andy1976
30.12.05, 14:57
A ja sobie idę wczoraj. I ten, no, ciemno było, nie bo to już wieczorem.
Patrzę a tam jedzie tramwaj, no to sobie myślę "pewnie tu tory są, bo
tramwaje jezdzą". No to ja hop, zawinąłem na najbliższej zawrotce i prosto do
sklepu pojechałem. Kupiłem trzy chleby w tym jeden razowy. Znów wsiadłem do
samochodu. Jadę, jadę, patrzę a tam tramwaj znów jedzie. Myślę sobie "ciekawe
czy to ten sam". No ale nic to. Wchodze do domu a tam... ciemno. Myślę
sobie "wieczór chyba". A rano znów do pracy trzeba jechać, podpisywać umowy,
robić budżety etc. Takie to życie pokręcone.