Dodaj do ulubionych

Zmartwychwstanie

10.04.06, 15:15
Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ?
Obserwuj wątek
    • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:44
      zastanawia mnie czy ktokolwiek w takie rzeczy szczerze i bezrefleksyjnie wierzy.
      • markus.kembi Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:50
        Jak powiedział poseł Kurski: "naród jest ciemny i uwierzy"
        • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:51
          no właśnie. ciekaw jestem na ile jest to autentyczna wiara w baśnie a na ile
          bezrefleksyjne potakiwanie w imię tradycji.
          • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:14
            Njapierw trzeba poznac i doświadczyc istnienia Jezusa- dopiero w tym kontekscie-
            kim On jest...
            • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 17:26
              a kim on jest?
              • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:54
                Zacznij czytac Biblie i zadawac (sobie) pytania: to poczatek drogi...
                • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 17:55
                  biblię przeczytałem niejednokrotnie, stąd moja niechęć do religii i kościoła.
                  ja chciałem od ciebie usłyszeć kim on jest.
                  • Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:59
                    Synem Bożym, Mesjaszem, Zbawicielem, Chrystusem.
                    • the_dzidka Re: Zmartwychwstanie 11.04.06, 12:06
                      Jezus narodził się z dziewicy zaplodnionej Duchem Świętym, a Atena wyskoczyła z
                      głowy Zeusa. Jak dla mnie nie ma żadnej róznicy, jeśli chodzi o
                      prawdopodobieństwo zaistnienia tych dwóch faktów ;)))
                      • b-beagle Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 08:30
                        the_dzidka napisała:

                        > Jezus narodził się z dziewicy zaplodnionej Duchem Świętym, a Atena wyskoczyła
                        z
                        >
                        > głowy Zeusa. Jak dla mnie nie ma żadnej róznicy, jeśli chodzi o
                        > prawdopodobieństwo zaistnienia tych dwóch faktów ;)))
                        >

                        Czyli wszystko to bajki tylko, że ciężko z tym żyć
                        • palnick Jezusowe czasy okołomęczeńskie - trochę historii. 13.04.06, 01:11
                          Jezus Chrystus - Jeshua, panieński syn Miriam – wokół tej postaci jest wiele
                          zagadek. Dotyczy to po części jego roli jako człowieka. Był czy też nie był
                          Żydem. I stosunek Żydów do niego.
                          Istnieje coś ciekawego a przemilczanego w tzw. literaturze popularno-naukowej!
                          Otóż w II w. przed Chrystusem Galilea stała się przedmiotem licznych
                          najazdów. W 165 r. przed Ch. Szymon Machabeusz, nie widząc możliwości jej
                          utrzymania, zabrał ze sobą do Judei nieliczna rzesze ocalałych w Galilei
                          Żydów. Od tego więc czasu Galilea znowu stała się dla Żydów "dzielnicą
                          pogańską" (Galil hag-goim). Szybko też znaleźli się chętni do zaludnienia
                          tej urodzajnej ziemi - były to sąsiednie ludy semickie a nawet Hellenowie
                          (Grecy - dziesiątkami tysięcy osiedlający się w Egipcie, Mezopotamii etc.).
                          Dopiero za wnuka Szymona, Galilea została ponownie przez Żydów podbita, lecz
                          nie mając sił na jej skolonizowanie zdecydowano się nie wypędzać jej "nowych
                          mieszkańców" ani też ich nie mordować. Otóż wszyscy, którzy chcieli pozostać w
                          Galilei, zostali przymusowo obrzezani i uznani za Żydów (prozelici).
                          Prozelici otrzymali status równych ale w rzeczywistości "prawowierni" Żydzi
                          judejscy nimi gardzili. Traktując ich jako obywateli drugiej kategorii
                          („Obcych” wśród swoich).
                          Pytanie, czy te fakty miały wpływ na powstanie chrześcijaństwa i jego
                          błyskawiczny pochód w Galilei (ziemi prozelitów w 4/5 pokoleniu) przy jego
                          jednoczesnym niepowodzeniu w pozostałych dzielnicach Palestyny czyli
                          wśród "prawowiernych" Żydów?
                          Rabbi Jeshua (Jezus Chrystus) i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za
                          wyjątkiem jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. dlaczego?
                          Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na mocy wyroku Piłata z rzekomego
                          poduszczenia Sanhedrynu (Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych,
                          spełniającej funkcję najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit. i
                          adm.-sądowej. Jeshua był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa, nie
                          Rzymu. Nie był obywatelem rzymskim (do edyktów Karakalli z 212 r. było jeszcze
                          daleko) dlatego obowiązywała go jurysdykcja żydowskiego państewka (de facto
                          protektoratu, by użyć współczesnej terminologii ale mającego bardzo dużą
                          autonomię) Galilei. Synhedryn nie mógł jednak wydawać wiążących wyroków
                          śmierci. Musiały być one zatwierdzane przez rzymskiego urzędnika (w tym
                          przypadku prokuratora P. Piłata). Ponadto musiały wywodzić się z niezbitych
                          dowodów lub JEDNOLITYCH zeznań 3 świadków. W przypadku Jeshuy żaden z tych
                          przypadków nie miał miejsca.
                          Było tak gdyż cesarz August po śmierci Heroda Wielkiego, zatwierdził jego
                          testament i podzielił królestwo Żydów pomiędzy trzech jego synów. Archelaos
                          otrzymał Judeę z Samarią, Herod Antypas (nazywany w Ewangelii po prostu
                          Herodem) Galilee a Filip część obszaru zajordańskiego. Później m.in. ze
                          wzgl. wewnętrznych Rzym wchłonął Judeę z Samarią i ustanowił tam rzymską
                          administrację (Poncjusz Piłat).
                          Jeshua (Jezus Chrystus) m.in. zanegował i zagroził istnieniu filarów judaizmu -
                          pilnego zachowania szabatów, czystości rytualnej w jedzeniu. Uznawano go za
                          sekciarza obrażającego podstawy Zakonu. Żydzi wówczas oczekiwali (i oczekują
                          dziś) na Mesjasza w ścisłym, żydowskim znaczeniu tego słowa, jako króla z rodu
                          Dawida, którego królestwo będzie najzupełniej z tego świata, który wywyższy
                          swój naród żydowski ponad wszystkie inne narody na ziemi. Zrzeczenie się
                          przez Jeshuę tego zadania zapewne rozczarowało Żydów. "Obcy" przestał
                          być Żydem i orędownikiem ich sprawy a za to godził w ich opokę tzn. judaizm.
                          Rozczarowało, bo żydowski Mesjasz ma zbawić tylko samych Żydów a nie świat
                          cały. Przypominam, że Rabbi Jeshua został "przekształcony w Jezusa Chrystusa
                          pośmiertnie, przez Pawła z Tarsu. Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a
                          nie fundować globalną sektę.
                          Przyznać jednak należy, że Paweł bardzo skutecznie rozpropagował swoją
                          katolicką legendę opartą na legendzie Jezusa, która z kolei wywodzi się z baśni
                          starotestamentowych :)

                          • gwiezdna.matylda Re: Jezusowe czasy okołomęczeńskie - trochę hist 18.04.06, 15:50
                            palnick napisał/a:
                            "Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a
                            nie fundować globalną sektę."

                            Mogłabym prosic o przytoczenia wersetu z Biblii w którym tak utrzymywał?
                            • palnick Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować KK. 19.04.06, 10:33
                              gwiezdna.matylda napisała:

                              > palnick napisał/a:
                              > "Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a nie fundować globalną sektę."
                              >
                              > Mogłabym prosic o przytoczenia wersetu z Biblii w którym tak utrzymywał?
                              --------
                              Proszę uprzejmie:
                              Twórcą Chrystusa jest Paweł on też zmanipulował przesłanie Jezusa sugerując, że
                              ten żydowski rabbi jest twórcą chrześcijaństwa obejmującego wszystkie narody
                              Ziemi. To wierutna bzdura, Jezus nie posyłał swoich apostołów poza Izrael - był
                              jedynie odnowicielem Zakonu, prawowiernym Żydem.

                              MT.10:5-8
                              Tych to dwunastu (apostołów) wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie
                              idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie
                              raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście "Bliskie jest
                              już królestwo niebieskie".

                              Ponadto na pytania apostołów kiedy nadejdzie królestwo niebieskie odpowiedział,
                              że nie zdążą obejść wszystkich miast Izraela a to sie stanie.

                              Jasno chyba widać jakie były zamiary Jezusa. Nie był on fundatorem uniwersalnej
                              religii i nie dbał o nawracanie pogan. Wątek wymyślił Paweł i rozwinął z
                              imponującym skutkiem - choć z Jezusem nie ma to nic wspólnego.
                              Ponadto jak na boga (wg.KK) słabo coś u niego z przewidywaniem przyszłości.
                              Mylił się jak każdy inny człowiek.

                              Zobaczcie też jak Jezus traktował nie-Żydów:
                              Po uzdrowieniu ślepca wybierał się do Jerozolimy aby i tam czynić cuda.

                              MK.7:24-29
                              Wybrał się stamtąd i udał w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i
                              chciał,żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu. Wnet
                              usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego.
                              Przyszła, upadła mu do stóp, a była to poganka, fenicjanka, i prosiła Go, żeby
                              złego ducha wypędził z jej córki.
                              On zaś odrzekł jej: "Pozwól najpierw nasycić się dzieciom (Żydom); bo niedobrze
                              jest zabrać chleb dzieciom i rzucić psom (poganom).
                              Ona Mu odparła: "Tak Panie, lecz psy pod stołem jadają z okruszyn
                              pozostawionych przez dzieci".
                              On jej rzekł:"Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę."

                              Niezły z niego numer nieprawda? Dla niego poganin to pies. Owszem może dostać
                              czasem ochłap ale zrozpaczona matka musiała się najpierw poniżyć aby uratować
                              dziecko! Obrzydliwość! I to ma być Bóg, część trójcy. Mam nadzieje, że jasne
                              jest teraz dlaczego Jeszua nie miał nawet cienia zamiaru nawracania tych
                              pogańskich psów.


                              • Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:09
                              • Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:15
                                Słabo znasz Biblie.
                                Mt 28, 18-20.
                                "
                                Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka
                                władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4,
                                udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je
                                zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie
                                dni, aż do skończenia świata.
                                "

                                MK 16, 15-16
                                "
                                I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!
                                16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
                                potępiony.
                                "
                              • Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:17
                                Czas wrcać do szkoły, twa wiedza słaba jest.
                                • palnick Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować 21.04.06, 10:51
                                  Kwestionujesz cytowane przeze mnie fragmenty NT?
                                  • Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:41
                                    Alez skad, Jezus przyszedl zawrzec nowe przymierze.
                                    • palnick A Chrystus został opoką KK. 21.04.06, 22:47
                                      Tyle, że wymyślił go Paweł z Tarsu :-)
                  • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:07
                    jesli czytałes niejednokrotnie to do kościoła powinienes miec pozytywny stosunek
                    wiec cos Ci nie wierze...
                    • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:12
                      czyli biblię można oceniać, twoim zdaniem, tylko pozytywnie? przyznam, że nie
                      czytałem nigdy książki tak ociekającej zbrodnią, krwią, okrucieństwem i
                      perwersją jak biblia(a bardzo dużo czytam bo lubię). może ty nie czytałe(a)ś?
                      • Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:14
                        Gdzie ta perwersja i okrucienstwo ?
                        • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:15
                          zachęcam do lektury.
                          • Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:18
                            Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego.
                            Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja tekstow. :P
                            • b-beagle Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:22
                              Gość portalu: gosc napisał(a):

                              > Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego.
                              > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja
                              tekst
                              > ow. :P

                              może mylisz biblię z Nowym Testamentem
                              • b-beagle Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:28
                                b-beagle napisała:

                                > Gość portalu: gosc napisał(a):
                                >
                                > > Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego.
                                > > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja
                                >
                                > tekst
                                > > ow. :P
                                >
                                > może mylisz biblię z Nowym Testamentem albo Katechizmem
                              • Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:28
                                Nie, odczytują ją jako całość.
                            • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:27
                              > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja
                              tekst
                              > ow. :P

                              przyjmuję twoją samokrytykę i zachęcam do ponownej lektury. tym razem ze
                              zrozumieniem.
                              • Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:31
                                Tym sie roznimy, ze ty w niej widzisz tylko krew i przemoc, a ja miłość i Boga.
                                Tak się bedziemy przezucac argumentami o czytaniu ze zroumieniem i nic z tego nie wyjdzie, bo jak wiadomo, ateista nie przekona wierzace i odwrotnie.
                                Dlatego zegnam.
                                • llukiz Re: Zmartwychwstanie 11.04.06, 00:26
                                  wierzący nie przekona ateisty ale bez odwrotnie, ponieważ liczba ateistów
                                  wzrasta a wieżących maleje
                                  • palnick Re: Zmartwychwstanie 23.04.06, 08:31
                                    llukiz napisał:

                                    > liczba ateistów wzrasta a wierzących maleje.
                                    -------
                                    I chwała bogu :)))))
                      • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:15
                        oczywiscie: biblia jest takze ksiązka historyczna ,a wiec pokazująca
                        konkretnych ludzi i ich i dobre i złe strony ,wiec obok heroicznych postaci
                        bedzie tam i ociekanie krwia
                        A ty spodziewałes się bajki dla dzieci?? eeeeee....
                        • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:26
                          nie, nie spodziewałem się. tylko mnie to utwierdziło w przekonaniu jakie są
                          fundamenty chrześcijaństwa. zachęcam cię do lektury.
                          • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:31
                            A jakie sa fundamenty chrzescijanstwa? Bo chrzescijanstwo to nauka Jezusa, On
                            sam dał jemu fundament. Co masz do Jezusa...?
                            • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:34
                              to dość nieszczęśliwa postać. skończył smutnie a po jego śmierci tzw. jego
                              uczniowie zwietrzyli możliwość zrobienia świetnego biznesu. i tak to już działa
                              2000 lat.
                              • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:39
                                tak Jego uczniowie zrobili świetny biznes: po latach tułaczki ,wiezien i
                                niebezpieczenstw wszyscy (oprócz św. Jana) zostali straceni za wiare
                                • palnick "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania" 10.04.06, 18:40
                                  "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania"

                                  Czy niewierzący pastor zmusi Kościół luterański w Danii do poszukiwań nowej
                                  tożsamości?


                                  Jacek Pawlicki 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:56

                                  Duńczyk Thorkild Grosboll udowodnił, że można być pastorem, brać pieniądze za
                                  szerzenie wiary w Jezusa i publicznie mówić o tym, że nie wierzy się ani w
                                  Boga, ani w zbawienie. Niewiara pastora obnażyła słabości duńskiego Kościoła
                                  luterańskiego

                                  Wszystko zaczęło się w maju 2003 r. w rybackim miasteczku Lyngby-Taarbaek na
                                  północ od Kopenhagi. 55-letni Thorkild Grosboll, luterański pastor z 25-letnim
                                  stażem 22 maja udzielił wywiadu dość popularnej gazecie "Weekendavisen".
                                  Powiedział w nim m.in., że "nie wierzy w Boga ani w dziewicę Marię".

                                  Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania",
                                  szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
                                  sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
                                  przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku
                                  wiary.

                                  Boskość tak, Bóg nie

                                  Przełożona pastora biskup Lise-Lotte Rebel z diecezji w Elsynor wezwała go na
                                  dywanik, zażądała publicznego odwołania tych słów i przeprosin. Odmówił. Po
                                  spotkaniu z panią biskup powiedział dziennikarzom, że wierzy "w coś boskiego,
                                  ale nie w Boga, który stworzył człowieka i mrówkę".

                                  Rebel nie czekała ani chwili - zawiesiła go w obowiązkach i oskarżyła o
                                  podważanie tradycyjnych wartości kościelnych. Kościoły luterańskie dopuszczają
                                  bowiem sporą różnorodność, jeśli chodzi o formy nabożeństwa i nauczania,
                                  przywiązują natomiast ogromne znaczenie do manifestowania wspólnej wiary.

                                  Pani biskup nie przeszło nawet przez głowę, że słuszna z punktu widzenia
                                  Kościoła decyzja wywoła istną burzę w Lyngby-Taarbaek. Parafianie murem stanęli
                                  za Grosbollem, domagając się, by natychmiast przywrócono mu urząd. Na początku
                                  czerwca ulicami miasteczka przeszły marsze poparcia. - Jeśli w naszym Kościele
                                  nie ma miejsca dla pastora Grosbolla, to nie ma go i dla wielu z nas - groził
                                  Lars Heilesen, przewodniczący komitetu parafialnego.

                                  Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem
                                  państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie
                                  wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną
                                  przez konstytucję wolność słowa.

                                  Luteranizm jest w Danii religią państwową, Kościołem dotowanym przez rząd
                                  (dotacje stanowią 12 proc. jego budżetu), więc duchowni - podobnie jak
                                  ministrowie czy urzędnicy - są pracownikami państwowymi. W ostateczności spory
                                  między zwierzchnikami Kościoła a niższą kadrą rozwiązuje minister ds. wyznań
                                  lub parlament.

                                  Pustka za fasadą

                                  W sprawie Grosbolla na szczęście nie trzeba było uciekać się do ostateczności.
                                  Pod koniec lipca pastor dogadał się z biskup Rebel. Ta pod naciskiem parafian
                                  przywróciła mu po siedmiu tygodniach zawieszenia urząd kapłański. Musiał tylko
                                  złożyć oświadczenie, iż żałuje, że poddał w wątpliwość autorytet Kościoła
                                  luterańskiego. Nie zająknął się jednak ani słowem o zadeklarowanym wcześniej
                                  braku wiary w fundament chrześcijaństwa, czyli w zmartwychwstanie! Wiernym to
                                  nie przeszkadzało, ale w sierpniu 158 duchownych wystosowało list otwarty, w
                                  którym potępiają zbyt kompromisową decyzję biskup Rebel.

                                  W liczącej 5,5 mln mieszkańców Danii luteranie stanowią ok. 85 proc. Masowa
                                  przynależność do Kościoła słabo przekłada się jednak na prawdziwą wiarę, a
                                  jeszcze słabiej na uczestnictwo w życiu Kościoła i nabożeństwach (praktykuje 5-
                                  6 proc. wiernych). Wielu krytyków państwowego luteranizmu ostrzega, że za jego
                                  fasadą kryje się pustka. Zdaniem komentatorów bunt Grosbolla obnażył słabości
                                  Kościoła. Cytowany przez francuski dziennik "Le Monde" duński doktor teologii
                                  Theodore Jorgensen uważa, że Kościół jako instytucja przeżywa kryzys tożsamości
                                  i wiarygodności, gdyż zbyt długo był przekonany o tym, że jego podwaliną jest
                                  samo słowo boże.

                                  O rozmiarach kryzysu świadczą choćby wyniki czerwcowego sondażu - 15 proc.
                                  ankietowanych Duńczyków stwierdziło, że można być pastorem, nie wierząc w
                                  zmartwychwstanie. Zdaniem "Le Monde" takie historie jak niewiara pastora cieszą
                                  społeczność muzułmańską. - To zachęca do przejścia na islam - wyjaśnia Fatih
                                  Alev, wiceszef stowarzyszenia duńskich imamów. Co roku czyni to ok. 200
                                  Duńczyków "poszukujących w religii prostych i jasnych postaw". Imam ma
                                  nadzieję, że ich liczba będzie rosnąć.
                                  • Gość: m Re: "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:45
                                    Sp. ks. Tischner zawsze mawiał: "Jest cała Prawda, półprawda i g...prawda".
                                    A Ty jaką prezentujesz?
                                    • palnick Re: "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan 25.04.06, 18:28
                                      Gość portalu: m napisał(a):

                                      > Sp. ks. Tischner zawsze mawiał: "Jest cała Prawda, półprawda i g...prawda".
                                      > A Ty jaką prezentujesz?
                                      ------
                                      Ty tę ostatnią :-)
                              • Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:40
                                Dobre, w poczatkowych wiekach chrzescijanstwo bylo tepionie, i przynaleznosc to tej skety (jak ja wtedy okreslano) nie byla zadno nobilitacja i nie wiazala sie z rzadnymi profitami. Rzymianie nasmiewali sie z nich i ich zasady milosci "wroga". Na poczatku chrzescijanstwa nie bylo zadnych przeslanek, ze ta religia zdobedzie tak duza popularnosc wsrod ludzi. Wrecz przeciwnie. Twoja teoria niezgadza sie z faktami historycznymi.
                                • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:42
                                  "chrzescijanie zaruwaja studnie, jedza ludzi i sa wrogami człowieka"- takie
                                  były poglądy pogan nt. chrzescijanstwa w pierwszych wiekach n.e- i wiadomym
                                  jest z jakimi konsekwencjami sie to wiązało. Zresztą teraz ,jak widac na tym
                                  forum, podobne tezy nt. chrzescijanstwa tez pobrzmiewają. Tak, świetny biznes!
                                • capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:43
                                  rzeczywiście. a kto jak nie cesarz rzymski przyjął chrześcijaństwo jako
                                  obowiązującą religię imperium?
                                  • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:47
                                    tak, ale to juz kilka wieków po Chrystusie.
                                    Religie łatwo wykorzystac do swoich interesów,tak jak nóz łatwo wykorzystac do
                                    zabicia czlowieka. Na szczęscie ani o samej religii ani o samym nozu źle to nie
                                    świadczy...
                                    • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:48
                                      tu nie chodzi o przedmiot, tu chodzi o instytucję, która broniąc swoich wpływów
                                      i interesów wymordowała tysiące ludzi.
                                      • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:50
                                        Noze tez wymordowały tysiace ludzi ,kiedy znalazły się w złych rękach.
                                        Ale w niczym nie ujmuje to ani samym nozom,ani celowi produkcji nozy ani
                                        miliardom ludzi, ktorzy uzywają ich do smarowania chleba...
                                        • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:53
                                          usiłujesz mnie przekonać, że kościół jest niewinny tylko winni są jego ludzie?
                                          to ludzie tworzą kościół. równie dobrze można twierdzić, że komunizm jest cacy
                                          tylko komunistom nie wyszło.
                                          • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:55
                                            Tylko: jaką doktryna był komunizm a co glosi chrzescijanstwo?
                                            Poza tym: czy nie uwazsaz ,ze jednak liczba tych ,ktorzy "smaruja nozami chleb"
                                            jest nieporównywalnie wieksza od tych ,którzy "zabijaja nozami"?
                                            Mam wrazenie,ze Ty uwazasz ,ze po świecie chodzą sami nozownicy...
                                            • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 19:06
                                              uważam, że nóż w ręku niewłaściwych ludzi jest niebezpieczny. a historia
                                              kościoła pokazuje, że takich ludzi-narzędzi było mnóstwo.
                                              • palnick Re: Zmartwychwstanie 28.04.06, 01:04
                                                deltalima napisał:

                                                > uważam, że nóż w ręku niewłaściwych ludzi jest niebezpieczny. a historia
                                                > kościoła pokazuje, że takich ludzi-narzędzi było mnóstwo.
                                                -------
                                                Religia to idiotyzm dla prostaków.
                                  • Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:50


                                    > rzeczywiście. a kto jak nie cesarz rzymski przyjął chrześcijaństwo jako
                                    > obowiązującą religię imperium?
                                    Zrobił to jako wierzący chrzescijanin.
                                    Mowa była o jego uczniach, a nie naroconym cesarzu.
                                    >tzw. jego uczniowie zwietrzyli możliwość zrobienia świetnego biznesu. i tak to już działa 2000 lat.

                                • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:47
                                  buahahah, kogo chcesz przekonać, że religia katolicka nie jest świetnym
                                  biznesem? oferuje genialny (bo tani i nieweryfikowalny) produkt marketingowy o
                                  nazwie zbawienie za ciężką kasę. nie ośmieszaj się więc.
                                  • Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:52
                                    Czemu zbawienie za cieżką kase? ja chodze do Koscioła, do spowiedzi, przyjmuje
                                    komunie, modle sie,czytam Biblie-za darmo.
                                    czasem dam cos na tace- przeciez korzystam z kościoła, do którego chodzę-trzeba
                                    go utrzymac
                                    Ty nie płacisz za kino, teatr ,a ci ,ktorzy sprzedaja bilety Cie oszukują?
                                    "Godny jest robotnik swej zapłaty"
                                    • rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:26
                                      Gość portalu: m napisał(a):
                                      > czasem dam cos na tace- przeciez korzystam z kościoła, do którego chodzę-
                                      trzeba
                                      >
                                      > go utrzymac

                                      A jak nie dasz na tacę to nie zostaniesz zbawiony?
                                  • Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:55
                                    Jakoś nie widziałem kas przy konfesjonale albo w czasie komunii. Jak do tą moja wiara nie kosztowala mnie nic a nic. Po za dobrowolnymi ofiarami na uczymanie kosciola, ale jakos nikt mnie do tego nie zmuszał.
                                    • deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:59
                                      jasne. opłaty za pogrzeby i śluby tęz są dobrowolne. 'co łaska lecz nie mniej
                                      niż...'
                                      • Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:03
                                        Wyjatek nie czyni reguły. Są też czarne owce :(
                                        • deltalima stać nas??? 10.04.06, 19:05
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4422974&a=4422974
                              • Gość: maria Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:29
                                nieszczęśliwa, ale jaka nośna....
                                • palnick Re: Zmartwychwstanie? Ukrzyżowanie? normalka :) 11.04.06, 00:34
                                  Bogowie, ktorzy zmarli na krzyzu


                                  Jezus Mało Oryginalny

                                  Bogowie, którzy zmarli na krzyżu męczeńską śmiercią.
                                  1. Jezus - Nazaret
                                  2. Kryszna - India
                                  3. Sakia - India
                                  4. Iva - Nepal
                                  5. Indra - Tybet
                                  6. Mitra - Persja, ur. 25 grudnia, główny prekursor mitu o Chrystusie
                                  7. Tammuz - Babilonia
                                  8. Criti - Chaldea
                                  9. Attis - Frygia
                                  10. Baili - Orissa
                                  11. Thules - Egipt
                                  12. Orontes - Egipt
                                  13. Zbawiciel z Witoba - Telingonese
                                  14. Odin - Skandynawia
                                  15. Hesus - zbawiciel Druidów celtyckich, ukrzyżowany jako baranek, który miał
                                  zgładzić grzechy Świata
                                  16. Quetzalcoatl (Quexalcote) - Meksyk, ukrzyzowany w 587 r. przed Chrystusem,
                                  przybity wraz z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstał drugiego dnia

                                  Ukrzyżowani i zmartwychwstani:

                                  1. Quetzalcoatl
                                  2. Mitra
                                  3. Bachus
                                  4. Jezus

                                  • palnick Jak to z ukrzyżowaniem było... 11.04.06, 14:19

                                    Aby zrozumieć ukrzyżowanie Jezusa, musimy najpierw wziąć pod uwagę historyczny
                                    kontekst, który tworzy ramy dla tego wydarzenia oraz szczególne cechy gatunku
                                    literackiego, jakim są Ewangelie. Według ewangelistów w procesie i egzekucji
                                    Jezusa brały udział dwa różne ośrodki władzy: żydowski i rzymski. Jak wyglądały
                                    relacje między nimi? Na przestrzeni lat poprzedzających życie Jezusa
                                    okoliczności się zmieniały.

                                    Podczas panowania Heroda I Wielkiego (37-4 r. przed Chr.) Judea była wolna od
                                    rzymskich ingerencji; wymiarem sprawiedliwości kierowali król i sądy żydowskie.
                                    Po śmierci Heroda sytuacja nie zmieniała się przez dziesięć lat. W 6 r. po Chr.
                                    Rzym zdecydował się zdymisjonować syna Heroda, Archelaosa, i sprawować
                                    bezpośrednie rządy w Judei przez swych namiestników. Od tego czasu aż do 41 r.
                                    władzę świecką, łącznie z prawem do skazywania na śmierć przestępców
                                    politycznych, zamiast trybunału króla sprawował przedstawiciel cezara: prefekt
                                    lub namiestnik Judei. W Galilei za życia Jezusa Rzymianie nie dokonali
                                    podobnego przejęcia władzy; Herod Antypas, jeden z synów Heroda Wielkiego, mógł
                                    rządzić tak długo, jak długo płacił Rzymowi podatki i zapobiegał buntom.

                                    Rzymianie rządzili swoimi prowincjami z wielkim doświadczeniem i zręcznością.
                                    Dopóki podporządkowane narody były pokojowo nastawione i płaciły podatki, bez
                                    przeszkód mogły się cieszyć dobrodziejstwami płynącymi z bycia częścią
                                    światowego imperium. Żydom przyznano szczególne korzyści, np. w czasach Jezusa
                                    gwarantowano im wolność religijną.

                                    W Judei i Galilei istniały dwa rodzaje sądów. Sprawy polityczne były
                                    rozpatrywane przez władze świeckie: rzymskiego namiestnika w Judei i Heroda
                                    Antypasa w Galilei. Sądy żydowskie - z jerozolimskim Sanhedrynem na czele -
                                    zajmowały się przestępstwami na tle religijnym zgodnie z przepisami prawnymi
                                    zawartymi w Biblii, co pewien czas aktualizowanymi. Niektóre z tych
                                    przestępstw, jak idolatria czy bluźnierstwo przeciw imieniu Boga, pociągały za
                                    sobą zgodnie z prawem Mojżeszowym karę śmierci. Rozpatrywanie spraw zagrożonych
                                    karą główną było przywilejem Sanhedrynu, składającego się z 70 sędziów
                                    (arcykapłani i eksperci świeccy), pod przewodnictwem najwyższego kapłana.
                                    Oskarżony nie mógł być skazany na śmierć, jeśli nie udowodniono mu winy w
                                    oparciu o zeznania dwóch lub trzech świadków. Ci zaś byli przesłuchiwani przez
                                    sąd oddzielnie, bez udziału innych osób mogących usłyszeć ich zeznania. Tylko
                                    gdy wersje świadków zgadzały się w najmniejszych szczegółach, sędziowie mogli
                                    wydać wyrok śmierci. W przypadku Jezusa takiej zgodności zeznań nie było.

                                    Istniały cztery sposoby egzekucji: ukamienowanie, powieszenie, ścięcie i
                                    spalenie. W czasach przed narodzeniem Jezusa Żydzi sporadycznie praktykowali
                                    też ukrzyżowanie. Na początku I w. przed Chr. machabejski król-kapłan Judei,
                                    Aleksander Janneusz, ukrzyżował 800 faryzeuszy (tłumiąc ich powstanie), a
                                    rękopisy znad Morza Martwego wspominają również o ukrzyżowaniu jako karze za
                                    zdradę. Ale od czasów Heroda Wielkiego Żydzi już go nie stosowali. W I w. po
                                    Chr. było ono wyłącznie karą rzymską. Ta makabryczna kara była stosowana tylko
                                    w przypadku niewolników i spiskowców.

                                    Skazanie Jezusa na ukrzyżowanie przez rzymskiego namiestnika Piłata jest
                                    niepodważalnym faktem. Potwierdzają go nie tylko Ewangelie, ale również dzieła
                                    słynnego rzymskiego historyka Tacyta i żydowskiego historyka z I w. Józefa
                                    Flawiusza. Od śmierci Heroda I Wielkiego (4 r. przed Chr.) do upadku Jerozolimy
                                    (70 r. po Chr.), ukrzyżowanie było w Judei powszechnie stosowaną karą. Po
                                    stłumieniu rebelii, która wybuchła po śmierci Heroda, Warus, rzymski zarządca
                                    Syrii, za jednym razem ukrzyżował w rejonie Jerozolimy dwa tysiące żydowskich
                                    buntowników. Najbardziej przerażające wypadki miały miejsce podczas oblężenia
                                    Jerozolimy (67-70 r. po Chr.), kiedy Rzymianie chłostali i krzyżowali
                                    codziennie nawet 500 schwytanych Żydów. Przekazy mówią, że w Jerozolimie
                                    brakowało miejsca na krzyże i krzyży dla ofiar. Okrutni legioniści z
                                    upodobaniem bili i torturowali więźniów przed ukrzyżowaniem. W 1968 r. w
                                    Jerozolimie odkryto kości Żyda o imieniu Jehohanan, ukrzyżowanego w I wieku.
                                    Gwóźdź ciągle przebijał kości pięty, a golenie były połamane. Tragiczna
                                    historia egzekucji Jezusa nie była zatem ani pierwszą, ani ostatnią w historii
                                    Żydów z I wieku.

                          • Gość: peg Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 20:51
                            Biblia to opowieść o Bogu szukającym człowieka.O Ojcu,który wychowuje krnąbrne
                            dziecko.O obiecanych przez Boga przymierzach i ich łamaniu przez człowieka.Taka
                            mozaika:grzeszność i świętość,odejścia i powroty.A na końcu uczta dobra.W końcu
                            białe staje sie białe, a czarne - czarne.Ginie cała zasłona sprzed oczu i
                            wieczna kontemplacja Tego,który jest czystym istnieniem.Ale to dopiero po
                            powtórnym przyjściu Jezusa...
                  • Gość: sea Re: Zmartwychwstanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 14:42
                    capitalissimus napisał:

                    > biblię przeczytałem niejednokrotnie, stąd moja niechęć do religii i kościoła.
                    > ja chciałem od ciebie usłyszeć kim on jest.
                    >

                    A ja chcę od ciebie usłyszeć: po co ci to? Nie wierzysz i twoja sprawa. Ja też nie wierzę. Że przeczytałeś Biblię. I to niejednokrotnie.
          • Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:19
            Strasznie tendencuje i głupie pytanie.
            Radzę poczytać Biblie. Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa. To o no jest centrum i jądrem tej wiary. Ten kto nie wierzy w zmartychstanie Jezusa, ten sam wyłącza się ze wspólnoty chrześcijan. Każde wyznanie chrzesijanskie wierzy w zmartychstanie. I nie jest to tradycja lecz jedna z podstawowych prawd wiary.
            Takie rzeczy wiedzą nawet zatwiardzili ateisci. Radzę się dokształcić w tej sprawie, bo to jest wiedza, ze szkoły podstawowej.
            • rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:30
              Gość portalu: 12 napisał(a):
              > Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa
              > . To o no jest centrum i jądrem tej wiary.

              Myślałem,że centrum i jądrem wiary chrześcijańskiej jest miłość bliźniego.Ale
              widocznie się myliłem i bez wiary w jakieś głupawe mity chrześcijanie do
              miłości bliźniego nie są zdolni.
              • palnick Re: Zmartwychwstanie 23.04.06, 18:10
                rekin19 napisał:

                > Gość portalu: 12 napisał(a):
                > > Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa
                > > . To o no jest centrum i jądrem tej wiary.
                >
                > Myślałem,że centrum i jądrem wiary chrześcijańskiej jest miłość bliźniego.Ale
                > widocznie się myliłem i bez wiary w jakieś głupawe mity chrześcijanie do
                > miłości bliźniego nie są zdolni.

                -----
                Oj naiwnyś rekinku :)
      • zonka77 Ja wierzę. Szczerze i bezrefleksyjnie i mocno/ntxt 25.04.06, 18:42

    • markiz.de.sade Literacki opis zmartwychwstania 10.04.06, 17:41
      "Umarł Maciek umarł
      I lezy na desce
      Gdyby mu zagrali
      Podskoczyłby jesce"

      Wierzę, że by podskoczył ;)

      • palnick Re: Literacki opis zmartwychwstania 14.04.06, 23:38
        markiz.de.sade napisał:

        > "Umarł Maciek umarł
        > I lezy na desce
        > Gdyby mu zagrali
        > Podskoczyłby jesce"
        >
        > Wierzę, że by podskoczył ;)
        --------
        Wiara twoja jest wielka. Możesz chyba uwierzyć w bajkę o rabbim Jeshua vel
        Chrystusie :)
        >
    • palnick Sens śmierci na krzyżu 10.04.06, 18:46
      Obarczenie kogokolwiek (Judasza, wszystkich Żydów, Piłata, Impreium Rzymskiego)
      winą za śmierć Jezusa trąci nieco brakiem logiki.

      Poświęcenie Chrystusa było początkiem chrześcijaństwa. Judasz powinien być
      świętym razem z Piłatem i Żydami, którzy uczestniczyli w tamtych wydarzeniach.

      Czgo chcą dziwacy czepiający się losu Jezusa?
      Przecież sam zwyrodniały bóg biblijny postanowił zabić go aby przebłagać
      samego siebie za grzech chęci poznania dobra i zła przez stworzone na swoje
      podobieństwo istoty (Adam i Ewa). Na dokładkę Jezus stanowił 1/3 samego boga,
      więc dla przebłagania siebie za własną nieudolność postanowił on zabić swoją
      część. To jest całkowicie bez najmniejszego sensu! Czy wy tego nie widzicie?
      Co mają do tego Żydzi, Rzymianie, Judasz, rabi Joszua (zwany Jezusem - o ile
      istniał)?

      Bez Judasza, Piłata, Żydów nic by nie wypełniło proroctw! Ten święty człowiek
      (Judasz), tak skandalicznie opluwany przez chrześcijan jest ojcem ich
      basniowego oczadzenia ;)
      Zastanówcie się jeszcze nad tym, czy on rzeczywiście musiał wskazywać
      pocałunkiem Joszuę, który ponoć był tak znany jak Lepper w Polsce dzisiaj.Kto
      by za coś takiego chciał dawać srebrniki :)
      Wszystko co zwiazane jest z chrześcijaństwem na kilometr trąci niewyobrażalnym
      idiotyzmem.
      Jedynym plusem (w porównaniu do pozostałych 2 monoteizmów pustynnych) jest
      wplecenie w tę bajkę o rabi Joszua, paru elementów filozofii Greckiej i otarcie
      się o Buddyzm. Trudno nie zgodzić się z Wolterem, który uważał, że:

      "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka,
      który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć.
      Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach - Boga: oto jak działa
      ludzki rozum."

      Biblia to najsprytniej wykorzystany baśniowy bełkot w historii ludzkości użyty
      dla miliardowych korzyści autorów manipulacji.

      Nie wgłębiając się w szczegóły, czy nie dziwi iż symbolem chrześcijaństwa są
      okrwawione zwłoki na krzyżu, które podsuwa się pod nos dzieciom już w wieku
      przedszkolnym? Czy to nie okrutne?
      Dlaczego nie wybrano na znak marketingowy KK, Miriam z dzieciątkiem u piersi?
      Chyba dlatego, że dla chrześcijanina widok okrwawionych zwłok jest miły a
      matka karmiąca dzieco odsłoniętą piersią to pornografia ;)))
      Można też było poprzestać na pierwotnym symbolu chrześcijaństwa jakim była ryba.
      • mg2005 Re: Sens śmierci na krzyżu 10.04.06, 22:04
        palnick napisał: [...]

        Judasz i Żydzi kierowali się złą wolą, Piłat - oportunizmem,
        więc zasługują na potępienie.

        Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud).
        Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat
        prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodowi
        wybranemu').
        • rekin19 Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 10:33
          mg2005 napisał:
          > Judasz (...) kierowal się złą wolą

          Pamiętaj,że bez Judasza Jezus nie zostałby ukrzyżowany a Ty nie zostałbyś
          zbawiony.Trochę wdzięczności.

          > Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud).
          > Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat
          > prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodowi
          > wybranemu').

          Masz na mysli wszystkich Żydów?Czy tylko ich "moherowe berety"?
          • mg2005 Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 14:49
            rekin19 napisał:

            > mg2005 napisał:
            > >
            > > Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud).
            > > Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat
            > > prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodow
            > i
            > > wybranemu').
            >
            > Masz na mysli wszystkich Żydów?Czy tylko ich "moherowe berety"?


            Mam na mysli współczesnych żydów wyznających Talmud, który jest podstawą
            współczesnego judaizmu i kultury żydowskiej.
            • palnick Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 15:03
              mg2005 napisał:

              > rekin19 napisał:
              >
              > > mg2005 napisał:
              > > >
              > > >Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud).
              ---------
              Przeginasz. Oni się śmieją z tej idiotycznej, naciąganej historyjki. Jak ty ze
              świadków jehowy.
    • seth.destructor Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:50
      No jak ktos jest niezywy i potem jest zywy.
      Na przyklad slmierc kliniczna.

      Albo w kregach bardziej hardkorowych - zombie.

      Zawsze mnie zastanawialo, ilu Zydow uwazalo zmartwychwstalych: Jezusa, Lazarza,
      tej dziewczynki i innych za dybuki?
      • palnick A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 10.04.06, 19:24

        CZY PUSTY GRÓB JEST FAKTEM HISTORYCZNYM ?

        Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla
        wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy
        anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla
        niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób
        święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego
        można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy.

        Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został
        wymyślony?

        Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie
        Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w
        szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza)
        oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty
        grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy
        powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła
        do Koryntian:

        1 Kor 15, 3-7

        Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z
        Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego
        dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później
        zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje
        dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim
        apostołom.

        Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić,
        że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod”
        zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego
        zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką
        sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało
        prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w
        Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich
        argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z
        prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i
        senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu
        z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do
        tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej
        Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan
        X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym
        czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć
        czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to
        jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał.

        Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w
        nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego
        szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia
        Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że
        w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób.
        Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych
        objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim
        argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu.

        Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
        zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
        pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
        piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A
        zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
        ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
        grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
        nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
        pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
        od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
        nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
        namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą,
        balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie!!!
        A bez zmartwychstania, drogi Kosciele Katolicki - po Tobie!

        • Gość: 12 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:30
          Raczej "po tobie wiaro chrzescijanska". Zresztą pismo mowi:"Jeśli Chrystus nie został wzbudzony z martwych, daremna jest wiara nasza".
          • palnick Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 11.04.06, 11:33
            Ona i tak jest daremna :)
            • Gość: 12 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 11:48
              Mowisz o sobie. :)
        • mg2005 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 10.04.06, 21:32
          palnick napisał: [...]

          Toteż ciało Jezusa nie zostało zabalsamowane (patrz: Ewangelie ,
          a także Całun Turyński)
      • palnick A jeżeli to tylko legenda o zmartchwychwstaniu? 11.04.06, 00:10
        Tragiczny koniec Jezusa-Mesjasza spowodował z całą pewnością szok wśród jego
        uczniów, przeto myśl o jego z-martwych-powstaniu tym łatwiej mogła się
        zrodzić i upowszechnić. Początkowo było to z całą pewnością nabożne
        wierzenie, nie opierające się na żadnych dowodach historycznych czy
        empirycznych. A więc najpierw "ujrzała" go Maria Magdalena (cierpiąca
        okresowo na ciężkie niedyspozycje psychiczne). Początkowo inni nie chcieli
        jej słuchać, lecz szybko to do nich dotarło - on zmartwychwstał! Jak w
        reakcji łańcuchowej zaczęli go kolejno "widzieć". Jednym z pierwszych, który
        tę koncepcję gorliwie propagował wśród chrześcijan i pogan był Paweł z Tarsu.
        Dla niego był to jednak fakt duchowy, to zmartwychwstanie nie miało nic
        wspólnego z ożywieniem trupa, nic nie wie o żadnych "dowodach", które
        znajdujemy w późniejszych ewangeliach. Ta idea pozwoliła jednak pozbierać się
        uczniom przygnębionym stratą swego Nauczyciela. Szybko też narosło wokół tego
        wiele legend, które znajdują odbicie w ewangeliach - pusty grób, aniołowie,
        cuda atmosferyczne, ożywienia zmarłych, rozdarcie zasłony świątynnej, straże
        przy grobie, spisane niezwykle nieudolnie. Wszystkie te "fakty", podane
        chrześcijanom w niemal doskonałej sprzeczności, są dziś wielkim pomnikiem
        Nadziei, którą tamci pragnęli odzyskać po śmierci swego przewodnika; a może
        też dowodem wyrzutów sumienia, jakie musieli czuć po tym, kiedy go zawiedli i
        zostawili samego.

        Oczywiście idea ta mogła łatwo przyciągnąć jednych pogan, a zniechęcić
        innych. Pyta się więc Celsus - dlaczego wasz zmartwychwstały bóg ma być
        lepszy od naszych? - "Zgoda, załóżmy, że naprawdę to powiedział [że po
        śmierci zmartwychwstanie - przyp.]. Iluż jednak innych ludzi opowiadało o
        takich cudach po to, by przekonać naiwnych słuchaczy i ciągnąć zyski z
        oszustwa? Podobno to samo uczynił wśród Scytów Zamolksis, uczeń Pitagorasa,
        sam Pitagoras w Italii oraz Rampsinit w Egipcie; ten ostatni, jak mówią, w
        Hadesie grał w kości z boginią Demeter i otrzymał od niej dar w postaci
        złotego ręcznika; to samo miał czynić Orfeusz u Odrysów, Protesillos w
        Tessalii, Herakles na Tenaron i Tezeusz. Trzeba się jednak zastanowić nad
        tym, czy któryś z nich naprawdę umarł i później naprawdęw tym samym ciele
        zmartwychwstał. A może sądzicie, słusznie zresztą, że opowiadania innych są
        bajkami, ale równocześnie uważacie, że tylko wy znaleźliście znakomite i
        wiarygodne rozwiązanie dramatu: jego słowa wypowiedziane na krzyżu, gdy
        oddawał ducha, trzęsienie ziemi i ciemności? Twierdzicie, że za życia nie
        pomógł sam sobie, natomiast po śmierci zmartwychwstał i pokazał ślady męki i
        ręce przebite gwoździami. Któż to widział? Jakaś szalona kobieta, jak
        mówicie, i może jeszcze ktoś z tej samej bandy oszustów, kto dzięki
        naturalnym skłonnościom ulegał złudzeniom, albo, jak to się często zdarza,
        miał chorą wyobraźnię, która przedstawiała mu jego własne pragnienia jako
        rzeczywiste fakty; albo, co jest najbardziej prawdopodobne, chciał tak
        wspaniałym cudem oszołomić innych i swym kłamstwem pobudzić do działania
        innych oszustów" .

        Wiara w zmartwychwstanie jest zła i nie powinna była tak zdominować wierzeń
        chrześcijan. Do dziś pozostaje ona głównym artykułem religii, który przyćmił
        sobą wszystkie inne, włącznie z tym o miłości. Jezus przyszedł aby nauczać
        moralności i na tym przecież polegało jego życie. Chrześcijanie nigdy tego
        nie podjęli. Albowiem łatwiej jest wierzyć w zjawy i duchy niż praktykować
        wzniosłe uczynki. Łatwiej jest zbudować religię opartą na nadziei i
        obietnicach, niż na wyrzeczeniach i moralności. I do dziś jeszcze legenda o
        zmartwychwstaniu, wyrosła z marzeń i złudzeń ludzi sprzed dwóch tysięcy lat,
        stanowi nieprzebrane wprost źródło natchnień i interpretacji dla jednych, a
        okazję do spędzenia kilku wspólnych chwil z rodziną i znajomymi, dla innych.

    • kamajkore Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 08:52
      Czy chodzi o wyzdrowienie ze śmierci klinicznej? Owszem, zdarza się, tylko, że
      kryteria 'śmierci' są tak na prawdę płynne i nie wiadomo czy śmierć kliniczną
      można uznać za bycie nieżywym :)

      No bo jeśli chodzi o powstanie żywcem będąc w stanie rozkładu - to się nie
      zdarza... no i dobrze :/
    • facet123 Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 09:04
      > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ?

      W zmartwychwstaniu można dopatrywać się pięknej symboliki i metafory. Niestety
      taki sposób rozumienia zmartwychwstania jest nie do pogodzenia z ideą
      chrześcijańską. Crześcijanin musi wierzyć w dosłowne i realne zmartwychwstanie.
      Myślałem jużo o tym jak dzisiejszy, światły człowiek może wierzyć w dosłowne
      zmartwychwstanie i chyba jedynym wyjasnieniem jest wytworzenie swoistego "dwój-
      myślenia". Inaczej traktuje się realność życia codziennego (tu nie wierzy się w
      cuda), a inaczej "realność" historii biblijnych - tu cuda są na porządku
      dziennym. Ta druga realność jest przy tym objęta tabu utrudniającym rozmowy o
      nim. Zauważyłem, że wierzący ludzie z mojego otoczenia unikają szczerych rozmów
      o podstawach swojej wiary. Wymigują się od otwartej odpowiedzi "Czy szczerze
      wierzysz w to, że 2000 lat temu miały miejsce te wszystkie cuda". Wymiguja się
      bo wiedzą, że są to zdarzenia w gruncie rzeczy niemożliwe i zdrowy rozsądek nie
      pozwala w nie wierzyć (a przynajmniej wierzyć TYLKO w cuda chrześcijańskie, a
      nie w cuda innych religii, ezoteryke, duchy, itp.). Wpojono im w dzieciństwie,
      że wiara w zmartwychwstanie powinna być bezrefleksyjna (bo istotą dogmatu jest
      własnie traktowanie go bezrefleksyjne). Dlatego starają się uciąć wszelkie
      próby analizy tego tematu.

      Istnieje też stanowisko próbujące dowieść, że wszystkie wydarzenia opisane w
      biblii łącznie ze zmartwychwstnaiem są potwierdzone przez historyczne dokumenty
      i tym samym stanowią prawdę historyczną. Jest w tym oczywiście pewna
      sprzecznosć, bo prawda historyczna (zwłaszcza z przed 2000 lat) musi być
      niepełna, w wielu miejscach wątpliwa i dopuszczająca różne scenariusze.
      Tymczasem dogmat nbie dopuszcza scenariuszy. Było tak i koniec. Po za tym
      istnieje różnica między historycznymi dowodami na prawdziwość zmartwychwstania
      i historycznymi dowodami innych wydarzeń. Różnica jest w skali wydarzeń. Jeśli
      2000 lat temu mocarstwa prowadziły wojnę, to do naszych czasów przetrwały
      conajwyżej wielokrotnie przepisywane relacje z niej oraz bardzo ubogie
      szczątki - inaczej mówiąc, przetwało niewiele. A co przetrwało z procesu
      jednego człowieka oskarzonego o sianie niepokoju i fałszywych proroctw?
      Pamięteajmy, że w chwili procesu i krzyżowania Jezus nie był postacią znaną.
      Była to sprawa jakich odbywało się wiele i trudno przypuszczać aby do
      dzisiejszych czasów przetrwały wiarygodne dowody. Do tego przez następne wieki
      (pierwsze wieki czrześcijaństwa) powstało wiele różnych sekt mających różne
      stanowiska w sprawie tych wydarzeń i tylko na skutek politycznych klimatów i
      siły przywódczej pojedynczych osób popularnosć zdobyła jedna z tych sekt i jej
      świadectwo stało się obowiązującą wykładnią chrześcijaństwa. Jak można mówić o
      prawdzie historycznej w ścisłym sensie jeśli pomija się 90% z ponad 30
      ewangleii i wybiera się z pośród nich tylko 4?

    • kaczm77 Zmartwychwstanie !!!!!!! 12.04.06, 09:07
      A jak mozna nie wierzyć ?

      Można uwierzyć że 13 osob zmówiło się jak zbałamucić swiat i rzucić pod swoje
      nogi. (co prawda nie udało sie im to, bo wszyscy zgineli, ale mogli probowac ;)

      Można uwierzyć że w momencie gdy zginął ich przywódca i z obawy przed swoją
      smiercią zamknęli się w domu - OSZALELI, i stwierdzili że im jednak wszystko
      zwisa i WYJDĄ i beda ZWIASTOWAĆ. (taka metamorfoza szaleńców)

      Można wierzyć ze Jezus z NAzaretu był odurzony płynem w gąbce, mimo iż kazdy
      history przyzna że dobijanie ukrzyzowanych przez Rzymian bylo powszechną
      praktyką opisaną w Ewangeliach (łamanie nóg (uduszenie)i przebicie włócznią)

      [oczywiscie Jezusa łamanie nóg akurat omineł, ale dlatego że zmarł wczesniej, co
      STWIERDZIŁ Legionista Rzymski, ale na wszelki wypadek użył włóczni.] Można.

      Można uwierzyć że osoby rzymianie strzegący grobu Jezusa z Nazertu, zostali
      przekupieni przez biednych rybakow. Można takie cudowne rozmnożenie kasy. I że
      Ci rzymianie zaryzykowali dla tej kasy własne życie.

      Można uwierzyc wiec w zbiorową halucynacje kilku, kilunastu, kikudziesięciu a
      nawet setek osob jednoczesnie.

      Mozna uwierzyć szlaństwo Szawła z Tarsu, ktory jadać do Damaszku scigając
      chrzescijan - OSZALAŁ (czyt nawrocil sie).

      Można uwierzyć ze Apostołowie i Uczniowie i I chrzescijanie w tysiącach licząc -
      gineli dla iluzji i kłamstwa - swiadomie wybierając smierc w wyniku przesladowań
      Cesarzy Rzymskich. (hitoria sie kłania).

      Można uwierzyć więc że i aktualnie Ludzie ulegajom SZALEŃSTWU kiedy zmieniają
      swoją drogę (nawrocenie) i/lub wybierają poswiecenie się dla innych i mówią o
      swoim doświadczeniu Zmartwychwstałego Jezusa.

      Można - każdy może wybrać, w co chce wierzyć.

      Ja jednak wybieram wierzyć w Zmartwychwstanie. Jest to bardziej logiczne, choć
      cudowne. Dające nadzieję i otuchę dla Ciebie i dla mnie. Ze jest coś wiekszego
      niz TERAZ, lepszego niż DZIŚ.

      A co najważniejsze jest to REALNE w swoich efektach.

      "Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd
      przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha."

      pozdrawiam
      <>^<
      • kafar.pl Judasz i Piłat. 12.04.06, 16:06
        Ewangelie nie pozostawiają najmniejszych watpliwosci, ze wszystko co miało
        nastapic w związku z Jezusem było zaplanowane przez sily wyzsze, a od tego nie
        ma odwolania.

        Przed "zdradą Judasza" Jezus rozmawia w ogrodzie z Bogiem, oraz doswiadcza
        przedsmaku czekajacych go mak, gdyz ON JUZ DAWNO WIE co go czeka i nie ma tu
        miejsca na najmniejsze watpliwosci w kwestiach odpowiedzialnosci i winy. To byl
        boski plan – nie do unikniecia. Rzymianie, Zydzi Judasz...oni wszyscy byli
        figurkami ktorymi bawia sie bogowie.
        Zresztą Jezus byłby durniem, gdyby nie wiedział po co Tatuś przysłał go na
        Ziemię :)
        Judasz jest postacia tragiczna, godna litosci bardziej niz pogardy. On padl
        ofiara oszustwa i niedomowien; nie przypuszczal ze zaplanowana zostala
        zbrodnia. W scenie pojmania Jezusa w ogrodzie ewangelia wg. Jana pozostawia
        furtke dla bardziej przyjaznej Judaszowi interpretacji.
        W konsekwencji Judasz caluje Jezusa w policzek... dopiero po akcie
        przedstawienia sie Jezusa slugom kaplanow.
        Pozniej gdy Judasz zorientowal sie, ze sprawy maja sie znacznie gorzej niz mogl
        przypuszczac, blaga kaplanow o zmiane decyzji; rozpacza, rzuca pod nogi
        kaplanow zawiniatko ze srebrnikami. Judasz jest postacia godna politowania. On
        szczerze zaluje tego co uczynil. Wiesza sie gdyz nie widzi usprawiedliwienia
        dla siebie.
        Jezus natomiast nie zrobił nic aby uświadomić tego nieboraka, że wszystko jest
        już postanowione i jego działanie bądź zaniechanie nie jest ważne. To czysty
        sadyzm połączony z prowokowaniem samobójstwa.

        Jeszcze pozytywniej wypada Pilat. O tym facecie nie mozna powiedziec nic zlego.
        Ba, budzi sympatie, szacunek i uznanie. Jego zona Klaudia, wykazuje sie
        cieplymi uczuciami wstosunku do Galilejczyka. Pilat kilkakrotnie przeciaga
        strune w obronie niewinnego – ryzykuje wlasna glowa. W koncu zarzadza chloste,
        liczac na to, ze po tym akcie, widzac skazanca w stanie godnym litosci, tlum i
        kaplani zmiekna i zmienia zdanie. Decyduje sie na zadoscuczynienie zadaniom
        kaplanow jedynie w obliczu grozby nadciagajacej rebelii i duzego przelewu krwi.

        On również nie zdaje sobie sprawy z nieuchronności losu Jezusa.

        Niektórzy chrześcijanie twierdzą: "To nie Zydzi, Rzymianie, Judasz, czy Pilat
        ponosza odpowiedzialnosc za smierc Jezusa. To byl boski plan, to byla Jego
        decyzja bysmy wszyscy byli zbawieni. I nikt! nie mogl Mu w tym przeszkodzic,
        lub pomoc."
        Jedno jest pewne, bez Judasza i Piłata nie byłoby ukrzyżowania i
        zmarwychwstania a co za tym idzie chrześcijaństwa.
        • palnick Re: Judasz i Piłat. Obaj Święci :) n/t 15.04.06, 20:34
          • palnick Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 18.04.06, 22:52
            Mateusz 27:46-50, Marek 15:34-37.
            Ostatnie słowa Jezusa umierającego na krzyżu: "Boże mój Boże dlaczego mnie
            porzuciłeś?"
            Lukasz 23:46 - "Ojcze w twoje ręce oddaje duszę moja."
            Jan 19:30 - "Wypełniło się"
            PROSZĘ WYJAŚNIJ TO a sprawa jest powazna bo pierwsza wersja wskazuje, że Jezus
            nie uznawał siebie za syna bożego i część trójcy - był zwyczajnie po ludzku
            przerażony i nie wiedział o zmartwychwstaniu, odkupieniu grzechów itp.
            bzdurach. Drugi cytat to pełne rezygnacji oddanie sie w rece Boga - to tez nie
            jest wypowiedź syna bozego, który przecież musiałby wiedziec, że Ojciec po to
            go przysłał na ziemię aby Jezus zginął dla odkupienia grzechów.
            Dopiero trzecia wersja to objaw zadowolenia. Te trzy wersje nie mogą jednak
            dotyczyć prawdziwej wypowiedzi tej samej osoby.
            • Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 23:28
              >Mateusz 27:46-50, Marek 15:34-37.
              Ostatnie słowa Jezusa umierającego na krzyżu: "Boże mój Boże dlaczego mnie
              porzuciłeś?"
              Lukasz 23:46 - "Ojcze w twoje ręce oddaje duszę moja."
              Jan 19:30 - "Wypełniło się"
              PROSZĘ WYJAŚNIJ TO a sprawa jest powazna bo pierwsza wersja wskazuje, że Jezus
              nie uznawał siebie za syna bożego i część trójcy - był zwyczajnie po ludzku
              przerażony i nie wiedział o zmartwychwstaniu, odkupieniu grzechów itp.
              bzdurach. Drugi cytat to pełne rezygnacji oddanie sie w rece Boga - to tez nie
              jest wypowiedź syna bozego, który przecież musiałby wiedziec, że Ojciec po to
              go przysłał na ziemię aby Jezus zginął dla odkupienia grzechów.
              Dopiero trzecia wersja to objaw zadowolenia. Te trzy wersje nie mogą jednak
              dotyczyć prawdziwej wypowiedzi tej samej osoby.


              Pytanie brzmi: czemu przenosisz swoje uczucia i swoja postawe na Jezusa? Bóg
              jest inny niz Twoje grzeszne i powierzchowne spojrzenie..
              Spróbuj spojrzec na słowa Jezusa przez pryzmat Jego miłosci, pokory i
              posłuszenstwa, nie przez pryzmat Twojego braku nadziei , braku wiary oraz braku
              relacji z Bogiem Ojcem.
            • kaczm77 Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 20.04.06, 10:25
              >PROSZĘ WYJAŚNIJ TO

              Alez prosze bardzo, w miare czasu i mozliwosci służę.

              Tego typu "rozbieżności" w zapisach ewangelii wskazują tylko na ich prawdziwość.
              Są bowiem odbiciem PAMIĘCI różnych osób, którzy zapamiętali te zdarzenia
              inaczej- ciut inaczej.

              Podobnie mają się kwestie z tym kto pierwszy byl u grobu, ile osob bylo itp.

              1)Ani Marek ani Mateusz ani Łukasz nie stali pod krzyzem. Swoją relację i zapisy
              więc mają od tych co tam byli. A kto stał - dowiesz się z Ewangelii.
              2.) stał zaś ewangelista Jan - on spisywał SWOJE odczucia, wrażenia i relacje. I
              od razu widać ze Ew.Jana różni się w swoich opisach od pozostałych trzech...
              2.a. Ewangelie synoptyczne są jakby zapisami faktow i zdarzeń, ew. Jan
              przekazuje emocje, obrazy, odczucia. Swoje.

              3.) Ewangelie byly spisywane KILKADZIESIĄT lat po smieci i zmartwychwstaniu
              Chrystusa. Jak bardzo te szzcegóły wydają ci się wielkie kiedy sobie pomyslisz o
              SWOICH faktach z przed lat kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu (o ile wiekowy
              jestes.) Ile razy spierałes się z rodzina n.t. jakis zdarzeń i wersji,
              kolejności spraw z przeszłości ? Hm...

              3.a.) Ewangelie wiec jako zapisy świadków, i relacje świadków
              (Marii, sw.Piotra, innych apostołów i uczniów), są AUTENTYCZNE w swojej istocie
              bo ZAWIERAJA tego typu właśnie "niezgodności". Nie są scenopisem i kopią jedna
              drugich. Nigdy takie nie byly. A minęło 30,40,50 lat...

              3.b.)Wczesniej naukę o Jezusie przekazywali własnie Apostołowie, uczniowie,
              kobiety chodzące za Jezusem - NAOCZNI ŚWIADKOWIE. Dzis mówimy o tym TRADYCJA
              USTNA. Tradycja przez duże T. Ale ponieważ Ustny przekaz narażony jest na
              zjawisko znane przedszkolakom nawet czyli tzw "głuchy telefon", a naoczni
              swiadkowie, uczniowie, apostolowie, gineli w wyniku prześladowań, umierali
              naturalnie itp..... POWSTAŁA KONIECZNOŚĆ SPISANIA tego co wiadome bylo, by miec
              coś trwałego i móc się do tego odniesć.

              I tak powstały EWANGELIE i tak i po to zebrano LISTY APOSTOŁÓW.

              Mam nadzieje ze ten przydługi esej wystarzcy ci na zrozumienie twoich "różnic" w
              ewangeliach a zwlaszzca w zdaniach Jezusa wypowiedzianych na krzyżu.... gdy
              umierał.

              pozdrawiam
              <>^<
              • Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:07
                Alez prosze bardzo, w miare czasu i mozliwosci służę.

                Tego typu "rozbieżności" w zapisach ewangelii wskazują tylko na ich prawdziwość.
                Są bowiem odbiciem PAMIĘCI różnych osób, którzy zapamiętali te zdarzenia
                inaczej- ciut inaczej.


                Sorry, ale nie wiem gdzie Ty widzisz rozbiezności w tych trzech
                wypowiedziach???????
                Poza tym kwestionujesz,że Słowo Boże jest spisane pod natchnieniem Ducha
                świetego.
                • kaczm77 Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 20.04.06, 22:36
                  > Sorry, ale nie wiem gdzie Ty widzisz rozbiezności w tych trzech
                  > wypowiedziach???????
                  > Poza tym kwestionujesz,że Słowo Boże jest spisane pod natchnieniem Ducha
                  > świetego.

                  Witaj.

                  po 1. naucz sie czytac watek i adresowac odpowiedzi do odpowiedniego autora.

                  po 2. naucz sie czytac tekst ewangelii i zobaczysz roznice. Roznice są
                  oczywiste ktore zauwazyl poprzedni dyskutant.

                  po 3. niczego nie kwestionuje, to ze ewangelie zawieraja roznice z relacjach
                  niczego mi ani im nie ujmuje. Wrecz przeciwnie, swiadczy o ich autentycznosci.

                  <>^<
                  • Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:41
                    Dziekuję Panie Nauczycielu,ale pamietaj o slowach Jezusa "Nikogo nie nazywajcie
                    swoim Nauczycielem...";)
                    Pytam raz jeszcze :gdzie widzisz rozbiezności w tych trzech wypowiedziach
                    Jezusa podanych przez Palnicka?
                    A czy widzisz tez rozbiezności i sprzeczności w tych 3 zdaniach:?
                    "jest goraco"
                    "jem jabłko"
                    "spaceruję po parku"???
                    ;)
                  • palnick Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 21.04.06, 10:55
                    kaczm77 napisał:


                    > Witaj.
                    >
                    > po 1. naucz sie czytac watek i adresowac odpowiedzi do odpowiedniego autora.
                    ----------
                    Ok. :)
                    -------
        • Gość: m Re: Judasz i Piłat i kafar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 23:01
          >Ewangelie nie pozostawiają najmniejszych watpliwosci, ze wszystko co miało
          nastapic w związku z Jezusem było zaplanowane przez sily wyzsze, a od tego nie
          ma odwolania.

          Jakie "siły wyzsze? Czy to,że napisałes tu co napisałes zrobiłes z własnej
          woli czy ktoś Cie do tego zmuszał czy zaplanował? czy nie masz wolnej woli ?
          czy wszechwiedza Boga moze zaprzeczyc wolnej woli człowieka. Czy to ,że Bóg o
          wszytskim wie, zna przeszłośc i przyszłośc moze wykluczyc wolna wole człowieka
          i jego wybory? W takim razie nie ma czegos takiego jak wolna wola, wolnośc
          czlowieka, a my jestesmy tylko zmanipulowanymi kukiełkami w rekach "istoty
          wyższej" ....no wybacz....




          >Przed "zdradą Judasza" Jezus rozmawia w ogrodzie z Bogiem, oraz doswiadcza
          przedsmaku czekajacych go mak, gdyz ON JUZ DAWNO WIE co go czeka i nie ma tu
          miejsca na najmniejsze watpliwosci w kwestiach odpowiedzialnosci i winy. To byl
          boski plan – nie do unikniecia. Rzymianie, Zydzi Judasz...oni wszyscy byli
          figurkami ktorymi bawia sie bogowie.

          I Ty tez jestes figurka?
          Poza tym: jacy bogowie? Ci z Olimpu?????;)


          Zresztą Jezus byłby durniem, gdyby nie wiedział po co Tatuś przysłał go na
          Ziemię :)
          Judasz jest postacia tragiczna, godna litosci bardziej niz pogardy. On padl
          ofiara oszustwa i niedomowien; nie przypuszczal ze zaplanowana zostala
          zbrodnia. W scenie pojmania Jezusa w ogrodzie ewangelia wg. Jana pozostawia
          furtke dla bardziej przyjaznej Judaszowi interpretacji.
          W konsekwencji Judasz caluje Jezusa w policzek... dopiero po akcie
          przedstawienia sie Jezusa slugom kaplanow.
          Pozniej gdy Judasz zorientowal sie, ze sprawy maja sie znacznie gorzej niz mogl
          przypuszczac, blaga kaplanow o zmiane decyzji; rozpacza, rzuca pod nogi
          kaplanow zawiniatko ze srebrnikami. Judasz jest postacia godna politowania. On
          szczerze zaluje tego co uczynil. Wiesza sie gdyz nie widzi usprawiedliwienia
          dla siebie.


          Nieslusznie. Tyle się Jezus nagadał o przebaczeniu i milosierdziu...

          >Jezus natomiast nie zrobił nic aby uświadomić tego nieboraka, że wszystko jest
          już postanowione i jego działanie bądź zaniechanie nie jest ważne. To czysty
          sadyzm połączony z prowokowaniem samobójstwa.


          Jezus nic nie zrobił bo juz był ciagniety spętany przez tych ,którzy nie
          widzieli w Nim Boga,za to widzieli fałszywego proroka-kogos złego......



          >Jeszcze pozytywniej wypada Pilat. O tym facecie nie mozna powiedziec nic
          zlego.
          Ba, budzi sympatie, szacunek i uznanie. Jego zona Klaudia, wykazuje sie
          cieplymi uczuciami wstosunku do Galilejczyka. Pilat kilkakrotnie przeciaga
          strune w obronie niewinnego – ryzykuje wlasna glowa. W koncu zarzadza chloste,
          liczac na to, ze po tym akcie, widzac skazanca w stanie godnym litosci, tlum i
          kaplani zmiekna i zmienia zdanie. Decyduje sie na zadoscuczynienie zadaniom
          kaplanow jedynie w obliczu grozby nadciagajacej rebelii i duzego przelewu krwi.

          On również nie zdaje sobie sprawy z nieuchronności losu Jezusa.


          Hmm..za duzo ogladania "Pasji" za mało faktów historycznych. Piłat był bardzo
          okrutnym namiestnikiem Judei-zajrzyj do źródel historycznyh.

          >Niektórzy chrześcijanie twierdzą: "To nie Zydzi, Rzymianie, Judasz, czy Pilat
          ponosza odpowiedzialnosc za smierc Jezusa. To byl boski plan, to byla Jego
          decyzja bysmy wszyscy byli zbawieni. I nikt! nie mogl Mu w tym przeszkodzic,
          lub pomoc."


          Tak mówia jacys chrzescijanie? Mozesz zdradzic jacy???

          >Jedno jest pewne, bez Judasza i Piłata nie byłoby ukrzyżowania i
          zmarwychwstania a co za tym idzie chrześcijaństwa.

          Bez Twego glupiego postu nie byłoby mojej wyjasniajacej wypowiedzi. I co z
          tego??????

    • palnick NT to plagiat psalmów. Baśń powiela baśń :) 13.04.06, 00:39

      Nie będzie o numerologii. Nie bedzie o urojonych widzeniach. Bedzie o naginaniu
      z przemedytacja treści NT.

      Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie
      Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie
      byłoby chrześcijaństwa.
      Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły
      obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników
      Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi:

      Łk 24,44b «Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie
      Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.»

      W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu
      ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące
      oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie
      musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym
      chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał
      odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby
      to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Skupię się tu jedynie na kilku
      ważnych aspektach tej sprawy.
      Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22.
      Ps 22,2-19
      2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego
      jęku.
      3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję
      pokoju.
      4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela!
      5 Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił;
      6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu.
      7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
      8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają
      głową:
      9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje».
      10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u
      piersi mej matki.
      11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej
      matki,
      12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela.
      13 Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu.
      14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący.
      15 Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się
      staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje.
      16 Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia,
      kładziesz mnie w prochu śmierci.
      17 Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i
      nogi moje,
      18 policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
      19 moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię.

      Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami
      męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana,
      zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach
      były naginane „pod” psalm 22.
      Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia.
      22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień
      prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się
      na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak
      lew".
      Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A
      oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa:
      Ps 116,12-19
      12 Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?
      13 Podniosę kielich zbawieniai wezwę imienia Pańskiego.
      14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
      15 Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli.
      16 O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy: Ty
      rozerwałeś moje kajdany.
      17 Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego.
      18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
      19 na dziedzińcach domu Pańskiego, pośrodku ciebie, Jeruzalem.
      Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie
      od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w
      Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce
      śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać:

      116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej
      (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem
      nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę
      połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także
      chrześcijańska liturgia i Martyrologium.
      Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w
      Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego
      wydarzenia:
      Ps 16,8-117
      Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej
      prawicy.
      Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać
      z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny
      Tobie zaznał grobu.
      Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej
      prawicy.
      Ps 2,78
      Ogłoszę postanowienie Pana:
      Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.

      Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają.
      Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak
      zafascynowały apostołów, a nie na przykład te:
      Ps 71,20
      Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień, lecz znowu przywrócisz mi życie i z
      czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz.
      Ps 86,12-13
      Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił
      Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie i życie moje wyrwałeś z
      głębin Szeolu.
      Na zakończenie trochę statystyki. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100
      miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W
      wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg
      Starego Testamentu.

      • Gość: +- Re: NT to plagiat psalmów. Baśń powiela baśń :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 10:31
        Dobrze juz dobrze.
        Wszyscy widzą, że nauczyłeś się kombinacji crt + v.
        Długo jeszcze tak będziesz copy $ past'ował ??
        • palnick Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. 18.04.06, 20:04
          Muzułmanie nie wierzą w boskość Twojego Jezusa, domniemanej części Boga
          i "trójcę". U nich takie twierdzenie to bluźnierstwo.

          Sura 4:171 O ludu Ksiegi! Nie przekraczaj granic w twojej religii i nie mów o
          Bogu niczego innego, jak tylko prawde! Mesjasz, Jezus syn Marii, jest tylko
          poslancem Boga; i Jego Slowem, które zlozyl Marii; i Duchem, ppchodzacym od
          Niego. Wierzcie wiec w Boga i Jego poslanców i nie mówcie: "Trzy!"
          Zaprzestancie! To bedzie lepiej dla was! Bóg-Allah - to tylko jeden Bóg! On
          jest nazbyt wyniosly, by miec syna! Do Niego nalezy to, co jest w niebiosach, i
          to, co jest na ziemi. I Bóg wystarcza jako opiekun!
          • Gość: 22 Re: Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. IP: *.kg.net.pl / 80.51.233.* 18.04.06, 21:38
            nie wierzą - mają prawo i tyle. Dlaczego inni mają się tym kierować. Według
            zacytowanego fragmentu - Bóg jest zbyt wyniosły. Ja wierzę, że Bóg nie jest
            wyniosły, jest miłosierny.

            • palnick Re: Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. 18.04.06, 22:45
              Gość portalu: 22 napisał(a):

              > nie wierzą - mają prawo i tyle. Dlaczego inni mają się tym kierować. Według
              > zacytowanego fragmentu - Bóg jest zbyt wyniosły. Ja wierzę, że Bóg nie jest
              > wyniosły, jest miłosierny.
              -----------
              Może ale nie potrójny :)

              Marek 10,18
              A Jezus odrzekł: Czemu mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden
              Bóg.

              Czy tak mówiłby o sobie syn boży? Czy Jezus dopuszcza trójskładnię boga, ze
              soba w tym tercecie? Jeszcze raz mówię, że z tego poczciwego rabina zrobiono
              kaczkę dziwaczkę i tyle. On sam wierzył w JEDNEGO boga i nigdy nie mówił, że
              jest jego synem.

    • samentu 25% katolików w Polsce nie wierzy 13.04.06, 10:24
      w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, według badań Kościoła Katolickiego
      co nie przeszkadza im być katolikami:P
      • palnick Re: 25% katolików w Polsce nie wierzy 13.04.06, 13:53
        samentu napisał:

        > w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, według badań Kościoła Katolickiego
        > co nie przeszkadza im być katolikami:P
        ------
        Jeszcze wyższy procent katolików w Polsce kradnie co nie przeszkadza im być
        katolikami :)
        • Gość: +- Re: 25% katolików w Polsce nie wierzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 14:41
          Ateiści też kradną, ich system etyczny tez jest zawodny. Rzeczą ludzką jest grzeszyć.
    • omnipotentny Re: Zmartwychwstanie 13.04.06, 14:48
      b-beagle napisała:

      > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ?

      nie można pytać - ''czy można uwierzyć''? uwierzyć można zawsze. jeśli chcesz
      dowiedziec się czegoś o zmartwychwstaniu, poczytaj filozofów i teologów, a nie
      tych głupot na forum. Przecież w 70% na twój post odpowiedzą ateiści i
      antyklerykałowie.
      • b-beagle Re: Zmartwychwstanie 14.04.06, 21:36
        omnipotentny napisał:
        > nie można pytać - ''czy można uwierzyć''? uwierzyć można zawsze. jeśli chcesz
        > dowiedziec się czegoś o zmartwychwstaniu, poczytaj filozofów i teologów, a
        nie
        > tych głupot na forum. Przecież w 70% na twój post odpowiedzą ateiści i
        > antyklerykałowie.

        Ateiści i antyklerykałowie też moga miec na ten temat swoje zdanie ))))
        • palnick Islam - Jezus prorokiem, którego nie ukrzyżowano. 18.04.06, 19:54
          Koran odrzuca ukrzyżowanie, a tym samym śmierć Chrystusa na krzyżu. Według
          Koranu nastąpiło coś takiego, że Żydom ‘wydawało” się, że ukrzyżowali Jezusa,
          podczas gdy Allach zabrał go do nieba.

          Koran, Sura 4:157-158
          [Że mówili oni (z chlubą), “Zabiliśmy Chrystusa, syna Marii, Apostoła
          Allacha”. – Ale oni go nie zabili, ani go nie ukrzyżowali, ale nastąpiło coś,
          że im się tak wydawało, a ci, których to wyróżnia są pełni wątpliwości, nie
          mają (pewnego) poznania, lecz tylko przypuszczenia, gdyż na pewno go nie zabili.
          Nie tak, gdyż Allach zabrał go do Siebie; a Allach jest wywyższony w Mocy,
          Mądrości ...]

          Proszę zwrócić uwagę, że według tego źródła Jezus był człowiekiem, synem Marii
          (dzieckiem panieńskim), apostołem a nie synem boga, nie ukrzyżowano go i nie
          zmartwychwstał.

          Chrześcijaństwo to blaga :)
          • Gość: poprostu Re: Islam - Jezus prorokiem, którego nie ukrzyżow IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 18.04.06, 21:46
            Rozumiem, że według Ciebie i Twoich żródeł bardziej prawdopodobna jest zbiorowa
            halucynacja polegająca na tym, że wydawało się, że kogoś ukrzyżowano, chociaż
            wielu widziało, że jednak ukrzyżowano. hm... Dlaczego uważasz Koran za bardziej
            prawdopodobny od Ewangelii? Dodam, że jeśli jesteś wyznawcą islamu, to nie ma
            pytania, z wiarą się nie dyskutuje. Ale jeśli nie jesteś, to podaj chociaż
            jeden argument, że Koran z VII wieku jest bardziej wiarygodny w kwestii
            ukrzyżowania od Ewangelii z I wieku.
    • palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 17.04.06, 00:00
      Jak wiadomo, wszystko, co ma zwiazek z religia milosciwie nam panujaca,
      ma "druga strone" medalu...
      Oto Calun Turynski z nieco innego punktu widzenia...

      Ponad 6 wieków temu papież Klemens VII, wiedząc, że tak zwany obecnie
      całun turyński jest fałszerstwem, pozwalał wystawiać go publicznie i
      wierzyć gawiedzi, że jest to prawdziwe płótno grobowe Jezusa. Dziś
      Kościół sam je wystawia, a gawiedĄ tak samo wierzy.

      Gdzieś w 1357 roku kanonicy z małego kościółka w Lirey, nieopodal Troyes
      we Francji, wystawili na pokaz płat lnianego płótna. Miało to być
      autentyczne płótno grobowe, w które zawinięte zostało ciało Jezusa po
      zdjęciu z krzyża i na którym odbiła się jego naga postać. Początkowo z
      Francji, a wkrótce z całej Europy, do Lirey napływały tłumy, zaś do
      właścicieli całunu płynął strumień pieniędzy - nie tylko zresztą do
      nich, bo wokół płótna rozkwitł szybko cały interes: sprzedawano różne
      dewocjonalia i pamiątki, w tym ołowiane medaliony z podobizną całunu, a
      trzeba było również zapewnić nocleg i wyżywienie tysiącom pielgrzymów.
      Oczywiście nie darmo. Lirey, maleńka mieścina, stała się w krótkim
      czasie jednym z ważniejszych miejsc chrześcijańskiego świata.

      (...)
      Jak został zrobiony całun turyński?

      Wyjaśnienie tajemnicy spreparowania płótna tkwi w samym płótnie - to
      rzecz pewna. Trzeba się go tylko dopatrzeć. Pytanie otwierające drogę do
      rozwiązania zagadki brzmi: przez co utworzony jest obraz postaci lub
      inaczej: co ten obraz tworzy?

      Wizerunek ciała nie jest malowidłem. Nie dlatego, że nie ma na nim
      kierunkowości, czyli śladów po prowadzeniu pędzla, jak argumentują
      całuniści. Można bowiem sporządzić malowidło bez kierunkowości i bez
      pędzla, nakładając pigment palcami, za pomocą szmatki albo posłużyć się
      mocno rozcieńczoną farbą wodną. Wizerunek ciała nie jest malowidłem z
      innego powodu: bo nie jest utworzony przez farbę. Są na nim wprawdzie
      cząsteczki tlenku żelazowego, który często wchodzi w skład pigmentów
      malarskich, ale jest ich zdecydowanie za mało - nie tylko, by utworzyć
      obraz ciała, ale nawet, by go wzmocnić. Wizerunek istnieje dzięki czemu
      innemu.

      Tworzy go "dehydratycja", czyli "odwodnienie" celulozowych włókien
      samego płótna, za sprawą którego pojawia się na nim kolor ciemnej sepii.
      "Dehydratycja" brzmi uczenie, lecz nie trafia w sedno, a i "odwodnienie"
      nie jest najlepszym określeniem. Słowo, które oddaje istotę rzeczy jest
      inne: obraz powstał na skutek - przypalenia. Płótno zostało tak
      przypalone, by powstał na nim wizerunek ciała Jezusa.

      Tak, to znaczy jak? Czy można w taki sposób przypalić płótno, by
      odwzorował się na nim jakiś obraz? Oczywiście, że można.

      Dwie cechy całunu wskazują na sposób, którym posłużył się średniowieczny
      twórca. Są nimi: tak zwana trójwymiarowość i negatywowość wizerunku. Czy
      można w taki sposób przypalić płótno, by nie tylko odwzorował się na nim
      jakiś obraz, ale także by zawierał informację o trójwymiarowości i był
      negatywem? Nic trudnego.

      Przypomnijmy sobie znaną wszystkim ołówkową nacierankę, w którą
      bawiliśmy się jako dzieci: kładzie się papier na monecie i pociera ją
      ołówkiem, otrzymując negatywowy wizerunek monety z zawartą w nim
      informacją o trójwymiarowości pieniążka, a więc obrazek mający takie
      same cechy, jakie ma wizerunek z całunu turyńskiego. Tyle że ten nie
      powstał za sprawą zwykłego ołówka - funkcję ołówka pełniło co innego.
      Czy domyślacie się już jak został zrobiony całun turyński?

      Zamiast monety bierzemy płaskorzeĄbę przedstawiającą postać Jezusa,
      miast papieru lniane płótno, a zamiast ołówka kawałek rozgrzanego
      żelaza. Kładziemy płótno na płaskorzeĄbie i wodzimy po nim gorącym
      żelazem, które, przypalając płótno, odtwarza w negatywie wizerunek
      znajdującego się pod nim reliefu. Ołówek maluje papier grafitem,
      rozpalony "ołówek całunowy" maluje płótno spalenizną. Całun turyński
      jest zwykłą nacieranką, tyle że wykonaną za pomocą rozgrzanego żelaza.

      Wszystkie cechy konstytutywne dla całunu turyńskiego mogłaby zreplikować
      każda gospodyni domowa, tak jak zrobiła to moja babcia Fela, sprawnie
      posługująca się żelazkiem na duszę. (Można i elektrycznym). A według
      całunowych specjalistów wizerunek powstał na skutek fotonowego błysku i
      promieniowania z ciała Jezusa. Jasne, że na skutek promieniowania -
      każda gorąca rzecz promieniuje. Znaczy się leci ciepło. Tyle że
      promieniowanie było nie to, które mieli na myśli i nie wydobywało się z
      ciała Jezusa, ale z żelazka. Szkoda, że mówiąc o fotonowym błysku nie
      błysnęło im w głowach, że klepią głupstwa. Widać w fotonowym błysku z
      ciała Jezusa stracili ostatnie przebłyski rozumu.

      Są całunowi specjaliści ze swoim fotonowym błyskiem i jest babcia Fela z
      żelazkiem. Kto jest lepszy? Specjaliści nie potrafia swoją metodą
      sporządzić repliki wizerunku, a babcia Fela może - i to nawet ze dwie
      dziennie. (Od tej pory będziemy Babcię Felę pisać z dużych liter).
      Całuniści poświęcili zresztą Babci Feli dużo miejsca - chociaż nie mają
      o tym pojęcia. Piszą o Niej, że człowiek, który potrafiłby stworzyć
      takie płótno musiałby być "obdarzony nieludzką inteligencją" i odznaczać
      się "nadludzką mądrością". Babciu Felu! Nie znałem Cię od tej strony! Z
      jeszcze wyższym podziwem, a nawet z czymś więcej, wyraził się kiedyś o
      Niej rzecznik króla włoskiego Emanuela I, baron Manno, powiadając, że
      ten kto potrafiłby sporządzić twarz z całunu musiałby być Bogiem.
      Baronie: ale się zbłaĄniliście!

      Znamy już metodę, więc powiedzmy teraz trochę więcej o rekwizytach i o
      szczegółach. Jaka powinna być płaskorzeĄba przedstawiająca postać Jezusa
      i z czego średniowieczny artysta mógł ją zrobić? Relief musi być
      stosunkowo płaski, by wydobyć na płótnie w miarę ostre kontury i detale.
      Musi mieć pewną liczbę stopni gradacji, ale musi być jednocześnie
      "raczej płaski". PłaskorzeĄba głęboka nie da ani dobrych konturów, ani
      szczegółów - będą tylko niewyraĄne, niewiele mówiące plamy. Relief nie
      może być zbyt głęboki, ale nie może być też zbyt płaski, gdyż wówczas
      gradacja półtonów będzie zbyt stroma, czyli będzie zanikać sławetna
      trójwymiarowość wizerunku.

      Głębokość reliefu powinna być niewielka także z innego powodu. Wydobycie
      przejść tonalnych od najciemniejszego przypalenia do najsłabszego może
      wymagać wciśnięcia płótna w zagłębienia płaskorzeźby tak, by miejsca
      słabiej przypalone nie kontaktowały się bezpośrednio z gorącym
      żelazkiem. Zbyt duże zagłębienia w płaskorzeźbie (gdyby płótno było w
      nie wtłoczone) powodowałyby deformację fragmentów wizerunku, która
      ujawniłaby się po rozprostowaniu płótna. Relief musi być odpowiedni, ale
      to nie znaczy, że tylko ten konkretny relief, którym posłużył się
      sprawca jest jedynie dobry dla stworzenia przekonującego wizerunku na
      płótnie. W istocie istnieje pewien przedział płytkości-głębokości
      reliefu, w ramach którego da on dobry nacierankowy obraz.

      Powiedzmy teraz parę słów o "całunowym ołówku", czyli o rozgrzanym
      kawałku żelaza, czy też po prostu o żelazku. Jego rozmiary też nie są
      obojętne dla uzyskania dobrego wizerunku: nie może być ani zbyt duży, bo
      byłoby trudno nim operować, ani za mały - nie może bowiem wchodzić w
      głąb dolin i zagłębień reliefu. Biorąc pod uwagę detale i rozmiary
      wizerunkowej postaci, wielkość żelazka wydaje się odpowiednia.

      Z rozpalonym żelazem wiąże się coś jeszcze: cząsteczki tlenku
      żelazowego, które są na wizerunku, choć jest ich bardzo mało (10
      miligramów na obu odbiciach łącznie). Pochodzą one od tarcia rozgrzanym
      żelazem po płótnie. Nic, tylko podziwiać McCrone'a, że je wykrył.

      No i co tam z fotonowym błyskiem z ciała Jezusa rzekomo koniecznym do
      powstania wizerunku na płótnie? A nie wystarczy czasem zwykłe żelazko?

      Wykonanie nacieranki za pomocą gorącego żelaza nie jest trudne -
      wszystko wychodzi samo, jak widać na przykładzie dzieci, pocierających
      monetę ołówkiem. Efekt zależy pr
      • Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 00:13
        Tobie chyba płacą za te bzdury. Powtarzam, zagadka całunu nadal jest nierozwiązana. Nawet naukowcy i badacze NASA nie byłi wstanie tego wyjasnić. Jedyne co odkryli to to, że całun zaweira trójwymiarowy wizerunek, który powstał pod wpływem nieznanej i silnej energii.
        P.S
        palnick = kopiuj i wklej.
        • Gość: Kagan Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:22
          Gość portalu: +- napisał(a):

          > palnick = kopiuj i wklej.
          On te brednie wkleja od lat. Jest jak zdarta płyta.
          • Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 14:28
            Ignorancja jest kluczem do niego. Znudzi się mu i przestanie.
            • palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 17.04.06, 17:43
              Gość portalu: +- napisał(a):

              > Ignorancja jest kluczem do niego. Znudzi się mu i przestanie.
              -------
              Nie radzisz sobie z mozliwością, że cały twój porządek oparty jest na
              mistyfikacji i baśni ?
              • Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.wi-lan.com.pl 17.04.06, 19:05
                Jak juz napisałem kluczem do zrozumiena Ciebie jest słowo ignorancja. Jestes
                ignorantem pod wzgledem wiedzy na temat historii chrzescijanstwa. Na swoje
                "wklejane" historie mozesz nabrac Swiadkow Jehowych niechetnych chrzescijanom
                albo niedouczonym wierzacym. Kazdy wierzacy, ktroy zna historie swojej religi
                nie bierze Twoich plagiatorskich teori.
                Pozdrawiam i zycze lepszego hobby niz "kopiuj i wklej":p
                • mg2005 Palnick, zrób żelazkiem kopię Całunu...))) 17.04.06, 21:39
                  - będziesz sławny i bogaty!...
                  • mg2005 Teorie palnicka na poziomie "National Geographic" 17.04.06, 22:20
                    - tej prymitywnie antykatolickiej stacji, która w Wielki Piątek uraczyła nas
                    'Ewangelią Judasza'

                    'Teoria żelazkowa' to właśnie z "NG".
                    Inna teoria "NG": Całun to dzieło L. da Vinci ( nie szkodzi,że urodził sie
                    200 lat po pojawieniu sie Całunu...)

                    Zanim palnicku zrobisz kopię Całunu, wyjaśnij kilka kwestii, np:
                    - pyłki palestyńskich roślin
                    - rzymskie monety na powiekach
                    - filakteria na czole
                    - kształt korony cierniowej
                    - rany w nadgarstkach
                    - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni
                    - kierunki strużek krwii
                    - ślady po belce krzyża
                    itd

                    Jako znawca Całunu - wiesz o co chodzi...

                    • palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 00:21
                      mg2005 napisał:

                      > - tej prymitywnie antykatolickiej stacji, która w Wielki Piątek uraczyła nas
                      > 'Ewangelią Judasza'
                      ---------
                      Uważasz za prymitywne wszystko co nie wielbi steku bzdurnych, zmanipulowanych
                      bajeczek prymitywnych pasterzy z Bliskiego Wschodu?
                      >-------
                      > 'Teoria żelazkowa' to właśnie z "NG".
                      > Inna teoria "NG": Całun to dzieło L. da Vinci ( nie szkodzi,że urodził sie
                      > 200 lat po pojawieniu sie Całunu...)
                      --------
                      Nie pojawieniu a datowaniu cepie :)
                      ---------
                      >
                      > Zanim palnicku zrobisz kopię Całunu, wyjaśnij kilka kwestii, np:
                      > - pyłki palestyńskich roślin
                      -----
                      Jakie to endemity tam znaleziono?:)
                      --------
                      > - rzymskie monety na powiekach
                      ----------
                      No problem :)
                      -----------
                      > - filakteria na czole
                      ------------
                      Pięć sekund :)
                      ----------
                      > - kształt korony cierniowej
                      ---------
                      Co z tego ? :)
                      ---------
                      > - rany w nadgarstkach
                      ---------
                      Oczywiste.
                      --------
                      > - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni
                      ---------
                      Czym się różni ślad rzymskich biczów i włóczni od greckich?
                      --------
                      > - kierunki strużek krwii
                      -------
                      :))))))))))))))))))))))))))))
                      -------
                      > - ślady po belce krzyża
                      ---------
                      :))))))))))))))))))))))))))
                      > itd
                      >
                      > Jako znawca Całunu - wiesz o co chodzi...
                      ------------
                      Wiem. Całun to mistyfikacja. Jeshua nigdy nie był nim owinięty bo te szmaty są
                      za młode :)
                      • Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:07
                        Tak jak mumia, której wiek metoda wegla okreslono na mlody, a w rzeczywistosci
                        miał kilka tysiecy lat. Juz od dawna wiadomo , ze ta medota jest zawodan.
                        A fragment, który badano to materiałnaprawiony po porzaze. Pobrano i zbadano
                        fragment naprawiony, zawierajacy material z czasow naprawy.
                        Niezbyt dobrze to swiadczy o tych naukowcach, a raczej swaidczy too ich
                        tendencyjnosci i checi sfalszowania badania.
                        Radze troche poczytac zanim cos glupiego po raz kolejny palnies.
                        • palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 11:42
                          Gość portalu: Gandalf napisał(a):

                          > Tak jak mumia, której wiek metoda wegla okreslono na mlody, a w rzeczywistosci
                          > miał kilka tysiecy lat. Juz od dawna wiadomo , ze ta medota jest zawodan.
                          > A fragment, który badano to materiałnaprawiony po porzaze. Pobrano i zbadano
                          > fragment naprawiony, zawierajacy material z czasow naprawy.
                          > Niezbyt dobrze to swiadczy o tych naukowcach, a raczej swaidczy too ich
                          > tendencyjnosci i checi sfalszowania badania.
                          ----------
                          Czego to kruchciany ślepiec nie wykombinuje, żeby jednak uratować soja wiarę.

                          Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ???
                          • Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:23
                            Co ma piernik do wiatraka.
                            Tak właśnie wygląda polemika z Tobą. Albo wklejas plagiaty albo zmianiasz temat.
                            Typowe dla ignorantów i dyletantów.

                            palnick napisał:
                            >kruchciany ślepiec
                            Co za argument, typowe dla Ciebie i innych ateistów tego pokroju.
                            Zresztą czego można spodziewać się po tym forum.
                            >żeby jednak uratować soja wiarę.
                            Ta wiara przetrwała 2000 lat. Chrześcijaństwo próbowali zniszczyść lepsi od
                            Ciebie. Nie udało się. Chrześcijaństwo nie potrzebuje ratowania, samo sobie
                            poradziło.

                            Teraz pozdrawiam i życzę owocnego wklejania.
                            • palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 16:34
                              Gość portalu: Gandalf napisał(a):

                              > Ta wiara przetrwała 2000 lat. Chrześcijaństwo próbowali zniszczyść lepsi od
                              > Ciebie. Nie udało się. Chrześcijaństwo nie potrzebuje ratowania, samo sobie
                              > poradziło.
                              -------------
                              Częściowo dzięki św. relikwiom :))))))

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=37461751&a=37461751
                          • palnick Czekam 18.04.06, 15:54
                            palnick napisał:

                            > Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ???
                            -----------
                            Nie odpowiedziałeś.
                            • Gość: Gandalf Re: Czekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:00
                              > Nie odpowiedziałeś.
                              Stosuję Twoją metodę prowadzenia polemiki.
                              My też nadal czekamy, aż zrobisz całun metodą żelazkowa. National Geographic
                              tego nie dokonał, może Tobie się uda. Wielu próbowało. Bądz pierwszy i zdobądz
                              wiekopomną sławę.
                              • palnick Św. Jan miał 9 głów :))) 18.04.06, 16:11
                                Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ???
                                --------
                                Niezła maszkara była z tego pustelnika. A jakie to wszystko piorunująco
                                wiarygodne i swiete :))))))))))
                                • Gość: Gandalf Re: Św. Jan miał 9 głów :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:15
                                  Argumenty się skonczyly wiec odwracamy kota ogonem. Tworz te swoje teorie,
                                  wlejaj je na tym forum, tylko nie licz, ze osoby, ktore znaja histroie
                                  chrzescijanstwa przyklasna Tobie. Wrecz przeciwnie, po przeczytaniu paru postow
                                  zignorują Ciebie jako nieszkodliwego maniaka. Dalsza polemika nie ma sensu.

                                  Pozdrawiam i życze miłego wklejania.
                                  • palnick Re: Św. Jan miał 9 głów :))) 18.04.06, 16:25
                                    Oprócz tego,samych kości lewego św. Idziegopodudzia doliczono się 127 szt!
                                    Czy to nie cud?
                                    Chyba tylko sześć piersi św. Agaty, którym wierni biją poklony, może się nieco
                                    równać z Idzim :)


                      • mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 12:17
                        palnick napisał:

                        > Uważasz za prymitywne wszystko co nie wielbi steku bzdurnych, zmanipulowanych
                        > bajeczek prymitywnych pasterzy z Bliskiego Wschodu?

                        Nie, przedstawianie bzdur jako wiarygodnych teorii

                        > --------
                        > Nie pojawieniu a datowaniu cepie :)
                        > ---------

                        Pojawieniu sie publicznym - 'cepie'...))

                        Metodologia i sposób przeprowadzenia datowania podważa jego wiarygodność
                        (istnieje literatura na ten temat)



                        > >

                        > > - pyłki palestyńskich roślin
                        > -----
                        > Jakie to endemity tam znaleziono?:)

                        Pyłki palestyńskich roślin z czasów Jezusa.
                        XIII-wieczny fałszerz umieścił je na Całunie, aby XX-wieczny badacz mógł je
                        wykryć mikroskopem - cóż za dalekowzroczność...))

                        > --------
                        > > - rzymskie monety na powiekach
                        > ----------
                        > No problem :)

                        A więc wyjaśnij.

                        > -----------
                        > > - filakteria na czole
                        > ------------
                        > Pięć sekund :)

                        j.w.


                        > ----------
                        > > - kształt korony cierniowej
                        > ---------
                        > Co z tego ? :)
                        > ---------
                        > > - rany w nadgarstkach
                        > ---------
                        > Oczywiste.
                        > --------
                        > > - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni
                        > ---------
                        > Czym się różni ślad rzymskich biczów i włóczni od greckich?

                        Kształtem.

                        > --------
                        > > - kierunki strużek krwii
                        > -------
                        > :))))))))))))))))))))))))))))

                        Tylko tyle?...))


                        > -------
                        > > - ślady po belce krzyża
                        > ---------
                        > :))))))))))))))))))))))))))

                        j.w.


                        Generalnie - wytłumacz skąd XIII-wieczny fałszerz posiadał wiedzę daleko
                        przekraczającą, a często sprzeczną z wiedzą średniowiecznych europejczyków.

                        Ta sprzeczność, ukazana na Całunie, zmniejszałaby wiarygodność fałszerstwa
                        w oczach ówczesnych wiernych. Dlatego hipoteza fałszerstwa jest psychologicznie
                        niewiarygodna.

                        Poza tym nieprawdpodobna jest perfekcja w detalach średniowiecznego fałszerza
                        - która zadziwia współczesnych badaczy.


                        P.S.
                        Co powstrzymuje Cię przed wykonaniem kopii Całunu metodą 'na żelazko'?...))
                        W ten sposób najlepiej udowodniłbyś swoją teorię.
                        Poza tym ,okryłbyś się nieśmiertelną sławą - nie mówiąc o bardziej materialnych
                        korzyściach...
                        • Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:33
                          Tutaj ujawnia się tendencyjność tych pseudoteorii, które podają proste metody na
                          stworzenie całunu, ale zaden twórca tej teorii jak dotąd nie zrobił całunu przy
                          pomocy swojego przepisu. Dlaczego ? Ponieważ żadna z nich nie jest prawdziwa, a
                          ich twórcy nie mogą zniesc istnienia całunu.
                        • palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 16:00
                          mg2005 napisał:

                          > palnick napisał:
                          >

                          > > > - pyłki palestyńskich roślin
                          > > -----
                          > > Jakie to endemity tam znaleziono?:)
                          >
                          > Pyłki palestyńskich roślin z czasów Jezusa.
                          > XIII-wieczny fałszerz umieścił je na Całunie, aby XX-wieczny badacz mógł je
                          > wykryć mikroskopem - cóż za dalekowzroczność...))
                          ----------
                          P: Jakie pytam.
                          ----
                          > Generalnie - wytłumacz skąd XIII-wieczny fałszerz posiadał wiedzę daleko
                          > przekraczającą, a często sprzeczną z wiedzą średniowiecznych europejczyków.
                          -------
                          P: Dobrze, jeżeli ty wyjaśnisz jak zbudowano piramidy i Sfinksa oraz figury
                          widoczne z loty ptaka na płaskowyżu Nazca. Oraz dlaczego nie odbił się czubek
                          głowy na całunie.
                          -------
                          > P.S.
                          > Co powstrzymuje Cię przed wykonaniem kopii Całunu metodą 'na żelazko'?...))
                          ---------
                          P:Babcia juz to zrobiła :)
                          --
                          • Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:20
                            No tak, piszesz o jakiejs torii na temat powstania całunu. Opisujesz "przepis"
                            na jego stworzenia, a na pytanie czy ktoś stworzył ta metodą całun odpowiadasz:
                            palnick napisał:
                            > P:Babcia juz to zrobiła :)
                            Palnełes za NG jakaś torię, ale udowodnić już jej nie potrafisz, jak zreszta
                            National Geographic. A jak ktos zada niewygodne pytanie to dajesz głupi komentarz.
                            Takich prymitywnych polemik nie bede prowadzic.
                            Pozdrawiam i zycze dalszego rozwoju mani wklejania. W koncu to jakies hobby ;)
                            • palnick Czekam. 18.04.06, 16:26
                              Nie odpowiedziałeś a wszystko o tym wiesz.

                              Dlaczego czubek głowy nie pozostawił śladu na całunie.?
                          • mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 21:58
                            palnick napisał: [...]


                            Jako ekspert, który wie jak powstał Całun , powinieneś znać odpowiedzi.
                            Zamiast odpowiedzieć na moje argumenty - 'odwracasz kota ogonem'
                            • palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 19.04.06, 20:00
                              mg2005 napisał:

                              > palnick napisał: [...]
                              >
                              >
                              > Jako ekspert, który wie jak powstał Całun , powinieneś znać odpowiedzi.
                              > Zamiast odpowiedzieć na moje argumenty - 'odwracasz kota ogonem'
                              -------------
                              Ty nie przedstawiasz żadnych argumentów :)
                              • Gość: 12 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:04
                                Raczej Ty. Ustosunkuj się najpierw do faktu obecności pyłko roślin, któe rosły w
                                Jerozolimie za czasów Jezusa. Do monet na oczach oraz grupie krwi 0, która była
                                bardzo popularna wsrod Zydów. Jak fłąszerz bez mikroskopu, wiedzy o grupach krwi
                                mógł zadbac o takie szczególy.
                              • mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 19.04.06, 22:04
                                palnick napisał:

                                > Ty nie przedstawiasz żadnych argumentów :)


                                Widocznie masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem
                                • palnick Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowany? 19.04.06, 22:44
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40064618&a=40451477
                                  • mg2005 Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 20.04.06, 08:49
                                    palnick napisał:

                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40064618&a=40451477


                                    Dlaczego muzułmanom wierzysz bardziej niż chrześcijanom?
                                    • palnick Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 10:59
                                      mg2005 napisał:

                                      > palnick napisał:
                                      >

                                      > Dlaczego muzułmanom wierzysz bardziej niż chrześcijanom?
                                      ------
                                      Bo oni poważnie traktują swoja księgę i nie odważyliby się na takie działania
                                      jakie inspirował cesarz Konstantym w stosunku do NT. Historia KK to historia
                                      korekt i poprawiania "słowa bożego" pod aktualne zapotrzebowanie tej globalnej
                                      korporacji.
                                      • Gość: Gandalf Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 11:28
                                        Kolejna bzdura niezgodan z historią, Konstantyn nie miał wpływu na kanon Nowego
                                        Testamentu. Kolejna rewelacja z książki Browna. Kanon NT był znany juz w 2
                                        wieku. Na soborze nicejskim biskupi tylko oficjalnie go zatierdzili. Jak chcesz
                                        pisać bzdury to najlepiej wcale ich nie pisz.
                                      • rekin19 Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 11:35
                                        Wartość Koranu i Biblii jest taka sama pod względem religijnym i liczba zmian
                                        nie ma tu nic do rzeczy.
                                        • palnick Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 14:07
                                          rekin19 napisał:

                                          > Wartość Koranu i Biblii jest taka sama pod względem religijnym i liczba zmian
                                          > nie ma tu nic do rzeczy.
                                          -----------
                                          Zgoda, obie baśnie są po jednych piniądzach ale NT pisano pod Pawła z Tarsu,
                                          czyniąc z Jeshuy nieprawdopodobne dziwadło :)
                • palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 00:26
                  Gość portalu: +- napisał(a):

                  > Jak juz napisałem kluczem do zrozumiena Ciebie jest słowo ignorancja. Jestes
                  > ignorantem pod wzgledem wiedzy na temat historii chrzescijanstwa.
                  ------------
                  Drogi bucu. Ty umiesz tylko wierzyć proboszczowi. Wiedzy nie masz żadnej. Nie
                  umiesz podjąć polemiki nawet na najniższym poziomie. Ale masz "łaskę wiary" :))
                  ----------
                  Na swoje
                  > "wklejane" historie mozesz nabrac Swiadkow Jehowych niechetnych chrzescijanom
                  > albo niedouczonym wierzacym. Kazdy wierzacy, ktroy zna historie swojej religi
                  > nie bierze Twoich plagiatorskich teori.
                  ----------
                  I znów głupota :)
                  Świadkowie Jehowy nie są twoim zdaniem chrześcijanami ? :)))))) A kto to?
                  Poganie? Tak ci proboszcz prawi ? :))))))
                  Ty o swojej religii wiesz, że masz wierzyć i to robisz. Brawo!
                  ----------

                  > Pozdrawiam i zycze lepszego hobby niz "kopiuj i wklej":p
                  ------------
                  Pozdrawiam i życzę uwolnienia umysłu :)
                  • Gość: Gandalf Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:11
                    Ty nie prowadzisz polemiki, Ty wkejasz teksty innych osób. Nic po za tym.
                    A Twoje opowiedzi na argumenty innych osob to jakies głupie usmiechy albo
                    kolejne wklejki.
                    To że jestes ignorantem nie oznacza, ze masz wolny umysl. Wrecz przeciwnie.
                    • palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 11:43
                      Gość portalu: Gandalf napisał(a):

                      > Ty nie prowadzisz polemiki, Ty wkejasz teksty innych osób. Nic po za tym.
                      > A Twoje opowiedzi na argumenty innych osob to jakies głupie usmiechy albo
                      > kolejne wklejki.
                      > To że jestes ignorantem nie oznacza, ze masz wolny umysl. Wrecz przeciwnie.
                      ----------
                      Mylisz się dziecino. To są moje stare teksty, ciągle jak widać aktualne :)
                  • Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:16
                    Poczytaj o SJ, o ich wielokrotych zmianach wytycznych dotyczacych trasfuzji
                    krwi, o tenedencyjnych zmianach fragmentow w Bibli, które nie pasowaly to ich
                    teorii. Poczytaj o ich proroctwach dotyczacych przyjscia Jezusa. Jak sie
                    okazalo, ze nie przyszedl to aby zatrzymac wiernych straznica powiedziala, ze
                    przyszedl niewidzialnie.
                    Drogi bucu dlatego SJ sa uwazani za sekte. Maja identyczne metody jak sekty.
                    Warto czasami poczytac. To nie szkodzi. Chyba, ze z Toba jest inaczej.
                    • palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 11:54
                      Gość portalu: +- napisał(a):

                      > Poczytaj o SJ, o ich wielokrotych zmianach wytycznych dotyczacych trasfuzji
                      > krwi, o tenedencyjnych zmianach fragmentow w Bibli, które nie pasowaly to ich
                      > teorii. Poczytaj o ich proroctwach dotyczacych przyjscia Jezusa. Jak sie
                      > okazalo, ze nie przyszedl to aby zatrzymac wiernych straznica powiedziala, ze
                      > przyszedl niewidzialnie.
                      --------
                      :))))))))))))))))))))))

                      Świadkowie Jehowy TO CHRZEŚCIJANIE matołku.

                      Tendencyjne zmiany w Biblii :))) Tu masz fundamentalną manipulację dokonaną
                      przez KK:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40119900&a=40132809
                      Twój baśniowy rabin zwany Jezusem zapytany przez apostołów kiedy wróci aby
                      sądzić żywych i umarłych odparł - Nie zdązycie obejść miast Izraela a to się
                      stanie. Obeszli, nie przyszedł. Nie umiał nawet tego określić, no cóż omylny
                      był jak każdy człowiek :)
                      Zwróć uwagę, że NIE wysyłał apostołów poza Izrael bo nie miał zamiaru fundować
                      globalnej sekty a jedynie chciał odnowić Zakon.

                      A kiedy zszedł śmiertelnie, jego banda uznała, że zmartwychwstał ( podobnie jak
                      Jehowici celem podtrzymania sekty). Nic nadzwyczajnego.
                      -------------
                      > Drogi bucu dlatego SJ sa uwazani za sekte. Maja identyczne metody jak sekty.
                      > Warto czasami poczytac. To nie szkodzi. Chyba, ze z Toba jest inaczej.
                      ------------
                      Miły ośle nazareński SJ są uważani za konkurencyjną sektę przez sektę białego
                      satrapy z Watykanu. Stąd próby ośmieszenia tych ludzi ("kocia wiara" itp.) To
                      walka o rynek złudzeń :)
                      Ty nawet jak cokolwiek przeczytasz, i tak nic nie zrozumiesz. Idealny
                      parafianin z ciebie :)
    • rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:22
      b-beagle napisała:

      > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ?

      Nie było zadnego zmartwychwstania.Jezus dostał ostry wp...dol i stracił na dwie
      noce przytomność.Po trzech dniach doszedł jako tako do siebie i ruszył w świat.
      • aktsieta Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 14:39
        rekin19 napisał:


        >
        > Nie było zadnego zmartwychwstania.Jezus dostał ostry wp...dol i stracił na dwie
        >
        > noce przytomność.Po trzech dniach doszedł jako tako do siebie i ruszył w świat.

        To był koziołek matołek:)
    • palnick Niepokalane poczęcie i wniebowzięcie Marii 21.04.06, 15:09
      To też "fakty" z NT ? :-))))))))))))
      • Gość: Gandalf Re: Niepokalane poczęcie i wniebowzięcie Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 15:12
        Nudny jestes, idz poczytac ksiazki albo do szkoly jak to chcesz wiedziec.
        Albo idz tam forum.wiara.pl
        Moze tam beda mieli cierpliwosc dla Ciebie.
        • palnick Jak Maria do nieba została zabrana :)))) 21.04.06, 15:25
          15 sierpnia jest świętem wniebowzięcia Marii do nieba. Dogmat o jej
          wniebowzięciu został ogłoszony w 1950 roku. Niewiara w ten dogmat jest według
          KK grzechem śmiertelnym.
          (Pedofilia jest grzechem powszednim).

          Jak powstał dogmat?

          Tutaj przypomnę kilka faktów:

          Dogmat z 1854 roku, ogłoszony przez Piusa IX mówi o ‘niepokalanym poczęciu
          Marii’, że Maria nigdy nie była poddana grzechowi i tym samym była jedynym
          wyjątkiem wśród ludzi.

          W roku 1950 papież Pius XII ogłosił dogmat o wniebowstąpieniu Marii.

          Według Tradycji katolickiej, Maria zmarła, a następnie została zabrana do
          nieba. Tradycja katolicka tak to opisuje:

          „Trzeciego dnia po śmierci Marii, kiedy apostołowie zgromadzili się przy jej
          grobie, odkryli, że jest pusty. Święte ciało zostało przeniesione do
          niebiańskiego raju. Pan Jezus osobiście przyszedł, aby ja tam wprowadzić.
          Wszystkie zastępy niebios przyszły, aby przywitać pieśniami triumfu Matkę
          boskiego Pana. Cóż to był za chór radości. Posłuchajcie, jak wołają: ”
          Podnieście, bramy, o książęta, o podnieście się, bramy prastare, Aby weszła
          Królowa chwały!”

          (Tutaj mamy parafrazę Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy, wierzchy wasze, I
          podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!” – przy czym tekst
          ten dotyczył Jezusa Chrystusa.) - ale to normalne plagiatowanie ST :)

          Jeśli Maria była bezgrzeszna, to nie podlegała wyrokowi:

          „Zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym 6:23). Zatem, nie powinna była umrzeć.
          Skoro jednak zmarła, to znaczy, że była grzeszna. Zgadzałoby się to z jej
          wyznaniem o Bogu, jako jej Zbawicielu:
          Łukasz
          1,46 I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana,
          1,47 i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim,

          Zbawiciela potrzebuje grzesznik. Maria wyznała tutaj, że Bóg jest jej
          Zbawicielem, zatem przyznała się, że jest osobą grzeszną. Jeśli do tego
          momentu byłaby bezgrzeszną, to w tym momencie skłamałaby, czyli zgrzeszyłaby.

          Tak więc dogmat o jej bezgrzeszności i wniebowzięciu, nie mają podstaw
          biblijnych a ponadto, zbudowany jest na błędach logicznych. Kiedy te dogmaty
          upadają, upadają i pozostałe dogmaty.
          A mimo to KK dodaje, że jeśli ktoś wątpi bądź odrzuca te doktryny, ten
          całkowicie odpadł od wiary katolickiej. Wykazałem, że dogmaty te nie mają
          uzasadnienia biblijnego i logicznego.

          Skoro tak się rzeczy mają, to można o dogmatach maryjnych zapomnieć.

    • Gość: mazi Re: Zmartwychwstanie IP: *.wrzeszcz.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.06, 01:26
      s8.bitefight.pl/c.php?uid=50144 - Prosze kliknij, wspomozesz mnie.
      • palnick A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! 19.05.06, 17:14
        Skaranie boskie z tą walką o szmal. KK musi trwać przy swoim. W przeciwnym
        wypadku cały biznes szkal trafi.
        • Gość: kolekcjoner Re: A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! IP: *.kg.net.pl / 80.51.233.* 19.05.06, 18:34
          co to jest szkal? Chłopie, jeżeli nawet nie wiesz, co może człowieka trafić, to
          poczytaj ze zrozumieniem swoje własne teksty. Mnie trafia, gdy czytam Twoje
          posty. Zero wiedzy, zero argumentacji, za to bardzo dużo nienawiści i chęci
          dowalenia znienawidzonym przez Ciebie chrześcijanom. Zaraz odpowiesz, że nie
          muszę czytać. Nie muszę, ale sprawia mi frajdę upajanie się głupotą niektórych
          ludzi. Jesteś jednym z najlepszych okazów w mojej kolekcji. Pisz jeszcze,
          proszę. Aha, nie komentuj mojego postu tekstem o nietoleracji tzw. katoli, bo
          trafisz kulą w płot. Pisz, czekam z utęsknieniem.
          • Gość: Gandalf Re: A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! IP: *.wi-lan.com.pl 19.05.06, 18:50
            Palnicki to typowy wyznawca Dana Browna i jego teorii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka