Dodaj do ulubionych

Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia zła

15.04.06, 07:12
Czyżby miał na myśli Radio Maryja i nasz najlepszy rząd który broni tej jaskinii zła??
Obserwuj wątek
    • taziuta Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 07:13
      Ja tam nie podniecam się rytuałami żadnej wiary. Pozostawiam to
      wierzącym. Dla mnie też żadna wiara nie zasługuje na jakieś specjalne
      wyróżnienie. Wszystkie są oparte na jakichś wydumanych założeniach, które
      czasami mogą prowadzić do różnych zboczeń, tak jak na przykład u Azteków -
      "...wyrywanie serc ofiarom, obdzieranie ich ze skóry, ceremonialne obcinanie
      głów. Podczas ceremonii poświęcenia wielkiej piramidy w Tenochtitlan zabito
      ok. 20 000 jeńców! Te masakry, nawiązujące do pierwotnej ofiary, jaką według
      mitologii Azteków złożyli bogowie, by nakarmić własną krwią słońce, miały na
      celu utrzymanie porządku świata..."

      Wesołych Świąt :-)
      • Gość: BELFEgoR Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: *.bchsia.telus.net 15.04.06, 07:28
        Po co sie przyjacielu popisujesz swoja wiedza o ABC i co ma piernik do
        wiatraka.Takie wypociny nie na temat - bo chyba sie podniecasz.
        • taziuta Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzeniach? 15.04.06, 07:45
          Ależ przyjacielu, to nie jest moja wiedza, tylko wiedza wyszukana w google'u :-)
          Każdy tak może, nawet Ty :-)
          I wcale mnie Wasze obrządki nie podniecają. Na przestrzeni tysiącleci różnie
          one wyglądały, ale zawsze służyły przede wszystkim ogupianiu ludzi i wyłudzaniu
          danin od wiernych.
          W każdym razie, ja wierzę że to o to w tym wszystkim chodziło i chodzi.
          Pozwolisz mi wierzyć w to co chcę, czy koniecznie muszę wierzć w to co Ty? :-)

          Gość portalu: BELFEgoR napisał(a):

          > Po co sie przyjacielu popisujesz swoja wiedza o ABC i co ma piernik do
          > wiatraka.Takie wypociny nie na temat - bo chyba sie podniecasz.
          • Gość: Bolek Re: do "taziuta" IP: *.sympatico.ca 15.04.06, 08:22
            twierdzisz,ze w nic nie wierzysz? a w google wierzysz? a w siebie-wierzysz,czy
            nie wierzysz? a w innych ludzi-tez nie wierzysz?
            • ave_duce Re: do "Bolka" - ja w NIKOGO i w NIC nie wierzę... 15.04.06, 08:30
              Wolno mi?

              ;)

              Gość portalu: Bolek napisał(a):

              > twierdzisz,ze w nic nie wierzysz? a w google wierzysz? a w siebie-wierzysz,czy
              > nie wierzysz? a w innych ludzi-tez nie wierzysz?
              • taziuta Re: do "Bolka" - ja w NIKOGO i w NIC nie wierzę.. 15.04.06, 08:54
                Jeszcze Ci wolno, ale poczekaj aż papieżem zostanie o. Rydzyk... :-)

                ave_duce napisała:

                > Wolno mi?
                >
                > ;)
                >
                > Gość portalu: Bolek napisał(a):
                >
                > > twierdzisz,ze w nic nie wierzysz? a w google wierzysz? a w siebie-wierzysz,
                > > czy nie wierzysz? a w innych ludzi-tez nie wierzysz?
                • Gość: Miś Kanibalizm rytualny w katolicyzmie IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 15.04.06, 15:26
                  taziuta napisał:
                  > Ja tam nie podniecam się rytuałami żadnej wiary. Pozostawiam to
                  > wierzącym. Dla mnie też żadna wiara nie zasługuje na jakieś specjalne
                  > wyróżnienie. Wszystkie są oparte na jakichś wydumanych założeniach, które
                  > czasami mogą prowadzić do różnych zboczeń, tak jak na przykład u Azteków -
                  > "...wyrywanie serc ofiarom, obdzieranie ich ze skóry, ceremonialne obcinanie
                  > głów. Podczas ceremonii poświęcenia wielkiej piramidy w Tenochtitlan zabito
                  > ok. 20 000 jeńców!

                  Na szczescie w katolicyzmie kanibalizm jest tylko rytualny. W czasie mszy
                  podczas komunii ksiadz je cialo swego Boga i pije jego krew, a wiernym daje
                  tylko kawalki jego ciala. Gdy kiedys znajomy Hindus zapytal mnie czy to prawda,
                  ze my ciagle kultywujemy kanibalizm - spojrzalem na niego bardzo zaskoczony.
                  Gdy opisal mi sakrament komunii - musialem przyznac, ze jest to prawda. W XXI
                  wieku ciagle uprawia sie kanibalizm rytualny w Polsce i innych tzw. wysoko i
                  mniej wysoko cywilizowanych krajach.
                  • Gość: croyance Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie IP: *.server.ntli.net 15.04.06, 17:20
                    To nie kanibalizm, ale symbolizm.
                    Karmienie dziecka piersia to tez kanibalizm, hehe?
                    • gytha_ogg [...] 15.04.06, 22:22
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • gytha_ogg Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie 15.04.06, 23:25
                      jak widze, cenzura tu silniejsza, niz na innych forach... :)
                  • piotr2407 Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie 15.04.06, 22:19
                    mISIU !
                    lITERKI JUZ SKLADAC TROSZECZKE UMIESZ, TYLKO ZE TAK TROCHE BEZSENSU...
                    OPOWIADALA MI KIEDYS MOJA SP. MAMA o swoim pobycie w Niemczech, na robotach.
                    Pod koniec wojny czesto sie zdarzaly naloty alianckie i w takiej sytuacji
                    niewolnicy-robotnicy mieli obowiazek chowac sie do schronu. BYl tam, w jej
                    grupie, jeden chojrak, podobny do Ciebie, Bracie, ktory smial sie z modlitwy
                    zebranych tam ludzi i Boga. Na scianie owego schronu ludzie zawiesili krzyz i
                    modlili sie... On zas w pewnym momencie zdjal swoja czapke i zakryl nia
                    wizerunek Chrystusa Ukrzyzowanego ze smiechem i ironia. W pewnym momencie
                    blisko schronu upadla bomba, wyrwala drzwi wejsciowe i ...nasz Brat, stracil
                    oczy. Ranny zostal tylko on... i dopiero wtedy z gardla Mu sie wyrwalo
                    blagalne: Boze, Boze...
                    To dawna opowiesc, ale jakze ciagle aktualna. Troche modrzejsi ode mnie i od
                    Ciebie juz dawno powiedzieli:" Ta jedna licha drzewina, nie trzeba debow
                    tysiecy, z szeptem sie ku mnie przegina.. Jest Bog ...i czegoz ci trzeba
                    wiecej...". Spotkania Zmartwychwstalego Pana na swojej drodze... tego Ci Bracie
                    zycze.Alleluja
                    • Gość: Lev Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie IP: *.244.135.2.mielec135.ptc.pl 15.04.06, 22:28
                      Straszny ten Wasz Bóg, skoro oczy ludziom bombami wyrywa.
                      • Gość: rafvonthorn Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 22:36
                        A jak! Niech niewolnik wie, kto panem jest!
                      • dupcsyjon Straszny ten Wasz Bóg, skoro oczy ludziom bombami 17.04.06, 03:08
                        wyrywa?
                        Nietaki straszny jak ten z Talmudu.
                    • pantanal Wiesz, jestem praktykujacym katolikiem, ale 15.04.06, 23:23
                      Pan Bog jako "komisja szybko wykonawcza" jest dla mnie nie do pomyslenia. Dla
                      mnie Bog, to przede wszystkim Milosierdzie, ktore najbardziej kocha tych
                      najbardziej grzesznych
                    • Gość: pisanka Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie, etc. IP: *.tulane.edu 16.04.06, 02:09
                      Bog dobrotliwy, czy krwi ludzkiej laknacy?
                      Jak to jest "piotrze2407"???
                    • jerry21 Re: Kanibalizm rytualny w katolicyzmie 16.04.06, 20:05
                      nie sadze by Bog mial z tym cos wspolnego ... rachunek
                      prawdopodobienstwa i tyle..
              • Gość: Mirek z Kanady W godzine smierci IP: *.vn.shawcable.net 15.04.06, 15:25
                Bedziesz rozpaczliwie szukac Boga. A moze byc juz za pozno. Wiec lepiej z Nim
                nie zadzieraj...
                • obraza.uczuc.religijnych Którego? 15.04.06, 15:34
                  Bo jak mówi tekst piosenki:
                  Tysiące bogów i który z nich prawdziwy?
                  Może mój? Nie mój-
                  Bo mój jest obiektywnie bardziej powszechny...
                • gajowy343 Re: W godzine smierci 15.04.06, 15:57
                  Gość portalu: Mirek z Kanady napisał(a):

                  > Bedziesz rozpaczliwie szukac Boga. A moze byc juz za pozno. Wiec lepiej z Nim
                  > nie zadzieraj...
                  Jest to przykład dziwacznego asekuranctwa. Wierzysz w dobroć Boga, pewnie
                  żyjesz zgodnie z przykazaniami, a wiara twoja jest jakaś taka malutka, oparta
                  na strachu i na dodatek jeszcze innych straszysz!
                • Gość: moher Benedykt XVI o rydzyku i i jego mediach IP: *.barak-online.net 15.04.06, 21:05
                  Benedykt XVI, "Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę
                  szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie
                  łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm,
                  ukazując je jako zdobycze cywilizacji".

                  wypisz wymaluj

                  wielebny rydzyk
                • pantanal Jeszcze raz powtorze 15.04.06, 23:26
                  Gość portalu: Mirek z Kanady napisał(a):

                  > Bedziesz rozpaczliwie szukac Boga. A moze byc juz za pozno. Wiec lepiej z Nim
                  > nie zadzieraj
                  Pan Bog, to nie "komisja szybko wykonawcza". Bog to nieskonczone Milosierdzie.
                  Ludzie, jak Wy malo wiecie o katolicyzmie!
            • brite Re: do "taziuta" 15.04.06, 11:01
              > twierdzisz,ze w nic nie wierzysz? a w google wierzysz? a w siebie-wierzysz,czy
              > nie wierzysz? a w innych ludzi-tez nie wierzysz?

              Kiedy się wie, nie trzeba wierzyć.
              • Gość: Karol Re: do "taziuta" IP: *.medi4-net.info 11.05.06, 02:18
                To udowodnij mi, moja droga, że istniejesz, że istnieje świat, że nie jest to
                tylko miraż. Więc czy kiedy "wiesz" to przypadkiem również nie "wierzysz" nie
                zdając sobie z tego sprawy? To temat na długą rozmowę, lecz jej finał jest jeden
                - nasza wiedza oparta jest tylko li wyłącznie na wierze, że nasze obserwacje są
                prawidłowe i nasze zmysły dostarczają prawidłowych informacji. Nic więcej nad
                to, co możesz zbadać empirycznie, nie wiesz lecz prawdopodobieństwo że metoda
                empiryczna jest prawidłowa jest porównywalne z prawdopodobieństwem istnienia
                Boga. Tylko że Bóg nas uszczęśliwia i nie wyklucza poznania (przynajmniej ten
                nasz, prawdziwy Bóg, nie jakiś inny cielec). Tak więc, odpowiadając na twoje
                stwierdzenie, myślę że aby coś "wiedzieć" jednocześnie musisz "wierzyć" - jeżeli
                się zgadzasz ze mną, to przyznaj rację, jeżeli nie, to udowodnij błąd w
                rozumowaniu, jeżeli zaś masz mnie w dupie, to nie odpisuj. Ten post piszę tylko
                dla własnej przyjemności. Dobranoc.
            • Gość: gorf Re: do "taziuta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 11:05
              jezeli chodzi o wiare chrzescijanska, bo tylko z taka mialam do czynienia, to
              wg mnie nalezy zrobic tu pewne rozroznienie... kościół jako instytucja i wiara.
              Wiara jako interpretacja zycia, pewien "zestaw" wartości (etycznych, moralnych,
              itd.) zawartych w Biblii, dzieki ktorym patrzymy na swiat tak jak patrzymy. Sa
              to w wiekszosci wartosci, bez ktorych nasz swiat wygladalby zupelnie inaczej.
              Mowie tu o swiecie zachodu w jakim zyjemy. Niestety duzo ludzi interpretu je
              prawdy zawarte w Biblii w sposob dosc powierzchowny, nie zaglebiajac sie w
              istote tego, ce jest w Niej zawarte. To jest temat na dluzsza dyskusje, na pwno
              nie na forum internetowym. Co do kościoła, to mam do tej instytucji dosc
              sceptyczny stosunek i raczej wypowiadac sie tutaj na ten temat nie bede.
              Osoba wierzaca nie jestem, tak mi sie wydaje...
          • sol_bianca Re: Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzenia 15.04.06, 11:27
            taziuta napisał:

            > Ależ przyjacielu, to nie jest moja wiedza, tylko wiedza wyszukana w google'u :-
            > )

            Internet wszystko wytrzyma, nawet największą bzdurę ;)

            > I wcale mnie Wasze obrządki nie podniecają. Na przestrzeni tysiącleci różnie
            > one wyglądały, ale zawsze służyły przede wszystkim ogupianiu ludzi i wyłudzaniu
            > danin od wiernych.

            Kwestionujesz WIARĘ kapłanów (jakiejkolwiek religii)? To jak to, maluczcy są
            naiwni i wierzą, a źli kapłani ich wykorzystują? Oj, paskudna generalizacja...
            • taziuta Re:Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzeniach 15.04.06, 20:37
              Paskudna? Odrzucasz prawdę? Bo w oczy kole? :-)

              sol_bianca napisała:
              >
              > Kwestionujesz WIARĘ kapłanów (jakiejkolwiek religii)? To jak to, maluczcy są
              > naiwni i wierzą, a źli kapłani ich wykorzystują? Oj, paskudna
              > generalizacja...
              • sol_bianca Re:Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzeniac 16.04.06, 00:17
                > Paskudna? Odrzucasz prawdę? Bo w oczy kole? :-)

                Jestem ateistką, więc nic mnie nie kole :))))
                No, chyba że okreslić to tak: kole mnie ;) każda generalizacja, bo wyjątki od
                reguły się zdarzają, a generalizacja jest krzywdząca dla tych "wyjątków".
                Cokolwiek można by nieprzychylnego powiedzieć o (na przykład) katolickim klerze,
                to nie wydaje mi się, żeby 100% księży nie wierzyło w to co głosi...
                A w innych religiach (szczególnie dawnych) myślę że odsetek wierzących (czy to
                wśród kleru, czy zwykłych ludzi) był wyższy. Bo nie było alternatywy, bo zycie
                "świeckie" było mniej oddzielone od religii niż obecnie. itd, itp. Upraszczam,
                bo to nie jest dyskusja na frum o religioznawstwie ;)
                Nota bene, nie wiem czy zyski z bycia azteckim kapłanem były faktycznie aż tak
                wielkie, żeby zrównoważyć wyrzeczenia, jakie ze sobą niosło :))))
          • piss-on-pis4 Re: Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzenia 15.04.06, 12:52
            taziuta napisał:
            > Ależ przyjacielu, to nie jest moja wiedza, tylko wiedza wyszukana w google'u :-

            Tyle, że na googlu nike znjadziesz wiedzy a co najwyżej czasami ciekawe/mądres
            rozprawy. Zastanawiałeś się co to jest WIEDZA.
            Według innych mądrych (i uznanych) ludzi to potrzebne to Twych spekulacji dane
            (komunikaty) i Twój intelekt. Każdy z nas uważa za wyjnątkowy właśnie swój.
            To jedank sprawdza się przez lata zanim doczekamy sie wspomnianego usnania.
          • Gość: andrzej Re: Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzenia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.06, 13:21
            "Pozwolisz mi wierzyć w to co chcę, czy koniecznie muszę wierzć w to co Ty?" w
            co ty wierzysz?
            • taziuta Re:Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzeniach 15.04.06, 20:40
              A nie wydaje Ci się, że to moja prywatna sprawa, w co wierzę?
              Czy też może w IV RP obowiązywać ma głośne wyznawanie wiary (Waszych) ojców -
              wierzę jako i oni wierzyli? :-)

              Gość portalu: andrzej napisał(a):

              > "Pozwolisz mi wierzyć w to co chcę, czy koniecznie muszę wierzć w to co Ty?"
              w
              > co ty wierzysz?
          • eutrapelia Przypadek Taziuty 15.04.06, 16:00
            taziuta napisał:

            > I wcale mnie Wasze obrządki nie podniecają. Na przestrzeni tysiącleci różnie
            > one wyglądały, ale zawsze służyły przede wszystkim ogupianiu ludzi i >wyłudzaniu
            > danin od wiernych.

            Jeśłi szewc mówi o butach bywa to fascynujące, ale jego rozwazania o budowie
            wszechswiata, podstawach cywilizacji, genezie i roli religii to juz trudniej
            znieść. I to jest przypadek taziuty.


            > Pozwolisz mi wierzyć w to co chcę, czy koniecznie muszę wierzć w to co Ty? :-)
            >
            Zielone ludziki? Reinkarnacja, UFO, Naostradamus? Czy zwykle białe myszki?:)
            • taziuta Wolno mi? Czy już może nie? Wierzyć w co chcę? 15.04.06, 20:44
              Nie Twój biznes, kochaniutki, w co wierzę. :-)

              eutrapelia napisał:
              Re: Przypadek Taziuty
              > (w) zielone ludziki? Reinkarnacja, UFO, Naostradamus? Czy zwykle białe
              myszki?:)

              > taziuta napisał:
              Re: Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzeniach?
          • dupcsyjon [...] 17.04.06, 03:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: teso Re: Pozwolisz mi pozostać przy moich wierzerzenia IP: *.abhsia.telus.net 17.04.06, 06:36
            A czy ty wierzysz w cokolwiek? Wiara w Boga czyni czlowieka istota wyzsza,
            godna panowania nad swiatem. Odrzucenie istnienia Boga lokuje czlowieka na
            plaszczyznie rownej z mikrobami. Mam wrazenie, ze jesli odrzycisz istnienie
            Boga niczym sie wtedy nie roznisz od wyszukiwarki GOOGLE. Ona dziala jak robot,
            ktory tez potrafi tak jak ty sypac cytatami. Powiela informacje i udziela
            odpowiedzi zaleznie od tego jak ustawisz pytanie. Jednego jej brakuje.... NIE
            POTRAFI SAMODZIELNIE POSKLADAC NAJPROSTSZEJ IDEI O SWOIM ISTNIENIU.

            Nie zazdroszcze Ci tej pustki w twej duszy. Gdyby w moim zyciu zabraklo Boga
            czulbym sie anonimowa grudka materii, bez celu i na chwile ozywiona po to aby
            znow jako materia martwa wrocic do cyklu przemian fizycznych, chemicznych i
            termojadrowych we wszechswiecie. Jesli chodzi chodzi o moja wiare to jest to
            dla mnie oczywiste, ze te procesy przebiegaja tak zgodnie z wola najwyzszego.
            Nam wierzacym dana zostala nadzieja od Boga i Jego Syna i to nam daje duza
            radosc. Czyjemy sie szczesliwi zyjac z Bogiem w naszym sercu az do konca
            naszych dni na ziemi.

            O jedno Cie prosze mlody czlowieku - uszanuj uczucia odmiennych od Ciebie istot
            ludzkich i wiedz, ze Wiara w Boga nie jest zabobonem ani brakiem wiedzy o
            kulturzeczy religi Majow czy Aztekow itp ale jest swiadomym wyborem,
            okresleniem sie czlowieka jako istoty zywej po stronie Stworcy Wszechswiata. W
            naszym przekonaniu ci co odrzucaja Boga nie posiedli wiedzy, ktorej my OSOBY
            WIERZACE bysmy nie znali lub nie mieli dostepu aby ja poznac. Nie zaprzeczysz
            przeciez temu, ze wiedza jest ogolnie dostepna tak dla wierzacych jak i
            niewierzacych. To nie wiedza daje ci podstawe WYBORU MATERII NIEOZYWIONEJ jako
            przyczyny wszechrzeczy WE WSZECHSWIECIE. Ja wybralem Boga a ty MATERIE
            wybrales. NAUKA mimo a moze dzieki jej stalemu rozwojowi coraz bardziej
            ODDALA SIE OD TWIERDZENIA ZE MATERIA JEST PRZYCZYNA WSZECHRZECZY. Im bardziej
            poznajemy wszechswiat tym bardziej zadziwia nas jego wspaniala organizacja,
            celowosc procesow i przemian, precyzja i zlozonosc transformacji materii martej
            w ozywiona oraz istnienie sil w tej materii wspaniale ze soba wspoldzialajacych
            dla podtrzymania i rozwoju wszechswiata.

            Jesli posluzyc sie tu nauka warto zauwazyc, ze w swiecie gdzie nie ma
            INTELIGENCII BOSKIEJ wszystko co nas otacza musialoby zmierzac do kompletnego
            haosu w materii i w jej wlasnoscach a tymczasem obserwujemy tu porzadek
            doskonaly, ze trudno sobie lepszy wymarzyc. Dodam tu jeszcze jedna wzmianke pod
            rozwage dla tych zapatrzonych w MATERIE. Materia wraz z jej wlasnosciami
            (sily, masa, jej przemiany w energie i swiatlo ) wskazuja dla kazdego myslacego
            nie mogla sie tak z siebie wspaniale zorganizowac, ze musiala tu uczestniczyc w
            jej tworzeniu potezna i kreatywna inteligencja. My wierzacy wierzymy, ze
            uczynil to Bog i prosze to uszanowac. Poprzez kpiny z wiary i wierzacych wcale
            nie dowodzisz mlody czlowieku ze osiagnales wyzszy, doskonalszy poziom
            czlowieczenstwa albo wiedzy o swiecie, raczej pokazujesz jak bardzo zostales w
            tyle w rozwoju jako CZLOWIEK
      • frant3 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 07:43
        I porządek świata był, dopóki nie zburzyli go podstęni chrześcijanie.
        Ale nie będziemy wypominać, która wiara ma na sumieniu więcej istnień ludzkich.
        Dzisiaj jest dobra pora na pojednanie - przekqażmy sobie znak pokoju!

        -----------------------
        humor i satyra
        • Gość: sss podstęp ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 08:36
          To żydzi i muzułmanie już nie sa podstępni?
          Założę się, że nawet nie wychodząc z domu, spotykasz "tylko" podstępnych ludzi.
        • Gość: Bolek Re: do "frant3" IP: *.sympatico.ca 15.04.06, 08:47
          babka przez trzy noce sie modlila; tamci przez trzy noce baraszkowali;
          babka sie za nich modlila...i nic im nie wyszlo
        • cyberrafi [...] 15.04.06, 12:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: drmiodzik Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.06, 07:46
        A co Ty z hoinki się urwałaś? Ciekawe kim jesteś, żeś "pozjadała wszystkie
        rozumy"? Dawno, żem takich głupot nie czytał. Co wspólnego ma dawna religia
        Azteków z objawioną religią chrześcijańską, która broni wartości każdego
        życia? Mądrzejsi od Ciebie oddają religii chrześcijańskiej należną cześć.
        Zauważ, że tam gdzie zaistniało czrześcijaństwo nastąpił rozwój nauki, kultury,
        sztuki, odkrycia i długo by jeszcze wyliczać. To chrześcijaństwo zmieniło świat.
        A Ty , choć jesteś niewierzący, też podpinasz się pod chrześcijańskie święto.
        ŻŻyczę CZYTANIA I MYŚLENIA.
        • taziuta Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 07:50
          Drogi Gościu, zauważ że ja piszę o obrządkach, a Ty o objawieniach...
          Nie wiem czy Twoja głęboka wiara pozwoli Ci zrozumieć różnicę :-)


          Gość portalu: drmiodzik napisał(a):

          > A co Ty z hoinki się urwałaś? Ciekawe kim jesteś, żeś "pozjadała wszystkie
          > rozumy"? Dawno, żem takich głupot nie czytał. Co wspólnego ma dawna religia
          > Azteków z objawioną religią chrześcijańską, która broni wartości każdego
          > życia? Mądrzejsi od Ciebie oddają religii chrześcijańskiej należną cześć...
        • sol_bianca Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 11:30
          > Co wspólnego ma dawna religia
          > Azteków z objawioną religią chrześcijańską, która broni wartości każdego
          > życia?
          To, że jest religią? :D
          Notabene bogów wcielających się w ludzi mieli do wyboru do koloru, nie tylko
          jednego :))))

          > Zauważ, że tam gdzie zaistniało czrześcijaństwo nastąpił rozwój nauki, kultury,
          > sztuki, odkrycia i długo by jeszcze wyliczać
          Taaaa, w wcześniej kultury nie było. Ani sztuki. Na przykład w takiej
          starożytnej Grecji ;))))
        • ar.co [...] 15.04.06, 12:29
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gajowy343 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 15:36
          drmiodzik pyta co wspólnego ma dawna religia Azteków z religią chrześcijańską.
          A to, że są to jak by nie patrzył dwie religie. Różne, ale religie. A
          licytowanie się, która była bardziej krwawa nic nie daje, bo analogia w tym
          zakresie jest oczywista. Palenie cvzarownic i mordowanie wyznawców innych
          religii czy też odstępców od tej jedynej, prawdziwej miało miejsce czy nie?
          piszesz, że takich głupot dawno nie czytałeś i ja ci wierzę, bo czy ty wogóle
          coś czytasz? Nie ma potrzeby w dyskusji kierowac się agresją, bo po co?
        • gytha_ogg Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 22:28
          > A Ty , choć jesteś niewierzący, też podpinasz się pod chrześcijańskie święto.

          skoro juz jestesmy przy podpinaniu sie pod swieta, to chyba raczej Konstantyn
          sie podpial pod swieta poganskie?
      • Gość: sss Porządku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 08:31
        Porządku w Twojej głowie już nic nie uratuje.
        • taziuta Re: Porządku... 15.04.06, 09:03
          Wierzyć w coś innego niż Ty może tylko ktoś kto nie ma porządku w głowie? :-)

          Gość portalu: sss napisał(a):

          > Porządku w Twojej głowie już nic nie uratuje.
      • piss-on-pis4 Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 12:19
        taziuta napisał:
        Ja tam nie podniecam się rytuałami żadnej wiary. Pozostawiam to
        > wierzącym. Dla mnie też żadna wiara nie zasługuje na jakieś specjalne
        > wyróżnienie. Wszystkie są oparte na jakichś wydumanych założeniach, które
        ...

        I oto mamy jeszcze nowszego PROROKA. Myślisz, ża nam zaimpowujesz?
        Spróbuj wpierw zrozumieć, o czym mowa. To jest wyzwanie intelektualne.
        Nie będę Ci wyszukiwał Twoich potknięć a jest ich sporo.
        My w Polsce stosownie do zwyczajów naszych dziadów mamy taką wyróżnioną
        religię i jeśli pozwolisz, to przy naszych tradycjach pozostaniemy.
        Na Twoje kazania już sie wypinamy, bo jak masz coś do powiedzenia,
        to niech to będzie dopracowane i wygłoś to w stosownym czasie.
        Ten wybór jest beznadziejny.

        Cieszmy się i nie bójmy apeli byle jakich.
        Alleluja!!!
        • ylemai Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 14:56
          Impowować to taziuta nikomu niczym nie może, bo jeszcze w Polsce takiego pojęcia
          nie zdefiniowaliśmy. Co jednak do religii naszych dziadów, to chciałem zauważyć
          że nasi dziadowie żydami nie byli. Ani też grekami. Słowanie nie gęsi, i swoje
          religie mieli!

      • Gość: andrzej Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.06, 13:18
        ..."wielkiej piramidy w Tenochtitlan zabito
        ok. 20 000 jeńców! Te masakry.." co to ma z katolizmem??
        • gajowy343 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 15:45
          Gość portalu: andrzej napisał(a):

          > ..."wielkiej piramidy w Tenochtitlan zabito
          > ok. 20 000 jeńców! Te masakry.." co to ma z katolizmem??
          Można różnie myśleć, może nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, ale to katoliccy
          Hiszpanie szerząc (w czasie podboju Ameryki) mordowali tych Azteków i
          pozostałych Indian nie tysiącami, ale milionami. I to przy aprobacie Watykanu!
      • Gość: as200 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: *.dsl.look.ca 15.04.06, 15:32
        A czy ta_ziuta zna kosmologie kwantowa ??
        Czy tez tkwi mocno w czasach Oswiecenia ?
        To bylo 200 lat temu - a "postepowcy" jakby tego nie zauwazyli i wciaz
        opowiadaja bzdury o religiach - jakby czas stanal na XIX wieku.
        Zreszta wierzacy tez nie lepsi bo sa jeszcze wczesniej - gdzies w XIV wieku ....
        Uczyc sie , uczyc i jeszcze raz uczyc - Lenin mial racje ....
      • kamyk39 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) 15.04.06, 16:15
        taziuta napisał:

        > Ja tam nie podniecam się rytuałami żadnej wiary. Pozostawiam to
        > wierzącym. Dla mnie też żadna wiara nie zasługuje na jakieś specjalne
        > wyróżnienie. Wszystkie są oparte na jakichś wydumanych założeniach, które
        > czasami mogą prowadzić do różnych zboczeń,

        Bezbozny CCCP (i podobne) za to byly (sa ) przykladami szczescia i cnot.
      • Gość: Echo Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.04.06, 18:01
        >Wszystkie są oparte na jakichś wydumanych założeniach, które
        > czasami mogą prowadzić do różnych zboczeń, tak jak na przykład u Azteków -
        > "...wyrywanie serc ofiarom, obdzieranie ich ze skóry, ceremonialne obcinanie
        > głów. Podczas ceremonii poświęcenia wielkiej piramidy w Tenochtitlan zabito
        > ok. 20 000 jeńców!

        Wezmy dla przykladu religie ateistyczna. Iluz ludzi rozwalali dziennie za prawa
        dialektyki materialistycznej i inne zabobony. Iluz ludzi za te same wydumane
        zalozenia posylaja do wiezien na Kubie, w Korei czy Chinach?
      • nemonews [...] 15.04.06, 19:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: gajowy343 Re: Każda wiara ma swoje obrządki... :-) IP: 213.199.195.* 16.04.06, 16:06
        mmm
      • dupcsyjon Izrael zabronil chrzescijanom swietowania 17.04.06, 02:59
        Swiet Wielkanocnych na Ziemi Swietej.

        Christians prevented from attending Jerusalem rites
        From Stephen Farrell in Jerusalem

        AS PILGRIMS from around the world gathered at the site of the Crucifixion,
        church leaders protested that Israel had prevented thousands of the Holy Land’s
        Christians from attending Easter celebrations.
        Latin Patriarchate officials said that many Palestinian Christians who applied
        for security passes were denied them by Israeli military authorities who
        control passage into Jerusalem from West Bank towns, especially Bethlehem.

        Bethlehem, the Palestinian city with the largest Christian population, is now
        sealed off from Israel by a 30ft (9m) Israeli wall completed just before
        Christmas.
        Its northern neighbour, Ramallah, is also enclosed by a stretch of the 450-mile
        separation barrier that Israel is building to halt the flow of suicide bombers
        and gunmen who have killed more than 1,000 Israelis during five years of
        violence.
        The problem was compounded yesterday because the Roman Catholic Easter Sunday
        and Orthodox Palm Sunday fell on the same day, both congregations mingling in a
        colourful riot of brown-robed monks, black-hatted Orthodox priests, the purple-
        clad Latin Patriarch and guards wearing Turkish fezes and cutlasses.
        Father Human Khzouz, Chancellor of the Latin Patriarchate in Jerusalem, said he
        had received only 3,000 of the 7,000 security passes he sought for last week’s
        Catholic Palm Sunday, and a small number of those he sought for Easter weekend
        services.
        “We are very disappointed,” one official said. “We spent hours and hours making
        telephone calls to all our parishes and priests to draw up the list. We were
        very co-operative, and at the end of the day they didn’t give us the permits.”
        Israeli officials cite security concerns, pointing out that despite Bethlehem’s
        international image as a Christian town, in 2004 half of all Israeli fatalities
        were caused by suicide bombers originating there.
        Lieutenant Adam Avidan, of Israel’s Civil Administration in the occupied West
        Bank, said it had a quota of 30,000 permits for the Easter holiday period, to
        cover all denominations. “Of course we can’t let everyone go into Israel,” he
        said. “Before someone gets a permit we do security checks and we have to get
        clearance from the Israeli Defence Forces. Most of the requests are positive,
        as far as I know everything is going well .”
        George, 37, a Catholic tour guide in Bethlehem, was turned back when he tried
        to pass into Jerusalem with his papers marked Christian. “Some of my friends at
        the checkpoint had the papers, but were refused permission because they brought
        their children and the Israelis demanded to see their birth certificates.”

        www.timesonline.co.uk/article/0,,251-2138111,00.html
    • Gość: Marcel Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.ed.shawcable.net 15.04.06, 07:56
      Wspolegzystencja z ludzmi o innych pogladach i podejsciach to sa uroki i
      przywileje demokracji. Moge sie osobiscie nie zgadzac z wypowiadanymi
      publicznie pogladami roznych frakcji ale jak powiedzila Volatire (Wolter)
      "Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego
      prawa do ich głoszenia Wolter.". Napascie i chec totalnego zniszczenia Radia
      Maryja zawstydzaja mnie jako liberala i demokrate.
      Marcel
      • verushka1 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 11:18
        radio jest po czesci atakowane z zazdrosci - ale z drugiej strony hipokryzja
        rydzyka jest jednak zagrozeniem dla kosciola w polsce. zreszta na to tez
        polozyl nacisk watykan wypowiadajac sie krytycznie - pchanie sie do polityki,
        falszowanie faktow, zagrabianie cudzych pieniazkow, atakowanie ludzi innych
        wyznan, etc.. jest troche tych zarzutow. rydzyk na pewno nie powinien byc
        pierwszym reprezentantem kosciola katolickiego. ludzie wierzacy chca miec
        przewodnikow, pasterzy z prawdziwego zdarzenia;-) przed wszystkim musza byc to
        osoby moralnie czyste
        • Gość: na temat "osoby moralnie czyste" no comment ! IP: *.fbx.proxad.net 15.04.06, 11:33
          Pewnie moralnoscia pani Dulskiej albo o Hejmo albo jeszcze bylego biskupa z
          Poznania ?
          Moralnie czyste ta wlasna moralnoscia moze nie zawsze akceptowana spolecznie
          czy ta obludna spoleczna, ktora kroluje obecnie nie tylko w spoleczenstwie nie
          tylko polskim ale rowniez wsrod duzej czesci hierarchi kk ?
          Gdzie sa te "osoby moralnie czyste" ?
          Czy aby nie wsrod tych, ktore przez 15 lat nie maja odwagi przyznac sie do
          wspolpracy ze sluzbami bezpieczenstwa prl-u., czy aby nie wsrod hierarchi kk
          ktora broni sie od 15 lat na wszystkie sposoby przed lustracja ksiezy
          wymyslajac tysiace glupiutkich preteksow ubranych w wyszukane slowka nie majace
          nic wspolnego z istota problemu ?
    • alkud ____________Kult Szatana? A co z pedofilią księży? 15.04.06, 08:03
      Sądze, że "kult Szatana" wyrządził mniej szkód
      małym chłopcom i dziewczynkom niż kler katolicki

      ---
      religiapokoju.blox.pl/2006/04/Seks-a-prawo-i-sprawiedliwosc.html
      • taziuta Re: ____________Kult Szatana? A co z pedofilią ks 15.04.06, 08:09
        Daję ci 5 minut i znikniesz, i znikną wszystkie posty podpięte pod ciebie... :-)

        alkud napisał:

        > Sądze, że "kult Szatana" wyrządził mniej szkód
        > małym chłopcom i dziewczynkom niż kler katolicki
        >
        > ---
        > religiapokoju.blox.pl/2006/04/Seks-a-prawo-i-sprawiedliwosc.html
        • taziuta Re: ____________Kult Szatana? A co z pedofilią ks 15.04.06, 08:24
          Phi, admin jeszcze śpi?
          Przegrałem, ale wcale mnie to nie martwi :-)

          taziuta napisał:

          > Daję ci 5 minut i znikniesz, i znikną wszystkie posty podpięte pod
          ciebie... :-)
          >
          > alkud napisał:
          >
          > > Sądze, że "kult Szatana" wyrządził mniej szkód
          > > małym chłopcom i dziewczynkom niż kler katolicki
          > >
          • alkud księża-pedofile to jakieś tabu? 15.04.06, 08:34
            > Phi, admin jeszcze śpi?

            jak w temacie...
            problem sprzątniety pod dywan = nie ma go?

            ---
            religiapokoju.blox.pl/2006/04/Seks-a-prawo-i-sprawiedliwosc.html
            • taziuta Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 09:06
              Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie!
              Bój się Boga, Alkud! :-)

              alkud napisał:

              > > Phi, admin jeszcze śpi?
              >
              > jak w temacie...
              > problem sprzątniety pod dywan = nie ma go?
              >
              > ---
              > religiapokoju.blox.pl/2006/04/Seks-a-prawo-i-sprawiedliwosc.html
              • gromek1 Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 09:16
                Nieco zjechaliscie z tematu. Religie i wierzenia to jeden temat, a zachowania
                kapłaństwa to temat inny.
                • taziuta Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 10:13
                  Fakt, na chwilę zapomniałem o co tu chodzi. No to nawiążmy do słów papieża -
                  "Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny
                  kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która
                  wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako zdobycze cywilizacji".
                  Jak rozumiem, papież widzi zło wszędzie indziej tylko nie w kościele
                  katolickim? Katolickie zło (np. księżowska pedofilia) nie jest dla niego złem?

                  gromek1 napisał:

                  > Nieco zjechaliscie z tematu. Religie i wierzenia to jeden temat, a zachowania
                  > kapłaństwa to temat inny.
                  >
                  • gromek1 Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 11:11
                    Ja to odczytuje w ten sposób:

                    Wiara (bez względu na rodzaj wyznania) nakazuje zachowanie bezdyskusyjnie
                    kozystnych norm etycznych (nie zabijaj, nie kradnij etc), oraz różne dla
                    różnych wyznań zachowania rytualno - liturgiczne. Ta druga grupa była i jest
                    przyczyną wojen i mordów, ale zasięg tych zjawisk jednak biorąc pod uwagę całą
                    historię maleje. (Na marginesie wojny religijne są prostą konsekwensją
                    monoteizmu, w politeiźmie nie ma problemu monopolu na prawdę).

                    Druga część odnosi się do libertynizmu, którego skrajny nurt mówi nic nie jest
                    zabronione, dobre jest to co jest dobre dla mnie, bez względu na to ilu ludzi
                    moim zachowaniem krzywdzę.

                    A co do adresata tych słów. No cóż est nim chyba właśnie Kościół Katolicki
                    rozumiany jako wspólnota wiernych. Jaki sens miałby apel do wyznawców islamu,
                    judaizmu, buddzyzmu czy ateistów, czy nawet chrześcijaństwa wschodniego lub
                    hrześcijaństwa reformowanego dla których głowa kościoła katolickiego nie jest
                    nikim szczególnym.
                    • Gość: rafvonthorn Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 11:21
                      Wiesz, między fanatyczną wiarą, tym, co ty nazwałeś "libertynizmem" istnieją
                      różne odcienie postaw. Osobiście odsyłam do Kanta i Hegla, moim zdaniem można
                      być porządnym i moralnym człowiekiem bez instytucji kościelnych i wiary w Boga,
                      a być może są to rzeczy, które tą moralność zabijają. Chrześcijanin może pozbyć
                      się swoich grzechów podczas spowiedzi, człowiek niewierzący swoje grzechy nosi
                      i płaci za nie, ergo czystość moralna ma dla wierzącego mniejsze znaczenie. KK
                      bazuja na najniższych istynktach ludzkich, takich jak instynkt stadny, strach
                      (przed potępieniem i samotnością) i na podstawowych wartościach, które
                      zawłaszczył dla siebie (moralność, czystość, męstwo, oddanie, miłość, radość to
                      postaw przedreligijne).

                      Religia to intymna sprawa, taki show, jak przedstawia BXVI to rytuał
                      wspólnotowy przemawiający do podstawowych instynktów. Masowa religia musi być
                      płytka...
                      • gromek1 Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 11:34
                        Oczywiście. Całkowicie sie z Tobą zgadzam.
                • ar.co Re: Nie tabu, ale przecież nie przy Święcie! :-) 15.04.06, 12:31
                  NO owszem, ale skoro "poza Kościołem nie ma zbawienia" (to nie jest mój
                  pomysł), to postępowanie urzędników tego Kościoła też jest trochę na rzeczy,
                  nie?
      • Gość: Bolek Re: do"alkuda" IP: *.sympatico.ca 15.04.06, 08:30
        trafiles w sedno z tym wykladem p.Lwa Starowicza:"dyktatorzy mieli ubogie zycie
        seksualne";
        to prawie tak jak z toba - ty tez tutaj probujesz cos dyktowac, i cos
        stwierdzasz
        • alkud Re: do"alkuda" 15.04.06, 08:33
          nie podniecaj sie zbytnio, ok?

          ---
          religiapokoju.blox.pl/2006/04/Seks-a-prawo-i-sprawiedliwosc.html
    • janek344 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 08:13
      Wyjątkowo piękna (chociaż z racji Wielkiego Piątku żałobna)uroczystość i bardzo
      potrzebne dzisiejszym ludziom słowa.
      • Gość: rafvonthorn Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 10:41
        Za siebie mów.
      • ar.co Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 12:34
        Ano właśnie. "Piękna uroczystość". I tak właśnie wygląda katolicyzm - pięknie,
        kolorowo, dużo ludzi, a pod tą pięknością - pusto.
    • Gość: Bolek Re: do"kozaczek3" IP: *.sympatico.ca 15.04.06, 08:24
      a ty co masz na mysli - moze nam powiesz? czy sam nie wiesz?
      • kozaczek3 Re: do"kozaczek3" 15.04.06, 09:01
        Tak sobie myślę, że przesłanie Benka jest do jego towarzystwa wzajemnej adoracji.
        A to, że jego hierarchowie nie potrafią swoich nauk przekazać swym owieczkom znaczy ni mniej ni więcej, że ta religia jest bez ducha.
        Bardzo często się zdarza, że parafianin postępuje bardziej etycznie niż jego kapłan, szczególnie ten, który chodzi do kościoła rzadko lub wcale.
        Brenek zanim będzie pouczał resztę świata, niech najpierw zrobi porządek w swojej owczarni, a przede wszystkim wśród pasterzy.
        Amen.

        Gość portalu: Bolek napisał(a):

        > a ty co masz na mysli - moze nam powiesz? czy sam nie wiesz?
        • hahak [...] 15.04.06, 16:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • maureen2 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 08:27
      Jezusa ukrzyżowali ci,ktorzy byli głusi na słowo boże,ci ktorzy nie wierzyli
      i do nich należy zapewne abp Angelo Comastri.
      • zgodnik1 [...] 15.04.06, 09:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • taziuta Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 09:18
        Dlaczego uważasz, że zabójcy Jezusa byli głusi na słowo boże?
        Zdaje się, że po prostu słuchali innych bogów. Nie chcesz chyba powiedzieć, że
        nie mieli prawa wierzyć w innych bogów i zabijać z ich imieniem na ustach?
        Bo przecież chrześcijanie też zabili wielu ludzi w imię swojego boga!
        To jak to jest, nam wolno zabijać w imię naszego boga, a innym nie?!

        maureen2 napisała:

        > Jezusa ukrzyżowali ci,ktorzy byli głusi na słowo boże,ci ktorzy nie wierzyli
        > i do nich należy zapewne abp Angelo Comastri.
        • maureen2 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 11:04
          pytanie dlaczego ty nie wiesz
          • Gość: rafvonthorn Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 11:07
            Ja też nie do końca Was rozumiem. Tak boli sróbować spojrzeć na świat
            obiektywnie?
    • renebenay Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 08:30
      Mowi dobrze a szczegolnie o swoim stadzie,jego ludzie sa niekaralni i zyja w
      bogatcwie a owieczki musza zadowolic sie okruchami i jeszcze sie modlic--kiedy
      ludzie bo to sie tyczy normalnych luddzi,kiedy ludzie nareszcie odzyskaja rozum
      na poziomie ludzkim.
    • wieslawowie Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 08:32
      Bezczelność.!!! sam uczestniczył w najgorszeja apologii zła- w hitleryźmie a
      teraz będzie pouczać!
    • Gość: alert Ta cywilizacja upada tak jak Rzym IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.04.06, 08:37
      I dzieki Bogu za to ze ten europejski kult grzechu, pychy, pornografii,
      homoseksualizmu hyli sie ku upadkowi co widac szczegolnie w zachodniej europie
      gdzie mieszkam, chociarz jestem protestantem jednak calkowicie sie zgadzam z
      Benedyktem.
    • Gość: clitoris_bozi Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.devs.futuro.pl 15.04.06, 08:53
      No tak, juz drugi dzien z rzedu, jako wiadomosc dnia, widnieje scenka z zycia
      koscila katolickiego.
    • zaifi Jak niżej!! 15.04.06, 09:48
      Szczęśliwe ubóstwo Franciszka-K.Katolicki,kapiący od złota!

      Dobroć-????Wreszcie rewolucja miłości?może raczej ewolucja miłości do
      nienawiści w czym uczestniczyliśmy ostatnio!Tak,krzyż Chrystusa tak,o.Rydzyk
      ostatnio mu zmartwień przysporzył,ale Kościół nauk tych nie wyznaje,tylko o
      nich mówi.Ten krzyż z winy Kościoła niesiemy teraz my obywatele za sprawą
      o.Rydzyka i jego mieszania się do polityki państwa!
    • Gość: Drobner Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.qwe.streamcn.pl 15.04.06, 09:55
      To chyba SAMOKRYTYKA: "A jednak zastępowanie Boga, nie będąc Bogiem, jest
      bezgraniczną bezczelnością, jest najbardziej niebezpieczną awanturą".
      .
      Kto ustanowił tyle 'boskich' dogmatów katolickich od III w. począwszy? I wymaga
      od wyznawców bezgranicznej wiary w ich 'boskość"?
      Katolicy - zastępując Boga. To rzeczywiście "bezgraniczna bezczelność,
      niebezpieczna awantura".
      Pa.
      • ethebor Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 10:49
        Co sie stalo w 3cim wieku? Myslalem do tej pory ze konczylo je panowanie
        Dioklecjana a on za chrzescijanami i chrzescijanstwem nie szczegolnie przepadal
        (delikatnie mowiac).
        Nie bardzo rozumiem jakich boskich.
        Sobory pierwszego TYSIACLECIA (definjuacych "doktryne" chrzescijanstwa ) uznaje
        wiekszosc kosciolow.

        Rowniez trudno w piewrszym tysialeciu mowic o kosciele katolickim jako
        instytucji takiej jak obcenie (podzialy tamtego to glwonie okresu to arianizm
        vs. ortodoksja), chyba ze katolicki rozumie sie w doslownym slowa znaczeniu jako
        powszechny.

        Gość portalu: Drobner napisał(a):

        > To chyba SAMOKRYTYKA: "A jednak zastępowanie Boga, nie będąc Bogiem, jest
        > bezgraniczną bezczelnością, jest najbardziej niebezpieczną awanturą".
        > .
        > Kto ustanowił tyle 'boskich' dogmatów katolickich od III w. począwszy? I wymaga
        >
        > od wyznawców bezgranicznej wiary w ich 'boskość"?
        > Katolicy - zastępując Boga. To rzeczywiście "bezgraniczna bezczelność,
        > niebezpieczna awantura".
        > Pa.
    • emenefix BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą ręką 15.04.06, 09:56
      bo inaczej to sie rozpanoszy wszędzie. Celowo używam takich ostrych słów bo
      zaczyna mnie to powoli denerwować. Zwłaszcza to "fałszywe pojęcie wolności" o
      którym wspomina Papież. Tak jak małemu dziecku trza dac klapsa to wojującym,
      wiecznie szczekjacym katofobom, trzeba czasem porządnie "wygadać". Najgorsze ze
      sporo mediów świadomie bądź neiswiadomie propaguje to zło. Samozagłada? Dlatego
      trzeba to ukrócić. My w Polce jeszcze mamy na to duże szanse, bo ta
      degrengolada wciaz jest marginesem, ale rośnie. Europa juuż skamle i gnije od
      środka. Teraz paniczny powrot do kosciołów, wartosci duchowych itd. Ale jest to
      trudniejsze niz kiedyś, bo miękkiej skórze.
      • Gość: januszr Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 10:07
        Znaczy się jak? Kiedy brakuje argumentów znów zapłoną stosy?
        • emenefix Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r 15.04.06, 10:14
          o jeju! no oczywiscie ze nie stosy, prosze mi nie wsadzac słów których nie
          uzyłem i uzyc nie mam zamiaru. To domena własnie złego pojecia wolnosci np
          przez homoseksualistów. Gdy ktos ich krytykuje oskarzany jest jako zakachowiec
          na wolnosc itd. ze nei wspomne o pewnym narodzie i polemiką na ten temat.
          • Gość: Januszr Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 10:21
            Zauważ, że dokładnie to samo czynią katolicy. Gdy ktoś ich krytykuje wmawiają
            wszyskim, że jedynie oni dysponują pojęciem "prawdziwej wolności i prawdy". Moim
            zdaniem o wiele skromniej i bez pychy byłoby oświadczyć, że świetle naszego
            wyznania racje innych ludzi nie podzielających naszego wyznania są fałszywe.
      • piwi77 Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r 15.04.06, 11:04
        Pierwszy natychmiast przestane krytykowac Kosciol, jak tylko wyciagnie reke z
        mojej kieszeni. Skoro jednak zamierza konsekwentnie zyc na moj koszt, to daje
        mi prawo krytyki swojego postepowania. I nic tu do rzeczy czy naleze czy nie.
      • ar.co Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r 15.04.06, 12:37
        Oj, coś mi to przypomina, ta "gnijąca Europa", czy to aby nie niejaki Stalin
        opowiadał o gnijącym kapitalizmie i Europie? A jednak jak na razie Europa - w
        odróżnieniu od b. ZSRR - ma się całkiem nieźle.
        • emenefix Re: BRAWO! z ateistami trzeba dosadnio i twardą r 15.04.06, 13:04
          No ma sie nieźle. Na przykłąd Francja teraz, Niemcy i ich "wymieranie" a
          zwłaszcza Holandia. hihihihihi. Dobry jestes. Muszka broni padliny
    • Gość: Miki Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 09:58
      No co jest?????? Nic dziś o Radiu Maryja???Co sie dzieje??????
    • apoplaws Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 10:02
      Nie znam calej tresci rozwazan, ale z tego co widze sa z premedytacja
      panikarskie.
      Kiedyz sie owa apologia zla nie szerzyla ? Czy jak chrystianizowano ogniem i
      mieczem europe ? czy jak wyrzynano sie w imie dogmatow wiary ? Czy jak
      wyruszaly krucjaty przeciw niewiernym na wschodzie ? Czy jak bestialsko
      mordowano cale narody a ludzie pograzyli sie w najwiekszej wojnie
      wszechczasow ? Czy jak dwa mocarstwa szantazowaly sie nawzajem bronia atomowa ?
      Kedy ?
      A owa "bezczelnosc" nauki (to nie nowy argument) - emanacja, jak rozumiem
      grzechu pychy ? Czy nie jej zawdzieczamy uwolnienie od epidemii
      dziesiatkujacych ludzkosc ? Czy to nie wlasnie odwadze wykroczenia poza
      dogmat , mamy dzis nauke, ktora objasnia swiat, a jej osiagniecia wyliczac
      mijaloby sie z celem, bo kazdy widzi je golym okiem? Nowoczesna medycyna,
      telekomunikacje etc.
      Uwazam, ze retoryka Watykanu jest po prostu intelektualnie nieuczciwa.
      • gromek1 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 11:37
        A owa "bezczelnosc" nauki (to nie nowy argument) - emanacja, jak rozumiem
        grzechu pychy ? Czy nie jej zawdzieczamy uwolnienie od epidemii
        dziesiatkujacych ludzkosc ? Czy to nie wlasnie odwadze wykroczenia poza
        dogmat , mamy dzis nauke, ktora objasnia swiat, a jej osiagniecia wyliczac
        mijaloby sie z celem, bo kazdy widzi je golym okiem? Nowoczesna medycyna,
        telekomunikacje etc.

        To chyba oczywiste. jak w XIV wieku przyszła dżuma to było jasne, że to kara za
        gzrechy. A tu zobaczie nie kara za grzechy to tylko jakieś niewidzialne
        bakteryje.
    • formozus1 [...] 15.04.06, 10:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Alex Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.u.pppool.de 15.04.06, 10:03
      Muszę powiedzieć, że Benedykt jest znacznie lepszym papieżem od naszego Jana.
      Nazywa sprawy po imieniu, jest bezkompromisowy i nie robi nic pod publiczkę.
      Chyba zacznę przynależeć do Pokolenia B XVI. Pozdrawiam
    • asimek Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomów! 15.04.06, 10:18
      Spodziewałem się naiwnie, że pod kazaniem papieża o kondycji współczesnego
      człowieka pojawią się tu opinie osób o choćby minimalnej, wymaganej dla takiej
      dyskusji wiedzy ogólnej. Jakaś lub jakiś taziuta polemizuje (chociaż czy to
      można nazwać polemiką?) z człowiekiem, który swoją wiedzę czerpe z dzieł i
      książek, za pomocą "wiedzy" zaczerpniętej z przeglądarek internetowych albo z
      "readers digest". Oczywiście nikt się z oszołomów (to określenie wcale nie jest
      zarezerwowane dla RM) nie odnosi do samej treści kazania. Istotne jest tylko, że
      "ksiądz-gó..arz" bierze pieniądze za coś za co nie powinien, albo że papież
      żyje w dostatku. Boże, co za naiwność! I hipokryzja! Nikt nam nie mówił, że cały
      kler jest święty. Ale wbijanie sobie do głowy, że nie muszę słuchać ewangelii bo
      ten, który ją głosi jest grzesznikiem - jest śmieszne i godne rozumu dziecka.
      Już Chrsytus mówił o faryzeuszach "nie naśladujcie ich czynów, ALE CZYŃCIE
      WSZYSTKO CO WAM MÓWIĄ" (bo powtarzają słowa Pisma). To że ksiądz jest
      grzesznikiem nie jest żadną nowością, a czy wy krytykanci jesteście tacy
      bezgrzeszni?
      Żenujący poziom dyskusji. Lepiej pogadajcie o gotowaniu żurku.
      • sojuz1 Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 10:29
        Hitlerjugend mnie nie będzie pouczał.
      • Gość: januszr Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 10:52
        Nie uważasz, że wiedza jest niezależna od źródła jej pozyskania? Co do kazania
        papieża to właściwie nie ma o czym polemizować. Papież wystąpił z pozycji
        jedynie prawdziwej prawdy co oczywiście jest wyłącznie prawdą jego
        współwyznawców. Poza tym swoim wystąpieniem obraził innych ludzi nie
        podzielających jego poglądów. Ja również mógłbym powiedzieć, że papież
        reprezentuje fałszywe wartości.
      • Gość: rafvonthorn Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 10:52
        Wybacz, ale nie wszyscy czują taki pociąg do niewolniczego stylu życia. Jestem
        miłośnikiem prawdy i szlachetności, estetą. Kościół Katolicki to instytucja
        haniebna, manipulacyjna i pełna hipokryzji. Watykan od setek lat zajmuje się
        socjotechniką i dbaniem o dobro własne zasłaniając się imieniem Boga.
        Powtarzam, to haniebne. Wiara to rzecz szlachetna, w ujęciu KK jest możliwa
        tylko na najniższym poziomie, skonstruowana tak, by oddziaływać na najniższe
        instynkty ludzkie. Jezus byłby co najmniej zażenowany...
      • basiaq Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 11:04
        Brawo, nareszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji!!!
        Czy naprawdę do wszystkiego, co związane z wiarą i KK musicie mieszać Radio
        Maryja, skandale obyczajowe w kościele i pedofilię? Oczywiście, że to są
        zjawiska bardzo negatywne i zasługujące na potępienie, zjawiska, które także
        reprezentują kult zła, głupoty, kaprysu, o których mówił Papież. Tylko że na
        nich katolicyzm się nie kończy i nie można wrzucać wszystkiego do jednego
        worka. Kościół nie ma wyłączności na prawdę - szczególnie w Wielkim Tygodniu
        katolicy wyznają powszechność zbawienia, które dokonało się przez Krzyż. Ale
        jednocześnie KK proponuje człowiekowi piękną i mądrą, choć często niełatwą,
        drogę do osiągnięcia pełni człowieczeństwa. Można tę propozycję przyjąć lub
        odrzucić, co przecież nie jest tożsame z odrzuceniem zbawienia albo mądrze
        przeżytego życia. Dlatego nie rozumiem, skąd w wielu głosach tyle jadu i
        obskuranckiego krzyku, że znowu BXVI stara się coś ukryć, zatuszować, że cały
        kościół to jedno wielkie zło. Szkoda, że wiele osób zatrzymuje się na takim
        rozumieniu kościoła. Z jednej strony jest mi przykro, że tyle takich głosów
        pojawia się w Triduum Paschalne, dla mnie najpiękniejszy i najważniejszy czas w
        ciągu roku liturgicznego, ale z drugiej trochę mi żal autorów tych wypowiedzi,
        że w swych oświeconych przekonaniach i ludzkiej wiedzy pozostają zamknięci na
        doświadczenie przekraczające śmiertelnego człowieka i jego przyziemne problemy,
        plując przy okazji na wszystkich, którzy - nie utożsamiając się z retoryką i
        poglądami o.Rydzyka - realizują swoje życie duchowe w Kościele Katolickim.
        • Gość: rafvonthorn Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 11:11
          Myślę, że tak silna krytyka KK, którego BXVI jest przecież głową to reakcja na
          działania kościoła, które według wielu osób są po prostu nieetyczne. Wystarczy
          wspomnieć sposób, w jaki zdobywa nowych członków (chrzest, potem indoktrynacja
          w wieku, gdy umysł człowieka jest bezbronny), a także pazerność (konkordat), co
          jest szczególnie przykre w tak biednym kraju jak Polska.

          Akcja wywołuje reakcje.
          • basiaq Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 11:23
            Nie ma obowiązku chrzczenia dzieci i jeżeli ktoś to robi wyłącznie ze względu
            na tradycję, podczas gdy sam nie widzi sensu tego sakramentu i postrzega siebie
            jako osobę niewierzącą, to jest konformistą i hipokrytą. Jeżeli w przyszłości
            dziecko kilkunastoletnie lub osoba dorosła uzna, że chce zostać członkiem KK,
            to ma przecież taką możliwość. Podobnie nikt na siłę nie będzie trzymał w KK
            osoby ochrzczonej, która stwierdzi, że nie zgadza się z jego doktryną albo nie
            potrafi uwierzyć. Zgadzam się jednak, że przykre jest to, że argumentem na
            rzecz odejścia z KK są co najmniej nieetyczne zachowania części kleru. Życzę
            jednak nam wszystkim, żebyśmy potrafili dostrzec coś więcej w Kościele niż
            pedofilię i materialny dostatek niektórych duchownych.
            • Gość: rafvonthorn Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 11:33
              Hmm, ja prócz błędów ludzi widzę zakłamanie instytucji i bardzo groźną dla
              ludzi "mentalność niewolnika".
              A jeśli chodzi o chrzest, nie oszukujmy się. KK jest na tyle agresywną
              instytucją (zarówno funkcjonariusze, jak i wyznawcy), że potrafi skutecznie
              utrudnić życie, jednocześnie ucząc konformizmu, wynikiem jest powierzchowna,
              historyczna (przodkowie) i "socjologiczna" (bo wszyscy) wiara.
              Instytucja KK dawno przestała pełnić rolę, do której został powołany. KK stał
              się instytucją manipulacyjną, która bardziej dba o swoje istnienie i dobrobyt
              niż o swoje pierwotne cele. To nad wyraz częste w przypadku wielkich
              organizacji.
              • basiaq Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 11:52
                Czy mógłbyś rozwinąć wątek zakłamania instytucji? Bo nie wiem, czy chodzi o
                tuszowanie grzechów członków kościoła czy o jakieś bardziej ogólnikowe i
                mgliste zakłamanie? (Nota bene, KK to tylko w połowie "ziemska" instytucja i
                organizacja. Ś.p. Jerzy Turowicz powiedział kiedyś, że "Święty Kościół
                powszechny" składa się z osób grzesznych... I właśnie w tym sęk :)
                Chodzi o to, by rezygnować z historycznie i socjologicznie umotywowanej wiary i
                próbować ją pogłębiać i znaleźć dla niej własną podstawę, własne
                usprawiedliwienie.
                Poza tym, Ty dostrzegasz w KK "mentalność niewolnika" - ja nie zgadzam się z tą
                nietzscheańską wizją. Dla mnie przynależność do KK daje możliwość rozwoju
                moralnego, opartego na wyższych wartościach niż apologia siły indywidualnego
                człowieka i odrzuceniu resentymentu. Paradoksalnie, ta "mentalność niewolnika"
                wymaga nierzadko znacznie większej odwagi duchowej/moralnej...
                • Gość: rafvonthorn Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 12:14
                  Nie zgodzę się. Przede wszystkim u Nietschego właśnie rozwój duchowy jednostki
                  jest ważniejszy niż instykty stadne, nie wiem, na ile znasz jego twórczość, ale
                  jeśli chodzi o "resentymenty" to twierdzi, że człowiek moralny i w pełni
                  świadom swoich możliwości nie jest w stanie skrzywdzić nikogo, właśnie dlatego,
                  że niszczyłoby to jego rozwój.

                  Jeśli chodzi o zakłamanie instytucji, wynika ona z jednej strony z moich
                  współczesnych obserwacji życia religijnego w Polsce i na świecie, a także na
                  historii stosunków kościoła z innymi filozofiami, a przede wszystkim na
                  mechanizmach filozofii krytycznej, która odrzuca twierdzenia demagogiczne (sama
                  kategoria "dogmatu" jest nieuczciwa, taka pułapka logiczna). Wiara oparta na
                  Pascalowskim twierdzeniu jej "opłacalności" dla mnie jako estety jest po prostu
                  niesmaczna (lekko mówiąc). W życiu kościoła podobnych mechanizmów jest mnóstwo,
                  wielokrotnie były one opisywane, wystarczy poszperać, czasem prowadziły nawet
                  do schizm (Luter). Cóż, tak wielka instytucja musi opierać się na manipulacji,
                  by funkcjonować. Co jest jednym z głównych powodów mojej do niej niechęci.
                  Natomiast Ewangelia niesie ze sobą wiele istotnych przesłań, niestety, KK
                  postępuje dokładnie odwrotnie. Wystarczy wspomnieć sprawę "zaginionego"
                  przykazania, czy sobory. Jezus musi czuć się zażenowany, gdy patrzy na KK.
                  • basiaq Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 12:51
                    Poczucie wspólnoty (pozwolisz, ze użyję tego sformułowania zamiast "instynkty
                    stadne") daje czasem bezpieczeństwo i świadomość, że nie jest się samemu w
                    trudnych momentach, tylko ze nigdy nie zastępuje ono (nie powinno zastępować)
                    rozwoju indywidualnego - nie jest tak,że katolik, który pójdzie w niedzielę na
                    Mszę, nagle stanie się, bez osobistej pracy nad sobą i swoim życiem, dobry i
                    moralnie silny. Przeciwnie, co mądrzejsi przedstawiciele KK akcentują właśnie
                    rolę rozwoju duchowego jednostki i starają się podsuwać narzędzia tego rozwoju,
                    jak również zachęcają do poszukiwania własnych (chyba gromek wskazał bardzo
                    celnie na religie Wschodu, z których chrześcijaństwo coraz częściej i chętniej
                    czerpie). Ale chyba nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii, bo gdzie
                    indziej dostrzegamy możliwości rozwoju jednostki. W każdym razie instynkt stada
                    nie wyklucza rozwoju jednostkowego.
                    Zakładu Pascala także nie lubię i wydaje mi on okropnie płytki i w jakiś sposób
                    obraźliwy dla chrześciajństwa i Boga. Z kolei Luter chciał doprowadzić do
                    reformy wewnętrznej KK i dobrze, że wskazał tyle jego błędów. Nie wiem zresztą,
                    czy pamiętasz przeprosiny JPII za grzechy KK... Ponawiam jednak pytanie, o
                    jakie zakłamanie w KK DZISIAJ Ci chodzi.
                    Nie szafowałabym natomiast stwierdzeniami w rodzaju: Jezus musi czuć się
                    zażenowany, gdy widzi KK.
                    • Gość: rafvonthorn Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 13:18
                      Wiesz, nie mam czasu by dokładnie dyskutować nad problemami KK dziś. Niech Ci
                      wystarczy, że pochodzę z Torunia :P. Poruszałem już kwestie chrzestu i
                      indoktrynacji religijnej na młodych i bezbronnych umysłach, można spędzić cały
                      dzień na rozmyślaniu o tym.
                      Widzisz, ja tylko przedstawiam Ci swoje poglądy, mój tok myślenia. Niczego nie
                      wartościuję, przedstawiam Ci jedynie moje zdanie. Owszem, uważam, że
                      zorganizowana religia to patologia, a wiara oparta na wspólnocie musi być
                      powierzchowna. Przeprosiny JPII nie znaczą dla mnie nic, mnie nie ma za co
                      przepraszać. Żyjemy w danych warunkach i musimy szukać swojej drogi. Większość
                      szuka jej tam, gdzie jest to najłatwiejsze- tam gdzie wszystko jest jasne, a
                      jedynym wymaganiem jest posłuszeństwo. To potrafi każdy, a mnie osobiście to
                      odrzuca. Chociażby dlatego, że wiem, że świat nie jest łatwy, prosty i jasny.
                      • wariant_b Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 16.04.06, 00:18
                        Mój niegdysiejszy profesor od propedeutyki rzekł był:
                        "Kamień rzucony w górę zawsze spadnie, a Człowiek ma wolną wolę".

                        Uzmysłowił mi tym prawdę oczywistą: wszystko zależy od punktu widzenia i przyjętych kryteriów. Z punktu widzenia praw grawitacji, różnica między Człowiekiem a odpowiednio dużym kamieniem jest pomijalna. Prawdę rzekłszy,
                        między Człowiekiem a małym kamieniem - także. Świat widziany z pewnej odległości jest znacznie jaśniejszy i prostszy, niz się może wydawać.

                        Istnieje wiele religii, wiele już umarło. Ale pewne ich cechy są bardzo,
                        ale to bardzo podobne. Istota wiary i mechanizmy są niemal identyczne.
                        Można wieść dowolnie długie spory teologiczne, ale wiadomo że nie doprowadzą one do żadnego sensownego rozwiązania. Gdyby tak było, powinno się to już wcześniej zdarzyć na gruncie jakiejś innej religii ("wszystko już było ... a co nie było przyśniło się chyba"). Albowiem nie zbadane są wyroki Boże. Prawda jest nam dana i zapisana w Księgach i jest ona oczywista i niezmienna. My ją tylko interpretujemy na bieżące potrzeby. Nasze interpretacje nie są prawdą objawioną, nie muszą być niezmienne, a tym bardziej oczywiste. Nie da się rozwiązać problemów na gruncie teologii - trzeba zmienić punkt widzenia.

                        Nie chcę być zbyt trywialny i mówić, co widać z zewnątrz.
            • ar.co Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 12:44
              Owszem, nie ma obowiązku chrzczenia, ale chrzczony nie ma też możliwości
              zaprotestowania. Jest natomiast obowiązek finansowania kościoła - choćby w
              wyniku oszustw naszych "prawych i sprawiedliwych" posłów, którzy wbrew
              konstytucji dofinansowali z budżetu budowę świątyni opatrzności bożej, wbrew na
              przykład mojej (a podejrzewam, że nie tylko mojej) woli.
      • gromek1 Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 11:47
        Dobra. Juz pisałem wześniej, że wierzenia to jedno a kondycja moralna
        kapłaństwa to drugie. Chciałbym tylko dowiedzieć się, czy sakramenty udzielane
        przez grzeszącego kapłana są pełnowartościowe, Czy sakra biskupia, której
        doświadczył abp od poznańskich słowików", a której łańcuch (według ortodoksji)
        sięga Św. Piotra była zwietrzała?
        Nie czepiam się wcale bo wiem, że obecnie kler skupia nie 12 a 1 200 000 osób i
        chocby prawem statystyki muszą sie w tej grupie znaleźć złodzieje,
        zwyrodnialcy, sadyści i inne s...ny. Denerwuje mnie tylko ta korporacyjna zmowa
        milczenia i marginalizowanie zjawiska. Ja po prostu chcę wiedzieć czy szansa na
        to, że mój proboszcz będzie np. dziwkarzem wynosi 1 : 10 000 czy 1 : 100.
        • basiaq Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 12:20
          > Ja po prostu chcę wiedzieć czy szansa na
          > to, że mój proboszcz będzie np. dziwkarzem wynosi 1 : 10 000 czy 1 : 100.

          Pewnie sporo dyskutantów stąd odpowiedziałoby, że KK nie prowadzi takich
          statystyk, żeby nie ujawniać najprawdziwszej prawdy o swoich pasterzach ;)
          W przypadku sakramentu pojednania i ślubu szafarzami (czy współszafarzami) są
          spowiadający się/małżonkowie, więc tutaj z doktrynalnego punktu widzenia
          sakramenty są ważne. Ale wydaje mi się, że nie ta płaszczyzna jest
          najważniejsza - Bóg przecież i tak wie swoje i jeśli Eucharystię sprawuje
          kapłan żyjący w grzechu ciężkim, a my o tym nie wiemy i przystępujemy do niej w
          stanie łaski, to nie sądzę, aby sakrament nie był ważny :) Kluczowe jest tu
          raczej poczucie krzywdy, jakie może towarzyszyć oszukanemu człowiekowi. Dlatego
          mam nadzieję, że KK nauczy się jak najszybciej reagować na przypadki wątpliwego
          moralnie zachowania duchowieństwa. I nie chodzi ani o tuszowanie skandali, ani
          o ich rozdmuchiwanie, ale o ochronę wiernych i umożliwienie im życia w parafii,
          której proboszcz nie będzie dziwkarzem. Niestety, polski kościół często reaguje
          zbyt opieszale i nie radzi sobie z trudnymi problemami, o czym świadczy
          chociażby ostatnia interwencja Watykanu :(
        • Gość: nieznany Re: Do "gromek1" IP: *.sympatico.ca 15.04.06, 21:18
          a myslisz,ze KK nic w tym kierunku nie robi? "odkomunizowanie" kleru juz sie
          zaczelo,ale to trudne zadanie - poniewaz niektorzy "siegneli" wysoko...i maja
          duze poparcie,poniewaz byli "obroncy ludu" tlumnie wala do kosciolow,i przejeli
          tam swieckie funkcje tez
      • ar.co Re: Do "taziut" i innych antyreligijnych oszołomó 15.04.06, 12:42
        Ale skoro "kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem", to może kler
        najpierw powinien zająć się własnymi grzechami, a potem krytykować innych,
        zwłaszcza jeśli ci "inni" jako - na przykład - niewierzący nie mają żadnego
        obowiązku stosować się do zaleceń Kościoła katolickiego i przestrzegać
        wprowadzonych przezeń zasad?
      • ylemai transhumanizm a religijne oszołomy. 15.04.06, 14:59
        Cóż, papież bełkocze, a postęp biotechnologiczny i tak robi swoje.
        Za kilka stuleci bojący się biomodyfikacji i cyborgizacji katolicy
        będą w najlepszym razie żyć w skansenach. Otoczeni przez świat którego nie
        zdołają zrozumieć, z prymitywnymi, niewspomaganymi mózgami będą jedynie
        pociesznym reliktem przeszłości.



      • taziuta [...] 15.04.06, 17:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piwi77 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 10:51
      "Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia
      apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad,
      kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako
      zdobycze cywilizacji".

      I to wszystko po 2000 lat istnienia Kosciola Rzymskokatolickiego, ktorym
      kieruja sami nieomylni. Zgroza!
    • Gość: adamdark01 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.red.bezeqint.net 15.04.06, 10:53
      Internaci,każda i każdy pisze swoje zdanie,i wszyscy mają racię,ale proszę
      Was,może ktoś potrafi odpowiedzieć lub nawiązać swój post do treści artykółu
      Papieża,o o szerzącej się dziś głupiej apologii?
      Co dotyczy mojego zdania to w zupełności zgadzam się z treścią i zdaniem
      Papieża Benedykta XVI-go.
      Zycie stało się trudne dla uczciwych ludzi,dla naiwnych i szczerych,dla
      spokojnych,nie lubiących ordynarności i przemocy,to są ludzie którzy w
      swojej podswiadomości mają Boga w sercu i duszy.
      No bo co to jest Bóg?Bóg jest Samo Dobro,Bóg jest Miłością.
      Człowiek może być szczęśliwy mając w sercu miłość,wtedy jest radosny.
      Swiat dzisiejszy jest przewrotny,wyłącznie materialistyczny,a zazdrość
      pożera nerwy ludzkie,napięcia są bez miar.
      A któż to odpowiedzialny jest za taki świat nieszczęsnej ludzkości?
      Kapitał magnatów dążących do skupienia skarbów świata.
      Sami wymieńcie ich przywódców.
      Na czele stoi kapitał amerykański zarażający innych swoim postępowaniem.
      Globalizacja kapitału światowego jest nic innego jak odizolowania mas
      najemnych sił pracy i powolna likwidacja niezbędnej ludzkości,ponieważ
      dziś nowa technologia wprowadza roboty do pracy zamiast ludzi,a ludzi jest
      za wiele na tym małym świecie.
      Oto macie pierwowzór,rządy państw nie mają fundusze na leczenie chorych w
      szpitalach,lekarstwa właściwe są nie dostępne dla ludu,jest tylko dla
      mających grube pieniądze.Czyli,niechaj umierają.Afryka umiera.
      Miliard arabów żyją w prymityzmie,30 milionów amerykanów nie mają jutra,
      żyją w podziemiu w kartonach,bez ubezpieczenia,bez domu,bez dziś i bez jutra,
      25 milionów polaków żyją prawie w nędzy,20% bezrobotnych,oto część zła,
      a cóż,sami znacie,więc osądzcie sami.
      dokąd podąża ludzkość?
      Ratować jest już za późno.
      • Gość: rafvonthorn Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 10:59
        Nie bądź naiwny, to jakie masz życie należy wyłącznie od Ciebie, a nie jakichś
        mitycznych "magnatów". Kultura materalizmu także w Twoim życiu odgrywa taką
        rolę, na jaką jej pozwolisz. Zajmij się sobą, nie patrz jak żyją inni, to
        znajdziesz równowagę i przestaniesz martwić się rzeczami, które Cię
        przerastają. Próby zrozumienia mechanizmów działania świata wokół Ciebie są
        chwalebne, ale nie możesz ich tak "internalizować", to niezdrowe dla Twojej
        psychiki....
        • Gość: adamdark01 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.red.bezeqint.net 15.04.06, 11:39
          ratvonthorn,no dobra,niech będzie ratvonthorn,masz rację co do tego,że człowiek
          wyłącznie sam układa sobie życie.Czy jestem naiwny?no,tego bym pohopnie nie
          powiedział,ale,że ty tak myślisz to czysto twoja sprawa,mitycznych *magnatów*
          pewnie chciałeś napisać mistycznych magnatów,to muszę ci poprawić myśl,takich
          niema,albo są magnaci,albo ich niema,ale mistycznych napewno niema.
          Zajmij się sobą,nie patrz jak żyją inni,to znajdziesz równowagę i przestaniesz
          martwić się rzeczami,które Cię przerastają.Myślę,że pomyliłeś osobę,chyba
          myślisz,że jestem młodzik i nie mam doświadczenia,więc nie będę wyprowadzał Cię
          z błędu,ale zdradzę ci małą tajemnicę,mam 17 lat praktyki ekonomii politzcznej
          i kilka prac są tłumaczone.myślę,że to co napisałem powinineś jeszcze parę razy
          przeczytać,przeczytaj także artykół Papieża,może wtedy to Cię oświeci co
          i oczym napisałem.Chwalebność świata i jego mechanizmów nie wspominałem,
          natomiast mówiłem o ludzkości,a o mojej psychzce się nie troszcz,ale dziękuję
          za troskę.
          • Gość: rafvonthorn Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 12:16
            Nie chciałem Cię urazić, wybacz. Chodziło mi tylko o to, że Masz siłę
            kształtować życie sam, tylko od Ciebie zależy, czy "magnaci" będą oddziaływali
            na Twoje życie, czy nie. To niełatwe, ale się udaje. Pozdrawiam, R.
            • asimek Larum! "Wolność", nasza "wolność' zagrożona!!! 15.04.06, 13:17
              Fafvonthorn, czy jak Ci tam, skoro wzory do naśladowania przedstawione przez
              papieża są elementem "fałszywej ideologii" do proszę podaj własne. Che Guevara
              zapewne? Argument o oddziaływaniu religii na kruchą psychikę dziecka jest po
              prostu obrzydliwy. Propaganda państwowa, organizacje takie hitlerjugend czy
              komsomoł Ci zapewne nie przeszkadzają? Cóż, do takich dyskusji trzeba
              argumentów, ale już w znakomitych "Listach starego diabła do młodego" C.S.Lewisa
              stary, doświadczony diabeł Krętacz pouczał adepta zawodu - Piołuna w jaki sposób
              pozbawić ludzi wolności by jednocześnie myśleli, że ją zyskują. Nie mogę teraz
              znależć książki, ale brzmiało to mniej więcej tak; spraw by ludzie nie zadawali
              sobie pytań: Czy to jest słuszne? Czy to jest dobre? Czy tak przystoi? Jeśli
              spowodujesz, że ludzie będą się zastanawiać nad odpowiedziami na takie pytania
              jak: Czy osoba która wypowiada jakąś prawdę godna jest ją wypowiadać? Czy to
              jest modne? Czy to jest trendy? Czy nie ośmieszę się w towarzystwie? Czy idę z
              duchem czasu? - wtedy taki prostaczek jest zgubiony. Nestety sam Lewis zdawał
              sobie sprawę, że przeciw postępowcom nie da się wystąpić za pomocą argumentów,
              ponieważ oni używają ŻARGONU. Generalnie wciąż tego samego, choćby ta mentalność
              niewolnika. Rozumiem, że to niewolnictwo to życie w "okowach" chrześcijaństwa.
              Gratulacje. Mam nadzieję, że nie dożyję świata ludzi wolnych po twojemu.
              Na tym kończę. Szkoda mi czasu na jazgot i żargon.
              Ps. Polecam wymienioną wyżej książkę, chociaż chorzy z nienawiści do
              jakiejkolwiej wiary i tak po nią nie sięgną. (po co burzyć sobie już tak pięknie
              i długo pielęgnowany ateistyczny pogląd, dzięki któremu można się wyrzec
              wierności w małżeństwie, stałości w przyjażni, poświęcenia itd).
              • Gość: rafvonthorn Re: Larum! "Wolność", nasza "wolność' zagrożona!! IP: *.petrus.com.pl 15.04.06, 13:32
                Widzisz, świat nie jest czarno biały. Skoro nie podoba mi się indoktrynacja
                młoych umysłów przez KK, to w jaki sposób wyciągnąłeś wniosek, że spodoba mi
                się przeprowadzona przez kogokolwiek innego? Oprócz tezy i antytezy w triadzie
                pojawia się synteza, polecam.

                Jeśli chodzi o te egzystencjalne pytania, to chciałbym zwrócić Ci uwagę, że to
                właśnie hierachia KK zdejmuje z Ciebie ciężar ich zadawania. Wiedzę o tym, co
                słuszne, dobre i przyzwoite dostarcza kapłan, tak? To kto tu jest szatanem?
                Widzisz, to są kategorie, przy procesie rozumienia których realizuje się nasze
                człowieczeństwo. Kościół zawłaszczył kategorie przedreligijne i teraz odmawia
                prawa do nich ludziomk spoza KK. Jeśli to nie jest manipulacją, to co nią jest?

                Cóż, moim zdaniem wiara jest sprawą intymną tak samo jak seks. Przeżywanie jej
                publicznie jest dla mnie po prostu niesmaczne.
                Czy mógłbyś napisać, skąd czerpiesz wiedzę na mój temat? Głęboko się mylisz co
                najmniej kilkakrotnie, i atakujesz wyimaginowane tezy, których nie postawiłem.
                Nie widzę powodów tak agresywnej postawy w tym, co napisałem wcześniej. Możesz
                napisać, czym Cię uraziłem?
                • Gość: asimek Re: Larum! "Wolność", nasza "wolność' zagrożona!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 16:22
                  Młody przyjacielu, (skąd wiem, że nie przekroczyłeś 30-ki - zaraz wyjasnię)
                  przestań bełkotać i przedstaw w końcu swoją propozycją postrzegania dobra i zła,
                  skoro katolicka (czy ogólnie chrześcijańska )ci nie odpowiada. Cała reszta to
                  nużące w czytaniu pierdoły. Konkrety chłopcze, konkrety. Zarzuty, czyli co ci
                  się w doktrynie chrześcijańskiej nie podoba. Jeżeli nic ci nie przyjdzie do
                  głowy to przestań męczyć siebie i mnie. Marzy ci się nowa moralność? (byli już
                  tacy) to przedstaw je zarysy.
                  Przypomnę jeszcze, że w jednej ze swoich pierwszych wypowiedzi przedstawiłeś się
                  jako osoba pragnąca piękna, szczęścia czy jakoś tak i jako esteta (w odróżnieniu
                  prawdopodobnie od katolików - to tak przypominając rzekome nieurażanie uczuć)
                  Ponadto w każdym liście piszesz jak to Chrystus byłby niezadowolony z Kościoła,
                  który sam założył. Skąd to może wiedzieć taki proch jak ty lub ja? Rozmawiałeś
                  z Nim? Zapewne pogratulował ci poglądów i poklepał po plecach. Synku tego
                  rodzaju megalomania jest typowa dla ludzi w pewnym tylko wieku, którzy po
                  przeczytaniu podręcznika doktryn polityczno-prawnych i historii filozofii
                  uznali, że poznali tajemnicę świata. Z tego można się wyleczyć. Trochę pokory
                  względem siebie, bo pycha cię rozpiera i więcej szacunku dla innych, tworzących
                  Kościół, istniejący od 2 tyś. lat.
                  Ps. Skoro nie uznajesz autorytetu Kościoła, to po co tak się pocisz na tym
                  forum? Po co czytasz, co też mówił jakiś papież lub biskup? Zmuszał cię ktoś?
                  Artykułu czytać nie musiałeś, wczorajszej drogi krzyżowej nie musiałeś oglądać -
                  to w takim razie w jakim celu wypisujesz swoje brednie o religii, której nie
                  uznajesz. Przejawiaj swoją godną podziwu aktywność tam, gdzie zagrożenie
                  wolności występuje naprawdę, np w rosnącej omnipotencji coraz bardziej
                  fiskalnych państw lub w chorej,sondażowo-medialnej demokracji.
                  Na koniec - wiedzę co dobre, słuszne i przyzwoite nie dostarcza kapłan tylko
                  ewangelia, którą możesz przyjąć lub nie, zbędnie się nad tym nie rozwodząc. Ja
                  osobiście mam gdzieś dlaczego jej nie uznajesz, twoje przesłanki są mi obojetne.
                  Zachowaj je dla siebie i nie obrażaj innych.
                  I ostatnie pytanie, jako do estety, co jest ładniejsze i trwalsze:
                  średniowieczna katedra czy pałac tzw. kultury w W-wie, zaprojektowany przez
                  ludzi którzy tak jak ty upatrywali zagrożenie dla ludzkej wolności w religii.
                  Ktoś kiedyś powiedział, chyba Monteskiusz (ale pewności nie mam): "JEŻELI LUDZIE
                  PRZESTAJĄ WIERZYĆ W BOGA, Z REGUŁY ZACZYNAJĄ WIERZYĆ W COŚ ZNACZNIE GORSZEGO" .
                  Przemyśl to.
                  • Gość: Sola scriptura Katolicyzm a chrześcijaństwo IP: *.eranet.pl 15.04.06, 16:43
                    Mysle, ze zle zrozumiales przeslanie kolegi, ktorego krytykujesz. Zauwaz, ze on
                    ani razu nie podwazyl moralnosci chrzescijanskiej! Zapewne szanuje drugiego
                    czlowieka, nie chce jego krzywdy itd. - to sa ogolnoludzkie zasady moralnosci,
                    nie tylko chrzescijanskie. Twojemu oponentowi przeszkadza raczej zestawiania
                    chrzescijanstwa z katolicyzmem, co moze byc krzywdzace dla innych wyznan
                    chrzescijanskich. Czy Ci sie to podoba, czy nie, Kosciol nie wyznaje
                    ewangelicznych zasad - w ktorym miejscu Jezus albo w ogole Ewangelia mowi o
                    absolutystycznej instytucji Kosciola i Panstwa Koscielnego, wladzy papieskiej
                    (ktorej istnienie uwazam za przejaw najbardziej haniebnej ludzkiej pychy),
                    podziale na kaplanow i "owieczki", swietych obrazach, relikwiach itp.
                    Przykladow mozna mnozyc. I jeszcze jedno - wyzbadz sie glupiej maniery
                    stawiania znaku miedzy ateista badz niechrzescijaninem a marksista, komuchem,
                    nazista, bo to naprawde krzywdzace i klamliwe. Dziekuje.
                    • Gość: rafvonthorn Re: Katolicyzm a chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 18:10
                      Cóż, dziekuję za wsparcie, oczywiście masz rację. Dodałbym tylko, że
                      rzeczywiście w KK nie podoba mi się wiele rzeczy, niemniej przede wszystkim
                      staram się rozwijać jako człowiek, intelektualnie i duchowo. Dyskusja na trudne
                      tematy pozwala nie tylko uporządkować myśli i przekonania, muszę również docenić
                      wpływ cudzych poglądów na moje zdanie, szczególnie, kiedy ich wymiana pokazuje
                      mi moje przekonania w nieco odmiennym świetle. To tak jak z trójwymiarowym
                      kształtem: postrzeganie go z jednej strony nie ujawni jego dokładnej budowy.
                      Dziękuję wszystkim za wspólne wygrzebywanie się z jaskini Platona.
                      • wariant_b Re: Katolicyzm a chrześcijaństwo 15.04.06, 20:56
                        Przepraszam, że właczam się do wątku, ktory wydaje się już zamkniety.

                        Wydaje się, że kwestie teologiczne, owo wskazywanie zła, są w tym wszystkim raczej tematem ubocznym. Kryzys wiary chrześcijańskiej jest, moze rzeczywiście Kościół zagubił gdzieś swoje posłanie, a może doszliśmy do etapu, w którym religia nie jest już potrzebna.

                        Otóż wydaje się, że mamy początek poważniejszego kryzysu, kryzysu cywilizacji Zachodu. Tracimy instynkt zbiorowy, przestajemy dostrzegać i rozumiec innych,
                        potrafimy obywać się bez nich. Nasz system wartości staje się całkowicie ambiwalentny - głosimy, to co wydaje się nam, że należy głosić, czynimy to, co wydaje się nam korzystne. Mamy Idoli zamiast Mistrzów. Nie potrafimy odróżnić kłamstwa. Dzielimy świat na Naszych i Onych - nasi są dobrzy i zawsze mają rację. Oni nie mają prawa do czegoś takiego jak racja - bo zawsze chcą źle.
                        Przestajemy chcieć rozumieć świat - dopasowywujemy go do siebie.

                        I jako cywilizacja zaczynamy powoli przegrywać. Islam okazuje się silniejszy od chrzescijaństwa, Azja zaczyna wygrywać wojnę technologiczną, przestajemy być potrzebni, coraz silniej wszyscy zaczynają nas mieć dość. Nawet własne społeczeństwa. Zaczyna sie faza rozpadu. Nie rozumiemy lub udajemy, że nic takiego się nie dzieje. Degenerujemy się dalej. Dobrze nam z tym.

                        Matka natura to koszmarna, bezrozumna jędza. Ona preferuje gatunki, a nie
                        jakieś tam wartości. Cywilizacja, technologia, kultura - przeciez to można stworzyć w parenaście pokoleń! Jeśli nie są korzystne - niszczyć i odtwarzać.
                        To gatunek ma się rozwijać. A nam sie nawet nie chce mnożyć.

                        Religia jest tylko wyróżnikiem kulturowym. Pozwala odróżnic naszych od obcych.
                        Może dlatego jej nauki są aż tak pokrętne, a rytuały aż tak dopracowane.
                        Może dlatego kryzys wiary przychodzi najwcześniej.
                        • Gość: rafvonthorn Re: Katolicyzm a chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 22:28
                          Pozwolę sobie polemizować na temat kierunku, w którym zmierza świat. Wiele osób
                          popełniało już wcześniej różne proroctwa (choćby Fukuyama), które okazywały się
                          być niewarte funta kłaków już w dzień po ogłoszeniu. Moim skromnym zdaniem
                          wszelkie syntezy dotyczące ewolucji społeczeństw i ludzkości są naznaczone skazą
                          metodologiczną- nie sposób stworzyć takiej syntezy z obiektywnej pozycji-
                          wszyscy jesteśmy częścią zachodzących przemian. Zygmunt Baumann uważa, że
                          jesteśmy świakami powstawania nowej formy hierarchii, w której najistotniejszą
                          wolnością jest wolność do przemieszczania się, do decydowania, w jakiej
                          przestrzeni będziemy funkcjonować. Z kolei Ivan Illich twierdzi, że ewolucja
                          społeczna dopiero się rozpoczyna i przedstawia krytykę największych systemów, od
                          których zależy nasz byt (komunikacja, medycyna, gospodarka), wieści on powstanie
                          człowieka epistemijskiego (o ile dobrze sobie przypominam, jestem u rodziny, z
                          dala od biblioteczki), dla którego dobro współobywateli jest ważniejsze od dobra
                          własnego- wypisz wymaluj marzenia Jezusa.
                          Osobiście najbardziej przemawia do mnie Erich Fromm. Jego "Ucieczka od wolności"
                          nie tylko opisuje mechanizmy, które doprowadziły do rozwoju faszyzmu w niemczech
                          przed II wojną światową, wydaje mi się, że jego analiza stosunków społecznych i
                          ekonomnicznych jest bardziej aktualna niż 60 lat temu. Szczerze polecam, od
                          siebie dodam tylko, że wszelkie dywagacje na temat przyszłości nie mogą być
                          zabarwione subiektywnym kontekstem. Albo obiektywnie, albo wcale. Pozdrawiam, R.
              • Gość: pisanka Re: bajki katolickie itd. IP: *.tulane.edu 15.04.06, 19:08
                "asimku"... czy faktycznie ateisci "pielegnuja" poglad
                "dzieki ktoremu mozna sie wyrzec wiernosci w malzenstwie,
                stalosci w przyjazni, poswiecenia, itd.)?
                Jestes - po prostu - malym klamczuszkiem. Ot co!

                P.S. Znam wielu katolikow, ktorzy nie sa wierni, nie
                sa stali i nigdy sie nie poswiecali...
      • Gość: januszr Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 11:13
        > Zycie stało się trudne dla uczciwych ludzi,dla naiwnych i szczerych
        Takim ludziom życie wcześniej czy później zgotuje przykrą niespodziankę. Nie
        jest to bynajmniej wina obcych kapitałów czy ateistów. Najczęściej przyczyną są
        najbliźsi sąsiedzi, zawiść i ludzka głupota. Głupotą też jest poszukiwanie
        przyczyn niepowodzeń za oceanem lub w globalizacji. Lepiej byłoby zacząć od
        swojego podwórka. Zaufać ludziom, wycofać wtrącające się wszędzie państwo z jego
        socjalną dobrocią za cudze pieniądze. Pozwolić aby ludzie sami zarobili i
        wydobyli się z biedy.
        • gromek1 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 11:54
          Religie wschodu (hinduizm i jego pochodne) mają bardzo zdrowe podejście do
          życia.

          1. Zrób porzadek ze sobą i gdy już ze sobą bedziesz całkiem pogodzony możesz
          przejść do punktu 2.

          2. Zrób porządek w swoim domu, gdy bedziesz pewny, że wszystko w nim jest tak
          jak być powinno przejdź do punktu 3.

          3. Naprawiaj świat.

          Wszystkim agresywnym kaznodziejom życze takiego podejścia. Bez względu na
          wyznanie.
    • piwi77 Jezeli wierzyc papiezowi (nieomylnemu), 15.04.06, 10:59
      ze mamy jakis niespotykany zalew zla, to musimy nieuchronnie dojsc do wniosku,
      ze misja chrzescijanska w swiecie poniosla porazke. No bo 2000 lat temu
      obiecywano, ze bedzie lepiej, a dzisiaj nastepca tamtego przyznaje, ze jest
      tylko gorzej.
    • verushka1 Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia 15.04.06, 11:13
      nie. mowil o normalnym ludzkim egoizmie - tu akurat nie zmienilo sie wiele od
      czasow sredniowiecza. byly epoki zepsute bardziej od naszej. dzis dodatkowo
      towarzyszy temu cywilizacyjna choroba - nasilenie agresji prawdopodobnie
      zwiazane z utratą przestrzeni zyciowej przez czlowieka. zreszta juz freud
      twierdzil ze male dzieci z natury są zle - ze wzgledu na malejacy wplyw kosiola
      juz nie ma ich kto wychowac. ale ludzie dobrzy nadal istnieja
      • Gość: pisanka Re: Szerzy się dziś głupia apologia??? IP: *.tulane.edu 15.04.06, 17:27
        A mi wydaje sie, ze "nasilenie agresji" to cos zupelnie
        wydumanego - prawdopodobnie w ludziach tkwilo tyle
        samo zachowan prowadzacych do agresji dwa tysiace
        lat temu co i tkwi obecnie!

        p.S. A hipokryzja jaka - niestety - jest nieodlaczna
        czescia systemu jaki stworzyl kosciol katolicki
        to juz zupelnie inna inna sprawa...
    • Gość: Tomasz Re: Benedykt XVI: mówi PRAWDĘ IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.04.06, 11:42
      Jak mało poważnie dzisiaj odnosimy się do prawdy ? Każdym czynem, każdym
      słowem jesteśmy, za albo przeciw PRAWDZIE.
      • Gość: rafvonthorn Re: Benedykt XVI: mówi PRAWDĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 18:12
        Kto jest depozytariuszem tej prawdy? Każdy ma swoją, czy jest ona uniwersalna?
        Po której stronie prawdy stawia mnie decyzja przygotowania sobie trzeciej herbaty?
    • Gość: zerw Re: Benedykt XVI: Szerzy się dziś głupia apologia IP: *.aster.pl 15.04.06, 12:15
      zło to zło, szerzy się jak plaga, jak szarańcza, jak grzech, którego są
      świadomi np homoseksualiści z le madame i innych wylęgarni grzechu, wiedzą, że
      robią źle, czynią zło, sam Bóg im to powiedział:

      Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli
      jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego
      to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich
      przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i
      mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą
      ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
      ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne
      zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego
      rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. Pełni są też wszelakiej
      nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości,
      zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości, potwarcy, oszczercy, nienawidzący
      Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom
      nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. Oni to, mimo że
      dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są
      śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.
      (List do Rzymian 1, 25-32).

      • Gość: maw RM to wylegarnia dobra ktore szerzy sie jak plaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 12:20
        egipska - od tego dobra ludzie skacza sobie do gardla i rezygnuja chodzenia do
        kosciola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka