Gość: ant Re: Poszłem, czy poszedłem? IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.06, 19:34 Czy nauczyciel polskiego cię czasem nie molestował ?? Nie? to dlaczego innych molestujesz swą głupotą ?? Odpowiedz Link Zgłoś
qarolinqa Re: Poszłem, czy poszedłem? 24.10.06, 22:59 Gość portalu: ant napisał(a): > Czy nauczyciel polskiego cię czasem nie molestował ?? > Nie? to dlaczego innych molestujesz swą głupotą ?? Jestes niegrzeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Poszłem, czy poszedłem? 27.10.06, 15:59 Ja nie będę niegrzeczny Temat niewątpliwie zasługuje na conajmniej 1000 postów.A wiec co zrobić z innymi formami iść,jak np weszłam czy wszedłam? rozeszło czy rozszedło? wyszli czy wyszedli? ps.qarolinqa jakie masz gg? Odpowiedz Link Zgłoś
qarolinqa Re: Poszłem, czy poszedłem? 30.10.06, 19:15 e-ftalo napisał: > Ja nie będę niegrzeczny > Temat niewątpliwie zasługuje na conajmniej 1000 postów.A wiec co zrobić z > innymi formami iść,jak np > weszłam czy wszedłam? > rozeszło czy rozszedło? > wyszli czy wyszedli? > > ps.qarolinqa jakie masz gg? Oczywiscie - weszlam, rozeszlo, wyszli. Nie mam gg. Czy ty mnie aby nie probujesz podrywac na to gg? Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Poszłem, czy poszedłem? 31.10.06, 02:38 A teraz usiadz, Karolciu, i posluchaj. Dawno, dawno temu naszych praprzodkow dreczyl glod. Jedynym sposobem na jego zaspokojenie bylo polowanie na mamuta. Najwiekszy samiec w grupie wskazujac reka na innych samcow wyznaczyl ich do polowania. Ale polowanie na mamuty to sprawa powazna! Do osaczenia i zabicia tak wielkiego zwierzecia konieczna jest taktyka. Wtedy to dominujacy samiec raz jeszcze poczal wskazywac reka na mysliwych wydajac przy tym gardlowe dzwieki. "Hrrrry, hrrry, hrrry" oznaczalo - zajdziesz go z prawej strony. "Gdra, gdra" - zajdziesz z lewej. "Pouf plok pouf" - zagnajcie mamuta do wawozu. "Krot truf" - ja go zaatakuje wbijajac mu kij w oko. "Matru grrry hauk" - a wy dobijecie go maczugami. Tak tez zrobili. Zagonili mamuta w matnie, zabili i uraczyli sie jego swiezym miesem i ciepla jeszcze krwia. Dzieki temu, ze kazdy z charczacych dzwiekow wydanych przez praprzodka oznaczal konkretna czynnosc i byl zrozumiany przez innych, udalo im sie przetrwac z pokolenia na pokolenie. Podziekuj wiec, Karolciu, praprzodkowi za to,ze udalo mu sie utrzymac gatunek przy zyciu oraz za to, ze potrafil porozumiewac sie w sposob jasny i zrozumialy. I masz szczescie, Karolciu, ze praprzodka juz nie ma na tym swiecie, bo najpierw przylalby tobie maczuga za usprawiedliwianie niewiedzy i rownanie w dol, a nastepnie wytlumaczyl role jezyka w rodzinie, klanie, szczepie i wszystkich innych grupach spolecznych. Jedna z takich grup spolecznych jest narod. Wytlumaczylby takze, ze jezyk jest jak zywy organizm, ktory tracac stare tkanki zastepuje je nowymi. Nie ciesz sie jednak na wyrost, ze to stwierdzenie moze wytlumaczyc twoje dywagacje na temat jezyka! O nie! Bo praprzodek natychmiast doda, ze ewolucja jezyka rzadza pewne bardzo logiczne i historycznie,etnologicznie oraz lingwistycznie uzasadnione prawa,ktorych ignorancja i nieuctwo zmieniac nie moga. Ladna historyjka? A jaka pozyteczna. No i przy okazji poznalas etymologie bardzo popularnego w naszym kraju zwrotu "kij ci w oko". Analiza porownawcza pozwoli tobie na zrozumienie tego w jaki sposob "krot truf" przeistoczylo sie w "kij w oko". Tym sposobem odbedziesz lingwistyczna podroz w czasie, ktora moze okazac sie bardzo uzyteczna chocby z tego powodu, ze podczas jej trwania nie bedziesz miala dostepu do netu i okazji do wyglaszania obrazoburczych acz zupelnie niczym nie uzasadnionych teorii. Przyjemnej podrozy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Jaki moral wynika z powyzszej historyjki? 31.10.06, 02:55 Ano taki, ze stosujac wlasna, niczym nieuzasadniona "logike jezykowa" mozna doprowadzic do tego, ze spoleczenstwo zatraci zdolnosci porozumiewania sie czego skutkiem moze byc jego nieodwracalny rozklad. Wyjasnie jeszcze, ze w akapicie o "kiju w oko" nie ma zadnych obrazliwych ni uwlaczajacych podtekstow. Po prostu, wedlug znawcow, byl to jeden ze sposobow zabicia mamuta. Odpowiedz Link Zgłoś