Dodaj do ulubionych

Czy ekolodzy są potrzebni?

03.02.06, 22:20
Mówi się, że ekolodzy to oszołomy, co wyłudzają tylko ekoharacze.
Ale to prymitywne uproszczenie.
Są prawdziwi ekolodzy i ci co się pod nich podszywają.
Co o tym sądzicie?

Może znacie przykłady pozytywnych akcji ekologów?
Na przykład ja znam. To walka o ocalenie doliny Ropsudy koło Augustowa.
Obserwuj wątek
    • pederasta.weselny Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:21
      A może znasz namiary na takich ekologów? Chętnie bym się z nimi skontaktował.
      • b-beagle Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:22
        A do czego Ci oni potrzebni?
        • pederasta.weselny Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:24
          Masz czy nie, to nie temat do gadania na forum.
          • b-beagle Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:28
            pederasta.weselny napisał:

            > Masz czy nie, to nie temat do gadania na forum.

            Mam. Tu znajdziesz linki na ich strony internetowe.
            beagle.net.pl/linki.htm
            • pederasta.weselny Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:55
              tęx, zobaczymy:)
              • Gość: dioskorides Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.elb.vectranet.pl 06.02.06, 22:03
                www.salamandra.org.pl/index.php
                www.otop.org.pl/
                www.bocian.org.pl/
                a co do podejrzeń o wyłudzanie ekoharaczy powstała taka oto inicjatywa :
                eko.org.pl/karta/
    • kamajkore Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 03.02.06, 22:24
      Znam prawdziwego ekologa, człowieka, który poświęcił swoje życie bez reszty przyrodzie, zachowaniu jej piękna i szerzeniu wiedzy o przyrodzie Polski.
      I myślę, że takich ludzi jest więcej.
      Są bardzo potrzebni, powinni być lepiej słyszalni.
      • Gość: jaija Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.02.06, 01:19
        Dzięki działalności ekologów zyskałam pewną świadomość. Oszczędzam wodę,
        segreguję śmieci. Niestety, emituję do atmosfery dwutlenek węgla, bo w domu mam
        piece :/ Tego żałuję. Chciałabym, by ludzie nie byli tacy bezmyślni w stosunku
        do przyrody, jakimi są. W końcu się zadusimy.
        • vampi_r Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 04.02.06, 03:06
          A ja dzięki ekologom wiem jak wygląda gniazdo orlika krzykliwego.
          Wiem też, że bez zachowania przyrody w dziewiczym stanie zginiemy również my, jako ludzie.
          • Gość: qaz Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.chello.pl 07.02.06, 01:15
            No NO
            nie podejżewałem, Cie nawet o to że wiesz,
            ale jak jeszcze zrozumiesz, że nie wpuszcza się ciężkiego ruchu tranzytowego
            przez centrum miast to może będa kiedyś z ciebie ludzie.
            • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 14:01
              Plany obwodnicy przez Warszawe maja ponad 10 lat i ludzie ktorzy kupowali sobie
              mieszkania i grunty za bezcen w tym rejonie powinni byli patrzec na plany
              zagospodarowania. Firmy budowlane zarobily krocie na budowaniu praktycznie 'na
              autostradzie', reklamujac sie ze to wspaniala i cicha okolica. A łośki ktore
              sie na to nabrały powinny teraz żałować, a nie protestować i wymyślać warianty
              naprawdę szkodliwe dla środowiska, zrezszając się pod szyldem "organizacji
              ekologicznych"
            • Gość: wojtek Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.02.06, 15:21
              Powinniśmy zrobić tak jak w Austrii. Pociągami przewozić ciężkie samochody.
              Powiedzie skąd wziąść pieniądze. Jak przez 15 lat zadlużalo się pkp to i na to
              się znajdą pieniądze.
      • Gość: janek Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:00
        > Znam prawdziwego ekologa, człowieka, który poświęcił swoje życie bez reszty
        prz
        > yrodzie, zachowaniu jej piękna i szerzeniu wiedzy o przyrodzie Polski.
        > I myślę, że takich ludzi jest więcej.
        > Są bardzo potrzebni, powinni być lepiej słyszalni.


        to jest przyrodnik, nie ekolog
    • b-beagle Bajkałowi grozi rura 04.02.06, 09:14
      Prawdopodobnie ekolodzy nic nie wskórają jednak dobrze,że są i uświadamiają
      ludziom ,że nie wszystko można przeliczyć na pieniądze
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3144688.html
    • yanuszka są ekolodzy 06.02.06, 17:09
      są i są bardzo potrzebni.. masz rację, nie tak łatwo jest zmienic mentalnośc
      ludzi, uświadomić im, że zachłysnęli się kapitalizmem i konsumpcją.. mam jednak
      nadzieję ze z czasem tych o zdrowym rozsądku będzie więcej niż "tych"..
      z inicjatyw to jeszcze w obronie Puszczy Białowieskiej, bardzo potrzebna moim
      zdaniem..
      pozdrawiam
    • Gość: lokke Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.02.06, 19:43
      Ja nie wiem czy są potrzebni czy nie, natomiast faktem jest to że nie spotkałem
      w moim regionie żadnej poważnej organizacji, która chciałaby się zainteresować
      1.utworzeniem wysypisku gruzu w otulinie rezerwatu orintologicznego,
      2.celowym nie wpisywaniem do nowopowstających planów zagospodarownia
      przestrzennego linii zozgraniczających terenów ochronnych wynikających z prawa
      nadrzędnego (programu natura 2000)
      3.całkowitą wycinką ponadstuletnich buków na terenie lasu komunalnego
      ...a trochę próbowałem,
      wiem ,że to nie to co sentymentalny widok gniazda bielika albo nauczenie kilku
      osób segregowania odpadów, nie mówiąc o współczuciu dla zabijanych przez
      wigilią karpi...
      to jak są potrzebni?
      • Gość: gość portalu Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:35
        Co ma wysypisko gruzu do ptaków??? To Twój zmysł estetyczny cierpi
        Każde drzewo ma swój wiek rębności. Później obumiera, taka jest kolej rzeczy
        (nawet w lesie komunalnym). Dla buka jest to 120 lat.
        Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym i mięso jest mu niezbędne do rozwoju.
        Później już się może bez niego obejść (ale co to za życie?)
        Reasumując przyznałbym Ci tytuł "prawdziwego pseudoekologa"
      • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 14:06
        Większość organizacji ekologicznych to instytucje bazujące na wolontariacie.
        większość ich członków to ludzie którzy po powrocie z pracy mają jeszcze chęć i
        czas zająć się tym co ważne. Pracuję w takiej organizacji (nie wolontariacko) i
        dziennie odbieram kilka takich telefonów. Nie mam tylu rąk ani głów aby
        zajmowac się wszystkimi, choć wiele to sprawy bardzo poważne.
        Zapewne dlatego nie udało Ci się znależć nikogo kto odpowiedziałby na Twój
        apel. A może sam chciałbyś się zająć sprawami o kótrych psizesz? Jestem
        przekonana że niejedna organizacja udzieliłaby Ci swojego szyldu - urzędnicy
        często poważniej traktują stowarzyszenia niż prywatnych działaczy ochrony
        przyrody.
        pozdrawiam
      • eustachia Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 18:50
        A w jakim to jest regionie i z jakimi organizacjami próbowałeś się kontaktowac?
    • Gość: Dave Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 19:51
      Śmieszne stwierdzenie pseudoekolodzy. Każdy co robi coś dobrego dla środowiska,
      jest ekologiem. Ważne, żeby w codziennym życiu starać się przestrzegać pewnych
      zasad i zachowań, które nie będa szkodliwe dla środowiska i to wystarczy.
      - sortowanie śmieci
      - świadomy zakup (minimalizacja opakowań) opakowania ze znaczekiem recyklingu
      - oszczędny samochód/komunikacja miejska
      - oszczędne żarówki itp
      • praptak Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 12:33
        > Śmieszne stwierdzenie pseudoekolodzy. Każdy co robi coś dobrego dla środowiska,
        > jest ekologiem.

        A co powiesz na wymuszanie haraczy pod pretekstem dbania o środowisko?

        www.batory.org.pl/korupcja/r10.htm
        Powiedziałbym nawet, że są to antyekolodzy - przez ich działalność nawet ktoś,
        kto ma sensowne zarzuty wobec jakiejś inwestycji naraża się na podejrzenia o
        chęć ugrania jakichś prywatnych korzyści.
      • Gość: slawek73 Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 07:55
        G..wno prwada. Ekologia to nauka. Czy to ze dajesz dziecku syrop
        przeciwkaszlowy oznacza ze jestes lekarzem?
    • Gość: Piotr (L) Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:17
      Chyba Rospudy :DDDD
      • b-beagle Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 06.02.06, 20:57
        Gość portalu: Piotr (L) napisał(a):

        > Chyba Rospudy :DDDD

        Oczywiście, że Rospudy ))))
    • Gość: junior Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 21:14
      Ludzie! Tylko ekolodzy rozpatrują jeszcze różne sprawy względem ekologii.
      Dajcie im spokój. Jakby nie byli potrzebni to by ich nie było a jednak są dla
      tego coś w tym musi być ludzie!
    • xax Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 06.02.06, 21:35
      Ja mam tylko jedo pytanie do ekologów.Cz w Polsce powinny zostać wybudowane
      elektrownie atomowe lub termonuklearne? Czekam na odpowiedz!!
      • Gość: Szymon Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.150.224.* 06.02.06, 22:42
        Jako ekolog, uważam że po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw, z pewnym
        ale,aczkolwiek TAK.NIe powinna to być jednak akcja zakrojona na szeroką
        skalę;jako nowicjusze powinniśmy skupić się na budowie jednego obiektu i
        dopiero wtedy rozważać podjęcie dalszych kroków w tym kierunku.Ryzyko awarii
        jest bardzo małe,natomiast znacznym plusem jest ograniczenie emisji z innych,
        konwencjonalnych źródeł.Powinniśmy spróbować,oczywiście przy OLBRZYMIEJ pomocy
        krajów mających w tej kwestii doświadczenie.Nie zapomnajmy,że niedoszłą el.
        atomową w Żarnowcu zaczeli projektować ludzie nie mający wiele wspólnego z
        inżynierią..
      • Gość: Szymon Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.150.224.* 06.02.06, 22:42
        Jako ekolog, uważam że po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw, z pewnym
        ale,aczkolwiek TAK.NIe powinna to być jednak akcja zakrojona na szeroką
        skalę;jako nowicjusze powinniśmy skupić się na budowie jednego obiektu i
        dopiero wtedy rozważać podjęcie dalszych kroków w tym kierunku.Ryzyko awarii
        jest bardzo małe,natomiast znacznym plusem jest ograniczenie emisji z innych,
        konwencjonalnych źródeł.Powinniśmy spróbować,oczywiście przy OLBRZYMIEJ pomocy
        krajów mających w tej kwestii doświadczenie.Nie zapomnajmy,że niedoszłą el.
        atomową w Żarnowcu zaczeli projektować ludzie nie mający wiele wspólnego z
        inżynierią..
        • Gość: ekolodzy Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.kablowka.waw.pl 06.02.06, 23:11
          www.wseiz.pl
      • Gość: FreakyMisfit Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 07.02.06, 01:34
        Atomowe powinny być zbudowane, termonuklearne nawet bardziej! Z tym że te ostatnie, jakby to powiedzieć - nie istnieją :) Tu się próbuje osiągnąć sukces od lat 60, i dupa zbita, jak nie działało wtedy, tak i teraz nie działa.
      • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 14:11
        Nie powiem Ci zdania wszystkich ekologów bo trudno mi wypowiadać się w czyiimś
        imieniu.
        Niebezpieczeństwo skażeni8a środowiska w przypadku elektrowni atomowej jest
        bardzo duże. Jeśli funkcjonuje ona bez awarii, nie zanieczyszcza środowiska w
        swojej najbliżeszej okolicy praktycznie wcale. Jednak trzeba gdzieś składować
        powstające radioaktywne odpady - te sprzedawana sa zazwyczaj krojom biednym,
        które zanieczyszczają srodowisko na swoim terenie. Nie mówiąc już o wawrii i
        jej ewentualnych skutkach...
        Pomyślmy, ile lat może funkcjonować bez zarzutu maszyna stworzona przez
        człowieka? 100 lat? 200 lat? a co potem?
    • the.gypsy Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 06.02.06, 22:36
      prawdziwi tak. falszywych , lapac , wiazac i topic w wisle przy burzowcu.
      • Gość: repre$ Mam awersję do ekologów... IP: *.osk.enformatic.pl 07.02.06, 00:40
        ...od czasu porzucenia projektu budowy elektrowni atomowej. Energia atomowa
        jest tania i bezpieczna. Czernobyl nie skłonił do rezygnacji z niej ani
        Francuzów, ani Niemców. A prawda o Czarnobylu i polskiej elektrowni atomowej
        wygląda prosto: nie ma takiej dziedziny życia, której nie udałoby się
        spartolić, a niektóre nacje mają do tego szczególny talent. Gdyby rozwijać tę
        energetykę inaczej patrzylibyśmy dzisiaj na bezpieczeństwo energetyczne Polski.
        Choć z drugiej strony wiadomo, że przez te różne atomy to kury przestają się
        nieść, ale tak samo było przy nawozach sztucznych i cyklistach.
        Jakoś nikt nie chce zauważyć, że w czasach "bardzo ekologicznych" to średnia
        życia ludzkiego kręciła się gdzieś koło czterdziestki, a w "nieekologicznej"
        współczesności (nasyconej chemią i innym świństwem) to gdzieś siedemdziesiątkę
        osiąga. To ja już wolę "nieekologiczną" siedemdziesiątkę od "ekologicznej"
        czterdziestki.
        Pozdrawiam ekologów-łapówkarzy. Ich opinia i protesty podczas budowy
        supermarketów są szczególnie cenne dla ochrony pierdzioszki naguannej. Bo nic
        tak nie niszczy pierdzioszki naguannej jak budowa supermarketu. Na bidnego nie
        trafiło to "w szczególnych wypadkach" można siedlisko pierdzioszki naguannej
        przenieść na tereny, gdzie ktoś planuje budowę stacji benzynowej i tak dalej.
        • Gość: jaija Re: Mam awersję do ekologów... IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.02.06, 01:17
          Myślę, że przedmówcy koncentrują się na PRAWDZIWYCH ekologach, a nie na
          przekupnych osłach ;)
        • Gość: xxx JA NIE BIORE KASY NO I CO? IP: *.is.pcz.czest.pl 07.02.06, 12:37
          zadne pieniadze mnie nie przekonaja bo ich nie potrzebuje...i co madralo?
    • Gość: Ka Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.polsl.pl / *.polsl.pl 07.02.06, 08:06
      Trzeba umieć odróżniać prawdziwych ekologów od tych szkodliwych krzykaczy.
      Przykład: Mieszkam obok pewnego zakładu chemicznego.
      Zakład ten należy akurat do tych, które dbają o zmniejszenie swojego wpływu na środowisko (choć nie zawsze tak było). Pewnego dnia do moich drzwi zapukała
      pewna pani, która chciała żebym podpisałą jakąś petycję. Przeczytała gdzieś, że ów zakład rozbudowuje którąś ze swoich instalacji co wiąże się z niewielkim wzrostem emisji tlenków siarki. No i podniosła alarm. Przecież oni nas wytrują itp. Wytłumaczyłam jej, że po pierwsze ten zakład akurat jako jedyny z zakładów w mieście ma gazową kotłownię, która w porównaniu do węglowej emituje znacznie mniej zanieczyszczeń, że pobliska elektrociepłownia emituje kilkanaście razy więcej tlenków siarki i jakoś nikt się tym nie przejmuje, wreszcie, że jak większość ludzi w okolicy ona sama korzysta z pieca węglowego w swoim domu
      i TEŻ emituje tlenki siarki! I myślicie, że ją przekonałam? Gdzie tam! Tacy właśnie ignoranci są najgorsi. Człowiek, który nie ma rzetelnej wiedzy w ogóle nie powinien się do tego zabierać, bo tylko się ośmiesza!

      Jak powiedział Richard Ernst: "Przemysł chemiczny jest kozłem ofiarnym egzystencjalnej potrzeby strachu"
      • cobynie Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 11:48
        Gość portalu: Ka napisał(a):

        > Jak powiedział Richard Ernst: "Przemysł chemiczny jest kozłem ofiarnym egzysten
        > cjalnej potrzeby strachu"

        Co do tego kto tu jest czyją ofiarą(kozłem ofiarnym) to bym taki pewny nie był.
        Wiadomo, że bez przemysłu obecnie żyć się nie da. Wiadomo, albo i nie, że
        przemysł trucielem wielkim jest. Wszystko to dałoby się jednak przetrawić,
        oczyścić, gdyby legalne zanieczyszczenia z tym związane były jedyne, a liczba
        ludzi, żyjących i korzystających z zasobów ziemi, kilkakrotnie mniejsza.
        Tak nie jest i niestety zanosi sie w drugą stronę. Dlatego ekolodzy - w zasadzie
        potoczna nazwa naukowców, badaczy-obrońców przyrody - powinni stanowić DUŻĄ
        grupę w każdym społeczenstwie.
        Ci tak zwani krzykacze też często (może nawet nieświadomie)robią dużo dobrego.
        Jednak moim zdaniem zajmują się przeważnie sprawami conajmniej drugorzędnymi.
        Nie pomaga to w uzyskaniu sukcesu w konkrenej, ważnej sprawie.
    • yavorius Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 08:16
      b-beagle napisała:
      > Czy ekolodzy są potrzebni?

      Nie.
      • Gość: Sławek73 Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 08:32
        Z tego co wiem ekologia nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca
        się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami, a ich środowiskiem. Zeby zostać
        ekologiem trzeba mieć stosowne wykształcenie prawda? Tak samo jak lekarz,
        prawnik, filolog itp. Dlaczego zatem ludzi którzy krzyczą ze przyrodę trzeba
        ratować (skadinąd słusznie) zwie sie ekologami? To tak samo jakby felczera
        nazwać lekarzem, a człowieka po np. geografii działającego w amnesty
        international nazwac prawnikiem.
        jak moze się okreslać mianem ekologa 17-letni gó..arz - tylko dlatego że
        segreguje swoje smieci?
        Pozdr.
        • Gość: smp Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.server.ntli.net 07.02.06, 09:07
          <p>Tu macie linka do mnie</p>
          <p>A tu do prawdziwych ekologów</p>
          • Gość: daro Dla zainteresowanych ekologią - nowe forum IP: *.crowley.pl 07.02.06, 10:09
            Oczywiscie ze okolodzy są potrzebni, oczywsice mowa o tych ktorzy dzialaja na
            podstawie konkretnych badan dowodów a nie wyssanych z palca teorii. Na naszym
            forum www.saveearth.fora.pl dążymy właśnie do tego żeby działać na
            rzecz ekologii w sposób zdrowy, merytoryczny. Zapraszam Wsyztskich!!!
      • Gość: tryton Do yavorius IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:19
        Teraz tutaj bełkoczesz, podżegaczu?
    • kachnas Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 11:57
      Juz w dziecinstwie tlumaczono mi milosc i szacunek do przyrody. Ukonczylam
      studia przyrodnicze, wyszlam za maz za przyrodnika i cale nasze zycie
      podporzadkowane jest dbaniu o nature i srodowisko. To nasza pasja. Wiekszosc
      wolnego czasu spedzamy na podgladaniu przyrody (zwlaszcza ptakow), mamy swoje
      miejsce w gorach. Z szczerym bolem, patrzymy jaki ludzie maja stosunek do
      środowiska naturalnego i caly czas ludzimy ze, ze kiedys przyjdzie opamietanie
      i czlowiek przestanie byc notorycznym dewastatorem.
      Ale, czego "Jaś sie nie nauczy, tego Jan nie bedzie umial".
      • no.morro Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 12:03
        Ekolodzy to niedojrzali czerwoni, niestety. Chętnie bym nawet im pomagał ale
        ich poparcie dla skrajnej lewicy jest odpychające.

        Co do znaczących organizacji "ekologicznych" zapoznajcie się z działalnosćią
        organizacji "Przyjazne miasto" z Warszawy.

        Piękny przykład działalności "ekologicznej" :(
    • Gość: j_a Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.server.ntli.net 07.02.06, 12:06
      <a target="_blank" href="http://www.ostoja.za.pl">Tak</a>, <a target="_blank"
      href="http://www.zpustyniizpuszczy.za.pl">są potrzebni.</a>
    • Gość: tigrissimo Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 12:09
      TAK, ale tacy, którzy rzeczywiści zajmują sie ekologią i wiedzę swą propagują w
      laickich kręgach, by uzmysłowić ludziskom fakt, że człowiek jest częścią
      przyrody i z nią powinien współgrać. Niestety jednak często ekolodzy czy
      "ekolodzy" zapominają o tym, że człowiek ze swymi potrzebami jest także częścią
      przyrody. Np. walczą, by nie prowadzic odstrzału lisów czy wilków (parę lat temu
      była taka akcja w Bieszczadach), a jak te zaczynaja zabijać zwierzynę domową, to
      wtedy TRAGEDIA ;-)
      Niestety "ekolodzy" robią EKOLOGOM niedźwiedzią przysługę, urządzając takie
      nieprzemyślane akcje.
      Pozdrawiam
      • cobynie Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 13:33
        Gość portalu: tigrissimo napisał(a):

        > TAK, ale tacy, którzy rzeczywiści zajmują sie ekologią i wiedzę swą propagują w
        > laickich kręgach, by uzmysłowić ludziskom fakt, że człowiek jest częścią
        > przyrody i z nią powinien współgrać. Niestety jednak często ekolodzy czy
        > "ekolodzy" zapominają o tym, że człowiek ze swymi potrzebami jest także częścią
        > przyrody. Np. walczą, by nie prowadzic odstrzału lisów czy wilków (parę lat tem
        > u
        > była taka akcja w Bieszczadach), a jak te zaczynaja zabijać zwierzynę domową, t
        > o
        > wtedy TRAGEDIA ;-)
        > Niestety "ekolodzy" robią EKOLOGOM niedźwiedzią przysługę, urządzając takie
        > nieprzemyślane akcje.
        > Pozdrawiam


        Człowiek owszem jest częścią przyrody, ale jego współczesne potrzeby to juz
        niekoniecznie. To ci, którzy przyrodę niszczą zapominają skąd się wywodzą.
        Potrzeby potrzebami ale umiar należy mieć bo zasoby, jakiekolwiek, nie są nigdy
        nieograniczone. Co do wilków: Kto komu wszedł w paradę? Przecież to nie owce
        pierwotnie pasły się na terenach obecnie "sztucznie" zajmowanych przez
        drapieżniki. To wilki walczą o przetrwanie, nie krowy czy ich
        właściciele-ludzie. Odtsrzał lisów to równiez wina ludzi, którzy szczepieniami
        doprowadzili do zmniejszenia ich śmiertelności, wzrostu populacji, aby
        mastępnie uznac je za zbyt liczne szkodniki i eliminowac. Sami pod sobą dołki
        kopiemy. Ciekawe kiedy się to zawali.
        • tigrissimo Ekolodzy są potrzebni 08.02.06, 17:14
          Co do tych szczepionek, to zapewne sa one potrzebne, bo dzięki nim lisy nie
          roznoszą wścieklizny i nie zagrażają dzięki temu np. naszym psiakom. Ale w ten
          sposób zaburza się piramidę i populacja lisów bardzo sie rozrasta, więc
          wypadałoby zadbac o to by piramida zachowała swoje właściwe proporcje. W innym
          przypadku sytuacja jest taka jak choćby pod Warszawą. Z pól zniknęły bażanty i
          kuropatwy, za to można zobaczyc tam śmigające odważnie lisy. To nie jest łatwa
          sprawa, wcale tak nie twierdzę. Ale skoro człowiek zaczyna ingerować (a nie da
          się tego uniknąć), musi to robić rozważnie. Jak? Nie łatwa odpowiedź. Ze złotymi
          środkami tak już jest, że trudno je znaleźć. Co wcale nie oznacza że nie należy
          ich szukać.
          EKOLODZY sa potrzebni, by uzmysłowić ludziom, że są częścią przyrody. By
          pokazać, że nie tylko trzeba dbać, by jakieś gatunki nie wyginęły, ale także a
          może przede wszystkim, codzienne życie ma iść w parze z dbałością o środowisko,
          w którym żyjemy.

          Kiedyś zastanawiałam się, czy warto organizowac takie akcje, jak np. wiosenne
          "sprzątanie świata". I uważam, że choć na razie nie widać wielkich efektów
          takiej działalności, to jednak warto. W ten sposób kształtuje się tzw.
          proekologiczna świadomość dzieciaków, a przez nich także ich rodziców. Bo nawet
          jeśli sami nie popierają takich akcji, to może choc będą powstrzymywać się przed
          zaśmiecaniem lasu, który jego dziecko/wnuczek bedzie sprzątać. Może głupie, ale
          przypuszczam, że tak własnie to działa.

          Ekolodzy mają nie lada orzech do zgryzienia. I pewnie łatwiej ochronic jakiegos
          zwierza niż nauczyc ludzi jak żyć, by kolejne pokolenia tez mogły cieszyć się
          urokami przyrody. Cóż np. segregacja odpadów. Tyle lat pracy i promowania... ale
          efekty już są dostrzegalne. Mimo, że nikt nie ma nadal pewności, że te
          posegregowane odpady nie trafiły na to samo składowisko, co te
          nieposegregowane... ech...
          • kama987 Re: Ekolodzy są potrzebni 15.02.06, 00:10
            Prawdziwi ekolodzy są potrzebni.
            Ale co mysleć o pseudoekologach, którzy walcząc z hałasem w środowisku
            instalują w drzwiach swoich samochodów "głośne" zamki z melodyjką.
            • tigrissimo Re: Ekolodzy są potrzebni 15.02.06, 23:31
              Ekologia, ekologiczny... to brzmi czasem jak tani chwyt reklamowy. Chyba choć
              część ludzików jednak zdaje sobie sprawę z tego, że użycie tego słowa mija się
              czasem ze swoim prawdziwym znaczeniem. A a mimo to sięga po produkty niczym nie
              różniące się od innych, a jedak opatrzone hasłem "ekologiczny" :(
    • Gość: tom SA POTRZEBNI IP: *.is.pcz.czest.pl 07.02.06, 12:36
      ale tacy co maja troche w glowie...najczesciej sa to osoby ktore widze
      przyszlosc jaka ona moze byc...opieraja to nie tylko na przeslankach naukowych
      ale na pewnych innych wlasnociach oragnizmow poniektorych.. BO NAJWAZNIEJSZE TO
      CZUC anie po prostu zyc ot tak sobie z mysla po mnie chocby potop...
      Nikt nie zdychal z pragnienia jeszcze w tym kraju choc nie zdaje sobie sprawy
      ze byc moze jego wnuk przy tej godpodarce jaka jest bedzie musial o wode sia
      naparzac ze swym sasiadem.... SA POTRZEBNI KONIEC I KROPKA
    • Gość: Taurandil są niezbędni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:11
      Kapitał nie troszczy się o środowisko,
      a ktoś musi o nie zadbać
      i przynajmniej przypominać,
      że duże zmiany w składzie atmosfery
      mogą spowodować to, że się wszyscy podusimy,
      mogą nas zalać oceany po roztopieniu się
      lodów Arktyki i Antarktydy,
      albo możemy zostać zasypani
      przez śmieci produkowane bez opamiętania

      www.chrisjordan.com/
      Intolerable beauty - Portraits of American Mass Consumption
    • taus Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 13:37
      b-beagle napisała:

      > Mówi się, że ekolodzy to oszołomy, co wyłudzają tylko ekoharacze.
      > Ale to prymitywne uproszczenie.
      > Są prawdziwi ekolodzy i ci co się pod nich podszywają.
      > Co o tym sądzicie?

      Jakiś przykład, jakieś uzasadnienie ???

      >
      > Może znacie przykłady pozytywnych akcji ekologów?
      > Na przykład ja znam. To walka o ocalenie doliny Ropsudy koło Augustowa.

      Jak dla mnie choćby "Dzień bez futra", lub inne robione przez obrońców praw zwierząt.
    • Gość: bonifacy Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 212.160.156.* 07.02.06, 14:22
      zgraja patalachow, trabia tylko o kataklizmach i armageddonach, a w istocie
      chodzi im tylko o kase i kariere, czy to naukowa czy -lepiej- polityczna.
      Smiech ogarnia czlowieka jak patrzy na tych zalosnych greenpeacewcow
      przykluwajacych sie do szyn albo statkow. W Niemczech chca pozamykac wszystkie
      elektrownie atomowe... potem chyba wroca do jaskin i beda palic torfem.
      • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 14:29
        no no no, tylko nie torfem!
        1) torfowiska retencjonują wodę, zapobiegają powowdziom i są ostoją
        bioróżnorodności,
        2) torf to surowiec nieodnawialny

        ;)
    • Gość: Piort Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:27
      Są ekolodzy i ekologiści. Nawet poważni profesorowie kompromitują się
      określając współczesne samochody elektryczne ekologicznymi. Odrobina wiedzy
      wystarczy, żeby zrozumieć iż te elektryczne samochody są per saldo większymi
      trucicielami niż klasyczne, bo oddają nie więcej niż połowę władowanej w
      akumulatory energii i jeszcze pozostawiają do utylizacji akumulatory. A energię
      do naładowania akumulatorów wytwarza się w klasyczny sposób. Utylizacja
      wszelkich nieorganicznych odpadów wymaga energii, a ją uzyskuje się zatruwając
      środowisko. Protesty ekologistów przeciwko autostradom czy obwodnicom świadczą
      o braku zrozumienia istoty sprawy - transport zużywa najmniej paliw gdy odbywa
      się z prędkością ekonomiczną, wszelkie ograniczenia oraz zatrzymania i ruszenia
      powodują zwiększoną emisję gorszych spalin, nie mówiąc już o niszczeniu dróg i
      wydzielaniu innych miazmatów. Gdyby jeden z drugim zobaczyli autosrady w
      Austrii, jakie wokół nich i pod estakadami rosną piękne lasy, ile tam
      różnorakiej zwierzyny, to by się zastanowili. Ale o ile łatwiej jest
      protestować nie mając pojęcia o ekologii. A ludzie to przecież powinien być też
      gatunek chroniony (przed ekologistami).
      • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 14:36
        Moi dordzy, pokażcie mi kogoś kto protestuje przeciwko rozbudowie dróg w
        Polsce! Ekolodzy nie protestują przeciwko drogom, tylko przciwko budowaniu ich
        przez najbardziej cenne przyrodniczo tereny. Zarówno wspomniana tu obwodnica
        Augustowa może nie niszczyć dziewiczych torfowisk w dolinie Rospudy przechodząc
        bardziej na północ, jak obwodnica Warszawy (również tu wspomniana) może przejśc
        w miejscu, gdzi ezostała zaplanowana - w tunelu.
        W Polsce notoryczna jest lokalizacja szkodliwych inwestycji z dala od ludzkich
        siedzib, bo wówczas jest najmniej protestów, i najmniej problemów z sytuacją
        włąsnościową. A nietrudno sobie wyobrazić, że im dalej od misata czy wsi, tym
        bardziej dzika przyroda i nieskażone środowisko.
        I zapewniam Was, że to nie ekolodzy, którzy bronią przyrody w takich
        sytuacjach, biorą tu łapówki, ale nieuczciwi i przekupni urzędnicy.
        • jkammer Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 15:07
          > I zapewniam Was, że to nie ekolodzy, którzy bronią przyrody w takich
          > sytuacjach, biorą tu łapówki, ale nieuczciwi i przekupni urzędnicy.

          Przekupni i nieuczciwi urzędnicy to na szczęście gatunek wymierający :-)
          Prawdziwym problemem jest dziurawe prawo, a te zależy od jakości pracy naszych
          posłów.

          Ps. Urzędnikiem jest również konserwator przyrody. Czyżbyś jego też posądzał o
          branie łapówki?

          • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: 195.187.108.* 07.02.06, 15:35
            niestety, postępowanie konserwatorów przyrody w niektórych kwestiach jest
            czasami co najmniej zastanawiające...
      • Gość: titta Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.botany.gu.se 07.02.06, 14:39
        Pewnie. Ale uzywajac przykladu z autostradami: gdyby nie protestowali przeciwko
        budowie to by zaden inwestor nie wydal ekstra pieniedzy na takie "zbedne
        widzimisie" jak korytaz ekologiczny (estakady porosniete lasem lub tunele. O
        kompromis czeba walczyc niekiedy bezwzglednie. Ty widzisz las po obu stronach a
        tym czasem z jednej duzek populacji zwierzat zrobily sie dwie mniejsze (a im
        mniejsza tym latwiej moze wyginac).
        • jkammer Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 15:09
          > korytaz ekologiczny (estakady porosniete lasem lub tunele).

          Definicja "korytarza ekologicznego" jest dużo szersza niż ta estakada :-)
          • no.morro Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 16:36
            O zgubnej roli ekologów przypominam sobie jadąc czasami przez Niemcy. Widać tam
            ciągnące się kilometrami wiatraki elektrowni wiatrowych, które nie mają żadnego
            uzasadnienia ekonomicznego. Prąd który wytwarzają jest strasznie drogi i jest
            go niewiele. W dodatku zaśmiecają "ekologiczny" krajobraz i
            zabijają "ekologiczne" ptaki. Oczywiście wcześniej ekolodzy spowodowali, że nie
            buduje się elektrowni jądrowych. Ciekawe dlaczego? Bo komuś opłaca się budować
            bezsensowne elektrownie wiatrowe?

            U nas też nie ma elektrowni jądrowych, więc jesteśmy skazani na rosyjski gaz.
            Niby ekolodzy to błahy temat ale konsekwencje ich działań są często fatalne.
            • Gość: innyekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.elb.vectranet.pl 07.02.06, 17:01
              pieprzysz głupoty jak potłuczony
              więcej ptaków ginie od lini wysokiego napięcia niz od wiatraków
              a o elektrowniach jadrowych radze poczytac troche wiecej a nie tylko o czarnobylu
              • no.morro Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 07.02.06, 17:30
                Uprzejmie dziękuję za merytoryczną wypowiedź.

                Natomiast osobom, które nie są zielonymi oszołamami żerujacymi na państwowych
                pieniądzach, polecam artykuł Tomasza Rożka z Gazety Wyborczej z dnia 18.04.2005
                pt. "Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko?", o tym jak w Niemczech sen o
                przyjaznej środowisku energii zamienił się w wysoko dotowaną z kasy państwowej
                dewastację krajobrazu.

                Wrzućcie sobie do google hasło "elektrownie wiatrowe" i zobaczcie, że nam
                niedługo też będą chcieli wciskać te absurdalne wiatraki.

                • no.morro elektrownie wiatrowe 07.02.06, 17:38
                  Cały artykuł:

                  "Czy wiatraki spełnią pokładane w nich nadzieje? Wielu widzi w nich źródło
                  czystej i niewyczerpanej energii, ale coraz więcej jest sceptyków, którzy
                  sądzą, że wpędzą nas w kosztowne kłopoty.

                  Czy stawiającej na energetykę wiatrową UE zagrozi kryzys, gdy ucichnie wiatr?

                  Dzisiaj to Niemcy, a nie Holandia są krajem wiatraków. Nasi sąsiedzi produkują
                  około 40 proc. całej energii wiatrowej wytworzonej na Ziemi. Słuchając ministra
                  ochrony środowiska Jürgena Trittina (z Partii Zielonych), można odnieść
                  wrażenie, że każdy nowo postawiony wiatrak przybliża Republikę Federalną do
                  ideału państwa przyjaznego dla środowiska.

                  Jednak kilka miesięcy temu wpływowy niemiecki tygodnik "Der Spiegel"
                  stwierdził, że sen o przyjaznej środowisku energii zamienia się w wysoko
                  dotowaną z kasy państwowej dewastację krajobrazu. Najwięcej wiatru jest
                  przecież tam, gdzie są najpiękniejsze widoki, ale przeciw elektrowniom
                  wiatrowym coraz częściej protestują nie tylko ci, którym nie podoba się
                  szpetota wysokich na dziesiątki metrów słupów, hałas powodowany przez turbiny
                  czy migające światła ostrzegawcze nocą i odbijające błyski słoneczne obracające
                  się łopaty w ciągu dnia.

                  Drogie i wcale nie tak czyste

                  Podnoszone są argumenty ekonomiczne, które trudniej zignorować. Prąd z wiatru
                  jest za drogi. Francuskie Electricite de France musi płacić aż trzy razy więcej
                  za energię wiatrową niż tą z siłowni jądrowych. Tak samo jest w Niemczech. Z
                  wyliczeń brytyjskiej Państwowej Izby Kontroli (The National Audit Office)
                  wynika, że rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze znanych sposobów
                  redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.

                  Teraz Niemcy mają około 16 tys. turbin wiatrowych, które mogłyby produkować
                  nawet 15 proc. całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną. Ale
                  pokrywają ledwie 3 proc. - Taki jest kłopot związany z energią wiatrową. Wiatr
                  nie zawsze wieje tam, gdzie akurat potrzeba prądu - tłumaczy prof. Wolfgang
                  Pfaffenberger z Bremen Energy Institute. Najlepszym przykładem było upalne lato
                  w 2003 r. Rozgrzane powietrze nad Europą stało w miejscu, a wraz z nim wiatraki
                  w Niemczech, Francji i we Włoszech. Gdyby energia wiatrowa stanowiła w tych
                  krajach znaczniejszą część produkowanej energii, a w pogotowiu nie czekałyby
                  inne źródła energii gotowe natychmiast zaspokoić zapotrzebowanie, mogłoby dojść
                  do przerw w dostawach prądu.

                  Plany niemieckiego rządu, że w ciągu następnych pięciu lat udział energii
                  wiatrowej w rynku z 3 proc. podskoczy do 12,5 proc., można chyba włożyć między
                  bajki. Nie tylko oznaczałoby to wybudowanie cztery razy większej liczby
                  wiatraków, niż stoi ich dziś, ale też trzeba byłoby wymyślić, jak magazynować
                  prąd w wietrzną pogodę, by móc go wykorzystać w dni bezwietrzne. A wydajnego
                  sposobu na to po prostu nie ma. Tak czy inaczej - mówią krytycy - trzeba będzie
                  mieć "pod ręką" konwencjonalne elektrownie, które w razie konieczności będzie
                  można szybko włączyć i braki prądu uzupełnić.

                  Może się więc okazać, że produkcja prądu elektrycznego w elektrowniach
                  wiatrowych w ostatecznym rozrachunku będzie się wiązała z emisją do atmosfery
                  większej ilości zanieczyszczeń. W Niemczech podnoszą się głosy, żeby do czasu,
                  w którym źródła odnawialne będą mogły "wziąć na swoje barki" produkcję prądu,
                  wstrzymać się z zamykaniem jądrowych elektrowni atomowych (rząd chce do 2020 r.
                  zamknąć wszystkie 19 reaktorów jądrowych). Takie zdanie wyraził kilka tygodni
                  temu dr Fritz Vahrenholt, prezes firmy Repower inwestującej w odnawialne źródła
                  energii i właściciel największej na świecie 126-metrowej turbiny wiatrowej.

                  Brzydkie i wcale nie tak ekologiczne

                  Ostatnio do krytyki wiatraków przyłączyli się też ci, którzy zwykle byli
                  gorącymi orędownikami ich budowy - ekolodzy. Żalą się, że wirujące łopaty
                  zaburzają lokalne ekosystemy. Obwiniają np. szkockie elektrownie wiatrowe o to,
                  że zabijają w dużych ilościach zagrożone wyginięciem orły, sokoły czy latające
                  szybko i na małych wysokościach drzemliki. W listopadzie zeszłego roku farma
                  wiatraków Altamont Pass w USA została pozwana do sądu za zabijanie ptaków pod
                  ochroną, kiedy pozarządowa organizacja Center for Biological Diversity
                  podliczyła, że wirujące od 20 lat turbiny co roku zabijają do 1,3 tys.
                  latających drapieżników. Nacisk opinii publicznej wymusił na właścicielu
                  elektrowni sezonowe unieruchamianie obracających się turbin.

                  Okazuje się, że duże skupiska wiatraków mogą też zmieniać lokalny klimat. Z
                  badań uczonych z Uniwersytetu Princeton w USA wynika, że duża koncentracja
                  wiatraków powoduje nocny wzrost temperatury powietrza nawet o 2 st. C i średni
                  wzrost prędkości wiatru z 3 m/s do 5 m/s.

                  Jednym słowem Europa wydaje się być rozczarowana energią wiatru. Coraz więcej
                  mówi się o wadach wiatraków, coraz mniej o ich zaletach. Także o tym, by
                  zweryfikować utopijne - jak się wydaje - scenariusze, w których wiatr ma
                  zaspokajać więcej niż 10 proc. zapotrzebowania na energię.

                  A może na morzu?

                  Na morzu mocniej wieje, a hałas i migające światła ostrzegawcze nikomu nie
                  przeszkadzają. Docenili to Niemcy i zamierzają wybudować swą pierwszą
                  przybrzeżną farmę wiatrową Butendiek. Na dnie Morza Północnego, 34 km od brzegu
                  ma stanąć 80 wiatraków, każdy o wysokości 70 m (z czego ok. 45 m pod wodą). Ale
                  prace budowlane stanęły z powodu dużego sprzeciwu ekologów. Poskarżyli się oni
                  Komisji Europejskiej, że wbijanie w dno morskie ważących 360 ton słupów
                  zniszczy lokalną faunę i florę, a kable, które trzeba będzie przeciągnąć do
                  brzegu, zdewastują chroniony prawnie rezerwat przyrody. Ten spór jest w
                  Niemczech z uwagą obserwowany, bo jeśli zablokowana zostanie możliwość
                  budowania przybrzeżnych elektrowni wiatrowych, to legną w gruzach niemieckie
                  plany dotyczące zwiększenia produkcji tej energii. Problemem są też koszty.
                  Podczas gdy dla wiatraków na lądzie zainstalowanie jednego kilowata mocy
                  kosztuje ok. 1 tys. euro, to na morzu - co najmniej 2,5 raza więcej. Prąd z
                  kosztującej 400 mln euro elektrowni ma kosztować dokładnie 9,2 eurocenta za
                  kWh. Jest blisko trzykrotnie droższy niż z innych źródeł, choć i tak nie ma nic
                  wspólnego z rzeczywistością. - To cena ustalona przez rząd w Berlinie na
                  najbliższe 12 lat, potem zostanie zmniejszona do 6,1 eurocenta - mówi Wolfgang
                  Paulsen, koordynator projektu.

                  Autor: Tomasz Rożek

                  Źródło: www.Gazeta.pl
                  • Gość: ekolog Re: elektrownie wiatrowe IP: *.compi.net.pl 07.02.06, 17:57
                    Nie wszytsko co jest tanie, jest dobre. Nie wiem czy kupiłeś kiedyś w sklepie
                    coś importowanego z Chin - na pewno tak. Tanie, co? Ale 1) zepsuje się za
                    tydzień, 2) robiły to 14-letnie dzieci zatrudniane w tamtejszych fabrykach
                    zamiast chodzić do szkoły. Tak samo jest z węglem i ropą: 1) zaraz się skończą
                    2) zanieczyszczają środowisko.
                    Moim zdaniem magazynowanie energii jest kwestią rozwoju odpowiedznich technologii.
                    • Gość: ochroniarz Re: elektrownie wiatrowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:22
                      w takim razie odetnij sobie prad hipokryto az sie znajda te nowe technologie :)
                      • Gość: ekolog Re: elektrownie wiatrowe IP: *.compi.net.pl 07.02.06, 18:42
                        jesli kiedys bede miala swoj dom, bedzie on ogrzewany wylacznie neergia ze
                        zrodel odnawialnych - ktorym jest takze biomasa: siano, sloma, drewno. W tej
                        chwili nie mam takiej mozliwosci. Nigdy nie mowilam ze wszyscy od razu musimy
                        odlaczyc sobie prad i brac cieplo nie wiadomo skad. Ale troche dobrej woli i
                        swiadomosci ekologicznej, uprzejmy rozmowco. Nie jestem fanatykiem, daje jedynie
                        argumenty za przestawieniem sie na bardziej przyjazne srodowisku metody
                        korzystania z niego. Ja ze swojej strony na pewno zrobie co moge zeby moje
                        dzieci mogly zobaczyc jeszcze cos ladnego. A Ty?
            • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.compi.net.pl 07.02.06, 17:45
              Cala prowincja, w ktorej lezy miejscowosc Greifswald (Niemcy), zasilana jest
              pradem produkowanym przez silownie wiatrowe. Sa oni zupelnie niezalezni od
              jakichkolwiek zrodel energii nieodnawialnej. Wiec troche pradu jednak te
              wiatraki produkuja... Rozbijanie się o nie ptaki jest rzeczywiście problemem,
              który można jednak rozwiązać - m.in. przez emitowanie sygnałów odstraszających
              ptaki.
              Nie tylko silownie wiatrowe moga byc jednak zrodlem pradu. Moga byc nim tekze
              produkowane przez nas codziennie w coraz wiekszych ilosciach smieci, a takze
              biomasa, slonce, woda, itp. Na rozwoj technologii wykorzystujacych te zrodla nei
              pozwala jednak bardzo silne lobby sprzedawcow ropy i wegla - wierzcie mi,
              ogromne pieiadze moga nie tylko cos poruszyc, ale takze powstrzymac.
              Juz wczesniej pisalam o elektrowniach jadrowych. Po pierwsze, radioaktywne
              odpady sa bardzo szkodliwe, chyba nie musze nikogo do tego rpzekonywac.
              Zakopanie ich w oceanie (tak obecnie robi się z ich większością) nie zmniejsza
              ich toksyczności. Powstają one ciągle podczas funkcjonowania elektorwni. Jeśli
              chodzi o same urządzenia, czlowiek nie jest doskonaly, ani produkwoane przez
              niego maszyny. Awaria z samej swojej definicji jest czymś nieprzewidywalnym, i
              nawet jeśli zdarzy się raz na 500 lat, to wystarczy aby byc przeciw.
              Przynajmniej dla mnie.
              • Gość: ochroniarz Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:14
                po pierwsze nie zakopanie w oceanie tylko deponowanie w skladowiskach podziemnych np kopalnie soli PSEUDO ekologu. i OCZYWISCIE ze ZMIENIA sie ich radioaktywnosc.. radze troche wrocic do szkoly i fizyki sie pouczyc. poza tym zalezy czas ich zmniejszania radioaktywnosci od sposoby wczesniejszego przerobu.. np usuwanie plutonu wydatnie zmniejsza ten okres a pluton mozna stosowac jako paliwo takze pozniej.


                A juz bzdety o NIESZKODLIWOSCI energetyki typu wiatr, hydo, itp dla srodowiska to tylko naiwni pisza dzisiaj przy tylu badaniach jakie byly publikowane.

                panu PSEUDO ekologoi radze zeby zaproponowal system energetyczny panstwa oparty tylko na energetyce odnawialnej :) heheheh niestety nie wszedzie to sie uda i inteligentni ludzie to wiedza bo juz byly takie badania robione i wybor NAJLEPSZY MUSIAL pasc na el jadrowa :) z uwagi na najmniejsze koszty i NAJMNIJESZE oddzialywanie szkodliwe na srodowisko.

                bo to ze el jadrowa emituje w czasie pracy MNIEJ radionuklidow niz weglowa to kazdy srednio wyksztalcony wie.
                CZYTAC wiecej an nie gadac bzdury.
                • Gość: ekolog Re: Czy ekolodzy są potrzebni? IP: *.compi.net.pl 07.02.06, 18:34
                  a co powiesz na odpady radioaktywne i niebezpieczenstwo awarii? tez bzdety?
                  A jak zaznaczane sa takei skladowiska podziemne? Myslisz ze za 500 lat nasi
                  przodkowie beda pamietac gdzie zakopalismy nasze smieci? A co z woda, ktora moze
                  zalac takie wyrobisko? A co ze szczelnoscia pojemnikow w ktorych sa umieszcane?

                  Niestety, odpady radioaktywne z elektorwni produkujacych prad w panstwach
                  zachodnich sa 'sprzedawane' do krajow 3-go swiata. Nie sadzisz chyba ze wypelnia
                  sie nimi nieczynne wyrobiska... To jak powinno sie dzialac jest niestety obecnie
                  dalekie od realiow. Sama elektrownia (juz o tym pisalam) jest praktycznie
                  nieszkodliwa w miejscu dzialania. Produkuje jednak niebezpieczne smieci.
                  Zespsuty wiatrak najwyzej zardzewieje i sie zawali, a awaria elektorwni jadrowej
                  - sami wiecie.

                  I to rowneiz juz pisalam: rozwoj i efektywnosc wykorzystania energii ze zrodel
                  odnawialnych to kwestia czasu i oslabniecia lobby sprzedawcow wegla i ropy.

    • morsick Moim zdaniem ekolodzy są potrzebni, ale nie 07.02.06, 17:52
      ekofanatycy. A tacy są niestety najgłośniejsi i mają najwięcej do powiedzenia.
      Najczęściej oni sami w swojej beznadziejnej głupocie są zagrożeniem dla
      środowiska i ludzi, kilka przykładów na to:
      - Akcja podpalania schronisk górskich z 1998 roku w Górach Skalistych w USA, by
      chronić przed turystami naturalne środowisko rysia. Efektem tej akcji były
      liczne pożary, w których zginęły setki zwierząt;
      - W wyniku awarii w Czarnobylu w całej Skandynawii poniosło śmierć wiele tysięcy
      reniferów. Niestety, renifery nie padły z powodu radioaktywności, lecz wybito je
      właśnie na polecenie skandynawskich ekologów, którzy nie chcieli dopuścić, by
      zjadano skażone mięso (jak się potem okazało, kilogram mięsa renifera miał 1/5
      dawki promieniowania litra wody ze Świeradowa - leczniczej!);
      - Akcja przeciw chlorowaniu wody ("chlorowana woda ma właściwości rakotwórcze").
      Skutki nawoływań ekologów okazały się wręcz "namacalne" w Peru, gdzie władze
      zbałamucone przez wrzaskliwych "ekologów" w 1991 roku zrezygnowały z chlorowania
      wody. Niemal natychmiast wybuchła tam epidemia cholery, w wyniku której
      zachorowało ok. miliona osób, było też wiele ofiar śmiertelnych.

      Tzw. "ekolodzy" często dopuszczają się kłamstw i manipulacji, co zresztą sami
      przyznają ("Prawda nie jest rzeczą istotną. Ważne jest to, co w oczach ludzi
      będzie uchodzić za prawdę" - założyciel Greenpeace David McTaggart, "Forbes" z
      listopada 1991 roku). Efektem ich działalności jest strach przed cywilizacją, z
      którą zresztą walczą ("jedyną nadzieją naszej planety jest załamanie cywilizacji
      przemysłowej, obowiązkiem ekologów jest spowodowanie takiego załamania!" -
      Maurice Strong, sekretarza konferencji Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro w 1992
      roku). Tacy fanatycy powodują, że walka z prawdziwymi zagrożeniami dla przyrody
      schodzi na dalszy plan, ustępując kwestiom politycznym i finansowym.
      • Gość: ekolog Re: Moim zdaniem ekolodzy są potrzebni, ale nie IP: *.compi.net.pl 07.02.06, 18:03
        przytaczasz przykłady, które z ekologią nei mają wiele wspólnego. To pojedyncze
        akcje fanatyków, którzy cierpią na brak wiedzy i rozsądku. Chyba każdy ma swój
        mózg, aby ocenić - które argumenty są słuszne, a które to, jak powiedział kiedyś
        jeden światły ekolog "brednie wyssane z brudnego palucha, który przed chwilą
        grzebał w serku tofu albo pasztecei z soi" (przepraszam wszystkich wegetarian,
        ale chyba Wy-rozsądni wiecie, jak wielu wegetarian to ludzie na skraju realnego
        myslenia...)
        • morsick Takich "pojedynczych" akcji jest cała masa, 07.02.06, 18:22
          to jest tylko przykład głupoty ekofaszystów. Wiem, że nie mają one z ochroną
          środowiska nic wspólnego, ale dokonywane są przez organizacje uchodzące za
          "ekologiczne", więc same akcje też są jako takie odbierane.
          > Chyba każdy ma swój mózg, aby ocenić które argumenty są słuszne
          :) niestety, nie jestem aż takim optymistą. Po paru dyskusjach z kilkoma "eko" i
          "wege" i po zapoznaniu się z ich wypowiedziami całkowicie zgadzam się ze
          stwierdzeniem z końca Twojego postu.
      • Gość: ochroniarz Ekologia = NAUKA !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:09
        slabo mi sie robi kiedy slysze okreslenie EKOLODZY na ludziko9w przywiazaujacych sie do drzewa. moze ktorys z nich skonczyl EKOLOGIE na uniwerku przypadkiem ale nie sadze ze uprawnione jest nazywanie ich tak.

        radze sprawdzic chocby w wikipedii co to jest EKOLOGIA.
        • Gość: Taurandil Re: Ekologia != nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:15
          w mowie potocznej ekologia to kryptonim ochrony srodowiska,
          a nie nauka o ekosystemach czego wszyscy jestesmy chyba swiadomi...
          • Gość: ochroniarz Re: Ekologia != nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:16
            no i kolejny BLAD :)

            bo trzeba ludziom mocno usiwadamiac ze ekologia NIE ROWNA sie ochronie srodowiska :) i sa to dwa rozne zagadnienia

            a PSEUDOekolodzuy najczesciej jada na emocjach zamiast na WIEDZY solidnej
            • Gość: ochroniarz Re: Ekologia != nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:19
              jesli ja sie bede nazywal lekarzem i tlumaczyl sie ze to tylko potocznie sie tak rozumie znachora to jest smieszne :)

              to jest BLAD i tyle i trzeba to wyjasniac a nie nazywac ludzi bedacych milosnikami czesto przyrody EKOLOGAMI bo mysle ze wielu zawodowych ekologiow nie uwaza zeby to bylo uprawnione
              • morsick Dlatego piszę "ekolodzy", a nie ekolodzy. 07.02.06, 18:34
                A przynajmniej się staram :) Wiem, że ekologia jest NAUKą i dlatego napisałem,
                że ekolodzy są potrzebni. Gdybym tym mianem określał stadka zielonych ludzików z
                dredami albo pseudonaukowców bredzących o groźnych freonach i dwutlenku węgla,
                to bym tak nie napisał, jasne?
    • yggdrasill Drobna dygresja. Ale naprawdę nieduża. 07.02.06, 18:17
      Pełnym pasji 'peace-love&flower-power-prawdziwym-ekologom' przeciwstawiacie
      fanatyków rodem z Ciemnej Strony Mocy, opetanych nienawiścią do wszelkich
      przejawów cywilizacji. Do której kategorii zaliczylibyscie przeciwników GMO?
      Ot, takie pytanie ignoranta.
      • morsick Re: Drobna dygresja. Ale naprawdę nieduża. 07.02.06, 18:39
        Ja na przykład ich nie przeciwstawiam :) Że tak się wyrażę, oba zbiory mają
        całkiem pokaźną część wspólną. Chociaż ci pierwsi najczęściej pełnią rolę tzw.
        "pożytecznych idiotów", którzy naprawdę wierzą w to, co mówią i są na usługach
        tych drugich. A przeciwnicy GMO są chyba rozsiani po równo w obu grupach. Ale to
        takie moje refleksje.
    • rafalgd Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 08.02.06, 01:46
      Ekolodzy i ludzie od Ochrony Środowiska być może są potrzebni, ale tak zwani
      Zieloni nie.

      Zieloni to jedna z najwiekszych zaraz. To taki rak. Jak się przyjrzycie ich
      akcją to one nie mają na celu ochrone środowiska tylko zmniejszenie liczby
      ludności.
      Czy słyszeliście aby kiedykolwiek jakiś zielony walczył o budowe oczyszczalni
      ścieków? Nie, bo po co.
      Ale akcje aby nie chlorować wody, albo zakazać używać DDT to jak najbardziej.
      • tigrissimo Re: Czy ekolodzy są potrzebni? 14.02.06, 23:29
        Ja myslę, że jak Zieloni walcza o to by np. szyć buty kaczkom na zimę, bo boso
        chodzą po lodzie i marzną :P to EKOLOGÓW krew zalewa, że banda nieuków robi im
        złą reklamę. Bo niestety laicy na równi postawią oszołomów z naukowcami, ech
        życie... :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka