23.06.06, 18:59
szłam ostatnio z moim synkiem lat 3 do domu niedaleko naszej klatki biegał
dosyć spory kundel jak zobaczył moje dziecko podbiegł do nas i zaczał szczekac
poprosiłam siedzacego na ławce własciciela pana w wieku lat ok 45 aby zabrał psa
na co usłyszalam ze pies lubi dzieci.nie zdazylam powiedziec ze moj syn
niekoniecznie lubi psy gdyz pies oberwal w leb metalowa saperka ktora syn
wygrzebal sobie w garazu pan wezwal policje bylo smiesznie zostalam pouczona o
tym iz dziecko nie powinno bawic sie takimi przedmiotami i ze to podchodzi pod
maltretowanie zwierzat.co wy na to (nadmienie iz saperka byla nam potrzebna do
ogrodka i to pies pierwszy przystapił do ataku)
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Psy 23.06.06, 19:03
      Psy w miejscach publicznych nie mają prawa biegać bez kaganca ani bez
      smyczy...syn dobrze zrobił kundlowi. Widać inteligentne dziecko!
    • gytha_ogg Re: Psy 23.06.06, 19:05
      > pies pierwszy przystapił do ataku)


      a na czym polegal ten atak?
      • water7 Re: Psy 23.06.06, 19:06
        zaczal na nas skakac i szczekac
    • Gość: kundel Jestem po stronie psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 19:30
      Pies zachowywał się naturalnie, dziecko też,
      jednak to dziecko nie lubi psów, a nie pies dzieci,
      to dziecko było agresywne, a nie pies.
      Matka powinna panować nad dzieckiem w tym zakresie,
      tym bardziej, ze takie zachowanie dziecka musiało trwać,
      a więc było przewidywalne.
      • water7 Re: Jestem po stronie psa 23.06.06, 19:33
        moje dziecko zareagowalo jak kazdy w sytuacji stresowej odparlo atak i jestem z
        niego dumna wiec dlaczego mialabym panowac nad czyms co jest naturalne wedlug
        twojej teorii moje dziecko powinno sie dac ugryzc bo pies to tylko pies
        • miriam11 Re: Jestem po stronie psa 23.06.06, 20:02
          Z tego co piszesz nie wynika, że pies chciał ugryźć.
          Przypomina mi się taka historyjka: byłam z moim psem - szczeniakiem
          4-miesięcznym w parku. Siedzieliśmy sobie na trawie. Nagle podszedł dzieciak na
          oko 2-letni i zaczął mojego psa dźgać kijem. Mamunia dzieciaka stała 20 metrów
          dalej, cała uszczęśliwiona "jak dziecko pięknie się bawi". Dopiero kiedy
          wyrwałam dzieciakowi kija z rąk i odpowiednio głośno spytałam, czy też chce
          oberwać, to rozległo się "Kamilku, Kamilku, chodź do mamusi".
          • misia007 Re: Jestem po stronie psa 23.06.06, 20:49
            Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji, bo czegos nie rozumiem.Jasne, ze pies
            powinien być na smyczy a matka pilnować dziecka aby nie zostalo skrzywdzone
            ikogos nie skrzywdziło.Jesteś dumna, ze uderzyło psa? To naprawdę ciekawe czy
            będziesz dumna jak pobije dzieci w przedszkolu a póżniej w szkole.Moze lepiej
            hamowac zawczasu agresywne zachowania zanim sie nie utrwalą.Pomysl o tym dla
            dobra dziecka.
            • the_dzidka Re: Jestem po stronie psa 24.06.06, 22:22
              > Jesteś dumna, ze uderzyło psa?

              Nie no sorry, nie patrz na trzyletnie dziecko jak na dorosłą osobę! Takie małe
              dziecko reaguje strachem i/lub agresją na daleko mniej groźne rzeczy niz
              szczekający i skaczący pies! Zadziałał odruch. Nie ma to nic wspólnego z
              późniejszymi zachowaniami.
            • seth.destructor Re: Jestem po stronie psa 25.06.06, 15:17
              Dobra reakcja. Drapieznik rzuca sie na ciebie. Masz prawo sie bronic.
        • Gość: szkodaslow Re: Jestem po stronie psa IP: 205.193.50.* 23.06.06, 20:53
          Tak, tak badz dumna a kiedys sama dostaniesz ta saperka w leb..
        • Gość: kundel Re: Jestem po stronie psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 21:44
          Saperka to nie zabawka i w ogóle nie powinna się znaleźć w rekach tak małego
          dziecka, ma do tego ostre niebezpieczne krawędzie.
          Ty zaś bezczynnie obserwowałaś cała sytuację głupia babo.
          Najpierw, zamiast przytulić malucha i pokazać mu, że pies jest do niego
          pozytywnie nastawiony,
          a potem dalej bezczynie stałaś i patrzyłaś jak malec bierze niebezpieczne
          narzędzie,
          następnie pozwoliłaś mu pobić psa,
          I jeszcze jesteś z dzieciaka i pewnie z siebie dumna.
          No po prostu szczyt głupoty.
          Przecież tam zamiast tego psa mógł być drugi 3-latek.
          I co byś powiedziała, jakby mu tą saperką głowę rozwalił?
          Powód zawsze się znajdzie: wyrwana foremka do piasku, czy koszulka w odmiennym
          kolorze.
          • 33qq Re: Jestem po stronie psa 24.06.06, 22:15
            A ciebie, kundel, chciałbym spotkać.
          • seth.destructor ??? 25.06.06, 15:18
            Pozytywnie nastawiony pies rzuca sie na czlowieka szczekajac? A skad mam
            wiedziewc, czy on sie cieszy, czy wywachal kota sasiadki i chce mnie ugryzc?
      • seth.destructor ??? 25.06.06, 15:16
        Dla niektorych psow naturalne zachowanie to rzucanie sie, gryzienie i
        szarpanie...
      • Gość: ant to że jesteś chory już wiemy IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 23:57
        ale dlaczego każdy ma byc chory nie rozumiem...
    • iberia30 Re: Psy 23.06.06, 20:58
      water7 napisała:

      > szłam ostatnio z moim synkiem lat 3 do domu niedaleko naszej klatki biegał
      > dosyć spory kundel jak zobaczył moje dziecko podbiegł do nas i zaczał szczekac
      > poprosiłam siedzacego na ławce własciciela pana w wieku lat ok 45 aby zabrał
      psa na co usłyszalam ze pies lubi dzieci.nie zdazylam powiedziec ze moj syn
      > niekoniecznie lubi psy gdyz pies oberwal w leb metalowa saperka ktora syn
      > wygrzebal sobie w garazu pan wezwal policje bylo smiesznie zostalam pouczona o
      > tym iz dziecko nie powinno bawic sie takimi przedmiotami i ze to podchodzi pod
      > maltretowanie zwierzat.co wy na to (nadmienie iz saperka byla nam potrzebna do
      > ogrodka i to pies pierwszy przystapił do ataku)


      jako wlasciciel psa, ktory ze mna zawsze chodzi na smyczy (bez kaganca) to
      zastanawia mnie fakt, ze :

      *o ataku -skakanie psa-napisalas dopiero w nastepnym poscie-to czyni twoja
      pierwsza wypowiedz malo wiarygodna.
      *naprawde uwazasz, ze twoj syn dobrze zrobil uderzajac psa?No to brawo mamusko
      z bozej laski, analogicznie mozna przyjac, ze nastepnym razem uderzy rowiesnika
      • iberia30 Re: Psy-cdn za szybko kliklam 23.06.06, 21:00
        nie ulega watpliwosci, ze ten pies powinien byc na smyczy, a nawet jesli nie to
        wlasciciel powinien go przywolac do porzadku.Moj pies nie lubi dzieci, i jak
        jakis brzdac podchodzi to grzecznie uprzedzam, ze piesek gryzie i skracam max
        smycz-nie ugryzl nie rzucil sie na zadne dziecko ale nie przewidze jak sie
        zachowa.
      • iberia30 skutki klikania na skypie i forum:-)n/t 23.06.06, 21:01
    • wielki_czarownik Alboś frajerka albo kłamiesz. 23.06.06, 20:59
      Trzeba było zeznać, że pies się rzucił na dziecko i gość by miał kłopoty.
      Ale raczej przypuszczam, że zmyśliłaś całą sytuację bo to aż nieprawdopodobne. Kiedyś byłem świadkiem jak pies (nieduży) zaczął obszczekiwać dziecko. Dziecko w płacz i ucieka na zjeżdżalnię. Pies stoi na dole i szczeka, a właściciel nie reaguje. Za chwilę wybiega w bloku jakiś facet, wali psa kijem tak, że ten pada na ziemię i kilka chwil leży bez ruchu. Właściciel się zrywa z ławki... i też dostaje kijem w ryj.
      Potem policja przyjeżdża i... wystawia właścielowi psa mandat za to, że pies rzucał się na dziecko i biegał bez kagańca i smyczy.
      I tak się sprawy załatwia.
      Najpierw kijem psa (bo agresywny) a potem właściciela (bo głupi).
      • iberia30 Re: Alboś frajerka albo kłamiesz. 23.06.06, 21:09
        wielki_czarownik napisał:

        > Trzeba było zeznać, że pies się rzucił na dziecko i gość by miał kłopoty.

        jakby sie pies rzucil na dziecko to mialoby jakies obrazenia, zadrapania itd....


        > Ale raczej przypuszczam, że zmyśliłaś całą sytuację bo to aż
        nieprawdopodobne.

        dokladnie

        • wielki_czarownik Re: Alboś frajerka albo kłamiesz. 23.06.06, 21:18
          iberia30 napisała:


          > jakby sie pies rzucil na dziecko to mialoby jakies obrazenia, zadrapania itd...
          >

          Dostał saperką i dlatego nic nie zdążył zrobić oprócz ubrudzenia koszulki.
          • iberia30 Re: Alboś frajerka albo kłamiesz. 23.06.06, 22:18
            wielki_czarownik napisał:

            > Dostał saperką i dlatego nic nie zdążył zrobić oprócz ubrudzenia koszulki.

            z tego co zrozumialam, to pies szczekal i skakal wiec zostal zdzielony saperka
            tylko, ze to sie ni koopy ni doopy nie trzyma, bo jesli pies skakal to jak maly
            mogl go uderzyc?Wiec maly na dzien dobry szczekajacego psa zdzieli, zatem o
            ataku ze strony psa nie ma mowy.
    • witch-witch Re: Mądre dziecko! 23.06.06, 21:04
      Obroniło się taki brzdąc 3 latka, a już umiał odpowiednio zareagować na psisko!
      • Gość: madziula201 Re: Mądre dziecko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 21:15
        Fakt jest faktem ,ze pies powinien byc na smyczy, lub przynajmniej miec
        kaganiec.A dziecko wbrew pozorom zle zrobilo ze uderzylo psa,poniewaz po
        uderzeniu ,pies mogl rzucic sie na dziecko.Zwierze wtedy zareagowaloby agresją
        na agresje i byloby to jak najbardziej naturalne zachowanie psa.W wiekszosci
        przypadkow pogryzien, to jest zle wychowanie psa ,lub zla reakcja czlowieka na
        zachowanie psa.Winny jest czlowiek nie pies
        • the_dzidka Re: Mądre dziecko! 24.06.06, 22:24
          > A dziecko wbrew pozorom zle zrobilo ze uderzylo psa,poniewaz po
          > uderzeniu ,pies mogl rzucic sie na dziecko.

