Dodaj do ulubionych

JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ??????

04.04.05, 22:39
Ja zwyczajnie wierzę...

Wierzę, bo inaczej się nie da...

Wierzę, bo chcę wierzyć...

Wierzę, że po śmierci moja jaźń nie pogrąży się w nicości.

Co by oznaczał dla mnie ten Świat, te słowa, które teraz
wypowiadam, gdyby po śmierci nastawała pustka?

Wyobraź sobie, że po śmierci nie ma nic - nicość.
Czyli właściwie nie ma dla Ciebie tego Świata teraz,
ani żadnego innego. Żadnego punktu odniesienia.
Zupełny brak myśli, a wszystko to co teraz robisz
kompletnie pozbawione jest sensu.

Już nawet sama taka myśl mnie przeraża.

Zastanaiwam się co myślicie na ten temat.
W szczególności interesują mnie opinie ateistów.

Jak postrzegacie swoją egzystencję na Ziemi?

Ja myślę, że trzeba zwyczajnie w coś wierzyć, bo nie wierzyć
to nie istnieć.

----
"Be glad of life because it gives you the chance to love and to work and to play and to look up at the stars."
Henry Van Dyke
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 22:47
      Czyli co - wierzysz w to, że po śmierci pozostaje Mysl, Jaźń? Pozostajesz Ty
      jako Świadomość?
      I wszystkie dotychczasowe śmierci egzystują jako suma Świadomości?
      Tak? Dobrze rozumiem?
      • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:50
        Wlasnie,jestes za czy )nawet)przeciw?
      • Gość: magdalenka201 Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:53
        To jest tak jak przed twoimi urodzinami, nie odczuwalas nic ,nie myslalas, bo
        cie zwyczajnie nie bylo.I po smierci jest to samo,zadnych odczuc ani mysli.Nie
        ma cie i juz
        • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 22:56
          Nie mozna miec tej pewności.
          Mozna tylko w to wierzyc, albo nie.
          Nie bardzo sobie wyobrażam, jak mozna to "wiedzieć").
        • Gość: ytre Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:00
          Doskonałe wytłumaczenie, Magdalenko, nie napisałabym tego lepiej.
          Po co się przejmowac myślą, że kiedyś przestanie się istnieć, skoro nie będzie
          się tego świadomym.
        • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:00
          Świadomość to Ty. Gdyby Twoja świadomość ginęła
          to tak jakbyś przestawała istnieć.
          Jeżeli wierzysz nawet w reinkarnację to fakt,
          że niczego nie pamiętasz sprawia, że Ty w nowym
          ciele to tak właściwie nie Ty.

          Zwyczajnie film na imprezie Ci się urywa, tyle że
          już nie odzyskujesz prztomności i to koniec filmu.
          To nie jest raczej film z happyendem.
          • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:02
            Latwiej wierzyc w happy end?
            • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:03
              Zdecydowanie. Co nam pozostaje?
              • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:06
                Szczesliwe zycie. Z zalozeniem, ze i tak sie kiedys skonczy.
                • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:08
                  No właśnie pozostaje pytanie: co potem?
                  • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:11
                    Ja uwazam, ze nic.
                    W koncu sie przekonam czy mam racje.
                    • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:12
                      to na pewno.)
                    • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:15
                      Chociaż z drugiej strony jeżeli będzie to NIC,
                      to także Twoja świadomośc przestanie istnieć,
                      a co za tym idzie nie będziesz mógł sie przekonać
                      czy miałeś rację, czy też nie.
                      • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:17
                        Przekonam sie jezeli sie myle. Zgadza sie?
                        • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:19
                          Tylko i wyłącznie w tym przypadku.)
      • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:07
        Wierzę właśnie, że pozostaje po śmierci nasza świadomość/dusza,
        natomiast czy umieramy kilka razy... Co do tego trudno mi się
        wypowiedzieć.
        Pytanie, co to znaczy umrzeć?
        • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:10
          Pytanie, co to znaczy umrzeć?

          Oj)
          w proch sie obrócic?
          zapomnianym zostać?
          • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:12
            > w proch sie obrócic?

            Cos jak to. Dopuszczam jeszcze zjedzenie prze robactwo.

            > zapomnianym zostać?

            Kwestia dokonan za zycia. W tym sensie niekotrzy zyja wiecznie. (vide Lenin ;)
            • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:14
              Odpowiedz na pytanie - co to znaczy umrzec jest wbrew pozorom nie takie łatwe
              (vide Lenin) )) co by nie mowic - ale i Ajschylos i Arystoteles))
              • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:22
                Coz - ja tego tak nie komplikuje. Smierc to ustanie funkcji biologiczych. A ze
                moge pozniej "zyc" w pamieci kolejnych pokolen to kwestia tego jak sie swoje
                zycie spozytkowalo.
          • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:21
            Powiem moim bliskim, żeby o mnie pamietali
            to na pewno żyć wiecznie będę, a przynajmniej
            tak długo jak moje drzewo genealogiczne nie zniknie.)
            • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:24
              Oni tez w koncu umra.
              Wszystko to kwestia potencjalu - jezeli nie znajdziesz go w sobie by tyle by
              wymalowac nowa kaplice sykstynska to moze starczy go na wymordowanie milionow
              Zydow - wtedy mozesz obyc sie bez nagabywania znajomych.
              • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:26
                nowa kaplice sykstynska

                a co, zaczeli juz budowac???
                matko
                • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:27
                  Tak - w Licheniu ;D
                  • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:30
                    Eeeeeeeee tam)

                    Choc kaplica sykstynska przerazila Michala Aniola swoja brzydota, gdy dostal
                    zlecenie na jej pomalowanie i jasne dla niego bylo, ze zamowienie zostalo
                    zlozone, poniewaz papiez wiedzial, ze jest ona tak brzydka, ze trzeba ja
                    ozdobic, coby brzydoty nie bylo wiedac)
              • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:33
                Mordowanie milionów to dla ludzi tylko
                statystyka, o której wcześniej, czy później
                zapomną.

                A co w przypadku zagłady ludzkości??
                To przecież tylko kwestia czasu...
            • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:26
              Musisz mowic zeby cie pamietali?Toz to powinno byc oczywiste dla bliskich.
              Jak nie beda pamietac rok caly,to napewno przypomna sobie o tobie 1 listopada.
              • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:35
                Czyli będę żył od pierwszego do pierwszego,
                na dodatek listopada?
                Marna to pociecha.)
                • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:37
                  Czym sie martwisz?wiekszosc Polakow zyje od pierwszego do pierwszego:)
                  • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:42
                    No i właśnie to jest tych Polaków największy problem.)
    • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 22:58
      Dla mnie te dylematy sa calkowicie obce - milosc, plemnik, jajo, zygota, plod,
      dziecinstwo, dorastanie, doroslosc, starosc, smierc. Poczatek i koniec. Wazne
      jest co po sobie zostawie. Jak przezyje zycie. Jakim bede czlowiekiem. Tak,
      banaly, wiem.
      • Gość: magdalenka201 Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:02

        > Dla mnie te dylematy sa calkowicie obce - milosc, plemnik, jajo, zygota, plod,
        >
        > dziecinstwo, dorastanie, doroslosc, starosc, smierc. Poczatek i koniec. Wazne
        > jest co po sobie zostawie. Jak przezyje zycie. Jakim bede czlowiekiem. Tak,
        > banaly, wiem.
        Otoz to, masz racje
      • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:05
        To chyba nie są banały).
        Trudno jednak czasem pogodzic sie z myslą, że nie ma czegos takiego jak
        transcendentny wymiar ludzkiego zycia, nawet to, co piszesz "cos po sobie
        zostawic" ma (w pewnym sensie) wymiar transcendencji. Ja to przynajmniej tak
        rozumiem.
      • Gość: Agent Towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:12
        Jeśli po śmierci istnieje pustka to jakie znaczenie ma to
        co po sobie zostawisz? Może to życie to tylko wytwór Twojej
        wyobraźni - taki dziwny sen?
        • Gość: Doom Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:16
          Dla mnie juz niewielkie - ale w jakims sensie przedluzeniem mojego isnienia
          beda moje dzieci. W tym kontekscie ma znaczenie "co po sobie zostawiam", czy
          maja sie mnie wstydzic? czy byc ze mnie dumne? czy pokazalem im jak powinny
          postepowac? bla bla bla....
    • klarak Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:04
      dosc patetycznie to brzmi, co piszesz, agencie.
      nie wiem, "jak" mozna nie wierzyc. po prostu nie wierze. nie dziwie sie za to,
      ze ktos wierzy. na pewno wiara daje pocieche w tym dosc trudnym pod kazdym
      wzgledem swiecie. jest lekarstwem na lęk, zgadzam się, ale mnie jakoś to
      lekarstwo nie przechodzi przez gardło, ze tak powiem...
      zupelnie nie rozumiem natomiast powracajacego tu często argumentu, ze jesli nie
      ma zycia pozagrobowego, to to doczesne jakby sie nie liczylo. tym bardziej sie
      liczy, bo to wszystko co mam dane (ja tak uwazam). ze nie bede zyc wiecznie?
      ależ zyje juz w moich dzieciach i w tym, co zrobilam. to, ze to ulotne, jakos
      mnie nie martwi. trudno. jetki jedniodniówki mają jeszcze gorzej :)
    • deltalima Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:04
      'Każdy myślący człowiek jest ateistą'
      Ernest Hemingway
      • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:07
        Jesli znasz biografie Hemingwaya, to łatwo zrozumiesz, czemu tak twierdził))
        • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:12
          Czyz nie dlatego ze byl alkoholikiem?Proby samobojcze?Tyle na ten temat
          • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:16
            Nie. Nie to mam na mysli).
      • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:09
        Czyz ludzie wierzacy nie wierza w to ze potym zyciu jest zycie?
        Inaczej wiara nie mialaby sensu.
    • negatywista Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:13
      Wiele osób tak jak ty wierzy, bo z tym łatwiej się żyje.
      Ja nie wierzę, bo dla mnie idea życia wiecznego to absurd, który mnie zresztą
      daleko bardziej przeraża niż odejście w nicość.
      Chociaż byłem wychowany w duchu katolickim, zostałem ateistą w wieku 15 lat -
      wcześniej chyba żyło mi się łatwiej, ale teraz jestem bardziej szczery sam ze
      sobą, ze swoimi odczuciami i logiką.
      Co do kwestii wiary - wierzę w niektóre teorie naukowe, bo do mnie przemawiają.
      Wierzę w ewolucję np. Przemawia do mnie część systemu filozoficznego Hegla.

      Ale religia... zawsze będę postrzegać ją jako swoisty ułatwiacz życia, reduktor
      lęków egzystencjalnych, organizator odgórnych wartości dla ludzi, którzy sami
      nie są w stanie nadać sensu swojemu życiu.
      negatywista
      krok w mrok
      • Gość: Diobeł Nie łudźcie się... IP: 81.219.249.* 04.04.05, 23:23
        Macie tyle wieczności przed sobą, co poza sobą. Obróćcie się do tyłu i spójrzcie
        w tę wieczność, która już przeminęła. Dużo z niej macie ? Dokładnie tyle samo
        przed Wami, nic więcej. A jeśli mieliście swój początek, to będziecie mieli i
        koniec, bo wszystko co ma początek - musi mieć koniec. Inaczej doszłoby do
        takiego namnożenia bytów, że Wszechświat by się po prostu przepełnił... Ha ha ha
        ha ha....!!!!!!
      • po_godzinach Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:24
        tu nie musi chodzic o jakakolwiek religie, wystarczy, ze chodzi o wiare
        w 'dusze', ktora mozna nazwac swiadomoscia - a to nie przeszkadza ani ewolucji
        ani paleontologii. ani zadnej innej nauce).
        • negatywista 'świadomość' a 'dusza' 04.04.05, 23:50
          Wybacz, ale między terminami "dusza" a "świadomość" jest dosyć znaczna przepaść
          semantyczna. Świadomość wynika z ciała, jest jedną z funkcji cielesnego mózgu,
          może uledz zaburzeniu i rozpada się, gdy mózg przestaje pracować.
          Duszą nazywa się powszechnie niematerialny i niesmiertelny pierwiastek bytu
          jednostkowego. Istienie duszy i teoria ewolucji są, moim zdaniem i wg wszelkich
          logicznych przesłanek, nie do pogodzenia.
          • Gość: Elka Re: 'świadomość' a 'dusza' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:53
            Dusza,byt,swiadomosc to jedno i to samo.Tylko ludzie inaczej nazywaja to,bo tak
            czuja.np.katolik powie dusza
            • negatywista bzdura 04.04.05, 23:56
              naucz się czytać ze zrozumieniem i polecam lekturę słownika wyrazów obcych w
              celu zaznajomienia się z definicjami słów, których używasz.
              • Gość: Elka Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 00:01
                Za kogo sie uwazasz,aby mnie pouczac?slow ktorych uzyles nie musze szukac w
                slowniku wyrazow obcych.To ty sie zastanow co piszesz,"filozofie"
              • agent_towarzyski Re: bzdura 05.04.05, 00:11
                Każdy ma na pewno jakiś własny pogląd na temat tego co
                to jest świadomość. Opisałeś "świadomość" w sensie medycznym (słownikowym).
                Ja natomiast pojmuję ją zdecydowanie szerzej. Świadomość dla
                mnie to właśnie odzwierciedlenie duchowego pierwiastka człowieka,
                nie tylko samego mózgu. Jak dotąd nie udało się naukowo zgłębić
                fenomenu ludzkiego mózgu i tak naprawdę to do końca nie wiadomo
                co się w nim dzieje. Możesz mówić, że wiara w istnienie niematerialnych
                bytów jest złudna, bo brak jest na ich istnienie dowodów naukowych.
                Trzeba jednak zaznaczyć, że ciągle istnieje wiele pytań, na które nauka
                nie potrafi udzielić odpowiedzi. Kwestie jakich dotyczą te pytania
                wydawać by się mogły także irracjonalne.
                • negatywista Re: bzdura 05.04.05, 00:59
                  Pewnie że nie udało się zgłębić mózgu i pewnie się nie uda nigdy, a nauka na
                  wielu polach jest bezradna. Jednak nauka jest i rozwija się, znaczy się jest
                  potrzebna. Nie poruszamy się w rzeczywistości samej w sobie, ale w pewnym
                  systemie naszych projekcji zmysłowych - w tym świecie jesteśmy w stanie
                  zaobserwować pewne regularności i je opisać, intuicja nam podpowiada, że one
                  się będą powtarzać i widzimy, że sprawdza się to w praktyce. Po to jest nauka.
                  Oczywiście świata obiektywnego za jej pomocą nie opiszemy nigdy, bo do
                  rzeczywistości obiektywnej mamy drogę zamkniętą przez sam fakt, że jesteśmy
                  bytami jednostkowymi, których postrzeganie jest nieidealne.

                  Tak więc w życiu codziennym kierowanie się logiką jest niezbędne, jednak nie ma
                  to nic wspólnego z obiektywnym postrzeganiem świata.
                  Pozostaje intuicja. Moja intuicja podpowiada mi, że dusza ludzka nie może byc
                  nieśmiertelna przez sam fakt, że jest jednostkowa. Nic nie może być wieczne,
                  jeśli jest ograniczone. Każdy byt ograniczony jest śmiertelny i przemijający.
                  • negatywista powyższe do agenta 05.04.05, 01:04

                  • Gość: Agent Pozytywista Re: bzdura IP: *.echostar.pl 05.04.05, 01:12
                    Gdybyś był kobietą to może zdałbym sie na Twoją
                    intuicję. A tak pozwolisz, że pozostanę przy swojej.

                    Jestem zmuszony do ograniczenia swojej projekcji zmysłowej...

                    Dobranoc.
          • po_godzinach Re: 'świadomość' a 'dusza' 04.04.05, 23:56
            Tak. Masz rację. Słowa świadomośc uzyłam w rozumieniu dość umownym, nie
            chemicznym.
            Według logicznych przesłanek - tak. mozna sobie jednak wyobrazić (nie mówię, że
            tak jest), że istnieja byty, które w dzisiejszej logice nie mieszcza się. Wiem,
            że nie będzie podobało Ci sie to, co piszę).
            Ja tylko tak mam, że niechętnie mówie "na pewno" - pantha rei).
            • negatywista byty pozalogiczne 05.04.05, 00:47
              Logika, podobnie jak postrzeganie czasoprzestrzenne, to fundament naszego
              rozumowania. Oczywiście nie ma przesłanek by stwierdzić, że nasze postrzeganie
              jest doskonałe. Zresztą nawet wg naszej logiki nie ma prawa być doskonałe.
              Nie postrzegamy rzeczywistości samej w sobie, dostajemy tylko projekcje.
              Oczywiście mogą istnieć całe miriady światów równoległych i bytów
              niewyobrażalnych, do których nigdy nie będziemy mieli klucza. Trzeba być
              idiotą, żeby temu zaprzeczać. Nigdy nie wiemy niczego napewno i przeważnie
              kierujemy się osobistą intuicją.
              Tak więc byty pozalogiczne istnieją, jestem o tym przekonany. Tylko co to ma
              wspólnego z religią, katolicyzmem...? Moja intuicja podpowiada mi że nic.
              • po_godzinach Re: byty pozalogiczne 05.04.05, 00:50
                negatywista napisał:

                > Logika, podobnie jak postrzeganie czasoprzestrzenne, to fundament naszego
                > rozumowania. Oczywiście nie ma przesłanek by stwierdzić, że nasze
                postrzeganie
                > jest doskonałe. Zresztą nawet wg naszej logiki nie ma prawa być doskonałe.
                > Nie postrzegamy rzeczywistości samej w sobie, dostajemy tylko projekcje.
                > Oczywiście mogą istnieć całe miriady światów równoległych i bytów
                > niewyobrażalnych, do których nigdy nie będziemy mieli klucza. Trzeba być
                > idiotą, żeby temu zaprzeczać. Nigdy nie wiemy niczego napewno i przeważnie
                > kierujemy się osobistą intuicją.
                > Tak więc byty pozalogiczne istnieją, jestem o tym przekonany. Tylko co to ma
                > wspólnego z religią, katolicyzmem...? Moja intuicja podpowiada mi że nic.

                Miło mi, że tak piszesz).
                Ja zaznaczyłam na samym początku, że nie chodzi o religię.
                Jeśli zas ktoś potrzebuje koniecznie wszystko nazywać, nazywa to religią. Tak
                myślę.
                Dobranoc).
                >
                >
                • Gość: Agent Towarzyski Re: byty pozalogiczne IP: *.echostar.pl 05.04.05, 01:00
                  Ja to nazywam filozofią życiową i życzę
                  wszystkim dobrej nocy.)
                  • po_godzinach Re: byty pozalogiczne 05.04.05, 01:02
                    )
              • Gość: Agent Towarzyski Re: byty pozalogiczne IP: *.echostar.pl 05.04.05, 00:58
                No właśnie religia to m.in. wiara w byty niematerialne.
                Wątek główny nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, czy
                religią wogóle. Chicałem po prostu dowiedzieć się w co
                ludzie wierzą, a to jaką religię wyznają mnie w tym
                momencie nie interesowało.
    • Gość: piko Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:25
      A ja tam nie wierzę w żadne byty nadprzyrodzone i wcale mi nie brakuje tej
      wiary, żyję sobie normalnie, wcale nie gorzej niż gdybym sądziła, iż istnieje
      jakiś bóg.
      I nie wiem, czemu ewentualność, iż po śmierci przestanie się nieodwołalnie
      istniec, tak niektórych przeraża. Przecież jeśli zginie nasza świadomość, nawet
      nie będziemy wiedzieć, iż nas nie ma, i w zwiazku z tym nie będzie nam szkoda
      owego nieistnienia;)
      A to, czy coś po sobie pozostawimy, czy nie, jest w takim świetle tym bardziej
      bez znaczenia. Mnie to naprawdę w ogóle nie interesuje, czy mnie ktoś będzie
      pamiętał, gdy umrę - no bo jeśli nie będę istnieć, to jednocześnie nie będę mieć
      świadomości nieistnienia/zapomnienia przez ludzi.
      Fakt, iż kiedys umrę "na zawsze" wcale mnie nie przeraża - bo niby czemu. Umrze
      się i tyle. Ot, i nad czym tu rozpaczać.
      • agent_towarzyski Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? 04.04.05, 23:46
        > Przecież jeśli zginie nasza świadomość, nawet
        > nie będziemy wiedzieć, iż nas nie ma, i w zwiazku z tym nie będzie nam szkoda
        > owego nieistnienia;)

        Jak to nie będziemy wiedzieć. Wyznając taki pogląd już jesteś przekonana,
        że tak będzie, czyli w rzeczy samej juz to wiesz. I Ciebie to nie przeraża?
        • Gość: Elka Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:50
          Nie zemdlales nigdy?urwany film.Traci sie na chwile swiadomosc.
          smierc-na zawsze
        • Gość: piko Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 00:14
          agent_towarzyski napisała:

          > Jak to nie będziemy wiedzieć. Wyznając taki pogląd już jesteś przekonana,
          > że tak będzie, czyli w rzeczy samej juz to wiesz.

          To oczywiście tylko teoria, mój pogląd, jak piszesz. Tak samo jak czyjś pogląd,
          iż po śmierci pójdzie do nieba i będzie żył wiecznie. No i co z tego?

          > I Ciebie to nie przeraża?

          Nie. Możesz mi wierzyć lub nie, wszystko mi jedno. Czemu miałoby mnie to przerażać?
          Gdy śpisz, nie jesteś za bardzo świadomy/a, co się z Tobą dzieje (jest nawet
          powiedzenie, iż za każdym razem, gdy zasypiamy, to tak, jakbyśmy umierali;) i
          nie jest to straszne. Czego tu sie bać.
    • Gość: Agent Towarzyski Pomyślcie dłużej i sięgnijcie głębiej... IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:27
      Żeby odpowiedzieć należycie na pytanie jakie zadałem
      trzeba naprawdę długo i głęboko się zastanowić.
      Dopiero wtedy można dojść do jakichś w miarę rozsądnych
      wniosków.

      Opinia wyrażona w pośpiechu na pewno nie odda istoty rzeczy.
      • Gość: Elka Re: Pomyślcie dłużej i sięgnijcie głębiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:29
        Coz,nieraz slowo mowione jest szybsze od mysli
        • Gość: Robert Nie zartuj... IP: *.arcor-ip.net 04.04.05, 23:33
          dziennikarz pyta slawnego pisarza:

          - co Pan lubi bardziej - czytac , czy pisac...???

          wie Pan - odpowiada Mistrz...
          - i jedno i drugie przychodzi mi z jednakowa trudnoscia...
          • Gość: e Re: Nie zartuj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:38

            Mowisz o sobie?
            • Gość: Robert Nie znasz Mistrza? IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:02
              Mistrz o sobie nie muvi.

              muvia za niego Dziela.
              • Gość: Elka Re: Nie znasz Mistrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 00:04

                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Mistrz o sobie nie muvi.
                >
                > muvia za niego Dziela.
                Mistrzu,zajrzyj do slownika ortograficznego.
                • Gość: Robert Mistrz sam tworzy etymologie i frazeologie IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:10
                  szkooda, ze oviecki te o tem nie wieedza...
                  • po_godzinach Re: Mistrz sam tworzy etymologie i frazeologie 05.04.05, 00:14
                    łoviecki chyba?
                    • Gość: Mistrz si: - Mistrz sam tworzy etymologie i frazeologie IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:16
                      Takiz owoz..
                      A i kazdyz inny.
                      ______________________________
                      Lowiectwo jest sztuka sztuk.
                      • po_godzinach Re: si: - Mistrz sam tworzy etymologie i frazeolo 05.04.05, 00:18
                        szczególnie, jak mozna uzyskac sztukę mięs
                        • Gość: Mistrz si: - Mistrz sam tworzy etymologie i frazeologie IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:26
                          Posilek po polowaniu, dobra Osobo Ludzka

                          nalezy do uswieconej wiekami Tradycji.

                          Ci ktorzy swietosc tego obyczaju w watpliwosc podaja,

                          trudne wydaja sobie Swiadectwo.

                          ale wejscie do Niebel ulatwic im mozemy.

                          sa & so.
                          • po_godzinach Re: si: - Mistrz sam tworzy etymologie i frazeolo 05.04.05, 00:29
                            Aha.
                            Wiem: bigos?

                            czy narobiłam bigosu myląc go ze sztukąmięs?
                        • Gość: Mistrz dziecie Panskie IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:35
                          o kuchni Ziemskiej i Niebiasnskiej
                          niewielkie masz pojecie.
                          stad i dania glowne z przystawkami Ci sie myla...

                          poranne mleko i czarny chleb - jasnosc widzenia Ci przywroci.

                          a i o miodzie nie zapominaj.
                          takoz Ci sie nalezy.
                          • po_godzinach Re: dziecie Panskie 05.04.05, 00:39
                            Gość portalu: Mistrz napisał(a):

                            > o kuchni Ziemskiej i Niebiasnskiej
                            > niewielkie masz pojecie.
                            > stad i dania glowne z przystawkami Ci sie myla...
                            >
                            > poranne mleko i czarny chleb - jasnosc widzenia Ci przywroci.
                            >
                            > a i o miodzie nie zapominaj.
                            > takoz Ci sie nalezy.

                            Nie no, troszkę pojecia mam ... mi sie zdaje ...
                            Czasem i przystawka wystarczy, jak przednia.
                            A do mleka moga byc płatki?

                            Ja wiem - kudy mi do Mistrza ...
                            • Gość: Miszcz I widzisz, dziecie IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:50
                              szacunek do Miszcza wykazujac - na pierwszy schodek wiecznosci wstepujesz.

                              I takonz krocz Droga.

                              A Historia Ci procenty wyplaci.
                              Twoje procenty.

                              Miszcz.

                              • po_godzinach Re: I widzisz, dziecie 05.04.05, 00:52
                                Ci procenty wyplaci.

                                Ile?????
                                i kiedy?

                                Dobranoc)
      • Gość: Doom Kaznodziejo... IP: *.aster.pl 04.04.05, 23:30
        nie zachowuj sie jakbys tworzac ten watek zmusil nagle wszystkich do refleskji
        egzystencjalnych. Moje poglady nie powstaly w odpowiedzi na twoje rozterki...
        • Gość: Kaznodzieja Re: Kaznodziejo... IP: *.echostar.pl 04.04.05, 23:41
          Zmusić nikogo nie mogę, chociaż chciałbym.
          Ludzi zajmuje ponad miarę to życie, które mają
          i nie zaprzątają sobie głowy tym co będzie, bo myślą,
          skądinąd słusznie, że będzie co będzie.
          Sam taki pogląd wyznaję.
          • Gość: mistrze Ale nie wszyscy IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:14
            Synu i Corko - w jednosci
            podzielaja Wasze zdanie.
            • agent_towarzyski Re: Ale nie wszyscy 05.04.05, 00:24
              Toć Ociec dobrze, zes zdanie
              nase podzelo.
              • Gość: Mistrze I pamientoj IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:29
                synu & corko Tater

                sprawiedliwie.

                pol na pol.
            • Gość: Kaznodzieja Re: Ale nie wszyscy IP: *.echostar.pl 05.04.05, 00:32
              Toś Ty własnej frazeologii, estymologii,
              syna i piknej córy się dorobił, a ideologii
              własnej żeś się nie dorobił tylko musisz
              ją z kimś dzielić?
              Namiast na porządym kaminiu, to na laurach usiadłeś.
              • Gość: gorol w czasie wolnem IP: *.arcor-ip.net 05.04.05, 00:36
                to siedzi i mysli. - jak niezmeczony.

                a jak zmeczony - to tylko siedzi.
                • Gość: Kaznodzieja Re: w czasie wolnem IP: *.echostar.pl 05.04.05, 00:40
                  ...a jak umeczony? Przybija goździa do kamienia?
    • Gość: Marcinlet Re: JAK MOŻNA NIE WIERZYĆ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:59
      agent_towarzyski napisał(a):

      > Ja zwyczajnie wierzę...
      >
      > Wierzę, bo inaczej się nie da...
      >
      > Wierzę, bo chcę wierzyć...
      >
      > Wierzę, że po śmierci moja jaźń nie pogrąży się w nicości.
      >
      > Co by oznaczał dla mnie ten Świat, te słowa, które teraz
      > wypowiadam, gdyby po śmierci nastawała pustka?
      >
      > Wyobraź sobie, że po śmierci nie ma nic - nicość.
      > Czyli właściwie nie ma dla Ciebie tego Świata teraz,
      > ani żadnego innego. Żadnego punktu odniesienia.
      > Zupełny brak myśli, a wszystko to co teraz robisz
      > kompletnie pozbawione jest sensu.
      >
      > Już nawet sama taka myśl mnie przeraża.
      >
      > Zastanaiwam się co myślicie na ten temat.
      > W szczególności interesują mnie opinie ateistów.
      >
      > Jak postrzegacie swoją egzystencję na Ziemi?
      >
      > Ja myślę, że trzeba zwyczajnie w coś wierzyć, bo nie wierzyć
      > to nie istnieć.
      To, że nie wierzę w życie po śmierci nie oznacza, że ziemskie życie jest
      bezwartościowe. Nie potrzebuję wizji Raju by czerpać radość z przyjemności
      życiowych, literatury, sztuki, kontaktów z najbliższymi. Jeżeli pomogę drugiemu
      człowiekowi to bedzie to tak samo ważne, obojętnie czy istnieje Bóg czy nie.
      Może o wartości życia świadczy jego skończoność? Mówienie, że życie nie miałoby
      sensu gdyby nie Bóg nie oznacza, że będzie tak naprawdę. Ludzie wierzący są tak
      psychologicznie nastawieni, są przekonani że życie bez wiary nie ma sensu, a
      wtedy odczuwają je jako bezsensowne.
      > ----
      > "Be glad of life because it gives you the chance to love and to work and to
      pla
      > y and to look up at the stars."
      > Henry Van Dyke
    • Gość: tak to jest wierzą ci, którym to potrzeba do przeżycia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 10:08
      wiara to pewien etap ewolucji - całkiem naturalny, choć przejściowy

      pierwszy post mniej więcej definiuje po co się wierzy

      inni nie wierzą, bo tego nie potrzebują, bo nie muszą szukać nakazów i zakazów
      by być 'dobrym człowiekiem', by nie zabijać, by kochać i szanować...

      a ponieważ to właśnie kwestia wiary - bez sensu jest rozstrzygać, czy
      przekonywać się do tego - czy powinno się czy też nie wierzyć w boga czy
      cokolwiek innego

      bo wiara nie zakłada weryfikacji przedmiotu wiary
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka