rak-pustelnik
05.10.06, 06:26
Przepił raz Owcarek wszystko
Sprzedał Bryzie swe schronisko
No a Bryza jak to Bryza
Ze szczęścia zrobiła zyza.
Zaprosiła potem gości
By nauczyć ich grzeczności.
Wszedl Tubylec, ale przy tem
Bryzie niocnik stłukł kopytem
Naniósł przy tym trochę błota
Bryza dasa się i miota.
Myszka też być chciała miła
Zimne ognie zapaliła
Z ogniem poszły więc firanki
Mimo krzyków pani Anki.
W swoich starych zgrzebnych gaciach
Przyszła Gwiazda Podkarpacia
Stratowała Bryzy kota
Bryza dąsa się i miota.
Okazujac duży zapał
W końcu Rak też tu przyczłapał
Stoi podkręcając wąsa
Bryza miota się i dąsa.
I gdy już na wschodzie dniało
Schronisko się dopalało
Widok z oczu łzy wyciska
Nie ma! Nie ma już schroniska!
Bryza drapie się po głowie
Co powiedzieć Owcarkowi
Kiedy ten się skłoni nisko
Powie: Bryzo! Zwróć schronisko!
Tubylec