          Jasne, bo trzylatek wie, jak nalezy się zachować wobec psa.
          • iberia30 Re: Mądre dziecko! 24.06.06, 22:28
            the_dzidka napisała:

            > > A dziecko wbrew pozorom zle zrobilo ze uderzylo psa,poniewaz po
            > > uderzeniu ,pies mogl rzucic sie na dziecko.
            >
            > Jasne, bo trzylatek wie, jak nalezy się zachować wobec psa.
            >
            od tego ma matke, zeby przewidziala ewentualny rozwoj wypadkow.
    • crax Re: Psy 23.06.06, 21:19
      Czy policjanci nie zwrócili panu uwagi, że puszczanie psa samopas bez smyczy jest wykroczeniem?? Jakoś nie chce mi się w to wierzyc.
    • Gość: myszka Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.06.06, 18:03
      Jesteś chyba zwykłą, pustą laseczką, co to nie dorosła do tego, by mieć dzieci.
      Bo dziecko - to ogromna odpowiedzialność za jego wychowanie. A ty, zamiast uczyć
      go, że należy być dobrym i kochać zwierzęta, jesteś dumna z tego, że gó..arz
      uderzył psa. Mam nadzieję, że za kilka lat i tobie się dostanie saperką przez
      głowę. Pozdrawiam!
      • billy.the.kid Re: Psy 24.06.06, 19:42
        łojezuniu, wielgi mi pies-mały biały dupelek.
        • misia007 Re: Psy 24.06.06, 20:38
          Z agresywnych dzieci często wyrastają bandyci będący postrachem staruszek.Kazdy
          prawie psychopata zaczynał od znęcania sie nad zwierzętami.Takie wprawki.Moze
          gdyby matka w porę złapala za rękę i wyrwała saperkę.... ta była dumna.
          Co do psa powinien byc na smyczy a szczekac mu wolno.
    • wielki_czarownik Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 19:56
      Pies obszczekuje małe dziecko, ono się instynktownie broni a wy zamiast na właściciela psa to na rodzica najeżdżacie. Leczcie się! Właściciel psa powinien dostać tą saperką taki łomot, żeby się podnieść nie mógł, a pies z miejsca do uśpienia. Każdy pies który zdradza oznaki agresji w stosunku do dziecka powinien być natychmiast zabity. NATYCHMIAST!
      • iberia30 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 20:16
        wielki_czarownik napisał:

        > Pies obszczekuje małe dziecko,

        i co?jest to zbrodnia????

        > ono się instynktownie broni

        od kiedy to za szczekanie psa nalezy sie bronic???jak jakis pies na mnei
        szczeka to po prostu nalezy stanac i poczekac az sobie pojdzie, albo ominac go
        szerokim lukiem a nie atakowac.

        >a wy zamiast na właściciela psa to na rodzica najeżdżacie. Leczcie się!
        sam sie lecz.

        >Właściciel psa powinien dostać tą saperką taki łomot, żeby się podnieść nie
        mógł, a pies z miejsca do uśpienia.
        jestes nienormalny.

        >Każdy pies który zdradza oznaki agresji w stosunku do dziecka powinien by
        > ć natychmiast zabity. NATYCHMIAST!
        szczekanie to oznaka agresji???hahahahaha
        • kasan1512 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 21:08
          > od kiedy to za szczekanie psa nalezy sie bronic???jak jakis pies na mnei
          > szczeka to po prostu nalezy stanac i poczekac az sobie pojdzie, albo ominac go
          > szerokim lukiem a nie atakowac.

          Co za głupota! A dlaczego to my mamy uciekać przed psem, zastanwiać się, czy
          gryzie itd. Skoro pies jest bez smyczy i kagańca to własciciel powinien dostać
          mandat. Ja na przykład bardzo nie lubię psów i nie życzę sobie z nimi żadnych
          kontaktów. Jak jakiś burek bedzie mnie obszczekiwał to dostanie z kopa (o ile
          nie będzie zbyt duży). Niestety nie pies jest winny a właściciel, ale co to mnie
          obchodzi.

          I przypomnijcie sobie ludzie scenę z "Dnia Świra"...
          • iberia30 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 21:39
            kasan1512 napisał:
            .
            >
            > Co za głupota! A dlaczego to my mamy uciekać przed psem,

            gdzie napisalam ze uciekac-to akurat nie jest dobry pomysl.

            > zastanwiać się, czy gryzie itd. Skoro pies jest bez smyczy i kagańca to
            własciciel powinien dostać mandat.
            tu masz racje.

            > Ja na przykład bardzo nie lubię psów i nie życzę sobie z nimi żadnych
            > kontaktów.

            ja mimo, ze mam psa tez nie przepadam za obcymi ale nie znaczy to, ze od razu
            poszczekujacego psiaka bede kopac!!!

            >Jak jakiś burek bedzie mnie obszczekiwał to dostanie z kopa (o ile
            > nie będzie zbyt duży). Niestety nie pies jest winny a właściciel, ale co to
            mnie obchodzi.

            no wlasnie , dobrze ze sam to napisales, wiec moze kopnij wlasciciela a nie
            psa???
            • kasan1512 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 22:06
              No ale napisałeś coś o staniu w miejscu... przypominają mi się sytuację, w
              których napotykałem na swojej drodze beztrosko latającego wilczura, który
              jeszcze zaczynał się na mnie patrzeć i warczeć... można się posr.. w gacie... Za
              takie sytuacje powinna być kara jak za umyślne narażenie utratę zdrowia lub życia.
              • iberia30 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 22:17
                w takim razie lopatologicznie : mialam na mysli sytuacje gdy ide ulica i
                podbiega do mnie obcy pies sredniej wielkosci (obojetnie czy jest z nim
                wlasciciel czy nie)i zaczyna szczekac wtedy albo sie zatrzymuje i czakam az
                sobie pojdzie albo omijam go szerokim lukiem.Ale do glowy by mi nie przyszlo
                aby sie na takiego psa czymkolwiek zamachnac.Nie wykluczone, ze wlascicielowi
                powiedzialabym co nieco do sluchu.
                • boykotka Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 28.06.06, 06:33
                  To, że Ty nie zostałaś zaatakowana oznacza tylko i wyłącznie, że miałaś qpę
                  szczęścia. Mnie o 6-tej rano zaatakował pies rasy buldog, który albo zerwał się
                  ze smyczy albo właściciel puścił go samopas. Pies zaatakował mnie bez
                  ostrzeżenia, wypadł na mnie zza śmietnika i gdybym nie miała dobrego słuchu - z
                  pewnością by mnie ugryzł. Na całe szczęście przez ramię miałam przewieszoną
                  torbę z akcesoriami na pływalnię ( w tym dość ciężką suszarkę do włosów) i ta
                  torba, gdy się gwałtownie obracałam w kierunku nadbiegającego psa zdzieliła go
                  po mordzie, w momencie, kiedy do mnie skakał. Parę tygodni po tym zajściu
                  widziałam takiego samego psa szarpiącego płaszcz pewnej staruszki wracającej z
                  kościoła. Na całe szczęście pani miała przy sobie parasolkę. Och - przykładów
                  mogłabym tu mnożyć - jedno jest pewne dopóki "krzywda" psa będzie w tym
                  społeczeństwie wyżej stawiana nawet od potencjalnej krzywdy człowieka - zawsze
                  będzie to dla mnie chore aż do bólu. Nie mam najmiejszego zamiaru
                  ustępować "pieskom" z drogi ani gdy są w kagańcach i na smyczy ani gdy biegają
                  samopas, chyba że pieski zaczną płacić tak wysokie podatki, by miałay równe
                  prawo chodzić ze mną po tym chodniku.
        • wielki_czarownik Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 23:44
          iberia30 napisała:


          > i co?jest to zbrodnia????
          >

          Skąd mam wiedzieć czy pies szczeka tak sobie, czy szczeka i zaraz ugryzie? I skąd ma to wiedzieć małe dziecko, skoro dorosły facet nie wie? Dla mnie każdy szczekający pies (za wyjątkiem tych które dobrze znam i wiem jak reagują) to potencjalny agresor i tak jest traktowany.


          > od kiedy to za szczekanie psa nalezy sie bronic???jak jakis pies na mnei
          > szczeka to po prostu nalezy stanac i poczekac az sobie pojdzie, albo ominac go
          > szerokim lukiem a nie atakowac.
          >

          Soory, ale ja nie będę ustępował psu! Chyba ci się priorytety pomyliły. Najpierw jest CZŁOWIEK potem długo, długo nic i w końcu PIES. Ja nie wiem co oznacza szczekanie obcego psa. A ponieważ nie wiem, to na wszelki wypadek uznaję to za oznakę agresji i się szykuję na atak. A jeżeli pies szczeka i podchodzi zbyt blisko to ma jak w banku łomot. Jak jest mały to dostaje kopa, a jak duży to wyciągam miotacz żelu pieprzowego i nóż (który zawsze noszę przy sobie).
          Wiesz jak wspaniale na psiarza działa widok i klang otwieranego sprężynowca? Piesek szczeka, właściciel nie reaguje... wyciągam nóż... KLIK i co? "Azor, Azor!! Wracaj!! On nie gryzie!! Proszę pana on nie gryzie!! On chce się bawić!"

          > sam sie lecz.
          >

          W twoim wypadku na leczenie jest już zbyt późno. Tylko eutanazja zostaje.

          > jestes nienormalny.
          >

          Jak chodzi o bezpieczeństwo moje albo moich bliskich to owszem. JESTEM WTEDY NIENORMALNY. I lepiej mi wtedy nie podskakiwać.

          > szczekanie to oznaka agresji???hahahahaha

          Wybacz - znam 3 języki obce, ale psiego nie. Na wszelki wypadek uznaję to za objaw agresji.
          • wielki_czarownik Sorry oczywiście a nie "soory" /nt 24.06.06, 23:47

          • iberia30 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 25.06.06, 09:12
            wielki_czarownik napisał:

            > Skąd mam wiedzieć czy pies szczeka tak sobie, czy szczeka i zaraz ugryzie? I
            skąd ma to wiedzieć małe dziecko, skoro dorosły facet nie wie?

            w takim razie nie pozostaje nic innego jak wprowadzic ZAKAZ szczekania.

            >Dla mnie każdy szczekający pies (za wyjątkiem tych które dobrze znam i wiem
            jak reagują) to potencjalny agresor i tak jest traktowany.
            brawo.>
            > Soory, ale ja nie będę ustępował psu! Chyba ci się priorytety pomyliły.
            Najpierw jest CZŁOWIEK potem długo, długo nic i w końcu PIES.

            to tlumaczy wiele.

            > Ja nie wiem co oznacza sczekanie obcego psa. A ponieważ nie wiem, to na
            wszelki wypadek uznaję to za oznakę agresji i się szykuję na atak.

            gratuluje.

            > A jeżeli pies szczeka i podchodzi zbyt blisko to ma jak w banku łomot. Jak
            jest mały to dostaje kopa, a jak duży to wyciągam miotacz żelu pieprzowego i
            nóż (który zawsze noszę przy sobie).

            no comments.

            > Wiesz jak wspaniale na psiarza działa widok i klang otwieranego sprężynowca?
            Piesek szczeka, właściciel nie reaguje... wyciągam nóż... KLIK i co? "Azor,
            Azor!! Wracaj!! On nie gryzie!! Proszę pana on nie gryzie!! On chce się bawić!"

            ni, nie wiem, i raczej sie nie zapowiada abym sie miala przekonac.

            >>
            > Jak chodzi o bezpieczeństwo moje albo moich bliskich to owszem. JESTEM WTEDY
            NIENORMALNY. I lepiej mi wtedy nie podskakiwać.

            juz sie boje buhahahahahah

            > Wybacz - znam 3 języki obce, ale psiego nie. Na wszelki wypadek uznaję to za
            objaw agresji.

            ale inteligencji za grosz nie masz.
            • wielki_czarownik Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 25.06.06, 21:37
              iberia30 napisała:


              >
              > w takim razie nie pozostaje nic innego jak wprowadzic ZAKAZ szczekania.

              A jesteś w stanie go wyegzekwować?


              >
              > to tlumaczy wiele.

              Uważasz że najpierw powinien być pies a dopiero potem człowiek?


              > gratuluje.
              >

              Dziękuję.

              >
              > no comments.
              >

              Czemu?

              >
              > ni, nie wiem, i raczej sie nie zapowiada abym sie miala przekonac.
              >

              I bardzo mnie to cieszy. Pies na smyczy i w kagańcu to pies którego lubię.

              >
              > juz sie boje buhahahahahah
              >

              To dobrze, albowiem tylko głupi się nie boi.

              > ale inteligencji za grosz nie masz.

              O to się nie martw.
      • witch-witch Re: Masz moje poparcie! 24.06.06, 20:43
        czarownik ma racje trafiloby psisko na moje dziecko to by bylo...
      • nangaparbat3 Re: Wy psiarze jesteście nienormalni 24.06.06, 22:57
        Pies to anioł, jak dostał saperką powinien dopiero dolozyc bachorowi, a tego
        nie zrobił.
    • ras_ajri hi hi uwaga złe dziecko 24.06.06, 20:41
      taką tabliczkę mu przywieś
    • kasan1512 Re: Psy 24.06.06, 21:15
      Twoje dziecko bardzo dobrze zrobiło. Ludzie wypisują tu różne głupoty typu
      "piesek sobie poszczekał, nie wiadomo, czy chciał ugryźć". Nie zdają sobie
      sprawy z konsekwencji z dopuszczania do takich sytuacji. Co, jakby pies się
      nagle rzucił na te dziecko??? Nigdy nic nie wiadomo, a jak nie wiadomo, to
      lepiej nie ryzykować.

      Jeszcze przez takie bliskie spotkania z psami można się nabawić urazu na całe
      życie. Mi, jak byłem mały, wskoczył pies do wózka, i do tej pory mam uraz do
      psów i bardzo ich nie lubię.

      Wkurzają mnie ludzie, którzy wyprowadzają swoje psy bez smyczy i kagańców. Ja
      nie mam ochoty na obszczekiwanie i obwąchiwanie przez byle kundla. Za brak
      kagańca i smyczy powninien być mandat jak z automatu.
      A w tej sytuacji gosciu powinien dostać mandat bez wnikania w szczegóły, tak jak
      z jazda po pijaku.

      Nawet, jeśli temat zmyślony to całkiem ciekawy i pożyteczny.
    • water7 Re: Psy 24.06.06, 21:20
      do ogólnej informacji to niestety prawda z tym psem a nastepnym razem sama
      skopie kundla
      • iberia30 Re: Psy 24.06.06, 21:37
        water7 napisała:

        > do ogólnej informacji to niestety prawda z tym psem a nastepnym razem sama
        > skopie kundla

        skoro dziecko ma taki przyklad to nic dziwnego, ze sie zachowalo tak a nie
        inaczej-nie zdziw sie jak za kilka lat synek tobie da kpniaka mamusko z bozej
        laski.
        • water7 Re: Psy 24.06.06, 21:39
          poczekam az jakis kundel rzuci sie na twoje dziecko a moze ty jestes z tych co
          zwierzatka nad zycie kochaja i uwazaja ze dzieci sa zle
          • iberia30 Re: Psy 24.06.06, 22:15
            water7 napisała:

            > poczekam az jakis kundel rzuci sie na twoje dziecko a moze ty jestes z tych co
            > zwierzatka nad zycie kochaja i uwazaja ze dzieci sa zle

            pudlo,nie jestem z tych wielbiacych zwierzaki wszelakie ani z tych dla ktorych
            dzieci sa najwiekszym zlem tego swiata.
            Ja w przeciwienstwie do ciebie widze obie strony medalu:pies powinien byc na
            smyczy to fakt, nawet jesli nie byl to wlasciciel powinien zareagowac inaczej
            na twoje zwrocenie mu uwagi-i tu sie z toba zgadzam, ale to nie upowaznia
            dziecka aby uderzylo psa, pomijam fakt, ze zwierzat-zwlaszcze nie swoich- sie
            bije ale pies mogl w takiej sytuacji rowniez zaatakowac.
            Wiec wina nalezy tu obarczyc wlasciciela ze nie dopilnowal psa tak jak matke,
            ktora nie dopilnowala dziecka.
            A swoja droga to ciekawe skad malemu przyszlo do glowy aby psa uderzyc?jakis
            przyklad z domu??
          • Gość: mama Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 22:19
            > poczekam
            Właśnie idiotko, ty tylko umiesz czekać,
            a gdzie twoja reakcja, dlaczego bezmyslnie się temu przyglądałaś,
            czy ty wogóle kochasz swoje dziecko,
            czy tylko potrafisz ninawidzieć psy?
          • taka-sobie-mysz Re: Psy 25.06.06, 12:56
            Ten pies nie rzucił się na nikogo!
        • witch-witch Re:Nie pier.dol! 24.06.06, 22:23
          Psia matko!
          • iberia30 Re:Nie pier.dol! 24.06.06, 22:26
            witch-witch napisała:

            > Psia matko!


            do mnie ta pseudointeligenta wypowiedz?
            • witch-witch [...] 24.06.06, 22:29
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • iberia30 Re:Nie pier.dol! 24.06.06, 22:56
                witch-witch napisała:

                > tak do ciebie, suko, powinno by!

                skoro nie potrafisz dyskutowac bez rzucania miesem to wybacz ale na tym koncze
                dyskusje bo nie znize sie do twego poziomu.
                • witch-witch [...] 24.06.06, 23:01
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ant Re: Psy IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 23:53
          dziecko odróżnij zwierzę od człowieka !!
    • 33qq Re: Psy 24.06.06, 22:14
      Zdecydowanie psy bez smyczy i kagańców powinno się eliminować, a właścicieli
      karać mandatami, piszę to jako właściciel owczarka, nigdy nie spuszczam swojego
      psa ze smyczy gdy widzę ludzi w pobliżu, chociaż znam jego charakter i jestem
      PRZEKONANY, że nie skrzywdziła by nikogo.
    • the_dzidka Re: Psy 24.06.06, 22:15
      > na co usłyszalam ze pies lubi dzieci.

      A ja nie mam obowiązku wiedziec, że pies lubi dzieci. I naturalnym odruchem
      jest pzestraszyć się psa.
      W ogóle cała dyskusja jest niepotrzebna, pies na dworze ma być pilnowany, i
      koniec.
      • Gość: Jorik Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 24.06.06, 22:31
        Szkoda,że ten pies nie rozszarpał tego bachora z łopatką.Byłby spokój i o
        jednego przyszłego bandziora co nie szanuje zwierząt mniej.Takie bachory i
        zadowolone mamuśki powinno się utylizować.
        • rogatek_bambi Re: Psy 24.06.06, 23:02
          zajebisty powod do dumy,moze za kilka lat bedziesz dumna z tego ze dzieciak
          uderzył saperka juz nie psa a jakas babcie na ulicy
    • nangaparbat3 Re: Psy 24.06.06, 23:03
      Wszyscy, ktorzy sie cieszą, ze mały dał psu łopatką po głowie, nie mają pojęcia
      o czym mówią. Cud boski, ze dziecku nic się nie stalo i pies go nie pogryzł.
      W ogole dziwne, ze pies szczeka na tak małe dziecko - moze wcześniej juz od
      niego oberwał? Albo wyczuwa agresję?
      A a propos smyczy - raz w zyciu mnie ugryzł pies, to byl jamnik i byl na smyczy.
      Psy na smyczy zachowuja sie nieskończenie bardziej agresywnie i
      nieprzewidywalnie niz puszczone luzem. Ale trzeba miec troche
      spostrzegawczosci,żeby to zauwazyć. I nie dać sie ogłupiić swojemu lękowi.
      • water7 Re: Psy 24.06.06, 23:11
        psa widzieliśmy pierwszy raz w życiu dziecko zareagowało w przeciągu paru sekund
        a odnośnie reszty gdyby ugryzł skręciłabym mu kark ponadto dlaczego dziecko ma
        wyrosnac na bandyte dleatego ze sie broni na jakiej planecie mieszkacie bo chyba
        nie w naszym kraju
        • witch-witch Re: Psy 24.06.06, 23:35
          water7 napisała:

          > psa widzieliśmy pierwszy raz w życiu dziecko zareagowało w przeciągu paru
          sekun
          > d
          > a odnośnie reszty gdyby ugryzł skręciłabym mu kark ponadto dlaczego dziecko ma
          > wyrosnac na bandyte dleatego ze sie broni na jakiej planecie mieszkacie bo
          chyb
          > a
          > nie w naszym kraju

          .................
          Ciemnogród! Nic więcej. Uważaj na dziecko, bo nawet najmniejsze zadrapanie
          przez psa moze się okazać ogromnie grożne. Czytałam o dziecku, które też ugryzł
          kundel.Pies miał w ślinie takie bakterie, które wywołały zakażenie i chorobę,
          ktora doprowadziła do amputacji ręki i nogi tego małego dziecka. Tu nie ma
          żartów. Ani głaskać cudzych psów nie wolno ze względu na możliwośc zarażenia
          larwami, to samo dotyczy kotów. Zwłaszcza tych bezpańskich....
          • Gość: Janka Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 25.06.06, 11:13
            Kto ci do łba takie bzdury nawrzucał?Że pies ma w ślinie złe bakterie,że
            bachorowi łapsko amputowali po tym jak go pies zadrasnął???
            Właśnie odwrotnie,rany po ślinie psiej się goją.Mówi się przecież,że "wylizał
            się z tego jak pies".Mam psa i parokrotnie po polizaniu przez niego zadrapanej
            czymś ręki zgoiło się w okamgnieniu.Uraz od kota tak,może się ślimaczyć.Koty są
            nosicielami wielu chorób np,toksoplazmozy,dlatego w domu gdzie jest dziecko nie
            powinno trzymać się kotów.
            • taka-sobie-mysz Re: Psy 25.06.06, 13:04
              Toksoplazmoza jest groźna dla kobiet w ciąży, a nie dla dzieci. Jeśli się na
              czymś nie znasz, to się nie wypowiadaj, bo się po prostu ośmieszasz.
          • Gość: demi77 te bezpanskie psy i koty to wynik traktowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:15
            zwierzat przez ludzi takich jak WY witch i water!

            btw. moja bratowa ma w domu i kota (ba nawet dwa, bo siostry) i 3-miesieczne
            dziecko, maja sie swietnie!
        • nangaparbat3 Re: Psy 24.06.06, 23:43
          water7 napisała:

          > psa widzieliśmy pierwszy raz w życiu dziecko zareagowało w przeciągu paru
          sekun
          > d
          > a odnośnie reszty gdyby ugryzł skręciłabym mu kark ponadto dlaczego dziecko ma
          > wyrosnac na bandyte dleatego ze sie broni na jakiej planecie mieszkacie bo
          chyb
          > a
          > nie w naszym kraju
          Nie rozumiem tego o naszym kraju i jakiejś planecie.O co Ci chodzi?
          Jak na mnie szczeka pies, do sie do niego odzywam, i przestaje szczekać. Ty
          wolisz dac lopatką po łbie, a gdyby się bronił, skręcić kark. I pytasz,
          dlaczego Twoj syn moze wyrosnać na bandytę?
          • water7 Re: Psy 24.06.06, 23:45
            a dotarło ze to pies atakował jak cie ktos napadnie to tez bedziesz przemawiac?
            • nangaparbat3 Re: Psy 25.06.06, 00:01
              water7 napisała:

              > a dotarło ze to pies atakował jak cie ktos napadnie to tez bedziesz
              przemawiac?

              Pies, ktory naprawde atakuje, nie da sie trzasnąć trzylatkowi po głowie.
              Wzięłaś za atak coś co nim nie bylo. Albo to był mały piesek z takich, co sie
              okropnie boja i szczekaja na wszystkich tak na wszellki wypadek. Albo
              szczeniak, ktory chciał sie bawić.
              A jak atakuje, naprawde najlepiej pogadać. Kiedys rzeczywiscie miałam do
              czynienia z psem, który mógł byc niebezpieczny. wyskoczył zza ogrodzenia,
              wilczur, siegał mi do pasa. Podszedł i zaczął warczeć, bardzo cicho, ale bylo
              sie czego bać. Miał zjezoną sierść i postawa jego ciała wskazywała na to, ze
              nie ma zartow. Przez parę minut bałam się poruszyć, prawie nie oddychałam ze
              strachu. I nagle mnie olsnilo. Powiedziałam spokojnie, cichym glosem: Idź do
              domu, no, idź do domu. I poszedł.I wierz mi, gdybym nawet miala szpadel, nie
              lopatke w ręku, nie miałabym z nim szans, gdybysmy przeszli do "rękoczynów".
              >
            • homo-seksualista Re: Psy 25.06.06, 00:01
              Do water7: Zal mi cie kobieto, a dziecku współczuje takiej matki. Natomiast psa
              rozumiem.
              • water7 Re: Psy 25.06.06, 00:09
                a może ty lubisz zwieszęta inaczej ale uważaj to jest karalne
                • homo-seksualista Re: Psy 25.06.06, 00:39
                  potwierdzasz tylko że jestes głupia, brakuje ci argumentów więc starasz sie
                  mnie obrazić, to typowe dla takich jak ty.
                  • Gość: GośćII Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 25.06.06, 11:19
                    Ładnie wychowujesz dzieciaka.Słusznie ktoś powiedział- na bandziora.A ty głupia
                    jeszcze się cioeszysz ,że przyłożył zwierzęciu po głowie.Na miejscu właściciela
                    psa to jakbym dorwał gó..arza to by tylko fruwał w powietrzu.A ty wykazujesz
                    się skrajną głupotą.Czyżbyś była blondynką?
                    P.S.Życzę ci aby ten twój bandziorek ciebie strzelił łopatką w łeb jak mu kiedyś
                    nie dasz paru złotych na wino marki "wino".
        • taka-sobie-mysz Re: Psy 25.06.06, 13:01
          Sama z czasem się przekonasz... A póki co: PROTESTUJę!!! Nie życzę sobie, by za
          parę lat jakiś policjant opłacany także z moich podatków, jechał do tej pani na
          interwencję domową, aby wypisać niebieską kartę, bo mamuśka dostała z kopa od
          własnego synka!
      • illiterate Do nangaparbat3: 25.06.06, 12:06
        nangaparbat3 napisała:


        > A a propos smyczy - raz w zyciu mnie ugryzł pies, to byl jamnik i byl na
        smyczy
        > .
        > Psy na smyczy zachowuja sie nieskończenie bardziej agresywnie i
        > nieprzewidywalnie niz puszczone luzem. Ale trzeba miec troche
        > spostrzegawczosci,żeby to zauwazyć. I nie dać sie ogłupiić swojemu lękowi.

        Mieszkam na osiedlu, w ktorym pies jest w co drugim domu - a co drugi z tych
        pieskow to rasa typu 'killer'. Milion razy zostalam obszczekana, milion razy
        wesoly piesek skakal na mnie - a wlasciciele slabym glosem zapewniali mnie,
        ze 'on sie tak bawi' i byli zdziwieni, kiedy - ochlonawszy - reagowalam
        stanowczo i przytaczalam paragrafy, w mysl ktorych psy - zwlaszcza obronne - po
        osiedlowych alejkach nie powinny biegac luzem albo bez kaganca. Standardowe
        reakcje sa zazwyczaj trzy:
        1. 'Pani to chyba zwierzat nie lubi'...
        2. 'Pani nie rozumie, on sie bawi'...
        3. 'A gdzie mam psa wypuszczac niby - przeciez musi se pobiegac?'

        No to odpowiadam:
        1. Bardzo lubie zwierzeta, a psy uwielbiam. Przez pare lat wysylalam datki na
        jedno ze schronisk w moim miescie. Nie lubie natomiast nieznajomych zwierzat,
        ktore chca nawiazac kontakt ze mna bez mojej na to ochoty. Tak samo stanowczo
        reaguje na np. zaczepki pijakow. Mam prawo? 'A bo prosze pani, ten pijak to sie
        tylko tak chcial pobawic'...

        2. Nie rozumiem, czy pies sie bawi, czy raczej chcialby mnie ugryzc. Glownie
        dlatego - ze podobnie jak wlasciciele - nie mam pso-telepatycznych
        umiejetnosci. Psy - nawet najmilsze, najlagodniejsze i najbardziej oswojone -
        takze moga zachorowac psychicznie, stac sie - z dnia na dzien - nieobliczalne.
        To sie zdarza bardzo rzadko, ale sie zdarza. Rok temu bodaj w Poznaniu poczciwy
        bulterier, domowy pupilek, zagryzl corke wlascicieli. Dziewczynka zmarla, psa
        zabito.

        3. Kiedy ktos decyduje sie na psa - kupno czy wziecie ze schroniska - nie mozna
        myslec tylko o sobie, ale i o zwierzaku. Polacy kochaja psy miloscia dosc
        nieobliczalna i egoistyczna: znam wilczury, mieszkajace w kawalerce, albo pare
        pieknych dogow, gniatacych sie w M-3 wraz z trzyosobowa rodzina. Problemem
        pozostaje tez brak terenow do wyprowadzania psow - duzy pies
        istotnie 'potrzebuje sie wybiegac' i jesli w poblizu domu nie ma takiego
        terenu, zamiast rotwailera lepiej kupic pudelka. I lepiej tez nie obarczac
        odpowiedzialnosca za swoja glupote i egoizm bogu ducha winnych sasiadow, ktorzy
        nie chca byc zaczepiani przez 'chcace sie wybiegac' psy. To ODPOWIEDZIALNOSC
        WLASCICIELA.

        Psim obowiazkiem wlasciciela jest zadbac o to, zeby jego zwierze nie
        przeszkadzalo nikomu - nie skakalo i nie szczekalo na obcych, nie pstrzylo
        trawnikow i placow zabaw kupami (w moim miescie, jak policzono, produkcja psich
        kup to 5 ton dziennie - nikt nie sprzata). To moja sprawa czy 'dam sie oglupic
        wlasnem lękowi', jak to sformulowalas - i to nie przed Toba bede sie tlumaczyc,
        dlaczego mam 'psia traume'.

        Jesli bierzesz do domu zwierze, bierzesz tez na siebie odpowiedzialnosc za nie:
        za jego zywienie, wyprowadzanie, za to, co zrobi, kiedy go wyprowadzasz - takze
        za to, zeby fakt, ze TY MASZ PSA, nikomu nie przeszkadzal. W imie czego ma mnie
        ten fakt w jakikolwiek sposob dotyczyc? Dlaczego mialabym - powiedzmy - udac
        sie na terapie, zeby przestac 'dawac sie oglupiac wlasnemu lekowi'? Bo? Podaj
        jeden, jedyniutki powod, ktory nie bedzie zwiazany z brakiem odpowiedzialnosci
        wlasciciela ;)
        • j611g Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 13:14
          zgadzam się z przedmówcą w pełni:)

          Ja np boje się psów poniewaz kiedy byłam mala ugryzł mnie własnie taki malutki
          piesek ktory 'chcial się pobawić' (oczywiscie nie bylo to nic powaznego, ale
          mając 6 lat troche się przestraszyłam).
          Rozumiem ze psy musza się wybiegac, ale dlaczego nie mogą sobie biegać w kagańcu
          ? To im chyba nie krępuje ruchów nóg ?
          Denerwują mnie właściciele ktorzy w kołko powtarzają "on nie gryzie" bo po
          pierwsze - co mnie to obchodzi czy do tej pory kogoś ugryzł czy nie...nie chce
          zeby jakis pies mnie obwąchiwał, szczekał, warczał i mam chyba do tego prawo? ,
          Po drugie zawsze musi byc ten pierwszy raz:) po trzecie mam uczulenie na psią
          sierść.
          • rogatek_bambi Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 14:58
            jaka matka taki dzieciak;]nie ma sie co dziwic
            • j611g Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 15:06
              Ludzie drodzy o co Wam chodzi ??
              Nie uwazam zeby walenie psa łopatą było jakaś szczególnie sympatyczną zabawą ani
              powodem do chwały...
              ale nie widzieliscie sytuacji więc dlaczego tak krytycznie sie wypowiadacie o
              tej pani i jej synu... ? Dzieciak miał prawo sie przestraszyć ... a psy MUSZĄ
              być wyprowadzane w kagancu i na smyczy !!!! A więc cokolwiek się tam stało winny
              jest właściciel psa!!
              • Gość: homo-seksualista Re: Do nangaparbat3: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.06, 15:47
                tak winni są zawsze właściciele psów, bzdura! Ta pani jest winna bo nie umie
                dziecka wychować, cieszy sie jak kretynka z całej sytuacji, a przecież ten pies
                mógł pogryżć jej dziecko po tym jak został uderzony... Pies to pies, dziecko
                jest dzieckiem, ale po dorosłej kobiecie oczekiwałbym trochę więcej rozsądku.
        • nangaparbat3 Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 15:45
          illiterate napisała:
          > Mieszkam na osiedlu, w ktorym pies jest w co drugim domu - a co drugi z tych
          > pieskow to rasa typu 'killer'. Milion razy zostalam obszczekana, milion razy
          > wesoly piesek skakal na mnie - a wlasciciele slabym glosem zapewniali mnie,
          > ze 'on sie tak bawi' i byli zdziwieni, kiedy - ochlonawszy - reagowalam
          > stanowczo i przytaczalam paragrafy, w mysl ktorych psy - zwlaszcza obronne -
          po osiedlowych alejkach nie powinny biegac luzem albo bez kaganca.

          Ja też mieszkam na osiedlu, gdzie w co drugiej rodzinie jest pies (albo psy).
          Poza ugryzieniem przez jamnika na smyczy nigdy zaden pies mi nie dokuczył, a
          mieszkam na tym osiedlu 24 lata. Wiec nie rozumiem, dlaczego Twoje
          doswiadczenia mialyby być aż tak inne. Psy rasy "killer" zdarzaja się u nas
          rzadko, zreszta akurat w tej sprawie mam zdanie bardzo zdecydowane - nie ufam
          ludziom, ktorzy je kupują, nie rozumiem takich potrzeb i obchodzę (i te psy, i
          ich włascicieli, z daleka). Chyba zabronilabym dziecku przyjaźnienia się z
          właścicielem czegos takiego.


          > No to odpowiadam:
          > 1. Bardzo lubie zwierzeta, a psy uwielbiam. Przez pare lat wysylalam datki na
          > jedno ze schronisk w moim miescie. Nie lubie natomiast nieznajomych zwierzat,
          > ktore chca nawiazac kontakt ze mna bez mojej na to ochoty.
          Pies, jesli nie jest szczenięciem, raczej nie nawiazuje zbyt nachalnie kontaktu
          z obcym czlowiekiem, przynajmniej ja czegos takiego nie doznałam. Poza tym
          jesli rzeczywiscie jest namolny, naprawde wystarczy powiedzieć "Idź stąd, idź
          do pana (pani)". Metoda bezstresowa i skuteczna.

          >
          > 2. Nie rozumiem, czy pies sie bawi, czy raczej chcialby mnie ugryzc.

          To źle. W kraju, gdzie jest bardzo duzo psów, przecietny czlowiek powinien byc
          wyposazony w taka wiedzę. Może powinni tego uczyc w szkole.

          Glownie dlatego - ze podobnie jak wlasciciele - nie mam pso-telepatycznych
          > umiejetnosci.
          To nie jest sprawa telepatii, tylko znajomości psiej "mowy ciała" w stopniu
          podstawowym.

          Psy - nawet najmilsze, najlagodniejsze i najbardziej oswojone -
          > takze moga zachorowac psychicznie, stac sie - z dnia na dzien -
          nieobliczalne.
          > To sie zdarza bardzo rzadko, ale sie zdarza. Rok temu bodaj w Poznaniu
          poczciwy bulterier, domowy pupilek, zagryzl corke wlascicieli. Dziewczynka
          zmarla, psa zabito.

          Moga zachorować psychicznie, to fakt. Ale nikoniecznie od razu zaczna mordować,
          podobnie jak chorzy psychicznie ludzie.
          Co do bulterierow wypowiedzialam sie wyzej, jestem absolutnie przeciwna
          trzymaniu psow agresywnych ras, nie wiem, czemu by to miało służyć. A moze
          raczej nie chce wiedzieć, bo po co xle mysleć o bliźnich.


          > 3. Kiedy ktos decyduje sie na psa - kupno czy wziecie ze schroniska - nie
          mozna
          >
          > myslec tylko o sobie, ale i o zwierzaku. Polacy kochaja psy miloscia dosc
          > nieobliczalna i egoistyczna:
          Po co tak uogolniać? Są różni Polacy, takze bardzo odpowiedzialni.

          nie chca byc zaczepiani przez 'chcace sie wybiegac' psy. To ODPOWIEDZIALNOSC
          > WLASCICIELA.

          Zgoda.
          > Psim obowiazkiem wlasciciela jest zadbac o to, zeby jego zwierze nie
          > przeszkadzalo nikomu - nie skakalo i nie szczekalo na obcych, nie pstrzylo
          > trawnikow i placow zabaw kupami (w moim miescie, jak policzono, produkcja
          psich kup to 5 ton dziennie - nikt nie sprzata).
          To prawda, ze nikt nie sprząta. Ale tez powinna byc mozliwość kupienia tanich
          woreczków z łopatkami - u mnie tego nawet na lekarstwo. Sama sie czasem
          zastanawiam, co szie dzieje z tymi wszystkimi kupami, tym bardziej, że moje
          dziecko często latem gania na bosaka, ale jeszcze nigdy nie wdepnęło w psia
          kupę. Nie wiem, jak to sie dzieje i nie rozumiem tego, ale tak jest.
          To moja sprawa czy 'dam sie oglupic
          > wlasnem lękowi', jak to sformulowalas - i to nie przed Toba bede sie
          tlumaczyc,dlaczego mam 'psia traume'.
          >
          Oczywiscie, ze Twoja. Ale skutki spowodowanego strachem oglupienia mogą dotknać
          nie tylko Ciebie.

          > Jesli bierzesz do domu zwierze, bierzesz tez na siebie odpowiedzialnosc za
          nie:za jego zywienie, wyprowadzanie, za to, co zrobi, kiedy go wyprowadzasz -
          takze za to, zeby fakt, ze TY MASZ PSA, nikomu nie przeszkadzal. W imie czego
          ma mnie
          >
          > ten fakt w jakikolwiek sposob dotyczyc?
          Alez dlaczego ja mam odpowiadac za wszystkich włascicieli psów w Twoim miescie
          (nawet gdybym mieszkala na tym samym co Ty osiedlu???? Zresztą - moj pies jest
          zawsze w kagancu, i wlasnie po to - i wylacznie po to - zeby nikogo nie
          przestraszyć.

          Dlaczego mialabym - powiedzmy - udac
          > sie na terapie, zeby przestac 'dawac sie oglupiac wlasnemu lekowi'? Bo? Podaj
          > jeden, jedyniutki powod, ktory nie bedzie zwiazany z brakiem
          odpowiedzialnosci wlasciciela ;)
          Ja nikogo nie wysyłałam na terapię. Z własnymi lękami często mozna - i warto -
          uporac sie samemu. A czemu warto? Bo zycie wtedy jest przyjemniejsze. Bo nie
          jestesmy narazeni na sytuację, kiedy pod wplywem strachu popelnimy głupstwo. Bo
          jestesmy wtedy bardziej niezalezni. Silniejsi. Po prostu nam samym to sie
          opłaca.
          • illiterate Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 18:51
            nangaparbat3 napisała:

            > Ja też mieszkam na osiedlu, gdzie w co drugiej rodzinie jest pies (albo psy).
            > Poza ugryzieniem przez jamnika na smyczy nigdy zaden pies mi nie dokuczył, a
            > mieszkam na tym osiedlu 24 lata. Wiec nie rozumiem, dlaczego Twoje
            > doswiadczenia mialyby być aż tak inne. Psy rasy "killer" zdarzaja się u nas
            > rzadko, zreszta akurat w tej sprawie mam zdanie bardzo zdecydowane - nie ufam
            > ludziom, ktorzy je kupują, nie rozumiem takich potrzeb i obchodzę (i te psy,
            i
            > ich włascicieli, z daleka). Chyba zabronilabym dziecku przyjaźnienia się z
            > właścicielem czegos takiego.

            A u mnie psy-killery sa - bywa - wyprowadzane przez dzieci.
            I mozna nie ufac ludziom, ktorzy kupuja takie psy, mozna tez - bo ja wiem -
            postulowac wysylanie ich na terapie, aby uporali sie ze swoimi lękami (bo
            zapewne boja sie, jesli kupuja agresywne psy obronne), ale to jakos nie zmienia
            faktu, ze takie psy sa w Polsce coraz bardziej popularne. Zreszta - nie tylko o
            te psy chodzi. Kiedy nie zycze sobie miec kontaktu z obcym psem (takze pudlem
            czy spanielem) - jakiegokolwiek kontaktu - to mam do tego prawo. I to prawo nie
            jest szanowane przez duza czesc wlascicieli.

            > Pies, jesli nie jest szczenięciem, raczej nie nawiazuje zbyt nachalnie
            kontaktu
            >
            > z obcym czlowiekiem, przynajmniej ja czegos takiego nie doznałam. Poza tym
            > jesli rzeczywiscie jest namolny, naprawde wystarczy powiedzieć "Idź stąd, idź
            > do pana (pani)". Metoda bezstresowa i skuteczna.

            Wydarzenie sprzed miesiaca: dorosly bokser, wlascicielka z wozkiem w oddali.
            Ide uliczka miedzy dwoma blokami. Pies biegnie w moim kierunku i zatrzymuje sie
            w odleglosci pieciu metrow. Bez kaganca. Patrzy mi w oczy (wiem - nie ze
            szkoly - ze to u psow moze byc zaproszenie do walki).

            Co mam robic? Wycofac sie powoli i obejsc blok, zeby ukradkiem i bezpiecznie
            dotrzec do klatki? Dlaczego?
            Krzycze do wlascicielki, zeby zabrala psa. Po chwili nawet udaje jej sie
            uslyszec; wola psa. Pies nie reaguje - stoi i patrzy sie na mnie. Wsciekla
            wlascicielka podchodzi i zaklada psu smycz. Opieprza mnie: 'prosze pani, co sie
            pani wyglupia, ten pies ma w domu parumiesieczne dziecko, i jego nie ugryzl'.
            Tlumacze jej, ze ja w domu psa nie mieszkam, wiec mnie nie zna, i ze nie
            obchodzi mnie, czy ugryzl, gdzie i kogo - ma byc wyprowadzany na smyczy albo w
            kagancu. Wzrusza ramionami, urazona odchodzi, na odchodnym rzuca kilka
            niewybrednych przezwisk polglosem.
            Agresywni, glupi ludzie wychowuja agresywne psy.

            > > 2. Nie rozumiem, czy pies sie bawi, czy raczej chcialby mnie ugryzc.
            >
            > To źle. W kraju, gdzie jest bardzo duzo psów, przecietny czlowiek powinien
            byc
            > wyposazony w taka wiedzę. Może powinni tego uczyc w szkole.

            To jest ciekawy postulat.
            Znam dosc dobrze psychike zwierzat - paru moich przyjaciol bardzo sie tym
            interesuje i duzo sie od nich nauczylam. Rowniez tego, ze obce zwierze moze byc
            w wypadku obcego czlowieka nieprzewidywalne. No i - bywaja przeciez
            rasy 'przerasowane', o zwichrowanej psychice, ktore bywaja nieobliczalne (jak
            ten bulterier, ktory zagryzl 13-letnia dziewczynke, albo jak jamniki, ktore sa
            czesto bywaja agresywne z tajemniczych przyczyn). Tu istotnie pomoglaby psia
            telepatia, ale nie wydaje mi sie, aby ktos zechcialby ja wykladac w szkolach.
            ...
            > Moga zachorować psychicznie, to fakt. Ale nikoniecznie od razu zaczna
            mordować,
            >
            > podobnie jak chorzy psychicznie ludzie.

            Oczywiscie.
            Tyle, ze ja nie mam ochoty byc pierwsza ugryziona przez pieska osoba.
            Jak ma swirowac, zachowywac sie dziwnie, nieprzewidywalnie i miec humory -
            niech laskawie wyzywa sie na wlascicielach. Kaganiec albo smycz.
            ...
            > Po co tak uogolniać? Są różni Polacy, takze bardzo odpowiedzialni.

            Ale nie o tych rozmawiamy w tym watku. Gdyby wlasciciel psa byl odpowiedzialny,
            do konfrontacji dzieciak - saperka - pies by po prostu nie doszlo.

            > To prawda, ze nikt nie sprząta. Ale tez powinna byc mozliwość kupienia tanich
            > woreczków z łopatkami - u mnie tego nawet na lekarstwo. Sama sie czasem
            > zastanawiam, co szie dzieje z tymi wszystkimi kupami, tym bardziej, że moje
            > dziecko często latem gania na bosaka, ale jeszcze nigdy nie wdepnęło w psia
            > kupę. Nie wiem, jak to sie dzieje i nie rozumiem tego, ale tak jest.

            Sprzatasz po swoim psie?
            Mieszkalam w Londynie - tam nikt nie robil ze sprzatania po zwierzaku wielkiej
            tragedii i nie domagal sie high-tech ekwipunku: troche papieru toaletowego,
            papierowa torebka i problem znika.
            A u nas kupy jak to kupy - rozkladaja sie na trawnikach. To, hm, widac i czuc.
            Od kiedy zamieszkalam w psiej krainie, wlasnie z tym smrodkiem kojarzy mi sie
            wiosna - wystarcza roztopy i zimowa dzialalnosc psow objawia sie w calej
            okazalosci.

            > Oczywiscie, ze Twoja. Ale skutki spowodowanego strachem oglupienia mogą
            dotknać
            >
            > nie tylko Ciebie.

            Jesli pies bedzie w kagancu lub/i na smyczy, nic nikogo nie dotknie.
            W sytuacji 'pies bez kaganca i smyczy' winny jest WLASCICIEL - bo
            nieodopowiedzialny, nie JA - bo mam traume.
            Cala ta dyskusja i wypowiedzi wlascicieli upewniaja mnie w decyzji o kupieniu
            sobie spreju pieprzowego. Przykro mi, ze za nieodpowiedzialnosc wlacicieli ma
            cierpiec pies, ale naprawde mam dosyc cudzej glupoty.

            > Alez dlaczego ja mam odpowiadac za wszystkich włascicieli psów w Twoim
            miescie
            > (nawet gdybym mieszkala na tym samym co Ty osiedlu???? Zresztą - moj pies
            jest
            > zawsze w kagancu, i wlasnie po to - i wylacznie po to - zeby nikogo nie
            > przestraszyć.

            Rozumiem wiec, ze w opisanej przez autorke watku sytuacji jestes po stronie
            matki? Milutko.

            > Ja nikogo nie wysyłałam na terapię. Z własnymi lękami często mozna - i warto -
            > uporac sie samemu. A czemu warto? Bo zycie wtedy jest przyjemniejsze. Bo nie
            > jestesmy narazeni na sytuację, kiedy pod wplywem strachu popelnimy głupstwo.
            > Bo
            > jestesmy wtedy bardziej niezalezni. Silniejsi. Po prostu nam samym to sie
            > opłaca.

            Znowu: to nei jest moj problem.
            Mam psia traume, bo ktos zachowal sie nieodpowiedzialnie - sytuacja byla
            zreszta dosc podobna do opisanej, tyle ze bylam starsza (moglam wychodzic sama
            na podworko) i niestety nie mialam saperki. Nie balam sie psow, ale wiedzialam,
            ze do obcych nie powinnam podchodzic. Bieglam - wilczur mnie dogonil i bez
            ceregieli sie po prostu na mnie rzucil. Z zebami. Podobno 'nie lubil dzieci', i
            tak - wlasciciel sugerowal, ze 'na pewno go zaczepialam, bo on do tej pory
            nigdy nikogo'...
            Wiec obawiam sie, ze w sporze, kto tez mialby isc na terapie/ szkolenie/
            warsztaty - wnioskowalabym, ze wlasciciele psow.

            Nie ma nieodpowiedzialnych - nie ma problemu, sa nieodpowiedzialni - sio na
            szkolenia. Na ich/wasz koszt, nie na moj. A tymczasem kupuje spray.
            • nangaparbat3 Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 22:56
              Wydarzenie sprzed miesiaca: dorosly bokser, wlascicielka z wozkiem w oddali.
              Ide uliczka miedzy dwoma blokami. Pies biegnie w moim kierunku i zatrzymuje sie
              w odleglosci pieciu metrow. Bez kaganca. Patrzy mi w oczy (wiem - nie ze
              szkoly - ze to u psow moze byc zaproszenie do walki).

              Co mam robic? Wycofac sie powoli i obejsc blok, zeby ukradkiem i bezpiecznie
              dotrzec do klatki? Dlaczego?


              Co masz robić? Spokojnie powiedzieć psu, zeby sobie poszedł.
              Szczerze wspolczuje Tobie - malej dziewczynce zaatakowanej przez wilczura.
              Wlasciciel powinien byl odpowiadac przed sądem i ponieść odpowiedzialność,
              wilczury to psy karne, ale czasem bardzo agresywne i rzeczywiscie trudno
              uwierzyć, by normalny spokojny pies nagle rzucal sie na dziecko.

              Ale nie wspołczuję dorosłej kobiecie, ktora woli histeryzowac i kupowac gaz
              pieprzowy zamiast uporac sie ze swoja traumą.
              • illiterate Re: Do nangaparbat3: 25.06.06, 23:25
                To byl bokser - napisalam o tym ;)

                Nie przywyklam rozmawiac z nieznajomymi psami na ulicy - jesli to jest powod do
                terapii, to ja sie z tej rozmowy wypisuje, przekroczylysmy bowiem granice
                absurdu ;) Cala swoja pisanina potwierdzasz moja decyzje o kupieniu gazu ;)
                • nangaparbat3 Re: Do nangaparbat3: 26.06.06, 00:01
                  illiterate napisała:

                  > To byl bokser - napisalam o tym ;)

                  Bardziej bym sie bała damskich bokserów.
                  >
                  > Nie przywyklam rozmawiac z nieznajomymi psami na ulicy - jesli to jest powod
                  do
                  >
                  > terapii, to ja sie z tej rozmowy wypisuje, przekroczylysmy bowiem granice
                  > absurdu ;) Cala swoja pisanina potwierdzasz moja decyzje o kupieniu gazu ;)


                  Na zdrowie.
                  • Gość: przechodzień Re: Do nangaparbat3: IP: 195.205.191.* 26.06.06, 01:26
                    Pier...lę traumę i telepatię.Kazdy pies bez kagańca,który spróbuje szczekać lub
                    warczeć na mnie,dostanie w pysk porcję pieprzu,a właściciel rozdziawiający
                    ryja niech się martwi o stan swojej facjaty.
    • raveness1 Re: Psy 25.06.06, 16:17
      Nie wiem jak to jest, ale jeszcze nie slyszalem, zeby ukochany pupilek swojej
      mamy kiedykolwiek byl winny. Perfekcyjny swiat...
      • Gość: JotKa Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 25.06.06, 21:20
        A ja czasami mam ochotę przejechać pasem (albo saperką) po dupsku lub łbie
        takiego rozwydrzonego dzieciaka.Niech poczuje,że zwierzę też boli.
        Piszecie,że psie kupy leżą na trawnikach.Tak,sama widziałam jak jakaś babocha
        bachora wysadzała właśnie na trawniku na środku osiedla.
        • illiterate Re: Psy 25.06.06, 21:30
          Obawiam sie, ze dziecka nie mozna osadzac tak - jak doroslego.
          Za poczynania dziecka odpowiadaja dorosli, za zwierzeta bez smyczy -
          wlasciciele.
          Ja widzialam, jak na przystanku rzygal pijak. Zdarzylo mi sie tez - niestety -
          zauwazyc, jak pod drzewkiem na klombie zalatwial sie calkowicie trzezwy facet.
          Sikajace po krzakach dzieci - rownierz.
          Tyle, ze to sie zdarza rzadko. To raz. Dwa - jakos nie rozumiem, w czym
          zachowanie takich ludzi usprawiedliwia zachowanie leniwych wlascicieli psow?
        • water7 Re: Psy 25.06.06, 21:37
          a co ma załatwianie sie psów na trawnik do ich chodzenia bez smyczy i kagańca ?
          • j611g Re: Psy 25.06.06, 21:49
            3-letnie dzicko (!) uderzyło psa saperka bo się przestraszyło (nie dziwie sie -
            ja nie mam 3 lat a też się boje psów) a wy twierdzicie ze to objawy agresji
            ...ze pobije swojego rowiesnika, a jego matka jest jakimś potworem bo nie żal
            jej pieska (bo 3-latek na pewno strasznie go tą łopatka pocharatał) ...ludzie
            leczcie się!
            Psy MUSZĄ chozić w kagańcu i na smyszy, nie wszyscy kochają spotkania 3 stopnia
            z pisekiem sąsiada (nawet jesli "on nie gryzie", "on się tylko bawi" etc )
            Jeśli ktos mieszka w 20-piętowym bloku i nie ma warunkow na psa to niech sobie
            kupi świnke morską!!
    • taus Pies lubi dzieci 25.06.06, 22:07
      świerze miesko :-)
    • kadrowa Re: Psy 26.06.06, 00:55
      Problem jak zwykle mylnie kojarzony jest z psem, a niestety dotyczy on ich
      właścicieli. Ignoranci wypuszczają "luzem" pasa i uważają że każdy ma 7 instykt
      i wie że ten pies nie ma złych zamiarów. Nigdy w życiu nie puściłabym psa luzem
      chocby nie wiem jak bardzo był przyjacielski, bo nie każdy lubi kontakty z
      psami, a też nie chciałabym (gdyby był przyjacielski) żeby trafił na kogoś z
      tasakiem. Większość właścicieli tresurę psa kojarzy z kijem zamiast z
      profesjonalnym przeszkoleniem psa czy nawet wydatkiem kilkuzłotowym na książkę
      o tresurze psa. Inną sprawą jest zachowanie dziecka. Jako przewidująca
      matka, "małego" trzeba uczyć jak zachować się w kontaktach z psami, na 100% nie
      bić saperką, bo np. gdyby mój piesio oberwał nic i nikt nie zdążyłby zrobić
      oprócz mnie i domowników (tak się nie stanie bo nie dojdzie do takiej sytuacji-
      nie biega luzem). Pies to istota żywa i trzeba wpajać dziecku że zwierzęta to
      też istoty żywe i też czują, bo rzeczywiście za parę lat może ta saperka
      wylądować na Tobie.
      • Gość: osika Psy IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 06:05

        Jeśli 3 letnie dziecko sięgnęł szpadelkiem do psiego łba to znaczy,jak on był
        blisko i jakie było zagrożenie dla malucha.
        Wszystkim przyjacielom i psim partnerom życzę bliskich spotkań,bardzo bliskich.
        Ja przeżyłam cudem i wiem,że nic nie wiem co może się wydarzyć po ataku.
        Na ruchliwej ulicy zostałam zaatakowana przez biegającego wilczura-nikt mi nie
        pomógł.
        Nie pomogli bo uważali jak większość z was:
        Pewnie nie lubi psów
        pewnie ma kota w domu
        zapewne go kopnęła
        pewnie jest agresywna
        na pewno nie umiała się zachować przy psie
        zapewne nie mówiła
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • nangaparbat3 Re: Psy 26.06.06, 14:13
          Chyba Ci sie wszystko myli. Nie pomogli Ci, bo się bali, a i pewnie nie
          wiedzieli, JAK pomóc, podobnie jak ja bałam się i nie miałam pojęcia, jak pomóc
          własnemu psu, którego usiłował zagryźć wilczur.
    • Gość: jaco Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 08:52
      Gdyby pies zaczął nadskakiwać i szczekać na mojego synka dostałby z buta.
      Najpierw pies, później jego właściciel.
    • camel_3d szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 09:04
      psa szkoda, bo pewnie rzeczywisce byl przyjazny i chcial sie pobawic.
      dziecka szkoda, bo to koszmar miec matke, ktora robi az taka panike, z powodu
      psa, ktorego wlasciciel wyraznie mowi, ze pies lubi dzieci. a to nie chlopak
      nie lubi psow tylko matka jest przewrazliwiona, dzieki czemu dziecko bedzie sie
      balo zawsze psow... to chore.
      • j611g Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 09:23
        nie bądz śmieszny...
        Jak właściciel mówi wyraznie ze 'pies lubi dzieci' to juz wszystko jest wg
        Ciebie w porządku? A jesli tego dziecka pies akurat nie polubił? Ani właściciel
        ani nikt nie moze być pewny co pies sobie w danej chwili 'myśli'
        • Gość: malina Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.catv.net.pl 26.06.06, 11:41
          Generalnie jest tak ,zachowanie psa jak i dziecka zależy od opiekunów.
          Mam malutkiego psa,którego bardzo pilnuje jeśli w pobliżu są dzieci
          1.dlatego,ze dzieci sa nieobliczalne a (niestety )ich rodzice sa czesto
          bezmyślini
          2.dlatego ,że mój piesek jak kazdy inny nie lubi wrzasków ,nerwowych
          nieskoordynowanych ruchów,wymachiwania np.kijem lub biegów z wrzaskiem.
          Właściciele psów jak najbardziej powinni uważać na swoje pupile ale w
          inteligencji niejodnokrotnie wygrywa pies przed dzieckiem.
          Jest jeszcze jedna róznica miedzy opiekunem psa i dziecka,właściciel psa
          częściej ma wyobraźnie ,opiekun dziecka w skrajnych pojedyńczych przypadkach.
          Rodzice swoich dzieci,wszyscy wiemy,że uważacie iz Wasze dziecko jest
          naj,naj,naj i cały świat istnieje tylko po to by należeć do Waszego
          dziecka.Otóż nie,nie jest tak.
          Wasze dzieci nie są najmadrzejsze ,najpiękniejsze najzabawniejsze i
          najwdzięczniejsze.Są poprostu zwyczajne,przecietne i często upierdliwe.
          Moze jakis kompromis?
          Z jednej i drugiej strony?
          Pies w poblizu dziecka -na smycz(też dla dobra psa)
          Dziecko-troszke miejsca niech zwolni dla innych.
          pozdrawiam
          • Gość: Jolcia Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.pl / *.enterpol.pl 26.06.06, 12:36
            Zgadzam się z Maliną.
            Niektórzy uważają swojego rozwydrzonego bębna za ósmy cud świata.A wydaje mi
            się,że te bękarty powinno się też prowadzić na smyczy z zakneblowaną gębą żeby
            nie wrzeszczało.
            • j611g Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 12:53
              Oczywiscie rodzice uwazają sowje dziecko za najmądrzejsze, najpiekniejsze i
              najlepsze, a wlasciciele psów myślą tak o swoich psach ...
              Jednak moim skromnym zdaniem myślenie tak o właśnym dziecku jest troszke
              bardziej usprawiedliwione... jeśli ktoś pisze ze dzieci powinno sie brac na
              smycz zeby nie zrobily krzywdy psom to ma nierówno pod sufitem (!)
              • b-beagle Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 28.06.06, 09:40
                Dzieci powinno uczyć się respektu przed psem bo różnie w zyciu bywa a pies jest
                przecież tylko zwierzęciem. Należy zabronić dzieciom podchodzenia i dotykania
                obcych psów bez kontroli ich właścicieli. Nie można również nigdy na 100% ufać
                psu (nawet najłagodniejszemu) i dziecku (nawet najmądrzejszemu zwłaszcza gdy ma
                dopiero kilka lat).
            • water7 Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 15:56
              jolciu droga skąd sie wziełas i dlaczego rodzice mówią do ciebie bękarcie?
              • iberia30 Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 18:40
                water7 napisała:

                > jolciu droga skąd sie wziełas i dlaczego rodzice mówią do ciebie bękarcie?
                braklo ci argumentow w dyskusji?
          • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.06.06, 18:39
            Masz Malinko, całkowitą rację. Niektórzy rodzice zachowują się tak, jakby ich
            dziecko było święte i nietykalne. Nie daj boże, zwrócić gó..arzowi uwagę (że
            np. rzucił papierek na ziemię, albo łamie gałęzie na krzaku - czego rodzic nie
            raczy zauważyć, ani tym bardziej zareagować na poczynania dziecka)a już awantura
            jest gotowa. No bo jak ktoś śmiał się wtrącić!

            Wielka szkoda, że nie ma badań ani testów, które dawałyby pozwolenie na
            posiadanie dzieci. Bo teraz dzieciaka może sobie zrobić i "wychowywać" każdy
            kretyn. I potem mamy takie mamusie jak water7.
            • Gość: jaco Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 20:50
              lepiej wdepnąc w papierek niż w psią, gęstą, śmierdzącą kupę.
              czy własciciel kundla nie ma juz do k.. nędzy żadnych obowiązków?!?!?!??!?!??!?!
              • Gość: malina Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.catv.net.pl 26.06.06, 21:24
                lepiej wdepnąc w papierek niż w psią, gęstą, śmierdzącą kupę.
                > czy własciciel kundla nie ma juz do k.. nędzy żadnych
                obowiązków?!?!?!??!?!??!?

                Owszem ma.Np posprzątać kupe po psie jesli ta zdaży sie na chodniku.

                • Gość: jaco Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 21:58
                  tylko, że właściel psa sprzątający jego kupę jest jak na razie traktowany jako
                  nieszkodliwy wariat.
              • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.06.06, 22:17
                Doczepiłeś się papierka... Ludzie rzucają też inne śmieci na chodnik. Psia kupa
                przynajmniej się rozłoży, a jakieś opakowanie po chiosach lub plastikowa butelka
                - NIE.
                p.s. Ja też nie jestem zwolenniczką psich kup na ulicy, ale argument, że lepszy
                papierek niż psia kupa... Żałosne.
                • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.06.06, 22:20
                  oczywiście chodziło mi o chipsy
                • Gość: nangaparbat Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.e-wro.net.pl 26.06.06, 22:36
                  A fakt, że ludzie różne rzeczy rzucają.Na przykład niedopalki. Kiedys wlazł na
                  cos takiego moj pies, długo mu sie potem łapa nie gopiła.
                  Jeszcze lepsze jest wyrzucanie petów - czasem nawet nie zgaszonych - przez
                  okno. Kiedyś coś takiego wpadlo do wózka moejej wtedy połrocznej coreczki.
                  To już wolę psią kupę na chodniku.
                  • Gość: Jolcia Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.pl / *.enterpol.pl 26.06.06, 22:48
                    Reasumując - psiaki są lepsze od bachorów.Zgadzam się z tym w całości.
                    Tępić nieznośne bachory z saperkami w rękach!
                    • Gość: jaco Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 08:11
                      reasumując, nalezy zalegalizować związek psa z człowiekiem i dopuścic adopcję
                      małych szczeniaków.
                  • illiterate Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 26.06.06, 23:27
                    Dlaczego mielibysmy wybierac miedzy kupa a niedopalkiem?
                    Pietnujmy i to, i to - pies nie oparzy sobie lapy, a dzieci nie beda sie bawic
                    w psich odchodach.
                    • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 08:53
                      Tylko, że niestety mamusie takie jak water7 zazwyczaj nie widzą i nie reagują na
                      ekscesy swoich dzieci, ale jak zobaczą kupę na trawniku to od razu podnoszą
                      wielki wrzask i piszą o tym na forum.

                      p.s.ludzie nie powinni spacerować po trawnikach, od tego są chodniki! Gdyby ktoś
                      nie chodził po trawie, to najczęściej nie wszedłby w psią kupę. Nie mówię, że na
                      chodniku odchody się nie trafiają, ale jakoś rzadziej i lepiej je widać,
                      trudniej wdepnąć. Oczywiście, należy sprzątać po pieskach, ale póki jeszcze nie
                      udaje się tego zwyczaju wprowadzić, to nie róbmy tragedii i nie łaźmy jak te
                      krowy po trawie!!!
                      • water7 Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke 27.06.06, 09:11
                        a skad wam się wzięła kupa? a ponad wszystko śmiem twierdzić że wy również macie
                        mamusie i sadzac po waszych wypowiedziach to z pogranicza patologii skoro jedyną
                        rzecza jakiej nauczyły swoje dzieci jest obrażanie innych ludzi gratuluje
                        wychowania i podziwiam
                        • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 10:13
                          Akurat moja mama starała się wychować najlepiej jak umiała. Udało się jej
                          nauczyć mnie szacunku do zwierząt. Ja sama zaś posunęłam się nieco dalej i
                          zaczęłam nienawidzię ludzi, którym przyjemność sprawia znęcanie się nad
                          zwierzętami, a przede wszystkim nienawidzę głupich mamuś, które są dumne z tego,
                          że ich dziecko uderzyło zwierzę.

                          To by było na tyle, jeśli chodzi o moją dyskusję z tobą, bo mam wrażenie, że do
                          takiego zakutego łba jak twój, to już chyba niewiele dotrze. pozdrów swojego
                          synalka i pamiętaj o mnie, jeśli za parę dostaniesz od niego czymś ciężkim przez
                          w głowę.
                          • Gość: gościówa Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 10:14
                            Acha, jeszcze jedno. Nie powinnaś się obrażać, tylko zastanowić, czy dobrze
                            dziecko wychowujesz.
                          • Gość: jaco Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 12:48
                            skończ już pieprzyć. może twoja mama nauczyła cię szacunku do psów, ale do
                            ludzi to juz nie za bardzo.
                            powtórzę jeszcze raz. gdyby jakaś psina bez smyczy zaczęła szczekać na moje
                            dziecko, dostałby kundel w łeb od razu, a jego właściciel później.
                            czy wam się juz kompletnie popie..ło w głowach?!
                            może idzie do USC ze swoim kundlem i zróbcie sobie wielkie weselicho z okazji
                            zaślubin. szczęść boże młodej parze!!!
                        • homo-seksualista Do autorki wątku. 27.06.06, 15:04

                          > a skad wam się wzięła kupa? a ponad wszystko śmiem twierdzić że wy również
                          maci
                          > e
                          > mamusie i sadzac po waszych wypowiedziach to z pogranicza patologii skoro
                          jedyn
                          > ą
                          > rzecza jakiej nauczyły swoje dzieci jest obrażanie innych ludzi gratuluje
                          > wychowania i podziwiam



                          Cofnij sie o kilka postów wyżej, a przekonasz się że piszesz o sobie bo to ty
                          obraziłaś tu kilka osób! A jeśli chodzi o wychowanie to skup sie na wychowaniu
                          swojego dziecka, bo sądząc po twoich wpisach jakoś chyba nie bardzo ci
                          wychodzi, a do tego jeszcze bagatelizujesz niebezpieczne sytuacje w których
                          znajduje się twoje dziecko. Pomyśl o tym...
          • Gość: malina Re: szkoda psa...i dziecka, ze ma taka matke IP: *.catv.net.pl 29.06.06, 14:57
            Skoro tyle sie mówi o psach (chociaż przyznam ,że jeszcze z 10 lat temu takiego
            problemu w Warszawie nie było,gdzie i co pies po sobie zostawia)
            To zastanówcie sie moi drodzy nad (własciwie nie ma nad czym sie zastanawiać-bo
            to oczywiste)jaka jest róznica międzu psiąkupa na trawniku a (przepraszam-
            zasranym pampersem w śmietniku.
            Otóż kazdy z Was na pewno wie ,że psia kupa zostanie wchłonięta przez
            przyrodę ,użyźni glebę,pozywia sie nia robaczki,robaczkami ptaszki itd.
            Natomiast pampers owszem zniknie sprzed Waszego nosa ale nie zniknie
            całkiem,nic go nie ruszy przez 100 lat,nie ulegnie biodegradacji,nie rozpłynie
            sie w powietrzu.Tylko zniknie sprzed Waszego nosa.
            Otóz wole osobiście psia kupe na trawniku niż tony zasranych pampersów
            zalegających na naszej planecie.Te bobasy,które sraja w pampersy jeszcze kiedy
            urodzą swoje dzieci będą żyły w tle smrodu brudnych pampersów.
            pampersy i wszystko podobne .Jeśli je spalić to wydziela taka ilośc szkodliwych
            substancji,że szkoda gadać.Tak krzycząc zastanówcie sie troche nad sobą.Patrząc
            na swoje dziecko miejcie świadomośc,że każdy dzień jego życia to kolejne
            śmiecie,nierozkładalne ,nieznikające .Moze byc tak ,ze jeszcze zatęsknicie za
            tą psią kupa na trawniku.
            pozdrawiam

            pozdrawiam
            • gytha_ogg moze troche poza tematem.... 30.06.06, 00:08
              Gość portalu: malina napisał(a):
              Natomiast pampers owszem zniknie sprzed Waszego nosa ale nie zniknie
              > całkiem,nic go nie ruszy przez 100 lat,nie ulegnie biodegradacji,nie
              rozpłynie
              > sie w powietrzu [...]Jeśli je spalić to wydziela taka ilośc szkodliwych
              >
              > substancji,że szkoda gadać.


              w zasadzie w dzisiejszych czasach funkcjonuja nowoczesne spalarnie odpadow,
              ktore wychwytuja szkodliwe spaliny, aby zmniejszyc emisje trucizn do atmosfery.
              stad tez bardzo wazne jest, aby smieci trafialy wlasnie tam, a nie byly spalane
              na dziko - w ogniskach, czy piecach domowych.
              dlatego zawsze wszystkich (przy okazji Was) pouczam, ze smieci powinno sie
              wyrzucac do kosza, a nie samemu spalac, a zwlaszcza takie, jak zuzyte srodki
              higieny, bo z tego cholerstwa powstaje najwiecej dioksyn. wiem, ze wiekszosc
              ludzi to wie, ale sa tacy, ktorzy jednak z jakichs powodow robia sobie ze
              smieci opał, a potem narzekaja, ze dzieci im sie rodza chorowite i alergiczne.
      • Gość: ant camel - ty sie lecz !! IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 23:58
        • Gość: camel czemu? IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.06, 16:04
          cale moje "dzieciece" zycie spedzielem wsrod pol dzikich psow. NIDY nie
          zdarzylo mi sie zeby ktorys mnie ugryzl. Fakt, to zelezy od wslasciciwela...ale
          moze czasem wyrto pokazac dzecku, ze nie wszytsko co nie jest mamumia jest
          niebezpieczne...
    • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 10:18
      to własciciel powinien pilnowac psa i zadbac by nie naruszal spokoju i
      bezpieczenstwa innych,dlatego nie dziwie sie, ze ludzie reaguja stanowczo,nawet
      agresywnie ...sama nie mam nic przeciwko psom,choc trzymanie ich w bloku, w
      malych mieszkaniach uwazam za lekkie nieporozumienie,nie wspominjac juz o pladze
      psich kup na kazdym wolnym kawalku trawnika z chodnikami wlacznie.... do tego
      przejscie przez skwer w porze psich spacerow to nie lada wyczyn przypominajacy
      slalom w celu unikniecia bliskiego spotkania ze spuszczonym ze smyczy
      pieskiem... a własciciele owych zwierzakow niestety nie przyjmuja do wiadomosci
      faktu,ze nie kazdy koniecznie chce byc obszeczekany i obwachany ...
      • Gość: gonzoxx1 Re: Psy IP: 194.181.22.* 27.06.06, 10:25
        a Twoja kupa plynaca w Wisle nie przeszkadza.. pewnie nie bo to daleko

        ciekawe jakbys lezala zasypana lawina to tez mialabys cos przeciwko
        obwachiwaniu przez pas, ktory Ciebie szuka...
        • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 10:31
          > a Twoja kupa plynaca w Wisle nie przeszkadza.. pewnie nie bo to daleko

          a ty robisz do woreczka papierowego i potem zakopujesz ?

          > ciekawe jakbys lezala zasypana lawina to tez mialabys cos przeciwko
          > obwachiwaniu przez pas, ktory Ciebie szuka...

          to jest pies szkolony, a nie pierwszy lepszy burek z podworka,ktory moze złapac
          za kostke...

          w ogole to podziwiam tok rozumowania,ale to pewnie ten upał...
          • Gość: gonzoxx1 Re: Psy IP: 194.181.22.* 27.06.06, 10:33
            nie, ale sie nie czepiam

            aha jak szkolony to dobry bo przydatny, a jak nie to niech spada na drzewo...
            typowo ludzkie podejscie do zwierzat...
            • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 10:40
              a gdzie ja napisalam ze pies ma spadac na drzewo? i ze nie jest przydatny ?

              napisalam, ze generalnie nie mam nic przeciwko psom...predzej przeciwko
              włascicielom,ktorzy czesto bagatelizuja fakt,ze ich pies moze stanowic
              zagrozenie dla innych.... zanieczyszczone trawniki to tez wina włascicieli, po
              psie mozna przeciez posprzatac,tylko nikomu sie nie chce
            • Gość: jj Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 10:47
              ludzie jestescie szurnięci...
              Jak mozna kogoś obrazac i oceniac ze matka zła, zle wychowyuje, dziecko
              agresywne itd... opanujcie sie, przeczytaliscie o jednej sytuacji z zycia tych
              ludzi i juz wyrokujecie ze tacy rodzice nie powinni miec dzieci ...
              ten chłopiec ma 3 lata (!) nic dziwneo ze walnął psa ktorego sie bał, pies
              powinien byc na smyczy i w kagancu i nie straszyc dzieci, ani dorosłych.
              Moze słowa 'jestem z niego dumna' sa troche niefortunnie uzyte w tym kontekscie,
              ale nie przesadzajmy ... w takim wypadku taka reakcja dziecka jest normalna!
              a i znecaniu nie moze byc mowy, bo co 3 latek zrobi psu łopatką, zastanówcie się ...
              • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 11:43
                Nie wiem, czy u 3-letniego dziecka normalna jest reakcja w postaci uderzenia.
                Może dziecka wyniosło taki wzór z domu...
                • Gość: jj Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 14:02
                  oczywiscie ze normalna, jedno dziecko ucieknie, jedno zacznie płakać, jedno
                  wrzeszczeć, a jedno uderzy psa, oczywiscie bicie psa w takiej sytuacji nie jest
                  zbyt mądrym pomyslem bo po pierwsze generalnie zwierząt sie nie bije, po drugie
                  pies mogl sie wkurzyc i cos dziecku zrobic, ale nie mienia to sytuacji ze
                  chlopiec zachował sie normalnie
              • homo-seksualista Re: Psy 27.06.06, 15:15
                > ale nie przesadzajmy ... w takim wypadku taka reakcja dziecka jest normalna!
                > a i znecaniu nie moze byc mowy, bo co 3 latek zrobi psu łopatką, zastanówcie
                si
                > ę ...



                Tak, reakcja dziecka jest normalna, psa też, choc mogł ugryżć po tym jak został
                uderzony i to też normalne by było. Natomiast nienormalna jest reakcja matki,
                która śmieje sie i mysli że jest taka za.je.bista, i ma tak wspaniałego synka,
                a mogło sie to skończyć gorzej. Brak tej pani wyobrażni, prawdopodobnie czubek
                własnego nosa jej ją przysłonił.
          • homo-seksualista Re: Psy 27.06.06, 15:07
            to jest pies szkolony, a nie pierwszy lepszy burek z podworka,ktory moze złapac
            > za kostke...


            czyżby psi rasizm przez ciebie przemawiał?
            • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 15:23
              > czyżby psi rasizm przez ciebie przemawiał?

              Ty tak na serio ?
              • homo-seksualista Re: Psy 27.06.06, 15:32

                > Ty tak na serio ?

                no jasne...;-)
      • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 11:42
        Jak już napisałam, DO SPACEROWANIA SłUżą CHODNIKI A NIE TRAWA!
        • Gość: jaco Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 12:51
          a może dzieci chciałyby pobiegać po trawie, pobawić się piłką?
          psina może się wychasać a człowiek to już nie bardzo, co?
        • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 12:58
          >DO SPACEROWANIA SłUżą CHODNIKI A NIE TRAWA!

          oto tok myslenia typowego "psiarza" ....
          wychyl sie za zachodnia granice ....tam po trawie chodza ludize,na skwerach tez
          siedza ludzie,nie na ławkach tylko wlasnie na trawie, i to bez kocy....ale tam
          nie trzeba sie obawiac,ze sie w cos usiadzie....
          a jak twoje dziecko bedzie uczylo sie chodzic,to zycze powidzenia w nauce
          chodzenia po chodniku...no chyba ze puscisz latorosl na trawke,nich sobie
          pochasa razem z pieskami wsrod gowienek..
          • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 14:18
            Jeśli wszyscy tak wesoło jak to opisujesz będą sobie hasać po trawie, to z tej
            trawy zostanie wielkie Gó..! I wyjątkowo nie będą temu winne psy.
            • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 14:21
              Acha, to bardzo świadczy o twojej kulturze: łażenie po trawniku. Częso widzę
              takie sytuacje: lezie jakaś ofiara po trawie, chociaż chodnik jest metr dalej.
              No ale ona na skróty idzie... I potem w tym moim zasyfiałym mieście nigdzie nie
              ma zieleni. Bo wszystko wydeptane.
              • wiktoryna25 Re: Psy 27.06.06, 14:41
                > Acha, to bardzo świadczy o twojej kulturze: łażenie po trawniku. Częso widzę
                > takie sytuacje: lezie jakaś ofiara po trawie, chociaż chodnik jest metr dalej.
                > No ale ona na skróty idzie... I potem w tym moim zasyfiałym mieście nigdzie nie
                > ma zieleni. Bo wszystko wydeptane.

                kochanienka,a gdzie ja napisalam ze chodze po trawie? ja chodze po chodniku ....
                a jezeli juz jest cos wydeptane to najczesciej przez "psiarzy", ktorzy wysadzaja
                tam swoje psy ...
                a co cie tak dziwi to chodzenie po trawie?czy ty nigdy w zyciu nie bylas w
                parku,na skwerze,polu,placu -zwał jak zwał- gdzie chodzenie po trawie nie jest
                zakazane? gdzie mozna sie rozlozyc na trawce i polezec na słonku? to gdzie ty
                zyjesz?
                pewnie,ogrodzic kazdy trawnik...niech tylko psy maja do niego dostep,albo w
                ogole zlikwidowac wszystkie trawniki w miescie.....
                • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 15:50
                  No dobra, masz trochę racji. Zagalopowałam się trochę, ale to dlatego,że
                  wkurzyłam się na tą całą water7, co to taka dumna jest z tego, że jej dzieciak
                  uderzył psa. Już nie zamierzam tego faktu dalej rozstrząsać. Tylko nadal troszkę
                  się zastanawiam, czy wzorca bicia dzieciak nie wyniósł z domu.
                  • water7 Re: Psy 27.06.06, 16:19
                    jak czytam wiekszosc nie zrozumiała posta pytałam co sadzicie o zdarzeniu i o
                    bieganiu psów bez kaganca i smyczy i o reakcji panow policjantow ale jak widze
                    nawiedzeni milosnicy psow nic nie zrozumieli co mnie jakby nie dziwi ciekawa
                    jestem tylko moi drodzy zalosnicy kto bedzie pracowal na wasze emerytury jak
                    bedziecie swoje kundelki stawiac ponad dzieci
                    • Gość: gość Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.06.06, 16:33
                      Na nasze emerytury będzie pracować twoje dziecko, gdyż, jak zapewne wiesz,
                      bezdzietni też dostają emeryturę.

                      Żebyś się za bardzo nie oburzała: z kolei koszt edukacji czy leczenia twojego
                      dziecka będzie pokrywany także z naszych podatków.
                      • Gość: JanekDw. Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 27.06.06, 21:51
                        A ja ostatnio przylałem jakiejąś bachorzycy która kijem uderzyła mojego
                        psa.Zaznaczam - pies był na smyczy i w kagańcu.Był przywiązany.Siedział
                        grzecznie pod sklepem a to gó.. podeszło z kijem i uderzyło psa.Akurat
                        wyszedłem ze sklepu i zobaczyłem przestraszone zwierzę i tą 5 może letnią
                        gó..arę.Dostała z kopa aż przeleciała kilka metrów kretynka jedna.Przecież to
                        gó.. wyrośnie na wielką babę tóra ma takie podejście do zwierząt.Jakbym mógł to
                        od razu dałbym jej w ten pusty łeb.
                        • water7 Re: Psy 27.06.06, 21:55
                          a gdyby twoj pies byl bez smyczy i kaganca i to on by do niej podbiegł i wtedy
                          bo go uderzyła to co byś zrobił?
                          • iberia30 Re: Psy 27.06.06, 23:09
                            co by bylo gdyby babcia miala wasy.....
                        • taka-sobie-mysz Re: Psy 28.06.06, 08:20
                          Bardzo słusznie!
                        • Gość: jj Re: Psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 13:58
                          hm...gratuluje reakcji..mozesz byc dumny ze pobiles 5-latke, ktora pobila psa...
    • Gość: ant Re: Psy IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 23:52
      pieprz pana z psem , pana policjanta też, i rób dalej co swoje - nie my dla
      psów tylko psy dla nas, a palant co puszcza samopas psa bez kagańca podlega
      karze...
      walcz !!!
      jak ma ochotę aby sie pies wybiegal to niech sie przeprowadzi do głuszy za
      miasto i ogrodzi teren.
      • Gość: gościówa Re: Psy IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.06.06, 08:23
        A jak ktoś ma głupie dziecko, to niech je uśpi.
        A w ogóle jeśli ktoś się nie nadaje do wychowywania dzieci, to niech ich sobie
        nie robi.

        Ja już kończe, bo część z was jest nienormalna.
    • b-beagle Re: Psy 28.06.06, 09:34
      Pies powinien być na smyczy to oczywiste. Natomiast ta saperka w rękach
      trzylatka też jest nie na miejscu. Gdyby pies był naprawde agresywny mógłby
      tylko wzmocnić swój atak. Naucz dziecko jak ma prawidlowo reagować w przypadku
      ataku psa i nie ciesz się ,że użyło saperki bo kiedyś może sie okazać ,że taka
      saperka to broń obosieczna. Ten pies na szczęście nie miał złych zamiarów.
      • water7 Re: Psy 28.06.06, 10:50
        mój syn na codzień nie chodzi z saperka niósł ją z garażu a co do reszty do
        miłośnicy zaszczepili mi pewien pomysł mój mąż wiele lat trenował kickboxing a
        ja wzdrygałam się na samą myśl że moje dziecko mogłoby uprawiać taki sport a
        teraz jestem za bo odniosłam wrażenie że to psy a nie ludzie mają większe prawa
        pora to zmienić i co najważniejsz macie rację to nie wina psa następnym razem
        zadzwonię do męża żeby przeprowadził rozmowe ztakim właścicielem jakiego ja
        spotkałam
        • Gość: Jarema Re: Psy IP: *.pl / *.enterpol.pl 28.06.06, 11:51
          Pewnie,że naucz bachorka kickboxingu.Może kiedyś ciebie zasunie z kopa.
          • water7 Re: Psy 28.06.06, 13:28
            najpierw namierzymy ciebie i tobie podobnych
            Polska dla ludzi nie dla zwierząt
        • marikaso Re: Psy 28.06.06, 15:11
          a potem bedziesz płakać na forum, że mąż/syn został skazany za pobice....na
          głupotę trzeba sposobem , a nie głupotą. Pies na smyczy i/lub w kagańcu powinien
          być, to jest oczywiste. Nastepnym razem zamiast dzwonic po meża zadzwon po
          prostu do Strazy Miejskiej lub na policje-własciciel puszczonego samopas psa
          dostanie mandat.
          • water7 Re: Psy 29.06.06, 18:35
            przypominam że to ja zostałam pouczona przez policję
    • Gość: malina Re: Psy IP: *.catv.net.pl 29.06.06, 15:02
      Skoro tyle sie mówi o psach (chociaż przyznam ,że jeszcze z 10 lat temu takiego
      problemu w Warszawie nie było,gdzie i co pies po sobie zostawia)
      To zastanówcie sie moi drodzy nad (własciwie nie ma nad czym sie zastanawiać-bo
      to oczywiste)jaka jest róznica międzu psiąkupa na trawniku a (przepraszam-
      zasranym pampersem w śmietniku.
      Otóż kazdy z Was na pewno wie ,że psia kupa zostanie wchłonięta przez
      przyrodę ,użyźni glebę,pozywia sie nia robaczki,robaczkami ptaszki itd.
      Natomiast pampers owszem zniknie sprzed Waszego nosa ale nie zniknie
      całkiem,nic go nie ruszy przez 100 lat,nie ulegnie biodegradacji,nie rozpłynie
      sie w powietrzu.Tylko zniknie sprzed Waszego nosa.
      Otóz wole osobiście psia kupe na trawniku niż tony zasranych pampersów
      zalegających na naszej planecie.Te bobasy,które sraja w pampersy jeszcze kiedy
      urodzą swoje dzieci będą żyły w tle smrodu brudnych pampersów.
      pampersy i wszystko podobne .Jeśli je spalić to wydziela taka ilośc szkodliwych
      substancji,że szkoda gadać.Tak krzycząc zastanówcie sie troche nad sobą.Patrząc
      na swoje dziecko miejcie świadomośc,że każdy dzień jego życia to kolejne
      śmiecie,nierozkładalne ,nieznikające .Moze byc tak ,ze jeszcze zatęsknicie za
      tą psią kupa na trawniku.
      pozdrawiam

      pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka