Dodaj do ulubionych

Co mi daje ateizm...

23.02.06, 14:58

Daje to, co odbiera religia:
wolność myślenia,
swobodę dyskusji,
racjonalizm,
głęboką duchowość,
niezależność od autorytetów,
możliwość rozwinięcia własnej koncepcji życia, p
owstrzymywanie się od narzucania innym własnych poglądów.

To czyste, nieskażone religijnymi iluzjami spojrzenie na świat; to
poszukiwanie prawdy, od której oddalają się ludzie religijni, utwierdzający
się w swych mitologicznych i baśniowych przekonaniach
Obserwuj wątek
    • kamajkore Re: Co mi daje ateizm... 23.02.06, 15:03
      podpisuję się pod tym obiema rękami! :)
      mogę jeszcze dodać: spokój umysłu.
      religia, pełna logicznych sprzeczności, wprowadza tylko zamęt, zaciemnia to, co
      w rzeczywistości może być tak proste: życie...
      • daggy4 Re: Co mi daje ateizm... 23.02.06, 15:07

        religijnosc ulatwia zycie. mozesz wylaczyc mozg, bo i tak kosciol decyduje za
        ciebie. i do tego jakie poparcie wiekszosci!
        • kamajkore Re: Co mi daje ateizm... 23.02.06, 15:08
          > religijnosc ulatwia zycie. mozesz wylaczyc mozg, bo i tak kosciol decyduje za
          > ciebie. i do tego jakie poparcie wiekszosci!
          no i 'nasz prezydent i nasz premier"...
    • eeela eeee tam 23.02.06, 15:16
      Znam takich oswieconych katolikow, ktorym nie braknie niczego z tego, co
      wymieniles :-)
      • daggy4 Re: eeee tam 23.02.06, 15:17

        mam nadzieje, ze istnieja!

        niebezpieczne sa tylko skrajnosci
        • Gość: marysia_b Re: eeee tam IP: *.184-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 23.02.06, 15:20
          Nie zapominaj, ze *skrajnosci sie spotykaja*! ;)
          • daggy4 Re: eeee tam 23.02.06, 15:28

            i tylko slupy betonowe nie zmieniaja pogladow...?
        • eeela Re: eeee tam 23.02.06, 15:23
          Wszystko imho zalezy od poziomu (nad poziomem morza), ktory czlowiek soba
          reprezentuje. Wiedzy, jaka posiada. Zdolnosci samodzielnego i krytycznego
          myslenia. Nie zalezy zas od wyznania (badz jego braku).
          Katolicy wysoko nad poziomem morza rowniez sie zdarzaja. Mam szczescie znac
          kilku. Zdarzaja sie i tacy muzulmanie, i ateisci, i cholera kto wie jeszcze.
    • abaddon_696 Szkoda że nie daje rozumu. 23.02.06, 15:29

      • kamajkore w przeciwieństwie do religii - nie odbiera :) n/t 23.02.06, 15:33

        • Gość: Echo Co nam daje komunizm? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 15:38
          To mi przypomina kawal ktory niedawno opowiedzial
          mi serdeczny przyjaciel:


          pyta pani nauczycielka malego Jasia.

          Jasiu wstaje i mowi komunizm... eee... daje nam...

          Klasa szepcze: powiedz ze gowno, powiedz ze gowno!!!

          Pani: Nie podpowiadac! On sam do tego dojdzie.
          • kamajkore Re: Co nam daje komunizm? 23.02.06, 15:39
            proszę do rzeczy Echo, do rzeczy... :)
            • 0golone_jajka Re: Co nam daje komunizm? 23.02.06, 20:36
              Echo jak zwykle wie że dzwonią, ale w którym kościele to już nie za bardzo.
      • daggy4 Re: Szkoda że nie daje rozumu. 23.02.06, 15:34
        tak jak cale reszta.

        niestety na to nie ma nadziei
        • Gość: Echo Co mi daje religia... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 15:43
          Ano motywacje do zycia... (ateisci na zachodzie usiluja to podstawic
          przez "positive attitude" ale nie maja go na czym oprzec).

          Zatem czy ateizm daje taka motywacje? Empirycznie biorac
          masowy ateizm prowadzi do dekadencji i smierci juz tu na ziemi
          (vide Europa Zachodnia). Prawdziwi ateisci jak Jean Paul Sartre
          glosili rozpacz i beznadziejnosc. Sartre przyjal
          sakramenty przed smiercia.
          • kamajkore Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 15:46
            A po co ci taka motywacja?
            Czy twoje życie nie daje ci zadowolenia?
          • daggy4 Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 15:55

            czy to znaczy ze nie mozna czuc sie umotywanym zyciowo cieszac sie
            teraznijszoscia, zastanawiajc sie jaki moze byc sens twojego istnienia tutaj
            wsrod innych i (dlaczego nie) dla innych.
            wedlug mnie matka teresa z kalkuty moglaby byc ateistka, ale ze wzgledu na
            motywacje spoleczna, miesce z ktorego pochodzila i cala reszte przyczyn ktorych
            nie znam, byla tym kim byla.
            czuc sie umotywowanym do zycia tylko z mysla o lepszej smierci bo prowadzacej
            do raju mnie nie przekonuje.
            • Gość: Echo Re: Co mi daje religia... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:00
              >wedlug mnie matka teresa z kalkuty moglaby byc ateistka, ale ze wzgledu na
              >motywacje spoleczna, miesce z ktorego pochodzila i cala reszte przyczyn ktorych
              >nie znam, byla tym kim byla.

              Mogla byc. Ale wtedy nie poswiecalaby sie w slumsach Calcutty. Nie znam zadnego
              ateisty zdolnego do takich poswiecen. A wy znacie?
              • daggy4 Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 16:01

                to twoj problem, ze nie znasz, bo to nie znaczy, ze nie istnieje
                • Gość: Echo Re: Co mi daje religia... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:04
                  > to twoj problem, ze nie znasz, bo to nie znaczy, ze nie istnieje

                  A ty znasz? Ja znam tylko ateistycznych swietych takich jak lenin, stalin,
                  pol-pot, robespierre etc.
                  • daggy4 Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 16:06

                    polanski, einstein
                    • Gość: Echo Re: Co mi daje religia... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:08
                      > polanski, einstein

                      ja mowie o tych co robia programowo cos pozytywnego w relacji do drugiego czlowieka
                      • daggy4 Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 16:11
                        robi, robil
                      • daggy4 Re: Co mi daje religia... 23.02.06, 16:18

                        Teodoros (cyrenaik), Diagoras z Melos, Prodikos z Keos (sofista), Teagenes,
                        Sekstus Empiryk
                      • Gość: Antcychryst Re: Co mi daje religia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 20:39
                        A Owsiak to znowu taki papista jest i klęcznik?
      • daggy4 tolerancja 23.02.06, 15:58
        abaddon_696 napisał: Tolerancja to słowo zastępujące wyrażenie "nie mam
        własnego zdania".



        nie prawda, tolerancja to nie czepianie sie spraw prywatnych innych i zgodne
        wspolrzycie
        • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:01
          > nie prawda, tolerancja to nie czepianie sie spraw prywatnych innych i zgodne
          > wspolrzycie

          Brak autorytaryzmu i agresji to nie to samo co tolerancja.
          • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:03

            jesli sie godze, ze ktos moze miec inne przekonania niz ja to jestem
            tolerancyja, agresja to sprawa z innej szuflady
            • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:06
              > jesli sie godze, ze ktos moze miec inne przekonania niz ja to jestem
              > tolerancyja

              "Godzę" - to można rozumieć na dwa sposoby. Albo w tym sensie, że respektujesz
              prawo (czyli np. nie rzucasz w gejów kamieniami), albo w sensie "akceptuję i
              nie przeszkadza mi to".
              • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:08

                obydwa sensy wydaja mi sie pozytywne, przynajmniej lepsze od agresji
                • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:10
                  No ale jest duża różnica między totalną biernością a zachowaniem
                  nietolerancyjnym, jednak zgodnym z literą prawa.
                  • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:13

                    jest tez roznica miedzy tolerancja a biernoscia.
                    tolerancja jest swiadoma, a biernosc to na przyklad laski z forum kobieta-
                    moda... ;)
                    • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:16
                      Nie o to mi chodziło. Ludzie tolerancyjni nie potrafią walczyć o swoje poglądy.

                      A swoją drogą, jaką bierność "lasek" z forum moda masz na myśli? :)
                      • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:22

                        to znaczy, ze wedlug ciebie nie potrafie walczyc o moje poglady czy jestem
                        nietolerancyjna? :)

                        no,ze my tu o tolerancji, ateizmie, aborcji a one o ciuchach, szminkach itd.
                        • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:25
                          > to znaczy, ze wedlug ciebie nie potrafie walczyc o moje poglady czy jestem
                          > nietolerancyjna? :)

                          Nie wiem kim jesteś. Natomiast tolerancja to coś takiego: "Ja mam swoje
                          poglądy, Ty masz swoje. Jak to pięknie, że się różnimy."

                          > no,ze my tu o tolerancji, ateizmie, aborcji a one o ciuchach, szminkach itd.

                          Skoro lubią, to czemu nie? Po to forum moda powstało.
                          • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:27

                            ale, ja sie nie moge zgodzic, ze tolerancja jest negatywna, a z tego co piszesz
                            to na to wyglada.
                            ----

                            pewnie, ze dobrze ze jest forum moda, tylko jak tam dluzej pobedziesz to masz
                            wrazenie ze ci zycie spod palcow ucieka
                            • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:30
                              No moja opinia o tolerancji jest w sygnaturce. Po prostu taka postawa oznacza
                              bierność, bo jeżeli się toleruje czyjeś poglądy, to dopuszcza się alternatywę
                              wobec własnych, czyli de facto się w nie nie wierzy.
                              • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:36

                                nie, to moze oznaczac bycie: flexible, versatile

                                m
        • Gość: Echo Re: tolerancja IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:02
          > nie prawda, tolerancja to nie czepianie sie spraw prywatnych innych i zgodne
          > wspolrzycie

          No wlasnie. Czy zauwazyliscie ze na tym forum w nietolerancji czy wrecz fanatyzmie
          celuja ateisci. Wlasnie wczoraj slyszalam to samo nt. lewicy amerykanskiej.
          • Gość: Echo Re: tolerancja IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:06
            tolerancja to najnizszy poziom rozwoju duchowego.

            Sprobujcie komus okazac sympatie mowiac: ja cie toleruje!!!
            • daggy4 Re: tolerancja 23.02.06, 16:10

              sprobuj powiedziec komus: "ja cie toleruje!" zamiast przywalac mu kamieniem

              najnizszy poziom rozwoju duchowego to kretykowanie wszystkiego bez podawania
              alternatyw i rozwiazan
          • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:06
            Jakiej amerykańskiej lewicy? Jest w ogóle coś takiego?
            • Gość: Echo Re: tolerancja IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:09
              > Jakiej amerykańskiej lewicy? Jest w ogóle coś takiego?

              Od Moore'a w Hollywood przez Jessie Jacksona po aborcjonistow.
              • abaddon_696 Re: tolerancja 23.02.06, 16:11
                Aborcjoniści to lewica? Myślałem, że podział prawica-lewica to podział na polu
                gospodarki...
                • Gość: Sarmata Re: tolerancja IP: *.girinst.org 23.02.06, 20:16
                  Wtrace sie: lewica to kiedys bylo nt. biednych (przed rewolucja pazdziernikowa).
                  Teraz to jest nt. ideologii:
                  zwiazkow homoseksualnych, aborcji, eutanazji i ogolnej wojny kulturowej
    • zbyszko do wszystkich zdeklarowanych ateistów i nie tylko! 23.02.06, 16:23
      wszystkim nie katolikom, czującym obrzydzenie wobec wiadomej instytucji zalecam
      akt wystąpienia (apostazji)

      polecam:

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,609
      to b. ważne, naprawdę, zawyżacie im statystyki, ponieważ wiekszosc z was jest
      formalnie ochrzczona, w ten sposób mogą klamac o 90 ilus procentach katolikow w
      polsce i z waszych podatkow finansowac rozne swiątynie opatrznosci bożych i
      objazdy ratzingerów po klechistanie

      jestem wierzącym i dlatego nie mogłem fukcjonowac w kk

      powodzenia
      • Gość: m Re: do wszystkich zdeklarowanych ateistów i nie t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 19:50
        Zbyszko a w co wierzysz? I kto powiedział Ci o Bogu? Chyba nie katolicy?!
        • Gość: zbyszko Re: do wszystkich zdeklarowanych ateistów i nie t IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 24.02.06, 17:18
          katolicy niestety, mieli najsilniej rozwiniętą misję wtym dzikim kraju
    • markiz.de.sade Re: Co mi daje ateizm... 23.02.06, 16:26
      Nie wiem czy coś mi daje. Na pewno istnieją jakieś raligie dostarczające
      całkiem przyjemnego światopoglądu, życiowego optymizmu itd. Ale przecież nie
      będę się celowo ogłupiał religią, żeby poprawić sobie humor. Uważam, że boga
      nie ma i wyłącznie z tego powodu jestem ateistą. :)
      • Gość: Echo Re: Co mi daje ateizm... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.02.06, 16:46
        >Uważam, że boga
        > nie ma i wyłącznie z tego powodu jestem ateistą. :)

        Taka jest Twoja wiara (z szacunkiem).
        • 0golone_jajka Re: Co mi daje ateizm... 23.02.06, 20:37
          Raczej nie wiara, lecz przekonanie. I to przekonanie nie łączące się z uciążliwymi rytuałami i ograniczeniem wolności życia, bycia i myślenia.
          • Gość: saddam Re: Co mi daje ateizm... IP: 82.139.23.* 23.02.06, 21:27
            W dzisiejszym skomplikowanym i szybko zmieniającym się świecie religia daje
            wielu ludziom oparcie i poczucie, że coś jednak jest pewne.
    • redykolek Re: Co mi daje ateizm... 24.02.06, 13:51
      No więc przejdźmy po kolei:

      1) "Daje to, co odbiera religia:
      wolność myślenia,"

      Chciałbym się dowiedzieć, na czym ta wolność ma polegać?

      a) Czy na tym, że możesz zmienić jeden światopogląd ateistyczny na inny {np.
      możesz najpierw być zwolennikiem poglądów Tadeusza Kotarbińskiego - wybitnego
      ateisty i wolnomyśliciela, a później Karla Poppera - innego wybitnego ateisty i
      wolnomyśliciela);

      b) czy może na tym, że np. przyjmujesz popperowskie poglądy na metodologię
      nauki, odrzucające metodę indukcyjną na rzecz falsyfikacjonizmu, ale - ni z
      tego, ni z owego, wyłącznie dla wyrażenia swojej wolności myślenia - dla
      pewnego rodzaju rozumowań przyjmujesz indukcjonizm? Albo inny przykład:
      przyjmujesz na ogół, że 2 + 2 = 4, ale gdy sprawa dotyczy Twojego konta
      bankowego, wówczas gotów jesteś przyjąć, że 2 + 2 = 5 (np. masz na koncie 200
      zł, wpłacasz drugie 200 i masz od razu 500)?

      O który z tych rodzajów wolności myślenia Ci chodzi? A może o jakiś inny?

      Idźmy dalej:

      2) "swobodę dyskusji,"

      Masz na myśli to, że wyznawanie religii (np. katolickiej, bo o nią Ci pewnie
      przede wszystkim chodzi) zabrania poruszania jakichś tematów w dyskusji? Jeśli
      tak, to których, bo ja tego jakoś nie zauważyłem (a jestem aktywnym
      uczestnikiem pewnego forum parafialnego).

      3) "racjonalizm,"

      Ojej! Jakbyś znał historię Kościoła, to byś wiedział, że nowożytny racjonalizm
      europejski ma swoje źródła m. in. w racjonalizmie średniowiecznych scholastyków
      (ale także, oczywiście, w racjonalizmie starożytnych filozofów greckich).

      Ale powiedz: kim ja według Ciebie jestem, skoro na mój światopogląd wpłynęły
      takie lektury, do jakich przyznałem się w tym wątku?

      4) "głęboką duchowość,"

      A cóż to znaczy? Każdy może powiedzieć, że ma głęboką duchowość, a jego
      przeciwnik nikłą.

      5) "niezależność od autorytetów,"

      W jakim znaczeniu? Bo jeśli ZALEŻNOŚĆ ma polegać na tym, że co powie autorytet,
      to ja mam zrobić, to nie jest ona tym, co charakteryzuje Kościół.

      Jeżeli jednak zależność owa polega na tym, że są jacyś ludzie, którzy mogą być
      pod jakimś względem wzorem i mogą mnie do tego przekonać, to czy warto się od
      takich autorytetów uwalniać bez dobrego uzasadnienia?

      Na przykład dla mnie autorytetem w dziedzinie racjonalnego myślenia i polityki
      jest Karl Popper (jest on zresztą autorytetem także dla wielu ateistów i
      wolnomyślicieli), a jest nim dlatego, iż jego poglądy są przekonująco
      uzasadnione.

      6) "możliwość rozwinięcia własnej koncepcji życia,"

      Koncepcji życia w ramach etyki chrześcijańskiej można mieć wiele: można być
      zakonnikiem, biznesmenem, działaczką na rzecz praw kobiet lub gospodynią
      domową. A zresztą sam fakt, iż dana koncepcja życia jest "własna", jeszcze nie
      świadczy o jej sensowności. Raczej należy podać jakieś argumenty za nią
      świadczące.

      7) "powstrzymywanie się od narzucania innym własnych poglądów."

      Jeśli chodzi Ci o "argumenty odwołujące się do użycia siły", to poza
      kaczystowsko-rydzykowatym marginesem ich nie znajdziesz. (Zresztą wielu
      ateistów narzucało swoje argumenty siłą, że wymienię tutaj jakobinów i
      bolszewików - ateizm nie ratuje więc przed przemocą).

      Ale może masz na myśli powstrzymywanie się od dyskusji i podawania sensownych
      argumentów na obronę swoich poglądów (bo z tym często kojarzone jest
      owo "narzucanie")? W takim przypadku powinieneś jednak pamiętać o znanym
      przysłowiu, iż "nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie", także w
      sprawie własnych poglądów. Żeby ocenić ich jakość zawsze powinno poddać się je
      krytycznej ocenie innych ludzi.
      • daggy4 Re: Co mi daje ateizm... 24.02.06, 13:54

        wiesz, ze jestes 53-ci....
        to jest wczorajszy watek i dzisiaj naprawde nie chce mi sie o tym gadac.
        mam nadzieje, ze ci odpowie ktos "swiezszy".
        czesc
        • redykolek Re: Co mi daje ateizm... 24.02.06, 13:56
          Nie musisz. Miłego weekendu. :)
        • mg2005 Re: Co mi daje ateizm... 24.02.06, 16:02
          daggy4 napisała:

          >
          > wiesz, ze jestes 53-ci....
          > to jest wczorajszy watek i dzisiaj naprawde nie chce mi sie o tym gadac.
          > mam nadzieje, ze ci odpowie ktos "swiezszy".


          To odpocznij przez weekend i odpowiedz.
          Bo inaczej - po co zaczynałeś ten wątek?
          Czy temat już przestał Cie interesowac?
    • Gość: marysia Re: Co mi daje ateizm... IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 24.02.06, 16:09
      dal mi poznac co to Phyzer,
      a ten dal mi prozack,
      a ten daje mi eufirie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka