jorge.valdano
09.02.07, 09:47
Niektorzy maja mimo nieplacenia abonamentu (obowiazek i ekzekucja jest taka a
nie inna). A lepiej chyba (jak kto uwaza) mecze kluczowe ligi angielskiej
ogladac w Sky (zamiast abonamentu Sky wole piwo w knajpie a zamiast reszty ze
Sky wole rownowartosc z polskiej platformy abonamentowej), a w Canal+
conajwyzej derby Hiszpanii. Ogolnie komentarz (nie tylko sportowy) w Polsce
opiera sie na chciejstwie i to podanym w taki sposob, ze zainteresowani nie sa
w stanie uslyszec (blad logiczny) i moga nie byc zainteresowani posluchac
(blad merytoryczny). Odwaznych dziennikarzy stac conajwyzej na kiepska
prowokacje z wiesmakami zamiast na odwazne dziennikarskie sledztwo po ktorym
stanowisko 'musi' zajac kierownictwo i niewykluczone, ze 'musi' wdrozyc
wewnetrzne sledztwo (chocby tylko pro forma) - skuteczne i atrakcyjne forma
wytkniecie bledow technicznych po (a nie przed lub w trakcie) wykonanym
zagraniu. Glab polski musi sie liczyc, ze prawdziwi twardziele maja na
wyposazeniu standardowym 'noc dlugich nozy', zeby zneutralizowac samozwanczego
Hugo Bossa (zwlaszcza jesli jego garnitur to podroba lub produkt drugiej
swiezosci) na jego terenie i nie czekaja az glab polski zorganizuje sie przez
internet. Wiec albo zawodnicy Adama M. zneutralizuja roznice do Diablow
(korzystajac z potkniec Diablow i/lub braku skutecznosci) albo wpisze do bloga
Ewy M. (nowoczesna dzialaczka S, ktora ma bloga) takie rzeczy, zeby sie w
Walentynki az poplakala, a nastepujacy wkrotce pozniej raport Antoine'a bedzie
ogolnointernetowym katharsis.