PAMIĘTNIK W SIECI

IP: *.teldom.pl 25.11.02, 09:50
poniedziałek, 25 listopada 2002
godz. 9.33
Zostało mi pięć dni życia jeśli nie znajdę pracy. To straszne!!! Modlę się
żeby to nastąpiło. Chcę żyć normalnie! Napisał do mnie jakiś facet podobno z
W-wy i podobno zostawiony przez dziewczynę z którą również nie chciał się
ożenić. Może kitować więc trzeba być ostrożną.
    • Gość: samotnawyspa Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.teldom.pl 26.11.02, 10:25
      Wciąż ten smutek. Bo jak tu być wesołą w takim życiu? Kto mnie tutaj zesłał?
    • Gość: samotnawyspa Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.teldom.pl 26.11.02, 12:47
      MOJE SNY
      Śniło mi się że miałam świetną sukienkę biało-siwą w taki fajny oryginalny
      wzór, z miękkiego, jakby pluszowego materiału, do siwych sandałków na
      podwyższonym obcasie. Chciałam uchodzić za dziewczynę z klasą i byłam tam, ale
      gdy chciałam kupić tą sukienkę ze sklepu – jakieś pięcioletnie dziecko je
      ukradło i mi się przyznało – ja wtedy wydałam je, wkurzona i wzięli je do
      jakiegoś przedszkola. Sukienkę odebrałam, ale później toczyłam o nie wojnę
      jeszcze z jakimiś dziewczynami z burdelu. Nie zdążyłam jej ubrać miałam w niej
      iść do kościoła przed obudzeniem się. Może to znaczy, że tak naprawdę wcale
      jeszce nie chcę mieć dziecka, ważniejszy jest dla mnie własny rozwój, śpieszę
      się i może nie zdążę.... Życie jest przecież krótkie, może coś mi się stać,
      mogę nie zrealizować wszystkich planów....
      Potem śniło mi się że wracałam do domu (moich rodziców) ze spaceru, tam gdzie
      teraz Heniek ma działkę były porzeczki, tylko ę ogrodzone jego płotem.
      Znalazłam tam pełno wielkich borowików – cieszyłam się, że będą dla taty.
      Zrywałam je pomimo zastraszających pajęczyn w wysokiej, zielonej trawie.
      Znalazłam tam jeszcze jakieś (chyba) listy. Może to znaczy, żę z przeszłości
      mogę wyciągnąć pozytywne dla siebie (i nie tylko) wnioski? Muszę pracować, ale
      nie wyrzekać się korzeni i zdbać o ich przedłużenie (potomek). Pożegnam się z
      Arkiem – zostaniemy przyjaciółmi – tylko raz sprowokuję go do seksu bez gumki –
      jak wyjdzie z tego dziecko – urodzę je i wychowam – to będzie na pierwszym
      miejscu. A jeśli nie wyjdzie , to znaczy, że Arek nie jest tym kandydatem,
      albo że powinnam zaopiekować się biedną sierotką – gdy już będę miała warunki.
      Albo zrobię tak zeby dziecko miało dach nad głową i pewną przyszłość – zrobię
      konkurs i wybiorę najlepszego kandydata. Zawsze istnieje jakieś wyjście.
      • Gość: samotnica Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.teldom.pl 26.11.02, 14:45
        Zabija mnie poczucie winy. Chociaż nie powinnam tak się czuć.
      • Gość: ZJP Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.ci.seattle.wa.us 26.11.02, 20:39
        To sie nazywa egoizm!!! Arek na pewno bedzie wniebowziety gdy sie dowie ze
        bedzie(jest) tatusiem. A co z dzieckiem; co mu powiesz gdy zapyta o ojca?

        O jakim to tez konkursie piszesz? Na zapladniacza czy na faceta z grubym
        portfelem aby utrzymywal ciebie i dziecko i znosil twoje idiotyczne
        wynurzenia. Idz sie leczyc kobieto bo czuje ze cos nie tak u ciebie pod
        sufitem. Ale, ale, zostalo ci tylko 3 dni zycia wiec nie przejmuj sie bardzo
        tym psychiatra.


        > Pożegnam się z
        > Arkiem – zostaniemy przyjaciółmi – tylko raz sprowokuję go do seksu
        > bez gumki –
        > jak wyjdzie z tego dziecko – urodzę je i wychowam – to będzie na pi
        > erwszym
        > miejscu. A jeśli nie wyjdzie , to znaczy, że Arek nie jest tym kandydatem,
        > albo że powinnam zaopiekować się biedną sierotką – gdy już będę miała war
        > unki.
        > Albo zrobię tak zeby dziecko miało dach nad głową i pewną przyszłość – zr
        > obię
        > konkurs i wybiorę najlepszego kandydata. Zawsze istnieje jakieś wyjście.
    • Gość: lalakdfw Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: proxy / 193.0.117.* 26.11.02, 17:23
      wyluzuj,lalu, wyluzuj...
      • Gość: samotnawyspa Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.teldom.pl 27.11.02, 23:13
        A co pofantazjować sobie nie można? Jestem wyluzowana. To raczej wy wyluzujcie.
        Obrońcy facetów się znaleźli. Nic nie pisałam o tym, że chcę żeby jakiś facet
        utrzymywał moje dziecko więc się odczepcie z takim komentarzem. I widocznie nie
        oglądaliście filmu do którego nawiązywałam pisząc o konkursie. No i dobrze.
    • Gość: samotnawyspa Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: *.teldom.pl 28.11.02, 11:51
      Upiłam się trochę czerwonym winem. Zmniejszyło to moje cierpienie.
      • liloom Re: PAMIĘTNIK W SIECI 01.12.02, 12:36
        A mi sie to podoba, wyspa masz podobne poczucie humoru do mnie.
        Piec dni minelo.
        I co?
        Zyjesz?
        • Gość: samotnawyspa A jednak jeszcze ciąg dalszy... IP: *.teldom.pl 01.12.02, 15:59
          niedziela, 1 grudnia 2002
          godz. 13.40.
          Pada śnieg. Jak w białym śnie. I to jest piękne.
          Niepiękne jest natomiast to, co się dzieje w mojej głowie. Rozżalenie z powodu
          niespełnionych planów, niechęć do życia, strach przed przyszłością.
          Jaki był najgorszy rok w moim życiu? Zdecydowanie 1996.
          A najlepszy? 1995. W ciągu roku moje życie obróciło się w jedno wielkie G. I do
          tej pory nie mogę powstać. Oderwać się od tego gnijącego dna... Co powinnam
          zrobić? Wiem że powinnam mieć więcej dyscypliny ale to takie trudne.... Wczoraj
          wysłałam moje marzenia do takiej jednej strony internetowej.
          Najważniejszym zadaniem na dziś jest napisanie recenzji na zlecenie. Zajmie mi
          to jakieś 6 godzin bez przerwy. Czyli do wykonania.
          Brak mi motywacji. Wszystko robię bez przekonania. Największą motywację miałam
          pół roku przed maturą. Wtedy gonił mnie czas i denerwowali nauczyciele którzy
          nie wierzyli że ją zdam. Teraz też goni mnie czas. Też denerwują mnie ludzie
          którzy we mnie nie wierzą. To dlaczego mi to nie wystarcza? A może po prostu
          już nie potrafię? Może wyczerpał się limit mojej siły i moje nadwerężone
          zdrowie psychiczne buntuje się? Boję się już cokolwiek planować. Wszystko co
          zaplanuję idzie w gruzy. Pomyślę lepiej o czymś przyjemnym. Co jest przyjemne?
          Zdecydowanie sen. Jeśli wykonam najtrudniejsze i najważniejsze zadanie
          dzisiejszego dnia od razu pójdę spać. Jak już zacznę – będę pisać przez to
          sześć godzin aż skończę. To jest wykonalne i więcej od siebie nie wymagam.
          Tylko muszę dotrzeć do momentu kiedy naprawdę zacznę pisać czyli godz. 15.
          Pisanie recenzji od 15 do 21. Z 15-minutowymi przerwami na rzeczy konieczne.
          Smutno mi. Nie chcę tego sylwestra i tych świąt. Bo nic mi się w życiu nie
          udało. Ani życie zawodowe ani osobiste. Jestem przegrana. I z czego tu się
          cieszyć? Kiedy przyjeżdżam tam na wieś widzę swoje koleżanki którym się udało
          zadzierające nosa. A ja znowu z tyłu...
          A teraz jem sobie rogalika. Ale przynajmniej nie muszę mieszkać na tej zapadłej
          wsi której nienawidzę z całego serca i z całej duszy swojej. Przynajmniej to
          mi się udało. I studiuję dziennikarstwo. I mam dobre warunki mieszkaniowe
          przynajmniej na razie. Jednak żadnej stabilizacji. Czy tak będzie całe życie?
          Jak mam się czuć pełnowartościowa? Straciłam godność i najlepsze lata. Nie
          jestem dumna z tego co robiłam . Tym bardziej że nie wyszło mi to na dobre.
          Żebym na przykład dzięki temu dobrze wyszła za mąż, lub ustawiła się
          finansowo... A jak podwyższyłam tylko swoje wykształcenie, zadbałam o siebie i
          znalazłam faceta który mnie otrzymuje jednak nie chce mnie za żonę. Płaczę. Bo
          nie chcę takiego życia. Nie mam nawet odwagi się zabić. Poznałam jedną
          koleżankę podobną do mnie z charakteru, kontaktuję się z ludźmi przez
          internet, nie jestem sama.... Jednak czuję się jak nieudacznik. Gardzę sobą.
          Jestem jakimś poślednim gatunkiem. Coraz bardziej siebie nienawidzę.
          Przepraszam. Ale się potraktowałam...To tylko złość gromadzona latami i
          bezsilność. Nie zgadzam się na takie życie. Dziś napiszę recenzję. W tym
          tygodniu dopracuję ocenę krytyczną gazety. W tym roku dostanę pracę i będę
          pisać i mieć tą pracę. To będzie moje źródło utrzymania. A jeśli wyjść za mąż
          to za bogatego. I niech się skończy moja cholerna udręka. Bo większość a może
          nawet wszystkie moje nieszczęścia były związane z tym, że jestem biedna. Gdybym
          nie była biedna stać by mnie było na dobry kurs angielskiego, ludzie by mną nie
          pogardzali, byłabym niezależna, nie musiałabym żyć w tak upokarzający sposób,
          byłabym szanowana... Złota rybko, dlaczego nie istniejesz?? Dlaczego nie
          uratujesz mnie z mojej niedoli?
          Tak. To zadanie dla psychiatry. Jestem otwarta na pozytywne zmiany w moim
          życiu. Wiem że bez cudu tu się nie da... Wszystko jest tak pogmatwane.... Ja
          nie mam już głowy do tego. W moich możliwościach leży tylko ukończenie studiów
          z najlepszymi wynikami w miarę możliwości, szukanie pracy wszelkimi sposobami
          (dobrej pracy!), szukanie męża, rozwój umiejętności wymienionych w cv i
          pozytywne myślenie pomimo wszystko.
          • liloom a cd? 02.12.02, 22:24
            Piszesz swietnie dziewczyno, masz talent.
            Czyta sie rewelacyjnie.
            Nie wiem na ile to prawda, ale nie wiem dlaczego uwazasz, ze cos tam Ci sie nie
            udalo. Brzmi ok. Take it easy.
            • Gość: samotnawyspa To właśnie moje życie. IP: *.teldom.pl 02.12.02, 23:11
              Dzięki za miłe słowa. Piszę po to, żeby nie czuć że jestem sama. Pozdrawiam
              serdecznie!
              Śmiechu mi trzeba na te dziwne czasy... I dużo siły. Samodyscyplina,
              motywacja – ot czego mi trzeba. I nie pomogą tu same afirmacje. Muszę się po
              prostu wziąć w garść. Mowa trawa.
              Co dziś ważnego zrobiłam:
               napisałam jedno cv
               wystartowałam w konkursie o sylwester w Paryżu
               napisałam prawie całą recenzję
               kupiłam buty całkiem fajne za 30 zł
               doczytałam dwie książki
               wysprzątałam kuchnię
              Czego nie zrobiłam a jest bardzo pilne:
               nie przerobiłam lekcji językowych
               nie ćwiczyłam
               nie kupiłam „tej”gazety
              A czas nie czeka... Boże ile rzeczy chciałabym zrobić a mogę nie zdążyć w tym
              życiu... Nie mogę się skupić na jednej, kiedy wiem że czeka tyle następnych...
              M. mnie wkurza. Trzeba wydostać się z pułapki jak najszybciej.
              Coraz mniej się uśmiecham, nie umiem już śpiewać pełnym głosem. Czy kiedyś
              odzyskam radość??
              Coraz bardziej zamykam się w sobie i unikam ludzi. Jutro zmuszę się żeby iść na
              pewną rozmowę kwalifikacyjną.
              Komputer coraz bardziej szwankuje. Ikonki znikają...
              Czego chcę najbardziej na świecie:
               być na tyle bogatą by nie przejmować się sprawami bytowymi
               móc robić to, co naprawdę lubię i przebywać z ludźmi których lubię.
              I żeby już zawsze było tylko lepiej, lub tak jak jest. Jakoś to przeżyję.
              Ale... Nie umiem się już modlić i wierzyć w coś bezkrytycznie, bez dozy
              wątpliwości. Nie ufam i psuję podobno atmosferę jak ostatnio powiedział mi ktoś
              komu też nie zaufałam – słusznie? niesłusznie? – któż to wie.
              Zawsze niech będzie słońce zawsze niech będzie niebo zawsze niech będzie mama
              zawsze niech będę ja tak mi się jakoś przypomniało.
              Trafiłam dziś na ciekawego bloga pewnej dwudziestolatki z Krakowa. Na pewno
              jeszcze zajrzę. M. chrapie. Ja też najchętniej przespałabym resztę życia.
              Wszystko przecież mogę przeżyć we śnie. Gdyby tak było takie źródełko w którym
              po obmyciu się znikają wszystkie troski, odradzam się na nowo, napełniam
              energią i radością życia...
              Ciągle mam ochotę na słodycze. Jeśli będzie jakieś ekstra zlecenie zapiszę się
              na aerobik.



              • Gość: scarlett Smutek nieśmiało odpływa IP: *.teldom.pl 03.12.02, 09:34
                Słucham SDM. Dziś czeka mnie spotkanie z policją. Kto wie, może uda mi się
                odzyskać pieniądze, chociaż wątpię... To byłoby zbyt piękne. Ale jestem
                zrelaksowana. Nie rusza mnie już ta sprawa. Wypełnia mnie muzyka. Najchętniej
                nie wychodziłabym z domu. Jadłabym szarlotkę, popijała kawą i paliła
                papierosy. Tymczasem niestety trzeba dbać o byt. Zasiedziałam się w domu i
                zaczyna mi się to podobać. Zaczynam śmiać się z siebie i nabierać do
                wszystkiego dystansu. Czeka mnie również pewna śmieszna rozmowa
                kwalifikacyjna. Jeśli się uda zostanę zawodową sprzedawczynią kaset.
                Wolałabym nie. Chcę bogatego męża i chcę robić to co lubię i żeby mi jeszcze
                za to płacili. A co? Pomarzyć nie wolno?



                • Gość: liloom ktora wyspa jestes?:) IP: *.11.vie.surfer.at 03.12.02, 19:13
                  Wiesz ze jest taka teoria ze twoje zycie to twoj wybor?:)
                  Vide: chcesz pieniedze wybierasz pieniadze.
                  Ciekawe

                  Moze zmien nick na "optymistka"?
                  • Gość: samotnawyspa Re: ktora wyspa jestes?:) IP: *.teldom.pl 04.12.02, 21:09
                    Wiesz, to niezły pomysł. Jak już ten nick wystarczająco mi się znudzi to go
                    zmienię. I tak już mi się te wszystkie nicki mylą. Kobietą zmienną jestem
                    • Gość: SamotnyWyspa Re: ktora wyspa jestes?:) IP: *.biz.rr.com 05.12.02, 06:49
                      Chce sie z Toba ozenic! Serio! Wiec nie pozwalaj Arkowi zdejmowac gumki bo
                      chce miec z Toba dzieci - przynajmniej troje.

                      Mam wszystkie cechy ktorych poszukujesz. Mieszkam w poludniowej Kaliforni
                      (Mira Mesa). Zarabiam bardzo duzo pieniedzy i jestem przystojny. Co o tym
                      myslisz?
                      • Gość: samotnawyspa Re: ktora wyspa jestes?:) IP: *.teldom.pl 05.12.02, 12:13
                        Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa. Czy mam już zamawiać suknię ślubną?
                        • Gość: d Re: ktora wyspa jestes?:) IP: proxy / 134.65.105.* 05.12.02, 12:46
                          ja Ci ja zrobie na drutach
                          i tez sie z Toba ozenie tylko jak zdobede duzo pieniedzy. Zajmie mi to chwile.
                        • Gość: SamotnyWyspa Re: ktora wyspa jestes?:) IP: 207.137.21.* 05.12.02, 19:31
                          Jasne ze tak. Czy watpisz w to co napisalem? Mam nadzieje ze nie!
                          • Gość: samotnawyspa list do A IP: *.teldom.pl 09.12.02, 10:25
                            Alina!
                            Muszę Ci powiedzieć na początku mojego listu że wiele rzeczy mnie w Tobie
                            denerwuje. Oto one:
                            1. Często okropnie śmierdzi ci z ust
                            2. Często czuję się wykorzystywana przez Ciebie jak ostatnio na informatyce
                            (pomyśl o tym)
                            3. Mam już dość twojego wykorzystywania. Czy uważasz że to jest przyjaźń? Jeśli
                            chcesz kogoś wykorzystywać – wyobraź sobie że to się już skończyło. Przesyłam
                            Ci pracę i w ten sposób nie mam już wobec Ciebie żadnych zobowiązań. Wkurza
                            mnie Twoje ciągłe pytanie się co masz zrobić - tak jakbyś sama nie umiała
                            myśleć. Pomyśl trochę o innych a nie tylko o sobie. Nie myśl sobie że możesz
                            całe życie przejść bez wysiłku – daj coś z siebie a może poczujesz że żyjesz.
                            Czy nie czujesz do siebie wstrętu? Dobrze ci tak wykorzystywać innych? Możemy
                            dalej się przyjaźnić jeśli zastosujesz się do tego co napisałam powyżej, a
                            jeśli nie – to żegnaj Alino. Radźmy sobie dalej bez siebie. Będzie ciężko ale
                            damy radę.
    • Gość: zdj Re: PAMIĘTNIK W SIECI IP: proxy / 193.0.117.* 10.12.02, 16:31
      zanies to do jakiegos wydawnictwa, kupia twoje jeczenie, zaplaca ci, bedziesz
      miala na buty za 60 zlotych, moze na kilka poradnikow starczy.
      • Gość: samotnawyspa Pisać każdy może IP: *.teldom.pl 10.12.02, 21:37
        Pisać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co
        komu wychodzi. Kto nie chce niech nie czyta. Amen
        • Gość: SamotnyWyspa Re: Pisać każdy może IP: *.dialup.foxinternet.com 10.12.02, 22:40
          Moja droga, jak wyszla pierwsza przymiarka slubnej sukni? Podaj liste gosci
          weselnych z Twojej strony, prosze. Jak przygotowania do slubu? Czekam i
          tesknie
        • Gość: filut Re: Pisać każdy może IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 11.12.02, 08:02
          Gość portalu: samotnawyspa napisał(a):

          > Pisać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co
          > komu wychodzi. Kto nie chce niech nie czyta. Amen

          I tak trzymać!!!
          Pozdrawiam
          Fil
          • samotnawyspa Wczesne lato 12.12.02, 09:45
            Czy dobrze zrobiłam odmawiając spotkania, a raczej je opóźniając? Chyba tak. W
            tym wypadku chyba tak. Muszę się przygotować...
            Zbyt dużo spraw naraz. Jest pewna kolejność, której muszę się trzymać.
            Najważniejsze, żeby się nie zatrzymać w rozwoju. Idę odwiedzić starych
            znajomych. Ciekawe co nowego dopisali. Dziś będzie lepiej niż wczoraj. Musi
            być, sama natura tego wymaga. Najlepsze przede mną. Skorupka powoli pęka. Czy
            on nie przestraszy się moich marzeń? Czy możemy... razem je spełnić? Muszę
            wierzyć że mogę. Powoli nadchodzi właściwy moment. Przecież On też myśli i
            czuje. Czy ten czas nadejdzie jeszcze przed świętami? Niewykluczone. To
            spotkanie może być kluczem otwierającym bramę. Do lepszego życia .
            • Gość: baccar Re: Wczesne lato IP: 213.231.15.* 12.12.02, 10:00
              A jak myslisz jak sie brama otworzy to napiszesz .....i żyli długo i szczęśliwie
              i na tym zakończysz swój pamiętnik?
              • samotnawyspa :-(( 16.12.02, 11:19
                Niestety, życie to nie bajka i wciąż szykuje nam bolesne niespodzianki. Auuuuu
                Ale inaczej nie miałabym o czym pisać. Wciąż nie mam klucza do bramy.
    • samotnawyspa Idę 17.12.02, 09:53
      idę stąd raz na zawsze
      rozmyje mnie deszcz
      zasłoni mgła
      otuli mrok
      przytuli pies
      zasnę bez złych snów
      znów nawiedzi mnie Bóg
      i będę szczęśliwa
      i wieczna
      i piękna
      nie tak jak on
      ktoś musi przetrwać
      wiem

Inne wątki na temat:
Pełna wersja