Dodaj do ulubionych

staruszkowie

IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 09:03
Staram się nie uprzedzać do nikogo z powodów typu wiek, płeć, ubiór itd., ale
czasem nie daje rady. Przykład z dziś rana: mam sprawę do załatwienia w
banku, bank mam koło pracy, chciałam ją załatwić wczoraj po pracy, ale
zrezygnowałam, bo taki kłębił się tłum staruszków. Pomyślałam naiwnie, że
rano, jak będę szła do pracy, to bez kolejki załatwię. Jak się myliłam!
Wchodze dziś, w kolejce dwie osoby, staję na końcu. Po minucie pakuje się
przede mnie starsza pani i stwierdza, że tu stała, za chwilę za nią staje
starszy pan. Pytam więc: ile osób tu jeszcze stoi: a pani mówi "Jeszcze jedna
pani i jakiś pan". No to odwróciłam się i wyszłam, bo i tak byłam spóźniona,
a tu jedna kasa pracuje. Do jasnej cholery, przecież ci emeryci i tak cały
dzień nic nie robią, dlaczego załatwiają wszystkie sprawy urzędowe zawsze
rano i popołudniu, skoro mają na to środek dnia. Żeby załatwić te w sumię
drobną, ale wymagającą stanięcia przed panią w kasie twarza w twarz, sprawę
muszę wyskoczyć ok. 12 w przerwie na obiad. No, wyżaliłam się.
Obserwuj wątek
    • deltalima Re: staruszkowie 22.03.05, 09:04
      czy to jest pko bp?
      • Gość: mrówkojad Re: staruszkowie IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 09:15
        Tak niestety, ale w innych, mniej skostniałych instytucjach jest podobnie
        • Gość: chochlik Re: staruszkowie IP: *.lublin.mm.pl 22.03.05, 09:26
          Jestem wyjątkową staruszką bo umiem korzystać z internetu mimo, że okoczyłam 80
          lat. Stoję w banku w kolejkce i nikt nigdy nie zaproponował mi, że mnie
          przepuści, a radą na szybkie podjęcie niewielkich sum jest karta bankomatowa i
          nie będzie problemu bo nawet, jezeli jest kolejka, to posuwa się szybko.
          Pozdrowienia dla młodych niecierpliwych i cierpliwych
          staruszków.
        • julia_19 Re: staruszkowie 22.03.05, 10:37
          PKO BP to najgorszy bank pod słońcem jeśli
          chodzi o obsługę klienta.

          Wiem co mówię, bo mam konto w inteligo,
          ale niestety bezprowizyjnych wpłat mogę
          dokonać tylko w oddziałach PKO BP.

          Zdarza mi się to co prawda raz na kilka miesięcy, ale
          szl.g mnie trafia, gdy widzę takie kolejki emerytów.
          Czy ich jedyną rozrywką jest stanie w kolejkach??

          Proponuję przejście do BZ WBK. Tam klient traktowany
          jest tak jak należy.
    • Gość: chicarica Re: staruszkowie IP: *.softlab.gda.pl 22.03.05, 09:40
      Ja osobiście zauważyłam, że gdziekolwiek zbierze się 3 lub więcej staruszków w
      jednym miejscu, to natychmiast zaczynają się kłótnie, swary, przygadywania,
      takie peerelowskie klimaty typu "pan mi zajmie kolejkę", "ja tu stałam", "a pani
      niech się nie wpycha"... Przykład: tramwaje, przychodnie, banki (kto jeszcze
      załatwia sprawy w banku osobiście? Tylko starzy ludzie, młodzi przeważnie robią
      większość rzeczy przez internet). Oni to po prostu lubią. Ja staram się omijać
      takie festiwale geriatryczne ;) No, ale jak trzeba to trzeba. Starzy ludzie
      czasem są ciężcy we współżyciu i można tylko na to przymykać oko i unikać.
      Obecny w tym wątku "chochlik" to wyjątek, choćby przez to, że używa internetu. :)
    • Gość: mrówkojad Re: staruszkowie IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 10:12
      No właśnie, przyzwyczaiłam sie do załatwiania wszystkiego internetem, więc
      kiedy teraz musiałam stawić się osobiście, ta sytuacja kolejkowa była tym
      bardziej uciążliwa. Ale miałam ostatnio sytuację kolejkową w sklepie
      osiedlowym: działały co prawda 2 kasy, ale jakoś się przejściowo zagęściło i
      wyklarowały się 2 długie ogonki. I się zaczęło przepychanie, szturchanie
      koszykami, dyskusje, kto był tu wcześniej i jaki jest właściwy kierunek
      ustawiania się. No i oczywiście szturm, kiedy otworzono 3 kasę, matko, co to
      było. Wyszłam z tego sklepu z przeświadczeniem, że tym ludziom chyba brakuje
      PRL-u i tych kolejek po wszystko, więc teraz, kiedy mają okazję, przywołują
      klimat tamtych dni.
      • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 10:17
        Też za kilkadziesiąt lat będziecie staruszkami - śmiesznyymi, nieznośnymi,
        zatruwającymi życie otoczeniu... Pamiętajcie o tym, że patrzycie na swoją
        przyszłość, jakkolwiek by Wam się to teraz wydawało niemożliwe...;)))
        • Gość: mrówkojad Re: staruszkowie IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 10:31
          Ależ ponad to ja zdaję sobie sprawę z upływu czasu. Bohaterami ostatniej
          sklepowej opowieści byli ludzie ok 50 lat. Mój problemem nie polega na niechęci
          do starszych osób. Tu nie o wiek chodzi, tylko o stan umysłu
          • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 10:37
            Pycha, samozadowolenie, pogarda to też są stany umysłu...
        • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 22.03.05, 10:49
          Gość portalu: ponad_to napisał(a):

          > Też za kilkadziesiąt lat będziecie staruszkami - śmiesznyymi, nieznośnymi,
          > zatruwającymi życie otoczeniu... Pamiętajcie o tym, że patrzycie na swoją
          > przyszłość, jakkolwiek by Wam się to teraz wydawało niemożliwe...;)))

          No wlasnie, ponad_to, chyba nie. Gromady staruszkow zwiekszaja moje obciazenia
          fiskalne, powodujac, ze musze pracowac ciezej. Staruszkowie przyprawiaja mnie o
          irytacje, powodujac stres. Te czynniki sprawia moj przedwczesny zgon. Nie mam
          szans byc staruszkiem. Moja przyszlosc to albo smierc okolo szescdziesiatki,
          albo, jesli juz dozyje, glodna wegetacja, bo obecni staruszkowie przejedza wszystko.
          Obecni staruszkowie zatruwaja zycie juz dzis. Wszyscy maja prawa wyborcze, wiedz
          politycy z nimi sie licza, wprowadzajac prawa "pod staruszkow". Gdzies w tym
          wszystkim przepadly prawa tych, ktorzy staruszkow utrzymuja.
          Obecna struktura spoleczenstwa nie jest pomyslana na taka dlugowiecznosc. Nie
          jest do tego przystosowany system emerytalny, ani rozklad pracy, ani
          ubezpieczenia zdrowotne. Ba, nawet medycyna jeszcze nie bardzo wie jak sie
          staruszkami zajac. Tak po prostu wykluczyc staruszkow sie nie da. Ale gruntowne
          zmiany sa konieczne. Jakie? A, to juz zupelnie inna dyskusja.
          • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 10:53
            DDDD....
            Doki, nie martw się, że nie dożyjesz...
            Ty już jestes mentalnym "staruszkiem"...;))))
            • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 22.03.05, 19:20
              Gość portalu: ponad_to napisał(a):

              > DDDD....
              > Doki, nie martw się, że nie dożyjesz...
              > Ty już jestes mentalnym "staruszkiem"...;))))

              Mozliwe. na pewno dzisiejsza mlodziez jest do niczego w porownaniu z tym, co
              bylo za moich czasow. :-)

              Jednak zartem zbywasz teze, ze JEST konflikt interesow, na ktorym moje pokolenie
              (jeszcze nie staruszkow, przynajmniej metrykalnie) stoi na przegranej pozycji. I
              ze ja (i nie tylko) uwazam, ze dzieje sie niesprawiedliwosc. I ze bedzie tylko
              gorzej.

              Staruszkowie sa wspolczesna plaga.
              • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 20:14
                Eutanazja?
                • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 22.03.05, 21:01
                  Gość portalu: ponad_to napisał(a):

                  > Eutanazja?

                  Nie przejdzie. Za proste. Prawa czlowieka, sam rozumiesz. Osobiscie uwazam prawa
                  czlowieka za nonsens, ale co ja moge?

                  Na poczatek proponuje powrot do tekstow Bismarcka. To on wymyslil system
                  emerytalny- po to, zeby ludzie nie cierpieli glodu, gdy juz nie moga pracowac.
                  Teraz ludzie zyja na emeryturze czasem 20 lat albo dluzej, i w dodatku chca
                  "korzystac z zycia" (w Polsce moze jeszcze nie, ale gdzie indziej w Unii na
                  pewno tak). To jest chore. Na poczatek konieczne jest podniesienie wieku
                  emerytalnego (powiedzmy, do 70 lat i zrownanie go dla kobiet i dla mezczyzn) i
                  ograniczenie panstwowej emerytury do rozmiarow emerytury glodowej (tu Polska ma
                  przewage, bo juz to wprowadzono). Kto chce miec emeryture- niech oszczedza sam.
                  Albo inaczej- mozesz pobierac emeryture przez maksymalnie tyle lat, ile placiles
                  skladki. Potem- szlaban na gary.

                  Potrzebne beda daleko idace restrykcje leczenia dziadkow. Zadnych bypassow
                  wiencowych dla 90-latkow- to marnowanie publicznych pieniedzy.

