Dodaj do ulubionych

Aneta K. - c.d.

09.12.06, 22:02
Hmm... wątek zniknął (albo oślepłam) nim zdążylam wysłać odpowiedź w kwestii
nazewnictwa:

Przeprosiny przyjmuję.
Natomiast z żadnymi "faktami" się nie zgadzałam :).
O ile oczywiście zgodzę się, że nie każdą prostytutkę można nazwać "k..", a
nawet z tym, że aby na takie miano zasłużyć nie trzeba tyłka sprzedawać, to
wciąż uważam, że nie masz najmniejszego prawa określać tak pani Anety K.
Osobiście jestem zdania, że każda kobieta powinna się "prowadzić" tak, aby
wiedzieć kto jest ojcem ewentualnego potomstwa. Ale zdarzają się i takie
sytuacje, że kobieta nie wie i nie są one dla mnie jeszcze podstawą, by
nadawać takie miano danej kobiecie.
Fakty w tej sprawie można natomiast rozważać w dwóch opcjach:
1) Do molestowania nie doszło. Skąd oskarżenia? Nie lubię teorii spiskowych, a
ten ewentualny spisek były wyjątkowo absurdalny. Jeżeli już ktoś chciałby
kłamać i kręcić by skompromitować daną opcję polityczną to niewątpliwie można
było zrobić to bardziej finezyjnie. Pozatem najbardziej w tej sprawie zyskuje
PiS, bo oni zyskują bez względu na wynik. Dużo bardziej prawdopodobnym wydaje
mi się, że ta pani chciała coś dla siebie ugrać, być może liczyła na jakąś
ugodę za wycofanie nieprawdziwych oskarżeń. To czyni ją manipulantką i kłamcą,
ale słowo k.. jakoś nie przychodzi mi wciąż na myśl. A może po prostu ma nie
pokolei w głowie.
2) Molestowanie miało miejsce. Mało wiemy jak bylo. Ale mogło być i tak:
samotna matka próbująca związać koniec z końcem, mająca problem ze
znalezieniem pracy.
Pojawia się okazja łatwego zarobku. Koleżanka to robiła. Kobieta postanawia
spóbować. Nie jest to niewątpliwie decyzja godna pochwały, ale czy godna
najwyższego potępienia? Errare humanum est. Wszyscy czasami robimy coś, czego
nam później wstyd, podejmujemy błędne decyzje, szczególnie w desperacji. A
jeżeli już raz to zrobiła to znalazła się na równi pochyłej. Głupia, słaba -
być może. Ale czy już k...? Nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: mundra Re: Aneta K. - c.d. IP: *.chello.pl 09.12.06, 22:29
      xtrin napisała:

      > Przeprosiny przyjmuję.
      Jeśli wolno spytać, za co?

      > O ile oczywiście zgodzę się, ....
      A jeśli się nie zgodzisz, to co nam grozi? Wyciągniesz konsekwencje? A jeżeli
      tak, to jakie. I czy już mamy się bać, czy możemy od jutra?
      • el.safi Re: Aneta K. - c.d. 09.12.06, 22:41
        w naszej kulturze trudno wyczuć czy i kiedy kobieta ma ochotę na flirt. Piszę w
        "naszej kulturze" w odróżnieniu np. od świata arabskiego. Z tego co wiem, tam,
        za pomocą chociażby stroju (chusty itp.) kobieta wyraźnie sygnalizuje otoczeniu,
        że wyznaje pewne zasady i z reguły większość mężczyzn szanuje takie kobiety. Ci
        sami mężczyźni są jednak bardzo wyczuleni na wszystko co można zinterpretować
        jako prowokację i wówczas uważają, że nawet bardzo natarczywe "zaloty" są
        usprawiedliwione, czy wręcz pożądane przez drugą stronę.
      • xtrin Re: Aneta K. - c.d. 09.12.06, 23:41
        > Jeśli wolno spytać, za co?

        Post jest odpowiedzią na post innej osoby, która będzie wiedziała, że do to niej.
    • llukiz Re: Aneta K. - c.d. 09.12.06, 23:05
      > ugodę za wycofanie nieprawdziwych oskarżeń. To czyni ją manipulantką i kłamcą,
      > ale słowo k.. jakoś nie przychodzi mi wciąż na myśl

      musiałbyś podać definicje kur... skoro uważasz że nie jest ono synonimem dla
      słowa prostytutka, a rózniącym sie tylko tym że jedno jest literackie a drugi
      prostackie i bedace jednoczesnie przeklenstwem

      > 2) Molestowanie miało miejsce. Mało wiemy jak bylo. Ale mogło być i tak:
      > samotna matka próbująca związać koniec z końcem, mająca problem ze
      > znalezieniem pracy.
      > Pojawia się okazja łatwego zarobku. Koleżanka to robiła. Kobieta postanawia
      > spóbować

      skoro postanowiła spróbować to dlaczego molestowanie miało miejsce? Jak się
      postanawia handlowac ciałem za korzyści to dlaczego nie nazywać tego kur..wem?
      Ale to jak zwykle to kwestia definicji k......twa którą to każdy ma swoją własną.
      • xtrin Re: Aneta K. - c.d. 09.12.06, 23:44
        > musiałbyś podać definicje kur... skoro uważasz że nie jest ono synonimem dla
        > słowa prostytutka, a rózniącym sie tylko tym że jedno jest literackie a drugi
        > prostackie i bedace jednoczesnie przeklenstwem

        Mawiają, że prostytutka to zawód, a k... charakter.

        > skoro postanowiła spróbować to dlaczego molestowanie miało miejsce?

        Chociażby dlatego:
        "- A gdyby pani odmówiła?
        - Próbowałam. Gdy stawiałam opór, groził, że na moje miejsce są setki innych
        dziewczyn - mówi Aneta K."
        • Gość: Claudi Re: Aneta K. - c.d. IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.06, 09:17
          Czyli znów miała wybór: na jej miejsce były inne. Siłą tam trzymana nie była.
          Ale wiem: kredyty...
          Cały czas jest kwestia tego, że ta osoba miała wybór: praca sprzątaczki lub
          dawanie d... Łyżwińskiemu. Z tego co ona mówi, to te prace nie odbiegały od
          siebie za bardzo wysokością zarobków (ta pani neistety się plącze i nie do
          końca można to ustalić). Była propozycja, którą owszem, można nazwać
          molestowaniem. Ale nie musiała jej przyjmować a gdyby ją ta propozycja w jakiś
          sposób obrażała to już wtedy powinna trafić do prokuratury. A nie po latach
          czerpania profitów.
          • Gość: Echo Re: Aneta K. - c.d. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.12.06, 17:51
            Nie wypowiadalam sie, i przyznam ze na poczatku stalam po stronie tej kobiety.
            Z chwila jednak gdy sie okazalo ze fakty sie nie zgadzaja i ze ludzie zostali
            ciezko skrzywdzeni, nie mam litosci!!! Najgorsza w tym wszystkim jest rola
            prasy, ktora powinna byc bezstronna dopoki nie ustali sie faktow. Nie byla!
            • yoma Re: Aneta K. - c.d. 10.12.06, 17:52
              Bezstronna powinna być panstwowa agencja prasowa, prasa z definicji nie musi.
              • Gość: Echo Re: Aneta K. - c.d. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.12.06, 18:27
                > Bezstronna powinna być panstwowa agencja prasowa, prasa z definicji nie musi.

                Wiec powinna odpowiadac za pomowienia przed sadami.
                • woda.woda Re: Aneta K. - c.d. 10.12.06, 18:31
                  Kogo prasa pomówiła?
                  • marysia_b Re: Aneta K. - c.d. 10.12.06, 20:34
                    woda.woda napisała:

                    > Kogo prasa pomówiła?

                    No wlasnie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka