saburzyca
13.07.05, 11:37
Historia tak zagmatwana, że już mój umysł zagubił sens normalnosci...
Moze Wy, kiedy poczytacie rzuciecie pomysł na lepsze...
Jest sobie M-4. Rok temu jeszcze żyła Moja Mamunia-achorowała i odeszła. Póki
zyła trzymała wszytsko w garści.
Teraz, kiedy moja nieletniacóra i ja otrzymałysmy to mieszkanie od Mamy,
marzeiem byłoby sie urzadzic i prowadzić spokojne zycie. Ale to marzenia...
Mój ponad ćwierćwieczny brat jest namiętnym biorca amfetaminy-a zatem jest
cpunem! Mój drugi brat takze sie w braniu lubuje! Ten pierwszy mieszka ze mną
i jak sie zawziął--NIGDY z DOMU sie nie wyniesie, aby zrobic mi własnie na
złosć. I moze mozna by to było znieść--ale jego zycie to-3 dni cpania, 3 dni
spania. Skradanie sie do lodówki, po nocach, na palcach. DO PRACY on nie
pójdzie, bo on pracował nie bedzie. Nic mu nie odpowiada! Jest beznadziejnie
bezczelny i nie sznuje nikogo!
I mogłabym tak pisać i pisać, ale podnosimi się poziom adrenaliny!
Po roku nie robienia niczego z jego strony, zero pomocy, utrzymywania- dosc!
Borykam sie z tym problemem sama, bo mój tato nie wierzy mi, że jego synowie
ćpaja. Wrecz nawet nie wie, ze kazde 10 zł dla synka, to kolejna dawka. Tatus
mu jedzonko wozi, TV wstawił do pokoju. CZUJĘ się skrzywdzona. Moi bracia
nazywają mnie totalna idiotka i przypisuja chorobe psychiczna! He, he-tylko
dlatego, że głosno mówie o ich nałogach!
Moja mała córka przypatruje sie temu. Z miesiąca na miesiąc mioja entuzjazm
do wujków. Ja mam tylko nerwy! Budzę ię ze złoscią, żyje w nerwach i
zasypiam w złosci..
CO ROBIĆ?
Boje sie radykalnych kroków, bo jakos nie umiem zostawić domu MAMY-rodziców,
którzy włożyli w niego tyle pracy, nakładu...
Chciałabym wyjechać z tego kraju!! Zacząć życie bez patrzenia w przeszłośc.
Niestety nie uda mi sie pewnie wyjechać z córką, jej nie moge zostawić!
Jestem w takim dołku, ze myślami sięgam do ucieczki w głab Polski, jakies
domy matek z dziećmi--czy wyjazd matrymonialny---szybko jednak dochodze do
pionu, bo zazwyczaj takie historie są niekorzystne w skutkch. Chodzi tu o
moją córeczke!
Cholera--już nic nie piszę!
WY PISZCZIE!