                  Jeszcze dodam, ze pisze z innej niz polska rzeczywistosci. Tu emeryci maja w
                  rekach 2/3 nieruchomosci, znaczny kapital i naprawde chca korzystac z zycia.
                  Tymczasem ich wnuki nie maja za co zbudowac domu (bo ceny nieruchomosci sa
                  koszmarne) i rozpaczliwie czekaja na spadek. Trzeba jakos przyspieszyc obieg
                  kapitalu, np zmuszajac dziadkow do wydawania zgromadzonych oszczednosci.
                  • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 21:09
                    Hmm... cenne przemyślenia, może nawet z szansą na realizację;))
                    Przewrotność sytuacji polega na tym, że to pewnie Twoje pokolenie emerytów
                    doczeka tych innowacji. My zestarzejemy się starym systemem. Więc lepiej juz
                    dziś zacznij oszczędzać na emerycką zupkę...:)))))
                    • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 22.03.05, 21:27
                      > dziś zacznij oszczędzać na emerycką zupkę...:)))))

                      Ja nie licze na panstwowa emeryturke. Oszczedzam na prywatna, a w ogole to
                      postaram sie wyposazyc wdowe po mnie. Uwazam za obled proby dozycia poznego
                      wieku. Ja teraz, majac 38 lat, uwazam, ze juz mialem fajne, bogate zycie i gotow
                      jestem na jego koniec. Starosc jest wielkim nieszczesciem. Postaram sie go
                      uniknac, po prostu korzystajac z zycia. Poniewaz wszystko, co najbardziej lubie,
                      jest albo niemoralne, albo niezdrowe, albo tuczace (cytat z Sofii Loren), moj
                      plan wykonam bez trudu.

                      A jako medyk, powtorze za Sir Williamem Oslerem: w medycynie nie chodzi o to,
                      zeby dodawac lata do zycia, ale zeby dodawac zycie do lat.

                      Precz z dlugowiecznoscia!
                      • Gość: echtom Re: staruszkowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 22:44
                        E, nie przesadzaj. Ja mam 40 i też fajne życie za sobą, ale zaplanowałam 80.
                        Jak dzieci się usamodzielnią i osiągnę wiek emerytalny, chciałabym mieć jeszcze
                        parę(naście) lat na robienie tego, na co teraz nie mam czasu. Jeśli zdrowie
                        pozwoli, będę podróżować, jeśli nie, jest jeszcze trochę zajęć na miejscu.
                        Btw. dziwię się, że medyk prowadzi taki niezdrowy tryb życia zamiast dawać
                        przykład.
                        • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.03.05, 15:25
                          Gość portalu: echtom napisał(a):

                          > E, nie przesadzaj. Ja mam 40 i też fajne życie za sobą, ale zaplanowałam 80.

                          Brrr...

                          > Jak dzieci się usamodzielnią i osiągnę wiek emerytalny, chciałabym mieć jeszcze
                          > parę(naście) lat na robienie tego, na co teraz nie mam czasu.

                          Wole przestrzegac zasady: nie odkladaj do jutra tego, co masz zrobic pojutrze.
                          W podeszlym wieku niestety nie bede mogl robic tego, na co dzis nie mam czasu.
                          Albo ten czas musi sie znalezc, albo rezygnuje z robienia tego. Np jazda na
                          nartach- zrezygnowalem, bo nie moge sobie pozwolic na niezdolnosc do pracy z
                          powodu upadku na nartach. Moje plany krzyzuja m. in. staruszkowie. <LOL>

                          > Btw. dziwię się, że medyk prowadzi taki niezdrowy tryb życia zamiast dawać
                          > przykład.

                          Nie rozumiem zdziwienia. Moze i tryb zycia niezdrowy, ale za to przyjemniejszy
                          od zdrowego.
                          • Gość: echtom Re: staruszkowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:56
                            Wszystko rozumiem - oprócz tego, jaki związek mają staruszkowie z Twoją jazdą
                            na nartach?
                            • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.03.05, 21:07
                              Gość portalu: echtom napisał(a):

                              > Wszystko rozumiem - oprócz tego, jaki związek mają staruszkowie z Twoją jazdą
                              > na nartach?

                              Maja zwiazek z tym, co piszesz o robieniu czy nierobieniu pewnych rzeczy. Jazda
                              na nartach jest czyms, z czego moge zrezygnowac. Przyklad taki. Nie uwazam, ze w
                              zyciu mozna i trzeba robic to, na co ma sie ochote. Wazniejszy od ochoty jest
                              obowiazek.
                              • Gość: echtom Re: staruszkowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:18
                                Jasne, że ważniejszy, ale czy od urodzenia do śmierci? Znasz chyba
                                pojęcie "wieku produkcyjnego"? Oznacza to, że mamy obowiązek zap... przez
                                kilkadziesiąt lat naszego życia, ale w dzieciństwie i starości możemy sobie
                                pozwolić na trochę luzu. Obowiązkiem jest wypracowanie emerytury i wychowanie
                                dzieci, ale wnuków już nie. Panie, o których pisałam w ostatnim poście,
                                rozpoczęły po pięćdziesiątce nowe życie. Czy uważasz, że miały obowiązek do
                                śmierci prowadzić dom swoim córkom?
                      • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 23:36
                        Eh... to ty stary pryk jesteś, to się pewnie na stary system załapiesz, więc
                        możesz teoretyzować sobie bezpiecznie...;)))
                  • Gość: Czlowiek A TY DOKI TO TAKI NIESPELNIONY HITLEREK? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 16:02
                    Maly czlowieczek, pelen frustracji. Strach pomyslec ze taki pracuje w szpitalu.
                    • Gość: Doki Re: A TY DOKI TO TAKI NIESPELNIONY HITLEREK? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.03.05, 16:12
                      > Strach pomyslec ze taki pracuje w szpitalu.

                      Widzisz, dobry Czlowieku, gdzie jak gdzie, ale w szpitalu widac jak na dloni
                      czym jest starosc, ta brzydka. Chcesz mnie pouczac- chodz ze mna i popatrz
                      sobie. Wiele razy odwrocisz sie ze lzami w oczach. Nie ucz mnie czym jest starosc.
                      • Gość: Czlowiek Re: A TY DOKI TO TAKI NIESPELNIONY HITLEREK? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 16:15
                        Ja sie juz odwracam patrzac na to co tu niektorzy wypisuja. A szpital i
                        cierpienie nie sa mi obce.
          • Gość: Agnieszka Re: staruszkowie IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 23.03.05, 15:04
            czy ty kompletnie zwariowałeś? przecież ci ludzie pracowali przez całe życie na
            innych, sami mają teraz głodowe emerytury. zastanow się czloweku o czym ty
            mowisz.
            • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.03.05, 15:22
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > czy ty kompletnie zwariowałeś? przecież ci ludzie pracowali przez całe życie na
              > innych

              No... a teraz inni musza pracowac na nich, tylko ciezej, tak?

              > zastanow się czloweku o czym ty mowisz

              No wlasnie sie zastanawiam. Masz lepsze rozwiazanie?
    • Gość: mrówkojad Re: staruszkowie IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 11:06
      Ja nie rozumiem ponad_to, twojego agresywnego podejścia: o jakiej pogardzie
      piszesz. Ja nikim nie pogardzam. Stwierdzam fakt: są bandy dresiarzy na
      osiedlach i tłumy staruszków na poczcie. Nie uogólniam, że każdy starszy
      człowiek jest marudny i mędzacy. Ale każdy chyba spotkał się z pewnym typem
      starszych osób: takich, którzy uważają, że z racji wieku wszystko im wolno, że
      mają jakies szczególne prawa.
      • Gość: ponad_to Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 11:10
        ... i z pewnym typem młodych osób: takich, które uważają, że z racji wieku
        wszystko im wolno, że mają jakieś szczególne prawa...

        A więc nie stan wieku tylko umysłu - jak sam wcześniej zauważyłeś;))





        • Gość: mrówkojad Re: staruszkowie IP: *.medical / *.crowley.pl 22.03.05, 11:21
          Masz rację ponad_to, stan umysłu. Ale mnie interesuje stan umysłu osób
          starszych, a nie młodszych, choć oczywiście wiem, że wśród 20-latków też są
          mędzące marudy.
    • po_godzinach Re: staruszkowie 22.03.05, 11:21
      "dlaczego załatwiają wszystkie sprawy urzędowe zawsze
      rano i popołudniu, skoro mają na to środek dnia"

      Starsi ludzie maja z reguły mnóstwo wolnego czasu - i coś z nim musza zrobić,
      jakoś go zagospodarować. Myślę, że tak samo nie lubią kolejek, jak Ty, inaczej
      nie pchaliby się, jak piszesz, do przodu - a wręcz przeciwnie).
      Inną sprawą jest pora dnia, o której wspomniałaś. To prawda, starsi ludzie
      mogliby chodzić do urzędów w południe, ale musieliby najpierw pomysleć o
      osobach pracujących - czyli wynagasz od nich myślenia i dobrej woli).

      A sytuacja ze sklepu osiedlowegoo chyba faktycznie jesr reminiscencją "starych
      czasów" - gdy największym sukcesem było "zdobyć cokolwiek" - w tym wypadku
      wcześniejsze miejsce w kolejce. Taka mała satysfakcja też bywa istotana, gdy
      brak dużych).

      Potafisz sobie wyobrazić, że masz WYŁACZNIE wolny czas?)
      Bo ja nie.
      • Gość: spostrzegawczy Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 11:25
        Hmmmm....
        Po_godzinach, sądząc z Twojej całodobowej aktywności na forum to masz chyba
        wyłącznie wolny czas?
        • po_godzinach Re: staruszkowie 22.03.05, 11:27
          Ech ))) to pozory świadczące wyłącznie o tym, że ostatnia moja praca polega
          głownie na pracy z komputerem )))
          Gratuluje spostrzegawczości)))

          (mam podzielną uwagę - po babci).
          • Gość: spostrzegawczy Re: staruszkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 11:32
            Pogratulować wspaniałych genów.... po babci;)))
            • Gość: chochlik Re: staruszkowie IP: *.lublin.mm.pl 22.03.05, 17:00
              To jest mit, ze starsi ludzie maja duzo czasu. Wprost przeciwnie. Zwłaszcza
              jezeli chodzi o kobiety. Babcie biora na siebie obowiazek opiekowania sie
              dziećmi, robienia zakupów i prowadzenia gospodarstwa pracujacych córek,
              sprzątania, a ponieważ z racji wieku fizycznie mniej sprawne działają w tępie
              spowolnionym. Wolniej chodzą, z trudem schylają się, z trudem dźwigają toboły z
              zakupami, z trudem nadażają za pełnymi temperamentu dziećmi. Mam to już za
              sobą, bo moje wnuki już dorosły, ale sił nie przybyło. Mam czas na komputer,
              ale stanie w kolejce to nie jest co bym traktowała jako rozrywkę kulturalną.
              • pia.ed Re: staruszkowie 22.03.05, 17:31
                W Polsce do tej pory pokutuje sposob przepuszczania emerytow bez kolejki.
                Nikt nie wzial pod uwage, ze emeryci stali sie co raz mlodsi
                i moga faktycznie postac w kolejce.
                Na zachodzie nie ma zwyczaju przepuszczania nikogo bez kolejki,
                nawet tzw kobiet z dziecmi na reku czy kobiet ciezarnych,
                i wszystko swietnie funkcjonuje.
                A kolejki w supermarketach, przy olbrzymiej ilosci zakupow w wozkach, moga byc
                baaaaardzo dlugie, 10-15 minut czekania nie nalezy do rzadkosci.
              • po_godzinach Re: staruszkowie 22.03.05, 19:26
                Prawdopodobnie jest i tak, i tak).
                Znam kilka starszych osób i one są w takiej sytuacji, jak napisałam - bo ich
                dzieci mieszkaja np w innych miastach).

                Swoja droga, nigdy nie zrozumiem, jak mozna starszo sobe obarczac obowiazkiem
                opiekowania sie dziećmi, robienia zakupów, prowadzenia gospodarstwa i dzwigania
                ciezkich toreb.
                • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.104-201-80.adsl.skynet.be 22.03.05, 20:10
                  > Swoja droga, nigdy nie zrozumiem, jak mozna starszo sobe obarczac obowiazkiem
                  > opiekowania sie dziećmi, robienia zakupów, prowadzenia gospodarstwa i dzwigania
                  > ciezkich toreb.

                  Wiesz, ja to nazywam rola babci w przyrodzie.
                  To jest realna pomoc dla mlodszych, dla dziadkow zas jest to czesto jedyny sens
                  istnienia. Po prostu nie sa tak calkiem kompletnie bezuzyteczni.

                  Bo uzytecznosc jest wazna w spoleczenstwie. Utylitaryzm, ot co. Nie wymyslono
                  dotad lepszej zasady regulujacej stosunki w spoleczenstwie.
                  • po_godzinach Re: staruszkowie 22.03.05, 20:15
                    Uzytecznośc jest, powiedziałabym, najwazniejsza.
                    Byc może powinnam była powiedziec - żeby babć nie obiążać ponad ich możliwości,
                    czym innym bowiem jest pomoc w gospodarstwie, czym innym dźwiganie ciężkich
                    toreb.
                    • Gość: Czlowiek A SLYSZELISCIE O TYM ZE MOZNA STARSZYM POMAGAC A IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 15:53
                      NIE TYLKO KOGOS WYKORZYSTYWAC?
                  • Gość: Agnieszka Re: staruszkowie IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 23.03.05, 15:18
                    Doki, opiekowanie się wnukami to powinniem być świadomy wybór dziadka lub
                    babci. Nie mają takiego obowiązku bo SWOJE JUZ ODPRACOWALI. I wcale nie jest
                    to sens ich dalszego istnienia, to społeczeństwo się nimi wyręcza. Starsza
                    osoba powinna własnie teraz mieć czas dla siebie, móc realizować swoje
                    marzenia, zdobywać nowe umiejętności, poznawać świat. Niestety jeżeli córka lub
                    syn mają takie podejście jak ty "że, się należy, żeby babcia z wnukami
                    siedziała" to bardzo współczuję takim seniorom. Nie twierdzę,że opiekowanie
                    się wnukami jest zakazane, po prostu każdy powinien mieć prawo wyboru a dzieci
                    powinny mieć trochę wyczucia a nie po najmniejszej lini oporu podrzucać
                    pociechy dziadkom "bo przecież nie odmówią". To jest nie fair.
                    Jeśli chodzi o tłumy "staruszków" w kolejkach, to niestety dla większości z
                    nich jest to często jedyna forma spotkań towarzyskich (oprócz tego, że częściej
                    mają dolegliwości), między innymi dlatego, że dzieci nie mają dla nich czasu,
                    chyba, że trzeba wnusia podrzucić. Należałoby się zastanowić dlaczego tak się
                    dzieje. Często starsze osoby odczuwają pustkę w swoim życiu i robią to co
                    miały zakodowane czyli idą tam gdzie są ludzie czyli do kolejek. Rozwiązaniem
                    byłby różnego rodzaju kursy, szkolenia, aktywności dla seniorów, których
                    niestety jest "tyle co kot napłakał" + zero informacji.

                    Jeszcze jedno, nie podoba mi się słowo "staruszkowie". Kojarzy się ze
                    zdziecinniałą jednostką, z poziomem umysłu gdzieś na granicy przedszkola i
                    zerówki. Nie lepiej używać określenia "starsze osoby" czy "seniorzy". To
                    bardziej oddaje rzeczywistość, przedstawia ludzi dojrzałych, mających swoją
                    godność i doświadczenie. Mających często swoje plany, ambicje,
                    zainteresowania. Warto im pomóc w realizowaniu ich.
                    • Gość: Doki Re: staruszkowie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.03.05, 16:09
                      Agnieszko, nie rozumiemy sie i boje sie, ze sie nie zrozumiemy.
                      Mowimy o zupelnie odrebnych rzeczach. Opieka nad wnukami to nie praca, nazwijmy
                      to czynieniem samego siebie uzytecznym. Przewaznie dziadkowie sami garna sie do
                      tego, zreszta wychowanie potomstwa bez dziedkow jest trudne. Mowie z
                      doswiadczenia, dziadkowie mojego dziecka mieszkaja 900 i 1400 km od nas i widuja
                      wnuczke 3-4 razy do roku i sami mowia, ze cierpia z tego powodu. Nikt z nas nie
                      postrzega tego jako obowiazek, po prostu jako naturalna kolej rzeczy, taki
                      "wewnetrzny obowiazek", jak opieka nad wlasnymi niedoleznymi rodzicami. My
                      swoich dzieci nie podrzucamy rodzicom, choc rodzice czasem chcieliby, zebysmy to
                      robiloi. Realizacja marzen- daj spokoj.

                      Argument, ze "swoje odpracowali" jest po prostu niedorzeczny. Co to znaczy
                      "swoje"? Kto okresla kiedy juz jest dosc pracy? Ja wlasnie mowie, ze obecnie w
                      porownaniu z dlugoscia zycia w sprawnosci okres pracy jest za krotki. Dla
                      wszystkich byloby lepiej, gdyby wiek emerytalny podniesiono do 70 lat co
                      najmniej. Po prostu dlatego, ze za dlugo zyjemy.
                      Emerytura obecnie NIE JEST pomyslana, jako beztroski czas nagrody za trudy
                      zycia, ale jako grosz na dozycie konca swych dni. Jesli chcersz to zmienic-
                      zmien caly system.

                      > Jeszcze jedno, nie podoba mi się słowo "staruszkowie". Kojarzy się ze
                      > zdziecinniałą jednostką, z poziomem umysłu gdzieś na granicy przedszkola i
                      > zerówki. Nie lepiej używać określenia "starsze osoby" czy "seniorzy".

                      Nie, bo obok tych, ktorzy sa aktywni i realizuja swoje marzenia itp (co moim
                      zdaniem jest grubo za pozno, ale to inny temat), jest cala grupa wlasnie
                      zdziecinnialych (moze nie do poziomu przedszkola, ale na pewno w stopniu
                      uposledzajacym).

                      > Warto im pomóc w realizowaniu ich.

                      Jesli mam wybierac, wole pomoc mlodym w realizacji ICH marzen. Kwestia
                      spodziewanej korzysci. Owszem, wsrod seniorow, jesli wolisz, drzemie potencjal
                      niewykorzystanych mozliwosci i ci aktywni seniorzy sami sobie dadza rade.
                      Zostaje jednak milczaca wiekszosc tych, ktorzy obciazaja spoleczenstwo.
                      Spoleczenstwo na pewno jest gotowe zaakceptowac ten ciezar, chocby dlatego, ze
                      np seniorzy pomagaja w wychowaniu kolejnego pokolenia, a takze dlatego, ze "tak
                      sie godzi", no i jeszcze z podswiadomego leku przed staroscia, ktory siedzi w
                      kazdym z nas. Strzezmy sie jednak, zeby ten ciezar nie stracil nas w przepasc.
                      Koniec koncow, seniorzy sa najszybciej rosnaca w sile grupa w spoleczenstwie. I
                      oni sa jednak mniej sprawni...

                      Tyle tylko chcialem powiedziec.
                    • Gość: echtom Re: staruszkowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 20:10
                      Moja kuzynka owdowiała koło pięćdziesiątki. Miała wtedy dorosłą córkę i
                      kilkuletnie wnuki i oczywiście została babcią na pełnym etacie z nadgodzinami.
                      Rok później poznała miłego pana w swoim wieku i zdecydowała się wyjść za niego
                      za mąż. Stosunek córki i zięcia do niej zmienił się diametralnie. Zamiast
                      codziennych dyspozycji: "Mamo, bądź jutro o siódmej" słyszała: "Czy mama będzie
                      miała jutro czas...? Czy mama mogłaby...?". Dziś ma za sobą kilkanaście lat
                      szczęśliwego małżeństwa, dobre, partnerskie relacje z "młodymi" i więź z
                      dorosłymi już wnukami, dla których mimo nowych zajęć znalazła czas.
                      I jeszcze jeden przykład pomysłu na starość. Matka mojej koleżanki owdowiała,
                      gdy jej dzieci były w szkole średniej. Zaczekała dziesięć lat, aż syn i córka
                      skończą studia i się usamodzielnią, a potem wstąpiła do zakonu.
    • Gość: Czlowiek A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.05, 21:21
      Dlaczego macie taki wrogi stosunek do starszego wieku? Boicie sie ze i wy
      mozecie miec wolniejsze reakcje, mniej sprawne nogi, ze na was beda sie mlodzi
      patrzec z obrzydzeniem bo nie beda im sie podobac wasze zmarszczki? TO WAS
      CZEKA JAK AMEN W PACIERZU. I to was boli. Staruszek brzydki, slaby,
      pomarszczony wreszcie biedny. Kopnac go w tylek niech nie przeszkadza
      takiej "PANI" ktorej czas jet bezcenny. Staruszek bogaty tez brzydki bo
      powinien juz dawno zdechnac i te nieruchomosci przekazac pasozytom ktorzy chca
      bazowac na czyjejs pracy. A tu taki jeden z drugim "SMIE" jeszcze reperowac
      swoje serce na starosc. CO ZA BEZCZELNOSC. Na gilotyne z nim a nie do
      szpitala. Etycznych dzis mamy "lekarzy". To kiedy zaczniecie czuc sie staro,
      od jakiego wieku nie bedzie wam wolno stac w bankowej kolejce, albo nie bedzie
      was warto juz leczyc ???? Bedziecie dla siebie samych rownie bezduszni i
      bezwzgledni???
      • po_godzinach Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? 23.03.05, 10:17
        Hmmm, takie masz doświadczenia?
        Współczuję.
        • Gość: ponad_to Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:24
          Takim komentarzem chcesz odbić piłeczkę, zdyskredytować przedmówcę?
          Zabieg stary, zużyty i w tym przypadku mało skuteczny...
          • po_godzinach Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? 23.03.05, 10:26
            Nie chcę. Zasmuciło mnie to, co napisał Człowiek. Wiem, że jest to tylko
            fragment rzeczywistości.
            • Gość: ponad_to Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:31
              Nie sądzisz, że Człowieka mogło zasmucić to co przeczytał w tym wątku na temat
              starych ludzi?
              Gdyby podobne stwierdzenia padły w kontekście kobiet byłby to męski szowinizm,
              jeśli dotyczyłyby innej rasy byłby to rasizm, a jeśli dotyczą starych ludzi to
              czym są ? Wymianą opinii?
              • po_godzinach Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? 23.03.05, 10:35
                Oczywiście, że rozumiem, że mogło go zasmucić. W ogóle bardzo smutny jest ten
                konflikt między "młodymi" a "starymi".
                Niemniej jednak myślę, że te pełne rozgoryczenia słowa Człowieka nie są
                sprawiedliwe.
                Aurorce wątku chodziło o czas. Czym innym jest czas człowieka, który pracuje
                zawodowo, czym innym czas emeryta i szkoda, że nie każdy emeryt to rozumie.
                To zaś, co napisał Człowiek jest nadinterpretacją.
                Moim zdaniem problem polega na braku dobrej woli z obu stron.
                • Gość: ponad_to Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:54
                  Myślę, że Człowiek odniósł się nie tylko do wypowiedzi autorki wątku, ale i
                  pozostałych, gdzie już nie tylko o czasie była mowa.
                  Z jego perspektywy pewnie nie była to nadinetpretacja, tylko wyraz bezsilnego
                  żalu i poczucia krzywdy.
                  Starość nigdy nie była miłym okresem życia, a teraz szczególnie staje się
                  przykra i to nie tylko z powodów ekonomicznych...
                  Ja stoję niejako na rozdrożu: nie jestem już młody, ale też jeszcze nie stary.
                  Ta pozycja pozwala mi widzieć wyraźnie obie strony.
                  Widzę zrówno upierdzliwośc staruszków jak i bezwzgłędną butę młodości.
                  • Gość: Lena Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: 80.48.96.* 23.03.05, 11:14
                    Dość często czytam na Forum narzekania na starszych którzy tworzą "sztuczne
                    kolejki" i "sztuczny tłok". Nie wiadomo po co chodzą do banków, do przychodni,
                    do apteki, do sklepu, po co jeźdżą autobusami i tramwajami itd. Nie wiem czy o
                    tych samych "starszych" mówimy. Ja mając lat 40 uważam się za młodą (to może
                    być subiektywne), dużo pracującą (to już jest obiektywne) i bardzo aktywną (to
                    też raczej obiektywne) osobę. Też "nie mam czasu", o środkach lokomocji
                    miejskiej się nie wypowiadam (nie korzystam) ale w bankach bywam, w
                    przychodniach i urzędach też czasem. I wcale jakoś nie widzę wyłącznie
                    straszych. Może do banku chodzą częściej niż młodzi bo boją się bankomatu i
                    karty (znam takich) ale nie usprawiedliwia to u "młodych" (do licha, ile lat
                    ma "młody"?) narzekania na starych. Dla mnie to takie sztuczne. To
                    takie "polskie" szukanie winnych w tym,że mnie nie udało się czegoś
                    zrealizować, załatwić szybko, gdyby nie inni to życie byłoby sprawniejsze.
                    Ja zakładam słuchawki na uszy (koncerty skrzypcowe) lub cieszę się,że mogę
                    sobie gazetę poczytać w spokoju w kolejce. I mam czas na basen, rower, narty i
                    co tam mi do głowy przyjdzie w przerwie między dużą ilością pracy. A może to
                    właśnie mój wiek już czyni ze mnie stoika?
                    • Gość: ponad_to Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 11:20
                      Coś mi się wydaje Leno, że chyba to ostanie...
                      Wszak jesteśmy w okresie życia, kiedy dręczą nas zarówno nasi rodzice (oby jak
                      najdłużej) i dręczą nas dzieci... Ćóż nam pozostaje? Tylko postawa stoika:)
                      • Gość: Lena Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: 80.48.96.* 23.03.05, 12:07
                        Powiedziawszy szczerze, nie dręczą mnie ani rodzice (może dlatego,że mam
                        rodzeństwo:) a strszymi z rodziny męża -mamy dwie ciotki- opiekujemy się tak
                        jakoś z zasady) ani nasze dziecko. Córkę wychowuję na odrębnego i samodzielnego
                        człowieka i dręczymy umiarkownaie. Córka nawet nie zamierza jeździć z nami na
                        rowerze np. z Katowic do Krakowa i w następny dzień z powrotem choć to tylko 97
                        km w jedną stronę, lub w Jurę i po górkach z 50km, nie da się wyciąnąć na narty
                        do Austrii po to by jeździć od 8:30 do 17:00 i do tego jeszcze przez kilka dni
                        z rzędu, nie przebiegnie ze mną 10km, nie popływa na basenie przez 2 godziny. O
                        tym by w upale biegałą z fotoaparatem i kamerą i oglądała zabytki nie ma mowy
                        więc zwiedzamy świat po części bez niej (nie dla niej Indie, Tajlandia, delta
                        Orinoko i Afryka). Na stare lata może będę dalej biegać, może wnuki będą
                        jeździły ze mną na rowerze i na nartach. Więź miedzyopkoleniową widzę
                        różowo :)))
            • Gość: Lena Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? IP: 80.48.96.* 23.03.05, 10:46
              Albo nie masz podzielności uwagi (po babci) albo masz już sklerozę (po babci) -
              Człowiek wyłączie skomentował wypowiedzi "przedmówców" :)))Nie musi mieć takich
              osobistych doświadczeń.
              • po_godzinach Re: A KTO WAM JESZCZE PRZESZKADZA? 23.03.05, 10:47
                pewnie mam sklerozę )))
        • Gość: Czlowiek TO SA DOSWIADCZENIA Z TEGO WATKU po godzinach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 15:48
          Jak zwykle twoja pokretna natura wziela tu gore ponad wszystkimi argumentami.
          Poczytaj dobrze watek a zobaczysz moja mila ze wszystkie te smutne rzeczy
          pochodza z wypowiedzi powyzej( nie ma tu zadnego przykladu z mojego zycia) i a
          propos Nie jestem staruszkiem. Byc moze jestem fizycznie mlodszy od ciebie , a
          psychicznie to juz napewno.
          • Gość: Czlowiek Re: TO SA DOSWIADCZENIA Z TEGO WATKU po godzinach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 15:51
            Ps. To jak wyglada ta twoja teoria co do wartosci czyjegos czasu????? Twoj
            cenniejszy bo ...... CHCE TO USLYSZEC OD CIEBIE,bo jakos niespecjalnie wydajesz
            mi sie wazna, no chyba ze dla siebie samej, ale to juz temat na inny watek
    • muszek0 Re: staruszkowie 23.03.05, 11:54
      to, że stoisz w banku w kolejce, to nie wina emerytów tylko banku, który nie
      umie zorganizować obsługi klientów. żyjemy w wolnym kraju i każdy może swoje
      sprawy załatwiac kiedy chce. ty jak chcesz to też mozesz sobie wziąć urlop i
      pozałatwiać swoje sprawy w południe jak uważasz, że wtedy jest mniej ludzi. no
      chyba, że sejm uchwali ustawę, że stare dziady mogą wychodzić z domu w godz.
      11.00- 15.00, żeby młodym, prężnym, dynamicznym wilczkom, którzy nie mają czasu
      na nic, bezczelnie nie przeszkadzać.
      • Gość: Czlowiek WASZ CZAS JEST MOZE MNIEJ CENNY BO MACIE GO WIECEJ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 16:00
        Sluszna uwaga. Bank powinien wyjsc na przeciw potrzebom klienta i maksymalnie
        uproscic procedury bankowe, plus zwiekszyc ilosc obslugi. Ta agresja wzgledem
        starszych to tak jak bicie malych dzieci , nieprawdaz???? PRAWO SILNIEJSZEGO,
        czyli totalne barbarzynstwo.
        • Gość: chochlik Re: WASZ CZAS JEST MOZE MNIEJ CENNY BO MACIE GO W IP: *.lublin.mm.pl 24.03.05, 10:22
          To, ze emeryci młodsi i starsi, a takze pracujacy stają w banku w kolekach
          wynika z systemu. Gdy nie było w bankach kont ROR i listonosz przynosił do domu
          emeryturę, a wypłat pensji dokonywano na terenie zakładów pracy, to w bankach
          nie było kolejek. Opłatę za rachunki za gaz, elektryczność, czynsz, abonament
          radiowo-telefoniczny wpłacano w odpowiednich urzedach, czy instytucjach. Wtedy
          kolejki gromadziły sie w innych punktach, a obecni starzy byli jeszcze młodzi.
          Doświadczenie kolejkowe mają opanowane od młodości i napewno są bardziej
          cierpliwi niż młode pokolenie, "któremu się należy odpowiednie do epoki
          komputerów i komórek miejsce życiu" A starzy? komu są potrzebni? Zawadzają.
          • Gość: Lena Re: WASZ CZAS JEST MOZE MNIEJ CENNY BO MACIE GO W IP: 80.48.96.* 24.03.05, 11:02
            Zdziwiłbyś się,że to nie tylko "starzy". Pracuję niedaleko Zakładu
            Energetycznego i widzę te nieprawdopodobne kolejki do kas w tym zakładzie.Cały
            przekrój wiekowy tam stoi. Przecież taniej jest zapłacić za przelew niż za
            bilet, ja jednak podejrzewam,że "starzy" oszczędzają a "młodzi" z zapłaceniem
            rachunków czekają na ostatnią chwilę i boją się windykacji. To są ci
            niecierpliwi nie mający czasu :)))
    • Gość: koti Re: staruszkowie IP: 217.97.134.* 24.03.05, 10:54
      głupia ograniczona gó..ara
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka