Jacek Kuroń....?

01.09.06, 12:52
Państwo, w którym wysocy urzędnicy obrażają zasłużone postacie naszej
historii, postacie które są ojcami polskiej domokracji, osób które, całe swoje
życie poświęciły na zmianę - zmianę nie dla siebie -lecz dla młodego
pokolenia, aby to nam było lepiej, jest sytuacją z którą trzeba walczyć!!
A najlepszą walką jest protest przeciwko Romanowi Giertychowi i jego zachowaniu.
Wspólnie możemy pokazać, że pamiętamy zapalając świeczkę na grobie Jacka!!
Czekam na wasze posty i opinie.
    • boykotka Re: Jacek Kuroń....? 01.09.06, 13:04
      Podpisuję się pod tym co napisałeś a w niedzielę choć mi nie po drodze podyrdam
      na Powiązki.
      Dodam również od siebie. W latach 80-tych byłam nastolatką. Nasza wychowawczyni
      zapisała całą naszą klasę do koła przyjaciół polsko-radzieckich - tak by sobie
      poprawić frekfencję. Składki opłacała za nas, więc nic o tym nie wiedzieliśmy.
      Jeżeli teraz ktoś zwolni mnie z pracy z tego tytułu - wyjadę z tego kraju.
      • Gość: ferment Re: Jacek Kuroń....? IP: *.chello.pl 01.09.06, 14:17
        Ja też coś wyznam. Nie rozumiem tego sformułowania:

        boykotka napisała:

        > >>>zapisała całą naszą klasę do koła przyjaciół polsko-radzieckich - tak by sobie
        > poprawić frekfencję.<<<

        I dalszych też.

        >>> Składki opłacała za nas, więc nic o tym nie wiedzieliśmy.
        > Jeżeli teraz ktoś zwolni mnie z pracy z tego tytułu - wyjadę z tego kraju.<<<
        • boykotka Re: Jacek Kuroń....? 01.09.06, 14:31
          Nie wiem czego nie rozumiesz. To może szerzej. W połowie III klasy liceum nasza
          pani wychowawczyni poinformowała nas, że nasza klasa wygrała konkurs na
          najlepsze w województwie koło przyjaźni polsko-radzieckiej i w nagrodę mamy się
          spotkać w niedzielę z delegacją pionierów z ZSSR, którzy specjalnie po to
          przyjechali do Polski. I musiała się wtedy przyznać, że już w pierwszej klasie
          zapisała nas wszystkich do tego koła, którego była przewodniczącą. Ponieważ my
          mieliśmy bardzo dużo nauki, więc nie kłopotała nas spotkaniami, tylko pisała
          jakieś raporty do centrali. Babsko widać miało wybitnie bujną wyobraźnię, bo w
          końcu wygrało jakiś konkurs. Pewnie też miało niezłe profity z tej
          działalności, skoro opłacała za nas składki. Rozdała nam wszystki wtedy
          legitymacje i poprosiła byśmy przyszli na to spotkanie w niedzielę. Pierwszy
          raz w życiu ingerował wtedy w moje uczniowskie sprawy mój ojciec. Napisał mi
          usprawiedliwienie i nie poszłam na to spotkanie. W ogóle to była niezła kaszana
          bo przyły tylko dzieci wysoko postawionych partjniaków. Niemniej babsko, było
          nie w ciemię bite i zorganizowało posiłki rodzinne. W III klasie miałam średnią
          ocenę z zachowania na koniec roku. Więcej szkód babsko nie mogło mi zrobić bo
          rosyjski znałam bardzo dobrze.
          • Gość: ferment Re: Jacek Kuroń....? IP: *.chello.pl 01.09.06, 14:57
            Chodzi mi o to: >tak by sobie
            > poprawić frekfencję.<<<
            To może chodzi o frekwencję?

            Skąd wiesz, że opłacała składki, skoro piszesz: >>> Składki opłacała za nas,
            więc nic o tym nie wiedzieliśmy.<<

            Nie wiedzieliście, bo opłacała składki?

            I dlaczego:

            > Jeżeli teraz ktoś zwolni mnie z pracy z tego tytułu - wyjadę z tego kraju.<<<

            ktoś miałby Cię zwolnić z pracy?

            Nie wyjeżdzaj.
            Wystarczy może poprawić ortografię:)
    • Gość: Matylda Re: Zlustrujmy się sami zanim ktoś to zrobi za nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:21
      W ramach samolustracji i w proteście przeciw opluwaniu wszystkiego co nie
      pasuje aktualnie rządzącym przyznam się, że będąc w podstawówce wzięłam udział
      w konkursie szkolnym na gazetkę ścienną poświęconą towarzyszowi Leninowi i
      Rewolucji Pażdziernikowej. Moja gazetka zajęła II miejsce (I miejsce zajęła
      gazetka syna jednej z nauczycielek) i wisiała potem na honorowym miejscu obok
      pokoju dyrektorki. Z tego faktu byłam bardzo dumna. Teraz przyznaję się sama,
      żeby nikt nie mógł mnie tym szantażować.
      • gelimer Moja lustracja. 01.09.06, 13:28
        W 89 roku miałem 13 lat. Wiek juz jak najbardziej odpowiedni do zostania TW.
        Przed zmianą systemu brałem udział w olimpiadzie języka rosyjskiego (jako
        okoliczność łagodzącą dodam, że bez sukcesu) w festynach z okazji 22 lipca
        (wstyd mi bo jako 7 letni świadomy obywatel dałem się przekupic lizakami),
        obchodach i akademiach 1 majowych, oraz raz z własnej inicjatywy przygotowałem
        gazetkę na rocznicę Rewolucji Październikowej (jako okoliczność łagodzącą dodam
        że dopiero w listopadzie ;-)) wspierając wrogi system opłatą za gazetę Kraj Rad
        w której był plakat z Leninem.

        Proponuję tez aby ci, którzy nie mogą udać się na Powązki zapalili świeczkę w
        oknie. Wiem, że to może wyświechtane, ale zróbmy cos dla pana Jacka, bo
        drugiego takiego jak on może już nie być.
        • trydzyk Re: Moja lustracja. 01.09.06, 13:46
          A ja w 7. klasie, w 1988r., zanosilem do gminnego komitetu PZPR zaproszenie na
          akademie z okazji zakonczenia roku szkolnego.

          Czy to sie kwalifikuje do nazwania mnie sowieckim agentem?

          F.
        • boykotka Re: Zapalmy świeczkę. 01.09.06, 13:57
          gelimer napisał:

          > Proponuję tez aby ci, którzy nie mogą udać się na Powązki zapalili świeczkę w
          > oknie. Wiem, że to może wyświechtane, ale zróbmy cos dla pana Jacka, bo
          > drugiego takiego jak on może już nie być.

          To dobry pomysł ale może jako ponysłodawca rozpropagujesz go szerzej ???
          Przydałaby się jakaś data itd.
Pełna wersja