Dodaj do ulubionych

narkotyki u syna w szkole

12.09.05, 23:50
Witam!
Moj syn rozpoczął właśnie naukę w szkole średniej.Podczas jednej z lekcji
nauczycielka wyszla i zostawila uczniow samych w klasie. Dwoch z nich
zapalilo w tym czasie marichuane. wiem, ze narkotyki sa teraz plagą szkół,
ale zeby cos takiego dzialo sie na lekcji? co teraz powinienem zrobic? nie
chce narazac syna na nieprzyjemnosci ale z drugiej strony przeciez nie mozna
tak tego zostawic!
Obserwuj wątek
    • Gość: control Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 23:55
      bzdura jakaś. Obawiam się, że zapalili dla jaj zwykle fajki, a twój młody
      uwiezrył, że palą jointy
    • tomash8 Re: narkotyki u syna w szkole 12.09.05, 23:59
      Na pewno kapowanie na policje nie jest najlepszym wyjściem, bo przecież nie
      każdy kto pali trawę jest wielce groźnym i wyjątkowo zdemoralizowanym
      przestępcą, a siedzi się nawet za posiadanie małej ilości co wg. mnie jest
      straszliwą bzdurą. Moim zdaniem to można tak zostawić, bo od tego ludzie mają
      rozum, żeby go stosować. Jak syn będzie chciał zapalić, to i tak zapali. Poza
      tym: marihuane jest teraz łatwiej zdobyć niż np. "lewy" alkohol, nie ma prawie
      wcale mitycznych "dilerów", stojących pod szkołami - pierwszą osobą która poda
      Ci narkotyk jest zwykle np. najlepszy kumpel. Po prostu musisz przekonać syna że
      narkotyki to straszna bzdura. Ja nigdy nie zapaliłem, i nie mam zamiaru zapalić
      nawet pół skręta, i jakoś z tego powodu nie miałem nigdy żadnych
      nieprzyjemności, nikt się ze mnie nie śmiał czy coś. A ci dweaj goście chcieli
      się popisać przed nowymi kolegami. Nie ma sensu im niszczyć życia z tego
      powodu(zwłaszcza że jestem pewny, iż 99% klasy stwierzdziłoby że nic takiego nie
      miało miejsca).
      • Gość: gość Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 11:20
        jakiś mądry inaczej jestes?
        • tomash8 Re: narkotyki u syna w szkole 13.09.05, 11:29
          Nie, ja po prostu wiem jak takie rzeczy wyglądają, w przeciwieństwie do 99%
          internetowych filozofów.
    • Gość: Sky Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.05, 00:34
      Bierne palenie jest szkodliwe. Moze ci koledzy sa dilerami i chca w ten sposob
      zdobyc klientow? Dzisiaj wszyscy sie boja i chowaja glowe w piasek. Dramat
      zaczyna sie dopiero jak sie okaze ze te spokojne dzieci sa wciagane na sile w
      dragi. Nie musisz niepotrzebnie narac swojego syna na ataki swiatka
      narkotykowego w szkole. Napisz anonimowa notatke do dyrektorki czy dyrektora co
      jest grane.
      • michu.mac Re: narkotyki u syna w szkole 13.09.05, 08:33
        masz rację Sky ,nikogo nic nie obchodzi a potem wielkie zdziwienie i
        tragedia...
    • lpr_rasta Wypisz go z tej szkoły 13.09.05, 08:41
      hi hi no co ty ciesz się ze chodzi do klasy z normalnymi ludźmi. Dziś jak ktoś
      zioła nigdy nie palił to coś z nim nie tak jest. Można czasem spróbować,
      niekoniecznie trzeba codziennie palić.
      • Gość: agrest Re: Wypisz go z tej szkoły IP: 217.149.242.* 13.09.05, 10:12
        Czy LPRrasta to prowokator?
      • Gość: Gość E Re: Wypisz go z tej szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 10:12
        Zostaw to tak jak jest moja córka przyszła ze szkoły w ubiegłym roku i mówiła
        że u nich w szkole są narkotyki .Jakiś czas potem było zebranie i dyrektor
        szkoły chwalił się że jego szkoła jest wolna od narkotyków, uczniowie palą ale
        liczba palących spada itp. Same bzdury niezgodne ze stanem faktycznym.
        • nangaparbat3 Re: Wypisz go z tej szkoły 14.09.05, 17:00
          wypisz córke ze szkoły. Dyrektor kretyn albo kłamca. Nie wiem, co gorzej. Ale
          na pewno fatalnie, jesli ktos w szkole taką nieprawde wygaduje - mozna sie
          spodziewać najgorszego.
      • Gość: agent Re: Wypisz go z tej szkoły IP: *.crowley.pl 27.09.05, 00:40
        Wytlumacz mi to szybko: co oznacza zwrot "jak ktoś zioła nigdy nie palił to coś
        jest z nim nie jest tak"? Widzisz. Ja mam 33 lata. Nigdy nie byłem na wagarach
        (SP, LO, 3xstudia magisterskie), moja żona-patrz mój życiorys. Mamy córkę lat
        7. Rozumierm ze jak nie przeklina, uczy się pilnie to pewno frajerka?
        • Gość: agent Re: Wypisz go z tej szkoły IP: *.crowley.pl 27.09.05, 00:43
          Chcę tylko dodać: alkoholu, papierosków, narkotyków nigdy nie
          spróbowaliśmy.Jestemy frajerami? Mamy własny biznes, jesteśmy frajerami?
          Mamy własne zdanie, jesteśmy frajerami? Nigdy niesciagaliśmy, podatki płacimy w
          terminie, niegdy nie oszukujemy, jesteśmy frajerami?
    • Gość: nameless Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.crowley.pl 13.09.05, 11:12
      Przykro mi to mowic, ale Twoj syn jest frajerem. Rozumiem, zeby ktos go np zmuszal do tych narkotykow itd, ale mowienie o takich rzeczach rodzicom cuchnie frajerstwem i konfidencja :). Tak wiec nie martw sie - koledzy wkrotce sie na nim poznaja i nie dadza mu niczego nawet jakby prosil.
      • michu.mac Re: narkotyki u syna w szkole 13.09.05, 22:42
        rzeczywiscie powinno byc Ci przykro,ze albo Twoje dzieci nie maja zaufanie do
        Ciebie i z Toba nie rozmawiaja albo Ty nie miales zaufania do swoich rodzicow,
        moze jedno i drugie. a tak pozatym to uwazam ze lepiej nie miec wcale kolegow
        niz takich ktorzy byle gdzie i byle kiedy pala maryche dla popisu przed innymi.
        na szczescie moj syn na brak towarzystwa nie narzeka, sa jeszcz na swiecie
        normalni ludzie, ktorzy nie mysla tylko o tym zeby sie nacpac.
        • Gość: Sky Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.05, 17:59
          Absolutna racja Michu mac. Zaufanie do rodzicow i tzw. dobre towarzystwo wolne
          od dragow to podstawa aby mlody czlowiek nie wpakowal sie w to bagno.
      • vigue Re: narkotyki u syna w szkole 14.09.05, 12:28
        Gość portalu: nameless napisał(a):

        > Przykro mi to mowic, ale Twoj syn jest frajerem. Rozumiem, zeby ktos go np
        zmus
        > zal do tych narkotykow itd, ale mowienie o takich rzeczach rodzicom cuchnie
        fra
        > jerstwem i konfidencja :). Tak wiec nie martw sie - koledzy wkrotce sie na
        nim
        > poznaja i nie dadza mu niczego nawet jakby prosil.

        I stad sie bierze tzw znieczulica, lapowkarstwo, korumpowanie kogo i gdzie sie
        da i caly ten syf.
        Rozumiem ze autor nameless nigdy nie sfrajerzyl sie telefonem na policje gdy
        widzial sasiada wsiadajacego po pijanemu do samochodu, albo chlubi sie tym, ze
        nigdy nie zaplacil mandatu policji za jazde 100km/h w miescie tylko zawsze
        dawal w lape. Przeciez to okropne frajerstwo postepowac jak prawdziwy obywatel.
        Pomrocznosc jasna rulezz....
        • Gość: nameless Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.crowley.pl 14.09.05, 15:33
          Nie rozumiecie mnie. Gdyby jak pisalem ktos np zmuszal Twojego syna do brania narkotykow, albo kogos z jej klasy, bil, okradal itd to nie widze nic zlego w powiedzeniu o tym rodzicom. Natomiast tutaj chodzi o cos innego. To, ze ktos sobie pali to jego sprawa, mowienie o tym rodzicom moze tylko przysporzyc komus klopotow i jest bezcelowe, po co rodzice maja sie martwic. Nie rozumiem co nim kierowalo.
          • michu.mac Re: narkotyki u syna w szkole 14.09.05, 15:46
            rozumiemy Cie, nie widzisz nic zlego w tym, ze kolesie pala maryche na lekcji.
            a co by bylo gdyby weszla nagle nauczycielka, a koles ktory pali rzuca lufke na
            lawke mojego syna, a z klasy by sie nikt nie odzywal zeby nie kablowac. a mi
            nie chodzi o to zeby powiedziec ten i ten palił bo nawet nie wiem jak maja na
            nazwisko Ci kolesie ale zeby np dyrektor zwrocil uwage na to co sie dzieje w
            jego szkole. A moj syn mi sie nie skarzyl (tak jak mogly to robic w przypadku
            kiedy ktos by go bil czy okradal) tylko rozmawial ze mna jak z kumplem i sie
            dziwil czy teraz to tak wszedzie czy do takiej klasy trafil. nie rozumiesz co
            nim kierowalo bo pewnie nie wiesz ze rodzic z dzieckiem moga miec ze soba tak
            dobry kontak, ze po prostu rozmawiaja ze soba o wszystkim.
            • virgin_black Re: narkotyki u syna w szkole 14.09.05, 15:59
              zło sie szerzy, zło...zło i szatan...
              palili marihuane, sa na pewno zdemoralizowana mlodzieza, Twoj syn slusznie sie
              zgorszyl i trzeba ich usunac z jego otoczenia zeby jego niewinne oczy na to nie
              patrzyly...
              czlowieku, a moze tak wlasnie jest lepiej? ze Twoj synek, ktory zapewne nie ma
              kumpli, ktorzy z nim pogadaja, bo jest tak obrzydliwie wymuskany i wypieszczony
              przez tatusia, wiec tylko z nim gada, zobaczy, ze na swiecie oprocz maminsynkow
              istnbieja takze ludzie, ktorzy maja wolna wole i robia co chca...?
              • nangaparbat3 Re: narkotyki u syna w szkole 14.09.05, 17:08
                Naprawdę nie masz powodu obrażać autora wątku, chyba ze - ale to juz Ty wiesz
                najlepiej.
                Nauczycielowi nie wolno podczas lekcji wychodzic z klasy. Jesli juz musi, to
                powinien jak najszybciej wrocic. Marihuana ma bardzo specyficzny zapach, wiec
                po powrocie nauczycielka powinna sie zorientować sama.
                Chłopaki to prowoki, chcieli zaimponować kolegom (a pewnie zwlaszcza
                koleżankom). Nie maja instynktu samozachowawczego i jesli w szkole jest w miarę
                porządnie, powinni szybko wpaść na jakims idiotyźmie i dostac po nosie.
                Od marihuany człowiek nie musi sie uzależnić, ale może, i wtedy ma zycie
                prz..ane, jak kazdy uzalezniony. Moze też od marihuany przejść na cos
                mocniejszego i wtedy sprawa jest jeszcze poważniejsza.
                Im wcześniej (młodziej) czlowiek zaczyna brać, tym szybciej sie uzależni.
              • Gość: Sky Virgin black IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.05, 18:13
                Virgin black nie popadaj w przeasade. Chlopak ktory rozmawia szczerze i
                otwarcie ze swoim ojcem jest super cool. Nie wyklucza to rowniez rozmow z
                kolegami. Ludzie ktorzy maja wolna wole i robia co chca sa rowniez cool pod
                warunkiem ze nie robia rowniez tego do czego probuja ich zmuszac czy zachecac
                dilerzy czy kolesie palacy maryche.
              • Gość: muszal3 Re: narkotyki u syna w szkole IP: *.crowley.pl 24.09.05, 14:24
                Tak? A potem się twekie dziwią że dostały po ryju i nikt nie zaregował.
                Lepiej niem ieć kumpli niż obracać się w towarzystwie ktore pali, pije i ćpa.
                Wiem to po sobie, po soim synu i córce. Wlą mięc kolegów poza szkołą niż takich
                co palą, piją i ćpają. Tka to prawda mój syn przez całe liceum nie był ną
                zadnej imprezie klasowej, za to co tydzień był na wykladach na UW, na studiach
                jest duszą towarzystwa.
      • Gość: Sky Kto jest frajerem nameless????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.05, 18:04
        Kto jest wedlug ciebie frajerem nameless? Ten ktory umie sie oprzec zlym
        trendom kreowanym przez dilerow , czy tez ten ktory nabija kase tymze dilerom
        niszczac swoje zycie i zycie swoich bliskich??
        • tempus Re: Kto jest frajerem nameless????? 15.09.05, 00:09
          Gość portalu: Sky napisał(a):

          > Kto jest wedlug ciebie frajerem nameless? Ten ktory umie sie oprzec zlym
          > trendom kreowanym przez dilerow , czy tez ten ktory nabija kase tymze dilerom
          > niszczac swoje zycie i zycie swoich bliskich??

          Obawiam się, że On/a tego nie zrozumie :).
          • lpr_rasta czy twój syn ma jakies problemy w klasie? 15.09.05, 08:28
            By wątek zakończyć powiem że twój syn ma coś chyba nie w porządku ze sobą jak
            ci mówi takie rzeczy., Chyba nie jest zgrany z resztą ekipy. Jak sobie czytam
            statystyki to tam pisze że zioło paliło chyba z 38 % wiary w jego wieku. Po co
            ewięc z tego taka aferę robić? Ja zioło paliłem jeszcze jako nastolatek, i sbie
            żyję i jestem bardzo optymistycznie do życia nastawioną osobą.

            --------------
            LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
            www.rasta-liga.prv.pl
            strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
            • marikaso Re: czy twój syn ma jakies problemy w klasie? 15.09.05, 10:18
              michu, fajnie, ze Twój syn rozmawia z Toba o takich rzeczach. Ma najwidoczniej
              do Ciebie zaufanie i traktuje jako partnera do rozmowy;)))
              lpr_rasta---cos nie w porzadku ze soba to maja ludzie, którzy muszą swoich
              rodziców okłamywać, zeby czuć sie cool, musza zapalic żeby ktos ich zauważy,
              muszą sie pochwalić że ćpali, bo wtedy sa tacy modni, zbuntowani, trendy-ŻENADA
            • Gość: muszal356 Re: czy twój syn ma jakies problemy w klasie? IP: *.crowley.pl 24.09.05, 12:09
              Jesteś idiotą. Nierozumiem co ma oznaczać zgranie z klasą i tolerancja dla
              narkotyków czy wódy. Mój syn był jeszcze bardziej odważny. Sam zadzwonił po
              niebiskie mundurki gdy na imprezie zaoferowano mu gratis amfę. Konsekwencje? Ci
              ci zajmowali się dilerką mieli sprawę karną (byli po 18). Mojego syna co prawda
              klasa odrzuciła ale nie żałował. kumpli i tak miał po za szkołą. Młodsza córka
              idzie w jego ślady.
              • Gość: Sky Re: czy twój syn ma jakies problemy w klasie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.09.05, 01:28
                Gratulacje. Wychowales dzieci na prawych i silnych ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka