aniolek_81
15.12.05, 10:43
zdradził. Mąż od trzech i pół miesiaca. My - razem od 2 lat. "Wielka miłosc" -
zawsze udawadnial ze kocha mnie na zycie i jestem wszystkim dla niego.
Uległ. Był trzezwy i swiadomy. Ona - zdzira, spotykal sie z nia kiedys łaczyl
ich tylko sex - zawsze powtarzał, że to pusta kobieta - mialo ją wielu...
Pisala do niego smsy (namietne, kuszace). Poklcilismy sie a i ostatnio
cierpielismy na maly kryzys lozkowy - pojechal do niej i ja przerż..ł/
Dowiedzialam sie wczoraj przez przypadek, potem sie do wszystkiego przyznał.
Teraz - cierpi, błaga o szanse, mówi ze zaluje, ze byl skonczonym idiotą itd.
Moje pytanie: czy znacie przypadki cudownego nawrócenia? Czy warto wybaczac,
czy tez warto tego nie robic by stracil wszystko co mial najwazniejszego i
poczuł, że zrobił najwiekszy blad w swoim zyciu...
Przepraszam jesli tresc haotyczna - swieza rana i milion mysli w glowie.