Dodaj do ulubionych

homoseksualiści,legalizacja związków?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 23:26
hej, na forum w poznaniu rozmawiaja o legalizacji związków homoseksualnych,
ciekawy wątek, może tu włączy sie więcej osób? to naprawdę jest problem.ja
jestm przeciwna adopcji przez takie pary, a przeciez to pociągnie za sobą
legalizacja zw, ale z kolei jakie my - normalni (w sensie płciowym) ale wcale
nie lepsi, mamy prawo do decydowaniu o czyimś życiu, skoro to ich wybór ich
droga. co o tym sądzicie? może ktoś przytoczy jakie będą tego prawne
konsekwencje?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.skorosze.2a.pl 06.03.03, 10:47
      ale przecież związki homoseksualne są legalne. Nikt nie zabrania mieszkać razem
      i pieprzyć się dwóm facetom albo babom. A co do dzieci - to każda lesba może
      sobie zrobić dzieciaka bez problemu. Facet (pedał) ma trudniej, ale też nikt mu
      nie zabroni wychowywać własnego dziecka, nawet wespół z drugim tatusiem. Czemu
      więc służą te dyskusje i po co ktoś chce wyważać otwarte drzwi.
      • Gość: Krzycho Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 22:41
        > ale przecież związki homoseksualne są legalne.
        W takim samym stopniu legalne jest to, ze chodzisz ze swoja dziewczyna czy
        swoim chlopakiem (jesli jestes dziewczyna - zalozmy jednak, ze pisze do
        faceta). Policja Cie nie goni (o ile nie uprawiacie seksu w miejscach
        publicznych), rodzice moga miec za zle, ale na tym sie konczy (chyba ze nie
        macie tych 18 lat, wtedy moga przeszkadzac) - ale gdybys chcial odebrac za nia
        list polecony z poczty, okazaloby sie, ze zadnego zwiazku "legalnie" nie ma,
        a "ta pani" jest dla Ciebie obca osoba. Mogliby Cie tez nie wpuscic do
        szpitala, gdyby byla chora, bo "kim pan wlasciwie jest dla tej pani", na pewno
        odmowiliby Ci informacji o jej stanie zdrowia. Gdybyscie postanowili kupic
        wspolnie mieszkanie, musielibyscie miec dwa oddzielne akty notarialne (i za
        kazdy oddzielnie i to slono zaplacic), o co nalezy sie postarac, bo gdyby w
        dzien po kupieniu zginela w wypadku, jej rodzina moglaby Cie z niego wywalic,
        bo oni maja wieksze prawo do spadku niz Ty, a nawet gdybys swoje prawa
        udowodnil, placisz podatek spadkowy w najwyzej stawce, bo dziedziczysz po obcej
        osobie.
        W legalizacji chodzi wlasnie o takie pierdoly, na ktore co pewien czas sie
        natrafia w zyciu codziennym, ktore kazdy facet i kobieta moga zalatwic
        jednorazowo (bo te problemy mozna czesciowo usunac, wystawiajac sobie wzajemnie
        odpowiednie pelnomocnictwa, ale na codzien to dosc trudne, bo trzeba by
        wszystko przewidziec naprzod) legalizujac swoj zwiazek w kosciele czy USC
        (chyba ze wczesniej zalegalizowali go z kims innym), i wiekszosci nawet do
        glowy nie przyjdzie, ze moze to byc prawdziwy problem, ale dwaj faceci czy dwie
        kobiety takiej mozliwosci nie maja.
        Wkrecanie w to nieuchronnosci adopcji jest tylko nieuczciwym chwytem
        polemicznym - na zasadzie "jestem przeciw, ale sam za bardzo nie wiem dlaczego,
        wiec cos musze wymyslec". W wiekszosci krajow, gdzie istnieje mozliwosc
        legalizacji, odpowiednie ustawy jasno taka mozliwosc wykluczaja i szczerze
        mowiac nie znam zadnych gejow, ktorzy domagaliby sie adopcji. Zreszta badania
        dowodza, ze dzieci wychowywane przez pary jednoplciowe nie roznia sie niczym od
        dzieci wychowanych przez "normalne" rodziny. Roznia sie za to zdecydowanie od
        dzieci wychowywanych w domach dziecka...
        Kiedy zatem piszesz o wywazaniu otwartych drzwi, sprobuj najpierw sprawdzic,
        czy nie ma za nimi sciany.
        Pozdrawiam
        K
        • Gość: Mar Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.skorosze.2a.pl 07.03.03, 05:50
          Gość portalu: Krzycho napisał(a):

          > - ale gdybys chcial odebrac za nia
          > list polecony z poczty, okazaloby sie, ze zadnego zwiazku "legalnie" nie ma,
          > a "ta pani" jest dla Ciebie obca osoba.

          Zawsze można napisać upoważnienie i pani z poczty list będzie musiała wydać.

          > Mogliby Cie tez nie wpuscic do
          > szpitala, gdyby byla chora, bo "kim pan wlasciwie jest dla tej pani", na
          pewno
          > odmowiliby Ci informacji o jej stanie zdrowia.

          I bardzo dobrze - czasem nawet chora ŻONA nie chce widzieć swojego męża. Jestem
          za to pewien, że gdyby chora POPROSIŁA personel szpitala, to wpuściłby za jej
          zgodą każdego.

          > Gdybyscie postanowili kupic
          > wspolnie mieszkanie, musielibyscie miec dwa oddzielne akty notarialne (i za
          > kazdy oddzielnie i to slono zaplacic),

          za to mielibyśmy DWIE ulgi budowlane!

          > o co nalezy sie postarac, bo gdyby w
          > dzien po kupieniu zginela w wypadku, jej rodzina moglaby Cie z niego wywalic,
          > bo oni maja wieksze prawo do spadku niz Ty,

          ZAWSZE można napisać testament. To bardzo proste.

          > a nawet gdybys swoje prawa
          > udowodnil, placisz podatek spadkowy w najwyzej stawce, bo dziedziczysz po
          obcej
          >
          > osobie.

          a to już jest problem natury podatkowej, a nie prawa rodzinnego. Podatek
          spadkowy jest wyjątkowo złodziejskim pomysłem, który należy zlikwidować albo
          wprowadzić jednolitą (NISKĄ!) stawkę bez różnocowania na osoby obce i
          spokrewnione.

          > W legalizacji chodzi wlasnie o takie pierdoly, na ktore co pewien czas sie
          > natrafia w zyciu codziennym, ktore kazdy facet i kobieta moga zalatwic
          > jednorazowo (bo te problemy mozna czesciowo usunac, wystawiajac sobie
          wzajemnie
          >
          > odpowiednie pelnomocnictwa, ale na codzien to dosc trudne, bo trzeba by
          > wszystko przewidziec naprzod)


          MITY!!!!!! Nie ma w tym nic trudnego. Poza tym rozsądne (i zamożne) pary
          spisują przed ślubem intercyzę, czyli ta cała ustawowa wspólność majątkowa
          wcale nie jest taka korzystna, jak się niektórym wydaje.


          > Kiedy zatem piszesz o wywazaniu otwartych drzwi, sprobuj najpierw sprawdzic,
          > czy nie ma za nimi sciany.
          > Pozdrawiam
          > K


          Każda regulacja ma swoje dobre i złe strony. Ja byłbym wręcz za tym, żeby
          ZNIEŚĆ przepisy majace rzekomo ułatwić życie małżonkom. Wszyscy ludzie, bez
          wzgledu na stan cywilny, powinni być traktowani jednakowo. Małżeństwo (czy też
          związek dwojga ludzi dowolnej płci) powinien być ich PRYWATNĄ sprawą. Jeśli
          ktoś z kimś chce mieszkać i się z nim pieprzyć, to państwo nie powinno w to
          ingerować ze swoimi ustawami. Jeżeli taka para jest wierząca, to powina mieć
          możliwość potwierdzenia swojego związku w ramach obrządku właściwego ich
          religii, ale powinno to mieć wyłącznie wymiar duchowy i symboliczny, ważny dla
          nich samych - bez wywoływania skutków prawnych.
          • Gość: Krzycho Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 21:43
            Wracamy zatem do naszych przykladow:
            >> - gdybys chcial odebrac za nia list polecony z poczty, okazaloby sie, ze
            zadnego zwiazku "legalnie" nie ma, a "ta pani" jest dla Ciebie obca osoba.
            > Zawsze można napisać upoważnienie i pani z poczty list będzie musiała wydać.
            Tak, ale mozesz sie tez ozenic i wtedy wystarczy, ze masz to samo nazwisko i
            adres zameldowania. Dwoch facetow nie ma takiej mozliwosci.
            >> Mogliby Cie tez nie wpuscic do szpitala, gdyby byla chora, bo "kim pan
            wlasciwie jest dla tej pani", na pewno odmowiliby Ci informacji o jej stanie
            zdrowia.
            > I bardzo dobrze - czasem nawet chora ŻONA nie chce widzieć swojego męża.
            Jestem za to pewien, że gdyby chora POPROSIŁA personel szpitala, to wpuściłby
            za jej zgodą każdego.
            A gdyby nie byla w stanie poprosic? A gdyby jej rodzina poprosila, zeby "tego
            pana" nie wpuszczac? Mozemy nie gdybac a skupic sie na faktach?
            >> Gdybyscie postanowili kupic wspolnie mieszkanie, musielibyscie miec dwa
            oddzielne akty notarialne (i z a kazdy oddzielnie i to slono zaplacic),
            > za to mielibyśmy DWIE ulgi budowlane!
            Nie mielibyscie, poniewaz juz je skasowano. A wszystkie wymienione oplaty jakos
            nie.
            >> o co nalezy sie postarac, bo gdyby w dzien po kupieniu zginela w wypadku,
            jej rodzina moglaby Cie z niego wywalic, bo oni maja wieksze prawo do spadku
            niz Ty,
            > ZAWSZE można napisać testament. To bardzo proste.
            Jak jasna cholera. Oczywiscie, nie masz pojecia jak powinien wygladac
            testament, zeby byl wazny i nie wiesz o tym, ze nasze prawo przewiduje zachowek
            i inne takie skutkiem czego trzeba miec dobrego prawnika, by rodzina nie
            zgarnela po Tobie wiekszosci tego, co masz, niezaleznie od tego, co i komu
            chcesz zostawic, a i w takiej sytuacji dobry prawnik moze podwazyc kazda Twoja
            decyzje, bo sad zawsze stanie po stronie rodziny a nie pedala.
            >> a nawet gdybys swoje prawa udowodnil, placisz podatek spadkowy w najwyzej
            stawce, bo dziedziczysz po obcej osobie.
            > a to już jest problem natury podatkowej, a nie prawa rodzinnego. Podatek
            spadkowy jest wyjątkowo złodziejskim pomysłem, który należy zlikwidować albo
            wprowadzić jednolitą (NISKĄ!) stawkę bez różnocowania na osoby obce i
            spokrewnione.
            Prosze jak wyzej - dyskutujmy o faktach. Pomysly zmiany prawa zglaszaj do
            swojego posla.
            >> W legalizacji chodzi wlasnie o takie pierdoly, na ktore co pewien czas sie
            natrafia w zyciu codziennym, ktore kazdy facet i kobieta moga zalatwic
            jednorazowo (bo te problemy mozna czesciowo usunac, wystawiajac sobie wzajemnie
            odpowiednie pelnomocnictwa, ale na codzien to dosc trudne, bo trzeba by
            wszystko przewidziec naprzod)
            > MITY!!!!!! Nie ma w tym nic trudnego. Poza tym rozsądne (i zamożne) pary
            spisują przed ślubem intercyzę, czyli ta cała ustawowa wspólność majątkowa
            wcale nie jest taka korzystna, jak się niektórym wydaje.
            Intercyze spisuje w naszym pieknym kraju cos ok. 3% nowozencow (jest to zatem
            mniej powszechne niz homoseksualizm). Na wszystkie te zabawy trzeba miec kupe
            forsy i trzeba o nich wiedziec, a ta wiedza tez kosztuje. Za sam fakt, ze
            wolisz sypiac z dziewczynami masz zwolnienie z poszukiwania tej wiedzy. Czy to
            jest Twoim zdaniem OK? Jakich jeszcze profitow spodziewasz sie za swoje
            sklonnosci seksualne?
            >> Kiedy zatem piszesz o wywazaniu otwartych drzwi, sprobuj najpierw sprawdzic,
            czy nie ma za nimi sciany.
            > Każda regulacja ma swoje dobre i złe strony. Ja byłbym wręcz za tym, żeby
            ZNIEŚĆ przepisy majace rzekomo ułatwić życie małżonkom. Wszyscy ludzie, bez
            wzgledu na stan cywilny, powinni być traktowani jednakowo. Małżeństwo (czy też
            związek dwojga ludzi dowolnej płci) powinien być ich PRYWATNĄ sprawą. Jeśli
            ktoś z kimś chce mieszkać i się z nim pieprzyć, to państwo nie powinno w to
            ingerować ze swoimi ustawami. Jeżeli taka para jest wierząca, to powina mieć
            możliwość potwierdzenia swojego związku w ramach obrządku właściwego ich
            religii, ale powinno to mieć wyłącznie wymiar duchowy i symboliczny, ważny dla
            nich samych - bez wywoływania skutków prawnych.
            Wracam jeszcze raz do tego samego. Rozmawiajmy prosze o rzeczywistosci, a nie o
            tym jak swiat powinien wygladac.
            Pozdrawiam
            K
            • Gość: Mar Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.skorosze.2a.pl 12.03.03, 11:33
              Gość portalu: Krzycho napisał(a):

              > Mozemy nie gdybac a skupic sie na faktach?

              ALE ZASTANAWIANIE SIĘ NAD TYM CO BY BYŁO GDYBY ISTNIAŁY MAŁŻEŃSTWA JEDNOPŁCIOWE
              TO TEŻ GDYBANIE. JA CAŁY CZAS ZMIERZAM DO TEGO, ŻE CZŁOWIEKA POWINNO TRAKTOWAĆ
              SIĘ JEDNOSTKOWO, A NIE JAKO PARĘ - BOJĘTNE W JAKIEJ KONFIGURACJI PŁCIOWEJ.

              > >> Gdybyscie postanowili kupic wspolnie mieszkanie, musielibyscie miec dw
              > a
              > oddzielne akty notarialne (i z a kazdy oddzielnie i to slono zaplacic),
              > > za to mielibyśmy DWIE ulgi budowlane!
              > Nie mielibyscie, poniewaz juz je skasowano. A wszystkie wymienione oplaty
              jakos
              >
              > nie.
              > >> o co nalezy sie postarac, bo gdyby w dzien po kupieniu zginela w wypad
              > ku,
              > jej rodzina moglaby Cie z niego wywalic, bo oni maja wieksze prawo do spadku
              > niz Ty,
              > > ZAWSZE można napisać testament. To bardzo proste.
              > Jak jasna cholera. Oczywiscie, nie masz pojecia jak powinien wygladac
              > testament, zeby byl wazny i nie wiesz o tym, ze nasze prawo przewiduje
              zachowek i inne takie skutkiem czego trzeba miec dobrego prawnika, by rodzina
              nie zgarnela po Tobie wiekszosci tego, co masz, niezaleznie od tego, co i komu
              > chcesz zostawic, a i w takiej sytuacji dobry prawnik moze podwazyc kazda
              Twoja decyzje, bo sad zawsze stanie po stronie rodziny a nie pedala.

              NIE INFORMUJĘ NA TYM FORUM O MOIM WYKSZTAŁCENIU ANI O TYM CZYM SIĘ ZAJMUJĘ, ALE
              ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE STARASZ SIĘ UCZYĆ OJCA JAK SIĘ DZIECI ROBI :-). ZACHOWEK NP.
              OBOWIĄZYWAŁBY I WTEDY, GDY FACET ZECHCIAŁBY WYDZIEDZICZYĆ SWOJE PRZYSPOSOBIONE
              (ALNBO NAWET I WŁĄSNE) DZIECI, ZAPISUJĄC WSZYSTKO ŻONIE. JAK KTOŚ NIE ZNA
              FORMALNYCH ZASAD PISANIA TESTAMEMNU, TO TANIEJ WYJDZIE NAPISAĆ GO POD
              KIERUNKIEM NOTARIUSZA NIZ PŁACIĆ KSIĘDZU "CO ŁASKA" I URZĄDZAĆ WESELE.
              WRESZCIE, NAWET OSOBY Z RODZINY, KTÓRZY MAJĄ NIŻSZE UDZIAŁY W DZIEDZICZENIU
              USTAWOWYM MOGĄ UDOWODNIĆ PRZED SĄDEM SWOJE NAKŁADY NA MAJĄTEK ZMARŁEGO I
              OGRANICZYĆ ZAKRES MAJĄTKU WSPÓLNEGO NA RZECZ MAJĄTKU ODRĘBNEGO ZMARŁGO.

              > Prosze jak wyzej - dyskutujmy o faktach. Pomysly zmiany prawa zglaszaj do
              > swojego posla.

              A TY SIĘ DOMAGAJ OD SWOJEGO POSŁA, ŻEBY SEJM UCHWALIŁ USTAWĘ O MAŁŻEŃSTWACH
              JEDNOPŁCIOWYCH. W KTÓRYM Z TYCH POSTULATÓW JEST WIĘCEJ SENSU?


              > Intercyze spisuje w naszym pieknym kraju cos ok. 3% nowozencow (jest to zatem
              > mniej powszechne niz homoseksualizm). Na wszystkie te zabawy trzeba miec kupe
              > forsy i trzeba o nich wiedziec, a ta wiedza tez kosztuje.

              OWSZEM, ALE ZA GŁUPOTĘ I NIEWIEDZĘ TEŻ SIĘ PŁACI.


              > Wracam jeszcze raz do tego samego. Rozmawiajmy prosze o rzeczywistosci, a nie
              o
              >
              > tym jak swiat powinien wygladac.
              PRZECIEŻ TO TY CAŁY CZAS PISZESZ O TYM JAK ŚWIAT POWINIEN WYGLĄDAĆ - BO
              MAŁŻEŃSTWA JEDNPŁCIOWE PÓKI CO NIE SĄ RZECZYWISTOŚCIĄ.
              • Gość: Krzycho Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 20:30
                > ZASTANAWIANIE SIĘ NAD TYM CO BY BYŁO GDYBY ISTNIAŁY MAŁŻEŃSTWA JEDNOPŁCIOWE
                TO TEŻ GDYBANIE. JA CAŁY CZAS ZMIERZAM DO TEGO, ŻE CZŁOWIEKA POWINNO TRAKTOWAĆ
                SIĘ JEDNOSTKOWO, A NIE JAKO PARĘ - BOJĘTNE W JAKIEJ KONFIGURACJI PŁCIOWEJ.
                Swieta racja! Jestem po prostu czlowiekiem malostkowym i bardziej wierze, ze da
                sie wcisnac pod kolderke niz ze sie kolderke wypieprzy na smietnik i wszystkim
                bedzie zimno ale za to rowno. Czlowiek jest (jak mi sie wydaje, ale nie wiem,
                czy nauka to potwierdza) zwierzeciem stadnym z durna sklonnoscia do laczenia
                sie w pary, a prawo jest od tego, by brac pod uwage rzeczywistosc. Oczywiscie,
                zdaje sobie sobie sprawe, ze jest to naiwne stwierdzenie w kraju, w ktorym
                trzeba doktoratu z ekonomii, by poprawnie wypelnic roczne zeznanie podatkowe za
                pierwszym podejsciem.
                > NIE INFORMUJĘ NA TYM FORUM O MOIM WYKSZTAŁCENIU ANI O TYM CZYM SIĘ ZAJMUJĘ,
                ALE ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE STARASZ SIĘ UCZYĆ OJCA JAK SIĘ DZIECI ROBI :-). ZACHOWEK
                NP. OBOWIĄZYWAŁBY I WTEDY, GDY FACET ZECHCIAŁBY WYDZIEDZICZYĆ SWOJE
                PRZYSPOSOBIONE (ALBO NAWET I WŁĄSNE) DZIECI, ZAPISUJĄC WSZYSTKO ŻONIE. JAK KTOŚ
                NIE ZNA FORMALNYCH ZASAD PISANIA TESTAMEMNU, TO TANIEJ WYJDZIE NAPISAĆ GO POD
                KIERUNKIEM NOTARIUSZA NIZ PŁACIĆ KSIĘDZU "CO ŁASKA" I URZĄDZAĆ WESELE.
                WRESZCIE, NAWET OSOBY Z RODZINY, KTÓRZY MAJĄ NIŻSZE UDZIAŁY W DZIEDZICZENIU
                USTAWOWYM MOGĄ UDOWODNIĆ PRZED SĄDEM SWOJE NAKŁADY NA MAJĄTEK ZMARŁEGO I
                OGRANICZYĆ ZAKRES MAJĄTKU WSPÓLNEGO NA RZECZ MAJĄTKU ODRĘBNEGO ZMARŁGO.
                Dwa punkty - wg mojej wiedzy zachowek obejmuje nieco wieksza grupe krewnych niz
                tylko dzieci n.p. zyjacych rodzicow. Punkt drugi - piszesz "nawet osoby z
                rodziny" "pedal, z ktorym sie pieprzyles przez dlugie lata", nie jest dla sadu
                osoba z rodziny. Moze n.p. okazac sie dla sadu wspollokatorem.
                Sytuacja wedlug dostepnych danych jest podobna do tej, jaka jest z opieka nad
                dzieckiem w przypadku rozwodu. Prawo mowi, ze opieka jest przyznawana jednemu z
                rodzicow, a drugi ma prawo do widzen itd (chyba ze zostal go explicite
                pozbawiony) a jakos tak prawo opieki dostaje w dziewiecdziesieciu kilku
                procentach matka, i organizacje ojcow nic tu nie sa w stanie poradzic. Kilka
                dni temu Trojka nadala taki reportaz - matka jest po wypadku (doszlo do niego
                po rozwodzie, jak zrozumialem) calkowicie sparalizowana i nie ma z nia
                kontaktu, ojciec jest zdrowy i chce wychowywac syna. Sad w kolejnych
                instancjach przyznaje opieke matce (de facto babce, nie jest to przypadek swira
                tylko skurwielstwa) bo dziecko ma byc przy matce i juz.
                > A TY SIĘ DOMAGAJ OD SWOJEGO POSŁA, ŻEBY SEJM UCHWALIŁ USTAWĘ O MAŁŻEŃSTWACH
                JEDNOPŁCIOWYCH. W KTÓRYM Z TYCH POSTULATÓW JEST WIĘCEJ SENSU?
                Projekt takiej ustawy moja poslanka zlozyla w zeszlym roku. Sejm ja olal a
                prawica wysmiala. Jak u Ciebie?
                >> Intercyze spisuje w naszym pieknym kraju cos ok. 3% nowozencow (jest to
                zatem mniej powszechne niz homoseksualizm). Na wszystkie te zabawy trzeba miec
                kupe forsy i trzeba o nich wiedziec, a ta wiedza tez kosztuje.
                > OWSZEM, ALE ZA GŁUPOTĘ I NIEWIEDZĘ TEŻ SIĘ PŁACI.
                Czy nie wydaje Ci sie, ze prawo jest od tego, by nas chronic a nie zeby sobie
                byc?
                >> Wracam jeszcze raz do tego samego. Rozmawiajmy prosze o rzeczywistosci, a
                nie o tym jak swiat powinien wygladac.
                > PRZECIEŻ TO TY CAŁY CZAS PISZESZ O TYM JAK ŚWIAT POWINIEN WYGLĄDAĆ - BO
                MAŁŻEŃSTWA JEDNPŁCIOWE PÓKI CO NIE SĄ RZECZYWISTOŚCIĄ.
                Brawo za logike! Rzeczywiscie, cos w tym jest. Sprobuje zatem z innej beczki -
                w kilku (chyba juz kilkunastu - w tym kilka calkiem sporych krajow) miejscach
                na swiecie, uwazanych dosc powszechnie za kraje, w ktorych zyje sie milo i
                przyjemnie (czego dowodzi chocby liczba imigrantow, ktorzy sie tam pchaja, mimo
                ze regulacje te powinny ich odstreczac z przyczyn religijnych jako wyjatkowo
                obrzydliwe) istnieja pod roznymi nazwami regulacje pozwalajace na rejestracje
                zwiazkow, ktore nie spelniaja definicji malzenstwa, jaka posluguje sie Kosciol
                Katolicki (troche na okretke, ale dbam teraz o precyzje). W zadnym z tych
                krajow nie doszlo do gwaltownego zalamania moralnego, kulturalnego czy
                gospodarczego na skutek wprowadzenia tychze regulacji ani niezaleznie od nich.
                Nie znam za to zadnego systemu prawnego, ktory nie regulowalby w taki czy inny
                sposob zwiazkow miedzyludzkich czy to spelniajacych definicje malzenstwa czy
                tez nie. Jesli potrafisz mi wskazac kraj, w ktorym istnieje taki system, bede
                niewymownie wdzieczny.
                Pozdrawiam
                K
                • Gość: Mar Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.skorosze.2a.pl 12.03.03, 22:37
                  Jesli potrafisz mi wskazac kraj, w ktorym istnieje taki system, bede
                  > niewymownie wdzieczny.
                  > Pozdrawiam
                  > K

                  czy ty musisz koniecznie podpierać się STEREOTYPAMI (człowiek zwierzęciem
                  stadnym?) i NAŚLADOWAĆ INNYCH (a bgo w innych krajach to jest tak a tak...)?
                  Spróbuj wymyśleć coś SAMODZIELNIE.
                  • Gość: Krzycho Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 22:06
                    Gość portalu: Mar napisał(a):

                    > Jesli potrafisz mi wskazac kraj, w ktorym istnieje taki system, bede
                    > > niewymownie wdzieczny.
                    > > Pozdrawiam
                    > > K
                    >
                    > czy ty musisz koniecznie podpierać się STEREOTYPAMI (człowiek zwierzęciem
                    stadnym?) i NAŚLADOWAĆ INNYCH (a bgo w innych krajach to jest tak a tak...)?
                    Spróbuj wymyśleć coś SAMODZIELNIE.
                    Drogi Mar,

                    Zapewniam Cie, ze pare rzeczy wymyslilem samodzielnie (taki mam zawod, ze
                    moge ;) i bardzo bym chcial, zeby ludzie zajmujacy sie innymi zawodami starali
                    sie rowniez samodzielnie wymyslac takie rozwiazania, z ktorych ja bede mial
                    korzysci. Dotyczy to rowniez prawnikow, ostatnio zajetych glownie obrona swoich
                    przywilejow.
                    Mnie tez jest przykro, ze czlowiek jest taki jak jest - ale dotarlo do mnie, ze
                    tak wlasnie jest i trzeba starac sie z tego korzystac, a nie obrazac sie na
                    swiat ;)
                    Pozdrawiam!
                    K
                    • Gość: Mar Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: *.skorosze.2a.pl 15.03.03, 22:53
                      Gość portalu: Krzycho napisał(a):


                      > Zapewniam Cie, ze pare rzeczy wymyslilem samodzielnie (taki mam zawod, ze
                      > moge ;) i bardzo bym chcial, zeby ludzie zajmujacy sie innymi zawodami
                      starali
                      > sie rowniez samodzielnie wymyslac takie rozwiazania, z ktorych ja bede mial
                      > korzysci. Dotyczy to rowniez prawnikow, ostatnio zajetych glownie obrona
                      swoich
                      >
                      > przywilejow.

                      Swiat taki juz jest, ze kazdy zajmuje sie przede wszystkim sobą i swoimi
                      korzyściami. Z(a)rób sobie coś dla siebie i sie z tego ciesz.
    • wielki_czarownik Propozycja!! 06.03.03, 23:39
      Proponuję zalegalizować też związki oparte na innych zboczeniach - takie jak
      zoofilię, nekrofilię itd. W końcu jeśli jedni zboczeńcy będą mogli legalnie ze
      sobą żyć i korzystać z małżeńskich uprawnień, to czemu zakazywać tego innym?
      • Gość: pongo Re: Propozycja!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 02:00
        wielki_czarownik napisał:

        > Proponuję zalegalizować też związki oparte na innych zboczeniach - takie jak
        > zoofilię, nekrofilię itd. W końcu jeśli jedni zboczeńcy będą mogli legalnie
        ze
        > sobą żyć i korzystać z małżeńskich uprawnień, to czemu zakazywać tego innym?

        Nie widzisz rożnicy między dobrowolnym związkiem homoseksualnym dwóch osób a
        zoofilią, nekrofilią i np. pedofilią?
        • wielki_czarownik Odpowiedź 07.03.03, 12:27
          A jeśli owca też chce? Albo zmarły zgodził się za życia?
          • tempus Re: Odpowiedź 08.03.03, 17:31
            wielki_czarownik napisał:

            > A jeśli owca też chce? Albo zmarły zgodził się za życia?

            To może być fajnie :)))
    • Gość: Lena Re: homoseksualiści,legalizacja związków? IP: 213.216.82.* 08.03.03, 11:45
      Jeśli ktokolwiek twierdzi,że "ludzie mogą się pieprzyć a państwu nic do tego"
      to chyba się myli. Za czasów epoki kamienia łupanego to było - myslę - niezłe,
      ludzi niewiele i stosunki między sobą regulowali sobie sami. To tak jakbyś
      powiedział, że np. policji też być nie musi bo Kowlalski z Nowakiem sami sobie
      załatwią porachunki między sobą. Banda z Wołomina z bandą z Pruszkowa też
      załatwiały swoje porachunki i na dobrą sprawę po co w to wchodzi policja.
      Rozdać każdemu broń i sprawa prosta - niech obywatel broni się sam, sądzi się
      sam, sieje sam, zbiera sam, uczy się lub nie ale sam i na swoje konto i robi co
      chce. Po co nam rząd, ustawy, uchwały i wszelkie uregulowania prawne. Jeśli
      ktoś nie zauważył, że gdyby nie normy, zasady i prawo to nie byłby
      cywilizowanym człowiekiem - to bardzo przykre.
      Już bardzo dawno temu odkryto,że małżeństwo to podstawowa, że rodzina to
      środowisko w której kształtuje się człowiek i obywatel. W wielku cywilizowanych
      krajach pracodawca woli pracownika z rodziną, bo wiadomo,że on ją utrzymuje,
      jemu zależy na pracy i on z ta rodziną "osiada" a nie jest "wolnym ptakiem".
      Jestem za ślubami ludzi tej samej płci. Patrząc od strony biologicznej -
      istnieją /i jest ich sporo/ ludzie o orientacji homoseksualnej, byli są to i
      będą, nie jest to "uleczalne" więc inni nie będą. Dlaczego wszyscy mają być np.
      biali, wszyscy mają mieć dzieci kiedy tak nie było, nie jest i nie będzie?
      Dlaczego mielibyśmy nie akceptować ich inności i nie zastanawiać sie nad
      rozwiązaniami prawnymi ich problemów ? Dla mnie jest obojętne czy rodziną ma
      być bezdzietne małżeństwo "mieszane" czy tej samej płci. Jesli ktoś uważa,że
      celem małżeństwa jest mieć dzieci, to co zrobić z ludźmi którzy choć nie chcą
      lub nie mogą mieć dzieci biorą ślub ze sobą. Może im zabronić? W
      parę "mieszaną" nie będziemy ingerować a w parę "jednopłciową" możemy? Czyli
      homoseksualista ma być obywatelem innej kategorii?
      Adopcja dzieci przez pary homoseksualne w Polsce długo nie tylko nie będzie
      mozliwa,ona nie będzie akceptowana. Nawet nie ta para, to dziecko byłoby
      szykanowane. W Polsce inny odcień skóry jest problemem dla wielu. Teoretycznie -
      nie,ale praktycznie - to tylko teoretycznie.
      • Gość: Mar a to już piramidalna bzdura IP: *.skorosze.2a.pl 08.03.03, 13:19
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        W wielku cywilizowanych
        >
        > krajach pracodawca woli pracownika z rodziną, bo wiadomo,że on ją utrzymuje,
        > jemu zależy na pracy i on z ta rodziną "osiada" a nie jest "wolnym ptakiem".

        Ja nie mam zamiaru się żenić ani z babą ani z chłopem. Lubię sobie podupczyć,
        ale wyłacznie dla WŁASNEJ przyjemnosći. Wogóle bardzo siebie lubię i bardzo
        zależy mi na zarabianiu pieniędzy, ale nie po to, żeby uytrzymywać żoną/męża
        tylko żeby je wydawać na WŁASNE przyjemnosci. A mam niezaspokojony apetyt na
        posiadanie, który jest moją motywacją. Przypuszacm, że jest wielu takich jak
        ja, ale się do tego nie przyznają, bo uważają że to coś złego, alebo sobie nie
        mogą pozwolić na takie otwarte zaprezentowanie swojej postawy życiowej.
        • Gość: Lena Re: a to już piramidalna bzdura IP: 213.216.82.* 08.03.03, 13:49
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Gość portalu: Lena napisał(a):
          >
          > W wielku cywilizowanych
          > >
          > > krajach pracodawca woli pracownika z rodziną, bo wiadomo,że on ją utrzymuj
          > e,
          > > jemu zależy na pracy i on z ta rodziną "osiada" a nie jest "wolnym ptakiem
          > ".
          >
          > Ja nie mam zamiaru się żenić ani z babą ani z chłopem. Lubię sobie podupczyć,
          > ale wyłacznie dla WŁASNEJ przyjemnosći. Wogóle bardzo siebie lubię i bardzo
          > zależy mi na zarabianiu pieniędzy, ale nie po to, żeby uytrzymywać żoną/męża
          > tylko żeby je wydawać na WŁASNE przyjemnosci. A mam niezaspokojony apetyt na
          > posiadanie, który jest moją motywacją. Przypuszacm, że jest wielu takich jak
          > ja, ale się do tego nie przyznają, bo uważają że to coś złego, alebo sobie
          nie
          > mogą pozwolić na takie otwarte zaprezentowanie swojej postawy życiowej.

          Powiem jedno: ja akceptuję również Twoją postawę życiową. Uważam,że masz do
          niej prawo, tak samo jak facet który chce wziąć ślub z inneym facetem.
          Tylko deszcze jedna mała uwaga, przy Twoim podejściu do posiadania jak
          zauważysz,że TO /słowo "dupczyć" nie chce mi przejść przez klawiaturę/ wolisz
          już robić sam ze sobą zastanów się co i gdzie zgubiłeś po drodze. Powodzenia.
          • Gość: Mar Re: a to już piramidalna bzdura IP: *.skorosze.2a.pl 08.03.03, 14:52
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > Powiem jedno: ja akceptuję również Twoją postawę życiową. Uważam,że masz do
            > niej prawo, tak samo jak facet który chce wziąć ślub z inneym facetem.
            > Tylko deszcze jedna mała uwaga, przy Twoim podejściu do posiadania jak
            > zauważysz,że TO /słowo "dupczyć" nie chce mi przejść przez klawiaturę/ wolisz
            > już robić sam ze sobą zastanów się co i gdzie zgubiłeś po drodze. Powodzenia.

            Po pierwsze:
            Oczywiście - jak ktoś chce brać z kimś ślub to niech bierze, ale niech to
            pozostanie w sferze moralno-etycznej, a nie formalno-urzedowo-prawnej. Jeżeli
            dwoje ludzi chce nadać uroczystą formę swojemu związkowi - to proszę bardzo,
            ale to nie powinno im dawać żadnych praw w sferze materialnej. Nie można
            sankcjonować prawnie związku opartego teoretycznie na miłości, gdyż w takiej
            sytuacji nie staje się on jedynie swoistą spółką cywilną.

            Po drugie:
            A dlaczego mam się sam ze sobą dupczyć? To że partnerki/ów traktuję
            instrumentalnie (może i oni/e mnie tak traktują) nie znaczy, że nie mogę się
            dupczyć we dwoje, a nawet we troje i w czworo (polecam!). Zawsze też informuje
            partnerów/ki do dupczenia, że nasze partnerstwo tylko tego może dotyczyć :-) -
            żeby poytem nikt sobi nie robił bezpodtsawnych nadziei.
            • Gość: Lena piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: 213.216.82.* 08.03.03, 16:08
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              >
              > Po pierwsze:
              > Oczywiście - jak ktoś chce brać z kimś ślub to niech bierze, ale niech to
              > pozostanie w sferze moralno-etycznej, a nie formalno-urzedowo-prawnej. Jeżeli
              > dwoje ludzi chce nadać uroczystą formę swojemu związkowi - to proszę bardzo,
              > ale to nie powinno im dawać żadnych praw w sferze materialnej. Nie można
              > sankcjonować prawnie związku opartego teoretycznie na miłości, gdyż w takiej
              > sytuacji nie staje się on jedynie swoistą spółką cywilną.
              >
              > Po drugie:
              > A dlaczego mam się sam ze sobą dupczyć? To że partnerki/ów traktuję
              > instrumentalnie (może i oni/e mnie tak traktują) nie znaczy, że nie mogę się
              > dupczyć we dwoje, a nawet we troje i w czworo (polecam!). Zawsze też
              informuje
              > partnerów/ki do dupczenia, że nasze partnerstwo tylko tego może dotyczyć :-) -

              > żeby poytem nikt sobi nie robił bezpodtsawnych nadziei.

              Problem z Tobą polega na tym - jak widzę - że rozumiesz wyłącznie to co Ciebie
              dotyczy. Musisz mieć potrzebę wzięcia ślubu, posiadania i zarejestrowania
              dziecka lub dzieci i ewntualnie gdy np. rzuci Cię żona wolałbyś mieć swoje
              prawa zagwarantowane ustawowo. Na razie uważasz małżeństwo za rodzaj
              towarzyskiego związku w które państwo niepotrzebnie w ogóle ingeruje
              dając /podejrzewam,że to Cię boli/ np. ulgi podatkowe. Po co regulować coś czym
              nie jesteś zainteresowany. Przynajmniej na raie. Wyobraź sobie swojego
              pracodawcę np. ma człowiek firmę i chce cię zatrudnić, zapłacić Ci forsę do
              ręki i dać Ci dalej pracę lub nie. Taka umowa towarzyska między wami. No, może
              biznesowa. Co go obchodzi kiedyś Twoja renta, emerytura. Ty się o nią martw. Po
              co państwo wchodzi w takie sprawy. Ma prawo człowiek tak myśleć ? Ma. Całe
              szczęście,że nie wszyscy myślą wyłącznie o sobie i nie patrzą na świat
              wyłącznie przez pryzmat swoich potrzeb.
              Ślub cywilny nie jest po to by sankcjonował związki miłosne ale po to by dawał
              podstawy prawne komórce społecznej zwanej rodziną. Nakłada obowiązki prawne i
              daje przywileje prawne. To jak w przedsiębiorstwie - możesz umówić się z
              sąsiadem i do spółki klepać fuchy na własne ryzyko a możesz założyć firmę z
              całymi konsekwencjami prawnymi. Wybór nalezy do Ciebie.
              • Gość: Mar Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.skorosze.2a.pl 09.03.03, 12:30
                Gość portalu: Lena napisał(a):

                > Problem z Tobą polega na tym - jak widzę - że rozumiesz wyłącznie to co
                Ciebie
                > dotyczy. Musisz mieć potrzebę wzięcia ślubu, posiadania i zarejestrowania
                > dziecka lub dzieci i ewntualnie gdy np. rzuci Cię żona wolałbyś mieć swoje
                > prawa zagwarantowane ustawowo. Na razie uważasz małżeństwo za rodzaj
                > towarzyskiego związku w które państwo niepotrzebnie w ogóle ingeruje
                > dając /podejrzewam,że to Cię boli/ np. ulgi podatkowe. Po co regulować coś
                czym
                >
                > nie jesteś zainteresowany. Przynajmniej na raie. Wyobraź sobie swojego
                > pracodawcę np. ma człowiek firmę i chce cię zatrudnić, zapłacić Ci forsę do
                > ręki i dać Ci dalej pracę lub nie. Taka umowa towarzyska między wami. No,
                może
                > biznesowa. Co go obchodzi kiedyś Twoja renta, emerytura. Ty się o nią martw.
                Po
                >
                > co państwo wchodzi w takie sprawy. Ma prawo człowiek tak myśleć ? Ma. Całe
                > szczęście,że nie wszyscy myślą wyłącznie o sobie i nie patrzą na świat
                > wyłącznie przez pryzmat swoich potrzeb.
                > Ślub cywilny nie jest po to by sankcjonował związki miłosne ale po to by
                dawał
                > podstawy prawne komórce społecznej zwanej rodziną. Nakłada obowiązki prawne i
                > daje przywileje prawne. To jak w przedsiębiorstwie - możesz umówić się z
                > sąsiadem i do spółki klepać fuchy na własne ryzyko a możesz założyć firmę z
                > całymi konsekwencjami prawnymi. Wybór nalezy do Ciebie.


                Akurat w Polsce lepiej się opłaca klepać fuchy niż narażać się na te przywileje
                prawne w postaci gównianej emerytury z ZUS i płacenia potwornego haraczu w
                formie VATu, CITu i PITu oraz skłądek na nieefektywne ubezpieczenie społeczne.
                Obowiązkowe ubezpieczenie społeczne ma sens tylko wtedy, gdy jest efektywne, a
                nie tak jak w POlsce- jest studnią bez dna. Jakby wszyscy myśleli WYŁĄCZNIE o
                sobie, to każdy miałby to na co sobie zasłużył. Państwo opiekuńcze natomiast
                wpierdala sie we wszystko i dąży do tego, żeby każdy miał równo. W efekcie każy
                może mieć co najwyżej gówno.

                Gdyby isniał jazdy podział własności między żoną i mężem, to nie byłoby
                problemu wyrzucania się przez siebie nawzajem. Natomiast prawa rodzicielskie i
                obowiązek opiekowania się potomstwem dość luźno łączy się z instytucją
                małżeństwa, bo jak wiadomo prawa dzieci uridzonych w związku małżeńskim są
                identyzne, jak prawa dzieci pozamałżeńskich. Dalej uważam, że instytucja
                małżęństwa powinna być wyłącznie domeną sfery uchowej, uczuciowej, moralnej
                itd. Fakt pozostawania w związku małżeńskim nie powinien tworzyć przywilejów
                ani obowiązków w sferze prawa materialnego. Wobec tego, instytucja mażeństwa w
                prawie cywilnym i administracyjnym powinna być zlikwodowana. Osoby chcące
                wspólnie prowadzić gospodarswo domowe mają taką możliwość i bez zawierania
                małżeństwa. jeżeli są np. wierzacy - mogą ten swój związek potwierdzic przed
                odpowiadnimi instancjami swojego kościoła, zgodnie z obrzadkiem religijnym. W
                dalszym ciągu uważam, że ślub zawierany przed urzednikiem stanu cywilnego to
                zwykła szopka, bo tak naprawdę małżeństwo to rodzaj spółki cywilnej regulowanej
                szczególnymi przepisami - w dużej mierze dotyczącymi sprw majątkowych i
                gospodarczych.
                • Gość: .... Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.03, 10:26

                  > Akurat w Polsce lepiej się opłaca klepać fuchy niż narażać się na te
                  przywileje
                  >
                  > prawne w postaci gównianej emerytury z ZUS i płacenia potwornego haraczu w
                  > formie VATu, CITu i PITu oraz skłądek na nieefektywne ubezpieczenie społeczne.


                  No a jak pojdzeisz tak ni z gruszki nie z pietruszki do szpitala, albo zdarzy
                  ci sie wypadek to:

                  a. z tych glupich duch nie zaplacisz za leczenie bo ci enei bedzie stac.
                  b. moze dostaniesz zasilek spoleczny (jakies 30 PLN)
                  c. bedziesz dalej sie "dupczyl" tylko teraz za pieniadze na dworcu, bo tak to
                  bedzie wygladalo w czarnej wersji.

                  Tak, tak..rob dalej glupie fuchy..do czasu...kiedy ci sie te fuchy skoncza.


                  > nie tak jak w POlsce- jest studnią bez dna. Jakby wszyscy myśleli WYŁĄCZNIE o
                  > sobie, to każdy miałby to na co sobie zasłużył. Państwo opiekuńcze natomiast
                  > wpierdala sie we wszystko i dąży do tego, żeby każdy miał równo.

                  Mlode pachole jeszcze jestes, ale jak troche podrosniesz to zrozumiesz zasady
                  funkcjonowania panstwa i systemu rent i emerytur. A nie daj Boze zrozumiesz na
                  czym polega dzialanie panswta opiekunczego, kiedy przyjdzie ci skorzystac z
                  pomocy spolecznej. UUUUU..wtedy to bedziesz sie cieszyl, ze masz panstwo
                  opiekuncze...



                  > Gdyby isniał jazdy podział własności między żoną i mężem, to nie byłoby
                  > problemu wyrzucania się przez siebie nawzajem.

                  No a jak chcialbys wprowadzic ten podzial wlasnosci? Spotykasz zdziewczyna i
                  mowisz, kocham cie, badzmy razem, ale:
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje, to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,
                  to jest moje,

                  a teraz to co twoje:

                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,
                  to twoje,

                  no a reszta???
                  wyrzucimy...

                  Fajnie, juz wiedze to twoje malzenstwo z podzialami.


                  > Dalej uważam, że instytucja
                  > małżęństwa powinna być wyłącznie domeną sfery uchowej, uczuciowej, moralnej
                  > itd. Fakt pozostawania w związku małżeńskim nie powinien tworzyć przywilejów
                  > ani obowiązków w sferze prawa materialnego.

                  Przeciez nikt ci nie nakazuje brac slubu. Kto chce to beirze, kto chce to nie i
                  juz. Tylko nie jecz jak zdarzy sie rozwod (z twoim charakterem to calkiem
                  prawdopodobne).


                  > jeżeli są np. wierzacy - mogą ten swój związek potwierdzic przed
                  > odpowiadnimi instancjami swojego kościoła, zgodnie z obrzadkiem religijnym. W
                  > dalszym ciągu uważam, że ślub zawierany przed urzednikiem stanu cywilnego to
                  > zwykła szopka, bo tak naprawdę małżeństwo to rodzaj spółki cywilnej
                  regulowanej
                  >
                  > szczególnymi przepisami - w dużej mierze dotyczącymi sprw majątkowych i
                  > gospodarczych.


                  no wlasnie i o to chcodzi, zeby nie bylo nieporozumien przy rozwodzi co i ile
                  kto wniosl do malzenstwa.


                  ....
                  • Gość: Mar Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.skorosze.2a.pl 12.03.03, 11:23
                    Gość portalu: .... napisał(a):

                    >
                    > > Akurat w Polsce lepiej się opłaca klepać fuchy niż narażać się na te
                    > przywileje
                    > >
                    > > prawne w postaci gównianej emerytury z ZUS i płacenia potwornego haraczu w
                    >
                    > > formie VATu, CITu i PITu oraz skłądek na nieefektywne ubezpieczenie społec
                    > zne.
                    >
                    >
                    > No a jak pojdzeisz tak ni z gruszki nie z pietruszki do szpitala, albo zdarzy
                    > ci sie wypadek to:
                    >
                    > a. z tych glupich duch nie zaplacisz za leczenie bo ci enei bedzie stac.

                    DOBROWOLNE ubezpieczenie w kasie chorych, dające identyczne prawa jak
                    ubezpieczenie przez ZUS kosztuje aktualnie 189,81 zł miesiecznie.


                    > b. moze dostaniesz zasilek spoleczny (jakies 30 PLN)
                    > c. bedziesz dalej sie "dupczyl" tylko teraz za pieniadze na dworcu, bo tak to
                    > bedzie wygladalo w czarnej wersji.
                    >
                    > Tak, tak..rob dalej glupie fuchy..do czasu...kiedy ci sie te fuchy skoncza.

                    TRZEBA SIĘ UBEZPIECZYĆ - ale NIE W ZUS. Ja lepiej wiem jak moje pieniądze mają
                    dla mnie pracować.
                    >
                    > Mlode pachole jeszcze jestes, ale jak troche podrosniesz to zrozumiesz zasady
                    > funkcjonowania panstwa i systemu rent i emerytur. A nie daj Boze zrozumiesz
                    na
                    > czym polega dzialanie panswta opiekunczego, kiedy przyjdzie ci skorzystac z
                    > pomocy spolecznej. UUUUU..wtedy to bedziesz sie cieszyl, ze masz panstwo
                    > opiekuncze...

                    NIe jestem taki młody i wiem na czym polega system emerytalny. I dlatego nie
                    mam ochoty w nim uczestniczyć.

                    >
                    >
                    > > Gdyby isniał jazdy podział własności między żoną i mężem, to nie byłoby
                    > > problemu wyrzucania się przez siebie nawzajem.
                    >
                    > No a jak chcialbys wprowadzic ten podzial wlasnosci? Spotykasz zdziewczyna i
                    > mowisz, kocham cie, badzmy razem, ale:

                    > no a reszta???
                    > wyrzucimy...

                    Kochanie nie ma nic wspólnego z własnoscią. W stosunku do tzw. RESZTY
                    przeprowadza się zniesienie współwłasności (patrz kodeks cywilny i postępowania
                    cywilnego)

                    > Fajnie, juz wiedze to twoje malzenstwo z podzialami.

                    ależ ja się wogóle nie zamierzam żenić - ani z babą ani z chłopem

                    >
                    > > Dalej uważam, że instytucja
                    > > małżęństwa powinna być wyłącznie domeną sfery uchowej, uczuciowej, moralne
                    > j
                    > > itd. Fakt pozostawania w związku małżeńskim nie powinien tworzyć przywilej
                    > ów
                    > > ani obowiązków w sferze prawa materialnego.
                    >
                    > Przeciez nikt ci nie nakazuje brac slubu. Kto chce to beirze, kto chce to nie
                    i
                    >
                    > juz. Tylko nie jecz jak zdarzy sie rozwod (z twoim charakterem to calkiem
                    > prawdopodobne).
                    >
                    >
                    > > jeżeli są np. wierzacy - mogą ten swój związek potwierdzic przed
                    > > odpowiadnimi instancjami swojego kościoła, zgodnie z obrzadkiem religijnym
                    > . W
                    > > dalszym ciągu uważam, że ślub zawierany przed urzednikiem stanu cywilnego
                    > to
                    > > zwykła szopka, bo tak naprawdę małżeństwo to rodzaj spółki cywilnej
                    > regulowanej
                    > >
                    > > szczególnymi przepisami - w dużej mierze dotyczącymi sprw majątkowych i
                    > > gospodarczych.

                    > no wlasnie i o to chcodzi, zeby nie bylo nieporozumien przy rozwodzi co i ile
                    > kto wniosl do malzenstwa.

                    To jest problem postawiony na głowie: najpierw łączy się majątek małżonków po
                    to, aby móc go potem rozdzielać - to po co najpierw łączyć?
                    • Gość: ... Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.03, 16:16

                      > DOBROWOLNE ubezpieczenie w kasie chorych, dające identyczne prawa jak
                      > ubezpieczenie przez ZUS kosztuje aktualnie 189,81 zł miesiecznie.

                      Wiesz to by bylo ok, ale mam wrazenie, ze w Polsce nikt by sie nie ubezpieczyl.
                      Zarobki sa tak male ze odciagniecie tych 189 PLN byloby katastrofa. Niby byloby
                      to tez odciazeniem pracodawcow, ale oni najpewnien nie podniesliby pracownikom
                      pensji o 200 PLN tylko wzieli to dla siebie. Wiec poniekad ten system pomaga
                      pracownikom.


                      >
                      > To jest problem postawiony na głowie: najpierw łączy się majątek małżonków po
                      > to, aby móc go potem rozdzielać - to po co najpierw łączyć?

                      To jak inaczej rozwiazalbys te kwestie?

                      ...
                      • Gość: Mar Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.skorosze.2a.pl 12.03.03, 22:42
                        Gość portalu: ... napisał(a):

                        >
                        > > DOBROWOLNE ubezpieczenie w kasie chorych, dające identyczne prawa jak
                        > > ubezpieczenie przez ZUS kosztuje aktualnie 189,81 zł miesiecznie.
                        >
                        > Wiesz to by bylo ok, ale mam wrazenie, ze w Polsce nikt by sie nie
                        ubezpieczyl.
                        >
                        > Zarobki sa tak male ze odciagniecie tych 189 PLN byloby katastrofa. Niby
                        byloby
                        >
                        > to tez odciazeniem pracodawcow, ale oni najpewnien nie podniesliby
                        pracownikom
                        > pensji o 200 PLN tylko wzieli to dla siebie. Wiec poniekad ten system pomaga
                        > pracownikom.
                        >

                        Ty chyba nie mnasz pojęcia o systemie ubezpieczeń społecznych. 189 zł to 8%
                        średniego wynagrodzenia z ubiegłego kwartału, wyliczonego przez ZUS. To jest
                        skłądka ustalona dla opłacających składkę DOBROWOLNIE, którzy nie muszą
                        ujawniać w ZUS ani kasie chorych swoich faktycznych dochodów. De facto, KAŻDY
                        płaci na spółkę z pracodawcą po połowie tej składki, stanowiącej 8% ich
                        wynagrodzenia - powyżej lub poniżej średniej. Pracodawca opłca też całość
                        składki na ubezpieczenie społeczne. A zresztą - nic chce mi sę tu wykładu
                        prowadzić... Poczytaj se ustawę, przelicz, a potem dyskutuj.

                        > >
                        > > To jest problem postawiony na głowie: najpierw łączy się majątek małżonków
                        > po
                        > > to, aby móc go potem rozdzielać - to po co najpierw łączyć?
                        >
                        > To jak inaczej rozwiazalbys te kwestie?
                        >
                        > ...
                        • Gość: .... Re: piramidalna bzdura też ma swoje granice IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.03, 14:34
                          > Ty chyba nie mnasz pojęcia o systemie ubezpieczeń społecznych. 189 zł to 8%
                          > średniego wynagrodzenia z ubiegłego kwartału, wyliczonego przez ZUS. To jest
                          > skłądka ustalona dla opłacających składkę DOBROWOLNIE, którzy nie muszą
                          > ujawniać w ZUS ani kasie chorych swoich faktycznych dochodów. De facto, KAŻDY
                          > płaci na spółkę z pracodawcą po połowie tej składki, stanowiącej 8% ich
                          > wynagrodzenia - powyżej lub poniżej średniej. Pracodawca opłca też całość
                          > składki na ubezpieczenie społeczne. A zresztą - nic chce mi sę tu wykładu
                          > prowadzić... Poczytaj se ustawę, przelicz, a potem dyskutuj.


                          troche sie orientuje, jak wyglada system ubespieczen w Polsce, choc dawno tam
                          nie bylem. Ale wiem, ze srednie wynagrodzenie, to wypadkowa tych duuuzych
                          zarobkow i tych maaaaaaaaalych. Wiesz ile zarabia moja kuzynka w szpitalu??
                          Zgadnij. 5 dni po 8 godzin dziennie.. no ...430 netto. Kolezanka w Firmie
                          (jednaj z przodujacych w Polsce...a w dupie..firma to Star Foods.. Dyrda po 9
                          godzin i zarabia 570 netto. Gdyby pracodawca mial mozliwosc takiego rozwiazania
                          to by juz dawno na to poszedl. Bo i ona by na tym lepiej wyszly i on.
                          A jak to sie ma to pozniejszcej emerytury? >Czy ktos kto placi te 180 PLN i
                          ktos kto oplaca te "normalna" stawke maja dokladnie tak samo?

                          ....
                          • Gość: Mar o emeryturach IP: *.skorosze.2a.pl 14.03.03, 19:10
                            Gość portalu: .... napisał(a):


                            > to by juz dawno na to poszedl. Bo i ona by na tym lepiej wyszly i on.
                            > A jak to sie ma to pozniejszcej emerytury? >Czy ktos kto placi te 180 PLN i
                            > ktos kto oplaca te "normalna" stawke maja dokladnie tak samo?
                            >

                            Nie udzielam publicznych konsultacji na temat mozliwych rozwiązań
                            oszczędzających pieniądze pracodawcy i pracownika, bo za to biorę forsę :-).
                            Ale podam ogólnie znane fakty:
                            System ubezpieczenia społecznego w Polsce obejmuje ubezpieczenie:
                            a) emerytalne
                            b) rentowe
                            c) wypadkowe
                            d) zdrowotne
                            e) chorobowe
                            Wszystkie skłądki pobiera i rozdziela ZUS. Można jednak zawrzeć wyłącznie umowę
                            ubezpieczenia ZDROWOTNEGO (prawo do opieki medycznej w penym zakresie z
                            placówkach publicznej służby zdrowia).
                            Składka 180 to tylko prawo do tej opieki zdrowotnej, a nie do emerytury, renty,
                            wypłady świadczenia z tytułu wypadku czy choroby i przebywania na zwolnieniu
                            lekarskim.

                            • Gość: ... Re: o emeryturach IP: *.bund.de 17.03.03, 13:54
                              Gość portalu: Mar napisał(a):

                              > Gość portalu: .... napisał(a):
                              >
                              >
                              > > to by juz dawno na to poszedl. Bo i ona by na tym lepiej wyszly i on.
                              > > A jak to sie ma to pozniejszcej emerytury? >Czy ktos kto placi te 180 P
                              > LN i
                              > > ktos kto oplaca te "normalna" stawke maja dokladnie tak samo?
                              > >
                              >
                              > Nie udzielam publicznych konsultacji na temat mozliwych rozwiązań
                              > oszczędzających pieniądze pracodawcy i pracownika, bo za to biorę forsę :-).
                              > Ale podam ogólnie znane fakty:
                              > System ubezpieczenia społecznego w Polsce obejmuje ubezpieczenie:
                              > a) emerytalne
                              > b) rentowe
                              > c) wypadkowe
                              > d) zdrowotne
                              > e) chorobowe
                              > Wszystkie skłądki pobiera i rozdziela ZUS. Można jednak zawrzeć wyłącznie
                              umowę
                              >
                              > ubezpieczenia ZDROWOTNEGO (prawo do opieki medycznej w penym zakresie z
                              > placówkach publicznej służby zdrowia).
                              > Składka 180 to tylko prawo do tej opieki zdrowotnej, a nie do emerytury,
                              renty,
                              >
                              > wypłady świadczenia z tytułu wypadku czy choroby i przebywania na zwolnieniu
                              > lekarskim.
                              >


                              no czyli wiadomo. skoro ktos chce miec rente to do tego 180 pLN musi dorzucic
                              dodatkowo dajmy na to 500 PLN, zeby miec rente 120 PLN:)) zeby renta wyniosla
                              1000 to trzeba wrzucac na konto czyba ze 3000 miesiecznie.. nie realne w polsce
                              • Gość: Mar Re: o emeryturach IP: *.skorosze.2a.pl 17.03.03, 16:27
                                Gość portalu: ... napisał(a):


                                > no czyli wiadomo. skoro ktos chce miec rente to do tego 180 pLN musi dorzucic
                                > dodatkowo dajmy na to 500 PLN, zeby miec rente 120 PLN:)) zeby renta wyniosla
                                > 1000 to trzeba wrzucac na konto czyba ze 3000 miesiecznie.. nie realne w
                                polsce


                                No oczywiście - zupełnie nie opłaca się korzystać z usług ZUS, gdyż koszty
                                przewyższają korzysci KILKUKROTNIE. Ppoza tym może się zdarzyć tak, że
                                zdechnesz z przepracowania w wielu lat 60 i chociaż wpłaciłeś kupę pieniędzy
                                przez całe zycie, to nie twi spadkobiercy nie dostaną z tego ANI GROSZA! Poza
                                tym, polski systememerytalmny nie przewiduje dobrowolnych skłądek na
                                ubezpiecsenie emerytalne ZUS. Jeżeli zarabiam np. 10 tysięcy miesziecznie to
                                albo muszę to ujawnić i płacić ok. 5 tysięcy składek albo pokombinoać (mniej
                                lub bardziej legalnie, a nawet CAKIEM legalnie) i nie zapłacić nic. Ale nie
                                mogę na przykłąd powiedzić: chcę płacić 300 złotych miesięcznie na
                                ubezpieczenie emerytalne - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI :-).
                                • Gość: ... Re: o emeryturach IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 12:03
                                  wiadmo, ze jezeli twoj pracodawca oplaca jakies tam skladki, to po roku jezeli
                                  tracisz praca (czy moze tez wczesniej) masz prawo do zasilku dla bezrobotnych.
                                  Jak to sie ma w przypadku indywidualnego olacania skladek?
                                  np w nieczech jezeli jestes "na wlasnym" i plajtujesz to pozoszaje ci pomoc
                                  socjalna.

                                  ...
                                  • Gość: Mar Re: o emeryturach IP: *.skorosze.2a.pl 20.03.03, 16:30
                                    Gość portalu: ... napisał(a):

                                    > wiadmo, ze jezeli twoj pracodawca oplaca jakies tam skladki, to po roku
                                    jezeli
                                    > tracisz praca (czy moze tez wczesniej) masz prawo do zasilku dla
                                    bezrobotnych.
                                    > Jak to sie ma w przypadku indywidualnego olacania skladek?
                                    > np w nieczech jezeli jestes "na wlasnym" i plajtujesz to pozoszaje ci pomoc
                                    > socjalna.

                                    Wszystko zależy od sposobu, w jaki chce się opłacać składki. W zależnoi od tego
                                    jaki wariant pracy na własny rachunek się wybierze (umowa o dzieło, działalnośc
                                    gospodarcza, wolny zawód...) zasiłek można dostać albo nie. Zasiłek to obecnie
                                    bodajże 400 zł miesięcznie :-)))))))))))))))))))))))
                                    • Gość: ... Re: o emeryturach IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.03, 21:01
                                      nie wiem czy jako wolny sirzelec, lub czy jako ktos na umowe o dzielo masz
                                      potem prawo do zasilku. 400 PLN ni niby nic...ale pomoc socjalna to jakies 25
                                      PLN :))



                                      > Gość portalu: ... napisał(a):
                                      >
                                      > > wiadmo, ze jezeli twoj pracodawca oplaca jakies tam skladki, to po roku
                                      > jezeli
                                      > > tracisz praca (czy moze tez wczesniej) masz prawo do zasilku dla
                                      > bezrobotnych.
                                      > > Jak to sie ma w przypadku indywidualnego olacania skladek?
                                      > > np w nieczech jezeli jestes "na wlasnym" i plajtujesz to pozoszaje ci pomo
                                      > c
                                      > > socjalna.
                                      >
                                      > Wszystko zależy od sposobu, w jaki chce się opłacać składki. W zależnoi od
                                      tego
                                      >
                                      > jaki wariant pracy na własny rachunek się wybierze (umowa o dzieło,
                                      działalnośc
                                      >
                                      > gospodarcza, wolny zawód...) zasiłek można dostać albo nie. Zasiłek to
                                      obecnie
                                      > bodajże 400 zł miesięcznie :-)))))))))))))))))))))))
                                      • Gość: Mar Re: o emeryturach IP: *.skorosze.2a.pl 21.03.03, 08:56
                                        Gość portalu: ... napisał(a):

                                        > nie wiem czy jako wolny sirzelec, lub czy jako ktos na umowe o dzielo masz
                                        > potem prawo do zasilku. 400 PLN ni niby nic...ale pomoc socjalna to jakies 25
                                        > PLN :))
                                        >

                                        Ja tylko chcę powiedzieć, że w zależności formalnego uregulowania źródła swoich
                                        dochodów różnice w realnych przychodach mogą się różnić nawet o 50%. np. przy
                                        zarobkach 10000, 5 tys. zaoszczędzone na ZUS co miesiąc odpowiada ROCZNEMU
                                        zasiłkowi dla bezrobotnych. Jeżeli jednak ktoś zarabia 1000 zł, mui zastanowić
                                        się co jest dla niego lepsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka