Dodaj do ulubionych

Psy ogrodników :((

23.01.06, 19:50
Spotkała mnie dziś przykrość.
Pod kościołem św. Anny w W-wie prawie codziennie od kilku miesięcy po
nieszporach żebrze niewidoma kobieta klęcząc na tym zimnie i odmawiając
głośno różaniec. Staram się jej zawsze coś wrzucić do puszki.
Dziś po tym jak wrzuciłam jej złotówkę do puszki odciągnęła mnie na bok inna
kobieta prawiąc mi kazanie, że przyuważyła tę panią i jak ona tak może na tym
mrozie klęczeć. Początkowo myślała, że głęboko jej współczuje - jak bardzo
się pomyliłam wyjaśniły mi dalsze jej słowa. Kobieta ta zaczęła wyjaśniać, że
każdy teraz cierpi biedę ale każdy ma emeryturę lub rentę i ta niewidoma
kobieta nie powinna tu klęczeć i jeszcze na dodatek posługiwac się różańcem.
Po prostu mnie zamurowało. Najgorsze jest to, że miała w sobie tyle energii i
zacietrzewienia, iż obawiam się, że jutro pójdzie do kościoła razem ze strażą
miejską. Mam tylko cichą nadzieję, że w straży miejskiej pracują normalni
ludzie - jak zareaguje żebrząca kobieta, gdy ktoś jej zwróci w tak przykry
sposób uwagę - nie mam pojęcia. Miałam tylko tyle rozumu w tej całej naszej
rozmowie iż głośno wykrzyczałam tej paniusi ( niewidomi mają bardzo dobry
słuch i sądzę, że ta niewidoma kobieta wszystko słyszała), że podziwiam
takich ludzi, którzy zamiast kraść potrafią poprosić o pomoc w inny sposób.
Powiedzcie mi dlaczego ludzie są tacy podli ??? I po co w ogóle chodzą do
kościoła jeżeli nie potrafią się tam niczego nauczyć ?
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 19:58
      I ta kobieta tam tak na tym mrozie klęczy?
      • boykotka Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:07
        Tak prawie codziennie
        • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:08
          A może powinien ktoś zainteresować się, czy nie potrzebuje ona jakiejś innej
          opieki?

          Przecież starsza osoba klęcząca na 20-stopniowym mrozie to jakis horror.
          • boykotka Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:15
            Sądzisz, że powinnam ją o to zapytać ?? W sumie to myślę o niej ciągle i biję
            się z myślami - co zrobić ?? Jutro chciałabym zaiteresować tą sprawą moich
            współpracowników i zrobić jakąś zrzutę. Mam też znajonych w Laskach - może tam
            uderzyć ???
            • 17_mgnien_wiosny Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:20
              Na pewno rozmowa z tą panią wiele wyjaśni.

              Ale nasuwa się pytanie, gdzie są ludzie którzy z urzędu powinni się tym zająć.
              • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:23
                Ludziom z urzędu takie sprawy powinno się zgłaszać.
              • marysia75 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:30
                17_mgnien_wiosny napisał:

                > Na pewno rozmowa z tą panią wiele wyjaśni.
                >
                > Ale nasuwa się pytanie, gdzie są ludzie którzy z urzędu powinni się tym zająć.

                Ja mysle, ze ona ma jakas urzedowa rente czy emeryture ale moze ma kogos na
                utrzymaniu i po prostu jej nie wystarcza...a moze rodzina ja wysyla...
            • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:22
              Ja bym spytała.
              Na pewno jest jakaś opieka społeczna właściwa dla jej adresu.
              Na pewno też mozna prosic o pomoc Straż Miejską - oni od tego są.

              Ale najpierw trzeba ją spytać, porozmawiać z nią :)

              Pozostawienie jej na takim mrozie z grosikami niczego nie załatwia.

            • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:23
              Z tym, że... (ale mi się dostanie) może to być oszustka, przykro mi... I nie
              będzie ją interesować żadna inna pomoc prócz finansowej. Widziałem już takie
              klęczące pod kościołem, niestety :(
              • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:25
                To byłaby jakaś wybitnie zatwardziała oszustka - amatorka klęczenia na takim
                mrozie.
                • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:28
                  Oj, p_g, znam taką jedną, naprawdę. Bez jakiejkolwiek złośliwości to piszę.
                  Jak jeszcze chodziłem do kościoła to po mszy podszedłem do niej, klęczącej na
                  betonie (grudzień) i spytałem czy może wezwać lekarza. Zerwała się na nogi i
                  zwiała. Ja to na własne oczy widziałem :(
                  • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:32
                    Ty to masz szczęście :)

                    Ja któregoś roku miałam taką jedną, która stała za murem kościelnym (obok
                    którego mieszkam) i chciała, aby obiad jej przynosić - no to kilka razy się
                    nosiło. Fajne rzeczy opowiadała :)

                    Oszustka, nie oszustka - nie wiadomo :)
                    • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:38
                      Ha ha ha...
                      Nie mam szczęścia, p_g, bo mi jej podwójnie żal. Jeśli ktoś żebrze z potrzeby -
                      to jest jedno nieszczęście. A jeśli ktoś (lub coś) takiego człowieka do tego
                      zmusza - to podwójny dramat. Ja znam się na ludziach i naprawdę widziałem, że
                      ona płakała.
                      Do tej pory mam kaca moralnego, że ją zaczepiłem. Powinienem zostawić ją w
                      spokoju.
                      • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:42
                        Taaa...

                        Jak w średniowieczu, cholera.

                        (echu powinno sie spodobać)
                        • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:44
                          A jeszcze ci powiem, że ona nie klęczała, ale wręcz LEŻAŁA przy wyjściu z
                          kościoła. I tak jakoś łkała... Naprawdę... mnie, staremu ateiście, serce się
                          pokroiło :(
                          • marysia75 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:46
                            crax napisał:

                            > A jeszcze ci powiem, że ona nie klęczała, ale wręcz LEŻAŁA przy wyjściu z
                            > kościoła. I tak jakoś łkała... Naprawdę... mnie, staremu ateiście, serce się
                            > pokroiło :(

                            No przeciez wtedy, nie byles jeszcze ateista! ;)
                            • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:49
                              Ano byłem, byłem... Przecież wiesz, Marysiu.
                              Wtedy... Chodziłem "do kościółka" ze swoją ówczesną dziewczyną jako "kawaler do
                              towarzystwa" ;) Ale, cholera, tamto to mną trząchło...
                              • yoma Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:13
                                Mięciutkie serduszko, mięciutkie...
                                • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:14
                                  No no no... mięciutkie. Poczekamy do jutra. Wtedy pokażę, na co mnie stać ;)

                                  Buziaczki, yoma
                          • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:46
                            a co ma dotego ateizm?

                            (czy to już wpływ forum, gdzie każą się ludziom okreslać co do wiary?)
                            • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:51
                              A bo każdy ateista to sk... i w ogóle lewak i nie-człowiek. A niech tak będzie.
                              • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:54
                                A jakie to ma znaczenie, czy ktoś jest ateistą, czy nie? Ważne, żeby był
                                porządnym człowiekiem.

                                Chyba Echo Cię zindoktrynowało :)
                                • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:58
                                  E, tam, Echo... Posmutniałem na wspomnienie. Szkoda mi tej kobiety.
                                  • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:59
                                    Hm.

                                    Ktoś Cię rzucił?
                                    • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:01
                                      Odwrotnie. Ale i tak smutno :(
                                      • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:02
                                        Rzuciłeś kobietę wbrew własnej woli? Ejże :)

                                        Czy Ci mama kazała? :)
                                        • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:06
                                          Ano właśnie wbrew własnej woli. I wbrew woli mamy. Cóż mama mi może kazać w tym
                                          wieku? Ale przygnębienie ogarnęło mnie jak sobie przypomniałe żebraczkę przed
                                          kościołem. Chyba się starzeję...
                                          • po_godzinach Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:08
                                            "Chyba się starzeję..."

                                            To bardzo dobrze. Mężczyzna z wiekiem nabiera smaku.

                                            (rzadko są decyzje nieodwracalne)
                                            • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:13
                                              Jakiego tam smaku? No nie wiem... może to zdziecinnienie? Raz, a miałem może z
                                              8 lat, dałem całe kieszonkowe (20 zł) jakiemuś żebrakowi. Kurde. Do dzisiaj to
                                              pamiętam i w brodę sobie pluję. Pewnie przepił...
                                  • marysia75 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:03
                                    crax napisał:

                                    > E, tam, Echo... Posmutniałem na wspomnienie. Szkoda mi tej kobiety.

                                    Tak sie zastanawiam i tez mi szkoda :( Ty to chyba czesciej masz poczucie winy
                                    niz poczucie krzywdy...? ;)
                                    • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:08
                                      Nie wiem... Naprawdę. Ale tej kobiecie, jakby nie patrzeć, wyrządziłem jakąś
                                      tam krzywdę, bo musiała uciec. Prawda? A nie sprowokowała mnie niczym. Chciałem
                                      tylko pomóc, naprawdę.
                                      • Gość: marysia75 Re: Psy ogrodników :(( IP: *.244.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 21:16
                                        Dobre intencje sie licza! Tylko nie mow mi nic o piekle!!! ;)
                                        • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:23
                                          Gość portalu: marysia75 napisał(a):
                                          "Tylko nie mow mi nic o piekle!!!"

                                          O czym mam nie mówić? ;)
                                          • marysia75 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:27
                                            crax napisał:

                                            > Gość portalu: marysia75 napisał(a):
                                            > "Tylko nie mow mi nic o piekle!!!"
                                            >
                                            > O czym mam nie mówić? ;)

                                            No wiesz, o tej renowacji piekla....;)
                                            • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:31
                                              marysia75 napisała:
                                              No wiesz, o tej renowacji piekla....;)


                                              No wiem, hihihi... No to trochę mi już przeszło. Wzruszenie. Ufffff... ;)

                                              A tę kobietę to ona powinna wziąć pod rękę i zaproponować jej np. zrobienie
                                              zakupów na swój koszt. I odwiezienie taksówkąó do domu. Wtedy na pewno
                                              przekonałaby się czy to prawdziwa czy udawana biedaczka. Co o tym myślisz?
                                              • marysia75 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:41
                                                crax napisał:

                                                > A tę kobietę to ona powinna wziąć pod rękę i zaproponować jej np. zrobienie
                                                > zakupów na swój koszt. I odwiezienie taksówkąó do domu. Wtedy na pewno
                                                > przekonałaby się czy to prawdziwa czy udawana biedaczka. Co o tym myślisz?

                                                Nie, ja nie ingerowalabym... porozmawiac, jak sie da a jak sie nie da, wrzucic
                                                grosik i juz. Sam smutek, wiem ale po co samemu sie torturowac w zalaczniku do
                                                tych juz i tak torturowanych przez los? Nie jestem za uszczesliwianiem na sile;)
                  • boykotka Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:37
                    No cóż sama czytałam obszerny reortaż na temat oszustów żebraków w jakimś dużym
                    czasopiśmie parę miesięcy temu. Szczerze powiem - artykuł porażający.
                    Mimo to uwieżcie mi - ona jest niewidoma lub niedowidząca naprawdę. Po za tym
                    codziennie jak wrzucam do kubeczka pieniążek zaglądam i jest tam może 2 może 5
                    złotych. Czy chciałoby Wam się żebrać w 20stopniowym mrozie za 10-20 zł ???
                    • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:41
                      Ja nie neguję tego, co piszesz. Ostrzegam cię tylko przed rozczarowaniem.
                      Oczywiście, że może to być osoba NAPRAWDE potrzebująca! Nie neguję tego. Jasne,
                      że jej pomagaj. Sam tak robiłem. Zamiast na tacę - wolałem dać żebrakowi/
                      żebraczce.
    • crax Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 20:06
      Nie "kocha bliźniego swego jak siebie samego"

      Tyle. Chociaż smutne to :(
      • kynos2 Re: Psy ogrodników :(( 23.01.06, 21:33
        Jak przychodzi co do czego to mają pomagać ateiści,tudzież
        agnostycy.A wierni chrześcijanie do domku na obiadek,a babci
        żebrzącej nie zauważą.I serce się im raduje,i jakoś na duszy
        lżej,że wypełnili chrześcijański obowiązek idąc w niedziele do
        kościółka.A babulinka stoi stoi i marznie.

        "Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie"

        • Gość: m Re: Psy ogrodników :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 21:35
          Jak przychodzi co do czego to mają pomagać ateiści,tudzież
          agnostycy.A wierni chrześcijanie do domku na obiadek,a babci
          żebrzącej nie zauważą.I serce się im raduje,i jakoś na duszy
          lżej,że wypełnili chrześcijański obowiązek idąc w niedziele do
          kościółka.A babulinka stoi stoi i marznie.


          Tiaaa, a kolega teraz pisze do nas ze schroniska Świętego BRATA ALBERTA, który
          rzecz jassna był ateistą i myje nogi jakiemus biedakowi...jak Jezus...
        • crax Nic na to nie poradzisz... :( n/t 23.01.06, 21:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka