Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja osób palących

22.05.06, 03:32
Od pewnego czasu nasila się nagonka skierowana przeciwko palaczom. Postuluje
się tzw. absolutny zakaz palenia w miejscach publicznych, co jest tym
śmieszniejsze, że, jak dotąd, nie zdefiniowano tego pojęcia. Oskarża się
palaczy o spowodowanie kryzysu finansów służby zdrowia wskutek
leczenia "chorób odtytoniowych", w szczególności raka, zapominając o tym, że
każdy palacz płaci dodatkową "składkę zdrowotną" w postaci akcyzy przy
zakupie każdej kolejnej paczki i otym,że 40% przypadków raka płuc,
sztandarowej choroby palacza, rejestruje się u niepalących. Dopomina się o
zakaz palenia w knajpach nie pytajac o zdanie ani właścicieli przybytków, jak
i samych klientów. Gdzie tkwi granica ingerencji tzw. władzy w sferę wolności
obywatela, konsumującego, bądź co bądź, legalny i wysoce opodatkowany
produkt, majacy, podejrzewam, stosowny atest ? Zwłaszcza w kwestii
opodatkowania palaczy hipoktyzja tzw. Państwa jest powalająca; z jednej
strony wysoka akcyza na wyroby tytoniowe, z drugiej zaś, wszelkie preparaty
medyczne, ułatwiajace wyjście z nałogu, opodatkowane są stawką 22% jak
najzwyklejsze używki ! Co o tym myślicie ?
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 08:16
      Wprowadzić zakaz palenia wszędzie tam, gdzie dym może dotrzeć do osoby, która
      sobie tego nie życzy.
    • Gość: WM Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.31a.radomsko.pilicka.pl 22.05.06, 08:17
      Ja myślę że nałogowy palacz tytoniu jest "krewnym" narkomana.
    • Gość: lutzek Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.crowley.pl 22.05.06, 08:33
      Wolność palacza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność niepalącego. Palący winni mieć baczenie na zdrowie ludzi, którzy nie są tytoniowymi narkomanami. Bo to mniej więcej tak, jakbyś sobie szła po Cenralnym i nagle narkoman podbiegł do Ciebie, wstrzyknął Ci działkę i powiedział: to tak dla towarzystwa. Palacze paląc w obecności niepalących właśnie taką "działkę" im sprzedają.

      Jako osoba przez wiele lat paląca dzisiaj mówię: całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych. Chcesz palić... pal w domu i truj tylko siebie i tych, którzy Ci na to pozwalają.

      lutzek
    • kaczm77 Palić tylko w swoim DOMU ! 22.05.06, 08:39
      Tu nie ma żadnej dyskryminacji.

      Jak chcecie się truć i zabijać - róbcie to w swoim domu.

      Jestem za TOTALNYM zakazem palenia w miescach publicznych.

      <>^<
      Rekinus
    • zenka148 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 08:49
      szczurwa napisała:

      Oskarża się
      > palaczy o spowodowanie kryzysu finansów służby zdrowia wskutek
      > leczenia "chorób odtytoniowych", w szczególności raka, zapominając o tym, że
      > każdy palacz płaci dodatkową "składkę zdrowotną" w postaci akcyzy przy
      > zakupie każdej kolejnej paczki

      A ja proponuję dla równowagi obciążyć dodatkową składką zdrowotną wszystkich
      tych, którzy zażerają się cukrem, świństwami z fastfoodów, chleją colę etc.
      Leczenie skutków ich nałogów bardziej obciąża budżet, bo odbywa się na większą
      skalę niż leczenie chorób odtytoniowych (zważywszy na fakt, że osób palących
      sukcesywnie ubywa, natomiast żrących te paciajstwa- odwrotnie).
      • nancyboy Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 09:20
        Dodatkowo na każdym batonie Mars "MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA...". Mówię w miarę
        poważnie.
        • zenka148 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 10:02
          nancyboy napisał:

          > Dodatkowo na każdym batonie Mars "MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA...". Mówię w miarę
          > poważnie.


          A nie? Nie bez powodu cukier rafinowany swego czasu zyskał miano ,,białej
          śmierci'' . I nie chodzi tu wyłącznie o śmierć uzębienia (ile osób z ręką na
          sercu przyzna, że każdorazowo po zjedzeniu słodyczy myje zęby? a jaki oddech po
          takim ciasteczku na przykład, zważywszy, że proces trawienia węglowodanów
          rozpoczyna się już w jamie ustnej? o fu!), ale przede wszystkim o wszystkie
          poważne schorzenia wywołane otyłością.

          Albo te wszystkie ,,fastfoodziane'' cudeńka przyżądzane na oleju wielorazowego
          użytku, jakże wysoce rakotwórczym. Powiedz, co za różnica czy społeczeństwo
          ponosi skutki finansowe leczenia u takiego delikwenta raka płuc, czy przewodu
          pokarmowego? Ganz pomada.


          Ale też tylko pozornie, bo widzisz, ja dodatkową składkę dopłacam w postaci
          akcyzy i jest to niewąska kwota w skali np. roku. A taki amator niezdrowego
          żarcia? Ten marny vat? Proponuję więc obłożyć akcyzą również niezdrowe
          żarcie.Lepić banderole na każdym hamburgerze, na każdej frytce i każdym
          cukierku... A co?! Sprawiedliwie ma być!;)
          • eeela Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 12:19
            Czy wyscie wszyscy poszaleli? Czekolade trzeba jesc! Zapobiega miazdzycy, ma
            sporo magnezu, wywoluje produkcje serotoniny, a to czlowiekowi w zyciu niezbedne
            do zdrowego funkcjonoiwania i dobrego samopoczucia. Ja rozumiem, nie po
            tabliczce dziennie, ale bez przesady!

            a jaki oddech po
            >
            > takim ciasteczku na przykład, zważywszy, że proces trawienia węglowodanów
            > rozpoczyna się już w jamie ustnej? o fu!),

            Brzydzi cie twoj wlasny proces trawienia? Masz dobre zadatki na anorektyczke, oj
            tak ;-P
            • zenka148 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 15:53
              eeela napisała:

              > Czy wyscie wszyscy poszaleli? Czekolade trzeba jesc! Zapobiega miazdzycy, ma
              > sporo magnezu, wywoluje produkcje serotoniny, a to czlowiekowi w zyciu
              niezbedn
              > e
              > do zdrowego funkcjonoiwania i dobrego samopoczucia. Ja rozumiem, nie po
              > tabliczce dziennie, ale bez przesady!


              Jeśli ktoś sobie musi poprawiać nastrój posiłkując się słodyczami i robi to z
              umiarem (!) to OK. A jak jeszcze dba przy tym o higienę...Ja nie muszę, mam
              inne preferencje smakowe. Zresztą pochłaniam wystarczająco dużo owoców, a te
              zawierają cukry proste, które są lepiej przyswajane przez organizm.

              >
              > Brzydzi cie twoj wlasny proces trawienia? Masz dobre zadatki na anorektyczke,
              o
              > j
              > tak ;-P

              Heh! Ja i anorektyczka :)

              Nie, brzydzi mnie smród jakiejkolwiek prowieniencji, jestem zapachowcem. Nawet
              jeśli u jego podłoża leżą schorzenia przewodu pokarmowego, to też często są one
              konsekwencją złych nawyków żywieniowych, czyli jednak z winy delikwenta... że o
              niedostatecznej higienie otworu gębowego już nie wspomnę.

              To na prawdę średnia przyjemność, jak ktoś Ci w tramwaju chucha w twarz taką
              kwaśnicą posłodyczową. Czy koniecznie trzeba palić, żeby rozsiewać wonie z
              paszczy? Właśnie wielu palaczy (tyczy to zwłaszcza młodzieży) jest świadomych
              swojego zapachu, dlatego na podorędziu zawsze jest jakaś miętówka albo guma do
              żucia. Niepalący rzadziej zwracają na to uwagę, wychodząc z założenia, że skoro
              nie palą to im zawsze z ust fiołkami pachnie. Cóż, otoczenie (nawet to palące,
              wbrew pozorom nie mamy przytępionego zmysłu powonienia, a przynamniej nie w
              takim stopniu jak się zwykło uważać) nie zawsze jest co do tego zgodne.

              • Gość: Mati Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:19
                Znajomym, którzy są nieświadomi brzydkiego zapachu ze swoich ust akurat łatwo
                jest pomóc i zdarzało mi się to robić. Dużo trudniej jest uświadomić osobom
                takim jak Ty (palaczom), że dla niepalącego smród tytoniu jest obrzydliwy. Do
                tego, w przeciwieństwie do śmierdzącego oddechu, dym z papierosów jest także
                trujący.

                Mnie akurat trucie samego siebie w ogóle nie przeszkadza, każdy ma swoje życie
                i to przede wszystkim on w razie czego będzie cierpiał za swojego raka. Tylko
                jakim prawem wciąga w to tych, co się nie uzależnili? Czy to niepalący są winni
                temu, że ktoś dał się w palenie wciągnąć? To palacz powinien ponosić
                odpowiedzialność za swój nałóg i nauczyć się wytrzymywać swój głód, a nie
                niepalący, który jest zmuszany do wdychania niechcianej trucizny.

                Tak, jestem za pełnym zakazem palenia w jakiejkolwiek przestrzeni publicznej.
                Bo na palaczy działają TYLKO zakazy. Jeśli mówię komuś z palących znajomych, że
                mi to przeszkadza, to słyszę, że jestem maruda i się głupio czepiam, bo
                przecież tu wolno palić. Tymczasem palacze jakoś dolatują do Stanów, chodzą do
                kin, jeżdżą autobusami. I nie palą. Bo jest zakaz, do którego przywykli i
                nauczyli się go akceptować.

                Mierżą mnie też jeszcze nieco młode dziewczyny zaczynające nałogowo palić, nie
                zdając sobie sprawy, że w przyszłości w razie ew. zajścia w ciążę z dużym
                prawdopodobieństwem nie będą w stanie tego rzucić (znam osobiście dwa takie
                przypadki).
        • wartkoczyk1 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 16:04
          i zakazać sprzedaży dzieciom wszelkich słodyczy i czipsów -słodycze powyżej 18 r.ż
          też poważnie :((
          • zenka148 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 16:25
            Heh! Masz rację, po ukończeniu osiemnastego roku życia już się zęby nie psują,
            nie grozi nam również otyłość ze wszystkimi jej zdrowotnymi następstwami ;)

            Ale co tam, byle się nie kopci papierochów to już jest git! Bo te palacze to
            tak doją ten budżet, że klękajcie narody... Bydło normalnie ;)
      • Gość: lutzek Już dawno... IP: *.crowley.pl 22.05.06, 09:47
        >A ja proponuję dla równowagi obciążyć dodatkową składką zdrowotną wszystkich
        >tych, którzy zażerają się cukrem, świństwami z fastfoodów, chleją colę etc.
        >Leczenie skutków ich nałogów bardziej obciąża budżet, bo odbywa się na większą
        >skalę niż leczenie chorób odtytoniowych (zważywszy na fakt, że osób palących
        >sukcesywnie ubywa, natomiast żrących te paciajstwa- odwrotnie).

        ... w wątku dotyczących legalizacji narkotyków informowałem, że społeczne koszty leczenia patologicznej otyłości i chorób z nią związanych, są kilkudziesięciokrotnie większe niż leczenia narkomanów. Podobnie jest z kosztami leczenia osób uzależnionych od nikotyny. Jedni warci drugich, z tą tylko wszakże różnicą, że palacz powoduje zdrowotną destrukcję nie tylko w swoim organiźmie, ale i w organiźmie osób palących biernie w jego obecności.

        lutzek
        • nancyboy Re: Już dawno... 22.05.06, 09:52
          > Jedni warci drugich, z tą tylko wszakże różnicą
          Uważam, że nie są jedni warci drugich, bo inną różnicą jest to, że można się
          urodzić z łakomstwem, ale nie z nałogiem tytoniowym.
          • zenka148 Re: Już dawno... 22.05.06, 10:18
            nancyboy napisał:

            > > Jedni warci drugich, z tą tylko wszakże różnicą
            > Uważam, że nie są jedni warci drugich, bo inną różnicą jest to, że można się
            > urodzić z łakomstwem, ale nie z nałogiem tytoniowym.

            Czy ja wiem? Nasze nawyki żywieniowe są uwarunkowane tym, w jakiej rodzinie się
            urodzimy i wychowujemy.

            To, że czasem mamy do czynienia z całą rodziną grubasów, nie oznacza, że jest
            to kwestią genów, a właśnie nawyków. Jak mama wali tłusto, słodko i szczerze w
            talerze...

            Z otyłością nabytą spotykamy się znacznie częściej niż z otyłością wrodzoną.
      • Gość: Ulala Re: Dyskryminacja osób palacych???? Zalosne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.05.06, 00:35
        Zgadza sie ludzie otyli moga chorowac z tego powodu podobnie jak palacze, ale
        zasadnicza ROZNICA polega na tym, ze grubas opychajac sie nie wpycha
        rownoczesnie tego zarcia do twojego zoladka.
        • zenka148 Re: Dyskryminacja osób palacych???? Zalosne 23.05.06, 08:10
          Gość portalu: Ulala napisał(a):

          > Zgadza sie ludzie otyli moga chorowac z tego powodu podobnie jak palacze, ale
          > zasadnicza ROZNICA polega na tym, ze grubas opychajac sie nie wpycha
          > rownoczesnie tego zarcia do twojego zoladka.

          Pewnie, że nie wpycha. Ale skoro niepalący twierdzą, że współfinansują leczenie
          chorób odtytoniowych, to palący nieotyli również muszą się dokładać do leczenia
          takich osób. Zdarza się, że osoba otyła bywa okazem zdrowia, ale niestety w
          wielu przypadkach kończy się to tak, że do akcji wkracza kardiolog, gastrolog,
          chirurg ortopeda, często stomatolog...


    • raveness1 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 10:01
      Palenie jest uzywka bez ktorej mozna sie obyc w miejscu publicznym. Ale w
      naszym spoleczenstwie sa duzo bardziej toksyczne wyziewy niz dym tytoniowy, jak
      na przyklad zawisc.
      • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 22.05.06, 23:25
        ...a także tępota, wybujały indywidualizm i niekompetencja.
    • iberia30 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 10:15
      Jestem za wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach publicznych, chcesz sie truc-
      pal sobie w domu.Z jakiej racji idac ulica mam wdychac ten smrod i dym palacza
      idacego przede mna?Przejscie na druga strone ulicy niczym nie skutkuje-bo tam
      napatocze sie na kolejnego tytoniowca.
      Pomijam szkodliwosc palenia, o wiele bardziej drazni mnie smrod papierosowy i
      to nie dot.tych najtanszych papierosow,wracajac z knajpy czy dyskoteki mam
      odruch wymiotny-ciuchy, skora, wlosy przesiakniete tym smrodem.
      • billy.the.kid Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 10:53
        niepalący umierają zdrowsi.
      • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 22.05.06, 13:08
        Przecież nie ma przymusu chodzenia do knajpy czy dyskoteki...
        • j611g Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 16:14
          Gość portalu: szczurwa napisał(a):

          > Przecież nie ma przymusu chodzenia do knajpy czy dyskoteki...

          Tobie też nikt nie bedzie kazał isc do dyskoteki kiedy zabronia w niej palić
          więc dlaczego sie oburzasz ?:-)
        • iberia30 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 17:41
          no jasne, ze nie ma, tylko pokaz mi dyskoteke czy knajpe w ktorej jest
          calkowity zakaz palenia.
          • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 22.05.06, 23:24
            Zainwestuj i otwóz tancbudę z zakazem palenia..! Skoro jest tylu przeciwników
            palenia w lokalach, interes zwróci Ci się po roku !
            • iberia30 Re: Dyskryminacja osób palących 23.05.06, 10:14
              powiedzial co wiedzial.
              • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 24.05.06, 02:46
                Zaryzykuj ! Brak Ci argumentów ? Skoro jest tylu chętnych na fun w lokalach dla
                niepalacych, otwórz jeden i zostań milionerem ! Nie chcesz ? Nie kumam tego...
      • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 24.05.06, 03:02
        Z jakiej racji mam wdychać wyziewy z rrur wydechowych samochodu np. "iberii", z
        jakiej racji mam wdychać wyziewy z licznych w lecie grillowisk, tym bardzej, ze
        niektórzy nowi warszawiacy urządzaja sobie grill-party na balkonach, z jakiej
        racji mam wąchać smród z Mc Donalda, skoro brzydzę się fastfoodami, itd, itp.
        Ludzie, odrobinę jakiegoś kompromisu !
    • chyba_normalny Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 10:58
      szczurwa napisała:

      > Od pewnego czasu nasila się nagonka skierowana przeciwko palaczom.
      Dopomina się o
      > zakaz palenia w knajpach nie pytajac o zdanie ani właścicieli przybytków, jak
      > i samych klientów.

      nie będzie problemu jak powstanie taka "knajpa" dla niepalących - zobaczymy czy
      się sprawdzi a potem zaczniemy wyganiać z niej palących bo naglę stwierdzą , że
      tam są atrakcyjniejsze kobiety , lepsza zabawa i ciekawsza atmosfera .
      A prawda jest taka - chcesz się truć - truj się sam .
      A propo snickersów - nikt nikomu nie proponuje zjedzenia a dym tytoniowy
      ŚMIERDZI

      > najzwyklejsze używki ! Co o tym myślicie ?
    • znj2 Re: Dyskryminacja osób palących 22.05.06, 17:00
      Myślę ,że szkoda zdrowia paląc papierosy. Inne argumenty przeciw paleniu są
      drugorzędne.

      • Gość: jaija Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.elblag.dialog.net.pl 22.05.06, 23:37
        A ja dodam, że najważniejszym argumentem jest zdrowie innych i ich komfort, o
        czym się niestety, często zapomina w ferworze dyskusji, gdzie padają argumenty
        o oddechu osób, które jadły ciastka... ta... ale taki oddech, choć może nie
        jest to przyjemne, jednej z drugim nie zatrują, a dym z fai - tak. I mimo
        stosowania miętówek palącym jedzie z ust, nic na to nie poradzą. Wiem, bo
        koleżanka pali, żuje i nic z tego.
        Nie miałabym nic przeciw palącym, gdyby ci byli naprawdę kulturalni, palili
        tak, by nie przeszkadzać innym, a to się rzadko zdarza. Palą w windach, na
        przystankach, kopcą przy wózkach z dziećmi, na korytarzach w pociągach, w
        zasadzie nie ma na nich bata i jeszcze się burzą. Znajoma pani ma knajpkę, w
        której się nie pali i jest to jasno powiedziane, to pewne osoby z miną
        obrażonej primadonny ledwo raczą wychodzić, a i to, jak tylko pani zniknie z
        pola widzenia, próbują popalać na sali. Co za koszmar!
        • Gość: Ulala Re: Dyskryminacja i zabijanie ludzi niepalacych IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.05.06, 00:42
          W Kanadzie nie wolno palic w miejscach publicznych. Jedyna metoda na trucicieli
          jest ZAKAZ palenia. Zaden inny argument do zakopconych makow nie dotrze.Szkoda
          slow.
          • jureek Re: Dyskryminacja i zabijanie ludzi niepalacych 23.05.06, 07:50
            Gość portalu: Ulala napisał(a):

            > W Kanadzie nie wolno palic w miejscach publicznych. Jedyna metoda na trucicieli
            >
            > jest ZAKAZ palenia. Zaden inny argument do zakopconych makow nie dotrze.Szkoda
            > slow.

            Słów szkoda. Ale wyzwisk jakoś Ci nie szkoda. A co mi tam, ulżyj sobie, jak Ci
            lepiej po tym jest, jak kogoś zwyzywać możesz.
            Jura
        • Gość: zenka Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 07:08
          Oj, Jaija! Temat woni z ust poruszyłam przy okazji, bo w wielu wątkach, nie
          tylko na tym forum , osoby walczące z nikotynizmem często rzucają tego typu
          argumentami. Po prostu wkurzają mnie takie uogólnienia, można nie palić i też
          wonieć nieciekawie. Kwestia higieny osobistej.

          Wkurza mnie również uogólnienie typu palacze to, palacze tamto...Adekwatnym
          było by rozpoczynanie myśli od NIEKTÓRZY palacze. Ja nie palę w windach, nie
          wchodzę do lokali gdzie obowiązuje bezwzględny zakaz palenia i na bezczelnego
          nie odpalam fajki, nie palę po przystankach, bo wiem jak się pachnie gdy tuż
          przed wejściem do środków komunikacji miejskiej wypali się papierosa. No capi!
          Nie palę w kiblach i na korytarzach w pociągach, nie ładuję się do przedziałów
          dla niepalących, nie dmucham nikomu w twarz...Robię to dla mojego komfortu i
          zdrowia psychicznego- rozsiadam się tam gdzie nie będę narażona na ostracyzm ze
          strony niepalących.




    • Gość: Ulala Z trucicielami do gazu, raz ich podtruc a dobrze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.05.06, 00:39
      Szczurwa od kiedy to truciciele sa dyskryminowani przez swoje ofiary????
      Pomylily ci sie strony kobito, chyba jako wynik zatrucia mozgu. Sama piszesz ze
      40 % osob niepalacych zapada na raka pluc. Skad im sie to bierze kolezanko????
      Maja doplacac ci jeszcze do tego ze odbierasz im zdrowie i zycie??? Trujesz
      rowniez dzieci, czy i one rowniez powinny doplacac ci do tego ze je
      bezwzglednie , bezrozumnie trujesz????
      • zenka148 Re: Z trucicielami do gazu, raz ich podtruc a dob 23.05.06, 08:59
        Gość portalu: Ulala napisał(a):

        > Sama piszesz ze
        >
        > 40 % osob niepalacych zapada na raka pluc. Skad im sie to bierze
        kolezanko????

        Im się to często bierze stąd, że z premedytacją ładują się tam, gdzie są
        narażeni na długotrwałe wdychanie dymu tytoniowego. Są to lokale, w których nie
        ma zakazu palenia, przedziały dla palących w pociągach. Reszta to niestety
        podtruwanie przez palących domowników. We wszystkich tych wypadkach jest jedna
        rada: chodzić do takich knajpek, w których jest bezwzględny zakaz palenia( a
        jest ich od groma), wsiadać do przedziałów dla niepalących, domowego palacza
        (bądź palaczy) wystawiać na balkon. O dyskryminacji będzie można mówić wówczas,
        gdy zlikwiduje się wszystkie miejsca w przestrzeni publicznej, w których
        jeszcze bez stresu będzie można zapalić. Nie wchodźmy sobie w drogę. Po prostu.
        Ja się staram, ale jeśli osoba niepaląca próbuje mnie obsztorcowywać w miejscu,
        w którym zaczyna się moja wolność, to sorry, ale chyba to nie ja znalazłam się
        w niewłaściwym miejscu...


        > Maja doplacac ci jeszcze do tego ze odbierasz im zdrowie i zycie???

        O dopłacaniu nie będę się powtarzać. Ja dopłacam do swojej niefrasobliwości
        płacąc akcyzę, z której korzystasz i Ty, i Ty, i Ty....i Ty eksterminatorze
        palaczy.


        Trujesz
        > rowniez dzieci, czy i one rowniez powinny doplacac ci do tego ze je
        > bezwzglednie , bezrozumnie trujesz????

        Jest wiele sposobów (równie perfidnych) na podtruwanie swoich dzieci i
        narażanie na szwank ich zdrowia. Palenie papierosów w ich obecności jest tylko
        jednym z elementów.
        • Gość: Mati Re: Z trucicielami do gazu, raz ich podtruc a dob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 00:51
          Poproszę o listę knajpek z zakazem palenia w Warszawie. Chętnie skorzytam.
          • Gość: szczurwa Re: Z trucicielami do gazu, raz ich podtruc a dob IP: *.chello.pl 24.05.06, 02:49
            Otwórz jedną z nich i zobacz, jaki to wspaniały biznes !
    • camel_3d Re: Dyskryminacja kierowcow.... 23.05.06, 09:07
      bo nie moga sobie wjechac do restauracji samochodem...
      Masz racje, to restauracje powinny decydowac czy sie u nich pali czy nie.. ale
      powinna byc na nich nalepka "dla palacych". Bo dla osoby niepalacej smrod z
      papierosa jest okropny. Juz nie mowiac o smrodzie osob palacych (zczegolnie z
      ust...fuj).
      W Londynie na Lotnisku jest takie male oszklone pomieszczenie dla osob
      palacych, chyba je specjalnie przy ruchomym chodniku umiescili, bo jadac nim
      mozna podziwiac siedzace w zadymionym oszklonym pomieszczeniu postacie. Szyby
      przyszarzale, podloga taka sobie, siedzenia wyblakle..ochyda:)
      • jureek Re: Dyskryminacja kierowcow.... 23.05.06, 09:52
        camel_3d napisał:

        > bo nie moga sobie wjechac do restauracji samochodem...

        Czy rząd zamierza wydać przepisy zakazujące wjazdu do restauracji samochodem? I
        co na to McDrive?
        Jura
        • Gość: cami Re: Dyskryminacja kierowcow.... IP: 81.19.200.* 23.05.06, 10:02
          no tam sie nie wjezdza:) tam sie dostaje na zewnatrz. na zewnatrz palic tez
          mozna:)
          • Gość: beti22 Re: Dyskryminacja palaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:21
            W każdej knajpce powinno być tak jak w pizzy hut .... miejsca dla palących i
            dla niepalących. Ja jestem osobą palącą, ale na przystankach nie palę, przy
            dzieciach nie palę, w windzie nie palę, palę w domu z papierosem trzymanym za
            oknem, w knajpkach, na ulicy, tam gdzie jest duża przestrzeń. To czy palę czy
            nie to jest moja sprawa i jak narazie nikt uwagi mi nie zwrócił, bo nie palę
            tam gdzie mogłoby to bardzo przeszkadzać. Z resztą nie ma się czego obawiać,
            nie będzie zakazu palenia we wszystkich knajpkach czy dyskotekach.
      • zenka148 Re: Dyskryminacja kierowcow.... 23.05.06, 10:15
        camel_3d napisał:

        > bo nie moga sobie wjechac do restauracji samochodem...

        No masz! Normalnie śfffinie! Totalny brak empatii ;)


        > Masz racje, to restauracje powinny decydowac czy sie u nich pali czy nie..
        ale
        > powinna byc na nich nalepka "dla palacych". Bo dla osoby niepalacej smrod z
        > papierosa jest okropny. Juz nie mowiac o smrodzie osob palacych (zczegolnie z
        > ust...fuj).

        Każdy smród już z założenia jest okropny. O czym my w ogóle mówimy ;)

        Miewam często okresy abstynencji nikotynowej i jak ognia unikam wtedy
        pomieszczeń zamkniętych, w których mogę być narażona na długotrwałe wdychanie
        dymu. A jeśli wybieram się do lokalu, to idę tam gdzie obowiązuje zakaz
        palenia. Na prawdę rzadziej zaplącze się tam czynny palacz i to zazwyczaj przez
        niedopatrzenie. Normą jest natomiast, że osoby niepalące częściej wchodzą do
        knajpek, gdzie takowego zakazu nie ma i jeszcze się oburzają, że ktoś pali w
        ich obecności. A sypną przy tym takim tekstem, że uszy więdną. Zastanawiam się
        wtedy kto jest większym chamem i bardziej zasługuje na miano bydła...Nikt nie
        musi sobie wchodzić w paradę, zwłaszcza, że miejsc, w których można palić,
        sukcesywnie ubywa. Wybór jest. Oczywiście większy dla niepalących.


        > W Londynie na Lotnisku jest takie male oszklone pomieszczenie dla osob
        > palacych, chyba je specjalnie przy ruchomym chodniku umiescili, bo jadac nim
        > mozna podziwiac siedzace w zadymionym oszklonym pomieszczeniu postacie. Szyby
        > przyszarzale, podloga taka sobie, siedzenia wyblakle..ochyda:)
        >
        >
        No widzisz? Dla każdego coś miłego ;P

        Ja,żeby skorzystać z takiego przybytku, musiałabym być akurat potwornie
        spragniona ,,dymka'', ale jak większość palaczy mogę wytrzymać te ileś godzin
        bez palenia. Ba! Mogę wytrzymać kilka dni, miesięcy...mogę w ogóle rzucić
        palenie. Z tą wszakże różnicą, że zawsze będzie to moja suwerenna decyzja, a
        nie, że ktoś mi będzie batem wywijał nad głową albo mieszał mnie z błotem.
    • snajper55 Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 10:30
      ... w miejscach publicznych.

      A przecież smród kupy nie jest szkodliwy, tak jak smród papierosów. Załatwiają
      się wszyscy, a palą tylko niektórzy. Załatwianie się jest czynnością naturalną
      i fizjologiczną, w odróżnieniu od palenia.

      Więc dlaczego można palić na przystanku, a nie można zrobić tam kupy ?

      S.
      • crax Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 11:33
        snajper55 napisał:

        "Więc dlaczego można palić na przystanku, a nie można zrobić tam kupy ?"

        Dobrze snajper, to zrobimy tak: umówimy się na którymś przystanku, założymy
        swoje najlepsze buty, po czym ja wdepnę w rzucony przez kogoś na ziemię
        niedopałek, a ty wejdziesz w świeżo zrobioną kupę. Po czym obaj wrócimy do
        swoich domów i nie zdejmując butów przespacerujemy się po mieszkaniu. Co ty na
        to??

        Sądząc po twoim poście to chyba masz właśnie kłopoty z wypróżnieniem.
        • snajper55 Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 11:42
          crax napisał:

          > Dobrze snajper, to zrobimy tak: umówimy się na którymś przystanku, założymy
          > swoje najlepsze buty, po czym ja wdepnę w rzucony przez kogoś na ziemię
          > niedopałek, a ty wejdziesz w świeżo zrobioną kupę.

          Palacze mają swoje popielniczki, robiący kupy mieliby kupowniczki. Wtedy w nic
          nie wdepniesz.

          S.
          • crax Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 11:49
            Niekulturalni palacze rzucają pety na ziemię. Niekulturalni kupownicy robiliby
            to samo. Z tym, że leżący pet nikomu nie przeszkadza (oprócz obrazy zmysłu
            estetyki), natromiast kupa... No, może snajperowi nie przeszkadza. Zdarzają się
            ludzie, którzy to lubią.
            • nancyboy Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 11:52
              > Z tym, że leżący pet nikomu nie przeszkadza
              Mi przeszkadza.
              A leżących 30 petów też by Ci nie przeszkadzało?
              • Gość: zenka Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 11:57
                A 30 leżących kup?
              • crax Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:04
                A to, co dopisałem potem w nawiasie to nie łaska podać? Posługujesz się
                zdaniami wyrwanymi z kontekstu, manipulancie.
                • nancyboy Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:06
                  Ale mi przeszkadza nie ze względu na estetykę. Tylko właśnie na fakt, że jak
                  leży jeden to zaraz będzie drugi i trzeci itd.
                  • crax Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:10
                    Aaaaa, rozumiem!!!! Nancyboy potyka się o leżące na ziemi pety!! A jak leży
                    ogryzek od jabłka to już pewnie ciężkim kalectwem ci grozi, nie?
                    • nancyboy Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:13
                      Ogryzek już lepszy, bo się szybciej rozłoży.
                      • crax Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:16
                        To ty uważaj w nocy na pety na ulicy, bo nogi możesz połamać!!!!
      • zenka148 Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... 23.05.06, 12:04
        snajper55 napisał:

        > Załatwianie się jest czynnością naturalną
        > i fizjologiczną, w odróżnieniu od palenia.

        Wiesz, w wypadkach, gdzie ktoś ma około 40-oletni staż w paleniu, to już też
        niemalże fizjologia ;)
      • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób chcących załatwiać się... IP: *.chello.pl 24.05.06, 02:52
        Naprawdę nie widzisz różnicy ?
    • au.lait Re: Dyskryminacja osób palących 23.05.06, 12:05
      Moja wola, mój rak, mój odór, moja decyzja, co robię z 6pln/1op./dzień.
      (dac łaj nie palę - inni chcą? - a to już nie mój problem...)
      • Gość: dirgone Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:46
        Jestem alergiczką i astmatyczką - palący na ulicach są moją zmorą nocną, nie
        muszę chyba mówić dlaczego.
        Moim zdaniem i tak za kilka lat w Polsce będzie całkowity zakaz palenia w
        miejscach publicznych, wystarczy tylko, że dzieci, które się teraz rodzą, zaczną
        dorastać. Chyba co drugie dziecko w tej chwili jest na coś uczulone (a alergie,
        niestety, prowadza do astmy). Scenariusz z amerykańskich filmów dla dzieci (w
        grupie pięcoosobowej zawsze jest taki, co bez inhalatora nie wychodzi z domu)
        zaczyna być naszą polską rzeczywistością.
        Jestem przekonana, że nawet najbardziej wojujący palacz, gdy urodzi mu się
        dziecko z astmą, zacznie bardzo szybko walczyć z nawet najmniejszym dymkiem.
        Wystarczy, że jego dziecko na chwilę straci oddech, a będzie miał ochotę udusić
        palacza. Jestem o tym przekonana, gdyż sama kilka lat temu popalałam w różnych
        miejscach, ale od kiedy choruję kazdy palacz jest moim największym wrogiem.
        • lumpik1 Re: Dyskryminacja osób palących 23.05.06, 13:53
          Dlaczego normalni ludzie mają wąchac smrody jakiegoś gnojka.Jak chcą palic
          niech smrodzą w swoich mieszkaniach.
          • crax Re: Dyskryminacja osób palących 23.05.06, 15:25
            lumpik1 napisała:

            > Dlaczego normalni ludzie mają wąchac smrody jakiegoś gnojka.Jak chcą palic
            > niech smrodzą w swoich mieszkaniach.

            No właśnie. Tez o tym często myślę. Tylko nie w odniesieniu do "gnojków", tylko do ludzi, którzy zapomnieli co to mydło i potwornie śmierdzą w autobusach, tramwajach i innych środkach komunikacji publicznej. Przodują w tym szczególnie staruchy po 60-tce.
      • kaczm77 Twoj DOM. 23.05.06, 14:27
        Twoje pieniadze, twoje zdrowie, twoja paczka petow, twoj smród dymu, twoje
        sprzątanie popiolu i petów.........


        ........ w TWOIM DOMU!

        <>^<
        • Gość: zenka Re: Twoj DOM. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:27
          I owszem. Dodałabym do tego jeszcze...


          ....I W LOKALACH, W KTÓRYCH WOLNO PALIĆ I W PRZEDZIAŁACH DLA PALĄCYCH ORAZ
          WSZYSTKICH MIEJSCACH DO TEGO CELU PRZEZNACZONYCH.

          Amen.
          • Gość: zenka I jeszcze dodam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:35
            I żeby niepalący nam tam d..y nie zawracali.
          • Gość: Mati Re: Twoj DOM. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 00:55
            I właśnie dlatego nie powinno być miejsc publicznych, w których wolno palić. To
            rozwiąże problem Twój, jak i osób niepalących z Twojego oteczenia.
            • Gość: zenka Re: Twoj DOM. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:00
              Gość portalu: Mati napisał(a):

              > I właśnie dlatego nie powinno być miejsc publicznych, w których wolno palić.


              I wówczas ewidentnie będziemy mieli do czynienia z dyskryminacją.


              To
              >
              > rozwiąże problem Twój, jak i osób niepalących z Twojego oteczenia.

              A skąd Ty wiesz jaki mają ze mną problem osoby niepalące z mojego otoczenia???
              A może go wcale nie mają????
              Jak już pisałam wcześniej w którymś poście, nie palę po przystankach, w
              windach, klatkach schodowych, w miejscach, w których jest zakaz palenia.
              Potrafię wytrzymać bez zapalenia papierosa na prawdę bardzo długo jeśli
              sytuacja tego wymaga.

              Też jestem zdania, że dmuchanie komuś w nos dymem jest chamskie. Też ze zgrozą
              spoglądam na ,,wiatowych palaczy'', na tych ,,staczy klatkowych'',
              palaczy ,,korytażowych'' i ,,kiblowych'' w pociągach. Przecież można sobie nie
              utrudniać wzajemnie życia. Tyle, że do tego trzeba dobrej woli z obu stron,
              lecz niestety, zarówno z jednej jak i drugiej jej brakuje. I o to cały czas
              chodzi. Rozumiesz?
              • Gość: zenka Re: Twoj DOM. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:33
                *korytarzowych
              • Gość: Mati Re: Twoj DOM. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.05.06, 15:12
                To nie jest kwestia dobrej woli, ale tego, że palenie generuje konflikt, który
                można rozwiązać tylko odgórnym zakazem.

                Zawsze będzie z jednej strony palacz, który jest ofiarą swojego nałogu i cierpi
                nie mogąc zapalić i niepalący, który jest zmuszany wdychać śmierdzącą truciznę.
                Jeśli grupa znajomych idzie na miasto i część z nich pali, to sytuacja jest
                przegrana dla niepalących. Palacze nie radzą sobie ze swoim nałogiem i
                zasugerowanie miejsca dla niepalących wzbudzi agresję wobec sugerującego. Bo
                wdychanie smrodu to dyskomfort, zaś palenie to nałóg, którego powstrzymywanie
                generuje ogromny poziom frustracji (na ile mam doświadczenie z palaczami).

                Nie będzie lokali dla palących, nie będzie problemu. Tak jak np. nie ma
                problemu w kinach, bo jest zakaz.
    • kiitek Re: Dyskryminacja osób palących 23.05.06, 14:49
      dodatkową skladke....ale tekst,kto Ci kaze placic dodatkowa skladke??????to
      twoj wybor.
      I nie wymyslaj ze u niepalacych ludzi nagle wykrywa sie raka pluc-m.in. palacze
      przyczyniaja sie do tego zatruwajac zdrowych ludzi.
      • Gość: zenka Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:54
        A pewnie, że nie nagle, w którym z moich postów to wyczytałaś???

        Tylko, że zawsze jest wybór, można nie chodzić w miejsca, gdzie jesteśmy
        narażeni na przebywanie w dymie w zamkniętym pomieszczeniu. Miejsc tych jest
        więcej, niż tych, w których można zapalić bez ponoszenia jakichkolwiek
        konsekwencji.

        • kiitek Re: Dyskryminacja osób palących 24.05.06, 14:03
          czepiasz sie 1 slowka,nie majacego znaczenia w zdaniu ogolem. Mozesz wykreslic
          slowo "nagle". Reszta zdania pozostaje nie zmieniona.
    • Gość: fish&chips Do zenki & szczurwy IP: *.eranet.pl 23.05.06, 18:05
      Zgadzam sie z wami calkowicie.
      Jedyny sensowny jak dla mnie argument za wprowadzaniem przestrzeni wolnych od
      dymu tytoniowego to fakt, ze NIEKTORZY NIEPALACY SOBIE TEGO NIE ZYCZA. I ok.
      Natomiast nie rozumiem, dlaczego
      1/ duza czesc niepalacych swiadomie wkracza na przestrzen dla palacych, po czym
      stroi fochy [chyba dlatego, ze jesli ktos naprawde CHCE sie obrazic i robic
      sceny, to dazy do tego wszelkimi srodkami]
      2/ sporo osob chce calkowitego zakazu palenia, zamiast np. wprowadzenia
      rzeczywistego podzialu pomieszczen na "smoking-friendly" i "non-smoking",
      tudziez podzialu na knajpy dla palacych/niepalacych [czesciowo to funkcjonuje
      chocby w Warszawie, palacy po prostu do knajp dla niepalacych nie chodza i
      wszystko jest ok]. Zgadzam sie, ze aktualne "przestrzenie dla palacych" sa
      niedostatecznie odgrodzone i dym sie przedostaje do innych pomieszczen - czy nie
      lepiej postulowac, by faktycznie je odgrodzono? Calkowity zakaz jest dla mnie
      ewidentnym przejawem zlej woli, bo dziwne jest, ze tyle osob oburza sie na to,
      ze ktos sobie zapali papierosa, cygaro czy fajke w odizolowanym pomieszczeniu
      dla palacych.
      Btw. do raka pluc w wyniku tzw. biernego przyswajania substancji rakotworczych o
      wiele bardziej przyczyniaja sie wyziewy z rur wydechowych samochodow. Jesli
      faktycznie fanatycznym przeciwnikom biernego nabywania raka pluc marzy sie
      swieze, zdrowe powietrze, moze wnioskujcie o zakaz ruchu kolowego w centrum
      miast? To juz funkcjonuje np. w Londynie i w Rzymie.
      • nancyboy Re: Do zenki & szczurwy 23.05.06, 18:15
        > Calkowity zakaz jest dla mnie
        > ewidentnym przejawem zlej woli, bo dziwne jest, ze tyle osob oburza sie na to,
        > ze ktos sobie zapali papierosa, cygaro czy fajke w odizolowanym pomieszczeniu
        > dla palacych.
        Na przykład na przystanku, w parku albo na ulicy?
        • Gość: fish&chips Re: Do zenki & szczurwy IP: *.eranet.pl 24.05.06, 04:16
          nancyboy napisał:

          > > Calkowity zakaz jest dla mnie
          > > ewidentnym przejawem zlej woli, bo dziwne jest, ze tyle osob oburza sie n
          > a to,
          > > ze ktos sobie zapali papierosa, cygaro czy fajke w odizolowanym pomieszcz
          > eniu
          > > dla palacych.
          > Na przykład na przystanku, w parku albo na ulicy?

          Nie. W knajpie, w pomieszczeniu dla palacych, tak jak napisalam.
          Zakaz palenia np. na ulicy przy zezwoleniu na palenie w knajpie jest zakazem
          CZESCIOWYM, a nie CALKOWITYM.
      • nancyboy Re: Do zenki & szczurwy 23.05.06, 18:16
        > wnioskujcie o zakaz ruchu kolowego w centrum miast?
        Jestem za!!!
      • Gość: Mati Re: Do zenki & szczurwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 00:48
        Ile to jest tych miejsc w Wawie? W jakich klubach i pubach jest zakaz palenia?
        Przyznaję, że nie znam, a chętnie bym tam chodził. Mam już swoje ulubione
        bezdymowe Coffee Heaven na Nowym Świecie, ale rzadko są wolne miejsca (bo z
        kawiarniami bez dymu też jest ciężko).

        No i druga rzecz - co mam zrobić, jeśli mam np. jakąś imprezę integracyjną,
        gdzie nie mam wpływu na miejsce? Wiem, mam z siebie robić odrzutka społecznego.
        Za co? Za to, że część osób dała się wciągnąć w nałóg i nie chce za to ponosić
        odpowiedzialności. Oby jak najprędzej zakaz we wszystkich miejscach
        publicznych, palaczom też to wyjdzie na zdrowie.
        • Gość: fish&chips Re: Do zenki & szczurwy IP: *.eranet.pl 24.05.06, 04:23
          Gość portalu: Mati napisał(a):

          > Ile to jest tych miejsc w Wawie? W jakich klubach i pubach jest zakaz palenia?
          > Przyznaję, że nie znam, a chętnie bym tam chodził. Mam już swoje ulubione
          > bezdymowe Coffee Heaven na Nowym Świecie, ale rzadko są wolne miejsca (bo z
          > kawiarniami bez dymu też jest ciężko).

          Na nowym Swiecie - poza Coffee Heaven - dwa przyklady z brzegu: Cafe Brama [ma
          filie rowniez w innych punktach] i Tschibo. U Bliklego chyba tez nie wolno palic.

          > No i druga rzecz - co mam zrobić, jeśli mam np. jakąś imprezę integracyjną,
          > gdzie nie mam wpływu na miejsce? Wiem, mam z siebie robić odrzutka społecznego.
          >
          > Za co? Za to, że część osób dała się wciągnąć w nałóg i nie chce za to ponosić
          > odpowiedzialności.

          Chodzi o to, zeby wypracowac takie rozwiazanie, dzieki ktoremu oni beda mogli
          zapalic, a ty nie bedziesz musial tego wdychac. Tak postepuja ludzie
          cywilizowani. W pelni popieram np. nakaz zagwarantowania osobnych pomieszczen
          dla palaczy przez organizatorow imprez.

          Oby jak najprędzej zakaz we wszystkich miejscach
          > publicznych, palaczom też to wyjdzie na zdrowie.

          Uszczesliwianie ludzi na sile jest co najmniej nietaktowne.
          • Gość: fish&chips Re: Do zenki & szczurwy IP: *.eranet.pl 24.05.06, 04:28
            Tchibo mialo byc;)

            Aha, Mati, a jak juz bedziesz na Nowym Swiecie, to pojdz np. do San Marzano, a
            potem powiedz, ale tak szczerze, czy czules tam dym tytoniowy.
            O klubach sie nie wypowiadam, bo nie uczeszczam.
            • Gość: Mati Re: Do zenki & szczurwy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.05.06, 14:58
              Pytałem o puby i kluby. Cafe Bramy są zwykle palące, co więcej, podział na
              miejsca palące i nie jest czysto wirtualny (po lewej palą, po prawej nie, a dym
              robi co chce).

              Dym tytoniowy jest szkodliwy także, gdy go już nie czuć - śmierdzą związki
              najszybciej wietrzejące. Dlatego jeśli nawet w owym SM nie czuć smrodu,
              powietrze prowadopodobnie i tak jest trujące.
    • truten.zenobi co ja myślę? że jesteś niezłą hipokrytką 23.05.06, 21:52
      palenie bierne jest kilkakrotnie bardziej szkodliwe niz czynne a i sam zapach
      tez nie jest przyjemny dla osoby niepalacj (nie wspominając o uczuciu duszności
      c itp.)
      tak więc nie widze powodów dla których palacze mają mieć prawo do zmuszania
      osób niepalacych do znoszenia tych "dolegliwości"

      ale co więcej to nie tylko niedogodność to bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia
      i życia!

      > 40% przypadków raka płuc,
      > sztandarowej choroby palacza, rejestruje się u niepalących.

      jaka część tych osób w młodości a i obecnie była zmuszona przebywać w jednym
      pomieszczeniu z osobami palącymi...

      ale zagrożenie może być bardziej bezposrednie. paląc w obecności astmatyka,
      kogoś cierpiącego na duszności, pociężkkim zawale itp. możesz doprowadzić do
      ciężkiego ataku choroby a wręcz ją zabić!

      ale pewnie ciebie nic to nie obchodzi jesteś jak narkoman dla którego
      najwazniejsza jest kolejna działka i dla niej możesz nawet zabić!

      > wszelkie preparaty
      > medyczne, ułatwiajace wyjście z nałogu, opodatkowane są stawką 22% jak
      > najzwyklejsze używki ! Co o tym myślicie ?
      tu pewnie masz rację! panstwo bardzo chętnie czerpie zyski z nałogowców...
      tyle że do rzucenia palenia wystarczy "tylko" silna wola...

      • Gość: szczurwa Re: co ja myślę? że jesteś niezłą hipokrytką IP: *.chello.pl 24.05.06, 02:58
        Jak do tej pory, nikt nie udowodnił, że palenie, bierne lub czynne, jest
        WYŁĄCZNĄ przyczyną raka płuc. Można uznać, ze przyczynia się w jakiś sposób,
        lecz nie jest to choroba w stu procentach odtytoniowa. Na życzenie linki do
        amerykańskich class-actions.
        • truten.zenobi Re: co ja myślę? że jesteś niezłą hipokrytką 24.05.06, 06:59
          > Jak do tej pory, nikt nie udowodnił, że palenie, bierne lub czynne, jest
          > WYŁĄCZNĄ przyczyną raka płuc.

          I nie musi! wystarczy że jest jedną z głównych przyczyn. Co więcej dym
          tytoniowy sprzyja powstawaniu i nasilaniu się wielu innych groźnych chorób

          Tak więc paląc w obecności osób chorych lub mających skłonność do takich chorób
          narażasz je na utratę zdrowia i/lub życia.

          to się nazywa usiłowanie zabójstwa (zdajesz sobie sprawę że takie mogą być
          efekty i godzisz się na to!)
          ;)
          No może trochę przesadzam ale zauważ że wiele zachowań które niekoniecznie
          narażają kogokolwiek jest karalne gdyż niesie ze sobą potencjalne zagrożenie
          (prowadzenie zbyt szybko, pod wpływem alkoholu, nielegalne posiadanie broni,
          polowanie w obrębie miasta,..)

          Tak więc palenie w miejscach gdzie naraża się inne osoby na wdychanie dymu jest
          dla mnie co najmniej chamstwem.
          Ale znam też wiele osób palących które potrafią "wyskoczyć na dymka" tam gdzie
          nikomu nie będą przeszkadzać. To tylko kwestia kultury.
          • jureek Re: co ja myślę? że jesteś niezłą hipokrytką 24.05.06, 08:42
            truten.zenobi napisał:

            > Ale znam też wiele osób palących które potrafią "wyskoczyć na dymka" tam gdzie
            > nikomu nie będą przeszkadzać. To tylko kwestia kultury.

            Przecież właśnie o to chodzi, że wszystkie te antynikotynowe, politpoprawne
            działania zmierzają w tym kierunku, żeby już w ogóle nie było takich miejsc,
            gdzie można wyskoczyć na dymka. W innym wątku ktoś twierdzi, że nawet w
            przedziałach dla palących palić nie wolno. Bo przecież palacze to narkomańskie
            bydło, gotowe zabić dla zaspokojenia nałogum, a bydłu żadne prawa się nie należą.
            Jura
            • truten.zenobi Re: co ja myślę? że jesteś niezłą hipokrytką 24.05.06, 09:46
              > Przecież właśnie o to chodzi, że wszystkie te antynikotynowe, politpoprawne
              > działania zmierzają w tym kierunku, żeby już w ogóle nie było takich miejsc,
              > gdzie można wyskoczyć na dymka.

              a jeżeli z tym walczycie to przepraszam "nie zrozumiałem pytania.." ;)
    • Gość: m [...] IP: *.wrzeszcz.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 22:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: :)) >> bardzo dobrze << ale to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:48
      powinni płacić więcej podatków na opiekę zdrowotną lub być jej pozbawieni
      (chodzi tylko o leczenie raka, choroby serca, płuc, itd)

      powinni dostawać mniej pieniędzy, bo są mniej produktywni (każdy papieros to ok.
      10 minut przerwy w pracy)

      powinni być ciągani po sądach za narażanie życia innych, dotyczy to zwłaszzca
      rodziców - nie ma różnicy pomiędzy pyleniem azbestem i zatruwaniem powietrza
      kancerogennym dymem

      itd...
      • zenka148 Re: >> bardzo dobrze << ale to za 24.05.06, 11:07
        Gość portalu: :)) napisał(a):

        > powinni płacić więcej podatków na opiekę zdrowotną lub być jej pozbawieni
        > (chodzi tylko o leczenie raka, choroby serca, płuc, itd)

        A może pozbawiłbyś opieki medycznej wszystkich, którzy w wyniku ryzykownych
        zachowań zrujnowali sobie zdrowie? Lista tychże jest imponująca i zaręczam, że
        gdyby sporządzono test i podsunięto Ci go do wypełnienia, na wiele pytań
        odpowiedziałbyś(-abyś) twierdząco .


        >
        > powinni dostawać mniej pieniędzy, bo są mniej produktywni (każdy papieros to
        ok
        > .
        > 10 minut przerwy w pracy)

        Wiesz, zazwyczaj pracownik dostaje określone zadanie do wykonania. Niepalący
        wykona je w spokoju, palacz natomiast musi się sprężyć, żeby wygospodarować
        sobie czas na ,,dymka''. Obibok to obibok, a fakt palenia bądź niepalenia nie
        ma tu najmniejszego znaczenia.


        >
        > powinni być ciągani po sądach za narażanie życia innych

        Tylko ci, którzy faktycznie narażają. Nie dotyczy to wszystkich palących- są
        palacze i ,,palacze''.


        , dotyczy to zwłaszzca
        > rodziców - nie ma różnicy pomiędzy pyleniem azbestem i zatruwaniem powietrza
        > kancerogennym dymem
        >
        > itd...

        W zupełności się zgadzam. Ale nie ma różnicy pomiędzy jednym czynnikiem
        kancerogennym czy jakimkolwiek innym. Chyba nie powiesz, że wszyscy mali
        pacjenci klinik onkologicznych to ofiary wdychania dymu tytoniowego, że o
        dorosłych już tu nie wspomnę? Duży wpływ ma tu degradacja środowiska
        naturalnego,w którym przyszło nam dziś żyć. Ale również nasze złe nawyki(które
        zaszczepiamy także dzieciom), poziom naszej świadomości zdrowotnej,
        profilaktyka etc.

        Zmiecenie z powierzchni ziemi palaczy nie wyeliminuje problemu chorób
        cywilizacyjnych: nowotworów, chorób układu krążenia, układu oddechowego...
        zlikwidowałby to tylko jedną z przyczyn.


        • Gość: Lena Re: >> bardzo dobrze << ale to za IP: 80.48.96.* 24.05.06, 11:12
          Kompletnie się z tobą nie zgadzam w kwestii sprężania się. "Sprężający się"
          pracownik myslący jak tu się wyrwać nie jest ani rzetelny ani dokładny.
          Uzależniony człowiek jest niewolnikiem uzależnienia i źle funkcjonuje bez
          czynnika uzależniającego. Niestety.
          • Gość: zenka Re: >> bardzo dobrze << ale to za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:26
            I znowu uogólnienie. Czy każdy palący jest tak silnie uzależniony, że
            koncentruje się wyłącznie na swoim nałogu??? Są miejsca pracy, w których nie ma
            wydzielonych miejsc na ,,dymka'' i ludzie po prostu mają ośmiogodzinną przerwę
            od palenia. Dzięki Bogu jeszcze są miejsca, w których po pracy można spokojnie
            zapalić. Naturalnie dopóki jakiś oszołom się nie dowali i nie będzie
            człowiekowi piłował.
            • Gość: re tak właśnie - koncentruje się na nałogu, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:44
              nałóg właśnie wymusza takie zachowania - to że palenie jest 'legalnym'
              narkotykiem, nie znaczy, że palący nie zachowują sie tak jak ćpuny -
              przynajmniej w przeważającej większości

              popatrz na ten problem na spokojnie, nie z punktu widzenia 'palacza', to
              dojrzysz te problemy
    • Gość: Lena Re: Dyskryminacja osób palących IP: 80.48.96.* 24.05.06, 11:06
      Obawiam się,że część z tych 40% chorujących na raka płucmimo niepalenia to są
      palacze bierni. Przez całe lata nie mówiło się o tym,że wdychanie dymu innych
      palacze rónież szkodzi. Ile dziecie wydych wdychało dym we własnych domach (to
      paliła tylko mamusia lub tatuś), ilu dorosłych wydchało w pracy.
      Takie podejście,że to dyskryminacja jest podobne do tego gdy ktoś mówi "co komu
      szkodzi,że ja piję? Co komu szkodzi,że biorę narkotyki?". Nie szkodzi pod
      warunkiem,ze nie pracujesz potem (jako np. lekarz) lub nie jedziesz.
      Pij wtedy kiedy możesz, pal u siebie (jeśli mieszkasz sam lub z innymi
      palącymi).
      • Gość: szczurwa Re: Dyskryminacja osób palących IP: *.chello.pl 25.05.06, 01:37
        Toteż palę...
    • snajper55 Pedofile są bardziej dyskrymiowani. ___nt 24.05.06, 11:23

      • Gość: zenka Re: Pedofile są bardziej dyskrymiowani. ___nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:32
        No masz! Ani sra.ć po przystankach nie pozwalają, ani dzieci w spokoju
        poobmacywać...
      • Gość: Lena Re: Pedofile są bardziej dyskrymiowani. ___nt IP: 80.48.96.* 24.05.06, 11:34
        Nie mówiąc o pedofilach z papierosem w zębach :)))
        • Gość: zenka Re: Pedofile są bardziej dyskrymiowani. ___nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:40
          Mówisz?

          Pedofil z papierosem jest gorszy?

          Hmmmm.....
          • Gość: Lena Re: Pedofile są bardziej dyskrymiowani. ___nt IP: 80.48.96.* 24.05.06, 11:58
            Pedofil z papierosem w miejscu publicznym jest bardziej dyskryminowany :)
    • Gość: Mati 90%, nie 60% IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.05.06, 15:28
      I jeszcze do jednej informacji uwaga - osoby chorujące na raka płuc to w około
      90% palacze, nie wiem skąd autor/ka wątka wzięła 60%.

      Co więcej - zachorowalność na raka płuc jest na absolutnym pierwszym miejscu
      wśród nowotworów.

      Jeszcze gorzej jest, jeśli idzie o śmiertelność - rak płuca zabija więcej osób,
      niż wszystkie inne nowotwory razem wzięte.

      Skoro ktoś pali i podejmuje ryzyko, to ok, tylko dziwi mnie, że nie wie takich
      rzeczy. Lub może nie chce wiedzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka