Dodaj do ulubionych

wózki przeszkadzają, a co z palaczami???

16.11.05, 13:48
Witam! ostatnio brałam udział w burzliwej dyskusji na temat wózków
dziecięcych, z której to wynika, że wózki, dzieci i inne z tym związane
strasznie ludziom przeszkadzają, dzieci powinni mieć tylko ludzie bogaci, żeby
te dzieci wozić samochodami, bo środkami komunikacji miejskiej to dzieci
jeżdzić nie powinny, do urzędu z dziecmi nie wolno, do sklepu tez, itp, itd.
Dlaczego tak łatwo skrytykować matkę z dzieckiem, zrobić jej awanturę, że źle
stanęła i przeszkadza, że dziecko płacze i przeszkadza, a nie zwraca się uwagi
np. osobom, które palą papierosy w windzie, na przystanku pod daszkiem (bo
pada deszcz) i nie dość że smrodza innym to jeszcze często rzucają zapalonego
papierocha na chodnik, bo szybko trzeba wsiąść do tramwaju...co o tym
sądzicie?? Czy zwracacie takim ludziom uwagę?? Przeszkadza Wam to??
Obserwuj wątek
    • iberia29 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 13:50
      przeszkadza i jestem za publicznym zakazem palenia.
      • Gość: ambercia Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.autocom.pl 17.11.05, 09:35
        podpisuje sie za Twoim postem!
        ZAKAZ PALENIA W PUBLICZNYCH MIEJSCACH!
        pamietajcie ze jak palicie zatruwacie nie tylko siebie ale i tych przechodzacych
        obok!!!!!!!!!
        • Gość: zdrowa na umyśle Re: ZAKAZAĆ PALENIA PAPIEROSÓW IP: *.arcor-ip.de 17.11.05, 16:29
          mam szefa z którym siedzę w pokoju który pali choc wie że mnie truje iże mi to
          bardzo przeszkadza. w całej firmie jest zakaz palenia i jeśli w pokoju jest
          choćby jedna osoba niepaląca to palacze wychodzą na klatkę schodową tzw
          palarnię. Nic nie moge zrobic bo jak się poskarżę to stracę pracę. JESTEM WIEC
          ZA CAŁKOWITYM WPROWADZENIEM ZAKAZU PALENIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH I
          PRACY.Jeśli ktoś chce się truć to niech to robi sam. Dziwi mnie,że nie
          podniesie sie składek na ubez.zdrowotne dla placzy bo koszty leczenia rak płuc
          itp. płacimy my wszyscy!!!!
    • yoma Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 13:52
      Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę.
      • crax Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:09
        Tak jest. Ja ze swoim paleniem staram się nie przeszkadzać innym a pety wrzucać
        do kosza (jeśli takowy jest w pobliżu oczywiście). A z powodu paru chamów
        zakazywać palenia na ulicy to wg mnie przesada.
        • Gość: ... Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.chello.pl 16.11.05, 21:24
          Poznales(as) wszystkich katolikow, ze takie opinie o nich wyrazasz?
          • Gość: Zdzichu w Kosmosie Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.travedsl.de 16.11.05, 22:52
            Przypuszczam, ze autor zacytowal niemieckiego pisarza nazwiskiem Heinrich Böll, nb. laureata litrackiej
            Nagrody Nobla. Böll nie lubil katolikow. Mieszkal w Kolonii, stad wiedzial, o czym pisze.
            • mary_ann Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 22:55
              Gość portalu: Zdzichu w Kosmosie napisał(a):

              > Przypuszczam, ze autor zacytowal niemieckiego pisarza nazwiskiem Heinrich
              Böll,
              > nb. laureata litrackiej
              > Nagrody Nobla. Böll nie lubil katolikow.


              Eeee, Zdzichu, uprościłeś nieco...:-))

              Co do zakazu palenia w miejscach publicznych - jestem za.
      • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:15
        yoma napisała:

        > Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę.

        Dla mnie taka postawa jest nie do przyjęcia. Polska niestety w dużej mierze
        składa się z takich którym "kulturę" należy pod nos podstawić i jeszcze
        postawić "milicjanta" który będzie to egzekwował.
        • yoma Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:17
          Zakazać łatwo, ale co mam zrobić z tym kiepem, hę?

          A w ogóle dyskusje na ten temat wybuchają tutaj co miesiąc i nie wnoszą nic
          nowego. Palacze dalej palą, a niepalący terroryzują. Howgh.
          • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:40
            Niepalący terroryzują palących? Czegoś chyba nie rozumiem.
            Uważam,że jeśli popalam na przystanku lub gdziekolwiek indziej a zaszkodzić
            mogłoby mi trochę ruchu w stronę kosza to zabieram pudełko po zapałkach do
            którego kiepuję tego papierosa. Jeśli piłabym piwo na ulicy to zabrałabym
            puszkę po piwie do torebki lub kieszeni a nie rzuciła na ulicę bo do kosza za
            daleko.
            Dyskusja na tym forum powinna niektórym dać coś do myslenia chyba,ze klepanie w
            klawiaurę wyklucza działąnie komórek móżgowych. Poziom (a raczej jego brak)
            niektórych pijących i palących w publicznych miejscach rzuca się w oczy. Od
            umiejących czytać i pisać wymagałabym też myślenia.
            • yoma Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:45
              Dobrze, jeszcze raz

              Nie powiedziałam "do kosza za daleko". Powiedziałam "nie ma kosza". Albo jest
              tak wyładowany papierami i plastikami, że wrzucenie do niego peta spowodowałoby
              potworny smród oraz zagrożenie dla ruchu kołowego, pieszego, życia i zdrowia.

              Zyczę powodzenia w chowaniu tlących się petów do torebki lub kieszeni i
              sprawniejszego "działąnia komórek móżgowych". EOD.
              • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:53
                Jakoś ja zawsze widzę kosz bliżej lub dalej i udaje mi się nie wyrzucać niczego
                na ulicę. I znam takich samych jak ja.
                Widzę też tych którzy nie mają kubłów pod domem i do lasu wyrzucają całę wory
                śmieci, rzucają pety na chodnik, na schody, rzucają puszki po piwie. Żyjemy w
                nichlujnym kraju.
                • mr_pope Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 18:45
                  A ja widzę też takich niepalących co to zajmują z dziećmi miejsca dla palaczy i
                  narzekają, że wszyscy wokół nich palą. Svet se posral.
                  • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 20:11
                    A gdzież to matki z dzieckiem zajmują miejsca palącym?
                    • mr_pope Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 23:41
                      W pociągach.
                    • crax A w pociągach. I to nagminnie! 17.11.05, 10:07
                      Bardzo dużo jeżdżę pociągami to się napatrzyłem.
                    • pnd Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 16:09
                      squirrel9 napisała:

                      > A gdzież to matki z dzieckiem zajmują miejsca palącym?

                      W pociagach Inter City droga Pani.
                • Gość: darekw99 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 17:45
                  Dziwię się zawsze dyskusjom o takich oczywistych sprawach. Zawsze musi się w
                  naszym kraju znależć "mądrala", który uważa, że po psach nie trzeba sprzątać,
                  że gumy można wypluwać na ulicę, że pety i śmieci można rzucać, gdzie popadnie,
                  itp...
                  Ciekawe, czy u siebie w domu też tak czyni?
              • Gość: eNDe Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 16.11.05, 21:03
                Jak masz potrzebę zrobić kupę i nie ma w pobliżu toalety to robisz na chodnik ?!
                Czy możę jednak szukasz odpowieniego miejsca ? Brak kosza nie jest żądnym
                usprawiedliwieniem.
                • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:17
                  Przeciętny palacz wypala paczkę dziennie, kupę robi się stanowczo z dużo
                  mniejszą częstotliwością niż zapalanie papierosa.
                  • nelsonek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 11:44
                    i coz z tego, ze papierosow wiecej sie wypala niz kupy robi? a jak masz sraczke i robisz kupke 30 razy dziennie to srasz na chodnik?
                    • janma46 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 15:50
                      To nie napisał Pan Tarej tylko Heraklit z Efezu(Panta rhei-wszystko jest
                      płynne).Albo inaczj:Nie można wstąpić dwa razy do tej samej rzeki,bowiem jej
                      wody się zminiają,ciągle płyną.Trzeba tylko trochę pocztać.
                      • nelsonek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 19.11.05, 12:05
                        A wiesz co oznacza usmieszek na koncu? wiesz, ze to zart? czy tez trzeba Ci to tlumaczyc? trzeba tylko troche pomyslec, bo poczytac nie wystarczy.

                        moze za chwile zaczniesz mi wyjasniac, ze byly dwie osoby Cyryl i Metody?
              • Gość: magda Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:31
                a więc wrzucasz tląca się pety do kosza jeśli takowy jest?nic tylko
                pogratulować rozumu!podobno palenie obniża inteligencję...
            • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:14
              Teraz są zapalniczki ;>
          • k_r_m Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 21:40
            yoma napisała:

            > Zakazać łatwo, ale co mam zrobić z tym kiepem, hę?
            >
            > A w ogóle dyskusje na ten temat wybuchają tutaj co miesiąc i nie wnoszą nic
            > nowego. Palacze dalej palą, a niepalący terroryzują. Howgh.

            to chyba palacze terroryzuja niepalących, nie wiem dlaczego mam na przystankach
            wdychac ten smród skoro sobie tego nie zycze, możesz sobie paliś w swoim domku
            jeśli chcesz, ale nie to ty terroryzuj niepalących.
            A tak na marginesie ten nałóg można leczyć, pomyśl o tym.
            • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:19
              > to chyba palacze terroryzuja niepalących, nie wiem dlaczego mam na przystankach
              > wdychac ten smród skoro sobie tego nie zycze, możesz sobie paliś w swoim domku
              > jeśli chcesz, ale nie to ty terroryzuj niepalących.
              > A tak na marginesie ten nałóg można leczyć, pomyśl o tym.

              Mnie też dym przeszkadza, ale może wiesz po co są te kosze z miejscem na kiepy ?
              Jak sobie nie ŻYCZYSZ to się odsuń albo wymuś wyznaczenie miejsc dla palących na
              przystankach. I może zacznij leczyć swoje nerwy bo chyba Ci puszczają ;)
              • grafficja Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 15:15
                Taaaak,najlepszy jest pomysł z tym odsuwaniem się.Czasami to już nie ma gdzie
                się odsunąć.Jeden palacz po prawej,dwaj po lewej,dymek z przodu,a i pod wiatą
                na przystanku sobie jakiś osobnik popala.Takie myślenie doprowadziłoby do
                tego,że niepalący musieliby zrezygnować z przejazdów środkami komunikacji
                miejskiej,skoro nie ma dla nich miejsca na przystankach....
          • Gość: XYZ Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.05, 23:17
            Kto kogo terroryzuje? Często na przystanku palacze stają ze wszystkich stron i
            niepalący chcąc nie chcąc musi wdychać ich prywatne smrody. Gdzie tu
            poszanowanie innych. Często trzeba stać na deszczu bo wielu palaczy nie potrafi
            się powstrzymać nawet na chwilę i uważają, że mogą robić sobie przyjemność na
            koszt innych.
          • Gość: woytek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:22
            co z kiepem? pomysl, to Twoj problem!
            A podoba Ci sie, ze piesek paniusi narobi ci na chodnik i wdepniesz w to zaraz?
            Kto ma sie zajac kupka pieska? bo ja uwazam, ze paniusia.

            no ale albo ktos sie w cywilizowanym swiecie wychowal, albo na wsi. to wtedy
            rzeczywiscie IV RP jest za krajami III-go swiata...
          • wlalos Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 07:02
            Terroryzują raczej palący. Przecież na przystanku komunikacji miejskiej nie można usiąśń na ławce ani
            nawet schronić się przed deszczem na ławce, żeby nie musieć wdychać smrodu.
          • Gość: zakazać Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 07:22
            "Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę."
            "Zakazać łatwo, ale co mam zrobić z tym kiepem, hę?"

            Odpowiem dość wulgarnie. Co robisz jak Ci się zachce siku na ulicy?
          • Gość: orrka Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.pool8257.interbusiness.it 17.11.05, 13:01
            raczej palacy nadal pala i terroryzuja niepalacych....
          • Gość: piotr Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.chello.pl 17.11.05, 13:25
            Jak mam się wysiusiać to szukam kibelka a nie leję na przystanku. Ta sama zasada
            powinna dotyczyć palaczy. Jak chciało mu/jej się zapalić to proszę poszukać
            kosza na śmieci. Mnie to już wszyscy w okolicy znają, z tego że opierniczam
            palaczy gdy wejdą mi w drogę. Jak chce smrodzić to niech odejdzie od normalnych
            ludzi. Już nie doliczę się ile ubrań miało dziury wypalone przez gamoni, którzy
            MUSIELI pociągnąć ostatniego dymka przed wejściem, pchając się w tłumie.
            Popatrzcie jak wyglądają torowiska, mnóstwo petów. Palacze to flejtuchy, którym
            nikotyna albo coś tam, zakłóca podstawowe funkcje mózgu, wprawiając ich w
            nieuzasadnioną euforię.
          • Gość: sprzątaczka Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.mpss.osi.pl 17.11.05, 17:11
            Jak nie masz co z robić z "kiepem" to schowaj go sobie go do kieszeni, bo nikt
            za takimi śmieciarzami sprzątać nie będzie...
          • Gość: darekw99 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 17:26
            To samo, co robisz z jakimś śmieciem, gdy akurat biedne Państwo hrabiemu nie
            postawiło pod nos kosza. Chyba, że śmieci też rzucasz, gdzie popadnie, jak
            wielu brudasów.
        • Gość: Gość Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.aster.pl 17.11.05, 12:26
          Zgadzam się z Tobą w 100 %. Nie jest żadnym tłumaczeniem czy są kosze czy ich
          nie ma. Jak ktoś jest kulturalny to bedzie zachowywał się by dawać wzór do
          naśladowania innym. Tym wzorem napewno nie jest rozrzucanie niedopałków
          papirosów lub innych śmieci tam gdzie sie stoi.
        • pnd Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 15:59
          squirrel9 napisała:

          > yoma napisała:
          >
          > > Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę.
          >
          > Dla mnie taka postawa jest nie do przyjęcia. Polska niestety w dużej mierze
          > składa się z takich którym "kulturę" należy pod nos podstawić i jeszcze
          > postawić "milicjanta" który będzie to egzekwował.

          Wstap do neo-ORMO, bedziesz mial okazje szerzyc "kulture", przy okazji
          rozladujesz gdzies poped plciowy.
        • sneaker Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 16:01
          Chociaż nie warto, to skomentuję.
          Kosz na śmieci nie powinien być dobrem luksusowym, ani być towarem
          reglamentowanym.

          Nie zamierzam z powodu ich braku nosić nie tylko kiepów, ale i zamarkanych
          chusteczek poutykanych po kieszeniach.
      • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 16:25
        jak nie ma kosza a mam cokolwiek do wyrzucenia to zabieram ze soba... jak ci się
        chce siku to też lejesz gdzie stoisz:)???
      • k_r_m Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 21:37
        nie ma kosza - nie zapalasz. Proste, ale ciebie nie stać na taki wysiłek
        intelektualny
        • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:24
          > nie ma kosza - nie zapalasz. Proste, ale ciebie nie stać na taki wysiłek
          > intelektualny

          Weźmy tak pod uwagę taką trasę : Kościuszki - Poltegor we Wrocławiu ;> Na
          odległości paruset metrów przed poltegorem nie ma ani jednego kosza. Zapalił
          idąc przez Kościuszki kosze były a dalej ? INTELEKCIE.
          • nelsonek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 11:46
            nalezy zgasic papierosa i schowac do wczesniej przygotowanego pudelka po zapalkach. INTELEKCIE
      • Gość: kibol Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 21:53
        Na przystankach nie ma koszy? W jakim Ty miescie zyjesz?
      • Gość: woytek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:16
        takim jak Ty to trzebaby zrobic kosze wzdluz calego chodnika..

      • Gość: pako Czy naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo?!?! IP: *.77.classcom.pl 16.11.05, 23:42
        Czy naprawdę uważasz że brak kosza w pobliżu usprawiedliwia rzucanie petów na
        ulicę?

        Czyli jak nie ma koszato można wyrzucić na tę ulice i papier i butelkę (bo mi
        się nieść do oddalonego kosza nie chce??)

        Równie dobrze, idąc tym samym krokiem rozumowania, można usprawiedliwić
        załatwienie potrzeby fizjologicznej na przystanku tramwajowym, bo przecież nie
        ma tam toalety. A jak postawią to skorzystasz.

        Gratuluję troglodytyzmu, skąd tacy ludzie w Polsce?!
        • Gość: Chilon Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:27
          > Czy naprawdę uważasz że brak kosza w pobliżu usprawiedliwia rzucanie petów na
          > ulicę?
          >
          > Czyli jak nie ma koszato można wyrzucić na tę ulice i papier i butelkę (bo mi
          > się nieść do oddalonego kosza nie chce??)
          >
          > Równie dobrze, idąc tym samym krokiem rozumowania, można usprawiedliwić
          > załatwienie potrzeby fizjologicznej na przystanku tramwajowym, bo przecież nie
          > ma tam toalety. A jak postawią to skorzystasz.
          >
          > Gratuluję troglodytyzmu, skąd tacy ludzie w Polsce?!

          Każdy chyba widział "Dzień świra".

          "A sr... tak jak i pani pies. Wolność jednych nie może być ograniczana wolnością
          drugich."
          Jaka kara jest za przyłapanie na załatwianiu czynności fizjologicznych przez
          człowieka a jaka dla psa ?
      • wlalos Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 06:59
        A co ze smrodzeniem?
      • Gość: leming Palacze gorsi od wozkow! IP: *.aster.pl 17.11.05, 08:57
        Kosze na przystankach sa wszedzie (W-wa). Ale jeszcze nie widzialem, zeby palacz
        wyrzucil peta do kosza. Przeciez trzeba do ostatniej chwili zasysac tego dymka,
        wiec ostatni mach przypada juz z dala od kosz, aprzy drzwiach autobusu, prawda?
        yoma - wyglupilas sie z tym argumentem.
        • Gość: Chilon Re: Palacze gorsi od wozkow! IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:29
          > Kosze na przystankach sa wszedzie (W-wa). Ale jeszcze nie widzialem, zeby palac
          > z
          > wyrzucil peta do kosza. Przeciez trzeba do ostatniej chwili zasysac tego dymka,
          > wiec ostatni mach przypada juz z dala od kosz, aprzy drzwiach autobusu, prawda?
          > yoma - wyglupilas sie z tym argumentem.

          Dobrze, ale pomińmy może największą wieś w Polsce ;) We Wrocławiu kosze są pełne
          od petów ;>
          • Gość: ali Re: Palacze gorsi od wozkow! IP: 193.28.0.* 17.11.05, 12:46
            Brednie! We Wrocławiu kosze na przystankach bardzo rzadko są pełne niedopałków.
            Za to chodniki - zawsze.
        • madzia_20 Re: Palacze gorsi od wozkow! 17.11.05, 10:20
          ostatni mach przy samym tramwaju, pet na ziemię i wypuszczenie dymu z płuc już
          wewnątrz tramwaju
          • Gość: Sławoj Re: Palacze gorsi od wozkow! IP: 212.160.172.* 17.11.05, 12:29
            Szkoda że nie można zabijać (w naszym kręgu kulturowym) bo takich śmierdzieli
            którzy oddychają w mojej obecności wydychając ten smród papierosowy do
            atmosfery zabijałbym!
        • Gość: ali Re: Palacze gorsi od wozkow! IP: 193.28.0.* 17.11.05, 10:44
          Często jest jeszcze gorzej bo choć kiep ląduje na chodniku przed drzwiami
          autobusu to wydech następuje już w środku - czasami prosto w twarz innych
          pasażerów.
      • Gość: Tobi Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.crowley.pl 17.11.05, 09:20
        A w domu jak nie masz kosza pod reka? to gdzie rzucasz na podloge? jestes
        brudasem i smierdzielem !!!
        • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:30
          > A w domu jak nie masz kosza pod reka? to gdzie rzucasz na podloge? jestes
          > brudasem i smierdzielem !!!

          W domu można mieć popielniczki, sprawdz sobie w encyklopedii co to za wynalazek.
          • Gość: ali Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 193.28.0.* 17.11.05, 10:42
            No to noś je przy sobie.
      • feminasapiens Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 09:30
        yoma napisała:

        > Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę.

        Yoma, to znaczy że jak akurat zachce ci się za przeproszeniem kupę, a akurat w
        pobliżu nie ma ubikacji to narobisz na chodnik?
      • Gość: ambercia Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.autocom.pl 17.11.05, 09:41
        Rozejrzyj sie, wokol ciebie jest mnostwo koszy.
        Wykazujesz brak szacunku tak do siebie jak i innych.
        Zasmiecasz rowniesz swoje srodowisko, wiec w wyniku robisz sobie na zlosc..
        Troche kultury i szacunku Yoma..
      • ewosia Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 10:11
        yoma napisała:

        > Będą kosze, będę rzucać do kosza, nie ma kosza, rzucam na ulicę.

        Ale na takiej samej zasadzie można dojść do wniosku, że będą toalety co 50
        metrów, to będę tam defekować, nie ma co 50 metrów, to sram na chodnik.
        Przecież w mieście są kosze, nie da rady wystawić w każdym miejscu, gdzie
        potencjalnie można zaciągnąć ostatniego macha. Sama palę namiętnie i potrafię
        przejść na drugą stronę ulicy, bo tam jest kosz. W lesie i na plaży chowam pety
        do tej folijki z pudełka i niosę aż znajdę kosz. I robię to z tego samego
        powodu, dla którego nie sram na chodnik ani na piach na plaży.
      • Gość: magda Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:28
        jak mam papierek czy gumę do zucia do wyrzucienia a w poblizu nie ma kosza to
        chowam do kieszeni albo torebki a nie smiecę na ulicy.mam nadzieje,ze kiedys
        zaplacisz kare za rzucanie petow na ulicy!
      • Gość: ali Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 193.28.0.* 17.11.05, 10:36
        GENIALNE! Na tej samej zasadzie: będą kible - będę sr.. do kibli, nie ma kibli -
        sram na chodnik...
      • Gość: Late Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.ums.gov.pl 17.11.05, 13:39
        Jest kibel, sikam do kibla. Nie ma kibla, sikam w bramie.
        Dziwne, że ktoś taki umie pisać.
    • b-beagle Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 14:53
      Mnie przeszkadz zwłaszcza w windzie lub w taxówce
      • arletta.wagner Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 15:20
        przeszkadzają mi wózki chociaz sama jestem matką,przeszkadzają mi palacze bo
        nie palę.i nie pozwalam palic w swojej obecności nikomu. mąż ani goście nie
        palą w mieszkaniu,w pracy jest całkowity zakaz,nie spotkałam sie z takim
        chamstwem aby taksówkarz palił podczas pracy.
        • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 16:24
          a co konkretnie przeszkadza ci w wozkach-same w sobie czy jak ktoś tarasuje
          przejście??
        • virago535 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 19:56
          Jestem kierowcą taksówki, nie palę od 2001, codziennie 30-40 razy odpowiadam na
          pytanie: "dlaczego u Pana w taksówce nie wolno palić?" Nie przeszkadzają mi
          wózki, psy, koty, papugi, dzieci... Natomiast przeszkadza mi to co według
          Einsteina niezmierzone(oprócz Wszechświata)...
          Pozdrawiam
          • Gość: Lehoo Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internet.v.pl 17.11.05, 10:16
            Odpowiedź jest prosta : - bo to strasznie niezdrowy smród". I już.
      • Gość: ZOWI1 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 19:23
        Palenie w windzie to nie tylko chamstwo,ale zupełny brak odpowiedzialności.
        Wiadomo,że nie wywietrzy się szybko,a i przy okazji można coś spalić.I tu powinien być absolutny zakaz palenia !!!!!!!!!!!!! Co do innych miejsc to powinna być to sprawa wyczucia i kultury, myślę nie czyń komuś co tobie niemiłe.
        Bądżmy wyrozumiali dla innych i oczekujmy tego dla siebie,przepisy nic nie zmienią.Jestem palaczem i są miejsca w których absolutnie nie palę(winda,pociąg,
        samochód) i są jeszcze sytuacje w których palenie jest wielkim nietaktem i to trzeba zrozumieć i uszanować!!!!!!!!!!
    • tomash8 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 15:24
      Palacze przeszkadzają mi tylko w miejscach typu winda. Tylko nie rozumiem czemu
      mozna sobie legalnie smrodzić na powietrzy a picie piwa "w miejscu publiczym" to
      już ciężkie przestępstwo:)
    • Gość: mafs Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 19:16
      oto co sądzę - zwolnić straż miejską albo zatrudnić tych co się nie boją palaczy
      • Gość: mouth Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 17.11.05, 08:46
        Gratuluję pomysłu. Zgłaszam się na ochotnnika. Nie boję się palaczy
        i "zwalczam" ich na każdym kroku. Służby mundurowe narzekają na brak pieniędzy.
        Wystarczy tylko chcieć. I KAŻDEMU palącemu w miejscu publicznym doładować
        mandat. Może to być nawet 5 złotych. Jak zapłaci pięć razy w tygodniu po pięć
        złotych to może mu już na papierosy nie wystarczy. I mundurowi trochę na tym
        zyskają.Pozdrawiam wszystkich terroryzowanych przez palaczy. P.S. A wózki mi
        nie przeszkadzają - wręcz przewciwnie :)))
    • jollaa Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 19:28
      "A z powodu paru chamów
      zakazywać palenia na ulicy to wg mnie przesada."

      hihi, paru chamów??

      i tak nic się nie da zrobić, nieboraczek i tak zasmrodzi ulice, przystanek,
      dmuchnie do wnętrza autobusu, pozostaje miec nadzieję, że kiedyś odbije mu się
      nikotyna i ciała smoliste - kaszlem, atakiem serca, impotencją, rakiem.
      Nieboraczek po prostu.
      • pnd Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 16:05
        jollaa napisała:

        > "A z powodu paru chamów
        > zakazywać palenia na ulicy to wg mnie przesada."
        >
        > hihi, paru chamów??
        >
        > i tak nic się nie da zrobić, nieboraczek i tak zasmrodzi ulice, przystanek,
        > dmuchnie do wnętrza autobusu, pozostaje miec nadzieję, że kiedyś odbije mu się
        > nikotyna i ciała smoliste - kaszlem, atakiem serca, impotencją, rakiem.
        > Nieboraczek po prostu.

        Daruj swoje falszywe zale. Nikt z nas nie wie, kiedy przyjdzie mu umrzec i z
        jakiego powodu. Jestes zalosna, skoro nie rozumiesz tego.
    • Gość: ZZ Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.aster.pl 16.11.05, 19:33
      Zgadzam się z autorem. Palacze na przystankach to jakaś plaga. Smrodzą, trują i
      zachowuja się jak jacyś panowie świata. Wszystko im wolno. Nie szanuja innych
      czekających. A wystarczyłoby, żeby odeszli kilka kroków. czy to naprawde taki
      kłopot ruszyć 4 litery?
      • Gość: renaATA Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.teatrwybrzeze.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:52
        Najczęściej jednak palacze stoją z boku.Tylko że na boku muszą stać
        wszyscy,ponieważ wiaty nie nadaja się do stania w nich,ze względu na innego
        rodzaju zanieczyszczenia,które pozostawiają po sobie nadmiernie spożywający
        wszelkiego gatunku alkohole. Tak więc każdy musi stać "na boku".Zgadzam się,że
        to nic przyjemnego wdychać dym papierosowy,kiedy nie jest się palaczem.Ale
        niepalący powinni też uczestniczyć świadomie w wyborze miejsca,w którym
        stoją.Ok: ja stanę na poboczu z papierosem,ale dlaczego niepalący staje obok
        mnie?
    • zoppino Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 20:24
      Przeszkadza, ale przeważnie zwyczajnie boję się zwrócić uwagę, zwłaszcza gdy
      palący jest o pół metra wyższy ode mnie i sprawia wrażenie, że nigdy nie
      czytał "Serca" Amicisa.
    • Gość: :-) Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.ericsson.net 16.11.05, 20:38
      Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze w pracy wolno było palić, zdesperowany
      niepalący zagroził na zadymionym zebraniu:

      "Jak wy będziecie palić, to ja będę bąki puszczał"

      Palacze - co wy na to?
      • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 20:53
        :)))))DOBRE!!! Żebym tak umiała puszczać bąki na zawołanie...
        • Gość: Bobo Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 62.245.234.* 16.11.05, 21:11
          Ja do palaczy mam pretensje o co innego - o palenie w lokalach
          gastronomicznych. Jak sie w poblizu trafi palaca osoba, a pora jest raczej
          wczesna, to posilek jest dla mnie stracony. Apetyt mi przechodzi definitywnie.
          Szczegolnie mile wspomnienia mam ze sniadan hotelowych, gdzie teoretycznie jest
          podzial na palacych i nie, ale w praktyce nie dziala. Uhgggg!!
          • Gość: Monica Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.chello.pl 16.11.05, 21:41
            Ludzie !!! Nienawidzę dymu papierosowego !!! Zaraz łzawią mi oczy, nie mogę
            oddychać a ubranie mi tak śmierdzi,że muszę na całą noc wywieszać na
            balkon.Marzę o klimatycznych knajpkach, w kótrych jest całkowity zakaz
            palenia.Chyba sama taką otworzę !!!!
            • Gość: Kontestator Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 193.0.101.* 17.11.05, 10:15
              Klimatyczna knajpka bez możliwości zapalenia papaieroska?
              A gdzie ta kontestacja, dysputy egzystencjalne bez papierosa, kawy lub odrobiny
              koniaczku? Gitan bez filtra i odrobina whisky, vive la France!
          • pnd Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 16:07
            Gość portalu: Bobo napisał(a):

            > Ja do palaczy mam pretensje o co innego - o palenie w lokalach
            > gastronomicznych. Jak sie w poblizu trafi palaca osoba, a pora jest raczej
            > wczesna, to posilek jest dla mnie stracony. Apetyt mi przechodzi definitywnie.
            > Szczegolnie mile wspomnienia mam ze sniadan hotelowych, gdzie teoretycznie jest
            >
            > podzial na palacych i nie, ale w praktyce nie dziala. Uhgggg!!

            Wystarczy, ze w takim lokalu poszukasz sobie innego stolika niz dla palacych.
            Szczerze wspolczuje i ubolewam, zes taki niezaradny.
          • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 18.11.05, 12:55
            tak, w lokalach to tez okropne, ostatnio zachwyciła nas pewna knajpka w
            okolicach Pietryny, dobre jedzenie, niedrogo, fajny klimat i cos jeszcze...nie
            bardzo wiedzieliśmy co, a po kolacji poszliśmy jeszcze na piwko do pabu i
            zorientowaliśmy się ze właśnie to coś to brak palaczy w knajpie:)
    • mycha79 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 21:35
      Mnie najbardziej przeszkadzają palący w knajpach, klubach, pubach... Jestem w
      ciąży i niestety, ale wieczorne wyjscia do tych miejsc musielismy z mężem
      zawiesić. Właśnie ze względu na dym papierosowy. Zresztą zawsze nam to
      przeszkadzało bo jesteśmy niepalący. W Irlandii w której zakazano palenia w
      lokalach 80% palaczy jest z tego zadowolonych chociaz na początku było wiele
      krzyku. Nie jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań (z reguły), natomiast
      myślę że kluby mogłyby ustalić np. jeden dzien w tyg. bez dymka.
      Co do wózków to w ogóle nie mam pojęcia o co chodzi, w życiu mi wózki nie
      przeszkadzały, ani w sklepach ani w autobusach.
      • Gość: renATA Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.teatrwybrzeze.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:39
        Ukłon za pomysł z jednym dniem wolnym od papierosów w pubach. Sama pale dość
        dużo,ale mimo wszystko nawet ja odczuwam dyskomfort,kiedy wchodzę do bardzo
        zadymionego pomieszczenia.Szczególnie po wyjściu,kiedy "prowadzi" mnie
        i "ubezpiecza tyły" smród nikotynowy.
      • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 18.11.05, 12:58
        co do wózków to znajdż dyskusję pt"czy przeszkadzają wam wózki?"- będziesz w
        szoku , tak jak ja byłam...pozdrawiam!
    • diplomatica Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 22:05
      wozki przeszkadzaja w chwili gdy w jednym autobusie jest wiecej niz jeden - a
      mnie kilka razy zdarzylo sie jechac takim w ktorym byly trzy... jasne maja prawo
      i tak dalej, tylko czemu niektore baby traktuja wozki jak tarany?

      co do palenia - nie pale i tepie w mojej okolicy.
      jakis czas temu mialam dyskusje z pewna paniusia w pociagu IC. Owa paniusia
      palila na korytarzu, na co ja jej zwrocilam uwage ze tu jest zakaz palenia. A
      ona mi na to: Ze ona wykupila dla palacych. Owszem - miejscowke w przedziale dla
      palacych, ale na korytarzu jest calkowity zakaz. I powiedzialam tej paniusi ze
      moze palic sobie dowili w przedziale. A ona na to ze tam smierdzi dymem
      papierosowym bo inni pala, i mozna sie podusic. Fakt 8 palaczy bardzo aktywnych
      w jednym przedziale to hardcore.
      Takze dla niepalacych, ktorzy maja nieszczescie jechac w sasiadujacym przedziale
      dla NIEPALACYCH.
      • Gość: Lena Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 83.136.224.* 16.11.05, 22:47
        Zanm takich palących którzy nie palą w mieszkaniu ale na klatce schodowej
        (zimą) lub na balkonie (latem). Moja kolezanka takich ma, mieszkanją pod niż
        więc ona ten dym ma w mieszkaniu (oni zadowolenie bo tym dymem dzielą się z
        nimi więc w swoim mają mało). Do tego na klatce rzucają pety (pewnie nie ma
        kosza). Paplaczy widać na ulicy i np. przed Wszystkimi Świętymi szerokim
        łukiem omijałam ulice zastawione zniczami i stroikami bo obawiałam się,ze ktoś
        mi papierosem płaszcz przypali (już mnie taka "przyjemność" spotkała). W pracy
        nie wolno palić ale ktoś popala w WC lub pomieszczeniu kuchennym - dym jest
        wszędzie. Na zewnątrz nie będą palić bo po prostu są widoczni.
      • Gość: SlawojW Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 212.160.172.* 17.11.05, 12:35
        No, a jeszcze lepszy numer gdy np wagon IC jest podzielony: pół dla palących i
        Pół dla niepalących, a dymek (fuj) zna tę regułe i nie przechodzi granicy (co
        za idioci, którzy taki porządek ustalili).
        pzdr ZRÓBMY PIKIETĘ
    • Gość: cicha84 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:23
      popieram jestem za publicznym zakazem palenia, choc taki juz chyba został
      wprowadzony, mozna palic w miejscach wyznaczonych, ale to tylko marzenie.
      pozdrawiam
      • mycha79 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 22:36
        A ja nadal nie rozumiem w czym przeszkadzają wózki w autobusie. Nawet trzy. I
        nigdy nie spotkalam sie z mamami które traktują wózki jak tarany. Ale moze
        mialam szczescie. Moge sobie natomiast wyobrazic, ze przy naglym hamowaniu
        wózek mnoże niechcący komuś najechac na nogę.
        • Gość: kiki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.kalisz.mm.pl 16.11.05, 22:46
          nie palę a jakoś nie przeszkadza mi papierosowy dym - o co w ogóle chodzi z tym tępieniem palenia i nagłym olśnieniem, że jest brudno na przystankach? każdy ma prawo do własnego nałogu. poza tym wystarczy chyba stanąć parę kroków dalej, żeby nikt się nie czepiał, a przystankow kosze na śmieci są niestety wyposażone w popielniczki
          ktoś tam napisał że ma nadzieję iż 'palaczowi - nieboraczkowi' nałóg odbije się rakiem i zawałem. powodzenia. autorowi owej wypowiedzi życzę uważnego przechodzenia przez ulicę.
          • Gość: powietrza!! Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.76.classcom.pl 16.11.05, 23:22
            Jeżeli nie rozumiesz, o co chodzi, to zapewne nigdy nie czyałeś na temat
            palenia. Bierne jest dużo bardziej szkodliwe. A odejść na cztery kroki się nie
            da, bo palacze są wszędzie. Mi się od razu słabo robi, gdy czuję dym.
            • Gość: Lena Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 83.136.224.* 17.11.05, 00:03
              Kiki miała na myśli to,że palacz może stanąc kilka kroków dalej i po kłopocie:)
              Problem w tym,że nie staje i wcale nie zwraca zwykle uwagi,że ten dym leci na
              innych i oni musieliby odejść nie wiadomo gdzie.
            • Gość: Pijotr Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:43
              Jesli bierne palenie jest takie szkodliwe, a nikotyna jest tak uzalezniajaca, to dlaczego nie ma osob
              uzaleznionych od biernego palenia?

              Znasz kogos, kto znajdzie sie wstresujacej sytuacji i musi leciec na spotkanie AA albo do knajpy i
              oddychac gleboko?

              Wdychanie czyjegos dymu jest co najwyzej irytujace. Nie robcie z tego najwiekszego zagrozenia swiata.

              Co do wozkow. Zawartosc wozkow mi w autobusach przeszkadza. Bo w takich sytuacjach 90% rodzicow
              nie umie zapanowac nad wlasnym dzieckiem, a mnie rosnie adrenalina, gdy osmy przystanek pod rzad
              jakis bachor drze mi sie nad uchem.
              • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 08:39
                Gość portalu: Pijotr napisał(a):

                > Jesli bierne palenie jest takie szkodliwe, a nikotyna jest tak uzalezniajaca,
                t
                > o dlaczego nie ma osob
                > uzaleznionych od biernego palenia?
                >
                > Znasz kogos, kto znajdzie sie wstresujacej sytuacji i musi leciec na
                spotkanie
                > AA albo do knajpy i
                > oddychac gleboko?
                >
                > Wdychanie czyjegos dymu jest co najwyzej irytujace. Nie robcie z tego
                najwieksz
                > ego zagrozenia swiata.

                Takich bredni dawno nie czytałam !!!! Przeciętnie rozgarnięty 10-latek już
                wie,że palenie jest szkodliwe nie dlatego(a raczej nie tylko dlatego),ze
                uzależnia ale dlatego,że truje. Twoje płuca, serce i inne organa niekoniecznie
                muszą "wiedzieć" czy trujesz je z uzależnienia czy z przyjemności czy też z
                irytacją wdychasz wydychany cudzy smród i truciznę. Tak dla jasności - picie
                też nie jest szkodliwe dlatego,że uzależnia ale dlatego,że niszczy organizm.
                Przez analogie - ćpanie też nie jest szkodliwe dlatego.... To nie sam nałóg
                jako taki jest szkodliwy ale jego skutki (możesz nałogowo pić wodę). Niektóre
                szkodzą wyłącznie nałogowcowi (pomijam celowo skutki społeczne) a niektóre
                również innym "współnałogowcom" (biernym konsumentem cudzego nałogu). Chyba to
                zrozumiałe. Jeśli nie to mogę jeszcze prościej.
                • Gość: pijotr Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:23
                  A masz swiadomosc tego,ze nie ma ani jednego udokumentowanego przypadku
                  jakiejkolwiek choroby spowodowanej czyims dymem? Naprawde.

                  Nie wyobrazam sobie, co trzeba by robic, zeby miec problemy zdrowotne od
                  czyjegos dymu. No, chyba ze twoja praca jest z nosem w popielniczce, wtedy spoko.

                  Nawet kelnerkom, ktore przebywaja non stop w dymie to nie szkodzi.

                  Szkodliwosc biernego palenia to sciema.
                  • Gość: ;-) Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.chello.pl 17.11.05, 15:27
                    Naprawdę nie ma dowodów?A co,prowadzisz dokumentację czy masz moze wgląd we
                    wszystkie papiery?Nie ośmieszaj się w ten sposób.I nie wmawiaj mi,że dym mnie
                    tylko irytuje,skoro ja sama najlepiej wiem,jak się czuję w sytuacji dymkowej i
                    co się dzieje z moim organizmem.
                    • Gość: pijotr Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 07:48
                      Nie, szukałem po prostu. I jasno wynika, że nie ma ani pół dowodu na to.

                      A jak sie czujesz w sytuacji dymkowej? Opowiadaj.
                      • elizabeth7 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 19.11.05, 13:41
                        Jak mozna czuc sie w *sytuacji dymkowej*? Boli glowa i gardlo, na poczatku
                        nawet miewalam wymioty po zbyt dlugim przebywaniu w zadymionym pomieszczeniu
                        mimo,ze nie pale. Dorabialam kiedys na studiach kelnerowaniem i i kazda z nas
                        miala problemy z tym samym co ja. Nie mialy takiego problemu te co palily bo
                        one po prostu byly do tego przyzwyczajone. Zacznij wdychac butaprem i
                        zaobaczysz co sie dzieje - na pewno nic na poczatku bol glowy, gardla i wymioty
                        czyli typowe objawy zatrucia ale szkodliwosc to iluzja, mozesz przyzwyczaic
                        sie i juz "przestanie ci szkodzic".
            • feminasapiens Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 09:40
              W Japonii są takie specjalne zamknięte przyczepy na chodnikach - tam są
              palarnie. Wchodzą palacze i palą w tej przyczepie. Skończy palić - wychodzi.
              Mam nazwę na te przyczepy: WĘDZARNIE.
              I proponuję wprowadzić to u nas jako wyłącznie dozwolone do palenia
              miejsca. "Wędzarnie" powinny być opłacane z akcyzy za papierosy. Podejrzewam że
              odsetek palących spadłby drastycznie już po pół roku od wprowadzenia tego
              wynalazku (pod warunkiem restrykcyjnego ścigania palenia w innych miejscach -
              no dobra - we własnym mieszkaniu może palić).

              Pozdrawiam.
              • iuppiter Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 14:00
                Pomysł może fajny, ale jest jeden problem - co potem kiedy taki "uwędzony"
                palacz wsiada do autobusu i siada koło ciebie.... fe.... przecież to śmierdzi
                na kilometr.
            • pnd Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 16:11
              Gość portalu: powietrza!! napisał(a):

              > Jeżeli nie rozumiesz, o co chodzi, to zapewne nigdy nie czyałeś na temat
              > palenia. Bierne jest dużo bardziej szkodliwe. A odejść na cztery kroki się nie
              > da, bo palacze są wszędzie. Mi się od razu słabo robi, gdy czuję dym.

              Ze bierne palenie jest szkodliwe to sie zgoze, ale zeby bylo ono bardziej
              szkodliwe??? Logiki w tym brak...
    • aguteks Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 16.11.05, 22:49
      na powietrzu to nic ... impreza u sąsiadów i palacze na klatce całą noc pod
      cudzymi drzwiami to dopiero chamstwo, tak jak palenie w windzie ;
      • Gość: jaija Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.11.05, 23:24
        Palacze:
        - w windzie i na klatce, z obowiązkowym petem gniecionym na schodzie
        - na przystanku pod daszkiem
        - na zatłoczonym korytarzu w pociągu
        - w lokalach gastronomicznych
        - kierunek: Mars. Tam nie ma ludzi, więc nie będa przeszkadzać.
        Palacze w domu - róbta, co chceta, na powietrzu też, tylko nie pod wiatą. I
        kipujcie w śmietnikach albo w swoich przenośnych popielniczkach.
        Znajoma pani prowadząca lokal gastronomiczny użera się z klientami, którzy
        obrażają się, kiedy prosi ich o wyjście na zewnątrz, jeśli chcą zapalić. Bo,
        kurde, to przecież takie zajefajne smrodzić komuś podczas obiadu. Uch...
        • Gość: Chilon Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 17.11.05, 09:39
          W Częstochowie jest spryte rozwiązanie na Dworcu PKS, jest budnka z ławkami z
          dużym napisem oznajmiającym, że tam wlno palić. Od czasu do czasu przejdzie
          straż miejska i spisze kilka osób i na całym dworcu (prawie całym ;)) nie ma
          palaczy.
        • Gość: renATA Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.teatrwybrzeze.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:46
          Hm... nie słyszałam o lokalu,w którym właściciel,czy też manager prosi palącego
          o wyjście.Jeśli jest zakaz-palacze tam nie chodzą,bo nie mogą zapalić,jeśli
          zakazu nie ma-przykro mi,ale to oznacza,że wolno palić i prośba o wyjście jest
          nieuzasadniona.
          • Gość: bera Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 16:54
            Dla mnie palacz i dym z papierosa to zagrożenie życia. Jestem alergiczką
            uczuloną na dym z papierosów. Nie wyobrażacie sobie jaką gehenną jest dla mnie
            choćby jeden łyk dymu złapany z powietrza. Zaczynam się dusić. Najpierw kaszel,
            i wypluwanie płuc, brak tchu, w końcu walka o każdy haust powietrza. Wierzcie
            mi, że jeszcze żaden przystankowy palacz nie odmówił zgaszenia papierosa widząc
            moją reakcję na dym.
            Jednakże najbardziej przykre jest dla mnie to, że faktycznie NIE MA TAKICH
            PUBLICZNYCH MIEJSC, w których nie byłoby choćby smugi nikotyny.
            ŻĄDAM zakazu palenia, we wszystkich miejscach publicznych !!
    • Gość: - Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:49
      Jestem za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych - także w pubach,
      restauracjach, etc. poza wyznaczonymi i zamkniętymi palarniami służącymi tylko i
      wyłącznie do palenia. Jeżeli ktoś chce się truć, ma do tego pełne prawo. Jeżeli
      chce truć mnie - ja się na to nie zgadzam. Każdy człowiek - palacz też - ma
      wolność. Ale wolność jak wiemy, jest ograniczona wolnością innych ludzi - w tym
      niepalących. Tak więc nie można nikogo zmuszać do biernego palenia, ani wąchania
      tego smrodu i potem przesiąkniętych ubrań. Problem śmieci jest tu najmniej
      znaczący. Zdrowie jest najważniejsze!
      • Gość: mmx Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.acn.waw.pl 17.11.05, 00:33
        > Jestem za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych - także w pubach,
        > restauracjach, etc.

        To sa PRZEDE WSZYSTKIM wlasnosci prywatne! Wlasciciel stanowi tam co wolno a
        czego nie wolno (w ramach prawa)! Nie odpowiada ci to zaloz wlasny klub/pub i
        tam wprowadzaj zakazy.

        > Jeżeli chce truć mnie - ja się na to nie zgadzam.
        J/w - to wolny kraj.

        > Każdy człowiek - palacz też - ma wolność.
        Wiec czemu tej wolnosci odmawiasz wlascicielowi klubu/pubu (w stanowieniu
        zasad, ktore obowiazuja w JEGO lokalu)?

    • Gość: Grzes Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.acn.waw.pl 17.11.05, 00:50
      No to moze inna sytuacja skoro mowa o takich przypadkach. Wczesny ranek, jade
      autobusem na stojaco do centrum. Na przystanku stoi sporo osob. Katem oka widze
      jak wsiadaja, jakas elegancka kobieta, babcia, dzieci, jakis ogolony na zero
      byczek w skorze. Wchodza i czuje, ze ktos zajmuje pozycje zaraz za mna. Odor
      jaki do mnie po chwili dochodzi jest niczym kwas maslowy. Czuje, ze od kogos
      jedzie tak jakby zjadl kilo czosnku albo nawpieprzal sie kielbasy z
      hipermarketu. Doslownie jak z d...py szatana! Mysle sobie, ze lysy koles ma
      jakas diete i odzywia sie zdrowo - znaczy sie jedzie na czosnku. Dojezdzam
      zamroczony na petle i wysiadam, patrze a za mna stala ... owa elegancka
      kobieta! Zwracam sie wiec do tych, ktorzy jezdza komunikacja miejska a ktorym
      jedzie z geby (niewazne czy to palacz czy nie palacz) ... uszanujcie zdrowie
      innych!
    • Gość: Tadzio. UWIELBIAM PALIĆ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 02:56
      Polska to chory kraj. W Takiej Holandii można palić WSZĘDZIE. A od dymu jest
      klimatyzacja. Tylko w głupiej Polsce może się odbywać tego rodzaju dyskusja. I
      powiem wam jedno. Z przyjemnością palę na przystanku bo widzę jak to irytuje
      niektóre głupie lewackie babiszcza.
      • Gość: coco25 Re: UWIELBIAM PALIĆ! IP: 209.183.22.* 17.11.05, 03:27
        Nie ma w tym nic zlego ze lubisz palic, ale powinienes uszanowac tez upodobania
        i zdrowie tych ktorzy nie pala. Jesli palisz na przystankach na umyslnie to
        swiadczy to o twojej niskiej kulturze. Narazasz innch na wdychanie dymu, ktory
        jak zapewne ci wiadomo, jest rakotworczy i po prostu smierdzi. I zapewne ty i
        twoje ubranie tez ladnie nie pachniesz po wypaleniu papierosa.



      • iuppiter Re: UWIELBIAM PALIĆ! 17.11.05, 08:23
        No to ja się cieszę że mieszkam w Polsce. I powiem ci tak współczuję tobie i
        wszystkim twoim znajomym którzy muszą znosić twój smród. Pewnie nie zdajesz
        sobie z tego sprawy i już nie czujesz że śmierdzisz że twoja skóra starzeje się
        szybciej że twoje zęby będą żółte jak u starej baby a paluchy i paznokcie też.
        Ja wyrtarczy że przez pół sekundy przebywam z towarzystwie osoby i wiem czy
        jest palaczem czy nie po prostu to czuć.....A paląca kobieta zwłaszcza na ulicy
        wygląda bardzo nieelegancko. fe.....
        • Gość: sudanski palacz A wiec tak... IP: 217.205.250.* 17.11.05, 13:53
          jestem palaczem i uwielbiam smak, zapach i aromat papieroskow. Nigdy nie pale w
          miejscach do tego niestosownych ani w miejscach gdzie szkodzilbym innym. Nigdy
          rowniez nie wyrzucam niedopalkow na ulice. To co mnie smieszy w opiniach
          niepalacych natomiast jest ich rzekoma czystosc, niewinnosc i swiadomosc
          wyzszosci nad palacymi.Otoz nic bardziej mylnego. Wiekszosc na tym forum
          podnieca sie jacy to palcze sa oblesni, szkodza innym itd, itp. Otoz zaprawde
          powiadam wam, wole czuc zapach fajki z ust niz zapach czosnku, cebuli lub
          innych aromatycznych dodatkow obiadowych. Jednym po prostu wali z buzi
          papierosami, innym rozkladajacym sie od godziny w zaladku hamburgerem. Nie raz
          juz czytalem o szkodliwosci biernego palenia, wy niepalacy tak cierpicie z tego
          powodu. Gddyby faktycznie wam tak na tym zalezalo, nie siedzielibyscie w
          zadymionych pubach i dyskotekach. Mowicie, ze nie macie innej alternatywy???
          Przeciez jest was tak wielu! Tak wielu tych ktorzy nienawidza papierosowego
          dymu!!! Teoretycznie popyt by byl. Wiec otworzcie sobie dyskoteki i knajpy z
          zakazem wstepu palacych i spokoj bedzie. Z reszta, i tak powinniscie byc
          szczesliwi, nie mozna palic w urzedach, szkolach, szpitalach, windach, w
          sklepach. Mozna palic tylko i wylacznie na swierzym powietrzu, w pubach i w
          domu. A wiec niech nikt mi nie pieprzy, ze zmuszany jest do wdychania dymu. Na
          przystanku zawsze moze stanac dwa metry dalej lub zwrocic uwage palaczowi by
          ten sie przesunal. Do siedzenia w zadymionych knajpach, na imprezach tez nikt
          ich nie zmusza. Z reszta nawiasem mowiac, czym jest zapach papierosa w
          porownaniu ze smrodem spalin autobusowych (jakos nikt nie protestuje) lub ze
          smrodem przepoconych burakow prosto od pluga oderwanych (ten watek tez nigdzie
          sie nie pojawia).
          Kolejna sprawa to smiecenie, czyli rzucanie niedopalkow na ulice. Ja, jako
          palacz nie zamierzam sluchac i przyjmowac do wiadomosci pretensji ze strony
          narodu (niepalacego), któremu nie przeszkadzaja opony w lasach, smieci z mc
          donalda na ulicy, plastikowe butelki wszedzie gdzie popadnie. Nie zamierzam
          sluchac pouczen od narodu syfiarzy, w ktorym pojecie "segregacja smieci" znane
          jest wsrod 15% ludzi, a pomysly dotyczace sprzatania psich odchodow przez
          wlascicieli psow spotykaja sie ze spoleczna dezaprobata. Ja nigdy nie rzucam
          niedopalkow na ulice, z reszta, niedopalki to pol procenta tego co nie lezy w
          smietnikach a powinno. To moze tez wina palacych??? To wina tylko i wylacznie
          kultury osobistej i swiadomosci spolecznej. Prosze wiec, nie besztajcie na
          palaczy jakby byli winni wszystkich nieszczesc.
          Ufff.... Ale sie napisalem. Krotko reasumujac, dla mnie wypowiedzi wiekszosci
          niepalacych na tym forum to tylko okazja udowodnienia sobie samym ze sa w czyms
          lepszymi od innych. To wymowka i wmawianie sobie ze zyja zdrowo i szukanie
          pretekstu do wyladowania swoich frustracji. Nie zamierzam przy tym nikogo
          obrazac. Jak juz wczesniej pisalem, niepalacy zrzeszcie sie jak was jest tak
          wielu i palacie taka determinacja. Zawalczcie o swoje!!!
      • Gość: aha Re: UWIELBIAM PALIĆ! IP: *.skok-stef.com.pl 17.11.05, 08:28
        Ja pale specjalnie na przystanku zeby wku*** te stare baby co maja zawsze tyle
        do gadania, co takie wspaniale sa, co pchaja sie do siedzenia w autobusie, co
        cie lokciem albo parasolka kuja zebys wstal z siedzenia po 8 godzinach pracy, bo
        ona stara i w godzinach szczytu na zakupy musiala (bo o 7 rano po chlebek
        oczywiscie na drugi koniec miasta, potem do domu i kolo 16 to oczywiscie w
        kosciele byla, jakby inaczej w tym na drugim koncu miasta). Pale na przystanku,
        bo czemu nie? bo ty i ty tego nie lubicie? a ja nie lubie bezczynnie stac jak
        kolek i szukac powodow by potem sie wybiadolic na foruminku. Nie miej pretensji
        Drogi Niepalacy do Palacych a miej je do infrastruktury przygotowanej dla
        mozliwosci zapalenia papieroska albo do infrastruktury nieprzygotowanej dla
        ochrony przed tym dymem. Poza tym ludki nie macie co z zyciem robic? ile wy
        spedzacie czasu na tych przystankach ze tak do jasnej cholery jestescie
        przesmierdnieci tym dymem??? :D no lol, ja na przystanku zazwyczaj spedzac tyle
        co papierosek, guma do zucia i w autobus. PoZDROWIE to do NFZa nie do Palacych :PPP.
        Boziu (o_0), internetowi frustraci, hhahaha.
        • morgen_stern Re: UWIELBIAM PALIĆ! 17.11.05, 08:56

          > Ja pale specjalnie na przystanku zeby wku*** te stare baby co maja zawsze tyle
          > do gadania, co takie wspaniale sa, co pchaja sie do siedzenia w autobusie, co
          > cie lokciem albo parasolka kuja zebys wstal z siedzenia po 8 godzinach pracy,
          b

          Więc takie mądrale pracują w "SKOK-u"? Nie dość, że głupie, chamskie,
          ograniczone, to jeszcze wali błędy ortograficzne jak krowa placki...
          Pogratulować pracownika!
          Buahahahah
          • crax A co, nie mówi prawdy? n/t 17.11.05, 09:46

            • nelsonek Nie. n/t 17.11.05, 11:59


              • crax To uzasadnij, jeśli jesteś w stanie n/t 17.11.05, 12:38

                • nelsonek Ja mam uzasadniac, a Ty nie? n/t 19.11.05, 12:01


        • Gość: matylda44 Re: UWIELBIAM SMRODZIĆ IP: 62.233.167.* 17.11.05, 12:02
          Aha, jak masz ochotę puścic bąka na przystanku albo w restauracji to też się nie
          krępujesz, prawda? W końcu co cię interesuje że komuś śmierdzi?
        • Gość: ali Re: UWIELBIAM PALIĆ! IP: 193.28.0.* 17.11.05, 12:56
          Opisz jak wyglądasz. Jeżeli cię kiedyś spotkam na przystanku to ci nasram na
          głowę. No bo niby czemu nie? Skoro poważnie traktujesz swoje poglądy to
          powinieneś wykazać pełne zrozumienie.
        • iuppiter Re: UWIELBIAM PALIĆ! 17.11.05, 13:56
          wystarczy 30 sek żeby prześmiergnąć dymem.... najszybciej łapią włosy, a jeśli
          ktoś ma długie to potem czuć przez parę godzin. Pewnie też byś się odsuwała
          gdyby koło ciebie na przystanku stanoł facet który powiedzmy nie mył się przez
          rok. My nie palący właśnie tak odczuwamy palaczy - po prostu dla nas
          śmierdzicie!!!!!!....może to przykre ale prawdziwe.
      • Gość: magda do Tadzio. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:53
        oczywiscie nie ma to jak pozachwycac sie zachodem!granice otwarte, do Holandii
        mozesz jechac . To ja powiem ze w Holandii na ulicach jest czysto bo palacze
        mają trochę kultury i wrzucają pety do smietnikow a nie na chodnik! I widac ze
        jestes bardzo złośliwym człowiekiem skoro sprawia Ci przyjemnosc jak komus
        przeszkadza Twoje palenie. Moze za kilka, kilkanascie lat jak dadzą się we
        znaki skutki palenia spotkasz na swojej drodze takich zlosliwych jak TY,
        bliskich, lakarzy, ktorzy powiedzą, pomyślą "skoro paliłeś i nie zwracales
        uwagi na innych to teraz radź sobie sam" i nie pomogą Ci...
        • Gość: ali Re: do Tadzio. IP: 193.28.0.* 17.11.05, 13:00
          Będzie gorzej, bo znając nasz system opieki zdrowotnej to ten koleś będzie
          łaził do różnych lekarzy, korzystał z kosztownych zabiegów, zajmował miejsce w
          szpitalach, brał zwolnienia z pracy a może i jakąś rentę wyżebrze. A wszystko
          na nasz koszt. I jeszcze będzie bezczelnie krzyczał, że mu sie to należy!
        • Gość: Tadzio, do Magdy - KOCHAM PALIĆ!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:09
          Pani Magdo: A teraz będzie na serio.
          Piszę jako odpowiedź na Pani post, ale i do wszystkich:

          Po pierwsze, pozwoliłem sobie tutaj na forum na swoista prowokację. I dziwie sie
          że ktoś się dał nabrać.

          Po drugie - jednakże - poza formą - faktycznie uważam że wy, niepalący macie
          nakopane.

          Po trzecie: różnica między tolerancją w PL a w NL polega właśnie na tym (podeprę
          się Kieślowskim, którego filmy lubię i który miał takie same zdanie) że w NL aby
          nie przeszkadzać niepalącym instaluje się klimę. A PL palących się dyskryminuje.

          Dla półgłówów tłumaczę: w NL moge palić w centrach handlowych, w pracy, w
          restauracjach, pubach, kawiarniach, niektórych urzędach i niektórych sklepach.
          Że już o pociągach i dworcach nie wspomnę.

          Następna sprawa - mitycznego "PRZYSTANKU":
          Pogięło was szanowni dyskutanci? Widzieliście kiedyś człowieka, który specjalnie
          dmuchał dymem komus w nos?????? Nie widzieliście więc spadajcie na drzewo.
          Mnie, jako palacza równie dobrze może irytować gó.. psa na chodniku bądź paw
          syfiący na kilometr, który jakiś pijak popełnił parę godzin nazad.

          Dobrze radzę: Odpieprzcie się durni frustraci od mam z dziecmi, od palaczy i
          zamiast dup* zawracac zajmijcie sie czyms sensownym - zbierajcie datki na radio
          maryja, zrobcie sobie kolczyk w przyrodzeniu albo wybierzcie sie do teatru.
          Amen, pacany.



    • Gość: Jędruś Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 08:42
      Palę bo lubię palić.
      Przestańcie dyskryminować palaczy. Wyznaczcie miejsca gdzie można palić, bo
      nawet w pociągach w wagonach dla palących jestem dyskryminowany.
    • Gość: sanna Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 17.11.05, 08:49
      Popalalam troche w zyciu,ale NIGDY nie dmuchalam ludziom w nos na przystanku i
      choc nie ma takiego prawa,ktore by tego zabranialo,to widzac taka osobe mysle
      jedno:pozbawiona kultury,niewychowana itp.Natomiast nigdy mi specjalnie nie
      przeszkadzaly wozki i male dzieci,no chyba,ze byly wyjatkowo niegrzeczne.
    • ximena1 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 08:58
      Palacze to przykład ludzi- egoistów. Jestem za zakazem palenia w miejscach
      publicznych- w pracy, w barach, w pociągu ( tak tak, nawet w pociągu , gdzie są
      przedziały osobne dla palących i niepalących nie można się odizolować od dymu i
      smrodu), a zwłaszcza tam gdzie przebywają dzieci- one już i tak są narażone na
      wdychanie smrodów miasta, spalin i innych paskudztw, więc nie muszą być
      bardziej podtruwane. Moja wypowiedź może razić nietolerancją, ale proszę mi
      wybaczyć- tolerancyjna mogę być w stosunku do ludzi inaczej wierzących,
      mających inny kolor skóry, inną orientację seksualną- ale nie dla kogoś kto nie
      ma szacunku nie tylko dla innych ludzi, ale i dla własnego zdrowia.
      • Gość: Sławek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:32
        A ja mam tą twoją nietolerancje za przeproszeniem głeboko gdzieś. Palę tam
        gdzie mi wolno i żaden łosoś forumowy mi tego nie zabroni. Jesli pojawi sie
        stosowny zakaz - zastosuję sie do niego. A forumowa oferma moze mi naskoczyć.
        Czy to palaca czy nie. A jesli chodzi o wózki - to głąby którym to przeszkadza,
        zapewne nigdy nie miały dzieci. I zwyczajnie nie maja pojęcia jaka to
        uciążliwość manewrowac takim pojazdem w autobusie, ze nie wspomnę już o
        opanowaniu jego wrzeszczącej zawartości. z reguły jest to zwyczajnie
        niemozliwe. Ale tego forumowe mendy nigdy nie zrozumieją - bo zeby coś
        zrozumieć i przeciwko czemuś otwarcie zaprotestować - trzeba mieć odrobine
        zdrowego rozsądku i troche cywilnej odwagi. a gó..arz czy gó..ara , która
        tutaj wylewa swe żale oprotestowujac anonimowo palenie czy wózki jest dla mnie
        miernotą i tchórzem. A z takimi śmieciami nikt nigdy sie nie bedzie liczył.
        Normalnych - pozdrawiam :)
        Przepraszam za ostre słowa, ale w stosunku do niektórych to i tak zbyt łagodne
        traktowanie. W realu zwyczajnie by zebrali po mordzie poznajac swoje miejsce w
        szeregu :)
        • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 09:46
          Odezwał się taki nieanonimowo i odgraża się obijaniem mord :)) Dobre sobie. Tak
          robią zwykle tacy któzy stoją w tym seregu na końcu.
          Ja pędzę palących i zwykle radzę od razy na onkologii zaklepać sobie miejsce.
          Tobie też radzę. W dobie naszych reform możesz nie zdążć.
          • Gość: Sławek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:53
            "Pędzę palących" - nie rozmieszaj mnie leszczyku, widac ganiasz za palącymi
            gimnazjalistami. Ale tak trzymaj. Tylko zarezerwuj sobie miejsce u
            stomatologa :D a jak trafisz na palących dresów moze być tez potrzebny ortopeda
            a nawet chirurg.
            P.S. Sąsiad nie palił nigdy.... w ubieglym roku powalił go rak płuc.
        • Gość: SławojW Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: 212.160.172.* 17.11.05, 12:40
          Ludzie nie palcie! po Sławku widać że nie tylko wędzą mu się płuca, ale i mózg
          wypala, a to trąca klinicznym przypadkiem. ;)
          • Gość: Sławek Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:01
            Och, leszczyku nie popisuj się. Myslisz stulejarzu, ze jak sobie napletek
            naciagniesz na łeb to od razu staniesz sie rycerzem jedi? :D:D
            • squirrel9 Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 13:06
              Oj gimnazjalisto, do szkoły, do szkoły.
              Takim zadowolonym z palenia jeszcze podłączyłabym do mieszkania rurę wydechową
              do wszystkich aut z osiedla. Pełna nirwana !!!!
        • kisielki Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 18.11.05, 13:11
          Ale tego forumowe mendy nigdy nie zrozumieją - bo zeby coś
          > zrozumieć i przeciwko czemuś otwarcie zaprotestować - trzeba mieć odrobine
          > zdrowego rozsądku i troche cywilnej odwagi. a gó..arz czy gó..ara , która
          > tutaj wylewa swe żale oprotestowujac anonimowo palenie czy wózki jest dla mnie
          > miernotą i tchórzem. A z takimi śmieciami nikt nigdy sie nie bedzie liczył.

          to może się przedstaw żebyś nie był posadzony o anonimowość:) ja palenia nie
          oprotestowywuje anonimowo, bo gdy mi palacz w jakiś sposób sie naraża;pali w
          windzie, podchodzi do moich dzieci z papierochem i wydychuje na nich dym, staje
          w kolejce do kiosku i dmucha na innych, czy też trzyma papierosa tak że może
          wypalić dziure w ubraniu-to zwracam mu grzecznie uwage, z uśmiechem-absolutnie
          nie po chamsku, z wrzaskiem cZy czymś takim, i prosto w oczy a nie anonimowo.
          Pozdrawiam!
      • Gość: tadbie Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:47
        Znakomita większość palaczy to chamstwo z którym ciężko dyskytować.
        należy z nimi walczyć zakazami. Rozstrzelać się wszystkich nie da (choć to
        byłoby niezłe wyjście), ale zakaz palenia w miejscach publicznych
        rygorystycznie egzekwowany , szczególnie w pierwszym najtrudniejszym okresie,
        pomógłby całej normalnej nie smrodzącej populacji. Ci nieco starsi pamietają
        jak to bywało onegdaj, zabronienie gościowi palenia w domu było ciężką obrazą i
        kończyło się zerwaniem stosunków. A teraz w czyimś domu palacz nawet nie myśli
        o samowolnym wyjęciu papierosa. Na przystanku to furda ale pomyślćie o tym jak
        na ktoś wyciąga papierosa na wyciagu narciarskim to jest dopiero kretynizm, a
        takich tez jest troche,
        Tadbie
        • Gość: Tadzio. A JA UWIELBIAM PALIĆ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:10
          Na wyciągu narciarskim też palę. A po tym co wyczytałem obiecuje wam czubki
          solennie że będę palić na przystankach 2x więcej specjalnie po to żeby was
          głupki szlag tafił.
          • squirrel9 Re: A JA UWIELBIAM PALIĆ!!! 17.11.05, 10:29
            Obawiam się,że ciebie prędziej :))) Pal i 4 x więcej :)
          • Gość: czubek Re: A JA UWIELBIAM PALIĆ!!! IP: 212.160.172.* 17.11.05, 12:42
            Oto czubek nad czubkami. Tadzio jesteś moim idolem.
    • mantha Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 09:42
      No niestety - sprawy maja sie tak, ze jeden palący potrafi zasmrodzić wielkie
      pomieszczenie i wszystkich ludzi w nim sie znajdujących. Palenie w obecnosci
      niepalących to po prostu wyraz chamstwa, braku kultury i buractwa - nie
      rozumiem, jak mozna w ogole sie usprawiedliwiac: pale gdzie chce, dmucham
      ludziom w twarz, ja cuchne to niech inni tez cuchną.
      mam nadzieje, ze jednak palenie zostanie zakazne wszedzie w miejscach
      lublicznych, i na szczescie idzie ku temu.

      ps. sama palę, rzdko bo rzadko, ale jednak :-))) i NIGDY w obecnosci tych,
      ktorym to moze przeszkadzac

    • suuuka Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 09:55
      Też jestem za zakazem, sama palę okazjonalnie, zawsze tam gdzie można - w
      lokalu, na ulicy ale patrzę skąd wiatr wieje :) i staję tak by nikomu nie
      przeszkadzać. To takie proste! Wyrzucanie do śmietnika też jest proste, nawet
      jeżeli trzeba do niego dojść.
      Połączenie wątków: wózek + palacz. Jeżdżąc SKM z wózkiem jest się skazanym na
      końcowe przedziały w wagonach. Niestety tymi przedziałami lubią jeździć różnej
      maści żule. I oczywiście lubia tam palić. Po zwróceniu uwagi jeszcze próbują
      dyskutować, że w tym miejscu jest to dozwolone. Ręce opadają, i właściwie zakaz
      nie do wyegzekwowania, bo co ja mu (jej!) mogę zrobić? Czasem zadziała
      zaskoczenie, że ktoś w ogóle zwrócił uwagę. Nie bójmy się odzywać! Szczególnie
      w interesie swoich dzieci.
      • Gość: paląca Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.pekao.com.pl 17.11.05, 12:31
        Palę średni paczkę dziennie i nie zdażyło mi się nie odejśc od przystanku na
        10m czy nie wyrzucić peta do kosza. W domu nie palę ponieważ mąż nie pali itd
        itp. Uważam że jest to kwestia wychowania a nie palenia bądź nie palenia.

        Co do wózków to mi nie przeszkadzają do momentu kiedy "mama" nie zapomni
        zablokować kółek i wózek podcina mi nogi ;-)
    • Gość: gość Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.chello.pl 17.11.05, 10:17
      CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH!!!Jak najszybciej!!!
    • Gość: Kontestator Papierosy be! Niepalący cool! IP: 193.0.101.* 17.11.05, 10:39
      Moi mili palacze czy zauważyliście, że aktualnie zwiastunem "politycznej
      poprawności" jest okazywanie pogardy palaczom? Palą chamy, prymitywy
      intelektualne i niewarci szacunku gó..arze. Nie palą za to dobrzy, uczciwi,
      mądrzy i warci uznania.

      Podział na "my" i "oni" jest w tej dyskusji bardzo widoczny i nie sądzę, żeby do
      czegokolwiek sensownego doprowadził. Zakopaliśmy się w swoich bastionach i jedni
      na drugich łypią okiem jak pani Korwin-Piotrowska u Kuby Wojewódzkiego.

      A może warto pójść na kompromis? Niepalący nie będą biec do palacza, żeby
      powiedzieć mu o tym, że źle czyni. Nie będą im nerwy puszczać i przyznają prawo
      palaczom do czynienia ze swoim życiem tego na co mają ochotę.
      Na rzucających palenie zarabiają koncerny farmaceutyczne, natomiast na palaczach
      koncerny tytoniowe, Niepalący za to w inny sposób poprawiają sobie humor,
      integrują się w swoim towarzystwie za pomocą innych używek, relaksują się na
      przykład dzięki "Persenowi" lub metodom relaksacyjnym poznanym na kosztownych
      kursach.
      Palacze nie powinni dmuchać dymem w niepalących, pety rzucać powinni do koszy i
      dbać o to, żeby ich nałóg, hobby lub zwyczaj nie przeszkadzał niepalącym.

      Trochę więcej zrozumienia dla jednej i drugiej strony.
      Odrzuca mnie fundamentalna wiara w akty prawne i zakazywanie ustawą palenia
      papierosów w miejscach publicznych. Damy palec, wezmą całą rękę, później kult
      ingerencji państwa w nasze życie rozprzestrzeni się na inne dziedziny życia.
      Może wystarczy myśleć i wiedzieć, kiedy można palić, a kiedy nie. Kiedy jesteśmy
      niemile widziani z papierosem w gębie i tytoniowym chuchem, a kiedy możemy sobie
      pozwolić na puszczenie dymka.

      UE wydaje około miliarda euro rocznie na dotowanie plantatorów, a potem
      finansuje super akcje antypapierosowe. Akcyza w górę - palacze, posiadacze
      samochodów i lubiący trunki finansują państwo, a potem jeszcze dostają klapa w
      drugi policzek przez mus niepalenia. To dopiero byłoby absurdalne - zakaz
      palenia, papierosy w sprzedaży, dotowanie plantatorów i powiększanie dochodów
      państwa przez zwiększanie akcyzy. Orwell na życzenie?!

      Tak, wiem czym jest uciążliwy palacz, gdy ja chcę oddychać powietrzem, ale wiem,
      że są inne możliwości uniknięcia wdychania tego smrodu. Odejść dalej, poprosić
      o zgaszenie papierosa, ale bez tej proponowanej na tym forum nienawistnej
      formuły walki z ludźmi, którzy wybrali inne "hobby".

      Peace and love!;)
      • Gość: hmm Re: Papierosy be! Niepalący cool! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:27
        Wreszcie ktoś rozsadny
        Ja pale dużo, ale w swoim prywatnym domu, prywatnym samochodzie, w pubach w
        których jest to dozwolne, itp. Nie rozrzucam niedopałków, nie palę w miejscu
        pracy.
        Wkurza mnie uogólnianie, twierdzenie że wszyscy palacze są chamscy i nie liczą
        się z innymi. Ja na podstawie lektury tego watku mogłabym stwierdzić, że
        wszyscy niepalący są agresywni i napastliwi. Zwłaszcza osłabił mnie pomysł
        całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych? To znaczy, że jak chcę
        zapalić w czasie pracy, to nie będę mogła wyjść przed biuro, tylko mam jechać
        np. do domu zapalić? Albo gdybym miała życzenie otworzyć pub specjalnie dla
        palaczy, to państwo mi tego zakaże?
        • Gość: Kontestator Re: Papierosy be! Niepalący cool! IP: *.aster.pl 17.11.05, 18:47
          Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i to żeby palacze mogli żyć obok niepalących, i żebyśmy nie irytowali siebie nawzajem. Palacze niepalących chuchem tytoniowym i brzydkim odorem dymu, a niepalący swoim zapędem do bezkompromisowego zmieniania palaczy w niepalących i przypisywania im całego zła tego świata. Przesadzam? Wystarczy przejrzeć wypowiedzi wojowniczych nieaplących, żeby nabawić się lęku przed oddaniem w ich ręce na przykład władzy ustawodawczej. Prohibicja się nie udała, więc zakaz palenia także się nie uda.

          Pozdrawiam:)
    • freemean Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? 17.11.05, 12:23
      czy to pszeszkadza ?? oczywiście !!! mój pracodawca nałogowo pali i ja jestem
      przez to biernym palaczem. po całym dniu czuje sie jak bym wracał z wędzarni
      cały śmierdze. w sklepie panuje "ciężka" atmosfera otwieram drzwi wole siedzieć
      w chłodzie niz w smrodzie. pozdrawiam palących niech im ziemia lekką bedzie
      • Gość: Late Re: wózki przeszkadzają, a co z palaczami??? IP: *.ums.gov.pl 17.11.05, 14:00
        Moi pracownicy też palą. W palarni, zgodnie z regulaminem. Firma państwowa, zabronić im nie można. A potem, prosto z palarni, przychodzi taki do mnie omówić sprawy ważne, bo służbowe, i ja MUSZĘ wdychać bijący od niego smród przez paręnaście minut albo i dłużej. To omawianie odbywa się najczęściej nad jakąś mapą albo dokumentacją techniczną, więc odsunąć się nie mogę.
        A inna rzecz, że palacz robi sobie w ciągu dnia pracy 10 przerw po parę minut "na papieroska", a niepalący w tym czasie zasuwają. A przecież to jest tak, jakby ten palacz o godzinę wcześniej wychodził z roboty.

        CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH (W TYM W ZAKŁADACH PRACY PAŃSTWOWYCH I PRYWATNYCH).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka