b-beagle 10.04.06, 15:15 Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:44 zastanawia mnie czy ktokolwiek w takie rzeczy szczerze i bezrefleksyjnie wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
markus.kembi Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:50 Jak powiedział poseł Kurski: "naród jest ciemny i uwierzy" Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 16:51 no właśnie. ciekaw jestem na ile jest to autentyczna wiara w baśnie a na ile bezrefleksyjne potakiwanie w imię tradycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:14 Njapierw trzeba poznac i doświadczyc istnienia Jezusa- dopiero w tym kontekscie- kim On jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:54 Zacznij czytac Biblie i zadawac (sobie) pytania: to poczatek drogi... Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 17:55 biblię przeczytałem niejednokrotnie, stąd moja niechęć do religii i kościoła. ja chciałem od ciebie usłyszeć kim on jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:59 Synem Bożym, Mesjaszem, Zbawicielem, Chrystusem. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Zmartwychwstanie 11.04.06, 12:06 Jezus narodził się z dziewicy zaplodnionej Duchem Świętym, a Atena wyskoczyła z głowy Zeusa. Jak dla mnie nie ma żadnej róznicy, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo zaistnienia tych dwóch faktów ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 08:30 the_dzidka napisała: > Jezus narodził się z dziewicy zaplodnionej Duchem Świętym, a Atena wyskoczyła z > > głowy Zeusa. Jak dla mnie nie ma żadnej róznicy, jeśli chodzi o > prawdopodobieństwo zaistnienia tych dwóch faktów ;))) > Czyli wszystko to bajki tylko, że ciężko z tym żyć Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jezusowe czasy okołomęczeńskie - trochę historii. 13.04.06, 01:11 Jezus Chrystus - Jeshua, panieński syn Miriam – wokół tej postaci jest wiele zagadek. Dotyczy to po części jego roli jako człowieka. Był czy też nie był Żydem. I stosunek Żydów do niego. Istnieje coś ciekawego a przemilczanego w tzw. literaturze popularno-naukowej! Otóż w II w. przed Chrystusem Galilea stała się przedmiotem licznych najazdów. W 165 r. przed Ch. Szymon Machabeusz, nie widząc możliwości jej utrzymania, zabrał ze sobą do Judei nieliczna rzesze ocalałych w Galilei Żydów. Od tego więc czasu Galilea znowu stała się dla Żydów "dzielnicą pogańską" (Galil hag-goim). Szybko też znaleźli się chętni do zaludnienia tej urodzajnej ziemi - były to sąsiednie ludy semickie a nawet Hellenowie (Grecy - dziesiątkami tysięcy osiedlający się w Egipcie, Mezopotamii etc.). Dopiero za wnuka Szymona, Galilea została ponownie przez Żydów podbita, lecz nie mając sił na jej skolonizowanie zdecydowano się nie wypędzać jej "nowych mieszkańców" ani też ich nie mordować. Otóż wszyscy, którzy chcieli pozostać w Galilei, zostali przymusowo obrzezani i uznani za Żydów (prozelici). Prozelici otrzymali status równych ale w rzeczywistości "prawowierni" Żydzi judejscy nimi gardzili. Traktując ich jako obywateli drugiej kategorii („Obcych” wśród swoich). Pytanie, czy te fakty miały wpływ na powstanie chrześcijaństwa i jego błyskawiczny pochód w Galilei (ziemi prozelitów w 4/5 pokoleniu) przy jego jednoczesnym niepowodzeniu w pozostałych dzielnicach Palestyny czyli wśród "prawowiernych" Żydów? Rabbi Jeshua (Jezus Chrystus) i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za wyjątkiem jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. dlaczego? Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na mocy wyroku Piłata z rzekomego poduszczenia Sanhedrynu (Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych, spełniającej funkcję najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit. i adm.-sądowej. Jeshua był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa, nie Rzymu. Nie był obywatelem rzymskim (do edyktów Karakalli z 212 r. było jeszcze daleko) dlatego obowiązywała go jurysdykcja żydowskiego państewka (de facto protektoratu, by użyć współczesnej terminologii ale mającego bardzo dużą autonomię) Galilei. Synhedryn nie mógł jednak wydawać wiążących wyroków śmierci. Musiały być one zatwierdzane przez rzymskiego urzędnika (w tym przypadku prokuratora P. Piłata). Ponadto musiały wywodzić się z niezbitych dowodów lub JEDNOLITYCH zeznań 3 świadków. W przypadku Jeshuy żaden z tych przypadków nie miał miejsca. Było tak gdyż cesarz August po śmierci Heroda Wielkiego, zatwierdził jego testament i podzielił królestwo Żydów pomiędzy trzech jego synów. Archelaos otrzymał Judeę z Samarią, Herod Antypas (nazywany w Ewangelii po prostu Herodem) Galilee a Filip część obszaru zajordańskiego. Później m.in. ze wzgl. wewnętrznych Rzym wchłonął Judeę z Samarią i ustanowił tam rzymską administrację (Poncjusz Piłat). Jeshua (Jezus Chrystus) m.in. zanegował i zagroził istnieniu filarów judaizmu - pilnego zachowania szabatów, czystości rytualnej w jedzeniu. Uznawano go za sekciarza obrażającego podstawy Zakonu. Żydzi wówczas oczekiwali (i oczekują dziś) na Mesjasza w ścisłym, żydowskim znaczeniu tego słowa, jako króla z rodu Dawida, którego królestwo będzie najzupełniej z tego świata, który wywyższy swój naród żydowski ponad wszystkie inne narody na ziemi. Zrzeczenie się przez Jeshuę tego zadania zapewne rozczarowało Żydów. "Obcy" przestał być Żydem i orędownikiem ich sprawy a za to godził w ich opokę tzn. judaizm. Rozczarowało, bo żydowski Mesjasz ma zbawić tylko samych Żydów a nie świat cały. Przypominam, że Rabbi Jeshua został "przekształcony w Jezusa Chrystusa pośmiertnie, przez Pawła z Tarsu. Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a nie fundować globalną sektę. Przyznać jednak należy, że Paweł bardzo skutecznie rozpropagował swoją katolicką legendę opartą na legendzie Jezusa, która z kolei wywodzi się z baśni starotestamentowych :) Odpowiedz Link Zgłoś
gwiezdna.matylda Re: Jezusowe czasy okołomęczeńskie - trochę hist 18.04.06, 15:50 palnick napisał/a: "Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a nie fundować globalną sektę." Mogłabym prosic o przytoczenia wersetu z Biblii w którym tak utrzymywał? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować KK. 19.04.06, 10:33 gwiezdna.matylda napisała: > palnick napisał/a: > "Sam utrzymywał, że przybył odnowić Zakon a nie fundować globalną sektę." > > Mogłabym prosic o przytoczenia wersetu z Biblii w którym tak utrzymywał? -------- Proszę uprzejmie: Twórcą Chrystusa jest Paweł on też zmanipulował przesłanie Jezusa sugerując, że ten żydowski rabbi jest twórcą chrześcijaństwa obejmującego wszystkie narody Ziemi. To wierutna bzdura, Jezus nie posyłał swoich apostołów poza Izrael - był jedynie odnowicielem Zakonu, prawowiernym Żydem. MT.10:5-8 Tych to dwunastu (apostołów) wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście "Bliskie jest już królestwo niebieskie". Ponadto na pytania apostołów kiedy nadejdzie królestwo niebieskie odpowiedział, że nie zdążą obejść wszystkich miast Izraela a to sie stanie. Jasno chyba widać jakie były zamiary Jezusa. Nie był on fundatorem uniwersalnej religii i nie dbał o nawracanie pogan. Wątek wymyślił Paweł i rozwinął z imponującym skutkiem - choć z Jezusem nie ma to nic wspólnego. Ponadto jak na boga (wg.KK) słabo coś u niego z przewidywaniem przyszłości. Mylił się jak każdy inny człowiek. Zobaczcie też jak Jezus traktował nie-Żydów: Po uzdrowieniu ślepca wybierał się do Jerozolimy aby i tam czynić cuda. MK.7:24-29 Wybrał się stamtąd i udał w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał,żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu. Wnet usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła mu do stóp, a była to poganka, fenicjanka, i prosiła Go, żeby złego ducha wypędził z jej córki. On zaś odrzekł jej: "Pozwól najpierw nasycić się dzieciom (Żydom); bo niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucić psom (poganom). Ona Mu odparła: "Tak Panie, lecz psy pod stołem jadają z okruszyn pozostawionych przez dzieci". On jej rzekł:"Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę." Niezły z niego numer nieprawda? Dla niego poganin to pies. Owszem może dostać czasem ochłap ale zrozpaczona matka musiała się najpierw poniżyć aby uratować dziecko! Obrzydliwość! I to ma być Bóg, część trójcy. Mam nadzieje, że jasne jest teraz dlaczego Jeszua nie miał nawet cienia zamiaru nawracania tych pogańskich psów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:09 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:15 Słabo znasz Biblie. Mt 28, 18-20. " Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. " MK 16, 15-16 " I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:17 Czas wrcać do szkoły, twa wiedza słaba jest. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować 21.04.06, 10:51 Kwestionujesz cytowane przeze mnie fragmenty NT? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Jeszua przyszedł odonwić Zakon a nie fundować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:41 Alez skad, Jezus przyszedl zawrzec nowe przymierze. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A Chrystus został opoką KK. 21.04.06, 22:47 Tyle, że wymyślił go Paweł z Tarsu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:07 jesli czytałes niejednokrotnie to do kościoła powinienes miec pozytywny stosunek wiec cos Ci nie wierze... Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:12 czyli biblię można oceniać, twoim zdaniem, tylko pozytywnie? przyznam, że nie czytałem nigdy książki tak ociekającej zbrodnią, krwią, okrucieństwem i perwersją jak biblia(a bardzo dużo czytam bo lubię). może ty nie czytałe(a)ś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:14 Gdzie ta perwersja i okrucienstwo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:18 Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego. Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja tekstow. :P Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:22 Gość portalu: gosc napisał(a): > Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego. > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja tekst > ow. :P może mylisz biblię z Nowym Testamentem Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:28 b-beagle napisała: > Gość portalu: gosc napisał(a): > > > Ja tam znajduje zachete do milosci blizniego. > > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja > > tekst > > ow. :P > > może mylisz biblię z Nowym Testamentem albo Katechizmem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:28 Nie, odczytują ją jako całość. Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:27 > Widac niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacja tekst > ow. :P przyjmuję twoją samokrytykę i zachęcam do ponownej lektury. tym razem ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:31 Tym sie roznimy, ze ty w niej widzisz tylko krew i przemoc, a ja miłość i Boga. Tak się bedziemy przezucac argumentami o czytaniu ze zroumieniem i nic z tego nie wyjdzie, bo jak wiadomo, ateista nie przekona wierzace i odwrotnie. Dlatego zegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Zmartwychwstanie 11.04.06, 00:26 wierzący nie przekona ateisty ale bez odwrotnie, ponieważ liczba ateistów wzrasta a wieżących maleje Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie 23.04.06, 08:31 llukiz napisał: > liczba ateistów wzrasta a wierzących maleje. ------- I chwała bogu :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:15 oczywiscie: biblia jest takze ksiązka historyczna ,a wiec pokazująca konkretnych ludzi i ich i dobre i złe strony ,wiec obok heroicznych postaci bedzie tam i ociekanie krwia A ty spodziewałes się bajki dla dzieci?? eeeeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:26 nie, nie spodziewałem się. tylko mnie to utwierdziło w przekonaniu jakie są fundamenty chrześcijaństwa. zachęcam cię do lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:31 A jakie sa fundamenty chrzescijanstwa? Bo chrzescijanstwo to nauka Jezusa, On sam dał jemu fundament. Co masz do Jezusa...? Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:34 to dość nieszczęśliwa postać. skończył smutnie a po jego śmierci tzw. jego uczniowie zwietrzyli możliwość zrobienia świetnego biznesu. i tak to już działa 2000 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:39 tak Jego uczniowie zrobili świetny biznes: po latach tułaczki ,wiezien i niebezpieczenstw wszyscy (oprócz św. Jana) zostali straceni za wiare Odpowiedz Link Zgłoś
palnick "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania" 10.04.06, 18:40 "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania" Czy niewierzący pastor zmusi Kościół luterański w Danii do poszukiwań nowej tożsamości? Jacek Pawlicki 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:56 Duńczyk Thorkild Grosboll udowodnił, że można być pastorem, brać pieniądze za szerzenie wiary w Jezusa i publicznie mówić o tym, że nie wierzy się ani w Boga, ani w zbawienie. Niewiara pastora obnażyła słabości duńskiego Kościoła luterańskiego Wszystko zaczęło się w maju 2003 r. w rybackim miasteczku Lyngby-Taarbaek na północ od Kopenhagi. 55-letni Thorkild Grosboll, luterański pastor z 25-letnim stażem 22 maja udzielił wywiadu dość popularnej gazecie "Weekendavisen". Powiedział w nim m.in., że "nie wierzy w Boga ani w dziewicę Marię". Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania", szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku wiary. Boskość tak, Bóg nie Przełożona pastora biskup Lise-Lotte Rebel z diecezji w Elsynor wezwała go na dywanik, zażądała publicznego odwołania tych słów i przeprosin. Odmówił. Po spotkaniu z panią biskup powiedział dziennikarzom, że wierzy "w coś boskiego, ale nie w Boga, który stworzył człowieka i mrówkę". Rebel nie czekała ani chwili - zawiesiła go w obowiązkach i oskarżyła o podważanie tradycyjnych wartości kościelnych. Kościoły luterańskie dopuszczają bowiem sporą różnorodność, jeśli chodzi o formy nabożeństwa i nauczania, przywiązują natomiast ogromne znaczenie do manifestowania wspólnej wiary. Pani biskup nie przeszło nawet przez głowę, że słuszna z punktu widzenia Kościoła decyzja wywoła istną burzę w Lyngby-Taarbaek. Parafianie murem stanęli za Grosbollem, domagając się, by natychmiast przywrócono mu urząd. Na początku czerwca ulicami miasteczka przeszły marsze poparcia. - Jeśli w naszym Kościele nie ma miejsca dla pastora Grosbolla, to nie ma go i dla wielu z nas - groził Lars Heilesen, przewodniczący komitetu parafialnego. Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną przez konstytucję wolność słowa. Luteranizm jest w Danii religią państwową, Kościołem dotowanym przez rząd (dotacje stanowią 12 proc. jego budżetu), więc duchowni - podobnie jak ministrowie czy urzędnicy - są pracownikami państwowymi. W ostateczności spory między zwierzchnikami Kościoła a niższą kadrą rozwiązuje minister ds. wyznań lub parlament. Pustka za fasadą W sprawie Grosbolla na szczęście nie trzeba było uciekać się do ostateczności. Pod koniec lipca pastor dogadał się z biskup Rebel. Ta pod naciskiem parafian przywróciła mu po siedmiu tygodniach zawieszenia urząd kapłański. Musiał tylko złożyć oświadczenie, iż żałuje, że poddał w wątpliwość autorytet Kościoła luterańskiego. Nie zająknął się jednak ani słowem o zadeklarowanym wcześniej braku wiary w fundament chrześcijaństwa, czyli w zmartwychwstanie! Wiernym to nie przeszkadzało, ale w sierpniu 158 duchownych wystosowało list otwarty, w którym potępiają zbyt kompromisową decyzję biskup Rebel. W liczącej 5,5 mln mieszkańców Danii luteranie stanowią ok. 85 proc. Masowa przynależność do Kościoła słabo przekłada się jednak na prawdziwą wiarę, a jeszcze słabiej na uczestnictwo w życiu Kościoła i nabożeństwach (praktykuje 5- 6 proc. wiernych). Wielu krytyków państwowego luteranizmu ostrzega, że za jego fasadą kryje się pustka. Zdaniem komentatorów bunt Grosbolla obnażył słabości Kościoła. Cytowany przez francuski dziennik "Le Monde" duński doktor teologii Theodore Jorgensen uważa, że Kościół jako instytucja przeżywa kryzys tożsamości i wiarygodności, gdyż zbyt długo był przekonany o tym, że jego podwaliną jest samo słowo boże. O rozmiarach kryzysu świadczą choćby wyniki czerwcowego sondażu - 15 proc. ankietowanych Duńczyków stwierdziło, że można być pastorem, nie wierząc w zmartwychwstanie. Zdaniem "Le Monde" takie historie jak niewiara pastora cieszą społeczność muzułmańską. - To zachęca do przejścia na islam - wyjaśnia Fatih Alev, wiceszef stowarzyszenia duńskich imamów. Co roku czyni to ok. 200 Duńczyków "poszukujących w religii prostych i jasnych postaw". Imam ma nadzieję, że ich liczba będzie rosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:45 Sp. ks. Tischner zawsze mawiał: "Jest cała Prawda, półprawda i g...prawda". A Ty jaką prezentujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan 25.04.06, 18:28 Gość portalu: m napisał(a): > Sp. ks. Tischner zawsze mawiał: "Jest cała Prawda, półprawda i g...prawda". > A Ty jaką prezentujesz? ------ Ty tę ostatnią :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:40 Dobre, w poczatkowych wiekach chrzescijanstwo bylo tepionie, i przynaleznosc to tej skety (jak ja wtedy okreslano) nie byla zadno nobilitacja i nie wiazala sie z rzadnymi profitami. Rzymianie nasmiewali sie z nich i ich zasady milosci "wroga". Na poczatku chrzescijanstwa nie bylo zadnych przeslanek, ze ta religia zdobedzie tak duza popularnosc wsrod ludzi. Wrecz przeciwnie. Twoja teoria niezgadza sie z faktami historycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:42 "chrzescijanie zaruwaja studnie, jedza ludzi i sa wrogami człowieka"- takie były poglądy pogan nt. chrzescijanstwa w pierwszych wiekach n.e- i wiadomym jest z jakimi konsekwencjami sie to wiązało. Zresztą teraz ,jak widac na tym forum, podobne tezy nt. chrzescijanstwa tez pobrzmiewają. Tak, świetny biznes! Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:43 rzeczywiście. a kto jak nie cesarz rzymski przyjął chrześcijaństwo jako obowiązującą religię imperium? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:47 tak, ale to juz kilka wieków po Chrystusie. Religie łatwo wykorzystac do swoich interesów,tak jak nóz łatwo wykorzystac do zabicia czlowieka. Na szczęscie ani o samej religii ani o samym nozu źle to nie świadczy... Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:48 tu nie chodzi o przedmiot, tu chodzi o instytucję, która broniąc swoich wpływów i interesów wymordowała tysiące ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:50 Noze tez wymordowały tysiace ludzi ,kiedy znalazły się w złych rękach. Ale w niczym nie ujmuje to ani samym nozom,ani celowi produkcji nozy ani miliardom ludzi, ktorzy uzywają ich do smarowania chleba... Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:53 usiłujesz mnie przekonać, że kościół jest niewinny tylko winni są jego ludzie? to ludzie tworzą kościół. równie dobrze można twierdzić, że komunizm jest cacy tylko komunistom nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:55 Tylko: jaką doktryna był komunizm a co glosi chrzescijanstwo? Poza tym: czy nie uwazsaz ,ze jednak liczba tych ,ktorzy "smaruja nozami chleb" jest nieporównywalnie wieksza od tych ,którzy "zabijaja nozami"? Mam wrazenie,ze Ty uwazasz ,ze po świecie chodzą sami nozownicy... Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 19:06 uważam, że nóż w ręku niewłaściwych ludzi jest niebezpieczny. a historia kościoła pokazuje, że takich ludzi-narzędzi było mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie 28.04.06, 01:04 deltalima napisał: > uważam, że nóż w ręku niewłaściwych ludzi jest niebezpieczny. a historia > kościoła pokazuje, że takich ludzi-narzędzi było mnóstwo. ------- Religia to idiotyzm dla prostaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:50 > rzeczywiście. a kto jak nie cesarz rzymski przyjął chrześcijaństwo jako > obowiązującą religię imperium? Zrobił to jako wierzący chrzescijanin. Mowa była o jego uczniach, a nie naroconym cesarzu. >tzw. jego uczniowie zwietrzyli możliwość zrobienia świetnego biznesu. i tak to już działa 2000 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:47 buahahah, kogo chcesz przekonać, że religia katolicka nie jest świetnym biznesem? oferuje genialny (bo tani i nieweryfikowalny) produkt marketingowy o nazwie zbawienie za ciężką kasę. nie ośmieszaj się więc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:52 Czemu zbawienie za cieżką kase? ja chodze do Koscioła, do spowiedzi, przyjmuje komunie, modle sie,czytam Biblie-za darmo. czasem dam cos na tace- przeciez korzystam z kościoła, do którego chodzę-trzeba go utrzymac Ty nie płacisz za kino, teatr ,a ci ,ktorzy sprzedaja bilety Cie oszukują? "Godny jest robotnik swej zapłaty" Odpowiedz Link Zgłoś
rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:26 Gość portalu: m napisał(a): > czasem dam cos na tace- przeciez korzystam z kościoła, do którego chodzę- trzeba > > go utrzymac A jak nie dasz na tacę to nie zostaniesz zbawiony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 18:55 Jakoś nie widziałem kas przy konfesjonale albo w czasie komunii. Jak do tą moja wiara nie kosztowala mnie nic a nic. Po za dobrowolnymi ofiarami na uczymanie kosciola, ale jakos nikt mnie do tego nie zmuszał. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:59 jasne. opłaty za pogrzeby i śluby tęz są dobrowolne. 'co łaska lecz nie mniej niż...' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:03 Wyjatek nie czyni reguły. Są też czarne owce :( Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima stać nas??? 10.04.06, 19:05 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4422974&a=4422974 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:29 nieszczęśliwa, ale jaka nośna.... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie? Ukrzyżowanie? normalka :) 11.04.06, 00:34 Bogowie, ktorzy zmarli na krzyzu Jezus Mało Oryginalny Bogowie, którzy zmarli na krzyżu męczeńską śmiercią. 1. Jezus - Nazaret 2. Kryszna - India 3. Sakia - India 4. Iva - Nepal 5. Indra - Tybet 6. Mitra - Persja, ur. 25 grudnia, główny prekursor mitu o Chrystusie 7. Tammuz - Babilonia 8. Criti - Chaldea 9. Attis - Frygia 10. Baili - Orissa 11. Thules - Egipt 12. Orontes - Egipt 13. Zbawiciel z Witoba - Telingonese 14. Odin - Skandynawia 15. Hesus - zbawiciel Druidów celtyckich, ukrzyżowany jako baranek, który miał zgładzić grzechy Świata 16. Quetzalcoatl (Quexalcote) - Meksyk, ukrzyzowany w 587 r. przed Chrystusem, przybity wraz z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstał drugiego dnia Ukrzyżowani i zmartwychwstani: 1. Quetzalcoatl 2. Mitra 3. Bachus 4. Jezus Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jak to z ukrzyżowaniem było... 11.04.06, 14:19 Aby zrozumieć ukrzyżowanie Jezusa, musimy najpierw wziąć pod uwagę historyczny kontekst, który tworzy ramy dla tego wydarzenia oraz szczególne cechy gatunku literackiego, jakim są Ewangelie. Według ewangelistów w procesie i egzekucji Jezusa brały udział dwa różne ośrodki władzy: żydowski i rzymski. Jak wyglądały relacje między nimi? Na przestrzeni lat poprzedzających życie Jezusa okoliczności się zmieniały. Podczas panowania Heroda I Wielkiego (37-4 r. przed Chr.) Judea była wolna od rzymskich ingerencji; wymiarem sprawiedliwości kierowali król i sądy żydowskie. Po śmierci Heroda sytuacja nie zmieniała się przez dziesięć lat. W 6 r. po Chr. Rzym zdecydował się zdymisjonować syna Heroda, Archelaosa, i sprawować bezpośrednie rządy w Judei przez swych namiestników. Od tego czasu aż do 41 r. władzę świecką, łącznie z prawem do skazywania na śmierć przestępców politycznych, zamiast trybunału króla sprawował przedstawiciel cezara: prefekt lub namiestnik Judei. W Galilei za życia Jezusa Rzymianie nie dokonali podobnego przejęcia władzy; Herod Antypas, jeden z synów Heroda Wielkiego, mógł rządzić tak długo, jak długo płacił Rzymowi podatki i zapobiegał buntom. Rzymianie rządzili swoimi prowincjami z wielkim doświadczeniem i zręcznością. Dopóki podporządkowane narody były pokojowo nastawione i płaciły podatki, bez przeszkód mogły się cieszyć dobrodziejstwami płynącymi z bycia częścią światowego imperium. Żydom przyznano szczególne korzyści, np. w czasach Jezusa gwarantowano im wolność religijną. W Judei i Galilei istniały dwa rodzaje sądów. Sprawy polityczne były rozpatrywane przez władze świeckie: rzymskiego namiestnika w Judei i Heroda Antypasa w Galilei. Sądy żydowskie - z jerozolimskim Sanhedrynem na czele - zajmowały się przestępstwami na tle religijnym zgodnie z przepisami prawnymi zawartymi w Biblii, co pewien czas aktualizowanymi. Niektóre z tych przestępstw, jak idolatria czy bluźnierstwo przeciw imieniu Boga, pociągały za sobą zgodnie z prawem Mojżeszowym karę śmierci. Rozpatrywanie spraw zagrożonych karą główną było przywilejem Sanhedrynu, składającego się z 70 sędziów (arcykapłani i eksperci świeccy), pod przewodnictwem najwyższego kapłana. Oskarżony nie mógł być skazany na śmierć, jeśli nie udowodniono mu winy w oparciu o zeznania dwóch lub trzech świadków. Ci zaś byli przesłuchiwani przez sąd oddzielnie, bez udziału innych osób mogących usłyszeć ich zeznania. Tylko gdy wersje świadków zgadzały się w najmniejszych szczegółach, sędziowie mogli wydać wyrok śmierci. W przypadku Jezusa takiej zgodności zeznań nie było. Istniały cztery sposoby egzekucji: ukamienowanie, powieszenie, ścięcie i spalenie. W czasach przed narodzeniem Jezusa Żydzi sporadycznie praktykowali też ukrzyżowanie. Na początku I w. przed Chr. machabejski król-kapłan Judei, Aleksander Janneusz, ukrzyżował 800 faryzeuszy (tłumiąc ich powstanie), a rękopisy znad Morza Martwego wspominają również o ukrzyżowaniu jako karze za zdradę. Ale od czasów Heroda Wielkiego Żydzi już go nie stosowali. W I w. po Chr. było ono wyłącznie karą rzymską. Ta makabryczna kara była stosowana tylko w przypadku niewolników i spiskowców. Skazanie Jezusa na ukrzyżowanie przez rzymskiego namiestnika Piłata jest niepodważalnym faktem. Potwierdzają go nie tylko Ewangelie, ale również dzieła słynnego rzymskiego historyka Tacyta i żydowskiego historyka z I w. Józefa Flawiusza. Od śmierci Heroda I Wielkiego (4 r. przed Chr.) do upadku Jerozolimy (70 r. po Chr.), ukrzyżowanie było w Judei powszechnie stosowaną karą. Po stłumieniu rebelii, która wybuchła po śmierci Heroda, Warus, rzymski zarządca Syrii, za jednym razem ukrzyżował w rejonie Jerozolimy dwa tysiące żydowskich buntowników. Najbardziej przerażające wypadki miały miejsce podczas oblężenia Jerozolimy (67-70 r. po Chr.), kiedy Rzymianie chłostali i krzyżowali codziennie nawet 500 schwytanych Żydów. Przekazy mówią, że w Jerozolimie brakowało miejsca na krzyże i krzyży dla ofiar. Okrutni legioniści z upodobaniem bili i torturowali więźniów przed ukrzyżowaniem. W 1968 r. w Jerozolimie odkryto kości Żyda o imieniu Jehohanan, ukrzyżowanego w I wieku. Gwóźdź ciągle przebijał kości pięty, a golenie były połamane. Tragiczna historia egzekucji Jezusa nie była zatem ani pierwszą, ani ostatnią w historii Żydów z I wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peg Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 20:51 Biblia to opowieść o Bogu szukającym człowieka.O Ojcu,który wychowuje krnąbrne dziecko.O obiecanych przez Boga przymierzach i ich łamaniu przez człowieka.Taka mozaika:grzeszność i świętość,odejścia i powroty.A na końcu uczta dobra.W końcu białe staje sie białe, a czarne - czarne.Ginie cała zasłona sprzed oczu i wieczna kontemplacja Tego,który jest czystym istnieniem.Ale to dopiero po powtórnym przyjściu Jezusa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sea Re: Zmartwychwstanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 14:42 capitalissimus napisał: > biblię przeczytałem niejednokrotnie, stąd moja niechęć do religii i kościoła. > ja chciałem od ciebie usłyszeć kim on jest. > A ja chcę od ciebie usłyszeć: po co ci to? Nie wierzysz i twoja sprawa. Ja też nie wierzę. Że przeczytałeś Biblię. I to niejednokrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Zmartwychwstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:19 Strasznie tendencuje i głupie pytanie. Radzę poczytać Biblie. Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa. To o no jest centrum i jądrem tej wiary. Ten kto nie wierzy w zmartychstanie Jezusa, ten sam wyłącza się ze wspólnoty chrześcijan. Każde wyznanie chrzesijanskie wierzy w zmartychstanie. I nie jest to tradycja lecz jedna z podstawowych prawd wiary. Takie rzeczy wiedzą nawet zatwiardzili ateisci. Radzę się dokształcić w tej sprawie, bo to jest wiedza, ze szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:30 Gość portalu: 12 napisał(a): > Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa > . To o no jest centrum i jądrem tej wiary. Myślałem,że centrum i jądrem wiary chrześcijańskiej jest miłość bliźniego.Ale widocznie się myliłem i bez wiary w jakieś głupawe mity chrześcijanie do miłości bliźniego nie są zdolni. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie 23.04.06, 18:10 rekin19 napisał: > Gość portalu: 12 napisał(a): > > Bez zmartychstania i wiary w nie, nie ma chrześcijanstwa > > . To o no jest centrum i jądrem tej wiary. > > Myślałem,że centrum i jądrem wiary chrześcijańskiej jest miłość bliźniego.Ale > widocznie się myliłem i bez wiary w jakieś głupawe mity chrześcijanie do > miłości bliźniego nie są zdolni. ----- Oj naiwnyś rekinku :) Odpowiedz Link Zgłoś
markiz.de.sade Literacki opis zmartwychwstania 10.04.06, 17:41 "Umarł Maciek umarł I lezy na desce Gdyby mu zagrali Podskoczyłby jesce" Wierzę, że by podskoczył ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Literacki opis zmartwychwstania 14.04.06, 23:38 markiz.de.sade napisał: > "Umarł Maciek umarł > I lezy na desce > Gdyby mu zagrali > Podskoczyłby jesce" > > Wierzę, że by podskoczył ;) -------- Wiara twoja jest wielka. Możesz chyba uwierzyć w bajkę o rabbim Jeshua vel Chrystusie :) > Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Sens śmierci na krzyżu 10.04.06, 18:46 Obarczenie kogokolwiek (Judasza, wszystkich Żydów, Piłata, Impreium Rzymskiego) winą za śmierć Jezusa trąci nieco brakiem logiki. Poświęcenie Chrystusa było początkiem chrześcijaństwa. Judasz powinien być świętym razem z Piłatem i Żydami, którzy uczestniczyli w tamtych wydarzeniach. Czgo chcą dziwacy czepiający się losu Jezusa? Przecież sam zwyrodniały bóg biblijny postanowił zabić go aby przebłagać samego siebie za grzech chęci poznania dobra i zła przez stworzone na swoje podobieństwo istoty (Adam i Ewa). Na dokładkę Jezus stanowił 1/3 samego boga, więc dla przebłagania siebie za własną nieudolność postanowił on zabić swoją część. To jest całkowicie bez najmniejszego sensu! Czy wy tego nie widzicie? Co mają do tego Żydzi, Rzymianie, Judasz, rabi Joszua (zwany Jezusem - o ile istniał)? Bez Judasza, Piłata, Żydów nic by nie wypełniło proroctw! Ten święty człowiek (Judasz), tak skandalicznie opluwany przez chrześcijan jest ojcem ich basniowego oczadzenia ;) Zastanówcie się jeszcze nad tym, czy on rzeczywiście musiał wskazywać pocałunkiem Joszuę, który ponoć był tak znany jak Lepper w Polsce dzisiaj.Kto by za coś takiego chciał dawać srebrniki :) Wszystko co zwiazane jest z chrześcijaństwem na kilometr trąci niewyobrażalnym idiotyzmem. Jedynym plusem (w porównaniu do pozostałych 2 monoteizmów pustynnych) jest wplecenie w tę bajkę o rabi Joszua, paru elementów filozofii Greckiej i otarcie się o Buddyzm. Trudno nie zgodzić się z Wolterem, który uważał, że: "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka, który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć. Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach - Boga: oto jak działa ludzki rozum." Biblia to najsprytniej wykorzystany baśniowy bełkot w historii ludzkości użyty dla miliardowych korzyści autorów manipulacji. Nie wgłębiając się w szczegóły, czy nie dziwi iż symbolem chrześcijaństwa są okrwawione zwłoki na krzyżu, które podsuwa się pod nos dzieciom już w wieku przedszkolnym? Czy to nie okrutne? Dlaczego nie wybrano na znak marketingowy KK, Miriam z dzieciątkiem u piersi? Chyba dlatego, że dla chrześcijanina widok okrwawionych zwłok jest miły a matka karmiąca dzieco odsłoniętą piersią to pornografia ;))) Można też było poprzestać na pierwotnym symbolu chrześcijaństwa jakim była ryba. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Sens śmierci na krzyżu 10.04.06, 22:04 palnick napisał: [...] Judasz i Żydzi kierowali się złą wolą, Piłat - oportunizmem, więc zasługują na potępienie. Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud). Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodowi wybranemu'). Odpowiedz Link Zgłoś
rekin19 Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 10:33 mg2005 napisał: > Judasz (...) kierowal się złą wolą Pamiętaj,że bez Judasza Jezus nie zostałby ukrzyżowany a Ty nie zostałbyś zbawiony.Trochę wdzięczności. > Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud). > Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat > prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodowi > wybranemu'). Masz na mysli wszystkich Żydów?Czy tylko ich "moherowe berety"? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 14:49 rekin19 napisał: > mg2005 napisał: > > > > Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud). > > Wierzą,że dopóki nie zniknie chrześcijaństwo - nie przyjdzie na świat > > prawdziwy Mesjasz żydowski, który da im władzę nad światem (jako 'narodow > i > > wybranemu'). > > Masz na mysli wszystkich Żydów?Czy tylko ich "moherowe berety"? Mam na mysli współczesnych żydów wyznających Talmud, który jest podstawą współczesnego judaizmu i kultury żydowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Sens śmierci na krzyżu 21.04.06, 15:03 mg2005 napisał: > rekin19 napisał: > > > mg2005 napisał: > > > > > >Zresztą żydzi do dziś nienawidzą Jezusa i chrześcijan (patrz: Talmud). --------- Przeginasz. Oni się śmieją z tej idiotycznej, naciąganej historyjki. Jak ty ze świadków jehowy. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Zmartwychwstanie 10.04.06, 18:50 No jak ktos jest niezywy i potem jest zywy. Na przyklad slmierc kliniczna. Albo w kregach bardziej hardkorowych - zombie. Zawsze mnie zastanawialo, ilu Zydow uwazalo zmartwychwstalych: Jezusa, Lazarza, tej dziewczynki i innych za dybuki? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 10.04.06, 19:24 CZY PUSTY GRÓB JEST FAKTEM HISTORYCZNYM ? Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy. Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został wymyślony? Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza) oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła do Koryntian: 1 Kor 15, 3-7 Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić, że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod” zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał. Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób. Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu. Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą, balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie!!! A bez zmartwychstania, drogi Kosciele Katolicki - po Tobie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:30 Raczej "po tobie wiaro chrzescijanska". Zresztą pismo mowi:"Jeśli Chrystus nie został wzbudzony z martwych, daremna jest wiara nasza". Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 11.04.06, 11:33 Ona i tak jest daremna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 11:48 Mowisz o sobie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: A jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? 10.04.06, 21:32 palnick napisał: [...] Toteż ciało Jezusa nie zostało zabalsamowane (patrz: Ewangelie , a także Całun Turyński) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A jeżeli to tylko legenda o zmartchwychwstaniu? 11.04.06, 00:10 Tragiczny koniec Jezusa-Mesjasza spowodował z całą pewnością szok wśród jego uczniów, przeto myśl o jego z-martwych-powstaniu tym łatwiej mogła się zrodzić i upowszechnić. Początkowo było to z całą pewnością nabożne wierzenie, nie opierające się na żadnych dowodach historycznych czy empirycznych. A więc najpierw "ujrzała" go Maria Magdalena (cierpiąca okresowo na ciężkie niedyspozycje psychiczne). Początkowo inni nie chcieli jej słuchać, lecz szybko to do nich dotarło - on zmartwychwstał! Jak w reakcji łańcuchowej zaczęli go kolejno "widzieć". Jednym z pierwszych, który tę koncepcję gorliwie propagował wśród chrześcijan i pogan był Paweł z Tarsu. Dla niego był to jednak fakt duchowy, to zmartwychwstanie nie miało nic wspólnego z ożywieniem trupa, nic nie wie o żadnych "dowodach", które znajdujemy w późniejszych ewangeliach. Ta idea pozwoliła jednak pozbierać się uczniom przygnębionym stratą swego Nauczyciela. Szybko też narosło wokół tego wiele legend, które znajdują odbicie w ewangeliach - pusty grób, aniołowie, cuda atmosferyczne, ożywienia zmarłych, rozdarcie zasłony świątynnej, straże przy grobie, spisane niezwykle nieudolnie. Wszystkie te "fakty", podane chrześcijanom w niemal doskonałej sprzeczności, są dziś wielkim pomnikiem Nadziei, którą tamci pragnęli odzyskać po śmierci swego przewodnika; a może też dowodem wyrzutów sumienia, jakie musieli czuć po tym, kiedy go zawiedli i zostawili samego. Oczywiście idea ta mogła łatwo przyciągnąć jednych pogan, a zniechęcić innych. Pyta się więc Celsus - dlaczego wasz zmartwychwstały bóg ma być lepszy od naszych? - "Zgoda, załóżmy, że naprawdę to powiedział [że po śmierci zmartwychwstanie - przyp.]. Iluż jednak innych ludzi opowiadało o takich cudach po to, by przekonać naiwnych słuchaczy i ciągnąć zyski z oszustwa? Podobno to samo uczynił wśród Scytów Zamolksis, uczeń Pitagorasa, sam Pitagoras w Italii oraz Rampsinit w Egipcie; ten ostatni, jak mówią, w Hadesie grał w kości z boginią Demeter i otrzymał od niej dar w postaci złotego ręcznika; to samo miał czynić Orfeusz u Odrysów, Protesillos w Tessalii, Herakles na Tenaron i Tezeusz. Trzeba się jednak zastanowić nad tym, czy któryś z nich naprawdę umarł i później naprawdęw tym samym ciele zmartwychwstał. A może sądzicie, słusznie zresztą, że opowiadania innych są bajkami, ale równocześnie uważacie, że tylko wy znaleźliście znakomite i wiarygodne rozwiązanie dramatu: jego słowa wypowiedziane na krzyżu, gdy oddawał ducha, trzęsienie ziemi i ciemności? Twierdzicie, że za życia nie pomógł sam sobie, natomiast po śmierci zmartwychwstał i pokazał ślady męki i ręce przebite gwoździami. Któż to widział? Jakaś szalona kobieta, jak mówicie, i może jeszcze ktoś z tej samej bandy oszustów, kto dzięki naturalnym skłonnościom ulegał złudzeniom, albo, jak to się często zdarza, miał chorą wyobraźnię, która przedstawiała mu jego własne pragnienia jako rzeczywiste fakty; albo, co jest najbardziej prawdopodobne, chciał tak wspaniałym cudem oszołomić innych i swym kłamstwem pobudzić do działania innych oszustów" . Wiara w zmartwychwstanie jest zła i nie powinna była tak zdominować wierzeń chrześcijan. Do dziś pozostaje ona głównym artykułem religii, który przyćmił sobą wszystkie inne, włącznie z tym o miłości. Jezus przyszedł aby nauczać moralności i na tym przecież polegało jego życie. Chrześcijanie nigdy tego nie podjęli. Albowiem łatwiej jest wierzyć w zjawy i duchy niż praktykować wzniosłe uczynki. Łatwiej jest zbudować religię opartą na nadziei i obietnicach, niż na wyrzeczeniach i moralności. I do dziś jeszcze legenda o zmartwychwstaniu, wyrosła z marzeń i złudzeń ludzi sprzed dwóch tysięcy lat, stanowi nieprzebrane wprost źródło natchnień i interpretacji dla jednych, a okazję do spędzenia kilku wspólnych chwil z rodziną i znajomymi, dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 08:52 Czy chodzi o wyzdrowienie ze śmierci klinicznej? Owszem, zdarza się, tylko, że kryteria 'śmierci' są tak na prawdę płynne i nie wiadomo czy śmierć kliniczną można uznać za bycie nieżywym :) No bo jeśli chodzi o powstanie żywcem będąc w stanie rozkładu - to się nie zdarza... no i dobrze :/ Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Zmartwychwstanie 12.04.06, 09:04 > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ? W zmartwychwstaniu można dopatrywać się pięknej symboliki i metafory. Niestety taki sposób rozumienia zmartwychwstania jest nie do pogodzenia z ideą chrześcijańską. Crześcijanin musi wierzyć w dosłowne i realne zmartwychwstanie. Myślałem jużo o tym jak dzisiejszy, światły człowiek może wierzyć w dosłowne zmartwychwstanie i chyba jedynym wyjasnieniem jest wytworzenie swoistego "dwój- myślenia". Inaczej traktuje się realność życia codziennego (tu nie wierzy się w cuda), a inaczej "realność" historii biblijnych - tu cuda są na porządku dziennym. Ta druga realność jest przy tym objęta tabu utrudniającym rozmowy o nim. Zauważyłem, że wierzący ludzie z mojego otoczenia unikają szczerych rozmów o podstawach swojej wiary. Wymigują się od otwartej odpowiedzi "Czy szczerze wierzysz w to, że 2000 lat temu miały miejsce te wszystkie cuda". Wymiguja się bo wiedzą, że są to zdarzenia w gruncie rzeczy niemożliwe i zdrowy rozsądek nie pozwala w nie wierzyć (a przynajmniej wierzyć TYLKO w cuda chrześcijańskie, a nie w cuda innych religii, ezoteryke, duchy, itp.). Wpojono im w dzieciństwie, że wiara w zmartwychwstanie powinna być bezrefleksyjna (bo istotą dogmatu jest własnie traktowanie go bezrefleksyjne). Dlatego starają się uciąć wszelkie próby analizy tego tematu. Istnieje też stanowisko próbujące dowieść, że wszystkie wydarzenia opisane w biblii łącznie ze zmartwychwstnaiem są potwierdzone przez historyczne dokumenty i tym samym stanowią prawdę historyczną. Jest w tym oczywiście pewna sprzecznosć, bo prawda historyczna (zwłaszcza z przed 2000 lat) musi być niepełna, w wielu miejscach wątpliwa i dopuszczająca różne scenariusze. Tymczasem dogmat nbie dopuszcza scenariuszy. Było tak i koniec. Po za tym istnieje różnica między historycznymi dowodami na prawdziwość zmartwychwstania i historycznymi dowodami innych wydarzeń. Różnica jest w skali wydarzeń. Jeśli 2000 lat temu mocarstwa prowadziły wojnę, to do naszych czasów przetrwały conajwyżej wielokrotnie przepisywane relacje z niej oraz bardzo ubogie szczątki - inaczej mówiąc, przetwało niewiele. A co przetrwało z procesu jednego człowieka oskarzonego o sianie niepokoju i fałszywych proroctw? Pamięteajmy, że w chwili procesu i krzyżowania Jezus nie był postacią znaną. Była to sprawa jakich odbywało się wiele i trudno przypuszczać aby do dzisiejszych czasów przetrwały wiarygodne dowody. Do tego przez następne wieki (pierwsze wieki czrześcijaństwa) powstało wiele różnych sekt mających różne stanowiska w sprawie tych wydarzeń i tylko na skutek politycznych klimatów i siły przywódczej pojedynczych osób popularnosć zdobyła jedna z tych sekt i jej świadectwo stało się obowiązującą wykładnią chrześcijaństwa. Jak można mówić o prawdzie historycznej w ścisłym sensie jeśli pomija się 90% z ponad 30 ewangleii i wybiera się z pośród nich tylko 4? Odpowiedz Link Zgłoś
kaczm77 Zmartwychwstanie !!!!!!! 12.04.06, 09:07 A jak mozna nie wierzyć ? Można uwierzyć że 13 osob zmówiło się jak zbałamucić swiat i rzucić pod swoje nogi. (co prawda nie udało sie im to, bo wszyscy zgineli, ale mogli probowac ;) Można uwierzyć że w momencie gdy zginął ich przywódca i z obawy przed swoją smiercią zamknęli się w domu - OSZALELI, i stwierdzili że im jednak wszystko zwisa i WYJDĄ i beda ZWIASTOWAĆ. (taka metamorfoza szaleńców) Można wierzyć ze Jezus z NAzaretu był odurzony płynem w gąbce, mimo iż kazdy history przyzna że dobijanie ukrzyzowanych przez Rzymian bylo powszechną praktyką opisaną w Ewangeliach (łamanie nóg (uduszenie)i przebicie włócznią) [oczywiscie Jezusa łamanie nóg akurat omineł, ale dlatego że zmarł wczesniej, co STWIERDZIŁ Legionista Rzymski, ale na wszelki wypadek użył włóczni.] Można. Można uwierzyć że osoby rzymianie strzegący grobu Jezusa z Nazertu, zostali przekupieni przez biednych rybakow. Można takie cudowne rozmnożenie kasy. I że Ci rzymianie zaryzykowali dla tej kasy własne życie. Można uwierzyc wiec w zbiorową halucynacje kilku, kilunastu, kikudziesięciu a nawet setek osob jednoczesnie. Mozna uwierzyć szlaństwo Szawła z Tarsu, ktory jadać do Damaszku scigając chrzescijan - OSZALAŁ (czyt nawrocil sie). Można uwierzyć ze Apostołowie i Uczniowie i I chrzescijanie w tysiącach licząc - gineli dla iluzji i kłamstwa - swiadomie wybierając smierc w wyniku przesladowań Cesarzy Rzymskich. (hitoria sie kłania). Można uwierzyć więc że i aktualnie Ludzie ulegajom SZALEŃSTWU kiedy zmieniają swoją drogę (nawrocenie) i/lub wybierają poswiecenie się dla innych i mówią o swoim doświadczeniu Zmartwychwstałego Jezusa. Można - każdy może wybrać, w co chce wierzyć. Ja jednak wybieram wierzyć w Zmartwychwstanie. Jest to bardziej logiczne, choć cudowne. Dające nadzieję i otuchę dla Ciebie i dla mnie. Ze jest coś wiekszego niz TERAZ, lepszego niż DZIŚ. A co najważniejsze jest to REALNE w swoich efektach. "Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha." pozdrawiam <>^< Odpowiedz Link Zgłoś
kafar.pl Judasz i Piłat. 12.04.06, 16:06 Ewangelie nie pozostawiają najmniejszych watpliwosci, ze wszystko co miało nastapic w związku z Jezusem było zaplanowane przez sily wyzsze, a od tego nie ma odwolania. Przed "zdradą Judasza" Jezus rozmawia w ogrodzie z Bogiem, oraz doswiadcza przedsmaku czekajacych go mak, gdyz ON JUZ DAWNO WIE co go czeka i nie ma tu miejsca na najmniejsze watpliwosci w kwestiach odpowiedzialnosci i winy. To byl boski plan – nie do unikniecia. Rzymianie, Zydzi Judasz...oni wszyscy byli figurkami ktorymi bawia sie bogowie. Zresztą Jezus byłby durniem, gdyby nie wiedział po co Tatuś przysłał go na Ziemię :) Judasz jest postacia tragiczna, godna litosci bardziej niz pogardy. On padl ofiara oszustwa i niedomowien; nie przypuszczal ze zaplanowana zostala zbrodnia. W scenie pojmania Jezusa w ogrodzie ewangelia wg. Jana pozostawia furtke dla bardziej przyjaznej Judaszowi interpretacji. W konsekwencji Judasz caluje Jezusa w policzek... dopiero po akcie przedstawienia sie Jezusa slugom kaplanow. Pozniej gdy Judasz zorientowal sie, ze sprawy maja sie znacznie gorzej niz mogl przypuszczac, blaga kaplanow o zmiane decyzji; rozpacza, rzuca pod nogi kaplanow zawiniatko ze srebrnikami. Judasz jest postacia godna politowania. On szczerze zaluje tego co uczynil. Wiesza sie gdyz nie widzi usprawiedliwienia dla siebie. Jezus natomiast nie zrobił nic aby uświadomić tego nieboraka, że wszystko jest już postanowione i jego działanie bądź zaniechanie nie jest ważne. To czysty sadyzm połączony z prowokowaniem samobójstwa. Jeszcze pozytywniej wypada Pilat. O tym facecie nie mozna powiedziec nic zlego. Ba, budzi sympatie, szacunek i uznanie. Jego zona Klaudia, wykazuje sie cieplymi uczuciami wstosunku do Galilejczyka. Pilat kilkakrotnie przeciaga strune w obronie niewinnego – ryzykuje wlasna glowa. W koncu zarzadza chloste, liczac na to, ze po tym akcie, widzac skazanca w stanie godnym litosci, tlum i kaplani zmiekna i zmienia zdanie. Decyduje sie na zadoscuczynienie zadaniom kaplanow jedynie w obliczu grozby nadciagajacej rebelii i duzego przelewu krwi. On również nie zdaje sobie sprawy z nieuchronności losu Jezusa. Niektórzy chrześcijanie twierdzą: "To nie Zydzi, Rzymianie, Judasz, czy Pilat ponosza odpowiedzialnosc za smierc Jezusa. To byl boski plan, to byla Jego decyzja bysmy wszyscy byli zbawieni. I nikt! nie mogl Mu w tym przeszkodzic, lub pomoc." Jedno jest pewne, bez Judasza i Piłata nie byłoby ukrzyżowania i zmarwychwstania a co za tym idzie chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 18.04.06, 22:52 Mateusz 27:46-50, Marek 15:34-37. Ostatnie słowa Jezusa umierającego na krzyżu: "Boże mój Boże dlaczego mnie porzuciłeś?" Lukasz 23:46 - "Ojcze w twoje ręce oddaje duszę moja." Jan 19:30 - "Wypełniło się" PROSZĘ WYJAŚNIJ TO a sprawa jest powazna bo pierwsza wersja wskazuje, że Jezus nie uznawał siebie za syna bożego i część trójcy - był zwyczajnie po ludzku przerażony i nie wiedział o zmartwychwstaniu, odkupieniu grzechów itp. bzdurach. Drugi cytat to pełne rezygnacji oddanie sie w rece Boga - to tez nie jest wypowiedź syna bozego, który przecież musiałby wiedziec, że Ojciec po to go przysłał na ziemię aby Jezus zginął dla odkupienia grzechów. Dopiero trzecia wersja to objaw zadowolenia. Te trzy wersje nie mogą jednak dotyczyć prawdziwej wypowiedzi tej samej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 23:28 >Mateusz 27:46-50, Marek 15:34-37. Ostatnie słowa Jezusa umierającego na krzyżu: "Boże mój Boże dlaczego mnie porzuciłeś?" Lukasz 23:46 - "Ojcze w twoje ręce oddaje duszę moja." Jan 19:30 - "Wypełniło się" PROSZĘ WYJAŚNIJ TO a sprawa jest powazna bo pierwsza wersja wskazuje, że Jezus nie uznawał siebie za syna bożego i część trójcy - był zwyczajnie po ludzku przerażony i nie wiedział o zmartwychwstaniu, odkupieniu grzechów itp. bzdurach. Drugi cytat to pełne rezygnacji oddanie sie w rece Boga - to tez nie jest wypowiedź syna bozego, który przecież musiałby wiedziec, że Ojciec po to go przysłał na ziemię aby Jezus zginął dla odkupienia grzechów. Dopiero trzecia wersja to objaw zadowolenia. Te trzy wersje nie mogą jednak dotyczyć prawdziwej wypowiedzi tej samej osoby. Pytanie brzmi: czemu przenosisz swoje uczucia i swoja postawe na Jezusa? Bóg jest inny niz Twoje grzeszne i powierzchowne spojrzenie.. Spróbuj spojrzec na słowa Jezusa przez pryzmat Jego miłosci, pokory i posłuszenstwa, nie przez pryzmat Twojego braku nadziei , braku wiary oraz braku relacji z Bogiem Ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczm77 Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 20.04.06, 10:25 >PROSZĘ WYJAŚNIJ TO Alez prosze bardzo, w miare czasu i mozliwosci służę. Tego typu "rozbieżności" w zapisach ewangelii wskazują tylko na ich prawdziwość. Są bowiem odbiciem PAMIĘCI różnych osób, którzy zapamiętali te zdarzenia inaczej- ciut inaczej. Podobnie mają się kwestie z tym kto pierwszy byl u grobu, ile osob bylo itp. 1)Ani Marek ani Mateusz ani Łukasz nie stali pod krzyzem. Swoją relację i zapisy więc mają od tych co tam byli. A kto stał - dowiesz się z Ewangelii. 2.) stał zaś ewangelista Jan - on spisywał SWOJE odczucia, wrażenia i relacje. I od razu widać ze Ew.Jana różni się w swoich opisach od pozostałych trzech... 2.a. Ewangelie synoptyczne są jakby zapisami faktow i zdarzeń, ew. Jan przekazuje emocje, obrazy, odczucia. Swoje. 3.) Ewangelie byly spisywane KILKADZIESIĄT lat po smieci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Jak bardzo te szzcegóły wydają ci się wielkie kiedy sobie pomyslisz o SWOICH faktach z przed lat kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu (o ile wiekowy jestes.) Ile razy spierałes się z rodzina n.t. jakis zdarzeń i wersji, kolejności spraw z przeszłości ? Hm... 3.a.) Ewangelie wiec jako zapisy świadków, i relacje świadków (Marii, sw.Piotra, innych apostołów i uczniów), są AUTENTYCZNE w swojej istocie bo ZAWIERAJA tego typu właśnie "niezgodności". Nie są scenopisem i kopią jedna drugich. Nigdy takie nie byly. A minęło 30,40,50 lat... 3.b.)Wczesniej naukę o Jezusie przekazywali własnie Apostołowie, uczniowie, kobiety chodzące za Jezusem - NAOCZNI ŚWIADKOWIE. Dzis mówimy o tym TRADYCJA USTNA. Tradycja przez duże T. Ale ponieważ Ustny przekaz narażony jest na zjawisko znane przedszkolakom nawet czyli tzw "głuchy telefon", a naoczni swiadkowie, uczniowie, apostolowie, gineli w wyniku prześladowań, umierali naturalnie itp..... POWSTAŁA KONIECZNOŚĆ SPISANIA tego co wiadome bylo, by miec coś trwałego i móc się do tego odniesć. I tak powstały EWANGELIE i tak i po to zebrano LISTY APOSTOŁÓW. Mam nadzieje ze ten przydługi esej wystarzcy ci na zrozumienie twoich "różnic" w ewangeliach a zwlaszzca w zdaniach Jezusa wypowiedzianych na krzyżu.... gdy umierał. pozdrawiam <>^< Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:07 Alez prosze bardzo, w miare czasu i mozliwosci służę. Tego typu "rozbieżności" w zapisach ewangelii wskazują tylko na ich prawdziwość. Są bowiem odbiciem PAMIĘCI różnych osób, którzy zapamiętali te zdarzenia inaczej- ciut inaczej. Sorry, ale nie wiem gdzie Ty widzisz rozbiezności w tych trzech wypowiedziach??????? Poza tym kwestionujesz,że Słowo Boże jest spisane pod natchnieniem Ducha świetego. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczm77 Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 20.04.06, 22:36 > Sorry, ale nie wiem gdzie Ty widzisz rozbiezności w tych trzech > wypowiedziach??????? > Poza tym kwestionujesz,że Słowo Boże jest spisane pod natchnieniem Ducha > świetego. Witaj. po 1. naucz sie czytac watek i adresowac odpowiedzi do odpowiedniego autora. po 2. naucz sie czytac tekst ewangelii i zobaczysz roznice. Roznice są oczywiste ktore zauwazyl poprzedni dyskutant. po 3. niczego nie kwestionuje, to ze ewangelie zawieraja roznice z relacjach niczego mi ani im nie ujmuje. Wrecz przeciwnie, swiadczy o ich autentycznosci. <>^< Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:41 Dziekuję Panie Nauczycielu,ale pamietaj o slowach Jezusa "Nikogo nie nazywajcie swoim Nauczycielem...";) Pytam raz jeszcze :gdzie widzisz rozbiezności w tych trzech wypowiedziach Jezusa podanych przez Palnicka? A czy widzisz tez rozbiezności i sprzeczności w tych 3 zdaniach:? "jest goraco" "jem jabłko" "spaceruję po parku"??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ostatnie słowa Jezusa na krzyżu. 21.04.06, 10:55 kaczm77 napisał: > Witaj. > > po 1. naucz sie czytac watek i adresowac odpowiedzi do odpowiedniego autora. ---------- Ok. :) ------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Judasz i Piłat i kafar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 23:01 >Ewangelie nie pozostawiają najmniejszych watpliwosci, ze wszystko co miało nastapic w związku z Jezusem było zaplanowane przez sily wyzsze, a od tego nie ma odwolania. Jakie "siły wyzsze? Czy to,że napisałes tu co napisałes zrobiłes z własnej woli czy ktoś Cie do tego zmuszał czy zaplanował? czy nie masz wolnej woli ? czy wszechwiedza Boga moze zaprzeczyc wolnej woli człowieka. Czy to ,że Bóg o wszytskim wie, zna przeszłośc i przyszłośc moze wykluczyc wolna wole człowieka i jego wybory? W takim razie nie ma czegos takiego jak wolna wola, wolnośc czlowieka, a my jestesmy tylko zmanipulowanymi kukiełkami w rekach "istoty wyższej" ....no wybacz.... >Przed "zdradą Judasza" Jezus rozmawia w ogrodzie z Bogiem, oraz doswiadcza przedsmaku czekajacych go mak, gdyz ON JUZ DAWNO WIE co go czeka i nie ma tu miejsca na najmniejsze watpliwosci w kwestiach odpowiedzialnosci i winy. To byl boski plan – nie do unikniecia. Rzymianie, Zydzi Judasz...oni wszyscy byli figurkami ktorymi bawia sie bogowie. I Ty tez jestes figurka? Poza tym: jacy bogowie? Ci z Olimpu?????;) Zresztą Jezus byłby durniem, gdyby nie wiedział po co Tatuś przysłał go na Ziemię :) Judasz jest postacia tragiczna, godna litosci bardziej niz pogardy. On padl ofiara oszustwa i niedomowien; nie przypuszczal ze zaplanowana zostala zbrodnia. W scenie pojmania Jezusa w ogrodzie ewangelia wg. Jana pozostawia furtke dla bardziej przyjaznej Judaszowi interpretacji. W konsekwencji Judasz caluje Jezusa w policzek... dopiero po akcie przedstawienia sie Jezusa slugom kaplanow. Pozniej gdy Judasz zorientowal sie, ze sprawy maja sie znacznie gorzej niz mogl przypuszczac, blaga kaplanow o zmiane decyzji; rozpacza, rzuca pod nogi kaplanow zawiniatko ze srebrnikami. Judasz jest postacia godna politowania. On szczerze zaluje tego co uczynil. Wiesza sie gdyz nie widzi usprawiedliwienia dla siebie. Nieslusznie. Tyle się Jezus nagadał o przebaczeniu i milosierdziu... >Jezus natomiast nie zrobił nic aby uświadomić tego nieboraka, że wszystko jest już postanowione i jego działanie bądź zaniechanie nie jest ważne. To czysty sadyzm połączony z prowokowaniem samobójstwa. Jezus nic nie zrobił bo juz był ciagniety spętany przez tych ,którzy nie widzieli w Nim Boga,za to widzieli fałszywego proroka-kogos złego...... >Jeszcze pozytywniej wypada Pilat. O tym facecie nie mozna powiedziec nic zlego. Ba, budzi sympatie, szacunek i uznanie. Jego zona Klaudia, wykazuje sie cieplymi uczuciami wstosunku do Galilejczyka. Pilat kilkakrotnie przeciaga strune w obronie niewinnego – ryzykuje wlasna glowa. W koncu zarzadza chloste, liczac na to, ze po tym akcie, widzac skazanca w stanie godnym litosci, tlum i kaplani zmiekna i zmienia zdanie. Decyduje sie na zadoscuczynienie zadaniom kaplanow jedynie w obliczu grozby nadciagajacej rebelii i duzego przelewu krwi. On również nie zdaje sobie sprawy z nieuchronności losu Jezusa. Hmm..za duzo ogladania "Pasji" za mało faktów historycznych. Piłat był bardzo okrutnym namiestnikiem Judei-zajrzyj do źródel historycznyh. >Niektórzy chrześcijanie twierdzą: "To nie Zydzi, Rzymianie, Judasz, czy Pilat ponosza odpowiedzialnosc za smierc Jezusa. To byl boski plan, to byla Jego decyzja bysmy wszyscy byli zbawieni. I nikt! nie mogl Mu w tym przeszkodzic, lub pomoc." Tak mówia jacys chrzescijanie? Mozesz zdradzic jacy??? >Jedno jest pewne, bez Judasza i Piłata nie byłoby ukrzyżowania i zmarwychwstania a co za tym idzie chrześcijaństwa. Bez Twego glupiego postu nie byłoby mojej wyjasniajacej wypowiedzi. I co z tego?????? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick NT to plagiat psalmów. Baśń powiela baśń :) 13.04.06, 00:39 Nie będzie o numerologii. Nie bedzie o urojonych widzeniach. Bedzie o naginaniu z przemedytacja treści NT. Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie byłoby chrześcijaństwa. Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi: Łk 24,44b «Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.» W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Skupię się tu jedynie na kilku ważnych aspektach tej sprawy. Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22. Ps 22,2-19 2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku. 3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. 4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela! 5 Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił; 6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu. 7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. 8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: 9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje». 10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki. 11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki, 12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela. 13 Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu. 14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący. 15 Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje. 16 Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci. 17 Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i nogi moje, 18 policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; 19 moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię. Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana, zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach były naginane „pod” psalm 22. Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia. 22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak lew". Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa: Ps 116,12-19 12 Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? 13 Podniosę kielich zbawieniai wezwę imienia Pańskiego. 14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem. 15 Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli. 16 O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy: Ty rozerwałeś moje kajdany. 17 Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego. 18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem. 19 na dziedzińcach domu Pańskiego, pośrodku ciebie, Jeruzalem. Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać: 116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także chrześcijańska liturgia i Martyrologium. Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego wydarzenia: Ps 16,8-117 Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy. Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu. Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy. Ps 2,78 Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają. Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak zafascynowały apostołów, a nie na przykład te: Ps 71,20 Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień, lecz znowu przywrócisz mi życie i z czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz. Ps 86,12-13 Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie i życie moje wyrwałeś z głębin Szeolu. Na zakończenie trochę statystyki. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100 miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg Starego Testamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: NT to plagiat psalmów. Baśń powiela baśń :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 10:31 Dobrze juz dobrze. Wszyscy widzą, że nauczyłeś się kombinacji crt + v. Długo jeszcze tak będziesz copy $ past'ował ?? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. 18.04.06, 20:04 Muzułmanie nie wierzą w boskość Twojego Jezusa, domniemanej części Boga i "trójcę". U nich takie twierdzenie to bluźnierstwo. Sura 4:171 O ludu Ksiegi! Nie przekraczaj granic w twojej religii i nie mów o Bogu niczego innego, jak tylko prawde! Mesjasz, Jezus syn Marii, jest tylko poslancem Boga; i Jego Slowem, które zlozyl Marii; i Duchem, ppchodzacym od Niego. Wierzcie wiec w Boga i Jego poslanców i nie mówcie: "Trzy!" Zaprzestancie! To bedzie lepiej dla was! Bóg-Allah - to tylko jeden Bóg! On jest nazbyt wyniosly, by miec syna! Do Niego nalezy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi. I Bóg wystarcza jako opiekun! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 22 Re: Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. IP: *.kg.net.pl / 80.51.233.* 18.04.06, 21:38 nie wierzą - mają prawo i tyle. Dlaczego inni mają się tym kierować. Według zacytowanego fragmentu - Bóg jest zbyt wyniosły. Ja wierzę, że Bóg nie jest wyniosły, jest miłosierny. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Mesjasz, Jezus syn Marii był człowiekiem. 18.04.06, 22:45 Gość portalu: 22 napisał(a): > nie wierzą - mają prawo i tyle. Dlaczego inni mają się tym kierować. Według > zacytowanego fragmentu - Bóg jest zbyt wyniosły. Ja wierzę, że Bóg nie jest > wyniosły, jest miłosierny. ----------- Może ale nie potrójny :) Marek 10,18 A Jezus odrzekł: Czemu mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. Czy tak mówiłby o sobie syn boży? Czy Jezus dopuszcza trójskładnię boga, ze soba w tym tercecie? Jeszcze raz mówię, że z tego poczciwego rabina zrobiono kaczkę dziwaczkę i tyle. On sam wierzył w JEDNEGO boga i nigdy nie mówił, że jest jego synem. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu 25% katolików w Polsce nie wierzy 13.04.06, 10:24 w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, według badań Kościoła Katolickiego co nie przeszkadza im być katolikami:P Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: 25% katolików w Polsce nie wierzy 13.04.06, 13:53 samentu napisał: > w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, według badań Kościoła Katolickiego > co nie przeszkadza im być katolikami:P ------ Jeszcze wyższy procent katolików w Polsce kradnie co nie przeszkadza im być katolikami :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: 25% katolików w Polsce nie wierzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 14:41 Ateiści też kradną, ich system etyczny tez jest zawodny. Rzeczą ludzką jest grzeszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
omnipotentny Re: Zmartwychwstanie 13.04.06, 14:48 b-beagle napisała: > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ? nie można pytać - ''czy można uwierzyć''? uwierzyć można zawsze. jeśli chcesz dowiedziec się czegoś o zmartwychwstaniu, poczytaj filozofów i teologów, a nie tych głupot na forum. Przecież w 70% na twój post odpowiedzą ateiści i antyklerykałowie. Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Zmartwychwstanie 14.04.06, 21:36 omnipotentny napisał: > nie można pytać - ''czy można uwierzyć''? uwierzyć można zawsze. jeśli chcesz > dowiedziec się czegoś o zmartwychwstaniu, poczytaj filozofów i teologów, a nie > tych głupot na forum. Przecież w 70% na twój post odpowiedzą ateiści i > antyklerykałowie. Ateiści i antyklerykałowie też moga miec na ten temat swoje zdanie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Islam - Jezus prorokiem, którego nie ukrzyżowano. 18.04.06, 19:54 Koran odrzuca ukrzyżowanie, a tym samym śmierć Chrystusa na krzyżu. Według Koranu nastąpiło coś takiego, że Żydom ‘wydawało” się, że ukrzyżowali Jezusa, podczas gdy Allach zabrał go do nieba. Koran, Sura 4:157-158 [Że mówili oni (z chlubą), “Zabiliśmy Chrystusa, syna Marii, Apostoła Allacha”. – Ale oni go nie zabili, ani go nie ukrzyżowali, ale nastąpiło coś, że im się tak wydawało, a ci, których to wyróżnia są pełni wątpliwości, nie mają (pewnego) poznania, lecz tylko przypuszczenia, gdyż na pewno go nie zabili. Nie tak, gdyż Allach zabrał go do Siebie; a Allach jest wywyższony w Mocy, Mądrości ...] Proszę zwrócić uwagę, że według tego źródła Jezus był człowiekiem, synem Marii (dzieckiem panieńskim), apostołem a nie synem boga, nie ukrzyżowano go i nie zmartwychwstał. Chrześcijaństwo to blaga :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poprostu Re: Islam - Jezus prorokiem, którego nie ukrzyżow IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 18.04.06, 21:46 Rozumiem, że według Ciebie i Twoich żródeł bardziej prawdopodobna jest zbiorowa halucynacja polegająca na tym, że wydawało się, że kogoś ukrzyżowano, chociaż wielu widziało, że jednak ukrzyżowano. hm... Dlaczego uważasz Koran za bardziej prawdopodobny od Ewangelii? Dodam, że jeśli jesteś wyznawcą islamu, to nie ma pytania, z wiarą się nie dyskutuje. Ale jeśli nie jesteś, to podaj chociaż jeden argument, że Koran z VII wieku jest bardziej wiarygodny w kwestii ukrzyżowania od Ewangelii z I wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 17.04.06, 00:00 Jak wiadomo, wszystko, co ma zwiazek z religia milosciwie nam panujaca, ma "druga strone" medalu... Oto Calun Turynski z nieco innego punktu widzenia... Ponad 6 wieków temu papież Klemens VII, wiedząc, że tak zwany obecnie całun turyński jest fałszerstwem, pozwalał wystawiać go publicznie i wierzyć gawiedzi, że jest to prawdziwe płótno grobowe Jezusa. Dziś Kościół sam je wystawia, a gawiedĄ tak samo wierzy. Gdzieś w 1357 roku kanonicy z małego kościółka w Lirey, nieopodal Troyes we Francji, wystawili na pokaz płat lnianego płótna. Miało to być autentyczne płótno grobowe, w które zawinięte zostało ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża i na którym odbiła się jego naga postać. Początkowo z Francji, a wkrótce z całej Europy, do Lirey napływały tłumy, zaś do właścicieli całunu płynął strumień pieniędzy - nie tylko zresztą do nich, bo wokół płótna rozkwitł szybko cały interes: sprzedawano różne dewocjonalia i pamiątki, w tym ołowiane medaliony z podobizną całunu, a trzeba było również zapewnić nocleg i wyżywienie tysiącom pielgrzymów. Oczywiście nie darmo. Lirey, maleńka mieścina, stała się w krótkim czasie jednym z ważniejszych miejsc chrześcijańskiego świata. (...) Jak został zrobiony całun turyński? Wyjaśnienie tajemnicy spreparowania płótna tkwi w samym płótnie - to rzecz pewna. Trzeba się go tylko dopatrzeć. Pytanie otwierające drogę do rozwiązania zagadki brzmi: przez co utworzony jest obraz postaci lub inaczej: co ten obraz tworzy? Wizerunek ciała nie jest malowidłem. Nie dlatego, że nie ma na nim kierunkowości, czyli śladów po prowadzeniu pędzla, jak argumentują całuniści. Można bowiem sporządzić malowidło bez kierunkowości i bez pędzla, nakładając pigment palcami, za pomocą szmatki albo posłużyć się mocno rozcieńczoną farbą wodną. Wizerunek ciała nie jest malowidłem z innego powodu: bo nie jest utworzony przez farbę. Są na nim wprawdzie cząsteczki tlenku żelazowego, który często wchodzi w skład pigmentów malarskich, ale jest ich zdecydowanie za mało - nie tylko, by utworzyć obraz ciała, ale nawet, by go wzmocnić. Wizerunek istnieje dzięki czemu innemu. Tworzy go "dehydratycja", czyli "odwodnienie" celulozowych włókien samego płótna, za sprawą którego pojawia się na nim kolor ciemnej sepii. "Dehydratycja" brzmi uczenie, lecz nie trafia w sedno, a i "odwodnienie" nie jest najlepszym określeniem. Słowo, które oddaje istotę rzeczy jest inne: obraz powstał na skutek - przypalenia. Płótno zostało tak przypalone, by powstał na nim wizerunek ciała Jezusa. Tak, to znaczy jak? Czy można w taki sposób przypalić płótno, by odwzorował się na nim jakiś obraz? Oczywiście, że można. Dwie cechy całunu wskazują na sposób, którym posłużył się średniowieczny twórca. Są nimi: tak zwana trójwymiarowość i negatywowość wizerunku. Czy można w taki sposób przypalić płótno, by nie tylko odwzorował się na nim jakiś obraz, ale także by zawierał informację o trójwymiarowości i był negatywem? Nic trudnego. Przypomnijmy sobie znaną wszystkim ołówkową nacierankę, w którą bawiliśmy się jako dzieci: kładzie się papier na monecie i pociera ją ołówkiem, otrzymując negatywowy wizerunek monety z zawartą w nim informacją o trójwymiarowości pieniążka, a więc obrazek mający takie same cechy, jakie ma wizerunek z całunu turyńskiego. Tyle że ten nie powstał za sprawą zwykłego ołówka - funkcję ołówka pełniło co innego. Czy domyślacie się już jak został zrobiony całun turyński? Zamiast monety bierzemy płaskorzeĄbę przedstawiającą postać Jezusa, miast papieru lniane płótno, a zamiast ołówka kawałek rozgrzanego żelaza. Kładziemy płótno na płaskorzeĄbie i wodzimy po nim gorącym żelazem, które, przypalając płótno, odtwarza w negatywie wizerunek znajdującego się pod nim reliefu. Ołówek maluje papier grafitem, rozpalony "ołówek całunowy" maluje płótno spalenizną. Całun turyński jest zwykłą nacieranką, tyle że wykonaną za pomocą rozgrzanego żelaza. Wszystkie cechy konstytutywne dla całunu turyńskiego mogłaby zreplikować każda gospodyni domowa, tak jak zrobiła to moja babcia Fela, sprawnie posługująca się żelazkiem na duszę. (Można i elektrycznym). A według całunowych specjalistów wizerunek powstał na skutek fotonowego błysku i promieniowania z ciała Jezusa. Jasne, że na skutek promieniowania - każda gorąca rzecz promieniuje. Znaczy się leci ciepło. Tyle że promieniowanie było nie to, które mieli na myśli i nie wydobywało się z ciała Jezusa, ale z żelazka. Szkoda, że mówiąc o fotonowym błysku nie błysnęło im w głowach, że klepią głupstwa. Widać w fotonowym błysku z ciała Jezusa stracili ostatnie przebłyski rozumu. Są całunowi specjaliści ze swoim fotonowym błyskiem i jest babcia Fela z żelazkiem. Kto jest lepszy? Specjaliści nie potrafia swoją metodą sporządzić repliki wizerunku, a babcia Fela może - i to nawet ze dwie dziennie. (Od tej pory będziemy Babcię Felę pisać z dużych liter). Całuniści poświęcili zresztą Babci Feli dużo miejsca - chociaż nie mają o tym pojęcia. Piszą o Niej, że człowiek, który potrafiłby stworzyć takie płótno musiałby być "obdarzony nieludzką inteligencją" i odznaczać się "nadludzką mądrością". Babciu Felu! Nie znałem Cię od tej strony! Z jeszcze wyższym podziwem, a nawet z czymś więcej, wyraził się kiedyś o Niej rzecznik króla włoskiego Emanuela I, baron Manno, powiadając, że ten kto potrafiłby sporządzić twarz z całunu musiałby być Bogiem. Baronie: ale się zbłaĄniliście! Znamy już metodę, więc powiedzmy teraz trochę więcej o rekwizytach i o szczegółach. Jaka powinna być płaskorzeĄba przedstawiająca postać Jezusa i z czego średniowieczny artysta mógł ją zrobić? Relief musi być stosunkowo płaski, by wydobyć na płótnie w miarę ostre kontury i detale. Musi mieć pewną liczbę stopni gradacji, ale musi być jednocześnie "raczej płaski". PłaskorzeĄba głęboka nie da ani dobrych konturów, ani szczegółów - będą tylko niewyraĄne, niewiele mówiące plamy. Relief nie może być zbyt głęboki, ale nie może być też zbyt płaski, gdyż wówczas gradacja półtonów będzie zbyt stroma, czyli będzie zanikać sławetna trójwymiarowość wizerunku. Głębokość reliefu powinna być niewielka także z innego powodu. Wydobycie przejść tonalnych od najciemniejszego przypalenia do najsłabszego może wymagać wciśnięcia płótna w zagłębienia płaskorzeźby tak, by miejsca słabiej przypalone nie kontaktowały się bezpośrednio z gorącym żelazkiem. Zbyt duże zagłębienia w płaskorzeźbie (gdyby płótno było w nie wtłoczone) powodowałyby deformację fragmentów wizerunku, która ujawniłaby się po rozprostowaniu płótna. Relief musi być odpowiedni, ale to nie znaczy, że tylko ten konkretny relief, którym posłużył się sprawca jest jedynie dobry dla stworzenia przekonującego wizerunku na płótnie. W istocie istnieje pewien przedział płytkości-głębokości reliefu, w ramach którego da on dobry nacierankowy obraz. Powiedzmy teraz parę słów o "całunowym ołówku", czyli o rozgrzanym kawałku żelaza, czy też po prostu o żelazku. Jego rozmiary też nie są obojętne dla uzyskania dobrego wizerunku: nie może być ani zbyt duży, bo byłoby trudno nim operować, ani za mały - nie może bowiem wchodzić w głąb dolin i zagłębień reliefu. Biorąc pod uwagę detale i rozmiary wizerunkowej postaci, wielkość żelazka wydaje się odpowiednia. Z rozpalonym żelazem wiąże się coś jeszcze: cząsteczki tlenku żelazowego, które są na wizerunku, choć jest ich bardzo mało (10 miligramów na obu odbiciach łącznie). Pochodzą one od tarcia rozgrzanym żelazem po płótnie. Nic, tylko podziwiać McCrone'a, że je wykrył. No i co tam z fotonowym błyskiem z ciała Jezusa rzekomo koniecznym do powstania wizerunku na płótnie? A nie wystarczy czasem zwykłe żelazko? Wykonanie nacieranki za pomocą gorącego żelaza nie jest trudne - wszystko wychodzi samo, jak widać na przykładzie dzieci, pocierających monetę ołówkiem. Efekt zależy pr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 00:13 Tobie chyba płacą za te bzdury. Powtarzam, zagadka całunu nadal jest nierozwiązana. Nawet naukowcy i badacze NASA nie byłi wstanie tego wyjasnić. Jedyne co odkryli to to, że całun zaweira trójwymiarowy wizerunek, który powstał pod wpływem nieznanej i silnej energii. P.S palnick = kopiuj i wklej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:22 Gość portalu: +- napisał(a): > palnick = kopiuj i wklej. On te brednie wkleja od lat. Jest jak zdarta płyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 14:28 Ignorancja jest kluczem do niego. Znudzi się mu i przestanie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 17.04.06, 17:43 Gość portalu: +- napisał(a): > Ignorancja jest kluczem do niego. Znudzi się mu i przestanie. ------- Nie radzisz sobie z mozliwością, że cały twój porządek oparty jest na mistyfikacji i baśni ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.wi-lan.com.pl 17.04.06, 19:05 Jak juz napisałem kluczem do zrozumiena Ciebie jest słowo ignorancja. Jestes ignorantem pod wzgledem wiedzy na temat historii chrzescijanstwa. Na swoje "wklejane" historie mozesz nabrac Swiadkow Jehowych niechetnych chrzescijanom albo niedouczonym wierzacym. Kazdy wierzacy, ktroy zna historie swojej religi nie bierze Twoich plagiatorskich teori. Pozdrawiam i zycze lepszego hobby niz "kopiuj i wklej":p Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Palnick, zrób żelazkiem kopię Całunu...))) 17.04.06, 21:39 - będziesz sławny i bogaty!... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Teorie palnicka na poziomie "National Geographic" 17.04.06, 22:20 - tej prymitywnie antykatolickiej stacji, która w Wielki Piątek uraczyła nas 'Ewangelią Judasza' 'Teoria żelazkowa' to właśnie z "NG". Inna teoria "NG": Całun to dzieło L. da Vinci ( nie szkodzi,że urodził sie 200 lat po pojawieniu sie Całunu...) Zanim palnicku zrobisz kopię Całunu, wyjaśnij kilka kwestii, np: - pyłki palestyńskich roślin - rzymskie monety na powiekach - filakteria na czole - kształt korony cierniowej - rany w nadgarstkach - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni - kierunki strużek krwii - ślady po belce krzyża itd Jako znawca Całunu - wiesz o co chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 00:21 mg2005 napisał: > - tej prymitywnie antykatolickiej stacji, która w Wielki Piątek uraczyła nas > 'Ewangelią Judasza' --------- Uważasz za prymitywne wszystko co nie wielbi steku bzdurnych, zmanipulowanych bajeczek prymitywnych pasterzy z Bliskiego Wschodu? >------- > 'Teoria żelazkowa' to właśnie z "NG". > Inna teoria "NG": Całun to dzieło L. da Vinci ( nie szkodzi,że urodził sie > 200 lat po pojawieniu sie Całunu...) -------- Nie pojawieniu a datowaniu cepie :) --------- > > Zanim palnicku zrobisz kopię Całunu, wyjaśnij kilka kwestii, np: > - pyłki palestyńskich roślin ----- Jakie to endemity tam znaleziono?:) -------- > - rzymskie monety na powiekach ---------- No problem :) ----------- > - filakteria na czole ------------ Pięć sekund :) ---------- > - kształt korony cierniowej --------- Co z tego ? :) --------- > - rany w nadgarstkach --------- Oczywiste. -------- > - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni --------- Czym się różni ślad rzymskich biczów i włóczni od greckich? -------- > - kierunki strużek krwii ------- :)))))))))))))))))))))))))))) ------- > - ślady po belce krzyża --------- :)))))))))))))))))))))))))) > itd > > Jako znawca Całunu - wiesz o co chodzi... ------------ Wiem. Całun to mistyfikacja. Jeshua nigdy nie był nim owinięty bo te szmaty są za młode :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:07 Tak jak mumia, której wiek metoda wegla okreslono na mlody, a w rzeczywistosci miał kilka tysiecy lat. Juz od dawna wiadomo , ze ta medota jest zawodan. A fragment, który badano to materiałnaprawiony po porzaze. Pobrano i zbadano fragment naprawiony, zawierajacy material z czasow naprawy. Niezbyt dobrze to swiadczy o tych naukowcach, a raczej swaidczy too ich tendencyjnosci i checi sfalszowania badania. Radze troche poczytac zanim cos glupiego po raz kolejny palnies. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 11:42 Gość portalu: Gandalf napisał(a): > Tak jak mumia, której wiek metoda wegla okreslono na mlody, a w rzeczywistosci > miał kilka tysiecy lat. Juz od dawna wiadomo , ze ta medota jest zawodan. > A fragment, który badano to materiałnaprawiony po porzaze. Pobrano i zbadano > fragment naprawiony, zawierajacy material z czasow naprawy. > Niezbyt dobrze to swiadczy o tych naukowcach, a raczej swaidczy too ich > tendencyjnosci i checi sfalszowania badania. ---------- Czego to kruchciany ślepiec nie wykombinuje, żeby jednak uratować soja wiarę. Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:23 Co ma piernik do wiatraka. Tak właśnie wygląda polemika z Tobą. Albo wklejas plagiaty albo zmianiasz temat. Typowe dla ignorantów i dyletantów. palnick napisał: >kruchciany ślepiec Co za argument, typowe dla Ciebie i innych ateistów tego pokroju. Zresztą czego można spodziewać się po tym forum. >żeby jednak uratować soja wiarę. Ta wiara przetrwała 2000 lat. Chrześcijaństwo próbowali zniszczyść lepsi od Ciebie. Nie udało się. Chrześcijaństwo nie potrzebuje ratowania, samo sobie poradziło. Teraz pozdrawiam i życzę owocnego wklejania. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 16:34 Gość portalu: Gandalf napisał(a): > Ta wiara przetrwała 2000 lat. Chrześcijaństwo próbowali zniszczyść lepsi od > Ciebie. Nie udało się. Chrześcijaństwo nie potrzebuje ratowania, samo sobie > poradziło. ------------- Częściowo dzięki św. relikwiom :)))))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=37461751&a=37461751 Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czekam 18.04.06, 15:54 palnick napisał: > Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ??? ----------- Nie odpowiedziałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Czekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:00 > Nie odpowiedziałeś. Stosuję Twoją metodę prowadzenia polemiki. My też nadal czekamy, aż zrobisz całun metodą żelazkowa. National Geographic tego nie dokonał, może Tobie się uda. Wielu próbowało. Bądz pierwszy i zdobądz wiekopomną sławę. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Św. Jan miał 9 głów :))) 18.04.06, 16:11 Czy wiesz ile głów Sw. Jana robi za relikwie na świecie :))))))))))) ??? -------- Niezła maszkara była z tego pustelnika. A jakie to wszystko piorunująco wiarygodne i swiete :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Św. Jan miał 9 głów :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:15 Argumenty się skonczyly wiec odwracamy kota ogonem. Tworz te swoje teorie, wlejaj je na tym forum, tylko nie licz, ze osoby, ktore znaja histroie chrzescijanstwa przyklasna Tobie. Wrecz przeciwnie, po przeczytaniu paru postow zignorują Ciebie jako nieszkodliwego maniaka. Dalsza polemika nie ma sensu. Pozdrawiam i życze miłego wklejania. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Św. Jan miał 9 głów :))) 18.04.06, 16:25 Oprócz tego,samych kości lewego św. Idziegopodudzia doliczono się 127 szt! Czy to nie cud? Chyba tylko sześć piersi św. Agaty, którym wierni biją poklony, może się nieco równać z Idzim :) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 12:17 palnick napisał: > Uważasz za prymitywne wszystko co nie wielbi steku bzdurnych, zmanipulowanych > bajeczek prymitywnych pasterzy z Bliskiego Wschodu? Nie, przedstawianie bzdur jako wiarygodnych teorii > -------- > Nie pojawieniu a datowaniu cepie :) > --------- Pojawieniu sie publicznym - 'cepie'...)) Metodologia i sposób przeprowadzenia datowania podważa jego wiarygodność (istnieje literatura na ten temat) > > > > - pyłki palestyńskich roślin > ----- > Jakie to endemity tam znaleziono?:) Pyłki palestyńskich roślin z czasów Jezusa. XIII-wieczny fałszerz umieścił je na Całunie, aby XX-wieczny badacz mógł je wykryć mikroskopem - cóż za dalekowzroczność...)) > -------- > > - rzymskie monety na powiekach > ---------- > No problem :) A więc wyjaśnij. > ----------- > > - filakteria na czole > ------------ > Pięć sekund :) j.w. > ---------- > > - kształt korony cierniowej > --------- > Co z tego ? :) > --------- > > - rany w nadgarstkach > --------- > Oczywiste. > -------- > > - ślady rzymskich biczów i rzymskiej włóczni > --------- > Czym się różni ślad rzymskich biczów i włóczni od greckich? Kształtem. > -------- > > - kierunki strużek krwii > ------- > :)))))))))))))))))))))))))))) Tylko tyle?...)) > ------- > > - ślady po belce krzyża > --------- > :)))))))))))))))))))))))))) j.w. Generalnie - wytłumacz skąd XIII-wieczny fałszerz posiadał wiedzę daleko przekraczającą, a często sprzeczną z wiedzą średniowiecznych europejczyków. Ta sprzeczność, ukazana na Całunie, zmniejszałaby wiarygodność fałszerstwa w oczach ówczesnych wiernych. Dlatego hipoteza fałszerstwa jest psychologicznie niewiarygodna. Poza tym nieprawdpodobna jest perfekcja w detalach średniowiecznego fałszerza - która zadziwia współczesnych badaczy. P.S. Co powstrzymuje Cię przed wykonaniem kopii Całunu metodą 'na żelazko'?...)) W ten sposób najlepiej udowodniłbyś swoją teorię. Poza tym ,okryłbyś się nieśmiertelną sławą - nie mówiąc o bardziej materialnych korzyściach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:33 Tutaj ujawnia się tendencyjność tych pseudoteorii, które podają proste metody na stworzenie całunu, ale zaden twórca tej teorii jak dotąd nie zrobił całunu przy pomocy swojego przepisu. Dlaczego ? Ponieważ żadna z nich nie jest prawdziwa, a ich twórcy nie mogą zniesc istnienia całunu. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 16:00 mg2005 napisał: > palnick napisał: > > > > - pyłki palestyńskich roślin > > ----- > > Jakie to endemity tam znaleziono?:) > > Pyłki palestyńskich roślin z czasów Jezusa. > XIII-wieczny fałszerz umieścił je na Całunie, aby XX-wieczny badacz mógł je > wykryć mikroskopem - cóż za dalekowzroczność...)) ---------- P: Jakie pytam. ---- > Generalnie - wytłumacz skąd XIII-wieczny fałszerz posiadał wiedzę daleko > przekraczającą, a często sprzeczną z wiedzą średniowiecznych europejczyków. ------- P: Dobrze, jeżeli ty wyjaśnisz jak zbudowano piramidy i Sfinksa oraz figury widoczne z loty ptaka na płaskowyżu Nazca. Oraz dlaczego nie odbił się czubek głowy na całunie. ------- > P.S. > Co powstrzymuje Cię przed wykonaniem kopii Całunu metodą 'na żelazko'?...)) --------- P:Babcia juz to zrobiła :) -- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:20 No tak, piszesz o jakiejs torii na temat powstania całunu. Opisujesz "przepis" na jego stworzenia, a na pytanie czy ktoś stworzył ta metodą całun odpowiadasz: palnick napisał: > P:Babcia juz to zrobiła :) Palnełes za NG jakaś torię, ale udowodnić już jej nie potrafisz, jak zreszta National Geographic. A jak ktos zada niewygodne pytanie to dajesz głupi komentarz. Takich prymitywnych polemik nie bede prowadzic. Pozdrawiam i zycze dalszego rozwoju mani wklejania. W koncu to jakies hobby ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czekam. 18.04.06, 16:26 Nie odpowiedziałeś a wszystko o tym wiesz. Dlaczego czubek głowy nie pozostawił śladu na całunie.? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 18.04.06, 21:58 palnick napisał: [...] Jako ekspert, który wie jak powstał Całun , powinieneś znać odpowiedzi. Zamiast odpowiedzieć na moje argumenty - 'odwracasz kota ogonem' Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 19.04.06, 20:00 mg2005 napisał: > palnick napisał: [...] > > > Jako ekspert, który wie jak powstał Całun , powinieneś znać odpowiedzi. > Zamiast odpowiedzieć na moje argumenty - 'odwracasz kota ogonem' ------------- Ty nie przedstawiasz żadnych argumentów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:04 Raczej Ty. Ustosunkuj się najpierw do faktu obecności pyłko roślin, któe rosły w Jerozolimie za czasów Jezusa. Do monet na oczach oraz grupie krwi 0, która była bardzo popularna wsrod Zydów. Jak fłąszerz bez mikroskopu, wiedzy o grupach krwi mógł zadbac o takie szczególy. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Teorie palnicka na poziomie "National Geograp 19.04.06, 22:04 palnick napisał: > Ty nie przedstawiasz żadnych argumentów :) Widocznie masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowany? 19.04.06, 22:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40064618&a=40451477 Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 20.04.06, 08:49 palnick napisał: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40064618&a=40451477 Dlaczego muzułmanom wierzysz bardziej niż chrześcijanom? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 10:59 mg2005 napisał: > palnick napisał: > > Dlaczego muzułmanom wierzysz bardziej niż chrześcijanom? ------ Bo oni poważnie traktują swoja księgę i nie odważyliby się na takie działania jakie inspirował cesarz Konstantym w stosunku do NT. Historia KK to historia korekt i poprawiania "słowa bożego" pod aktualne zapotrzebowanie tej globalnej korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 11:28 Kolejna bzdura niezgodan z historią, Konstantyn nie miał wpływu na kanon Nowego Testamentu. Kolejna rewelacja z książki Browna. Kanon NT był znany juz w 2 wieku. Na soborze nicejskim biskupi tylko oficjalnie go zatierdzili. Jak chcesz pisać bzdury to najlepiej wcale ich nie pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
rekin19 Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 11:35 Wartość Koranu i Biblii jest taka sama pod względem religijnym i liczba zmian nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Nieślubny syn Żydówki był czymś napromieniowa 21.04.06, 14:07 rekin19 napisał: > Wartość Koranu i Biblii jest taka sama pod względem religijnym i liczba zmian > nie ma tu nic do rzeczy. ----------- Zgoda, obie baśnie są po jednych piniądzach ale NT pisano pod Pawła z Tarsu, czyniąc z Jeshuy nieprawdopodobne dziwadło :) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 00:26 Gość portalu: +- napisał(a): > Jak juz napisałem kluczem do zrozumiena Ciebie jest słowo ignorancja. Jestes > ignorantem pod wzgledem wiedzy na temat historii chrzescijanstwa. ------------ Drogi bucu. Ty umiesz tylko wierzyć proboszczowi. Wiedzy nie masz żadnej. Nie umiesz podjąć polemiki nawet na najniższym poziomie. Ale masz "łaskę wiary" :)) ---------- Na swoje > "wklejane" historie mozesz nabrac Swiadkow Jehowych niechetnych chrzescijanom > albo niedouczonym wierzacym. Kazdy wierzacy, ktroy zna historie swojej religi > nie bierze Twoich plagiatorskich teori. ---------- I znów głupota :) Świadkowie Jehowy nie są twoim zdaniem chrześcijanami ? :)))))) A kto to? Poganie? Tak ci proboszcz prawi ? :)))))) Ty o swojej religii wiesz, że masz wierzyć i to robisz. Brawo! ---------- > Pozdrawiam i zycze lepszego hobby niz "kopiuj i wklej":p ------------ Pozdrawiam i życzę uwolnienia umysłu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:11 Ty nie prowadzisz polemiki, Ty wkejasz teksty innych osób. Nic po za tym. A Twoje opowiedzi na argumenty innych osob to jakies głupie usmiechy albo kolejne wklejki. To że jestes ignorantem nie oznacza, ze masz wolny umysl. Wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 11:43 Gość portalu: Gandalf napisał(a): > Ty nie prowadzisz polemiki, Ty wkejasz teksty innych osób. Nic po za tym. > A Twoje opowiedzi na argumenty innych osob to jakies głupie usmiechy albo > kolejne wklejki. > To że jestes ignorantem nie oznacza, ze masz wolny umysl. Wrecz przeciwnie. ---------- Mylisz się dziecino. To są moje stare teksty, ciągle jak widać aktualne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +- Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 11:16 Poczytaj o SJ, o ich wielokrotych zmianach wytycznych dotyczacych trasfuzji krwi, o tenedencyjnych zmianach fragmentow w Bibli, które nie pasowaly to ich teorii. Poczytaj o ich proroctwach dotyczacych przyjscia Jezusa. Jak sie okazalo, ze nie przyszedl to aby zatrzymac wiernych straznica powiedziala, ze przyszedl niewidzialnie. Drogi bucu dlatego SJ sa uwazani za sekte. Maja identyczne metody jak sekty. Warto czasami poczytac. To nie szkodzi. Chyba, ze z Toba jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zmartwychwstanie tyle warte co całun :) 18.04.06, 11:54 Gość portalu: +- napisał(a): > Poczytaj o SJ, o ich wielokrotych zmianach wytycznych dotyczacych trasfuzji > krwi, o tenedencyjnych zmianach fragmentow w Bibli, które nie pasowaly to ich > teorii. Poczytaj o ich proroctwach dotyczacych przyjscia Jezusa. Jak sie > okazalo, ze nie przyszedl to aby zatrzymac wiernych straznica powiedziala, ze > przyszedl niewidzialnie. -------- :)))))))))))))))))))))) Świadkowie Jehowy TO CHRZEŚCIJANIE matołku. Tendencyjne zmiany w Biblii :))) Tu masz fundamentalną manipulację dokonaną przez KK: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=40119900&a=40132809 Twój baśniowy rabin zwany Jezusem zapytany przez apostołów kiedy wróci aby sądzić żywych i umarłych odparł - Nie zdązycie obejść miast Izraela a to się stanie. Obeszli, nie przyszedł. Nie umiał nawet tego określić, no cóż omylny był jak każdy człowiek :) Zwróć uwagę, że NIE wysyłał apostołów poza Izrael bo nie miał zamiaru fundować globalnej sekty a jedynie chciał odnowić Zakon. A kiedy zszedł śmiertelnie, jego banda uznała, że zmartwychwstał ( podobnie jak Jehowici celem podtrzymania sekty). Nic nadzwyczajnego. ------------- > Drogi bucu dlatego SJ sa uwazani za sekte. Maja identyczne metody jak sekty. > Warto czasami poczytac. To nie szkodzi. Chyba, ze z Toba jest inaczej. ------------ Miły ośle nazareński SJ są uważani za konkurencyjną sektę przez sektę białego satrapy z Watykanu. Stąd próby ośmieszenia tych ludzi ("kocia wiara" itp.) To walka o rynek złudzeń :) Ty nawet jak cokolwiek przeczytasz, i tak nic nie zrozumiesz. Idealny parafianin z ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
rekin19 Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 10:22 b-beagle napisała: > Czym jest tak naprawde zmartwychwstanie i czy można w nie uwierzyć ? Nie było zadnego zmartwychwstania.Jezus dostał ostry wp...dol i stracił na dwie noce przytomność.Po trzech dniach doszedł jako tako do siebie i ruszył w świat. Odpowiedz Link Zgłoś
aktsieta Re: Zmartwychwstanie 21.04.06, 14:39 rekin19 napisał: > > Nie było zadnego zmartwychwstania.Jezus dostał ostry wp...dol i stracił na dwie > > noce przytomność.Po trzech dniach doszedł jako tako do siebie i ruszył w świat. To był koziołek matołek:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Niepokalane poczęcie i wniebowzięcie Marii 21.04.06, 15:09 To też "fakty" z NT ? :-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: Niepokalane poczęcie i wniebowzięcie Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 15:12 Nudny jestes, idz poczytac ksiazki albo do szkoly jak to chcesz wiedziec. Albo idz tam forum.wiara.pl Moze tam beda mieli cierpliwosc dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jak Maria do nieba została zabrana :)))) 21.04.06, 15:25 15 sierpnia jest świętem wniebowzięcia Marii do nieba. Dogmat o jej wniebowzięciu został ogłoszony w 1950 roku. Niewiara w ten dogmat jest według KK grzechem śmiertelnym. (Pedofilia jest grzechem powszednim). Jak powstał dogmat? Tutaj przypomnę kilka faktów: Dogmat z 1854 roku, ogłoszony przez Piusa IX mówi o ‘niepokalanym poczęciu Marii’, że Maria nigdy nie była poddana grzechowi i tym samym była jedynym wyjątkiem wśród ludzi. W roku 1950 papież Pius XII ogłosił dogmat o wniebowstąpieniu Marii. Według Tradycji katolickiej, Maria zmarła, a następnie została zabrana do nieba. Tradycja katolicka tak to opisuje: „Trzeciego dnia po śmierci Marii, kiedy apostołowie zgromadzili się przy jej grobie, odkryli, że jest pusty. Święte ciało zostało przeniesione do niebiańskiego raju. Pan Jezus osobiście przyszedł, aby ja tam wprowadzić. Wszystkie zastępy niebios przyszły, aby przywitać pieśniami triumfu Matkę boskiego Pana. Cóż to był za chór radości. Posłuchajcie, jak wołają: ” Podnieście, bramy, o książęta, o podnieście się, bramy prastare, Aby weszła Królowa chwały!” (Tutaj mamy parafrazę Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy, wierzchy wasze, I podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!” – przy czym tekst ten dotyczył Jezusa Chrystusa.) - ale to normalne plagiatowanie ST :) Jeśli Maria była bezgrzeszna, to nie podlegała wyrokowi: „Zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym 6:23). Zatem, nie powinna była umrzeć. Skoro jednak zmarła, to znaczy, że była grzeszna. Zgadzałoby się to z jej wyznaniem o Bogu, jako jej Zbawicielu: Łukasz 1,46 I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, 1,47 i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, Zbawiciela potrzebuje grzesznik. Maria wyznała tutaj, że Bóg jest jej Zbawicielem, zatem przyznała się, że jest osobą grzeszną. Jeśli do tego momentu byłaby bezgrzeszną, to w tym momencie skłamałaby, czyli zgrzeszyłaby. Tak więc dogmat o jej bezgrzeszności i wniebowzięciu, nie mają podstaw biblijnych a ponadto, zbudowany jest na błędach logicznych. Kiedy te dogmaty upadają, upadają i pozostałe dogmaty. A mimo to KK dodaje, że jeśli ktoś wątpi bądź odrzuca te doktryny, ten całkowicie odpadł od wiary katolickiej. Wykazałem, że dogmaty te nie mają uzasadnienia biblijnego i logicznego. Skoro tak się rzeczy mają, to można o dogmatach maryjnych zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mazi Re: Zmartwychwstanie IP: *.wrzeszcz.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.06, 01:26 s8.bitefight.pl/c.php?uid=50144 - Prosze kliknij, wspomozesz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! 19.05.06, 17:14 Skaranie boskie z tą walką o szmal. KK musi trwać przy swoim. W przeciwnym wypadku cały biznes szkal trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolekcjoner Re: A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! IP: *.kg.net.pl / 80.51.233.* 19.05.06, 18:34 co to jest szkal? Chłopie, jeżeli nawet nie wiesz, co może człowieka trafić, to poczytaj ze zrozumieniem swoje własne teksty. Mnie trafia, gdy czytam Twoje posty. Zero wiedzy, zero argumentacji, za to bardzo dużo nienawiści i chęci dowalenia znienawidzonym przez Ciebie chrześcijanom. Zaraz odpowiesz, że nie muszę czytać. Nie muszę, ale sprawia mi frajdę upajanie się głupotą niektórych ludzi. Jesteś jednym z najlepszych okazów w mojej kolekcji. Pisz jeszcze, proszę. Aha, nie komentuj mojego postu tekstem o nietoleracji tzw. katoli, bo trafisz kulą w płot. Pisz, czekam z utęsknieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gandalf Re: A teraz jeszcze ten Kod Da Vinci ! IP: *.wi-lan.com.pl 19.05.06, 18:50 Palnicki to typowy wyznawca Dana Browna i jego teorii. Odpowiedz Link Zgłoś