Kto lubi gołębie?

IP: *.chello.pl 23.01.03, 21:58
Mam sąsiada regularnie dokarmiajacego te czarujące ptaki na swoim
balkonie.Rezultat? Ich odchody na jego balkonie osiągnęły grubość 10 cm.Ptaki
lęgną się tam 3 -4 razy do roku ( nawet w zimie), okoliczne parapety również
zapaskudzone są ptasim łajnem, gołębie drą się w nocy nie dając spać.
Niby spółdzielnia w swoim regulaminie zezwala na dokarmianie ptaków tylko w
wyznaczonych miejscach ( są takie podesty pod drzewami) - czy jednak może
skłonić sąsiada do zaniechania takich praktyk? Czy można zawiadomić SANEPID ?
Przecież w rozmokniętych odchodach świetnie rozwijają się różne ornitozy - a
ludzie od wiosny maja pootwierane okna ! Jak daleko może sięgać sąsiedzka "
tolerancja" ? Proszę o konstruktywne rady.
    • Gość: babCIA Re: Kto lubi gołębie? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.01.03, 23:04
      Czy ten Twój sąsiad to nie przypadkiem Ghost Dog?
      Jeśli tak, to pozdrów go ode mnie serdecznie.
      Jeśli nie, polecam film pod tym właśnie tytułem.
      • bozena_w_agrescie Re: Kto lubi gołębie? 24.01.03, 14:52
        Kup psa. wypuszczaj go czesto na balkon.( Jamnik najlepszy na to).
        Po miesiacu masz spokoj.
    • givenchy Re: Kto lubi gołębie? 24.01.03, 12:32
      Gość portalu: endo napisał(a):

      > Mam sąsiada regularnie dokarmiajacego te czarujące ptaki na swoim
      > balkonie.Rezultat? Ich odchody na jego balkonie osiągnęły grubość 10 cm.Ptaki
      > lęgną się tam 3 -4 razy do roku ( nawet w zimie), okoliczne parapety również
      > zapaskudzone są ptasim łajnem, gołębie drą się w nocy nie dając spać.
      > Niby spółdzielnia w swoim regulaminie zezwala na dokarmianie ptaków tylko w
      > wyznaczonych miejscach ( są takie podesty pod drzewami) - czy jednak może
      > skłonić sąsiada do zaniechania takich praktyk? Czy można zawiadomić SANEPID ?
      > Przecież w rozmokniętych odchodach świetnie rozwijają się różne ornitozy - a
      > ludzie od wiosny maja pootwierane okna ! Jak daleko może sięgać sąsiedzka "
      > tolerancja" ? Proszę o konstruktywne rady.


      Witaj Endo,
      Lubię gołębie i inne ptaki, ale o rozmiarach szkód, jakie potrafią wyrządzić te
      piękne ptaki mogłam przekonać się kilka lat temu, na własnym balkonie. Kiedyś
      niespodziewanie pojawiła się parka, która zaczęła wić gniazdo. Razem z mężem
      postanowilismy, że nie będziemy ingerować w naturę i pozwolimy samiczce znieść
      jaja. Tak też się stało. Z jaj wykluły się dwa gołąbki, ale jeden niestety
      zdechł. Mogliśmy jednak obserwować jak wygląda rozwój, nauka latania młodego
      gołębia. Z punktu ornitologicznego, było to całkiem przyjemne przeżycie. Ale na
      tym przyjemności się skończyły.
      Nasz balkon wyglądał fatalnie. Wszystko zapaskudzone. Kiedyś nie domknęliśmy
      okna wychodzącego z kuchni na balkon i jak wróciliśmy do domu - zastaliśmy
      gołębie w mieszkaniu. Nie muszę chyba opisywać, co znajdowało się na łóżku,
      meblach, dywanie...Ich odchody są niezwykle trudne do usunięcia. Szafka z
      balkonu nie nadawała się potem do użytku.
      Prosiłeś o konstruktywną poradę. Myślę, że jest pomysł na Twojego sąsiada.
      Nie wiem, czy się orientujesz, ale jest taka choroba, która nazywa się
      ornitoza - czyli zakaźne atypowe zapalenie płuc. Chorobą można się zakazić na
      skutek wdychania pyłu z piór lub wydzielin zainfekowanych ptaków (także
      gołębi). POczątek choroby może być nagły i podstępny z gorączką, dreszczami,
      ogólnym złym samopoczuciem itd. Występuje kaszel. Jest to niebezpieczna
      choroba, w nie leczonych przypadkach, śmiertelność sięga 30 %.
      Piszę o tym, dlatego, że wprawdzie my , będąc bardzo blisko gołębi nie
      zachorowaliśmy, ale zapach wydobywający się z balkonu powodował u nas niekiedy
      duszność i kaszel. Dlatego, jak tylko gołębie odfrunęły, w następnych sezonach
      przeganialiśmy towarzystwo, aż się odzwyczaiły.
      Myślę, że zanim powiadomisz jakieś placówki, spróbuj porozmawiać z sąsiadem i
      możesz powiedzieć, że od jakiegoś czasu Ty lub ktoś z Twojej rodziny ma
      przewlekły kaszel, duszność itp. A jak nie pomoże ta uwaga, wydaje mi się, że
      kłopoty zdrowotne powinny być wystarczającym argumentem przemawiającym za
      bardziej zdecydowanymi działaniami.
      Pozdrawiam.
    • Gość: fuine Re: Kto lubi gołębie? IP: *.lomac.net / 10.0.0.* 24.01.03, 14:49
      Witaj endo.
      Nie lubię gołębi (to w ramach odpowiedzi na tytuł Twojego postu) - z obserwacji
      nieodmiennie wynika mi, że to ptaki najgłupsze ze wszystkich, co gorsza, do
      jedzenia idące "po trupach". Gdzie im do inteligencji kawek czy gawronów!
      Ale ad rem...
      Moja siostra miała podobny problem. Sąsiad z góry namiętnie hodował gołębie na
      balkonie, więc możesz sobie wyobrazić, jak wyglądały jego własne, tudzież inne
      okna i parapety. Kiedy sąsiedzi mieli już dość syfu, po pierwsze zgłosili
      skargę do spółdzielni. Upomniany lokator nieco posprzątał, obiecał, że hodowli
      kontynuować nie będzie... ale nadal karmił te "głupie kury" (moje prywatne
      określenie gołębia, bez obrazy dla kury). Kolejne interwencje rozbijały się
      więc już grochem o ścianę. Do czasu.
      Inni lokatorzy poszli bowiem po rozum do głowy. Jak nie spółdzielnia i
      kolegium, to może metody naturalne? Okazało się, że gołębie panicznie wręcz
      boją się cienkich błyszczących wstążeczek (takich jak do bukietów z kwiaciarni)
      przywiązanych co kawałek do balustrady balkonu i powiewających na wietrze.
      Działa - nie tylko liczba ptaków u sąsiada zmniejszyła się drastycznie, ale i
      na balkonie siostry już żaden od wiosny łapy nie postawił. Jeśli by jednak nie
      zadziałało, proponuje ustawienie na balkonie wypchanego ptaka drapieżnego, np.
      jastrzębia. Trudno coś takiego zdobyć, ale efekt podobno murowany.
      A tak a propos "sąsiedzkiej toleracji". Uważam, że dla chlewu, jaki robią
      gołębie wszędzie naokoło nie należy mieć tolerancji (szczególnie jeśli piszesz,
      że istnieją wyznaczone "karmniki" na ziemi). Balkon to nie Stary Rynek, gdzie
      tradycyjnie przychodzi się pokarmić te ptaszki i na Twoim miejscu nie miałabym
      skrupułów przed przepłoszeniem tej bandy.
      Pozdrawiam,
      Fuine

      • indiana1 Re: Kto lubi gołębie? 25.01.03, 12:07
        Ja bardzo lubię gołębie...jeść.Niestety,na te wielkomiejskie nawet sokoły nie
        maja specjalnej ochoty, co mozna stwierdzić po kościach znajdowanych w ich
        gniazdach.Wolą zapolować na dzięciola albo szpaka, a nie zjadać ten zatruty
        spalinami chwast.
        Nie byłoby ich tak wiele w miastach, gdyby nie staruszki litościwie je
        dokarmiające .Po parkach walaja sie całe bochny spleśnialego chleba.Taka
        babcia ,żeby się nie zmarnował, woli wytruć nim ryby w stawie albo zwiększyć
        populacje miejskich szczurów albo skrzydlatych obsrywaczy.
        Ale, z drugiej strony- co można zrobić z niewykorzystaną żywnością?
        Uczono nas, że wyrzucanie jedzenia to grzech...
        • sonka222 Re: Kto lubi gołębie? 27.01.03, 15:47
          Mnie ciekawi jak na takie sprawy zapatruje się SANEPID. Może ktoś z
          forumowiczów wie , czy można tam szukać pomocy ?
    • Gość: gitman Re: Kto lubi gołębie? IP: bierki:* / 192.168.9.* 28.01.03, 11:37
      Moze trzeba spuscic sasiadowi maly wpierdol? Jak dostanie oklep to odechce mu
      sie hodowac golebi kosztem sasiadow?
    • Gość: Gosik Re: Kto lubi gołębie? IP: *.chello.pl 28.01.03, 14:57
      Ja wręcz nie znoszę tego ptactwa. Nam tez kiedyś do mieszkania wleciał gołąb
      przez uchylone okno. Jak sobie to przypomne to robi mi sie słabo. Chyba przez
      rok wyganialiśmy ptaki z balkonu (pamiątka po poprzednim właścicielu
      mieszkania) i w końcu się oduczyły przysiadywania na parapecie.
      A co do ludzi to najbardziej denerwuje mnie niemądre dokarmianie ptaków.
      Na przykład przed Wigilią starsza pani przyniosła do ogródka jordanowskiego
      (jest pod moimi oknami) karpie łby. Wyrzuciła je na dodatek akrat tam, gdzie
      dzieci jeżdżą na sankach. Chyba nie musze opowiadać jakie to było paskude.
      Oczywiście gołębie nie skonsumowały tych łbów i długo po świętach łby leżały na
      placu zabaw. Podobnie walają sie po trawnikach bochenki chleba i resztki ze
      stołu. Naprawdę nie wiem jak z tym walczyć, bo zwrócenie uwagi czy postraszenie
      straża miejską nic nie dają:-(
      • givenchy Re: Kto lubi gołębie? 28.01.03, 15:33
        Śmiecenie, wyrzucanie resztek jedzenia, nie mówiąc już o
        psich "pozostałościach" to już chyba wiekszy problem, można nawet pokusić się
        o stwierdzenie, że mentalność niektórych Polaków, ale pewnie i przepisy prawne.
        Ciężko będzie to wytępić. Młode pokolenie robi dokładnie to samo: wyrzuca pety,
        i inne śmiecie z rozpędzonych samochodów, nie trafia do kosza... itd.
        przykładów można by mnożyć. A potem się niektórzy dziwią, że mamy opinię
        brudasów.
    • septima Re: Kto lubi gołębie? 02.02.03, 23:53
      Jak kogoś nie stać na utrzymanie psa lub kota ( karma kosztuje!)- swoją miłość
      do żywych stworzeń próbuje okazać poprzez dokarmianie ptaków.Dla niektórych
      staruszek jest to zresztą misja dziejowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja