Dodaj do ulubionych

Najdurniejsza książka - Mały Książę

21.04.06, 13:06
Niedawno przeczytałem tę książkę i muszę przyznać iż durniejszych tekstów w
niej zawartych jeszcze nie widziałem. Sam bohater to mały, zakompleksiony
arystokrata. Książka nadaje się na lekturę obowiązkową do szpitali
psychiatrycznych. Szczególnie rozwalił mnie początkowy fragment, w którym
bohater nie potrafi zrozumieć dlaczego słoń połknięty przez węża przedstawiony
na rysunku wszystkim wydaje się być kapeluszem a nie wężem. Rzeczywiście to
takie trudne, patrząc na rysunek, ale nie lada orzech do zgryzienia dla małego
debila. Chyba przestanę czytać książki jeśli dalej takie idiotyzmy będą
wychodzić w księgarniach. Podobno dla niektórych to jest najlepsza książka na
świecie i chyba pasuje do charakteru tych osób.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:08
      bo meatfora - to trudne słowo jest, zagraniczne !!
    • aktsieta skąd piszesz z psychiatryka? 21.04.06, 13:09
      :)
    • f.lamer popracuj nad ciekawszą prowokacją 21.04.06, 13:10
      jak widać nie każdego
      stać na posty gajowego
      • bujaka_jamajka Re: popracuj nad ciekawszą prowokacją 21.04.06, 13:14
        Ja też uważam że ta książka jest denna... Trudno się ją czyta i wogóle jest
        dziwnaa... Pewnie większość uzna że jestem niemiłosiernie ograniczona ale to
        juz wasza sprawa:) Każdy ma przecież prawo do własnego zdania nieprawdaż?:>
        • login103 Re: popracuj nad ciekawszą prowokacją 21.04.06, 13:17
          a czy ten post ma wogóle jakis sens?
          • Gość: Ack Re: popracuj nad ciekawszą prowokacją IP: *.its.it 21.04.06, 13:20
            A czy inne posty mają jakiś sens?
    • Gość: P.S.J. No, wreszcie ktoś to powiedział głośno... n/t IP: *.itpp.pl 21.04.06, 13:57
      • Gość: Zajączek Nareszcie coś nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:03
        Ten post ma baaardzo głęboki sens, gdyż jako nieliczny na tym forum nie jest
        marną religijną prowokacją, więc przełamuje pewną monotonię.
        A ja nawiasem mówiąc widocznie nadaję się do psychiatryka, bo książka mi się
        podoba.
        • markiz.de.sade Re: Nareszcie coś nowego 21.04.06, 15:45
          Gość portalu: Zajączek napisał(a):

          > Ten post ma baaardzo głęboki sens, gdyż jako nieliczny na tym forum nie jest
          > marną religijną prowokacją, więc przełamuje pewną monotonię.


          No nie wiem. O literaturze pięknej wolę rozmawiać na forum "Książki" :)

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=151


    • figuralegoryk Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 15:40
      Za moich czasów tę książkę sie "przerabiało" w 8 kalsie
      podstawówki.
      A za twoich?
      • cheri-bibi Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 16:02
        za moich czasow rowniez i pamietam ze nauczyciel przyznalby Wam racje :)
      • Gość: Aga Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 16:42
        figuralegoryk napisał:

        > Za moich czasów tę książkę sie "przerabiało" w 8 kalsie
        > podstawówki.
        > A za twoich?
        >

        Teraz jest tak samo - w drugiej gimnazjum.
        A mi się ta książka podoba. :P
    • gytha_ogg Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 16:50
      ksiazka, jak ksiazka - jednym sie podoba, innym nie, bo nie musi. ale skoro
      posuwasz sie do stwierdzsenia "najdurniejsza" - rozumiem, ze przeczytales
      wszystkie ksiazki swiata, bo na jakiejze innej podstawie moglbys takie opinie
      wyglaszac?
      poniewaz jednak trudno mi uwierzyc w te wersje, wnioskuje, ze rzeczywiscie
      niewielki poziom intelektualny reprezentujesz, nie dlatego, ze nie podoba Ci
      sie "Maly Ksiaze", ale dlatego, ze jestes marnym prowokatorem, chcesz jedynie
      wzbudzic kontrowersje przez krytykowanie ksiazki powszechnie uwazanej za bardzo
      dobra, stosujac niewyszukane slownictwo i wyjatkowo prostacka argumentacje.
      • abotak Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 16:52
        poiziom Polaków sięga dna- nie rozumieja nic z te powiastki, bani,
        przypowieśći...tragedia
        • bujaka_jamajka Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 17:19
          abotak napisała:

          > poiziom Polaków sięga dna- nie rozumieja nic z te powiastki, bani,
          > przypowieśći...tragedia

          Za to twoja wypowiedź reprezentuje wyyyysoki poziom...heh...
          • Gość: P.S.J. Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 20:43
            > > poiziom Polaków sięga dna- nie rozumieja nic z te powiastki, bani,

            Byłem kiedyś w bani (na ścianie wschodniej, szlak Krutyni chyba) i wszystko
            rozumiałem... najpierw lejemy wodę na kamienie, potem smagamy się wytkamy
            brzozowemi, a na koniec nura do rzeczki .. i abarot.
    • create Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 17:07
      >muszę przyznać iż durniejszych tekstów w
      >niej zawartych jeszcze nie widziałem.

      Muszę przyznać że tak sprzecznego logicznie tekstu dawno nie widziałem.
      • gytha_ogg Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 18:31
        > >muszę przyznać iż durniejszych tekstów w
        > >niej zawartych jeszcze nie widziałem.

        mozna sie domyslac, ze w ogole niewiele tekstow poza tym w zyciu widzial..
        • Gość: rotfl Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 22:01
          Jak was podnieca chrzanienie przez 100 stron kocopolow ktorych jedynym sensem jest "nie rob drugiemu co tobie nie mile" to poczytajcie sobie P. Coelho czy inne gowno dla 15-letnich dziewczynek w dlugich kieckach i szpara miedzy zebami.
          Moim zdaniem ta ksiazka to gowno ;p
          • Gość: . Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 22:15
            Wszystko w swoim czasie i Dzieci z Bullebryn (pewnie napisałam z błedem)
            i Mały Książe i Ania z Zielonego Wzgórza.
            Czyta się raz i wystarczy.
          • piekielnica1 Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 22:18
            Tak już ten świat jest urządzony, że nie wszyscy są w stanie zrozumieć proste
            teksty.

            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: rotfl napisał(a):

            > Jak was podnieca chrzanienie przez 100 stron kocopolow ktorych jedynym sensem
            > jest "nie rob drugiemu co tobie nie mile"

            I żadnej przemocy?
            i żadnego seksu???

            • Gość: rotfl Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 23:25
              czy to ze mam w dupie takie kocopoly jak maly ksiaze to znaczy ze jdynym zrodlem rozrywki dla mnie sa filmy akcji klasy Z ?
              poprostu ta ksiazka jest do dupy a te proste prawdy mieszcza sie w jednym zdaniu i rozumia sie same przezsie.
              Ludzie zajmijcie sie jakas pozadna lektura na poziomie a nie wypierdkiem pokroju "Dolina Muminkuf 6 Muminki i Rodzina"
              Nie rozumiem fenomenu tej ksiazki. A widzac kto sie nia podniieca tymbardzijeu utwierdzam sie w swojej ciemnocie.
              Ale jesli twierdzicie ze jest dobra to moze przekonacie mnie czemu?
              Ckliwym gownom ktorych mottem przewodnim jest "powiedziec to co bylo powiedziane sto razy w jednym zdaniu sto razy dluzej" mowie NIE ;p
              • gytha_ogg Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 21.04.06, 23:27
                jezu, to nie czytaj, kaze ci ktos? :P zreszta gratuluje poziomu - twoj sposob
                wyrazania mysli mowi o tobie wiecej, niz bys zamierzal powiedziec..
                • Gość: rotfl Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 14:46
                  Buhahah ;D Nikt mi nie kaze czytac - nigdy sie nie uzalalem z tego powodu.
                  Poprostu zgadzam sie ze zdaniem zalozyciela tematu ze ta ksiazka jest 'przereklamowana'
                  powiedzialbym nawet ze to takie samo gowno jak Happysad. Pseudointeligencka ksiazka.
                  Ku.. - a to zeby nie bylo ze zmieniam sposob wypowiedzi ;]
                  I o niczym on nie swiadczy - jedynie o braku okrzesania i tego ze jestem troche nerwowy czemu daje upust w stylu wypowiedzi.
                  • Gość: rotfl Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 14:56
                    a to Ku.. to miala byc ku..a ;p nie wiedzialem zetu cenzura automatyczna ale dobrze - kulturka musi byc.
                • Gość: BleBle Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.its.it 24.04.06, 08:31
                  Ultrafanatyczka "małego księcia", pewnie sama jest liliputem z kompleksami a
                  książka dodaje jej poczucia wartości ...
              • piekielnica1 Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 22.04.06, 21:37
                Gość portalu: rotfl napisał(a):
                > Ludzie zajmijcie sie jakas pozadna lektura na poziomie a nie wypierdkiem
                pokroju "Dolina Muminkuf 6 Muminki i Rodzina
                > Nie rozumiem fenomenu tej ksiazki. A widzac kto sie nia podniieca
                tymbardzijeu utwierdzam sie w swojej ciemnocie.

                Poniekąd jakąś część racji mogę Ci przyznać. Te książki należało przeczytać w
                dzieciństwie i wziąć sobie do serca zawarte w nich uniwersalne wartości.
                Szkoda, że nikt Cię skutecznie nie zachęcił do przeczytania, lub Ci nie
                przeczytał i nie omówił z Tobą treści tam zawartych.
                Czego Jaś.. to Jan...

              • bukacz Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 27.04.06, 21:55
                od Muminkow to sie odstosunkuj
          • Gość: Izka Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:37
            Gość portalu: rotfl napisał(a):

            > Jak was podnieca chrzanienie przez 100 stron kocopolow ktorych jedynym sensem j
            > est "nie rob drugiemu co tobie nie mile"

            A skądżeś to wytrzasnął człowieku??? To jest historia o samotności i wyobcowaniu
            a kontekstów można się dopatrywać różnych z religijnym włącznie ("królestwo
            moje nie jest z tego świata") i to niekoniecznie ortodoksyjnie chrześcijańskim
            A polski przekład jest pretensjonalny

    • Gość: znj2 Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 22:20
      Przeczytaj jeszcze H.Pottera,to pójdziesz na ochotnika do domu wariatów.
    • Gość: kangurek Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.06, 22:51
      cha, cha, fajne. jest trochę debilnych książek. dodam tu jeszcze "Alicję w
      krainie czarów" - trzeba być niezłym debilem albo chorym psychicznie, żeby to
      się mogło podobać. Bzdura na bzdurze! A może mi ktoś wytłumaczy, czym się tu
      zachwycać?
      • Gość: Lena Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: 80.48.96.* 21.04.06, 23:59
        I "Pipi" jest "głupia" i "Wróbelek Elemelek" ..."w pustyni i w puszczy"
        i "Swiat Zofii" ...
        Moja 10-letnia córka wyśmiewała bałwanka Buli i misia Uszatka których z
        zachwytem oglądał jej 5-letni kuzyn ... ona po prostu z tego wyrosła. Pewne
        ksiązki czyta się w pewnym wieku, pewne filmy ogląda też w odpowiednim wieku i
        one wtedy spełniają swoją rolę ... nie bądźcie przerosniętymi dziećmi. A może
        brak wam fantazji ...
        • Gość: rotfl Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 14:49
          Swiat zofii to jako tako wprowadzenie do filozofi choc troszke nieobiektywne - jak i maly ksiaze do jakies etyki czy innego gowna. I jak czyta to 10 letnia osoba - to git.
          Ale jak widze jak podnieca sie tym 30 letnia kobita to zal dupe sciska.
    • chyba_normalny Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 22.04.06, 17:38
      adsl1234 napisał:

      > Niedawno przeczytałem tę książkę i muszę przyznać iż durniejszych tekstów w
      > niej zawartych jeszcze nie widziałem.
      to poczytaj Bullocka albo Moczarskiego
      uśmiechnij się - jutro będzie lepiej
      • Gość: Jatka Re: Najdurniejsza książka - IP: *.pl / *.enterpol.pl 23.04.06, 12:50
        Według mnie durniejszej książki niż Dziady Mickiewicza nie ma na świecie.Nie
        wiem czym się można tu zachwycać.
        • Gość: samba Re: Najdurniejsza książka - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 14:40
          A ktora książka wydaje ci się najlepsza i najukochańsza? Może to coś wyjaśni.
    • joanna.syrenka Wiesz... 24.04.06, 00:07
      Ta książka nie należy do moich ukochanych i moim zdaniem nie jest zbyt dobra,
      ale to nie powód żebym obrażała w jakiś sposób jej autora i czytelników...
    • Gość: DSD Fajnie... IP: 212.33.72.* 24.04.06, 09:36
      Dla Polaków okazją do wzajemnego zwyzywania się może być nawet 'Mały Książe'...
      :-))))))))))))))
      • Gość: Zajaczek Re: Fajnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 13:12
        Taaa i tym optymistycznym akcentem zamknijmy ten wątek.

        Tak na marginesie bardzo byłabym ciekawa w jakich to super hiper ambitnych
        lekturach zaczytują się ci wszyscy, którzy napisali tu, że "Mały
        Książę", "Dolina Muminków" etc. to cyt. kupa gówna, pomyj i czego tam jeszcze...

        Z uwagi na wysoki poziom frustracji proponuję rozważyć psychoterapię.
        • bujaka_jamajka Re: Fajnie... 24.04.06, 13:48
          Ja nie rozumiem o co niektórym chodzi. Ktoś napisał że według niego taka a taka
          ksiązka jest najdurniejsza, ktoś się z tym nie zgodził i ok. Każdy ma prawo do
          własnej opinii i wyrażania jej. Nie daje to natomiast nikomu prawa by kogoś
          obrażać poniżac... Tak więc zakończmy ten watek i każdy niech swoje
          przemyślenia na temat książek zachowa dla siebie....
        • Gość: rotfl Re: Fajnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 16:35
          Milcz mieczaku !
          Czytam tylko dobre ksionzki jak Conan barbarzynca W Dolinie Smierci !!11

          A psyhoterpeuta nie jest mi potrzebny ! uf
    • Gość: adsl1234 Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: 151.92.176.* 27.04.06, 08:44
      Nie spodziewałem się aż tak agresywnych wypowiedzi od niektórych forumowiczów.W
      końcu to tylko opinia o książce i nawet niewybredne słownictwo nie odnosiło się
      do żadnej osoby, chociaż niektórzy wzięli to sobie zbyt do serca.

      Sam bardzo lubię fantastykę i wirtualne światy, ale "Mały Książe" przekracza już
      wg mnie pewne granice. Najbardziej drażniła mnie postawa samego bohatera, który
      miał pretensje do całego świata że nikt nie rozumie tego co dla niego jest
      oczywiste i w gruncie rzeczy nielogiczne (przykład opisany w głównym wątku), być
      może nikt nie chciał go traktować na poważnie (mały Napoleon?).

      Trochę przypomina to postawę ultrakatolików, którzy nie potrafią zrozumieć że
      ktoś nie wierzy w ich fantastykę (biblię) i kiedy nie uda im się przekonać do
      swojej wiary, stają się złośliwi i całą swoją energię skupiają na tym aby
      niewiernemu uprzykrzyć życie (to tak na marginesie).

      To już bardziej cenię sobie fantastykę Tolkiena czy Harry'ego Pottera w którym
      świat magii i czarów jest świetnie przedstawiony, gdzie wiadomo że to wszystko
      jest fikcja (chociaż niektóre elementy mają odzwierciedlenie w rzeczywistości).
      • Gość: DSD Kto sieje wiatr... IP: 212.33.72.* 27.04.06, 09:19
        Widzisz, Twój post otwierający cała dyskusję jest naprawdę bardzo agresywny
        (przeczytaj go jeszcze raz). Dotyczy... no właśnie, malutkiej książeczki. Jedni
        ją lubią, inni nie. Ich prawo. Jeśli ktoś jej nie lubi, może zachować tę
        wiadomość dla siebie, ewentualnie grona swoich znajomych. Ale jeśli ktoś ją lubi
        i przeczyta tak ostry atak na forum publicznym, ma prawo odebrać to ad personam
        ('on uważa że książeczka jest debilna, mi się ona podoba, ergo on uważa że
        podoba mi się debilna książeczka, a więc nie ma wysokiego zdania o moim guście i
        intelekcie'). To nie przewrażliwienie, a normalna reakcja typowego
        przedstawiciela gatunku Homo sapiens. Zresztą, gdybyś napisał że nie lubisz
        'Małego Księcia' z uzasadnieniem i nie okraszał tego 'debilami' etc. to dyskusja
        potoczyłaby się pewnie inaczej. No, ale fora internetowe to nie Wersal...
      • Gość: DSD Suplement IP: 212.33.72.* 27.04.06, 09:22
        Właśnie znalazłem fragment, w którym bezpośrednio atakujesz tych, którym ta
        książka się podoba:

        Podobno dla niektórych to jest najlepsza książka na
        świecie i chyba pasuje do charakteru tych osób.

        Sorry, ale cała wina jest po Twojej stronie.
    • maga_luisa Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 27.04.06, 10:54
      Nie czytaj już więcej. Za bardzo się denerwujesz ;)
    • Gość: adsl1234 Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: 151.92.176.* 27.04.06, 12:53
      Muszę przyznać iż ten post to była prowokacja. Co do książki nie zmienię opinii
      ale widać jak na dłoni iż polactwo łatwo się unosi z byle czego i dobrze to ujął
      jeden z forumowiczów że nawet książka wystarcza aby skłócić polaków. Tyle
      katolików i dwa razy więcej nienawiści. Z krwi i kości potomkowie szlachty.
      Jeśli nic złego nie można powiedzieć o książce to co dopiero krytykować papieża
      czy biblię? Tragedia.
      • ten_jeden_raz Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 28.04.06, 10:41
        a ja lubię te jałowe dyskucje i jałowe argumenty.
        Uważam , że wbrew pozorom nie jestesmy źli i pewnie crax pomógłby Baltazarowi i
        odwrotnie ... jesli los by ich zetknał .
        A ja może byłabym najlepszą funfelą lisowietki .
        To że się unosimy ( jak wszędzie - wszędzie na świecie ludzie majacy rózne
        zdanie ścierają się ze sobą ) świadczy o tym , że na czymś nam zalezy , a to
        bardzo pozytywne. Gdbybyśmy byli obojętni nic byśmy nie robili.
        Nic byśmy nie napisali, przeczytali.
        byłoby Zero czyli nic ... jak w piosence której wtedy też by nie było.
    • Gość: rzarufka Szczyt IP: 195.25.76.* 28.04.06, 13:37
      Powiedzialam na maturze, ze najgorsza ksiazka jaka czytalam to ....
      ,,Pan Tadeusz ,, - szczera i dobitna argumentacja dala ocene 4.

      • chlodnyjedwab Kiedy nie rozumiemy... 30.04.06, 22:42
        Najlepiej powiedzieć,że coś jest "durne",kiedy umysł jest za płaski,by pojąć
        rzeczy trudne.Otóż rzeczywiście "Mały Książę" nie jest książką łatwą dla
        czytelnika nie rozumiejącego czegoś co jest
        metaforą,symbolem...To "naukowcu"jest wyższy stopień wtajemniczenia,na który
        prawdopodobnie się nie wdrapiesz.Nie rozumiesz,bo czytasz mało i
        nieskomplikowane historyjki-może komiksy są na Twoim poziomie?
        Co do "Pana Tadeusza"-cóż ...trzeba mieć trochę wyobraźni i wrażliwości,a przy
        tym trochę orientować się w historii Polski,a to niestety bariera nie do
        pokonania przez wielu tzw.-śmiechu wartych- maturzystów.
        Matura to śmieć,który dziś może mieć każdy ledwo czytaty i pisaty.
        • Gość: Bum Re: Kiedy nie rozumiemy... IP: *.its.it 04.05.06, 11:57
          Najpierw pokażę ci czerwony kubek i będę cię przekonywał że jest on zielony mimo
          iż widzisz go w innym kolorze a potem ci powiem iż to jest najwyższy stopień
          wtajemniczenia i masz za płytki umysł aby to pojąć.

          Nie jesteś przypadkiem fanatykiem kościoła? Ktoś kto pisze o "wyższych stopniach
          wtajemniczenia" przeważnie należy do jakiejś sekty, ewentualnie jest gorliwym
          wyznawcą jezusa/buddy/allaha (niepotrzebne skreślić). Może rzeczywiście ta
          książka jest dla takich co mają niepokolei w głowie.
    • Gość: ania Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:45
      bo ta ksiazka jest dla osob inteligentnych,ktorzy poprzez aluzje,poprzez
      czytanie miedzy wierszami znajduja piekne zyciowe sentencje, mysli i madrosci
      zyciowe. ta ksiazka jest genialna. szkoda,ze jej nie kumasz....
    • ciemna.strona.lyzki Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę 04.05.06, 20:30
      adsl1234 napisał:

      > Chyba przestanę czytać książki jeśli dalej takie idiotyzmy będą
      > wychodzić w księgarniach.

      Uwazaj, bo zbyt wiele ksiegarnii moze przez to zbankrutowac. Pamietaj, ze jedna
      ksiazka kupiona i przeczytana przez Ciebie raz na dwa lata albo trzy lata
      niejednokrotnie ratuje ksiegarzowi zycie w tym kraju. Okaz im łaske...
    • Gość: Antychryst Re: Najdurniejsza książka - Mały Książę IP: 151.92.176.* 05.05.06, 07:37
      Książka ta jest obowiązkową pozycją dla sekciarzy. Równie inteligentna jak biblia.
      • ten_jeden_raz o czytaniu między wierszami 05.05.06, 08:28
        jest bajka na dobranoc i książeczka Kubuś Puchatek i w niej było tak :
        Tygrysek był starsznie smutny bo doszedł do wniosku , że nie ma rodziny . Tylko
        on ma paski, tylko on bryka i ropoczął poszukiwania swojej rodziny. Ponieważ (
        z wiadomych powodów ) nikogo nie mógł znaleźć był coraz smutniejszy. Maleństwo
        postanowiło napisać do niego list od niby jego rodziny . Że go pozdrawiają i
        takie ogólne ble ble. Tygrysek przybiegł do nich z tym listem i mówi , że jutro
        przyjedzie do niego jego rodzina. Wszyscy wybauszyli oczy i pytają skąd wie. Z
        listu . Przeczytali i mówią , że nic tam takiego nie jest napisane. A tygrysek
        na to : "Przeczytałem to między wierszami" :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka