Dodaj do ulubionych

"eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczny!

02.12.05, 15:46
"ekojajko","ekompleko", "ekosoczek".....

To jest to co mnie najbardziej denerwuje!!! Klamstwo!!! Niestety, prefiks
"eko" (ekojajo, ekosok, ekomleko) moze byc uzyte przez kazdego.

Prawdziwa zywnosc ekologiczna musi miec napisane "zywnosc ekologiczna", lub
"produkt ekologiczny", czy tez "...z hodowli ekologicznej". Uzycie tych slow
wymaga odpowiednich certifikatow.
----------
www.jajka.org
Obserwuj wątek
    • Gość: zieloni2004 certyfikaty i rozum IP: *.profinet.wlkp.pl 02.12.05, 17:39
      Jest kilka instytucji w Polsce wydających certyfikaty (np. ekoland) i tym należy
      się kierować przy wyborze produktu.

      A poza tym własnym rozumem. Czy produkt jest wyprodukowany lokalnie, czy
      przyjechał z drugiego końca świata? Jaki jest jego skład? Czy jest mocno
      przetworzony? Jak jest opakowany - czy opakowanie będzie można powtórnie
      wykorzystać, czy nadaje się do recyklingu? I tak dalej, i tak dalej...
      • kurczeblade2 Re: certyfikaty i rozum 02.12.05, 17:52
        zieloni2004:

        Dziekuje za odpowiedz. Zgadzam sie z tym o czym piszesz. Producenci powinni
        jednak przestac uzywac w swoich nzawach prefiksu "eko" gdyz kazdy producent moze
        go uzyc. Ludzie niestety nie wiedza, ze tylko produkty z przemiotnikiem
        "ekologiczny" and jakies tam "eko-" musza miec certyfikaty.
        -------------
        jajka.org
        • ravyn Re: certyfikaty i rozum 02.12.05, 18:30
          Moze nie jest to juz kwestia certyfikowania, ale podobny problem jest z uzyciem
          wyrazenia "zdrowa zywnosc", nie ma czegos takiego, jest wlasnie kwestia
          zywnosci bezpiecznej, ekologicznej... ale zywnosc zdrowa sama w sobie nie
          istnieje.
          • Gość: borek czytajmy etykety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 19:50
            sprawdzajmy skladniki jakie sa w takim "eko" produkcie. jesli jest tam
            glutaminian sodu itp. kwiatki to nie jest to eko. czasem mozna wyszukac dobre
            produkty, które nie pochodza z prokukcji czystej, ekologicznej (te sa najlepsze)
            i nie maja certyfikatow ale sa znacznia lepsze niz masowo produkowane przez
            wielkie koncerny zywnosciowe. zdaje sobie sprawe, ze ktos kto nie zajmuje sie
            zywnoscia zawodowo, nie ma w tym kierunku zainteresowan moze pomyslec, ze my to
            jakies abra kadabra odprawiamy. jest jednak warto sie tym rzeczom przygladac,
            szczegolnie w polsce, gdzie zywnosc bez certyfikatow "eko" i organic jest
            jeszcze calkiem dobra, a zywnosci certyfikowanej jest jeszcze w naszym kraju
            bardzo malo.
            zycze smacznego i na zdrowie, bo zywnosc tzw. zdrowa jest tez zwyczajnie
            lepsza, smaczniejsza. jako kucharz szukam produktow ekologicznych glownie ze
            wzgledu na ich wysokia wartosc kulinarna.
    • p.s.j Np. "mleko". Jakie "-eko"? zwykłe mleczko n/t 02.12.05, 18:36
    • Gość: xian Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn IP: *.chello.pl 02.12.05, 19:23
      A dlaczego słowo eko miałoby być zarezerwowane dla produktów ekologicznych? Jak
      produkt jest ekologiczny (co by to nie miało znaczyć), to można to wyraźnie
      napisać. A przedrostek eko może dotyczyć dziesiątek różnych rzeczy.
      • atsieta Re:Na półce z ekologiczną żywnością ktoś postawił 02.12.05, 20:15
        znicze.Było to bardzo wymowne. :)
      • xieni Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn 03.12.05, 21:33
        xian -
        własnie dlatego "eko" powino być zarezerwowane dla produktów ekologicznych, że
        ten przedrostek bezpośrednio sugeruje kupującemu, że produkt jest ekologiczny. I
        to wydaje mi się dość oczywiste.

        Przedrostek eko nie kojarzy się przeciez nawet przy najlepszych chęciach z
        dziesiątkiem (jak piszesz) innych rzeczy.

        Bo z ekosystemem czy z ekonomią chyba nie specjalnie się wszystkim kojarzy? A
        przecież wiele innych słów, zaczynających się na eko w powszechnym użyciu nie
        funkconuje.


        www.kurczeblade.pl
        • saikokila Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn 03.12.05, 23:45
          xieni napisała:

          > Przedrostek eko nie kojarzy się przeciez nawet przy najlepszych chęciach z
          > dziesiątkiem (jak piszesz) innych rzeczy.
          >
          > Bo z ekosystemem czy z ekonomią chyba nie specjalnie się wszystkim kojarzy? A
          > przecież wiele innych słów, zaczynających się na eko w powszechnym użyciu nie
          > funkconuje.

          Mnie się tam kojarzy z ekoterrorystami przede wszystkim, zawsze jak widzę to się
          śmieję, serio. :)

          A z ekosystemem powinien się kojarzyć, jeśli ktoś chodził do szkoły. Z ekonomią
          mniej, bo to co prawda od tego samego "oikos" pochodzi, ale tematycznie średnio
          związane.
          • xieni Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn 04.12.05, 16:18

            Ekoterrosryzm - dobre! :)
            Nie zmienia to jednak faktu, że większości osób "eko" się tak nie kojarzy.

            Słowo ekosystem nie jest chyba w tak powszechnym użyciu jak ekologia, odmieniana
            przez media przez wszytkie przypadki.

            Dlatego też uważam, ze przedrostek EKO zdecydowanie kojarzy się z ekologią.
            I dlatego powinien być zarezerwowany dla odpowiedniego rodzaju produktów.

            www.kureczeblade.pl
            • yoma Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn 04.12.05, 17:00
              Nie da rady. Nie ma pierwotnej zdolności odróżniającej, a wtórnej nie
              nabędzie :)
    • Gość: tom eko to wogole brednia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 10:43
      ktora wymyslil jakis idoita nie znajac znaczenia slowa ekologia...jakze moze byc cos ekologiczne w produkcie zywnosciowym skoro ekologia to: (z gr. oikos = dom, środowisko; logos = słowo, nauka) dosł. nauka o siedliskach organizmów żywych (zrodlo WIKIPEDIA chocby najsprosciej)
      Czyli co ma ekologiczny produkt do siedlisk organizmow zywych?ze co?ze chleb stworzono ze zboza z siedlisk organizmow zywych?czy ze ziemniaki albo buraki pochodza ze zrodla organizmow zywych?debilizm - nic wiecej ktory powtarzaja eludzie ktorzy sie niedouczlyli do konca i ktorym brak checi do zgleibiania wiedzy
      • sprite36 Re: eko to wogole brednia 03.12.05, 11:01
        Skoro Ty masz tę chęc do zgłębiania wiedzy, to przeczytaj jeszcze w Wikipedii
        definicję żywności ekologicznej, rolnictwa ekologicznego, itp...
        • Gość: tom Re: eko to wogole brednia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 12:29
          koros taki madry to zastanow sie skad sie wzielo w wikipedii pojecie zywnosci eko itd...czy nie ma tu czasem podstaw pod wlasnie glupi wymysl kogos gdzies kiedys kto sam nie wiedzac co zaproponowal a inni madrzy tacy jak ty to latwo lapneli?
          • sprite36 Re: eko to wogole brednia 03.12.05, 14:46
            Nie ważne, że kiedys, gdzieś, ktoś... Dzisiaj to słowo funkcjonuje właśnie w
            takim znaczeniu, a Ty szukasz dziury w całym. Ale szukaj, szukaj...może
            znajdziesz coś ciekawego.
            • Gość: tom Re: eko to wogole brednia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:11
              dzieki za zachete :) to jeszcze pogrzebe
              • saikokila Re: eko to wogole brednia 03.12.05, 23:50
                Gość portalu: tom napisał(a):

                > dzieki za zachete :) to jeszcze pogrzebe

                Ty masz rację, ale słowo faktycznie funkcjonuje, na podstawie błędnych
                przesłanek. Tyle że moim zdaniem to na razie jeszcze nie jest uzus znaczeniowy,
                raczej marketoidzi się tym głównie posługują. Żaden z moich znajomych nie
                odbiera tego zbyt pozytywnie, ci co się znają z oczywistych względów, ci
                "normalni" po prostu dlatego że słowo za często używane straciło jakikolwiek
                walor. Ale jeśli im wychodzi że to się lepiej sprzedaje i jeśli im za to płacą,
                to niech sobie używają. I tak trzeba patrzeć na skład... i swoje doświadczenia.
            • Gość: stefa Re: www.ekosfera.pl IP: 217.153.29.* 05.12.05, 14:30
              Tam mozna poczytać sobie , co jest eko , a co nie jest . i coś kupić , też
              można. ale nie ma przymusu.
      • Gość: Morphy Jak ja widze 'eko' to nigdy nie kupuje IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 11:15
        Wiadomo, ze bedzie to towar drogi, najczesciej o krotkim terminie do spozycia i latwo psujacy sie. Dziekuje.

        Szkoda tylko, ze tak malo jest zywnosci modyfikowanej genetycznie, bo to wlasnie do tej galezi przemyslu spozywczego nalezy przyszlosc. Zamykanie sie przed tym mozna porownac do decyzji Gierka w latach 70-tych: gdy na calym swiecie rozwijaly sie komputery, to on zdecydowal o rozbudowie przemyslu stalowo-hutniczego w Polsce. Efekt - jak widac na zalaczonym obrazku :( Brod, smrod, bieda i wstyd.

        A slowo 'eko' dodaja, bo takie towary sie ponoc lepiej sprzedaja. A czlowiek jest zwierzeciem latwowiernym i kazda glupote da sobie wmowic.
        • Gość: kilo Re: Jak ja widze 'eko' to nigdy nie kupuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 11:26
          Racja a wszystkie certyfikaty się kupuje jak eko żywność bo certyfikat to towar
          którym się handluje i niema on nic wspólnego z jakimikolwiek badaniami poza
          badaniem kieszeni klienta kupującego certyfikat.
        • Gość: MJTMJT Re: Jak ja widze 'eko' to nigdy nie kupuje IP: *.ietu.katowice.pl 03.12.05, 16:52
          Zamiast "ekologiczna" lepiej mówić "zdrowa". Ale zdrowa to tylko taka, którą
          sobie sam wychoduję w ogródku, wiem ile i jakich użyłem nawozów, czy stosowałem
          pestycydy itd. Jeśli jeszcze znam "pierwotne" zanieczyszcenie gleby, to mogę być
          spokojny. Natomiast nigdy nie wierzę w żywność kupioną w sklepie. Kupuję, ale
          żadne reklamy ni zapewnienia mnie nie biorą.
          Najlepszy przykład to miód, wierzę tylko w miód, który daje mi dziadek z własnej
          pasieki. W nic innego nie wierzę.
          • saikokila Re: Jak ja widze 'eko' to nigdy nie kupuje 03.12.05, 23:52
            Gość portalu: MJTMJT napisał(a):

            > Zamiast "ekologiczna" lepiej mówić "zdrowa". Ale zdrowa to tylko taka, którą
            > sobie sam wychoduję w ogródku, wiem ile i jakich użyłem nawozów, czy stosowałem
            > pestycydy itd. Jeśli jeszcze znam "pierwotne" zanieczyszcenie gleby, to mogę by
            > ć
            > spokojny. Natomiast nigdy nie wierzę w żywność kupioną w sklepie. Kupuję, ale
            > żadne reklamy ni zapewnienia mnie nie biorą.
            > Najlepszy przykład to miód, wierzę tylko w miód, który daje mi dziadek z własne
            > j
            > pasieki. W nic innego nie wierzę.

            To zdrowe (nomen omen) podejście, ale bądzmy szczerzy, większości ludzi na to
            nie stać - za mało czasu czy ochoty.

            /A Ty sprawdź czy dziadek nie dosypuje cukru do gotowego produktu albo nie
            przegotowuje... ;)))/
    • Gość: jaco mleko nie jest najlepszym przykładem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 16:50
      bo mleko już w sobie zawiera eko, więc ekomleko ma podwójne eko tak jak mleko
      eko
      • yoma Re: mleko nie jest najlepszym przykładem 04.12.05, 17:01
        Czyli na zasadzie podwójnego przeczenia jest to mleko nieeko :)
    • framberg Re: "eko" w nazwie produktu nie znaczy ekologiczn 04.12.05, 17:41
      Najbardzie podoba mi się skóra ekologiczna - wytwór ciężkiej syntezy organiczej
      lub efekt przerobu ropy naftowej. Najczęściej wywołuje uczulenia a potem
      rozkłada się 500 lat.
      Jedyna ekologiczna skóra wg mnie to ta zdarta ze zwierzaka.
    • Gość: ekozywnosc.pl Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty IP: *.sggw.waw.pl 05.12.05, 18:01
      Definicja żywności ekologicznej jako "ekologiczną" rzeczywiście jest definicją
      nie trafioną. Tylko, że e chwili obecnej sprawa przegrana - definicja ta wraz z
      definicją rolnictwo ekologiczne przypieczętowana została legislacyjnie w Polsce
      (Ustawa z dn 20 kwietnia 2004, DZ.U. z 2004 r nr 93 poz 898 i Rozporządzenie
      Rady NR 2092/91/EWG z dnia 24 czerwca 1991 roku - oba akty w sprawie "rolnictwa
      ekologicynego" - zapraszam do lektury - np. na stronie ministerstwa). Obok
      przydomku "ekologiczna" istniało w Polsce a w Europie nadal istnieją synonimy
      (z niewielką subtelnymi różnicami
      znaczeniowymi) "biologiczna", "biodynamiczna" "organiczna". I tu niestety na
      pocieszenie jednym i na szasmucenie innym - przedrostki eko- bio- są prawnie
      zarezerwowane dla żywności ekologicznej (aczkolwiek są pewne wyjątki - dla
      zainteresoiwanych odsyłam do wspomnianego rozporządzenia EU)
      Certyfikacja - nie zgodzę się z zarzutami certyfikacji "sobie a muzom".
      Powstała ona co prawda w efekcie ruchu rolników, ale TU uwaga, chyba jako jedna
      z niewielu ze wsparciem konsumentów i przy udziale konsumentów. Można mieć
      różne zarzuty do certyfikatów tworzonych przez samych producentów, ale ja wolę
      zaufać konsumentom. Uważam, że w tym przypadku konsumenci za dbali o siebie.
      Jednak, należy się trochę zrozumienia też stwierdzeniu, że i tak lepiej samemu
      sprawdzić, ale tylko i wyłącznie z tego względu, że różnice poszczególnych
      gospodarstw pomimo jednakowych standardów są różne ze względu na "widełki"
      standardów określające wiele rzeczy od... do... JA do pewnego stopnia ufam
      certyfikacji.
      A no żywności ekologicznej jest obowiązek by by napis "rolnictwo ekologiczne -
      system certyfikacji EU" - jest to zapewnienie objęcia certyfiakcją.
      Napisy "żywnośc ekologiczna" "produkt rolnictwa ekologicznego" nie są wymagane
      prawnie. Ale jesli już ktoś tak oznaczył to biada temu kto tak zrobił a nie ma
      certyfikatu.

      Pojęcie "Zdrowa żywność" nie istnieje i używnanie tego pojęcia jest
      ZAKAZANE!!!!!!

      Pomijam kwestie dużej ilości gospodarstw polskich, bliskich lub speniających
      warunki standardów gospodarstw ekologicznych. Tylko krótka uwaga, nie chcą
      poddać się certyfikacji to ich strata, nie moga znakować żywności jako eko. A z
      drugiej strony może mają jednak coś na sumieniu?

      Z informacjami o żywności ekologicznej trudna sprawa, niwewiele jest
      dostępnych, ale polecam odwiedzić w internecie SERWIS KONSUMENTÓW ŻYWNOŚCI
      EKOLOGICZNEJ i stronę IJHAR-S 'u. Tam jest trochę rzetelnych informacji o eko.

      Gratuluje dotarcia do samego końca.
      • xieni Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty 06.12.05, 09:12
        dzięki za tak dokłade informacje! tak własnie myślałm, ze przedrostek "eko"
        jest już dawno prawnie zarezerwowane dla odpowiednich produktów.
        Szkoda, że nasi rolnicy jakoś nie widzą dla siebie szansy w ekologicznej
        produkcji, takiej prawdziwie ekologicznej.

        www.kurczeblade.pl
        • Gość: ekozywnosc.pl Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty IP: *.sggw.waw.pl 06.12.05, 09:32
          Co do rolników, to częśc z nich widzi szanse. Głównie dlatego, że są dotacje,
          bo rynek nie jest zbyt rozwinięty. Mało jest specjalistycznych sklepów, które
          posiadają szeroki asortyment produktów.
          Wracając do ilości, to w roku 2004 mieliśmy 3760 gospodarstw ekologicznych a na
          15 czerwca 2005 o dopłaty zgłosiło się około 7000 gospodarstw. Więc wzrost
          prawie o 100%.
          Jest szansa że coraz częściej będziemy trafiać w sklepach na żywnosć
          ekologiczną.
          • kurczeblade2 Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty 06.12.05, 16:34
            Piszesz, ze "eko" jest zarezerwowane dla producentow z certyfikatami. Ale
            wlasnie chodzi mi o to, ze przedrostek "eko" jest uzywany nagminnie przez
            producentow ktorzy z certyfikacja "zewnosc ekologiczne" czy "rolnictwo
            ekologiczne" nie maja nic wspolnego. Dobrym przykladem ferma jajek co sprzedaje
            "ekojajka" (w kazdym supermarkecie). Sa to jajka z chowu klatkowego (kod zaczyna
            sie na 3).

            Pewny jestes, ze przedrostek "eko" jest zarezerwowany?
            ------------
            www.jajka.org
            • Gość: ekozywnosc.pl Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty IP: *.sggw.waw.pl 07.12.05, 08:57
              We wspomnianym już "Rozporządzenie Rady nr 2092/91/EWG z dnia 24 czerwca 1991
              roku w sprawie produkcji ekologicznej produktów rolnych oraz znakowania
              produktów rolnych i środków spożywczych" wszystko wyjaśnione. W skrócie, "Eko"
              jest zarezerwowane dla żywności elkologicznej ale są wyjątki: a no takie że do
              1 lipca 2006 można znakowac eko jesli nie jest eko ale i wyjaśnia że nie jest
              eko, jesli znaki handlowe zostały zarejestrowane w przypadku Polski przed 1
              maja 2004 czyli przed wstąpienie do UE. Czyli po 1 lipca 2006 - eko ma znaczyć
              tylko żywnośc ekologiczną, a do tej pory konsument może sie gubić choć nie
              powinien, bo producent mimo oznaczeń "Eko" musi definitywnie pokazać że to nie
              jest prawdziwa żywność ekologiczna.
              Poniżej cytaty z ~tego rozporxządzenia wyjaśniające co i jak w szczegółach.
              część artykułu 2 mówi o
              ""Dla celów niniejszego rozporządzenia produkt uważa się za oznakowany jako
              pochodzący z gospodarstw prowadzących produkcję ekologiczną wówczas, gdy na
              etykiecie,
              materiałach reklamowych lub dokumentach handlowych taki produkt lub jego
              składniki lub
              materiały paszowe opisane są przez oznaczenia sugerujące nabywcy, że produkt,
              jego składniki
              lub materiały paszowe zostały uzyskane zgodnie z zasadami produkcji
              ustanowionymi w art.6.
              W szczególności następujące określenia, ich zwyczajowe pochodne (takie jak bio,
              eko itd.) lub
              zdrobnienia stosowane samodzielnie, jak i w połączeniu, są uznawane za
              określenia stosujące się
              do metody produkcji ekologicznej w całej Wspólnocie, w każdym języku
              wspólnotowym, chyba
              że takie określenia są stosowane do produktów rolnych wchodzących w skład
              środków
              spożywczych lub w sposób całkowicie oczywisty nie pozostają w żadnym związku z
              metodą
              produkcji:
              ....
              - w języku holenderskim: biologisch,
              - w języku polskim: ekologiczne,
              - w języku portugalskim: biológico,
              ...""

              A część artykułu 5 mówi:
              ""3a. W drodze odstępstwa od przepisów ust. 1 do 3, znaki towarowe, które
              zawierają oznaczenie,
              wskazane w art. 2, mogą być nadal używane do dnia 1 lipca 2006r. w zakresie
              etykietowania i
              reklamowania produktów, które nie spełniają wymogów niniejszego rozporządzenia,
              pod
              warunkiem że:

              ? wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego został zgłoszony przed dniem 22
              lipca 1991r.
              ? chyba że stosuje się drugi akapit poniżej - i rejestracja jest zgodna z
              Pierwszą Dyrektywą
              Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988r. mającą na celu zbliżenie ustawodawstw
              państw
              członkowskich odnoszących się do znaków towarowych(1), oraz

              ? znakowi towarowemu już towarzyszy jasne, widoczne i łatwe do odczytania
              oznakowanie
              informujące, że produkty nie są wytworzone zgodnie z metodą produkcji
              ekologicznej
              określoną w tym rozporządzeniu.

              Dzień zgłoszenia wniosku, o którym mowa w pierwszym tiret pierwszego akapitu
              powyżej
              stanowi dla Finlandii, Austrii i Szwecji dzień 1 stycznia 1995r. a dla
              Republiki Czeskiej, Estonii,
              Cypru, Łotwy, Litwy, Węgier, Malty, Polski, Słowenii i Słowacji dzień 1 maja
              2004r.""
          • Gość: xieni Re: Odpowiedz na wszystkie dotychczasowe posty IP: *.acn.waw.pl 06.12.05, 22:00
            ekożywność - optymistycznie to zabrzmiało. Mma nadzieję, że niedługo faktycznie
            będzie więcej eko jedzenia. To co jest w supermarketach to syf. Vide "eko"jajka
            z produkcji przemysłowej.

            www.kurczeblade.pl
    • fly79 Ale co TO znaczy, wiesz? 05.12.05, 19:19
      EKOLOGIA [gr.], biologiczna nauka zajmująca się relacjami między żywymi organizmami a ich środowiskiem życia z uwzględnieniem wzajemnych stosunków między tymi organizmami,

      tak twierdzi encylkopedia PWN i tego należy sie trzymać.

      Można miec pretensje tylko do siebie, kiedy nagle odkrywa sie oszustwo dokonane przez producenta, stosującego idiotyczne nazewnictwo produktu.

      Nie można dyskutować czy coś jest EKO, czy też nie, bo nic nie jest EKO. Co najwyżej coś może być "przyjazne środowisku" (np.: suszone łajno używane do ocieplenia budynku - stosowane przez Masajów - dlaczego? Wyprodukowane z naturalnego surowca, który uznawany jest za odpad, umożliwia szybki rozkład itd. itd.) lub "wyprodukowane bez szkody dla środowiska" (np.: ... nic, bo nic nie da się wyprodukować bez szkody dla środowiska. Wszystko, co składa się z materii i używane jest do wyprodukowania czegoś materialnego zmusza producenta do użycia surowców...) Pozostaje jeszcze "wyprodukowane z minimalną szkodą dla środowiska" . I tu zaczynają się schody - bo ile można "poświęcić środowiska", żeby coś wyprodukować i jeszcze mieć do tego prawo, żeby się tym chwalić (w tym moralne prawo...), że to takie zdrowe (jak mleko ze świętych krów mazurskich - a dobre tylko dlatego, że tam jeziora i lasy). Ale o tym decydują legislatorzy prawa i inni. A piszą otym gazety ...lub czasopisma. A nam pozostaje bełkocik na forach. I tak jesteśmy skazani na produkty EKO. Nie wypieprzymy ich z życia. Można je tylko omijać. I tak będziemy mieć EKOsoczki, EKOjabłka, nawet EKOszamba, co widziałem na własne oczy. Mimo, że to wszystko nie ma nic wspólnego z ekologią (ale nie z hasłem-sloganem "ekologia"!!!). To tak jak z Mikołajem. Każde dziecko powie, że pochodzi z Laponii, a kurde wcale tak nie jest. Coca-cola miala po prostu zabójczo świetną kampanie reklamową. Dziś każdy wie, że z Laponii. Tak serio ponoć nie istniał, choć możliwe, że był jakimś biskupem w Azji Mniejszej itditd.
      ech, kto to przeczyta?
      nie ważne
      kto dotrwał, niech pamięta - nawet, jak będą bić - nie mówić, że coś jest ekologiczne, bo to nie jest ekologiczne, BO EKOLOGIA to nauka zajmująca się relacjami między żywymi organizmami a ich środowiskiem życia z uwzględnieniem wzajemnych stosunków między tymi organizmami...a nie piciem pieprzonych soczków...
      wesołych świąt

      ps. idę sie napić soczku

      fly79

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka