Dodaj do ulubionych

Polska i Polonia

17.03.05, 13:48
W ostatnich dyskusjach, choc nie chce do nich wracac zarysowal sie problem
Polonii. Poniewaz naleze do tego srodowiska, poza granicami Polski mieszkam
juz od 5 lat, chcialabym poznac Wasze zdanie, co Wy myslicie o Polonii. Czy
my dalej jestesmy Polakami, czy mamy prawo wypowiadania sie w sprawach Polski
dotyczacych, czy nasze zdanie, nasze slowa sa w jakikolwiek sposob
miarodajne. Jezeli nie, to kim mamy sie czuc.
Do czasu sprzed ostatnich dyskusji nie mialam zadnych watpliwosci. Po
ostatnich burzliwych rozmowach watpliwosci te we mnie sie pojawily. NO i
wlasnie, jak mam wychowywac swoje dzieci?. Na Polakow, czy na obywateli
krraju, w ktorym mieszkaja. One polska rzeczywistosc beda znaly jeszcze mniej
ode mnie. Czy beda mialy prawo kiedykolwiek wypowiadac sie w sprawach Polski
dotyczacych. Na razie maja polskie paszporty no i jezyk polski znaja

Bardzo chcialabym i prosze, aby rowniez w tej kwestii wypowiedzial sie
Czarek, ktory kariere polonijna ma dluzsza od mojej i jak slyszymy w
srodowisku polonijnym aktywnie uczestniczy.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Re: Polska i Polonia 17.03.05, 15:42
      Polonię znam jedynie z forum,a w zasadzie to przedstawicieli tej Polonii
      W sporej częsci są to frustraci,którz nie rozumieją co się w Polsce dzieje.
      Prawdopodobnie wiedzą o współczesnej Polsce tyle co ja o nich , i do tego
      z niepewnych źródeł.

      A.
      • dachs Re: Polska i Polonia 17.03.05, 16:22
        andrzejg napisał:

        > Polonię znam jedynie z forum,a w zasadzie to przedstawicieli tej Polonii
        > W sporej częsci są to frustraci,którz nie rozumieją co się w Polsce dzieje.
        > Prawdopodobnie wiedzą o współczesnej Polsce tyle co ja o nich , i do tego
        > z niepewnych źródeł.

        Chyba zbyt ostro nas osadzasz. :)
        O dwoch frustratach to moge od razu powiedziec, ze byliby tacy sami, gdyby
        zostali w Polsce. :))
        Reszta to bardzo indywidualne.
        Troche jest zalezne od tego kiedy sie z Polski wyjechalo, ale bardziej od tego
        jak sie ulozylo zycie w nowym kraju.
        Im bardziej sie czlowiek zintegrowal w nowej spolecznosci tym bardziej
        orientuje sie w zyciu Polski.
        To tylko pozorny paradoks - integracja to brak kompleksow, brak potrzeby
        udawania, ze sie jest kims innym, to nieskrepowany i jawny dostep do polskiej
        ksiazki, gazet.
        Bycie zintegrowanym Polakiem pociaga za soba koniecznosc stalego odpowiadania
        na pytania przyjaciol na temat "starego kraju".
        Aby odpowiadac, trzeba sie orientowac.

        Drugi wazny czynnik to rodzina w kraju. Jezeli masz w kraju najblizszych -
        rodzicow, rodzenstwo, czasem dzieci - jestes przez ich losy stale na biezaco.

        Trzeci element to oddalenie. Tu najgorzej maja Australijczycy, ktorzy nie tylko
        maja najdalej, ale wystawieni sa na wyjatkowa hermetycznosc swojego otoczenia.
        Europejscy emigranci, zwlaszcza z krajow bliskich jak Austria, Niemcy
        praktycznie siedza caly czas dusza w Polsce. Nie ma naprawde wielkiej roznicy
        czy ktos siedzi we Wroclawiu, Wiedniu, czy Hannoverze.

        Zwlaszcza od wejscia Polski do Unii, jej obecnosc jest odczuwana na codzien.
        Polska zwyczajnie - jest.

        borsuk
        • andrzejg Re: Polska i Polonia 17.03.05, 17:14
          ale chyba więcej frustratów jest wśród miejscowych forumowiczów:)


          o Polonii australijskiej słysząłem od dzieci,które były w Australii przez rok.
          W zasadzie to nie kontaktowali się ze środowiskiem polonijnym,bo pojechali tam
          uczyc sie języka,ale siłą rzeczy cos niecoś słyszeli.

          Otóż zauwazyli mocne rozbicie na starą i nową Polonię
          na starą i nową emigrację

          Starzy sa bardzo konserwatywni i zamknięci,kultywuja polska tradycję,
          a nowi sa bardzo otwarci na świat,przebojowi i bez kompleksów.


          A.
          • jofin Re: Polska i Polonia 17.03.05, 17:40

            andrzejg napisal

            ale chyba więcej frustratów jest wśród miejscowych forumowiczów:)
            >
            Czy masz na mysli forum DR,K, czy pisujaccych na roznych forach Polakow
            przebywajacych w Polsce. Jak zauwazyles precyzja wypowiedzi na tym forum
            odgrywa bardzo duze znaczenie. Wiec chce Ciebie lepiej rozumiec.

            Piszesz, ze Twoje dzieci przez rok byly w Australii. One wtedy stanowily
            wlasnie Polonie, pomimo tego, ze jak piszesz ze srodowiskami polonijnymi nie
            utrzymywaly kontaktu. Czy one tez wtedy byly frustratami?
            • andrzejg Re: Polska i Polonia 17.03.05, 18:05
              MAsz rację z precyzją pisania.
              Miałem na myśli forum Aquanet,dawniej Aktualności.
              Tutejszych emigrantów (no z wyjątkiem Borsuka i Czarka) nie znam,
              a tych dwóch zdecydowanie nie mogę zaliczyć do frustratów.

              Mam nadzieję,że nie będę wymieniał nicków ,któe miałem na myśli.
              Przyczyny ich frustracji mogę zrozumieć,ponieważ z tego co wiem,
              to wyjechali po stanie wojennym.Prawdobodobnie jako polityczni,
              choć nie jestem tego taki pewien.W każdym bądź razie wyjechali bardzo
              niechętni komunie i to właśnie obecna sytuacja polityczna,czyli post-
              komuniści przy władzy jest przyczyną ich frustracji.


              A moje dzieci?
              Jaka tam z nich Polonia,skoro mieli wykupiony bilet powrotny.
              Cóż mieli się frustrować,jak mieli tam wytrzymać tylko rok i wracać.?

              A.
              • witekjs Re: Polska i Polonia 17.03.05, 20:09
                Temat bardzo interesujący, dla wielu z nas również ze względów osobistych.
                Myślę, że dla nas, żyjacych w Polsce ciekawe będą Wasze opinie na temat, tak
                bardzo niejednorodnej Polonii.
                Z wczesniejszych moich wypowiedzi znacie moje Chińsko-Amerykańskie i Włoskie/
                siostra/ kontakty Polonijne.
                Podobnie jak dzieci, pierwszy raz byłem, tylko kilkanaście miesięcy w USA.
                Wyjechałem jednak na wizę imigracyjną i nie wiedziałem, że powrócę.
                Poznałem wówczas i w dwóch następnych wyjazdach polityczną Polonię powojenną.
                Troche spotykałem również Polonusów, żyjących tam od kilku pokoleń i ich
                rodziny z Podhala, Kurpiów i Białostoczyzny.
                Były to diametralnie różne grupy, z niezbyt bliskim kontaktem.
                Nastepnie była zupełnie różna fala "Solidarnościowa" i kolejne fale
                niepolityczne.
                Wydaje mi sie, że różnice środowiskowo - kulturowe powodują, że nie są one tak
                zintegrowane jak np. Włosi czy może Żydzi, o których wiem, że również nie są
                monolitem.
                Wydaje mi sie, że nie ma wątpliwości,że mają Oni prawo wypowiadać się na temat
                tego co sie u nas dzieje.
                Choćby dlatego, że w większości zachowali obywatelstwo polskie.
                Wszystko jednak zależy od Ich taktu i formy "pouczeń" ;)
                Nie do zakceptowania z tym był mój, wszystkowiedzący Stryj, zupełnie inaczej
                niż Ojciec.
                Do Niego też i Jego polskiej żony, garnęli się bardzo, w pierwszym okresie
                chętnie wspomagani, nowoprzybyli stypendyści, uciekinierzy i imigranci.
                W końcu, moj stryjeczny brat i Jego siostra, zmuszani do nauki polskiego, czują
                się Amerykanami.
                On mieszka w Szwajcarii, Ona w Anglii. Nie mamy z sobą kontaktu i go nie
                poszukujemy... :( ;)

                Pozdrawiam. Witek

                www.polonia.org/
                www.poloniainfo.se/artykul.php?id=499
                www.recogito.l.pl/recogito_sw/dookola.htm
                www.recogito.l.pl/recogito_sw/dookola.htm
                • witekjs Re: Polska i Polonia - Errata 17.03.05, 20:19
                  www.recogito.l.pl/recogito_sw/wiara4.htm
              • jofin Re: Polska i Polonia 18.03.05, 23:24
                Ciesze sie, ze auwazyles i sprostowales swoje slowa. Zatem mam rozumiec, ze
                Twoje pierwsze twierdzenie, napisane pod wplywem emocji, jak mniemam, nie jest
                jednak wyznacznikiem Twoich prawdziwych mysli.
                Jak widzisz, latwo jest generalizowac i to wlasnie z takich generalizacji
                powstaja niewalsciwe stereotypy.

                Ale rozumiem, dlaczego tak napisales. Dzisiaj przypadkowo natrafilam na inne
                forum, gdzie tematyka podobna, wiec powiedzmy, ze po przeczytaniu tamtejszych
                wypowiedzi jestem w stanie pojac podloze Twoich slow.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=21590803
                Niemneij niechcacy nazwales rowniez wczesniej frustratami rowniez nas, ktorzy
                tymi frustratami nie jestesmy.Tak wiec nastepnym razem ostroznie z
                generalizowaniem.
                • andrzejg Re: Polska i Polonia 19.03.05, 04:23
                  jofin napisała:

                  > Niemneij niechcacy nazwales rowniez wczesniej frustratami rowniez nas,
                  > ktorzy tymi frustratami nie jestesmy.Tak wiec nastepnym razem ostroznie z
                  > generalizowaniem.

                  Przecież to nie było generalizowanie ,bo wyraźnie napisałem ,że SPORA CZĘŚĆ ma
                  określone cechy.Spora część ,to nie całość,to nawet nie musi być połowa,ani ćwiartka.Po prostu jest to nieokreslona,lecz zauważalnan część,ale nie można tego nazwać generalizowaniem.

                  Trafiając na inne forum sama mogłaś się przekonać o zjawisku frustracji,o czym zresztą zaznaczyłaś w poprzednim poście.

                  Postawię następną tezę.
                  Przebywając tak długi czas na Forum Aktualności (obecnie Aquanet) albo stałem
                  się 'gruboskórny',odporny na różnego rodzaju teksty,albo spora część Polonii
                  pisząca na forum (tym razem tym) jest przewrażliwiona.

                  A.
            • dachs Re: Polska i Polonia 18.03.05, 09:52
              jofin napisała:

              > Piszesz, ze Twoje dzieci przez rok byly w Australii. One wtedy stanowily
              > wlasnie Polonie, pomimo tego, ze jak piszesz ze srodowiskami polonijnymi nie
              > utrzymywaly kontaktu. Czy one tez wtedy byly frustratami?

              Hallo Jofin,
              jeden z wielkich polskich emigrantow (nie pamietam ktory) napisal, ze z
              emigracji sie nie wraca.
              Zgadzam sie z tym w pelni. To jest moim zdaniem najwazniejszy wyroznik miedzy
              emigrantem, a podroznikiem (mylnie nazywanym emigrantem zarobkowym).
              Ktos kto nawet 10 lat pracuje na Greenpoincie, zeby sobie w Polsce wybudowac
              domek, nie jest w moich oczach emigrantem.
              Ale moze nalezec do Polonii.
              I na Greenponcie, czy Jackowie napewno nalezy, juz chocby z tego wzgledu, ze w
              gromadzie swojakow latwiej mu bedzie przezyc. Co prawda rodacy go oszwabia i
              okradna, ale z drugiej strony dadza mu tez miejsce na materac w przedpokoju,
              zawiadomia, ze Wacek sobie obcial palec i szuka sie kogos na zastepstwo i rozne
              inne bardzo wazne wskazowki, ktore mozna otrzymac tylko we wlasnym srodowisku.
              Im mniejsze ma ktos kwalifikacje, im slabiej daje sobie rade z jezykiem, tym
              bardziej skazany jest na przebywanie we wlasnym srodowisku.
              Charkterystyczne jest, ze Ci ktorym sie powiodlo, omijaja Polonie szerokim
              lukiem, pojawiajac sie jedynie wtedy, kiedy ojczyzna jest gotowa przyznac
              jakies zaszczyty, albo potrzebuja glosow do zdobycia stanowiska w radzie
              miejskiej.
              Dotyczy to nie tylko Polakow, dotyczy to wszystkich ghett. Wloskiego,
              latynoskiego, zydowskiego, rosyjskiego i jakie tam jeszcze sa.

              Rozpisalem sie chyba zbyt obszernie, jak na moj poczatkowy zamiar powiedzenia
              tylko, ze dzieci Andrzeja w Australii nie musialy byc automatycznie Polonia, a
              jezeli kontaktu z Polonia nie utrzymywaly, to napewno tej Polonii nie
              stanowily.

              pozdrawiam Cie Jofin,
              a gdzie Cie zagnalo, jesli to nie tajemnica?

              borsuk




              • jofin Re: Polska i Polonia 19.03.05, 00:04
                Dachs i masz racje i jej wg mnie nie masz. Rozmawiamy tu o Polonii a nie o
                emigracji, choc te pojecia sie o siebie zazebiaja.
                Zreszta sam skonstatowales, ze ten kto pracuje na Greenpoincie te 10 lat i
                zamierza wrocic do Polski, moze wg Ciebie nalezec do Polonii.
                Szukalam def. Polonii, ale nie udalo mi sie znalezc, a nie mam czasu by
                przegladac wszystkie przegladarki, tak wiec ja tez moge sie mylic.

                Niemniej jednak czasy ostatnio sie troche zmienily. migracja ludzi obecnie jest
                ogromna. Tak sie sklada, ze ja wciaz obracam sie wsrod tych, ktorzy podrozuja
                po swiecie, wyjezdzajac, na krotsze lub dluzsze kontrakty, tak wiec nie w
                celach wylacznie podrozniczych. Ja sama obecnie przyjechalam na rok do Anglii
                mieszkajac wczesniej w jednym z krajow skandynawskich. Kim wtakim razie mnie
                nazwiesz. Naleze do Polonii, czy nie naleze. Bo wg Twojej definicji to nie
                wiem. Bo nie wiem, czy po tym roku wroce z powrotem tam gdzie wczesniej
                mieszkalam, czy do Polski, czy wyladuje jeszcze gdzies indziej.
                Prawdopodobienstwo w kazdym przypadku jest takie same. A z angielska Polonia
                blizszych kontaktow nie szukam, choc ich nie wykluczam, gdyby byli moimi
                sasiadami.

                W jednym masz racje, ze emigracja za ocean rozni sie od tej emigracji
                europejskiej. Z Europy latwiej jest wrocic i taniej. Zza oceanu, juz te
                kontakty z Polska wygladaja zdecydowanie inaczej. Sa i rzadsze jezeli czlowiek
                sie na tak daleka emigracje decyduje, to juz raczej na dluzszy okres czasu.
                choc znam tez takich, ktorzy wrocili po roku, czy dwoch latch. Nie podobalo im
                sie. Choc wg mnie, jezeli tam zyli czy mieszkali przez ten rok czy dwa, Polonie
                stanowili. Wg mnie ta definicja Polonii jest bardzo plynna ale nie chce, bysmy
                sie w tym punkcie scinali i upierali. Ale oczywiscie moge sie mylic.

                Wiesz sporo moich znajomych w momencie wyjazdu z Polski wyjezdzala ze
                swiadomoscia, ze wyjezdzaja na rok, dwa lata, moze na wiecej. Rzadko kto
                wyjezdzal ze swiadomoscia, ze wyjezdza na zawsze. Czy to znaczy, ze poniewaz
                nie mieli w sobie przeswiadczenia ze zostana na dluzej, moze jedynie
                przypuszczenie, to bez tego przeswiadczenia nie przyznasz im miana Polonusow.

                Przy okazji moze zainteresuja Ciebie i innych dane statystyczne, jak rozklada
                sie ilosc Polakow w poszczegonych krajach na swiecie.

                www.polonia-polska.pl/index.php?id=pwko
                • dachs Re: Polska i Polonia 19.03.05, 10:32
                  jofin napisała:
                  > Naleze do Polonii, czy nie naleze. Bo wg Twojej definicji to nie
                  > wiem. Bo nie wiem, czy po tym roku wroce z powrotem tam gdzie wczesniej
                  > mieszkalam, czy do Polski, czy wyladuje jeszcze gdzies indziej.

                  Ja sam nie wiem. Jak wrocisz do Polski problem zniknie - napewno nie bedziesz
                  nalezec do Polonii.
                  Nie ma jednoznacznej definicji Polonii.
                  Moze ona sie rozciagac od "Polak mieszkajacy i pracujacy za granica" do "Polak
                  dzalajacy aktywnie dla utrzymania kultury polskiej w kraju zamieszkania."
                  Pomiedzy tym cala paleta roznych mozliwosci.
                  Ja np. pod Polonia rozumiem siatke roznych drobnych organizacji zajmujacych sie
                  polska kultura, niemilosiernie sie zwalczajacych i nienawidzacych nawzajem.
                  Taka Polonie znam z Niemiec i z taka nie chce miec nic wspolnego.
                  Polonia w USA czy w Australii bedzie dzialala nieco inaczej juz chocby dlatego,
                  ze nie dzieli jej walka o panstwowe fundusze.

                  > W jednym masz racje, ze emigracja za ocean rozni sie od tej emigracji
                  > europejskiej. Z Europy latwiej jest wrocic i taniej. Zza oceanu, juz te
                  > kontakty z Polska wygladaja zdecydowanie inaczej.

                  Ale jest jeszcze inny aspekt. Nie tylko kwestia ceny podrozy. Istotniejsza jest
                  wg. mnie kwestia ciezaru regionalnych zainteresowan.
                  Dla Australijczykow wazne jest co sie dzieje w Indonezji, Japonii, Singapurze -
                  nasze europejskie sprawy sa zupelnie nie wazne, a polskie jeszcze mniej.
                  W Europie Polska jest stale obecna w codziennym zyciu wszystkich panstw. Stad
                  tez i rola Polonii jest inna, nie taka wazna.

                  >Czy to znaczy, ze poniewaz
                  > nie mieli w sobie przeswiadczenia ze zostana na dluzej, moze jedynie
                  > przypuszczenie, to bez tego przeswiadczenia nie przyznasz im miana Polonusow.

                  Nie laczylem pojecia Polonii z zamiarem wyjazdu od razu na stale. Byloby to
                  nierozsadne. Szacuje, ze gdzies polowa emigrantow wyjezdzala z zamiarem powrotu,
                  a potem odsuwal sie on coraz dalej i dalej, az wreszcie osiedli na stale.
                  Takze duza czesc z tych, ktorzy od razu zamierzali wyjechac na stale, wrocila bo
                  im sie po prostu nie udalo zaczepic.
                  Ja mysle ze fakt nalezenia do Poloni czy nie lezy we wlasnej ocenie kazdego
                  Polaka mieszkajacego za granica.

                  pozdrawiam

                  borsuk
    • ijaw Re: Polska i Polonia 18.03.05, 16:40
      Mogę założyć, że szybko zrosłabym się z nowym krajem, bo nie jestem pod wpływem
      przeszłości. Zyję dziś, tu i teraz, a to znacznie ułatwia.
      Ale wyobrażam sobie oczywiście Waszą sytuację i rozterki, ktore także miałabym
      na wstępie nowego życia.

      Macie prawa wyborcze więc pod względem prawa, jesteście tacy sami jak ci co w kraju.
      Jednak.. życie codzienne skupia się gdzie indziej. Myślę, że każdy rozumie to
      podczas kolejnej krótszej, czy dłuższej wizyty w Polsce.
      Polska, ale nie ta sama. Nawet drzewa, które rosły na ulicy skarlały, albo
      zostaly wycięte. Dziś rosną inne gatunki..

      Kiedyś tęskniący za swą ojczyzną, obywatel polski innego pochodzenia,
      powiedział, że po przejściu na emeryturę wróci do pierwszej ojczyzny.

      Ale czy będziesz umiał tam żyć? Kraj jest innym od tego, który opuściłeś -
      spytałam. Jeszcze ma sporo czasu na zastanowienie.

      Dzieci Twoje Jofin, będą obywatelami kraju w którym żyją, bądź obywatelami
      świata. Starania o zachowanie kulutry polskiej są godne pochwały, ale lepiej
      pozostawić dzieciom swobodny wybór.

      Może niedługo znikną wszystkie granice państwowe, świat stanie wielką ojczyzną i
      dylematy, jak wyżej, stracą znaczenie.
      pozdrawiam

      ijaw
      --
      Dyskryminacja Rasowa,Kulturowa
      • jofin Re: Polska i Polonia 19.03.05, 00:35
        Ja tez Ijaw nie zyje przeszloscia. Nie zyje rowniez tesknota za Polska.
        codziennosc dostarcza wystarczajaco duzo ciekawych wrazen, abym poddawla sie
        nostalgii. Ale zwiazanie z Polaka pozostaje. i to bardzo silne uczuciowo. Tam
        sa najblizszi mi przyjaciele, moja rodzina. Istnieja rowniez inne sprawy, ktore
        wciaz mnie Polska wiaza. To jest tez kultura, ktora najlepiej rozumiem, w
        ktorej czuje sie jak ryba w wodzie, choc oczywiscie niekoniecznie wszystkie jej
        elementy akceptuje.

        To prawda Polska, a wlasciwie Warszawa, bo ja najczesciej odwiedzam, zmienia
        sie w oczach i zapelnia wciaz nowymi budynkami i marketami, ale to jest tylko
        zewnetrzna oprawa. Ludzie przez ten czas naprawde niewiele sie zmienili. Nie
        liczac oczywiscie lat. Za kazdym razem, gdy sie spotykamy, starsi jestesmy, a
        dzieci rosna. Oczywiscie, ze powrot po 20 czy 30 latach do swojej ojczyzny,
        ktora moze byc rowniez kraj dziecinstwa, miasto, czy wioska, w ktorej sie
        czlowiek wychowal, jest trudny i czesto niesie za soba wiele rozczarowan, ale
        ja o powrotach na razie nie mowie.

        Z tym obywatelstwem kraju , w ktorym moje czy innych Polakow dzieci mieszkaja
        sprawa nie jest tak prosta. Juz wczesniej w odpowiedzi na post Dachsa
        napisalam, ze zyjemy wswiecie, gdzie migracja ludzi jest ogromna. Dzisiaj
        jestemy tu, jutro tam. Nie kazde panstwo automatycznie przyznaje dziecku, ktore
        sie w nim urodzilo obywatelstwo. Do takich krajow naleza z tego co wiem Stany i
        Kanada. W innych tej reguly nie stosuja. Dziecko dostaj eobywatelstwo jedengo z
        rodzicow. Ale nie tylko o obywatelstwo chodzi.
        Pozwole sobie odpowiedziec w tym miejscu Tobie pytaniem, czy dzieci
        Wienamczykow, czy Hindusow mieszkajace w Polsce, czuja sie obywatelami
        polskimi. Kiedys problem ten poruszalam przy okazji rozmowy Emmanuelu
        Odisabebe. Czy my Polacy dajemy im mozliwosc poczucia sie tymi obywatelami.
        Akurat w tych krajach, w ktorych mieszkam moje z tym poczuciem nie ma problemu.

        Ale, ale, zastanawiam sie, kto te slowa napisal. Czy to znaczy Ijaw, ze wg
        Ciebie wychowanie dzieci w kulturze polskiej, a przynajmnie w rozumieniu tej
        kultury nie ma sensu. Obywatel swiata, to wybacz, ale dla mnie to pojecie jest
        puste, to obywatel pustego panstwa. Bez korzeni, zadna roslina nie wyrosnie i
        nie wypusci owocow. Kiedys w jednym z wierszy pisala o tym Szymborska. I te
        slowa tkwia we mnie bardzo gleboko.

        Granice panstwowe i etniczne na mapie moze znikaja, ale w sercach ludzi, jak
        pokazuja rozne w roznych miejscach wybuchajace wciaz konflikty, w sercach ludzi
        niestety pozostaja
        • ijaw Re: Polska i Polonia 19.03.05, 11:19
          "Pozwole sobie odpowiedziec w tym miejscu Tobie pytaniem, czy dzieci
          Wienamczykow, czy Hindusow mieszkajace w Polsce, czuja sie obywatelami
          polskimi."

          Śmiem twierdzić, że tak. Dzieci Wietnamczyków lepiej znają język polski niż
          dzieci polskie, ogólnie też mają markę świetnych uczniów. Fakt, że żyją w swych
          enklawach, ale zdają sobie sprawę, że ich miejsce jest tu, w Polsce, a powrót do
          Wietnamu nie wchodzi w rachubę.
          Znam sporo rodzin mieszanych, w tym także Hindusów. Dzieci są wychowywane w
          duchu polskim, choć uczą się języków ojca, czy matki. Często też wyjeżdżają z
          rodzicami na wakacje do ojczyzny, mają podwójne obywatelstwa, jaka będzie ich
          przyszłość, same zdecydują.

          Nie wiem, Jofin, czy ma, czy nie ma sensu wychowywanie w takim czy innym duchu.
          Sama musisz odpowiedzieć na to pytanie jak i sama musisz zdecydować. Pozwoliłam
          sobie wyrazić własne zdanie, moj stosunek. Nie przywiązuję się do miejsca, dom
          może być wszędzie, kwestia tylko i wyłącznie aklimatyzacji.
    • chenjera_imbwa Re: Polska i Polonia 18.03.05, 17:43
      Witam!

      IMHO każdy ma prawo wypowiadać się o każdym środowisku, o każdym państwie,
      społeczeństwie itd., nawet jeśli nie jest jej członkiem. Nie można bowiem
      uogólniać, że żyjąc poza wskazanymi grupami na pewno jej się nie zna. Po prostu
      trzeba brać poprawkę właśnie na indywidualną znajomość problematyki. Są przecież
      przedstawiciele Polonii, którzy doskonale orientują się w realiach Polski
      (czasem lepiej niż Polacy w kraju). Ale są też i tacy, którzy znają sytuację
      jedynie na wyrywki, ze źródeł mocno subiektywnych. Nikomu prawa odbierać nie
      wolno, ale jednym można ufać bardziej niż drugim.

      Pozdrawiam.
    • witekjs Re: Polska i Polonia 18.03.05, 17:53
      Niedawno podałem Wam link do moich wspomnień, o spotkaniu rozkochanego w
      historii Polski, Haitańczyka - Marcela August.
      Oto linki z ciekawą korespondencja o potomkach Polaków w Haiti:

      archiver.rootsweb.com/th/read/HERBARZ/2002-09/1031921147
      archiver.rootsweb.com/th/read/HERBARZ/2002-09/1031922330
      archiver.rootsweb.com/th/read/HERBARZ/2002-09/1031926132
      archiver.rootsweb.com/th/read/HERBARZ/2002-09/1031927143
      To też Polonia, jak równie ubodzy potomkowie zesłańców w Kazachstanie i innych
      częściach Sybrii...

      Witek
      • witekjs Re: Polska i Polonia - Haiti cd. 18.03.05, 18:42
        www.wprost.pl/ar/?O=46558
        • andrzejg Re: Polska i Polonia - Haiti cd. 18.03.05, 19:22
          dzięki za ciekawe linki

          A.
        • ijaw Re: Polska i Polonia - Haiti cd. 19.03.05, 15:21

          "Choć Murzyni krwawo mścili się za upokorzenia, jakich doznawali od kolonistów,
          to - jak wynika z zapisków Toussainta Louverture'a - dowódcy powstania uważali,
          że można stworzyć wielorasowe społeczeństwo wolnych obywateli. Buntownicy nie
          domagali się pełnej samodzielności - chcieli ustanowienia partnerskich stosunków
          między Francją a wyspą."

          Ale Francuzi nie chcieli. Natrudniej jest osiągnąć porozumienie między ludźmi.
          Szkoda, że interesy są rozbieżne. Byłoby pięknie, choć jak ktoś zauważył, nudno.

          Czeczenia, Rwanda, Darfur, Irak - z przejęciem można o tym przy kolacji
          rozprawiać. Zapomniawszy o historii oczywiście.
      • ijaw Re: Polska i Polonia 19.03.05, 11:22
        Witku, dzięki za kolejne linki, jesteś nieocenionym wyszukiwaczem.
        • jofin Re: Polska i Polonia 05.10.05, 20:19
          Wracam do tego tematu, bo na innym forum pojawilo sie pytanie o to, czy Polacy
          mieszkajacy za granica, tj. Polonia wlasnie powinni miec prawo glosowania i
          uczestniczenia w wyborach, czy tez nie. Ku mojemu zaskoczeniu, opinie wcale
          jednoznaczne nie sa. A co Wy o tym myslicie.
          • ijaw Re: Polska i Polonia 06.10.05, 21:20
            >Ku mojemu zaskoczeniu, opinie wcale jednoznaczne nie sa. A co Wy o tym myslicie.

            Konsekwencje wyborów obciążają żyjących w kraju. Z daleka wygląda inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka