Dodaj do ulubionych

Nowy program edukacji seksualnej w szkołach

20.06.06, 10:42
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=50316&wid=8357336&rfbawp=1150792150.526
"...doradca premiera ds. rodziny Hanna Wujkowska chciałaby, aby wśród młodzieży szkolnej i studentów upowszechniane były naturalne metody zapobiegania ciąży."

Czyli "watykańska ruletka". Pięknie.

A swoją drogą zastanawiałem się co jeszcze prawica wymyśli żeby poprawić przyrost naturalny w Polsce. Bo tak: oficjalnie aborcja jest praktycznie niedostępna, więc nie można zwalić na nią winy za to, że więcej Polaków umiera niż sie rodzi; wiadomo już, że becikowe prawie na pewno nie da spodziewanego efektu; ulgi podatkowe obowiązują tylko dla osób z co najmniej trojgiem dzieci. Katolicka propaganda "prorodzinna" - to samo. Zero efektu. No a nakazać rozmnażania się nie można ;)

Więc ktoś w ministerstwie wykombinował, że możnaby spróbować rozpropagować w szkołach nieskuteczne i niesprawdzone (o czym prawica doskonale wie) metody antykoncepcji. Może wtedy za kilka lat doczekamy się legionów młodych mamuś? Kto wie, kto wie... :))))

P.S. Ale to także nie wypali. Bo najlepszym środkiem prorodzinnym jest sprawnie działająca gospodarka. Ale ten termin jest obcy pani Wujkowskiej.
Obserwuj wątek
    • Gość: wredna_jedza Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:48
      Naturalne metody to nie tylko kalendarzyk [czyli watykańska ruletka] który jako
      najbardziej nieskuteczny, został wycofany :D
      Ojj, coś "światłym" sie utkneło na wiedzy w latach 50-60 :)
      O metodzie termicznej czy objawowej słyszeli? Chyba nie :))))
      Bo głupoty plota jak na ofiare pękniętej gumki przystało :)))))
      • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 10:54
        Prawdopodobnie, jeśli piszą "naturalne metody" to maja również na myśli metody termiczną i objawową. Tyle, że one też nie są skuteczne :)
        Ja napisałem o watykańskiej ruletce tylko w formie przykładu.
        • arundati.roy Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 11:08
          tzw "naturalne metody" sprawdzają się wtedy gdy nie żyjemy w stresie, że ciągle
          trzeba wybierać miedzy dżumą a cholerą by przeżyć od 1-go do ostatniego
          • Gość: wredna_jedza Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:15
            wiesz, metody naturalne mają jedną zalete - nic nie kosztują finansowo :)
            • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 11:19
              Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):

              > wiesz, metody naturalne mają jedną zalete - nic nie kosztują finansowo :)

              Racja. Ale za to dziecko poczęte na skutek ich stosowania kosztuje. I to sporo :)
              • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 23.06.06, 15:48
                crax napisał:

                > Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):
                >
                > > wiesz, metody naturalne mają jedną zalete - nic nie kosztują finansowo :)
                >
                > Racja. Ale za to dziecko poczęte na skutek ich stosowania kosztuje. I to sporo
                > :<<

                MOzna je tak stosować, by dziecko się nie poczynało. Trochę trzeba się znać,
                trochę wysilić, by je stosować. Niektórym to i prezerwatywa pęka, bo umieją się
                nią posłużyć. NPR trudniejszy od antykoncepcji. Tylko dla w miarę rozgarniętych.
                Czyli nie dla każdego.
                • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 27.06.06, 21:46
                  Przede wszystkim dla kobiet o cyklu jak w zegarku. A takich jest mało i coraz
                  mniej. I z byciem "rozgarniętym" nie ma to nic wspólnego.
                  • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 27.06.06, 21:55
                    xtrin napisała:

                    > Przede wszystkim dla kobiet o cyklu jak w zegarku. A takich jest mało i coraz
                    > mniej. I z byciem "rozgarniętym" nie ma to nic wspólnego.

                    Cykl jak w zegarku potrzebny jest przy kalendzrzyku, ale to już przeszłość.
                    Noewoczesny NPR nie wymaga regularnych cykli. Nie jesteś na bieżąco.
                    • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 27.06.06, 23:49
                      > Cykl jak w zegarku potrzebny jest przy kalendzrzyku, ale to już przeszłość.
                      > Noewoczesny NPR nie wymaga regularnych cykli. Nie jesteś na bieżąco.

                      Jasne :). Metody termiczne są znane od dziesiątek lat, ciężko więc nie być z
                      nimi "na bieżąco". A w przypadku wielu kobiet są równie "skuteczne" jak kalendarzyk.
                      • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 28.06.06, 00:37
                        Znasz się?
                        • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 09:09
                          Jesteś kobietą czy mężczyzną?
                          • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 28.06.06, 10:12
                            Nie jesteś czasem "seksistą"?
                            Jestem ferment.
                            • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 02.07.06, 02:10
                              Po prostu kobieta lepiej zna się na kobiecej fizjologii niż mężczyzna. Kobiety
                              częściej z sobą, niż z mężczyznami o swoich problemach z okresem opowiadają.
                              Stąd kobieta lepiej wie, co to są nieregularności cyklu i lepiej niż mężczyzna
                              wie, jaka jest możliwość uprawiania naturalnych metod. Stąd moje pytanie, czy
                              sprawę znasz z autopsji, czy jedynie z teorii :).
                              • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 02.07.06, 02:12
                                Polecam "Gdzie leży granica" Davida Lodge'a, o grupie głęboko wierzących młodych
                                ludzi, którzy borykają się z kalendarzykiem i termometrem :).
                • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 27.06.06, 21:58
                  Gość portalu: ferment napisał(a):
                  > MOzna je tak stosować, by dziecko się nie poczynało. Trochę trzeba się znać,
                  > trochę wysilić, by je stosować. Niektórym to i prezerwatywa pęka, bo umieją
                  się
                  > nią posłużyć. NPR trudniejszy od antykoncepcji. Tylko dla w miarę
                  rozgarniętych
                  > .
                  > Czyli nie dla każdego


                  tak, a najbardziej podoba mi sie zasada, ze trzeba mierzyc te temperature
                  koniecznie O TEJ SAMEJ GODZINIE rano. oczywiscie, zakladajac, ze zawsze o tej
                  godzinie bedziemy jeszcze lezec sobie w lozku i wstawac, zeby zmierzyc
                  temperature.
                  tylko co, jesli kobieta:
                  a - pracuje na nocke w niektorych dniach tygodnia, ale w innych spi normalnie
                  b - jest studentka, zarywa noce na nauke
                  c - podrozuje po roznych strefach czasowych
                  d - czesto sie przeziebia i miewa goraczke
                  ?

                  rozumiem, ze rozgarniete kobiety to te o malo skomplikowanym zyciu, ktore
                  zawsze sie wysypiaja, prowadza sielskie zycie bez stresow, nigdzie nie
                  wyjezdzaja... w ogole powiedzmy sobie szczerze, ze ta metoda jest dla typowych
                  kur domowych. nie dla kazdego - z tym sie zgodze absolutnie.
                  • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 27.06.06, 22:08
                    NPR to nir tylko pomiar temperatury i żdanie tak uregulowanego życia. Polecam
                    lekturę pozycji o NPR w internecie. Jest kilka szkól , mozna coś dobrać dla
                    każdej kobiety.

                    Kobiety, o jakich piszesz. Nie ma ich tak wiele. Ale i one znajda pomoć w
                    rozpoznawaniu swej płodnośći na przykład w metodzie wielowskaźnikowej. trzeba
                    tylko pozbyć się uprzedzeń i spóbować poznać metody i wybrać coś najbarfdziej
                    odpowiadającego kobiecie, dostosować metode do trybu życia.

                    Nie krytykować w ciemno.
            • arundati.roy Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 11:20
              Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):

              > wiesz, metody naturalne mają jedną zalete - nic nie kosztują finansowo :)



              Kosztują, jeśli zawiodą
          • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 23.06.06, 15:44
            >> arundati.roy napisała:

            > tzw "naturalne metody" sprawdzają się wtedy gdy nie żyjemy w stresie, że ciągl
            > e
            > trzeba wybierać miedzy dżumą a cholerą by przeżyć od 1-go do ostatniego<<

            Sprawdzałeś, czy się sprawdzają czy nie sprawdzają?
    • Gość: ha ha ha to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania czar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:02
      czarów lub ograniczanie się do modłów i woli boskiej ... :))
      • gemini14 Re: to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania 20.06.06, 11:11
        i b.dobrze przynajmniej nauczą się anatomii
        • crax Re: to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania 20.06.06, 11:18
          Anatomii człowieka za moich czasów uczyło się na lekcjach biologii.
          • gemini14 Re: to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania 20.06.06, 11:21
            crax napisał:

            > Anatomii człowieka za moich czasów uczyło się na lekcjach biologii.
            >
            a seksu gdzie się uczyłeś na tajnych kompletach?
            • crax Re: to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania 20.06.06, 11:26
              gemini14 napisała:

              "a seksu gdzie się uczyłeś...?"

              Teorię wyłożyli mi rodzice. A z praktyką... cóż... Sam sobie poradziłem :)))
              • Gość: ha ha kiedyś w szkole były poruszane te teamty na lekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:44
                no ale to było za czasów tych wstrętnych koomuchów
                • crax Re: kiedyś w szkole były poruszane te teamty na l 20.06.06, 11:48
                  Pamiętam w VIII klasie (1982 rok) nauczycielka zrobiła nam pokaz szwedzkich slajdów traktujących na ten temat. To było chyba wszystko. Na dodatek to była chemiczka :)))
              • gemini14 Re: to i tak dobrze, ze nie proponują odczyniania 20.06.06, 11:58
                crax napisał:


                > Teorię wyłożyli mi rodzice. A z praktyką... cóż... Sam sobie poradziłem :)))

                i o to chodzi,że życie to nie szkoła
    • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 11:40
      "Zapowiedziami zaniepokojona jest wiceminister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska. -
      Nie widzę nic złego w tym, by mówić o naturalnych metodach planowania rodziny.
      Ale Ministerstwo Zdrowia powinno mówić o wszystkich dostępnych metodach
      planowania rodziny. Skupianie się na jednej może sugerować, że tylko ona jest
      dobra, a to jest sprzeczne ze stanem wiedzy medycznej. "

      AMEN.
      • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 11:45
        Zgadza się. Ale rząd nie propaguje tych metod w celu edukacji społeczeństwa tylko w celu jego rozmnożenia :)))
    • gumowy_kaczor Niedługo zakażą... 20.06.06, 11:48
      sprzedaży prezerwatyw. Żadna sperma nie może się zmarnować.
      • crax Re: Niedługo zakażą... 20.06.06, 11:51
        gumowy_kaczor napisał:

        "Żadna sperma nie może się zmarnować."

        O tym to nawet Monty Python w swoim "Sensie życia" wspomina. Cytuję: "Every sperm is sacred, every sperm is great..." :))))
        • gytha_ogg dlaczego tylko sperma? 20.06.06, 11:53
          a komorki jajowe to co? proponuje rowniez zakazac kobietom menstruacji, o!
          • crax Re: dlaczego tylko sperma? 20.06.06, 11:58
            Tak. Kobietom menstruacji a facetom nocnych polucji. Będzie komplet :)))
            • gumowy_kaczor Re: dlaczego tylko sperma? 20.06.06, 12:01
              Warto promować przyzwoite krawiectwo - wdzianka nocne uniemożliwiające dostęp
              rąk do narządów płciowych. A nocnym polucjom zapobiegają zimne kąpiele przed
              snem - watro popularyzować je w szkołach, np. na wychowaniu patriotycznym.
              • Gość: wrrrrr Re: dlaczego tylko sperma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 12:08
                ciekawe jak zapobiegniesz owulacji mędrku :))))))
                • gytha_ogg Re: dlaczego tylko sperma? 20.06.06, 12:10
                  Gość portalu: wrrrrr napisał(a):

                  > ciekawe jak zapobiegniesz owulacji mędrku :))))))


                  owulacji nie nalezy zapobiegac - zapobieganie owulacji jest grzechem
                  przeogromnym, promowanym przez szatanskie firmy farmaceutyczne.
                  owulacja to dar od boga i nie wolno tego daru odrzuca, ani marnowac. zamiast
                  wiec czekac do menstruacji, ktora rowniez jest grzechem, nalezy jak najszybciej
                  zajsc w ciaze.
                  • gucio712 ja stosowałem tą metodę 20.06.06, 12:32

                    • Gość: ferment Re: jGuciu, to niemożliwe IP: *.chello.pl 23.06.06, 16:09
                      >>
                  • Gość: ferment Re: dlaczego tylko sperma? IP: *.chello.pl 23.06.06, 16:06
                    >> gytha_ogg napisała:

                    > Gość portalu: wrrrrr napisał(a):
                    >
                    > owulacji nie nalezy zapobiegac - zapobieganie owulacji jest grzechem
                    > przeogromnym, promowanym przez szatanskie firmy farmaceutyczne.
                    > owulacja to dar od boga i nie wolno tego daru odrzuca, ani marnowac. zamiast
                    > wiec czekac do menstruacji, ktora rowniez jest grzechem, nalezy jak najszybciej
                    >
                    > zajsc w ciaze.<<

                    Czytasz wsoje wpisy? Nie, bo bys wstydziła sie je wysyłać, prawda?
                    • gytha_ogg Re: dlaczego tylko sperma? 23.06.06, 18:28
                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                      > Czytasz wsoje wpisy? Nie, bo bys wstydziła sie je wysyłać, prawda?



                      ferment, wyluzuj czasem troche.
                      • Gość: ferment Re: dlaczego wyluzować IP: *.chello.pl 23.06.06, 18:35
                        > ferment, wyluzuj czasem troche. gytha_ogg napisała

                        Dlaczego mam wyluzować czasem, trochę. Możesz mi podać dokładniejsze wskazówki?
                        • gytha_ogg Re: dlaczego wyluzować 24.06.06, 00:09
                          ponieważ to niezdrowo tak wszystko wiecznie na poważnie :)
                • Gość: ferment Re: dlaczego tylko sperma? IP: *.chello.pl 23.06.06, 16:03
                  >> Gość portalu: wrrrrr napisał(a):

                  > ciekawe jak zapobiegniesz owulacji mędrku :))))))<<

                  Już "trwaja próby", szczególnie w czasie mrozów, gdy kobietki spacerują z
                  odsłoniętym podbrzuszem. Jest "szansa", że taka istotka będzie bezpłodna. Nawet,
                  jeżeli komórka jajowa się wykluje, to może nie mieć szans przecisnąć się przez
                  pozarastane, z powodu zapaleń, jajowody.
      • v0lrath Re: Niedługo zakażą... 23.06.06, 00:48
        Plemnik genetycznie jest w sporej części człowiekiem.
        Jeszcze trochę, a będzie chroniony.
    • Gość: Lena Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.jachpol.net 20.06.06, 13:43
      Poprawnie to się nazywa "naturalne metody planowania poczęć" :)))I do tego
      całkiem nieźle się nadaje:)
      Mam nadzieję,że minister zdrowia nie wpadnie na pomysł leczenia nas naturalnymi
      metodami:) i uczenia tego w szkole. Zbierania i suszenia ziół, jakichś babek i
      innego zielska.
      • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 20.06.06, 14:03
        > Mam nadzieję,że minister zdrowia nie wpadnie na pomysł leczenia nas
        naturalnymi
        >
        > metodami:) i uczenia tego w szkole. Zbierania i suszenia ziół, jakichś babek
        i
        > innego zielska.

        dlaczego nie? to akurat mogloby byc duzo bardziej przydatne, niz te cale
        naturalne metody poczecia :)
      • v0lrath Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 00:45
        Kto wie...
        Może minister edukacji wprowadzi homeoterapię do szkół?
        W końcu przecudnych pomysłów ma mnóstwo.
    • gucio712 Zdrowie i rozwój młodocianych w konteście Konwencj 21.06.06, 17:07

      • Gość: x Re: Zdrowie i rozwój młodocianych w konteście Kon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 19:56
        No w efekcie będzie więcej młodocianych matek, wyrzuconych albo pomordowanych
        dzieciaków. Kretyni są przy władzy i już.
        • crax Prawda, niestety... :/ n/t 21.06.06, 20:18


        • Gość: ferment Re: Zdrowie i rozwój młodocianych w konteście Kon IP: *.chello.pl 23.06.06, 15:35
          >> Gość portalu: x napisał(a):

          > No w efekcie będzie więcej młodocianych matek, wyrzuconych albo pomordowanych
          > dzieciaków. Kretyni są przy władzy i już.<<

          W efekcie czego? wiedzy o własnej - ludzkiej płodności?
          Jeżeli młodym wystarczy chęci i możliwości, by zapoznać się z wiedzą na temat
          problemów związanych z prokreacją, to może się tak zdadzyć, że odłożą
          wspólżycie. Bo to oznaczałoby osiagnięcie wyższego stopnia rozwoju. A to już
          jakaś korzyść.
          Gdy nie powołuje się, w sposób przypadkowy, dzieci do życia, nie ma powodu, by
          je wyrzucać lub mordować.
          To nie przy włądzy są, to raczej przy klawiaturze, na której piszesz te słowa

    • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 21.06.06, 21:09
      moim skromnym zdaniem powinno sie raczej propagowac wstrzymanie sie z seksem,
      wsrod dzieci. i nie chodzi mi bynajmniej o czekanie do slubu, ale przynajmniej
      do jakiegos sensownego WIEKU, nie mowiac juz o odpowiednim, stalym partnerze.
      bo jak slysze, ze 14-, 15-latki uprawiaja seks, i to jeszcze z byle kim na
      imprezie, to szczerze mowiac przeraza mnie to.
      • v0lrath Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 00:47
        Ale jak już uprawiają i szybko się tego nie zmieni, to przynajmniej niechby
        uprawiały z użyciem gumek. Bo mnie jeszcze bardziej przerażają 14, 15 czy 16
        letnie matki.
        • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 23.06.06, 15:41
          >> v0lrath napisał:

          > Ale jak już uprawiają i szybko się tego nie zmieni, to przynajmniej niechby
          > uprawiały z użyciem gumek. Bo mnie jeszcze bardziej przerażają 14, 15 czy 16
          > letnie matki.<<

          Może jednak spróbować coś zmienić w świadomości i postępowaniu dzieciaków.
          Propagowanie antykoncepcji dla dzieciaków jest przez nie odbierane, jako
          aprobowanie uprawiania przez nie seksu.
          Tym dzieciakom już nie ma kto powiedzieć, by poczekały z seksem.
          • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 18:31
            > Może jednak spróbować coś zmienić w świadomości i postępowaniu dzieciaków.
            > Propagowanie antykoncepcji dla dzieciaków jest przez nie odbierane, jako
            > aprobowanie uprawiania przez nie seksu.
            > Tym dzieciakom już nie ma kto powiedzieć, by poczekały z seksem.

            no i tu sie z Toba, ferment, wyjatkowo zgodze :)
            • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 23.06.06, 18:37
              gytha_ogg napisała: > no i tu sie z Toba, ferment, wyjatkowo zgodze :)<

              Tu to i ja się zgodzę z Tobą, z przyjemnością:)
      • sir.vimes Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 11:11
        Mnie najbardziej przeraża że uprawiają seks z byle kim, nawet bez zauroczenia
        czy burzy namiętności. To jest jakieś przaśne bzykanie na pralce czy na klatce,
        z browarkiem i dresiarskim rechotem, a nie żadne romanse. Nawet nie będą mieć
        wspomnień wartych uwagi.
    • v0lrath Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 00:43
      Te metody można by porównać w zasadzie do czegoś takiego w informatyce:

      Nawołujemy do nie używania oprogramowania antywirusowego, bo są darmowe metody
      zabezpieczenia takie jak poznawanie obecności wirusa po objawach, uważanie na
      pliki z niepewnego źródła i ręczne usuwanie niebezpiecznych lub zawirusowanych
      plików.


      Ktoś podejrzliwy może posądzać, że nawołujący do tego tak na prawdę chce byśmy
      wirusa dostali...
      • crax Idealne porównanie :)))) n/t 23.06.06, 08:36


      • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 22:30
        v0lrath napisał:

        > Te metody można by porównać w zasadzie do czegoś takiego w informatyce:
        >
        > Nawołujemy do nie używania oprogramowania antywirusowego, bo są darmowe metody
        > zabezpieczenia takie jak poznawanie obecności wirusa po objawach, uważanie na
        > pliki z niepewnego źródła i ręczne usuwanie niebezpiecznych lub zawirusowanych
        > plików.
        >
        >
        > Ktoś podejrzliwy może posądzać, że nawołujący do tego tak na prawdę chce byśmy
        > wirusa dostali...
        >

        O, bardzo przepraszam, ale nie widzę w tym porównaniu żadnej korelacji. To
        nadużycie.
        Po pierwsze wirus ingeruje w system, by mu z założenia w jakiś sposób
        zaszkodzić, w skrajnym przypadku zniszczyć, a także rozprzestrzenić się dalej.
        Dziecko z założenia ingeruje w organizm kobiety w zupełnie innym celu!
        Z powyższego wynika, że zabezpieczeń antywirusowych w żadnym wypadku nie można
        porównywać z antykoncepcją. Pierwsze stosujemy, by się pozbyć lub nie dopuścić
        grożnego intruza, a te drugie...?
        Po drugie: w NMP nie obserwujesz, kiedy pojawia się dziecko, tylko kiedy są
        dobre warunki, by je począć (albo nie poczynać, wedle woli) - więc analogia jest
        chybiona. Gdyby ją konsekwentnie zastosować, to obserwujesz system pod kątem luk
        w zabezpieczeniu i - jeśli taką lukę znajdujesz - to po prostu w dniu albo
        okresie, w którym wirus ma zaatakować nie uruchamiasz komputera (nie współżyjesz
        w dniach płodnych - tak to wygląda wedle Twojej analogii).

        Moje porównanie jest następujące: (załóżmy na chwile, że mamy tylko jeden
        gatunek drzew na ziemi) Jest sobie człowiek, który postanowił posadzić jabłonkę
        (czyli odbyć stosunek), bo podobają mu się jej liście, poza tym daje taki
        rozkoszny cień (przyjemność). Tak fajnie i beztrosko można chować się w jej
        cieniu przed słońcem. Tylko, że strasznie nie lubi, nie cierpi wręcz jabłek. Boi
        sie ich, szczególnie niedojrzałych. Trzeba się potem skubanymi opiekować, by
        ładnie rosły. Nie pomyślał biedak, że dość prawdopodobne jest, że ta jabłonka
        jednak urodzi mu przynajmniej jedno jabłuszko... I wścieka się teraz i wypisuje
        różne brednie na różnych forach, że trzeba coś poradzić, żeby móc jednocześnie
        korzystać z cienia i nie martwić się, że mogą wyrosnąć owoce. A tych, co
        twierdzą, że po posadzeniu jabłonki _należy_ się spodziewać owoców i że jest to
        nie tylko naturalnie, normalne, ale i dobre, to najlepiej okrzyczeć od
        zacofanych ciemnogrodzian.
        Ale może jednak jeszcze posadzić jabłonkę...? Jak tu żyć bez cienia? Ewentualne
        pączki jabłek się zetnie...
        Pytanie jeszcze, czy tę jabłonkę posadził na przygotowanym do tego gruncie, czy
        na przypadkowym, tak sobie mimochodem....
        Nieodpowiedzialny głupek, prawda?
        Aha. Jestem informatykiem...

        Pozdrawiam - gepe
        • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 23.06.06, 22:32
          gepe napisał:


          > Po drugie: w NMP nie obserwujesz, kiedy pojawia się dziecko, tylko kiedy są

          Oczywiście nie NMP tylko NPR....
        • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 24.06.06, 09:48
          Informatykiem to kolega może i jest...
          Ale po twoich porównaniach widzę, że z medycyną i botaniką wiele wspólnego nie masz.
          • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 27.06.06, 17:34
            crax napisał:

            > Informatykiem to kolega może i jest...
            > Ale po twoich porównaniach widzę, że z medycyną i botaniką wiele wspólnego nie
            > masz.

            A sprecyzuj proszę, co masz konkretnie na myśli. Może niejasno się wyraziłem.

            pozdrawiam - gepe
            • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 12:56
              "Po pierwsze wirus ingeruje w system, by mu z założenia w jakiś sposób
              zaszkodzić..."

              Ciąża także jest przyczyną szkód w organizmie ciężarnej. NIe mówię tutaj o porannych mdłościach, tylko o dolegliwościach znacznie poważniejszych.

              "...w skrajnym przypadku zniszczyć..."

              Nie słyszałeś o porodach ze skutkiem śmiertelnym?


              "...a także rozprzestrzenić się dalej."

              Cóż... dziecko, które urodzi kobieta także kiedyś "rozprzestrzeni się dalej", nieprawdaż?

              A co do jabłonki... jak możesz porównywać stosunek z zasadzeniem pestki w ziemi? Jedno z drugim nic ze sobą wspólnego nie ma, niestety.
              • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 14:33
                crax napisał:

                > "Po pierwsze wirus ingeruje w system, by mu z założenia w jakiś sposób
                > zaszkodzić..."
                >
                > Ciąża także jest przyczyną szkód w organizmie ciężarnej. NIe mówię tutaj o pora
                > nnych mdłościach, tylko o dolegliwościach znacznie poważniejszych.
                >
                > "...w skrajnym przypadku zniszczyć..."
                >
                > Nie słyszałeś o porodach ze skutkiem śmiertelnym?
                >
                >
                > "...a także rozprzestrzenić się dalej."
                >
                > Cóż... dziecko, które urodzi kobieta także kiedyś "rozprzestrzeni się dalej", n
                > ieprawdaż?

                Tak, oczywiście, ale istnieje zasadnicza różnica, którą prawdopodobnie
                przeoczyłeś, być może umyślnie.
                Wirus z _założenia_ jest szkodnikiem, czymś złym - on ma szkodzić i tyle, w tym
                celu jest stworzony. Dziecko nie jest szkodnikiem, "nie ma zamiaru" nim być. Nie
                słyszałem o przypadku, by ktoś płodząc dziecko zakładał szkody, jakie ono
                wyrządzi i w tym celu je płodził. Nawet gwałt jest raczej powodowany osobliwą
                (patologiczną) chęcią doznania przyjemności, szkodnikiem jest raczej gwałciciel,
                niż bogu ducha winne ewentualnie poczęte dziecko.
                Dziecko _może_ wyrządzić szkody w organiźmie kobiety (choć z reguły ich nie
                wyrządza, często wręcz wpływa na organizm kobiety dobroczynnie), może nawet
                doprowadzić do smierci (choć z reguły nie doprowadza). Postrzeganie poczętego
                dziecka, jako zagrożenia podobnego do wirusa w komputerze, to poważne nadużycie.

                >
                > A co do jabłonki... jak możesz porównywać stosunek z zasadzeniem pestki w ziemi
                > ? Jedno z drugim nic ze sobą wspólnego nie ma, niestety.

                Mogę. Jedno z drugim niestety ma wiele wspólnego. Oczywiście obie czynności
                różnią się w szczegółach (nawet dość potężnych), ale i w jednym i w drugim
                przypadku efektem jest (a przynajmniej może być) poczęcie nowego życia.
                Tylko o ile w przypadku jabłonki nikt się nie dziwi, o tyle w przypadku stosunku
                dochodzi do skrajnych reakcji. A mechanizm jest ten sam!

                Człowiek, który posadzi drzewko musi być przygotowany na to, że urodzi mu ono
                owoce. Jeśli tych owoców nie chce, to nie ma żadnego sensu, by to drzewko
                sadził. Ale jeśli "nie może sie powstrzymać", bo to lubi, to niech potem nie ma
                pretensji.
                Człowiek, który uprawia seks musi być przygotowany na to, że otrzyma jego owoc -
                dziecko. Jeśli tego dziecka nie chce, to nie ma sensu, by uprawiał seks. Ale
                jeśli "nie może sie powstrzymać", bo to lubi, to niech potem nie ma pretensji.

                Moje porównanie jest lepsze.
                A kłócę się tylko i wyłącznie dlatego, żeby ktoś nie przeczytał Twojej i Twojego
                przedmówcy wypowiedzi (jakie świetne porównanie z tymi wirusami!) i nie pomyslał
                "Ma gość rację!".
                Nie ma racji. A sprawa jest zbyt poważna, by to zbyć, wielu szczególnie młodych
                ludzi uważa, że dziecko jest zagrożeniem dla nieodpowiedzialnej przyjemności,
                kiedy jest dokładnie odwrotnie.

                I o tym powinno się uczyć w szkole.

                pozdrawiam - gepe
                • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 15:27
                  No, kolego. Jeśli piszesz, że "Postrzeganie poczętego dziecka, jako zagrożenia podobnego do wirusa w komputerze, to poważne nadużycie" to zdaje się, że na próżno tutaj dyskutujemy, ponieważ nie zrozumiałeś do końca. Analogia "wirusowa" nie dotyczyła literalnie ciąży i płodu jako takiego, lecz jedynie SYTUACJI, w której ktoś zaleca coś wiedząc, iż przyniesie to skutki odwrotne do oczekiwanych (czyli po myśli zalecającego). Nikt nie porównał płodu do wirusa. A jeśli tak twierdzisz - nadużycie popełniasz TY.
                  • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 08:32
                    crax napisał:

                    > No, kolego. Jeśli piszesz, że "Postrzeganie poczętego dziecka, jako zagrożenia
                    podobnego do wirusa w komputerze, to poważne nadużycie" to zdaje się, że na
                    próżno tutaj dyskutujemy, ponieważ nie zrozumiałeś do końca. Analogia "wirusowa"
                    nie dotyczyła literalnie ciąży i płodu jako takiego, lecz jedynie SYTUACJI, w
                    której ktoś zaleca coś wiedząc, iż przyniesie to skutki odwrotne do oczekiwanych
                    (czyli po myśli zalecającego). Nikt nie porównał płodu do wirusa. A jeśli tak
                    twierdzisz - nadużycie popełniasz TY.

                    Być może czegoś nie zrozumiałem. W takim razie przed ewentualną dalszą dyskusją
                    przedstaw proszę, jak ową 'wirusową' analogię pojmujesz. Żebyśmy rozmawiali o
                    tym samym. Czym jest w tym porównaniu wirus?
                    I jeszcze pytanie. Dlaczego piszesz: "ktoś zaleca coś, wiedząc, iż przyniesie to
                    skutki odwrotne do oczekiwanych"? Sugerujesz, że osoba, która propaguje
                    naturalne metody regulacji poczęć świadomie działa na szkodę, ponieważ wie, że
                    są one - jakoby - nieskuteczne?

                    pozdrawiam - gepe
                    • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 11:11
                      "Czym jest w tym porównaniu wirus?"

                      W tym porównaniu wirus jest ciążą - rzeczą niepożądaną. Nie o to chodzi, czy szkodliwą czy nie. Jest NIEPOŻĄDANY.

                      A antywir jest użyty jako analogia antykoncepcji.

                      "Sugerujesz, że osoba, która propaguje naturalne metody regulacji poczęć świadomie działa na szkodę, ponieważ wie, że są one - jakoby - nieskuteczne?"

                      Zgadza się. Dokładnie to sugeruję. Napisałem to zresztą w głównym temacie wątku.

                      Również pozdrawiam.
                      • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 11:22
                        >>> "Sugerujesz, że osoba, która propaguje naturalne metody regulacji poczęć świado
                        > mie działa na szkodę, ponieważ wie, że są one - jakoby - nieskuteczne?"
                        >
                        > Zgadza się. Dokładnie to sugeruję. <<

                        Na jakiej podstawie opierzasz swoje sugestie?
                        • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 12:21
                          "Na jakiej podstawie opierzasz swoje sugestie?"

                          1. Od kilku lat w Polsce obserwujemy ujemny przyrost naturalny. Zaznaczam: przy praktycznie CAŁKOWITYM zakazie aborcji. Tak na marginesie: to DOWÓD, że dostępność aborcji a liczba urodzeń nie mają ze sobą NIC wspólnego. Prawda, droga prawico? :))) Więc ta, lansowana przez was, teoria jest całkowicie chybiona (jak zresztą wszystkie inne :)))

                          2. W związku z powyższym: ludziom, którzy lansują "metody naturalne" nie zależy chyba na tym, żeby były one skuteczne, prawda? Chyba nie chcesz mi wmówić, że prawica chce nauczyć młodzież jak skutecznie zapobiegac ciąży. Dlaczego? Dlatego, że lansuje model rodziny wielodzietnej.

                          Tyle.
                          • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 13:01
                            >> crax napisał:

                            > "Na jakiej podstawie opierzasz swoje sugestie?"
                            >
                            > 1. Od kilku lat w Polsce obserwujemy ujemny przyrost naturalny. Zaznaczam: przy
                            > praktycznie CAŁKOWITYM zakazie aborcji.<<

                            Nie widzę związku, bo niestety wiesz i Ty, że istnieje duże podziemie aborcyjne
                            i takaż turystyka.
                            Na ujemny przyrost ma wpływ nie tylko ilość przerwanych ciąż. W ostatnich latach
                            spada dzietność kobiet, bo wzrasta ilość kobiet stosujących antykoncepcję. W
                            dużym stopniu jest to wynik niepokojącego spadku płodności. Kobiet i mężczyzn.
                            powody są róażne, często wymienia się duże skażenie środowiska, niezdrowy tryb
                            życia, stres.

                            >>Tak na marginesie: to DOWÓD, że dostęp
                            > ność aborcji a liczba urodzeń nie mają ze sobą NIC wspólnego. <<

                            Nie przekonałes mnie.
                            >


                            >> 2. W związku z powyższym: ludziom, którzy lansują "metody naturalne" nie zależy
                            > chyba na tym, żeby były one skuteczne, prawda? Chyba nie chcesz mi wmówić, że
                            > prawica chce nauczyć młodzież jak skutecznie zapobiegac ciąży. Dlaczego? Dlateg
                            > o, że lansuje model rodziny wielodzietnej.<<

                            Jak prawica wylansuje taki model to bardzoo jej się przyda NPR.
                            Służy on też do planowania poczęć, o co wcale nie jest tak łatwo.
                            Wiesz zapewne, że coraz więcej małżeństw nie może począć dziecka. Metody
                            naturalne wspomagają te starania pozwalająć dosć precyzyjnie określić czas
                            płodność8i i czas niemożliwy do poczęcia dziecka.
                            • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 13:11
                              "istnieje duże podziemie aborcyjne i takaż turystyka."

                              Nielegalne aborcje wg szacunkowych danych to od 80 - 120 tys. rocznie. Cóż to za liczba? Jeśliby społeczeństwo rzeczywiście chciało się rozmnażać to nic by tych statystyk nie zmieniło.

                              "Nie przekonałes mnie."

                              Buhahahahaha !!!!!! :)))) Ależ ja nawet przez moment nie łudziłem się, że cię przekonam!! :))))) Takich jak ty nie da się przekonać w ŻADEN sposób. Uważasz to, co chcesz uważać i koniec. Nie trafiłby do ciebie jakikolwiek argument sprzeczny z twoim światopoglądem. Nieważne, że oparty na statystykach. Uważasz inaczej i koniec :))) Ja tylko odpowiedziałem i tyle.


                              "...coraz więcej małżeństw nie może począć dziecka. Metody naturalne wspomagają te starania pozwalająć dosć precyzyjnie określić czas płodność8i i czas niemożliwy do poczęcia dziecka."

                              Opowiedz jeszcze bajkę o Czerwonym Kapturku i to będzie komplet.
                              • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 13:37
                                >> crax napisał:

                                > "istnieje duże podziemie aborcyjne i takaż turystyka."
                                >
                                > Nielegalne aborcje wg szacunkowych danych to od 80 - 120 tys. rocznie. Cóż to z
                                > a liczba? Jeśliby społeczeństwo rzeczywiście chciało się rozmnażać to nic by ty
                                > ch statystyk nie zmieniło.<,

                                Statystyki mogłyby nieco się poprawić, gdyby nastąpił wzrost stopy życiowej i
                                praca dla każdego i każdej, szczególnie dla ciężarnej i matek z dziećmi.
                                Przy wymienionych wyżej przeze mnie przeszkodach dla dzietności kobiet, byłaby
                                to duza pomoc dla polityki prorodzinnej

                                >
                                > "Nie przekonałes mnie."
                                >
                                > Buhahahahaha !!!!!! :)))) <<

                                Cieszę się razem z Tobą.
                                >>Ależ ja nawet przez moment nie łudziłem się, że cię p
                                > rzekonam!! :))))) Takich jak ty nie da się przekonać w ŻADEN sposób. Uważasz to
                                > , co chcesz uważać i koniec. Nie trafiłby do ciebie jakikolwiek argument sprzec
                                > zny z twoim światopoglądem. Nieważne, że oparty na statystykach. Uważasz inacze
                                > j i koniec :))) Ja tylko odpowiedziałem i tyle.<<

                                Ależ wiem, że nie chciałeś mnie przekonywać. Ty wiesz po prostu lepiej i nie
                                wysilasz się, by zmienić swoje poglądy. Argumenty rzeczowe odrzucasz, by nie
                                zachwiać się w swych przekonanich.
                                ja z kolei wypowiadam się na temat, który znam ze studiów i oparty na wiedzy ,
                                współczesnej, medycznej, nie na ideologii.
                                Jeżeli uznajesz tylko statystykę to zbyt mało, by zrozumieć istotę metod
                                naturalnych, choć i one statystykę wykorzystują do swych potrzeb i badań.
                                >
                                >
                                > "...coraz więcej małżeństw nie może począć dziecka. Metody naturalne wspomagają
                                > te starania pozwalająć dosć precyzyjnie określić czas płodność8i i czas niemoż
                                > liwy do poczęcia dziecka."
                                >
                                > Opowiedz jeszcze bajkę o Czerwonym Kapturku i to będzie komplet.<<

                                Znasz tę bajkę, po co Ci opowiadać. Od Ciebie chciałbym się dowiedzieć, jakie
                                masz podstawy naukowe, by odrzucać metody naturalne.
                                Jakie masz wykształcenie, możesz o tym napisać?

                                >
                                >
                                • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 15:28
                                  Statystyki mogłyby nieco się poprawić, gdyby nastąpił wzrost stopy życiowej i
                                  > praca dla każdego i każdej, szczególnie dla ciężarnej i matek z dziećmi.
                                  > Przy wymienionych wyżej przeze mnie przeszkodach dla dzietności kobiet, byłaby
                                  > to duza pomoc dla polityki prorodzinnej

                                  Zgadzam się w 100%. Nie zakazy tu pomoga tylko mozliwość godnego życia i utrzymania rodziny.

                                  "Ty wiesz po prostu lepiej i nie wysilasz się, by zmienić swoje poglądy. Argumenty rzeczowe odrzucasz, by nie zachwiać się w swych przekonanich."

                                  Masz osobliwy dar przypisywania innym swoich własnych cech osobowościowych.

                                  "ja z kolei wypowiadam się na temat, który znam ze studiów i oparty na wiedzy , współczesnej, medycznej..."

                                  Raczysz żartować :))))

                                  "Jakie masz wykształcenie, możesz o tym napisać?"

                                  Wyższe. Jestem informatykiem tak jak kolega, w dyskusję z którym raczyłeś się wciąć.
                                  Poza tym pytanie było chamskie. To po pierwsze. Po drugie jak już się pytasz o cudze wykształcenie to najpierw podaj własne. Jeśli dzwonisz do kogoś to nie żadasz żeby się przedstawił tylko najpierw przedstawiasz się TY. Chyba, że w domu uczyli cię inaczej.
                                  • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 16:29
                                    >> crax napisał:


                                    > Masz osobliwy dar przypisywania innym swoich własnych cech osobowościowych.

                                    Poza tym ,że trochę znam się na ludziach, nie jestem skromny, może być tak, że
                                    osobowościowo jesteśmy podobni. To jest możliwe.dzilą nas poglądy. Mnie to nie
                                    przeszkadza, mam nadzieję, że to Ci nie przeszkadza w dyskusji. I niepsuje
                                    samopoczucia:)
                                    >
                                    Raczysz żartować :))))

                                    Nie, całkiem poważnie i z namysłem to piszę.
                                    >

                                    > Wyższe. Jestem informatykiem tak jak kolega, w dyskusję z którym raczyłeś się w
                                    > ciąć.
                                    > Poza tym pytanie było chamskie. To po pierwsze. Po drugie jak już się pytasz o
                                    > cudze wykształcenie to najpierw podaj własne. Jeśli dzwonisz do kogoś to nie ża
                                    > dasz żeby się przedstawił tylko najpierw przedstawiasz się TY. Chyba, że w domu
                                    > uczyli cię inaczej<<

                                    Człowiek z wyższym wykształcenie, choćby i informatyk, wie zapewne, ze używanie
                                    słow typu >chamskie<, >wciąć<, dobrze,że użyłwś określenia >raczyłeś<, nie
                                    sprzyja poważnej , merytorycznej dyskusji.
                                    Nic to, ważna jest rozmowa. Twój zarzut, ze nie podałem pierwszy wykształcenia
                                    jest niezbyt celny. Przytaczasz bowiem moją wypowiedź:

                                    > "ja z kolei wypowiadam się na temat, który znam ze studiów i oparty na wiedzy ,
                                    > współczesnej, medycznej...",
                                    więć dowiedziałes się,ze mam studia /wyższe:)/
                                    jako informatyk możesz mieć mniejsze pojęcie o dziedzinach biomedycznych. ja mam
                                    studia i postudia, w obu indeksach wpisy o zaliczeniach zajęć z biologii, wiedzy
                                    o życiu seksualnym człowieka itp. piszę z pamięci, nie chce mi się szukac indeksów.
                                    mam wieloletnią praktykę w pracy z modzieżą, w tym zajęcia z omawianej dziedziny.
                                    Wystarczy, zcy jeszcze podać bibliografię. Adresów internetówych tyczących
                                    omawianych kwestii poszukaj sobie sam


                                    >
                                    • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 16:52
                                      "Nie, całkiem poważnie i z namysłem to piszę."

                                      No jasne... Jeśli twierdzisz, że główną przyczyną ujemnego przyrostu naturalnego jest spadek dzietności kobiet to faktycznie piszesz poważnie. Ale nie na trzeźwo chyba. Pomyśl: jeśliby tak było, jeśliby plaga bezpłodności kobiet osiągnęła takie rozmiary, że zagrażałoby to przetrwaniu narodu to wiesz, co by się stało? Jaki alarm byłby podniesiony? A ja nic o tym nie słyszę. Ty ze swoimi "poważnymi" teoriami jesteś pierwszy. Czyżby ferment wiedział więcej od WHO? No, gratuluję doinformowania.

                                      Ale po co ja to piszę? Do ciebie i tak nic nie dotrze, a poza tym taki skończony biolog jak ty nie będzie dyskutował z jakimś informatykiem, który nie zna się na niczym oprócz swoich blaszaków.

                                      Żegnam.
                                      • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 18:43
                                        >> crax napisał:
                                        >
                                        > No jasne... Jeśli twierdzisz, że główną przyczyną ujemnego przyrostu naturalneg
                                        > o jest spadek dzietności kobiet to faktycznie piszesz poważnie.<<

                                        A Ty jak myślisz? Co może byc przyczyną, jeżeli Ty z kolei piszesz, że
                                        drastycznie spadła ilość aborcji. Czego nie pojąłem swoim humanistycznym umysłem?
                                        Nie wyklluczam pomyłki ze swojej strony.

                                        >>Ale nie na trze
                                        > źwo chyba.<

                                        Bardzo przytomnie i na trzeźwo.

                                        >>Pomyśl: jeśliby tak było, jeśliby plaga bezpłodności kobiet osiągnęł
                                        > a takie rozmiary, że zagrażałoby to przetrwaniu narodu to wiesz, co by się stał
                                        > o? Jaki alarm byłby podniesiony? <<

                                        Tam, gdzie ja bywam, co czyam, co słucham, taki alarm jest podnoszony.

                                        >>A ja nic o tym nie słyszę. <<

                                        Ale czytasz tu na forum. Na przykład ode mnie, ale nie chcesz wiedzieć. Nie
                                        wierzysz, bo Ty musisz myśleć po swojemu.

                                        T>>y ze swoimi "poważ
                                        > nymi" teoriami jesteś pierwszy. Czyżby ferment wiedział więcej od WHO? No, grat
                                        > uluję doinformowania.<<

                                        Oni też to wiedzą, ze białe kobiety rodzą coraz mniej dzieci .Od lat wielu.
                                        Europa się wyludnia. o ty, nie słyszałeś? Nie dowierzam, ze Ci się mogło udać.
                                        >
                                        > Ale po co ja to piszę? Do ciebie i tak nic nie dotrze, a poza tym taki skończon
                                        > y biolog jak ty nie będzie dyskutował z jakimś informatykiem, który nie zna się
                                        > na niczym oprócz swoich blaszaków.<<

                                        Nie jestem biologiem, mam wykształcenie humanistyczne, ale na studiach i na
                                        postudiach musiałem uczyć się też biologii i elementów medycyny
                                        I bardzo wiele lat samokształcenia.

                                        Teraz mogę się Z Tobą pożegnać


                                        >
                                        • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 20:41
                                          "Co może byc przyczyną..."

                                          To, że ludzie nie chcą się rozmnażać bo nie mają możliwości utrzymania rodziny. Przede wszystkim to.

                                          "Tam, gdzie ja bywam, co czyam, co słucham, taki alarm jest podnoszony."

                                          No tak, można się było domyślić. A gdzie bywasz, można wiedzieć? Radio Maryja, Młodzież Wszechpolska czy pokrewne organizacje?

                                          "Ale czytasz tu na forum. Na przykład ode mnie..."

                                          Tak. I od takiej Echo na przykład, która stwierdziła, że w Brukseli przygotowywane są ustawy ZMUSZAJĄCE lekarzy z Polski i Czech do przeprowadzania eutanazji. No wybacz, dla mnie (w odróżnieniu od ciebie) to forum jest polem do dyskusji, nie do zdobywania informacji.

                                          "Oni też to wiedzą, ze białe kobiety rodzą coraz mniej dzieci .Od lat wielu."

                                          Tak. Tyle że nie dlatego, że nie mogą, tylko nie chcą. A to różnica. NIe słyszałem o pladze bezpłodności wśród kobiet. No ale TY pewnie słyszałeś. Jasne. W kręgach, w których przebywasz mówi się zapewne wiele o zagrożeniu białej rasy.
                                          • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 21:13
                                            Rozgryzłeś mnie, ale zapomniałeś o moherowym berecie. To byłby komplet.
                                            mam nadzieję, ze sporo się ode mnie dowiedziałeś w tej rozmowie.
                                            Kiedyś może Ci się przyda.
                                            Pozdrawiam, polecam się.
                                            • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 21:20
                                              "Rozgryzłeś mnie"

                                              Trudno nie było :)

                                              "Pozdrawiam, polecam się."

                                              Dzięki, nie skorzystam.
                                              • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 21:30
                                                >>> Dzięki, nie skorzystam.<<

                                                Nie zarzekaj się.
                                                • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 04:42
                                                  ferment, dyskutuj sobie z kim innym, dobrze?
                      • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 08:25
                        crax napisał:

                        > W tym porównaniu wirus jest ciążą - rzeczą niepożądaną. Nie o to
                        chodzi, czy szkodliwą czy nie. Jest NIEPOŻĄDANY.
                        > A antywir jest użyty jako analogia antykoncepcji.

                        Słuchaj, przecież ciąża jest znaczeniowo tożsama z poczętym
                        dzieckiem. Jeśli uważasz inaczej, to ja już zupełnie nie pojmuję.
                        A jeśli nie, to (wg. Ciebie):

                        wirus = ciąża = dziecko;
                        wirus jest szkodliwy, niepożądany = ciąża jest szkodliwa,
                        niepożądana = dziecko jest szkodliwe, niepożądane

                        W innym miejscu piszesz, że ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia, a
                        nawet życia kobiety.
                        W jeszcze innym miejscu (od)powiadasz, że 'Analogia "wirusowa" nie
                        dotyczyła
                        literalnie ciąży i płodu jako takiego' i dalej 'Nikt nie porównał
                        płodu do wirusa'
                        To porównał, czy nie porównał? Bo ja twierdzę, że porównał, tylko
                        dla wygody nazwał inaczej.
                        Według mnie we wszystkich tych twierdzeniach i zdaniach mijasz się
                        z prawdą, a nawet z samym sobą, albo nie potrafisz mi wytłumaczyć
                        tego tak, bym to pojął.

                        Wirus jest niepożądany, ponieważ jest zagrożeniem, albo co najmniej niewygodą.
                        Dziecko (płód) tak samo?

                        > "Sugerujesz, że osoba, która propaguje naturalne metody
                        regulacji poczęć świadomie działa na szkodę, ponieważ wie, że są
                        one - jakoby - nieskuteczne?"
                        >
                        > Zgadza się. Dokładnie to sugeruję. Napisałem to zresztą w
                        głównym temacie wątku

                        Oświadczam Ci uroczyście, że - jako osoba propagująca naturalne
                        metody regulacji poczęć - całkiem serio twierdzę, że nie działam
                        na niczyją szkodę. Ani świadomie, ani nieświadomie. Twoje
                        twierdzenie ma wobec powyższego przynajmniej jeden wyjątek. I
                        I śmiem twierdzić, że tym razem wyjątek ów nie potwierdza reguły.
                        Z własnego doświadczenia wiem, że metody te są skuteczne, o ile
                        przestrzega się zasad ich stosowania. Mają wiele zalet i kilka wad.
                        Wadą ich jest między innymi to, że wymagają nieco więcej
                        dyscypliny życiowej i używania rozumu, niżby chcieli redaktorzy
                        kolorowych magazynów dla młodzieży, propagujących niezobowiązujący
                        styl życia w dziedzinie seksualnej. Także to, że trzeba się ich
                        trochę nauczyć. Wadą ich jest fakt, że ich stosowanie wymaga
                        założenia istnienia we wspólnym pożyciu okresów wstrzemięźliwości,
                        co zupełnie nie pasuje tym, którzy chcieliby 'żyć pełnią życia'.
                        Dla niektórych wielką wadą (dla mnie to zaleta) tychże jest fakt, że ich
                        zastosowanie nie wymaga praktycznie wspierania żadnych koncernów
                        farmaceutycznych, poza ewentualną początkową inwestycją w termometr dobrej
                        jakości (oraz kilka kartek papieru i coś do pisania). A także to, że jest ona
                        kompletnie nieprzydatna ze swojej istoty w przygodnych związkach i 'skokach w bok'.
                        Prawdopodobnie Ty znajdziesz tych wad dużo więcej.

                        Twierdzę, że metody te spotykają się z tak dużym oporem nie
                        dlatego, że nie są skuteczne, ponieważ _są_skuteczne_, tylko
                        dlatego, że ich stosowanie wymaga podjęcia działań, zachowań i
                        postaw, które w dzisiejszym społeczeństwie spotykają się w
                        najlepszym wypadku z pobłażliwością, ale niekiedy i z wrogością.
                        Twierdzę, że skuteczność metod naturalnych jest funkcją
                        przestrzegania zasad ich stosowania, a nie warunków zewnętrznych, a już na pewno
                        nie metody jako takiej. Argumenty typu 'nieregularny
                        cykl kobiety' itp. są wywoływane głównie z niewiedzy, lub z nieżyczliwości, po
                        to, by je zdyskredytować.

                        Metody naturalne mają zalety. Podstawową z nich jest to, że są naturalne, co
                        można odczytać, że w żaden sposób nie ingerują w organizm. W żaden sposób. To
                        ważna cecha. O skuteczności już wspominałem, powiem jeszcze tylko, że moim
                        zdaniem w tym konkretnym przypadku badania tzw. wskażnikiem Pearl'a (tak się
                        chyba nazywa) trzeba przyjąć z wyrozumiałością (nie: z lekceważeniem), ponieważ
                        wskaźnik ów nie jest w stanie podjąć do wyliczenia wartości jakości samego
                        stosowania metody. Mówiąc prościej: nie określa, czy metoda była stosowana
                        poprawnie, a w tym przypadku ma to krytyczne znaczenie dla jej skuteczności. Mam
                        nadzieję, że nie uznasz tej argumentacji za próbę zdyskredytowania poważnej
                        naukowej metody badań. Wskaźnik Pearl'a jest dobrą metodą statystyczną.
                        Ważną cechą metod naturalnych jest uniwersalność. To w istocie nie jest metoda
                        antykoncepcji lecz regulacji poczęć, co dla wielu jest może nieistotnym
                        niuansem, ale ma fundamentalne znaczenie dla wyznawców KK (i dlatego jest przez
                        KK dopuszczana). Za jej pośrednictwem można pomóc parom, które mają problem z
                        dokonaniem poczęcia.

                        Uważam wobec tego, że jest godna polecenia wszystkim, którzy poważnie traktują
                        swój związek, swojego partnera, swoje człowieczeństwo, a wierzący - swoją wiarę.
                        Nie nadaje się dla osób, chcących żyć szybko, efektownie i nieodpowiedzialnie
                        traktujących swoją płodność.
                        Jest skuteczna, zdrowa, tania, poza początkowym okresem mało czasochłonna i
                        pomaga pracować nad sobą i związkiem partnerskim, kształtować odpowiedzialność i
                        świadomość własnej płodności. Same straszne rzeczy.
                        Warto, by wspomnieć o niej uczniom na lekcjach, a nawet nauczyć.

                        Przepraszam za elaborat, chyba mnie poniosło :)
                        pozdrawia - gepe
                        • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 10:13
                          "...ciąża jest znaczeniowo tożsama z poczętym dzieckiem..."

                          Ale w analogii tej nie chodzi o to że to czy tamto jest szkodliwe. Zarówno wirus jak i ciąża to rzeczy NIEPOŻĄDANE!!

                          "W innym miejscu piszesz, że ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia kobiety."

                          Ja pisałem, że ciąża MOŻE być zagrożeniem. Nie, że JEST. Czy ty czytać nie umiesz?

                          "Wirus jest niepożądany, ponieważ jest zagrożeniem, albo co najmniej niewygodą.
                          Dziecko (płód) tak samo?"

                          Bierzesz wszystko tak dosłownie, jak tylko można. Weź wyluzuj, dobrze?


                          "Oświadczam Ci uroczyście..."

                          Możesz sobie oświadczać. Ja nie zarzucam manipulacji TOBIE tylko Wujkowskiej i Giertychowi.

                          "Prawdopodobnie Ty znajdziesz tych wad dużo więcej."

                          Nie ja. Raczej ci, którzy się na nich przejechali.


                          Co do reszty... po prostu nie masz racji.
                          • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 11:37
                            crax napisał:

                            > Ale w analogii tej nie chodzi o to że to czy tamto jest szkodliwe. Zarówno
                            wirus jak i ciąża to rzeczy NIEPOŻĄDANE!!

                            OK, niech Ci będzie. W gruncie rzeczy nie o to tu idzie.

                            > Ja pisałem, że ciąża MOŻE być zagrożeniem. Nie, że JEST. Czy ty czytać nie umiesz?

                            Szczerze mówiąc, zaczynam już mieć wątpliwości. Napisałeś:
                            'Ciąża także jest przyczyną szkód w organizmie ciężarnej. NIe mówię tutaj o
                            porannych mdłościach, tylko o dolegliwościach znacznie poważniejszych.'
                            O ile umiem czytać, to odczytuję 'jest przyczyną', a nie 'może być przyczyną'.
                            Chyba, że chodzi o inną wypowiedź.
                            Albo faktycznie nie umiem czytać.

                            Ale, żeby nie było niejasności: Oczywiście, że ciąża jest w organiźmie kobiety
                            stanem odmiennym (choć to nie choroba) i w skrajnych wypadkach może stanowić
                            zagrożenie, nawet śmiertelne.
                            Tylko,że my rozmawiamy nie o patologiach a o regułach.

                            >
                            > "Wirus jest niepożądany, ponieważ jest zagrożeniem, albo co najmniej niewygodą.
                            > Dziecko (płód) tak samo?"
                            >
                            > Bierzesz wszystko tak dosłownie, jak tylko można. Weź wyluzuj, dobrze?

                            To była tylko konsekwencja analogii. Ale dobrze.

                            >
                            > Możesz sobie oświadczać. Ja nie zarzucam manipulacji TOBIE tylko Wujkowskiej i
                            > Giertychowi.

                            No to dla przypomnienia:
                            ____________________
                            > "Sugerujesz, że osoba, która propaguje naturalne metody
                            regulacji poczęć świadomie działa na szkodę, ponieważ wie, że są
                            one - jakoby - nieskuteczne?"
                            >
                            > Zgadza się. Dokładnie to sugeruję. Napisałem to zresztą w
                            głównym temacie wątku
                            ______________________

                            Ja pochwalam te metody. A więc i mnie zarzucasz, ze działam świadomie na czyjąś
                            szkodę. Więc się bronię.

                            Ale znowu dla jasności: Giertycha ani nie lubię ani nie szanuję. Uważam, że jest
                            najgorszą z możliwych postaci na stanowisku, które zajął i będę w miare moich
                            skromnych możliwości go zwalczał.
                            Jednakże uważam, że w szkole powinna być prorodzinna edukacja seksualna. Dlatego
                            włączyłem się w dyskusję, może w niezbyt szczęśliwym miejscu.

                            >
                            > "Prawdopodobnie Ty znajdziesz tych wad dużo więcej."
                            >
                            > Nie ja. Raczej ci, którzy się na nich przejechali.

                            To niestety normalne. Brak wiedzy zwykle skutkuje niesłusznymi pretensjami.

                            > Co do reszty... po prostu nie masz racji.
                            Hm. A w którym miejscu i dlaczego?

                            pozdrawiam - gepe
                            • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 13:04
                              "Napisałeś:
                              > 'Ciąża także jest przyczyną szkód w organizmie ciężarnej."

                              Przepraszam, masz rację, już się poprawiam: ciąża MOŻE być przyczyną...

                              Tyle, że jeśli myślałeś, że ja uważam, że za każdym razem ciąża jest przyczyną jakiejś choroby to wybacz, twoja dosłowność jest wyrazem wybitnie złej woli. To tak jak z tą analogią. Czepiłeś się słowo w słowo dosłownie i jak tu z tobą dyskutować?

                              No to dla przypomnienia:
                              > ____________________
                              > > "Sugerujesz, że osoba, która propaguje naturalne metody
                              > regulacji poczęć świadomie działa na szkodę, ponieważ wie, że są
                              > one - jakoby - nieskuteczne?"
                              > >
                              > > Zgadza się. Dokładnie to sugeruję. Napisałem to zresztą w
                              > głównym temacie wątku

                              I znowu moja wina, znowu przepraszam, znowu się poprawiam: sugeruję (to zresztą napisałem u góry), że W MINISTERSTWIE wykombinowali...
                              I znowu ta twoja dosłowność. Weź, człowieku, zdecyduj: albo chcesz pogadać albo czepiasz się słówek, słóweczek, żeby tylko za wszelką cenę podnieść swoje EGO, że to TY masz rację i jesteś inteligentniejszy. Bo to żałosne.

                              "uważam, że w szkole powinna być prorodzinna edukacja seksualna..."

                              Czym się różni zwykła edukacja seksualna od "prorodzinnej"? Odpowiedz proszę. W miarę jasno.

                              " Brak wiedzy zwykle skutkuje niesłusznymi pretensjami"

                              Genialne. Teza: "naturalne" metody antykoncepcji są OK. A jeżeli zawiodą (a zwykle zawodzą), winien jesteś TY. Przez swoje nieuctwo. Wujek Stalin byłby z ciebie dumny.
                              • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 14:36
                                crax napisał:

                                > Tyle, że jeśli myślałeś, że ja uważam, że za każdym razem ciąża jest przyczyną
                                > jakiejś choroby to wybacz, twoja dosłowność jest wyrazem wybitnie złej woli.
                                >To tak jak z tą analogią. Czepiłeś się słowo w słowo dosłownie i jak tu z tobą
                                >dyskutować?

                                Przepraszam, ale tyle już razy byłem oskarżany o brak precyzji, że dmucham na
                                zimne. A tak się niestety składa, że analogie akurat wymagają, skubane, sporej
                                dosłowności...
                                Mam nadzieję, że urazy nie chowasz.


                                > I znowu moja wina, znowu przepraszam, znowu się poprawiam: sugeruję (to
                                zresztą napisałem u góry), że W MINISTERSTWIE wykombinowali...
                                > I znowu ta twoja dosłowność. Weź, człowieku, zdecyduj: albo chcesz pogadać
                                albo czepiasz się słówek, słóweczek, żeby tylko za wszelką cenę podnieść swoje
                                EGO, że to TY masz rację i jesteś inteligentniejszy. Bo to żałosne.

                                Ja pogadać chcę. A Ty chcesz kontynuować rozmowę z kimś, kogo zachowanie uważasz
                                za żałosne? ;)
                                Tak naprawdę sądzę, że nie do końca jest ważne 'kto' wykombinował, tylko 'co'
                                wykombinował. I nie o Giertycha idzie, tylko o to, że nowy program edukacji
                                seksualnej kłuje. Ale może znowu coś pokręciłem, albo zbyt dosłowny jestem.
                                A moje ego jest mało ważne.

                                > Czym się różni zwykła edukacja seksualna od "prorodzinnej"? Odpowiedz proszę.
                                W miarę jasno.

                                Chodzi mi o to, że nie może ta edukacja zamknąć się w kręgu zabezpieczeń przed
                                niepożądaną ciążą, oraz na repertuarze pozycji, choć warto to wiedzieć. Ani nie
                                ma to być jej głównym celem.
                                Edukacja seksualna prorodzinna zakłada, że pożycie seksualne i wszystkie jego
                                konsekwencje odbywa(ją) się w ramach związku małżeńskiego. Zakłada, że 'jak się
                                sadzi jabłonkę, to trzeba być przygotowanym na jabłko'. Zakłada odpowiedzialność
                                za swoje czyny w dziedzinie pożycia (ale nie tylko w tej rzecz jasna).
                                Inna sprawa, że tego typu wiedzę i zachowanie powinno się nabywać w kręgu
                                rodzinnym i chyba nic tego nie zastąpi, ale to juz inna bajka.


                                > Genialne. Teza: "naturalne" metody antykoncepcji są OK. A jeżeli zawiodą (a
                                zwykle zawodzą), winien jesteś TY. Przez swoje nieuctwo. Wujek Stalin byłby z
                                ciebie dumny.

                                Ostatnie zdanie wymagałoby z Twojej strony co najmniej wyjaśnienia, o ile nie
                                przeprosin. Nieważne.
                                A poza tym Twój sarkazm diabli wzięli, bo jest niestety tak, jak napisałeś,
                                prócz wcięcia "a zwykle zawodzą", które jest tym razem Twoją tezą. Błędną. Bo
                                zawodzą wówczas, kiedy są źle stosowane, naprawdę. A że są zwykle źle stosowane,
                                to trzeba ten stan poprawić. Źle stosowana prezerwatywa też zawiedzie.
                                Niestety, nie tylko w tym przypadku, jeśli ktoś się czegoś nie wyuczył (nie
                                dowiedział, przyswoił itd.) i z tego tytułu poniósł określone niedogodności lub
                                szkody, to może winić tylko siebie (mniej ogarnięci zwalają winę na los). Ale to
                                jest dość normalne chyba. Jeśli nie umiesz prowadzić samochodu, ale pchasz się
                                za kierownicę, to bardzo prawdopodobnie, że spowodujesz wypadek i poniesiesz
                                tego konsekwencje. Kto będzie winien? Drogówka, bo źle postawiła znaki? Jeśli
                                źle zainstalujesz oprogramowanie antywirusowe i stracisz dane, to kto będzie
                                winien? Producent antyvira, bo nie zabezpieczył Cię przed Twoja własną głupotą?
                                Jeśli źle założysz prezerwatywę, po terminie przyjmiesz pigułkę (to o kobietach
                                oczywiście), to kto będzie winien? Producent?
                                Prezentujesz (jeśli się mylę, to przepraszam z góry) powszechny obecnie model
                                myślenia próbujący zrzucić odpowiedzialność za czyn na kogoś (coś) innego. W tym
                                wypadku na producenta (lub propagatora) środków antykoncepcyjnych (lub metod
                                naturalnych). A to nie fair, ponieważ producent wprawdzie produkuje środki, bo z
                                tego żyje i nie wolno mu tego zabronić, ale nie on inicjuje czyn, tylko ten, kto
                                się decyduje na współżycie.
                                Wprawdzie z Giertychem nie gadałem (i nie mam takiego zamiaru), jednak
                                przypuszczam, że projekt programu edukacji seksualnej w szkołach ma również na
                                celu (być może tylko mimochodem) odejście od tego modelu myślenia. I jeśli tak,
                                to podpisuję się pod nim rękami i nogami.

                                pozdrawiam - gepe
                                • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:20
                                  >Wprawdzie z Giertychem nie gadałem (i nie mam takiego zamiaru), jednak
                                  przypuszczam, że projekt programu edukacji seksualnej w szkołach ma również na
                                  celu (być może tylko mimochodem) odejście od tego modelu myślenia. I jeśli tak,
                                  to podpisuję się pod nim rękami i nogami.,

                                  I ja! I ja się podpisuję.
                                  Wyraz szacunku za takie ujęcie tematu. Podpisuje się pod każdym słowem.
                                  Zadziwiające, ozechodziliśmy do tej samej szkoły.
                                  Serdecznie pozdrawiam, zyczę powodzenia w szerzeniu...:)

                                  • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 16:05
                                    Dziękuję i wzajemnie :)

                                    pozdrawiam - gepe
                        • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 30.06.06, 10:38
                          Brawo, gepe!
                          Dzięki za "elaborat".
                          Dodam jednak, ze i osoby w związkach >bardziej nowoczesnych< mogą skorzystać z
                          tych metod, one nie dyskryminują związków luźnych i nieformalnych.
                          Kobieta po owulacji jest niepłodna, nawet jak współżyje ze nie swoim mężem.
                          Wiedząc o swej aktualnej bezpłodności, nie ma następnego dnia obawy, ze tej
                          upojnej nocy zaszła w ciążę i nie musi biegiem szukać tabletek poronnych. Wiele
                          takich rozmów czytałem na Zdrowiu K0obiety. Tu jest pewność, ze jak była
                          owulacja, to ciąży nie ma.
                          Nie popieram nadmiernej spontanicznośći w kontaktach seksualnych
                          pozamałżeńskich, jednak dodaję tę informację, by rozjaśnić tę kwestię.

                          NPR dla wszystkich - tak hasłowo to podsumuję.
                          • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 12:38
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Dodam jednak, ze i osoby w związkach >bardziej nowoczesnych< mogą skorz
                            > ystać z
                            > tych metod, one nie dyskryminują związków luźnych i nieformalnych.
                            > Kobieta po owulacji jest niepłodna, nawet jak współżyje ze nie swoim mężem.
                            > Wiedząc o swej aktualnej bezpłodności, nie ma następnego dnia obawy, ze tej
                            > upojnej nocy zaszła w ciążę i nie musi biegiem szukać tabletek poronnych.
                            Wiele takich rozmów czytałem na Zdrowiu K0obiety. Tu jest pewność, ze jak była
                            > owulacja, to ciąży nie ma.
                            > Nie popieram nadmiernej spontanicznośći w kontaktach seksualnych
                            > pozamałżeńskich, jednak dodaję tę informację, by rozjaśnić tę kwestię.
                            >
                            > NPR dla wszystkich - tak hasłowo to podsumuję.

                            Tobie chodziło o ten fragment:
                            'jest ona kompletnie nieprzydatna ze swojej istoty w przygodnych związkach i
                            'skokach w bok''?
                            Jeśli tak, pozwól, że pozostanę przy swoim. Z 'technicznego' punktu widzenia
                            masz wprawdzie rację, ale NPR ma w swoim założeniu słuzyć wielu celom, z czego
                            kto wie, czy nie najważniejsze są: praca nad związkiem, pożyciem, okazywaniem
                            miłości, co zakłada długoetapowość. W związkach przygodnych tego po prostu nie ma.

                            pozdrawiam - gepe
                            • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 30.06.06, 12:53
                              >> Jeśli tak, pozwól, że pozostanę przy swoim. Z 'technicznego' punktu widzenia
                              > masz wprawdzie rację, ale NPR ma w swoim założeniu słuzyć wielu celom, z czego
                              > kto wie, czy nie najważniejsze są: praca nad związkiem, pożyciem, okazywaniem
                              > miłości, co zakłada długoetapowość. W związkach przygodnych tego po prostu nie
                              > ma.<<

                              Absolutnie masz rację.
                              Jednak dla samego upowszechniania NPR pozwalam sobie na taką uwagę. Niektórzy
                              odrzucają peną wiedzę, bez weryfikacji, bo pochodzi ze źródła, którego nie
                              akceptują.
                              Dla propagowania metod naturalnych dobrze jest mówić otwarcie, ze nawet w
                              nieuporządkowanym moralnie świecie te metody mogą przynieść korzyść zdrowotną.
                              Dziewczyna, która nie stosuje antykoncepcji już wygrywa zdrowie. A to może być
                              pierwszy krok do <przejrzenia< innych sfer życia i zastanowienia się nad innymi
                              jego aspektami.
                              Ot, tak, jako ferment, sobie myślę.
                              Pozdrawiam:0
                              >
                • v0lrath Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 22:16
                  Zbyt dosłownie potraktowałeś moją analogię.

                  Chodziło o to, że zarówno wirus jak i dziecko mogą w pewnych sytuacjach nie być
                  czymś/kimś chcianym i mile widzianym.

                  > Człowiek, który uprawia seks musi być przygotowany na to,
                  > że otrzyma jego owoc - dziecko.
                  > Jeśli tego dziecka nie chce, to nie ma sensu, by uprawiał seks.
                  > Ale jeśli "nie może sie powstrzymać", bo to lubi,
                  > to niech potem nie ma pretensji.

                  Ale są metody żeby i wilk był syty i owca cała.
                  Czyli sadzić jabłonie bez narażenia się na jabłka.

                  To tak jak z wirusami - są programy antywirusowe i nie widzę powodów by z nich
                  nie korzystać, a jak ktoś namawia do niekorzystania to raczej chce byśmy wirusa
                  dostali.

                  Jak ktoś A namawia kogoś B do metod antykoncepcji poprzez kalendarzyki etc. to
                  chce by ta osoba B miała dziecko. Bez względu na to czy osoba B chce i czy ma
                  warunki ku temu. Nie twierdzę, że dziecko jest jak wirus - zawsze posiadanie go
                  jest złe. Wręcz przeciwnie. Ale są sytuacje w których lepiej się powstrzymać z
                  posiadaniem dzieci, a nie widać powodu by zaprzestać korzystać z przyjemności
                  (której rolą zresztą nie jest sama tylko przyjemność, to jest mocne spłycenie
                  relacji damsko-męskich).

                  Nie widzę żadnych racjonalnych powodów by z nich nie korzystać - co najwyżej
                  wiara lub zabobony (a wierzącym nie jestem).
                  • gepe Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 09:13
                    v0lrath napisał:

                    > Zbyt dosłownie potraktowałeś moją analogię.
                    >
                    > Chodziło o to, że zarówno wirus jak i dziecko mogą w pewnych sytuacjach nie być
                    > czymś/kimś chcianym i mile widzianym.
                    >

                    Wiesz, mnie taka argumentacja przeraża.
                    Jeżeli ewentualne dziecko nie jest mile widziane, to nie podejmuję działań,
                    które mogą spowodować, że ono się pojawi. Pewnie, że to trudne.

                    Ale tak naprawdę chodzi o bardziej podstawowe rzeczy, niż uniknięcie niechcianej
                    ciąży.
                    Kiedyś, ale jeszcze wcale nie tak dawno, trudno było wogóle pomysleć, że dziecko
                    może być 'niechciane', bo to jest zupełnie inna jakość, niż - powiedzmy - produkt.
                    Zaczynamy mysleć o płodności trochę tak, jak o działalności produkcyjnej albo
                    biznesie, w których coś może się nie udać, albo pojawić nie w terminie. Takie
                    przypadki trzeba eliminować, minimalizować, by odnieść sukces, lub wogóle działać.
                    Smutne to i koniec końców niebezpieczne. Poczęcie życia to jednak jakość, do
                    której, uważam, nie wolno stosować zasad wolnorynkowych (choć z przyczyn
                    praktycznych trzeba je brać pod uwagę; ale 'przed' a nie 'po').

                    > > Człowiek, który uprawia seks musi być przygotowany na to,
                    > > że otrzyma jego owoc - dziecko.
                    > > Jeśli tego dziecka nie chce, to nie ma sensu, by uprawiał seks.
                    > > Ale jeśli "nie może sie powstrzymać", bo to lubi,
                    > > to niech potem nie ma pretensji.
                    >
                    > Ale są metody żeby i wilk był syty i owca cała.
                    > Czyli sadzić jabłonie bez narażenia się na jabłka.

                    Nie uważasz, że to - gdzieś tam bardzo głęboko - nie ma sensu? Mówimy w ten
                    sposób coś w rodzaju 'Natura jest głupia'.

                    >
                    > To tak jak z wirusami - są programy antywirusowe i nie widzę powodów by z nich
                    > nie korzystać, a jak ktoś namawia do niekorzystania to raczej chce byśmy wirusa
                    > dostali.

                    Ależ właśnie dlatego zakwestionowałem tę analogię. Ona jest wg mnie błędna.

                    >
                    > Jak ktoś A namawia kogoś B do metod antykoncepcji poprzez kalendarzyki etc. to
                    > chce by ta osoba B miała dziecko. Bez względu na to czy osoba B chce i czy ma
                    > warunki ku temu. Nie twierdzę, że dziecko jest jak wirus - zawsze posiadanie
                    go
                    > jest złe. Wręcz przeciwnie. Ale są sytuacje w których lepiej się powstrzymać z
                    > posiadaniem dzieci, a nie widać powodu by zaprzestać korzystać z przyjemności
                    > (której rolą zresztą nie jest sama tylko przyjemność, to jest mocne spłycenie
                    > relacji damsko-męskich).
                    >
                    > Nie widzę żadnych racjonalnych powodów by z nich nie korzystać - co najwyżej
                    > wiara lub zabobony (a wierzącym nie jestem).
                    >

                    Nie gniewaj się, ale to trochę dziecinne rozumowanie, albo niewiedza. Albo
                    prowokacja :)
                    Prosiłbym, byś w tym temacie zechciał przeskoczyć kilka listów wyżej, gdzie
                    rozpisałem się nieprzyzwoicie.

                    pozdrawiam - gepe
    • Gość: m Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 18:46
      Jesli przed tym watkiem byłem przeciwko nauce o NPR ,to po wiedzy jaka
      zaprezentował crax w tym temacie jestem stanowczo za!
      Gumke potrafi kazdy załozyc a, wiedza o NPR jest duzo trudniejsza,a niektorzy
      (moze nawet wiekszosc) nic o niej nie wie. Potem panie szprycuja się
      hormonami,a wiadomo jakie dlugotrwale stosowane daja skutki z coraz wieksza
      bezpłodnoscią włacznie.
      i nie sądzę ,zeby nastolatki ,ktore wspózyja w wieku lat 15-stu przejmowały sie
      NPR,ale niech chociaz wiedza,ze cos takiego istnieje, niektórzy moze w
      malżeństwach to wybiorą.
      • Gość: ferment Re: do m IP: *.chello.pl 23.06.06, 21:01
        Bardzo mnie cieszy Twoja opinia
      • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 24.06.06, 00:22
        > niektórzy moze w
        > malżeństwach to wybiorą.


        bo jesli NPR w ogole do czegos sie nadaje, to tylko w malzenstwach - czyli w
        sytuacji, w ktorej nieplanowane dziecko moze byc mimo wszystko mozliwoscia
        brana pod uwage, i jesli juz sie przytrafi - nie burzy zycia, ale staje sie
        mila niespodzianka (poniekad nie az taka niespodziewana).

        i to nalezy powiedziec jasno i wyraznie: ze NPR _nie_nadaje_sie_ dla par za
        mlodych, niepewnych siebie, bez odpowiednich warunkow materialnych itd.


        poza tym, nie rozumiem, dlaczego zwolennicy NPR zdaja sie twierdzic, ze fakt,
        iz jest to metoda trudna - stanowi ZALETE? (chyba, ze zle to odebralam)
    • Gość: grzesiek Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.gdynia.mm.pl 23.06.06, 19:14
      W Ameryce było cos podobnego i sie skonczylo ze 1 milon nastolatek od 15 lat zaszła w ciąże :D
      • j611g Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 13:27
        osoby które zachodzą w wieku 15 lat w ciąze nie mają czasu/ochoty i głowy do
        'naturalnych metod', tu chodzi o to zeby tych przypadkowych dzieci nie było, a
        naturalne metody na pewno tego nie zapewnią chociażby dlatego ze ich skutecznosc
        jest niska, nie mówiąc juz o tym ze są trudne.
        • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 28.06.06, 13:47
          611g napisała:

          > osoby które zachodzą w wieku 15 lat w ciąze nie mają czasu/ochoty i głowy do
          > 'naturalnych metod', tu chodzi o to zeby tych przypadkowych dzieci nie było, a
          > naturalne metody na pewno tego nie zapewnią chociażby dlatego ze ich skutecznos c
          > jest niska, nie mówiąc juz o tym ze są trudne.<<

          Ejże, o czym tu rozmawiamy? kto poleca stosowanie NPR dzieciakom, kto dopuszca
          do pożycia takich dzieci?
          To, że one to robią, to jest nieporozumienie. To zupełnie inny temat do dyskusji.
          Dzieciaki moga poznawać metody naturalne, dowiadywać się o antykoncepcji, ale
          nie powinny praktykować i o to należy zadbać. Należy to do rodzinuy, szkoły i
          dla wierzących do kościoła.
          • Gość: jg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 15:48
            > Ejże, o czym tu rozmawiamy? kto poleca stosowanie NPR dzieciakom, kto dopuszca
            > do pożycia takich dzieci?
            > To, że one to robią, to jest nieporozumienie. To zupełnie inny temat do dyskusj
            > i.
            > Dzieciaki moga poznawać metody naturalne, dowiadywać się o antykoncepcji, ale
            > nie powinny praktykować i o to należy zadbać. Należy to do rodzinuy, szkoły i
            > dla wierzących do kościoła.

            Jak to o czym rozmawiamy?
            Rozmawiamy o faktach, o zyciu, o rzeczywisctości.
            Myslisz ze 'takie dzieci' ktos musi dopuszczać do pożycia?? Skąd Ty sie
            urwałeś... same się swietnie dopuszczają...
            Dzieciaki powinny poznawac metody antykoncepcji, ale wszystkie OBIEKTYWNIE
            przedstawione (!) a o 'niepraktykowanie' oczywiscie powinni dbać głownie
            rodzice, co nie zmienia faktu ze młodych ludzi trzeba uczyć o antykoncepcji (nie
            tylko naturalnej...)
            • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 28.06.06, 15:57
              >> Skąd Ty sie
              > urwałeś... <

              nie urwałem się

              >same się swietnie dopuszczają...<

              Co jest świetnie?

              > Dzieciaki powinny poznawac metody antykoncepcji, ale wszystkie OBIEKTYWNIE
              > przedstawione (!) a o 'niepraktykowanie' oczywiscie powinni dbać głownie
              > rodzice, co nie zmienia faktu ze młodych ludzi trzeba uczyć o antykoncepcji (ni
              > e
              > tylko naturalnej...)<

              O tym własnie pisałem. Tak się troszczysz o moje "urwanie się", że nie zauważyłeś.

              Przypomnę, ze dyskutujemy natemat- Nowy program edukacji seksualnej w szkołach
              w takim programie będzie mowa, ze nie jest świetnie, jak dzieciaki zabawiają się
              seksem. Mam nadzieję, że będzie
              • j611g Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 28.06.06, 18:25
                >nie urwałęm się
                Ciesze się

                > >same się swietnie dopuszczają...<
                >
                > Co jest świetnie?

                nie umiesz czytac?
                Pytałeś 'kto dopuszcza dzieci do pozycia', wiec Ci odpiwiedzialam ze nikt ich
                nie musi dopuszczać, same się dopuszczają

                Wiem o czym rozmawiamy, o nowym programie ktory ma propagowac naturalne
                nieskuteczne zresztą metody zapominając o innych i to jest wlasnie złe.
                Edukacja seksualna w szklach powinna obejmowac wszystkie informacje i nie
                skupiać się/faworyzować zadnych konkretnych metod tylko przedstawiać je obiektywnie.
                • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 28.06.06, 20:41
                  >>> Wiem o czym rozmawiamy, o nowym programie ktory ma propagowac naturalne
                  > nieskuteczne zresztą metody zapominając o innych i to jest wlasnie złe.
                  > Edukacja seksualna w szklach powinna obejmowac wszystkie informacje i nie
                  > skupiać się/faworyzować zadnych konkretnych metod tylko przedstawiać je obiekty
                  > wnie.<<

                  Widziałes ten program, ze z taka pewnościa o nim piszesz?
                  • j611g Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 12:30
                    a Ty widziałeś?
                    Chyba rozmawiamy w oparciu o artykuł zamieszczony na początku wątku, jeśli nie
                    potrafisz wyciągać wniosków z tego co czytasz to nie jest moja wina.
                    • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 12:52
                      >>...doradca premiera ds. rodziny Hanna Wujkowska chciałaby, aby wśród młodzieży
                      szkolnej i studentów upowszechniane były
                      naturalne metody zapobiegania ciąży."<<

                      To cytat z pierwszego postu

                      a j611g napisała:

                      > a Ty widziałeś?
                      > Chyba rozmawiamy w oparciu o artykuł zamieszczony na początku wątku, jeśli nie
                      > potrafisz wyciągać wniosków z tego co czytasz to nie jest moja wina.

                      to ja na to:

                      Odnoszę się do kwestii nauczania metod naturalnych, ktore uważam za godne uwagi
                      i propagowania. Mam na ten temat wiedze i przekonanie, a nawet doświadczenia
                      mego małżeństwa.
                      Interesuje i obchodzi, ćzego dowie się młodzież na lekcjach wychowania do zycia
                      w rodzinie. Stąd mój udział w tej rozmowie
                      Nie wiem, jak jest z moją umiejętnością wyciąganiea wniosków. Wiem, że potrafię
                      kulturalne dyskutować.
                      Nie jest to Twoja wina.

                      • j611g Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 29.06.06, 13:19
                        Rozumiem Cie generalnie, ale prawda jest taka ze naturalne metody nie przydadzą
                        się w zaden sposob 15-20 latkom, a wiec bezsensowne jest wprowadzanie
                        specjalnego programu ktory ma je propagować, jesli ktos juz ma zone/meza mysli
                        powaznie o rodzinie sam swietnie sobie poradzi ze znaleznieniem odpowiednich
                        metod, a jesli ktos ma 16 lat to na nic mu sie taka nauka nie przyda, to
                        wyrzucanie pieniędzy...

                        • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 13:43
                          >>611g napisała:

                          > Rozumiem Cie generalnie, ale prawda jest taka ze naturalne metody nie przydadzą
                          > się w zaden sposob 15-20 latkom,<<

                          15-latek powinien zdobywać wiedzę na temat swej seksualności, a nie wdrażać w
                          praktykę. Wiedza zdobyta w szkole przyda się na długie lata, w których człowiek
                          jest aktywny seksualnie. To bogata wiedza, ciągle się poszerza.

                          >>a wiec bezsensowne jest wprowadzanie
                          > specjalnego programu ktory ma je propagować, jesli ktos juz ma zone/meza mysli
                          > powaznie o rodzinie sam swietnie sobie poradzi ze znaleznieniem odpowiednich
                          > metod, a jesli ktos ma 16 lat to na nic mu sie taka nauka nie przyda, to
                          > wyrzucanie pieniędzy...<<

                          Jak się ma żonę to już trochę późno na zdobywanie podstaw wiedzy o życiu
                          seksualnym. Choć na naukę zawsze jest czas.
                          Mało kto sam sobie świetnie radzi ze znalezieniem właściwych metod. potrzebna
                          jest dość gruntowna wiedza, by samemu wybierać, wiedzieć co dla nas najlepsze.
                          Nie wierz w to, co piszesz.
                          16latek ma otwartą głowę i jeżeli mu się nie przeszkadza to potrafi myśleć. to
                          czas na poznawanie człowieka, w tym jego biologii, psychologii i wielu aspektów
                          życia społecznego.
                          >
                          • Gość: jg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 13:57
                            >15-latek powinien zdobywać wiedzę na temat swej seksualności, a nie wdrażać w
                            >praktykę. Wiedza zdobyta w szkole przyda się na długie lata, w których człowiek
                            >jest aktywny seksualnie. To bogata wiedza, ciągle się poszerza.

                            Wiedze na temat swojej seksualnosc powinny zdobywac dzieci wczesniej niz w wieku
                            15 lat.
                            Oczywiscie ze 15-latek nie powinien wdrazac tej wiedy w praktyke, ale wdraza i
                            nic na to nie poradzisz ani Ty ani tym bardziej nauka metod naturalnych.
                            Takie programy mialyby sens tylko wtedy kiedy liczylibysmy ze np 16 latek bedzie
                            czekał z seksem do małżenstwa a wtedy nagle sobie przypomni ze w 10 lat temu
                            mial w szkole costam o naturalnych metodach planowania rodziny i zastosuje je

                            Chodziło mi o to ze jesli ktos ma unormowane zycie seksualne, jest dorosły i
                            odpowiedialny to lepiej sobie poradzi z wyborem.
                            • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 29.06.06, 14:11
                              >>
                              >
                              > Wiedze na temat swojej seksualnosc powinny zdobywac dzieci wczesniej niz w wiek
                              > u
                              > 15 lat.
                              > Oczywiscie ze 15-latek nie powinien wdrazac tej wiedy w praktyke, ale wdraza i
                              > nic na to nie poradzisz ani Ty ani tym bardziej nauka metod naturalnych.
                              > Takie programy mialyby sens tylko wtedy kiedy liczylibysmy ze np 16 latek bedzi
                              > e
                              > czekał z seksem do małżenstwa a wtedy nagle sobie przypomni ze w 10 lat temu
                              > mial w szkole costam o naturalnych metodach planowania rodziny i zastosuje je
                              >

                              15 latek powinien miec już wcześniej pewną wiedę na temat seksu. to jasne. Nie
                              wszyscy nastolatkowie zaczynają życie seksualne przed skończeniem nauki w
                              szkole. na szcęscie, ale tym tematem tu się nie zajmujemy.
                              Dzieczyna musi mieć czas na nauczenie się obserwacji swojej płodności i te naukę
                              powinna odebrać w szkole, wtedy poznaje metody i wychodzą za mąż już sporo umie

                              > Chodziło mi o to ze jesli ktos ma unormowane zycie seksualne, jest dorosły i
                              > odpowiedialny to lepiej sobie poradzi z wyborem.<<

                              Oczywiście, ale trzeba wiedzieć, co wybierać i z czego.
                              Jeżeli dostajesz informacje, ze jakieś metody nie są skuteczne nie starasz się
                              ich poznać.
                              Są ludzie, którzy z różnych powodów wypowiadają się negatywnie o NPR, nie mająć
                              często o nim bladego pojęcia.
                              Ja je mam.

                              Agora SA informuje
                          • xtrin Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 02.07.06, 02:16
                            > Jak się ma żonę to już trochę późno na zdobywanie podstaw wiedzy o życiu
                            > seksualnym. Choć na naukę zawsze jest czas.

                            Na naukę o naturalnych metodach jest czas i miejsce na naukach przedmałżeńskich.
                            Wcześniej - zgodnie z nauczaniem Kościoła - ludzie ci nie współżyją, więc owa
                            wiedza jest im zbędna.
    • gytha_ogg cos bardziej na luzie.... :) 29.06.06, 21:57
      heh, moze powinnam to dac na forum humorum, ale jakos tak mi sie z watkiem
      skojarzylo :)))
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3466
      • crax Re: cos bardziej na luzie.... :) 30.06.06, 04:52
        Tak. No przy lekturze mozna sie pośmiać, ale IMHO po przemyśleniu nadawałoby się to raczej na Forum Horrorum. O ile takie istnieje.
    • kamajkore Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 08:40
      > Więc ktoś w ministerstwie wykombinował, że możnaby spróbować rozpropagować w sz
      > kołach nieskuteczne i niesprawdzone (o czym prawica doskonale wie) metody antyk
      > oncepcji.
      niesprawdzone?! ależ skąd! doskonale sprawdzone, że nieskuteczne! :)))
      za to 'skuteczne' w powiększaniu rodziny na chwałę Narodu Polskiego.
      Swoją drogą, ciekawe co by powiedzieli nasi nawiedzeni posłowie, gdyby nie
      Prawdziwi Polacy zaczęli się masowo namnażać, a zamiast nich ateiści, lesbijki i
      mniejszość białoruska, hihi... aż czasem nachodzi mnie chęć napłodzić i narodzić
      mnóstwo małych bezbożników na złość Prawdziwym Polakom, jako jedyny ratunek dla
      tego nieszczęsnego kraju... ;P
      • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 30.06.06, 10:44
        >>aż czasem nachodzi mnie chęć napłodzić i narodzi
        > ć
        > mnóstwo małych bezbożników na złość Prawdziwym Polakom, jako jedyny ratunek dla
        > tego nieszczęsnego kraju... ;P<<

        Cudowne! Jak Cię zachęcić do tego "napładzania:? Jestem za!
        Pozdrawiam serdecznie:)
    • Gość: Mimina Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.06, 12:58
      Sądzę, że to i tak krok naprzód, że w ogóle ma wejść do szkół edukacja
      seksualna i otwarte mówienie o zapobieganiu ciąży - a nie np. głoszenie, że nie
      ma to jak zdać się na siły wyższe i się rozmnożyć w ostatniej gimnazjalnej...
      Naturalne metody zapobiegania ciąży są coraz dokładniejsze i zawsze lepiej jest
      stosować przynajmniej je, niż zdawać się na los i doprowadzać do powołania na
      swiat niechcianego dziecka.
      Myślę, że jeśli szkoła opowie o tych metodach, to przemysł farmaceutyczny i
      oponiarski drogą reklam opowie o swoich metodach /reklama to wielka siła i do
      kazdego dotrze!/ - i wiedza młodej osoby o antykoncepcji będzie dość
      systematyczna.
      Nie lubię tak modnego wyśmiewania naturalnych metod regulacji poczęć. Wiążę to
      z podłożem komercyjnym - naturalne metody są tanie i nie drenują specjalnie
      kieszeni, więc, zdaniem handlowców, należy je zdeprecjonować i przekonać
      społeczeństwo, ze tylko faszerowanie się chemią i zmienianie homeostazy
      własnego organizmu jest słuszną drogą..
      Co kto lubi, proszę państwa, ale ja zawsze będę zdania /na własny użytek,
      nikogo siłą przekonywać nie będę/, że lepiej jest rozumieć własne ciało i
      dostosowywać się do jego naturalnych cykli, niż władać tym ciałem przy pomocy
      chemii i różnych substancji... Przed egzaminem też wolę się wyspać i zjeśc
      dobre śniadanie niz zarzucić amfę.. Może to staroświecki gust - ale jakoś się
      na naturze nie zawiodłam, a na rozmaitych chemicznych cudach - wielokrotnie..
      • crax Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 13:09
        'przemysł farmaceutyczny i
        > oponiarski drogą reklam opowie o swoich metodach /reklama to wielka siła i do
        > kazdego dotrze!/"

        Przepraszam, skąd pochodzisz? Bo chyba nie z Polski, skoro myślisz, że tutaj można reklamować chemiczne środki antykoncepcyjne.


        "Nie lubię tak modnego wyśmiewania naturalnych metod regulacji poczęć. Wiążę to
        > z podłożem komercyjnym..."

        Rozumiem. Czyli wg ciebie jestem wysłannikiem którejś z firm farmaceutycznych lub oponiarskich. Gratuluję przenikliwości.
        • Gość: Mimina Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.06, 13:30
          Nie, nie jesteś wysłannikiem tych firm, lecz jednym z rzeszy potencjalnych
          konsumentów pozostających pod wpływem pewnego lansu - zrezstą wolno ci i nie
          będę tu krucjatować, bo sama też mam swoje mniemania /to też być może jakiś eko-
          lans, nie przeczę/ i też chciałabym, żeby je uznawano.
          Nie wiem, jakiej jesteś płci, ale nie jest prawdą to, co piszesz o
          niedostępności reklam pigułek anty. Otóż każda normalna dziewczynka z rodziny
          niepatologicznej, kiedy zaczyna miesiaczkować, jest zaprowadzana przez mamę do
          ginekologa - niekoniecznie na badanie, czasem na rozmowę - bo trzeba ustalic,
          czy cykl jest oporawny, miesiączki czy nie za obfite, zbadać poziom żelaza - to
          ważne dla zdrowie dorastającej dziewczynki. Normalny, troskliwy rodzic tak
          postępuje. A przed gabinetami ginekologów jest mnóstwo plakatów i ulotek
          informujących o pigułkach, odsyłających do stron www itd. Średnio bystra
          dziewczynka jest w stanie coś z tego "liznąć" a potem na wyszukiwarce znaleźć
          więcej info. Dziewczynki czytają też prasę kobiecą, a chocby przeglądają dla
          mody - tam tez są reklamy pigułek. Czyli przeciętna dziewczynka w wieku
          gimnazjalnym coś już wie o istnieniu pigułek i ich działaniu. Powiedziałabym
          nawet, że 13 latka zapytana "Co to jest pigułka anty?" znałaby odpowiedź,
          natomiast zapytana "Co to jest metoda objawowo-termiczna?" - nie wiedziałaby i
          zaczęłaby wertować zeszyt od fizyki...
          • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 13:54
            Gość portalu: Mimina napisał(a):

            Otóż każda normalna dziewczynka z rodziny
            > niepatologicznej, kiedy zaczyna miesiaczkować, jest zaprowadzana przez mamę
            do
            > ginekologa - niekoniecznie na badanie, czasem na rozmowę - bo trzeba ustalic,
            > czy cykl jest oporawny, miesiączki czy nie za obfite, zbadać poziom żelaza -
            to
            >
            > ważne dla zdrowie dorastającej dziewczynki. Normalny, troskliwy rodzic tak
            > postępuje.


            o, fuck... albo jestem nienormalna, albo moja rodzina jest patologiczna, bo jak
            dostalam pierwszego okresu, to mama nie biegala ze mna po lekarzach, tylko
            przytulila i pokazala, jak dzialaja podpaski.. poza tym - ktora dziewczynka,
            zaczynajaca miesiaczkowac, ma juz ustalony cykl, ktory mozna zbadac i okreslic,
            czy jest poprawny?? w tym czasie wszelkie nieregularnosci sa jeszcze normalne.
            a poziom zelaza to chyba w przypadku podejrzenia anemii?
            • j611g Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 14:40
              gytha_ogg napisała:

              > o, fuck... albo jestem nienormalna, albo moja rodzina jest patologiczna, bo jak
              > dostalam pierwszego okresu, to mama nie biegala ze mna po lekarzach

              O! Ja tez jestem nienormalna :)
              • Gość: ferment Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:23
                A ja znam takie mamusie, które przy okazji pierwszej miesiączki odwiedzaja z
                córką ginekologa. Przeprowadzają uświadomienie na wypadek pożycia, by dziecko
                wiedziało jak się zabezpieczać. Serio.
                Takie czasy
      • gytha_ogg Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 13:59
        Gość portalu: Mimina napisał(a):

        > Przed egzaminem też wolę się wyspać i zjeśc
        > dobre śniadanie niz zarzucić amfę..


        dzieki, za takie porownanie. chcialabym jednak uswiadomic, ze w pigulkach
        antykoncepcyjnych sa zawarte normalne hormony, takie same, jak te, ktore
        produkuje Twoj organizm, a nie zadna chemia, ani tym bardziej takie swinstwa,
        jak narkotyki.
        PS. zazdroszcze, ze przed egzaminami sie wysypiasz, ja przewaznie zarywam
        ostatnia noc, bo sie ucze, a amfy tez nie uznaje.
        • Gość: Mimina Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.06, 14:23
          Chciałam ci uświadomić, ze w narkotykach są te same substancje, które produkuje
          twój organizm /serotonina, dopamina.../ :)
          Rezcz w tym, że organizm /gdy zdrowy/ nie jest głupi i produkuje różne
          substancje w ilościach służących jego homeostazie...
          Czy wiesz, że w organiznmach mamy nawet jakies śladowe, a potrzebne do życia
          ilości trucizn? Nie oznacza to wcale, że spożycie tychże trucizn w postaci
          zabielacza do kawy jest objętne dla naszego organizmu...
          Ale wiem, że ktoś tam określa ilości i o to dba, ale... dlaczego to przemysł ma
          wyznaczać ilości hormonów krążących w czyimś organizmie, jak ten organizm sam z
          siebie ma tych hormonów tyle, ile mu trzeba dla zdrowia?...
          Oczywiście jak ktoś wybiera pigułki, to nie moja sprawa, ale mam swoje poglądy.
          Po drugie: ginekolog i dziewczynki. Nie napisałam, że rodzic bierze dziewczynkę
          na rozmowę do ginekologa tuż po jej pokwitaniu - ale na ogół zaprowadza ją tam
          w ciągu kilku najbliższych lat. Sądzę, że ty dojrzewałaś jakieś 10 lat temu co
          najmniej, a od tej pory obyczaje bardzo się zmieniły i inne są też matki
          dorastających dziewczynek - bardziej świadome i zważające na edukowanie
          seksualne, po prostu bardziej nowoczesne.
          Ale ty najwyraźniej hołdujesz wizji matki sentymentalnej, co to zamiast
          uświadomić dziewczynkę o działaniu podpasek i wyposażyć w nie na długo przed
          pierwszą miesiaczką /przecież mogłaby dostać w szkole czy poza domem!/, tuli
          miesiaczkującą córkę, jakby właśnie stała się jakaś katastrofa a nie normalna
          fizjologia, i bierze się do objaśniania tajemnic podpaski... :)
    • aron2004 Re: Nowy program edukacji seksualnej w szkołach 30.06.06, 18:11
      crax napisał:

      > P.S. Ale to także nie wypali. Bo najlepszym środkiem prorodzinnym jest
      sprawnie działająca gospodarka.

      Tak, oczywiście. I Niemcy mają wyższy przyrost naturalny niż Bangladesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka