adsl1234
21.04.06, 13:06
Niedawno przeczytałem tę książkę i muszę przyznać iż durniejszych tekstów w
niej zawartych jeszcze nie widziałem. Sam bohater to mały, zakompleksiony
arystokrata. Książka nadaje się na lekturę obowiązkową do szpitali
psychiatrycznych. Szczególnie rozwalił mnie początkowy fragment, w którym
bohater nie potrafi zrozumieć dlaczego słoń połknięty przez węża przedstawiony
na rysunku wszystkim wydaje się być kapeluszem a nie wężem. Rzeczywiście to
takie trudne, patrząc na rysunek, ale nie lada orzech do zgryzienia dla małego
debila. Chyba przestanę czytać książki jeśli dalej takie idiotyzmy będą
wychodzić w księgarniach. Podobno dla niektórych to jest najlepsza książka na
świecie i chyba pasuje do charakteru tych osób.