Dodaj do ulubionych

ale powiedzial :)

30.08.05, 15:24
fakty.interia.pl/news?inf=661083

penwie zaraz to wykasuja ale moze ktos zdarzy poczytac i wysluchac

a naszym milym kandydacie Panu Cimoszewiczu
Obserwuj wątek
    • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:24
      fakty.interia.pl/news?inf=661083
      • Gość: kundzia Re: ale powiedzial :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:32
        A dla mnie ten list Jaruckiej czy rzekomo Jaruckiej jest dziwny z innego
        powodu. Otóż gdybym była w bliskich stosunkach z przełożonym wpływowym jak
        Cimoszewicz, nie pisalabym do niego listow ni to prywatnych ni urzędowych tylko
        przy okazji osobiście poprosila o te posadę Ten list brzmi głupio i sztucznie i
        jest jakiś mało prawdopodobny. IMHO.
    • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:35
      jest duzo zapytan i niejasnosci zarowno po stronie Cimoszewicza i Jaruckiej

      ale mysle, ze nie wypada mowic przyszlemu Prezydentowi jest Pan Swinia :)

      • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:35
        poprawiam bo polknelam slowo :)


        ale mysle, ze nie wypada mowic przyszlemu Prezydentowi mowic jest Pan Swinia :)
        • Gość: Polonista Re: ale powiedzial :) IP: *.ozarow.com.pl 30.08.05, 15:43
          kati1973 napisała:
          > ale mysle, ze nie wypada mowic przyszlemu Prezydentowi mowic jest Pan
          Swinia :)

          Bardziej na miejscu i trendy jest powiedziec "Spieprzaj dziadu!" :D:D:D
          • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:48
            spieprzaj dziadu tez bylo dobre :):


          • Gość: iks Re: ale powiedzial :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 16:05
            Jeśli dziad cię napastuje , oczywiście , że tak należy zareagować. Byłem na tym
            spotkaniu , i reakcja Kaczyńskiego była wyjątkowo wyważona.
            • Gość: hehhe Re: ale powiedzial :) IP: *.master.pl / *.master.pl 31.08.05, 12:50
              "wyważona" hahaha to tym gorzej! znaczy sie sugerujesz ze on to zrobił celowo i
              wiedzial co gada? hahaha w takim razie jeszcze bradziej mi sie chce rechotać:D
              hahaha polecam stronke : www.spieprzajdziadu.pl/ :)
    • facet123 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:42
      Nie dziwie się, że mu nerwy puściły. Najpierw oskrażają go o kobminowanie w
      zeznaniach podatkowych, a potem jak okazuje się, że główny obciążający świadek
      (Jarucka) kłamał, to insynuują że to jego kochanka. Sam bym się wkurzył.

      Dziwne, że lewicowvy jakoś nie zniżają się do takich metod walki
      przedwyborczej - manipulacji w mediach i szkalowania oponentów.
    • marikaso Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:47
      e, no to delikatnie mu powiedział...ja tam sie nie dziwie, ze facet sie wnerwił.
      No, ale dla gazety/radia/TV taka sensacyjka jest super tematem....
      • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:49
        marikaso napisała:

        > e, no to delikatnie mu powiedział...ja tam sie nie dziwie, ze facet sie
        wnerwił
        > .
        > No, ale dla gazety/radia/TV taka sensacyjka jest super tematem....


        e no moze i nie super temat, ale mam nadzieje ze jak ktorys z przyszlych
        niedoszlych kandydatow tak sie nie bedzie zachowywal w dyplomacji
        zagranicznej :)


    • tingel-tangel Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:54
      Jeśli pytał, czy jakieś figle-migle pomiędzy ministrem i asystentką były, to nie
      jest świnią tylko świńtuchem.
    • po_godzinach Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:55
      " "Panie marszałku, przepraszam za to pytanie, ale zbyt dużo aluzji w tej
      sprawie. Czy łączyły pana intymne stosunki z Anną Jarucką?" Usłyszał w
      odpowiedzi: "Jest pan świnią".

      Jakie pytanie, taka odpowiedź. Jeśli ktoś tu budzi niesmak, to "dziennikarz".
      • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 15:58
        pytanie niesmaczne fakt

        ale nie zapominajmy ze to byc moze przyszly prezydent dyplomata polityk
        ktory bedzie reprezentowal nas w swiecie

        zreszta juz nawet repreztowal :)




        • po_godzinach Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 16:01
          i dlatego jego ewentualne kochanki maja byc tematem publicznym?

          a może to kwestia pomiędzy nim a jego zona?
          • Gość: Polonista Re: ale powiedzial :) IP: *.ozarow.com.pl 30.08.05, 16:10
            po_godzinach napisała:

            > i dlatego jego ewentualne kochanki maja byc tematem publicznym?
            >
            > a może to kwestia pomiędzy nim a jego zona?

            Bill Clinton by sie z Toba zgodzil :)
          • kati1973 Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 17:47
            i dlatego jego ewentualne kochanki maja byc tematem publicznym?
            >
            > a może to kwestia pomiędzy nim a jego zona?

            tak jak napisalam powtarzam PONOWNIE
            zachowanie dziennikarza bylo niestosowne

            jak i zachowanie C bylo delikatnie mowiac nieeleganckie rowniez
            jednak on startuje w wyborach jako pzryszly Prezydent powinien moim zdaniem
            nauczyc sie panowac nad emocjami

          • kati1973 dlaczego nie mogl zapytac o to dziennikarz? 30.08.05, 20:25
            aczkolwiek po dluzszym zastanowieniu to w sumie dlaczego nie mial prawa zapytac
            o to? W koncu jest dziennikarzem a pytanie bylo zadane w sposob grzeczny
            (aczkolwiek tupeciarsko;)?


            • po_godzinach Re: dlaczego nie mogl zapytac o to dziennikarz? 30.08.05, 20:27
              bo nie wypada pytać publicznie nikogo o jego zycie intymne
              • kati1973 Re: dlaczego nie mogl zapytac o to dziennikarz? 30.08.05, 20:38
                mam watpliwosci rola dziennikarza jest ujawnianie prawdy miedzy innym
                • po_godzinach kwestia smaku 30.08.05, 20:40
                  • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 20:47
                    taka rola dziennikarza

                    a C mogl powiedziec ze nie laczyly a pytanie uwaza za niesmaczne i niegrzeczne
                    Dziennikarzowi dopieklby i nie byloby dyskusji nie tylko naszej na temat smaku
                    obu Panow :)
                    • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 20:52
                      no mógłby zareagować inaczej, jasne, ze jego odpowiedź nie była dobra

                      na jego usprawiedliwienie mozna dodac, że jest bohaterem jakiejś dziwnej
                      nagonki i pewnie puściły mu nerwy - co nie powinno się zdarzyć

                      na usprawiedliwienie dziennikarza nie znajduję nic - rozgłośnia, dla której
                      pracuje, nie jest wysokich lotów, a on sam pewnie świadomie chciał spowodowac
                      jakąs zadymę
                      • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 20:55
                        wiesz ale teraz pewnie ma szanse na lepsza prace ;)
                        • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:01
                          taaaa ... i tak nie słucham tego radia)

                          odwagą się wykazał, no nie? Bohater (od siedmiu boleści)
                      • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:10
                        Tak czy inaczej Wlodzimierzowi Iljiczowi za szybko puszczaja nerwy.
                        Niezaleznie od prymitywnego pytania dziennikarza, ostatnio Wlodzimierz traci
                        resztki twarzy.
                        • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:14
                          Jego głównym błędem było to, ze robił sobie twarz osoby bez skazy - a teraz
                          trochę kompromitacja - i nerwy puszczają. Jedyne, co powinien zrobić, to udać
                          się na zasłużony odpoczynek do swojej puszczy.

                          • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:16
                            zdaje sobie sprawe ze jak sie wycofa straci twarz

                            wiec stara sie dotrzymac do konca

                            a skutki jakie sa takie sa
                            • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:18
                              Z tej twarzy niewiele Wlodkowi zostalo.

                              Zdaje sie, ze wycofanie sie do lesnej gluszy to najrozsadniejsze wyjscie.
                              • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:19
                                posadza go o tchorzostwo

                                i uznaja ze sie przyznaje
                                • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:23
                                  A teraz posadzaja go o: klamstwa, oszustwa, rozwiazlosc, mataczenie, nepotyzm,
                                  korupcje. Niech wyglosi plomienna mowe o swojej niewiarygodnej prawosci i
                                  ucieka do lasu.
                                  • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:27
                                    18% jeszcze w niego wierzy ma ich zawiesc ?

                                    a tak apropo Tusk tez mial problemy(przekalamnie w reklamie)

                                    jakos to przeoczylam komentowali to? sprawa sie rozmyła ...


                                    • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:29
                                      to resztki twardego SLDowskiego elektoratu - swoja droga, poparcie topnieje jak
                                      snieg w piekarniku. Za jakis czas na Wlodka glosowac bedzie tylko Ordynacka.

                                      A propos Tuska, to przeoczylem nawet "problemy".
                                      • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:34
                                        a widzisz jak to sprytnie zakamuflowali :)
                                        kto wie czy nie Cimoszką :)

                                        w reklamie sugerowal ze pracowal na wysokosciach a zjawil sie kolega ktory
                                        twierdzil ze to klamstwo

                                        oni chyba nawet tego nie sprostowali i ucichlo
                                        • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:37
                                          > w reklamie sugerowal ze pracowal na wysokosciach a zjawil sie kolega ktory
                                          > twierdzil ze to klamstwo


                                          Niedokładnie tak. W reklamie sugerowali, że na zdjęciu jest Tusk, a to był
                                          kolega. Tusk nie skłamał mówiąc, że pracował na wysokościach. Za omyłkę ze
                                          zdjęciem przeproszono.
                                          • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:39
                                            Tak czy inaczej - skandal i kompromitacja. Kolega powinien dostac tantiemy.
                                        • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:38
                                          A to klamczuch. (Z kolegi?)
                                          • kati1973 Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:40
                                            no ale jak ogladalam reklame myslalam ze to Tusk :)

                                            ale jak przeprosili....:)
                                            • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:41
                                              co wy tu piszecie?
                                              na kogoś przecież trzeba głosować, bo jakiś prezydent być musi, no nie?

                                              chcecie takiego bez skazy?
                                              • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:44
                                                Stan Tyminski? :)
                                                • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:46
                                                  znowu?
                                                  teraz jest jakis inny amerykański Polak o dziwnym imieniu i nazwisku - tak
                                                  jakoś z węgierska

                                                  ale ja chcę w końcu wybrać prezydenta nie jak mniejsze zło, ech

                                                  Doom, kiedy będziesz kandydował?
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:48
                                                    Bedziesz moim, ekhm, elektoratem? ;o)
                                                  • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:50
                                                    oczywiście)

                                                    ale kiedy, kiedy to nastapi ???
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:53
                                                    Wprowadzilbym rzady silnej reki - przeklinalabys dzien glosowania ;)
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:54
                                                    E tam, zdaje Ci się )

                                                    zawsze jakąś furtkę by się znalazło
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:57
                                                    Zamach stanu i obalenie despoty. :)

                                                    No ale ja bezpartyjny jestem. A bez zaplecza..
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 22:00
                                                    Zamachy to moja specjalność.
                                                    No ale bez zaplecza to się może nie udać. Trzeba by pobudować jakieś solidne.
                                                    Tylko to (chyba) kosztuje.
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 22:07
                                                    > Zamachy to moja specjalność.

                                                    Wiec mialbym byc kozlem ofiarnym. Wiedziaelm ze to prowokacja. ;)
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 22:40
                                                    Ech, jakies takie niecne posądzenia ...
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 22:53
                                                    Racja. Moze zbyt pochopne.

                                                    Wiec moze w nastepnych wyborach..
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 22:56
                                                    O !
                                                    bo tu sie człowiek deklaruje jako elektorat a go juz posądzaja o jakąś
                                                    manipulację

                                                    ale co do zamachów, to hmmm ..........................

                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 22:58
                                                    > ale co do zamachów, to hmmm ..........................

                                                    Ostatecznie moge sie zgodzic na jeden. Nieudany.
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 23:00

                                                    >
                                                    > Ostatecznie moge sie zgodzic na jeden. Nieudany.

                                                    Dobra. Bedzie to zamach intelektualny.
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 23:02
                                                    Cos jak uderzenie w glowe encyklopedia?
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 23:04
                                                    Hmmm ... )

                                                    Nie. Po prostu zamachnę się na Twoją wiedzę i rozłozysz mnie na obie łopatki.
                                                    A ja się zawstydzę, że się zamachnęłam.
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 23:07
                                                    > Nie. Po prostu zamachnę się na Twoją wiedzę i rozłozysz mnie na obie łopatki.
                                                    > A ja się zawstydzę, że się zamachnęłam.

                                                    Lo matko.
                                                    Biorac pod uwage moje ledwie trzy klasy podstawowki zakrawa mi to na prowokacje.
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 23:11
                                                    Aha, i słusznie, to sie nazywa strategia - podejść zamachiwanego od tyłu
                                                    znienacka i zadać pytanie "dwa i dwa?".

                                                    Zaraz prowokacja.

                                                    Idę się podszkolić, dobranoc).
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 23:14
                                                    > Aha, i słusznie, to sie nazywa strategia - podejść zamachiwanego od tyłu
                                                    > znienacka i zadać pytanie "dwa i dwa?".

                                                    yyyyy... Pieńć?

                                                    > Idę się podszkolić, dobranoc).
                                                    Dobranoc.
                                                  • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 23:15
                                                    )
                          • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:17
                            Co racja to racja - z tej wlodkowej "geby" juz niewiele zostalo.
                            Nie spodziewalem sie jednak, ze tak latwo bedzie go rozdeptac - podejrzewalem
                            go o wieksza klase.
                            • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:22
                              to jest dowód na starą enkawudowską prawdę - daj mi człowieka a ja znajdę na
                              niego paragraf. Obrzydliwe.

                              Jak słyszę takiego Maciarewicza czy innego (za przeproszeniem) Wrzodaka, to -
                              jakem łagodna - nie mam litości. Bolszewizm w czystej postaci.
                              • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:27
                                Tak jak nie wierze w czyste rece Wlodka - tak nie wieerze w czyste intencje
                                Maciarewicza, Miodowicza, Giertycha czy Wassermana.

                                O, tfu, Wrzodaku, nie wspominajac. (ten nawet w garniturze od Armaniego
                                wygladalby jak dozorca bez podstawowki)
                                • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:31
                                  Gość portalu: Doom napisał(a):

                                  > Tak jak nie wierze w czyste rece Wlodka - tak nie wieerze w czyste intencje
                                  > Maciarewicza, Miodowicza, Giertycha czy Wassermana.

                                  No tośmy zgodni.
                                  >
                                  > O, tfu, Wrzodaku, nie wspominajac. (ten nawet w garniturze od Armaniego
                                  > wygladalby jak dozorca bez podstawowki)

                                  No bo coś taki nieodpasiony i szary. Może głoduje nieborak?
                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:34
                                    > No bo coś taki nieodpasiony i szary. Może głoduje nieborak?

                                    To przez te dziwna brodawke na jego zatroskanym licu. Zawsze przykuwa moja
                                    uwage bardziej niz jego zlote mysli.

                                    Aha - moj faworyt to kicajacy psychopata z apaszka (dystyngowany znaczy),
                                    niezlomny obronca curkownictwa, blogoslawiony Gabrys
                                    • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:39
                                      Oj, jakoś Gabryś ucichł, a szkoda.
                                      Jadał publicznie z apetytem - taki Wrzodak mógłby się od niego uczyć, to by się
                                      podtuczył.

                                      Popatrz, jak kolorowo w naszym kraju).
                                      • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:43
                                        Witaszek za to pewnie go ogladal.

                                        Swoja droga - kolorowo byloby, gdyby wygral mahoniowy Andrzej i jego druzyna.
                                        • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:48
                                          splunęłam trzy razy przez lewe ramię "tfu, na psa urok"
                                          • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:49
                                            Tak. To by bylo. Wyjechalbym. Chocby na Kube.
                                            • Gość: po_godzinach Re: kwestia smaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:51
                                              a czemu na Kubę ?

                                              • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 21:54
                                                Zeby moc zbudowac samochod-amfibie (jak u Nienackiego) i przebic sie na
                                                Floryde ;)
                                                • po_godzinach Re: kwestia smaku 30.08.05, 21:57
                                                  Hmmm ... czyżby Pan Tomasz ???

                                                  a może jakiś zamaszek przedtem na tej Kubie, hę ?
                                                  • Gość: Doom Re: kwestia smaku IP: *.aster.pl 30.08.05, 22:00
                                                    Chetnie zamachnalbym sie na ich rum i cygara.
        • tingel-tangel Re: ale powiedzial :) 30.08.05, 16:02
          A zachwycasz się pewnie Piłsudskim - jakiego on języka używał?
    • tingel-tangel Słownik PWN - "świnia" 30.08.05, 18:17
      świnia ż I, DCMs. ~ni; lm D. świń

      "«Sus (domesticus), zwierzę domowe z rodziny o tej samej nazwie, hodowane prawie
      na całym świecie, głównie dla mięsa i tłuszczu; pochodzi od dzika, udomowione
      przed kilkoma tysiącami lat»
      Świnia domowa.
      Świnia mięsna, słoninowa, mięsno-tłuszczowa.
      Hodować, chować, tuczyć świnie.
      Karmić, obrządzać świnie.
      Świnia się oprosiła.
      ◊ pot. Świń z tobą nie pasłem «nie ma powodu do poufałości, nie znamy się
      dostatecznie»
      ◊ Podłożyć komuś świnię «intrygując spowodować, że ktoś znajdzie się w sytuacji,
      która mu zaszkodzi, skompromituje go»
      ◊ Upić się (posp. schlać się, urżnąć się) jak świnia «wypić ponad miarę, bardzo
      się upić»

      przen. «obelżywie o człowieku podłym, nieprzyzwoitym»
      Ty świnio!
      Z niego jest kawał świni.
      Nazwać kogoś świnią.
      Okazał się świnią."

      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61515

      "świntuch m III, DB. -a; lm M. -y, DB. -ów
      1. pot. «człowiek postępujący niemoralnie, nieprzyzwoicie; człowiek mówiący
      świństwa»

      2. pot. «człowiek brudny, niechlujny; brudas»"

      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61524


      Czyli jednak słowo "świntuch" byłoby bardziej na miejscu. Ale pan marszałek miał
      niewiele czasu na odpowiedź, więc użył krótszego określenia, podobnego
      brzmieniowo. To nie jest słowo nieparlamentarne - w parlamencie padały już
      "sobaki" i "palancie jeden". Co innego gdyby nazwał dziennikarza "c h u j e m" -
      tu już pretensje Kati byłyby w pełni uzasadnione. Trudno żeby mówił "pan jest
      niegrzeczny, panie redaktorze, tylko obcowanie cielesne panu w głowie".
      • Gość: słuchacz Re: Słownik PWN - "świnia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 18:35
        Chyba jednak powinien powiedzieć coś w stylu , jak na końcu postu. W końcu to
        Marszałek Parlamentu , jaki by on nie był. A wyrażanie się parlamentarnie
        powinno być jego drugim ego.Słomę należy pozostawić w stodole.
        • Gość: jaija Re: Słownik PWN - "świnia" IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.08.05, 23:15
          a tak w ogóle to będzie jak zazwyczaj - zwolennikom Cimosza to nie przeszkodzi,
          dla przeciwników to jeszcze jeden powód, by go pognębić;) Podobie było
          ze "spieprzaj dziadu" Kaczyńskim, który jakoś swojego elektoratu nie stracił.
          A dziennikarz pozostaje nędznym dupkiem i tyle, komukolwiek by to powiedział.
          I tak nigdy tej jego pożal się, Boże, stacyjki, nie słucham, sasasasasasasa.
        • yoma Re: Słownik PWN - "świnia" 31.08.05, 12:21
          Od czasów marszałeczka Zyszka słowa parlamentarne to np. k...mać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka