Gość: genowefa babiak IP: *.visp.energis.pl 05.03.05, 20:56 módlmy się za niego. Dziś w radiu Maryja godzinki różańcowe w intencji ojca Rydzyka i Papieża. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deltalima Re: podobno papież trzęsie się jak galareta 05.03.05, 20:58 media informują, że pacjent ma się coraz lepiej. ćwiczy mowę. jutro będzie ćwiczył wymyk a w przyszłym tygodniu skok na bungee. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: podobno papież trzęsie się jak galareta IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 05.03.05, 21:37 Wydaje mi sie, ze bez wzgledu na przekonania religijne, Papiezowi nalezy sie szacunek jako cierpiacemu czlowiekowi. Nawet ludzie innych wiar lub niewierzacy potrafia dostrzec w nim wielkiego czlowieka, a wy sie nasmiewacie? To bardzo smutne, bo swiadczy o waszej, ze tak brzydko powiem, glupocie. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: podobno papież trzęsie się jak galareta 05.03.05, 21:55 zgadzam sięw 100%. szkoda, że tego szacunku dla starego człowieka nie mają media ekscytujące się każdym gestem tego starego człowieka. stąd też moja kpina - spowodowana brakiem litości krwiożerczych mediów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex, Re: nie wiem czego oczekujecie ? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.05, 23:00 Nie wiem, czy potraficie choćby zrozumieć, że w ten sposób urażacie czyjeś uczucia. Nie potepiam Was , za to ,że nie wierzycie, bo wiara jest łaską, ale jest mi po prostu przykro , że kpicie na forum z Papieża. Próbujecie obwiniać Ojca Swiętego za wszystkie grzechy kościoła, jakie to banalne i prymitywne.Tak jak moja przedmówczyni napisała, wystarczyłby szacunek dla starego schorowanego człowieka, nic więcej, ale nawet na to Was nie stać. Papieża nie jesteście w stanie obrazić, obrażacie nas miliony ludzi , którzy Go kochają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: nie wiem czego oczekujecie ? IP: *.chello.pl 06.03.05, 09:48 >obrażacie nas miliony ludzi Ty jestes miliony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mickiewicz Re: Dziady cz III IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 07.03.05, 17:58 "..nazywam się milijon bo za miliony cierpię i znoszę katusze" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Dziady cz III IP: *.chello.pl 07.03.05, 21:45 > "..nazywam się milijon bo za miliony cierpię i znoszę katusze" No wlasnie. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Dziady cz III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:47 Heh, Panie Hubercie, sam Pan mi to tlumaczyl - ze narod polski zawsze bedzie mial pierwiastek i oswieceniowy i romantyczny). Teraz Pan pyta - po co?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Dziady cz III IP: *.chello.pl 07.03.05, 21:51 Po co cierpiec za miliony. Ciekawe dla mnie to by bylo studium motywacji ludzkiej. A jesli chodzi o ten romantyzm i oswiecenie, to nie wiem czy zawsze bedzie mial narod. Moze nie zawsze. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: podobno papież trzęsie się jak galareta 06.03.05, 21:04 Jestem juz zmęczona tłumaczeniem tak prostego faktu, że większość podobnych wpisów nie jest kpiną z papieża, ale szyderstwem z mediów, które robią z jego choroby taki cyrk. I w dodatku KŁAMIĄ, co każdy średnio inteligentny człowiek byłby w stanie pojąć. To właśnie tak irytuje i jednoczesnie śmieszy oponentów. To - a nie chory papież. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Genowefa Babiak Re: podobno papież trzęsie się jak galareta IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.03.05, 20:31 > choroby taki cyrk. I w dodatku KŁAMIĄ, co każdy średnio inteligentny człowiek > byłby w stanie pojąć. Nikt nie kłamie. Papież jest naprawdę chory. Wycięli mu gardło i wstawili tam kawałek rurki z plastiku. Niech Pani Nasz Dziennik czyta! Tam nie kłamią bo sama Maryja dopomaga go drukować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Ty sie trzesiesz juz dzis z wlasnej glupoty....... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.05, 00:42 Bedac na jego miejscu nie chcialoby ci sie ruszyc palcem w bucie, a on pokazuje nam wszystkich swoje cierpienie i niepelnosprawnosc. On sie nie poddaje mimo bolu, on pokazuje nam swoje wielkie czlowieczenstwo i uczy szacunku dla ludzkich slabosci oraz uczy nas jak nalezy walczyc z przeciwnosciami losu. Ty mozesz juz jutro stac sie ofiara nieszczesliwego wypadku i co wowczas? Czy chcialbys abysmy wszyscy tutaj nasmiewali sie z twojego nieszczescia i slabosci? Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Ty sie trzesiesz juz dzis z wlasnej glupoty.. 06.03.05, 01:57 Zgadzam się z Dorotą. Brak mi słów na waszą głupotę i niedojrzałość. Miliony ludzi na całym świecie podziwiają siłę ducha tego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azmodan Re: Ty sie trzesiesz juz dzis z wlasnej glupoty.. IP: 80.51.233.* 06.03.05, 10:03 Racja. Breżniew też tak miał. Wspaniali ludzie. Łącze się w cierpieniu i modlitwie. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia1 Re: Ty sie trzesiesz juz dzis z wlasnej glupoty.. 07.03.05, 16:24 > Bedac na jego miejscu nie chcialoby ci sie ruszyc palcem w bucie, a on pokazuje > > nam wszystkich swoje cierpienie i niepelnosprawnosc. On sie nie poddaje mimo > bolu, on pokazuje nam swoje wielkie czlowieczenstwo i uczy szacunku dla > ludzkich slabosci oraz uczy nas jak nalezy walczyc z przeciwnosciami losu. Wielkie czlowieczenstwo? Jakos chyba przeoczylam... Bardzo idealistyczna i naiwna ta twoja wypowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Glupota i cynizm nie pozwalaja ci nic widziec amel IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.05, 19:37 Nic nie przeoczylas. Po prostu nic jeszcze cie nigdy nie zabolalo. Ale na wszystko przychodzi czas. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia1 Re: Glupota i cynizm nie pozwalaja ci nic widziec 07.03.05, 21:05 > Nic nie przeoczylas. Po prostu nic jeszcze cie nigdy nie zabolalo. Ale na > wszystko przychodzi czas. A co ty wrozka jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Glupota i cynizm nie pozwalaja ci nic widziec IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 01:21 Nie wrozka ,ani naiwna idealistka lecz znajaca zycie realistka. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Odrażające :( 06.03.05, 10:15 Można mieć różny stosunek do papieża... ale robienie sobie żartów z jego choroby jest poniżej wszelkiej krytyki. Autor tego wątku chyba nie ma pojęcia, czym jest choroba Parkinsona :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina David, maly i smieszny zabil wielkiego, IP: *.yournetplus.com / 63.110.140.* 06.03.05, 11:02 przyatojnego, silnego, zdrowego Goliata. Drogi przyglupie - strasznie malo rozumiesz z tego chrzescijanstwa. Popros o eutanazje - oddasz swiatu wielka przysluge. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 a ja jako ateistka 06.03.05, 15:03 chcę powiedzieć, że genowefa babiak (i te parę osob, co jej sekundują) przekroczyla tu granice elementarnej przyzwoitości. I chcę dodać, że te wypowiedzi bylyby równie wstrętne, gdyby dotyczyły nie papieża, a menela spod dworca - jego zapewne nikt by nie bronił. Przyznam sie, ze kogos, kto o starym, bardzo chorym człowieku pisze w ten sposób, zwyczajnie sie boję Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: a ja jako ateistka 06.03.05, 16:31 Ja również jestem ateistą - i w 100% się z Tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: Kolejny ateista ale... IP: *.escom.net.pl 06.03.05, 20:03 Ja też jestem ateistą, mam współczucie dla starszych ludzi, w tym także dla papieża, ale... ulewa mi się już wszystkimi otworami mojego ciała gdy muszę w każdych wiadomościach, teleekspresach i faktach słuchać, ile razy za przeproszeniem papież pierdnął, co powiedział, jak się czuje i... w dodatku to wszystko za nasze pieniądze, albo z wpływów z abonamentu, albo z kablówki. Zycze papieżowi zdrowia, ale niech media dadzą od niego odpocząć tym, których los papieża obchodzi dokładnie tyle co każdego innego bliźniego. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapiszon Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: 80.51.233.* 06.03.05, 22:06 nangaparbat3 napisała: > mozesz wyłaczyć. Typowa prostacka wypowiedź Polaka-katolika. Taki typ nie rozumie, czym jest rozdział kościółka od państwa. Ma w nosie równość religii (są równi i równiejsi). Telewizja państwowa to dla niego telewizja kościelna. Cóż biedaczysko by zrobił we Francji? Zrzucił z piersi krzyżyk? Modlił się przed podjęciem pracy/nauki w państwowych instytucjach? Do budy z tymi ciemnogrodzianami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 07.03.05, 18:11 Gość portalu: Kapiszon napisał(a): > nangaparbat3 napisała: > > mozesz wyłaczyć. > Typowa prostacka wypowiedź Polaka-katolika. > Taki typ nie rozumie, czym jest rozdział kościółka od państwa. Ma w nosie > równość religii (są równi i równiejsi). A ja jestem ciekawa gdzie my Polacy byśmy dzisiaj byli gdyby nie Papież ??? Ludzie przecież ruch Solidarności, w takim natężeniu, w jakim zaistniał w 1980r zawdzięczamy TYLKO I WYŁĄCZNIE temu, że na Papieża wybrano Polaka i to nie byle jakiego. Przypominam, że żaden Polak, który wyemigrował za żelazną kurtynę tego nie dokonał. Niestety młodzi ludzie bardzo szybko zapominają. Dla mnie Papież Jan Paweł II bez względu na wszystko będzie największym Polakiem w dziejach państwa polskiego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:06 Nie jestem młoda, ale pamięć mi jeszcze służy. W 1978 roku byłam nastolatką i podzielałam powszechny w kraju zachwyt, że na papieża wybrano Polaka, i to jeszze takiego fajnego, młodego, zawsze uśmiechniętego i otwartego na ludzi. Trwało to przynajmniej 9 lat, bo w roku 1987 byłam na mszy papieskiej w czasie jego pielgrzymki w Polsce. Później, w latach 90-tych, gdy trochę dorosłam, na tym idealnym obrazie zaczęły się pojawiać rysy. Pękło w czasie wojny na Bałkanach, gdy zaapelował do zgwałconych Bośniaczek, by nie usuwały ciąży. Nie mogłam uwierzyć, że papież jest zdolny do takiego cynizmu i braku miłosierdzia wobec ludzkiego nieszczęścia. Nigdy mu tego nie darowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 12:08 Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego co piszesz. Prośba o ocalenie dzieci od śmierci jest dla Ciebie dowodem cynizmu i brakiem miłosierdzia? Odkąd to zabicie dziecka w macicy jest czynem miłosierdzia? Chyba propagujesz hasło: "gwałt niech się gwałtem odciska". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:19 Świetnie sobie zdaję sprawę z tego, co piszę, a Twoja interpretacja jest (chyba celowym) przeinaczeniem. Nie chce mi się powtarzać tego, co napisałam w tasiemcowej dyskusji z Wirtualnym Katolikiem. Doskonale wiesz, że chodziło mi o miłosierdzie wobec tych kobiet. Nie miał prawa ich pouczać i sugerować światu, że one też są potencjalnymi zbrodniarkami. To była wyłącznie sprawa ich sumienia - przeciez islam także zabrania aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 12:33 Proponujesz miłosierdzie bardzo wybiórcze a miłosierdzie jest dla wszystkich: dla zgwałconych kobiet i dla niechcianych dzieci. Ty natomiast chcesz pseudomiłosierdzia dla wybranej grupy. Masz pretensje do papieża za swoje niezrozumienie czym jest miłosierdzie i jeszcze Ci się wydaje, że masz prawo Mu odmawiać Jego prawa do nauczania. Na szczęście Twoje samozwańcze zakazy nie mają żadnego znaczenia. A aborcja jest nie tylko sprawą sumień kobiet a przede wszystkim jest sprawą tych, których się chce w ten sposób zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:34 Myślę, że papież w sprawie np Bośniczek porusza się w całkiem innej rzeczywistości, niż ludzie ("ziemscy"?). On nie myśli o kobietach w sensie ich życia na ziemi, tylko o ich zbawieniu. Życie ziemskie jest bowiem według niego "krzyżem do dźwigania" - i im cięższy krzyż, tym większa obietnica raju. Nie myślę, że był to cynizm. To chyba tylko kompletne oderwanie od rzeczywistości. Bycie "ofiarą" według wiary katolickiej to przecież klucz do zbawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 12:52 To nie o zbawienie chodzi bo grzech aborcji jest do odpuszczenia. Chodzi o dzieci, które ktoś chce pozbawić życia. Czyli konkretną rzeczywistość ziemską. Bycie "ofiarą" według wiary katolickiej to przecież klucz do > zbawienia. Chyba kompletnie nie rozumiesz o czym piszesz. A może żartujesz? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:07 "Chyba kompletnie nie rozumiesz o czym piszesz" Być może. Przekonaj mnie więc do swojej racji. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 13:34 Spróbuję Ci wyjaśnić kwestię zbawienia najlepiej jak potrafię. Zbawienie nie jest nagrodą za to, żę ktoś przyjmował z pokorą rolę ofiary jakiejś przemocy. Nie można również swoją ofiarą z życia na nie zasłużyć. Żadna ludzka zasługa nie daje zbawienia. Źródłem zbawienia jest tylko i wyłącznie ofiara Jezusa Chrystusa czyli Jego śmierć i zmartwychwstanie. A teologia katolicka mówi, że poprzez swoje cierpienie masz możliwość jednoczyć się z Chrystusem cierpiącym na krzyżu. Ale nie wysługujesz sobie w ten sposób zbawienia bo ono jest za darmo (możesz jednak w ten sposób się otworzyć na różne łaski doczesne). Kwestia jest tylko czy je przyjmujesz czy nie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:45 To rozumiem). Dziękuję. Jednak - w kontekście tej rozmowy - jak rozumieć apel papieża do kobiet bośniackich, aby przyjęły z pokora rolę ofiary? Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 14:17 > To rozumiem). Dziękuję. > Jednak - w kontekście tej rozmowy - jak rozumieć apel papieża do kobiet > bośniackich, aby przyjęły z pokora rolę ofiary? Papież nie proponuje kobietom przyjęcia roli ofiary ale proponuje im aby nie czyniły ofiary z życia ich dzieci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:25 Owszem, proponuje im rolę ofiary. Proponuje zaakceptować siebie jako ofiarę gwałtu, proponuje zaakceptować dziecko poczęte w jego wyniku. Proponuje zaakceptować mężczyznę gwałaciciela (nie widzę bowiem mozliwośi zaakceptowania dziecka bez akceptacji jego ojca). Proponuje zaakceptować sam przebieg gwałtu, w wyniku którego poczęte zostało dziecko, które ma być następnie chciane i kochane. Jasne, że tutaj jest sytuacja wyboru między czarnym a białym. Nie zyczę ci, żebyś musiała kiedykolwiek na własnym przykładzie takiego wyboru dokonywać. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 14:48 > Owszem, proponuje im rolę ofiary. > Proponuje zaakceptować siebie jako ofiarę gwałtu, proponuje zaakceptować > dziecko poczęte w jego wyniku. Proponuje zaakceptować mężczyznę gwałaciciela > (nie widzę bowiem mozliwośi zaakceptowania dziecka bez akceptacji jego ojca). > Proponuje zaakceptować sam przebieg gwałtu, w wyniku którego poczęte zostało > dziecko, które ma być następnie chciane i kochane. > > Jasne, że tutaj jest sytuacja wyboru między czarnym a białym. Nie zyczę ci, > żebyś musiała kiedykolwiek na własnym przykładzie takiego wyboru dokonywać. Po pierwsze nie proponuje im roli ofiary bo stały się ofiarami przemocy innych ludzi. Proponowanie roli ofiary jest zawsze ze strony krzywdziciela. Ani nie proponuje im akceptacji gwałtu i jego przebiegu. Nieodpowiedzialne są takie stwierdzenia z Twojej strony. Papież proponuje kobietom aby przemocy nie przenosiły na dzieci. To, że kobieta zabije dziecko nie sprawi, że gwałt stanie się niebyłym. To, że dziecko jest niechciane nie odbiera mu prawa do życia. Dziecko zawsze mozna oddać do adopcji jeśli sie go nie akceptuje. A jesli kobieta po porodzie jednak zaakceptuje to może je zatrzymać. I akceptacja dziecka może być bez akceptacji ojca. Wiele kobiet po gwałcie kocha swoje dzieci nie usprawiedliwiając złoczyńcy. Ja tez nie życzę Ci abyś stanęła przed takim problemem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.chello.pl 08.03.05, 13:51 Twoj wywod potwierdza wg mnie teze Po Godzinach, ze "ofiara" jest sprawa kluczowa dla chrzescijan. Jak jednoczyc sie z Jezusem inaczej niz poprzez cierpienie i poczucie bycia przesladowanym? Tez mi sie kiedys wydawalo ze to jest najwyzszy akt ludzkiego heroizmu i zjednoczenia z Bogiem dopoki nie zrozumialem ze cierpienie samo w sobie niczemu i nikomu nie sluzy, bo koncentracja na cierpieniu zaburza postrzeganie rzeczywistosci i zazwyczaj wcale nie sluzy innym. Wrecz przeciwnie. Jedynym rozsadnym wyjsciem moim zdaniem jest koncentrowac sie w tych chwilach w wewnetrznej ciszy na uzdrowieniu, uwolnieniu nie krzyczac i nie narzekajac przy tym na swoj los, a wiec nie robiac z siebie ofiary. Dac dobry przyklad natomiast, to wg mnie pokazac swoje uzdrowienie, swoje zrealizowane szczescie. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 14:34 > Twoj wywod potwierdza wg mnie teze Po Godzinach, ze "ofiara" jest sprawa > kluczowa dla > chrzescijan. Jak jednoczyc sie z Jezusem inaczej niz poprzez > cierpienie i poczucie bycia przesladowanym? Ale sprawą kluczową jest ofiara Jezusa a nie ludzka. I z Jezusem można tez jednoczyć się w radości i szczęściu, nie tylko w cierpieniu i prześladowaniu. Niemniej jednak chrześcijanin zdaje sobie sprawę, że chrześcijaństwo ma swój fundament w cierpieniu Jezusa.. Tez mi sie kiedys wydawalo ze to > jest najwyzszy akt ludzkiego heroizmu i zjednoczenia z Bogiem dopoki nie > zrozumialem ze cierpienie samo w sobie niczemu i nikomu nie sluzy, bo > koncentracja na cierpieniu zaburza postrzeganie rzeczywistosci i zazwyczaj > wcale nie sluzy innym. Wrecz przeciwnie. Jedynym > rozsadnym wyjsciem moim zdaniem jest koncentrowac sie w tych chwilach w > wewnetrznej ciszy na > uzdrowieniu, uwolnieniu nie krzyczac i nie narzekajac przy tym na swoj los, a > wiec nie robiac z siebie ofiary. > Dac dobry przyklad natomiast, to wg mnie pokazac swoje uzdrowienie, swoje > zrealizowane szczescie. No tak, różnie bywa z przeżywaniem cierpienia ale chrześcijanin nie po to łączy się w cierpieniu z Jezusem aby sobie dodawać cierpienia ale po to byc swoje cierpienie składać na Jego barki. To nie ma nic wspólnego z cierpiętnictwem. Nikt nie lubi cierpieć, Jezus też nie lubił. Natomiast co do sensu przeżywania cierpienia to jest on bardzo tajemniczy ale wiele osób mogłoby Ci zaświadczyć o jego dobrych owocach. I przykłady biblijne i w życiu potwierdzają, że świadectwo radości i uzdrowienia nie pociąga ludzi ku Bogu trwale. Natomiast świadectwo cierpienia owszem. Niemniej jednak nikt nie uniknie cierpienia w życiu a relacja z Jezusem tylko może tu pomóc. Co nie znaczy że nie należy pragnąć uzdrowienia i działać w tym kierunku. Każdy ma wręcz obowiązek walczyć o swoje zdrowie. Natomiast sam fakt stania sie ofiarą przemocy nie usprawiedliwia stosowania przemocy wobec innych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.chello.pl 08.03.05, 14:50 Sens przezywania cierpienia nie musi byc tajemniczy o ile uwolnic sie od jego przyczyn, o ile przezyc to swiadomie, w pelni i do konca. Ja uwazam, ze przyczyny cierpienia tkwia w nas samych, np. w przeszlych wydarzeniach, takze z poprzednich wcielen. Uwazam ze to nie jest tak, ze jesli nas spotykaja jakies cierpienia a innych nie, to jest to niesprawiedliwosc, albo Bog nam chce cos przez to powiedziec (okrutna tajemnica!), tylko po prostu zycie "odplaca" nam za nasze wlasne mysli, motywacje i czyny z odleglej nawet przeszlosci (poprzednich zyc). Tak rozumiejac rzeczywistosc spokojnie i akceptacja patrze na przechodzace sytuacje i wydarzenia w moim zyciu, nawet gdy sa trudne. Zyjac w takim nastawieniem czuje sie z kazdym dniem coraz swobodniejszy. Przebaczam z latowscia i bez wysilku. Coraz wiecej przestrzeni w moim zyciu. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 15:00 > Sens przezywania cierpienia nie musi byc tajemniczy o ile uwolnic sie od jego > przyczyn, o ile przezyc to swiadomie, w pelni i do konca. Ja uwazam, ze > przyczyny cierpienia tkwia w nas samych, np. w przeszlych wydarzeniach, takze z > > poprzednich wcielen. Uwazam ze to nie jest tak, ze jesli nas spotykaja jakies > cierpienia a innych nie, to jest to niesprawiedliwosc, albo Bog nam chce cos > przez to powiedziec (okrutna tajemnica!), tylko po prostu zycie "odplaca" nam > za nasze wlasne mysli, motywacje i czyny z odleglej nawet przeszlosci > (poprzednich zyc). Tak rozumiejac rzeczywistosc spokojnie i akceptacja patrze > na przechodzace sytuacje i wydarzenia w moim zyciu, nawet gdy sa trudne. Zyjac > w takim nastawieniem czuje sie z kazdym dniem coraz swobodniejszy. Przebaczam z > > latowscia i bez wysilku. Coraz wiecej przestrzeni w moim zyciu. No wiesz, z tymi poprzednimi wcieleniami to się z Tobą nie zgodzę ale co do przeszłych wydarzeń w poprzednich pokoleniach mających wpływ na nasze życie to tak. A jak to właściwie jest u Ciebie z przebaczeniem? Z łatwością i bez wysiłku to znaczy, że masz wspaniałe relacje z tymi, którzy Cię skrzywdzili? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.chello.pl 08.03.05, 15:18 Niekoniecznie dobre relacje. Na pewnym poziomie jestesmy wszyscy tym samym. A wiec jestem w stanie zrozumiec ...ze nie wiedza co czynia. Bywalo, ze sam nie wiedzialem co czynie. Lepiej wiec zeby mi w droge nie wchodzili o ile to mozliwe. Lepiej wspolpracowac z ludzmi swiadomymi, przytomnymi, ktorzy wiedza co czynia lub ewentualnie otwartymi na uzdrowienie. Przeszle pokolenia tez mialy wplyw na to kim jestesmy, ale tutaj mozemy sie wsciekac na niesprawiedliwosc, ze inni maja lepiej lub gorzej. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 07:57 Niekoniecznie dobre relacje. Na pewnym poziomie jestesmy wszyscy tym samym. > A wiec jestem w stanie zrozumiec > ...ze nie wiedza co czynia. > Bywalo, ze sam nie wiedzialem co czynie. > Lepiej wiec zeby mi w droge nie wchodzili o ile to mozliwe. Lepiej > wspolpracowac z ludzmi swiadomymi, przytomnymi, ktorzy wiedza co czynia lub > ewentualnie otwartymi na uzdrowienie. Wydaje mi się więc, że nie przebaczyłeś tylko zracjonalizowałeś sobie pewne sytuacje albo wyparłeś ze świadomości. Przebaczenie wiąże się z akceptacją osoby, która skrzywdziła i możliwością ponownego nawiązania relacji. > Przeszle pokolenia tez mialy wplyw na to kim jestesmy, ale tutaj mozemy sie > wsciekac na niesprawiedliwosc, ze inni maja lepiej lub gorzej. > Chodziło mi o to, że zło/dobro uczynione przez przodków ma wpływ na konkretne sytuacje życiowe nie tylko na osobowość. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.chello.pl 09.03.05, 09:28 > Chodziło mi o to, że zło/dobro uczynione przez przodków ma wpływ na konkretne > sytuacje życiowe nie tylko na osobowość. To mi sie kojarzy z tym co ludzie odkrywaja po ustawieniach Hellingera. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 09.03.05, 10:01 Ustawienia rodziny dla celow terapeutycznych. Podczas nich odslaniaja sie ukryte zwiazki rodzinne, czasem z poprzednich pokolen. Np sprawy, ktore byly tabu rodzinnym, ukrywane, ale wplywaly nieswiadomie na rodzine, np. na patologie, jakies zaburzenia. Wiecej tutaj www.hellinger.pl/ Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: co to za ustawienia? 09.03.05, 12:59 Rzeczywiście, coś o tym czytałam. Z tym, że metody uzdrawiania tych ukrytych sytuacji są tu bardzo ryzykowne moim zdaniem. Ujawnienie ukrytych faktów bardzo pomaga ale nie zgadzam się z tym, że aby sytuacja wyszła na prostą ktoś żyjący obecnie musi za zło poprzednich pokoleń wynagrodzić. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 10.03.05, 09:03 Te ustawienia ujawniaja jak szerokie uwarunkowania na nas wplywaly nieswiadomie, a jedna z podstawowych prawd psychologii mowi, ze uswiadomienie sobie tego, co bylo nieswiadome, a wplywalo (np. na patologiczne wzorce), pomaga uwolnic sie od tego. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: co to za ustawienia? 10.03.05, 09:22 > Te ustawienia ujawniaja jak szerokie uwarunkowania na nas wplywaly > nieswiadomie, a jedna z podstawowych prawd psychologii mowi, ze uswiadomienie > sobie tego, co bylo nieswiadome, a wplywalo (np. na patologiczne wzorce), > pomaga uwolnic sie od tego. Uświadomienie sobie ukrytych faktów na pewno pomaga sie uwolnić od tego balastu. Ale sposoby zadośćuczynienia przeszłym pokoleniom zakrawają tu na magię. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 10.03.05, 12:03 Czasami warto powiedziec "wybaczam". W KK tez jest wiele rytualow oddzialywujacych na psyche, ktore mozna moim zdaniem smialo porownac z rytualami magicznymi (oddzialywanie na podswiadomosc). Np. ksiadz po spowiedzi wypowiada konkretna formulke (juz nie pamietam jak to bylo), a potem puka w scianke konfesjonalu. Dziesiatki, setki powtarzanych raz po raz formul, litanii, slubowania, sakramenty. Ciekawe byloby zbadac jakie sa skutki tych praktyk. "Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" Eh, jak ciezko... Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: co to za ustawienia? 10.03.05, 12:28 > Czasami warto powiedziec "wybaczam". Zawsze warto to powiedzeć. Jednak czasami na słowach się kończy a emocje nadal buzują. > W KK tez jest wiele rytualow oddzialywujacych na psyche, ktore mozna moim > zdaniem smialo porownac z rytualami magicznymi (oddzialywanie na > podswiadomosc). Np. ksiadz po spowiedzi wypowiada konkretna formulke (juz nie > pamietam jak to bylo), a potem puka w scianke konfesjonalu. > Dziesiatki, setki powtarzanych raz po raz formul, litanii, slubowania, > sakramenty. Ciekawe byloby zbadac jakie sa skutki tych praktyk. > Mylisz liturgię z magią. Różnica polega na tym, że magik osiąga jakies cele przy pomocy sił i rytuałow demonicznych a w sakramentach działa sam Chrystus. Znaki potrzebne są człowiekowi, który jest istotą postrzegającą świat przez zmysły. Natomiast faktem jest, że niektórzy ludzie postrzegają Boga i modlitwę w sposób magiczny. Na taką prośbę taka modlitwa, na owaką inna itd. Ale to fałsz. Wiara chrześijańska wyklucza magię. O skutkach przyjmowania sakramentów mogę Ci powiedzieć tylko tyle, że są zaskakujące, ogromne i na plus. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 10.03.05, 12:48 Oczywiscie nie po raz pierwszy spotykam sie z przekonaniem, ze liturgia KK to nie magia. Magia zeby byla skuteczna, powinna oddzialywac na podswiadomosc. To jest podstawowa zasada. Latwo uzyskac to poprzez sugerowanie ze jest czyms wyjatkowym, ze jakas wyjatkowa moc oddzialywuje na nas. I nie tylko w KK tak sie robilo. Czy jest to "Chrystus", czy dyskryminowane (tak to oceniam) przez Ciebie i wkladane do jednego wora "demony" (cokolwiek to znaczy), zawsze mamy do czynienia z czyms czego aktualnie nie widzimy, co jest pewnym fenomenem wyobrazni (zwracam tez uwage na to, ze w tym momencie nie roztrzygam, czy te istoty maja istnieja realnie czy nie). Jak spojrzalem i porownalem na trzezwo, to jakos nie zauwazylem istotnych roznic. W psychologii przekaz jest przekazem i zawsze ma jakies znaczenie, bardzo latwo rozpoznac jego sugestywna moc, a dodawanie do tego ze dziala tu jakas sila (demon, bog, Chrystus) jest z tego co mi wiadomo istotnym skladnikiem zwiekszajacym sugestywnosc przekazu magicznego nie od dzisiaj. Prawda jest jednak, ze wszelkie zmiany dokonuja sie tak naprawde dzieki wewnetrznej mocy umyslu. Dzieki wierze, jak to niektorzy mowia. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: co to za ustawienia? 10.03.05, 14:04 > Prawda jest jednak, ze wszelkie zmiany dokonuja sie tak naprawde dzieki > wewnetrznej mocy umyslu. Nie jest to prawdą a newageowską ściemą. Ale skoro Ci to odpowiada to nikt nie może zabronić Ci w to wierzyć. Natomiast co do magii to chyba jednak niewiele o niej wiesz. Działanie na podświadomość może dotyczyć osób, które w czymś uczestniczą. A magia oraz róznego rodzaju więzy może dotykać osób, które o całym rytuale nic nie wiedzą. Magia wynika z woli osób i ma za zadanie wywołać określony skutek upragniony przez magika. Uważam, że Ty mylisz magię z psychomanipulacją i hipnozą. Moc Chrystusa działającego w liturgii jest zawsze po pierwsze związana z paschą, a po drugie wywołuje w osobie przyjmującej sakrament skutek, którego nie da się zaplanować czy przewidzieć. I osoba udzielająca sakramentu nie ma tu żadnego wpływu na skutek. Poza tym w życiu osoby wierzącej łaska nie jest wyobrażeniem o czymś a przekłada się na konkretne sytuacje życiowe. Niektórzy mylą moc Bożą z doświadczanymi przez siebie emocjami. Ale rzeczywiście, kto tego nie doświadczył to trudno mu to zrozumieć. W każdym razie życzę Ci jak najlepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 10.03.05, 14:15 Myslisz, ze przecietny uczestnik liturgii otwiera sie na Boza Moc (dzialanie Ducha Switego)? > > Prawda jest jednak, ze wszelkie zmiany dokonuja sie tak naprawde dzieki > > wewnetrznej mocy umyslu. > Nie jest to prawdą a newageowską ściemą. Ale skoro Ci to odpowiada to nikt nie > może zabronić Ci w to wierzyć. Cale szczescie. A w jaki sposob istotny sposob dziala Bog w zyciu czlowieka jak nie poprzez przemiany wewnatrz niego? I jeszcze jedno pytanie: gdzie jest Bog? Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: co to za ustawienia? 11.03.05, 07:54 > Myslisz, ze przecietny uczestnik liturgii otwiera sie na Boza Moc (dzialanie > Ducha Switego)? To nie tak ustawiona hierarchia działania. Przede wszystkim Duch Święty działa w sakramentach jak chce i może obdarzyć łaską całkowicie zamkniętego człowieka. Niekiedy człowiek sam z siebie nie jest w stanie otworzyć się na Bożą moc. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg działa w człowieku odpowiednio do jrgo aktualnego stanu. > A w jaki sposob istotny sposob dziala Bog w zyciu czlowieka jak nie poprzez > przemiany wewnatrz niego? W moim życiu np. oprócz przemian duchowych sprawia konkretne sytuacje życiowe. I powoduje naprawdę istotne zmiany. Bywa tak, że przemiany duchowe uzdalniają mnie do przyjęcia określonych sytuacji życiowych i odwrotnie - konkretne zmiany życiowe umożliwiają dalszy rozwój duchowy. > I jeszcze jedno pytanie: gdzie jest Bog? > To pytanie jest nieadekwatne do Osoby Boga, który jest nieograniczony czasem i przestrzenią. Ale dostosowuje się do ludzkiego postrzegania świata i uobecnia sie np. w sakramentach a szczególnie w Eucharystii. Tak czy owak fajnie się z Tobą rozmawia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: co to za ustawienia? IP: *.chello.pl 11.03.05, 21:51 > Tak czy owak fajnie się z Tobą rozmawia. Mnie tez z Toba dobrze. Moge sie przyjrzec na spokojnie jak sie zmienil moj stosunek do pewnych wzorcow religijnych, ktore dobrze znam z przeszlosci. Od jakiegos czasu wykonuje wlasnie taka prace powiedzmy oddzielania ziarna od plew: co dobrego zostalo, a co zostalo odrzucone dzieki moim odkryciom. Gdzie sa w KK te elementy skad przestwituje Swiatlo, a gdzie pozostal falsz (takze taki, w ktory kiedys goraco wierzylem). Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:55 Paradoks polega na tym, że Bośniaczki to muzułmanki, więc po co katolicki papież wtrąca się do ich zbawienia? O kompletnym oderwaniu papieża i kleru od rzeczywistości pisałam już na innych forach. To myślenie hasłami ideologicznymi - "aborcja", "antykoncepcja", "celibat" - a "osoba ludzka" jest w tym najmniej ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:06 "Bośniaczki to muzułmanki" Nie ma znaczenia. Jako muzułmanki są "niewierne" i powinny być ewangelizowane, żeby dać im szansę na życie wieczne. "To myślenie hasłami > ideologicznymi" To nie jest myślenie "hasłąmi ideologicznymi" - w katolicyżmie nie ciało człowieka jest przecież najważniejsze, a jego dusza. Jak zatem ma mówic katolicki papież? Ciało jest przecież tylko "nośnikiem" duszy, a życie ziemskie tylko epizodem. Postaw się na miejscu papieża - on przecież nie może inaczej mówić. Inną rzeczą jest, że, na szczęście, nie ma konieczności byc posłusznym jego apelom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lawa Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 13:12 Dlaczego dość powszechnie przyjmuje się, że dzieci poczęte w wyniku gwałtu nie mają prawa do życia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:18 Czy to sugestia, że ja coś takiego powiedziałam? Wcale tak nie uważam i mogę powtórzyć po raz setny, że z zasady jestem przeciwna aborcji z jakichkolwiek przyczyn. Uważam jednak, że kobieta jest tylko człowiekiem i pewne sytuacje życiowe mogą ją przerastać, a nie wolno wymuszać na człowieku decyzji heroicznych, jeżeli sam ich świadomie i dobrowolnie nie podejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:18 Pewnie dlatego, że ze zła, jakim jest gwałt, nie urośnie dobro. Byc może tez dlatego, że dzieci poczęte w wyniku gwałtu od początku traktowane są jako niechciane, co ma oczywisty wpływ na ich życie po urodzeniu. Twoje pytanie jest trochę dziwne - jakbyś nie rozumiała, czym jest dla kobiety przeżycie gwałtu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lawa Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 14:18 Mam szczęście nie rozumieć, czym jest przeżycie gwałtu. oby tak zostało. Mam problem w zrozumieniu do końca /bo chyba sporo rozumiem/, dlaczego dziecko nie ma być dobrem. znałam kiedyś człowieka, o którym mówiło się, że jest "dzieckiem z gwałtu". Gwałtu dokonał w czasie powstania Warszawskiego żołnierz niemiecki. Ludzie dziwili się, że matka kocha to dziecko niemieckiego żołnierza i gwałciciela. Ona go jednak niezaprzeczalnie kochała. Stąd moje wątpliwości. Dziecko z gwałtu jest przecież też dzieckiem zgwałconej kobiety, nie tylko sprawcy przemocy. Kobieta zgwałcona, usuwając ciążę dokonuje kolejnego gwałtu na swoim dziecku. Czy jest w stanie wyleczyć się w ten sposób z traumy, jaką jest gwałt. Często o tym myślę. do tego jeszce mam wrażenie, że jest silny nacisk społeczny na zgwałconą kobietę, by dokonała aborcji. Osobiście przyłączam się do apelu JPII skierowanego do zgwałconych kobiet. Apel nie jest nakazem, jest pokazaniem, że urodzenie dziecka z gwałtu nie jest hańbą dla jego ofiary. Tak uważam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:29 Tak, tylko dlatego, że jest to tak trudny temat, nie wolno nikomu decydowac za zgwałconą kobietę. Nie każda bowiem jest w stanie zaakceptować siebie jako ofiarę gwałtu, ani pokochać dziecka urodzonego w jego wyniku. I nie wolno jej oceniac komuś, kto nigdy w takiej sytuacji nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 14:37 > Tak, tylko dlatego, że jest to tak trudny temat, nie wolno nikomu decydowac za > zgwałconą kobietę. Nie każda bowiem jest w stanie zaakceptować siebie jako > ofiarę gwałtu, ani pokochać dziecka urodzonego w jego wyniku. I nie wolno jej > oceniac komuś, kto nigdy w takiej sytuacji nie był. A za dziecko wolno decydować i skazywac je na śmierć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:39 To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 14:53 > To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Po pierwsze w Twoim poprzednim poście nie było żadnego pytania. Po drugie to Ja nie dostałam odpowiedzi na pytanie, które Ci zadałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:05 Aha. "A za dziecko wolno decydować i skazywac je na śmierć?" - czy o to pytanie ci chodzi? Powiadam więc po raz kolejny - ponieważ trzeba wybrać między "wolą matki" a "wolą nienarodzonego dziecka" (nie ma innej mozliwosci) opowiadam sie za wolą matki. Ta bowiem z równym pradwopodobieństwem wybierze urodzenie dziecka, jak nie. I nie wolno zakładać, że na pewno wybierze usunięcie płodu, no bo niby na jakiej zasadzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Do po_godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 18:59 Cieszę się, że ktoś na tym forum czyta moje posty ze zrozumieniem, bo ell.a ma z tym poważne kłopoty i przeinacza każde moje stwierdzenie, robiąc ze mnie potwora i wmawiając mi poglądy, jakich nigdy nie przedstawiałam. Ręce opadają - nie znoszę powtarzania w kółko tych samych zdań, ale spróbuję jeszcze raz. Jestem przeciwniczką aborcji (btw jestem ciekawa, ile ell.a ma dzieci i czy kiedyś stanęła wobec dramatu niechcianej ciąży - najwiecej o aborcji gadają księża i stare panny), ale rozumiem, że decyzja urodzenia dziecka bywa decyzją HEROICZNĄ, a heroizmu nie można nakazać z urzędu, bo wykracza poza normalne ludzkie doświadczenie i powinności. Czy istnieje ustawa nakazująca komuś skakanie w ogień i ratowanie ofiar pożaru pod groźbą sankcji i potępienia? Jeżeli zrobi to sam, staje się świętym, ale świętość nie jest przymusowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Do po_godzinach 09.03.05, 07:53 > Cieszę się, że ktoś na tym forum czyta moje posty ze zrozumieniem, bo ell.a ma > z tym poważne kłopoty i przeinacza każde moje stwierdzenie, robiąc ze mnie > potwora i wmawiając mi poglądy, jakich nigdy nie przedstawiałam. Ręce opadają - > > nie znoszę powtarzania w kółko tych samych zdań, ale spróbuję jeszcze raz. > Jestem przeciwniczką aborcji (btw jestem ciekawa, ile ell.a ma dzieci i czy > kiedyś stanęła wobec dramatu niechcianej ciąży - najwiecej o aborcji gadają > księża i stare panny), ale rozumiem, że decyzja urodzenia dziecka bywa decyzją > HEROICZNĄ, a heroizmu nie można nakazać z urzędu, bo wykracza poza normalne > ludzkie doświadczenie i powinności. Czy istnieje ustawa nakazująca komuś > skakanie w ogień i ratowanie ofiar pożaru pod groźbą sankcji i potępienia? > Jeżeli zrobi to sam, staje się świętym, ale świętość nie jest przymusowa. Po pierwsze, nie można być przeciwniczką aborcji i jej wykonywanie jednocześnie akceptować. A dałaś do zrozumienia, że akceptujesz decyzje kobiet o aborcji. Jest tu wyraźna dwulicowość. Po drugie to twoje stwierdzenie, że przeciw aborcji są głównie księża i nie mających dzieci. Żenujące stwierdzenie. Przeciw aborcji protestują całe rodziny. Po trzecie ratowanie zagrożonych nijak sie ma do aborcji, która jest zbrodnią zaplanowaną i w większości przypadków wynika z wolnego wyboru nieodpowiedzialnego współżycia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 07:45 > Powiadam więc po raz kolejny - ponieważ trzeba wybrać między "wolą matki" > a "wolą nienarodzonego dziecka" (nie ma innej mozliwosci) opowiadam sie za wolą > > matki. Ta bowiem z równym pradwopodobieństwem wybierze urodzenie dziecka, jak > nie. I nie wolno zakładać, że na pewno wybierze usunięcie płodu, no bo niby na > jakiej zasadzie? No wiesz, bardzo naiwne to stwierdzenie gdy się przeanalizuje ile aborcji wykonuje się na świecie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 10:06 "No wiesz, bardzo naiwne to stwierdzenie gdy się przeanalizuje ile aborcji wykonuje się na świecie" A ilu sie nie wykonuje? Ile dzieci się rodzi? Byłoby miło, gdybys w rozmowie umiała ustrzec się epitetów typu "naiwne stwierdzenie", jeśli nie chcesz, aby rozmówcy równiez wartościowali twoje sądy. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 12:54 > "No wiesz, bardzo naiwne to stwierdzenie gdy się przeanalizuje ile aborcji > wykonuje się na świecie" > > A ilu sie nie wykonuje? Ile dzieci się rodzi? > > Byłoby miło, gdybys w rozmowie umiała ustrzec się epitetów typu "naiwne > stwierdzenie", jeśli nie chcesz, aby rozmówcy równiez wartościowali twoje sądy. Nie przeszkadza mi wartościowanie moich sądów jeśli jest poparte faktami. Na pewno na świecie wykonuje się setki tysięcy aborcji rocznie. Więc pozostawianie decyzji kobiecie musi zakładać wlaśnie taką decyzję, że dokona ona aborcji. W kontekście liczby aborcji myślenie: "a może nie zabije" jest naiwne. Nie mam za to danych ile dzieci z gwałtów sie rodzi a ile jest abortowanych. Chętnie się dowiem. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 13:02 "Chętnie się dowiem" Dowiedz się i podziel się z nami tą wiedzą. Szkoda, że nie widzisz niestosowności w mówieniu dorosłym ludziom, że są naiwni (bez poparcia faktami, czego sama wymagasz dla siebie). "Więc > pozostawianie decyzji kobiecie musi zakładać wlaśnie taką decyzję, że dokona > ona aborcji. " No co ty nie powiesz???????? Wiesz, jaką bzdurę napisałaś? Napisałaś, że wtedy, gdy decyzja pozostawiona jest kobiecie, ona NA PEWNO aborcji dokona. Puknij się w głowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 13:31 Też to zauważyłam. I nadal nie wiem, ile ell.a ma dzieci i co wie o doświadczeniu niechcianej ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom cd postu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 13:37 Jeszcze jedno - skoro decyzji o urodzeniu dziecka nie można pozostawić kobiecie, nasuwa się logiczny wniosek, że każdą ciężarną kobietę należy z urzędu ubezwłasnowolnić. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: cd postu 10.03.05, 07:40 > Jeszcze jedno - skoro decyzji o urodzeniu dziecka nie można pozostawić > kobiecie, nasuwa się logiczny wniosek, że każdą ciężarną kobietę należy z > urzędu ubezwłasnowolnić. Rozumiem, że akceptujesz pozostawienie decyzji o urodzeniu dziecka tym kobietom, które pozwoliły je zabić. I uważasz, że zrobiły słusznie zabijając dzieci bo przecież wg Ciebie miały prawo do decyzji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: cd postu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 11:49 Nic nie rozumiesz, a raczej udajesz, bo nie wierzę, że jesteś aż tak mało inteligentna. Nie będę powtarzać tego, co jasno wyłożyłam w poprzednich postach. Zastanawiam się tylko, co jest gorsze - dyskusja z Tobą czy dyskusja z Wirtualnym Katolikiem. Najbardziej niebezpieczni ludzie to ci głęboko przekonani, że posiedli prawdę absolutną - nie da się z nimi rozmawiać i lepiej nie spotykać ich w realu, bo mogą wyrządzić bliźniemu sporo krzywdy. Zostawiam Cię zatem w bastionie fundamentalizmu, bo szkoda mi czasu na pisanie postów, których treść jest potem przez Ciebie bezczelnie przekręcana. To straszne, że księża i stare panny mieszają się w sprawy, o których nie mają najmniejszego pojęcia. Ja tak samo jak palnick nie znoszę terroru państwa wyznaniowego - nawet jak u władzy jest wyznanie, z którym się identyfikuję, więc teoretycznie powinno mi to być na rękę. To jaskrawe pogwałcenie nauki Jezusa ("Królestwo moje jest nie z tego świata." "Oddajcie co boskie - Bogu, a co cesarskie - cesarzowi.") i nie mogę tego akceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 10.03.05, 07:37 > "Chętnie się dowiem" > Dowiedz się i podziel się z nami tą wiedzą. > Liczę tu na Ciebie bo to Ty podjęłaś ten temat. Szkoda, że nie widzisz niestosowności w mówieniu dorosłym ludziom, że są naiwni > > (bez poparcia faktami, czego sama wymagasz dla siebie). > Naiwność to naiwność a nie zbrodnia, nie zaperzaj sie tak. Ignorujesz fakty tysięcy aborcji i jeszcze masz pretensje. > "Więc > > pozostawianie decyzji kobiecie musi zakładać wlaśnie taką decyzję, że dok > ona > > ona aborcji. " > No co ty nie powiesz???????? > > Wiesz, jaką bzdurę napisałaś? > Napisałaś, że wtedy, gdy decyzja pozostawiona jest kobiecie, ona NA PEWNO > aborcji dokona. Puknij się w głowe. Sama sie puknij i zacznij czytać ze zrozumieniem. Nie wmawiaj czegoś co nie miało miejsca. Niby gdzie napisalam "NA PEWNO"? Popadasz w konfabulację. Gdy decyzję pozostawia sie kobiecie należy zakładać, że dokona aborcji bo są tylko dwie możliwości. Trzeba się liczyć z tym, że wybierze aborcję. Prawo do decyzji jest tak naprawdę prawem do zabicia. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach ell.u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 11:56 Powtórzę: Droga ell.u pozwól,że odpowiem Ci w jednym poście, musiałbym bowiem w kółko pisać to samo. Bynajmniej nie czuję się zagrożona. Wręcz przeciwnie. Chodzi mi natomiast o to, że forma Twoich wypowiedzi nacechowana jest podskórną agresją, a ja agresji bardzo nie lubię. Twoja agresja kojarzy mi się z postawą obrońców oblężonej twierdzy. Poza tym nie podoba mi się, że traktujesz swoich rozmówców jak nauczyciel ucznia, nie jak równorzędnych partnerów. Pouczasz i karcisz. Ja zaś w najmniejszym stopniu Twoją uczennicą się nie czuję. Co do meritum. Rozmawiamy ze sobą trochę jak malarz ze ślepym o kolorach. Wydaje mi się, że dla dobra rozmowy powinnyśmy ustalić, że tak powiem, nomenklaturę. Otóż różnica w podejściu do tematu bierze się po pierwsze stąd, że Ty wierzysz w Boga i jesteś katoliczką, ja zaś nie. Występujemy więc od początku z diametralnie różnych pozycji. Ja w rozmowie z Tobą powinnam pamiętać o szacumku dla Twojej wiary, Ty powinnaś pamiętać o szacunku dla mojej niewiary. Jeśli zaś idzie o moja naiwność, owszem, polega ona na tym, że wciąż wierzę, że można porozumieć się ponad podziałami. Nie chodzi mi tworzenie listy rachunków krzywd - kto więcej zła uczynił na świecie, Kościół, czy Rewolucja Francuska, po obu stronach bowiem była niegodziwość. Obie przyznamy przecież, że wszyscy jesteśmy dziećmi i jednego, i drugiego. Wszyscy tu - w Europie - mamy korzenie judeochrześcijańskie i do dziś czerpiemy z kultury antyku, czy tego chcemy, czy nie. Człowiek jest jednak istota myślącą i jak czuje, że go gdzieś uwiera, usiłuje uwolnić się od pancerza. Tym, myślę, spowodowana jest wielowątkowa rozmowa o roli Kościoła w Państwie, jak tu się toczy. Są ludzie, którzy znakomicie wpisuję sie w polityke prowadzoną przez Watykan, są i tacy, którzy tę politykę odrzucają. I jedni i drudzy mają takie samo prawo do istnienia i do szacunku. Problem zaczyna się wtedy, gdzy jedni usiłują drugim narzucić swoją wizję świata. To się nie uda. Ponieważ jednak żyjemy wszyscy na tym samym świecie, nie pozostaje nam nic innego, jak prowadzic dialog i szukać kompromisów. Rozumiem, że Kościołowi trudno uwolnić się od wpływu na politykę, skoro na przestrzeni 2000 lat ten wpływ miał. Jednak Kościół to ludzie - i jak ludzie powiedzą swojemu Kościołowi "nie", to co wtedy będzie" (rozważam teoretycznie). Moim zdaniem Kościół jest w poważnym kłopocie, bowiem jego wielkość go przerosła, szczególnie w czasach tak wielkiego przepływu informacji, i sam KOściół musi coś z tym zrobić, na razie jednak odnoszę wrażenie, że jest to miotanie się. Jestem jednak dobrej myśli, na świecie bowim potrzebny jest tak kościół katolicki, który pielęgnowałby duchowość człowieka, jak i liberałowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 13:25 A czy kiedykolwiek się zastanawiałaś, dlaczego wykonuje sie tyle aborcji, a w dawniejszych czasach zabijano tyle noworodków? Jeśli nie, to ci chętnie odpowiem. Otóż dlatego, że w większości kultur, włącznie z chrześcijańską, dziecko i jego matka nigdy nie były dobrem absolutnym. Pomyśl o dzieciach nieślubnych, które w naszym chrześcijańskim świecie przez stulecia nie były dziećmi ani ludźmi, tylko "wstydem" i "owocem grzechu". Taka matka miała dwa wyjścia: porzucić noworodka, a jeszcze lepiej urodzić gdzieś po cichu i utopić, bo inaczej wypadała poza nawias społeczeństwa. Dziś ten problem jest mniej drastyczny, choć całkiem nie znikł, ale macierzyństwo w każdej postaci ma posmak kary za grzechy. Według społecznych oczekiwań matka musi cierpieć, poświęcać się, z wszystkiego rezygnować i wszystko znosić, i nie może oczekiwać żadnej pomocy, no bo w końcu dziecko to jej problem. Ma gorszą pozycje na rynku pracy, nie może wynająć mieszkania i jest dyskryminowana we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Generalnie w naszej cywilizacji przeważa nastawienie antydzietne. Problem aborcji i dzieciobójstwa w ogóle by nie istniał, gdyby, jak wspomniałam na początku, każda ciężarna kobieta, niezależnie od sytuacji życiowej, miała pewność, że świat przyjmie z otwartymi ramionami ją i jej dziecko. Światu jednak jest to obojętne, Kościołowi również, bo swoją aktywność ogranicza do nawoływań do rodzenia i powierzchownych działań typu "Caritas", a tak naprawdę los urodzonych dzieci niewiele go obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 09.03.05, 13:53 > A czy kiedykolwiek się zastanawiałaś, dlaczego wykonuje sie tyle aborcji, a w > dawniejszych czasach zabijano tyle noworodków? Jeśli nie, to ci chętnie > odpowiem. Otóż dlatego, że w większości kultur, włącznie z chrześcijańską, > dziecko i jego matka nigdy nie były dobrem absolutnym. Pomyśl o dzieciach > nieślubnych, które w naszym chrześcijańskim świecie przez stulecia nie były > dziećmi ani ludźmi, tylko "wstydem" i "owocem grzechu". Taka matka miała dwa > wyjścia: porzucić noworodka, a jeszcze lepiej urodzić gdzieś po cichu i utopić,> bo inaczej wypadała poza nawias społeczeństwa Po pierwsze w większości kultur zawsze aborcja była postrzegana jako najohydniejsza zbrodnia czego dowodem sa kary dla kobiet, które jej dokonały. Po drugie mylisz problemy. Problem obwiniania dziecka za grzech matki to zupełnie inna sprawa. Aborcja zawsze najczęściej wynikała z chęci uniknięcia odpowiedzialności za nieodpowiedzialne współżycie. Nie ma żadnego powodu dlaczego najokrutniejsze konsekwencje w postaci zabicia ma ponosić niewinne dziecko. Dziś ten problem jest mniej > drastyczny, choć całkiem nie znikł, ale macierzyństwo w każdej postaci ma > posmak kary za grzechy. Według społecznych oczekiwań matka musi cierpieć, > poświęcać się, z wszystkiego rezygnować i wszystko znosić, i nie może oczekiwać > > żadnej pomocy, no bo w końcu dziecko to jej problem. Ma gorszą pozycje na rynku > > pracy, nie może wynająć mieszkania i jest dyskryminowana we wszystkich > dziedzinach życia społecznego. Generalnie w naszej cywilizacji przeważa > nastawienie antydzietne. Problem aborcji i dzieciobójstwa w ogóle by nie > istniał, gdyby, jak wspomniałam na początku, każda ciężarna kobieta, > niezależnie od sytuacji życiowej, miała pewność, że świat przyjmie z otwartymi > ramionami ją i jej dziecko. No wiesz, jeśli ktoś postrzega macierzyństwo jako karę za grzechy to już ma poważny problem osobowościowy. Pozycja matki to inny problem i nie można go rozwiązywać przez spychologię i zabijanie dzieci. A każda kobieta może być pewna, że jej niechciane dziecko zostanie przyjęte z otwartymi ramionami przez rodziców adopcyjnych. Problem aborcji byłby jednak dużo mniejszy gdyby łatwo było wrócić do pracy po urlopie. I o to należy walczyć a nie o prawo do zabijania. Aborcja zawsze wynika z egoizmu a nie z troski o dziecko. Światu jednak jest to obojętne, Kościołowi również, > > bo swoją aktywność ogranicza do nawoływań do rodzenia i powierzchownych działań > > typu "Caritas", a tak naprawdę los urodzonych dzieci niewiele go obchodzi Naprawdę tak mało wiesz o pomocy Kościoła w tym Caritas dla kobiet i dzieci. Szafujesz komunałami niezgodnymi z faktami. I jeszcze chcesz zrzucać odpowiedzialność za poczęte dziecko na innych niż na rodziców, którzy są przede wszystkim odpowiedzialni za poczęcie i wychowanie dziecka. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Biedaku, naprawdę nie musisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 14:00 Hmmm, ciekawy więc pomysł - karanie więzieniem za egoizm. (bo, zdaje się, o to toczy się również spór) - oraz za "nieodpowiedzialne współżycie" (niedoszłą mamę i niedoszłego tatę?) - za kraty !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 10.03.05, 07:42 > Hmmm, ciekawy więc pomysł - karanie więzieniem za egoizm. (bo, zdaje się, o to > toczy się również spór) - oraz za "nieodpowiedzialne współżycie" (niedoszłą > mamę i niedoszłego tatę?) - za kraty !!! No i po co dokonujesz niezręcznej manipulacji? Kara - skoro już ją proponujesz w takiej formie - ma byc za morderstwo, które wynikło z egoizmu i nieodpowiedzialnego współżycia. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 08.03.05, 13:42 > Paradoks polega na tym, że Bośniaczki to muzułmanki, więc po co katolicki > papież wtrąca się do ich zbawienia? O kompletnym oderwaniu papieża i kleru od > rzeczywistości pisałam już na innych forach. To myślenie hasłami > ideologicznymi - "aborcja", "antykoncepcja", "celibat" - a "osoba ludzka" jest> w tym najmniej ważna. Człowiek jest zawsze człowiekiem, czy muzułmanin czy chrześcijanin. I u muzułmanki i u chrześcijanki i u ateistki w brzuchu jest człowiek, o którego walczy papież. Nie rozumiesz chyba czym jest rzeczywistość skoro uważasz, że zakaz aborcji jest od niej oderwany. Pewne sprawy są niezmienne i do nich należy prawo do życia. A ten zarzut, że dla papieża osoba ludzka jest nieważna jest już wręcz groteskowy. Ty prezentujesz pogląd, że tylko niektóre istoty ludzkie mają prawo do życia. Papież głosi prawdę, że wszystkie. A że to się różnym nie podoba to już inna sprawa. I wręcz wykręcasz kota ogonem bo to właśnie zwolennicy aborcji szafuja hasełkami, np. tzw. "prawo wyboru", "prawo do decydowania o sobie" czyli wielkimi kłamstwami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
peacemaker2 Ja mysle ze Papiez mial racje 09.03.05, 02:16 A co w tym zlego ze Papiez bronil bezbronne ofiary.Wiem ze tym zgwalconym Bosniaczkom wyrzadzono ogromna krzywde jak kazdej innej zgwalconej kobiecie. Ale co te dzieci zawinily.Mozna je urodzic i je oddac komus kto je wychowa. Wiem ze wywolam tym wojne.Moze powinnismy zaczac nowy temat i porozmawiac o aborcji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Ja mysle ze Papiez mial racje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 12:55 Jest już takie tasiemcowate forum pt "Aborcja a morderstwo". Tylko zanim zaczniesz dyskutować, wczytaj się uważnie w poglądy Wirtualnego Katolika,bo jeśli Twoje nie są w 100 % zgodne, jakakolwiek dyskusja nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia1 Re: Biedaku, naprawdę nie musisz 07.03.05, 16:28 Niestety zadne krwi media i lud spragniony igrzysk sprawiaja, ze nie da sie od tego uciec. Zmienianie kanalow w tv nic nie da. Musialabym zrezygnowac z radia, telewizji, internetu i gazet, dopoki ten cyrk sie troche nie uspokoi.. A tego nie chcialabym robic, bo oprocz parametrow zyciowych papieza jest kilka innych waznych rzeczy, o ktorych chcialabym moc sie dowiedziec z mediow, a teraz jest to mozliwe dopiero po wysluchaniu niestrawnej codziennej porcji doniesien z kliniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Glupiutka i cyniczna amelka jak zwykle....... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.05, 19:38 Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Glupiutka i cyniczna amelka jak zwykle...... 08.03.05, 13:49 >Glupiutka i cyniczna amelka jak zwykle...... widzę, że wiele w tobie katolickiej miłości bliźniego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Glupiutka i cyniczna amelka jak zwykle...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 01:24 Bliznich kocham i szanuje , ale jak widze ze ktos mnie nie szanuje i mi ubliza to przywoluje taka osobe do porzadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: podobno papież trzęsie się jak galareta IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.03.05, 17:57 Wydaje mi się, że cierpienie wielkiego człowieka sprzedaje się jak ciepłe bułeczki i to jest dramat! Chory potrzebuje spokoju - czyż nie? Chcesz czy nie to musisz to kupić. A ktoś zaciera ręce, bo biznes się kręci. Gdzie jest miejsce Boga w tej sztuce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebik Re: Nie ma się co oburzać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 18:11 Papież jest pierwszym z równych - taki jest fakt, ale media -jak paparazzi nie dają Mu zwyczajnie odpocząć - nawet w chorobie!!! I to z pewnością irytuje niektórych ludzi - i mnie też. Nikt nie zaprzecza, że jest to WIELKI CZŁOWIEK, ale może należy Mu się chociaż chwila spokoju i "pobycia samemu ze sobą"!!! Nie wiem - jak jest gdzieś indziej na świecie ale u nas dzień w mediach zaczyna się od tego - jak papież przespał noc, ile razy kichnął do kogo machnął ręką!!! Często informacje bywają wręcz idiotyczne jak ta (cytuję z pamięci): "papież znany z poczucia humoru jak zwykle zażartował- napisał na kartce <co oni mi zrobili>?". Gdzie więc był ten żart??? Zapytał przecież jak najpoważniej. Każdy by chciał wiedzieć! Niedługo zaczną pisać jaki ma poziom cholesterolu, ile wynosi dobowa zbiórka moczu i czy stolec oddaje regularnie! LUDZIE opanujcie się! To już nie troska o papieża - to już ingerencja w Jego JESTESTWO. Dajcież Mu choć chwilę tylko dla SIEBIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Nie ma się co oburzać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 18:58 Czy papież na pewno chce spokoju? Najprostsza droga to rezygnacja z funkcji, a tę opcje zdecydowanie odrzuca. Zauważ, że od początku umiejętnie kreował swój medialny wizerunek: papież - młody, wysportowany góral, papież - poliglota, papież - niestrudzony pielgrzym, a dziś: papież - cierpiący Chrystus. Lubi być w centrum uwagi - po prostu taka medialna osobowość. Odpowiedz Link Zgłoś
peacemaker2 Re: Nie ma się co oburzać 09.03.05, 02:39 Czy papież na pewno chce spokoju? Najprostsza droga to rezygnacja z funkcji, a tę opcje zdecydowanie odrzuca. Zauważ, że od początku umiejętnie kreował swój medialny wizerunek: papież - młody, wysportowany góral, papież - poliglota, papież - niestrudzony pielgrzym, a dziś: papież - cierpiący Chrystus. Lubi być w centrum uwagi - po prostu taka medialna osobowość. Wspaniala spostrzegawczosc tylko Papiez nie jest zarozumialcem i niewiele ma do powiedzenia w sprawie tego co Go spotka.A moze Bog chce nam pokazac to co odkrylas? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Nie ma się co oburzać IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.03.05, 14:00 papiez jeszcze wiele lat bedzie w zelaznym reku trzymal kosciol katolicki. Po to sobie wprawil mikrofon do rurki w przelyku zeby jeszcze moc mowic i zeby go slyszno. On sie nie podda chocby alzhajmer trząsł nim jak nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 ależ ten zakonnik Hejmo robi zadymę przed szpitale 06.03.05, 18:24 To on ściąga pod szpital kapele góralskie , babki parafialne i robią oni tam wiochę przed kamerami tv. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lawa Re: ależ ten zakonnik Hejmo robi zadymę przed szp IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 13:24 andrzej 105 napisał: to on scięga pod szpital kapele góralskie, babki parafialne i robią oni tam >wiochę przed kamerami tv Mam zatem pytanie: -jak On ściąga te tłumy? czy pod okna kliniki, w której leży JPII, te tłumy są moze spędzane przez policję, by tam robiły wiochę? Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_szczurka Papiez ma wiecej poczucia humoru... 06.03.05, 19:23 ...niz wy wszyscy razem wzieci. mimo wieku i choroby potafi zartowac sam z siebie. nie sadze, zeby skwitowanie nachalnosci mediow slowami "media informują, że pacjent ma się coraz lepiej. ćwiczy mowę. jutro będzie ćwiczył wymyk a w przyszłym tygodniu skok na bungee" bylo obraza majestatu papieza. Ciekawe jest to, ze chory na raka Pawlowski mial grono wrazliwych estetycznie przeciwnikow, ganiacych jego bytnosc w mediach. Papiez zas pokazany nawet w agonii bedzie przedmiotem kultu... dziwni jestescie.. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Papiez ma wiecej poczucia humoru... 06.03.05, 21:07 > Ciekawe jest to, ze chory na raka Pawlowski mial grono wrazliwych estetycznie > przeciwnikow, ganiacych jego bytnosc w mediach. Papiez zas pokazany nawet w > agonii bedzie przedmiotem kultu... BRAWO!! Ale czy nadwrażliwcy zrozumieją, co miałaś na myśli? Znając ich mentalność, należy spodziewać się głosów oburzenia, że porównujesz Pawłowskiego do papieża... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 ja właśnie nie rozumiem 06.03.05, 21:23 > > Ciekawe jest to, ze chory na raka Pawlowski mial grono wrazliwych estetyc > znie > > przeciwnikow, ganiacych jego bytnosc w mediach. Papiez zas pokazany nawet > w > > agonii bedzie przedmiotem kultu... > > BRAWO!! Ale czy nadwrażliwcy zrozumieją, co miałaś na myśli? Znając ich > mentalność, należy spodziewać się głosów oburzenia, że porównujesz Pawłowskiego > > do papieża... skad pewność, że to ci sami? mnie post genowefy oburzył i zabolał, choc na pewno kultu papieża nie uprawiam, irytuje mnie (kult), ale też na pewno nie teraz jest odpowiedni moment, zeby sie tym zajmować - jakies mninimum wyczucia by sie przydało - Odpowiedz Link Zgłoś
marcinlet Analiza 07.03.05, 09:45 Ta nadgorliwa, wręcz histeryczna troska polskich katolików o papieża chyba bierze się z tego, że oni tak naprawdę podświadomie życzą mu śmierci. Ego pod naciskiem superego nie przyjmuje tego do wiadomości i stosuje mechanizm obronny polegający na tym, że jest odwrócenie: życzenie śmierci zamienia się w pełną przesady, wręcz karykaturalną troskę i życzenie jak najdłuższego życia. To tylko interpretacja, ale przemyslcie to sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Analiza 07.03.05, 10:29 Wiesz, coś w tym może być. Głupio nawet dopuścić do siebie myśl, że można życzyć człowiekowi czegoś tak strasznego, a co dopiero powiedzieć to głośno. Może naprawdę wierni tęsknią za ciepłym, rozumiejącym ludzi człowiekiem na tej wyniosłej Stolicy Piotrowej. Kimś w rodzaju Jana Pawła I. Do dziś przeżywam żałobę po tamtym papieżu i ogromne rozczarowanie, że następca zniweczył rozbudzone przez niego nadzieje i powrócił do zimnej polityki Pawła VI, zamaskowanej jowialnością i "swojskością" Jana XXIII. Właśnie za to udawanie tak go nie znoszę i nie potrafię ukryć niechęci, choć jako katoliczka powinnam czcić Namiestnika. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: Analiza 07.03.05, 18:04 Zgadzam się z "echtom". On cały czas gra jak aktor. Jest nieszczery. Na publiczność często spoglada jednym okiem. Drugie ma przebiegle przymknięte i obserwuje reakcje ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Analiza IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.05, 19:17 Jest to naoczna prawda potwierdzająca się nie od dzisiaj. Dla pewnego grona jest to kolejna próba przewalenia istniejącej rzeczywistości w imię apokaliptycznej teorii w wydaniu doktrynerii współczesnego Watykanu i jego służb administarcyjnych. Być może ta żuma dla Gucia spełnia czyjeś nadzieje. Niestety, etykę pojmuję zupełnie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Analiza ? Wyssanego z twojego palca nic wiecej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.05, 19:44 A ja sie z wami nie zgadzam. Cierpienie i choroba to zadne aktorstwo. Co ty mozesz wiedziec na temat nieszczerosci papieza? Ssij dalej tego paluszka, ale juz nie dziel sie efektami tego ssania tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Analiza ? Wyssanego z twojego palca nic wie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.05, 20:39 A jak nazwać sytuację, gdy w takiej a nie innej kondycji ciągnie się tego aktora na tę scenę na siłę? Czy można stwierdzić tak, jak to inni podtrzymują, że dla interesu firmy z dobrego aktora robbi się raczej godną ubolewania mimę? Czy katolików stać jest na coś takiego, jak zwykły szacunek dla człowieka bez jego eksploatacji do granic przyzwoitości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Analiza IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.05, 09:19 > Ta nadgorliwa, wręcz histeryczna troska polskich katolików o papieża chyba > bierze się z tego, że oni tak naprawdę podświadomie życzą mu śmierci. Ej nie prowokuj. Bo nikt nie chce smierci bialego mully, bo polak papiez, nawet jesli jest strasznie konserwatywny i doprowadzil kosciol do upadku, niepredko sie powtorzy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.05, 19:10 Po prostu trochę szacunku dla człowieka, bez względu na to, czy się z nim zgadzam, czy też nie. W moim przerkonaniu, czyjeś życie ma większą wartość, niż igrzyska wyprawiane w tej czy innej intencji. Rozumiem, że dla katolicyzmu nie ma większej wartości, niż doraźne sukcesy. Historia papiestwa wydaje się to w pelni potwierdzać. Ale na milość boską zbyle jakiego kościoła, nie staniowi to żadnych moralnych uzasadnień, by się znęcać nad starym poważnie zchorowanym człowiekiem dla satysfakcji nawiedzonej gawiedzi. Jako ateista, bardzo proszę o zachowanie normalnie rozumianej przyzwoitości i choć trochę ludzkiego (w dobrze rozumianym tego słowa znaczeniu) szcunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:16 To nic nie da. Odbylam ostatnio rozmowy na ten temat z ludzmi, ktorzy mowia o sobie, ze sa katolikami. Oni to widza inaczej - mowia, ze pokazywane cierpienie papieza to jak cierpienie Jezusa na krzyzu. Dla mnie, co prawda, jest to bluznierstwo oraz balwochwalstwo, nie podejmuje sie jednak z tym dyskutowac - wlasnie jako ateistka. Osobiscie nie widze nic wznioslego w cierpieniu fizycznym, wszystkoto jest mocno (dla mnie) podejrzane. Rzeczywiscie, wydaje sie, ze jest to bezduszne znecanie sie nad starym, chorym czlowiekiem. Ale - z drugiej strony - jak on sie na to godzi? Mysle, ze chce "dac swiadectwo" - tylko nie wiem, czemu? temu, ze ludzie choruja i umieraja? I to w duzo gorszych warunkach? Przeciez i bez tego wszyscy o tym wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! 07.03.05, 21:58 ciągle nie mogę zrozumieć czym wyjątkowym jest dogorywanie otoczonego luksusem 85letniego starca. gdzie tu męka chrystusowa o której niekorzy piszą??? prawdziwy katolik/chrześcijanin powinien pochylić się nad miliardem ludzi żyjącym za mniej niż dolara dziennie. biały papa nie uczynił dla tych ludzi NIC - poza daremnym i moim zdaniem śmiesznym (potwierdzeniem tego jest werdykt noblowskiego komitetu, który pokazał wojtyle miejsce w szyku gdy ten był nominowany do pokojowej nagrody nobla) nawoływaniem (równie skutecznym jak moje modły np. o milion baksów) o pokój z okna kapiącego od złota pałacu, którego ściany zdobią zdjęcia pomników wojtyły wystawiane mu za życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.03.05, 23:47 > prawdziwy katolik/chrześcijanin powinien pochylić się nad miliardem ludzi > żyjącym za mniej niż dolara dziennie. biały papa nie uczynił dla tych ludzi tak tak masz racje polowa ekonomistow z banku swiatowego jest bardziej altruistyczna niz pan z papamobile. pora wiec w niego pacnąć snieżynką pac! (*) Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! 07.03.05, 23:52 > tak tak masz racje polowa ekonomistow z banku swiatowego jest bardziej > altruistyczna niz pan z papamobile. pora wiec w niego pacnąć snieżynką która połowa? oni przynajmniej nie udają, że mają na względzie ubogich. biały papa dużo o nich mówi lecz nic nie robi. dlatego jest największym hipokrytą naszych czasów, człowiekiem który ma za życia setki pomników nic nie robiąc dla najbardziej potrzebujących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.03.05, 00:54 > papa dużo o nich mówi lecz nic nie robi. dlatego jest największym hipokrytą > naszych czasów, człowiekiem który ma za życia setki pomników nic nie robiąc dla > najbardziej potrzebujących. Ej no co ty, jak to nic nie robi? Przeciez on im macha! O tak (tutaj macham ręką, ale na ekranie tego nie widac z powodów ograniczeń sprzętowych). Macha im gdzie się da, ciekawe czy w Etiopii już był żywym szkieletom pomachać. Dobrze że im cukierków nie rzuca boby się pozjadali nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! 08.03.05, 01:11 ja też macham! i wiesz, że nasze sekundowe machanie jest równie skuteczne jak ćwierćwieczny pontyfikat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echtom Re: Zostawcie papieża w spokoju !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 11:05 O, nie, robi znacznie więcej. Czuwa nad zbawieniem dusz biedaków, zakazując im używania prezerwatyw. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Idol w białej beretce :) 08.03.05, 01:37 Wielki niszczyciel i cymbał Ten wsiowy wikary przejdzie do historii jako papież, który ostatecznie pchnął KK po równi pochyłej w kierunku upadku tej instytucji. Należy mu sie za to wielki szacunek. Dzieki niemu Europa wyrwała sie z okowów idiotyzmu koscielnego (zlaicyzowała się ekspresowo), ilosć powołań bliska zeru, potajemne wspieranie księży pedofilów wyszło na jaw, konserwatyzm odrzucił od Watykanu masy myślących parafian. Wojtyła potwierdził tym samym niebywałe talenty Polaków do destrukcji. Cymbałem zaś jest dlatego, że zrobił to nieumyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Idol w białej beretce :) IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.03.05, 03:17 > Ten wsiowy wikary przejdzie do historii jako papież, który ostatecznie pchnął > KK po równi pochyłej w kierunku upadku tej instytucji. Należy mu sie za to > wielki szacunek. o jejku ty chyba nie wiesz co sie w kk swieci. wojownicze zwalczanie postepu to wzystko na co ich stac. bigoteria do maximum kwitnie w kosciolach, dewoty sie pienia przy kolchozowych glosnikach ojca R. az sie boje, ze pewniego dnia pieknego po jakims wybryku radyja typu kwasniewski to costamcostam albo ze masoni w klewkach wyladowali to ktos sie zdenerwuje, odpowiednio podsumuje cale to talatajstwo, puszcza go i w radio, i w telewizji i rano nikt do kosciola nie przyjdzie, i ze tak juz zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 08.03.05, 12:05 Oj, palnick a ty znowu palnąłeś. Idź do psychologa ze swoimi chorymi emocjami bo sam najwidoczniej nie jesteś w stanie dać sobie z nimi rady. I uważaj żebyś się nie ugryzł w język. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Idol w białej beretce :) 08.03.05, 13:53 > Oj, palnick a ty znowu palnąłeś. mogłabyś napisać, w którym miejscu palnick przedstawił nieprawdę? moim zdaniem jest to świetna charakterystyka wojtyły, którego pogański kult już dawno przekroczył w polsce granice śmieszności. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 08.03.05, 14:14 Zacznijmy od tego, że kulturalni ludzie nazwiska piszą właściwą pisownią czyli od dużej litery. Zasady pisowni nabywa się w niższych klasach podstawówki. Zasad kultury niektórzy nigdy nie nabywają. Co do treści wypowiedzi palnicka to prezentuje on powierzchowne i pochopne wnioski oparte na negatywnych emocjach, z których na pierwszy plan wysuwa sie agresja. Nie podaje konkretnych faktów, nie ma pojęcia czym jest Kościół i dynamika jego istnienia, nie zna historii życia Karola Wojtyły (przypominam, tak się pisze nazwisko) no i nie szanuje innych ludzi. Czy Ty również przedstawiasz podobna klasę? Tak czy owak każdy ma prawo do swoich poglądów ale trzeba je umieć wyrażać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Idol w białej beretce :) 08.03.05, 15:43 > Zacznijmy od tego, że kulturalni ludzie nazwiska piszą właściwą pisownią czyli > od dużej litery. Zasady pisowni nabywa się w niższych klasach podstawówki. > Zasad kultury niektórzy nigdy nie nabywają. w niższych klasach podstawówki przyswaja się też, że w języku polskim nie ma czegoś takiego jak 'duża litera'. są litery małe i wielkie. jeśli chcesz mnie pouczać na tym poletku to się troszkę lepiej przygotuj a nie ośmieszaj. tym niemniej dziękuję za 'przypomnienie' jak pisze się nazwiska, nazwy własne, etc. ty zapewne nazwisko wojtyły piszesz na kolanach? jak zapewne zauważyłaś zdania również zaczynam mała literą, jest to pewna maniera wzorowana na systemie poczty elektronicznej, w której to wielkie litery także nie są używane (mam na myśli login). rozumiem jednak, że wobec braku argumentów kwestie pisowni stanowią dla ciebie temat zastępczy. a wracając do meritum- nie widzę w postach palnick'a agresji, raczej osobiste refleksje i brak zgody na dominację kościoła w wielu aspektach życia w polsce. zgadzam się z nim w tym temacie, sprawy stawiania pomników za życia przerabialiśmy w polsce kilkadziesiąt lat temu z wiadomym skutkiem. niektórzy po prostu nie lubią bezkrytycznego kultu jednostki. nie zgodzę się też, że palnick unika faktów ani nie ma pojęcia czym jest kościół katolicki ani też jaka jest jego historia. wręcz przeciwnie- niejednokrotnie wydaje mi się, że wiedza ta jest obca właśnie katolikom. nie podaje konkretnych faktów? przecież on nawet artykuły wkleja... jakich faktów jeszcze żądasz? > Czy Ty również przedstawiasz podobna klasę? Tak czy owak każdy ma prawo do > swoich poglądów ale trzeba je umieć wyrażać myślę, że nie jesteś właściwą osobą aby toczyć dyskusje o klasie a tym bardziej pouczać innych w jaki sposób mają wyrażać swoje poglądy. również pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 07:39 Wielka czy duża litera wszystko jedno, Ty najwyraźniej nie masz opanowanej zasady ani nie wiesz co to kultura. Małą literą pisze się nicki a nie nazwiska. > a wracając do meritum- nie widzę w postach palnick'a agresji, raczej osobiste > refleksje i brak zgody na dominację kościoła w wielu aspektach życia w polsce. > zgadzam się z nim w tym temacie, sprawy stawiania pomników za życia > przerabialiśmy w polsce kilkadziesiąt lat temu z wiadomym skutkiem. niektórzy > po prostu nie lubią bezkrytycznego kultu jednostki. nie zgodzę się też, że > palnick unika faktów ani nie ma pojęcia czym jest kościół katolicki ani też > jaka jest jego historia. wręcz przeciwnie- niejednokrotnie wydaje mi się, że > wiedza ta jest obca właśnie katolikom. nie podaje konkretnych faktów? przecież > on nawet artykuły wkleja... jakich faktów jeszcze żądasz? Osoba, która nie należy do Kościoła nie ma pojęcia czym on jest. Tylko człowiek głęboko wierzący i przyjmujący sakramenty może to ocenić. Wybiórcze i powierzchowne traktowanie historii jest czysta manipulacją. Ale macie prawo do swoich poglądów. Tylko nie należy swojej niechęci/nienawiści ukazywac w tak prymitywny sposób. Pomiędzy kultem jednostki a obrzucaniem jej epitetami jest dużo przestrzeni na prezentację poglądów. > myślę, że nie jesteś właściwą osobą aby toczyć dyskusje o klasie a tym bardziej > > pouczać innych w jaki sposób mają wyrażać swoje poglądy. > To co myślisz nie jest dla nikogo wiążące, a już na pewno nie dla mnie. Ale tak na marginesie. Rozumiem, że akceptujesz taki ton oceny ludzi w stosunku do wszystkich. Czy może tylko w stosunku do osób, których sama nie akceptujesz? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 20:04 "niszczyciel i cymbał Ten wsiowy wikary przejdzie do historii jako papież, który ostatecznie pchnął KK po równi pochyłej w kierunku upadku tej instytucji. Należy mu sie za to wielki szacunek. Dzieki niemu Europa wyrwała sie z okowów idiotyzmu koscielnego (zlaicyzowała się ekspresowo), ilosć powołań bliska zeru, potajemne wspieranie księży pedofilów wyszło na jaw, konserwatyzm odrzucił od Watykanu masy myślących parafian. Wojtyła potwierdził tym samym niebywałe talenty Polaków do destrukcji. Cymbałem zaś jest dlatego, że zrobił to nieumyślnie." ------------- Nie znalazłem bardziej wielkiej litery, żeby napisać nazwisko Wojtyła :) Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 11.03.05, 09:39 A Ty znowu fanatycznie publikujesz ten sam kawałek. Ale pociesze Cię. Manię i obsesję można z powodzeniem leczyć nawet u wsiowych cymbałów. Co do nazwisk to używasz i małch liter w różnych postach. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Idol w białej beretce :) 11.03.05, 09:55 'wsiowy cymbał' to też zapewne twoje rozumienie ósmego przykazania? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Idol w białej beretce :) 11.03.05, 23:04 ell.a napisała: > A Ty znowu fanatycznie publikujesz ten sam kawałek. Ale pociesze Cię. Manię i > obsesję można z powodzeniem leczyć nawet u wsiowych cymbałów. > Co do nazwisk to używasz i małch liter w różnych postach. > Pzdr. -------------- Wsiowym cymbałem jest Wojtyła :) Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Idol w białej beretce :) 08.03.05, 15:50 >Idź do psychologa ze swoimi chorymi emocjami bo sam najwidoczniej nie jesteś w stanie dać sobie z nimi rady. I uważaj żebyś się nie ugryzł w język. Ty chcesz kobieto dyskutować o klasie? Powyższe zdanie najlepiej Twoją klasę przedstawia. No i te 'duże' litery... Rozumiem, że nie uważałaś na lekcjach gdy pani w szkole to tłumaczyła? Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 07:43 > Ty chcesz kobieto dyskutować o klasie? Powyższe zdanie najlepiej Twoją klasę > przedstawia. No i te 'duże' litery... Rozumiem, że nie uważałaś na lekcjach gdy > > pani w szkole to tłumaczyła? Najwyraźniej Ty nie uważałeś/łaś skoro nie wiesz, że nazwisk nie pisze się małą literą. A duża/wielka w różnych czasach była różnie nazywana. Niemniej jednak widzę, że dla Ciebie o klasie decyduje prymitywne ocenianie i obrzucanie epitetami osób publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 08:39 > Najwyraźniej Ty nie uważałeś/łaś skoro nie wiesz, że nazwisk nie pisze się małą > > literą. A duża/wielka w różnych czasach była różnie nazywana. > Niemniej jednak widzę, że dla Ciebie o klasie decyduje prymitywne ocenianie i > obrzucanie epitetami osób publicznych. Oburzasz się, gdy ktoś krytykuje osobę publiczną a sama przedstawiasz sobą przaśny polski katolicyzm, nazywając swojego adwersarza chorym i wysyłając go do psychologa. Cóż za piękny przykład miłości bliźniego i realizacja chrześcijańskiej zasady o nadstawianiu drugiego policzka! Zrobiłaś dokładnie to samo o czym piszesz: prymitywne ocenianie i obrzucanie epitetami. Przyczepiłaś się też do pisania nazwisk małą literą tak jakby to miało tu w sieci jakiekolwiek znaczenie. Przypomina to dowcip kończący się puentą "A u was to Murzynów biją". I na końcu- wielka litera to wielka a nie duża. Duża może być czcionka. I nie zganiaj niewiedzy na to, że "tak kiedyś było". Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 08:55 > Oburzasz się, gdy ktoś krytykuje osobę publiczną a sama przedstawiasz sobą > przaśny polski katolicyzm, nazywając swojego adwersarza chorym i wysyłając go > do psychologa. Cóż za piękny przykład miłości bliźniego i realizacja > chrześcijańskiej zasady o nadstawianiu drugiego policzka! Zrobiłaś dokładnie to > > samo o czym piszesz: prymitywne ocenianie i obrzucanie epitetami. Przyczepiłaś > się też do pisania nazwisk małą literą tak jakby to miało tu w sieci > jakiekolwiek znaczenie. Przypomina to dowcip kończący się puentą "A u was to > Murzynów biją". I na końcu- wielka litera to wielka a nie duża. Duża może być > czcionka. I nie zganiaj niewiedzy na to, że "tak kiedyś było". Przede wszystkim nie porównuj osób publicznych do osoby palnicka bo to prawdziwa groteska. W ten sposób nie wyrażają emocji kulturalni ludzie. Po drugie nie oceniam nikogo jako osoby a tylko jego prymitywne postępowanie i fanatyczne powtarzanie epitetów (ten tekst juz sie gdzieś pojawił). Ale jak widzę nie pojmujesz różnicy. I nie wiesz najwyraźniej czym jest epitet skoro mi to zarzucasz. Ja używam określeń w stosunku do czynów a nie do osób. Nie masz pojęcia o miłości bliźniego i chrześcijańskich zasadach skoro uważasz, że można prymitywnie określać osoby publiczne dla wielu bardzo wazne. Najwyraźniej dla Ciebie miłożć bliźniego oznacza postawę: rób co chcesz nawet jeśli to co robisz jest prymitywne, głupie i złe. Po trzecie jak chodziłam do wczesnych klas podstawówki mówiło sie duża litera. Ale Ciebie pewnie nie było wtedy jeszcze na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 10:02 > Przede wszystkim nie porównuj osób publicznych do osoby palnicka bo to > prawdziwa groteska. I Ty się mienisz chrześcijanką? Czyż wszyscy nie jesteśmy równi w obliczu Boga? Wstydź się! > Po trzecie jak chodziłam do wczesnych klas podstawówki mówiło sie duża litera Nie kłam! Inaczej pojmuję miłość bliźniego. Na pewno nie nazywam adwersarzy 'chorymi' (jak najbardziej epitet) ani nie wysyłam ich do lekarza. Widocznie Ciebie tak wychowano, że osobę o innych poglądach można obrzucać błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 13:14 > > Przede wszystkim nie porównuj osób publicznych do osoby palnicka bo to > > prawdziwa groteska. > > I Ty się mienisz chrześcijanką? Czyż wszyscy nie jesteśmy równi w obliczu Boga? > > Wstydź się! I znowu nie rozumiesz. Nie można porównywać osoby będącej wybitnym intelektualistą, filozofem, publicystą, wykladowcą, czlowiekiem, który pozytywnie przetrwał dramaty życiowe, o niezwykle wysokiej kulturze języka i kulturze osobistej z osobą, której wyrażanie się sugeruje, że nic podobnego sobą nie reprezentuje. W obliczu Boga jestesmy równi w sensie samego bycia człowiekiem. To co dana osoba sobą reprezentuje podlega ocenie. Chyba nie wiesz na czym polega chrześcijaństwo. > > Po trzecie jak chodziłam do wczesnych klas podstawówki mówiło sie duża li > tera > Nie kłam! No cóż. Widocznie sam kłamiesz i doszukujesz sie kłamstwa u innych. Wstydź się. > Inaczej pojmuję miłość bliźniego. Na pewno nie nazywam adwersarzy 'chorymi' > (jak najbardziej epitet) ani nie wysyłam ich do lekarza. Widocznie Ciebie tak > wychowano, że osobę o innych poglądach można obrzucać błotem. No i znów nie rozumiesz co czytasz. Przymiotnik chory dotyczył emocji a nie człowieka. Widocznie Ciebie tak wychowano, że nie nabyłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem. A w ogóle to dziwne jest Twoje stwierdzenie, że miłość bliźniego wyklucza wysyłanie kogoś do lekarza. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Idol w białej beretce :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 13:24 Chora jestes kobieto, idz sie leczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 13:57 > Chora jestes kobieto, idz sie leczyc. Chyba widzisz w innych to co się tyczy Ciebie. Żałośnie dajesz zalecenia bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Albo identyfikujesz się z osobami, które wyrażają w sposób prymitywny poglądy powierzchowne i emocjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Idol w białej beretce :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 14:37 "Idź do psychologa ze swoimi chorymi emocjami" - to sa twoje slowa, tobie wolno a mnie nie? zobacz jak smakuje sama Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 10.03.05, 07:44 > "Idź do psychologa ze swoimi chorymi emocjami" - to sa twoje slowa, tobie wolno > > a mnie nie? zobacz jak smakuje sama No to pisz konkretnie o co ci chodzi bo jak do tej pory to piszesz niekonkretnie. Tylko podaj jakieś uzasadnienie. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 14:28 Przymiotnik chory dotyczył emocji a nie > człowieka. Widocznie Ciebie tak wychowano, że nie nabyłeś umiejętności czytania > > ze zrozumieniem. Mogłabyś więc wyjaśnić w jakich okolicznościach można adwersarza wysyłać do lekarza a w jakich nie? Chętnie posłucham a przy okazji polecam lekturę "Filozofii po góralsku" księdza Tischnera. Mogłabyś się dużo nauczyć o tolerancji. > Chyba nie wiesz na czym polega chrześcijaństwo. Chętnie posłucham na czym polega według Ciebie chrześcijaństwo. Widzę, że mamy w tym temacie duże rozbieżności. > I znowu nie rozumiesz. Nie można porównywać osoby będącej wybitnym > intelektualistą, filozofem, publicystą, wykladowcą, czlowiekiem, który > pozytywnie przetrwał dramaty życiowe, o niezwykle wysokiej kulturze języka i > kulturze osobistej z osobą, której wyrażanie się sugeruje, że nic podobnego > sobą nie reprezentuje. Bóg nie porównuje tylko kocha wszystkich jednakowo. Jakim prawem Ty dzielisz ludzi na lepszych i gorszych? I o jakich dramatach życiowych Papieża wspominasz, które nie byłyby udziałem tysięcy innych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 10.03.05, 08:11 > Mogłabyś więc wyjaśnić w jakich okolicznościach można adwersarza wysyłać do > lekarza a w jakich nie? Chętnie posłucham a przy okazji polecam > lekturę "Filozofii po góralsku" księdza Tischnera. Mogłabyś się dużo nauczyć o > tolerancji. Co do tego, że mogłabym się wiele nauczyc od księdza Tischnera to zgadzam się z Tobą w 100%. A kiedy bym wysłała adwersarza do psychologa? Np. kiedy ma problem z agresją, kiedy ma problem z szacunkiem do osób starszych, kiedy ma problem z realistycznym postrzeganiem własnej osoby i faktów historycznych itd. Ale każdego bym wysłała do lekarza gdy ma problem z agresją, nie tylko adwersarza. > > Chyba nie wiesz na czym polega chrześcijaństwo. > Chętnie posłucham na czym polega według Ciebie chrześcijaństwo. Widzę, że mamy > w tym temacie duże rozbieżności. > Wydaje mi się, że masz o chrześcijaństwie błędne wyobrażenia, jako o religii zalecającej cukierkowatość, fałszywie pojętą tolerancję itp. W chrześcijaństwie akceptacja osoby nie zawiera w sobie akceptacji zła, które dana osoba czyni. Innymi słowy nie zawiera chrześcijaństwo zgody na akceptację robienia tego co sie komu podoba bez względu na to jaką wartość moralną prezentuje. > Bóg nie porównuje tylko kocha wszystkich jednakowo. Jakim prawem Ty dzielisz > ludzi na lepszych i gorszych? I o jakich dramatach życiowych Papieża > wspominasz, które nie byłyby udziałem tysięcy innych ludzi? Co do pierszego zdania to prawdą jest, że Bóg wszystkich kocha i "nie ma względu na osobę". Ale Bóg ocenia postępowanie człowieka. Natomiast Ja nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych pod względem ich wartości jako osób. Jednak można porównać poziom kultury, osiągnięć, wykształcenia, klasy jaką ktoś reprezentuje. I sam sobie przeanalizuj jak w tej konfrontacji z paieżem wypada palnick w swoich postach. Róznica jest przepastna. Co do dramatów życiowych Karola Wojtyły to utrata we wczesnym dzieciństwie matki, potem ukochanego brata i ojca, doświadczenie okupacji i nędzy rzeczywiście były udziałem tysięcy ludzi. Chodziło mi o to, że papież mimo przeżytych dramatów pozostał człowiekiem wielkiego hartu i nie roztkliwia się nad sobą. Oraz o to, ile osiągnął mimo przeciwności. Nie mozna porównać z papieżem osoby, która na szczęście dla niej nie musiała tego wszystkiego przeżywać, ale dlatego, że nie przeżyła nie jest w stanie takiego hartu soba zaprezentować. A co do osiąnięć to różnica jest dramatyczna. I jeszcze jedno. Nikt nie musi być katolikiem ani lubić papieża. Ale obowiązkiem każdego jest szacunek dla nazwiska osoby, dla osób starszych, dla człowieka będącego autorytetem moralnym dla milionów, dla człowieka, na którym spoczywa wielka odpowiedzialność. Dyskusja merytoryczna co do osoby i osiągnięć Karola Wojtyły jest jak najbardziej na miejscu. Ale nie na miejscu jest prymitywne poniżanie i epitetowanie tego człowieka. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Idol w białej beretce :) 09.03.05, 20:15 ell.a napisała: To co dana osoba sobą reprezentuje podlega ocenie. ------------ Wyjątkowo zgadzam sie z Tobą. Ocenie podlega również szef KK Wojtyła (wróć do pierwszego postu i sprawdź jak napisałem to nazwisko :))))). Oceny osób publicznych bywają często ostrzejsze od ocen osób prywatnych ponieważ działalność publiczna dotyczy nie tylko spraw prywatnych. Taką też ocenę Wojtyły (skondensowaną) zamieszczam. Problem Twój polega na tym, że sądzisz iż papież nie podlega normalnej ocenie i krytyce ponieważ w Twoim odczuciu jest święty. To twój problem. I dwa pytania: Co do Wojtyły, czy zgadzasz się z jego akcją tępienia "teologii wyzwolenia" ? Czy zgadzasz się z jego taktyką ukrywania księży pedofili poprzez przenoszenie ich do innych parafii i tuszowanie przestępstw ? Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re: Idol w białej beretce :) 10.03.05, 08:44 No wreszcie palnicku odezwałeś się. > Wyjątkowo zgadzam sie z Tobą. Ocenie podlega również szef KK Wojtyła (wróć do > pierwszego postu i sprawdź jak napisałem to nazwisko :))))). > Oceny osób publicznych bywają często ostrzejsze od ocen osób prywatnych > ponieważ działalność publiczna dotyczy nie tylko spraw prywatnych. Taką też > ocenę Wojtyły (skondensowaną) zamieszczam. > Problem Twój polega na tym, że sądzisz iż papież nie podlega normalnej ocenie i > > krytyce ponieważ w Twoim odczuciu jest święty. To twój problem. Ty kompletnie nie kumasz o co mi chodzi. To, że działalność Karola Wojtyły podlega ocenie to jasne. Natomiast nie masz prawa dokonywac tej oceny w sposób, w jaki to zrobiłeś. Więcej szacunku i pokory po prostu. I twoja ocena Wojtyły jest bardzo powierzchowna. Np. sprawa powołań, o których piszesz. W Europie Zach. spadła ich liczba ale za to Kościół dynamicznie się rozwinął w innych częściach świata. Prezentujesz postawę niezwykle tendencyjną i wybiórczą. Zresztą bez uczestnictwa w codziennym życiu Kościoła i sakramentach nie masz pojęcia o co w Kościele chodzi. Poza tym nie możesz wiedziec o okolicznościach i kontekstach wielu wydarzeń historycznych. Problem świętości papieża będzie rozpatrywany po Jego śmierci. I tu sie mylisz, że mam z tym problem bo Ja akurat dostrzegam różnicę między Jezusem Chrystusem a Jego namiestnikiem. I również dopiero perspektywa historyczna pozwoli ocenić właściwie Jego osobę. Ty masz czelność oceniać Go całościowo już teraz gdy jest to niemożliwe. A jeszcze do tego pozwalasz sobie na krytykę czyichś dokonań, sam nie mając żadnych porównywalnych. > Co do Wojtyły, czy zgadzasz się z jego akcją tępienia "teologii wyzwolenia" ? Co do tępienia herezji to zawsze było to obowiązkiem papieży. Tak więc jak popieram walkę z herezją np. arianizmu tak i popieram walkę z tą herezją. > Czy zgadzasz się z jego taktyką ukrywania księży pedofili poprzez przenoszenie > ich do innych parafii i tuszowanie przestępstw ? To stwierdzenie jest wielkim nadużyciem z Twojej strony. Po pierwsze zawsze tymi sprawami najpierw muszą się zająć biskupi ordynariusze. Więć swoje słuszne w tym przypadku pretensje kieruj do nich. Biskup Rzymu może się tym zając dopiero wtedy gdy biskupi diecezjalni ostatecznie zawiodą i sprawa zostanie ostatecznie skierowana do Rzymu. Po drugie naprawdę twoje stwierdzenie jest nie na miejscu w stosunku do papieża, który wreszcie tę obrzydliwą sprawę jednoznacznie przeciął. Po trzecie nie masz nawet cienia dowodu na to, że papież kiedykolwiek zalecał "tuszowanie". Rzucasz oskarżenia nie poparte dowodami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafianki 10.03.05, 20:42 ell.a napisała: > > Co do Wojtyły, czy zgadzasz się z jego akcją tępienia "teologii wyzwolenia"? e: > Co do tępienia herezji to zawsze było to obowiązkiem papieży. Tak więc jak > popieram walkę z herezją np. arianizmu tak i popieram walkę z tą herezją. -------------- Nic na ten temat nie wiesz :) Co charakterystyczne dla ciemnych katoli nie zadałaś sobie nawet trudu przeczytania czegokolwiek o teologii wyzwolenia ! Nie przeszkadza ci to ferować twardych opinii w sprawie o której nie masz pojęcia ale wyczuwasz, że jest ona wstrętna Watykanowi. Jesteś idealną parafianką - wierzysz w to co każe ci kościół :) Edukacji ciemniaków nigdy dość tak więc ucz się dziecię. Teologia Wyzwolenia narodziła się jako spontaniczny ruch oddolny w łonie Kościoła i jak każdy, który nie był sterowany z Rzymu, musiał być zniszczony. Księża niosący posługę kapłańską w krajach Ameryki Łacińskiej w pewnym momencie po prostu nie byli w stanie dłużej znieść oczywistego faktu, że ich nauka całkowicie rozmija się z rzeczywistością. Nie mogli znieść - jeśli byli choć trochę uczciwi - że 80% społeczeństwa żyje w nędzy harując na nieopisane bogactwo tych 20%, do których praktycznie wszystko należało i dalej należy. Bieda i poniżenie tych ludzi jest nie do wyobrażenia nawet dla nas Polaków. Stąd Teologia Wyzwolenia, wyzwolenia nie od religii, nie od wartości moralnych, a jedynie od upodlenia wyzysku i degradacji. Księża w połatanych sutannach stanęli po stronie małych, słabych i wyzyskiwanych i to był ich największy grzech, bo Kościół jako instytucja zawsze był po stronie silnych i bogatych. I zawsze kiedy biedni ludzie próbują wywalczyć swoje podstawowe prawa, bogacze przypinają im łatkę komunistów, marksistów i innych wichrzycieli. Wstyd tylko, że zniszczył ten ruch Wojtyła, syn narodu walczącego przez wieki o swoje prawa. Odmówił tych praw innym, jeszcze głębiej pokrzywdzonym. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 10.03.05, 21:12 > grzech, bo Kościół jako instytucja zawsze był po stronie silnych i bogatych Kościół jako instytucja zawsze był po stronie silnych i bogatych Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 08:12 Jakbyś trochę poczytała o ratowaniu Żydów przez tego papieża to może byś zaczęła myśleć, analizować i wyciągac różne wnioski . Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 08:18 czytałem. nie o ratowaniu żydów lecz o umożliwianiu ucieczki nazistowskim zbrodniarzom do ameryki południowej. zresztą, poczytaj list trumana do tegoż papieża: Harry Truman do Piusa XII Szanowny Panie Pacelli. Jako baptysta i, jako głowa jednego z największych i najpotężniejszych narodów świata, gdzie wszyscy nazywają mnie po prostu panem Trumanem, nie mogę stosować zwrotu: Jego Świątobliwość, ponieważ ten tytuł jest zarezerwowany tylko dla Boga. My w Stanach Zjednoczonych uważamy wszystkich ludzi za równych przed Bogiem i zwracamy się do siebie naszym własnym, prawdziwym imieniem. W konsekwencji tego piszę do Pana jako do Pana Pacelliego. Jestem przekonamy, że ani Pan, ani Pański Kościół nie należą do tych, którzy prawdziwie szukają pokoju i pracują dla niego. Twórcy naszego narodu, poznawszy całą historię i cechy Pańskiego kościoła, tak bardzo lubiącego politykę i wojnę, ustalili jako główną zasadę obowiązująca nasz rząd, by nigdy papież nie miał prawa mieszać się do naszych spraw. Dobrze poznaliśmy doświadczenie historii Europy i jesteśmy pewni, że nasza demokracja nie trwałaby długo, jeśli pozwolilibyśmy - na podobieństwo rządów europejskich - oplątać się waszymi doktrynami i politycznymi intrygami. Tomasz Jefferson, jeden z najmądrzejszych ludzi naszego kraju, powiedział jasno: Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną . W konsekwencji Pan nie posiada najmniejszych kwalifikacji, aby móc mnie pouczać o sposobie prowadzenia mego narodu drogą pokoju. Kilka faktów mogłoby pomóc Panu w odświeżeniu swej pamięci. Pański poprzednik w Watykanie, papież Pius XI rozpoczął atak faszystowski, zawierając układy z Mussolinim w 1929 r. Cywilizacja chrześcijańska w tym roku została haniebnie zdradzona. Sławny pisarz i historyk naszego kraju Lewis Mumford - ani komunista, ani antykatolik - napisał w książce "Faith for Living" z 1940 r.: Perfidia świata chrześcijańskiego jasno urzeczywistniła się w 1929 r. przez konkordat, który powiązał Mussoliniego z papieżem. Wówczas tylko nieliczni w Stanach Zjednoczonych znali prawdziwe oblicze faszyzmu tak dobrze jak Pan i papież Pius XI, a wy dwaj pomogliście do jego sukcesu i związaliście z nim wasz kościół. Pan sam - jako młody ksiądz i dyplomata wykonywał specjalne zadanie - pomocy Niemcom w przygotowaniach do drugiej wojny światowej. Spędził Pan dwanaście lat w Niemczech. W porozumieniu z von Pappenem pomógł Pan Hitlerowi wzmocnić się oraz - jako kardynał Pacelli położył Pan podpis pod konkordatem, który powiązał Watykan i Wielkie Niemcy w 1933 r. Nie udowodni mi Pan swojej nie-wiedzy o tym, że Hitler i naziści przygotowywali spisek przeciwko nam. Nawet katoliccy biografowie piszą, że przez wiele lat był Pan najlepiej poinformowaną osobą w całej Trzeciej Rzeszy. Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego dla Hitlera, von Pappen, który w Norymberdze z wielkim trudem uratował swoje życie, powiedział: Trzecia Rzesza jest pierwszym mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa . Pańscy kardynałowie i biskupi w Rzymie błogosławili oręż użyty przeciw bezbronnym Abisyńczykom. Pański kardynał Schuster z Mediolanu ogłosił podbój Abisynii, jako świętą wojnę, która pozwoli zatriumfować w tym kraju krzyżowi chrześcijańskiemu. Pan rości sobie prawa, aby nadal nazywać swój kościół - Kościołem Bożym i w konsekwencji żądać, abym ja, szef cywilnego, konstytucyjnego państwa zgodził się uznać Pana jako mojego zwierzchnika, a w ten sposób jako zwierzchnika narodu amerykańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 09:41 Rozumiem, że łykniesz wszystko co powie czy napisze antykatolik nie weryfikując faktów i kontekstów historycznych. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 09:47 zweryfikuj więc te fakty i przedstaw mi konteksty historyczne. czy zamieszczone zdjęcia watykańskich nazistów to wg ciebie fotomontaż? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re:Idol w białej beretce :) ell.a 11.03.05, 23:11 Nie sądziłem, że można spłodzić aż taką idiotkę jak ty :) Odpowiedz Link Zgłoś
ell.a Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 08:09 > > Co do tępienia herezji to zawsze było to obowiązkiem papieży. Tak więc ja > k > > popieram walkę z herezją np. arianizmu tak i popieram walkę z tą herezją. > -------------- > Nic na ten temat nie wiesz :) Co charakterystyczne dla ciemnych katoli nie > zadałaś sobie nawet trudu przeczytania czegokolwiek o teologii wyzwolenia ! Nie > > przeszkadza ci to ferować twardych opinii w sprawie o której nie masz pojęcia > ale wyczuwasz, że jest ona wstrętna Watykanowi. Jesteś idealną parafianką - > wierzysz w to co każe ci kościół :) No i znowu prezentujesz się jako prymitywny przeciętniak i wyciągasz pochopne i powierzchowne wnioski. Żałosny faciu, zastanów sie trochę nad sobą! O teologii wyzwolenia czytałam, słuchałam, oglądałam . Co do wierności Kościołowi. Wielu oszołomów namotało w ciągu wieków wiele herezji i dziś nikt o nich nie pamięta. Nauka Kościoła zaś trwa i przetrwa wszystkich oszołomów na świecie. Ty natomiast nie zasługujesz nawet na określenie oszołoma. Potrafisz jedynie bezkrytycznie przyswajać to co Ci podadzą na tacy media pod warunkiem, że idą po linii Twojego zaciemnionego myślenia. > Edukacji ciemniaków nigdy dość tak więc ucz się dziecię. Chyba musisz to zastosować do siebie bo co do teologii to wydajesz sie nie mieć żadnego udokumentowanego wykształcenia. Liznąłeś tu, liznąłeś tam i beblesz byle beblać. Zadziwiająca jest Twoja niekonsekwencja w sprawie stosunku do prowadzenia przez Kościół walki ideologicznej i zbrojnej. Potępiając wyprawy krzyżowe w obronie Europy przed islamem jednocześnie popierasz teologię wyzwolenia i zaangażowanie Kościoła w socjalistyczne powstanie zbrojne. Akceptujesz przemoc tam gdzie Ci wygodnie. Przyjmujesz bezkrytycznie wszystko co sprzeciwia się Watykanowi w jakikolwiek sposób. Kompletnie nie kumasz o czym piszesz. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re:Idol w białej beretce :) ell.a ideał parafiank 11.03.05, 23:14 Potwierdziłaś, że jesteś zwykłą klerykalną idiotką. Nie widzę płaszczyzny do "dyskusji" z kimś takim :) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Idol w białej beretce :) 14.03.05, 00:47 Po raz 17 zrobił zdrowa kupę w pampersa! Alleluja! Hosanna! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kogo chroni idol w białej beretce :) 09.03.05, 21:34 Najwyższym rangą oskarżonym duchownym katolickim, w związku z ludobójstwem w Rwandzie jest biskup Augustin Misago, który przyznał się: - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej, - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia, - odmowy schronienia 30 osobom. Przed sądem stanie także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w wymordowaniu 2 tys. ludzi w kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za zniszczenie świątyni wraz z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Wloch, gdzie wytropili go pracownicy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy. Watykan(czyli Wojtyła) ukrywał księdza w jednej z parafii w Toscanii. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Kogo chroni idol w białej beretce :) 10.03.05, 00:51 Przygnębiający dokument z archidiecezji bostońskiej: Sam papież decydował o losie księży-pedofili! Z dokumentów archidiecezji bostońskiej wynika, że to sam papież decydował o losie księży, którym zarzucano molestowanie seksualne dzieci. Księża-pedofile byli przenoszeni z parafii do parafii i nie ponosili większych konsekwencji. Teraz prawnicy ofiar molestowania doszukali się w dokumentach, że takie było zalecenie papieża. Archidiecezję bostońską nękają od dłuższego czasu skandale. Niedawno sąd nakazał ujawnienie akt personalnych księży na żądanie prawników ofiar molestowania. Z dokumentów kościelnych wynika, że hierarchia kościelna dokładała wszelkich starań, by zatuszować przypadki molestowania seksualnego. Najważniejsze było, by nie dopuścić do skandalu. Krytycy zarzucają, że decyzje w sprawie tuszowania przypadków pedofilii podejmował sam papież Jan Paweł II. Ujawniony dokument kościelny z 25 maja 1999 jest tłumaczeniem polecenia papieża Jana Pawła II w sprawie usunięcia z kapłaństwa Roberta Burnsa, zdeklarowanego pedofila. Teczka dotycząca Burnsa zawierała nie tylko drastyczne rewelacje na temat postępków księdza, ale również ujawniła, że zwierzchnik archidiecezji bostońskiej kardynał Law poinformował o tym Watykan. Następnie skierował Burnsa do dwóch parafii, nawet wówczas, gdy wiedział o jego skłonności do molestowania chłopców. **************** Ciekawe czego jeszcze dowiemy sie o "wielkim" rodaku i niezwykle DROGIM (dla Polski) "papiezu-pielgrzymie"??? Pragne wam zareczyc rodacy,ze przyjdzie jeszcze czas,ze ze wstydem bedziecie rozbierac jego pomnikin a w zasadzie pomniki hanby i glupoty WLASNEJ Odpowiedz Link Zgłoś
constance7 Re: podobno papież trzęsie się jak galareta 08.03.05, 16:33 Doprawdy brak mi słów gdy czytam wypowiedzi niektórych internautów. Czuję bezradność i tylko cisną mi się do ust słowa wypowiedziane przez Jezusa, z którego również się naśmiewano i którego znieważano i biczowano : Boże, przebacz im bo nie wiedzą co czynią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azmodan Re: podobno papież trzęsie się jak galareta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 09:01 constance7 napisała: > Doprawdy brak mi słów gdy czytam wypowiedzi niektórych internautów. Czuję > bezradność i tylko cisną mi się do ust słowa wypowiedziane przez Jezusa, z > którego również się naśmiewano i którego znieważano i biczowano : > Boże, przebacz im bo nie wiedzą co czynią. Mam dla Ciebie propozycję. Poczytaj sobie o krucjacie dziecięcej w 1212 roku i opisz swoje odczucia po tej lekturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty-Galareciarz Co za porównanie! To bezczelność! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.05, 22:31 Galareta? Co za porównanie! To bezczelność! Jak papieża można przyrównać do galarety??????????????????????????? Papież to przecież Ojciec Święty, Namiestnik Chrystusowy i Sługa Sług Bożych! Sugerować, że Papież może mieć coś wspólnego z trywialną galaretą to chamstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Genowefa Babiak Re: Co za porównanie! To bezczelność! IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.03.05, 23:11 Ale ja nie porównuję Prosze Szanownego Pana Ojca Świętego do galarety, tylko to jak się trzęsie, czynność porównuję, a nie samą osobę. Jak popatrzę do słownika ortograficznego, to może coś jeszcze o tych czynnościach znajdę Panu żeby sie Pan tak nie denerwował jakby masona zobaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Lisia przebiegłość KK w Polsce. 09.03.05, 23:40 Natura horret vacuum (natura nie znosi próżni) – ta sentencja, którą przed wiekami wyraził Spinoza, przychodziła mi wielokrotnie na myśl, gdy obserwowałem co się działo w Polsce po 1989 roku. Z dnia na dzień bowiem znikły i odeszły w niebyt wszystkie struktury partyjne, które de facto sprawowały faktyczną władzę. A sprawowały ją w sposób niesłychanie wygodny, gdyż formalnie nie odpowiadały za nic. Pociągając jedynie za sznurki, w sposób mniej czy bardziej jawny, rządziły zza kulis nie będąc nominalnie żadnym organem władzy. Do tego jeszcze twierdziły, że są emanacją narodu i działają wyłącznie dla jego dobra. Po 1990 roku spełniły się moje ponure przewidywania, że tak wygodny sposób zakulisowego sterowania formalnymi organami władzy, jest zbyt łakomym kąskiem, aby nie próbować go zawłaszczyć. Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby stwierdzić, że jedynie Kościół miał wszystkie atuty do zajęcia opróżnionego przez PZPR miejsca. Zorganizowana wieloszczeblowa struktura, wykształcone kadry zawodowych funkcjonariuszy, szerokie wsparcie „świeckiego” zaplecza, a przede wszystkim nienasycona żądza władzy (vide casus bp. Stanisława ze Szczepanowa). Ciekawe, że takiego ciągu do władzy nie wykazują aktualnie inne kościoły chrześcijańskie, np. protestanckie. Dodać należy, że w tak tradycyjnie katolickim kraju jak Polska, Kościół w sposób naturalny cieszy się szacunkiem. Kto zaś go nie okazuje, będzie nieuchronnie napiętnowany jak wróg Jezusa i Maryi (lub choćby RadyjaMaryi), ewentualnie żyd, wariat, zboczeniec i mason. Dokładnie tak samo, jak ongiś „wróg ludu”. A przecież Kościół chce samego dobra. Z tej sytuacji korzystają zarówno ideowi moralizatorzy, którzy ostatnio mnożą się jak króliki, jak też wszelkiej maści hipokryci i zawodowi gracze polityczni z wielkim pyskiem. Jest niestety oczywistą prawdą, że większość ludzi w Polsce (podobnie zresztą, jak i w innych krajach) nie jest umysłowo przygotowana do samodzielnego rozstrzygania zarówno racji moralnych, jak i politycznych. Instynktownie szukają więc oparcia w autorytetach (w ich mniemaniu). I w ten sposób koło się zamyka. Tych parę powyższych spostrzeżeń nie dyktuje mi bynajmniej jakaś organiczna niechęć do wiary katolickiej. Wręcz odwrotnie. Mam jedynie uczulenie na wszystkich, którzy chcą mnie uszczęśliwiać nie pytając o zdanie, gdyż wiedzą lepiej co jest dla mnie dobre. Wszystkich takich mam ochotę poszczuć psami, ale niestety nie mam żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azmodan Re: Lisia przebiegłość KK w Polsce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 09:57 Palnick! Niech Cię Bóg błogosławi za Twoje mądre i krzepiące słowa. Serdecznie pozdrawiam i życzę Tobie i sobie, żebyśmy doczekali zwycięstwa rozsądku nad zwolennikami państwa wyzananiowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Genia jutro wszyscy beda sie z ciebie smiali..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 01:32 Genia i ty sie jutro mozesz tak trzasc, nawet i bez Parkinsona. Ktos cie zalozmy zdzieli lopata po tej twojej pustej i glupiej mozgownicy i bedziesz prawdziwa galareta. A my wszyscy bedziemy tu o tobie pisac i sie smiac z ciebie az nas brzuchy zabola.Smieszne nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Genowefa Babiak Re: Genia jutro wszyscy beda sie z ciebie smiali IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.03.05, 12:52 Ale jestes bezczelna młoda smarkulo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Genia jutro wszyscy beda sie z ciebie smiali IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 13:18 Szyderstwo z czyjejs choroby i niepelnosprawnosci to prawdziwa bezczelnosc stara Geniu. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 kiedy poznamy prawdziwy zyciorys papieża ? 11.03.05, 22:38 taki bez lukru ,bez poprawiania i picowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcinlet Pseudoojciec pseudoświęty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:04 Czy jeżeli papież to "ojciec święty" to katolicy są "dziećmi świętymi"? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Pseudoojciec pseudoświęty 12.03.05, 14:31 Gość portalu: Marcinlet napisał(a): > Czy jeżeli papież to "ojciec święty" to katolicy są "dziećmi świętymi"? ------------- Oni są czymś takim jak świnka morska - ani świnka, ani morska :) Odpowiedz Link Zgłoś