Gość: Łukasz Wybory to nie "orwellowski" ceremoniał. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 13:19 Nie rozumiem skąd się bierze w mediach ta nachalna propaganda na rzecz wysokiej frekwencji, która skłania przeciętnego wyborcę do zademonstrowania (poprzez wstrzymanie się od głosowania), że wybory to jednak nie "orwellowski" ceremoniał, w którym wyborcy mają wziąć udział ponieważ w "telewizorni" powiedzieli, że to jakiś rzekomo obywatelski czy patriotyczny obowiązek. Wybory to sposób na określenie składu parlamentu czy obsadzenie funkcji prezydenta, w którym to sposobie wszyscy mamy takie same prawa, a co ja ze swoimi prawami wyborczymi robię to moja prywatna sprawa i nikomu nic do tego. Jeśli na przykład nie jestem do końca przekonany jakiego dokonać wyboru i pokładam ufność w wybory, jakich dokonają inni wyborcy, to zdanie się na innych wyborców jest moją prywatną sprawą i okazaniem im zaufania, a żadnym "specjalistom od orwellowskiej obywatelskości" nic do tego. Słuchając tej nachalnej propagandy medialnej można by odnieść wrażenie, że nawet babcia z objawami Alzheimera czy człowiek mający kłopot ze zrozumieniem np. instrukcji obsługi odkurzacza powinni wziąć udział w wyborach - tylko po co. Oczywiście wszyscy mamy takie same prawa i tak być powinno. Ale jeśli np. ta babcia z objawawami Alzheimera czy ktoś komu sprawia kłopot instrukcja obsługi odkurzacza nie wezmą udziału w wyborach, to bez względu na to, czy wynika to z powodu ich poczucia odpowiedzialności czy po prostu "olewają" wybory chwała im za to i wielkie dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SuperMario Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.pata.pl 11.10.05, 14:49 Bo uważałem na historii.Wtedy jeszcze czego w szkole uczyli.Jak ktoś popatrzy na historię tego kraju, to tu zawsze był syf.Nieustający kryzys od MieszkaI. Nie ważne kto był u władzy - zawsze był syf.Ten kraj i ludzie byli, są i bedą popieprzeni i nic tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 12:18 moja rada: jedź w świat, i siej własną polską osobą polskie popieprzenie gdzie popadnie - bo 20m za granicą zaczyna się normalność! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 14:58 Dlaczego???? Nie nam wyborcom to pytanie należy postawić, tylko tym którzy chcą aby ich wybrano. To właśnie jest mój nazwijmy prostest przeciwko temu, że przez 4 lata nikt się ze mną, szarym obywatelem nie liczy i niezbyt interesuje. A puste słowa i obietnice na mnie nie działają. Odpowiedz Link Zgłoś
mustapha_mond Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 02:29 Gość portalu: jola napisał(a): > Dlaczego???? Nie nam wyborcom to pytanie należy postawić, tylko tym którzy chcą > aby ich wybrano. To właśnie jest mój nazwijmy prostest przeciwko temu, że przez > 4 lata nikt się ze mną, szarym obywatelem nie liczy i niezbyt interesuje. A po co sie z Toba liczyc i Toba interesowac skoro nie idziesz glosowac? Gdybym kandydowal to z pewnoscia staral bym sie poswiecic swoje ograniczone przeciez zasoby (czas, uwage i energie) wylacznie tym, ktorzy glosujac beda mieli wplyw na moj sukces lub porazke w wyborach. Skoro ktos z gory deklaruje a potem czynnie dowodzi ze w wyborach nie zamierza uczestniczyc to slusznie i sprawiedliwie powinien byc przez wszystkich racjonalnych politykow olany gdyz jest dla nich bezuzyteczny. Do zdobycia wladzy nie jes potrzebna wielka ilosc glosow wyborcow lecz jedynie ustawowo wymagana przewaga glosow nad nastepnym w kolejnosci konkurentem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesio Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 15:52 żeby wybierać trzeba mieć wybór ! Odpowiedz Link Zgłoś
czefan Głupota nie głosujących celowo jest porażająca ! 11.10.05, 16:19 Jeżeli ktoś nie chce głosować bo jest głupi (też leniwy) to jest jego demokratyczne prawo. Jest TĘPY jego prawo. Nie potrafi wybrać nawet mniejszego zła jeśli nie ma swoich faworytów. Bo nie rozumie nawet prognozy pogody! Nie wiem dokładnie, ale obywateli z wyższym wykształceniem jest poniżej 10 %, a chyba ponad 60% nie ma nawet matury. Dziwnie pokrywa mi się to z frekwencją wyborczą. Czy ktoś wie jak była frekwencja wśród osób z wyższym wykształceniem, jak wśród ludzi ze średnim itd.? Moim zdaniem jeżeli, ktoś ma wyższe wykształcenie, jest Polakiem i nie głosuje, uważa, że pojęcie obywatelski obowiązek to wytwór mediów, powinien zrezygnować z obywatelstwa. Albo powinien oddać dyplom, bo: a) miał złych nauczycieli, b) dostał dyplom przez pomyłkę, c) jest oszustem. Pozdrawiam świadomych obywateli RP. Tych nieświadomych posłać do szkoły (dobrej, czyli normalnej)! Jak ją skończa dopiero wtedy z nimi dyskutować, bo teraz szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzx Re: ludzie są z natury monarchistami!!!! IP: 195.8.101.* 11.10.05, 16:31 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesolemiasteczko Re: ze względu na komplikacje meldunkowe IP: *.bph.pl 11.10.05, 17:16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donald wybory sie skonczyly jak zrezygnowal Cimoszewicz IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.10.05, 18:11 w pierwszej turze wyborow nie bylo zadnej niewiadomej, po tym jak zrezygnowal Cimoszewicz stalo sie oczywistw ze dalej przejdzie Tusk i Kaczynski. Inni kandydaci sami nie podjeli walki z liderami rankingow, a kto bedzie glosowal na kandydata ktory sam nie wierzy w swoje sily i z gory zaklada ze nie przejdzie do drugiej tury. Jesli nie ma rywalizacjii i wynik latwo przweidziec to i frekwencja jest niska. Wazna kwestja jest tez jakosc naszych politykow, ktora wogle nie zacheca do glosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mustapha_mond Usprawiedliwianie 11.10.05, 18:34 Usprawiedliwianie wlasnego nieglosowania, brakiem odpowiedniego kandydata lub niewiara w wage wlasnego glosu jest bez sensu. Znacznie lepsza forma protestu w takich przypadkach jest uczestnictwo w wyborach i oddanie glosu niewaznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kostek znam czesciowa odp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 18:50 tak sobie czytam o braku checi ponoszenia odpowiedzialnosci za przyszla Polske,ze ludzie nie glosuja bo nie chca itd.a ja mam wlasna teorie:dlaczego nikt nie wpadl na to,ze w dzisiejszych czasach(jestesmy w ue)setki tysiecy Polakow znajduje sie poza granicami naszego kraju!ok,nie mowie ze jest to pozostale 50% bo to absurd,ale mysle ze kilka % na pewno,sam jestem za granica i wiem co tu sie dzieje,Polacy sa ABSOLUTNIE wszedzie,na samym malutkim Cyprze na ktorym przebywam jest ich spokojnie kilka tysiecy,co dopiero mowic o Anglii i calej reszcie,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Usprawiedliwianie 11.10.05, 22:51 > Znacznie lepsza forma protestu w takich przypadkach jest uczestnictwo w > wyborach i oddanie glosu niewaznego. a niby w czym? 1. podnosi frekwencję czyli "legalizuje" wybranych gdyż stosunkowo rzadko media podają ile osób oddało głos nieważny. 2. do tych głosów chętnie przyznają się wszelkie partie kanapowe. 3. zrównuję się z tymi entelygentami którzy nie potrafią oddać ważnego głosu. Nie głosując: 1. Nie akceptuję obecnych polityków i w żaden sposób nie jestem odpowiedzialny/ ja do tego ręki nie przyłożyłem 2. niska frekwencja wywołuje jakąś reakcję medialną i pewną refleksję 3. polityk wybrany głosami około tysiąca wyborców nie może twierdzić że ma mandat od narodu Myślę że są jeszcze bardziej dotkliwe działania dla polityków np. niepłacenie podatków, emigracja itp. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mustapha_mond Re: Usprawiedliwianie 12.10.05, 02:14 truten.zenobi napisał: > > Znacznie lepsza forma protestu w takich przypadkach jest uczestnictwo w > > wyborach i oddanie glosu niewaznego. > > a niby w czym? > > 1. podnosi frekwencję czyli "legalizuje" wybranych Sama frekwencja niczego nie legalizuje. Legitymizuje wybranego wylacznie jego procentowa przewaga nad konkurentami. Rownoczesnie - niska frekwencja takoz niczego nie de-legitymizuje. Poniewaz intencje nieglosujacych pozostaja nieznane. > gdyż stosunkowo rzadko media > > podają ile osób oddało głos nieważny. Rzadko podaja jesli ilosc niewaznych glosow jest znikoma - wtedy po prostu nie ma o czym mowic. Ale jesli jest to procent znaczny - to dla "mediow" z pewnoscia jest to njus, o ktorym chetnie i obszernie beda trabic. > 2. do tych głosów chętnie przyznają się wszelkie partie kanapowe. Nie moga sie przyznac jesli na niewaznym glosie nie wpisano recznie ich nazwy. > 3. zrównuję się z tymi entelygentami którzy nie potrafią oddać ważnego głosu. Niekoniecznie. Glos moze byc niewazny z roznych powodow. Niezaznaczenie nikogo, zaznaczenie zbyt wielu lub oznaczenie niewyrazne, nieczytelne itp. to nie to samo co wyrazne przekreslenie calej karty dwoma przekatnymi liniami na krzyz. Istnieje zatem jednoznaczny sposob wyrazenia tego iz glos wazny oddac potrafie a niewazny oddaje celowo. > > Nie głosując: > 1. Nie akceptuję obecnych polityków i w żaden sposób nie jestem odpowiedzialny/ > ja do tego ręki nie przyłożyłem Nieglosowanie nie jest komunikatem nieakceptacji dla politykow poniewaz nikomu oficjalnie nie wiadomo z jakiego powodu nie glosowales. Nie ma na to zadnego formalnego dowodu - takiego na przyklad jak Twoj niewazny glos w urnie. Mozna wiec Twoja absencje wytlumaczyc wieloma rownie lub bardziej prawdopodobnymi przyczynami. A za powyborczy burdel i tak bedziesz odpowiedzialny gdyz nie zrobiles nic aby przekazac kandydatom jawna i wyrazna (a nie domyslna) informacje ze zadnego z nich nie akceptujesz. > 2. niska frekwencja wywołuje jakąś reakcję medialną i pewną refleksję Wlasnie obecnie odbywa sie taka refleksja po wyborach. I co? Czy przekaziory wyraznie twierdza ze mala frekwencja to protest przeciwko politykom? Alez nie. Wini sie raczej wyborcow, ktorzy "sa leniwi", "nie dorosli", "nie potrafia korzystac", i tak dalej. > 3. polityk wybrany głosami około tysiąca wyborców nie może twierdzić że ma > mandat od narodu A na co mu to potrzebne? Wystarczy ze zostal wybrany zgodnie z ordynacja wyborcza i wola wiekszosci glosujacych wyborcow. "Mandat od narodu" nie jest prawnie wymagany do objecia wybieralnego urzedu a brak takiego mandatu w zaden sposob nie ogranicza uprawnien na tym urzedzie. > > Myślę że są jeszcze bardziej dotkliwe działania dla polityków np. niepłacenie > podatków, emigracja itp. ;) :))) To maja byc dzialania dotkliwe dla politykow? Dlaczego? JEDYNYA naprawde dotkliwa sankcja dostepna obywatelowi wobec nielubianego kandydata jest przeciwstawianie sie wybraniu takiego kandydata na urzad - co mozna osiagnac (wylaczywszy osobiste kandydowanie) jedynie w drodze glosowania na jego ideowych kontrkandydatow. Glosowanie niewazne to juz zadna istotna dotkliwosc ale prznajmniej w pelni formalnie wyrazony i udokumentowany sprzeciw wobec samego procesu wyborczego. Absencja wyborcza to zarowno rezygnacja z uzycia sankcji jak i rezygnacja z wyrazenia dezaprobaty wobec systemu. To danie calkowicie wolnej reki innym aby decydowali tak jak im sie podoba o naszej przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Usprawiedliwianie 12.10.05, 13:15 może trochę inaczej! Polityk wybrany przy dużej frekwencji (w domyśle dużą ilością głosów) moze swobodnie twierdzić że sprawuje urząd w imieniu narodu i w ten sposób legalizować swoje rózne wyskoki. Ale oczywiście z formalnego punktu widzenia i przy małej i przy dużej frekwencji otrzymuje mandat. Bardziej mi chodziło o konsekwencje polityczne. być może nie pamiętasz ale właśnie czy to duża ilość głosów nieważnych czy niska frekwencja powodują że zawsze znajdzie się ktoś kto nie załapał się nawet na prawo do kandydowania i twierdzi że to w pewnym sensie jest poparcie jego wizji politycznej. takie przypadki juz były więc to co napisałem nie jest moim wymysłem a jedynie pewnym ustosunkowaniem się do faktów. Nie rozumiem tez tego „myku” z oddaniem nieważnego głosu. Co wg. Ciebie to zmienia? Głos jest nieważny, nie niesie z sobą żadnego jasnego komunikatu, efekt medialny będzie tylko wtedy gdy takich głosów będzie dużo a i pewnie tez tylko taki jak przy niskiej frekwencji. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale sondaże przedwyborcze to nie tylko pytanie „na kogo będziesz głosować” ale dość szczegółowy wywiad dotyczący poglądów, opinii i postaw. Tak więc niezależnie czy nie pójdziesz na wybory czy pójdziesz i oddasz głos nieważny to i tak zainteresowani politycy będą znać poglądy tej grupy wyborców! Zamiast organizować się na demonstracyjne oddanie nieważnych głosów może lepiej zorganizować jakąś nową partię która by spełniła twoje oczekiwania. Pewnie jednak łatwiej protestować niż popracować! Głosowanie przeciw najgorszym kandydatom – wybieranie mniejszego zła już przerabiałem, jak widać po obecnej naszej historii nigdzie to nie prowadzi jest to tylko pewien chwyt wyborczy zamiast głosujcie na mnie;) – później często ci kandydaci bardzo dobrze się dogadują wszak chodzi o stołki! Zrób cos dobrze albo wcale! Teraz jestem na takim etapie. > To maja byc dzialania dotkliwe dla politykow? > Dlaczego? 1 odbierają im realną władzę 2 stwarzają im problemy > Glosowanie niewazne to juz zadna istotna dotkliwosc ale prznajmniej w pelni > formalnie wyrazony i udokumentowany sprzeciw wobec samego procesu wyborczego. To jest jak kupon totka który zaświadcza że nic nie wygrałeś, ale … możesz mieć satysfakcję że go masz. Odpowiedz Link Zgłoś
mustapha_mond Re: Usprawiedliwianie 12.10.05, 15:22 truten.zenobi napisał: > Zamiast organizować się na demonstracyjne oddanie nieważnych głosów może lepiej > zorganizować jakąś nową partię która by spełniła twoje oczekiwania. > Pewnie jednak łatwiej protestować niż popracować! Z tym sie w pelni zgadzam. Przy braku mozliwej do przyjecia oferty politycznej najlepiej jest oczywiscie (ale i najtrudniej) samemu ja stworzyc. Znacznie juz gorszym wyborem jest protestacyjne glosowanie niewazne ale zdecydowanie najgorsze jest ignorowanie wyborow w ogole. > Głosowanie przeciw najgorszym kandydatom – wybieranie mniejszego zła już > przerabiałem, jak widać po obecnej naszej historii nigdzie to nie prowadzi Tego tez nie popieram. > Zrób cos dobrze albo wcale! Teraz jestem na takim etapie. Problem w tym ze jak my czegos nie zrobimy to i tak inni zrobia to za nas. Uwazam wiec ze lepiej jest zrobic cokolwiek, moze nawet nie tak dobrze jak chcielibysmy ale najlepiej jak mozemy w danych okolicznosciach niz pozostawic innym wieksza szanse jeszcze wiekszego spartolenia sprawy. > > To maja byc dzialania dotkliwe dla politykow? > > Dlaczego? > 1 odbierają im realną władzę > 2 stwarzają im problemy Emigracja nie ma zadnego wplywu na (1) a moze zapobiegapc powstaniu (2) jesli emigruja obywatele niezadowoleni. Natomiast pustki w budzecie panstwa powoduja (2) na zasadzie "na zlosc mamie odmroze sobie uszy", czyli sa znacznie wczesniej i znacznie bardziej dotkliwe dla rzadzonych obywateli niz dla rzadu. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Usprawiedliwianie 12.10.05, 21:46 10 lat temu też tak myślałem może jestem już zwapniałym zgredem a może tylko cynikiem ;) > Emigracja nie ma zadnego wplywu na (1) a może zapobiegapc powstaniu (2) jesli > emigruja obywatele niezadowoleni. a ja myślę że wręcz przeciwnie gdyż najczęściej wyjeżdzają najbardziej przedsiębiorczy co oznacza że nie będzie wpływów a grupy roszczeniowe stanowią coraz większy procent. czyli trzeba będzie coraz częściej przyjmować nie proszonych gości ze śląska i im podobnych... to samo dotyczy ludzi pracujących po części w szarej strefie lub "eksportujących" dochody. Zmniejszenie wpływów budżetowych w żaden sposób nie wpłynie na obniżenie mojego poziomu życia gdyż w 80% pokrywam z własnej kieszeni koszty leczenia w 100% opłacam dziecku edukację, sport i rekreację, rozwój kulturalny, za to 0% taka jest wykrywalność sprawców przestępstw (kradzieży) tak się wykazała nasza dzielna Policja co więcej bardziej obawiam się tego że stając w obronie koniecznej mogę zostać potraktowany jak bandzior przez "organa ścigania" itd.... Tak wiec jeśli rząd obetnie fundusze to ja tego raczej nie odczuję! Za to mniejsze wpływy oznaczają mniejsze dotacje dla nierentownych molochów, mniej nowych urzędów mniej premii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alaaa6 Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 11.10.05, 19:48 bo nie ma na kogo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 11.10.05, 20:22 A kiedy uznaja, ze jest na kogo glosowac? Na jakies objawienie czekaja, czy co? Pytam, bo za Chiny nie moge pojac, jak mozna bronic sie takim wyswiechtanym, bezsensownym sloganem "nie glosowalem, bo nie bylo na kogo". Toz to jakas kompletna bzdura! Co to znaczy, nie bylo na kogo glosowac? Nie bylo ANI JEDNEJ inteligentnej, wyksztalconej, ladnej, sympatycznej, madrej, pracowitej, prawej, ciekawej, wygadanej, zabawnej, zaangazowanej, ambitnej (co kto lubi) osoby, na ktora moznaby oddac swoj glos???? A moze zwyczajnie, osoby, ktore uciekaja sie do tego typu bzdurnych uzasadnien, nie zadaly sobie trudnu, aby poczytac o kandydatach, o ich dotychczasowej pracy, o programach ich partii? Wsrod parunastu tysiecy kandydatow nie znalazly tego, na ktorego choc troche wartoby glosowac? To kogo by chcieli? Aby na jednej liscie wyborczej spotkala sie Matka Teresa z Kalkuty, Jan Pawel II i Wszyscy Swieci. Wtedy by bylo na kogo glosowac??? A gdzie tam - wtedy i tak padlby ukochany, jedynie sluszny slogan "nie glosowalem, bo nie bylo na kogo". Zenada. Za 4 lata bedzie to samo, za 8 tez, za sto lat ciagle "nie bedzie na kogo glosowac". Przeciez tylko tyle potrafi pewna czesc naszego spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 20:48 Oj, Dosia, Dosia! Młoda jesteś i taka nowonawrócona, jak w komunie niektórzy aktywiści! Ja byłam akurat na wyborach, ale z najwyższą niechęcią. Bo głosując przyznaję się, że rzucam czasem okiem, jakie to nowe brudy znaleziono w tej lub innej opcji politycznej. Polityka to szmbo, i nie ma w tym mojej winy. Przed laty głosowałam na taką cywilizowaną, wydawało się, partię, jak UW. I co? Jedno, co chcieli zrobić, to zapełnić kościoły i uczyć religii. A ja jestem niewierząca. Od tamtej pory nie wierzę w inteligencję polityków. Nie wierzę w inteligencję mediów - w końcu to media wypromowały kiedyś Tymińskiego, a potem Leppera. Nie mam ochoty uczestniczyć w tej paradzie głupoty i próżności, jaką są wybory. a jednak chodzę. Po co? Diabli wiedzą...Tak czy tak wybiera się gó... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 11.10.05, 22:01 A na co masz w ogole ochote? Siasc i plakac? No to do roboty... Nie zmuszam Cie do glosowania - Twoje swiete prawo. Tylko, odpowiedz mi na jedno pytanie, co w ten sposob zamierzasz osiagnac? Zapewne od tego Twojego niepojscia zrobi nam sie sto razy lepiej, a i kolejne 3 mln mieszkan powstanie... Tak uwazasz? Jezeli uwazasz, ze nic nie robiac jestes madrzejsza od tych, ktorzy glosowali (bo przeciez prozne ich nadzieje na lepsze jutro), to oszukujesz sama siebie. Nic nie robiac - nic nigdy nie osiagniesz, bo nigdy nie dasz sobie szansy osiagnac cokolwiek. Ci, ktorzy glosowali, dali sobie ta szanse. Nikla, to nikla, ale zawsze szanse. Ty nie dalas sobie nic. Mialas nic, bedziesz miec nic, a wszystko na wlasne zyczenie - no chyba, ze czekasz na jakiegos krolewicza z bajki, ktory wszystkim w kraju zrobi dobrze, w dodatku bez Twojego udzialu. Wot, taka niespodzianeczka. Fajnie by bylo, co nie? Dream on. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 09:29 Dosia, masz pianę na ustach i nie rozumiesz, co sie do ciebie mówi. BYŁAM NA WYBORACH. DAWNO wzięłam się do roboty, jeszcze za komuny. Mam własną firmę i majątek o którym inni marzą. Mnie politycy nie są w stanie zepsuć. Znam swoją wartość i robię to, co potrafię najlepiej. Nie oglądam się na politykę, bo wiem, że nikt mi nie pomoże, jeśli sama nie będę miała pomysłu. Rozumiem jednak, że nie wszyscy są tak samodzielni, że potrzebują pomocy państwa. Owszem, w tych wyborach nie było na kogo głosować. Mój głos oddałam nie na kogoś, tylko przeciw. Jeśli to nie przekracza twojej inteligencji, to zgadnij, co mam na myśli. PS. Mi nie zależy na tym, żeby komuś było lepiej po wyborach i nie zależy mi na nowych mieszkaniach. Ja to już mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: te_was Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.chello.pl 12.10.05, 11:37 Sądzę, że wielu z tych, którzy nie poszli (mam na myśli prezydenckie) zrezygnowali w momencie, kiedy dowiedzieli się z sondaży, że ich kandydat ma niewielkie szanse. Każdy by chciał potwierdzenia swojej decyzji w wyniku wyborów, inaczej czuje sie trochę jak głupek. Stąd oczywiste pytanie: po co mam iść, skoro "mój" ("moja") ma tylko 1,73% poparcia w sondażach? To i tak nic nie zmieni. No ale co, zakazać sondaży ? To działanie przeciw wolności słowa z kolei. Odpowiedz Link Zgłoś
malgos22 Tymiński szlachetny kamień wsród g. 12.10.05, 12:39 Zgadzam się z Tobą częściwo. Rzeczywiście ciągle głosowałaś moja droga na g.. Z Twojej wypowiedzi wynika że głosowałaś na Mazowieckiego (UD, UW), na Wałęsę i trudno przeczyć, że nie było to g.. Znaczy to, że głosowałaś zawsze jak chciały tego trzymający władzę, bezmyślnie małpowałaś to czym faszerowała Cię propaganda. Ale nie znaczy, że wszystko wokół jest g., z całą pewnością po dokładnym przyjrzeniu się Tymińskiemu, nie mozna o nim tak powiedzieć, a wręcz przeciwnie, jawi się jako jeden szlachetny kamień wśród g.. www.rzeczpospolita.com/stan/ Odpowiedz Link Zgłoś
dance_macabre Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 11.10.05, 21:26 Głosowałem na Bochniarz. Wiedziałem, jak będzie, szlag mnie trafiał, że przez cholerne media do świadomości ludzi nie mogą się przedrzeć inni ludzie, poza dwoma "wielkimi". Spełniłem swój obowiązek i dokonałem wyboru nie kierując się żadnymi medialnymi sztuczkami i nie zwracając na to badziewie uwagi. Zagłosowałem mądrze. Po ogłoszeniu wyników podarłem zaświadczenie na drugą turę (nie głosuję w miejscu zameldowania i podjąłem wysiłek, aby załatwić zaświadczenia). Tym razem nie idę świadomie. Nie idę, bo tak wyrażam swój bunt. Nie będę głosować na mniejsze zło. Po raz pierwszy w życiu nie zagłosuję, bo nie chcę zagłosować. Oto wyjaśnienie, dlaczego nie pójdę do urny w drugiej turze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 11.10.05, 22:05 Jakie to jest kompletnie nielogiczne! Nie bedziesz glosowal w drugiej turze, bo sie obraziles na wyborcow???? Na tym polegaja wybory, ktos wygrywa, ktos przegrywa. Cholerne media, cholerne sondaze - to fakt. Ale co z tego wynika dla Ciebie? Rozumiem, ze teraz kompletnie Ci zwisa, ktora kaczka bedzie reprezentowac ten kraj? Tak wyrazasz swoj bunt? Bunt na co? Na rzeczywistosc? Na wlasny narod? Na co, do cholery? I w jaki sposob chcesz to "cos" zmienic? Dziecinne to Twoje rozumowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czy mogę ? A mogę zmienić Tuska i Kaczyńskiego na kogoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 03:52 innego, po ich ostatnich występach ? Nie mogę, no to olewam to ! Niech się zaplują, srają sobie na głowy, czepiają się swoich rodzin a potem uśmiechają się do siebie ! Po czymś takim, to dla mnie ludzie bez godności a z takimi nie chcę mieć do czynienia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Nielogicznosc argumentow tych, ktorzy nie poszli.. IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 11.10.05, 22:26 Otoz, Ci ktorzy nie poszli do wyborow, a swoja absencje tlumacza jakims glupim frazesem w stylu "nie bylo na kogo glosowac", "nie bede wybieral lepszego zla", "to i tak nic nie da", "nie bede sie babral w tym korycie" itp., popelniaja smieszny blad logiczny w rozumowaniu i dziwie sie, ze tego sami nie widza. Jezeli ktos kto nie idzie do wyborow twierdzi, ze jest syf i jego udzial w wyborach i tak tego syfu nie zmieni, to musi przyznac, ze nie idac do wyborow tym bardziej ten syf utrwala, czyz nie? Bo chyba nie liczycie Panstwo, ze jakis cud zdarzy sie za Waszymi placami i nagle zrobi sie superowo. NIe wierzycie w to, prawda? Zatem musicie zdawac sobie sprawe z tego, ze Wasza biernosc jest nie tylko przyzwoleniem na syf w kraju ale ten syf poglebia. I bledne kolo - nie glosuje bo jest syf, ale sam ten syf tworze. Gratulujemy Panstwu! Na marginesie - slyszalam o takiej jednej, ktora juz tak byla rozezlona na "tych zlodziei na gorze" i tym, ze "juz gorzej byc nie moze", ze poszla i zaglosowala ... na Leppera. A tak. Zeby im pokazac! Ale komu pokazac, to juz nie za bardzo wiedziala... W kazdym razie w gazetach o niej nie pisali, i jakos tak generalnie nikt nie zauwazyl tego genialnego sabotazu wymierzonego w tych ONYCH na gorze... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Nielogicznosc argumentow tych, ktorzy nie pos 11.10.05, 23:26 Ty tez popełniasz pewien błąd logiczny Czy głosowanie na któregokolwiek z byłych polityków AWS, Zchn UW SLD ma sens? oni juz pokazali co potrafią! To tak jak by bandyta pozwolił ci wybrać czy się powiesisz czy poderżniesz sobie żyły w zasadzie skutek taki sam jakby on ciebie zabił ale poczęci obciąża twoje sumienie ;) >Bo chyba nie liczycie Panstwo, ze jakis > cud zdarzy sie za Waszymi placami i nagle zrobi sie superowo. NIe wierzycie w > to, prawda? Zatem musicie zdawac sobie sprawe z tego, ze Wasza biernosc jest > nie tylko przyzwoleniem na syf w kraju ale ten syf poglebia. To mogły by być słuszne słowa gdyby odnosiły się do "pracy" przed wyborami, do umiejętności samoorganizowania się, do odrzucania populistów i wspierania ludzi pracowitych i z kwalifikacjami. Bo odnoszę wrażenie że właśnie celujemy w "oczekiwaniu jak cieć przy hałdzie żwiru i czekaniu na cud" W Polsce znaczna cześć obywateli czeka aż ktoś coś im da, jak już mowa o pracy to tylko ciężka jest jakoś doceniana a efektywna praca to pojecie obce! ale jeśli to co piszesz odnosisz do samych wyborów to się z Tobą w żaden sposób nie zgodzę. Być może Ty widzisz jakąś różnicę ale ja nie, wszyscy są tak samo pazerni na władzę, .... W zasadzie większość z tych ludzi juz była "u władzy" w tym czasie ilość urzędników wzrosła 3X Czy wierzysz że któraś z partii będzie realnie dążyć do tego by zmniejszyć ilość urzędników przynajmniej o 10%, od co najmniej 10 lat podatki realnie rosną czy myślisz że ktokolwiek z rządzących będzie zainteresowany ich zmniejszeniem?... Była piękna niedziela wolałem iść na spacer niż marnować czas wyrażając aprobatę na 5 letnie wakacje dla jakiegoś .. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Nielogicznosc argumentow tych, ktorzy nie pos IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 11.10.05, 23:50 I na co dalej czekasz? Na cud? Ze nagle pojawia sie jacys Marsjanie i zasiada w sejmie? Bo jezeli nie Marsjanie to zawsze aktualny bedzie argument, ze "oni juz byli, kradli i krasc beda". W tej chwili Twoje rozumowanie wyglada tak: w sejmie sa zlodzieje, a wiec rowniez tylko zlodzieje do tego sejmu kandyduja (bardzo ciekawe zalozenie), a Ty nie bedziesz na nich glosowal, wiec sklad sejmu i tak sie nie zmieni. W nastepnych wyborach w zwiazku z tym tez nie bedziesz glosowal na zlodziei. I tak w kolko. NO chyba, ze ktos Cie laskawie wyreczy i wymieni zlodziei na nie-zlodziei. Gdyby jednak taka osoba sie nie znalazla to powstaje pytanie, w jaki sposob nie-zlodzieje maja sie znalezc w sejmie i "odmienic oblicze Tej ziemi", skoro Ty ich do tego sejmu nie chcesz wybrac. Bo przeciez ktos normalny na ktorejs z list wyborczych musial byc??? Sugerujesz, ze z kilkunastu tysiecy kandydatow zaden, doslownie zaden nie zaslugiwal na to, zebys uniosl swoje cztery litery i przespacerowal sie do lokalu wyborczego, aby umiescic JEDEN krzyzyk w miejscu do tego przeznaczonym? Trudno mi w to uwierzyc. Zrozumialabym gdyby kazali Ci wybrac stu, dwustu, ale jednego??? Nie wiem kogo chcesz oszukac. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi A kogo Ty chcesz oszukać? 12.10.05, 00:38 Oczywiście tylko Ty masz rację! Ale trochę źle mnie szufladkujesz może zbytnio nie wierzę w uczciwość polityków ale to przede wszystkim biurokraci! i pod tym względem niewiele się zmieni niezależnie czy wygrałaby Samoobrona, PD, PO, PIS, czy PSL. niezależnie na kogo bym głosował to zawsze będzie zwolennik rozbudowanej administracji i wszechwładnego państwa. Możesz mi wytłumaczyć Tą twoją magiczną prawdę co same wybory zmienią? Oczywiście samo się nic nie zmieni ale najpierw trzeba coś przygotować a nie tylko luźny zestaw pobożnych życzeń zwany programem. Aby skutecznie wprowadzić zmiany trzeba być na nie dobrze przygotowanym bo tak naprawdę nowy rząd ma tylko 6 miesięcy na ich wdrożenie im później zaczyna tym mniejsze są szanse na sukces. U nas wszyscy do tej pory wdrażają "reformy" (nie pomyl z majtkami) w ostatnim roku kadencji czyli przez pierwsze lata to tak naprawdę zaczynają się zastanawiać co powinni zrobić - czyli wcale nie byli przygotowani merytorycznie do przejęcia władzy. > Sugerujesz, ze z kilkunastu tysiecy > kandydatow zaden, doslownie zaden nie zaslugiwal na to, zebys uniosl swoje > cztery litery i przespacerowal sie do lokalu wyborczego, aby umiescic JEDEN > krzyzyk w miejscu do tego przeznaczonym? Tak właśnie sugeruję! może nie jestem do tego twierdzenia w 100% przekonany, ale na pewno nie znam żadnego kandydata na którego mógłbym z czystym sumieniem głosować! (a wybór mniejszego zła czy głosowanie przeciw komuś już mi się znudziło - to nigdzie nie prowadzi) Co więcej mając na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat takie "zaufane" osoby to zauważyłem że albo stronią od polityki, albo szybko się z niej wycofują albo środowiska polityczne same się ich pozbywają gdyż stawiają za wysokie wymagania. Poza tym nawet jeśli znalazł by się taki kandydat to i tak wybieram "w pierwszej kolejności" partię z jej wszystkimi przydupasami ( a więc co jest bardzo możliwe dzięki mojemu głosowi partia wygra wybory, wejdzie więcej ludzi z "listy krajowej";) a ten mój! kandydat może się nawet nie załapać a nawet jeśli się załapie to „jego głos będzie prawie niesłyszalny”) Jak słusznie zauważyłeś/łaś nie oddanie głosu nic nie zmieni ale... oddanie też więc czy naprawdę warto marnować mój cenny czas? I jeszcze jedno! nie czekam na cud, „myśl globalnie działaj lokalnie”, pewnie więcej będę miał z tego co sobie sam wypracuję (najlepiej nie dzieląc się z nikim ;P ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: A kogo Ty chcesz oszukać? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 12.10.05, 11:31 > Oczywiście samo się nic nie zmieni ale najpierw trzeba coś przygotować a nie > tylko luźny zestaw pobożnych życzeń zwany programem. A kto ma to przygotowac? > Aby skutecznie wprowadzić zmiany trzeba być na nie dobrze przygotowanym bo tak > naprawdę nowy rząd ma tylko 6 miesięcy na ich wdrożenie im później zaczyna tym > mniejsze są szanse na sukces. To znaczy, kto ma byc przygotowany? > Tak właśnie sugeruję! może nie jestem do tego twierdzenia w 100% przekonany, > ale na pewno nie znam żadnego kandydata na którego mógłbym z czystym sumieniem > głosować! A ilu kandydatow znasz? Ilu znasz osobiscie? Ilu chciales poznac? Czy moze jednak ot tak sobie na wszeli wypadek mowisz, ze nie bylo zadnego godnego uwagi? Stawiam na to ostatnie. Zerowe zainteresowanie sprawami wokol owocuje tym, ze nagle oto "nie ma na kogo glosowac". Pomysl o tym. > Poza tym nawet jeśli znalazł by się taki kandydat to i tak wybieram "w > pierwszej kolejności" partię z jej wszystkimi przydupasami ( a więc co jest > bardzo możliwe dzięki mojemu głosowi partia wygra wybory, wejdzie więcej ludzi > z "listy krajowej";) Mogles w takim razie choc zaglosowac na ta partie, ktora ma w programie zmiane trybu wyborczego... A tak, nic sie nie zmieni, nieprawdaz? Ale Ty wiesz lepiej... Przeciez nie bylo na kogo glosowac... > a ten mój! kandydat może się nawet nie załapać a nawet > jeśli się załapie to „jego głos będzie prawie niesłyszalny”) > No coz. Wsrod czterystu poslow zapewne jedna osoba niewiele moze, ale... takie sa reguly. Nie wybieramy tylko jednego posla. Nie wiem do kogo masz pretensje. > Jak słusznie zauważyłeś/łaś nie oddanie głosu nic nie zmieni ale... oddanie też > > więc czy naprawdę warto marnować mój cenny czas? Ja stawiam sprawe inaczej. Oddanie glosu moze nic nie zmieni, ale MOZE zmienic. Nieoddanie glosu na pewno nie zmienia nic, a MOZE zaszkodzic. Widzisz roznice? Ja stawiam na to, ze jednak trzeba byc jakims tam optymista. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: A kogo Ty chcesz oszukać? 12.10.05, 11:59 > A kto ma to przygotowac? > To znaczy, kto ma byc przygotowany? no zgadnij! wiem że potrafisz!;) jeżeli ktoś chce liczyć na mój głos to musi mnie przekonać że jest przygotowany do sprawowania władzy i będzie reprezentować interesy mojej warstwy społecznej. > A ilu kandydatow znasz? Ilu znasz osobiscie? Ilu chciales poznac? conajmniej 3 znam osobiście (wybory parlamentarne), o kilku mam relacje z drugiej ręki, a większośc oceniam po dotychczasowych działaniach. szczerze mówiąc przeczytałem programy paru partii ale nie znalazłem tam nic co by mnie przekonało do oddania głosu a wręcz przeciwnie wiele nonsensów. > Mogles w takim razie choc zaglosowac na ta partie, ktora ma w programie zmiane > trybu wyborczego... A tak, nic sie nie zmieni, nieprawdaz? Jesteś mocno naiwny/na jeśli wierzysz w programy! czy myślisz że któraś z obecnych partii chciała by jakichkolwiek pozytywnych zmian w tym względzie. Jeżeli nawet przeprowadzi jakiekolwiek zmiany to będą to zmiany kosmetyczne lub zapewniające miejsca w przyszłum parlamencie. > No coz. Wsrod czterystu poslow zapewne jedna osoba niewiele moze, ale... takie > sa reguly. Nie wybieramy tylko jednego posla. Nie wiem do kogo masz pretensje. nie mam pretensji tylko ocekiwał bym od partii by większość jej członków to były osoby na które ze spokojnym sumieniem mogę oddać głos. jeżeli partia posiada tylko jedną taka osobę to mnie to nie przekonuje! > Ja stawiam sprawe inaczej. Oddanie glosu moze nic nie zmieni, ale MOZE zmienic. > Nieoddanie glosu na pewno nie zmienia nic, a MOZE zaszkodzic. Widzisz roznice? > Ja stawiam na to, ze jednak trzeba byc jakims tam optymista. świat dzieli sie na optymistów i realistów! to tez nie jest do końca tak. niska frekwencja wywołała pewną reakcję medialną, wysoka daje pewna legalizację i tak naprawdę niewielu sie zastanawia czemu ludzie głosowali - no moze poza jednym wyjątkiem co robić przed przyszłymi wyborami. pozatym ci którzy nie głosowali stanowią pewien elektorat "bezpański" są to ludzie całkowicie niezadowoleni z obecnych polityków i partii. Są to głosy do wzięcia! tak więc jest pewna niewielka szansa że ktoś będzie chciał po nie sięgnąć i zrobi to w sposób właściwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon Re: Nielogicznosc argumentow tych, ktorzy nie pos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 07:31 Dosia Ty lepiej weź się za pranie bo pieprzysz jak agitatorka z radia maryja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: Nielogicznosc argumentow tych, ktorzy nie pos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 09:34 Święte słowa! Mi też tak to cuchnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a i jeszcze jedno... 12.10.05, 11:33 > [..}ze "oni juz > byli, kradli i krasc beda". > Twoje rozumowanie wyglada tak: w sejmie sa zlodzieje, a wiec > rowniez tylko zlodzieje do tego sejmu kandyduja [..] tez nie > bedziesz glosowal na zlodziei. [..] ktos Cie laskawie wyreczy i > wymieni zlodziei na nie-zlodziei. > [..] w jaki sposob nie-zlodzieje maja sie znalezc w sejmie mylisz mnie z kimś innym ja od polityków "tylko" oczekuję wysokich kwalifikacji (min. 3 dyplomów ;) + znajomości co najmniej 3 języków obcych ) umiejętności skutecznego działania, pragmatyzmu, i tego by (skutecznie i lojalnie) reprezentowali moje interesy (a w zasadzie mojej grupy/warstwy społecznej, nie mam złudzeń by jakikolwiek polityk był w stanie reprezentować interesy pojedynczej prywatnej osoby zarabiającej mniej niż kilkaset tysięcy miesięcznie) nie mam też złudzeń co do uczciwości polityków i w zasadzie tego od nich nie oczekuję. To system musi być tak skonstruowany by tym ludziom nie opłacało się kraść i oszukiwać, ale większość polaków wierzy w cuda i chce by ktoś kto decyduje o milionach, powinien mieć wysokie kwalifikacje i zarabiać nie więcej niż średnia krajowa. ale to temat do osobnej dyskusji. wybór polityka jest to swoista umowa o pracę - czy zatrudnił byś pracownika który 60% czasu pracy poświęca załatwianiu swoich spraw prywatnych, 30% działaniom na rzecz konkurencji a 10% okazywaniu jak to ciężko pracuje. Ja wolałbym mieć wakat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: a i jeszcze jedno... IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 12.10.05, 11:48 > ja od polityków "tylko" oczekuję wysokich kwalifikacji (min. 3 dyplomów ;) + > znajomości co najmniej 3 języków obcych ) umiejętności skutecznego działania, > pragmatyzmu, i tego by (skutecznie i lojalnie) reprezentowali moje interesy Ja tez bym tak chciala. Pytanie, co TY zamierzasz zrobic, aby zachecic takich ludzi do kandydowania? Zapewniam Cie, ze takich kandydatow bylo paru, tylko i tak 50% spoleczenstwa przypielo im etykietke "nie bylo na kogo glosowac" i wielu z tych ludzi nie dostalo sie do sejmu... I twierdzenie, ze bylo inaczej jest jalowym pieprzeniem. Len zawsze znajdzie usprawiedliwienie. A wystarczylo dobrze poszukac i zapoznac sie z kandydatami. > wybór polityka jest to swoista umowa o pracę - czy zatrudnił byś pracownika > który 60% czasu pracy poświęca załatwianiu swoich spraw prywatnych, 30% > działaniom na rzecz konkurencji a 10% okazywaniu jak to ciężko pracuje. > Ja wolałbym mieć wakat! Problem w tym, ze sejm i senat istnieja i istniec beda i zawsze pareset ludzi zalapie sie na funkcje posla/senatora - bez wzgledu na to jak bardzo Ci sie to nie podoba i jak bardzo chcialbys calemu sejmowi zrobic bezplatne wakacje. Wybory sa po to, aby choc sprobowac czesc zer wymienic na ludzi wartosciowych. Na ludzi, ktorzy moze tylko 50% czasu pracy poswieca zalatwianiu swoich spraw prywatnych. Zawsze to lepsze niz 60%. Albo 70%. Mam wrazenie, ze wielu ludzi albo oczekuje cudu, albo jakiejs totalnej przemiany w ciagu dwoch dni. Przeciez jakiekolwiek zmiany w mentalnosci ludzi, w ich stosunku do pracy, obowiazkow spolecznych, to nie jest kwestia objawienia i naglego zwrotu zyciowego. Te standardy tworzy sie latami, ba, wiekami. Mentalnosc narodu to nie jest cos co zmienia sie przy okazji zmiany czasu na letni. Na to trzeba pracowac. To oczywiste, ze jedne wybory nie spowoduja wymiany wszystkich leni na prawych, inteligentnych i wspanialych ludzi. Ale moze pomoga choc kilku osobom wartosciowym sprobowac cos zmienic. A to juz cos. Bez tego nie bedzie nigdy zmian, tylko inercja. Niestety. Dlatego wiedzac, ze nie wszyscy kandydaci zasluguja na znalezienie sie w sejmie, powinnismy choc sprobowac zadecydowac komu jednak w tym dopomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: a i jeszcze jedno... 12.10.05, 12:23 > Ja tez bym tak chciala. [..]Zapewniam Cie, ze takich kandydatow bylo paru, [..]I twierdzenie, ze bylo inaczej jest > jalowym pieprzeniem. Tak naprawdę najtrudniej znaleźć kogoś kto spełnił by ostatni warunek! a i jeśli chodzi o pozostałe to też trochę trudno (ale masz rację paru by sie znalazło). ludzie z wysokimi kwalifikacjami z reguły pracują poza polityką bo tam jest większy szmal, są bardziej uczciwe reguły, itd... > Problem w tym, ze sejm i senat istnieja … jest dużo racji w tym co piszesz ja jednak nie dostrzegam różnic w dzałaniu pomiedzy partiami no oczywiście różnice w hasłach i w słowach są duże ale czy to UW czy AWS czy SLD czy… to podatki rosły, biurokracja rosła, tysiące tematów zastępczych „politycy są wiernym obrazem swoich wyborców” i pewnie by jakiekolwiek zmiany na lepsze mogły zajść to najpierw te zmiany powinny dotyczyć wyborców. Samo głosowanie to jest tylko „postawienie kropki nad i”, pewnie musi odejść przynajmniej pokolenie moich rodziców by pojawiło się jakieś światełko w tunelu. Bo na razie to jest pewien zamknięty krąg którego tak naprawdę nie wiedze możliwości rozerwania Odpowiedz Link Zgłoś
krecik26 Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 09:42 ludzie nie chodza na wybory poniewaz stracili nadzieje na zmiany. W sytuacji gdy wiekszość partii politycznych oferuje ludziom puste slogany, które po wyborach niemal nigdy nie są realizowane nawet osoby z niskim wykształceniem które zasadniczo nie znają się na polityce odbieraja jajako małpi taniec majacy na celu zdobycie ciepłej posadki na kolejnych parę lat. Dodatkowo ciągłe wynikające z nierealizowania obietnic wyborczych zmiany w układzie ław poselskich sprawiają, że wielu ludzi postrzega zawód posła jako okazje do dorobienia dla siebie i swojej rodziny. Powszechne w naszym kraju kolesiostwo i nepotyzm są szczególnie zauważalne w przypadku posłów poniesważ ich "dokonania" są uwieczniane w mediach. Ludzie często wiedzą, jakie posłowie popełniają nadużycia w swoich regionach i widzą indolencję organów ścigania w przypadku tych osób. Ogromną "zasługę" dla istnienia tak niskiej frekwencji ma ordynacja wyborcza sprawiająca, że niejednokrotnie na listach wyborczych do parlamentu znajdują sie na czołowych miejscach osoby zupełnie nie zwiazane z regionem, którego ludzie nie znają, ale którzy mają zasługi dla poszczególnych formacji partyjnych. Ludzie nie chcą głoswować na obcych, którzy po wyborach znikają z lokalnego regionu do następnych wyborów realizując się w sejmie. Istniejuąca frekwencja napędzana jest przez osoby w nieco wyższym wykształceniem, które niejako nieco bardziej interesują się tym co ich otacza. Wspiera ich grupa osób z niższym wykształceniem, którzy ciągle mają nadzieję na zmiany, dodajmy nadzieję coraz bardziej płonną. Owocuje to spadającą ciągle frekwencją. Nie twierdzę że znam lekarstwo na istniejącą sytuację, ale może wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych spowodowałoby większą aktywność społeczeństwa, które mogłoby głosować na lokalnych liderów ci zaś byliby rozliczani nie przez anonimowe społeczeństwo, ale przez konkrewtnych mieszkańców miasta, sąsiadów, kolegów itp. Drugą możliwością w którą nie za bardzo wierzę jest opamiętanie się parti politycznych i zwrócenie sie ku społeczeństwu. Posłowie powinni mieć w pamięci, że zostali wybrani gdyż ludzie uwierzyli ich obietnicom a także, że na nich liczą, że nieco poprawią ich los. Sytuacje w których poseł jest w tylu komisjach, że nie zdąża na posiedzenia sejmu i nie ma czasu na spotkania z wyborcami jerst niedopuszczalna. Jeśli nie jest w stanie tego robić niech zrezygnuje z niektórych zajęć i przekaże je koledze, ponieważ wybierając posłów liczymy nie tylko na ich kwalifikacje, które w obecnej chwili są podpierane i tak radami konkretnych specjalistów, ale przede wszystkim na ich aktywność zarówno poselską jak i okołosejmową. Zapisywanie sie do zbyt wielu komisji nie jest zbyt dobre ponieważ obniża się jakość pracy w nich realizowana. Znacznie lepiej jest dobrze pracować w jednej komisji niż byle jak w wielu. MOże poprawa standardów pracy posłów mogłaby ponownie przekonać społeczeństwo do powrotu do urn, ale niestety nie wierzę w tak nagłą zmianę. Sam należę do osób chodzących na wybory i co roku widzę nowe nic nie mówiące mi nazwiska i co roku głosuję na tych o których wiem, że są porządnymi ludźmi i co roku nie wchodzą oni do sejmu a w ich miejsce wchodzą ci co głośniej krzyczą lub ci przyniesieni w teczkach i usadowieni na pierwszych miejscach listy. W tym roku było podobnie i powiem szczerze, że w kolejnych wyborach ponownie pójdę by głosować na dobrych ludzi nie zaś na krzykaczy pójdę choć nie będzie we mnie wiary w ich zwycięstwo. Pójdę by pokazać, że mój głos jest coś wart pomimo tego, że nie jest rozstrzygający, pójdę bo taka jest moja powinność. I tylko czasem sobie myślę, dlaczego owa powinność nie przynosi ze sobą satysfakcji z jej spełnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 12.10.05, 11:34 > Nie twierdzę że znam lekarstwo na istniejącą sytuację, ale może > wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych spowodowałoby większą > aktywność społeczeństwa, które mogłoby głosować na lokalnych liderów ci zaś > byliby rozliczani nie przez anonimowe społeczeństwo, ale przez konkrewtnych > mieszkańców miasta, sąsiadów, kolegów itp. Ale, zeby to zrobic to najpierw musi wygrac partia, ktora chce jednomandatowych okregow wyborczych. Nieglosowanie w ogole, a w szczegolnosci na taka wlasnie partie, pozbawia nas wszystkich szansy, ze takie okregi wyborcze kiedykolwiek zostana wprowadzone. No chyba, ze pozostale 50% spoleczenstwa sie zlituje nad nieglosujacymi i im sprawe zalatwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AŁTOR DOSIU PRZESTAŃ <POSYPYWAĆ PIEPRZEM> ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 04:20 KAŻDA PARTIA OBIECUJE CO TYLKO CHCESZ BYLE SIĘ ZAŁAPAĆ A POTEM NIE REALIZUJE ! NASTĘPNIE, JEJ CZŁONKOWIE ZMIENIAJĄ NAZWY, UGRUPOWANIA, POGLĄDY A ZA 4 LATA ZNÓW OBIECUJĄ, ILE TAK MOŻNA ? DO TEGO DOWIADUJĘ SIĘ OD ZNAJOMYCH Z RADIA, ŻE PANOWIE PLUJĄCY NA SIEBIE NA WIZJI, ODSĄDZAJĄCY SIĘ OD CZCI I WIARY, WYCIAGAJĄCY NA SIEBIE NAJOBRZYDLIWSZE BRUDY SIEDZĄ SOBIE W PRZERWIE W KAWIARNI SEJMOWEJ I PIJĄ KAWKĘ SZCZEBIOCZĄC DO SIEBIE JAK NAJLEPSI PRZYJACIELE ? A ja mam wierzyć w ich ideowość, poglądy, programy, niezawisłość, niezłomność i inne nie- ? I karnie wędrować do urny by mieć świadomość, że coś wybrałem, tylko nie wiem co ? Dla mnie te wybory to kolejne wycięte 2275 drzew na każde 30 000 000 kart do głosowania, z których nic nie wynika ! A co do wyboru mniejszego zła to W. Jaruzelski już kiedyś wybrał, do dziś mu to wypominają i pewnie jeszcze z grobu go za to wykopią ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andres Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: 212.160.172.* 12.10.05, 11:11 bo nie chce mi sie jechac 400 km po zaswiadczenie ze moge glosowac. Trzeba wprowadzic mozliwosc glosowania przez internet i komorke, to frekwencja sie zwiekszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 12.10.05, 11:35 No to wprowadz taka mozliwosc. Boszzzz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.netia.com.pl 12.10.05, 11:14 Bo mam meldunek z innego miasta i musze pracować 400 km poza domem. Po świstek nie mam czasu jeździć a zgłaszać się kilka tygodni wcześniej też niestety nei mam czasu. Wolę mieć co jesć niż mieć poczucie że głosowałem na pana X. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 12.10.05, 11:36 No to masz gwarancje, ze za 10 lat bedziesz mial dokladnie takie same zmartwienia. Lenistwo, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Co politycy zrobili, że nie chodzimy do wyborów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:36 Co politycy zrobili, że nie chodzimy do wyborów? Przez całą dyskusję przewija sie niechęć do głupoty i krótkowzrocznosci polityków. Analiza socjologiczna wskazuje, że ludzie mają swoje życie, swoje sprawy, muszą zarabiać na chleb, na utrzymanie domu, rodziny. I wypinają się na polityków i na życie polityczne. Polityka daje chleb nielicznym, reszta musi sobie jakoś radzić. Puszenie się, wdzięczenie do wyborców w przeddzień wyborów to za mało. Wzbudza niesmak. Odpowiedz, Dosiu, co politycy zrobili przez ostatnie lata, aby ludzi zainteresować? Czy nie mierziło cię widowisko z komisjami śledczymi? Czy nie masz za złe, że każda partia stosuje zasade TKM? Czy nie razi cię, że polityk stęka, umyka wzrokiem, obdarza socjotechnicznym uśmiechem? Nie razi cie pazernosć? Głupota? Społeczeństwo zareagowało tak, jak na chwilę przed rewolucją: rezygnacją i spokojem. Teraz politycy muszą się już bać. Jak to mówią: władza przemija, a naród trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tekisk Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 13:58 Sam( sama ) sobie odpowiedziałeś( łaś ) w pierwszym punkcie . Już nie wierzę , aby zmieniło się cokolwiek . Odpowiedz Link Zgłoś
kung Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 14:59 Bo na tym polega demokracja. Możesz nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d bo nie ma na kogo.... 12.10.05, 16:40 coz no nie da sie ukryc, ze Politykom mniej zalezy na tym, zeby cos zrobic dla kraju, a bardziej na wlasnym prestizu, kasie, wplywach itd.. mysle, ze ludziom juz wisi to odgrywanie demokracji... Najlepiej zajac sie soba... Odpowiedz Link Zgłoś
kontrabasiulek Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 18:41 Bo jest to jedyna forma protestu,pokazania niezadowolenia z rządzących w naszym kraju,zawsze chodziłam żeby wybrać mniejsze zło, bo wybierać nie ma w czym specjalnie piszę w czym bo nie sa to dla mnie persony.Mam 37 lat czekam na zmiany w naszym kraju na lepsze juz z 15lat ,jestem po studiach i zarabiam mniej niż sprzątacka na moim osiedlu,nie wierzę ,ze bedzie lepiej w naszym kraju betqa Odpowiedz Link Zgłoś
tripper Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 18:51 no to wspolczuje, a moze tak wziac sie do roboty zamiast czekac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 18:43 Wyścigi nie zawsze wygrywają najszybsi, a bitwy najsilniejsi-ale tak należy obstawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 18:46 Prawo Rudina "W sytuacji kryzysowej, kiedy trzeba będzie wybierać miedzy różnymi alternatywami, wiekszość ludzi wybierze rozwiązanie najgorsze". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.crowley.pl 12.10.05, 19:13 Bo wybory w kapitalizmie to wybierac sobie co 4 lata burzujow ktorzy zyja z mojej krawicy, wybor miedzy dzuma a cholera. Dlatego nie chodze. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 20:41 Bo prawo do głosowania to również prawo do niegłosowania. Ja głosowałam.Zawsze głosuję. Nakaz 100 % frekwencji byłby niedozniesienia. Tu masz elementy niespodzianki. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 12.10.05, 21:31 Ja (na razie) głosuję. Jednak na mój głos trzeba zasłużyć. To polityk jest dla mnie, nie ja dla polityka. Jeśli będą dalej mnie zrażać, jeśli nie dostrzegę poprawy (nie koniecznie gospodarczej, również jakości życia publicznego) to przestanę głosować. Głosowanie to nie mój obowiązek, to moje prawo. Nie będę z niego korzystał jeśli uznam, że nie ma po co, że nie ma kogo wybierać. Były propozycje wprowadzenia obowiązku wyborczego. Wtedy, bez względu na jakość polityków, głosować nie będę. W przypadku zastraszania mnie konsekwencjami prawnymi (były takie propozycje) będę oddawał głos nieważny. Po prostu uważam, że za dużo się muwi o obowiązkach obywatela wobec państwa, polityków, urzędów itd. Za mało o prawach obywateli a obowiązkach państwa wobec niego. Szczytem hipokryzji stosunków państwo - obywatel jest nasza konstytucja: prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, do bezpłatnego kształcenia. I nie chodzi mi o uczelnie płatne tylko o opłaty ukryte. Ale to już inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
natashaa2 Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? 13.10.05, 10:03 Ja nie poszłam z tej prostej przyczyny, że mieszkam daleko od miejsca zameldowania i nie mam czasu na bawienie sie z wysylaniem dowodu i upowaznienia na odebranie zaswiadczenie o prawie do glosowania w innym miejscu. Tez uwazam ze ta procedura powinna zostac uproszczona (choc nie wiem z kolei czy to nie prowadziloby do naduzyc). Natomiast, w moim przypadku, wazne tez jest to ze absolutnie nie ogladalam zadnej debaty przedwyborczej, zadnej dyskusji z udzialem kandydatow, konfrontacji, a nawet reklamowek wyborczych. Po prostu wydaje mi sie niesmaczne obrzucanie sie nawzajem blotem, wywlekanie jakichs brudow z przeszlosci, "bo Twoj dziadek to, a panski ojcie tamto" i zadnych konstruktywnych uwag tylko wzajemne licytowanie sie i slogany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 13.10.05, 11:24 Nie ogladalas, ale wiesz, ze obrzucali sie blotem? Nie ogladalas, a wiesz, ze zadnych konstruktywnych uwag nie bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pav Re: dlaczego ludzie nie chodza na wybory? IP: 212.160.172.* 14.10.05, 10:27 > Ja nie poszłam z tej prostej przyczyny, że mieszkam daleko od miejsca > zameldowania i nie mam czasu na bawienie sie z wysylaniem dowodu i upowaznienia > > na odebranie zaswiadczenie o prawie do glosowania w innym miejscu. Tez uwazam > ze ta procedura powinna zostac uproszczona (choc nie wiem z kolei czy to nie > prowadziloby do naduzyc). Wystarczy zmienić absurdalne przepisy meldunkowe. W tej chwili w wynajętym lokalu nikt Cię nie zamelduje, bo w ten sposób dałby Ci jakieś tam prawa do lokalu i nie mógłby Cię wyrzucić gdybyś zaczęła demolować mieszkanie, nie płacić itp. Meldunek powinien być tylko informacją dla urzędu gdzie Cię można znaleźć i niczym więcej. Zniknąłby wtedy problem, o którym wiele osób tu mówiło. Co do tego, że można otrzymać prawo do głosowania idąc do urzędu w miejscu faktycznego pobytu - przyznaję, nie wiedziałem. Ale nawet gdybym wiedział, pewnie bym nie skorzystał, bo urzędy są czynne tylko w godzinach kiedy jestem w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś