boykotka
23.01.06, 19:50
Spotkała mnie dziś przykrość.
Pod kościołem św. Anny w W-wie prawie codziennie od kilku miesięcy po
nieszporach żebrze niewidoma kobieta klęcząc na tym zimnie i odmawiając
głośno różaniec. Staram się jej zawsze coś wrzucić do puszki.
Dziś po tym jak wrzuciłam jej złotówkę do puszki odciągnęła mnie na bok inna
kobieta prawiąc mi kazanie, że przyuważyła tę panią i jak ona tak może na tym
mrozie klęczeć. Początkowo myślała, że głęboko jej współczuje - jak bardzo
się pomyliłam wyjaśniły mi dalsze jej słowa. Kobieta ta zaczęła wyjaśniać, że
każdy teraz cierpi biedę ale każdy ma emeryturę lub rentę i ta niewidoma
kobieta nie powinna tu klęczeć i jeszcze na dodatek posługiwac się różańcem.
Po prostu mnie zamurowało. Najgorsze jest to, że miała w sobie tyle energii i
zacietrzewienia, iż obawiam się, że jutro pójdzie do kościoła razem ze strażą
miejską. Mam tylko cichą nadzieję, że w straży miejskiej pracują normalni
ludzie - jak zareaguje żebrząca kobieta, gdy ktoś jej zwróci w tak przykry
sposób uwagę - nie mam pojęcia. Miałam tylko tyle rozumu w tej całej naszej
rozmowie iż głośno wykrzyczałam tej paniusi ( niewidomi mają bardzo dobry
słuch i sądzę, że ta niewidoma kobieta wszystko słyszała), że podziwiam
takich ludzi, którzy zamiast kraść potrafią poprosić o pomoc w inny sposób.
Powiedzcie mi dlaczego ludzie są tacy podli ??? I po co w ogóle chodzą do
kościoła jeżeli nie potrafią się tam niczego nauczyć ?