misiak38 16.12.06, 19:44 ... do puszek drobne dla potrzebujących?? na ulicy, w supermarketach albo na uzcelni u mnie ostatnio była zbiórka i jakos tak sie ludzie nie garnęli do sypnięcia groszem, sama nie dałam :| Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nessie-jp Re: wrzucacie... 16.12.06, 19:46 Wrzucam tak gdzieś do 3 pierwszych napotkanych puszek, a potem zaczynam mieć dosyć, zgrzytam zębami i warkot z gardła mi się dobywa na widok kolejnej cholernej puszki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: wrzucacie... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.12.06, 19:46 Wrzucam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chwila Nie IP: *.chello.pl 16.12.06, 20:24 Bo nie jestem pewna prawdziwego przeznaczenia tych pieniędzy. Wolę dać lub wysłac jakąś konkretną kwotę biednej osobie lub rodzinie, bo mam pewność, że ją otrzyma i wyda na swoje potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Bardzo rzadko, z tego samego powodu. 16.12.06, 20:27 Gość portalu: chwila napisał(a): > Bo nie jestem pewna prawdziwego przeznaczenia tych pieniędzy. > Wolę dać lub wysłac jakąś konkretną kwotę biednej osobie lub rodzinie, bo mam > pewność, że ją otrzyma i wyda na swoje potrzeby. Ale np prawie zawsze harcerzom pomagajacym pakowac w supermarketach. Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico NIE 16.12.06, 20:37 bo zazwyczaj jakis malutki % tego co sie wrzuca faktycznie trafia dla potrzebujacych kidys byl podawany taki przyklad: 2 braci -jeden ma firme-drukarnie produkujaca kartki np swiateczne. Drugi zaklada fundacje typu pomozmy dzieciom z bialaczka...Kupuje kartki od brata za powiedzmy 2zl /sztuka ( na papierze).Sprzedaje je za 2,5zl i przeznacza czesc kasy na te dzieci.Moze przeznaczyc jedynie 0,5zl bo przeciez wartosc kartki to 2zl ( na papierze) odejmuje jeszcze koszty prowadzenia fundacji itp...i przeznacza na dzieci np 5gr od kartki To jest przyklad ale z tego widac ile tak naprawde moze trafic do potrzebujacych W ten sposob zarabia on i brat ( dziela sie zyskiem) a dzieci tak naprawde nie dostaja nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misscraft Re: wrzucacie... IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.12.06, 20:41 Nie do końca ufam takim akcją, skąd ma mieć pewność ile z tego trafi faktycznie do potrzebujących. U mnie jest zbiórka na schornisko dla zwierząt, organizuje ją mi znajoma osoba i chętnie coś wrzucam, przyniosłam też kołdre, bo zbierali rzeczy do wyścielenia klatek. Do zwierząt ma największy sentyment i słabość wobec ich cierpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 Re: wrzucacie... 16.12.06, 21:27 Gość portalu: misscraft napisał(a): > Do zwierząt ma największy sentyment i słabość > wobec ich cierpienia. no właśnie ja też :| Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 a tym co żebrzą?? 16.12.06, 21:28 ja jak widzę kogoś kto siedzi ze zwierzakiem to daje pieniądze a tak to nie :| tylko że ci ludzie czasem biora na litość tymi zwierzakami a ja sie na to nabieram, ale co tam... :| Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: a tym co żebrzą?? 16.12.06, 22:06 Normalne, bo zwierzeta sa o wiele bardziej ludzkie niz ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chwila Domokrążcy IP: *.chello.pl 16.12.06, 22:04 Łatwiej jest odmówić pomocy, gdy jestes anonimowy, gdy ktoś prosi o pomoc na ulicy. O wiele trudniej, gdy pukają do Twoich drzwi, machają jakimiś dokumentami i systematycznie, jak w zegarku zbierają na jakiś cel. Czasem w zamian chcą Ci wcisnąć jakąś gąbkę w kształcie serduszka lub ozdobną kartę. Wtedy nie jestes anonimowy, znają Twój adres. I są conajmniej zdumieni brakiem zainteresowania ich akcją lub odmową sfinansowania pomocy. Najczęściej zbierają na domy dziecka lub na modny ostatnio cel sfinansowania operacji raka dzieci, mieszkających rzekomo na naszym osiedlu. I co ciekawe, zapisują sobie nr mieszkania i uzyskaną kwotę. I mieszkańcy osiedla ulegają tej presji i dają całkiem duże kwoty. Do rzadkości należy kwota poniżej 20 zł, czasem jest to 50 zł, czasem 100 zł. Co dalej się dzieje z tymi pieniędzmi, tego nie wie nikt... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: wrzucacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 23:03 Zwykle nie, ale jakiś czas temu wrzuciłam coś do puszek na psiaki i koty ze schroniska, dobrze sie usytuowali przy dużym markecie, ludzie dużo wrzucali, prawie każdy kto odchodził od kasy. Zbierali też dary rzeczowe typu karmy. Na zwierzaki dam zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie Re: wrzucacie... IP: *.chello.pl 16.12.06, 23:14 nie. zaczynają mnie irytować te akcje. mnożą się i odczuwam pewną nachalnośc, choć przecież nikt mnie zmusza do niczego. czasem wole cos przekazac sama bezposrednio danej instytucji niz wrzucic do puszki, bo nigdy nie wiadomo, czy trafi to do wlasciwych osób(sama kiedys sie tym zajmowałam, wiec nieco wiem). Odpowiedz Link Zgłoś