Dodaj do ulubionych

Po co w ogole brac slub?

08.12.06, 22:54
Po co ludzie zenia sie i wychodza za maz? Nie rozumiem, to jest kompletnie
niepowazne. Rejestracja kto z kim uprawia seks? Nie glupio wam? Wg mnie slub
biora tylko ludzie, ktorzy tak naprawde sie nie kochaja i sobie nie ufaja -
potrzebuja tych oficjalnych kajdanek, zeby czuc, ze druga strona jest ich
wlasnoscia. Nie ma to nic wspolnego z miloscia. No i jakie potem komplikacje
przy ewentualnym rozwodzie! A koniunkture nakreca kosciol, ktory twierdzi, ze
jedyny mozliwy seks to seks rejestrowany (skad im to przyszlo do glowy?).

Ja mieszkam z moja dziewczyna juz 15 lat, mamy dwojke dzieci, nie mamy zamiaru
sie rozchodzic, bo czujemy sie z soba dobrze i nawet nie przychodzi nam do
glowy, zeby przed urzednikami-darmozjadami z USC cokolwiek rejestrowac. A juz
zupelnie nie rozumiemy ludzi, ktorzy znaja sie np. rok, albo w ogole nie byli
z soba w lozku, i biora od razu slub! Dla nas to jest nie tylko niepowazne i
nieodpowiedzialne, ale po prostu jakies chore.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Po co w ogole brac slub? 08.12.06, 23:00
      arek103 napisał:

      > Po co ludzie zenia sie i wychodza za maz?

      Bo to wiele ułatwia. Można razem podatki rozliczać, ma się wspólny majątek,
      dziedziczy się ustawowo, dzieci automatycznie są wspólne, można mieć jedno
      nazwisko, można dostać rentę rodzinną, można być zgłoszonym do ubezpieczenia
      zdrowotnego przez współmałżonka, itp, itd.

      S.
      • Gość: upierdliwa dokładnie IP: *.bochnia.pl 08.12.06, 23:11
        snajper55 napisał:


        > Bo to wiele ułatwia. Można razem podatki rozliczać, ma się wspólny majątek,
        > dziedziczy się ustawowo, dzieci automatycznie są wspólne, można mieć jedno
        > nazwisko, można dostać rentę rodzinną, można być zgłoszonym do ubezpieczenia
        > zdrowotnego przez współmałżonka, itp, itd.

        jak powyzej. dodam, ze slub to okazja do zrobienia imprezy. lubie imprezy, wiec
        kazda okazja to dobra okazja :))
        • pyorunochron Impreze rozwodowa tez zrobisz? 08.12.06, 23:45
          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

          > jak powyzej. dodam, ze slub to okazja do zrobienia imprezy. lubie imprezy, wie
          > c
          > kazda okazja to dobra okazja :))

          Impreze rozwodowa tez zrobisz?
          • michelle28 Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? 09.12.06, 00:01
            > Impreze rozwodowa tez zrobisz?
            To mnie też zawsze zastanawiało. Skoro tak świętuje się ślub, trąbi przez pół
            miasta, to czy w przypadku rozwodu będzie podobnie ;-)
            • pyorunochron Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? 09.12.06, 00:07
              michelle28 napisała:

              > > Impreze rozwodowa tez zrobisz?
              > To mnie też zawsze zastanawiało. Skoro tak świętuje się ślub, trąbi przez pół
              > miasta, to czy w przypadku rozwodu będzie podobnie ;-)

              A mam pare znajomych, ktorzy o wiele szczesliwsi czuli sie w momencie rozwodu, a
              nie w momencie slubu :-)
          • snajper55 Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? 09.12.06, 11:54
            pyorunochron napisał:

            > Impreze rozwodowa tez zrobisz?

            Niektórzy też robią. Z radości, że się rozwiedli. ;))

            S.
            • yoma Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? 09.12.06, 12:05
              Jedna moja znajoma zrobiła. FAjna była impreza :)
              • snajper55 Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? 09.12.06, 13:54
                yoma napisała:

                > Jedna moja znajoma zrobiła. FAjna była impreza :)

                Ale świętowała sama, czy z byłym ? ;))

                S.
          • Gość: upierdliwa Re: Impreze rozwodowa tez zrobisz? IP: *.bochnia.pl 09.12.06, 12:22
            pyorunochron napisał:

            > Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
            >
            > > jak powyzej. dodam, ze slub to okazja do zrobienia imprezy. lubie imprez
            > y, wie
            > > c
            > > kazda okazja to dobra okazja :))
            >
            > Impreze rozwodowa tez zrobisz?


            nie przewiduje rozwodu :) a gdyby nawet hipotetycznie - to jasne, ze tak. w
            takim wypadku, bylaby to pewnie babska impreza z kumpelami :)
      • pyorunochron Ale po co wlasciwie az slub? 08.12.06, 23:44
        snajper55 napisał:

        > arek103 napisał:
        >
        > > Po co ludzie zenia sie i wychodza za maz?
        >
        > Bo to wiele ułatwia. Można razem podatki rozliczać, ma się wspólny majątek,
        > dziedziczy się ustawowo, dzieci automatycznie są wspólne, można mieć jedno
        > nazwisko, można dostać rentę rodzinną, można być zgłoszonym do ubezpieczenia
        > zdrowotnego przez współmałżonka, itp, itd.
        >
        > S.

        Ale dlaczego wlasciwie do tego potrzebny jest az slub? To wszystko co wymieniles
        powinno byc wlasciwie mozliwe bez slubu. Inaczej jest to jawna dyskryminacja
        dzieci ze zwiazkow bez slubu i dyskryminacja partnerow zyjacych bez slubu. Nie
        kazdy chce slubowac wiernosc az do smierci. I jak to z tymi dziecmi - jak ma sie
        je bez slubu to nie sa one wspolne?

        W wielu krajach konkubinaty sa wlasciwie obecnie na prawie malzenstwa, a
        malzenstwo jest wlasciwie tylko formalnoscia, bo do wziecia rozwodu wystarcza
        oswiadczenie jednej strony.

        Ja sie np. ozenilem nie dlatego, ze to wiele ulatwia (w ogole o tym nie
        myslalem), tylko dlatego, ze mi sie wydawalo, ze wszyscy tak robia i ze tak
        trzeba zrobic.
        • snajper55 Re: Ale po co wlasciwie az slub? 09.12.06, 11:53
          pyorunochron napisał:

          > Ale dlaczego wlasciwie do tego potrzebny jest az slub?

          Dlaczego "aż" ślub ? Na tym polega zawarcie małżeństwa. Na podpisaniu dokumentu,
          który ma właśnie takie skutki prawne. Jest to po to, aby ułatwić sobie życie,
          aby nie podpisywać dziesiątek dokumentów, tylko jeden.

          > To wszystko co wymieniles powinno byc wlasciwie mozliwe bez slubu. Inaczej
          > jest to jawna dyskryminacja dzieci ze zwiazkow bez slubu i dyskryminacja
          > partnerow zyjacych bez slubu. Nie kazdy chce slubowac wiernosc az do smierci.

          Przy cywilnym też jest taka przysięga ? Bo już nie pamiętam. ;) Jeśli jest to
          nie ma ona mocy prawnej i należy do kulturowej otoczki.

          > I jak to z tymi dziecmi - jak ma sie je bez slubu to nie sa one wspolne?

          Moga być, jeśli się załatwi sporo formalności. Uznanie, nazwisko, itd. W
          małżeństwie jest to automatyczne i obowiązkowe. Poza - dobrowolne i związane z
          wieloma formalnościami.

          > W wielu krajach konkubinaty sa wlasciwie obecnie na prawie malzenstwa, a
          > malzenstwo jest wlasciwie tylko formalnoscia, bo do wziecia rozwodu wystarcza
          > oswiadczenie jednej strony.

          Jak gozwał, tak go zwał. Ja mówię o fromalnym związku mającym konsekwencje
          prawne takie jak małżeństwo. PRzypuszczam, że tam gdzie konkubinat też rodzi
          takie konsekwencje, są one węższe niż konsekwencje małżeństwa. Na przykład
          łatwiejszy rozwód czy rozdzielność majątkowa.

          > Ja sie np. ozenilem nie dlatego, ze to wiele ulatwia (w ogole o tym nie
          > myslalem), tylko dlatego, ze mi sie wydawalo, ze wszyscy tak robia i ze tak
          > trzeba zrobic.

          Wiele par tak robi. Natomiast główny cel to właśnie ułatwienie wspólnego życia.
          Po to są skutki prawne małżeństwa. Czym byłoby małżeństwo bez nich ?
          Uroczystością, imprezą, świętem. Do tego nie trzeba urzędnika.

          S.
        • xtrin Re: Ale po co wlasciwie az slub? 09.12.06, 14:51
          > To wszystko co wymieniles powinno byc wlasciwie mozliwe bez slubu.

          Nie. Nie powinno. Pewne przywileje muszą pociągać za sobą pewne obowiązki.

          > Inaczej jest to jawna dyskryminacja dzieci ze zwiazkow bez slubu
          > i dyskryminacja partnerow zyjacych bez slubu.

          Mniej więcej taka sama dyskryminacja jak to, że nie każdy jeździ Mercedesem.
          • snajper55 Re: Ale po co wlasciwie az slub? 09.12.06, 17:08
            xtrin napisała:

            > Nie. Nie powinno. Pewne przywileje muszą pociągać za sobą pewne obowiązki.

            To nie są (prawie) żadne przywileje. A i obowiązki są dość enigmatyczne.

            S.
            • xtrin Re: Ale po co wlasciwie az slub? 09.12.06, 17:31
              Ulgi podatkowe, ustawowe dziedziczenie czy wspólnota majątkowa to nie są wcale
              takie "żadne" przywileje. A i obowiązki całkiem realne, szczególnie w przypadku
              porażki takiego związku.
              • snajper55 Re: Ale po co wlasciwie az slub? 09.12.06, 17:38
                xtrin napisała:

                > Ulgi podatkowe, ustawowe dziedziczenie czy wspólnota majątkowa to nie są wcale
                > takie "żadne" przywileje. A i obowiązki całkiem realne, szczególnie w przypadku
                > porażki takiego związku.

                Wspólnota majątkowa to prywilej ??? Podobnie ustawowe dziedziczenie nie jest
                przywilejem a ułatwieniem. Prędzej niższa stawka podatku spadkowego, któy sam w
                sobie jest złodziejstwem.

                Alimenty na dzieci nie są związane z małżeństwem. Podział wspólnego majątku to
                rzecz oczywista, a nie obowiązek. Ja zresztą pisałem o obowiązkach małżeńskich,
                a nie pomałżeńskich. ;)

                S.
      • pyorunochron Po cholere komu wspolne nazwisko??? 08.12.06, 23:49
        snajper55 napisał:

        > arek103 napisał:
        >
        > > Po co ludzie zenia sie i wychodza za maz?
        >
        > Bo to wiele ułatwia. Można razem podatki rozliczać, ma się wspólny majątek,
        > dziedziczy się ustawowo, dzieci automatycznie są wspólne, można mieć jedno
        > nazwisko, można dostać rentę rodzinną, można być zgłoszonym do ubezpieczenia
        > zdrowotnego przez współmałżonka, itp, itd.
        >
        > S.

        Po cholere komu wspolne nazwisko???
        • snajper55 Re: Po cholere komu wspolne nazwisko??? 09.12.06, 11:56
          pyorunochron napisał:

          > Po cholere komu wspolne nazwisko???

          Nie ma problemów, jakie nazwisko dać dzieciom. ;) Poza tym to spadek po czasach,
          gdy żona była własnością męża. Przyjęcie jego nazwiska było odpowiednikiem
          znakowania bydła. ;)))

          S.
          • pyorunochron Znakowanie bydla :-) 10.12.06, 15:10
            snajper55 napisał:

            > pyorunochron napisał:
            >
            > > Po cholere komu wspolne nazwisko???
            >
            > Nie ma problemów, jakie nazwisko dać dzieciom. ;) Poza tym to spadek po czasach
            > ,
            > gdy żona była własnością męża. Przyjęcie jego nazwiska było odpowiednikiem
            > znakowania bydła. ;)))
            >
            > S.

            Dokladnie :-) Nie ma wiec potrzeby zmieniania nazwiska. O nazwisku dziecka
            trzeba po prostu zdecydowac, wcale matka czy ojciec nie musi miec identycznego.
        • Gość: upierdliwa Re: Po cholere komu wspolne nazwisko??? IP: *.bochnia.pl 09.12.06, 12:26
          pyorunochron napisał:

          >
          > Po cholere komu wspolne nazwisko???


          zapytaj tych, ktorzy sie na nie decyduja, nie jest to zaden obowiazek. mozna byc
          malzenstwem i nie miec wspolnego nazwiska, jak ktos nie chce. z tym nazwiskiem
          zreszta mozliwe sa wszelkie manipulacje, tylko ludzie sie uparli przewaznie na
          tylko jedna mozliwosc (oboje pod nazwiskiem rodowym meza), a mozna na wiele
          sposobow, pojedyncze, podwojne, takie same, rozne, jak sie chce.
          • pyorunochron Re: Po cholere komu wspolne nazwisko??? 10.12.06, 15:12
            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

            > pyorunochron napisał:
            >
            > >
            > > Po cholere komu wspolne nazwisko???
            >
            >
            > zapytaj tych, ktorzy sie na nie decyduja, nie jest to zaden obowiazek. mozna by
            > c
            > malzenstwem i nie miec wspolnego nazwiska, jak ktos nie chce. z tym nazwiskiem
            > zreszta mozliwe sa wszelkie manipulacje, tylko ludzie sie uparli przewaznie na
            > tylko jedna mozliwosc (oboje pod nazwiskiem rodowym meza), a mozna na wiele
            > sposobow, pojedyncze, podwojne, takie same, rozne, jak sie chce.

            No wlasnie, wiec co to za argument za slubem, ze ma sie wspolne nazwisko? Zaden.
        • snajper55 Re: Po cholere komu wspolne nazwisko??? 09.12.06, 13:55
          pyorunochron napisał:

          > Po cholere komu wspolne nazwisko???

          No i na poczcie łatwiej polecone odbierać. ;)

          S.
          • pyorunochron Re: Po cholere komu wspolne nazwisko??? 10.12.06, 15:13
            snajper55 napisał:

            > pyorunochron napisał:
            >
            > > Po cholere komu wspolne nazwisko???
            >
            > No i na poczcie łatwiej polecone odbierać. ;)
            >
            > S.

            To rzeczywiscie bardzo wazny powod, zeby brac slub.
    • Gość: wolny człowiek :) Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.acn.waw.pl 08.12.06, 23:02
      Kobietom chodzi o tak zwane bezpieczeństwo. W praktyce najczęściej oznacza to
      zapewnienie sobie sponsora, choć nie wykluczam również bardziej szlachetnych
      motywacji;)

      W przypadku mężczyzn powody są różne. Generalnie - czym mniej atrakcyjny facet,
      tym prędzej mu do żeniaczki :D Osobną grupę stanowią faceci, którzy żenią się z
      powodów religijnych (zakaz seksu przedmałżeńskiego) - podobno tacy istnieją :D
      • pyorunochron Re: Po co w ogole brac slub? 08.12.06, 23:47
        Gość portalu: wolny człowiek :) napisał(a):

        > Kobietom chodzi o tak zwane bezpieczeństwo. W praktyce najczęściej oznacza to
        > zapewnienie sobie sponsora, choć nie wykluczam również bardziej szlachetnych
        > motywacji;)

        Znam takie, ktore w ten sposob tak wtopily, ze mozna to tylko porownac do
        zanurzenia sie w bagnie po szyje.

        > W przypadku mężczyzn powody są różne. Generalnie - czym mniej atrakcyjny facet,
        > tym prędzej mu do żeniaczki :D Osobną grupę stanowią faceci, którzy żenią się z
        > powodów religijnych (zakaz seksu przedmałżeńskiego) - podobno tacy istnieją :D

        Jest chyba nawet paru takich na forum :-)
      • snajper55 Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 11:57
        Gość portalu: wolny człowiek :) napisał(a):

        > Kobietom chodzi o tak zwane bezpieczeństwo. W praktyce najczęściej oznacza to
        > zapewnienie sobie sponsora,

        Znam odwrotne sytuacje. ;)

        S.
    • yoma Re: Po co w ogole brac slub? 08.12.06, 23:02
      Gajowy i podgajowa? Przez 15 lat to już wam puszcza wyrosła!
      • pocoo Re: Po co w ogole brac slub? 08.12.06, 23:59
        Pytanie sugerujące słuszną odpowiedż.Chcecie aby się wszystko sypnęło to się
        pobierzcie.Małżeństwo to najgorszy interes jaki może zrobić kobieta.
        • pyorunochron Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 00:09
          pocoo napisała:

          > Pytanie sugerujące słuszną odpowiedż.Chcecie aby się wszystko sypnęło to się
          > pobierzcie.Małżeństwo to najgorszy interes jaki może zrobić kobieta.

          Znam pare, ktore wtopily, ale znam tez pare, ktore sa bardzo zadowolone, np.
          moja zona, mimo ze idealem nie jestem... (zona tez nie jest :-)
          • pocoo Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 01:41
            To jakiś układ a nie związek.Każdy robi swoje,tak?To dobry układ.
    • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 09:50
      Nie przesadzaj :) Biorą slub bo: taka jest tradycja, rodzina tego chce, bo to
      ramantycznie, bo daje im status prawny małżeństwa i wszystkie jego przywileje.
      • pocoo Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 10:55
        A wiesz co na siebie wygadują na rozprawie rozwodowej?Gdzie ta miłość aż po
        grób?
        • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 11:26
          Nie wiem :) Moim zdaniem ślub powinno się brac na jakiś czas, bycie razem az po
          grób to pewna utopia. Ale 10 - 20 lat czemu nie. Przez ten czas zdąży sie
          wychowac dzieci i czegoś dorobić oraz spędzic razem kawał życia.
          • snajper55 Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 11:58
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Nie wiem :) Moim zdaniem ślub powinno się brac na jakiś czas, bycie razem az po
            > grób to pewna utopia.

            Ależ właśnie bierze się na jakiś czas. Do rozwodu. ;)

            S.
            • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 12:06
              No właśnie :) To o co kruszyć kopię i drzeć szaty? Tak jest i już.
            • yoma Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 12:08
              W niektórych krajach muzułmańskich bierze się na parę godzin, celem pójścia
              legalnie do prostytutki ;)
              • snajper55 Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 13:55
                yoma napisała:

                > W niektórych krajach muzułmańskich bierze się na parę godzin, celem pójścia
                > legalnie do prostytutki ;)

                Jakiej prostytutki ??? Do żony. ;)))

                S.
                • Gość: jaija Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.12.06, 14:16
                  Po co w ogóle zakładać ten wątek? Chcesz ślubu - bierz, nie chcesz - nie bierz.
                  Potrzebujesz do tego debaty?
                • pocoo Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 14:22
                  Muzułmanie biorą sobie żonę i nic jej nie ślubują,a po trykrotnym powiedzeniu
                  żeby się wyniosła ona już nie jest jego żoną.
    • xtrin Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 15:08
      Zacznijmy od tego, czy mamy na myśli małżeństwa religijne czy świeckie. W
      przypadku tych pierwszych sprawa jest dość prosta - Kościół ma swój interes w
      tym, wierni winni się go słuchać. A dla tych prawdziwie wierzących przysięga
      przed bogiem i postępowanie zgodnie z nakazami wspólnoty są niezwykle ważne.
      Ogólnie - ich sprawa.

      Co do małżeństw świeckich natomiast - jest to pewna umowa cywilna. Dająca pewne
      prawa, ale i nakładająca obowiązki. Kilka spraw ułatwia, inne komplikuje, ale
      summa summarum jest sprawą pożyteczną.
      Jak dla mnie małżeństwo nie jest potrzebne, aby dwie osoby ze sobą żyły. Ale gdy
      pojawiają się dzieci winno być zawarte.
      • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 16:28
        Ale gdy
        pojawiają się dzieci winno być zawarte."

        Dlaczego?
        Dzieci mają pełne prawa dziedziczenia i wszelkie inne, nawet bez ślubu rodziców.
        • snajper55 Re: Po co w ogole brac slub? 09.12.06, 17:10
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Dzieci mają pełne prawa dziedziczenia i wszelkie inne, nawet bez ślubu rodziców.

          Po biologicznym ojcu nie dziedziczą.

          S.
          • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:24
            Chyba bredzisz :) Dzieci dziedzicza po swoich rodzicach i ślub nie ma nic do tego.

            "Dziecko dziedziczy po swoich rodzicach niezależnie od tego, czy pochodzi z
            małżeństwa, czy ze związku pozamałżeńskiego. Podobnie rodzice dziedziczą po
            swoim dziecku niezależnie od tego, czy w chwili otwarcia spadku pozostają ze
            sobą w związku małżeńskim, a nawet czy kiedykolwiek w takim związku pozostawali."

            Chyba ze ojciec nie uzna ojcostwa i potwierdzi to badanie genetyczne. Swoją
            drogą "Po biologicznym ojcu nie dziedziczą." to zdanie brzmi zabawnie :) A po
            jakim dziedziczą? Po przyszywanym?
            • Gość: upierdliwa Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.bochnia.pl 09.12.06, 19:08
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Chyba bredzisz :) Dzieci dziedzicza po swoich rodzicach i ślub nie ma nic do te
              > go.
              >
              > "Dziecko dziedziczy po swoich rodzicach niezależnie od tego, czy pochodzi z
              > małżeństwa, czy ze związku pozamałżeńskiego. Podobnie rodzice dziedziczą po
              > swoim dziecku niezależnie od tego, czy w chwili otwarcia spadku pozostają ze
              > sobą w związku małżeńskim, a nawet czy kiedykolwiek w takim związku pozostawali
              > ."
              >
              > Chyba ze ojciec nie uzna ojcostwa i potwierdzi to badanie genetyczne. Swoją
              > drogą "Po biologicznym ojcu nie dziedziczą." to zdanie brzmi zabawnie :) A po
              > jakim dziedziczą? Po przyszywanym?


              a dlaczego mialyby nie dziedziczyc po rodzicach adopcyjnych? dziedziczy sie po
              tych, ktorzy maja prawa rodzicielskie. nie masz racji powyzej. moj biologiczny
              ojciec np. takich praw nie posiada, i chociaz ciazy na nim obowiazek
              alimentacyjny, to jednak nie dziedzicze po nim "automatycznie", bez testamentu.
              • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:36
                Mam rację. Dziecko dziedziczy po rodzicach biologicznych i tych, którzy uznają
                je za swoje prawnie. Cały czas to twierdzę :) Jeśli nie ma sie praw
                rodzicielskich do dziecka to oczywiście że ono nie dziedziczy bo to działa w
                obie strony. Ale nie trzeba być małżeństwem aby dziecko mogło dziedziczyć i o to
                w tym poście chodzi.
                • Gość: upierdliwa Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.bochnia.pl 09.12.06, 21:19
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Mam rację. Dziecko dziedziczy po rodzicach biologicznych i tych, którzy uznają
                  > je za swoje prawnie. Cały czas to twierdzę :)

                  no wlasnie po biologicznych niekoniecznie.

                  Jeśli nie ma sie praw
                  > rodzicielskich do dziecka to oczywiście że ono nie dziedziczy bo to działa w
                  > obie strony. Ale nie trzeba być małżeństwem aby dziecko mogło dziedziczyć i o t
                  > o
                  > w tym poście chodzi.

                  no i tu masz racje, ale jak widzisz, sama zaprzeczylas swojemu pierwszemu
                  zdaniu. sam fakt bycia biologicznym rodzicem jeszcze nie przesadza sprawy.
                  • Gość: Majka Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:55
                    Nie zaprzeczyłam tylko nie opisywałam dokładnie tego wcześniej, ale nie wazne.
                  • Gość: P.S.J. Re: Po co w ogole brac slub? IP: *.itpp.pl 11.12.06, 10:03
                    > no i tu masz racje, ale jak widzisz, sama zaprzeczylas swojemu pierwszemu
                    > zdaniu. sam fakt bycia biologicznym rodzicem jeszcze nie przesadza sprawy.

                    Ale TYLKO w wypadku pozbawienia praw rodzicielskich. Natomiast co do zasady
                    bękart dziedziczy po biologicznym ojcu, jeżeli jest stwierdzenie ojcostwa i
                    tenże ojciec ma prawa rodzicielskie (np. w konkubinacie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka