bladatwarz Powinni przeprosic za Judeopolonie 01.10.05, 22:27 O zbrodniach na polskich ziemiach wschodnich po wejsciu sowietow tez trudno nie wspomniec od razu, bo nie wiadomo czy wymienic stalinowskie zbrodnie czy wczesniejsza wspolprace z sowietami. Odpowiedz Link Zgłoś
1ja Re: Powinni przeprosic za Judeopolonie+ 01.10.05, 23:15 Blada twarz? Z przepicia? Odpowiedz Link Zgłoś
remekk Re: Powinni przeprosic za Judeopolonie+ 02.10.05, 01:56 1ja napisał: > Blada twarz? > Z przepicia? A ten nie potrafi zdobyc sie na coś bardziej skomplikowanego ... . Odpowiedz Link Zgłoś
1ja Re: Powinni przeprosic za Judeopolonie+ 02.10.05, 11:24 A tenten juz nieskomplikowane kopiuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
remekk Re: Powinni przeprosic za Judeopolonie+ 03.10.05, 09:36 Nie kopiuje tylko odpowiadam na "poziomie" takich polskojęzycznych jak ty ... . Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: pro memoria 02.10.05, 00:39 i-love-2-bike: ten watek sobie zostawiam na pamiatke wspanialych przykladow slepej,chorobliwej nienawisci zydow do Polakow. postawmy sobie pytanie dlaczego Polacy maja czuc sympatie dla zydow i dlaczego Polacy powinni byc pro-zydowscy w swojej polityce zagranicznej,skoro tak wielka rzesza zydow czuje jedno i tylko jedno w stosunku do tych,ktorzy w wielu przypadkach ich ratowali,lub za nich gineli - SLEPA NIENAWISC i ORDYNARNA POGARDE. eres: To przecież oczywiste: "ślepa nienawiści i ordynarna pogarda" stanowi motyw wypowiedzi licznych polemistów tego forum, takich jak Remekk, Explicit i wielu innych, a pośród nich - oczywiście - niejakiej I-love-2-bike. Gdybyś przejawiła choć trochę dobrej woli, to znalazłabyś interesujące Cię wypowiedzi Żydów; w bibliotekach i księgarniach jest pod dostatkiem literatury historycznej i pamiętnikarskiej, w której Żydzi głoszą peany o ich ratowaniu przez polskich dobroczyńców. Inna rzecz, że wypowiadają też ci sami Żydzi gorzkie słowa o podłościach wielu innych swoich polskich współobywateli. Pozostań więc ze swoją "prawdą" i czerp nadal swoją wiedzę o stosunkach polsko- żydowskich z broszurek Bubla i publikacji dyżurnych antysemitów z rodzaju J.R. Nowaka. Jeśli mimo trawiącej Cię żółci nienawiści chcesz się dowiedzieć, co mówią Żydzi o ofiarności Polaków, to polecam Ci choćby tylko: Emanuela Ringelbluma "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej", prof. Mariana Fuksa "Z dziejów wielkiej katastrofy narodu żydowskiego", Bernarda Marka "Walka i zagłada warszawskiego getta", Ruty Sakowskiej "Ludzie z dzielnicy zamkniętej", Calka Prechodnika "Testament", Bernarda Godsteina "Gwiazdy są świadkami". A oto co o bohaterskich dobroczyńcach piszą Żydzi, którzy zaznali ofiarnej pomocy od swoich polskich współobywateli: Ringelblum w książce "Stosunki polsko- żydowskie w czasie drugiej wojny światowej" (pisał ją w czasie okupacji, zginął w r. 1944): "Najpiękniejsze powieści będzie można napisać o bohaterstwie Polaków, o najszlachetniejszych idealistach, którzy nie ulękli się gróźb wroga, wyzierających z czerwonych plakatów, ani złowrogiej tępoty i głupoty faszystów i antysemitów polskich, którzy ratowanie Żydów uważali za antynarodowy czyn." Prof. Ludwik Hirszfeld: "Wielokrotnie doznawałem dowodów sympatii i życzliwości ze strony społeczeństwa polskiego. Najbardziej mnie wzruszały, gdy okazywali mi je ludzie, których osobiście nie znałem." Calek Perechodnik (Pisał w czasie okupacji, zginął w r. 44): "Ciekawa jest reakcja przedwojennych antysemitów. Zaskoczyli mnie swoim postępowaniem bracia Stasiek i Stefan Maliszewscy, o których już wspomniałem. Pochodzili ze środowiska katolickiego. Z Żydami przed wojną stosunków towarzyskich nie utrzymywali, a nawet zwalczali przy użyciu środków, które nie kolidowały z zasadami ich wiary. [...] Gdy czasy się zmieniły , gdy wspólny wróg zapanował nad Polską, choć judził Polaków przeciwko Żydom, przedwojenne nastawienia straciły znaczenie. Ludzkie serca braci M. protestują przeciwko faktowi tępienia Żydów. Bracia w miarę możliwości ratują znajomych i nieznajomych. Chylę przed nimi czoła. To, że przed wojną byli antysemitami, każe bowiem specjalnie potraktować ich zachowanie. W tych ciężkich i niewdzięcznych czasach postępują, jak prawdziwi wyznawcy Chrystusa i szczerzy patrioci." i-love-2-bike: Ja czuje sie dumna z tego powodu,ze zydzi mogli przez wiele lat koegzystowac w Polsce i nie byli ani przesladowani z powodu swej wiary,rasy czy odmiennosci pogladow. eres: Pisz o faktach, a nie o swojej bujnej wyobraźni - o wirtualnej Polsce bez prześladowań mniejszości narodowych i konfesyjnych. Odnosząc się jedynie do prześladowań Żydów wymienię tylko kilka masowych aktów prześladowania Żydów w Polsce, w różnych okresach: - Przed II. wojną św.: fala pogromów rozpoczęła się od ekscesów antyżydowskich w czerwcu 1935 r. w Grodnie, Suwałkach, Raciążu i przeszła przez następujące miejscowości: Odrzywół (XI.1935), Przytyk (III.1936), Mińsk Mazowiecki (VI.1936), Lwów, Piotrków Trybun., Płońsk, Serock (VI.1936), Wysokie Mazowieckie (VIII.1936), Brześć n. Bugiem (V.1937), Częstochowa (VI.1937), Kamińsk, Mostów, Żarki, Radomsko, Koniecpol, Kleszczew, Przedbórz, Działoszyn (VI.1937), Odrzywół, Opoczno, Nowe Miasto, Jasinówka k/Białegostoku (VII.1937), ponadto ekscesy w Warszawie (X.1936), w Stoku k/Węgrowa, Dybku k/Ostrowa, w Brańsku Podlaskim, w Bydgoszczy (VIII.1937), we Włocławku, Lublinie, Grodnie, Koźmińsku, Łomży (IX.1937). Odrębny mroczny rozdział to terroryzowanie Żydów przez wojsko błękitnego generała Hallera na Kresach Wschodnich. Poczytaj też o prześladowaniach studentów żydowskich na polskich uczelniach i o koszmarze osławionych gett ławkowych (o tych szykanach pisze Monika Natkowska w swojej pracy "Numerus clausus, getto ławkowe, numerus nullus, >>paragraf aryjski<<". - W czasie niemieckiej okupacji: Emanuel Ringelblum w swojej książce „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej” pisze: „[...] Zimą kilkakrotnie zdarzały się ekscesy, z których najgłośniejszy był pogrom lutowy (1940 r.). Bandy antysemitów, przeważnie młodocianych ruszały pod kierunkiem Niemca, zabezpieczającego tyły i patronującego akcji. Uzbrojenie tych band składało się z kijów, lasek, łomów żelaznych itd.. Hasła napastników były: >>wytępić Żydów<<, >>precz z Żydami<<, >>niech żyje niepodległa Polska bez Żydów<< itd.. Po drodze tłukli szyby w sklepach oznaczonych tarczą Dawida, wyłamywali żaluzje żelazne, otwierali sklepy i rabowali. Żydów napotkanych po drodze tłukli, przewracali, bili do nieprzytomności. Rabunek sklepów to był finał pogromu, jego cel istotny. Pogromy trwały przez kilka dni, nikt nie ingerował. Milczała polska policja, odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludności, milczały polskie organizacje niepodległościowe”. eres: od siebie dodam, że trudno tu nie dostrzec analogii między pogromami dokonanymi przez antysemitów w okupowanej Warszawie a krwawymi pogromami w Jedwabnem i Radziłowie. A przy tym ów wyświechtany argument o wcześniejszej współpracy Żydów z sowiecką władzą nie ma żadnego zastosowania do pogromów warszawskich. O dokonanych latem 1941 r. przez nie-żydowskich polskich obywatelach mordach masowych na Żydach w Jedwabnem, Radziłowie i w ponad dwudziestu innych miejscowościach Polski północno-wschodniej nie muszę Ci przypominać. - Po wojnie: Znana masakra w Kielcach i w okolicach tego miasta (VII.1946). 11. i 12. sierpnia 1945 doszło do zniszczenia synagogi w Krakowie (zob. „Karta" 15, str. 30-32) oraz do wystąpień antyżydowskich w Radomiu, Miechowie, Chrzanowie i Rabce. Zginęły trzy osoby, a rannych było około piętnastu. 20. grudnia 1945 w Tarnogrodzie, w województwie lubelskim zastrzelono w mieszkaniu troje Żydów, w tym 9-miesięczne niemowlę, a miejscowe władze, pomimo zeznań świadków, którzy wskazali sprawców, umorzyły śledztwo. 5. lutego 1946 w Parczewie w województwie lubelskim doszło do największego w Polsce od zakończenia wojny pogromu Żydów. Miasteczko „zostało otoczone przez umundurowanych napastników w sile od 100 do 120 ludzi uzbrojonych w broń palną. O godz. 17.30 padły pierwsze strzały". Legitymowano przechodniów, nakazywano im podniesienie rak. [Z tego, co pisze Henryk Pająk, wynika, że pogrom w Parczewie został przeprowadzony przez oddział WiN Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia" (Henryk Pająk: >>„Jastrzab" kontra UB<<, Lublin 1993, s. 84-87)]. Strzelanina trwała do godz. 23.00. Zginęło trzech Żydów - Dawid Tempy, Mendel Turbiner i Abram Zisman, ranny został Lejba Frajnberg. „Na terenie Parczewa mieszka około 200 Żydów. Prawie wszystkie mieszkania żydowskie zostały zrabowane, a rzeczy załadowane na samochody i furmanki i wywiezione. [...] Napast Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: pro memoria c.d. 02.10.05, 00:40 [...] Napastnikom udzielili wskazówek co do miejsca położenia lokali żydowskich miejscowi ludzie. Kierownik Referatu do Spraw Pomocy Ludności Żydowskiej w ówczesnym Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej, mjr Herszenhorn, w przesłanym do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego sprawozdaniu za marzec 1945, pisał: „Okres ten cechują niestety coraz to częstsze zorganizowane napady na bezbronną ludność żydowską, szczególnie w małych miasteczkach. [...] Sytuacja jest tym tragiczniejsza, ze organa bezpieczeństwa i milicja często biernie przypatrują się tym mordom, a nawet notowane są wypadki uczestnictwa organów milicji w tych mordach". eres: Wszystkie te fakty łączy ten sam motyw, który przejawia się w wielu wypowiedziach nin. forum: ksenofobiczna nienawiść do Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike pro memoria cz.2 02.10.05, 01:05 www.tygodnik.com.pl/numer/278951-52/szarota.html Dziś, według szacunków Janiny Sacharewicz z Żydowskiego Instytutu Historycznego, na ok. 19 200 odznaczonych, Polaków jest ok. 5670. Nie ulega wątpliwości, że naszych rodaków, którzy na to zaszczytne wyróżnienie zasłużyli, wciąż jest, a tym bardziej było przed laty, o wiele więcej. Zwracam uwagę, że aby przyznano Medal, wystąpić o to musiały przynajmniej dwie osoby uratowane. A przecież zdarzało się, że łańcuszek pomagających ludzi dobrej woli nagle, najczęściej na skutek donosu ludzi podłych, szmalcowników, ulegał przerwaniu. Ginęli wtedy z reguły zarówno ratujący, jak i ratowani, a więc ci, którzy mogli dać świadectwo otrzymanej wcześniej od Polaków pomocy. dodam od siebie,ze wsrod odznaczonych nie ma moich rodzicow,ktorym nigdy nie zalezalo na medalach. pomoc jaka udzielili zydom w czasie wojny,uwazali za cos normalnego.pomagali poprostu ludziom,ktorzy pomocy potrzebowali a nie przedstawicielom pewnej rasy,ani nie pomagali po to,aby byc odznaczonym,jedynie docenionym przez takich,ktorzy dzisiaj w panstwie izrael zamieszkuja. to niestety sie nie spelnilo,gdyz widac po tym co i jak ludzie tutaj wpisuja ci chorzy rasisci forumowi,widza jedynie zlo,ale nigdy nie doceniaja tych,ktorzy na szacunek zasluguja,bo oddali swe zycie ratujac innych.jeszcze raz czesc ich pamieci,szcegolnie tym bezimiennym bohaterom wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: pro memoria cz.3 02.10.05, 01:12 to dla tych,ktorzy uwazaja,ze Polacy niczego dla zydow nie zrobili poza ich wydawaniem. tolerancja.pl/print.php?t=przeglad&id=1239&l=pl Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: pro memoria cz.4 02.10.05, 01:25 list zyda jakze prawdziwy,podpisuje sie w 100% za tym co ten normalny czlowiek pisze. www.iphils.uj.edu.pl/~j.hartman/pu.php?c=publicystyka&p=porozmawiajmy_o_polakach Odpowiedz Link Zgłoś
arap1 Re: czy Zydzi maja dlug wdziecznosci wobec Polako 02.10.05, 18:36 ZADNEGO...dosyc....nasi DZIECI...to WOGULE....PANOWIE///:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g W kwestii formalnej: czy Zydzi Sefaryjscy tez? 03.10.05, 10:19 Nie wiem, moze niepoprawnie pisze te nazwe, ale chodzi mi o tych Zydow, ktorzy mieszkali w Afryce. Niedawno jednego takiego poznalem, bardzo sympatyczny gosciu, zonaty z Polka, nota bene. Czy on tez powinien odczuwac wdziecznosc w stosunku do mnie? Ze Zydzi Aszkenazy, to juz pojalem. Ale tylko czesciowo. Co z Zydami rosyjskimi? Poznalem sporo takich w zyciu. No i wiekszosci z nich noga nigdy nie postala w Polsce, ani tez nie bylo im wiadome, zeby jakis ich przodek mieszkal w Polsce. Czy ci ludzie zatem sa mi winni jakas wdziecznosc? Podobnie np. z Zydami greckimi. Miasto Tessaloniki, u nas zwane Saloniki, mialo przez wieki bardzo licznych zydowskich mieszkancow - no i czy potomkowie tych ludzi, ktorzy do Polski nawet turystycznie rzadko jezdzili, maja czuc w stosunku do mnie jakas wdziecznosc? Ponadto, mam pewne watpliwosci dotyczace okresu od konca XVIII wieku do roku 1918. W tym okresie, jak wiadomo, Polska suwerennosci nie miala. O tym, co sie dzialo w Polsce, decydowal car, cesarz austriacki, lub krol pruski (od 1871 podniesiony do rangi cesarza Niemiec). Komu Zydzi powinni zatem byc wdzieczni za to, ze w tym okresie mogli zyc na polskich ziemiach i wyznawac swoja wiare? Polakom czy ktoremus z tych trzech monarchow? Moze by sporzadzic jakas tabele i w niej dokladnie podac, komu jacy Zydzi sa winni wdziecznosc i w jakim procencie? Bo na razie to tylko balagan jest w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś