squirrel9 Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 16:52 Po to by ją poznać - jesli sie jej nie zna:) Po to by nią żyć na codzień - jeśli się juz czytało :) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 17:04 Tak, na pewno tym bardziej ,że pamięć nasz jest dobra ale krótka. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Devil666 Re: Po co czytać Biblię? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 23:40 Nie uważam aby życie biblią było dobrym pomusłem do egzystowania w ówczesnym świecie, choćby ze względu na to, że sytuacje zawarte w bibli odnoszą sią do społecznosci żyjącej 2 tys. lat temu i z pewnością wile się zmieniło Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 16:52 Ja sie ucze obcych jezykow. Biblia jest przetlumaczona na wiecej jezykow niz jakakolwiek inna ksiazka. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 17:05 seth.destructor napisał: > Ja sie ucze obcych jezykow. Biblia jest przetlumaczona na wiecej jezykow niz > jakakolwiek inna ksiazka. Dobrze jest mieć Biblie w językach jakie znamy lub których się uczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 17:01 Kiedy odczuwamy głód szukamy w lodówce jedzenia i złościmy się jak jest pusta. Natomiast, kiedy przytłaczają nas problemy to warto sięgnąć do Biblii. Czy lektura Biblii nam pomoże w rozwiązaniu problemów? Niewiadomo ale na pewno taka lektura pomoże ujrzeć nasze problemy we właściwym wymiarze, pomoże nabrać do nich dystansu i na chwilę odczuć klimat wieczności zawarty w tej niesamowitej księdze i odpoczniemy od codzienności. Biblia w kieszonkowym rozmiarze to niezbędne wyposażenie naszych torebek, można czytać ją wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenore13 Re: Po co czytać Biblię? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 17:16 A po co czytać cokolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
markiz.de.sade Dla rozrywki 19.03.06, 17:26 Czasem czytuję i mam naprawdę niezły ubaw :) Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 17:42 Mój wuj powiedziałby: "wroga trzeba znać" :) Ja powiem: a jeśli czytasz jakąkolwiek inną książkę, to czy zadajesz sobie pytanie "po co"?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Po co czytać Biblię? IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:30 z nudów, dla jaj, dla rozrywki, aby poznać, aby zrozumieć co inni bełkoczą, aby pobełkotać z innymi, z ciekawości, z niedowierzania, dla potwierdzenia lub zaprzeczenia czemukolwiek, po to aby umiec wyjasnić swe postepowanie, po to aby zrozumiec postępowanie innych, itd, itp. powodów są miliony :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzinny Re: Po co czytać Biblię? IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 19.03.06, 18:33 Ja czytam, bo lubię. A co ?Już nie wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant u nas jeszcze wolno a u was?? IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 18:41 :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 18:36 Przeczytałem Biblię gdy miałem 14 lat. Przez pół roku starałem się doszukać sensu w tym, czego sie dowiedziałem i jakoś pogodzić to ze zdrowym rozsadkiem. Nie udało się, więc odstawiłem Biblię na półkę obok Mitów greckich i rzymskich, Kalewali, Koranu , Dusz boga Ra , po sąsiedzku z wieloksięgiem Denikena. Stoi tam i się kurzy od przeszło trzydziestu lat. Jestem bardzo zadowolony, że ją wtedy przeczytałem - pozwoliło mi to przejść przez życie opierając się na własnym sumieniu i rozsądku, a nie na protezie w postaci przykazań i strachu przed karą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parisparis1 Re: Po co czytać Biblię? IP: *.aster.pl 19.03.06, 18:39 całą? od deski do deski? pytam, bo Biblię zazwyczaj się czyta - w trybie niedokonanym :) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 18:44 jotkajot49 napisał: pozwoliło mi to przejść przez życie opierając się na własnym > sumieniu i rozsądku, a nie na protezie w postaci przykazań i strachu przed karą Rzadko kto boi się kary. Ale czy to dobrze? Biblia to nie tylko przykazania ale i obietnice. Pozatym jeszcze życie jest przed Toba a odbiór Biblii w dojrzałym wieku na pewno byłby inny. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Po co czytać Biblię? 24.03.06, 18:47 Biblia to nie tylko przykazania ale i obietnice. No, jak przed wyborami w RP Odpowiedz Link Zgłoś
tomassi.rollo Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 19:19 Dla poszerzenia horyzontów intelektualnych. Dla uzyskania umiejętności odnajdowania w literaturze pięknej odniesień do Biblii. Polecam przypowieści, zarówno starotestamentowe, jak i nowotestamentowe (te głównie u Mt i Łk, polecam raczej tego drugiego, gdyż dobre zrozumienie pierwszego jest uwarunkowane dobrą znajomością obyczajów żydowskich) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorge.martinez Żeby stracić wiarę w KK IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.06, 19:22 Samodzielne czytanie Bibli przez inteligentnego człowieka, tak się właśnie kończy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczeniec21 Re: Żeby stracić wiarę w KK 19.03.06, 20:46 Ja nawet czytam g. niedzielną. Też źle? Jutro kupuję " Nie". Pasuje???? Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Żeby stracić wiarę w KK 26.03.06, 13:38 A kto Ci powiedzial, ze zle? A kto Ci broni? Kto Ci co kaze? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 20:51 Jesli kogoś interesują mitologie - to dla przyjemności :) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 21:00 kamajkore napisała: > Jesli kogoś interesują mitologie - to dla przyjemności :) Czy mitologie zawierają dzieje narodu Żydowskiego? Pisz prawdę. > Odpowiedz Link Zgłoś
equus3 Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 21:29 Przymiotniki pisze się z małej litery. Pisz poprawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 08:11 equus3 napisał: > Przymiotniki pisze się z małej litery. Pisz poprawnie. Dziękuję ale o tym wiedziałam i specjalnie to zrobiłam aby podkreślić autentyczność i ważność Żydów. Czyżby moja uwaga do Kamajorki też brzmiała tak sucho i nieprzyjemnie ? :-) W takim razie przepraszam. > Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 10:19 > > Czy mitologie zawierają dzieje narodu Żydowskiego? > Pisz prawdę. W jakimś sensie zawierają, podobnie jak mitologia grecka może dać jakiś obraz dziejów greków... - w legendach tkwi czasem jakieś ziarno prawdy - byleby nie brać tego zbyt dosłownie :) zresztą chrześcijanie też przyznają, że biblia w sumie zawiera tylko alegorie. Odpowiedz Link Zgłoś
zloty_delfin Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 11:17 No jasne, TYLKO alegorie...:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 11:28 kamajkore napisała: - w legendach tkwi czasem jakieś ziarno prawdy - Z tym się zgadzam jak najbardziej :-) >byleby nie brać tego zbyt dosłownie :) No ale jeśli weźmiemy sobie do serca i odczytamy dosłownie zawarty w Ewangeliach nakaz przebaczania i nakaz miłości bliźniego to przyniesie to dobro a nie zło? >zresztą chrześcijanie też przyznają, że biblia w sumi > e zawiera tylko alegorie. Czy czytałaś Biblię? Biblia zawiera nie tylko alegorie bo zawiera również opisy autentycznych postaci proroków i królów i opisy autentycznych wydarzeń i autentycznych miast i miejscowości. Potwierdza to historia świecka i odkrycia archeologiczne oraz żywy żyjący akutalnie naród żydowski, który dalej przestrzega sabatów i innych świąt opisanych w Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diverse Re: Po co czytać Biblię? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 21:32 no spoko te miasta, mury obronne,, i wogóle cywilizacja, góry, drogi ..... przecież to była czysta pustynia.....!!!!!!!!!!!!!!!!!! -2000 lat temu "miasta" to były mniejsze niż wioski w Bieszczadach teraz (nie obrażając pięknych Bieszczadów) -gór tam niema i nigdy nie było... -Arka Noego to pewnie suche fakty ??? -ludzie byli dzicy i nikt w historii starożytnej (np. Egiptu) o nich nie wspomina, -osady to kilka namiotów z dzikimi pasterzami owiec..... -i wiele innych .... fakty dotyczą historii chrześcijan po 300rne ale o tym to lepiej nie wspominac...i z Dżizusem i jego uczniami to wspólnego nie ma duzo.... Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Po co czytać Biblię? 24.03.06, 18:49 Mitologia Zydowska mowi o mitach zydowskich, grecka o greckich a chinska o chinskich - to takie dziwne? Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 21:26 Jak ktos chce czytac to niech czyta bo ja uwazam osobiscie biblie za malo interesojaca a takze za jeden z wielu rupieci przeszlosci.Byc moze kiedys przed wiekami byla ona aktualna i potrzebna ale dzisiaj zyjemy w innych czasach i dlatego normalny czlowiek traktoje biblie z przymruzeniem oka. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 08:07 renebenay napisał: > Jak ktos chce czytac to niech czyta bo ja uwazam osobiscie biblie za malo > interesojaca Czy ją czytałeś? Jest bardzo ciekawa, po pierwsze zawiera wskazówki moralne których nie znajdziemy nigdzie indziej w takim komplecie, po drugie daje nadzieję na życie wieczne dla tych którzy uwierzą w Mesjasza, po trzecie nie można zrozumieć ani dawnego malarstwa, muzyki , poezji i literatury bez znajomości Biblii. Ta ostatnia przyczyna spowodowała, że weszła ona obecnie do programu szkoły średniej. Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Vacia..!!! 21.03.06, 13:38 Wspolczuje uczniom a dziwie sie rodzicom ze,zgadzaja sie na kolektywne pranie muzgow swoich dzieci.Co ma biblia z malarstwem,muzyka czy literatura bo przeciez ci co pisali biblie spisali wylacznie troche histori Izraela,zwyczajow i przyslow a pozatem takich medrcow dzisiaj spotka sie prawie zawsze pod budka z piwem. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Vacia..!!! 21.03.06, 14:23 renebenay napisał: > Wspolczuje uczniom a dziwie sie rodzicom ze,zgadzaja sie na kolektywne pranie > muzgow swoich dzieci.Co ma biblia z malarstwem,muzyka czy literatura Tu chodzi o to ,że Biblia była przez całe wieki inspiracją do twórczości i stąd tyle obrazów w muzeach przedstawiających scenki z Biblii. Chodzisz czasem do muzeum ze starym malarstwem? Ludzie kiedyś byli bardziej religijni i to nic dziwnego że widać to w twórczości pisarzy, malarzy, poetów. bo przeciez> ci co pisali biblie spisali wylacznie troche histori Izraela,zwyczajow i > przyslow a pozatem takich medrcow dzisiaj spotka sie prawie zawsze pod budka z > piwem. CHyba nigdy nie miałeś w ręku Biblii? Przyznaj się szczerze. A w takiej sytuacji nie wypada się o niej wypowiadać. P.S. młodzież obecnie nie wie co jest dobre a co złe, bo za rzadko sięga do Biblii a za często sięga do tego co nie wychowuje: filmów z przemoca i rozpustą Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Vacia..!!! 26.03.06, 13:41 Smiale twierdzenie, ze kto nie czyta Biblii (badz czyta ja rzadko) ten nie wie co dobre a co zle. Jakos nie widze zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Vacia..!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 14:33 ważne że ona go widzi, ważne dla niej :) a co z tymi co o biblii nawet nie słyszeli - biedni ludzie, nie wiedzą co dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Po co czytać Biblię? 22.03.06, 14:01 To po co pytasz w temacie, skoro tak świetnie to wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 22.03.06, 15:18 Dzidka napisałam tytuł wątku i miałam zamiar napisać tekst, który by wyjaśnił tytuł watku ale niechcący wcisnęłam enter i poszło puste ale to dobrze bo powodów do czytania jest dużo i każdy od siebie może coś napisać.W ten sposób ja też mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
equus3 Bo warto znać tak ważną książkę. 19.03.06, 21:28 Jedna z najważniejszych książek w historii. Warto ją znać niezależnie od tego, jaki ma się do niej stosunek. Jeśli tylko ktoś ma cierpliwość do jej przeczytania oczywiście. Ja nie mam. :P Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Bo warto znać tak ważną książkę. 20.03.06, 07:57 equus3 napisał: > Jedna z najważniejszych książek w historii. Warto ją znać niezależnie od tego, > jaki ma się do niej stosunek. Jeśli tylko ktoś ma cierpliwość do jej > przeczytania oczywiście. Ja nie mam. :P Możesz czytać Biblię wybierając poszczególne księgi, na przykład wybierasz sobie przysłowia Salomona lub ewangelię Jana. W ten sposób możesz przeczytać całą Biblię. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Albo w ten bardzo pouczajacy sposob: IP: *.cybernet.ch 24.03.06, 18:24 Biblia Tysiaclecia. wg. Lukasza: 9,50 "Lecz Jezus mu odpowiedzial: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami." wg. Lukasza 11,23 "Kto nie jest ze Mna, jest przeciwko Mnie;" wg. Mateusza 12,30: "Kto nie jest ze Mna, jest przeciwko Mnie;" wg. Marka: 9,40 "Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami." ---------------------------------------------------- Wniosek: Kto nie jest ze mna, jest za a nawet przeciw ?! W Biblii w gruncie rzeczy na kazdy cytat znajdzie sie antycytat. P. S. Nastepne pytanie konkursowe: Czy Jezus sam niosl krzyz, czy ktos mu pomagal ?! Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Albo w ten bardzo pouczajacy sposob: 24.03.06, 18:32 > Nastepne pytanie konkursowe: > Czy Jezus sam niosl krzyz, czy ktos mu pomagal ?! Biblia Warszawska: Mat. 27:32 A wychodząc, spotkali człowieka, Cyrenejczyka, imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż jego. Mar. 15:21 I zmusili niejakiego Szymona Cyrenejczyka, ojca Aleksandra i Rufa, który szedł z pola i przechodził mimo, aby niósł krzyż jego. Łuk. 23:26 A gdy go prowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona Cyrenejczyka, który szedł z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. 17. A On dźwigając krzyż swój, szedł na miejsce, zwane Trupią Czaszką, co po hebrajsku zwie się Golgota, Generalnie nie sądzę aby tu była sprzeczność. Pierwsze trzy Ewangelie są tzw. Ewangeliami Synoptycznymi, bowiem ustalono, że ich autorzy korzystali ze wspólnego źródła (tzw. źródło Q). To, że Jan nie uwzględnił Cyrenejczyka, nie oznacza, że Go nie było. Być może Jan uznał za istotniejszą informację, że Jezus niósł krzyż Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Re: Albo w ten bardzo pouczajacy sposob: IP: *.cybernet.ch 24.03.06, 18:45 dla porownania Biblia Tysiaclecia: wg. Jana 19, 17: "Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam dzwigając krzyz wyszedl na miejsce zwane Miejscem Czaszki, ktore po hebrajsku nazywa sie Golgota." W tekscie nie ma mowy o Cyrenejczyku. P. S. Nastepne pytanie konkursowe: Jak mial na imie ojciec Jozefa, meza Maryi ?! Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Albo w ten bardzo pouczajacy sposob: 24.03.06, 18:49 Gość portalu: sklepowa napisał(a): > dla porownania Biblia Tysiaclecia: > > wg. Jana 19, 17: > "Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam dzwigając krzyz wyszedl na miejsce zwane > Miejscem Czaszki, ktore po hebrajsku nazywa sie Golgota." > > W tekscie nie ma mowy o Cyrenejczyku. No przeca mówiłam :-) > > P. S. > Nastepne pytanie konkursowe: > > Jak mial na imie ojciec Jozefa, meza Maryi ?! Biblia Warszawska: Mat. 1:16 A Jakub był ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Łuk. 3:23 23. A Jezus, rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu, a był jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, (BW) A w ogóle to co jest do wygrania???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Re: Albo w ten niezwykle pouczajacy sposob: IP: *.cybernet.ch 27.03.06, 18:03 Dwie z gruntu rozne wersje i to w dodatku u synoptykow ?! Ktore drzewo genalogiczne Jezusa sie w takim razie zgadza ?! Kwestia otwarta. P. S. Teraz czas na "klasyke": Jakie byly wg. swiadkow ostatnie slowa Jezusa ?! Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Albo w ten niezwykle pouczajacy sposob: 27.03.06, 20:03 Dzsiaj odpadam z konkursu, bo czasu brak :-( a poza tym i tak nie wiem co mogę wygrać :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Re: Albo w ten niezwykle pouczajacy sposob: IP: *.cybernet.ch 29.03.06, 19:28 Ostatnie slowa Jezusa: mamy 3 odmienne zeznania swiadkow. Cytaty z 3 roznych psalmow. Mateusz 27,46 46 "Eli, Eli, lema sabachthani ?, to znaczy Boze mój, Boze mój, czemus Mnie opuscil ?" (psalm 22/21) Marek 15,34 34 "Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy Boze mój, Boze mój, czemus Mnie opuscil ?" (psalm 22/21) Lukasz 23,46 46 "Ojcze, w Twoje rece powierzam ducha mojego. Po tych slowach wyzional ducha." (psalm 31/30,6) Jan 19,28 28 "Pragne" (psalm 69/68,22) 30 "Wykonalo sie !" I skloniwszy glowe oddal ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
mari116 Re: ??? 30.03.06, 08:34 Do sklepowej: Pogubiłam się w oznaczeniu odnośników, czy rzeczywiście o wszystkie te wersety chodziło, a specjalnie podaję je z Bibli Tysiąclecia, Mt 27:46 46. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (BT) Ps 22:21 21. Ocal od miecza moje życie, z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro, (BT) Mr 15:34 34. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (BT) Psalm 22,21 j.w. Łk 23:46 46. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. (BT) Ps 31:6 6. W ręce Twoje powierzam ducha mojego: Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny! (BT) Ps 30:6 6. Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaskawość - przez całe życie. Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem okrzyki radości. (BT) Jn 19:28 28. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. (BT) Jn 19:29-30 29. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. 30. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. (BT) Ps 69:22 22. Dali mi jako pokarm truciznę, a gdy byłem spragniony, poili mnie octem. (BT) Ps 68:22 22. Zaiste Bóg kruszy głowy swym wrogom, kudłatą czaszkę tego, co postępuje grzesznie. (BT) Gość portalu: sklepowa napisał(a): > Ostatnie slowa Jezusa: mamy 3 odmienne zeznania swiadkow. > > Cytaty z 3 roznych psalmow. > > Mateusz 27,46 > 46 "Eli, Eli, lema sabachthani ?, to znaczy Boze mój, Boze mój, czemus Mnie > opuscil ?" (psalm 22/21) > > Marek 15,34 > 34 "Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy Boze mój, Boze mój, czemus Mnie > opuscil ?" (psalm 22/21) > > > Lukasz 23,46 > 46 "Ojcze, w Twoje rece powierzam ducha mojego. Po tych slowach wyzional > ducha." (psalm 31/30,6) > > Jan 19,28 > 28 "Pragne" (psalm 69/68,22) > 30 "Wykonalo sie !" I skloniwszy glowe oddal ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Jezus cytuje poczatek psalmu 22. IP: *.cybernet.ch 30.03.06, 16:01 Jezus cytuje psalm 22,2 (wg. Biblii Tysiaclecia): "Boze mój, Boze mój, czemus mnie opuscil ?" P. S. Oznaczenia psalmow podaje za internetowa Biblia Tysiaclecia np. "Psalm 22(21)". Dlaczego psalmy w Polsce maja podwojna numeracje, tego nie wiem ?! Pytanie: Czy Jezus jest dobry, czy tylko Bog ?! Marka 10, 17 17 Gdy wybieral sie w droge, przybiegl pewien czlowiek i upadlszy przed Nim na kolana, pytal Go: "Nauczycielu dobry, co mam czynic, aby osiagnal zycie wieczne ?" 18 Jezus mu rzekl: "Czemu nazywasz Mnie dobrym ? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg." Jana 10, 34 34 Odpowiedzial im Jezus: Czyz nie napisano w waszym Prawie: "Ja rzeklem: Bogami jestescie ?" 35 Jezeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano slowo Boze - a Pisma nie mozna odrzucic - 36 to jakzez wy o Tym, którego Ojciec poswiecil i poslal na swiat, mówicie: "Bluznisz", dlatego ze powiedzialem: "Jestem Synem Bozym ?" Czy wszyscy jestesmy Bogami ?! Odpowiedz Link Zgłoś
mari116 ok. 31.03.06, 10:04 Dzięki, ja co prawda nie spotkałam się z podwójną numeracją, ale teraz rozumiem. Wrócę do pytania kto jest ojcem Józefa? Mateusz podaje, że jest synem Jakuba, a Łukasz , że jest synem Helego, czy bierzesz pod uwagę możliwość, że Łukasz podał imię ojca Marii? Jeśli czhcesz się do tego jakoś odnieść, to możesz poczytać na stronie: www.chs.pl/apolegetyka-rodowód_Jezusa.php#joz Jezus jest dobry, Jezus jest Bogiem. 1 Jn 5:20 20. Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym. (BT) Ap 1:8 8. Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący. (BT) Filip. 2:5-11 5. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, 6. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, 7. Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, 8. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. 9. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, 10. Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią 11. I aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. (BW) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Przykro mi, ale niestety... IP: *.cybernet.ch 31.03.06, 19:12 > Wróce do pytania kto jest ojcem Józefa? > Mateusz podaje, ze jest synem Jakuba, > a Lukasz, ze jest synem Helego, > > czy bierzesz pod uwage mozliwosc, ze Lukasz podal imie ojca Marii ? Przykro mi. Nie biore takiej mozliwosci pod uwage. W tekscie czarno na bialym chodzi o "syna" Helego. Trudno przerobic "syna" na "corke". Zwlaszcza, ze wg. tzw. tradycji, ojciec Maryi mial na imie Joachim, a nie Jakub, czy Hele... Ewangelie nie sa zrodlem historycznym. Nie umiejsza to moim zdaniem ich wymowy symbolicznej i teologicznej. Dajmy na to fragment wg. Lukasza 2,1. Jezus nie mogl sie urodzic jednoczesnie za czasow Krola Heroda ( Herod umarl w 4 roku p.n.e) i Kwiryniusza (wielkorzadca Syrii od 6 roku n.e), zwlaszcza, ze spis ludnosci w calym Cesarstwie Rzymskim, o ktorym wspomina Lukasz odbyl sie dopiero za czasow Wespazjana (w 74/75 roku n.e) a nie za Cesarza Augusta. Palestyna stala sie bezposrednio prowincja rzymska dopiero w 6 roku n.e. Lukaszowi moze tu chodzic o inny spis lokalny przeprowadzony przez Kwiryniusza w Palestynie w 6/7 roku n.e. Nie byl to jednak spis ludnosci w calym Cesarstwie. Jezus mogl sie urodzic albo za Krola Heroda (do 4 roku p.n.e) - albo za czasow Kwiryniusza (od 6 roku n.e). To 10 lat roznicy ! Jedno wyklucza drugie. P. S. Czas na klasyke, czyli "wstydliwe" pytanie do kreacjonistow. Ksiega Rodzaju. Czy zwierzeta zostaly stworzone przed, czy po stworzeniu czlowieka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa ...Biblia to bardzo trudny tekst. IP: *.cybernet.ch 05.04.06, 19:51 Ksiega Rodzaju. Back to the roots. Czy zwierzeta zostaly stworzone przed, czy po stworzeniu czlowieka ? Zwierzeta powstaly przed czlowiekiem: Ksiega Rodzaju 1,24 24 Potem Bóg rzekl: "Niechaj ziemia wyda istoty zywe róznego rodzaju: bydlo, zwierzeta pelzajace i dzikie zwierzeta wedlug ich rodzajów!" I stalo sie tak. 25 Bóg uczynil rózne rodzaje dzikich zwierzat, bydla i wszelkich zwierzat pelzajacych po ziemi. I widzial Bóg, ze byly dobre. 26 A wreszcie rzekl Bóg: "Uczynmy czlowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydlem, nad ziemia i nad wszystkimi zwierzetami pelzajacymi po ziemi!" ---------------------------------- Zwierzeta powstaly po czlowieku: Ksiega Rodzaju 2,8 8 A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umiescil tam czlowieka, którego ulepil. Ksiega Rodzaju 2,18 18 Potem Pan Bóg rzekl: "Nie jest dobrze, zeby mezczyzna byl sam, uczynie mu zatem odpowiednia dla niego pomoc". 19 Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzeta ladowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadzil je do mezczyzny, aby przekonac sie, jaka on da im nazwe. Kazde jednak zwierze, które okreslil mezczyzna, otrzymalo nazwe "istota zywa". P. S. Biblia to bardzo trudny tekst. Malo co sie tak rozni, jak pierwsza i druga czesc historii i porzadku stworzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Bo warto znać tak ważną książkę. 24.03.06, 18:52 Problem w tym, ze niektore czesci Biblii sa trudniej dostepne albo nieprzetlumaczone - jejku, przeciez nie kazdy ma dostep do tabliczek z Tel- Amarna czy Qumranskich zwojow? Odpowiedz Link Zgłoś
alberto4 Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 21:33 Uważam głęboką wiedzę biblijną za nieodzowną kwalifikację należycie wykształconego człowieka. Kontakt z najsubtelniejszymi wpływami jakie wkraczają do ludzkiego życia, może być nawiązany tylko na tej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parisparis1 Re: Po co czytać Biblię? IP: *.aster.pl 19.03.06, 21:34 tylko?:) Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 22:08 Po nic. Nie zamierzam czytać Biblii. Znam setki ciekawszych i ważniejszych ksiązek Odpowiedz Link Zgłoś
alberto4 Re: Po co czytać Biblię? 19.03.06, 22:53 wciornastek napisała: > Po nic. Nie zamierzam czytać Biblii. > Znam setki ciekawszych i ważniejszych ksiązek a ja myślałem że dzięki Biblii pódę do nieba(!)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nafta Re: Po co czytać Biblię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 08:02 do pana, co przeczytał calą Biblię, jak miał 14 lat: Chyba byłeś za młody i niestety od tamtego czasu chyba nie dojrzałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 08:22 Po to np. by stwierdzić, że ksiądz, który mówi, iż Kościół jest przeciw karze śmierci łże jak pies. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 09:51 By np. być dobrym chrześcijaninem czyli m.in. zwolennikiem kary śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 11:09 baltazarus napisał: > By np. być dobrym chrześcijaninem czyli m.in. zwolennikiem kary śmierci. Z nauk Jezusa wynika coś przeciwnego,jest tam nadzieja na poprawę grzesznika, konieczność dania mu szansy, obowiązek przebaczania. Dobry chrześcijanin nie jest za karą śmierci, bo tylko dopóki człowiek żyje jest szansa aby się nawrócił. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 11:55 "Z nauk Jezusa wynika coś przeciwnego,jest tam nadzieja na poprawę grzesznika, konieczność dania mu szansy, obowiązek przebaczania." Przypomnij sobie scenę na Golgocie i słowa Jezusa do skazanego na śmierć złoczyńcy. Jezus nie neguje kary śmierci i daje do zrozumienia, że zawsze jest czas na rachunek sumienia i pojednanie z Bogiem. Bóg nazkazuje zabijanie morderców czyli postawienie ich przed jego sądem m.in dlatego, że ofiara sprawcy jest już u niego i nie może na ziemi się z nim pojednać. Często perspektywa śmierci jest motywacją do nawrócenia, długoletnie więzienie nie bardzo. Kara śmierci jako sprawiedliwy akt samoobrony społeczeństwa przed zbrodniarzem jest dopuszczana także przez Katechizm Kościoła Katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 12:10 baltazarus napisał: Bóg nazkazuje zabijanie > morderców czyli postawienie ich przed jego sądem m.in dlatego, że ofiara > sprawcy jest już u niego i nie może na ziemi się z nim pojednać. Apostoł Paweł jako Saul był współodpowiedzialny za niesprawiedliwe ukamienowanie Szczepana i już nie miał możliwości pojednać się ze Szczepanem a jednak Bóg go wybrał na apostoła narodów. Ze złoczyńcy awansował na uświęconego sługę Bożego. Gdyby Saula spotkała kara śmieci nie mógłby dokonać tak ogromnego dzieła dzięki, któremu nawrócio się do prawdziwego Boga wielu pogan. No oczywiście jest małe prawdopodobieństwo, że każdy zasługujący na śmierć zostanie gorliwym chrześcijaninem (na wzór Pawła) ale takie przypadki się zdarzają. Pozatym ilu ludzi jest niewinnie więzionych a prawda wychodzi po wielu latach przypadkowo! Wobec tego dożywocie jest już bardziej humanitarne i daje szanse niesprawiedliwie skazanym. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 12:27 Apostoł Paweł nie zabił nikogo z premedytacją, a takich Bóg nakazał zabrać od Swego ołtarza i zabić. "Pozatym ilu ludzi jest niewinnie więzionych a prawda wychodzi po wielu latach przypadkowo!" Żadna kara nie jest odwracalna, a morderstwa są najlepiej udokumentowanymi z przestępstw i mają najwyższą (ponad 90%) wykrywalność. Ludzie mylą sie w każdej dziedzinie, często giną przez to inni. Czy zamknąć ruch drogowy, bo ciągle zdarzają sie tragiczne pomyłki? Czy zabrać lekarzom skalpele, bo czasem ktoś umiera na stole? "Wobec tego dożywocie jest już bardziej humanitarne i daje szanse niesprawiedliwie skazanym." Tych niesprawiedliwie skazanych jest niewielu, a co mu z tego jeśli będąc niesprawiedliwie skazanym umrze w więzieniu? Dajesz za to szanse mordercy by zabijał bezkarnie współwięźniów czy personel zakładu. Na co skażesz mordercę odsiadującego dożywocie? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 12:49 Baltazarus Ewangelie uczą nas miłości i miłosierdzia a sumienie wykształcone na miłosierdziu i miłości nie pozwala na karę śmierci. Owszem Bóg taką karę stosował w przeszłości i z Biblii wynika, że zastosuje ją też w przyszłości( wobec zatwardziałych grzeszników) ale my nie jesteśmy Bogami. Pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 12:56 "Baltazarus Ewangelie uczą nas miłości i miłosierdzia a sumienie wykształcone na miłosierdziu i miłości nie pozwala na karę śmierci." Miłość i miłosierdzie nie wykluczają zadośćuczynienia i wybaczenia (nie do "wykonania" z mordercami gdyż ofiara nie żyje) sprawiedliwości i miłości do innych żyjących, którzy mogą stać się ofiarami w przypadku pozostawienia morderców przy życiu. " Owszem Bóg taką karę stosował w przeszłości i z Biblii wynika, że zastosuje ją też w przyszłości" Bóg nie zmienił się. "(...)ale my nie jesteśmy Bogami" Ale mamy wykonywac Jego wolę czyli wysyłać zbrodniarzy pod Jego sąd. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie vacii :)) 21.03.06, 12:58 Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach. (Łukasza 19,27) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 13:12 edico napisał: > Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, > przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach. > (Łukasza 19,27) Edico, Te słowa powiedział Jezus a były to słowa samego Boga. A wiesz co oznacza królowanie Boga? To któlowanie miłości, dobroci, miłosierdzia, przebaczenia, prawdy... A kto trwale nienawidzi innych, jest bezlitosny, uwielbia kłamać ten nie może wiecznie żyć ale o tym decyduje już Bóg. Czy chciałbyś mieć w swoim domu gościa który gnębi Twoją rodzinę? A Wszechświat jest własnością Boga. Pozdrawiam Cię i życzę przyjemnego pierwszego dnia wiosny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 15:29 Metafizyka miłości Istotą miłości jest teraźniejszość. Lecz to, co się mieni miłością często jest tylko "żałosnym skomleniem", "szkodliwym związkiem", "ułudą chwili" czy egoistyczną sympatią (Gadacz T: O miłości, o nienawiści, wyd. Znak, Kraków 1995, s. 60) vacia napisała: > Edico, Te słowa powiedział Jezus a były to słowa samego Boga. Może według niektórych i tak. Nie mnie o tym sądzić. Wolę jednak miłość po swojemu i miłość swego ojca pochodzenia ziemskiego, którego żadne ambicje nie pozwoliły by na szafowanie życiem własnego syna, jak to miało ponoć miejsce z Jeshua. > A wiesz co oznacza królowanie Boga? > To któlowanie miłości, dobroci, miłosierdzia, przebaczenia, prawdy... Bardzo pięknie powiedziane. Tylko co po tych słowach zostaje. Czy jego watykańscy "zastępcy" na ziemię mają o tym pojęcie? A że nie jest to gołosłowne, tu masz sprawdzalne przykłady tej tradycji stosowanej przez hierarchów kościelnych: - Bonifacy II (530 - 532) nad trupem swojego przeciwnika Dioskura ogłaszał ekskomuniką. - Sabinian (604 - 606) głodującym Rzymianom miał sprzedawać zboże po paskarskich cenach. - Stefan III (IV) (768 - 772) uwikłany w rozgrywki polityczne wydał wyrok śmierci na swego doradcę, kardynała Krzysztofa. - Jan VIII (872 - 882) gdy nie zadziałała trucizna, dobito papieża uderzeniem obucha w głowę. - Formozus (891 - 896) jego pontyfikat uznano tam za nieprawy, a zwłoki zbezczeszczono. - Stefan VI (VII) (896 - 897) zwołał "trupi" synod potępiający papieża Formozusa. Kazał odciąć zmarłemu palce prawej ręki, którymi udzielił błogosławieństwa, a nagie zwłoki wrzucić do Tybru. Wywołało to zamieszki ludu rzymskiego, zakończoneuduszeniem papieża. - Leon V (903) pontyfikat trwał trzy miesiące, po upływie których jego nadworny kapelan wtrącił go do więzienia i kazał otruć. - Jan XII (955 - 964) oskarżony o niemoralne życie (zarzucano mu m. in. kazirodztwo) został złożony z urzędu, a na jego miejsce wybrano papieża Leona VIII, którego Jan XII wkrótce jednak obalił. - Benedykt VI (973 - 974) został zamordowany, prawdopodobnie z polecenia antypapieża Bonifacego VII (974, 984-985) - Benedykt IX (1032 - 1044, 1045, 1047 - 1048) w styczniu 1045 r. lud rzymski, zbuntowany jego rozwiązłym życiem, wygnał go z miasta, wybierając na jego miejsce Sylwestra III. Dwa miesiące później Benedykt powrócił, usuwając go i - po raz pierwszy w dziejach - sprzedał godność papieską (za tysiąc funtów srebra) swemu ojcu chrzestnemu, który przybrał imię Grzegorza VI. Benedykt powrócił jeszcze na raz na urząd papieski, skąd ostatecznie został usunięty w 1048 r. - Honoriusz III (1216 - 1227) Akceptował palenie heretyków na stosie. - Grzegorz IX (1227 - 1241) za ociąganie się z wyruszeniem na krucjatę ekskomunikował cesarza Fryderyka II, z którym był w ostrym konflikcie aż do końca swego pontyfikatu. Stworzył scentarlizowaną inkwizycję, podległą bezpośrednio papieżowi. Popierał działalności Krzyżaków w Prusach. - Innocenty IV (1243 - 1254) usankcjonował stosowanie tortur prze inkwizycję, w celu wymuszenia zeznań na posądzonych o herezję. - Aleksander VI (1492-1503) Czuł się bardziej monarchą niż papieżem. Miał czworo dzieci, których dobro było ważniejsze od spraw Kościoła. - Paweł IV (1555-1559) uwikłał Państwo Kościelne w szereg zbrojnych konfliktów politycznych. Walcząc o zachowanie czystości wiary, wprowadził drakońskie kary, dokonał reorganizacji Świętego Oficjum, przyznając mu w prost nieograniczoną władzę, oraz nakazał opublikować "Indeks ksiąg zakazanych". - Pius IV (1559-1565) bezceremonialnie rozprawił się z najbliższą rodziną swojego poprzednika. Sam jednak uprawiał nepotyzm, obdarzając beneficjami m.in. czworo swoich nieślubnych dzieci. - Innocenty X (1644-1655) decyzje podejmował pod wpływem Donny Olimpii Meidalchini, wdowy po swoim bracie, zwanej powszechnie "papieżycą". Pochowany na koszt jednego z kanoników, bez żadnych uroczystości. - Klemens XI (1700-1721) zawiesił w urzędowaniu prymasa Michała Radziejowskiego za popieranie kandydatury Stanisława Leszczyńskiego na króla Polski. Ostatnio (jeszcze za czasów JP2) najwyższym rangą oskarżonym duchownym katolickim, w związku z ludobójstwem w Rwandzie jest biskup Augustin Misago, który przyznał się: - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej, - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia, - odmowy schronienia 30 osobom. Przed sądem MTS stanął także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w wymordowaniu 2 tys. ludzi w swoim kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za spalenie świątyni wraz z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Włoch, gdzie wytropili go pracownicy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy. Watykan ukrywał księdza w jednej z parafii w Toscanii. info.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości, że tym ludziom kościoła wypowiadającym się ex catedra zadrżała by przed czym kolwiek ręka czy głos w stosunku do jakichś tam "heretyków", skoro sami do siebie mieli taki stosunek? Sięgnij np. do przykładów belgijskich, hiszpańskich... Temat ten niejednokrotnie już był młócony i co jakiś czas pojawia ktoś nowy serwujący podobne wątpliwości lub nawet zadający kłam istnieniu Świetej Inkwizycji. Tkwi ona u samych źródeł tej religii, o czym Pasja też powinna Ci przypomnieć. A że pod inną nazwą? > A kto trwale nienawidzi innych, jest bezlitosny, uwielbia kłamać ten nie może > wiecznie żyć ale o tym decyduje już Bóg. Przez swoich zastępców watykańskich i ich urzędników wskazanych powyżej?? > Czy chciałbyś mieć w swoim domu gościa który gnębi Twoją rodzinę? Potraktował bym go najzwyczajniej z tradycjami "papieskimi". > A Wszechświat jest własnością Boga. Może i jest jego własnością, ale gospodarzem jest żadnym. > Pozdrawiam Cię i życzę przyjemnego pierwszego dnia wiosny :-) Dziękuję i pozdrawiam nie mniej serdecznie tchnieniem tego wiosennego dnia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 16:28 I tu dałeś Vaci pole do popisu, albowiem Vacia Świadkiem Jehowy jest, co wiem z innych Jej wpisów. Teraz Ci wyjaśni, że tylko SJ realizują wszelkie zapisy Biblii. NB, nie jestem katoliczką i nie bronię KRK, jakby kto pytał :-) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 17:22 Nie wiedziałem o tym i dzięki za uprzedzenie. Choć muszę przyznać, że nie interesują mnie formy wyznawania Boga prezentowane jako jedynie słuszne przez wszystkiw schizmy chrześcijaństwa, a raczej w niczym nie uzasadnione intelektualne i fizyczne niewolnictwo, jakie serwują otoczeniu. Mam w domu jakąś Biblię i przechodząc od cytatów - bez czego chyba się w tej sytuacji nie obędzie - chociaż spróbuję tego pola tak łatwo nie oddać :)) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam11 Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 17:36 edico napisał: > Mam w domu jakąś Biblię i przechodząc od cytatów - bez czego chyba się w tej > sytuacji nie obędzie - chociaż spróbuję tego pola tak łatwo nie oddać :)) > > Pozdrawiam. Zajrzyj tu: watchtower.org.pl/start.php znajdziesz tam niewykle pouczające teksty o błędach SJ. Cytaty również. Gdybyś chciał podjąć ewentualną dyskusję z Vacią, na pewno się przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 21.03.06, 18:31 Serdeczne dzięki. Z samej ciekawości postaram się przeanalizować zawarte tam wiadomości. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 22.03.06, 09:27 edico napisał: Wolę jednak miłość po swojemu i miłość swego ojca pochodzenia ziemskiego, którego żadne ambicje nie pozwoliły by na szafowanie życiem własnego syna, jak to miało ponoć miejsce z Jeshua. Bóg jest miłością , takim największym gestem Bożej miłości wobec ludzi było pozwolenie na męczeńską śmierć Jezusa, która to śmierć jest dla nas przepustką do Życia. Bóg jest Duchem ale odczuwa też emocje i w momencie kiedy Jezus cierpiał, Bóg cierpiał wraz z nim. Sam Bóg Stwórca człowieka -poniósł więc konsekwencje naszych grzechów jak przystało na kochającego i czułego Ojca. Bo zapłatą za grzechy jest śmierć a ponieważ ludzie zgrzeszyli to potrzebowali odkupienia. Powodowany miłością Bóg wskrzesił Jezusa do życia w Niebie i obdarzył go przywilejem władzy. > > > A wiesz co oznacza królowanie Boga? > > To któlowanie miłości, dobroci, miłosierdzia, przebaczenia, prawdy... > Bardzo pięknie powiedziane. Tylko co po tych słowach zostaje. Czy jego > watykańscy "zastępcy" na ziemię mają o tym pojęcie? To , że ludzie którzy sami siebie nazywają chrześcijanami( i piastują różne nawet zaszcytne funkcje) nie przestrzegają przykazania miłości nie deprecjonuje Biblii ani Boga ani religii chrześcijańskiej tylko konkretnie tych ludzi. >> > A Wszechświat jest własnością Boga. > Może i jest jego własnością, ale gospodarzem jest żadnym. W zamierzeniu Boga, Ziemię mieli zamieszkiwać posłuszni mu ludzie i wtedy wola Boga byłaby na każdym miejscu ale pierwsza para ludzka odrzuciła kierownictwo Boże i teraz ludzie są podzieleni, część opowiada się za posłuszeństwem wobec Boga ale większość odrzuca Boga i dlatego jest tak źle na świecie. W przyszłości Bóg ma znowu objąć pełnię władzy i wtedy niektórzy ludzie będą mogli rozkoszować się w pełni darem życia. Pisze w Biblii: Objawienie 21:4 " I otrze z ich oczu wszelką łzę i śmierci już nie będzie ani żałości ani krzyku ani bólu już nie będzie . To co poprzednie przeminęło" P.S Miłego, wiosennego dnia Ci życzę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mari116 Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.06, 09:59 Do Vaci, Jedno pytanie w związku z jedną z wypowiedzi na tym forum, Kim jest dla Ciebie Pan Jezus Chrystus ? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 22.03.06, 15:22 Gość portalu: mari116 napisał(a): > Do Vaci, > Jedno pytanie w związku z jedną z wypowiedzi na tym forum, > Kim jest dla Ciebie Pan Jezus Chrystus ? Syn Boży Jezus jest dla mnie Zbawicielem, Mesjaszem, jedynym pośrednikiem między mną a Bogiem Jehową , jest dla mnie Bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mari116 Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.06, 08:24 zięki, A Duch Święty ? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Ewangeliczna milość i miłosierdzie 23.03.06, 09:06 Gość portalu: mari116 napisał(a): > zięki, > A Duch Święty ? Bóg, który sam jest Duchem posługuje się swoim Duchem świętym do realizacji planów- na przykład stworzenia Ziemi, do uzdrawiania chorych, do czynienia cudów, Bóg również natchnął Duchem świętym proroków do oznajmiania swoich myśli i cała Biblia jest napisana pod natchnieniem Ducha świętego. Pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ti Hitler też był Bogiem??? 23.03.06, 12:10 edico napisał: > Bóg jest miłością , takim największym gestem Bożej miłości wobec ludzi > było pozwolenie na męczeńską śmierć... wspieranym przez Piusa XII??? www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/truman_list.html > Bóg jest Duchem ale odczuwa też emocje i w momencie kiedy Jezus cierpiał, Bóg > cierpiał wraz z nim. W ten sposób mamy wytłumaczenie postępowania Ante Pavelicia, który mordując w sposób bestialski "niekatolików" odczuwał te boskie "emocje" ;(( > Bo zapłatą za grzechy jest śmierć Czy wolę bożą i jego emocje wypełni ten, który powiesi Ciebie na haku??? Po za tym, jaki sens miała śmierć Jeshua na krzyżu z woli Boga, skoro inni za te gzrechy muszą ponosić kolejną zaplatę wypełniając kolejne potrzeby emocji Boga? Czyżby chrześcijański Bóg był sadystą??? > To , że ludzie którzy sami siebie nazywają chrześcijanami( i piastują różne > nawet zaszcytne funkcje) nie przestrzegają przykazania miłości nie > deprecjonuje Biblii ani Boga ani religii chrześcijańskiej tylko konkretnie > tych ludzi. A więc czym więcej emocji Boga związanych ze śmiercią ludzi tym więcej szczęścia??? I jak tu się dziwić prymitywnym rytuałom religijnym sprzed wielu tysięcy lat, skoro w XXI w. taka mentalność znajduje jeszcze swe miejsce. Typowy przykład, co może zrobić religia z czlowieka ;o( Odpowiedz Link Zgłoś
mari116 To nie tak, 23.03.06, 13:50 Rzym. 3,23-24 (BW) 23.Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, 24.I są usprawiedliwieni darmo, z łaski Jego, prze odkupienie w Chrystusie Jezusie Rzym. 6:23 23. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (BW) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: To nie tak, 25.03.06, 00:16 Dzięki za treściwe uzupełnienie :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Edico 23.03.06, 20:06 Z Twojej odpowiedzi wnoszę, że kompletnie się nie rozumiemy, chociaż posługujemy się oboje tym samym językiem. Bóg zawsze cierpi, gdy jego słudzy giną ale położy kres śmierci i każdy człowiek , który zostanie przez Boga uznany za godnego, dostąpi zycia wiecznego. Twój ojciec chociaż Ciebie bardzo kocha nie jest w stanie Ci dać życia bez końca ale dobry Bóg może Ci dać takie życie. Twój wybór, bądź mądry i wybierz życie. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: vacia 24.03.06, 21:26 vacia napisała: > Z Twojej odpowiedzi wnoszę, że kompletnie się nie rozumiemy, chociaż > posługujemy się oboje tym samym językiem. Też odniszę takie wrażenie. > Bóg zawsze cierpi, ... A po co? Czyżby nie był świadomy tego co tworzy i co zrobił? > ... gdy jego słudzy giną ... A gdy jego słudzy innym skracają życie? > ... ale położy kres śmierci i każdy > człowiek , który zostanie przez Boga uznany za godnego, ... Czy zbrodnia papieża Innocentego III w IV krucjacie zorganizowanej w tak zwany pochód krzyżowy 50 tys. dzieci, z której nikt nie powrócił miała służyć uznaniu ich przez Boga godnymi??? > ... dostąpi zycia wiecznego. Czy możesz przybliżyć bardziej racjonalnie pozostawiając bajeczki na boku? Rozmawiamy przecież o rzeczywistości a nie fatamorganie pojedynczych osobników. Jak logicznie możesz uzasadnić swoją bajeczkę eliminując wiele innych w tych kwestiach? Nawet aborygeni w swej religii mieli bardziej logiczne podejście do tego tematu. Ale z chęcią wysłucham Twych racji. I proszę Ciebie, nie posiłkuj się Biblią, bo w oparciu o nią tak samo można wszystkiemu zaprzeczyć. > Twój ojciec chociaż Ciebie bardzo kocha nie jest w stanie Ci dać życia bez > końca ale dobry Bóg może Ci dać takie życie. To w końcu kto mi dał życie? Ojciec czy Bóg. Nie chcę byc wulgarny, ale swego czasu spotykało się m.in. takie powiedzenie ludowe - "połóż się dziewczę do góry brzuchem, to Cie natknę świętym duchem". Jak widzidsz, nawet ;porzekadła ludowe początek życia wiążą z poczynaniami ludzi a nie Boga. > Twój wybór, bądź mądry i wybierz życie. Wolę zrobić to w sposób świadomy bez paranoi strachu życia pozagrobowego i indoktrynacji mniej czy bardziej udanej parafiańszczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Po co czytać Biblię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 13:30 to czemu nie starsz się być miłosierna dla ofiar tylko dla katów ?? bądź miłosierna dla społeczeństwa i eliminuj zabójców. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mari116 Re: Po co czytać Biblię? 20.03.06, 09:20 Bo nigdzie indziej nie przeczytam o Panu Jezusie, o tym co dla mnie zrobił, a jeżeli nawet gdzieś przeczytam, to nie będzie to źródło. A w Ew.Jana 3,16 jest napisane: ".Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny."BW a kolejne miejsce również z Pisma Świętego: 2list Św.Pawła do Tymoteusza 3,16-17 "16.Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,17. Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany." BW Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Po co czytać Biblię? 24.03.06, 18:59 I to mnie razi. Innymi slowy Bog zaplanowal zaglade ludzkosci(milo, nie?), a potem mu sie zal zrobilo i zeslal Jezusa, by popelnil smaobojstwo, bo tylko smiercia mozna odkupic zaglade... Ktos musial umrzec, krwawe, co? nie bylo innych wyjsc? tYLKO SMIERC, KREW, ZAGLADA TAKA TO JEST TA MILOSC I MILOSIERDZIE LUDZKI PAN, MIAL NAS ZATLUC, ALE ZAMIAST TEGO SWEGO SYNA DOPROWADZIL DO SMIERCI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel_3d biblia nie jest do czytania... IP: 81.19.200.* 20.03.06, 11:11 no ale przeciez nie kazdy "yntelektualysta" o ty wie:) biblia raczej forma poradnika. Szukam informacji i odpowiedzi na pytania. Szukam yporad, rozwiazan.. ale ktos czyta poradnik od desku do deski? To jakby kupic sobie ksiazkie telefoniczna albo kucharska i przeczytac. Polecma tutejszym "yntelektualytom" :)) hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: biblia nie jest do czytania... 20.03.06, 12:52 Masz rację, właśnie tak, na wyrywki, czytają Biblię ci, co szukają >informacji i odpowiedzi na pytania < . Wyciągają sobie te kawałki, które im pasują, resztę pozostawiając w "niedomówieniu". Jakich informacji i odpowiedzi na jakie pytania oczekujesz od tej księgi? Czy takich: "Ja Pan, Twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą" . Odnośnik sobie znajdziesz, bo co to dla takiego znawcy Biblii, który z nią obcuje na co dzień. A może chciałbyś się dowiedzieć, jak z normalnego człowieka zrobić zdrajcę? Wystarczy podać mu kawałek chleba umoczony w winie "...wtedy wstąpił szatan w Judasza zwanego Iszkariot..." Ł,XXII,3,7 Tak więc od tego "poradnika" zdecydowanie wolę książkę telefoniczną. Tam również akcja jest mało budująca, ale za to jaaaka obsada! Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: biblia nie jest do czytania... 21.03.06, 13:30 Nie lubie przeklinac ale powinienem bo ludzie chyba sa bardziej logiczni a przynajmniej na poczatku XXI wieku anizeli kiedy ta bzdurna biblia byla tworzona.Odpowiedz na kazde pytanie i kazda okolicznosc ponoc biblia daje ale czy naprawde?-mnie rani ze,ludzie sa na tyle naiwni bo uwierza w byle co aby tylko im dac prawdopodobienstwo racji w ich zyciu,to jest tak samo jak przepowiednie krolowej Saby czy wruzenie cyganki pokradkiem na rogu ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: biblia nie jest do czytania... IP: 81.19.200.* 21.03.06, 14:27 obawiam sie ze dzieki tej logice coraz wiecej ludzi biega do psychologow i psychoanalitykow.....moze po prostu nie wszytko musi byc logiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: biblia nie jest do czytania... IP: 83.238.168.* 21.03.06, 14:44 Ale przecież to Bóg stworzył nas logicznymi istotami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: biblia nie jest do czytania... IP: 83.238.168.* 21.03.06, 14:46 Więc jest czymś naturalnym, że czytając coś to chcę to zrozumieć. A ponieważ nie mogę, wielu ludzi nie może, to powstaje problem. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: biblia nie jest do czytania... 21.03.06, 17:30 To czy uważasz, że dobry, wszechmocny i wszechwiedzący Bóg mógł stworzyć coś tak nie logicznego, czego sam już nie może naprawić i pozostaje mu już tylko gorpodarowanie triadą piekła, czyśćca i nieba??? Odpowiedz Link Zgłoś
nasseceron Re: Po co czytać Biblię? 22.03.06, 06:20 Aby uczyć się biznesu na przykładzie krk. Odpowiedz Link Zgłoś
taus Po to by zrozumieć. . . 23.03.06, 08:23 ...jak bardzo zakłamany jest kościół, i jakimi hipokrytami są wyznawcy religi powstałych na jej podstawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: estera Re: Po to by zrozumieć. . . IP: *.tvteletronik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 10:39 Tausie zwróć uwagę, że podstawą wiary powinna być Biblia czyli Słowo Boże a nie poglądy ludzkie lub nauki ludzkie oddalone od prawdy biblijnej. List drugi do Tymoteusza 3:16,17 mówi: " Całe pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania , do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła" Człowiek który kieruje się zasadami moralnymi z Biblii zawsze stara się mówić prawdę i postępowac uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
taus Re: Po to by zrozumieć. . . 23.03.06, 11:53 Nie wiem czy świadomie, ale się ze mną zgodziłeś :-) Zauważ, że KK już dawno ogłosił, że nauka kościoła jest ważniejsza od bibli, a spora część tej nauki jest sprzeczna z biblią. Zresztą KK nieuznaje się starego testamentu :-) 2 sprawa, że większość wiernych słabo zna biblie, a były takie czasy że czytanie jej groziło karą inkwizycyjna (stosy) Odpowiedz Link Zgłoś
nik82 Re: Po to by zrozumieć. . . 23.03.06, 14:12 Aby wiedziec w co sie wierzy. Biblia jako Slowo Zycia. Aby przemieniac swoje zycie ...... Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 18:45 Biblia jest tutaj wertykalnym hasełkiem przerobionym w istocie rzeczy na obowiązujące kanony kościelne. Katolicyzj już dawno olał bardzo ciepło swoją konstytucję, za jaką uważa się ponoć Kazania na Górze. Znajomość Biblii przez naszych katolików jest bardziej, niż żadna i ogranicza się do togo, co proboszcz powiedział. Nie dociera do nich, że Biblia od roku 1964 została zdjęta z Kościelnego Wykazu Ksiąg Zakazanych i czytanie jej przestało być grzechem. Tradycja średniowieczna i parafialne kanony znajdują znacznie większe zrozumienie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 18:38 Czy możesz bliżej przedstawić te zasady moralne wynikajęce z Biblii? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 20:51 edico napisał: > Czy możesz bliżej przedstawić te zasady moralne wynikajęce z Biblii? Zasada współczucia, zasada przebaczania winowajcy, zasada miłości, zasada życzliwości, zasada panowania nad sobą, zasada dążenia do zgody, zasada łagodności, trzeżwość, czujność duchowa, pokora i tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 21:20 vacia napisała: > Zasada współczucia, zasada przebaczania winowajcy, zasada miłości, zasada > życzliwości, zasada panowania nad sobą, zasada dążenia do zgody, zasada > łagodności, trzeżwość, czujność duchowa, pokora i tak dalej Witaj Vaciu ! A co z zasadą uczciwości ? Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 21:32 O czym Ty mówisz??? :)) Gdyby chrześcijanie brali poważnie swoje źródła wiary, nie było by żadnej walki o jedynie słuszne formy wyznawania wiary ani setek różnego rodzaju schizm. Lenistwo umysłowe doprowadza do tego, że katolicyzm parafiański, biskupi czy radyjny staje się przyczynkiem kpin z Polski nie tylko w Europie :(( Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 21:39 onlyoner napisał: > Witaj Vaciu ! > > A co z zasadą uczciwości ? Witaj Onlyoner, tak długo Cię "nie widziałam" już :-) Zapomniałam wymienić uczciwości a uczciwości nigdy za wiele. Ale, aby być uczciwym w dziesiejszym świecie, trzeba się bardzo wysilać. Bardzo lubiłam z Tobą dyskutować. A jak tam Twoje poglądy religijne, jesteś dalej agnostykiem? Czy coś się zmieniło w Twoim życiu i poglądach od tamtego czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 22:08 vacia napisała: > Ale, aby być uczciwym w dziesiejszym świecie, trzeba się bardzo wysilać. Ej, bez przesady. Uczciwość na poziomie elementarnym nie jest aż tak trudna do osiągnięcia. Weźmy to forum na ten przykład - ileż wysiłku kosztowałoby cię zamieszczenie w sygnaturce lub "swojej stronie" treści które uprzedzałyby dyskutantów iż nie jesteś związana organizacyjnie oraz ideowo z KK ? (podobnie jak ja - tu nic się nie zmieniło) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 25.03.06, 19:47 onlyoner napisał: Twoja sygnaturka o czymś informuje? Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 26.03.06, 01:03 vacia napisała: > Twoja sygnaturka o czymś informuje? Owszem. Wtajemniczeni mogą z niej wywnioskować iż lubię czytywać dzieła Pratchetta. Pisanie o Bogu, Biblii i religii nierzadko daje ci sposobność wyręczenia się innymi w obnażaniu zakłamnamia i fasadowości KK lub niektórych katolików. Zdaję sobie sprawę że tak jest o wiele bezpieczniej (skuteczniej unikasz np. złośliwych ataków) ale cierpi na tym dobro publicznej dyskusji... Polega ono min. na tym by argumenty były kierowane pod właściwy adres. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 26.03.06, 12:04 onlyoner napisał: > Pisanie o Bogu, Biblii i religii nierzadko daje ci sposobność wyręczenia się > innymi w obnażaniu zakłamnamia i fasadowości KK lub niektórych katolików. Onlyoner, nie chcę się wyręczać innymi aby krytykować Kościół Katolicki i sama też nie krytykuję, takie budowanie poczucia własnej wartości czy wartości własnej religii poprzez krytykę "rywala" jest moim zdaniem nieeleganckie . Zdaję > sobie sprawę że tak jest o wiele bezpieczniej (skuteczniej unikasz np. > złośliwych ataków) Akurat w tym wątku ktoś mnie wyręczył, w podaniu do publicznej wiadomości mojego wyznania religijnego. Jak naprawdę jest to konieczne to zawsze podaję nazwę swojej religii niezależnie od konsekwencji. Jako zwolennik książek Pratcheta, jesteś mniej narażony na krytykę ale chyba nie dlatego odeszłeś od religii swojego dzieciństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 26.03.06, 18:40 vacia napisała: > nie chcę się wyręczać innymi aby krytykować Kościół Katolicki i > sama też nie krytykuję, takie budowanie poczucia własnej wartości czy > wartości własnej religii poprzez krytykę "rywala" jest moim zdaniem > nieeleganckie . Chyba nie powiesz że w swej odpowiedzi upomniałabyś autora poniższego postu za brak elegancji w krytyce KK: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=38789268&a=38913777 Niezorientowani często biorą cię za "świadka Watykanu"... Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 27.03.06, 14:30 onlyoner napisał: >> Niezorientowani często biorą cię za "świadka Watykanu"... Ja bronię Biblii , a za kogo kto mnie uważa to nie jest takie ważne. Nie o sobie chcę pisać, a pozatym mam nawet prawo do prywatności. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 27.03.06, 16:55 vacia napisała: > Ja bronię Biblii , a za kogo kto mnie uważa to nie jest takie ważne. > Nie o sobie chcę pisać, a pozatym mam nawet prawo do prywatności. I też nikt nie ma zamiaru tego prawa ci odbierać - bo nikt nie domaga się od ciebie deklaracji o tym kim jesteś. Jeśli jednak pragniesz uniknąć w dyskusji nieporozumień, przydałaby się z twojej strony jakaś niewielka wzmianka o tym kim NIE jesteś. Czy obrona Biblii będzie wówczas trudniejsza ? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 28.03.06, 12:39 onlyoner napisał: >Jeśli jednak pragniesz uniknąć w dyskusji > nieporozumień, przydałaby się z twojej strony jakaś niewielka wzmianka o tym > kim NIE jesteś. > Czy obrona Biblii będzie wówczas trudniejsza ? Masz rację Onlyoner :-) Przyznawanie komuś racji jest bardzo przyjemne. Szkoda ,że tak rzadko możemy to robić. Czy się do tego zastosuję? Zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 28.03.06, 19:20 vacia napisała: > Przyznawanie komuś racji jest bardzo przyjemne Wiedziałem ! Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 29.03.06, 08:35 onlyoner napisał: > vacia napisała: > > > Przyznawanie komuś racji jest bardzo przyjemne > > Wiedziałem ! Skoro wiesz to przyznaj mi rację , że nauki Jezusa zawarte w Biblii stanowią niezbędny drogowskaz do podejmowania codziennych decyzji, zaznasz prawdziwej radości. Życzę Ci miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 29.03.06, 21:03 vacia napisała: > Skoro wiesz to przyznaj mi rację , że nauki Jezusa zawarte w Biblii stanowią > niezbędny drogowskaz do podejmowania codziennych decyzji, zaznasz prawdziwej > radości. No wiesz, zwykle to ja staram się innym dawać sposobność do przeżycia takiej radości... Lecz zgodzę się co do tego że jeśli ktoś chce nazywać siebie prawdziwym chrześcijaninem to oczywistym jest iż musi się stosować do nauk Jezusa. Nauk poznawanych samodzielnie dzięki lekturze Ewangelii. Ja jednak nie nazywam siebie chrześcijaninem. Całkiem niedawno odkryłem że najbliższą mi ideowo religią jest unitarianizm: www.uu.jest.pl/info.htm Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 30.03.06, 10:52 onlyoner napisał: > Ja jednak nie nazywam siebie chrześcijaninem. Całkiem niedawno odkryłem że > najbliższą mi ideowo religią jest unitarianizm: Ale pisze tam, że unitarianie wywodzą się z wczesnego chrześcijaństwa. Ciekawe więc czy wspominają coś o Jezusie? > Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 30.03.06, 21:34 vacia napisała: > Ale pisze tam, że unitarianie wywodzą się z wczesnego chrześcijaństwa. > Ciekawe więc czy wspominają coś o Jezusie? W 10 punktach wymienionych pod hasłem "W co wierzymy ?" nie ma żadnej wzmianki o Jezusie, Bogu, grzechu czy zbawieniu. Mnie podoba się pkt. 5: "Wierzymy w autorytet ludzkiego rozumu i sumienia. Najwyższym sędzią w sprawach religii nie są dogmaty ani duchowni kościołów, ale osobisty wybór i decyzja każdego człowieka." Acha, unitarianizm nie jest moją religią - jest systemem przekonań religijnych do którego mam najmniej zastrzeżeń. A jeśli ciekawi cię reszta możesz zajrzeć tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=36389583 Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 31.03.06, 13:04 onlyoner napisał: > o Jezusie, Bogu, grzechu czy zbawieniu. Mnie podoba się pkt. 5: > "Wierzymy w autorytet ludzkiego rozumu i sumienia. Najwyższym sędzią w sprawach> religii nie są dogmaty ani duchowni kościołów, ale osobisty wybór i decyzja > każdego człowieka." Akurat mam zastrzeżenia do tego punktu. Najwyższym sędzią w sprawach religii powinien być Bóg , Bóg jest niewidzialny ale posyłał do ludzi swoich proroków a na końcu Syna -Jezusa i przez ich usta oznajmiał swoje postanowienia, które zostały dla naszej pamięci utrwalone na piśmie (Biblia). Owszem, rozum ludzki i sumienie mają bardzo wysoką pozycję, bo właśnie od rozumu zależy jak zinterpretujemy Słowo Boże. Teraz w USA toczy się dialog na temat aborcji ale jeśli człowiek przyjmie Biblię jako najwyższa wyrocznię to już będzie stanowczo przeciwko aborcji, natomiast jeśli rozum ludzki jest na pierwszym miejscu, to już występuje podziały i walka i brak jedności o której mówią Unitarianie. Onlyonerze cieszę się że w około 20 % Twój światopogląd pokrywa się ze SJ. To naprawdę już jest znaczący procent. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po to by zrozumieć. . . 02.04.06, 16:38 vacia napisała: > Akurat mam zastrzeżenia do tego punktu. Najwyższym sędzią w sprawach religii > powinien być Bóg Co nie zmienia faktu że jest nim "osobisty wybór i decyzja każdego człowieka" - zarówno w przypadku ciebie, mnie a nawet samego papieża albo i Russella. Taka jest prawda, reszta to jedynie deklaracje, wyjaśnienia i usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 21:45 Daruj sobie radosną osobistą "tfórczość". Wyprowadź to z konkretnie wskazanych źródeł. W końcu wątek miał dotyczyć - zgodnie z jegi tytułem - zupełnie innych zagadnień, a nie Twoich miraży czy dywagacji. Czekam na konkretną odpowiedź. Bądfź uprzejma również nie powtarzać banałów serwowanych na Forum Służba Zdrowia. Myślę, że potraktowano te rozkojarzone dywagacje w sposób właściwy. Bardzo Cie proszę, jeżeli chcesz serwować własne poglądy innym, bądź uprzejma chociaż w podstawach zapoznać się z poruszanym tematem. > Gdyby poziom moralny uczestników był wyższy z powodzeniem można by było > publiczne omawiać konfliktowe sprawy. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=32807076&a=32863845 Pozostawiam bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 25.03.06, 11:53 edico napisał: >a nie Twoich miraży Nie piszę o własnych mirażach ale o obietnicach zawartych w Biblii >czy dywagacji. Piszę na temat Biblii więc zgodnie z tytułem wątku. Twoje zarzuty są niezgodne z prawdą. > Czekam na konkretną odpowiedź. Zasady moralne zawarte w Biblii podałam a o to się pytałeś. > > Bądfź uprzejma również nie powtarzać banałów serwowanych na Forum Służba > Zdrowia. Myślę, że potraktowano te rozkojarzone dywagacje w sposób właściwy. Dla niektórych banałem jest słowo miłość a dla mnie nie. > > Bardzo Cie proszę, jeżeli chcesz serwować własne poglądy innym, bądź uprzejma > chociaż w podstawach zapoznać się z poruszanym tematem. Z jakim tematem? Piszesz ogólnikowo. > > > Gdyby poziom moralny uczestników był wyższy z powodzeniem można by było > > publiczne omawiać konfliktowe sprawy. > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=32807076&a=32863845 > Pozostawiam bez komentarza. Dalej to podtrzymuję Zyczę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 29.03.06, 20:57 vacia napisała: > edico napisał: > > >a nie Twoich miraży > > Nie piszę o własnych mirażach ale o obietnicach zawartych w Biblii Skoro nie stać Cię na własne miraże przyjmując mechanicznie wizje Jana, wpadasz tym samym w okowy pragmatyzmu religinego jakiejś kolejnej jedynie słusznej racji dopuszczalnych sposobów i form interpretacji Boga. > >czy dywagacji. > > Piszę na temat Biblii więc zgodnie z tytułem wątku. Przeczysz sama sobie. Skoro piszesz na temat Biblii, pisz merytorycznie na zawartych w niej treści. > Twoje zarzuty są niezgodne z prawdą. A jak się mają do Twojej prawdy prawdy biblijne? ================================================ Jeshua urodził się w Betlejem, ale to przypadek - Rodzina była w podróży i tam właśnie przyszło rodzić... Ale Rodzina pochodziła z Nazaretu i Nazaret był Jezusa stałym miejscem zamieszkania. Rodzina Jezusa mieszkała w Gallilei czyli północnym Izraelu więc skąd niby przynależność do pokolenia Judy? Wiadomo, że plemiona hebrajskie rozpadły się na Izrael (kosmopolityczny) i Judeę (fundamentalistyczną) w tym też na dwa narody Izraelczyków (Samarytan) i Żydów. Co żydzi robili wśród Izraelczyków? > > Czekam na konkretną odpowiedź. > Zasady moralne zawarte w Biblii podałam a o to się pytałeś. Chyba żarty sobie stroisz. A o niby to o jakie zasady moralne może chodzić w Bibli, skoro na każdej stronie ściele się trupami przeciwników jedynie słusznej racji? > > Bądź uprzejma również nie powtarzać banałów serwowanych na Forum Służba > > Zdrowia. Myślę, że potraktowano te rozkojarzone dywagacje w sposób właści > > wy. > > Dla niektórych banałem jest słowo miłość a dla mnie nie. Miłość po katolicku (czy tylko?) jest dla mnie poważnym ostrzeżeniem przed innymi kolorami zabarwień talibanizmu. Aczkolwiek Jehowi dotychczas w tych kwestiach zachowują się nad wyraz powściągliwie. > > Bardzo Cie proszę, jeżeli chcesz serwować własne poglądy innym, bądź > > uprzejma chociaż w podstawach zapoznać się z poruszanym tematem. > > Z jakim tematem? Piszesz ogólnikowo. Przy stwierdzeniu - jak poniżej - nie w moim interesie jest rozbieranie tego, co jest ogólnikowe, a co nie. > > > Gdyby poziom moralny uczestników był wyższy z powodzeniem można by > > > było publiczne omawiać konfliktowe sprawy. > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=32807076&a=32863845 > > Pozostawiam bez komentarza. W tej sytuacji wydaje mi się zupełnie zbyteczny. > > Dalej to podtrzymuję > Zyczę udanego weekendu Również udanego tygodnia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 30.03.06, 20:31 edico napisał: > Jeshua urodził się w Betlejem, ale to przypadek - Rodzina była w podróży i tam > właśnie przyszło rodzić... Ale Rodzina pochodziła z Nazaretu i Nazaret był > Jezusa stałym miejscem zamieszkania. Skąd wiesz, że to przypadek? > > Rodzina Jezusa mieszkała w Gallilei czyli północnym Izraelu więc skąd niby > przynależność do pokolenia Judy? Rodowód Jezusa potwierdza, że należał do rodu Judy a Żydzi mieli zwyczaj zapisywac rodowody,Ewangelista Mateusz rozpoczyna swoja relację od rodowodu Chrystusa. > Co żydzi robili wśród Izraelczyków? Zarówno Izrael jak i Juda to Żydzi. > > Zasady moralne zawarte w Biblii podałam a o to się pytałeś. > Chyba żarty sobie stroisz. A o niby to o jakie zasady moralne może chodzić w > Bibli, skoro na każdej stronie ściele się trupami przeciwników jedynie słusznej racji? Edico nas obowiązuje nowe przymierze jakie Jezus zawarł ze swoimi uczniami a osoba Jezusa kojarzy się z życiem, z uzdrawianiem, z leczeniem, z pomaganiem , pocieszaniem i naśladowcy Jezusa postępuja tak jak ich nauczyciel, życzliwie odnosza się do bliźnich. Jezus jest wiernym obrazem niewidzialnego Boga. Biblia owszem zawiera wiele smutnych opisów które często sa konsekwencjągrzeczu ludzo oddalonych się od prawdziwego Boga. > > > Dla niektórych banałem jest słowo miłość a dla mnie nie. > Miłość po katolicku (czy tylko?) jest dla mnie poważnym ostrzeżeniem przed > innymi kolorami zabarwień talibanizmu. Aczkolwiek Jehowi dotychczas w tych > kwestiach zachowują się nad wyraz powściągliwie. Świadkowie Jehowy uczą się miłości, bo miłość nie jest wcale łatwa. Mamy taki cel przed sobą, bo miłość to znak rozpoznawczy uczniów Jezusa. Natomiast mi nie wypada oceniać innych kościołów. > > > Bardzo Cie proszę, jeżeli chcesz serwować własne poglądy innym, bąd > ź > > uprzejma chociaż w podstawach zapoznać się z poruszanym tematem.> > > > Z jakim tematem? Piszesz ogólnikowo. > Przy stwierdzeniu - jak poniżej - nie w moim interesie jest rozbieranie tego, co> jest ogólnikowe, a co nie. Edico, coś czuję że masz rację z tymm zarzucaniem mim ogólnikowości ale weź pod uwagę, że nie wszyscy są tacy bystrzy jak Ty :-) Moja ogólnikowość może wynikać z zamiłowania do uogólnień i filozofowania. No cóż, każdy z nas ma swoje upodobania, z którymi jest bardzo trudno się mu rozstać ale nie wynika to ze złej woli. Podoba mi się, że jesteś taki oczytany i inteligentny, wykorzystaj to samodzielnego poszukiwania prawdy, niech nie narzucą Ci poglądów wojujący atei sci, ateizm jest z gruntu nieracjonalny. Pozdrawiam serdecznie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Po to by zrozumieć. . . 30.03.06, 21:11 Wypada mi podziękować za post utrzymany w miłym tonie, co w dyskusji z wierzącymi należy zaliczyć do niezwykle rzadko spotykanych wyjątków. Co do postu. Właśnie w tych kwestiach ogólnikowość jest główną przyczyną wielu nieporozumień czy wręcz bardzo niepoważnych treści wciskanej na siłę wiernym tylko dla tego, że ta czy inna religia za punkt honoru chce brać swoje wyrocznie. Do takich m.in. należy kwestia katolickiego nieba, gdzie w W roku 1556 Rutilio Benicasa obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil, a szerokość 5011. Ta katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół mili od ziemi. Z kolei benedyktyn, Alberano Desiderio, obliczył w roku 1705, że od stworzenia świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich. Na skutek buntu Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdaniem, po rewolcie pozostało w niebie 74.074.074.000. Nie biorę odpowiedzialności, czy te dane są prawdziwe, bowiem obaj matematycy nie informują na jakiej podstawie dokonali swoich wyliczeń, no, ale skoro tak podają - jak zawsze wiarygodne - źródła kościelne... :)) W miejsce wciskania takich bzdur znacznie rozsądniejszym było by np. skatoliczenie pieśni Rig-Wedy, co nie było by pierwszyzną w przyjmowaniu przez tę religię innych rozwiązań, jako swoje. Co do słuszności określenia ateizmu, jako poglądu nieracjonalnego, mam tutaj zupełnie odmienne zdanie i nie zdołasz mnie przekonać do racjonalności jakiejkolwiek religii. Stosując bowiem pojęcie racjonalności do jakiejkolwiek religii stajemy za razem na gruncie przyszłej niepewnej wartości dodatkowej uzyskanej na teoretycznym handlu z Bogiem. Teoretycznym dla tego, że w jego imieniu taką działalność handlową uprawiają samozwańczy ziemscy pośrednicy mający co najwyżej jakieś własne domniemania na temat intencji domniemanego Boga. Sytuację tę najlepiej chyba ujął Montesquieu pisząc "To zdumiewające, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa". Jest to jednocześnie odpowiedź na temat głoszonych zasad kościelnych i ich funkcjonowania w praktyce. By nie było niedomówień, jestem ateistą skutecznie wyleczonym z jakichkolwiek religii przez katolicyzm. Również pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 31.03.06, 13:24 edico napisał: > Wypada mi podziękować za post utrzymany w miłym tonie Z kolei ja doceniam Twoją kulturę wypowiedzi :-) > > Co do słuszności określenia ateizmu, jako poglądu nieracjonalnego, mam tutaj > zupełnie odmienne zdanie i nie zdołasz mnie przekonać do racjonalności > jakiejkolwiek religii. > By nie było niedomówień, jestem ateistą skutecznie wyleczonym z jakichkolwiek religii przez katolicyzm. Natknęłam się w jakiejś książce filozoficznej z poglądem, że nie tylko nie można udowodnić istnienia Boga ale również nie można udowodnić nieistnienia Boga. Skoro nie można mieć na drodze rozumowania pewności, że Boga nie ma, więc ateizm robi wrażenie nieracjonalnego. Mimo materialnych bogactw niektórych kościołów, wyraźnie z Biblii wynika, że za pieniądze nikt nie kupi sobie zbawienia. Pieniądze są niezbędne aby jakiś kościół funkcjonował ale za gospodarowanie pieniędzmi rozliczy sam Bóg. Napewno masz rację , że do religii może nas rozczarować historia błędów danego kościoła ale zauważ , ze ten argument nie dowodzi nie istnienia Boga, tylko, że nie nastąpił jeszcze Boży Sąd nad światem. Jeśli wiele małżeństw jest nieszczęśliwych to nie oznacza, że instytucja małżeństwa jest czymś złym. To samo z religiami, to że wiele religii dotknięte jest materializmem i innymi błędami ,nie oznacza że wiara w Boga ( religia) jest pozbawiona wartości, trzeba tylko oprzeć się na Biblii a nie na człowieku ( ludziach). Pozdrawiam serdecznie. > Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Po to by zrozumieć. . . 24.03.06, 23:51 > Zasada współczucia, zasada przebaczania winowajcy... ...pokora i tak dalej< " Jesli cię będzie pobudzał skrycie brat twój, twój syn lub córka albo żona albo przyjaciel, mówiąc ;" chodzmy,służmy bogom obcym "...nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę..." Ks.Powt.Pr.13 1-4 Nie wiem, jak to zakwalifikować - jako zasadę współczucia, czy życzliwości a może łagodności? A może zasadę miłości lub dążenia do zgody wyraża poniższy cytat: "I stało się w pół nocy, pobił Pan wszelkie pierworodne w ziemi egipskiej: od pierworodnego faraonowego...aż do pierwo- rodnego pojmanej, ktora była w ciemnicy i wszelkie pierworodne bydląt..." Ludzi pal sześć, ale co winne bydlęta? Jakoś mi się zdaje, że o różnych Bibliach mówimy. A tego to już jestem pewien, że na przestrzeni dwudziestu pięciu wieków częściej służyła jako usprawiedliwienie mordów i grabieży, niż jako wzorzec miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Po to by zrozumieć. . . 25.03.06, 19:45 jotkajot49 napisał: > Jakoś mi się zdaje, że o różnych Bibliach mówimy. Biblia jest ta sama ale jej odbiór jest sprawa indywidualną. Dla mnie Biblia jest wzorcem miłości. Bóg umiłował naród wybrany a poprzez Jezusa umiłował wszystkich ludzi. Ale jeśli ktoś chce być surowym sędzią Boga to jego sprawa. \ Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Po to by zrozumieć. . . 25.03.06, 23:32 Bez komentarzy, Zyczę pogody ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Po to by zrozumieć. . . 25.03.06, 00:46 >podstawą wiary powinna być Biblia czyli Słowo Boże a nie poglądy ludzkie lub nauki ludzkie oddalone od prawdy biblijnej.< A jesli nauka nie zgadza się z Biblią to tym gorzej dla nauki? Doświadczyli tego na własnej skórze Galileusz, Giordano Bruno i paru pomniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Kopernik też się bał słowa bożego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 22:21 płynącego wprost z Watykanu :(( Odpowiedz Link Zgłoś
aktsieta Re: Kopernik też się bał słowa bożego 29.03.06, 13:59 Gość portalu: * napisał(a): > płynącego wprost z Watykanu :(( A od kiedy z Watykanu płynie słowo boże? Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kopernik też się bał słowa bożego 29.03.06, 14:50 Opatrznościowe wiadomości z Watykanu cały czas to potwierdzają :)) Odpowiedz Link Zgłoś
lizzan Re: Po co czytać Biblię? 30.03.06, 17:25 Dla poszerzenia swiatopogladu. Jak jestes niewierzacy to mozesz czytac ja jak zwykla ksiazke...niezle historyjki sie znajda ;-) Jak jestes wierzacy to po co zeby znac to w co wierzysz. pozdrawiam, lizzan Odpowiedz Link Zgłoś
aktsieta Re: Po co czytać Biblię? 05.04.06, 20:25 lizzan napisała: > Dla poszerzenia swiatopogladu. > > Jak jestes niewierzacy to mozesz czytac ja jak zwykla ksiazke...niezle > historyjki sie znajda ;-) > > Jak jestes wierzacy to po co zeby znac to w co wierzysz. Gdyby katolicy znali podstwawy wiary czyli biblie to inaczej na tym świecie by było i nie byliby już katolikami :) Odpowiedz Link Zgłoś
onlyoner Re: Po co czytać Biblię? 05.04.06, 21:01 aktsieta napisała: > Gdyby katolicy znali podstwawy wiary czyli biblie to inaczej na tym świecie > by było i nie byliby już katolikami :) Katolikami z pewnością by nie byli. I na świecie byłoby też inaczej. Ale zastanówmy się czy lepiej: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mt10, 34-37) "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk14, 26) " Oj działo by się, działo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sklepowa Az strach czytac ! IP: *.cybernet.ch 05.04.06, 21:53 Az strach czytac ! Do Miecza dodam nastepny cytat. wg. Marka 3,31 Prawdziwi krewni Jezusa 31 Tymczasem nadeszla Jego Matka i bracia i stojac na dworze, poslali po Niego, aby Go przywolac. 32 Wlasnie tlum ludzi siedzial wokól Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytaja sie o Ciebie". 33 Odpowiedzial im: "Któz jest moja matka i [którzy] sa bracmi ?" 34 I spogladajac na siedzacych dokola Niego rzekl: "Oto moja matka i moi bracia. 35 Bo kto pelni wole Boza, ten Mi jest bratem, siostra i matka". Halo ! Czy to jest model tradycyjnej rodziny ?! Skoro Jezus nie tylko sam wyrzeka sie wlasnej rodziny, a swoich uczniow wyraznie namawia do opuszczenia zony i dzieci - a na dodatek twierdzi, ze tylko ten bedzie zbawiony, ktory opusci matke i ojca i wyrzeknie sie zony,dziecka,brata i siostry. P. S. Nie to zebym sie czepiala, ale Watykanowi swojego czasu wystarczyl jeden cytat z ewangelii Lukasza o zwiastowaniu Maryi, by oglosic dogmat o niepokalanym poczeciu Jezusa. Watykan jasno powiedzial: "Bo tak jest napisane w Biblii". I nie pogadasz... Odpowiedz Link Zgłoś