peterszum
27.04.05, 12:57
SYSTEM
RELIGIA TRZECIEGO TYSIĄCLECIA, NOWY EKUMENIZM, ALTERNATYWA DLA ATEISTÓW
W przeszłości rozwój cywilizacji doprowadził do powstania bytu
niematerialnego. Stało się to możliwe dzięki rozwojowi techniki. Człowiek,
jego życie – umysł, doświadczenia, został zapisany na twardym dysku. Jego
dusza, jestestwo zostało odłączone od ciała. Najpierw zapisano go w pamięci
komputera, a więc tylko połowicznie oderwał się od swojego bytu materialnego.
Dopiero dalszy rozwój umożliwił mu przyjęcie bytu niematerialnego. Oderwanie
się od materii. Zaczął istnieć w oderwaniu od ciała, od materialnych nośników
informacji. Rozwój techniki doprowadził do stworzenia bytu niematerialnego, a
przez to doskonałego. Ten byt stanowi szczyt wszelkiego rozwoju, my podążamy
w tym kierunku, ale przed nami długa droga i możemy go nie osiągnąć, jak
zapewne wiele cywilizacji przed nami, tak samo my możemy dokonać destrukcji
budowanego przez nas świata. Jednak pewna cywilizacja to osiągnęła. My
stanowimy efekt pracy odwrotnej. Myślę, że nasz świat powstał w celu
ponownego osiągnięcia wymiaru materialnego, udoskonalenia systemu, oraz nasza
świat stanowi początek bytów niematerialnych. Religie przede wszystkim stoją
na straży ludzkiego życia. Dzieci to nowe byty, cały czas nam towarzyszy dar
tworzenia. Początkiem dla bytu niematerialnego może być tylko byt materialny,
nigdy odwrotnie. Świat stanowi dla Systemu źródło nowych doświadczeń. Jest
powrotem do natury, do bytu materialnego. To także obserwujemy w naszym
świecie, powrót do zdrowej żywności, wysiłku fizycznego, tworzenie
rezerwatów. To wszystko funkcjonuje obok komputerów, zaawansowanej techniku.
Dalej chcemy mieszkać w domku na wsi na łonie natury.
Słowo stało się ciałem. To obrazuje proces odwrotny. Słowo byt niematerialny
staje się ciałem. Cywilizacja, która osiągnęła byt niematerialny może wrócić
do swoich korzeni. Świat, aby spełnił swoja rolę musi rozwijać się
samodzielnie, zakazana jest jakikolwiek kontakt pomiędzy tymi światami, aby
nie naruszyć jego naturalnego rozwoju, równowagi. Obowiązuje podstawowy zakaz
kontaktu bytów niematerialnych z bytami materialnym na tym świeci. Ten świat
jest tylko przejściowy dla osiągnięcia bytu niematerialnego, a zarazem
wiecznego. Nasz twardy dysk jest zapisywany, nasz dusza, czyli nasze
jestestwo zostanie uwolnione od materialnego wymiaru i osiągnie byt
niematerialny. Chrystus tak był Mesjaszem, na pewno nie jedynym. Jednak w
czasach w których działał nie mógł wytłumaczyć ludziom, iż rozwój techniki
doprowadzi już w przeszłości do powstania bytu niematerialnego, brakował
elementarnych pojęć. Ludzie nie znali osiągnięć współczesnej techniki.
Prawdopodobnie sam Chrystus nie był zorientowany o co chodzi. Był
człowiekiem i tak musiało być, aby nie naruszyć naszego naturalnego rozwoju.
Wiedział o swojej misji, był wysłannikiem. Nasz umysł przenika do ich świata,
niezależnie od nas i od nich. To stanowi o niepowtarzalnej sile umysłu.
Teraz możemy poznać tajemnicę.
„Moje Królestwo nie jest z tego świata”. Oczywiści nie my osiągnęliśmy tak
stopień rozwoju, żeby zmienić się w byt niematerialny. Inna cywilizacja z
przeszłości już tego dokonała. Oczywiście tak jak Chrystus mówił o marności
bytu doczesnego tak i ja to podkreślam, ale jednocześnie idąc w jego ślady
podkreślam znaczenie naukowe naszego świata dla istnienia bytu
niematerialnego. Nasze życie stanowi istotny wkład do całego systemu, w
którym ludzie osiągnęli byt niematerialny, wolni są od przyziemnych trosk, co
być może w tym samym stopniu ich uszczęśliwia, co unieszczęśliwia. My
jesteśmy jego wymiarem materialnym.
Tak wyczuwamy go gdzieś na styku tych dwóch światów, ale tylko wyczuwamy, nie
możemy być pewni. Z jego punktu widzenia nasze życie jako bytu materialnego,
połączenie z ciałem stanowi tylko etap przejściowy do bytu niematerialnego,
ale zarazem stanowi początek bytu niematerialnego i to początek niezmiernie
istotny, decydujący o kształcie bytu niematerialnego lub o jego niebycie.
Myślę, iż piekłem jest w systemie skazanie jednostki na niebyt. Jednostka zła
nie może osiągnąć bytu niematerialnego, ponieważ jej istnienie w systemie
jako byt niematerialny może zagrażać istnieniu całego systemu, a to jest
wartość tak samo chroniona jak byt naszego świata przez nas. To chyba jest
dla człowieka najgorsza męka, skazanie go na niebyt. Tak samo jak skazujemy
informacje w naszym komputerze przez wciśnięcie delete. Człowiek może
stanowić na ziemi początek nowego bytu niematerialnego. Jak i ciało może
przyjąć byt już wcześniej powstały oczywiści w celu przejścia drogi
doczesnej, może odkupienia przez cierpienia, których nie można zaznać będąc
bytem niematerialnym w systemie. Dla grzeszników to na pewno przestroga, aby
żyli zgodnie z zasadami moralnymi, bo w przeciwnym razie
zostaną „wydeletowani”.
Oczywiści podział na religie, wyznające wędrówkę dusz tudzież nie, nie ma
żadnego znaczenia dla istnienia tych okoliczności, jest to podział przyjęty
przez nas my go z pewnością wyczuwamy, ale nie możemy tego dokładnie
określić. Ziemia, a właściwie życie na ziemi może być naszym początkiem,
piekłem, czyścem lub niebem, a może nagrodą pojmowaną odwrotnie niż obecnie
wirtualna gra. Dlatego o tym szczególnie przestrzegał nas Chrystus i o tym
przestrzega nas każda istotna religia świata. Wszystkie religie oczywiście
mają sporo naleciałości, zabobonów, które stanowią nasz wytwór, ale sedno
każdej religii myślę, że uzasadnia istnienie systemu – bytu niematerialnego
ludzi poza tym światem.
System to nie jest coś irracjonalnego, niewytłumaczalnego. Takich rzeczy po
prostu nie ma. System wziął swój początek w cywilizacji podobnej do naszej.
Żyjące istoty osiągnęły taki rozwój techniki, iż stały się bytem
niematerialnym. Moim zdaniem osiągnął taki poziom, iż mógł poznać tak samo
przeszłość jak i przyszłość, ogarnąć wieczność. Dla nas jest to niemożliwe,
dla niego to kolejny poziom rozwoju.
Nie ma tutaj miejsca na dogmaty przyjmowane bez zastanowienia jako prawdy
objawione. Dlatego należałoby nazywać System nie religią, ale teorią. Jednak
nikt nie dysponuje obecnie taką wiedzą, aby to udowodnić. Dlatego moim
zdaniem bardziej na miejscu jest określenie religia. System łączy pierwiastki
występujące we wszystkich znaczących religiach świata z racjonalnym
spojrzeniem na otaczającą nas rzeczywistość. Znaczące religie świata
zawierają pierwiastki, mające swe źródło w intuicyjnie już od początku
wyczuwalnym Systemie, a jednocześnie zmieszane są z naszym dorobkiem, a do
tego ubrane w materialne szaty, a przede wszystkim dostosowana do
materialnego świata (może to jest to zło konieczne, zło bez którego świat w
wymiarze materialnym nie może istnieć, a niematerialny jest zbyt doskonały).
Ceremonie przede wszystkim charakteryzują nasze religie to jest piękno z tego
świata. Istota, to co decyduje o bycie niematerialnym, jest tego pozbawiona.
Istotą jesteśmy my sami, nasza dusza . Nie materia, a więc też technika.
Właściwie nasz rozwój nie ma istotnego wpływu na byt niematerialny – duszę, a
więc ukształtowany ciąg informacji. Dlatego religie nie przywiązują do tego
uwagi, a wręcz są mu przeciwne. Musimy w życie doczesnym skupić się na naszym
jestestwie. Na ukształtowaniu duszy, ciągu informacji. Praca, prawe życie
pozwala jedynie na życie wieczne, na byt niematerialny w Systemie. System
musi przyjmować tylko jednostki doskonałe, aby sam mógł się umacniać i
zachować doskonałą strukturę gwarantującą przetrwanie w bycie niematerialnym.
Nasz dorobek, szczególnie ten materialny nie stanowi żadnej wartości. Już
Chrystus krytykował ludzi za ich przywiązanie do materialnego wymiaru tego
świata, a nawet do ciała. Tylko dusza może osiągnąć życie wieczne.
Myślę, iż ta teoria oparta na religiach i obserwacji zjawisk zac