Dodaj do ulubionych

Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA

12.09.05, 12:36
Bo jedyna madra i konkretna osoba!
Lecz brak glosow oddanych na nia to wynik braku swiadomosci ekonomicznej.

www.bochniarz.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: kung Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 14:10
      Wiesz to raczej problem bufonady.
      Nawet o wielkich sprawach można rozmawiać używając takich słów aby nie spłycac przekazu. Unia nie chce mówić prostym językiem o rzeczach wielkich.
      A im bardziej zawiły jezyk wypowiedzi tym mniej słuchaczy.

      Dla mnie spłycanie jak i przeintelektualizowanie przekazu jest tym samym.

      Ja sam jestem zwolennikiem exUnii Wolności.
      Lecz trzeba nie tylko intelektualizmu jakimi mogą się poszczycic ich członkowie ale i umiejętności sprzedania się. Mam wrażenie, że unia nie zna mechanizmów rynkowych.

      Mnie zniechęcili jednym hasłem, jakim posługiwał się kiedyś jeden z ich kandydatów do sejmu: "Młody i doświadczony".
      No masło maślane mi tylko wychodzi.
      To tak jakbym czytał ogłoszenie:
      sekretarkę do lat 20 z wyższym wykształceniem, z 5 letnim doświadczeniem i znajomoscią 8 języków...

      • Gość: demi77 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 14:24
        No wlasnie - nie obraz sie - ale podatnosc na haslo reklamowe jest kolejnym
        dowodem na brak swiadomosci ekonomicznej w Pl. W szkolach uczymy sie o ukladzie
        pokarmowym slimaka, a nic (prawie, moze w roznych miejscach bywa roznie) nie ma
        na temat podatkow, zarobkow, jak prowadzic budzet domowy, jaki jest zwiazek
        miedzy przychodem/dochodem a podatkiem (VAT)... itp...
        Troche moze z innej beczki - nie ma nic o komunikacji interpersonalnej, a
        pozniej nam analfabeci emocjonalni wyrastaja..

        Tak moznaby mnozyc i mnozyc...
        • Gość: kung Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 14:59
          :) nie mam się o co obrażać.
          Sam jestem zwolennikiem stosowania ekonomii w życiu.
          Wałczyłem z wieloma zwolennikami państaw opiekuńczego na forum dotyczącym prividenta. Jak będiesz chciała sama znajdziesz i poczytasz.

          Ja piszę, że przekaz informacji jaki płynie jest zafajdany pseudointelektualizmem. O ekonomii należy prosto, jak się ma świadomość tego, że społeczeństwo ma słabe o tym pojęcie.

          Niestety, teraz Unia potrzebuje długiej, cierpliwej i mozolnej pracy aby uświadomić ludziom, że nie tylko smutasy intelektualni są w Unii, których nalezy całować w stopy bo sa intelektualni - a niestety taka etykieta została im przyczepiona. Teraz niech się wysilą jak chcą zaistnieć, niech pokażą posiadają wiedzę z którą sie chcą dzielić ze zwykłym szarakiem i potrafią mu to wyjaśnić. Tłumaczyć i objaśniać im krok po kroku.

          Mnie nie trzeba przekonywać do Unii bo mnie łątwo przychodzi zrozumie frasyniuka ale ...

          :)

          ... kieruję się ekonomią w wyborach.
          Z kaczek wolę Donalda - bo po nich nic lepszego nie mogę się spodziewać.
          A Pani Bochniarz nie ma szans, więc z ekonomicznego punktu widzenia nie ekonomiczne byłoby oddawanie takiego głosu.
          Pani Bochniarz ekonomicznie by zrobiła tak jak profesor Religa.

          Pozdrawiam,

          • heureka7 pseudointelektualny belkot... 12.09.05, 15:50
            "Sam jestem zwolennikiem stosowania ekonomii w życiu" - przepraszam, a coz to
            znaczy? ;D
            • Gość: kung Re: pseudointelektualny belkot... IP: *.chello.pl 12.09.05, 16:02
              No widzisz demi77, juz masz pierwszego do edukacji przez UW.
              Z nim bedzie łatwiej bo się jedynie czepia a na pewno dość dobrze rozumuje ;)

              Naszczęscie ja nie staram sie o stołki ministerialne ani na nawracaniu rzedu dusz tez mi nie zależy, wiec edukacją nie musze się zajmować :)
            • Gość: demi77 to znaczy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 13:03
              1. juz w szkole uczyc prostych operacji finansowo-ekonomicznych, np.
              prowadzenie wlasnego budzetu domowego, chociazby na tej znienawidzonej przez
              wielu matematyce, moznaby cos tam wcisnac.

              2. wiedziec co oznacza podatek liniowy, jakie moga byc z niego korzysci -
              wprowadzenie niskiego podatku, aby kazdy przedsiebiorca mogl/chcial go
              zaplacic. Zlikwiduje to szara i czarna strefe, gdyz przy tak gigantycznych
              podatkach jak obecnie machlojki i afery sa na porzadku dziennym. Przedsiebiorca
              zamiast skupic sie na rozwijaniu swojej firmy (co za tym idzie - tworzeniu
              miejsc pracy), skupia sie na kombinowaniu jak by tu ominac chore przepisy.

              3. umozliwienie rozwoju MSP - tylko i wylacznie: "mysl globalnie, dzialaj
              lokalnie". Dbanie o rozwoj regionow pod wzgledem gospodarczym, poprzez
              ulatwianie MSP pojawinie sie na rynku. W tym momencie rzad robi wszystko, aby
              to utrudnic.


              Wymieniac moznaby multum!


              p.s. H.Bochniarz nie ma za soba ogona politycznego i moze to ja 'gubi'.
              • heureka7 Re: to znaczy: 13.09.05, 13:23
                "aby kazdy przedsiebiorca mogl/chcial go zaplacic"

                i tutaj ujawniasz swa najwieksza slabosc - idealizujesz/naginasz rzeczywistosc
                do swych wyobrazen!

                1. skad pewnosc, ze to obecny system podatkowy (a nie inne obciazenia i
                przepisy) hamuja rozwoj przedsiebiorczosci w Polsce?

                2. na jakiej podstawie twierdzisz, ze nieco nizsze podatki sklonia
                przedsiebiorcow do uczciwego placenia tychze?

                3. dlaczego zakladasz, ze lepsza sytuacja przedsiebiorstw przelozy sie
                automatycznie na rozwoj gospodarczy kraju, a ten na dobrobyt Polakow? Prosze o
                dowody.
                • Gość: demi77 Re: to znaczy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 13:45
                  > "aby kazdy przedsiebiorca mogl/chcial go zaplacic"
                  >
                  > i tutaj ujawniasz swa najwieksza slabosc - idealizujesz/naginasz rzeczywistosc
                  > do swych wyobrazen!

                  szok! chyba staram sie prostowac "rzeczywistosc" - fakt, to zbyt
                  ideailistyczne, zebym to ja miala uzdrawiac gospodarke :D:D:D
                  Co nazywasz 'rzeczywistoscia', jak bys ja okreslila?




                  >
                  > 1. skad pewnosc, ze to obecny system podatkowy (a nie inne obciazenia i
                  > przepisy) hamuja rozwoj przedsiebiorczosci w Polsce?

                  nie tylko system podatkowy, rowniez koszty pracownicze ZUS, biurokracja przy
                  zakladaniu firmy i wiecznie zmieniajace sie przepisy prawne...
                  Przy wysokich podatkach 'nie oplaca sie' duzo zarabiac.




                  >
                  > 2. na jakiej podstawie twierdzisz, ze nieco nizsze podatki sklonia
                  > przedsiebiorcow do uczciwego placenia tychze?

                  wowczas przesiebiorca zapalci niski podatek, bo mu sie to oplaca finansowo: nie
                  poniesie ewentualnej kary za nie placenie (US). Zajmuje sie rozwojem firmy,
                  zamaist tracic czas na kombinowanie - to juz chyba pisalam.




                  >
                  > 3. dlaczego zakladasz, ze lepsza sytuacja przedsiebiorstw przelozy sie
                  > automatycznie na rozwoj gospodarczy kraju, a ten na dobrobyt Polakow? Prosze o
                  > dowody.

                  bo beda miejsca pracy w kazdym (przynajmniej w wiekszosci) regionie! :)
                  Mam powtorzyc z poprzedniej wypowiedzi?
                  Oprocz tego spadnie bezrobocie (ktorego i tak w Pl nie ma! tylko sa lenie!).
                  Ludzie pracujacy mieliby pieniadze, i np. nie musieliby korzystac z socjalu,
                  ktory wowczas zostalby dla naprawde potrzebujacych. Socjal zrzera budzet
                  panstwa.
                  Wybacz prosty sposob wyjasnienia, ale dla mnie jest to wlasnie proste.

                  Bezrobotni mowia, ze pracy nie ma, a pracodawcy mowia, ze chetnych do pracy nie
                  ma. Jak dla mnie racja nigdy nie jest tylko po 1 ze stron. Powiem wiecej,
                  chetni moze do pracy sa, ale nie zbyt wielu dobrych pracownikow, i tu wracamy
                  do punktu wyjscia - edukacja!
                  W szkole (w wieku, w ktorym najwiecej 'wchlaniamy') uczymy sie pie.. a nie
                  uczymy sie uczyc/poszukiwac/kojarzyc/korzystac z wiedzy.


                  :)
                  • heureka7 nadzwyczaj smiale tezy ;) 13.09.05, 15:37
                    Gość portalu: demi77 napisał(a):

                    > > "aby kazdy przedsiebiorca mogl/chcial go zaplacic"
                    > >
                    > > i tutaj ujawniasz swa najwieksza slabosc - idealizujesz/naginasz rzeczywi
                    > stosc
                    > > do swych wyobrazen!
                    >
                    > szok! chyba staram sie prostowac "rzeczywistosc" - fakt, to zbyt
                    > ideailistyczne, zebym to ja miala uzdrawiac gospodarke :D:D:D
                    > Co nazywasz 'rzeczywistoscia', jak bys ja okreslila?

                    moja droga demi, twe z natury ontologiczne pytanie o definicje rzeczywistosci
                    pozostawie bez odpowiedzi, jest to bowiem - czego masz zapewne swiadomosc -
                    temat dlugi i nad wyraz skomplikowany, temat na zupelnie inna dyskusje... dodam
                    tylko, ze nieco mnie zaskoczylas ;) - po tak "ekonomicznej" osobie jak ty nie
                    spodziewalam sie tego typu "niepraktycznych" watpliwosci ;)

                    intuicja podpowiada mi jednakze, ze watpliwosc owa niespecjalnie zajmuje ci mysli ;)

                    a w celach "ekonomicznych" proponuje przyjac te oto definicje regulacyjna
                    pojecia "rzeczywistosc" (za Kazimierzem Borzeckim): "(...) co rzeczywiscie
                    obiektywnie istnieje, co jest prawdziwe" ;)

                    BTW - ekonomia jako nauka to bardzo czesto, niestety, prawda "verbo, non re" :/

                    > > 1. skad pewnosc, ze to obecny system podatkowy (a nie inne obciazenia i
                    > > przepisy) hamuja rozwoj przedsiebiorczosci w Polsce?
                    >
                    > nie tylko system podatkowy, rowniez koszty pracownicze ZUS, biurokracja przy
                    > zakladaniu firmy i wiecznie zmieniajace sie przepisy prawne...
                    > Przy wysokich podatkach 'nie oplaca sie' duzo zarabiac.

                    no wlasnie. czyli nie masz "konkretnego" dowodu, ze zmiana systemu podatkowego
                    poprawi sytuacje przedsiebiorstw.
                    zwlaszcza ze te ostatnie, jak wiadomo, doskonale sobie radza z omijaniem
                    wszelkich niewygodnych dla nich przepisow (i wszywskazuje na to, ze beda je
                    omijac nawet po korzystnych zmianach).

                    > > 2. na jakiej podstawie twierdzisz, ze nieco nizsze podatki sklonia
                    > > przedsiebiorcow do uczciwego placenia tychze?
                    >
                    > wowczas przesiebiorca zapalci niski podatek, bo mu sie to oplaca finansowo:
                    > nie poniesie ewentualnej kary za nie placenie (US). Zajmuje sie rozwojem
                    > firmy, zamaist tracic czas na kombinowanie - to juz chyba pisalam.

                    alez "kombinowanie" zdaje sie stanowic bardzo wazny element rozwoju firmy!!!
                    odnosze wrazenie, ze twoja wizja kapitalizmu jest cokolwiek ksiazkowa i naiwna...

                    > > 3. dlaczego zakladasz, ze lepsza sytuacja przedsiebiorstw przelozy sie
                    > > automatycznie na rozwoj gospodarczy kraju, a ten na dobrobyt Polakow? Pro
                    > sze o
                    > > dowody.
                    >
                    > bo beda miejsca pracy w kazdym (przynajmniej w wiekszosci) regionie! :)

                    znowu klania sie ksiazkowa pseudo-wiedza i zwyczajna naiwnosc. smierdzi trupem
                    Adama Smitha i wielu jego szkodliwych i zupelnie blednych przekonan.

                    Pozwole sobie przytoczyc cytat z Wikipedii (wybacz, nie chce mi sie przepisywac
                    ksiazek):

                    "Smith wierzył, że możliwy jest w miarę równomierny wzrost bogactwa wśród ludzi
                    i że suma działań poszczególnych ludzi, którzy chcą się stać bardziej zamożnymi,
                    prowadzi do szczęśliwego bogacenia się całej wspólnoty — jak sam pisał: „każdy
                    prowadzony jest niewidzialną ręką [rynku - przypis moj], by przyczyniać się do
                    celu, który nie leżał w jego zamiarach”. Jednak zazwyczaj zysk jednych to strata
                    drugich. Jeżeli bogaci się cały naród, to najczęściej kosztem innych narodów,
                    które eksploatuje. Do rewolucji przemysłowej w Anglii mogło dojść m.in. dzięki
                    wojennym rabunkom Irlandii, odbieraniu szkockim i angielskim chłopom ziemi i
                    wpędzaniu ich w skrajną nędzę, (rugi chłopskie prowadzone już od XV stulecia, w
                    XVIII wieku uległy intensyfikacji). „Wolnych” chłopów zatrudniano jako
                    najemników za głodową płacę w posiadłościach ziemskich, a później w przemyśle,
                    gdzie wyzysk był jeszcze większy. Innym czynnikiem wzrostu gospodarczego było
                    kumulowanie zysków, jakie dawała eksploatacja Indian i Murzynów w koloniach oraz
                    handel niewolnikami. Sam Adam Smith pisał o eksploatacji kolonii: „szaleńcza
                    zachłanność i niesprawiedliwość”. Pomyślność i rozwój (tzw. bogactwo) wielu
                    państw europejskich zostało okupione grabieżą i ludobójstwem dokonanym na
                    rdzennych mieszkańcach obu Ameryk, części Afryki i Azji. W następnych stuleciach
                    poziom życia ludności państw uprzemysłowionych wzrastał, ale było to
                    uwarunkowane dalszą eksploatacją krajów trzeciego świata (a obecnie także
                    środkowoeuropejskich byłych państw socjalistycznych) i nie zmniejszało
                    dysproporcji majątkowych w społeczeństwach państw uprzemysłowionych".

                    Sukces liberalizmu ekonomicznego polegal wiec na stworzeniu warunkow do
                    bezwzglednego eksploatowania innych ludzi, a jednoczesnie nadaniu tym dzialaniom
                    pozoru szlachetnej dzialalnosci dla dobra ogolu.

                    > Mam powtorzyc z poprzedniej wypowiedzi?
                    > Oprocz tego spadnie bezrobocie (ktorego i tak w Pl nie ma! tylko sa lenie!).

                    Nadzwyczaj smiala teza!!! Czyzbys przeprowadzila jakies zakrojone na szeroka
                    skale badania, ze pozwalasz sobie na tego typu stwierdzenia przy niemal 20%
                    bezrobociu (nie mowiac o tym ukrytym!)?


                    > Ludzie pracujacy mieliby pieniadze, i np. nie musieliby korzystac z socjalu,
                    > ktory wowczas zostalby dla naprawde potrzebujacych. Socjal zrzera budzet
                    > panstwa.

                    No tak, ale jedynie w sytuacji, gdy pracodawcy placiliby wystarczajaco dobrze ;)
                    A na to sie nie zapowiada ;) Zreszta, o czym my tu mowimy, jaki "socjal"? Jesli
                    chcesz dowiedziec sie, co to jest socjal, wybierz sie do Niemiec, krajow
                    skandynawskich, Francji... Polska, w ktorej zabiera sie zapomogi dla samotnych
                    matek, w ktorej ponad polowa spoleczenstwa zyje w nedzy- to naprawde
                    nienajlepszy przyklad :/

                    > Wybacz prosty sposob wyjasnienia, ale dla mnie jest to wlasnie proste.
                    >
                    > Bezrobotni mowia, ze pracy nie ma, a pracodawcy mowia, ze chetnych do pracy nie
                    >
                    > ma. Jak dla mnie racja nigdy nie jest tylko po 1 ze stron. Powiem wiecej,
                    > chetni moze do pracy sa, ale nie zbyt wielu dobrych pracownikow, i tu wracamy
                    > do punktu wyjscia - edukacja!
                    > W szkole (w wieku, w ktorym najwiecej 'wchlaniamy') uczymy sie pie.. a nie
                    > uczymy sie uczyc/poszukiwac/kojarzyc/korzystac z wiedzy.

                    Tak, moja droga, edukacja to dobra rzecz, choc - jak wiadomo - nie zapewnia
                    zatrudnienia (skad te rzesze magistrow w Wielkiej Brytanii?). Poza tym przeciez
                    planuje sie wprowadzenie odplat za panstwowe studia - co dla zwielu zamknie
                    droge do edukacji...
                    • Gość: demi77 a zebys wiedziala :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 15:57
                      Na wstepie wybacz dlugie nie odpisywanie, ale bylam 5 dni w Hiszpanii - coz..
                      jako wstretna kapitalistke, stac mnie bylo na to :]



                      > moja droga demi, twe z natury ontologiczne pytanie o definicje rzeczywistosci
                      > pozostawie bez odpowiedzi, jest to bowiem - czego masz zapewne swiadomosc -
                      > temat dlugi i nad wyraz skomplikowany, temat na zupelnie inna dyskusje...
                      dodam
                      > tylko, ze nieco mnie zaskoczylas ;) - po tak "ekonomicznej" osobie jak ty nie
                      > spodziewalam sie tego typu "niepraktycznych" watpliwosci ;)

                      hahaha moja droga Heureko nr 7 :D w pytaniu moim byla zawarta nutka ironii,
                      gdyz rozbawilo mnie twe stwierdzenie "idealizujesz/naginasz rzeczywistosc do
                      swych wyobrazen!". Pytalam czy chodzi Ci o rzeczywistosc obecnie panujaca w
                      Polsce.
                      Uscislajac - rozmawiamy o 'rzeczywistosci' gospodarczej.
                      Rzeczywistosc = aferom, kradziezom, przkretom itp... Oczytwiscie nigdy zadna
                      rzeczywistosc nie bedzie idealna, wiec grunt to postawic na mniejsze 'zlo', lub
                      jak kto woli, 'zloty srodek'.

                      Tak poczytalam sobie twoje posty i nie wiem czy nasza rozmowa ma sens, bo widze
                      u Ciebie poglady pro-komunistyczne. Odrazu zaznaczam, ze nienawidze
                      komunistow/komunizmu i wszystkiego co z tym zwiazane i temu podobne. Juz wole
                      krwawy kapitalizm niz to najgorsze bagno i g**** pod sloncem. Rowniez z
                      przyczyn osobistyvh, o ktorych nie zamierzam rozpisywac sie tutaj.



                      >
                      > intuicja podpowiada mi jednakze, ze watpliwosc owa niespecjalnie zajmuje ci
                      mys
                      > li ;)

                      masz dobra intuicje, ale bylam ciekawa, czy to co panuje obecnie w Pl
                      nazywasz "normalna rzeczywistoscia", ktora ja probuje naginac do swoich
                      wyobrazen. Ciesze sie, ze moje wyobrazenia ida w parze z sytuacja gospodarcza
                      np. w USA :]




                      >
                      > a w celach "ekonomicznych" proponuje przyjac te oto definicje regulacyjna
                      > pojecia "rzeczywistosc" (za Kazimierzem Borzeckim): "(...) co rzeczywiscie
                      > obiektywnie istnieje, co jest prawdziwe" ;)

                      lanie wody, wybacz i nie w tym kontekscie.




                      > no wlasnie. czyli nie masz "konkretnego" dowodu, ze zmiana systemu podatkowego
                      > poprawi sytuacje przedsiebiorstw.

                      a moze zechcesz powiedziec jakich dowodow oczekiwaals? bo dostalas dowody z
                      pierwszej reki.




                      > alez "kombinowanie" zdaje sie stanowic bardzo wazny element rozwoju firmy!!!

                      nie moja droga. I tu jest pies pogrzebany, czy rozmawiamy o przedsiebiorczosci,
                      sprycie jako kombinowaniu, czy o pracowaniu na czarno, zatrudnianiu na czarno
                      itp... jako "kombinowaniu".




                      > odnosze wrazenie, ze twoja wizja kapitalizmu jest cokolwiek ksiazkowa i
                      naiwna.

                      zle odnosisz wrazenie, wrecz zupelnie mylne. Za to, to, co przedstawilas nizej
                      (wikipedia) to mega teoria :] Moja wizja kapitalizmu oparta jest o
                      doswiadczenia ludzi, z ktorymi mam bezposredni kontakt i moje wlasne.




                      > > bo beda miejsca pracy w kazdym (przynajmniej w wiekszosci) regionie! :)
                      >
                      > znowu klania sie ksiazkowa pseudo-wiedza i zwyczajna naiwnosc. smierdzi trupem
                      > Adama Smitha i wielu jego szkodliwych i zupelnie blednych przekonan.

                      wybacz, ale twoje poglady sa po prostu smieszne. Oprocz komunistycznego belkotu
                      nic z nich nie wynika. Nie wiem czy wiesz, ale przez wiele lat Warszawa rosla w
                      sile kosztem innych regionow Polski. Warszawa rzadzila, Warszawa wydzielala.
                      Tak bylo za czasow 49 wojewodztw. Te 49 wojewodztw bylo po to, aby rozdrobnic
                      Polske i oslabic kazdy region -> Warszawa miala nad wszystkim wladze -> jedna
                      Warszawa latwiej bylo rzadzic ruskom niz odrebnymi gospodarczo regionami.

                      Przyznam, ze trudno mi jest sie wglebiac w ta sfere ekonomii, gdyz zajmuje sie
                      bardziej zarzadzaniem i marketingiem (moze ktos bardziej obeznany sie wypowie).
                      Ale nigdy nie dam sobie wmowic tego, ze komuna byla super, a kapitalizm jest be.




                      >
                      > Pozwole sobie przytoczyc cytat z Wikipedii (wybacz, nie chce mi sie
                      przepisywac
                      > ksiazek):

                      No wlasnie, jest to wiedza ksiazkowa i naiwna. Nie twierdze, ze sposob
                      powstawania kapitalizmu i dzialania w tym zakresie wszystkie sa idealne, nie
                      sa, ale szkoda, ze nic nie wspominasz o tym, co komunizm zrobil w Polsce:
                      - proba zrownania wszystkich do jednego poziomu, tylko problem w tym, ze
                      zrownania w dol! nie w gore. Zrownanie w dol, to pozbawienie jednostek
                      przedsiebiorczych (aktywnych) inicjatywy tworzenia wlasnych przedsiewziec.
                      Wlasne przesiewzieca to m.in. tworzenie miejsc pracy.
                      - czlowiek jeden drugiemu nie jest rowny, ze wzgledu na sile fizyczna,
                      inteligencje, osobowosc itp... jeden nadaje sie do przewodzenia grupa inny nie,
                      tak wiec
                      - wyniszczanie jednostek bardziej przedsiebiorczych (aktywnych), ktore
                      tworzylyby miejsca pracy dla jednostek pasywnych, to tez hamowanie rozwoju
                      gospodarczego.





                      >
                      > "Smith wierzył, że możliwy jest w miarę równomierny wzrost bogactwa wśród ludz
                      > i
                      > i że suma działań poszczególnych ludzi, którzy chcą się stać bardziej
                      zamożnymi
                      > ,
                      > prowadzi do szczęśliwego bogacenia się całej wspólnoty — jak sam pisał:
                      &
                      > #8222;każdy
                      > prowadzony jest niewidzialną ręką [rynku - przypis moj], by przyczyniać się do
                      > celu, który nie leżał w jego zamiarach”.

                      no prosze :) Pan Smith tak uwazal? cos mi swita z zajec sprzed kilku lat ;) ale
                      milo mi, ze nie jestem odosobniona :D





                      > Jednak zazwyczaj zysk jednych to
                      > strata
                      > drugich.

                      tak! to jak komunisci osiagali zyski kosztem innych przekraczalo wszelkie
                      granice. Zawsze jest cos za cos, tylko, ze ja wole zrownywanie w gore niz w
                      dol, gdzie traca nieudolni, nieefektywni i lenie!! a nie jednostki
                      przedsiebiorcze z inicjatywa.




                      > Jeżeli bogaci się cały naród, to najczęściej kosztem innych narodów,
                      > które eksploatuje. Do rewolucji przemysłowej w Anglii mogło dojść m.in. dzięki
                      > wojennym rabunkom Irlandii, odbieraniu szkockim i angielskim chłopom ziemi i
                      > wpędzaniu ich w skrajną nędzę, (rugi chłopskie prowadzone już od XV stulecia,

                      ale pieprzenie! wybacz, ale mam gleboko w d*** rabowanie Irlandii x lat temu.
                      Interesuje mnie Polska w obcnych czasach (zainteresowanie z przymusu, chetnie
                      bym zwiala z tego kraju).
                      Pare miesiecy mieszkalam w Zimbabwe, mielismy murzyna pracujacego jako pomoc
                      domowa. Zimbabwe po roku 80 zostalo wyzwolone spod kolonii brytyjskiej (kiedys
                      byla Rodezja - nazywana perla gospodarcza Afryki) i "opieke" przejelo ZSRR
                      jako "przjaciel", ktory pomaga uciskanym. Nie zapomne slow tego
                      Murzyna: "kiedys to latwo bylo dostac prace, za pensje stac nas bylo na to i na
                      to, a dzis biali pouciekali..."
                      Dlaczego tak sie stalo?
                      Czyz nie powinni sie cieszyc, z wygranej z krwiopijcami?

                      Zgodze sie z jednym. Mozliwe, ze Zachod wzbogacil sie kosztem Europy W. gdyz
                      Plan Marshall'a byl realizowany na zachodzie, a nam ZSRR zablokowalo taka
                      mozliwosc, totez wiecej kasy bylo dla tamtych.
                      Tu mozna mowic o wzbogaceniu sie 'na innych'.



                      >
                      > Sukces liberalizmu ekonomicznego polegal wiec na stworzeniu warunkow do
                      > bezwzglednego eksploatowania innych ludzi, a jednoczesnie nadaniu tym
                      dzialanio
                      > m
                      > pozoru szlachetnej dzialalnosci dla dobra ogolu.

                      wiec komuno wroc!




                      > Nadzwyczaj smiala teza!!! Czyzbys przeprowadzila jakies zakrojone na szeroka
                      > skale badania, ze pozwalasz sobie na tego typu stwierdzenia przy niemal 20%
                      > bezrobociu (nie mowiac o tym ukrytym!)?

                      znam to z wlasnego doswiadczenia skarbenku!

                      Przez pare miesiecy szukalam opieki do osoby niepelnosprawnej - zrobilam taki
                      test, bo wlasciwie osoba do opieki byla.
                      Warunki:
                      - miejsce do mieszkania w akademiku odnowionym, bo przystosowanym
                      - Krakow, miasteczko studenckie AGH, wiec do rynku 15 min. jazdy, jak nie krocej
                      - 500 zl/m netto
                      - wyzywienie za darmo
                      - os. niepelnospr. to studentka, wiec zadne jakies borykanie sie z
                      uposledz
                      • Gość: demi77 ups, c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 16:02
                        - os. niepelnospr. to studentka, wiec zadne jakies borykanie sie z
                        uposledzeniem itp.. To os. drobnej budowy ciala, lekka. Mozliwosc uzgadniania
                        czasu wolnego bez problemu..
                        Nie zglosil sie nikt!!!!!!!!!!!! :]

                        Szukalam opieki na wyjazd na 2 tyg. na wakacje dla tej samej os.
                        Warunki:
                        - oplacony pobyt
                        - oplacony dojazd
                        - piekne miejsce na Mazurach
                        - na reke 200 zl (szczerze powiem nie pamietam, ale nie wiecej niz ta kwota)
                        Zglosila sie jedna os. po studiach pedagogicznych, ktora odstawiala humorki, bo
                        za malo tego i tamtego. W koncu znalazla sie kolezanka, ktrerej nie trzeba bylo
                        dodatkowo placic.

                        Mam znajoma szukaajaca pracy:
                        - jest praca w geancie na pol etatu, kasjerka: "e nie, ja nie chce miec z
                        pieniedzmi do czynienia"
                        - jest praca w miejscowosci za Krakowem 15 km. Dojazd bezposrednim autobusem
                        strefowym: "e nie, to za daleko"
                        - ...... w cholere tego jeszcze bylo i w cholere tego typu durnych odmow.

                        Moja mama szukala pomocy domowej i padaly komentarze: "ale czy oplaci mi sie
                        wstac z lozka?"

                        Proponowano osobom na zasilakch pojscie do pracy. Odpowiedz:
                        "a po co my sie bedziemy meczyc, skoro panstwo nam daje?"

                        Moja inna znajoma dostala propozycje pracy w szpitalu jako sanitariuszka. Nie
                        ma wyksztalcenia, 28 lat i marne doswiadczenie w innych branzach (no poza
                        opieka nad dziecmi, os. niepelnospr.). Odrzucila prace, bo ona nie bedzie robic
                        za sprzataczke.


                        W POLSCE NIE MA BEZROBOCIA. SA LENIE, KRETACZE I OSZUSCI!
                        Nie wyksztalceni i bez wlasne inicjatywy i nie umiejacy sobie po prostu
                        zorganizowac zycia.
                        Bill Gates zaczynal w garazu, tak na marginesie. Moja siostra dzis pracuje w
                        British&American Tabacco w marketing reaserch, a zaczynala jako kelnerka w
                        chinskich barach. Moja mama zaczynala jako nauczycielka matematyki w
                        podstawowce, a dzis... (a nie wazne, ale ma sie swietnie :)). Ja ksztalce sie i
                        pracuje jako webmaster i grafik komp. choc jest mi tak strasznie ciezko, bo
                        jestem na wozku, a chce zarabiac na siebie, bo te ochlapy (renta 424 zl/m)
                        rzucane przez panstwo sa upokarzajace. Oczywiscie nie gardze tym, ale jak wyzyc
                        tylko z tego???

                        Wiec te teksty o bezrobociu po prostu mnie wku******!!!

                        Moglabym wymienic sporo, ale mi sie juz nie chce.




                        > No tak, ale jedynie w sytuacji, gdy pracodawcy placiliby wystarczajaco
                        dobrze ;
                        > )
                        > A na to sie nie zapowiada ;)

                        pracodawcy beda placic DOBRZE, ale DOBRYM pracownikom. Teza wysunieta na podst.
                        wlasnych obserwacji i doswiadczen.




                        > skandynawskich, Francji... Polska, w ktorej zabiera sie zapomogi dla samotnych
                        > matek, w ktorej ponad polowa spoleczenstwa zyje w nedzy- to naprawde
                        > nienajlepszy przyklad :/

                        odbieranie pieniedzy samotnym matkom to skutek nieudolnej polityki panstwa.
                        Czesc tych samotnych matek pieprzy sie i rodzi 10 dziecko. Antykoncepcja sie
                        klania. Teza wysunieta na podst. wlasnych obserwacji.



                        > Tak, moja droga, edukacja to dobra rzecz, choc - jak wiadomo - nie zapewnia
                        > zatrudnienia

                        1. edukacja zapewnia zatrudnienie
                        2. w ramach edukacji czlowiek powinien uczyc sie uczyc (czyli uczyc sie jak sie
                        uczyc), wykorzystywac zdobyta wiedze, aby poradzic sobie w panujacej
                        rzeczywistosci, a nastepnie zdobywac doswiadczenie



                        > (skad te rzesze magistrow w Wielkiej Brytanii?).

                        witam w Polsce :]



                        > Poza tym przeciez
                        > planuje sie wprowadzenie odplat za panstwowe studia - co dla zwielu zamknie
                        > droge do edukacji...

                        no nie jestem za tym, aby wprowadzic wszystkie platne studia, ale i tak
                        studiuje zaocznie, ale dostaje dofinans. od PFRON-u.
                  • abaddon_696 Re: to znaczy: 14.09.05, 02:02
                    > Przy wysokich podatkach 'nie oplaca sie' duzo zarabiac.

                    Pewna jesteś, że w Polsce są tak wysokie podatki? Tylko wspomnę, że 40% stawka
                    PIT jest też w Anglii, w Irlandii jest to 42%, a w USA 35%. Polska naprawdę się
                    nie wyróżnia.
                    I bardzo bym prosił, żebyś to "nie opłaca się" wyjaśniła. Dla mnie to jakiś
                    absurd, by twierdzić, że przy 40% podatku ktoś może nie chcieć pozostałych 60%.

                    > wowczas przesiebiorca zapalci niski podatek, bo mu sie to oplaca finansowo:
                    nie
                    >
                    > poniesie ewentualnej kary za nie placenie (US). Zajmuje sie rozwojem firmy,
                    > zamaist tracic czas na kombinowanie - to juz chyba pisalam.

                    Jak dla mnie zasada "obniżcie podatki bo w przeciwnym razie ich nie zapłacimy"
                    brzmi jak szantaż... A szantażom nieładnie ulegać:)

                    > > 3. dlaczego zakladasz, ze lepsza sytuacja przedsiebiorstw przelozy sie
                    > > automatycznie na rozwoj gospodarczy kraju, a ten na dobrobyt Polakow? Pro
                    > sze o
                    > > dowody.
                    >
                    > bo beda miejsca pracy w kazdym (przynajmniej w wiekszosci) regionie! :)

                    Praca nie gwarantuje dobrobytu, prawda? Przypominam, że prawie 95% pracowników
                    ze swoimi dochodami mieszczą się w I przedziale podatkowym, a ponad 10 mln
                    ludzi zarabia poniżej 1500 zl miesięcznie - to ma być dobrobyt?
                    Nie mówiąc o skrajnych przykładach, np. robotnikach chińskich albo indyjskich.

                    > Oprocz tego spadnie bezrobocie (ktorego i tak w Pl nie ma! tylko sa lenie!).

                    Obniżka podatków najbogatszym nie powoduje większego zatrudnienia. Nawet jeśli
                    przedsiębiorca będzie płacił 0,5% podatku, to i tak zatrudni pracownika tylko
                    wtedy, gdy będzie mu się to opłacało. I tu pojawia się kwestia kosztów pracy i
                    płacy minimalnej - likwidacja tych barier w znacznym stopniu zmniejszy
                    bezrobocie, choć oczywiście nie do końca. Kapitalizm to kapitalizm i trochę
                    bezrobocia w nim być musi, to jest wpisane w naturę tego systemu:)

                    > Ludzie pracujacy mieliby pieniadze, i np. nie musieliby korzystac z socjalu,
                    > ktory wowczas zostalby dla naprawde potrzebujacych. Socjal zrzera budzet
                    > panstwa.

                    Owszem, ale jak już wcześniej napisałem praca nie gwarantuje godziwych
                    zarobków. Można podwyższać płacę minimalną, ale to powoduje, że nie opłaca się
                    zatrudniać nisko wykwalifikowanych pracowników. Ja tam jestem zwolennikiem
                    negatywnego podatku dochodowego:)
                    Pozdrawiam

                    • Gość: demi77 Re: to znaczy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:50
                      > Pewna jesteś, że w Polsce są tak wysokie podatki?

                      tak



                      > Tylko wspomnę, że 40% stawka
                      > PIT jest też w Anglii, w Irlandii jest to 42%, a w USA 35%. Polska naprawdę
                      się
                      >
                      > nie wyróżnia.

                      Polska ma za soba 40 lat zacofania gospodarczego, podczas gdy USA sie rozwijalo.




                      > I bardzo bym prosił, żebyś to "nie opłaca się" wyjaśniła.

                      zdaje sie, ze wyjasnilam. Ile razy mam powtarzac?? A Ty w ogole w temacie
                      jestes?? czy tk sobie gadasz, zeby pogadac?

                      Przyklad:

                      Obnizenie akcyzy za wodke spowodowalo zmniejszenie przemytu wodki z Ukrainy,
                      gdyz po prostu oplacilo sie bardziej kupic wodke, niz przemycac. Rany!! to
                      proste!!




                      > Dla mnie to jakiś
                      > absurd, by twierdzić, że przy 40% podatku ktoś może nie chcieć pozostałych
                      60%.

                      a dla mnie absurdem jest to co pieprzysz, sory. A dlaczego nie moze dostac np.
                      85%??? Dlaczego karac, bo wiecej zaarbia???



                      > Jak dla mnie zasada "obniżcie podatki bo w przeciwnym razie ich nie
                      zapłacimy"
                      > brzmi jak szantaż... A szantażom nieładnie ulegać:)

                      wybacz, ale czy Ty w ogole czytasz, co pozniej komentujesz?? jaki szantaz??




                      > Praca nie gwarantuje dobrobytu, prawda?

                      facet rozbrajasz mnie.
                      Po I - haselka komunistyczne typu "dobrobyt" to zostaw do rozmowy z kolezanka-
                      komunistka Heureka.
                      Po II - a jesli juz, co wedlug Ciebie ten "dobrobyt" gwarantuje?? Praca jest
                      jednym z wazniejszych elementow napedzajacym gospodarke. Pracujacy placa
                      podatki, ktore winny byc przeznaczone na sluzbe zdrowia, szkolnictwo,
                      infrastrukture itd... W Polsce mamy najgorsze drogi w Europie. Az mi wstyd
                      przed moimi znajomymi z zagranicy.




                      > Przypominam, że prawie 95% pracowników
                      > ze swoimi dochodami mieszczą się w I przedziale podatkowym, a ponad 10 mln
                      > ludzi zarabia poniżej 1500 zl miesięcznie - to ma być dobrobyt?
                      > Nie mówiąc o skrajnych przykładach, np. robotnikach chińskich albo indyjskich.

                      no i co w zwiazku z tym?? To znaczy, ze trzeba odebrac bogatym?? tym, ktorzy
                      pracuja jak wol po 12 godzin?? Nie moga rozwijac swojej firmy, bo zeby
                      przypadkiem nie mieli za duzo?? CHORE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Pracuja, maja parwo obracac pieniedzmi, intwestowac, tworzyc nowe filie -> nowe
                      miejsca pracy - TO JEST OCZYWISTE.




                      > Obniżka podatków najbogatszym nie powoduje większego zatrudnienia.

                      SPOWODUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Zmniejszy sie szara i czarna strefa, czy wiesz jak ogromna jest teraz??
                      I nie tylko o podatki chodzi o ZUS, przepisy prawne... itp...




                      > Nawet jeśli
                      > przedsiębiorca będzie płacił 0,5% podatku, to i tak zatrudni pracownika tylko
                      > wtedy, gdy będzie mu się to opłacało.

                      o ku.. ale belkoczesz. Co Ty do mnie piszesz?? Idz sie doksztalc Skarbenku, bo
                      mnie zarzucono wiedze ksiazkowa, Ty chyba nawet takiej nie posiadasz.
                      To jest bez sensu co napisales. w kazdej firmie sa jacys pracownicy, bo sa
                      potrzebni. Tylko maja byc to DOBRZY, WYKWALIFIKOWANI, z MOTYWACJA DO PRACY
                      pracownicy. Adekwatni do stanowiska i wykonywanej pracy i tu liczy sie
                      kompetencja, operatywnosc i wiedza w danej dziedzinie. Oczywiscie
                      przedsiebiorca jesli zauwazy w pracowniku kompetentna osobe, bedzie sam rowniez
                      pomagal np. szkolac - z autopsji.



                      > I tu pojawia się kwestia kosztów pracy i
                      > płacy minimalnej - likwidacja tych barier w znacznym stopniu zmniejszy
                      > bezrobocie, choć oczywiście nie do końca.

                      Jak pracownik bedzie dobry, pracodawca da mu wiecej niz pieprzona place
                      minimalna, tylko jak narazie to czesc zarobkow pracowniczych zrzeraja podatki i
                      ZUS :P
                      Pracodawca powinien wiecej zarabiac na pracowniku niz mu placi, a placic tyle,
                      zeby pracownik byl zadowolony, pracownik bedzie mial placone dorze i bedzie
                      zadowolony, jesli bedzie dobrym pracownikiem.




                      > Kapitalizm to kapitalizm i trochę
                      > bezrobocia w nim być musi, to jest wpisane w naturę tego systemu:)

                      tu sie zgadzam



                      > Owszem, ale jak już wcześniej napisałem praca nie gwarantuje godziwych
                      > zarobków.

                      a co wedlug Ciebie to gwarantuje?? zlodziejstwo??




                      > Można podwyższać płacę minimalną, ale to powoduje, że nie opłaca się
                      > zatrudniać nisko wykwalifikowanych pracowników.

                      bzdura!! to ma byc pracownik DOBRY w danej DZIEDZINIE.



                      > Ja tam jestem zwolennikiem
                      > negatywnego podatku dochodowego:)

                      Bez sensu. Zabawa w odwrocone "kto daje i odbiera" - "kto odbiera i oddaje, ten
                      sie bedzie cieszyc rajem" :PPPP

                      I tak przegralo PO z 15% liniowym podatkiem, wiec sie ciesz, wygral zapewne
                      twoj idol PIS - francowaci komunisci i zlodzieje. Beda zabierac bogatym, sobie
                      do kiesy, a ochlapy biednym.

                      No i wygral sprzeciw oddzielenia kosciola od panstwa Abaddonie :]

                      Do what thou will, shall be the whole of the law and let the Satan be with
                      you ;)) hhehe


                      Pozdrawiam i wybacz ton mojej wypowiedzi, do Ciebie przeciez nic nie mam, ale
                      wkurzaja mnie niektore poglady pro-komunistyczno-socjalistyczne.
            • crax Re: pseudointelektualny belkot... 13.09.05, 13:55
              heureka7 napisała:

              > "Sam jestem zwolennikiem stosowania ekonomii w życiu" - przepraszam, a coz to
              > znaczy? ;D

              To znaczy ni mniej ni więcej, że przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji demi77
              na chłodno kalkuluje: "opłaca się czy nie?" Wszystkie "za" i "przeciw". No bo
              wiesz, jak to tak ożenić się z miłości?? Trzeba się zastanowić, czy to się
              zwróci! Decyzja o posiadaniu dziecka podjęta z potrzeby serca? Ależ nonsens!
              Nie pomyślałaś o tym, ile to będzie kosztować???? No a już podarunek w postaci
              np. prezentu urodzinowego to wyrzucanie pieniędzy w błoto!
              EKONOMIA, heureka, EKONOMIA !! Jak tego nie rozumiesz to jakaś niedzisiejsza
              jesteś :)))) Kończę już ten post bo to nieekonomiczne takie stukanie w
              klawisze. W tym czasie mogłem już zarobic co najmniej 20 złotych :)))
              Pozdrawiam.
              • Gość: demi77 wybacz, ale kompletnie nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:01
                co ma dziecko i milosc do ekomonii, po za tym, ze na dziecko sa potrzebne
                pieniadze? Ze ludzie rodza po 15 dzieci, a pozniej nie maja z czego
                wyzywic, "bo Pan Bog dal dzieci, to i na dzieci da"! Jak dla mnie to jest chore.

                Nie kalkuluje chlodno, akurat w tych sprawach jestem racjonalistka, milosc to
                osobna dzialka.
                • crax Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat 13.09.05, 14:05
                  heureka7 poprosiła o wyjaśnienie "co znaczy w życiu kierować sie ekonomią". Czy
                  wg Ciebie miłość nie jest częścia życia?
                  • Gość: demi77 Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:08
                    w zyciu trzeba umiec oddzielic pewne sprawy, ktore sa oczywiscie ze soba
                    powiazane :] - (wybacz zlosliwosc) i tu potrzebna jest madrosc zyciowa,
                    inteligencja emocjonalna i zaradnosc.
                    • crax Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat 13.09.05, 14:22
                      Cóż, nie każdy widocznie obdarzony jest "madrością życiową, inteligencją
                      emocjonalną i zaradnością... Zazdroszczę Ci.

                      A wracając do meritum - wytłumacz, proszę, jak oceniasz moralnie p. Bochniarz
                      biorąc pod uwagę, że swą karierę zaczynała jako działaczka NSZZ "Solidarność" a
                      teraz jest przewodniczącym PRACODAWCÓW? "S" jest (a przynajmniej wtedy była)
                      związkiem zawodowym, którego podstawowym zadaniem, jak każdego zz, jest obrona
                      ludzi pracy najemnej przed PRACODAWCAMI? Jakoś nie mogę tego pojąć. No, ale
                      mądrość życiowa mnie nie cechuje, tak, że proszę o wyjaśnienie kogoś nią
                      obdarzonego. Pozdrawiam.
                      • Gość: demi77 Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:35
                        > Cóż, nie każdy widocznie obdarzony jest "madrością życiową, inteligencją
                        > emocjonalną i zaradnością...

                        to juz nie moj problem, nie zamierzam czuc sie winna z tego powodu, ze ktos nie
                        ma ochoty niczego w sobie rozwijac tylko woli zazdroscic :]




                        >
                        > A wracając do meritum - wytłumacz, proszę, jak oceniasz moralnie p. Bochniarz
                        > biorąc pod uwagę, że swą karierę zaczynała jako działaczka NSZZ "Solidarność"
                        a
                        >
                        > teraz jest przewodniczącym PRACODAWCÓW? "S" jest (a przynajmniej wtedy była)
                        > związkiem zawodowym, którego podstawowym zadaniem, jak każdego zz, jest
                        obrona ludzi pracy najemnej przed PRACODAWCAMI? Jakoś nie mogę tego pojąć.


                        Nie mieszaj tamtych realiow z tymi. Co z tgo, ze wowczas byla w solidarnosci??
                        Nie oceniam moralnie, bo moralnosc to zostawmy w Kosciele. Chodzi o rozwoj, o
                        umiejetnosc dostosowania sie do panujacych warunkow. Bochniarz zamiast grzac
                        dupe w zz, zabrala sie za wlasny interes, ale widze, ze pozostalosci po
                        tamtejszej mentalnosci beda jak zmora atakowac ludzi, ktorzy chca sie rozwijac.



                        > No, ale
                        > mądrość życiowa mnie nie cechuje

                        to juz Twoj problem :]


                        pozdr. :)
                        • crax Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat 13.09.05, 14:44
                          ok
                          • Gość: demi77 Re: wybacz, ale kompletnie nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:52
                            zamiast slowa moralnosc uzylambym etyka, ktora oczywiscie obowiazuje wsrod
                            prawdziwych przedsiebiorcow :) ale tego, ze H.B. jest teraz po drugiej stronie
                            niz byla ... lat temu nie nazwalabym nieetycznym.

                            pozdrawiam.
                            • heureka7 tak na marginesie 13.09.05, 15:54
                              za Kopalinskim:

                              etyka - moralność; nauka o moralności, filozofia moralności; określony system
                              etyczny; ogół zasad i norm postępowania obowiązujących w danej epoce i środowisku.

                              Etym. - gr. ēthikē 'moralność' z r.ż. od ēthikos 'moralny; etyczny'
                      • abaddon_696 Co Ty bredzisz?????? 14.09.05, 01:35
                        > A wracając do meritum - wytłumacz, proszę, jak oceniasz moralnie p. Bochniarz
                        > biorąc pod uwagę, że swą karierę zaczynała jako działaczka NSZZ "Solidarność"
                        a
                        >
                        > teraz jest przewodniczącym PRACODAWCÓW?

                        Pani Bochniarz zaczynała karierę jako działaczka PZPR (od 1978 r.), kolego...
                        Naprawdę nie dostrzegasz różnicy między PZPR a Solidarnością? :)))
          • heureka7 a poza tym... 12.09.05, 15:56
            odnosze wrazenie, ze mam oto do czynienia z kolejnymi ofiarami manipulacji,
            ktore daly sobie wmowic, iz synonimem slowa "ekonomia" jest "neoliberalizm" :/

            a potem jeszcze - moj boze! - te biedaki placza nad tym, ze spoleczenstwo ma
            "slabe pojecie" o ekonoomii ;)

            P.S. po prostu uwielbiam takie kwiatki: "A Pani Bochniarz nie ma szans, więc z
            ekonomicznego punktu widzenia nie ekonomiczne byłoby oddawanie takiego głosu" ;DDDD
            • Gość: kung Re: a poza tym... IP: *.chello.pl 12.09.05, 16:08
              hihi,

              manipulacji - podoba mi się to słowo.

              A jak odrózniasz wmanipulowanego siebie od wmanipulowanego mnie <lol>.

              Czy też nazwiesz to relatywizmem pojęć i doktrynalnie uznasz że masz racje :):):)
              • heureka7 Re: a poza tym... 13.09.05, 13:10
                przede wszystkim - "wmanipulowana siebie" (bom niewiasta) ;)

                "> A jak odrózniasz wmanipulowanego siebie od wmanipulowanego mnie <lol>.
                >
                > Czy też nazwiesz to relatywizmem pojęć i doktrynalnie uznasz że masz racje :):)
                > :)"

                z czego wnosisz, ze jestem "wmanipulowana" (no, i w co??)? w przeciwienstwie do
                Ciebie w moim poscie nie prezentowalam zadnej ideologii, skrytykowalam za to i
                "rozbroilam" logicznie Twoja wypowiedz (wg mnie zupelny sofizmat badz paralogizm
                - w obu przypadkach nie przynosi Ci to chluby).

                a teraz to juz zupelnie przekroczyles sam siebie - co ma relatywny piernik do
                doktrynalnego wiatraka? ;)
      • Gość: Unitka Bufonada :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:29
        > Wiesz to raczej problem bufonady.
        > Nawet o wielkich sprawach można rozmawiać używając takich słów aby nie
        spłycac
        > przekazu. Unia nie chce mówić prostym językiem o rzeczach wielkich.

        To sie zmienilo, odkad jedyna eksponowana postacia Unii (dla mnie to ciagle
        Unia :)) jest Wladek Frasyniuk.
        I nie widze w tym nic dobrego - wole bufonade Potockiego, niz wlasnie SPLYCANIE
        wielu problemow, takich jak np lustracja, przez Wladka. Wiem, ze nie kazdy
        wyborca jest intelektualista, ale Wladek do tego stopnia zagadnienie upraszcza,
        ze moznaby pomyslec, ze Unia jest przeciw lustracji w ogole.

        > Ja sam jestem zwolennikiem exUnii Wolności.
        > Lecz trzeba nie tylko intelektualizmu jakimi mogą się poszczycic ich
        członkowie
        > ale i umiejętności sprzedania się. Mam wrażenie, że unia nie zna mechanizmów r
        > ynkowych.

        Mechanizmy rynkowe jak najbardziej zna. A brak umiejetnosci odnalezienia sie we
        wspolczesnym marketingu politycznym ma podloze glebsze - np brak wyrazistosci
        swiatopogladowej w kwestiach kontrowersyjnych jest konsekwencja ogromnych
        rozbieznosci w tej materii wsrod czlonkow partii, pewnego eklektyzmu Unii. No i
        oczywiscie jest w mojej partii kilku specjalistow od popelniania bledow
        marketingowych, ktorzy, tak sie sklada, ze co 4 lata, powracaja na stanowiska
        strategiczne... Wlasciwie to jest taki jeden.

        > Mnie zniechęcili jednym hasłem, jakim posługiwał się kiedyś jeden z ich
        kandyda
        > tów do sejmu: "Młody i doświadczony".
        > No masło maślane mi tylko wychodzi.
        > To tak jakbym czytał ogłoszenie:
        > sekretarkę do lat 20 z wyższym wykształceniem, z 5 letnim doświadczeniem i
        znaj
        > omoscią 8 języków...

        To bylo zdaje sie "I mlodosc i doswiadczenie" Ryska Petru w okregu
        okolowarszawskim. Brzmi owszem beznadziejnie, ale akurat w jego przypadku bylo
        cholernie trafne.
    • abaddon_696 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 15:58
      > Bo jedyna madra i konkretna osoba!
      > Lecz brak glosow oddanych na nia to wynik braku swiadomosci ekonomicznej.

      To brak świadomości ekonomicznej, że ludzie nie chcą głosować na kandydatkę
      reprezentującej interesy wielkiego biznesu? Interesy polegające na ograniczaniu
      praw pracowniczych, przerzucaniu ciężaru podatkowego z bogatych na biednych,
      antysocjalnych reform...
      Choć co ja piszę, przecież Tusk ma 40%...
      • po_godzinach Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 16:05
        Hmmm, gdzie widzisz "Interesy polegające na ograniczaniu
        >
        > praw pracowniczych, przerzucaniu ciężaru podatkowego z bogatych na biednych,
        > antysocjalnych reform..." ?


        www.bochniarz.com.pl/index.html?id=18
        • Gość: kung Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: *.chello.pl 12.09.05, 16:10
          spokojnie, każdy czyta co chce czytać i interpretuje na swoją modłe...
          Pozwólmy im na to aby sie sami wmanipulowali.
          • po_godzinach Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 16:11
            ale ja poproszę fakty, fakty ...
            • Gość: kung Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: *.chello.pl 12.09.05, 16:22
              ja też... bo tez mi ciężko to odnaleźć.
            • abaddon_696 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 16:25
              Bochniarz jest przecież prezesem PKPP "Lewiatan", a to przecież największe
              stowarzyszenie przedsiębiorców w Polsce. Organizacja ta z natury dąży do
              osłabiania praw pracowniczych (ostatnio chociażby domagała się prawa pracodawcy
              do lokautu, zapewne też z jej inicjatywy wyszedł pomysł, aby pracownik nie mógł
              się bronić przez zwolnieniem).
              A przerzucanie ciężaru podatkowego z bogatych na biednych to np. ujednolicenie
              podatku VAT na poziomie 19% (a obecnie efektywna stawka to ok. 13-14%) - a
              wiadomo, że VAT jest regresywny.
              Pozdrawiam
              • po_godzinach Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 16:29
                abaddonie
                ja tylko jednego nie rozumiem - któż ma te miejsca pracy tworzyć, jak nie
                przedsiębiorcy, którym trzeba to ułatwiać ?

                to tak na marginesie
                • abaddon_696 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 01:37
                  > abaddonie
                  > ja tylko jednego nie rozumiem - któż ma te miejsca pracy tworzyć, jak nie
                  > przedsiębiorcy, którym trzeba to ułatwiać ?

                  Chyba rozmawiamy o czymś innym...
                  Bezrobocie generalnie sprowadza się do płacy minimalnej i kosztów pracy - w
                  Polsce niestety nie opłaca się zatrudniać pracowników, zwłaszcza tych o niskich
                  kwalifikacjach.
                  Pozdrawiam
                  • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 13:36
                    a poza tym "ulatwianie tworzenia miejsc pracy przedsiebiorcom" nie powinno chyba
                    polegac na odbieraniu podstawowych praw pracownikom?

                    przedsiebiorcom to nie dobroduszni wujaszkowie, tylko twardzi gracze, szukajacy
                    przede wszystkim powiekszenia wlasnego zysku. nie obchodzi ich interes innych -
                    bo niby dlaczego mialby obchodzic? dlatego rasowy przedsiebiorca (czyli pani
                    Bochniarz) nie powinien zostac prezydentem-reprezentantem wszystkich Polakow.
                    naiwnoscia byloby wierzyc, ze porzuci swoje interesy i koneksje, a zacznie dbac
                    o interesy zwyklych podatnikow :/
                    • Gość: Mauritius Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: .53.175.* / 83.238.68.* 13.09.05, 22:17
                      > przedsiebiorcom to nie dobroduszni wujaszkowie, tylko twardzi gracze,
                      szukajacy
                      > przede wszystkim powiekszenia wlasnego zysku. nie obchodzi ich interes
                      innych -
                      > bo niby dlaczego mialby obchodzic?

                      To akurat banał, w dodatku to samo można powiedzieć o każdym polityku. W
                      przypadku Bochniarz przekonuje mnie kilka rzeczy. Na pewno nie idzie do
                      polityki po to, żeby się dorobić, co nie o każdym można powiedzieć.

                      Przede wszystkim zaś uczestniczymy teraz w wyścigu z sąsiednimi krajami o
                      inwestycje zagraniczne. W negocjacje włączają się niemal wszystkie
                      najważniejsze osoby w państwie. W takiej sytuacji prezydent-przedsiębiorca
                      byłby naszą naprawdę silną kartą.
                      • heureka7 "prezydent-przedsiebiorca" 14.09.05, 08:10
                        > Na pewno nie idzie do
                        > polityki po to, żeby się dorobić, co nie o każdym można powiedzieć.

                        jezus maria - a po coz ona idzie do tej polityki? czyzby poczula koniecznosc
                        spelnienia MISJI? Henryka Bochniarz-mickiewiczowski Konrad? ;D

                        obawiam sie, ze ten przyszly (nie daj boze) "prezydent-przedsiebiorca" jesli
                        nawet bedzie rzeczywiscie pozyskiwac naszych kolejnych zbawcow - mitycznych
                        zagranicznych inwestorow - (BTW zastanow sie, czy polski prezydent nie zajmuje
                        sie przede wszystkim jednak nieco innymi sprawami ;) bedzie to robil jako
                        prywatny przedsiebiorca i wierny wyznawca neoliberalizmu - czyli szukal raczej
                        dobrych koneksji i dochodu dla siebie oraz krewnych i znajomych krolika (czyt.
                        innych przedsiebiorcow), nie za bardzo dbajac o to, by inwestycje owe mialy
                        istotny wplyw na polepszenie bytu przecietnego Polaka (a to przeciez w koncu
                        chodzi!). bo niby dlaczego ni z tego, ni z owego pani Bochniarz mialaby porzucic
                        to, czym zajmuje sie od ladnych paru lat? inwestorzy dostana wiec od panstwa
                        mase ulg i przywilejow - rzecz jasna, na koszt podatnika!

                        wybierajac pania Bochniarz, wybieramy twardy neoliberalizm, dla ktorego
                        demokracja to pewne obciazenie; neoliberalizm jest bowiem stworzony z "myslą o
                        zwyciezcach" (czyli roznej masci przedsiebiorcach, a zwlaszcza zas - wielkich
                        korporacjach), a nie o głosujacych, do ktorych z koniecznosci zaliczaja sie
                        zarowno zwyciezcy, jak i przegrani.

                        jak pisala gdzies Naomi Klein, system ten sklada obietnice: jesli ograniczycie
                        interwencjonizm panstwa i wszystko sprywatyzujecie, to bedziecie miec wzrost
                        gospodarczy i wszystkim bedzie sie zylo lepiej. Ale ta obietnica jest pusta
                        (znow smierdzi trupem Smitha!). Neoliberalizm nie kreuje bogactwa, lecz
                        nierownosci. Zwieksza jedynie podzialy pomiedzy bogatymi i biednymi oraz
                        wyklucza duze grupy ludnosci ze spoleczenstwa.

                        przy okazji polecam nowa ksiazke Jacka Zakowskiego "Anty TINA. Rozmowy o lepszym
                        zyciu, mysleniu i swiecie" (wyd Sic!, Warszawa 2005)

                        • crax Nic dodać, nic ująć... 14.09.05, 08:17
                        • rysiu.ochucki Re: "prezydent-przedsiebiorca" 14.09.05, 11:06
                          heureka7 napisała:
                          > Neoliberalizm nie kreuje bogactwa, lecz nierownosci. Zwieksza jedynie
                          > podzialy pomiedzy bogatymi i biednymi oraz wyklucza duze grupy ludnosci
                          > ze spoleczenstwa.
                          >

                          Wierzysz, że istnieje bogactwo bez nierówności?
                          Wierzysz, że utopia może zaistnieć?
                          Czy tylko żyjesz marzeniami jak Korwin-Mikke?

                          A czy mógłbym wiedzieć, na jakie ugrupowanie głosowałaś w ostatnich wyborach w których brałaś udział?

                          Nie żeby atakować ale jakoś nadziejami nie mam ochoty być karmiony.
                          • heureka7 Re: "prezydent-przedsiebiorca" 14.09.05, 12:43
                            zdziwisz sie - nie glosowalam ani na SLD, ani na UPR ;DDD
                            • rysiu.ochucki Re: "prezydent-przedsiebiorca" 14.09.05, 12:59
                              e, no co ty, czemu miałbym się zdziwić.
                              Nawet cię nie podejżewałem o żadne sympatie polityczne, choć za pewne je masz
                              Tak zapytałem aby zaspokoić ciekawość.

                              Dla mnie też TUSK nie jest ideałem ale czy coś takiego istnieje.
                              Mam jakiś inny wybór?
                  • Gość: demi77 Abaddon poczytaj odp. na pkt 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 13:52
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28924106&a=28976573
            • kati1973 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 12.09.05, 21:50
              mazowsze.k-raj.com.pl/bochniarz/bochniarz.shtml

              fakty
              • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 13:43
                ciekawe...


                kati1973 napisała:

                > mazowsze.k-raj.com.pl/bochniarz/bochniarz.shtml
                >
                > fakty
              • mezaliansista Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 16:05
                Tak, rzeczywiście bardzo ciekawe. Najbardziej ubawił mnie artykuł w "NIE". Bo
                przecież to taka wiarygodna i zupełnie niezależna gazeta. Rzeczywiście mocny
                argument. Zastanawiają mnie również bardzo często używane
                stwierdzenia "niekorzystne". Ciekaw jestem kto uznał te posunięcia za
                niekorzystne, mogliby przedstawić czyje są to opinie, jestem ciekaw. Dla mnie
                powiewa tu wszędzie nutka zazdrości. Kobieta zrobiła błyskotliwą kariere i
                teraz wszyscy wtrącają się w jej życiorys, chociaż nie mają do tego prawa.
                Szkoda, ale już niestety już tak pewnie w naszym kraju zostanie, że jak ktoś
                zrobił majątek swoją ciężką pracą nazywany jest od razu złodziejem. Wynika, że
                najlepiej mieszkać w mieszkaniu z matką, jak pan Kaczyński, wtedy nie jest sięo
                nic podejrzewanym, chociaż są też wyjątki. Ogólnie denerwują mnie już te
                wszystkie nasze polskie fobie. Wszedzie wszyscy widzą spisek komunistów i
                żydów, którzy przecież rządzą światem. Przypominam mamy 2005 rok, tak jak by
                ktoś się zawiesił. pozdrawiam
                • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 16:19
                  e tam, to ty wlasnie przesadzasz w swej czarno-bialej wizji swiata, widzac w
                  kazdej probie krytyki i w kazdej poza-oficjalnej informacji "polskie fobie",
                  teorie spiskowe i zawisc :/

                  przeciez chyba nie jestes slepy, ani na tyle naiwny, by nie zdawac sobie sprawy,
                  ze transformacja w Polsce byla procesem cokolwiek podejrzanym, a jej
                  beneficjentami byli najczesciej ludzie niespecjalnie uczciwi...
                  • rysiu.ochucki Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 11:08
                    A kto jest uczciwy?
                    Bawimy się w moralność?
                    • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 12:44
                      panie Ryszardzie, "kapitalisto mily, towarzyszu byly" ;)

                      tak, bawimy sie w moralnosc :/

                      • rysiu.ochucki P. Ryszardzie, "kapitalisto mily, towarzyszu byly" 14.09.05, 13:08
                        >
                        > tak, bawimy sie w moralnosc :/
                        >
                        Pewnie i można, tylko pokaż mi tego z którym moglibyśmy się w to bawić?
                        W sumie Matka Teresa byłaby dobra.

                        ;) "...przywiozłem kamień z Jeleniej Góry..." - oj mamy, jeleni mamy.
                  • po_godzinach Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 14:49
                    "transformacja w Polsce byla procesem cokolwiek podejrzanym, a jej
                    beneficjentami byli najczesciej ludzie niespecjalnie uczciwi..."

                    Beneficjentami polskiej transformacji jest cały naród - również Ty.

                    Inną sprawa jest, co naród z transformacją zrobił.

                    Powiedz, heureko, bo to niezmiernie ciekawe - jakie są Twoje preferencje
                    polityczne?
                    • heureka7 beneficjenci 14.09.05, 16:39
                      nie czuje sie zbytnio beneficjentka transformacji (niestety) ;) zwlaszcza ze nie
                      mialam specjalnie wplywu na jej przebieg - chocby z racji wieku

                      co do moich "preferencji politycznych" - proponuje zabawe w "zgaduj zgadule"
                      ;)najlepsze odpowiedzi zostana nagrodzone ;D

                      • po_godzinach Re: beneficjenci 14.09.05, 16:44
                        to, że sie nie czujesz, nie znaczy, że nie jestes - wszyscy jesteśmy (czy Ci
                        sie to podoba, czy nie) Wpływ, oczywiście, masz - przy urnie wyborczej - mozesz
                        także pracowac na rzecz dowolnej społeczności lokalnej.

                        Zgaduję - lewicowa (czyli jaka w Twoim wypadku? - Zieloni?) ))
                        • heureka7 Re: beneficjenci 14.09.05, 17:00
                          nie naleze do zadnej partii ani organizacji. moich pogladow nie reprezentuje
                          zadne ugrupowanie ;) ot, jestem sobie taki wolny strzelec ;D

                          a co do debaty, czy jestem beneficjentem transformacji, czy tez nie - odnosze
                          wrazenie, ze to klasyczna logomachia, do tego zbaczajaca z tematu (w koncu mowa
                          byla o pani Bochniarz jako kandydatce na prezydenta)
                          • po_godzinach Re: beneficjenci 14.09.05, 17:02
                            heureka7 napisała:

                            > nie naleze do zadnej partii ani organizacji. moich pogladow nie reprezentuje
                            > zadne ugrupowanie ;) ot, jestem sobie taki wolny strzelec ;D

                            jasne, mówiłam o preferencjach, nie o przynalezności) poglądy masz bowiem
                            zdecydowanie lewcicowe ))
                            >
                            > a co do debaty, czy jestem beneficjentem transformacji, czy tez nie - odnosze
                            > wrazenie, ze to klasyczna logomachia, do tego zbaczajaca z tematu (w koncu
                            mowa
                            > byla o pani Bochniarz jako kandydatce na prezydenta)

                            a tak nm mała dygresyjka wyszła niechcący )
                            • heureka7 Re: beneficjenci 14.09.05, 17:04
                              prosze o adres - nagrode wysle poczta ;)
                              • po_godzinach Re: beneficjenci 14.09.05, 17:06
                                nie nalezy mi się, to była łatwa zagadka )
                                • heureka7 Re: beneficjenci 14.09.05, 17:12
                                  nalezy sie, chocby ze wzgledu na to, ze bylas jedynym uczestnikiem zabawy ;D
          • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 13:26
            oho, coz za retoryka: "Pozwólmy im na to aby sie sami wmanipulowali"

            = "kto nie z nami, ten przeciwko nam - a racja i tak lezy po naszej stronie" ;D
    • cropex Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 15:46
      Wybory w Bochni, czy Szczecinie pokazują, że niekoniecznie taki zmarnowany.
      Osobiście uważam propozycje rozwoju gospodarczego Polski pani Bochniarz za
      najrealniejszą i najkorzystniejszą. Zgodze się, że brak dobrych wyników w
      sondażach wynika nieco z niewiedzy ekonomicznej, niestety. Gospodarka socjalna
      w Europie upada, mamy przykład w niemcach czy szwedach, podatek liniowy 3x15%
      niemożliwy do zrealizowania przy dzisiejszej dziurze budżetowej, pozostaje
      tylko pani Bochniarz i Demokraci... Warto sie nad tym zastanowić.
      • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 13.09.05, 15:55
        a przykladem dla Europy niech beda Chiny ;D
      • abaddon_696 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 01:40
        Gospodarka socjalna
        > w Europie upada, mamy przykład w niemcach czy szwedach,

        W Szwecji wzrost wynosi ponad 3%, a bezrobocie koło 5%. Dramat! :)))
        Kolega zapomniał swoją drogą o Norwegii, Finlandii, Danii...
        A zakochanym po uszy w USA liberałom polecam oglądanie scen z Nowego Orleanu.
        To lepsze niż oglądanie krajów 3 świata.
        • cropex Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 14:11
          3% wzrost? Uuuu... no to rzeczywiście imponujące, teraz radze sprawdzić dziure
          w ich budżecie i policzyć na co im ten wzrost przy takiej dziurze budzetowej. O
          czym Ty mówisz, gospodarka socjalna w Norwegii, Finladii i Danii?? Od kiedy?

          Moge Ci tylko współczuć jeśli czerpiesz satysfakcje z takich nieszczęść jakie
          miały miejsce w Nowym Orleanie. I co ma polityka gospodarcza do
          nieprzewidywalnych kataklizmów?? Szczerze nie wiem.

          W mojej opinii polityka gospodarcza PD jest jedynym wyjściem z recesji naszego
          kraju. Jakieś kontrpropozycje? Bo narazie stać wszystkich tylko na krytyke.
    • Gość: alt Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: 80.50.49.* 13.09.05, 18:36
      Uważam, że to głos wiarygodny a nie zmarnowany.
      Jakie posiadasz doświadczenie i kontakty z polityką UW i z jej kandydatką, że
      uważasz inaczej?
    • Gość: pea Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA IP: 195.136.194.* 14.09.05, 14:42
      właśnie nie zmarnowany! jej każdy głos może pomóc, a takiemu Tuskowi nie jets
      juz potrzebny:)

      ja będę głosobać na Tą panią - przynajmniej ma jakieś konkretne umiejętności.
      • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 16:42
        jezu :/ w takim razie szkoda, ze tym razem w wyscigu nie startuje nasz drogi
        PIERWSZY ELEKTRYK - on posiada sporo "konkretnych umiejetnosci" ;DDD
    • basfar Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 17:08
      Broń Boże nie uważam,głosu oddanego na tąkandydatkęza stracony. Ta pani szerzy
      idee gospodarczą, któ może okazać się jedyną drogąrozwoju dla naszego kraju.
      Wszyscy wokół krytykują oferte podatkową PD, ale tak na prawde tylko PO i
      częściowo PiS przedstawia jakieś kontrargumenty. Reszta krytykuje bez
      jakichkolwiek kontrargumentów. Tak nie można. Krytyka dla samej krytyki?
      • heureka7 Re: Henryka Bochniarz - zmarnowany glos - SZKODA 14.09.05, 17:13
        nie chce mi sie powtarzac argumentow :/ zapraszam do lektury moich wczorajszych
        postow ;)
    • Gość: kasandra Re: Zobaczymy jakie to da efekty: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:50
      media.wp.pl/kat,8171,wid,7968049,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka