Dodaj do ulubionych

Wieczna TREBLINKA

04.04.03, 19:24
Copyright (C) Charles Patterson
Copyright (C) for the Polish Edition by Roman Rupowski
- Wszelkie prawa zastrzeżone -

Wybrane cytaty z książki Charlesa Pattersona

Prawdziwym i najważniejszym testem ludzkiej mo-ralności (która wypływa z
głębin ludzkiej jaźni) jest nasz stosunek wobec istot, które najbardziej
potrze-bują naszej litości i miłosierdzia. Bezlitosne trakto-wanie zwierząt
jest podstawowym błędem, który prowadzi do upadku powodującego nieobliczalne
konsekwencje.


– Milan Kundera, The Unbearable Lightness of Being

* * *

Jesteśmy w stanie wojny z innymi stworzeniami od chwili, gdy pierwszy
człowiek-myśliwy pojawił się z włócznią w pierwotnym lesie. Ludzki
imperializm wszędzie zniewalał, prześladował, ciemiężył, mor-dował i
okaleczał słabszych. Wokół nas są obozy niewolnicze, które zbudowaliśmy dla
naszych braci mniejszych, fermy przemysłowe i laboratoria wiwi-sekcyjne –
Oświęcimie i Buchenwaldy dla ujarzmio-nych gatunków. Zabijamy zwierzęta dla
żywność, zmuszamy je do robienia trików dla naszej rozrywki, strzelamy do
nich i łowimy je na haczyk dla sportu. Zniszczyliśmy naturalne obszary
dzikiej przyrody, które kiedyś były ich domem.

– Ron Lee, założyciel Frontu Wyzwolenia Zwierząt (ALF)

* * *

Powiedzmy otwarcie: zewsząd otacza nas degrada-cja, okrucieństwo i zabijanie,
które dorównuje temu do czego była zdolna Trzecia Rzesza. Jest to okru-
cieństwo nie mające końca, które odradza się wciąż na nowo w formie hodowli
wszelkiego rodzaju zwie-rząt po to, by je zabić.

– J.M. Coetzee, The Lives of Animals

* * *

Oświęcim zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś pa-trzy na rzeźnię i myśli: to
tylko zwierzęta.

– Theodor Adorno

* * *

Nie bądź obojętny. Neutralność sprzyja oprawcy, nigdy ofierze. Milczenie
rozzuchwala dręczyciela, nigdy dręczonego.

– Elie Wiesel

* * *

Nasze wnuki zapytają nas pewnego dnia: Gdzie byli-ście podczas holokaustu
zwierząt? Co uczyniliście przeciwko temu okrucieństwu? Nie będziemy mogli się
usprawiedliwiać po raz drugi, że nic o tym nie wiedzieliśmy.

– Helmut Kaplan

* * *

Zwierzęta doświadczyły już, że człowiek to najgor-szy osobnik spośród
wszystkich gatunków. Wszyst-kie inne stworzenia zostały po prostu stworzone
jako dostarczyciele żywności i skór – istoty, które można dręczyć i
eksterminować Dla nich wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna
Treblinka.

* * *

Więcej niż jeden raz uświadomiłem sobie, że jeśli chodzi o zwierzęta, każdy
człowiek jest nazistą.

* * *

Tak długo, jak ludzie powodują rozlew krwi Bo-żych stworzeń, nie będzie
pokoju na ziemi. Przele-wanie krwi zwierząt dzieli tylko krok od przelewa-nia
krwi ludzkiej.

* * *

To co naziści robili z Żydami, człowiek robi teraz ze zwierzętami.

* * *

Nie ma lepszego sposobu służeniu Stwórcy niż by-cie dobrym dla Jego stworzeń.

* * *

Dopóki jesteśmy okrutni wobec zwierząt, stosując wobec nich zasadę: siła
ustanawia prawo – ta sama reguła będzie się stosować także wobec nas.

* * *

Wrażliwi ludzie, którzy zastanawiają się nad pew-nymi sprawami, muszą dojść
do wniosku, że nie można być dżentelmenem i zarazem zabijać innych stworzeń.
Nie można opowiadać się za sprawiedli-wością, gdy zapędza się jakąś słabszą
od nas istotę do rzeźni i tam się ją męczy i zabija.

* * *

To jest kwestia zdrowego rozsądku, że jeśli wierzy się w miłosierdzie i
sprawiedliwość, to nie można traktować zwierząt zupełnie odmiennie, tylko
dlate-go, że są słabsze lub, że mają mniejszą inteligencję. Nie naszą sprawą
jest rozsądzanie takich kwestii. One mają taki typ inteligencji, jaki
potrzebują do przetrwania.

* * *

Ludzie są pozbawiani miłosierdzia. W chwili, gdy ktoś zdobywa trochę siły, ma
sobie za nic nieszczę-ścia innych ludzi.

* * *

Człowiek jadający mięso lub okrutny myśliwy, z każdym zjadanym kęsem mięsa
potwierdza i popiera to, że przemoc jest słuszna.

* * *

Kto daje człowiekowi prawo do maltretowania i zabijania zwierząt, by mógł on
napełnić swój brzuch ich mięsem?

* * *

Teraz już wiemy (zresztą zawsze to instynktownie wiedzieliśmy), że zwierzęta
mogą cierpieć tak jak ludzie. Ich pewne rodzaje emocji i sfery wrażliwości są
często silniejsze niż u ludzi. Rozmaici filozofowie i przywódcy religijni
próbowali przekonywać swo-ich uczniów i sympatyków, że zwierzęta są niczym
maszyny pozbawione duszy i uczuć. Jednak, ktoś, kto kiedykolwiek żył z jakimś
zwierzęciem – czy to będzie pies, ptak, czy nawet mysz – wie, że ta teoria
jest cynicznym kłamstwem, wymyślonym po to, by usprawiedliwić okrucieństwo.

* * *

Wszystkie miłe rozmowy o humanizmie, lepszym jutrze i pięknej przyszłości,
nie mają wartości, do-póki człowiek zabija dla pożywienia lub dla przy-
jemności.

* * *

Tylko jeden mały krok dzieli zabijanie zwierząt od budowania komór gazowych à
la Hitler i łagrów à la Stalin. Nie będzie sprawiedliwości, dopóki człowiek
będzie stał z nożem czy karabinem w ręku i niszczył tych, którzy są słabsi od
niego.

* * *

Gdy pewnego razu jakaś kobieta spytała Isaaca Be-shavisa Singera, dlaczego
unika jadania kurczaków: „ze względu zdrowie”? Jego odpowiedź brzmiała: „tak,
ze względu na zdrowie kurczaków”.

* * *

Wszyscy wiemy czym jest kłamstwo oświęcimskie. Jest to założenie, że obozy
koncentracyjne nigdy nie istniały. Lecz może nie wiecie, że obozy koncentra-
cyjne istnieją nadal! Stoimy właśnie przed jednym z nich – obozie
koncentracyjnym dla zwierząt. Zało-żenie, że obozy koncentracyjne zostały
zamknięte po II wojnie światowej jest drugim kłamstwem oświę-cimskim!

* * *

Wszystko to co naziści robili Żydom, obecnie prak-tykujemy na zwierzętach.
Nasze wnuki zapytają nas pewnego dnia: gdzie byliście podczas holokaustu
zwierząt? Co robiliście przeciwko tym okropnym zbrodniom? Nie będziemy mogli
usprawiedliwiać się tą samą wymówką po raz drugi, że my o tym nie
wiedzieliśmy.

* * *

Zwierzęta są niewinnymi ofiarami panującego na świecie poglądu, który
zakłada, że życie niektórych stworzeń jest bardziej wartościowe od innych, że
silni są upoważnieni do wykorzystywania słabszych i że słaby musi być
poświęcony dla wyższego dobra.

* * *

Społeczeństwo, które od początku swego istnienia bezceremonialnie
wykorzystuje zwierzęta, po pew-nym czasie staje się nieczułe na brak
litości, wyob-cowanie, przemoc, okrucieństwo. Wszystko to znaj-duje swoje
odbicie w kulturze, tym samym odcina-jąc człowieka od natury i pozbawiając go
poczucia więzi z pozostałymi mieszkańcami naszej planety.
Obserwuj wątek
    • syrenka23 Re: Wieczna TREBLINKA 04.04.03, 19:25
      Nasza arogancja kształtuje się w późniejszym sta-dium rozwoju i nie występuje u
      dzieci, które nie wi-dzą różnicy między naturą zwierząt, a ich własną (nie
      dziwi ich, że stworzenia w bajkach potrafią mówić i myśleć). Dopiero gdy
      dorastamy rodzi się w nas na tyle silne poczucie wyobcowania, że nazwy
      rozmaitych zwierząt zaczynają nam służyć za wy-zwiska.

      * * *

      Zaczęłam rozważać w sensie etycznym różnicę mię-dzy przerabianiem świnek na
      wieprzowinę, a robie-niem tego samego ludziom uznanym za świnie. Wprawdzie
      wiele osób zaprotestowałoby w tym momencie, twierdząc, iż moralne rozterki nie
      doty-czą sposobów traktowania zwierząt, jednak nie wol-no zapominać, że naziści
      dokładnie to samo mówili o Żydach.

      * * *

      Hitler traktował ludzi „tylko” tak, jak ludzie traktują zwierzęta.

      * * *

      Respekt dla innych żywych istot jest przecież pod-stawową zasadą religijną.
      Jak ‘my’ możemy robić ‘im’ to, co zostało wyrządzone ‘nam’, nawet tego nie
      dostrzegając?

      * * *

      Dopóki nie uwierzymy faszystom – że siła stanowi prawo – dopóty nie mamy prawa
      ranić innych.

      * * *

      Gdy zabijasz jakieś stworzenie, wówczas zabijasz Boga.

      * * *

      Gdzieś podczas tego rozkosznego, letniego poranka, zarzynane są zwierzęta.
      Treblinka jest wszędzie.

      * * *

      To, co naziści robili z Żydami, człowiek robi ze zwierzętami.

      * * *

      Nie ma lepszego sposobu służenia Stwórcy niż być dobrym dla Jego stworzeń.

      * * *

      Wrażliwi ludzie, którzy zastanawiają się nad wielo-ma sprawami, muszą dojść do
      wniosku, że nie moż-na być dżentelmenem i zarazem zabijać inne stwo-rzenia. Nie
      można opowiadać się za sprawiedliwo-ścią, gdy zapędza się słabszą od nas istotę
      do rzeźni i tam się ją męczy i zabija.

      * * *

      Jeśli wierzy się w miłosierdzie i sprawiedliwość, wówczas nie można traktować
      zwierząt zupełnie odmiennie, tylko dlatego, że są słabsze lub, że mają mniejszą
      inteligencję. Nie naszą sprawą jest rozsą-dzanie takich kwestii. One mają taki
      typ inteligencji, jaki potrzebują do przetrwania.

      * * *

      Jak inteligentny musi być szympans, żeby jego zabi-cie uznano za morderstwo?

      * * *

      Wskutek zwiększenia szybkości linii produkcyjnej i ogromnego wzrostu liczby
      zabijanych kurczaków (teraz ponad osiem miliardów rocznie), liczba zwie-rząt
      zabijanych w Stanach Zjednoczonych zwięk-szyła się z czterech miliardów do 9,4
      miliarda na koniec XX w. (ponad 25 milionów dziennie).

      * * *

      Jak pokazał to wiek dwudziesty, tylko jeden krok dzielił zindustrializowane
      zabijanie w amerykań-skich rzeźniach od zorganizowanych na skalę ma-sową
      nazistowskich mordów.

      * * *

      Nie istnieje jednak żaden dowód naukowy potwier-dzający, że zwierzęta zostały
      stworzone dla naszej wygody i korzyści.

      * * *

      Zwierzęta istnieją dla samych siebie. Nie stworzono ich dla dobra człowieka,
      tak jak rasy czarnej nie stworzono dla rasy białej.

      * * *

      Etyka w świecie Zachodu dotyczy wyłącznie relacji międzyludzkich. Jest to
      jednak etyka niepełna. Trze-ba nam stworzyć etykę pozbawioną granic, w której
      znajdzie się miejsce także dla zwierząt.

      * * *

      Dziecko w całej swej prostoduszności postrzega ży-cie niewinnego, pięknego i
      bezbronnego zwierzęcia jako równie cenne, co życie ludzkie, szczególnie, że
      mało którego człowieka da się określić jako niewin-nego, pięknego i bezbronnego.

      * * *

      Ten, kto ocala życie, ocala cały świat

      * * *

      Zawsze czułem, że w przetrącaniu głowy pięknemu, czującemu zwierzęciu, krojeniu
      go na kawałki i wkładaniu tych kawałków do moich ust, jest coś etycznie i
      estetycznie odrażającego.

      * * *

      Pośród naszego snobistycznego, technokratycznego i hedonistycznego stylu życia,
      wśród olśniewających pomników historii, sztuki, religii i handlu, istnieją
      pewne ‘czarne skrzynki’. Są to laboratoria ekspery-mentów biomedycznych, fermy
      przemysłowe i rzeź-nie – anonimowe komponenty naszego społeczeń-stwa, gdzie
      prowadzi się brudny biznes dręczenia i zabijania niewinnych, czujących
      stworzeń. To są nasze współczesne Auschwitz, Dachau, Buchenwald i Birkenau.
      Podobnie jak dobrzy niemieccy obywa-tele, mamy całkiem sporą wiedzę co się w
      nich dzieje, lecz nie chcemy tego konfrontować z rze-czywistością.

      * * *

      Przemoc jest przemocą. Nie ma znaczenia, czy ma ona miejsce w obozach
      koncentracyjnych czy w rzeźni.

      * * *

      Człowiek jedzący mięso lub okrutny myśliwy z każ-dym zjadanym kęsem mięsa
      potwierdza i popiera to, że przemoc jest słuszna.

      Tłumaczył
      Roman Rupowski
      wyd. "Vega!POL" - Roman Rupowski
      ul. Rybacka 4/16, 45-003 Opole
      tel. /77/ 453 68 95
      tel. kom. 0 600 074 740
      veg@hoga.pl

      -
      • mam-darynka Re: Wieczna TREBLINKA 04.04.03, 19:44
        Odpowiem Ci powaznie, Syrenko, choc ludzie poslugujacy sie demagogia nie
        zasluguja wedlug mnie na powazne traktowanie.
        Stawianie w tym samym szeregu fermy kurzej i Oswiecimia budzi nie tylko moj
        sprzeciw i obrzydzenie ale przede wszystkim swiadczy o Twoim kompletnym braku
        wyobrazni - Twoim i tych, ktorzy takich porownan dokonuja. Jezeli Ty sama
        uwazasz sie za rowna zwierzeciu to jest to Twoja wolna wola - masz prawo tak
        o sobie myslec - rozpatrywac swoje istnienie jako porownywalne z zyciem swini,
        krowy, ryby czy kraba. Jezeli nie dostrzegasz roznicy pomiedzy soba a np.
        zolwiem badz kura, nie zamierzam Cie od takiego myslenie odwodzic. Ale przyjmij
        do wiadomosci, ze dla bardzo wielu ludzi te roznice sa oczywiste i nie
        podlegaja dyskusji. O ile nie mialabym problemu zeby zabic kure by nakarmic
        siebie i rodzine, Ciebie nie przeznaczylabym na rosol chocbys i probowala
        stanac w obronie tej kury w imie Maksymiliana Kolbe stajacego w obronie
        czlowieka!
        Nalezy sie wystrzegac okrucienstwa wobec ludzi i zwierzat, co nie znaczy, ze
        nalezy zostawic swiat zwierzecy w spokoju i zywic sie wylacznie trawa badz
        plastikiem.
        To wlasnie prawem natury jest prawo silniejszego i my - ludzie - dostosowalismy
        sie do tego prawa jak najlepiej umielismy. Jezeli bronisz natury, to tym samym
        chcesz nas pozbawic owego podstawowego jej prawa a wiec przeczysz sama sobie.
        I nie zapominaj o tym, ze niektore cierpienia ludzkie SA SWIETE a swietosci
        tykac nie nalezy wlasnie aby nie okazac sie okrutnym! Zyja jeszcze wsrod nas
        ludzie, ktorzy przeszli Oswiecim, Treblinke, Ravensbruck i inne miejsca kazni -
        strzez sie przed okrucienstwem w Twoich wlasnych slowach!
        • www.balbi.prv.pl Re: Wieczna TREBLINKA 08.04.03, 17:00
          mam-darynka napisała:

          > > krowy, ryby czy kraba. Jezeli nie dostrzegasz roznicy pomiedzy soba a np.
          > zolwiem badz kura, nie zamierzam Cie od takiego myslenie odwodzic. Ale
          przyjmij
          >
          > do wiadomosci, ze dla bardzo wielu ludzi te roznice sa oczywiste i nie
          > podlegaja dyskusji. O ile nie mialabym problemu zeby zabic kure by nakarmic
          > siebie i rodzine, Ciebie nie przeznaczylabym na rosol chocbys i probowala
          > stanac w obronie tej kury w imie Maksymiliana Kolbe stajacego w obronie
          > czlowieka!
          > Nalezy sie wystrzegac okrucienstwa wobec ludzi i zwierzat, co nie znaczy, ze
          > nalezy zostawic swiat zwierzecy w spokoju i zywic sie wylacznie trawa badz
          > plastikiem.
          > To wlasnie prawem natury jest prawo silniejszego i my - ludzie -
          dostosowalismy
          >
          > sie do tego prawa jak najlepiej umielismy. Jezeli bronisz natury, to tym
          samym
          > chcesz nas pozbawic owego podstawowego jej prawa a wiec przeczysz sama sobie.
          > I nie zapominaj o tym, ze niektore cierpienia ludzkie SA SWIETE a swietosci
          > tykac nie nalezy wlasnie aby nie okazac sie okrutnym! Zyja jeszcze wsrod nas
          > ludzie, ktorzy przeszli Oswiecim, Treblinke, Ravensbruck i inne miejsca
          kazni -
          >
          > strzez sie przed okrucienstwem w Twoich wlasnych slowach!


          Zanim sie oburzysz, powinnas moze dowiedziec sie konkretnie kto jest autorem
          tych cytatow i o czym mowi ksiazka "Eternal treblinka". Autor ukazuje smutna
          prawde o czlowieku i CZYNY dokonywane na SLABSZYCH istotach. Ludzie wczoraj
          zabijali zwierzeta, dzis zabijaja ludzi, jutro jak tylko dac im mozliwosc,
          ponownie beda znecac sie nad ludzmi. Tak jak kiedys czarny czlowiek byl tylko
          towarem, tak dzisiaj towarem jest czujaca i myslaca istota jaka jest zwierze.
          Postaraj ujrzec przeslanie autora i problematyke, zanim obrazisz autorke tego
          watku.. No i nie zapominaj, ze swiat nie jest czarnobialy, chyba, ze masz
          waskie horyzonty i nie jestes swiadoma tego, iz sa na swiecie kultury, ktore
          dane zwierze uwazaja za swietosc. A wieczna treblinka jest, tu i teraz, obok
          Ciebie gina w meczarniach niewinne istoty, zaczyna sie od gryzoni, konczy na
          ludziach, bo przemoc jest wszechobecna i dzis ktos zabija zwierze, jutro
          blizniego. Oburzaj sie, ale dla lwa, ktory ma inne wartosci i postrzeganie
          swiata, tez jestes tylko kupa miesa - tak wiec wszystko zalezy jakimi oczyma
          sie na problem patrzy..
          "zwierzeta to moi przyjaciele a ja nie zjadam przyjaciol" :))
    • tempus Re: Wieczna TREBLINKA 05.04.03, 00:11
      Twoje wywody w pewnym stopniu mną wstrząsnęły. Jem mięso i lubię, ale czy
      rzeczywiście mamy prawo mordować inne gatunki istot dlatego, że akurat nasze
      mózgi osiągnęły "wyższy" poziom rozwoju? Ten "wyższy" poziom sprawił, że ludzie
      wynależli np. bombę atomową w celu zabijania innych ludzi!!!. Mam wrażenie, że
      nasz gatunek dzięki "wysokiemu" poziomowi rozwoju mózgu dąży do samozagłady...
      • www.balbi.prv.pl Re: Wieczna TREBLINKA 08.04.03, 17:08
        tempus napisał:

        > Twoje wywody w pewnym stopniu mną wstrząsnęły. Jem mięso i lubię, ale czy
        > rzeczywiście mamy prawo mordować inne gatunki istot dlatego, że akurat nasze
        > mózgi osiągnęły "wyższy" poziom rozwoju? Ten "wyższy" poziom sprawił, że
        ludzie
        >
        > wynależli np. bombę atomową w celu zabijania innych ludzi!!!. Mam wrażenie,
        że
        > nasz gatunek dzięki "wysokiemu" poziomowi rozwoju mózgu dąży do samozagłady...


        " z wielkiem sily wyplywa wielka odpowiedzialnosc" - niestety, ludzie dla
        wlasnych przyjemnosci i podniebienia zapomnieli o tym przeslaniu, i burza
        wszystko co piekne, unicestwiaja zycie, morduja w imie tradycji i
        podniebienia.. a przeciez coz jest bardziej wartosciowe niz zycie ? Czesto
        slysze argument, ze ludzie juz od dawna zabijali zwierzeta - tak, ale od dawna
        tez mordowali, grabili, gwalcili, torturowali i znecali sie nad innymi - tak
        wiec analogicznie, mamy prawo robic to dalej bo nasi przodkowie tak od zawsze
        czynili i taka nasza natura, ludzkosc, tradycja..? Wiec wstancie od monitorow i
        idzcie mordowac, gwalcic, torturowac... Skoro silniejszy ma prawo bytu a
        slabszy musi zginac, stosujcie te zasade wszech i wobec, wykorzystujcie
        niewinne dzieci i niedoleznych starcow - przeciez taka nasza ludzka natura !!
        Tak przeciez nasi przodkowie czynili od zawsze. Sokrates, Leonardo da Vinci,
        Michal aniol, Franz Kafka, Tolstoj - nie zjadali cial zabitych zwierzat i
        pisali o tym, mowili otwarcie - a wszak sa medrcami tego swiata. Ja tez nie jem
        tego co mialo kiedys oczy, konczyny, twarz..
        • mam-darynka Re: Wieczna TREBLINKA 08.04.03, 17:39
          www.balbi.prv.pl napisała:
          Sokrates, Leonardo da Vinci,
          > Michal aniol, Franz Kafka, Tolstoj - nie zjadali cial zabitych zwierzat i
          > pisali o tym, mowili otwarcie - a wszak sa medrcami tego swiata. Ja tez nie
          jem
          >
          > tego co mialo kiedys oczy, konczyny, twarz..

          No tak - wegetarianinem byl tez niejaki Adolf Hitler i czego to dowodzi?
          Jedynie tego, ze preferencje kulinarne nie maja nic wspolnego z wyznawana
          filozofia zyciowa ani tym bardziej uprawiana polityka.
          Piekno zycia polega rowniez na walce o byt, wzajemnym zjadaniu sie i kolejnych
          przemianach. To akurat swietnie widac w martwych naturach holenderskich z XVII
          i XVIII wieku - jesli chcesz dyskutowac o sztuce, nie ma sprawy - mozemy zaczac
          i od Tolstoja i jego opisow zabijania sie, miecha i bebechow wylazacych
          z czlowieka. To tez jest swoiste piekno - co kto lubi.
          Postulujesz kompletna abstynencje od miesa - pomijajac praktyczna strone
          takiego podejscia, nawet filozoficznie trudno sie z tym zgodzic - smierc
          i krzwyda sa czescia czlowieczenstwa, nie wspominajac juz o calej naturze
          i cyklu zycia.
          Zenujace sa Twoje porownania obozow koncentracyjnych i farm hodowlanych - jesli
          tego nie rozumiesz, to masz jeszcze dluga droge przed soba w poszukiwaniu
          wlasnego, wewnetrzego humanizmu.
          Szerokiej drogi -
          Masza
      • cyberski Re: Wieczna TREBLINKA 09.04.03, 11:12
        tempus napisał:

        [...]
        Ten "wyższy" poziom sprawił, że ludzie
        >
        > wynależli np. bombę atomową w celu zabijania innych ludzi!!!. Mam wrażenie,
        że
        > nasz gatunek dzięki "wysokiemu" poziomowi rozwoju mózgu dąży do samozagłady...

        Ten "wyzszy" poziom sprawil rowniez, ze ludzie wynalezli skuteczne lekarstwa na
        wiele chorob, ktore kiedys byly smiertelne... To nie wynalazek jest dobry lub
        zly to jego zastosowanie
    • wielki_czarownik Oto skutki bezmięsnej diety. 05.04.03, 23:25
      Powinnaś się kobieto leczyć zanim będzie za późno. Od czasów najdawniejszych
      ludzie, a także nasi humanoidalni przodkowie żywili się między innymi mięsem.
      Dlatego też wegetarianizm jest sprzeczny z naturą człowieka i sprzeczny ze
      zdrowym rozsądkiem (czy można sobie wyobrazić bogatsze i bardziej odżywcze
      pożywienie)? O twoim porównywaniu uboju zwierząt do holokaustu nie chcę nawet
      wspominać, bo według mnie jest to przejaw skrajnego chamstwa i obrzydlistwo
      jakich mało. Z takimi ludźmi jak ty nie warto nawet rozmawiać.
      • tempus Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 05.04.03, 23:58
        wielki_czarownik napisał:

        > Powinnaś się kobieto leczyć zanim będzie za późno. Od czasów najdawniejszych
        > ludzie, a także nasi humanoidalni przodkowie żywili się między innymi mięsem.
        > Dlatego też wegetarianizm jest sprzeczny z naturą człowieka i sprzeczny ze
        > zdrowym rozsądkiem (czy można sobie wyobrazić bogatsze i bardziej odżywcze
        > pożywienie)? O twoim porównywaniu uboju zwierząt do holokaustu nie chcę nawet
        > wspominać, bo według mnie jest to przejaw skrajnego chamstwa i obrzydlistwo
        > jakich mało. Z takimi ludźmi jak ty nie warto nawet rozmawiać.

        No trochę się zagalopowałeś! Zawsze gdy ktoś ma inne zdanie twierdzisz, że nie
        warto z nim rozmawiać? Czy wszystko co ludzie robili dawniej było dobre? Bardzo
        upraszczasz sprawę. Czy człowiek wygląda na drapieżnika? Mamy pazury i kły jak
        tygrys? Nie wiem jak Ty, ale ja nie! Jadam mięso i lubię, ale pamiętajmy że
        zwierzęta też czują i cierpią przeczuwając swoją śmierć w rzeźni!
        • wielki_czarownik Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 06.04.03, 11:42
          Oczywiście, że mamy kły. Zęby "trójki" to właśnie kły. Nie mamy pazurów, bo
          mamy mózgi (a dzięki temu noże). A co do tego, że nie warto z nią rozmawiać to
          jest to tylko i wyłącznie spowodowane porównaniem uboju do holokaustu.
          Wegetarianizm mi nie przeszkadza pod warunkiem, że nie zmusza się do tego
          innych i nie robi tak obrzydliwych porównań.
          • www.balbi.prv.pl Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 08.04.03, 17:27
            wielki_czarownik napisał:

            > Oczywiście, że mamy kły. Zęby "trójki" to właśnie kły. Nie mamy pazurów, bo
            > mamy mózgi (a dzięki temu noże). A co do tego, że nie warto z nią rozmawiać
            to
            > jest to tylko i wyłącznie spowodowane porównaniem uboju do holokaustu.
            > Wegetarianizm mi nie przeszkadza pod warunkiem, że nie zmusza się do tego
            > innych i nie robi tak obrzydliwych porównań.


            - nie zmuszam nikogo do wegetarianizmu !!
            - wstawilam cytaty, ja ich nie wymyslilam, ale zrobil to autor wspanialej
            ksiazki, ktora niebawem ukaze sie na naszym polskim rynku
            - jesli cytaty uwazasz za obrzydliwe, to juz twoj problem, to publiczne forum i
            kazdy ma prawo sie wypowiedziec na przyzwoitym poziomie o ile nie ubliza innym
            - nasze kly posiadaja zwierzeta roslinozerne, sluza one do rozgryzania orzechow
            i twardych czesci pozywienia, nie do mordowania, nasze uzebienie jest typowe
            dla istot roslinozernych (a nasze palce dlugie i ruchliwe jak u np koali czy
            malpek, do zbierania i chwytania owocow, warzyw itp..)
            - nie sadze aby nasze dlonie byly stworzone abysmy trzymali w nich noze i nie
            sadze aby taki byl sens naszej ludzkiej inteligencji.. poszlismy w zlym
            kierunku, rozum dano nam po to aby kochac, szanowac i opiekowac sie naszymi
            mniejszymi bracmi, a nie po to aby mordowac wszystko wokol co sie rusza (tak,
            wzsystko! ludzie jedza psy, koty, weze, golebie, nawet maply, slimaki czy
            swinki morskie, delfiny, foczki czy piekne plochliwe sarny sa zabijane dla
            przyjemnosci podniebienia) i unicestwiac kazdy rodzaj zycia, zabrac zwierzetom
            ich wolnosc, ich prawo do swiatla, stapania po piasku i trawie, zabrac im
            wszystko i zamknac w ciasnych metalowych klatkach, testowac na nich kosmetyki,
            przypalac pod jarzeniowka aby piekne panie mialy szminki, narkotyzowac (tylko
            ludzie sa tak durni ze siegneli po narkotyki, i jeszcze zmuszaja do tego
            zwierzeta), uzywac do eksperymentow genetycznych i wojskowych, zabijac dla
            rozrywki i pokazu (hiszpania) badz dla ozdoby (np futra). Skoro wg Ciebie tak
            jest dobrze i taka nasza natura, to ja ubolewam ze naleze do diabelskiego rodu
            jakim jest ludzkosc.. tak mi wstyd, tak mi wstyd...
            • wielki_czarownik Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 08.04.03, 17:45
              www.balbi.prv.pl napisała:


              > - nie zmuszam nikogo do wegetarianizmu !!

              I dobrze.

              > - wstawilam cytaty, ja ich nie wymyslilam, ale zrobil to autor wspanialej
              > ksiazki, ktora niebawem ukaze sie na naszym polskim rynku

              Wspaniałej?? Kretyńskiej! Napisał to idiota, który sam powinien trafić do
              obozu - oduczyłoby go to chrzanienia takich głupot.

              > - jesli cytaty uwazasz za obrzydliwe, to juz twoj problem, to publiczne forum
              i
              >
              > kazdy ma prawo sie wypowiedziec na przyzwoitym poziomie o ile nie ubliza innym

              A sądzisz, że nie ubliżasz ofiarom holokaustu przez publikację tych cytatów?

              > - nasze kly posiadaja zwierzeta roslinozerne, sluza one do rozgryzania
              orzechow
              >
              > i twardych czesci pozywienia, nie do mordowania, nasze uzebienie jest typowe
              > dla istot roslinozernych (a nasze palce dlugie i ruchliwe jak u np koali czy
              > malpek, do zbierania i chwytania owocow, warzyw itp..)

              Buehehehehe!

              > - nie sadze aby nasze dlonie byly stworzone abysmy trzymali w nich noze i nie
              > sadze aby taki byl sens naszej ludzkiej inteligencji.. poszlismy w zlym
              > kierunku, rozum dano nam po to aby kochac, szanowac i opiekowac sie naszymi
              > mniejszymi bracmi,

              Buehehehehe!! Opiekować się kochaną świnką!! Przyszłą kolacją??

              a nie po to aby mordowac wszystko wokol co sie rusza (tak,
              > wzsystko! ludzie jedza psy, koty, weze, golebie, nawet maply, slimaki czy
              > swinki morskie, delfiny, foczki czy piekne plochliwe sarny sa zabijane dla
              > przyjemnosci podniebienia)

              I nie tylko. Wiesz jaka to przyjemność samemu strzelić sarnę na polowaniu?


              i unicestwiac kazdy rodzaj zycia, zabrac zwierzetom
              > ich wolnosc, ich prawo do swiatla, stapania po piasku i trawie, zabrac im
              > wszystko i zamknac w ciasnych metalowych klatkach, testowac na nich
              kosmetyki,
              > przypalac pod jarzeniowka aby piekne panie mialy szminki, narkotyzowac (tylko
              > ludzie sa tak durni ze siegneli po narkotyki, i jeszcze zmuszaja do tego
              > zwierzeta), uzywac do eksperymentow genetycznych i wojskowych,

              Jasne - lepiej testujmy to wszystko na ludziach. Aplikujmy im nowe leki,
              zmieniajmy genom itp. Przecież to wszystko robi się dla ludzi! Genetyka ma
              służyć ludziom! Może niedługo dzięki tym testom uda się stworzyć np. 100%
              skuteczny lek na raka lub AIDS. I nie warto poświęcić dla takiego celu jakieś
              głupie zwierzęta?

              zabijac dla
              > rozrywki i pokazu (hiszpania) badz dla ozdoby (np futra).

              Tak. I co w tym złego? Odwieczne prawo natury - silniejszy zwycięża.

              Skoro wg Ciebie tak
              > jest dobrze i taka nasza natura, to ja ubolewam ze naleze do diabelskiego
              rodu
              > jakim jest ludzkosc.. tak mi wstyd, tak mi wstyd...

              A ja jestem z tego dumny.
              • cardamon Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 14.05.03, 10:24
                wielki_czarownik napisał:

                > Wspaniałej?? Kretyńskiej! Napisał to idiota, który sam powinien trafić do
                > obozu - oduczyłoby go to chrzanienia takich głupot.



                Poczytaj najpierw frajerze kim jest autor i co przezyl a potem pieprz
                farmazony.



                > Buehehehehe!! Opiekować się kochaną świnką!! Przyszłą kolacją??


                ZALOSNY JESTES.. Prostactwem wieje az strach.


                >
                > I nie tylko. Wiesz jaka to przyjemność samemu strzelić sarnę na polowaniu?
                >
                >

                A wiesz jaka to przyjemnosc jak cie frajerze palka basebalowa po nogach zdziele
                i szczeke polamie ? Przeciez jestes slabszy, a wiec analogicznie, slabszego
                trzeba unicestwic i skrzywdzic. Tak wiec uwazaj frajerze jak sie na mnie
                natkniesz na ulicy, jestem GROZNY CZLOWIEK i MORDUJE SLABSZYCH !
                Buaahaaahaaa


                >
                > Jasne - lepiej testujmy to wszystko na ludziach. Aplikujmy im nowe leki,
                > zmieniajmy genom itp. Przecież to wszystko robi się dla ludzi! Genetyka ma
                > służyć ludziom! Może niedługo dzięki tym testom uda się stworzyć np. 100%
                > skuteczny lek na raka lub AIDS. I nie warto poświęcić dla takiego celu jakieś
                > głupie zwierzęta?
                >


                Jak jestes niedoinformowany to kurwa siedz cicho i nie chrzan glupot. A glupi
                jestes ty, i uwazaj zeby ci jakis wiwisektor oka nie wypalil wc pikerem.


                >
                > Tak. I co w tym złego? Odwieczne prawo natury - silniejszy zwycięża.


                Pamietaj co mowilem, jak ci palka basebalowa przywale to dopiero zobaczysz. A
                na odleglosc widac, ze slabeusz jestes ze ho ho ! Tylko tchorze sie na
                slabszych wyzywaja.

                >
                >
                > A ja jestem z tego dumny.

                Ty nie masz powodu byc dumny do niczego prostaku jeden i oprawco. A jak ci sie
                nozki odparzaja, widocznie masz cos nie tak ze stopami. Kieruje na forum
                mezczyzna, jest tam taki topik amandy22 w sam raz dla ciebie.
                Zegnam
                • wielki_czarownik Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 14.05.03, 22:18
                  cardamon napisał:

                  > wielki_czarownik napisał:
                  >
                  > > Wspaniałej?? Kretyńskiej! Napisał to idiota, który sam powinien trafić do
                  > > obozu - oduczyłoby go to chrzanienia takich głupot.
                  >
                  >
                  >
                  > Poczytaj najpierw frajerze kim jest autor i co przezyl a potem pieprz
                  > farmazony.
                  >

                  Nie mam zamiaru czytać wypocin kretyna.

                  >
                  > > Buehehehehe!! Opiekować się kochaną świnką!! Przyszłą kolacją??
                  >
                  >
                  > ZALOSNY JESTES.. Prostactwem wieje az strach.
                  >

                  Tak sądzisz? A jakiś argument?

                  > >
                  > > I nie tylko. Wiesz jaka to przyjemność samemu strzelić sarnę na polowaniu?
                  > >
                  > >
                  >
                  > A wiesz jaka to przyjemnosc jak cie frajerze palka basebalowa po nogach
                  zdziele
                  >
                  > i szczeke polamie ? Przeciez jestes slabszy, a wiec analogicznie, slabszego
                  > trzeba unicestwic i skrzywdzic. Tak wiec uwazaj frajerze jak sie na mnie
                  > natkniesz na ulicy, jestem GROZNY CZLOWIEK i MORDUJE SLABSZYCH !
                  > Buaahaaahaaa
                  >

                  Aha - a dzik to niby też słąbszzy od człowieka? A zdzielić mnie spróbuj -
                  zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie.

                  > >
                  > > Jasne - lepiej testujmy to wszystko na ludziach. Aplikujmy im nowe leki,
                  > > zmieniajmy genom itp. Przecież to wszystko robi się dla ludzi! Genetyka ma
                  >
                  > > służyć ludziom! Może niedługo dzięki tym testom uda się stworzyć np. 100%
                  > > skuteczny lek na raka lub AIDS. I nie warto poświęcić dla takiego celu jak
                  > ieś
                  > > głupie zwierzęta?
                  > >
                  >
                  >
                  > Jak jestes niedoinformowany to kurwa siedz cicho i nie chrzan glupot. A glupi
                  > jestes ty, i uwazaj zeby ci jakis wiwisektor oka nie wypalil wc pikerem.
                  >

                  Proszę jaśniej i kulturalniej.

                  > >
                  > > Tak. I co w tym złego? Odwieczne prawo natury - silniejszy zwycięża.
                  >
                  >
                  > Pamietaj co mowilem, jak ci palka basebalowa przywale to dopiero zobaczysz. A
                  > na odleglosc widac, ze slabeusz jestes ze ho ho ! Tylko tchorze sie na
                  > slabszych wyzywaja.
                  >

                  Przed chwilą napisałeś "Tak wiec uwazaj frajerze jak sie na mnie
                  > natkniesz na ulicy, jestem GROZNY CZLOWIEK i MORDUJE SLABSZYCH". Więc jak -
                  jesteś tchórzem? Ponadto spróbuj do takiego wielkiego dzika podejść w nocy na
                  20 metrów żeby go strzelić, a jeśli go nie zabijesz to ty zginiesz - zobaczymy
                  czyś taki odważny.


                  > >
                  > > A ja jestem z tego dumny.
                  >
                  > Ty nie masz powodu byc dumny do niczego prostaku jeden i oprawco. A jak ci
                  sie
                  > nozki odparzaja, widocznie masz cos nie tak ze stopami. Kieruje na forum
                  > mezczyzna, jest tam taki topik amandy22 w sam raz dla ciebie.

                  Zajrzę tam.

                  > Zegnam

                  O - jakieś resztki kultury się ostały. Żegnam.
            • Gość: Dzidka Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 18:05
              > testowac na nich kosmetyki,
              > przypalac pod jarzeniowka aby piekne panie mialy szminki,

              Mam tylko jedno pytanie. Malujesz się?
              • cardamon Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 14.05.03, 10:27
                Gość portalu: Dzidka napisał(a):

                > > testowac na nich kosmetyki,
                > > przypalac pod jarzeniowka aby piekne panie mialy szminki,
                >
                > Mam tylko jedno pytanie. Malujesz się?


                Kurwa, kolejna uswiadomiona ! A nie slyszalas o kosmetykach NO TESTED ON
                ANIMALS ???!!!
      • www.balbi.prv.pl Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 08.04.03, 17:14
        wielki_czarownik napisał:

        > Powinnaś się kobieto leczyć zanim będzie za późno. Od czasów najdawniejszych
        > ludzie, a także nasi humanoidalni przodkowie żywili się między innymi mięsem.
        > Dlatego też wegetarianizm jest sprzeczny z naturą człowieka i sprzeczny ze
        > zdrowym rozsądkiem (czy można sobie wyobrazić bogatsze i bardziej odżywcze
        > pożywienie)? O twoim porównywaniu uboju zwierząt do holokaustu nie chcę nawet
        > wspominać, bo według mnie jest to przejaw skrajnego chamstwa i obrzydlistwo
        > jakich mało. Z takimi ludźmi jak ty nie warto nawet rozmawiać.

        twoje prostactwo rowniez budzi we mnie odraze.. fuuj..
        skoro wegetarianizm jest sprzeczny z natura czlowieka, to rowniez pokoj i
        szacunek do blizniego jest sprzeczny z nasza natura. a pierwsi ludzie to byli
        koczownicy, dopiero pozniej ludzie zaczeli polowac i zostali mysliwymi. zajrzyj
        najpierw do kart prahistorii, poznaj budowe drapiezcy i roslinozercy, potem
        dyskutuj. naukowcy i lekarze juz udowodnili, ze wegetarianizm jest zdrowy,
        naturalny i nawet zalecany przez swiatowa organizacje zdrowia i komitet
        medycyny odpowiedzialnej. nie wierzysz ? idz na uniwersytet medyczny i siegnij
        po dokumenty z konferencji z rzymie, gdzie lekarze i naukowcy z calego swiata
        jawnie i otwarcie przyznali ze wegetarianizm jest wskazany i zalecany dzieciom,
        doroslym i matkom w ciazy. jak masz cos przeciwko, prosze idz i zloz im
        zazalenie, a nie wyzywaj mnie od idiotek.
        • wielki_czarownik Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 08.04.03, 17:34
          www.balbi.prv.pl napisała:

          > twoje prostactwo rowniez budzi we mnie odraze.. fuuj..
          > skoro wegetarianizm jest sprzeczny z natura czlowieka, to rowniez pokoj i
          > szacunek do blizniego jest sprzeczny z nasza natura.

          Tak - rywalizacja - walka, a przez to wojna jest taką samą naturalną potrzebą
          człowieka jak seks. Inaczej od kilku tysięcy lat panował by pokój. A czy
          szacunek do bliźniego oznacza szacunek do krowy? Bo dla mnie bliźni to człowiek.

          a pierwsi ludzie to byli
          > koczownicy, dopiero pozniej ludzie zaczeli polowac i zostali mysliwymi.
          zajrzyj
          > najpierw do kart prahistorii, poznaj budowe drapiezcy i roslinozercy, potem
          > dyskutuj.

          Akurat było na odwrót - najpierw byli koczownikami, czyli zbieraczami-
          myśliwymi, a potem dopiero rolnikami (rewolucja neolityczna około 20000 lat
          p.n.e. Humanoidy od zawsze były wszystkożerne. Nasi przodkowie nie tylko
          wcinali roślinki, ale też świeżą padlinę i upolowane zwierzęta.

          naukowcy i lekarze juz udowodnili, ze wegetarianizm jest zdrowy,
          > naturalny i nawet zalecany przez swiatowa organizacje zdrowia i komitet
          > medycyny odpowiedzialnej. nie wierzysz ? idz na uniwersytet medyczny i
          siegnij
          > po dokumenty z konferencji z rzymie, gdzie lekarze i naukowcy z calego swiata
          > jawnie i otwarcie przyznali ze wegetarianizm jest wskazany i zalecany
          dzieciom,
          >
          > doroslym i matkom w ciazy.

          Tak samo jak niewskazane jest picie, palenie itd. Ja wolę żyć 60 lat pełnią
          życia, niż 100 ale wcinając trawę niczym królik.

          jak masz cos przeciwko, prosze idz i zloz im
          > zazalenie, a nie wyzywaj mnie od idiotek.

          Ludzie którzy przyrównują ubój zwierząt do holokaustu są w moim mniemaniu
          idiotami, chamami i świniami (dalej pisać nie będę).
        • Gość: obi. Karty prahistorii??? IP: *.acn.pl 09.04.03, 11:15
          www.balbi.prv.pl napisała:

          > zajrzyj
          > najpierw do kart prahistorii,

          Rozumiem, że ty już zajrzałaś. Można wiedzieć, w której bibliotece? Też bym
          chętnie zajrzał.

          > gdzie lekarze i naukowcy z calego swiata
          > jawnie i otwarcie przyznali ze wegetarianizm jest wskazany i zalecany
          > dzieciom,
          > doroslym i matkom w ciazy.

          Ciekawe stąd to rozgraniczenie? Jakby matki w ciązy nie były dorosłe. (aha, czy
          kobieta w pierwszej ciąży też jest matką?)

          Dobra, a teraz poważnie:
          Wyobraźmy sobie, że Twoje postulaty się spełniają. Pewnego dnia wszyscy
          przestajemy jeść mięso i zabijać zwierzęta. Na całym świecie pozostają miliony
          krów ras mięsnych, świń, wszelkiego drobiu itd. itp. Co z tym wszystkim zrobić?
          Wypuścić na wolność? Ho, ho, to by dopiero było humanitarne! A jakie
          ekologiczne!

          Pozdrawiam,
          obi.

        • Gość: sagan Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.desy.de 09.04.03, 12:59
          moze i wegetarianizm jest wskazany (nie mam ochoty teraz
          w to wnikac), ale powiedz mi, jak wykarmic "trawa" te
          miliardy ludzi na swiecie??? nawet teraz, gdy korzysta
          sie glownie z diety mieszanej miliony ludzi cierpi glod.
          jak ich wykarmic, gdy odbierze sie mieso???
          rozumiem argumenty wegetarian, ktorzy sami decyduja sie
          nie jesc miesa w imie idei (mam troche takich
          przyjaciol), ale nawolywanie wszystkich do przejscia na
          wegetarianska diete wydaje mi sie bardzo naiwne,
          krotkowzroczne i malo zwiazane ze zdrowym rozsadkiem.

          wybacz, ale bardziej mi zal glodujacych dzieci niz krow,
          ktore je wykarmia. choc innym nie odmawiam prawa do
          "poswiecania" siebie. byle nie poswiecali tych dzieci...
          • tempus Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 09.04.03, 14:00
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > moze i wegetarianizm jest wskazany (nie mam ochoty teraz
            > w to wnikac), ale powiedz mi, jak wykarmic "trawa" te
            > miliardy ludzi na swiecie??? nawet teraz, gdy korzysta
            > sie glownie z diety mieszanej miliony ludzi cierpi glod.
            > jak ich wykarmic, gdy odbierze sie mieso???
            > rozumiem argumenty wegetarian, ktorzy sami decyduja sie
            > nie jesc miesa w imie idei (mam troche takich
            > przyjaciol), ale nawolywanie wszystkich do przejscia na
            > wegetarianska diete wydaje mi sie bardzo naiwne,
            > krotkowzroczne i malo zwiazane ze zdrowym rozsadkiem.
            >
            > wybacz, ale bardziej mi zal glodujacych dzieci niz krow,
            > ktore je wykarmia. choc innym nie odmawiam prawa do
            > "poswiecania" siebie. byle nie poswiecali tych dzieci...

            Kiedyś wyczytałem, że z powierzchni upraw jaka jest na Ziemi więcej byłoby
            jedzenia w postaci roślinnej. Po prostu karmiąc hodowlane zwierzęta roślinami
            otrzymujemy mniej jedzenia! Zamiana substancji roślinnej w mięso jest mało
            efektywna. Nie jestem ekspertem, piszę co przeczytałem.
            Poza tym miliony zwierząt hodowlanych zanieczyszczają środowisko odchodami i
            atmosferę gazami przyczyniając się do efektu cieplarnianego.
            • Gość: sagan Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.desy.de 09.04.03, 14:07
              jakos nie chce mi sie w to wierzyc. poza tym trawy
              potrzeba wiecej niz miesa, aby czlowieka nakarmic. i jak
              wyobrazasz sobie uprawy w rejonach zimnych? pod sniegiem?
              albo pustynnych? tam gdzie wyrosnie trawa aby nakarmic
              krowe czy koze, niekoniecznie wyrosnie przenica albo
              groch. gleby sa roznej jakosci, wiekszosc marnej. poza
              tym czlowiek potrzebuje odpowiedniej ilosci bialka, a
              tylko nieliczne rosliny (straczkowe) go dostarczaja.
              uwazam, ze we wszystkim potrzebny jest umiar, w
              wojowniczym wegetarianizmie tez.
            • Gość: DamianX Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.dip.t-dialin.net 13.05.03, 17:20
              tempus napisał:

              > Gość portalu: sagan napisał(a):


              >
              > Kiedyś wyczytałem, że z powierzchni upraw jaka jest na Ziemi więcej byłoby
              > jedzenia w postaci roślinnej. Po prostu karmiąc hodowlane zwierzęta roślinami
              > otrzymujemy mniej jedzenia! Zamiana substancji roślinnej w mięso jest mało
              > efektywna. Nie jestem ekspertem, piszę co przeczytałem.
              > Poza tym miliony zwierząt hodowlanych zanieczyszczają środowisko odchodami i
              > atmosferę gazami przyczyniając się do efektu cieplarnianego.


              dokladnie ! Aby wyhodowac 1 kg miesa, trzeba zuzyc 10 kg roslin, 1 hektar
              ziemii i 10000 litrow wody. Do tego dochodzi zanieczyszczenie powietrza, gleby
              i wody, amoniakiem, odchodami i toksynami, chemia uzywana do masowej hodowli
              zwierzat. To sa ogromnie straty, a ziemia jest jedna, brakuje nam wody i
              czystego powietrza, powierzchni na ktorej bylyby lasy. Jedzac mieso naturalnie
              odbieramy innym pozywienie. Eksploatacja 1 miesozercy = 10 wegetarian. Gdyby
              wszyscy byli wegetarianami, globalny problem glodu na swiecie zniknalby od
              zaraz, zakladajac, ze Amerykanie by wszystkiego nie zagarneli :))
              Dlatego wlasnie przeszedlem na wegetarianizm, bo jako ekonomista widze zyski i
              straty. Produkcja miesa jest nieoplacalna a my, kazdy jeden doplacamy do tego
              biznesu, a cena jest o wiele wyzsza niz nam sie wydaje.
          • Gość: kropeczka Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.03, 13:30
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > moze i wegetarianizm jest wskazany (nie mam ochoty teraz
            > w to wnikac), ale powiedz mi, jak wykarmic "trawa" te
            > miliardy ludzi na swiecie??? nawet teraz, gdy korzysta
            > sie glownie z diety mieszanej miliony ludzi cierpi glod.
            > jak ich wykarmic, gdy odbierze sie mieso???
            > rozumiem argumenty wegetarian, ktorzy sami decyduja sie
            > nie jesc miesa w imie idei (mam troche takich
            > przyjaciol), ale nawolywanie wszystkich do przejscia na
            > wegetarianska diete wydaje mi sie bardzo naiwne,
            > krotkowzroczne i malo zwiazane ze zdrowym rozsadkiem.
            >
            > wybacz, ale bardziej mi zal glodujacych dzieci niz krow,
            > ktore je wykarmia. choc innym nie odmawiam prawa do
            > "poswiecania" siebie. byle nie poswiecali tych dzieci...


            wlasnie dlatego mamy glod na swiecie i umieraja dzieci z glodu, bo nie starcza
            ziemi na wykarmienie ludzi i milardow zwierzat. na wychodowanie 1 kg miesa
            potrzeba 10 kg roslin i 10000 l wody i zanieczyszcza sie (zwierzecymi odchodami
            itd) 100 m kw powierzchni ziemii. 1 syty miesozerca=10 sytych wegetarian
            • wielki_czarownik Bzdura!!!!! 10.04.03, 15:45
              Głód występuje w krajach afrykańskich i azjatyckich, które zamiast rozwijać
              gospodarkę prowadzą wyniszczające, wieloletnie wojny (Etiopia, Erytrea) bądź
              budują sobie komunizm (Korena PN). Jeśli zamiast tego zainwestowały by te kraje
              w przemysł i rolnictwo do żywności starczyłoby dla wszystkich. Czemu np. w
              Korei Pd jest dobrobyt a 10 km za jej północną granicą ludzie umierają z głodu?
              Niestety niektóre kraje jak widać są zbyt głupie aby wyżyć. Wiesz, że Ukraina
              dzięki swym wspaniałym glebom mogłaby wyżywić całą Europę? I to zarówno
              roślinami jak i mięsem pochodzącym z hodowanych tam zwierząt.
            • mam-darynka Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 10.04.03, 17:04
              Gość portalu: kropeczka napisał(a):

              > wlasnie dlatego mamy glod na swiecie i umieraja dzieci z glodu, bo nie
              starcza
              > ziemi na wykarmienie ludzi i milardow zwierzat. na wychodowanie 1 kg miesa
              > potrzeba 10 kg roslin i 10000 l wody i zanieczyszcza sie (zwierzecymi
              odchodami
              >
              > itd) 100 m kw powierzchni ziemii. 1 syty miesozerca=10 sytych wegetarian

              Bardzo interesujaca teoria tylko jak by to mialo byc w praktyce np. w Laponii,
              na Grenlandii, na polnocy tam gdzie zyja Eskimosi? No i jeszcze taki drobiazg -
              nasze bardzo nowoczesne ubrania z domieszkami roznych sztucznych elementow beda
              zasmiecac Ziemie przez kolejnych tysiace lat. Gdybysmy wciaz ubierali sie w
              skory zwierzece, Ziemia bylaby czystsza nieporownywalnie. To tylko taki drobny
              przyklad na to, ze rozwiazania nigdy nie sa czarno-biale.
              Jesli chcemy zywic sie wylacznie roslinami, musimy zadbac o to, by pogoda nie
              miala wplywu na nasze uprawy a wiec musimy wychodowac bardzo odporne gatunki.
              Aby to uczynic, bedziemy musieli wyeliminowac choroby i pasozyty atakujace
              rosliny, uzywac wiec srodkow owadobojczych, pestycydow, innych toksyn. Poki co
              nie wiemy jak sie bez nich obchodzic aby utrzymac zbiory na wysokim poziomie.
              Owe srodki niszcza Ziemie, rowniez nas i zwierzeta, ktore jedza trawe itd.
              Jesli wiec chcemy wyzywic swiat wylacznie roslinami, musimy zwiekszyc hodowle
              roslin i uczynic je odporne na warunki atmosferyczne i pasozyty. Gdy to robimy,
              niszczymy Ziemie a przy okazji dramatycznie wplywamy na caly ekosystem.
              To nie jest takie proste w globalnej skali - przejscie na wegetarianizm. Nie
              jest ani praktyczne, ani porzadane. W ostatecznym rozrachunku wyrzadzilibysmy
              wiecej szkody niz pozytku - to dosc latwo obliczyc - wyjalowienie gleby,
              zniszczenie wod podskornych itd. Nie wspominajac juz o rosnacym zagrozeniu dla
              ludzi ze strony dzikich lub dziczejacych zwierzat.
              Nikt nie postuluje DRECZEMIA zwierzat ale korzystanie z nich jest normalne i
              zdrowe. Ty nie musisz, ale powstrzymaj sie od porownywania reszty spoleczenstwa
              do nazistowskich katow, bo to bardzo niefortunne i dziecinne z Twojej strony.
            • Gość: Zdzichu Re: Oto skutki bezmięsnej diety. IP: *.acn.pl 12.04.03, 23:52
              Gość portalu: kropeczka napisał(a):

              > wlasnie dlatego mamy glod na swiecie i umieraja dzieci z glodu, bo nie
              >starcza ziemi na wykarmienie ludzi i milardow zwierzat. na wychodowanie 1 kg
              >miesa potrzeba 10 kg roslin i 10000 l wody i zanieczyszcza sie (zwierzecymi
              >odchodami itd) 100 m kw powierzchni ziemii. 1 syty miesozerca=10 sytych
              >wegetarian

              Odezwał się nasz myśliciel. Pewnie lepiej robić tak jak ty - napychać się bez
              umiaru, po czym wszystko wyrzygiwać, co?!
            • sagan2 Re: Oto skutki bezmięsnej diety. 14.04.03, 13:29
              Gość portalu: kropeczka napisał(a):

              > na wychodowanie 1 kg miesa potrzeba 10 kg roslin i
              > 10000 l wody i zanieczyszcza sie (zwierzecymi
              odchodami
              > itd) 100 m kw powierzchni ziemii. 1 syty miesozerca=10
              > sytych wegetarian

              jakos nie przypominam sobie, aby wegetarianie jadali
              TRAWE. a trawe wlasnie jedza krowy...
              ... a pszenica na byle jakiej ziemi nie wyrosnie...
              a czy wiesz, ile WODY potrzeba, aby wychodowac kilogram
              ryzu??? wiecej, niz kilogram krowy + codzienne zasuwanie
              ludzi... a krowa sama sie napasie...
    • Gość: Amrra Re: Wieczna TREBLINKA IP: *.lodz.msk.pl / 10.122.16.* 08.04.03, 17:35
      Balbi przez kogo była opłacana ta rzymska konferencja? z reguły takie są ich
      wyniki jakie żródła finansowania- dotyczy to nie tylko wegetarianizmu. Skrajna
      naiwność w stosunku do zwierząt,świadczą jedynie o tym ,że częsć naszych
      drogich bliźnich chce być oryginalna za wszelką cene.a tak naprawde jest
      zręcznie manipulowana - i sprawia to dość żałosne wrażenie, że można być tak
      naiwnym. Z drugiej strony to zupełnie naturalni odbiorcy takich ideii.
      punkt dla producentów soi i kukurydzy
    • Gość: sabna Re: Wieczna TREBLINKA IP: *.x-net.gliwice.pl 09.04.03, 09:04
      Nie wnikając w wywód o jedzeniu mięsa - przede wszystkim LUDZIE KTÓRZY
      PRZEŻYLI OBOZY KONCENTRACYJNE WCIĄŻ ŻYJĄ. NIEKTÓRZY STRACILI TAM RODZINY,
      BLISKICH. MAŁO WŚRÓD NAS TAKICH KTÓRZY NIE ZNAJĄ NIKOGO KTO TAM ZGINĄŁ. Te rany
      są wciąż bardzo świeże to zaledwie kilkadziesiąt lat, więc zanim ktoś napisze
      taki tytuł niech się poważnie zastanowi. Za mocne, dużo za mocne. Bo co chcesz
      uzyskać. Czy mój dziadek, który przeżył niemieckie obozy a później urządzał
      świniobicie jest równy swym oprawcom??? Słów brakuje by coś więcej pisać.
    • kuba214 Re: Wieczna TREBLINKA 12.04.03, 21:54
      Kiedy przeczytałem to, co przytoczyła Stokrotka23, pomyślałem sobie: „Do licha!
      Ale to mądre!” Potem przeczytałem Wasze głosy polemiczne i
      pomyślałem: „Widocznie prawda jest tam, gdzie zwykle, czyli pośrodku”. Co to w
      praktyce oznacza, jeszcze nie wiem. Dopiero się uczę świata i daleko mi do
      końca nauki. Ale tak sobie jeszcze myślę, że gdyby granica, poza którą wolno
      zabijać, leżała trochę dalej od granicy między człowiekiem a zwierzęciem, to
      byłoby lepiej także dla człowieka i może by nie było wtedy ani Auschwitz, ani
      gułagów. Bo tak, jak jest teraz, to łatwo przesunąć granicę człowieczeństwa
      trochę w drugą stronę i uznać niektórych ludzi za półludzi, podludzi czy w
      ogóle nie ludzi, a zatem wyłączyć ich ze strefy objętej zakazem zabijania.
    • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 14.04.03, 15:25
      Moja prababcia i babcia były w Ravensbruck. Brat babci zginął w Katyniu. Nie
      wiem, po co zacytowałaś tego chama, ale właśnie obraziłaś ich pamięć.

      Poza tym pozostają pytania, które zadałam kiedyś na forum wegetarianizm:
      Załóżmy, że nagle wszyscy przechodzą na wegetarianizm:
      1. Co zrobić ze stadami zwierząt hodowlanych, skoro trzeba będzie karmić i je,
      i te sześć miliardów ludzi? Wybić?
      2. Jakim cudem zamienicie nieurodzajne gleby, na których rośnie tylko trawa (i
      pasie się bydło) w urodzajne pola? I tak, aby nie zachwiać równowagi
      wodnej/klimatycznej/gruntowej? Proszę mi tylko nie mówić o zalesianiu Sahary.

      Czekam. Może ktoś wreszcie wypowie się ROZSĄDNIE na ten temat.
      • sagan2 Re: Wieczna TREBLINKA 14.04.03, 16:11
        emka_waw napisała:


        > Poza tym pozostają pytania, które zadałam kiedyś na
        > forum wegetarianizm:
        > Załóżmy, że nagle wszyscy przechodzą na wegetarianizm:
        > 1. Co zrobić ze stadami zwierząt hodowlanych, skoro
        > trzeba będzie karmić i je, i te sześć miliardów ludzi?
        > Wybić?
        > 2. Jakim cudem zamienicie nieurodzajne gleby, na
        > których rośnie tylko trawa (i pasie się bydło) w
        > urodzajne pola? I tak, aby nie zachwiać równowagi
        > wodnej/klimatycznej/gruntowej? Proszę mi tylko nie
        > mówić o zalesianiu Sahary.
        >
        > Czekam. Może ktoś wreszcie wypowie się ROZSĄDNIE na ten
        > temat.

        ja tez chetnie poslucham. podobne watpliwosci mialam w
        swoich postach i jak na razie z odpowiedzi wyciagnelam
        wniosek, ze jeden wegetarianin naje sie dziesiecioma
        kilogramami trawy...
        • Gość: w..... Re: Wieczna TREBLINKA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 21:00
          Wiem, że nie podsumuję tej rozmowy. A na pewno nie z naukowego punktu
          widzenia. Jeśli chodzi o te cytaty, to wnioskuję że mam się nie znęcać nad
          zwierzyną. Ostatnio zmieniłem stosunek do sojego pieska. Nie wiem jak miałem
          się zabrać do tego aby coś z niego wyrosło. Czasami dostal klapsa i tyle.
          Zrozumiałem, że psy nie powinno się bić po nosie. O zabijaniu zwierząt nie
          myślę, chociaż zdarzyło mi się zabić, przypadkowo, mojego żółwia. Piesek jest
          grzeczny kiedy poświęcam mu dziennie chociaż trochę czasu. Żółw by żył, gdybym
          się zawczasu zebrał na wysiłek i poszukał gdzie mi uciekł (żółw :)).
          Mój świetej pamięci dziadzio był w drodze do obozu, ale opaczność Boża czuwała
          nad nim i uciekł aby póżniej mógł przysłużyć się dla pokoju. Miał zwierzęta w
          domu, głównie krowy, kozy. Przede wszystkim dawały ono mleko, które można
          zastąpić białkiem zwierzęcym. Byczek przetrwał tylko rok, a póżniej zwykle
          szedł na ubój, żeby mięso było świerze.
          Ludzie głodni chodzą po świecie, umierają na wojnie. My mamy, dzięki Ci Boże,
          co jeść, gdzie mieszkać. Ludzie chorują na AIDS i inne choróbska. Każdy z nas
          ma jednak wolną wolę, i wie jak ustrzec się przed HIV, ale czasami i to nie
          jest możliwe. Myślę że, potrzeba wyobrażni miłosierdzia (Jan Paweł II). Papież
          namawiał polski rząd aby nadwyżkę zboża przeznaczyć dla głodujących w Afryce.
          Ty, jeśli możesz, możesz zrezygnować lub ograniczyć spożywanie mięsa, aby
          poczuć się solidarnym s głodującymi. Czasami, mozna wspomóc biedujących
          sąsiadów, zanosząc im chlebek . Warto przeczytać Księgę Daniela, 1;1-21.
      • tempus Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 07:27
        emka_waw napisała:

        > Moja prababcia i babcia były w Ravensbruck. Brat babci zginął w Katyniu. Nie
        > wiem, po co zacytowałaś tego chama, ale właśnie obraziłaś ich pamięć.
        >
        > Poza tym pozostają pytania, które zadałam kiedyś na forum wegetarianizm:
        > Załóżmy, że nagle wszyscy przechodzą na wegetarianizm:
        > 1. Co zrobić ze stadami zwierząt hodowlanych, skoro trzeba będzie karmić i
        je,
        > i te sześć miliardów ludzi? Wybić?
        > 2. Jakim cudem zamienicie nieurodzajne gleby, na których rośnie tylko trawa
        (i

        > pasie się bydło) w urodzajne pola? I tak, aby nie zachwiać równowagi
        > wodnej/klimatycznej/gruntowej? Proszę mi tylko nie mówić o zalesianiu Sahary.
        >
        > Czekam. Może ktoś wreszcie wypowie się ROZSĄDNIE na ten temat.



        Z pewnością uda się wychodować jakieś (a może już to zrobiono - nie znam się)
        rośliny jadalne rosnące tam gdzie trawa. Z tym wybijaniem zwierząt hodowlanych
        to przesada, przecież cała ludzkość nie przjdzie nagle na wegetarianizm!

        Czy mamy nie prowadzić prób wprowadzenia do masowej produkcji aut zasilanych
        wodorem lub prądem dlatego że np. miliony ludzi zatrudnionych w przemyśle
        petrochemicznym stracą pracę?

        Uważasz że Ty jesteś "rozsądny"?
        • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 11:05
          > Z pewnością uda się wychodować jakieś (a może już to zrobiono - nie znam się)
          > rośliny jadalne rosnące tam gdzie trawa.

          Ktoś, coś, jakieś, jakoś to będzie... Totalna spychoterapia. Zróbmy coś,
          bylebym to nie ja musiał to robić. To, co napisałeś, oznacza albo genetyczne
          modyfikowanie roślin (smacznego, już podobno znaleźli się tacy, co wymyślili
          świecące marchewki - wszczepili im geny świetlików), albo chemiczne (nie
          naturalne - przecież nie będzie zwierząt hodowlanych!) nawożenie gleby. Czyli
          jałowienie, stepowienie gleb, zatruwanie wód gruntowych pestycydami, które
          spłyną do mórz a tam, na tej "apetycznej" pożywce rozwiną się piękne glony,
          które gnijąc (w końcu roślinka też umrze) w ogromnych ilościach zapaskudzą wodę
          tak, że żadne ryby się tam nie utrzymają. Martwe dna mórz. W Bałtyku ten proces
          już trwa.

          Z tym wybijaniem zwierząt hodowlanych
          > to przesada, przecież cała ludzkość nie przjdzie nagle na wegetarianizm!

          Ooo, czyżby nie o to chodziło wegetarianom? Więc po co to całe gadanie, że
          jedzący zwierzęta to mordercy? A jeśli mamy robić to stopniowo, to w takim
          razie ci jedzący mięso są usprawiedliwieni, bo oni "likwidują" stada, nie
          dopuszczając do ich masowego wybicia.
          >
          > Czy mamy nie prowadzić prób wprowadzenia do masowej produkcji aut zasilanych
          > wodorem lub prądem dlatego że np. miliony ludzi zatrudnionych w przemyśle
          > petrochemicznym stracą pracę?

          Przykład od czapki. Czy ci ludzie zostaną wybici? Nie? To o czym ty mówisz i co
          porównujesz?

          Na marginesie: tych ludzi można przeszkolić do innej pracy, a krowy w marchewkę
          raczej nie zamienisz.
          >
          > Uważasz że Ty jesteś "rozsądny"?

          Jeśli już, to rozsądna. Proszę, dyskutuj rozsądnie, a nie rób personalnych
          zagrywek z braku innej argumentacji.
          • tempus Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 11:50
            Moje argumenty są tak samo mądre jak Twoje, i to ty zaczęłaś pisać o ludziach
            którzy mają inne zdanie niż Ty, że ich argumenty są nierozsądne. Uważasz że to
            właściwy sposób prowadzenia dyskusji?

            "personalne zagrywki z powodu braku argumentacji" - rozbawiasz mnie :)

            Żywność modyfikowana? Przecież wszyscy ją jemy! Wychodowane, uodpornione na
            trudne warunki i choroby rośliny i zwierzęta.

            A tak z innej beczki: dziwi i zastanawia mnie dlaczego tak mało osób myśli o
            cierpieniu zabijanych zwierząt. Czyżby żołądek zagłuszał sumienie? Zwierzęta
            cierpią tak samo jak ludzie!!!

            Ja jem mięso - z lenistwa, ale argumenty wegetarian wywołują u mnie
            refleksje...
            • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 12:34
              > Moje argumenty są tak samo mądre jak Twoje, i to ty zaczęłaś pisać o ludziach
              > którzy mają inne zdanie niż Ty, że ich argumenty są nierozsądne.

              Nigdzie niczego takiego nie napisałam. Prosiłam jedynie o rozsądną dyskusję na
              temat dwóch postawionych przeze mnie pytań. Nie wkładaj w moje usta tego, czego
              nie powiedziałam. Jak widzę, kolejny unik zamiast argumentacji.

              > "personalne zagrywki z powodu braku argumentacji" - rozbawiasz mnie :)

              Znowu unik. Czy masz coś sensownego do powiedzenia w kwesti moich pytań zamiast
              ogólników typu: ktoś jakoś coś wymyśli?
              >
              > Żywność modyfikowana? Przecież wszyscy ją jemy!

              Mów za siebie. Ja znalazłam sposób na maksymalnie możliwe ominięcie chemii i
              genetyki w pokarmach - zaopatruję się w żywność głównie u mojej rodziny na wsi,
              prowadzą oni hodowlę zwierząt i uprawy roślin tylko na własne potrzeby, to małe
              gospodarstwo, żadne sztuczne nawozy nie wchodzą w grę, tylko naturalne,
              żadnych "ulepszanych" roślinek czy zwierzątek, po prostu ich nie stać. I nie
              mów mi, że nie każdy ma taką możliwość - takich małych, kilkuhektarowych
              gospodarstw jest tysiące, zwłaszcza we wschodniej Polsce. Tylko trzeba ruszyć
              tyłek i tam się przejechać.

              > A tak z innej beczki: dziwi i zastanawia mnie dlaczego tak mało osób myśli o
              > cierpieniu zabijanych zwierząt. Czyżby żołądek zagłuszał sumienie? Zwierzęta
              > cierpią tak samo jak ludzie!!!

              Czyli te z układem nerwowym? To dość popularny argument wśród wegetarian,
              niestety, obnażający totalną indolencję tzw. "ideowców" wśród wegetarian. Te z
              układem nerwowym, czyli tzw. tkankowce, to zaledwie drobny ułamek populacji
              zwierząt. Mnóstwo zwierząt go nie posiada np. koralowce i glejowce. Koralowce,
              jak ci pewnie wiadomo, są niestety przez ludzi niszczone (rafy), głównie
              zabierane po kawałku (na pamiątkę). Natomiast glejowce... masz może w domu
              naturalną gąbkę? Bo wiesz, to też jest zwierzątko. Trup zwierzęcy. Glejowiec
              właśnie. Charakteryzujący się tym, że nie ma wykształconych tkanek. ŻADNYCH.
              Rośliny mają tkanki, on nie. Rośliny więcej czują bólu niż on - w końcu
              przewodzą przynajmniej impulsy. I co? Zwierzęta cierpią więcej od roślin?
              Niektóre może tak. W sumie jest takich bardzo niewiele. Czy w ramach nie
              zadawania cierpienia żyjącym i czującym organizmom mamy teraz popełnić zbiorowe
              samobójstwo?
              • tempus Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 16:44
                "Czekam. Może ktoś wreszcie wypowie się ROZSĄDNIE na ten temat." - to Twoje
                słowa - bez komentarza!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Nie robię uników, moje opinie i refleksje możesz przeczytać w postach powyżej.

                Czy Twoi znajomi wzięli te nasiona z piramid Egipskich? Jeżeli nie - są one
                efektem wieloletniej hodowli - modyfikacji może nie genetycznej, ale
                modyfikacji).

                Gadanie o gąbkach i wykształcaniu jakichś tkanek jest nie na temat. Mój
                znajomy pracował w rzeźni i opowiadał mi o zachowaniu świń i krów idących na
                rzeź. HORROR!!!
                • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 16:59
                  > "Czekam. Może ktoś wreszcie wypowie się ROZSĄDNIE na ten temat." - to Twoje
                  > słowa - bez komentarza!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Czyżbyś łudził się, że wypowiedziałeś się rozsądnie? Łudź się dalej...
                  >
                  > Nie robię uników, moje opinie i refleksje możesz przeczytać w postach powyżej.

                  Albo nie na temat, o który pytam, albo sprowadzają się do twierdzenia: coś,
                  ktoś, jakoś powinien zrobić.
                  >
                  > Czy Twoi znajomi wzięli te nasiona z piramid Egipskich? Jeżeli nie - są one
                  > efektem wieloletniej hodowli - modyfikacji może nie genetycznej, ale
                  > modyfikacji).

                  Czyżbyś twierdził, że np. 2 tysiące lat temu ktoś siedział z mikroskopem i
                  zmieniał strukturę genomu? No, wyobraźnię to ty masz. Może i tak było, na temat
                  istnienia UFO nie będę jednak się tu wypowiadać. Krzyżowanie gatunków a
                  manipulacje genetyczne to trochę inna para kaloszy, wiesz?
                  >
                  > Gadanie o gąbkach i wykształcaniu jakichś tkanek jest nie na temat.

                  Jak najbardziej na temat. Jak mówiłam, większość "ideowców" za zwierzęta uważa
                  tylko to, co ma oczy i patrzy na ciebie przysłowiowym cielęcym wzrokiem, a
                  resztę ma generalnie gdzieś. To akurat przerabia się w szkole średniej, jeśli
                  oni tego nie wiedzą, to ja dziękuję za taką ideologię układaną przez wtórnych
                  analfabetów.

                  Mój
                  > znajomy pracował w rzeźni i opowiadał mi o zachowaniu świń i krów idących na
                  > rzeź. HORROR!!!

                  Dlatego mięsa z rzeźni nie jadam.
            • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 12:36
              Odpowiedź dwa wiersze niżej, portal idiotycznie to zapisał.
              • Gość: Polak mały Re: Wieczna TREBLINKA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 12:49
                To jest poważny problem. Nie jestem żadnym naukowcem, ani nie mam do tego
                zawźięcia. Wydaje mi się jednak, że problem jest tak poważny i obejmuje
                praktycznie każdy zakątek Ziemi, że nawet wielce wybitni naukowcy nie poradzą
                sobie z nim tak szybko. Chiodźby już byli blisko odkrycia wspaniałego środka,
                to istnieje problem jak go wprowadzić. Przecież zarówno na hodowli zwierząt,
                jak i na produkcji nawozów sztucznych zarabia się jeszcze gruby szmal. Mimo ,
                iż takie kraje jak Wlk. Brytania odchodzą od stosowania nawozów szt. i są
                zachwyceni żywnością ekologiczną z Polski. I jak ustrzec państwa słabo
                rozwinięte aby nie inwestowały w masową prod. rolną z zastosowaniem nawozów
                szt., jeśli wiemy, że bardziej zależy rządom na szybkim rozwoju gospodarki niż
                na ekologii. Przykład: polskie autostrady.

                Zastanówmy się nad mięsem. Czym bliżej na północ tym większe spożycie mięsa.
                Białka i tłuszcze zwierzęce powodują, że nasze organizmy są bardziej odporne na
                zimno. Przykładowo w Polsce spożycie mięsa było kiedyś wieksze, gdyż trzeba
                było jakoś przeżyć zimę. Obecnie mamy ciepłe ubrania i ogrzewane budynki, więc
                i zapotrzebowanie na tłuszcze spada. Białko zw. (pełnowartościowe) można
                zastąpić roślinnym oraz mlekiem, jajkiem.

                "Deficyt białka zwierzęcego daje się we znaki wielu narodom swiata. Odczuwają
                to najsilniej tzw. kraje gosp. zacofane, gdzie niedoborypożywienia, a
                zwłaszczabiałka zwierzęcego, odbijają się drastycznie na stanie zdrowia ludzi.
                My Polacy(..), wciąż należymy do rodziny narodów sytych. Prawdziwego głodu(..),
                nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrażić." Z. Zawistowska "Nie tylko dla
                jaroszów".

                Myślę, że matka natura i z tym sobie poradzi. Obecnie wzrasta ocieplenie
                klimatu. Jeśli sytuacja się nie zmieni (to się równa ze spadkiem CO2 w atm.),
                to będziemy mogli przejść na dietę jaką stosują np. na Sycylii.

                To sytuacji zwierząt nie zmieni. Eskimosi potrzebują tłuszczów, deficyt na
                białko zw. rośnie w krajach biedy, a w Polsce dalej bedą jeszcze tacy, którzy
                kultywując tradycje naszych przodków, będą urządzać polowania.
                • Gość: Hobbes Re:mam-darynka IP: *.prawo.us.edu.pl 15.04.03, 17:12
                  Moja droga, pozwolę sobie na trochę prowokacji. Twój pierwszy post można
                  przerobić tak:

                  "Odpowiem Ci powaznie, Mam-darynko, choc ludzie poslugujacy sie demagogia nie
                   zasluguja wedlug mnie na powazne traktowanie.Stawianie w tym samym szeregu
                  kobiet i mężczyzn budzi nie tylko moj sprzeciw i obrzydzenie ale przede
                  wszystkim swiadczy o Twoim kompletnym braku wyobrazni - Twoim i tych, ktorzy
                  takich porownan dokonuja. Jezeli Ty sama uwazasz sie za rowna mężczyznom to
                  jest to Twoja wolna wola - masz prawo tak o sobie myslec - rozpatrywac swoje
                  istnienie jako porownywalne z zyciem mężczyzny. Jezeli nie dostrzegasz roznicy
                  pomiedzy soba a Napoleonem, nie zamierzam Cie od takiego myslenie odwodzic. Ale
                  przyjmij do wiadomosci, ze dla bardzo wielu ludzi te roznice sa oczywiste i nie
                  podlegaja dyskusji. Nalezy sie wystrzegac okrucienstwa wobec kobiet, co nie
                  znaczy, ze nalezy zostawic kobiety w spokoju i dać Wam równe prawa.
                   To wlasnie prawem natury jest prawo silniejszego i my - ludzie -
                  dostosowalismy sie do tego prawa jak najlepiej umielismy. Jezeli bronisz
                  natury, to tym samym chcesz nas pozbawic owego podstawowego jej prawa a wiec
                  przeczysz sama sobie"

                  A przecież jeszcze sto, no może sto pięćdziesiąt lat tem ten tekst wcale nie
                  były obrazobórczy! W XV w. magistrat Londynu wydał prawo zakazujące bicia żon
                  od zachodu do wschodu słońca uzasadniając, że krzyki kobiet pzeszkadzają spać
                  innym ! Ciekawe czy ówczesne feministki ktoś pouczał tak jak Ty autorkę wątku ?
                  A teraz jeszcze zamiast "kobiet" podstaw sobie do tekstu "murzynów", albo
                  "indian". Okrucieństwo wobec tych, których uważamy za gorszych jest wpisane w
                  historię naszej cywilizacji. Niemniej jest postęp - dzisiaj nikt nie odmawia
                  prawa do godnego traktowania kobietom, nie ma niewolnictwa. Ot, ludzkie
                  poczucie moralności zmieniło się i nie widzę nic niestosownego w stanowisku
                  autorki wątku. Może to kolejny etap. Może za następne sto lat będą o ludziach
                  prowadzących kurze fermy pisać tak, jak obecnie o znęcających się na żonach
                  mężach, czy włścicielach niewolników
                  Pzdr. H.
                  P.S.
                  NIe chciałem nikogo obrazić porównaniami, jeżeli ktoś czuje się urażony
                  przepraszam
                  • mam-darynka Re:mam-darynka 15.04.03, 19:31
                    Nie obrazam sie. Jest mi tylko smutno, ze ktos naprawde moze stawiac w rownym
                    szeregu swinie z rzezni i ofiare doktora Mengele. To jest ten nasz postep
                    cywilizacyjny? Naprawde?
                    Poza tym jakos mnie zastanawia to zrownywanie "praw" kobiet, murzynow, Indian
                    z "prawami" zwierzat. Bo jezeli zakladamy zrownanie "praw" to znaczy, ze
                    bedziemy tez zrownywac "obowiazki".
                    A wiec co? Mamy zaczac oczekiwac, ze zwierzeta beda pracowac w szpitalach i na
                    lotniskach, beda nosic garnitury i suknie slubne, beda rodzic dzieci na
                    porodowkach i urzadzac pogrzeby z wiencami? Jak to sobie w praktyce wyobrazasz?
                    Nie da sie wyrownac praw bez wyrownywania obowiazkow - najlepiej chyba widac to
                    u kazdego w domu, gdy przychodzi nam zabiegac o partnerstwo w malzenstwie
                    i w rodzinie. Czy mam rozumiec, ze teraz do owych decyzji partnerskich
                    mielibysmy zaczac wlaczac i psa, i kota, i kanarka, i chomika? No i jeszcze
                    swinie, ktora zaadoptujemy z rzezni zeby ja uchronic przez smiercia, i krolika,
                    na ktorym ktos chcial testowac lekarstwo przeciwko rakowi ale przeciez to
                    byloby takie niehumanitarne zachowanie!
                    Nie godze sie na takie rozumienie "rozwoju" naszego spoleczenstwa i taki bieg
                    cywilizacji. Wedlug mnie nie o to chodzi zebysmy wszyscy (ludzie i zwierzeta)
                    stali sie sobie ROWNI ale o to, by w kazdej sytuacji, nawet jak najbardziej
                    dramatycznej, zadawac sobie jak najmniej bolu. To jest, moim zdaniem, postulat,
                    o ktory warto zabiegac. Wszystko inne pachnie paranoja i pure nonsensem, jak
                    staralam sie udowodnic powyzej.
                    Masza
                    • www.balbi.prv.pl MOJA UKOCHANA BALBINKA... 13.05.03, 18:09
                      Jak bylam mlodsza przyjaznilam sie ze swinka. Nazwalam ja Balbinka. Byla to
                      zwykla swinka hodowlana, jasnorozowa o malych oczkach nieokreslonego koloru i
                      grubej posturze, trzymana w ciemnej betonowej zagrodzie mojej babci. Czesto
                      wchodzilam do jej ciasnej, smierdzacej zagrody, przynosilam jej jablka z
                      ogrodu, galazki drzewek i marchewke, gruszki. Balbinka wesolo kwikala na moje
                      powitanie, kiedy wchodzilam do jej celi i siadalam w zimnym smierdzacym
                      betonowym korycie, ozywiala sie i tracala mnie swym pociesznym ryjkiem,
                      kwiczala i podskakiwala z wielkiej radosci. Za chwile upominala sie o
                      podarunki. Najpierw rozkoszowala sie przez chwile zapachem galazek, owocow,
                      dopiero potem pochrumkujac wcinala je z radoscia. A ja mialam lzy w oczach, ze
                      tak madre, zywe, dobre zwierze jest skazane na ciemnosc, samotnosc, beton.. Ze
                      zabrano jej prawo do wolnosci, swiatla, trawy, kapieli w blocie, towarzystwa,
                      zbierania ziolek i korzonek.. Balbinka uwielbiala kiedy drapalam ja za uszkami,
                      domagala sie dotyku, pieszczot, tego aby do niej pieszczotliwie mowic.
                      Nauczylam ja pare sztuczek, pod wieloma cechami przypominala psa czy kota.
                      Niestety, pech swinki polega na tym, ze czlowiek ja wlasnie upatrzyl sobie na
                      zwierze hodowlane. Moze za jej lagodnosc i budowe ciala ? Pod nieobecnosc babci
                      wypuszczalam swinke na podworze i ogrod, nauczyla sie poslusznie wracac do swej
                      betonowej celi. Biegalysmy razem wsrod pachnacych traw, a swinka kwiczala z
                      radoscia, szalala niczym czlowiek, ktory wygra w totka.
                      Po paru miesiacach mialo nastapic swiniobicie. Babcia sprowadzila wujka i dwoch
                      sasiadow. Naszykowali trzon siekiery do ogluszenia i noze do podzynania szyi.
                      Mnie, panikujaca, babcia zamknela w domu, tak, ze przez okno moglam ogladac
                      podworze, zas samo swiniobicie mialo byc w tzw "swiniarni" czyli betonowej
                      celi, gdzie Balbinka miala zakonczyc swoje marne zycie. Stalam w oknie i wylam,
                      tak jak wyja dzieci kiedy sa bezradne i wiedza, ze ktos gdzies obok zabija ich
                      przyjaciela. Po to aby mu wypruc wnetrznosci, pokroic w kawalki a potem
                      zjesc... Przestalam rozumiec swiat, nie wiedzialam po co krzywdza i zabijaja
                      moja ukochana Balbinke, poczulam nienawisc do wszystkich mezczyzn z siekiera i
                      nozem w rekach, gumowcach na nogach. Do dzis wies kojarzy mi sie z prostactwem,
                      ograniczeniem i okrucienstwem. Stalam wiec w oknie, chlipalam i rysowalam cos
                      na brudnej szybie. W pewnym momencie ze swiniarni wybiegla swinka, za nia
                      rozwscieczeni mezczyzni. Krzyki, przeklenstwa i przerazliwe skowyty, chrzakania
                      swinki. Gonia ja po podworzu, jeden lapie ja za ogon, lamie jej ogonek,
                      Balbinka zawyla jeszcze glosniej, brzmienie jej zalosnego chrzakania pozostalo
                      mi w pamieci do dzis. Kopia ja, w koncu zagonili w rog podworza, brutalnie wala
                      ja trzonem siekiery po glowie, kopia, plujac i przeklinajac, ze jakim cudem
                      glupia swinia wyrwala sie i uciekla z pomieszczenia. Ja otwieram okno, krzycze,
                      wyje, nawoluja ja po imieniu. Wowczas swinka odzyskuje sily, byla juz poddana,
                      teraz znowu postanowila walczyc, wyrwala sie, tarzajac sie po ziemi, szybko sie
                      podniosla i biegnie do mnie, chlopi za nia. Ja sie dre, placze, wyskakuje z
                      okna, rzucam sie na dygococa, krwawiaca swinke, obejmuje ja, czuje jak okropnie
                      bije jej serce, patrze w jej oczy, trwalo to moze pare sekund, chlopi
                      niedowierzajac oczom zatrzymali sie na chwile oglupieni sytuacja, w koncu wujek
                      przejal sprawe, oderwal mnie sila od Balbinki, ktora juz nie miala sily uciekac
                      ani sie podniesc, lezala i trzesla sie na ziemi, moja buzia i rece upackane w
                      krwi, krzaczalam i kopalam wujka, aby mnie puscil i aby nie zabijali mojej
                      swinki. Zamkneli mnie w pokoju, gdzie jeszcze przez dobre pare godzin
                      siedzialam na ziemi, kolysalam sie jak autystyczne dziecko i wylam.. Wylam
                      kiedy Balbinka sie wykrwawiala, wylam kiedy ja martwa podpalali, wylam kiedy
                      juz wisiala na haku pozbawiona krwi i wnetrznosci, rozkrojona wpol... W calej
                      wsi sie smiali, ze miastowe dziecko przyjechalo i urzadzalo ceregiele. Wujek
                      stwierdzil, ze faktycznie jest prawda w powiedzeniu, ze "kobiety i dzieci nie
                      powinni ogladac swiniobicia, bo sa za wrazliwe i swinia to czujac nie da sie
                      dobic". Cos w tym jest, bo Balbinka do ostatniej chwili walczyla o zycie, jakby
                      wiedziala, ze ktos na nia czeka, cze ktos nad nia rozpacza.
                      Moze swinia nie pojdzie z wiencem na czyjs pogrzeb i nie bedzie pracowac w
                      butiku, ale swinia tez ma emocje, czuje, teskni, przezywa, jest niewinna i
                      powinna miec prawo do zycia jakie dala jej natura, prawo do macierzynstwa, do
                      kawalka ziemi i slonca, do swojej swinskiej wedrowki i do zbierania korzonek.
                      ..
                      Rodzina zmuszala mnie do zjedzenia "schabowego", po wielu wielu akcjach przy
                      stole, nie raz zakonczonymi awanturami, laniem jak i moja histeria, wypluwaniem
                      wszystkiego na stol, wymiotami i placzem, w koncu przestali i dali mi wolna
                      reke. Jadlam co chcialam, mieso omijalam z daleka. Tak jak nie zjem psa czy
                      kota, tak samo nie zjem krowy swini czy kurczaka. Jestem zdrowa, w miedzyczasie
                      sie rozwinelam na witalna, rzeska dziewczyne, ale ziarno zasiane w dziecinstwie
                      przynioslo swoj plon.. Nigdy, nidgy w moim imieniu nie zginie zadna Balbinka.
                      Ktos powiedzial "Kto ocala jedno zycie, ocala caly swiat".
                      • mam-darynka Do Balbinki 13.05.03, 18:19
                        I wlosow tez nie myjesz? Buty nosisz tylko plastikowe lub gumowe? Galaretki,
                        ptasiego mleczka, sernika na zimno tez nie jadasz?
                        Nie wspominam juz o lekarstwach, bo rozumiem, ze leczysz sie wylacznie ziolami.
                        Fascynujace.
                        • www.balbi.prv.pl Re: Do Balbinki 13.05.03, 20:48
                          mam-darynka napisała:

                          > I wlosow tez nie myjesz? Buty nosisz tylko plastikowe lub gumowe? Galaretki,
                          > ptasiego mleczka, sernika na zimno tez nie jadasz?
                          > Nie wspominam juz o lekarstwach, bo rozumiem, ze leczysz sie wylacznie
                          ziolami.
                          > Fascynujace.


                          Wlosy myje i uzywam kosmetykow nie testowanych na zwierzetach. Skor i futer nie
                          nosze, bo i po co, kupuje ekologiczne tworzywa, ladne i tanie, i jakos brzydzi
                          mnie mysl, ze mialabym nosic martwa skore zwierzat na swym ciele. Ptasiego
                          mleczka nie jadam bo go nie sprzedaja w mych regionach, natomiast galaretke
                          owszem, ale sa tez takie bez zelatyny, jak i np makaron bez jaj, albo mleko
                          sojowe czy ryzowe zamiast krowiego. Co do lekarstw, przyznaje, ze od 11 lat
                          zadnego lekarstwa nie zazywalam, nawet nie wiem za dobrze co sie dzis w
                          aptekach sprzedaje, ale jesli kiedys bede musiala siegnac po cokolwiek, zazyje
                          leki nie testowane na zwierzetach (np firmy Pharmagena) a jesli nie bede miala
                          wyboru, wezme to co mi dadza, i wcale nie bede z tego dumna. Jest jednak wielka
                          roznica miedzy koniecznoscia kiedy sie nie ma wyboru, a czynieniem krzywdy dla
                          przyjemnosci czy podniebienia. Rozumiem czlowieka, ktory zabije zwierze bo nie
                          ma wyboru ale nie zrozumiem czlowieka, ktory zabije dla pieniedzy, pozycji czy
                          wlasnej przyjemnosci.
                          Mam nadzieje, ze zaspokoilam Twoja ciekawosc, choc mam wrazenie, ze to byl
                          jakis atak na mnie. Nie, to nie fascynujace, dla mnie to humanitarne i
                          zwyczajne, tak jak dla wiekszosci ludzi normalne jest, ze jak tula swojego kota
                          czy psa, ze go potem nie zabija i do garnka nie wloza. Pozdrawiam serdecznie.
                          • wielki_czarownik Re: Do Balbinki 13.05.03, 21:31
                            www.balbi.prv.pl napisała:

                            > Wlosy myje i uzywam kosmetykow nie testowanych na zwierzetach.

                            Twój wybór.

                            Skor i futer nie
                            > nosze, bo i po co, kupuje ekologiczne tworzywa, ladne i tanie, i jakos
                            brzydzi
                            > mnie mysl, ze mialabym nosic martwa skore zwierzat na swym ciele.

                            Ale buty z tworzywa odparzają! Ja bym tak nie mógł.

                            Ptasiego
                            > mleczka nie jadam bo go nie sprzedaja w mych regionach, natomiast galaretke
                            > owszem, ale sa tez takie bez zelatyny, jak i np makaron bez jaj, albo mleko
                            > sojowe czy ryzowe zamiast krowiego.

                            MATKO!!! CO JEST ZŁEGO W KROWIM MLEKU????????????? Przecież krowy takiej się
                            nie zabija, a jeżeli się jej nie wydoi to ona umrze w męczarniach!! Makaron bez
                            Jaj!!!!! A ta soja co jesz, to zrywana czasami? A może zbierasz tylko tą co już
                            spadła na ziemię, bo przecież nie można roślinki męczyć odrywając jej części.

                            Co do lekarstw, przyznaje, ze od 11 lat
                            > zadnego lekarstwa nie zazywalam, nawet nie wiem za dobrze co sie dzis w
                            > aptekach sprzedaje, ale jesli kiedys bede musiala siegnac po cokolwiek,
                            zazyje
                            > leki nie testowane na zwierzetach (np firmy Pharmagena)

                            Lepiej testować je na sobie. To jest myśl.

                            a jesli nie bede miala
                            > wyboru, wezme to co mi dadza, i wcale nie bede z tego dumna. Jest jednak
                            wielka
                            >
                            > roznica miedzy koniecznoscia kiedy sie nie ma wyboru, a czynieniem krzywdy
                            dla
                            > przyjemnosci czy podniebienia. Rozumiem czlowieka, ktory zabije zwierze bo
                            nie
                            > ma wyboru ale nie zrozumiem czlowieka, ktory zabije dla pieniedzy, pozycji
                            czy
                            > wlasnej przyjemnosci.

                            A jak ktoś zabija ze wszystkich tych powodów - polowania to co?

                            > Mam nadzieje, ze zaspokoilam Twoja ciekawosc, choc mam wrazenie, ze to byl
                            > jakis atak na mnie. Nie, to nie fascynujace, dla mnie to humanitarne i
                            > zwyczajne, tak jak dla wiekszosci ludzi normalne jest, ze jak tula swojego
                            kota
                            >
                            > czy psa, ze go potem nie zabija i do garnka nie wloza.

                            Pies jest żylasty, kot też.

                            Pozdrawiam serdecznie.

                            pozdrawiam
                            • Gość: tempus Re: Do Balbinki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 01:23
                              Mam wrażenie, że niektórzy albo nie rozumieją o co chodzi, albo po prostu
                              robią sobie jaja z poważnego problemu.

                              Naziści uważali słowian i innych za "podludzi" i dlatego uważali, że można (a
                              nawet trzeba) ich zabijać. Dzisiaj większość ludzi uważa, że zwierzęta można
                              zabijać. Z pewnością jest to tradycja mająca tysiące lat i jest to wygodne. Po
                              co dużo rozważać i robić sobie problemy? Ale pamiętajmy o historii i uczmy się
                              z niej!!! Kiedyś normalne np. było torturowanie ludzi w celu "skłonienia do
                              zeznań". Czy kiedyś ktoś się zastanawiał nad cierpieniami zadawanymi
                              zwierzętom?! Dzisiaj jest to zabronione (częściowo przynajmniej). Ograniczenia
                              wykorzystywania zwierząt do eksperymentów w których cierpią wprowadzono raczej
                              niedawno. Zobaczycie (albo nie dożyjecie) że zabijanie zwierząt w celu
                              wykorzystania ich ciał zostanie prędzej czy później zabronione! I jest to
                              jeden z efektów rozwoju cywilizacji, podobnie jak zakaz tortur.

                              Powtarzam: dlaczego Was nie wzrusza cierpienie zabijanych zwierzą?!
                              • wielki_czarownik Śnisz koleś 14.05.03, 09:51
                                Człowiek zawsze będzie zjadał inne istoty. Nic tego nie zmieni, a jakakolwiek
                                próba siłowego narzucenia tego ludziom skończy się zapewne rewolucją. Nawet
                                Stalin nie odważył się zakazać jeść mięsa. Tak samo Hitler, który mięsa nie
                                jadł nie odważył się narzucić tego innym. A zwierze jest po to, by je zjeść i
                                tyle. Na pewno nie wzruszam się świnią, z której szynkę właśnie jem!
                                • Gość: tempus Re: Śnisz koleś IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 14:06
                                  wielki_czarownik napisał:

                                  > Człowiek zawsze będzie zjadał inne istoty. Nic tego nie zmieni, a
                                  jakakolwiek
                                  > próba siłowego narzucenia tego ludziom skończy się zapewne rewolucją. Nawet
                                  > Stalin nie odważył się zakazać jeść mięsa. Tak samo Hitler, który mięsa nie
                                  > jadł nie odważył się narzucić tego innym. A zwierze jest po to, by je zjeść
                                  i
                                  > tyle. Na pewno nie wzruszam się świnią, z której szynkę właśnie jem!

                                  Po pierwsze nie jestem twoim "kolesiem", po drugie skąd wiesz co będzie w
                                  przyszłości? Czy wszystkie przemiany w społeczeństwie odbywają się siłowo?
                                  • wielki_czarownik Re: Śnisz koleś 14.05.03, 20:32
                                    Gość portalu: tempus napisał(a):

                                    >
                                    > Po pierwsze nie jestem twoim "kolesiem",

                                    Racja. Z fanatykami się nie koleguję.

                                    po drugie skąd wiesz co będzie w
                                    > przyszłości? Czy wszystkie przemiany w społeczeństwie odbywają się siłowo?

                                    A czy na wrotach od stodoły ludzie kiedyś polecą w kosmos?
                              • mam-darynka Tempus 14.05.03, 14:49
                                Gość portalu: tempus napisał(a):

                                >
                                > Powtarzam: dlaczego Was nie wzrusza cierpienie zabijanych zwierzą?!

                                Wzrusza to zle okreslenie. Raczej powiedzialabym "porusza" - porusza na tyle,
                                ze zwracam uwage na to jakie kosmetyki kupuje, wspomagam organizacje zajmujace
                                sie opieka nad bezdomnymi psami i kotami, nie kupuje biletow do cyrku. Wszystko
                                ma jednak swoje granice. Najczesciej granice te wyznacza pragmatyzm i zdrowy
                                rozsadek. Balbinka pisze o szamponach, ze kupuje niestowane na zwierzetach ale
                                zapomina o tym, ze aby wyprodukowac szampon potrzeba wyciagu z kosci
                                zwierzecych wiec co z tego ze nie testuja na zwierzaku skoro go do tego i tak
                                uzywaja? Balbinka pije mleko sojowe. Swietnie - zdrowsze i mniej uczulajace niz
                                krowie tyle, ze pakowane w kartonik. A jak to sie dzieje, ze kartonik nie
                                przecieka? Chemia sie klania. Balbinka pierze swoje rzeczy w roznych
                                detergentach lub chocby w zwyklym mydle - bez zwierzecego tluszczu? Niemozliwe!
                                Ubieranie sie w sztuczne tworzywa - a tylko takie beda chronic przed chlodem
                                w zimie, bo bawelna nie wystarczy - to straszne okrucienstwo wobec naszej
                                wspolnej Matki Ziemi. Stare skorzane buty i kurtki, welniane swetry czy puchowe
                                ocieplacze rozpadna sie bez porownania szybciej niz cokolwiek sztucznego.
                                I jeszcze na dodatek uzyznia ziemie a nie jak w przypadku sztucznych
                                materialow - zanieczyszcza.
                                Tempus, dlatego ja sie przeciwstawiam fanatyzmowi wypowiedzi Balbinki. Wedlug
                                mnie nalezy zabiegac o to aby nie czynic zwierzetom krzywdy bez potrzeby i nie
                                zadawac im cierpien z glupoty lub lenistwa. Ale postawienie sobie zalozenia, ze
                                nie bedzie sie korzystalo z produktow zwierzecych pod zadna postacia
                                i w zadnych okolicznosciach jest zwyczajna bzdura. Jest niewykonalne i naiwne.
                                Zamiast marnowac energie na pisanie wyciskaczy lez lepiej spozytkowac ja na
                                faktyczna pomoc zwierzetom - np. rozprowadzanie srodkow antykoncepcyjnych wsrod
                                bezdomnych kotow po to by sie nie mnozyly powodujac zagrozenie dla siebie
                                wzajemnie i dla ludzi. Sposobow jest wiele ale trzeba wybierac bitwy, w ktorych
                                sie zamierza brac udzial.
                                • emka_waw Re: Tempus 14.05.03, 17:24
                                  Jeszcze jedną taką uwagę rzucę, szczerze życzę, żeby nikt z tych ideowych
                                  wegetarian nie został postawiony w sytuacji, w której musiałby wybierać
                                  pomiędzy podaniem testowanego na zwierzętach leku ciężko chorej, albo wręcz
                                  umierającej bliskiej osobie, a jej śmiercią. Bo może się okazać, że ideowych,
                                  100%-owych wegetarian nie ma. Albo są, tylko siedzą w więzieniu za dopuszczenie
                                  do śmierci innego człowieka.
                                • www.balbi.prv.pl Re: Tempus 14.05.03, 21:09
                                  mam-darynka napisała:
                                  >
                                  > Wzrusza to zle okreslenie. Raczej powiedzialabym "porusza" - porusza na tyle,
                                  > ze zwracam uwage na to jakie kosmetyki kupuje, wspomagam organizacje
                                  zajmujace
                                  > sie opieka nad bezdomnymi psami i kotami, nie kupuje biletow do cyrku.
                                  Wszystko
                                  >
                                  > ma jednak swoje granice. Najczesciej granice te wyznacza pragmatyzm i zdrowy
                                  > rozsadek. Balbinka pisze o szamponach, ze kupuje niestowane na zwierzetach
                                  ale
                                  > zapomina o tym, ze aby wyprodukowac szampon potrzeba wyciagu z kosci
                                  > zwierzecych wiec co z tego ze nie testuja na zwierzaku skoro go do tego i tak
                                  > uzywaja? Balbinka pije mleko sojowe. Swietnie - zdrowsze i mniej uczulajace
                                  niz
                                  >
                                  > krowie tyle, ze pakowane w kartonik. A jak to sie dzieje, ze kartonik nie
                                  > przecieka? Chemia sie klania. Balbinka pierze swoje rzeczy w roznych
                                  > detergentach lub chocby w zwyklym mydle - bez zwierzecego tluszczu?
                                  Niemozliwe!
                                  > Ubieranie sie w sztuczne tworzywa - a tylko takie beda chronic przed chlodem
                                  > w zimie, bo bawelna nie wystarczy - to straszne okrucienstwo wobec naszej
                                  > wspolnej Matki Ziemi. Stare skorzane buty i kurtki, welniane swetry czy
                                  puchowe
                                  >
                                  > ocieplacze rozpadna sie bez porownania szybciej niz cokolwiek sztucznego.
                                  > I jeszcze na dodatek uzyznia ziemie a nie jak w przypadku sztucznych
                                  > materialow - zanieczyszcza.
                                  > Tempus, dlatego ja sie przeciwstawiam fanatyzmowi wypowiedzi Balbinki. Wedlug
                                  > mnie nalezy zabiegac o to aby nie czynic zwierzetom krzywdy bez potrzeby i
                                  nie
                                  > zadawac im cierpien z glupoty lub lenistwa. Ale postawienie sobie zalozenia,
                                  ze
                                  >
                                  > nie bedzie sie korzystalo z produktow zwierzecych pod zadna postacia
                                  > i w zadnych okolicznosciach jest zwyczajna bzdura. Jest niewykonalne i
                                  naiwne.
                                  > Zamiast marnowac energie na pisanie wyciskaczy lez lepiej spozytkowac ja na
                                  > faktyczna pomoc zwierzetom - np. rozprowadzanie srodkow antykoncepcyjnych
                                  wsrod
                                  >
                                  > bezdomnych kotow po to by sie nie mnozyly powodujac zagrozenie dla siebie
                                  > wzajemnie i dla ludzi. Sposobow jest wiele ale trzeba wybierac bitwy, w
                                  ktorych
                                  >
                                  > sie zamierza brac udzial.

                                  Kazdy ma swoje granice. Dla mnie skoro mozliwe jest wykreslenie jakiegokolwiek
                                  cierpienia zwierzat, to dlaczego mialabym sie do niego przyczyniac. Wiadomo, ze
                                  eksploatuje takze ziemie, moj komputer na baterie sloneczne nie dziala, ale
                                  ograniczylam do minimum. Co do kosmetykow, zajrzyj na liste cruelty free
                                  www.peta.com - tam sa firmy nie testujace na zwierzetach, firmy
                                  weganskie nie zawierajace zadnych odzwierzecych dodatkow. Ja wole nie kupic
                                  sobie czegos, niz kupic z nieznanego zrodla. W EU wszedl zakaz testowania
                                  kosmetykow na zwierzetach, wprowadzony w zycie bedzie w 2009 roku. Dlatego juz
                                  firmy jak Henkel czy L´oreal buduja sie w Azji, bo w Europie ich laboratoria
                                  musza sprostac wymogom europejskim. Wiele firm nie testuje, jak np Nivea,
                                  Chanel, EL, Body shop, Amway, Oriflame, Avon, a jest sporo mniej znanych firm,
                                  ktore sa czysto weganskie. Co do chemi, wierz mi, ze gdybym miala wplyw i wybor
                                  na to, aby pic mleko sojowe z tworzyw naturalnych czy butelki, tez bym tak
                                  robila, ale trudno uciec od calej cywilizacji. Co nie znaczy, ze zamykam na to
                                  oczy i jest mi to obojetne. Dzialam tez aktywnie w lokalnej organizacji w mym
                                  miescie jak i organizuje wyklady, zbieram podpisy przeciw roznym procederom,
                                  demonstruje z innymi. Glownie w weekendy, jak jestes ciekawa to sobie zajrzyj
                                  www.ti-koeln.de Twoje argumenty uwazam za bardzo plytkie, bo zawsze ktos
                                  bedzie poglebial granice bezmyslnego cierpienia zwierzat. Jest jedno
                                  rozwiazanie, nie zjadac ich, inaczej w twoim i czyims imieniu sa zabijane, a w
                                  jaki sposob sa traktowane, na to nie masz wplywu. Polecam obejrzec video
                                  filmiki na mojej stronce, dla mnie jest to smutne, okrutne i nienaturalne. Na
                                  reszte zagadnien juz sie nie wypowiadam, bo mi sie po prostu nie chce. Nie
                                  jestem tu po to aby udowadniac tu swoja niewinnosc. Napisalam to tylko bo
                                  poczulam sie obrazona, kiedy ktos sugeruje, ze siedze pisze a nic nie robie,
                                  uderza to w moja godnosc. Robie to dla zwierzat, bo mi ich zal i im wspolczuje,
                                  to na tyle.
                                  • mam-darynka Balbinka 14.05.03, 22:06
                                    www.balbi.prv.pl napisała:
                                    Twoje argumenty uwazam za bardzo plytkie, bo zawsze ktos
                                    > bedzie poglebial granice bezmyslnego cierpienia zwierzat.

                                    Czy moglabys przy okazji podac przyklad GLEBOKIEGO ARGUMENTU? To tak dla
                                    porzadku i celem nauki na przyszlosc.
                                    Masza
                                    • emka_waw argument, akurat 15.05.03, 10:20
                                      Nie spodziewaj się argumentu innego niż: "ja mam rację, bo jestem
                                      wegetarianką". A moje pytania do wegetarian ciągle czekają na odpowiedź...
                                      • www.balbi.prv.pl Re: argument, akurat 15.05.03, 13:18
                                        emka_waw napisała:

                                        > Nie spodziewaj się argumentu innego niż: "ja mam rację, bo jestem
                                        > wegetarianką". A moje pytania do wegetarian ciągle czekają na odpowiedź...

                                        emka, z Toba dyskutowalam juz na forum wegetarianskim i nie mam zamiaru jeszcze
                                        tutaj ponawiac dyskusji, aby potem przeczytac cos w stylu "ale ja wlasnorecznie
                                        ucinam leb kurom". Nie bawi mnie to i tyle, nie chce mi sie z Toba gadac, bo to
                                        juz przerabialismy. Powiedzenia w stylu "mam racje bo jestem wege" sa rownie
                                        glupie jak "mam racje bo jestem blondynka", nie przypominam sobie aby ktos cos
                                        podobnego napisal.
                                        • emka_waw Re: argument, akurat 15.05.03, 13:30
                                          > emka, z Toba dyskutowalam juz na forum wegetarianskim i nie mam zamiaru
                                          jeszcze
                                          >
                                          > tutaj ponawiac dyskusji, aby potem przeczytac cos w stylu "ale ja
                                          wlasnorecznie
                                          >
                                          > ucinam leb kurom".

                                          Jeśli nie chcesz dyskutować, to po co tu piszesz, chyba nie po to, żeby napawać
                                          się samozachwytem nad swoją elokwencją? A łeb kurze umiem uciąć. I co? To
                                          wyklucza mnie z listy twoich dyskutantów? Śmieszny i niezbyt inteligentny
                                          pretekst aby uniknąć odpowiedzi na pytania.

                                          Nie bawi mnie to i tyle, nie chce mi sie z Toba gadac,

                                          aaa, to jest jakiś argument, być może nawet prawdziwy. Szkoda tylko, że
                                          wyklucza rzeczową dyskusję z twojej strony.

                                          bo to
                                          >
                                          > juz przerabialismy.

                                          Tak, i wtedy też nie umiałaś rzeczowo dyskutować. I nie nauczyłaś się, jak
                                          widzę.

                                          Powiedzenia w stylu "mam racje bo jestem wege" sa rownie
                                          > glupie jak "mam racje bo jestem blondynka",

                                          W 100% się zgadzam

                                          nie przypominam sobie aby ktos cos
                                          > podobnego napisal.

                                          Ręce opadają. Poczucie wyższości co poniektórych wegetarian na forum
                                          Wegetarianizm wprost kipi. Nie zauważyłaś? Przysłowiowa belka w oku się
                                          kłania...
                                        • bart_e_k moja prośba - do Balbi 16.05.03, 10:35
                                          Witaj Balbi!

                                          Przymierzam się właśnie do przejścia na wegetarianizm. Chciałbym podejść do
                                          tego serio i na poważnie. Przeczytałem twoją wymianę zdań z Emką. I mimo, że
                                          uważam ją za dość agresywną rozmówczynię, jednak muszę zgodzić się z nią, że
                                          pytania, które postawiła są zasadnicze dla całego ruchu wegetariańskiego.
                                          Dlatego proszę, jeśli nie chcesz z nią dyskutować to czy mogłabyś odpowiedzieć
                                          na te pytania dla mnie? Chcę mieć pewność, że to, w co wchodzę ma przyszłość a
                                          nie jest zwykłym oszołomstwem. Bez odpowiedzi na te pytania wegetarianizm
                                          wydaje mi się utopią.

                                          Serdecznie pozdrawiam
                                          • emka_waw Re: moja prośba - do Balbi 16.05.03, 10:56
                                            Wejdź na forum wegetarianizm, to zobaczysz, co to znaczy agresja. Aha, i nie
                                            spodziewaj się, że usłyszysz jakąś konkretną odpowiedź, raczej parę kolejnych
                                            historyjek typu wyciskacz łez a la telenowela. Utopia? Tak, to jest utopia.
                                          • www.balbi.prv.pl Re: do BARTEK 18.05.03, 16:21
                                            bart_e_k napisał:

                                            > Witaj Balbi!
                                            >
                                            > Przymierzam się właśnie do przejścia na wegetarianizm. Chciałbym podejść do
                                            > tego serio i na poważnie. Przeczytałem twoją wymianę zdań z Emką. I mimo, że
                                            > uważam ją za dość agresywną rozmówczynię, jednak muszę zgodzić się z nią, że
                                            > pytania, które postawiła są zasadnicze dla całego ruchu wegetariańskiego.
                                            > Dlatego proszę, jeśli nie chcesz z nią dyskutować to czy mogłabyś
                                            odpowiedzieć
                                            > na te pytania dla mnie? Chcę mieć pewność, że to, w co wchodzę ma przyszłość
                                            a
                                            > nie jest zwykłym oszołomstwem. Bez odpowiedzi na te pytania wegetarianizm
                                            > wydaje mi się utopią.
                                            >
                                            > Serdecznie pozdrawiam


                                            bardzo chetnie odpowiem na nurtujace Cie kwestie, zadawaj smialo pytania badz
                                            podaj ponownie te ktore masz na mysli :))
                                            • bart_e_k Re: do BARTEK 19.05.03, 14:32
                                              Dzięki Balbi!

                                              Moje pierwsze pytania:
                                              1. Zakładam, że dążymy do całkowitego wyeliminowania mięsa z jadłospisu
                                              ludzkiego. Co w takim razie zrobić z milionami zwierząt hodowlanych? Przez
                                              jakiś czas, i to dość długi ludzie nie będą jedli mięsa, będą potrzebowali
                                              więcej pokarmu roślinnego, a jednocześnie będą musieli wykarmić te zwierzęta.
                                              2. Problem upraw. Nie każde pastwisko, na jakim pasą się krowy i inne, da się
                                              zamienić w pole uprawne, są zbyt słabe na to. W chwili obecnej wszystkie grunty
                                              orne nie są w stanie wyprodukować tyle żywności roślinnej, żeby wykarmić ponad
                                              6 miliardów ludzi. A wycinaniu lasów pod uprawy jestem przeciw, bo to zakłóca
                                              całą równowagę klimatyczną ziemii. Generalnie zbyt wielka ingerencja w naturę
                                              (jak to sami możemy odczuć już teraz) jest katastrofalna w skutkach. To jest
                                              dla mnie problem zasadniczy.
                                              3. Problem zwierząt domowych. Czym mam karmić psa czy kota, żeby mu nie
                                              zaszkodzić? Czytałem o karmie wegetariańskiej dla psów. Jednocześnie czytałem,
                                              że kot bezwzględnie potrzebuje mięsa i żadne warzywa mu tego nie zastąpią. To
                                              samo dotyczy karmienia zwierząt mięsożernych w zoo. Wypuścić ich nie można, bo
                                              nie są w stanie same poradzić sobie na wolności.

                                              Liczę na odpowiedź i pozdrawiam.

                                              B.
                                              • www.balbi.prv.pl Re: do BARTEK 20.05.03, 22:51
                                                bart_e_k napisał:

                                                > Dzięki Balbi!
                                                >
                                                > Moje pierwsze pytania:
                                                > 1. Zakładam, że dążymy do całkowitego wyeliminowania mięsa z jadłospisu
                                                > ludzkiego. Co w takim razie zrobić z milionami zwierząt hodowlanych? Przez
                                                > jakiś czas, i to dość długi ludzie nie będą jedli mięsa, będą potrzebowali
                                                > więcej pokarmu roślinnego, a jednocześnie będą musieli wykarmić te zwierzęta.


                                                Zalozenie to jest bardzo nierealistyczne, poniewaz nic nie dzieje sie z dnia na
                                                dzien. Od lat rosnie liczba wegetarian, w Niemczech wzrosla do 13% ludnosci a w
                                                Wielkiej Brytanii do 16%. W Polsce nie siega pewnie jednego procenta, ale to
                                                szczegol. A wiec zmiany zachodza na przelomie lat. Juz teraz panstwo doplaca
                                                wytworniom miesnym grube pieniadze bo jest to przemysl bardzo nieoplacalny, tzn
                                                koszta produkcji 2 kg miesa sa wyzsze niz mozna wymagac od kupujacego. W sumie
                                                kazdy podatnik do tego jeszcze doplaca, i to nie male pieniazki. W miare
                                                malejacego zapotrzebowania na wyroby miesne, hodowcy beda zmuszeni do
                                                zmniejszenia produktywnosci, tzn przestana na maximum wytrzymalosci zwierzecia
                                                go karmic, zapladniac, zmuszac do rodzenia potomstwa, karmic antybiotykami,
                                                hormonami i genetycznie modyfikowac. Co za tym idzie, liczba zwierzat
                                                zamknietych w klatkach bedzie malala. Az kiedys, kiedys w dalekiej przyszlosci,
                                                moze ludzie wypuszcza garstke zwierzat do lasow, na laki i pola i pozwola im
                                                zyc swoim zyciem, moze zapewnia im miejsca w rezerwatach i zaprzestana
                                                zamknietej hodowli zwierzat.Za to niebawem rozwijac sie bedzie (juz sie
                                                rozwija) rynek ekologiczny, wzrosnie podaz na produkty roslinne, i nie tylko
                                                same roslinki, ale tez wyroby przetworzone typu kotleciki, kielbaski, pasztety,
                                                oczywiscie w wersji wege, juz teraz takie produkty upodobali sobie ludzie. Sama
                                                uwielbiam pasztet pieczarkowy i paprykowy po wegiersku :)) Takze nie martw sie,
                                                prawdopodobienstwo, ze ludzie nagle przestana jesc mieso i bedzie problem ze
                                                zwierzetami jest baaaardzo znikome.


                                                > 2. Problem upraw. Nie każde pastwisko, na jakim pasą się krowy i inne, da się
                                                > zamienić w pole uprawne, są zbyt słabe na to. W chwili obecnej wszystkie
                                                grunty
                                                >
                                                > orne nie są w stanie wyprodukować tyle żywności roślinnej, żeby wykarmić
                                                ponad
                                                > 6 miliardów ludzi. A wycinaniu lasów pod uprawy jestem przeciw, bo to zakłóca
                                                > całą równowagę klimatyczną ziemii. Generalnie zbyt wielka ingerencja w naturę
                                                > (jak to sami możemy odczuć już teraz) jest katastrofalna w skutkach. To jest
                                                > dla mnie problem zasadniczy.

                                                Lasy wycina sie w 80% pod uprawe roslin przeznaczonych na pokarm dla zwierzat
                                                hodowlanych, na pastwiska dla zwierzat oraz niszczone sa lasy namorzynowe
                                                (glownie przez rybolostwo), odpowiedzialne za 30% produkcji tlenu na Ziemi.
                                                Ponadto ogromne polacia wyjalowionej i zanieczyszczonej, martwej ziemi, na
                                                ktorej nic nie wyrosnie przez kolejne dziesiatki lat, sa wlasnie po pastwiskach
                                                bydla. Amoniak zaniczyscza gleby i wody gruntowe, krowy karmione chemia
                                                zostawiaja trujace toksyny, ta ziemia nie nadaje sie do niczego. Fakt, ze na
                                                potrzeby koncernu Mc Donald´s wycinane sa lasy tropikalne, przez co kazdego
                                                dnia ginie jakis unikalny gatunek zwierzat. Nie dosyc, ze nawet ryby sa na
                                                wymarciu, niezliczone ilosci ptakow i ssakow, to jeszcze pluca naszej planety
                                                sa niszczone. Wspolczuc tylko naszym dzieciom.. :((
                                                Co do gleb niewydajnych (np Arktyka, gleby Afryki jak stepy i tereny pustynne
                                                itp) to bez obaw. Obecnie w USa zuzywa sie 80% powierzchni pol kukurydzianych i
                                                95% powierzchni pszenicy na karme dla zwierzat hodowlanych. Jak donosi swiatowa
                                                organizacja Green peace, same zuzycie pokarmu i wody na wyzywienia bydla w
                                                samych USA jest rowne wykarmieniu 8,7 miliardow ludzi na Ziemi. A to wiecej niz
                                                nas wszystkich na tej planecie. Np rzad USA, ktory nalozyl sankcje na biedne
                                                kraje afrykanskie, uprawia tam rosliny przeznaczone na pasze dla zwierzat
                                                hodowlanych, kiedy jednoczesnie w tych krajach umieraja z glodu dzieci. Takze
                                                pamietaj, moze to brzmi smiesznie, ale jedzac hamburgera jestes winien nie
                                                tylko cierpieniu zwierzat, ale smierci ludzi, ktorzy umarli z glodu a
                                                degradacji naszej planety. Wniosek: wegetarianskiego pozywienia starczy dla
                                                wszystkich na tej planecie, pomimo gleb nie nadajacych sie pod uprawe, a
                                                jeszcze starczy obszarow, aby na nowo zasiac lasy, ogrody, zagospodarowac
                                                rezerwaty, tereny dzikie i naturalne. No i ludzie nie musieliby zyc w
                                                blokowiskach i pic zatrutej cuchnacej chlorem wody, warunki nasze by sie
                                                polepszyly, lepszy komfort zycia.


                                                > 3. Problem zwierząt domowych. Czym mam karmić psa czy kota, żeby mu nie
                                                > zaszkodzić? Czytałem o karmie wegetariańskiej dla psów. Jednocześnie
                                                czytałem,
                                                > że kot bezwzględnie potrzebuje mięsa i żadne warzywa mu tego nie zastąpią. To
                                                > samo dotyczy karmienia zwierząt mięsożernych w zoo. Wypuścić ich nie można,
                                                bo
                                                > nie są w stanie same poradzić sobie na wolności.


                                                W miare przemian na korzysc ludzi, zwierzat i planety, zmieni sie system
                                                postrzegania zwierzat i natury. Ludzie beda zyli w zgodzie z natura i
                                                zwierzetami, ale odadza im jednoczesnie ich prawo do wolnosci i zycia z zgodzie
                                                ze swoimi zwierzecymi prawami i instynktami. Wtedy tez powroci rownowaga, bo
                                                cyrkulacja w ekosystemie nie bedzie zachwiana przez ludzka ingerencje. A to
                                                znaczy, ze nie bedzie bezdomnych kotow plasajacych sie po miastach a
                                                drapiezniki tez nie beda ingerowaly w nasze terytorium. Kury i kaczki jak i
                                                kroliki tez sie nie namnoza, bo maja swoich naturalnych wrogow. Zoo nie bedzie,
                                                bo czlowiek bedzie mial prawdziwy luksus obserwowania zwierzat w ich naturalnym
                                                srodowisku. To jest dopiero wizja raju, raju biblijnego. Co ciekawe, te dazenia
                                                widzimy w starozytnych kulturach, starej chinskiej sztuce Feng shui, buddyzmie
                                                i innych uniwersalnych ksiegach. To nasz wewnetrzny glos, pomimo wszystkiego i
                                                obecnej rzeczywistosci, ciagnie nas ku zmianom, pragniemy zgody, harmonii,
                                                milosci a naturalnie brzydzimy sie przemoca, zabijaniem, agresja. Dzis wlasnie
                                                wegetaranie (ci z aspektu moralnego nie zdrowotnego) sa ludzmi, ktorzy bardziej
                                                sluchaja swego wewnetrznego glosu i daza wlasnie do tej harmonii.
                                                Aha, dodam, ze juz nie raz z Zoo byly wypuszczane zwierzeta na wolnosc, i sie
                                                swietnie przystosowywaly. Dl zwierzat "dzika przyroda" to ich dom, dla nich nie
                                                jest ona obca i dzika, tak jak dla czlowieka nie jest dzikie siedlisko, gdzie
                                                sa inni ludzie.
                                                Pozdrawiam i mam nadzieje, ze choc troche rozwialam Twoje watpliwosci. W razie
                                                czego, pytaj smialo, chetnie odpowiem czy pomoge.
                                      • Gość: ALPEK Re: argument, akurat IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 13:23
                                        ZAPYTAM KRÓTKO A CO JEŚĆ?
                                        • emka_waw Re: argument, akurat 15.05.03, 13:32
                                          > ZAPYTAM KRÓTKO A CO JEŚĆ?

                                          Nie powinno odpowiadać się pytaniem na pytanie, ale tutaj muszę wyklarować
                                          sytuację: a co ty byś chciał jeść?
                                          • Gość: ALPEK Re: argument, akurat IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 14:12
                                            emka_waw napisała:

                                            > > ZAPYTAM KRÓTKO A CO JEŚĆ?
                                            >
                                            > Nie powinno odpowiadać się pytaniem na pytanie, ale tutaj muszę wyklarować
                                            > sytuację: a co ty byś chciał jeść?
                                            MIĘSKO ALE NIE ZA DUŻO A DO TEGO JAKIEŚ SURÓWECZKI MNIAM.
                                            • emka_waw Re: argument, akurat 15.05.03, 14:36
                                              Mój sposób żywienia: tyle, ile się da żywności staram się zdobywać od swojej
                                              rodzinki na wsi, prowadzącej małe gospodarstwo rolne (tysiące takich
                                              gospodarstw jest we wschodniej Polsce), mięso (drób, wieprzowina), mleko,
                                              jajka, warzywa i owoce (własny kawał ogródka tam ma moja mama). Dlaczego tak,
                                              już wyjaśniam:
                                              1. jedzenie bez konserwantów, wyłącznie na naturalnych nawozach (nikogo tam nie
                                              stać na sztuczne) - zwróć uwagę, że nawet warzywa i owoce z supermarketów zimą
                                              są niemal nic nie warte pod względem odżywczym
                                              2. unikam w ten sposób wspierania hodowli przemysłowej mięsa (ohyda pod każdym
                                              względem) a mam zdrowe mięso z niewielkiej, przydomowej hodowli, wypasane w
                                              lato swobodnie na łąkach, zimą żywione sianem i zdrowymi, naturalnymi paszami
                                              3. spędzam dużo czasu na świeżym powietrzu, ale to tak na marginesie.

                                              Mięsa w sumie dużo nie jadam i na pewno nie codziennie. Za to wszystko jest
                                              zdrowe i dobre.
                                        • www.balbi.prv.pl Re: argument, akurat 15.05.03, 13:40
                                          Gość portalu: ALPEK napisał(a):

                                          ) ZAPYTAM KRÓTKO A CO JEŚĆ?

                                          To dam dluga odpowiedz :))


                                          PODSTAWOWE GRUPY ŻYWNOŚCI, KTÓRE ZAPEWNIAJĄ WŁAŚCIWĄ DIETĘ
                                          KASZE - np. jęczmienne, ryż, kukurydza, pszenica (chleb), owies.
                                          ROŚLINY STRĄCZKOWE - np. fasola, groch, soczewica, soja (ugotowane lub w
                                          postaci kiełków)
                                          ORZECHY I ZIARNA - np. wszystkie typy orzechów, masło orzechowe, dynia,
                                          słonecznik, ziarna sezamowe.
                                          WARZYWA - (ugotowane lub surowe)
                                          OWOCE - (świeże, suszone lub konserwowane).

                                          NIEKTÓRE Z WEGAŃSKICH GŁÓWNYCH SKŁADNIKÓW ODŻYWCZYCH
                                          BIAŁKO
                                          Podstawową rolą spożywanego białka jest dostarczenie organizmowi odpowiedniej
                                          ilości aminokwasów. Służyć one będą budowie nowych tkanek u organizmów
                                          rosnących tj, niemowląt, dzieci i młodzieży, oraz wymianie białek tkankowych u
                                          ludzi dorosłych. Białka są odpowiedzialne za prawidłową aktywność enzymów,
                                          utrzymują właściwy odczyn płynów ustrojowych, a także treści przewodu
                                          pokarmowego. Spełniają również ważną rolę nośnika niektórych witamin i
                                          składników mineralnych.


                                          ŹRÓDŁA BIAŁKA W POŻYWIENIU: Pełne ziarna (np. pełnoziarnista mąka pszenna i
                                          chleb, brązowy ryż), orzechy (np. laskowe, migdały), słonecznik i inne ziarna,
                                          rośliny strączkowe (np. groch, fasola, soczewica, soja, bób), mąka sojowa,
                                          mleko sojowe, tofu, ziemniaki.
                                          WĘGLOWODANY
                                          Węglowodany przyswajalne są dla naszego organizmu głównym źródłem dostępnej i
                                          taniej energii wykorzystywanej do utrzymania stałej temperatury ciała i
                                          wykonywania pracy związanej z czynnościami całego organizmu. Węglowodany
                                          stanowią również materiał budulcowy komórek lub substancji biologicznie
                                          czynnych.
                                          ŹRÓDŁA WĘGLOWODANÓW W POŻYWIENIU: Pełne ziarna (np, pszenica, owies, jęczmień,
                                          ryż) pełnoziarnisty chleb i inne mączne produkty, soczewica, fasola, ziemniaki,
                                          suszone i świeże owoce.
                                          TŁUSZCZE
                                          Tłuszcze są skoncentrowanym źródłem energii. Energia ta jest niezbędna do pracy
                                          mięśni, utrzymanie stałej temperatury ciała oraz do prawidłowego przebiegu
                                          różnych reakcji zachodzących w żywym organizmie. Tłuszcze są nośnikami
                                          niektórych witamin A, D, E, K, a także dostarczają niezbędnych nienasyconych
                                          kwasów tłuszczowych.
                                          ŹRÓDŁA TŁUSZCZU W POŻYWIENIU: Orzechy i ziarna, oleje z orzechów i nasion (np.
                                          sojowy) słonecznik, kukurydza, siemię lniane, nasiona dyni, olej rzepakowy,
                                          margaryna wegańska, awokado.
                                          WITAMINY
                                          Witaminy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu i muszą być
                                          człowiekowi dostarczone, ponieważ nie są przez organizm syntetyzowane. Pełnią
                                          one w ustroju funkcje regulacyjne, umożliwiają wiele różnych przemian
                                          biochemicznych zachodzących w organizmie
                                          WITAMINY ROZPUSZCZALNE W WODZIE
                                          Witamina B1 (tiamina): Tiamina jest koenzymem różnych enzymów biorących udział
                                          w przemianie pośredniej węglowodanów.
                                          ŹRÓDŁA: Drożdże, orzechy, pieczywo ciemne- razowe, produkty zbożowe, nasiona
                                          strączkowe jak: groch, fasola. Oprócz tego dobrym źródłem tej witaminy jest nie
                                          polerowany ryż, kasze.
                                          Witamina B2 (ryboflawina): Bierze udział w końcowym procesie utleniania
                                          komórkowego a więc w jednym z procesów dostarcza do tkanek energii. Witamina ta
                                          jest również niezbędna do prawidłowego funkcjonowania narządu wzroku.
                                          ŹRÓDŁA: Drożdże, warzywa, produkty zbożowe i rośliny strączkowe(groch, fasola,
                                          soja itp.)
                                          Witamina PP (niacyna): Enzymy tej witaminy biorą udział w przemianie pośredniej
                                          białek, tłuszczów i węglowodanów.
                                          ŹRÓDŁA: Głownie ziemniaki i kukurydza.
                                          Witamina B6 (pirodoksyna): Jest potrzebna do wytwarzania dwóch hormonów:
                                          adrenaliny i serotoniny, które są konieczne do prawidłowego funkcjonowania
                                          układu nerwowego.
                                          ŹRÓDŁA: Produkty zborzowe, ziemniaki, rośliny strączkowe.
                                          Witamina M (falacyna): Bierze udział w wielu procesach zachodzących w komórkach.
                                          ŹRÓDŁA: Zielone warzywa liściaste (np. jarmuż, szpinak, sałata, nać pietruszki,
                                          drożdże, produkty zbożowe.
                                          Witamina B 12 (kobalamina): Witamina B 12 jest niezbędna do prawidłowego
                                          funkcjonowania wszystkich komórek wraz z falacyną pełni ważną rolę w procesach
                                          syntezy kwasów nukleinowych.
                                          ŹRÓDŁA: Wzbogacone ekstrakty drożdżowe, mleko sojowe, niektóre kasze. U
                                          człowieka w dostarczeniu tej witaminy istotną rolę odgrywa flora bakteryjna
                                          jelita grubego.
                                          Kwas penatenowy: Pełni bardzo ważną rolę, ponieważ wchodzi w skład koenzymu A,
                                          który bierze udział w wielu ważnych reakcjach związanych z przemianą
                                          energetyczną.
                                          Witamina C (kwas askorbinowy): Witamina ta pełni wiele funkeji w organiźmie. Ma
                                          duże znaczenie w budowie i odbudowie tkanki łącznej. Sprzyja ona wytwarzania
                                          ciał odpornościowych i wykazuje przez to działanie bakteriobójeze i
                                          bakteriostatyczne. Ponadto, uczestnicząc w przemianach falacyny, a także
                                          podwyższając przyswajalnośe żelaza, odgrywa ważną rolę w zapobieganiu
                                          niedokrwistości.
                                          ŹRÓDŁA: Głównym źródłem witaminy C są świeże owoce i warzywa. Z warzyw:
                                          papryka, pomidory, warzywa kapustne (brukselka, kapusta biała, jarmuż,
                                          brokuły), ziemniaki. Z owoców: porzeczki ezarne, truskawki, owoce dzikiej róży,
                                          jagody, cytrusowe (pomarańeza, cytryna, grapefruit).
                                          Witamina A (rentiol): Spełnia różne ważne i niezależne od siebie funkcje w
                                          organizmie. Jest ona niezbędna w procesie widzenia, w procesie rozmnażania
                                          komórek i ich regeneracji, jest też potrzebna do wzrostu młodych organizmów.
                                          ŹRÓDŁA: Marchew, sałata zielona, szpinak, pomidory, dynia, zielone warzywa
                                          liściaste, morele, wiśnie, śliwki, pomarańcze, wegańska margaryna.
                                          Witamina D (kalciferol): Jest ona potrzebna do prawidłowego rozwoju kośćca.
                                          ŹRÓDŁA wit. D2: Niektóre mleka sojowe i wegańskie margaryny.
                                          ŹRÓDŁA wit D3: Promienic ultrafioletowe uaktywniają tę witaminę w organizmie.
                                          Witamina E (tokoferol): Witamina E (podobnie jak wit. C) pełni w organizmie
                                          rolę biologicznego przeciwutleniacza. Współdziała ona z selenem. Metabolizm
                                          wit. E jest ściśle związany z przemianą niezbędnych nienasyconych kwasów
                                          tłuszczowych.
                                          ŹRÓDŁA: Głównym jej źródłem są oleje roślinne(zwłaszcza słonecznikowy) ciemne
                                          pieczywo i inne mało oczyszczone produkty zbożowe, warzywa liściaste (np.
                                          sałata, szpinak, kapusta), orzechy.
                                          Witamina K (filochinon): Jako wit. K działa wiele związków, które są niezbędne
                                          do prawidłowego krzepnięcia krwi i charakteryzują się działaniem
                                          przeciwkrwotocznym.
                                          ŹRÓDŁA wit K1: Zielone części roślin, niektóre oleje np. sojowy, orzechy
                                          włoskie.
                                          ŹRÓDłA wit K2: Witaminę tę produkują drobnoustroje przewodu pokarmowego.


                                          SKŁADNIKI MINERALNE
                                          Do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka konieczne jest dostarczenie
                                          z pożywieniem i wodą 16 składników mineralnych (makro i mikroskładniki)
                                          MAKROSKłADNIKI:
                                          Wapń (Ca): Niezbędny jest przy budowie kości, wspomaga prawidłowe
                                          funkcjonowanie serca, krzepnięcie krwi. źRóDłA: Rośliny strączkowe,
                                          ciemnozielone liście roślin (np. jarmuż, nać pietruszki), figi, morele,
                                          daktyle, orzechy, melasa, tofu, zsiadłe mleko z soi, wzbogacone mleko sojowe.
                                          Żelazo (Fe): Niezbędne w procesie utleniania, przenosi tlen, ma wpływ na poziom
                                          hemoglobiny we krwi.ŹRÓDŁA rośliny strączkowe a szczególnie soja i jej produkty
                                          (bez oleju), chleb razowy, ciemnozielone warzywa liściaste, suszone owoce,
                                          orzechy, melasa.
                                          Fosfor (P): Bierze udział w przemianie materii, jest potrzebny do budowy
                                          komórek, obok wapnia stanowi główny składnik mineralny kości. ŹRÓDŁA: Nasiona
                                          strączkowe, kasze (zwłaszcza gruboziarniste), pieczywo razowe.
                                          Magnez (Mg): Bierze udział w budowie tkanki kostnej, oraz w przemianie białek i
                                          kwasów tłuszczowych. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania systemu
                                          nerwowego, mięśniowego i układu krążenia. ŹRÓDŁA: Produkty wysokiego przemiału
                                          tj. w ciemnym pieczywie, grubych kaszach np. gryczanej, rośliny strączkowe,
                                          ziemniaki, szpinak.
                                          Potas (K): Odgrywa rolę w gospodarce wodno- elektrolitowej, reguluje odczynniki
                                          środowiska i ciśnienia osmotycznego płynów ustrojowych (wydalanie wody z
                                          organizmu) ŹRÓDŁA: Produkty zbożowe np. pieczywo razowe, suche n
                                          • www.balbi.prv.pl cd bo ucielo :)) 15.05.03, 13:46
                                            MIKROSKŁADNIKI (pierwiastki śladowe):
                                            Miedź (Cu): Pomaga w procesie przemiany materii, uruchamia rezerwy żelaza w
                                            organizmie. ŹRÓDŁA: Suche nasiona strączkowe, produkty zbożowe (np. pieczywo
                                            ciemne), ryż, warzywa i niektóre owoce.
                                            Cynk (Zn): Odgrywa rolę w procesie odczuwania smaku, potrzebny przy budowie
                                            tkanki kostnej, przemianie białek, węglowodanów i kw. nukleinowych. Niezbędny
                                            jest do prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego i krążenia. ŹRÓDłA:
                                            Nasiona strączkowe, kasze, ciemnc pieczywo, orzechy, nasiona (słonecznika i
                                            dyni), drożdże, w warzywach i owocach.
                                            Mangan (Mn): Pierwiastek ten jest konieczny do prawidłowej budowy kości,
                                            odgrywa rolę w funkcjonowaniu systemu nerwowego oraz w procesach rozrodczych.
                                            źRóDłA: Pieczywo ciemne, suche nasiona roślin strączkowych, niektóre warzywa
                                            np. kapusta.
                                            Jod (J): Reguluje wydzielanie hormonów. Jest składnikiem Hormonu tarczycy.
                                            ŹRÓDŁA: Warzywa, woda pitna oraz sól kuchenna.
                                            Fluor (F): Wpływa na prawidłową budowę emalii zębów, zapobiega próchnicy.
                                            ŹRÓDŁA: Warzywa np. kalafior, woda pitna.
                                            Chrom (C): Odgrywa rolę w metabolizmie glukozy zachodzącym w organizmie.
                                            Wspomaga prawidłowy rozwój organizmu. ŹRÓDŁA: Produkty zbożowe.
                                            Molibden (Mo): Bierze udział w syntezie hemoglobiny, oraz tworzeniu się krwinek
                                            czerwonych. ŹRÓDŁA Suche nasiona roślin strączkowych.
                                            Selen (Se): Jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.ŹRÓDŁA
                                            Głównie produkty zbożowe.

                                            polecam tez przeczytac:

                                            www.active.most.org.pl/Eko/pytania.html
                                            mitglied.lycos.de/petita22/statystyki.htm
                                            mitglied.lycos.de/petita22/rozsadneargum.htm
                                            www.szalonykowboj.com
                                            • emka_waw Re: cd bo ucielo :)) 15.05.03, 14:01
                                              Opisz w takim razie również wartości odżywcze mięsa, uczciwie, niech sobie
                                              wybierze, co woli.
                                    • www.balbi.prv.pl Re: Balbinka 15.05.03, 13:25
                                      mam-darynka napisała:

                                      > www.balbi.prv.pl napisała:
                                      > Twoje argumenty uwazam za bardzo plytkie, bo zawsze ktos
                                      > > bedzie poglebial granice bezmyslnego cierpienia zwierzat.
                                      >
                                      > Czy moglabys przy okazji podac przyklad GLEBOKIEGO ARGUMENTU? To tak dla
                                      > porzadku i celem nauki na przyszlosc.
                                      > Masza


                                      Chodzilo mi o to, ze dla kazdego "zdrowy rozsadek" oznacza cos innego. Mozna
                                      naginac w kazda strone do wlasnych potrzeb a problemu sie w ten sposob nie
                                      rozwiazuje. To cos w stylu: przemoc wobec dzieci jest zla, ale dwa klapsy nie
                                      zaszkodza. Skoro dwa nie zaszkodza, to trzeci tez nie. - I juz nie ma jasnej
                                      granicy zdrowego rozsadku. Ponadto chcialam zwrocic uwage, ze proba
                                      udowodnienia, ze ktos (tutaj ja) i tak jest niedobry, bo robi to i tamto, to
                                      tez nie zadna argumentacja. Gleboka argumentacja to taka, ktora ukazuje
                                      potrzebe zabijania zwierzat i ich zjadania. pozdrawiam :))

                                      p.s. o wlasnie w naszym regionie zatrute byly juz i swinie i krowy, a teraz
                                      kurczeta. Jak widac przyjete normy masowej hodowli zwierzat tez nie sa
                                      najlepszym rozwiazaniem, zarowno pod wzgledem ekologicznym, etycznym jak i
                                      zdrowotnym..
                          • emka_waw ponawiam swoje pytania - do Balbi 14.05.03, 09:38
                            Widzę, że jesteś wegetarianką z silnym umotywowaniem i przekonaniem o wyższości
                            tej diety/systemu życia nad innymi. Czy w takim razie jesteś w stanie
                            odpowiedzieć na moje wielokrotnie zadawane pytania, na które nie był w stanie
                            odpowiedzieć żaden rozsądny wegetarianin (oszołoma Doku zalesiającego Saharę
                            nie wliczam do tej grupy):

                            Załóżmy, że nagle wszyscy przechodzą na wegetarianizm:
                            1. Co zrobić ze stadami zwierząt hodowlanych, skoro trzeba będzie karmić i
                            je, i te sześć miliardów ludzi? Wybić?
                            2. Jakim cudem zamienicie nieurodzajne gleby, na których rośnie tylko trawa
                            Ja (i pasie się bydło) w urodzajne pola? I tak, aby nie zachwiać równowagi
                            wodnej/klimatycznej/gruntowej?

                            Nie satysfakcjonuje mnie odpowiedź typu: "w przyszłości na pewno będzie to
                            możliwe" i "jakoś to się zrobi", które otrzymywałam dotychczas od wegetarian.
                            Ja nie bawię się w fantastykę naukową, wróżenie z fusów i radosny,
                            nieuzasadniony optymizm. Nie oczekuję propozycji bardzo konkretnych na tym
                            etapie, tylko rozsądnych. Proszę o odpowiedź.

                            Pozdrawiam.
        • wielki_czarownik Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 12:38
          tempus napisał:
          >
          >
          > Z pewnością uda się wychodować jakieś (a może już to zrobiono - nie znam się)
          > rośliny jadalne rosnące tam gdzie trawa. Z tym wybijaniem zwierząt
          hodowlanych
          > to przesada, przecież cała ludzkość nie przjdzie nagle na wegetarianizm!

          Więc o co chodzi? Skoro nie wszyscy będą żreć trawę to niech zostanie tak jak
          jest.

          >
          > Czy mamy nie prowadzić prób wprowadzenia do masowej produkcji aut zasilanych
          > wodorem lub prądem dlatego że np. miliony ludzi zatrudnionych w przemyśle
          > petrochemicznym stracą pracę?

          Człowieku!! Pomyśl nad skutkami takiej decyzji!! W ciągu jednego dnia załamała
          by się cała światowa gospodarka. W USA byłoby tak jak dzisiaj w Etiopii, a
          Etiopia wymarła by z głodu. Kraje arabskie by zbankrutowały, Inne zresztą też.
          Dziesiątki (setki?) milionów ludzi by straciło pracę. Talie coś można
          wprowadzić ale na przestrzeni 100-150 lat.

          >
          > Uważasz że Ty jesteś "rozsądny"?


          • tempus Re: Wieczna TREBLINKA 15.04.03, 16:27
            wielki_czarownik napisał:


            > ...Dziesiątki (setki?) milionów ludzi by straciło pracę. Talie coś można
            > wprowadzić ale na przestrzeni 100-150 lat...

            A może w ciągu 1000 lat?
            Czy ja twierdziłem że trzeba w ciągu 100 lat. Czytaj uważnie wątki!
      • emka_waw Re: Wieczna TREBLINKA 13.05.03, 16:54
        Po miesiącu oczekiwania mogę stwierdzić, że poza populistycznymi hasłami nikt
        nie jest w stanie odpowiedzieć na poniższe pytania:

        > Załóżmy, że nagle wszyscy przechodzą na wegetarianizm:
        > 1. Co zrobić ze stadami zwierząt hodowlanych, skoro trzeba będzie karmić i
        je,
        > i te sześć miliardów ludzi? Wybić?
        > 2. Jakim cudem zamienicie nieurodzajne gleby, na których rośnie tylko trawa
        (i
        > pasie się bydło) w urodzajne pola? I tak, aby nie zachwiać równowagi
        > wodnej/klimatycznej/gruntowej? Proszę mi tylko nie mówić o zalesianiu Sahary.

        I to by było na tyle w temacie wprowadzenia wegetarianizmu na całej Ziemii. Na
        chwilę obecną totalna utopia.
    • kuba214 Re: Wieczna TREBLINKA 14.04.03, 22:07
      Przypomniało mi się takie zdanie George'a Bernarda Shaw (1856 - 1950): "Pan Bóg
      stworzył żywe istoty, ale zapomniał zapewnić im pożywienie, dlatego muszą się
      nawzajem pożerać".
    • www.balbi.prv.pl KLEMENS 13.05.03, 20:11
      Pamietam jak kiedys podczas wigilijnej kolacji, kiedy kazdy z rodziny odmawial
      jakas modlitwe przed rozpoczeciem jedzenia i przyszla kolej na mnie, ja
      grzecznie zlozylam raczki, jak na dobra corusie i wnusie przystalo i
      zaczelam "Panie boze, nie wiem czy jestes, chyba cie wcale nie ma, ale jesli
      jestes gdzies tam, to poblogoslaw wszystkie cierpiace zwierzeta i dzieci na
      calej ziemi i zrob cos aby bylo lepiej na tym swiecie. Opiekuj sie moja
      niewinna Balbinka i zadbaj o wszystkie, wszystkie zwierzatka i wszystkie
      wszystkie smutne dzieci i ukaraj tych doroslych ktorzy morduja bo mysla, ze to
      naturalne i ze sa najmadrzejsci na swiecie, ale tak naprawde sa wyrachowanymi
      egoistami myslacymi o pieniadzach i wlasnych brzydkich tlustych brzuchach.
      Amen" Jakos tak to brzmialo, slowo w slowo nie pamietam. Ale pamietam
      zaklopotane miny rodziny, jak i slowa ciotki skierowane do mojej mamy "Elka,
      wez sie za ta dziewczyne bo wariatka z niej wyrosnie, co ona tutaj za rzeczy
      wygaduje, skandal, Boga sie nie boi bezczelna!"
      No i wyrosla ze mnie kobietka, dla niektorych wariatka, dla niektorych
      nadwrazliwa histeryczka, dla niektorych syzyfowa wojowniczka, a dla niektorych
      po prostu dobra czujaca istota.

      Bylo lato, jak zwykle spedzalam 2 miesiace na wsi. Babcia przyniosla mi
      ktoregos ranka do lozka malego zoltego kurczaczka, ktory wylegl sie
      przedwczesnie i byl wlasciwie skazany na smierc, gdyz jego mama zamknieta w
      kurniku musiala wylegiwac kolejne jaja. Tak wiec babcia zamiast utopic kurczaka
      i spalic w piecu (co bylo normalym zwyczajem, gdyz takie pojedyncze kurczaki
      pozbawione opieki mamki kurzej i rodzenstwa, a co za tym idzie, ciepla, dotyku
      i swoich, umieraly w przeciagu kilku lub kilkunastu godzin) przyniosla mi go
      abym sie nim nabawila, niczym maskotka, zanim ten i tak umrze. Zaopiekowalam
      sie wiec tym piszczacym zoltym stworkiem, nie mozna bylo na chwile zostawic go
      samego, bo piszczal. Tak wiec tulilam ciagle i dmuchalam na niego i okrywalam
      kawalkiem szmaty. Spalam z nim, wtulam sie w moje wlosy i szyje. A ja czuwalam
      aby go nie zgniesc, takze w ciagu dnia wylegiwalam sie na ogrodzie na kocu,
      kimalam po nieprzespanych nocach a Klemensik wtulony we mnie i szmatke, tez
      odpoczywal. Wzial mnie za rodzica. Po paru dniach chodzil krok krok za mna, na
      kazde moje oddalenie reagowal glosnym piskiem. Byl kochany. Taka zolta
      delikatna kuleczka, o cienutkich nozkach, malusim dziobku i czarnych
      blyszczacych oczkach. Tak slodki i niewinny, szczesliwy bez wiekszych wymagan.
      Uczylam go pic wode, maczalam palec w miseczce z woda(a wlasciwie zardzewialej
      pokrywce od sloika, ktora babcia przyniosla mi ze strychu) i on wowczas maczal
      swoj dzubek i pil. Jadl pokruszony wilgotny chlebek jak i ugotowane posiekane
      jajko, stukalam palcem w okruszki, a on wowczas jadl. Szybko nauczyl sie co i
      jak, ale potrzebowal towarzystwa mego palca aby z zapalem jesc i pic. Mijaly
      dni, w ciagu dnia siadal mi na kolanach niczym kotek, i domagal sie abym
      otulila go dlonmi. Lubil dziobac moje palce, guziki na ubraniu, bawil sie
      sznurowkami czy kosmykami wlosow. Bralam sznurowke i machalam nad nim, a on
      gonil za nia. Kopal w piasku i wygrzebywal kamyczki, czesal zdzbla trawy. Za
      mna chodzil jak cien. Babcia byla tez zadowolona, bo mialam zajecie i nie
      broilam. Klemensik pil z mojego kubka herbate, podskubywal z mego talerza
      ziemniaki, czesto sobie spiewal i gaworzyl swoim pisklecym glosikiem. A ja
      postanowilam go juz wiecej nie opuscic i zabrac ze soba do miasta. Nie chcialam
      aby babcia siekiera obciela mu glowe i potem zanurzyla w wiadrze z wrzatkiem,
      aby sie wykrwawil, obskubala z piorek i w koncu podala na talerzu. Tyle dni
      bronilam go na tyle, jak dziecko potrafi tylko bronic swojego ukochanego malego
      przyjaciela, nie chcialam wiec aby jego los zakonczyl sie tak szybko i smutno.
      Gdyz kurczeta to bardzo towarzyskie i inteligentne ptaki, ich naturalna dlugosc
      zycia siega do 18 lat, lubia swobode, maja swoja hierarchie spoleczna, lubia
      spac na galeziach malych krzew i drzewek, czesto wtulaja sie w siebie i grzeja
      cieplem swych cialek. Kurczaki w masowej hodowli gina juz w wieku paru tygodni,
      serwuje im sie kapiel elektryczna, potem tradycyjnie obcina glowy. Piskletom
      rozrzazonymi nozami obcina sie ich male dziobki, ktore sa tak samo wrazliwe na
      bol jak inne czesci ciala, niektore z nich umieraja po doznaniu szoku albo w
      efekcie wykrwawienia. Te co przezywaja zamykane sa do klatek czy wielkich hal
      gdzie zyja przez krotkie tygodnie w swoich fekaliach i bez odrobiny slonca,
      trawy, wiatru.. Fekalia rania ich delikatne lapki, ktore sa wyzerane pod
      wplywem kwasow zawartych w odchodach, same wariuja i kalecza sie nawzajem
      (grupa ludzi zamknieta w wiezieniu tez robi niesamowite rzeczy) a dziony obcina
      sie im wlasnie po to, aby nie mialy jak sie dziobac wzajemnie.
      Cieszylam sie, ze Klemensik nie trafi pod noz, i nawet myslalam, ze moze
      podkradne z zagrody inne piskle, aby nie czul sie osamotniony i zyl sobie ze
      swoim. Na moja propozycje zabrania Klemensa do miasta, a mieszkalismy w
      kamienicy w centrum Szczecina, gdzie nie bylo wogole warunkow na trzymanie
      kurczaka, mama puknela sie w czolo, czemu tez wcale sie nie dziwie. Ja wrocilam
      do miasta, a Klemens dolaczyl do innych juz wyklutych sie kurczat i mamki,
      trzymal niestety z dala od swoich i ciagle popiskiwal, ciagnal do ludzi tak
      wiec babcia ukatrupila go jak tylko podrosl i jego cialo nadawalo sie do
      konsumpcji (ah, byl taki chudziutki i drobniutki) gdyz zamiast biega po
      podworku z innymi kurami, wlazil do domu i chcial przebywac z ludzmi, a tym
      samym sprawial klopot i brudzil. Tak wiec babcia pozbyla sie go tak szybko jak
      bylo to mozliwe, a ja przegralam kolejna wojne w moim dzieciecym swiecie.

      Dzis jestem dorosla, troszke inaczej postrzegam wiele spraw, ale pozostala we
      mnie ta prosta dziecieca wrazliwosc na zywe istoty, niechec i nawet
      obrzydliwosc do ich zjadania, i bunt do swiata, w ktorym w kazdej chwili jest
      ktos mordowany, ginie jakies dziecko, ktos jest ofiara przemocy, zwierzeta sie
      zamyka w laboratoriach i lamie kosci, dusi, topi, podlacza elektrody i kopie
      pradem, gdzie jeden z drugim czlowiekiem nie potrafi zyc w harmonii, a co
      dopiero cale podworko, miasto, kraj.. Nie wierze, ze ten swiat, taki jaki jest,
      jest dobry i mozemy byc z niego dumni. Nie mozemy, mozemy byc dumni z
      niektorych osiagniec ludzkosci, ale nie z calego systemu jaki stworzylismy,
      gdzie czlowiek czlowiekowi jest wrogiem. Podczas drugiej wojny swiatowej np
      firma Bayer torturowala dzieci, i robila makabryczne doswiadczenia na ludziach.
      Dzis robi to na zwierzetach, ale jesli jutro rzad oglosi wojne i przyzwolenie
      na zagarnianie jencow, ci sami ludzie, ktorzy dzis zabijaja zwierzeta, przeloza
      swoje czyny na tych gorszych ludzi. Tak jak kiedys w zagrodach trzymano
      czarnoskorych niewolnikow, mozna bylo ich pejczowac, torturowac, gwalcic, tak
      samo dzis w miare postepu naszej wspanialej kultury robi sie to na slabszych,
      czyli na zwierzetach. Zawsze przegrywa slabszy, a legalny albo nielegalny
      sposob. Porzadny Amerykanin nie zgwalci amerykanskiego dziecka, bo wie jakie sa
      za to konsekwencje, ale wyjedzie do Tajlandii czy Afryki i kupi sobie dziecko,
      kupi sobie mase kobiet, dzieci, ludzi, tych, ktorzy nie maja co liczyc na rowne
      prawa. Nie bedzie biedy na swiecie, kazdy bedzie mial rowne prawa, wowczas nie
      beda krzywdzeni ludzie, tylko zwierzeta, przemoc bedzie dosiegala tych warst
      czy gatunkow, ktore sa slabsze i uznawane w danej spolecznosci za nizsze,
      gorsze. Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem dumna, z tego ze ludzie jedza mieso
      i tocza wojny. I to zaden argument, ze potrzebne nam mieso i ludzie od dawna je
      jedli. Tak, od zawsze tez ludzie gwalcili, zabijali i torturowali slabszych,
      bylo niewolnictwo, palenie czarownic, tortury za wyznawanie innych pogladow, i
      czy to sa p
    • Gość: dilena Re: do syrenki IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 19.05.03, 00:06
      przeczytałam o tobie na twojej stronie i gdyby nie to, że napisałaś ile masz
      lat, pomyślałabym, że 13
      podawanie wagi (dopisz jeszcze wymiary), znaku zodiaku i tekst "jestem [...]
      troszkę zwariowaną osóbką" no i tu słyszę ten twój chichot podlotka
      i te ciągłe zdrobnienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka