relas1
16.03.06, 12:57
Wkurzają mnie osoby, które mając samochód nigdzie nie potrafią się ruszyć
pieszo nie mówiąc już o środkach komunikacji miejskiej. A już hasło : sory
dziś jestem uziemiona, bo nie mam samochodu, nic nie załatwiłam, nigdzie nie
byłam, wczoraj, w sobote itp - bo nie mialam samochodu - mnie rozwala.
Dziwnym trafem ludzie, którzy kiedyś normalnie sie poruszali po mieście,
jeździli autobusami i tramwajami nagle robią się niepełnosprawni ruchowo,
leniwi i z obrzydzeniem spoglądają na komunikację miejską. To jakaś
patologia. Inni posiadacze samochodu patrzą na nich ze zrozumieniem, i razem
spoglądają z wyższością na osoby pozbawione pojazdów. Nie mam samochodu, więc
spotykam się z tym notorycznie i nawet ostatnio koleżanka będąca posiadczką
samochodu od roku już nie mogła się ze mną spotkąc na mieście bo nie ma
samochodu, a mój chłopak aktualnie mający samochód firmowy- od 15 lat nie
siedział w autobusie i pieszo zrobił 100 m, bo jesli nie ma samochodu to sie
nie rusza z domu. KOSZMAR!