Dodaj do ulubionych

Jestem dumny z tego że jestem biały

IP: 213.17.171.* 05.09.02, 16:38
Obserwuj wątek
    • Gość: saba Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 16:43
      Czysty przypadek....a co pasujesz do skarpetek?
    • Gość: Geezoos Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 17:04
      Trzeba byc w zyciu z czegos dumnym, a jesli sie nie ma na koncie wiekszych
      osiagniec...
    • Gość: barbinator Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 17:25
      A łyżka na to: niemożliwe!
      • Gość: Psiak Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 17:32
        Uwazaj,zebys sie nie opalil.
    • Gość: jankowal Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 2.2.STABLE* / 192.168.9.* 05.09.02, 19:32
      w nocy wszystkie koty sa czarne
      • Gość: Swarozyc Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.telia.com 05.09.02, 22:24
        A co, umyles sie?
        • Gość: camel Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 23:06
          bialy, bialy über alles??

          camel

          PS..he he, ja te nie mam nic przeciwko temu, ze jestem bialy, ale w mieszkam w
          europie, w afryce wolalbym byc czarny:)))) bo tam rasistow wiecej niz tu.
    • Gość: Krzycho Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 23:28
      Nic nie rozumiem, spojrzalem w lustro... jestem szarorozowy... Czy to jest
      normalne, panie doktorze?
      • Gość: Pershing Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.pl 05.09.02, 23:39
        Gość portalu: Krzycho napisał(a):

        > Nic nie rozumiem, spojrzalem w lustro... jestem szarorozowy... Czy to jest
        > normalne, panie doktorze?

        U pederastów normalne
        • Gość: Krzycho Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 00:47
          Gość portalu: Pershing napisał(a):

          > Gość portalu: Krzycho napisał(a):
          >
          >> Nic nie rozumiem, spojrzalem w lustro... jestem szarorozowy... Czy to jest
          normalne, panie doktorze?
          > U pederastów normalne
          Hm... ale ja nie jestem pederasta... A Ty, sloneczko, jak okreslilbys swoj
          kolorek? Swieza brzoskwinka?
          Pozdrawiam!
    • Gość: PAL Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 2.4.STABLE* / 10.140.114.* 06.09.02, 02:36
      To dobrze synu,że jesteś dumny. Ja też jestem z tego dumny. Białe to białe, a
      czarne to przeciwieństwo białego. Nigdy czarne nie będzie się równać białemu.
      Tak też jest z ludźmi. Gdyby mieli być wszyscy równi to byli by biali i mieli
      zbliżone cechy wyglądu. Ale tak nie jest i nie wszyscy są sobie równi. To Bóg
      to wymyślił, bo inaczej to wszyscy byliby biali. I żaden czarnuch nawet
      Dżekson, choćby wybielał się nawet w ACZE nigdy nie stanie się białym
      człowiekiem.
      • kini Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 06.09.02, 12:13
        Skoro powołujesz się na Boga, to może pamiętasz takie słowa "kochaj bliźniego
        swego jak siebie samego"?
      • Gość: babariba Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 04:01
        Dzięki tatuśku za dobre słowo, bo już wątpiłem w siebie. Bo te moje śliczne
        oczki - niebieskie z czerwonym...
    • Gość: taniej Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 217.96.37.* 06.09.02, 10:44
      czemu nie? masz prawo.
      • Gość: Slomka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 213.17.171.* 06.09.02, 11:02
        Dokladnie , mam prawo , co nie oznacza ze nie toleruje innych kolorow skory.
        • Gość: taniej Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 217.96.37.* 06.09.02, 11:37
          :D
        • agick słomka.. 06.09.02, 12:30
          a możesz mi przybliżyć bardziej powód Twojej dumy..? bo nie bardzo rozumiem
          dlaczego bycie białym wprawia Cię w takie cudowne uczucie..

          nie chcę brutalnie niszczyć Twojego dobrego samopoczucia ale człowiek biały
          wcale nie oznacza człowiek cywilizowany....

          co więcej - ów wspaniały biały człowiek, ma bardzo nie czyste sumienie względem
          innych ludzi (tych mniej białych rzecz jasna)..

          było takie powiedzienie - człowiek, to brzmi dumnie...
          było, ale się zmyło - człowiek nie ma zbyt wielu powodów do dumy (każdy jeden -
          biały czy kolorowy).. swoją obecność na tej planecie zaznaczył bardzo silnie -
          mordem, rasizmem, podłością, głupotą, marnością poczynań, sianiem zniszczenia.

          i z czego tu być dumnym.
          • Gość: Slomka Re: słomka.. IP: 213.17.171.* 06.09.02, 12:56
            A wiec :
            Jestem dumny poniewaz jestem :)
            Podoba mi sie moj kolor skory i uwazam ze moge byc z niego dumny. A co do reszty to nie bardzo rozumiem o co chodzi bo Ty mi juz przypisujesz wszystkie winy rasy bialej a ja jestem sobi tylko czlowieczkiem , nikogo nie zamordowalem, nikomu nic zlego nie robie , szanuje wszystkich ludzi ktorzy mnie szanuja , toleruje wszystkie rasy , poglady i wydaj mi sie ze to swiadczy o tym ze jestem cywilizowanym czlowiekiem. Postepuje zgodnie z zasada nie szkodzic innym. Uwazam ze kazy czlowiek cuwilizowany toleruje ludzi ktorzy maja poglady np. rasistowskie. Kazdy ma prawo twierdzic co chce pod warunkiem ze nie narusza wolnosci innych ludzi. Ja sie nie identyfikuje z tymi okropnymi rzeczmi jak mordy , rasizm itd. bo nie mam ich na sumieniu , i nie mam zamiaru brac winy za kogos na siebie tylko dla tego ze mam ten sam kolor skory co ci ludzie , ale nadal moge byc dumny z tego ze jestem bialy.
            Pozdrawam
            • Gość: mrb Re: słomka.. IP: *.ntvk.com.pl 06.09.02, 15:32
              Nikt nie jest dumny z przynależności do jakiejś grupy bezinteresownie. Zawsze
              jest to związane z czynami przedstawicieli tej grupy i z przekonaniem, że każdy
              jej członek dzięki tym czynom jest jakoś lepszy. Na przykład Polacy mogą być
              dumni z Mikołaja Kopernika lub Alfreda Tarskiego ponieważ ich osiągnięcia
              świadczą, że nawet przeciętny Jan Kowalski jest zdolny do wielkich czynów. Ale
              tutaj pojawia się problem zbrodni (np. tej w Jedwabnem). Będąc dumnym ze
              szlachetnych czynów jednych członków swojej grupy, trzeba również umieć
              przeprosić za zbrodnie innych jej członków. Tylko wówczas będziemy mogli się
              oczyścić i stawać się lepszymi ludźmi, jeżeli bowiem dokonania Jana
              Kochanowskiego nas ulepszają, to np. czyny sprawców pogromu kieleckiego z roku
              1946 nas pogarszają.
              • Gość: Slomka Re: słomka.. IP: 213.17.171.* 06.09.02, 16:10
                Ale ja .. nie jestem ani dumny z osiagniec , ani nie zamierzam brac odpowiedzialnosci za zle czyny , ponosze odpowiedzialnosc tylko za swoje zycie. Nie zaskarbiam sobie osaignac Polakow , i nie identyfikuje sie z nimi tak jak z ich zlymi czynami. Kazdy jest odpowiedzialny tylko za swoje zycie , ewentualnie za spray na ktore ma wplyw , ja niestety lub na szczescie nie mam wplywu na takie zdarzenia.
                • Gość: gosia Re: słomka.. IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 06.09.02, 16:39
                  Slomka calkowicie popieram juz czlowiekowi nie wolno byc dumnym bo zaraz
                  znajdzie sie ktos kto cie z ciagnie brutalnie na dol. A gdybym powiedziala
                  jestem dumna ze mam dlugie wlosy to co dziubki byscie wymyslily zeby mi ta dume
                  odebrac. Luszie dumni trzymac sie razem,nie dac sie tym hipokrytom.
                  • Gość: Otto Pilotto Re: słomka.. IP: *.chello.pl 06.09.02, 23:52
                    W Stanach Zjednoczonych powszechnym i nikogo nie dziwiącym widokiem są negroidalni młodzieńcy noszący koszulki z napisem "I'm black and I'm proud". Niby nic w tym złego, ale wyobraźcie sobie co by się stało, gdybym wyszedł na ulicę w T-shircie głoszącym, że powodem mojej dumy jest bycie białym.Już słyszę te komentarze: rasista, faszysta, esesman i hitlerowiec. A przecież demokracja jest dla wszystkich, no nie? Ponoć wszyscy mamy te same prawa i możemy wyrażać swą dumę ze wszystkich aspektów naszego życia, jeśli nie szkodzimy innym. Jeśli czarni mają prawo czuć dumę z przynależności do swojej rasy to dlaczego ja mam być tego prawa pozbawiony i uważać, że moja duma jest dla kogoś obrażliwa? A tak z zupełnie innej beczki: jeden z lewicowych niemieckich polityków (Joska Fischer, jeśli mnie pamięć nie myli)powiedział kiedyś, że człowiek powinien być dumny tylko z tego, co zrobił sam. Może warto o tym pomyśleć, co?
                    • Gość: mrb Re: słomka.. IP: *.ntvk.com.pl 07.09.02, 05:55
                      I o to właśnie chodzi! Każdy powinien być dumny przede wszystkim z własnych
                      osiągnięć. Trzeba jednak odróżnić dumę od zadowolenia. Mogę być zadowolony z
                      tego, że jestem biały lub z tego, że mieszkam w Polsce i to zadowolenie do
                      niczego mnie nie zobowiązuje. Natomiast duma z przynależności do jakiejś grupy
                      oznacza, że przyjmuję całą jej tradycję, która rzadko jest idealna (a może
                      nawet nigdy taka nie jest). Przyznaję, że jestem zadowolony z przynależności do
                      rasy białej (co do niczego mnie nie zobowiązuje). Jestem też dumny z
                      przynależności do narodu polskiego (co zobowiązuje mnie do przyłączenia się do
                      przeprosin za zbrodnię w Jedwabnem). Nastąpiło tutaj po prostu nieporozumienie:
                      Słomka nie jest dumny, lecz tylko zadowolony z tego, że jest biały.
                      • muminek-1 Jestem dumna z przynaleznosci do rasy bialej 07.09.02, 10:25
                        Tak sie sklada ze wlasnie wrocilam z kilkumiesiecznego pobytu z jednego z
                        afrykanskich krajow. Ludzie tam sa dumni ze sa black i podkreslaja ta bardzo
                        czesto, poczawszy od stickerow na samochodach " Thanks Good I am blackmen-
                        AMEN.Radio i tv podkreslaja "nikt tak jak my czarni"',bo dzieki czarnym....
                        I po takim pobycie wydawac by sie moglo ze wszystko na tym swiecie kreci sie
                        wokol nich. Nie wstydza sie tego i nie uwazaja ze to zle. Smesza mnie takie
                        opinie bialych ktorzy odrzucaja cala historie i dorobek naszych bialych
                        przodkow. Ja tez nie lubie tego podzialu na kolory bo to bezsensu, ale nikt nie
                        powe mi iz stoimy na wiele wyzszym poziomie cywilizacyjnym. Wszystkie dobre i
                        zle aspekty naszej historii i tym kim dzisiaj jestesmy pozwalaja mi byc dumna
                        przedswawicielka rasy bialej.
                        • Gość: Otto Pilotto Duma białego człowieka... IP: *.chello.pl 07.09.02, 12:59
                          Nie chcę być źle zrozumiany, ale wydaje mi się jasne, że ludzie biali (należący do tzw. rasy kaukaskiej) są najbardziej posuniętą w ewolucji odnogą gatunku homo sapiens. Nie jestem rasistą, nie czuję do nikogo nienawiści, nikogo nigdy nie wysłałbym do krematorium ze względu na kolor jego skóry. Chodzi mi jedynie o walkę z mitami tzw. politycznej poprawności. Dlaczego to właśnie w Europie a nie gdzie indziej rozwinęła się cywilizacja technologiczna? Co robili Murzyni, gdy my budowaliśmy statki, maszyny i rakiety? Wedle pokutującego powszechnie frazesu ich zapóżnieniu winny jest europejski kolonializm, ale skoro czarni są tacy bystrzy, to dlaczego gdy w XV wieku do Afryki przybyli Portugalczycy, nie stali na równym poziomie rozwoju? Przecież Europa i Afryka miały tyle samo czasu na rozwój. Dlaczego pierwsze systemy pisma istniały w Europie 2 tys. lat pne. a Murzyni nigdy na to sami nie wpadli? I czemu wśród kilkuset noblistów jest tylko 2 czarnych? Spisek białych? W sporcie jakoś nie widać tej dyskryminacji, wystarczy popatrzeć na olimpijskich medalistów. Powszechnie i bez skrępowania mówi się o większych możliwościach fizycznych czarnych sportowców, ale wyobraźcie sobie, co by było, gdyby ktoś napomknął o wyższych predyspozycjach umysłowych białych.Tak jak pisałem poprzednio: rasista, faszysta, esesman i hitlerowiec :)W środowiskach zajmujących się sprawą psychologów i antropologów panuje niepisany zakaz badania kwestii różnic psychofizycznych pomiędzy różnymi populacjami. A przecież jasne jest, że jako Europejczyk nigdy nie będę mógł przebywać na otwartym słońcu tak długo jak Murzyn ani nie wejdę tak wysoko bez maski tlenowej jak nepalski Szerpa. Różnice między rasami są faktem z którym nie można polemizować i nie ograniczają się jedynie do kwestii fizycznych. Różnice IQ wśród badanych białych i czarnych dzieci dochodzą do 20 punktów na korzyść tych pierwszych. Obrońcy politycznej poprawności od razu wysuwają argument, że wiąże się to niższsym statausem materialnym czarnych i niewolnictwem ich przodków.Na pierwszy argument odpowiem tak: jeśli są tacy mądrzy, to czemu nie zakasają rękawów i nie zrobią czegoś, aby podnieść poziom swego życia? Co do drugiej kwestii: jeśli ktoś mi wyjaśni dlaczego nie mógłbym zostać profesorem gdyby mój pradziadek był śmieciarzem, to stawiam mu butelkę najlepszej ruskiej gorzały. Jeśli różnic umysłowych naprawdę nie ma, to po cholerę na amerykańskich uniwersytetach stosuje się system "punktów za pochodzenie" dla Murzynów? Może po prostu ktoś na wyższym szczeblu administracji zdaje sobie sprawę z niewygodnej prawdy? Cywilizacja, w której żyjemy została stworzona przez białych (i w pewnym stopniu przez bardziej cywilizowane społeczeństwa Azji, np. Japończyków) czy to się komuś podoba, czy nie. Inne rasy miały w nią wkład marginalny lub zerowy, i nie wydaje mi się, aby coś miało się w tym względzie zmienić. Jak już wcześniej pisałem, obca mi jest nienawiść do ludzi o innym niż mój kolor skóry, ale drażni mnie, gdy ktoś mówi, że wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy te same możliwości. Jesteśmy różni,stworzeni do różnych rzeczy i być może na tym właśnie polega piękno tego świata. Przemyślcie to i zastanówcie się trzy razy, zanim nazwiecie kogoś rasistą...

                          • aagnes Re: Duma białego człowieka... 07.09.02, 16:22
                            Trafiles w samo sedno, wreszcie konkretny post, a nie jakies "poprawne
                            politycznie" farmazony.
                            pzdr.
                            • Gość: barbinator Re: Duma białego człowieka... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 08:49
                              Tak, ja też uważam, że Otto ma rację. Niestety raczej nie dożyjemy czasów kiedy
                              takie poglądy będzie można głosić otwarcie bez narażenia się na
                              zarzuty "politycznie poprawnych". Pamiętacie jak było z Orianą Fallaci po jej
                              sławnym artykule o 11 września? Dla mnie to była rewolucja światopogladowa. Do
                              tego czasu byłam w 100% politycznie poprawna, potem zaczęłam samodzielnie
                              myśleć. Przeraził mnie rozmiar nienawiści arabów do swiata białych ale i
                              zastanowiła ich hipokryzja. Bogaci arabowie jak tylko zachorują to w te pędy
                              biegną do europejskich lekarzy, bez europejskich inżynierów nie mogli by
                              wydobywać tej swojej ropy, nawet terrorystów-pilotów wykształcili im
                              Amerykanie, oczywiście nieświadomi kogo i po co szkolą.
                              Ubożsi arabowie natomiast masowo migrują do Europy i USA, po czym dalej plują
                              jadem na wszystko co europejskie - z wyjatkiem pieniędzy, techniki i wygody z
                              których sami korzystają.....
                              No i to obwinianie białych o wszystko i przez wszystkich....
                              Podobno biali maja płacic Afrykanom odszkodowania za niewolnictwo. A przeciez
                              wiadomo, że czarnych brali w niewolę głównie ich czarni "bracia", sprzedawali
                              kupcom, głównie arabskim. a ci dopiero odsprzedawali ich z zyskiem białym
                              kapitanom statków. Dlaczego więc to tylko biali mają płacić odszkodowania za
                              niewolnictwo? I komu właściwie płacić, skoro bez współdziałania czarnych cały
                              proceder nie mógłby się toczyć?
                              Myśle, ze w tym samoobwinianiu my, biali zaszliśmy za daleko. Nie mogę
                              powiedzieć, że odczuwam dumę z bycia białym, ale nie zamierzam się tego dłużej
                              wstydzić!
                              Bo na tle innych naprawde nie mamy się czego wstydzić.
                        • Gość: babariba Re: Jestem dumna z przynaleznosci do rasy bialej IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 04:10
                          a co to ma za znaczenie, czy jesteś biała, czy nie? Ważne jest, czy jesteś
                          śliczna, czy poczwara; mądra, czy durnowata; miła, czy zołza...
                          I to wszystko...
            • Gość: camel do słomki. IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 08:07
              > Uwazam ze kazy czlowiek cuwilizowany toleruje ludzi
              >ktorzy maja poglady np. rasistowskie.

              poglady takie sa poczatkiem wojen i mordersw, tego niestety nie mozna tolerowac.
              rozumiem, ze tolerujesz tez, jezeli ktos uwaza, ze masz nasrane pod kopula.


              camel
    • pepperoni78 Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 07.09.02, 10:36
      Czasem, kiedy patrzę na to, co robią biali ludzie, wstydzę się tego, że jestem
      biały. Jeśli ktoś nie wie o czym mówię - wystarczy zerknąć wstecz - dalej lub
      bliżej - do historii. Chociażby - konkwistadorzy, amerykańscy pionierzy, takie
      osobistości jak chociażby Adolf H,. Józef S., Radovan K, Osama, George B.
      (zarówno senior jak i junior - niedaleko pada jabłko od jabłoni).
    • Gość: PAL Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 2.4.STABLE* / 10.140.114.* 08.09.02, 22:36
      Czarnuch powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce, a jak jest oporny to są
      metody aby to zapamiętał. Biali co bronią czarnuchów też nie są godni bycia
      białymi i powinno się takich tępić, bo przynoszą wstyd białej rasie. Przez
      tysiące lat zawsze cywilizowane społeczeństwa posiadały niewolników, zazwyczj
      czrnuchów i teraz ma się to zmienić? Tak być niemoże. trzeba powrcić do
      dobrych czasów. Kto by nie chciał mieć swojego niewolnika lub wasala do usług?
      • Gość: camel niezle bzdrury... IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 08:05
        wogole nie rozumiem, jak mozna byc dumnym, ze sie jest bialym..
        przeciez to tylko kompleksy. niestety mam wrazenie, ludzie, ktorzy nie maja
        zadnych powodow, zeby byc dumnym z siebie, podkreslaja swoja dume bycia bialym,
        tak jakby to byla przepustka do bycia jednoczesnie "wybranym".
        dumnym mozna byc z siebie - ze swoich osiagniac, ze swojej wiedzy, ale z koloru
        skory? to chyba lekka przesada.
        jasne, ze czarni nie rozwineli takiej cywilizacji jak biali i co z tego? moze
        zycie w malej wiosce nad rzeka jest duzo bardziej cywylizowane niz zycie w
        syfie w ogromnej aglomeracji miejsckiej, wsrod 10000000 ludz, ktorych kazdy
        inny gowno obchodzi. i to jest ten powod do dumy?
        uwazam, ze to totalna bzdura, zreszta bialych i tak jest najmniej na swiecie,
        niestety rasa tam dazy do samozaglady, niedlugo bedzie dominowala rasa zolta
        lub czarna (ewentualnie mieszanka, cos w stylu turecko arabskim) i kropa.
        bialych bedzie mozna co najwyzej tolerowac.

        camel
        • Gość: Slomka Re: niezle bzdrury... IP: 213.17.171.* 09.09.02, 09:13
          To juz teraz , natychmiast zacznij operacje na celu zmianu koloru skory !!
          • Gość: Slomka Re: niezle bzdrury... IP: 213.17.171.* 09.09.02, 10:41
            A ja jestem dumny z tego ze jestem bialy. Piszeszecie o niewolnictwie , wojnach , faszyzmie ? Sorry ale ja nie mam z tym nic wspolnego i nie biore za to odpowiedzialnosci. Nie bede sie czul odpowiedzialny za niechlubne rzeczy ktore zrobili biali. Nie oznacza to jednak ze nie moge sie czc dumny ze jestem... bialy. Widze ze wiekszosc postow tutaj trafila w proznie , bo napisalem ze jestem dumny z tego ze jestem bialy , a ludzie tutaj odrazu przypisuja mi wine wszystkiego co zrobili biali. Ja nikomu nic nie zrobilem i nie jestem odpowiedzialny za to ze ktos komus cos zrobil , bo niby jak ? I czemu ?
            nadal caly czas czuje sie z tego ze jestem bialy i niech mi ktos udowodni czemu mialbym niebyc , zamiast pisac z jestem faszysta , lub piszac ze niedobrze ze sie czuje ze jestem bialy , bo biali zabijali , czynili zlo itd.
            Nawiasem mowiac pozostale rasy nie sa swiete i tez maja na swoim sumieniu rozne zbrodnie. Oni moga byc dumni ze swojego kolory skory , a ja nie ?
            Czekam na bardzij przemyslane opinnie , co chyba ze nikogo nie stac na to....
            Pozdrawiam wszystkich bialych , czarnych , zlotych , czerwonych i innych.
            Slomka
            • Gość: camel Re: niezle bzdrury... IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 13:07
              no to moze napisz cos konkretnego, bo sam fakt bycia dumnym ze koloru skory
              swiadczy o braku innych powodow do dumy. a jak napiszesz, ze w zyciu sie nie
              opalales, zeby podkreslic biel swojej skory to chyba cie tu wszyscy wysmieja..

              camel
            • muszek0 Re: niezle bzdrury... 09.09.02, 13:08
              :))))
              niezła prowokacyjka
              jednym lakonicznym rozpoczęciem wątku pokazałeś jaki, jakby to powiedział
              czesio niemen, dziwny jest ten świat. świat wojen, dominacji, władzy, korzyści.
              świat podzielony na religie, narody, rasy (bo tak jest łatwiej osiągność
              korzyści). świat hipokryzji i obłudy.
              miałeś pełne prawo powiedzieć z czego jesteś dumny. przy tym nikogo nie
              uraziłeś, nie zaatakowałeś, więc nie wiem czemu ta burza. każdy jest przecież
              dumny z czego innego.
              gdybym ja powiedział, że jestem dumny z tego, że rano oddałem długo
              oczekiwanego stolca, to od razu posypały by się gromy, że niszczę forum,
              zaśmiecam, gadam głupoty itd. ale przepraszam, czy ja nie mogę być z tego
              dumny, prosze podać jeden argument. tak samo proszę podać jeden argument
              dlaczego słomka nie może byc dumny, że jest biały. nie ma żadnego. każdy ma
              prawo do swojego powodu bycia dumnym.
              na prawdę cały ten wątek jest niezły :)))
              • Gość: camel Re: niezle bzdrury... IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 13:13
                alez kazdy moze byc dumny z bycia bialym, mozna byc dumny ze sie oddalo stolcy
                i mozna byc dumnym, ze ma sie maly mozg i swinskie oczka...i zadnych innych
                powodow do dumy..

                camel
                • muszek0 Re: niezle bzdrury... 09.09.02, 13:35
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > alez kazdy moze byc dumny z bycia bialym, mozna byc dumny ze sie oddalo
                  stolcy
                  > i mozna byc dumnym, ze ma sie maly mozg i swinskie oczka...i zadnych innych
                  > powodow do dumy..
                  >
                  > camel

                  o! widzę, że wiesz o co mi chodzi.
                  powody do dumy!
                  nikt nie jest dumny z tego, że jest ziemianinem. ciekawe dlaczego? moze
                  dlatego, że na marsie nie ma marsjan, a na plutonie plutonowych.
                  ale to są takie moje luźne dywagacje.
                  • pepperoni78 Re: niezle bzdrury... 09.09.02, 19:36
                    muszek0 napisał:

                    > o! widzę, że wiesz o co mi chodzi.
                    > powody do dumy!
                    > nikt nie jest dumny z tego, że jest ziemianinem. ciekawe dlaczego? moze
                    > dlatego, że na marsie nie ma marsjan, a na plutonie plutonowych.
                    > ale to są takie moje luźne dywagacje.
                    >

                    muszek, z tym Ziemianinem to niegłupi pomysł. ;)
            • Gość: barbinator Re: niezle bzdrury... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 13:33
              Bez urazy, ale pare osób dokładnie odpowiedziało na twoje watpliwości - za to
              ty chyba ich wypowiedzi nie zrozumiałeś.
              Postaram sie więc prościej: człowiek ma prawo być dumny z przynależności do
              KAZDEJ grupy - białych, rudych, homo, hetero, Żydów, Polaków czy
              Portorykańczyków. Rzecz w tym, że skoro jesteś dumny, to znaczy, że się
              identyfikujesz (odczuwasz wspólnotę tozsamości) z innymi białymi. Nie można być
              dumnym, nie identyfikując się z tym z czego jesteś dumny. To tak jakby facet
              był dumny z tego, że jest kobietą - no, jaśniej już nie potrafię.....
              Dalej - nie można się identyfikować tylko z tym co dobre (np. bo lubisz kolor
              biały i już) lecz trzeba przyjąć do wiadomości również to, co złe i wstydliwe.
              Jeśli się tego nie robi, to jest się "inteligentnym inaczej".
              A jak już przyjmiesz do wiadomości CAŁĄ spuściznę białej rasy, wtedy nadal
              możesz być dumnym jesli masz na to ochotę, nikt ci tego nie broni.
              • Gość: Slomka Re: niezle bzdrury... IP: 213.17.171.* 09.09.02, 14:24
                Piszesz o przynaleznosci do grupy , ale ja nie wstapilem do zadnej grupy. Inaczej by bylo jakbym napisal : Jestem dumny z tego ze jestem Polakiem. Zgadzam sie , wtedy trzeba uniesc rowniez ciezar "mroczniejszej" strony aspektow tej strony , poza oczywiscie tymi dobrymi.
                Swierdzenie natomisat dumny z powody koloru skory , wcale nie wlacza mnie do przynaleznosci a tym bardziej odpowiedzialnosci za czyny rasy bialej.
                Cale swierdzenie na temat dumy z powodu koloru nie musi byc tak zlozone , rownie dobrze moge popatrzec w lustro i powiedziec jestem dumny ze swoich ciemno blond wlosow , i czy w tym momencie natchmiast swierdzam ze naleze do blondynow i musze brac odpowiedzialnosc za ich epos ?
                Duze ludzie patrzy na ta sprawe z puntu widzenia ogolnego , ludzie uwielbiaja klasywikowac , dzielic itd.
                Czy jest niemozliwe abym byl dummy ze swojego koloru skory , traktujac sie jako odzielna jednostka ? Czy w momencie powiedzeniea : Jestem dumny ze jestem bialy; automatycznie musze natychmiast brac odpowiedzialnosc za czyny wszystkich bialych ludzi ? Moge brac odpowiedzialnosc za czyny ale wlasne , moge byc dumny z powodu koloru skory ,jedno chyba drugiemu nie przeczy.
                gdybym napisal jestem dmny ze swojego duzych uszu , czy wtedy naezalbym do jedenj paczki z "uchalami" ?
                • Gość: barbinator Re: niezle bzdrury... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 19:34
                  Gość portalu: Slomka napisał(a):

                  > Piszesz o przynaleznosci do grupy , ale ja nie wstapilem do zadnej grupy.
                  Inacz
                  > ej by bylo jakbym napisal : Jestem dumny z tego ze jestem Polakiem. Zgadzam
                  sie
                  > , wtedy trzeba uniesc rowniez ciezar "mroczniejszej" strony aspektow tej
                  stron
                  > y , poza oczywiscie tymi dobrymi.

                  A do Polaków wstępowałeś? Zakładam, że urodziłes się Polakiem, tak jak
                  urodziłeś się białym, więc w czym różnica?


                  > Swierdzenie natomisat dumny z powody koloru skory , wcale nie wlacza mnie do
                  pr
                  > zynaleznosci a tym bardziej odpowiedzialnosci za czyny rasy bialej.
                  > Cale swierdzenie na temat dumy z powodu koloru nie musi byc tak zlozone ,
                  rowni
                  > e dobrze moge popatrzec w lustro i powiedziec jestem dumny ze swoich ciemno
                  blo
                  > nd wlosow , i czy w tym momencie natchmiast swierdzam ze naleze do blondynow
                  i
                  > musze brac odpowiedzialnosc za ich epos ?

                  Nie istnieje coś takiego jak „etos uszastych” czy „etos blondynów”, no chyba,
                  że byłbyś blondynem w typie nordyckim dumnym ze swego aryjskiego wygladu –
                  wtedy owszem, duma z wyglądu jest równoznaczna z afirmacją określonej ideologii
                  (choć akurat etosem bym tego nie nazwała) co pociąga za sobą konieczność
                  moralnej odpowiedzialności za..... no, wiadomo za co.

                  Z ciemnych włosów, piwnych oczu czy zgrabnego tyłka możesz być dumny bez
                  żadnych dylematów moralnych. Jeżeli fakt posiadania białej skóry rozumiesz w
                  kategoriach kolorystyczno – estetycznych, to w zasadzie tez tych dylematów nie
                  ma, ale wtedy powinienes powiedzieć uczciwie, np. że jesteś różowawo-
                  brzoskwiniowy albo beżowo-morelowy albo kawowo-śmietankowy, bo bądźmy szczerzy,
                  nikt nie jest tak naprawdę biały.
                  Mówiąc „jestem dumny, że jestem biały” czy ci się to podoba czy nie,
                  identyfikujesz się z całością dokonań rasy białej, dlatego dyskusja wywołana
                  twoim postem poszła w tym kierunku.
                  Jeśli tobie chodziło tylko o dumę z karnacji, to nie ma sprawy, bądź sobie
                  dumny na zdrowie.
                  Ja jestem dumna z moich zębów (są białe...)
                  Tylko pamiętaj – kolor twojej skóry (w przeciwieństwie do moich zębów) na pewno
                  nie jest biały....




                  >
          • Gość: camel Re: niezle bzdrury... IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 13:08
            Gość portalu: Slomka napisał(a):

            > To juz teraz , natychmiast zacznij operacje na celu zmianu koloru skory !!

            juz cos w tym kierunku zrobilem:))) lezalem na sloneczku na plazy i opalilem
            sie na zloty braz :)) heh e
            camel
      • kosz.marny Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 12.09.02, 12:45
        Gość portalu: PAL napisał(a):

        > Czarnuch powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce, a jak jest oporny to są
        > metody aby to zapamiętał. Biali co bronią czarnuchów też nie są godni bycia
        > białymi i powinno się takich tępić, bo przynoszą wstyd białej rasie. Przez
        > tysiące lat zawsze cywilizowane społeczeństwa posiadały niewolników, zazwyczj
        > czrnuchów i teraz ma się to zmienić? Tak być niemoże. trzeba powrcić do
        > dobrych czasów. Kto by nie chciał mieć swojego niewolnika lub wasala do usług?


        żartujesz, czy jesteś idiotą?
      • Gość: babariba Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 04:14
        Zajrzyj sobie dzieciątko złote do historii starożytnej Grecji i dowiesz się
        może, kto bywał niewolnikiem
    • Gość: mrb Tradycja i rozwój IP: *.ntvk.com.pl 09.09.02, 13:17
      Każdy człowiek sam decyduje o tym, co pragnie czynić i jaki świat wokół siebie
      chciałby zbudować razem z innymi ludźmi. (Oczywiście można się także zdecydować
      na olewanie wszystkiego wokół). Jeżeli jestem dumny ze swoich czynów, to
      znaczy, że uważam je za dobre i pragnę, aby inni ludzie także je docenili. Te
      czyny składają się na osobistą tradycję każdego człowieka. Tradycję tę można
      dalej rozwijać poprzez:

      1. Podejmowanie nowego rodzaju dobrych czynów (np. gdy uczę się pisać i czytać,
      zdaję na studia lub zaczynam nową pracę);

      2. Kontynuowanie czynów dotychczasowych (np. gdy ktoś wytrwale unika palenia
      papierosów, chociaż kiedyś wypalał dwie paczki dziennie);

      3. Zwalczanie czynów złych (np. gdy złodziej postanawia zerwać z dotychczasowym
      zajęciem i zacząć uczciwie pracować).

      Żaden człowiek nie jest idealny. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, zaczynając od
      pijaczka leżącego pod płotem, a kończąc na papieżu. Żeby się rozwijać musimy
      wiedzieć, które czyny są dobre, a które złe. Musimy także cenić dobry dorobek
      naszego życia, a starać się zwalczać to, co było w nim złe. W tym celu
      powinniśmy jasno sobie powiedzieć, co złego zrobiliśmy i jeżeli przy tej okazji
      kogoś skrzywdziliśmy, postarać się jakoś to naprawić. I jest to zupełnie
      niezależne od grzechów innych ludzi. Każdy odpowiada za swoje własne czyny, za
      wyjątkiem małych dzieci i opóźnionych umysłowo.

      Bardzo rzadko możemy coś uczynić wyłącznie sami. Zwykle potrzebujemy pomocy i
      współpracy innych ludzi. Należymy więc do różnych wspólnot (rodziny,
      przedsiębiorstwa, zespołu muzycznego, narodu itd.), w ramach których oczekujemy
      tej pomocy i współpracy. Wspólnoty owe także mają swoją tradycję, od której
      uzależniona jest tradycja osobista ich członków. Możemy być dumni z tradycji
      naszej wspólnoty (tzn. z czynów tworzących ją ludzi), jeżeli sprzyja ona
      rozwojowi jej członków. Ponieważ jednak nie ma wspólnot idealnych, dlatego
      konieczne jest opracowanie metod ujawniania i zwalczania złych tradycji. Tak
      samo więc, jak niezbędne jest pokazywanie dobrych przykładów, jako wzorów do
      naśladowania, konieczne jest również pokazywanie przykładów złych i ich
      potępianie. Tylko dzięki temu bowiem można mieć nadzieję, że nikt nie będzie
      chciał w przyszłości ich naśladować. Czy ktoś zna lepszą metodę? Może walka ze
      złem ma polegać na zapominaniu o nim? Oczywiście każda wspólnota jest
      odpowiedzialna tylko za swoje czyny, grzechy innych nie mogą być więc dla nas
      usprawiedliwieniem.

      Jesteście dumni z przynależności do rasy białej i narodu polskiego? Bardzo
      dobrze! Odpowiedzcie jednak - dlaczego? Czy dlatego, że chcecie się rozwijać
      poprzez nawiązywanie do tradycji dobrej i zwalczanie złej, czy też może po to,
      aby się odurzać własną domniemaną wielkością i mieć pretekst do poniżania
      innych?

      Prawdą jest, że dotychczasowy rozwój cywilizacji stworzonej przez białych ludzi
      postępował szybciej, niż rozwój cywilizacji ludzi czarnych. Nie znaczy to
      jednak, że dorobek czarnej części ludzkości jest bezwartościowy (popatrzcie np.
      na piękną sztukę Czarnej Afryki lub muzykę stworzoną przez tzw.
      afroamerykanów). Nigdzie też - w żadnej Księdze Praw Wszechświata - nie jest
      zapisane, że tak musi być zawsze. Nie jesteśmy w stanie wskazać niczego, co
      tkwiłoby w ludziach czarnych, a co ograniczałoby ich możliwości rozwoju (jeżeli
      oczywiście pominiemy twierdzenia o wrodzonym lenistwie czarnych i tym podobne
      przesądy). Jesteśmy natomiast w stanie wskazać konkretne ograniczenia
      znajdujące się poza poszczególnymi czarnymi ludźmi (np. zniszczenia dokonane
      przez klonizatorów europejskich lub popieranie przez białych różnych
      afrykańskich dyktatur), które możemy starać się zwalczać. Jest to postawa
      lepiej służąca rozwojowi ludzkości, niż bezzasadne wywyższanie się.

      Uczucie dumy z przynależności do jakiejś wspólnoty zobowiązuje!
      Przesadna "poprawność polityczna" jest rzeczywiście irytująca, ale
      przeziębianie się na złość mamie, która każe nam nosić zimą czapkę, nie wydaje
      mi się najsensowniejszym sposobem na życie.
      • Gość: camel duma??? IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 15:36
        sory, w dalszym ciagu nie rozumiem..mimo tego, ze tam ktos staral sie
        wytlumaczyc.. bycie bialym..powod do dumy.. nie mam pojecia co tekiego
        wyjatkowego jest w byciu bialym. albo lepsze, bycie polakiem..czy to moze byc
        powod do dumy?? co takiego niesamowitego jest w byciu polakiem? posiadanie
        paszportu polskiego? czy mowa? bo chyba nie historia...

        sory, ale dla mnie w dalszym ciagu jedynym powodem do bycia dumnym moga byc
        lasne osiagniecia i to ze sie nie jest wybitnie dumnym.:)

        camel

        a co do tej sposcizny bialej rasy...coz, nie widze w niej nic takiego
        zajebistego....wojny, wojny, wojna...niewolnictwo, chec zabijania, chec
        posiadania wiecej i wiecej...fajna sposcizna...nic tylko sie sposcic:)))
        • Gość: Otto Pilotto Re: duma??? IP: *.chello.pl 09.09.02, 17:56
          Heh, wreszcie jakiś ciekawy post... Nie będę polemizował ze zdaniem, że w byciu Polakiem czy w ogóle białym człowiekiem nie ma nic szczególnego, bo jest to prywatna opinia autora do której ma prawo. Powiedz mi jednak szczerze, drogi Camelu, czy naprawdę jesteś dumny tylko ze swoich osiągnięć? Czy nie jest Ci miło, gdy oglądasz polskich sportowców na najwyższym podium olimpijskim albo gdy dowiadujesz się o jakimś odkryciu polskich naukowców? Jeśli takie sytuacje nie wzbudzają w Tobie żadnych uczuć, to przyznaję że Twój głos jest z pewnego punktu widzenia racjonalny. Jeśli jednak tak nie jest, to na przyszłość zastanów się, zanim coś napiszesz...
          Jeszcze jedna sprawa, z podejściem do której niestety nie mogę się zgodzić. Piszesz: "a co do tej sposcizny bialej rasy...coz, nie widze w niej nic takiego
          zajebistego....wojny, wojny, wojna...niewolnictwo, chec zabijania, chec
          posiadania wiecej i wiecej...fajna sposcizna...nic tylko sie sposcic:)))"
          Wojny i chęć zabijania istnieją we wszystkich kulturach i nie są wymysłem białych. Śmiem nawet twierdzić, że pierwsze wojny zaczęły się już wtedy, gdy pierwsi praludzie stanęli na dwóch nogach i nauczyli się posługiwać maczugą. Jeśli chodzi o niewolnictwo, to również jest ono niechlubnym towarzyszem całej ludzkości niemalże od zarania jej dziejów i nikt mi nie udowodni, że wymyślili je biali. Co więcej mało kto pamięta, że oficjalnie niewolnictwo zniesiono najwcześniej w krajach rządzonych przez białych (w XIX wieku) a np. w Arabii Saudyjskiej dopiero w latach 60 XX wieku (wiem że trudno to sobie wyobrazić, ale to fakt!)Jest z resztą do dziś powszechnie praktykowane w niektórych krajach afrykańskich i azjatyckich. Kto tu więc jest zły?
          Większość osób patrząc na historię Europy zadaje sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy najokrutniejszą rasą na świecie. Wiele zdaje się na to wskazywać: obie wojny światowe, holocaust, niewolnictwo, kolonializm ... długo możnaby wyliczać. Jest to jednak podejście błędne które postaram się sprostować. Jak już pisałem wcześniej, człowiek biały ma największy talent w dziedzinie wynalażczości. Zaden człowiek, nawet biały(nie identyfikuję się z teorią ubermenscha) nie jest jednak idealny i swoje wytwory kieruje zarówno w stronę rzeczy pożytecznych, jak i zgubnych. Człowiek biały, mając do dyspozycji większe możliwości i zaplecze technologiczne popełniał zbrodnie na większą skalę niż inne rasy. Nie jest to jednak różnica jakościowa( ludzie są tak samo okrutni wszędzie na świecie) ale ilościowa. Mając młotek zabijemy jednego człowieka, dysponując bombą nuklearną pozbawimy życia milion. Co zrobi większe wrażenie? Oczywiście druga opcja, ale zasada (nienawiść) która do obu doprowadziła pozostaje ta sama. Zbrodnie białych rażą swoją skalą, ale nie są inne niż na całym globie. Niektórzy po prostu mają większe możliwości wyrażania swej nienawiści niż inni co nie znaczy, że są od nich gorsi.
          Myśląc o spuściźnie białego człowieka wolę myśleć raczej o energii elektrycznej, kanalizacji, samoczodzie którym jeżdżę czy komputerze który włączam choćby po to, żeby wypowiedzieć się w forum dyskusyjnym.
          Na kwestię spuszczania się spuśćmy:) zasłonę milczenia...
          Pozdrawiam
          • Gość: camel Re: duma??? IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 18:23
            rzeczywiscie, tekst o wojnach mial raczej na uwadze "masowsc" tychze. o ie
            rzeczywiscie, czarny dzida zabije kilka osob, to bomby zgladzi cale miasto. i
            to niestety jest ta ujemna strona bialych ludzi...to co wymyslali, robili pod
            katem wojen..coz..internet tez powstal pod katem szybkiej komunikacji w czasie
            zagrozen. biali mieli wyjatkowy talent to tworzenia broni masowej i uczeniu
            innych jak ja wykorzystac. chinczycy wymyslili proch dla zabawy podczas swiat,
            biali uzyli go do zabijania. niewolnicwo...rzeczywiscie arabowie i kraje
            afrykanskie duzo poozniej zniosly niewolnictwo, ale bialy czlowiek wybitnie
            skorzystal z pomocy niewolnikow (usa- miliony).
            komputer, wymyslili biali...tez w celu komunikacji podczas wojny.
            samolot ? poczatkowo mial urzeczywistnic marzenia o lataniu, co zrobili biali?
            wykorzystali do wojny. samochod? tez do wojny...

            a co do dumy z bacia polakiem...wiesz, to zadziwiajace, ale masz racje ciesze
            sie, kiedy polacy wygrywaja medale lub dostaja nagrode, tylko nie wiem czy
            osobiscie jestem z tego dumny, raczej zadowolony. kazdy z nas musi sie z jakas
            grupa indentyfikowac, czlowiek jest stadny. ja jestem polakiem, znam ten jezyk,
            oficjalnie tez przynaleze do tej grupy, ale rownie ciessa mnie wyniki
            sportowcow niemieckich, to moja druga ojczyzna. i niewiem czy radosc , mozna
            porownywac do dumy.

            camel


            Gość portalu: Otto Pilotto napisał(a):

            > Heh, wreszcie jakiś ciekawy post... Nie będę polemizował ze zdaniem, że w
            byciu
            > Polakiem czy w ogóle białym człowiekiem nie ma nic szczególnego, bo jest to
            pr
            > ywatna opinia autora do której ma prawo. Powiedz mi jednak szczerze, drogi
            Came
            > lu, czy naprawdę jesteś dumny tylko ze swoich osiągnięć? Czy nie jest Ci
            miło,
            > gdy oglądasz polskich sportowców na najwyższym podium olimpijskim albo gdy
            dowi
            > adujesz się o jakimś odkryciu polskich naukowców? Jeśli takie sytuacje nie
            wzbu
            > dzają w Tobie żadnych uczuć, to przyznaję że Twój głos jest z pewnego punktu
            wi
            > dzenia racjonalny. Jeśli jednak tak nie jest, to na przyszłość zastanów się,
            za
            > nim coś napiszesz...
            > Jeszcze jedna sprawa, z podejściem do której niestety nie mogę się zgodzić.
            Pis
            > zesz: "a co do tej sposcizny bialej rasy...coz, nie widze w niej nic takiego
            > zajebistego....wojny, wojny, wojna...niewolnictwo, chec zabijania, chec
            > posiadania wiecej i wiecej...fajna sposcizna...nic tylko sie sposcic:)))"
            > Wojny i chęć zabijania istnieją we wszystkich kulturach i nie są wymysłem
            biały
            > ch. Śmiem nawet twierdzić, że pierwsze wojny zaczęły się już wtedy, gdy
            pierwsi
            > praludzie stanęli na dwóch nogach i nauczyli się posługiwać maczugą. Jeśli
            cho
            > dzi o niewolnictwo, to również jest ono niechlubnym towarzyszem całej
            ludzkości
            > niemalże od zarania jej dziejów i nikt mi nie udowodni, że wymyślili je
            biali.
            > Co więcej mało kto pamięta, że oficjalnie niewolnictwo zniesiono
            najwcześniej
            > w krajach rządzonych przez białych (w XIX wieku) a np. w Arabii Saudyjskiej
            dop
            > iero w latach 60 XX wieku (wiem że trudno to sobie wyobrazić, ale to fakt!)
            Jest
            > z resztą do dziś powszechnie praktykowane w niektórych krajach afrykańskich
            i
            > azjatyckich. Kto tu więc jest zły?
            > Większość osób patrząc na historię Europy zadaje sobie pytanie, czy
            rzeczywiści
            > e jesteśmy najokrutniejszą rasą na świecie. Wiele zdaje się na to wskazywać:
            ob
            > ie wojny światowe, holocaust, niewolnictwo, kolonializm ... długo możnaby
            wylic
            > zać. Jest to jednak podejście błędne które postaram się sprostować. Jak już
            pis
            > ałem wcześniej, człowiek biały ma największy talent w dziedzinie
            wynalażczości.
            > Zaden człowiek, nawet biały(nie identyfikuję się z teorią ubermenscha) nie
            jes
            > t jednak idealny i swoje wytwory kieruje zarówno w stronę rzeczy
            pożytecznych,
            > jak i zgubnych. Człowiek biały, mając do dyspozycji większe możliwości i
            zaplec
            > ze technologiczne popełniał zbrodnie na większą skalę niż inne rasy. Nie jest
            t
            > o jednak różnica jakościowa( ludzie są tak samo okrutni wszędzie na świecie)
            al
            > e ilościowa. Mając młotek zabijemy jednego człowieka, dysponując bombą
            nuklearn
            > ą pozbawimy życia milion. Co zrobi większe wrażenie? Oczywiście druga opcja,
            al
            > e zasada (nienawiść) która do obu doprowadziła pozostaje ta sama. Zbrodnie
            biał
            > ych rażą swoją skalą, ale nie są inne niż na całym globie. Niektórzy po
            prostu
            > mają większe możliwości wyrażania swej nienawiści niż inni co nie znaczy, że
            s
            > ą od nich gorsi.
            > Myśląc o spuściźnie białego człowieka wolę myśleć raczej o energii
            elektrycznej
            > , kanalizacji, samoczodzie którym jeżdżę czy komputerze który włączam choćby
            po
            > to, żeby wypowiedzieć się w forum dyskusyjnym.
            > Na kwestię spuszczania się spuśćmy:) zasłonę milczenia...
            > Pozdrawiam
            • Gość: Otto Pilotto Re: duma??? IP: *.chello.pl 09.09.02, 22:57
              Czasem wydaje mi się, że niektórzy mają problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem... Postaram się więc jeszcze raz wyłożyć o co mi chodzi w sposób najprostszy na jaki mnie stać. Twierdzisz że wszystkie wynalazki białych zostały stworzone w celu siania śmierci i zniszczenia. Jak już wcześniej pisałem, każdy kij ma dwa końce i wszystkiego można użyć w dobrym lub złym celu. Nie jest to cecha natury białych, ale człowieka w ogóle. Nikt nie wmówi mi, że Albert Einstein publikując szczególną teorię względności dyszał żądzą wysłania na tamten świat milionów ludzi przy pomocy bomby atomowej. Owszem,ona powstała ale obok mamy również elektrownie jądrowe które są dobrodziejstwem w epoce kurczących się zasobów węgla i ropy. Każdy wykorzystuje do wojny to, co ma - czarny posiada młotek i dzidę a biały samolot i rakiety. Różnica jest jedynie w potencjale. Jeśli jednak należy winić człowieka za to, że jest inteligentny, to może od razu zafundujmy sobie wszyscy lobotomię? O tym wszystkim już pisałem, ale widocznie ktoś nie doczytał...
              Biały człowiek wybitnie skorzystał na niewolnictwie? Ludzie wybitni robią rzeczy wybitne zarówno złe, jak i dobre. Niejeden geniusz jest zbrodniarzem, bo taka jest natura człowieka...
              Biali ludzie oprócz rzeczy bardzo złych, których nie zamierzam kwestionować, uczynili również wiele dobrego w skali całej planety. Możnaby tu mnożyć przykłady, ale wystarczy jeden. Pewien człowiek którego znałem pracował w latach 70 w Zairze(ob.Kongo) na kontrakcie jako inżynier. Zawsze wspominał starego Murzyna którego tam przypadkowo poznał, byłego zawiadowcę na stacji kolejowej. Tubylec ów z rozrzewnieniem wspominał czasy rządów belgijskich, kiedy cały kraj pokryty został siecią kolejową a szpitale i jadłodajnie dla biedaków prowadzone przez misjonarzy znajdowały się w każdym większym mieście. Po odzyskaniu "niepodległości" tory zarosły dżunglą a szpitale zamknięto, gdyż lokalni kacykowie zajęli się złodziejstwem i mordowaniem się nawzajem. A ów stary Murzyn tęsknił za rządami białych... Niepoprawny politycznie, co? I co z takim zrobić? Przecież on nie miał prawa tak uważać!!! Jestem daleki od wychwalania kolonializmu, ale jak już pisałem, każdy kij ma dwa końce a większość sytuacji swoje dobre i złe strony. Wiem, że ciężko jest przyznać, że niektóre rasy nie dorosły do wolności. Oni naprawdę nie radzą sobie sami i każdy kto ogląda reportaże z Afryki może się o tym przekonać. Potrzebują kogoś nad sobą, ale moim zdaniem nie okrutnego pana niewolników, ale dorosłego który rozdziela bijące się dzieci.
              To tyle. Przypuszczam, że raczej nikogo nie przekonam do swych poglądów, tak jak żaden z moich adwersarzy nie przekonał mnie. M.in. dlatego uważam, że temat poruszony tutaj się wyczerpał i dalsze kontynuowanie tego wątku byłoby nudne i bezcelowe. Możnaby jeszcze długo bić pianę, ale po co? Pozdrawiam wszystkich, którzy wzięli udział w dyskusji
          • Gość: Xurek biala przewaga intelektualna? IP: *.freesurf.ch 12.09.02, 17:14
            Czesc Otto,

            Zgadzam sie z tym, ze wojny, nienawisc, niewolnictwo i wszystkie inne plagi
            tego swiata sa tak stare jak ludzkosc i nie przypisane do zadnej konkretnej
            rasy ludzkiej.

            Zgadzam sie rowniez z tym, ze rasy ludzkie sie miedzy soba roznia, aczkolwiek
            trudno by mi bylo powiedziec na czym polegaja i czy w ogole istnieja
            szerokopojete roznice intelektualne miedzy rasami. Ani tak ani nie nie zostalo
            jak dotad jednoznacznie udowodnione, poniewaz osiagi intelektualne zwiazane sa
            z baza, na ktorej powstaja a „rowna baza“ dla wszystkich ras jak dotad nie
            istnieje.

            Zgadzam sie rowniez z tym, ze „biala“ cywilizacja przyniosla ze soba najwiecej
            wynalazkow, pomocy technicznej i przeobrazen srodowiska, aczkolwiek
            wiele „intelektualnych wynalazkow“ (np. z matematyki i rowniez proch etc)
            wywodzi sie rowniez z Azji.

            Z czym sie nie zgadzam to nazwanie tego calego dorobku technicznego „wyzszym
            osiagiem intelektualnym“. Jako szeroko pojete osiagniecie cywilizacyjne
            rozumiem cos, co polepsza JAKOS ludzkiego zycia. Nasza cywilizacja jakosci
            naszego zycia moim zdaniem wcale nie polepszyla. Uczynila co prawda nasze zycie
            latwiejszym, niezaleznym od warunkow klimatycznych i dluzszym, nie zrobila nas
            jednak ani troche sczesliwszymi, niz kiedy polowalismy na Mamuty albo jeszcze
            wczesniej. Gdzies kiedys przeczytalam, ze czlowiek prymitywny potrzebowal 23
            godziny tygodniowo, by zapewnic sobie byt. Reszte czasu mogl lezec do gory
            brzuchem i marzyc o niebieskich migdalach. Dzisiaj przecietny czlowiek
            potrzebuje ok. 50 godzin tygodniowo, by zabezbieczyc swoj byt. Czas wolny stal
            sie luksusem i to ma byc postep? Kiedys czlowiek mogl napic sie wody z kaluzy,
            jak mu sie pic chialo. Dzisiaj musi zaplacic za jej uzdatnienie, za energie,
            zeby ja przegotowac i nieraz jeszcze mimo wszystko za lekarza, ktory go ze
            skutkow jej wypicia wyleczy. To tez postep?

            Ludy Afryki, Australii I czesciowo obu Ameryk ze tak powiem “prochu nie
            wymyslily”, ale moze dlatego, ze wczesniej doszly do wniosku, ze wymyslanie
            prochu to slepa uliczka? Australijskie i Afrykanskie kultury poszly w zupelnie
            innym kierunku – spirytualizm, medycyna (dla tych co razaz zaczna o jej braku w
            dzisiejszej Afryce to jest on zwiazany z pokolonialnym upadkiem owych kultur),
            sztuka, muzyka i ogolnie pojete “zycie w zgodzie z natura i samym soba”. Faktem
            jetzt, ze wszystkie owe kultury tylko w niezauwazalnym stopniu przyczynily sie
            do zniszczenia srodowisk w ktorych zyly, zanim nie uszczesliwilismy ich
            naszymi “zdobyczami” po tym, jak zatrulismy nimi cala Europe.

            Byc moze jestesmy nawet najiteligentniejsza rasa (jezeli jednak chcemy na
            podstawie “statystyk o naukowych osiagnieciach” sie za takich uwazac, to
            oddajmy sprawiedliwie palme pierwszenstwa zydom, bo 40% wybitnych naukowcow
            takiego jest pochodzenia), ale z pewnoscia nie najmadrzejsza. Mnie to sie nawet
            coraz czesciej wydaje, ze z ta cala nasza inteligencja i logika jestesmy w
            zasadzie glupi, bo do dzisiaj nie pojelismy, jak nas samych ustawic, zeby caly
            ten potencjal wykorzystac pozytywnie a nie negatywnie. Tak bardzo glupi, ze
            zanim do nas dotarlo, iz owej madrosci zyciowej moglibysmy nauczyc sie od
            innych, “prymitywnych” kultur (ktore n.p. bez budowania tam wiedzialy, ze ich
            budowa doprowadzic moze do ekologicznej katastrofy), zdazylismy je zniszczyc.

            Tacy jestesmy do przodu i tacy wspaniale biali, ze mamy najwiekszy procent
            samobojcow, rozwodow, psychicznie chorych i niestabilnych. I tak moglabym bez
            konca o tej naszej bezkresnej przewadze intelektualnej.

            Mimo wszystko wydaje mi sie, ze cos potrafimy lepiej niz kazda inna rasa na tym
            swiecie. Mianowicie wcisnac im kazda nasza ciemnote i glupote za madrosc
            absolutna i w ten sposob, niszczac do danych warunkow przystosowane kultury i
            zastepujac je lodowkami, pralkami, czolgami, drapaczami chmur zamienic zielona
            planete w wysypisko smieci.

            Byc bialym nie jest ani madrzej, ani inteligentniej, ani bardziej postepowo –
            byc bialym jest bezpieczniej i wygodniej, tak samo jak byc rekinem w mozu albo
            prania w Amazonce. Ciekawe tylko co by zarly, gdyby nie bylo tych wszystkich
            innych glupich rybek, ktore przerabiaja dla nich trawe na mieso.

            Xurek
      • Gość: barbinator Re: Tradycja i rozwój IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 09:16
        Gość portalu: mrb napisał(a):

        (ciach, dla mnie OT)
        > Jesteście dumni z przynależności do rasy białej i narodu polskiego? Bardzo
        > dobrze! Odpowiedzcie jednak - dlaczego? Czy dlatego, że chcecie się rozwijać
        > poprzez nawiązywanie do tradycji dobrej i zwalczanie złej, czy też może po
        to,
        > aby się odurzać własną domniemaną wielkością i mieć pretekst do poniżania
        > innych?

        Chyba nie było na tym wątku postu w którym by ponizano innych (w domyśle:
        czarnych)ale może się mylę? Fakty proszę!

        >
        > Prawdą jest, że dotychczasowy rozwój cywilizacji stworzonej przez białych
        ludzi
        >
        > postępował szybciej, niż rozwój cywilizacji ludzi czarnych. Nie znaczy to
        > jednak, że dorobek czarnej części ludzkości jest bezwartościowy (popatrzcie
        np.
        >
        > na piękną sztukę Czarnej Afryki lub muzykę stworzoną przez tzw.
        > afroamerykanów).

        A kto twierdzi, że jest bezwartościowy? Chyba każdy wie, że np. bez muzyki
        czarnych nie byłoby w ogóle rocka, przynajmnie w takiej formie jaką znamy. A
        jakie byłoby życie bez rocka...

        Nigdzie też - w żadnej Księdze Praw Wszechświata - nie jest
        > zapisane, że tak musi być zawsze. Nie jesteśmy w stanie wskazać niczego, co
        > tkwiłoby w ludziach czarnych, a co ograniczałoby ich możliwości rozwoju


        Oczywiscie, że nikt nie jest w stanie tego wskazać. Bo niby jakim cudem? Żeby
        coś udowodnić, trzeba by przeprowadzić badania, i to na dużych populacjach.
        Wyobrazasz sobie takie badania, bo ja nie. Znowu kłania się poprawność
        polityczna. I żeby nie było nieporozumień - ja wcale nie twierdzę, że te
        róóżnice istnieją, twierdzę tylko, że nikt tego z jakiś powodów nie zbadał, a
        historia cywilizacji daje tu trochę do myślenia, prawda? Swoją drogą, różnice
        między rasą białą i czarną na poziomie genu dawno już udowodniono w kwestii
        fizycznej wydolności organizmu - no ale tutaj to akurat czarni są góra (patrz
        sprinterzy) więc takie badania są "politycznie poprawne".......


        (jeżeli oczywiście pominiemy twierdzenia o wrodzonym lenistwie czarnych i tym
        podobne > przesądy). Jesteśmy natomiast w stanie wskazać konkretne ograniczenia
        > znajdujące się poza poszczególnymi czarnymi ludźmi (np. zniszczenia dokonane
        > przez klonizatorów europejskich lub popieranie przez białych różnych
        > afrykańskich dyktatur), które możemy starać się zwalczać.

        A to dopiero ciekawe! Nigdy nie byłam a Afryce, tym bardziej nigdy w okresie
        sprzed dekolonizacji, ale ludzie znający tamtejsze realia są tutaj zgodni:
        biali eksploatowali Afrykę, zgoda, ale także dbali o jej rozwój. Stworzyli całą
        infrastrukturę, zbudowali porty, koleje itd. Oczywiscie nie robili tego z
        czystego idealizmu, ale mówienie, że państwa kolonialne dokonały zniszczeń to
        jakaś paranoja. Zauważyłeś, że klęski głodu i wojny zaczęły się w Afryce
        dopiero po wycofaniu się białych?
        Kolejna paranoja to twoja sugestia jakoby bez mieszania się byłych państw
        kolonialnych w rządy dyktatur afrykańskich nie byłoby krwawych wojen
        plemiennych.
        Wiesz, traktuj czarnych nieco poważniej! Oni naprawdę są dużymi chłopcami i
        potrafią sami na własną rękę robić sobie wojenkę.... A może uważasz, że w
        Afryce przed epoką kolonizacji nie było wojen? Poczytaj sobie o Zulusach....

        > Jest to postawa
        > lepiej służąca rozwojowi ludzkości, niż bezzasadne wywyższanie się.

        Pytanie jest następujące: czy każde wskazywanie na przewagę białych w jakiejś
        dziedzinie jest "bezzasadnym wywyższaniem"? Analogicznie, czy stwierdzenie, że
        Marion Jones i Maurice Green to najszybsi ludzie na Ziemi jest "bezzasadnym
        wywyzszaniem się"? Wyjaśnij to proszę...

        > Uczucie dumy z przynależności do jakiejś wspólnoty zobowiązuje!
        > Przesadna "poprawność polityczna" jest rzeczywiście irytująca, ale
        > przeziębianie się na złość mamie, która każe nam nosić zimą czapkę, nie
        wydaje
        > mi się najsensowniejszym sposobem na życie.

        Tego o przeziebianiu się nie zrozumiałam - kto się na kogo obraża?
        • Gość: Otto Pilotto Re: Tradycja i rozwój IP: *.chello.pl 10.09.02, 12:34
          Wreszcie ktoś z głową na karku... Pozdrawiam autorkę poprzedniego postu!
        • Gość: mrb Re: Tradycja i rozwój IP: *.ntvk.com.pl 10.09.02, 13:09
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          ) Gość portalu: mrb napisał(a):
          )
          ) (ciach, dla mnie OT)
          ) ) Jesteście dumni z przynależności do rasy białej i narodu polskiego? Bardzo
          )
          ) ) dobrze! Odpowiedzcie jednak - dlaczego? Czy dlatego, że chcecie się rozwij
          ) ać
          ) ) poprzez nawiązywanie do tradycji dobrej i zwalczanie złej, czy też może po
          )
          ) to,
          ) ) aby się odurzać własną domniemaną wielkością i mieć pretekst do poniżania
          ) ) innych?
          )
          ) Chyba nie było na tym wątku postu w którym by ponizano innych (w domyśle:
          ) czarnych)ale może się mylę? Fakty proszę!

          Nie nawiązywałem do żadnego konkretnego postu. Chodziło mi tylko o to, abyśmy
          uświadomili sobie dlaczego jesteśmy dumni ze swojej rasy lub narodu.
          Obserwowane fakty pokazują, że ludzie uwielbiają poniżać tych, których uważają
          za gorszych od siebie (np. Anglicy Polaków, Polacy Ukraińców itd.). W ten
          sposób tworzy się jednak kultura nienawiści, zamiast twórczej współpracy.

          ) )
          ) ) Prawdą jest, że dotychczasowy rozwój cywilizacji stworzonej przez białych
          ) ludzi
          ) )
          ) ) postępował szybciej, niż rozwój cywilizacji ludzi czarnych. Nie znaczy to
          ) ) jednak, że dorobek czarnej części ludzkości jest bezwartościowy (popatrzci
          ) e
          ) np.
          ) )
          ) ) na piękną sztukę Czarnej Afryki lub muzykę stworzoną przez tzw.
          ) ) afroamerykanów).
          )
          ) A kto twierdzi, że jest bezwartościowy? Chyba każdy wie, że np. bez muzyki
          ) czarnych nie byłoby w ogóle rocka, przynajmnie w takiej formie jaką znamy. A
          ) jakie byłoby życie bez rocka...

          Cieszę się, że w tym punkcie jest między nami zgoda.

          ) Nigdzie też - w żadnej Księdze Praw Wszechświata - nie jest
          ) ) zapisane, że tak musi być zawsze. Nie jesteśmy w stanie wskazać niczego, c
          ) o
          ) ) tkwiłoby w ludziach czarnych, a co ograniczałoby ich możliwości rozwoju
          )
          )
          ) Oczywiscie, że nikt nie jest w stanie tego wskazać. Bo niby jakim cudem? Żeby
          ) coś udowodnić, trzeba by przeprowadzić badania, i to na dużych populacjach.
          ) Wyobrazasz sobie takie badania, bo ja nie. Znowu kłania się poprawność
          ) polityczna. I żeby nie było nieporozumień - ja wcale nie twierdzę, że te
          ) róóżnice istnieją, twierdzę tylko, że nikt tego z jakiś powodów nie zbadał, a
          ) historia cywilizacji daje tu trochę do myślenia, prawda? Swoją drogą, różnice
          ) między rasą białą i czarną na poziomie genu dawno już udowodniono w kwestii
          ) fizycznej wydolności organizmu - no ale tutaj to akurat czarni są góra (patrz
          ) sprinterzy) więc takie badania są "politycznie poprawne".......

          Głównym zadaniem wszelkiej nauki jest rozwiązywanie problemów, to znaczy
          sytuacji, gdy mamy wyznaczony jakiś cel a stwierdzamy, że nie został on jeszcze
          osiągnięty. Takim konkretnym celem może być np. likwidacja analfabetyzmu.
          Możemy tworzyć hipotezy wyjaśniające, dlaczego w danym kraju utrzymuje się
          wysoki analfabetyzm, a następnie proponować ich próbne rozwiązania. Jeżeli te
          rozwiązania okażą się nieskuteczne, wtedy możemy zastanowić się dlaczego tak
          się stało i zaproponować próbne rozwiązania tego nowo odkrytego problemu. W ten
          sposób, postępując krok po kroku, może uda nam się jakoś ten świat polepszyć.

          Można jednak próbować zastosować inną metodę, którą zademonstruję na
          przykładach:

          1. Dlaczego człowiek posiada zdolność rozumowania? - Ponieważ tkwi w nim rozum.
          2. Dlaczego podczas pocierania przedmiotów odczuwamy ciepło? - Ponieważ
          wydziela się z nich substancja zwana flogistonem.
          3. Dlaczego wśród ludzi czarnych jest więcej analfabetów, niż wśród białych? -
          Ponieważ posiadają oni skłonność do analfabetyzmu.

          W powyższych przykładach zamiast skoncentrować się na rozwiązywaniu problemów,
          usiłujemy zakląć rzeczywistość stosując magię słów. Ale w ten sposób niczego
          nie wyjaśniamy. Podwajamy jedynie obserwowaną rzeczywistość wprowadzając
          abstrakcyjny rozum, flogiston oraz skłonność do analfabetyzmu. gdybyśmy
          poważnie traktowali tę metodę, to nigdy nie udałoby się odbudować państwa
          polskiego. Wiadomo przecież, że Polacy mają skłonność do anarchii i brak
          skłonności propaństwowych, na co najlepszym dowodem jest polska historia XVIII
          i XIX w. Przyznam, że bardzo się cieszę, że niemal nikt w Polsce nie uwierzył w
          te brednie.

          ) (jeżeli oczywiście pominiemy twierdzenia o wrodzonym lenistwie czarnych i tym
          ) podobne ) przesądy). Jesteśmy natomiast w stanie wskazać konkretne ogranicze
          ) nia
          ) ) znajdujące się poza poszczególnymi czarnymi ludźmi (np. zniszczenia dokona
          ) ne
          ) ) przez klonizatorów europejskich lub popieranie przez białych różnych
          ) ) afrykańskich dyktatur), które możemy starać się zwalczać.
          )
          ) A to dopiero ciekawe! Nigdy nie byłam a Afryce, tym bardziej nigdy w okresie
          ) sprzed dekolonizacji, ale ludzie znający tamtejsze realia są tutaj zgodni:
          ) biali eksploatowali Afrykę, zgoda, ale także dbali o jej rozwój. Stworzyli
          całą
          )
          ) infrastrukturę, zbudowali porty, koleje itd. Oczywiscie nie robili tego z
          ) czystego idealizmu, ale mówienie, że państwa kolonialne dokonały zniszczeń to
          ) jakaś paranoja. Zauważyłeś, że klęski głodu i wojny zaczęły się w Afryce
          ) dopiero po wycofaniu się białych?
          ) Kolejna paranoja to twoja sugestia jakoby bez mieszania się byłych państw
          ) kolonialnych w rządy dyktatur afrykańskich nie byłoby krwawych wojen
          ) plemiennych.
          ) Wiesz, traktuj czarnych nieco poważniej! Oni naprawdę są dużymi chłopcami i
          ) potrafią sami na własną rękę robić sobie wojenkę.... A może uważasz, że w
          ) Afryce przed epoką kolonizacji nie było wojen? Poczytaj sobie o Zulusach....

          Nic nie jest całkowicie czarne, ani całkowicie białe. Europejscy kolonizatorzy
          dokonywali w Afryce także mniej przyjemnych czynów. Na przykład zniszcyli
          tradycyjne rolnictwo rozwijając system plantacji, który był niedostosowany do
          tamtejszych warunków, co sprawiło, że klęski głodu pojawiły się już w okresie
          kolonialnym. Czarni Afrykanie są dużymi chłopcami, ale nawet duzi chłopcy
          ograniczeni są w swym działaniu przez działania silniejszych od siebie. Trudno
          jest np. rozwijać demokrację w świecie, w którym amerykanie i ich sojusznicy
          traktowali wszelkie pomysły demokratyzacji istniejącego systemu, jako szkodliwe
          wpływy komunistyczne i potrafili brutalnie je zwalczać. Po prostu nie należy
          niczego idealizować, tylko wyszukiwać konkretne problemy i proponować ich
          konkretne rozwiązania.

          ) ) Jest to postawa
          ) ) lepiej służąca rozwojowi ludzkości, niż bezzasadne wywyższanie się.
          )
          ) Pytanie jest następujące: czy każde wskazywanie na przewagę białych w jakiejś
          ) dziedzinie jest "bezzasadnym wywyższaniem"? Analogicznie, czy stwierdzenie,
          że
          ) Marion Jones i Maurice Green to najszybsi ludzie na Ziemi jest "bezzasadnym
          ) wywyzszaniem się"? Wyjaśnij to proszę...

          Ukazywanie przewagi białych w pewnych dziedzinach - np. w nauce - nie jest
          bezzasadnym wywyższaniem się. Podobnie nie jest bezzasadne pokazywanie
          wyższości literatury francuskiej nad polską. Bezzasadne jest natomiast
          twierdzenie, że ta wyższość związana jest z jakąś tajemniczą naturą ludzi
          białych lub Francuzów. Zamiast bredzić o jakiejś gorszej naturze Polaków,
          lepiej jest zastanowić się nad barierami ograniczającymi rozwój naszej
          literatury (lub dowolnej innej dziedziny aktywności, np. gospodarki) i starać
          się je likwidować.

          ) ) Uczucie dumy z przynależności do jakiejś wspólnoty zobowiązuje!
          ) ) Przesadna "poprawność polityczna" jest rzeczywiście irytująca, ale
          ) ) przeziębianie się na złość mamie, która każe nam nosić zimą czapkę, nie
          ) wydaje
          ) ) mi się najsensowniejszym sposobem na życie.
          )
          ) Tego o przeziebianiu się nie zrozumiałam - kto się na kogo obraża?

          Chodzi mi o to, że rezygnacja z osobistego rozwoju, oraz rozwoju wspólnoty, do
          której należymy, tylko dlatego, żeby zrobić na złość propagatorom poprawności
          politycznej, nie wydaje mi się wyborem najmądrzejszym.
          • Gość: barbinator Re: Tradycja i rozwój IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 14:54
            > (ciach)
            > Głównym zadaniem wszelkiej nauki jest rozwiązywanie problemów, to znaczy
            > sytuacji, gdy mamy wyznaczony jakiś cel a stwierdzamy, że nie został on
            jeszcze
            >
            > osiągnięty. Takim konkretnym celem może być np. likwidacja analfabetyzmu.
            > Możemy tworzyć hipotezy wyjaśniające, dlaczego w danym kraju utrzymuje się
            > wysoki analfabetyzm, a następnie proponować ich próbne rozwiązania. Jeżeli te
            > rozwiązania okażą się nieskuteczne, wtedy możemy zastanowić się dlaczego tak
            > się stało i zaproponować próbne rozwiązania tego nowo odkrytego problemu. W
            ten
            >
            > sposób, postępując krok po kroku, może uda nam się jakoś ten świat polepszyć.
            >
            > Można jednak próbować zastosować inną metodę, którą zademonstruję na
            > przykładach:
            >
            > 1. Dlaczego człowiek posiada zdolność rozumowania? - Ponieważ tkwi w nim
            rozum.
            > 2. Dlaczego podczas pocierania przedmiotów odczuwamy ciepło? - Ponieważ
            > wydziela się z nich substancja zwana flogistonem.
            > 3. Dlaczego wśród ludzi czarnych jest więcej analfabetów, niż wśród białych? -

            > Ponieważ posiadają oni skłonność do analfabetyzmu.
            >
            > W powyższych przykładach zamiast skoncentrować się na rozwiązywaniu
            problemów,
            > usiłujemy zakląć rzeczywistość stosując magię słów. Ale w ten sposób niczego
            > nie wyjaśniamy. Podwajamy jedynie obserwowaną rzeczywistość wprowadzając
            > abstrakcyjny rozum, flogiston oraz skłonność do analfabetyzmu. gdybyśmy
            > poważnie traktowali tę metodę, to nigdy nie udałoby się odbudować państwa
            > polskiego. Wiadomo przecież, że Polacy mają skłonność do anarchii i brak
            > skłonności propaństwowych, na co najlepszym dowodem jest polska historia
            XVIII
            > i XIX w. Przyznam, że bardzo się cieszę, że niemal nikt w Polsce nie uwierzył
            w
            >
            > te brednie.

            Nie pamietam już, który to z filozofów podzielił nauke na badającą fakty i
            prawa. Twoja definicja mówi własnie o badaniu i porządkowaniu praw naukowych,
            mnie chodziło o wyjasnienie przyczyn pewnych faktów (pewno coś upraszczam:
            filozofowie, nie bijcie – jestem laikiem...)
            Supremacja kulturowa białych jest faktem z którym trudno się nie zgodzić. Czy
            przyczyn jej należy szukać w naszej wyzszości umysłowej – nie wiem i nie dowiem
            się, gdyż nikt takich badań nie podejmie. I prawdę mówiąc, to może i
            lepiej..... Bo gdyby wyniki tych badań dowodziły czarno na białym wyzszości
            intelektualnej rasy białej nad czarną to strach pomysleć jak niektórzy mogliby
            to wykorzystać (mam na myśli tych, przy których np. Le Pen wydaje się lewicowo-
            liberalnym intelektualistą....)

            > Nic nie jest całkowicie czarne, ani całkowicie białe. Europejscy
            kolonizatorzy
            > dokonywali w Afryce także mniej przyjemnych czynów. Na przykład zniszcyli
            > tradycyjne rolnictwo rozwijając system plantacji, który był niedostosowany do
            > tamtejszych warunków, co sprawiło, że klęski głodu pojawiły się już w okresie
            > kolonialnym. Czarni Afrykanie są dużymi chłopcami, ale nawet duzi chłopcy
            > ograniczeni są w swym działaniu przez działania silniejszych od siebie.
            Trudno
            > jest np. rozwijać demokrację w świecie, w którym amerykanie i ich sojusznicy
            > traktowali wszelkie pomysły demokratyzacji istniejącego systemu, jako
            szkodliwe
            >
            > wpływy komunistyczne i potrafili brutalnie je zwalczać. Po prostu nie należy
            > niczego idealizować, tylko wyszukiwać konkretne problemy i proponować ich
            > konkretne rozwiązania.

            Tu mała dygresja. Czy widzisz jak wielu dorosłych ludzi zamiast wziąć się za
            swoje życie rozpamiętuje kto jest winny ich niepowodzeniom? Zazwyczaj winni są
            toksyczni rodzice, źli nauczyciele, wredny współmałżonek itp.
            Otóż czasami mam wrażenie, że z Afrykanami jest podobnie. Niewspółmiernie dużo
            wysiłku wkładają w rozpatrywanie przyczyn swoich niepowodzeń i oskarzanie o nie
            białych, zaś na takie sprawy jak np. walka z korupcją nie starcza im czasu i
            chęci. A my biali jeszcze im w tym pomagamy, kajając się za wszelkie winy – te
            prawdziwe i te wydumane.
            Wiesz, kotka z miłości można zagłaskać na śmierć....



            >
            > Ukazywanie przewagi białych w pewnych dziedzinach - np. w nauce - nie jest
            > bezzasadnym wywyższaniem się. Podobnie nie jest bezzasadne pokazywanie
            > wyższości literatury francuskiej nad polską. Bezzasadne jest natomiast
            > twierdzenie, że ta wyższość związana jest z jakąś tajemniczą naturą ludzi
            > białych lub Francuzów. Zamiast bredzić o jakiejś gorszej naturze Polaków,
            > lepiej jest zastanowić się nad barierami ograniczającymi rozwój naszej
            > literatury (lub dowolnej innej dziedziny aktywności, np. gospodarki) i starać
            > się je likwidować.

            Nie zgadzam się. Nie cenię zbytnio literatury francuskiej i nie uważam by nasza
            była gorsza. W czym lepsze powieścidła Balzaca od powieścideł Kraszewskiego?
            To, że Balzaca czy Moliera zna cały świat a Kraszewskiego czy Fredrę tylko
            Polacy nie ma związku z wartością ich dzieł. W ogóle uważam, że takich zjawisk
            kulturowych jak literatura, muzyka czy architektura nie można porównywać ani
            tym bardziej oceniać która stoi wyżej. Dotyczy to oczywiście również literatury
            czy sztuki afrykańskiej – nie mam absolutnie poczucia wyższości cywilizacyjnej
            wobec Afrykanów pod tym względem.

            Pozdrawiam, B.
        • Gość: Xurek Re: Tradycja i rozwój IP: *.freesurf.ch 12.09.02, 17:45
          Czesc Barbinator,

          „Swoją drogą, różnice między rasą białą i czarną na poziomie genu dawno już
          udowodniono w kwestii fizycznej wydolności organizmu - no ale tutaj to akurat
          czarni są góra (patrz
          sprinterzy) więc takie badania są "politycznie poprawne".......“

          Z tego co wiem tez nie sa i nic takiego nie zostalo „udowodnione“. Ale moze nie
          jestem na bierzaco, czy mogla bys podac zrodla tej udowodnionej wiedzy?

          „A to dopiero ciekawe! Nigdy nie byłam a Afryce, tym bardziej nigdy w okresie
          sprzed dekolonizacji, ale ludzie znający tamtejsze realia są tutaj zgodni:
          biali eksploatowali Afrykę, zgoda, ale także dbali o jej rozwój. Stworzyli całą
          infrastrukturę, zbudowali porty, koleje itd. Oczywiscie nie robili tego z
          czystego idealizmu, ale mówienie, że państwa kolonialne dokonały zniszczeń to
          jakaś paranoja. Zauważyłeś, że klęski głodu i wojny zaczęły się w Afryce
          dopiero po wycofaniu się białych?”

          To widac, ze nigdy nie bylas w Afryce. Pojedz, przyjzyj sie lini kolejowej,
          zobacz jak szybko podklady butwieja, jak szybko szyny zarasta dzungla, jak
          szybko wszystko w klimacie z 70% wilgotnosci rdzewieje i zabierz sie za
          utrzymanie tych cudownych zdobyczy w porzadku w 40-stopniowym upale. Jasne, ze
          wszystkie te cuda dzialaly, dopoki biali trzymali na tym lape i (metody
          przemilcze) zmuszali czarnych, zeby im te cacka pucowali. Jak sie wyniesli i
          bata zabraklo nikomu nie chce sie w pocie czola walczyc z wiatrakami. Ja
          osobiscie im sie nie dziwie, mnie by sie tez nie chcialo. Teraz caly ten zlom
          gnije i butwieje i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic. Jezeli chodzi o kleski
          glodu i wojny to nie bylo ich rowniez zanim biali zabrali sie w Afryce do
          roboty i zanim nie podzielili linijka, bez wzgledu na to przez ile narodow
          krecha przebiega i ile roznych miesci sie w jedym nowym kwadracie, Afryki na
          nowe, dla nich wygodne panstwa. Ze takie wielonarodowe, stworzone bez pytania
          konstrukcje nie dzialaja, nie trzeba sprawdzac w Afryce – wystarczy Jugoslawia.

          „Kolejna paranoja to twoja sugestia jakoby bez mieszania się byłych państw
          kolonialnych w rządy dyktatur afrykańskich nie byłoby krwawych wojen
          plemiennych.“

          Jeszcze raz klania sie sie Jugoslawia, Dublin, Baskowie itd. Bez mieszania sie
          bylych panstw kolonialnych nie byloby tych dyktatur a granice przebiegalyby
          calkiem gdzie indziej.

          Moze wcale nie byloby w Afrce lepiej niz jest, z pewnoscia byloby jednak
          inaczej.
          Niestety tego juz sie, dzeki naszej „opiece nad Afryka“, nigdy nie dowiemy.

          Proponuje, Barbinator, zamiast tyle pisac, troche o Afryce poczytac a najlepiej
          pojechac i samemu sie przekonac, co „dobrego“ dla niej zrobilismy.

          Xurek
          • Gość: barbinator Re: Tradycja i rozwój IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 08:54
            Gość portalu: Xurek napisał(a):
            > To widac, ze nigdy nie bylas w Afryce. Pojedz, przyjzyj sie lini kolejowej,
            > zobacz jak szybko podklady butwieja, jak szybko szyny zarasta dzungla, jak
            > szybko wszystko w klimacie z 70% wilgotnosci rdzewieje i zabierz sie za
            > utrzymanie tych cudownych zdobyczy w porzadku w 40-stopniowym upale. Jasne,
            ze
            > wszystkie te cuda dzialaly, dopoki biali trzymali na tym lape i (metody
            > przemilcze) zmuszali czarnych, zeby im te cacka pucowali. Jak sie wyniesli i
            > bata zabraklo nikomu nie chce sie w pocie czola walczyc z wiatrakami. Ja
            > osobiscie im sie nie dziwie, mnie by sie tez nie chcialo. Teraz caly ten zlom
            > gnije i butwieje i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic.


            Mój post był reakcją na stwierdzenie, jakoby biali dokonali wielkich zniszczeń
            w Afryce. Uznałam za uczciwe podkreślić, że jednak coś tam zbudowali.
            Nawet z tego fragmentu mojego postu, który przytoczyłas widac, że moja intencją
            nie było gloryfikowanie dokonań białych w Afryce. Oczywiście, że biali budowali
            koleje dla swoich własnych celów. Wcale nie uważam, że Afrykanie powinni z
            łzami w oczach dziękowac białym za łaski jakimi ich rzekomo obsypali. Jednak
            przyznam, że gdy (chocby przy okazji kolejnego Szczytu Ziemi) słyszę o
            pomysłach wielomiliardowych odszkodowań dla Afryki za niewolnictwo i
            kolonializm to czuję niesmak.


            Jezeli chodzi o kleski
            > glodu i wojny to nie bylo ich rowniez zanim biali zabrali sie w Afryce do
            > roboty i zanim nie podzielili linijka, bez wzgledu na to przez ile narodow
            > krecha przebiega i ile roznych miesci sie w jedym nowym kwadracie, Afryki na
            > nowe, dla nich wygodne panstwa. Ze takie wielonarodowe, stworzone bez pytania
            > konstrukcje nie dzialaja, nie trzeba sprawdzac w Afryce – wystarczy Jugos
            > lawia.


            No własnie, Jugosławia. Tak się zastanawiam na kogo oni mogliby zwalić winę za
            swoje niepowodzenia? Rosja – z pewnością. Może Turcja – chyba też... Ciekawe
            czy w Jugosławii znalazłby poparcie projekt żądania odszkodowań od Turków za
            krzywdy historyczne....
            A co z Polską? Austria, Prusy i Rosja też nas kiedyś podzieliły linijką – niech
            płacą! Bo przecież wszystko co złe w Polsce to ich wina!
            Można by też zażądać od Niemców żeby zajęli się likwidacją kopalni które u nas
            pobudowali a nam już nie są potrzebne. A czemużby nie – kto budował, niech
            teraz rozbiera, a co!
            Czy uważasz, że gdyby stosunki polsko-niemieckie, dajmy na to, miały się
            ograniczać do nieustannych polskich żądań kajania się połączonych z żądaniami
            finansowymi to byłoby to dobre i słuszne? A chyba przyznasz, że straty
            materialne spowodowane przez wojnę (czyli przez Niemców) były olbrzymie.
            Dlaczego koniecznie chcesz traktowac Afrykanów inaczej niż my biali traktujemy
            samych siebie, jak gdyby byli dziecmi niezdolnymi do samodzielnego rozwoju? Czy
            to aby nie jakaś forma rasizmu z twojej strony.....;-))



            >
            > „Kolejna paranoja to twoja sugestia jakoby bez mieszania się byłych państ
            > w
            > kolonialnych w rządy dyktatur afrykańskich nie byłoby krwawych wojen
            > plemiennych.“
            >
            > Jeszcze raz klania sie sie Jugoslawia, Dublin, Baskowie itd. Bez mieszania
            sie
            > bylych panstw kolonialnych nie byloby tych dyktatur a granice przebiegalyby
            > calkiem gdzie indziej.

            Wojny plemienne i dyktatury były także w Afryce przedkolonialnej. Ale
            oczywiście, masz rację – sztuczne dzielenie plemion w granicach państw było
            czymś złym. Pytanie tylko czy gdyby biali nigdy nie pojawili się w Afryce to
            nie doszłoby do równie sztucznego wytyczenia granicy między dajmy na to,
            Imperium Masajów a Królestwem Zulusów?
            A skoro tak dobrze znasz Afrykę to powiedz mi czy jesteś pewna, że zuluscy
            władcy lepiej traktowaliby swoich poddanych z innych plemion niż robili to
            biali? Bo cos słyszałam, że i teraz nie jest z tym najlepiej, no ale ja się
            nie znam....


            >
            > Moze wcale nie byloby w Afrce lepiej niz jest, z pewnoscia byloby jednak
            > inaczej.

            I tym zdaniem proponuję zakończyć, bo to chyba jedyne w twoim poście z czym się
            zgadzam.

            Pozdrawiam, Barbinator.


            >
    • Gość: Xurek Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.freesurf.ch 12.09.02, 13:50
      A ja nie, bo: 1) tlusty bialy wyglada znacznie gorzej niz tluscioch o
      ciemniejszym kolorze skory a gwarancji na to, ze z czasem nie otluscieje nie ma
      zadnej (w przeciwienstwie do tego, ze nie sciemnieje) 2) zeby z wiekiem zolkna
      i na tle bialej twarzy wygladaja na jeszcze bardziej zolte niz na tle twarzy
      ciemnej 3) bialy kolor skory w wiekszosci wypadkow nierozerwalnie poloczony
      jest z lysieniem, ktore to poloczenie w wypadku skory ciemnej jest znacznie
      luzniejsze 4) im wieksza dziura ozonowa tym kolor bialy bardziej niezdantny do
      przezycia 5) mam piegi ktore wcale mi sie nie podobaja, w przypadku skory
      ciemnej los ten zostalby mi zaoszczedzony 6) skora biala wykazuje wieksza
      tendencje do zmarszczek.

      Ale, jak mowi stare przyslowie, darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby, wiec
      skoro Bog byl zdania, ze mam byc biala, piegowata i miec jase wlosy, to jakis
      cel mu w tym przyswiecal, wiec co bede kwestionowac Boga, lepiej sie
      przyzwyczaic do tego, czego i tak zmenic nie moge i czuc dobrze we wlasnej
      skorze, obojetnie jakiego jest koloru.

      Tyle tylko, ze nie widze w tym zadnego powodu do dumy – ani to moja zasluga ani
      moja wina, ani tego sama nie osiagnelam ani tez nie jest to specialnie cenne.
      Po prostu jest jak jest.

      Xurek
    • Gość: Lena Wzięłam to z Forum Humorum - dobre IP: 213.216.82.* 12.09.02, 17:30
      --------------------------------------------------------------------------------
      Drogi biały kolego.

      Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
      Kiedy się rodzę, jestem czarny,
      Kiedy dorosnę, jestem czarny,
      Kiedy praży mnie słońce, jestem czarny,
      Kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
      Kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
      Kiedy jestem chory, jestem czarny,
      Kiedy umieram, jestem czarny!

      Ty, biały kolego:
      Kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
      Kiedy dorośniesz, jesteś biały,
      Kiedy praży cię słońce, jesteś czerwony,
      Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
      Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
      Kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
      Kiedy umierasz, jesteś szary,

      I ty, masz czelność nazywać mnie kolorowym ?
    • troicka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 18.09.02, 11:02
      no jeżeli nie masz innych powodów do dumy to można i tak
      • Gość: Slomka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 213.17.171.* 18.09.02, 12:16
        Otoz Karolinko mam mnsostwo powodow do dumy.
        • troicka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 13.12.02, 15:27
          śmiem wątpić
    • Gość: jankowal Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 2.2.STABLE* / 192.168.9.* 18.09.02, 13:06
      Slomka, a duzo wydales na te operacje wybielajace???
      • Gość: Slomka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 213.17.171.* 18.09.02, 14:09
        90680934859034906796903478024808092890 $
    • Gość: filut Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 19.09.02, 12:18
      Na swoją "białość" nie miałeś żadnego wpływu! To zasługa innych - m.in.
      białoskórych przodków i braku ich swawolnych kontaktów z kolorowymi.
      Wyrażam jednak podziw nad pustotą twej główki. Jest ona nieprzeciętna!!!
    • gauche Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 19.09.02, 12:25
      oj, biała słomko! a CZEMU???
      • aagnes Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 19.09.02, 12:47
        Zanim napiszecie jakas idiotyczna odpowiedz wysilcie sie troche i sprobujcie
        przesledzic wczesniejsze wypowiedzi, to moze zrozumiecie o co chodzilo, jezeli
        nie jestescie w stanie zmusic sie do takiego wysilku, to lepiej zajmijcie sie
        czyms innym nie wymagajacym takiego nakladu pracy.
        • Gość: Slomka Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: 213.17.171.* 19.09.02, 13:38
          Dyskusja juz wygasla , nie ma juz osob ktore mialy cos do napisania. Teraz tylko cwoki tu wpadaja zadowolone z tego ze potrafia same napisac 1-2 zdania.
          • Gość: gosc Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.tele2.pl 19.09.02, 14:38
            Geniuszu literacki, wymyj jeszcze otwor gebowy.
          • gauche Re: Jestem dumny z tego że jestem biały-CZEMU??? 19.09.02, 15:04
            Gość portalu: Slomka napisał(a):

            > Dyskusja juz wygasla , nie ma juz osob ktore mialy cos do napisania. Teraz
            tylk
            > o cwoki tu wpadaja zadowolone z tego ze potrafia same napisac 1-2 zdania.
            nadal nie wiem DLACZEGO jestes z tego dumny...?
    • Gość: gosc Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.tele2.pl 19.09.02, 13:01
      Umyles sie wreszcie? Sprobuj czesciej!
    • niedzwiedziczka A z tego, że masz penisa też? ntxt 19.09.02, 15:17

    • shanti Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 19.09.02, 15:32
      ...powiedział kominiarz wychodząc spod prysznica.
    • Gość: Yonnie Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.mac.pl 13.12.02, 16:20
      Widocznie nie masz innych zalet, jeżeli jesteś dumny z czegoś co
      podzielasz z miliardami innych ludzi...
    • jotembi Re: Jestem dumny z tego że jestem biały 14.12.02, 15:17
      hmm... przeczytałam i te dłuuugie i mądre, i te krótsze (niektóre znacznie
      mądrzejsze)
      o innych powodach do dumy już tu było, choć autor wątku jakoś nie spieszył się
      wymienić choćby kilku z nich
      to ja może tylko pozwolę sobie zwrócić uwagę Białemu, że ten akurat powód do
      dumy zawdzięcza wyłącznie rodzicom
      to bardzo ładnie, jak ktoś jest dumny ze swojego tatusia i ze swojej mamusi,
      tak trzymaj
    • Gość: bin2 Re: Jestem dumny z tego że jestem biały IP: *.uz.zgora.pl 15.12.02, 13:07
      A ja z tego, że jestem zielona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka