ijaw
21.02.06, 21:36
Z pewnością koszulki są kontrowersyjne. Czy one obrażają czyjekolowiek
uczucia? Nic mnie nie obchodzi facet z napisem na plecach "mastrubuję się"
Katolikom jednak koszulki nie przypadły do gustu i jest afera.
"Od piątku w Akademickim Centrum Kultury Chatka Żaka w Lublinie można oglądać
wystawę fotografii ludzi w koszulkach z napisami: "Jestem gejem", "Nie
płakałem po papieżu", "Mam AIDS", "Usunęłam ciążę", "Masturbuję się" czy "Nie
chodzę do kościoła". Przeciw wystawie protestują młodzi katolicy wspierani
przez metropolitę lubelskiego, abpa Józefa Życińskiego.
Koszulki rozprowadza Fundacja dla Wolności w ramach kampanii społecznej
"Tiszert dla wolności". Działacze Centrum Duszpasterstwa Młodzieży w Lublinie
domagają się, by rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, na terenie
którego zorganizowano wystawę, zajął "odpowiednie" stanowisko w tej sprawie -
pisze "Rzeczpospolita".
Młodych katolików wspiera abp Życiński. - Obawiam się, że te koszulki nie są
demonstracją wolności, ale jej zaprzeczeniem - uważa metropolita lubelski. -
Żeby wprowadzić na koszulki napis "Mam AIDS" albo "Usunęłam ciążę", trzeba
cierpieć na zanik pewnych elementarnych ludzkich uczuć. Normalnie dramat
przyjmowany jest milczeniem, solidarnością, powagą. Jeśli u kogoś zanikną
uczucia, z dramatu robi się dowcip i wtedy jest prosta droga do cynizmu, a
zabicie dziecka nigdy nie może być powodem do dumy. Jeśli ktoś jest chory na
AIDS, to też nie jest temat do dowcipów - uważa abp Życiński.
Problemu nie widzą organizatorzy kampanii, którzy tłumaczą, że napisy nikogo
nie obrażają. - Nie ma przecież koszulek z napisem "Katolicy to świnie" -
mówią. Także Antoni Nowicki, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,
uważa, że wystawa mieści się "w kategoriach swobodnej dyskusji na temat
współczesnych problemów".
(INTERIA.PL/Rzeczpospolita)
fakty.interia.pl/news?inf=720068