Dodaj do ulubionych

Za mało Łemków w GUS

18.02.05, 16:42
Łemkowie twierdzą, że w spisie powszechnym ujęto ich za mało. Różne są tego
przyczyny.

"Dane GUS i etniczna mapa Bieszczad i Beskidów
Znikający Łemko

Powszechny spis ludności zafałszował dane o etnicznych mniejszościach z
południowej Polski.

Łemkowie i Bojkowie należą do grupy górali ruskich (ukraińskich) o zbliżonej
kulturze i gwarze. Stefan Boiwka z Komańczy jest Ukraińcem z rodziny
łemkowskiej, a jego żona Daria Ukrainką o korzeniach bojkowskich. Stefan
uniknął wywózki w ramach akcji "Wisła", a Daria trafiła w Lubuskie, skąd
wróciła po 1956 r. Z dumą przyznają się do etnicznych korzeni, a w mieszkaniu
urządzili skromną izbę pamiątek po Łemkach i Bojkach. Z danych spisu
powszechnego z 2002 r. wynika, że w gminie Komańcza żyje tylko kilkudziesięciu
Łemków. W rzeczywistości jest ich ponad 2,5 tysiąca. Podobnie jest w całym
województwie podkarpackim. Z oficjalnych danych wynika, że mieszka tu zaledwie
147 Łemków.

Daria Boiwka tłumaczy: - W czasie spisu ludzie nie przyznawali się do
pochodzenia. Starym nie minęła jeszcze trauma wysiedleń, młodzi uciekają od
historii. Chodzą do cerkwi i modlą się po ukraińsku, ale między sobą
rozmawiają tylko po polsku. Gwara łemkowska prawie zaginęła.

Wójt Komańczy Stanisław Bielawski przyznaje, że dane ze spisu powszechnego są
fałszywe. Dr Stanisław Stępień, dyrektor Południowo-Wschodniego Instytutu w
Przemyślu, uważa, że w czasie spisu Łemkowie bali się przyznać do swojej
odrębności: - Aż do 1989 r. powtarzano im, że nie mają prawa mieszkać na tych
terenach. Bali się, że jeśli powiedzą, że są Łemkami, rachmistrz zada im
dziesięć kolejnych pytań, na przykład czy ich rodzice nie byli w UPA.

Stanisław Stępień uważa, że do zafałszowania danych o mniejszościach
etnicznych przyczynili się też niedouczeni rachmistrzowie, którzy nie
wytłumaczyli, co to jest grupa etniczna, narodowość, obywatelstwo.
Rachmistrzowie nie rozróżniali narodowości od odrębności etnicznej, nie
wiedzieli, że Łemkowie dzielą się na tych, którzy uważają się za odrębną
mniejszość narodową, i tych, którzy uważają się za ukraińską grupę etniczną.
Stępień zwrócił uwagę Głównemu Urzędowi Statystycznemu na zafałszowanie spisu.
Proponował weryfikację na podstawie dostępnych danych, np. z parafii. GUS nie
zainteresował się sprawą.

Według Stefana Hładyka, prezesa Zjednoczenia Łemków z Bielanki k. Gorlic,
większość mieszkańców jego wsi to Łemkowie. Czy przez wyniki spisu GUS stracą
szansę na wprowadzenie drugiego języka w urzędach i szkołach? Prezes
Zjednoczenia Łemków nie uważa wprowadzania dwujęzyczności za najważniejszą
potrzebę: Łemkowie doskonale mówią po polsku. Bardziej zależy mi na tym, by
państwo respektowało prawo mniejszości etnicznych do odrębności. Ostatnio nie
mogliśmy się doprosić, by zgodnie z ustaleniami z KRRiTV w Radiu Wrocław
pojawiła się audycja po ukraińsku (na Dolnym Śląsku żyje spora grupa Ukraińców
i ponad trzy tysiące Łemków). KRRiTV musiała nałożyć karę na prezesa radia.
Ale czy wymuszona audycja będzie służyć naszej społeczności? - pyta Hładyk.
Józef Matusz

Przymusowe przesiedlenia


W latach 1944 - 1946 z południowowschodniej Polski do ZSRR przesiedlono ok.
pół miliona osób narodowości ukraińskiej. W 1947 r. władze PRL przeprowadziły
akcję "Wisła", wymierzoną przeciw Ukraińskiej Powstańczej Armii. W 1947 r. na
Ziemie Odzyskane przesiedlono ponad 33 tys. rodzin ukraińskich, w tym 10 tys.
łemkowskich, choć w zdecydowanej większości Łemkowie nie angażowali się w
działalność UPA. Powroty Łemków na ojcowiznę rozpoczęły się po 1956 r. Proces
ten nasilił się po 1990 r. MAT"

Rzeczpospolita.pl 14.02.05
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka