kot_behemot8
21.03.07, 08:12
Pytam w związku z dyskusją na innym wątku, gdzie padło stwierdzenie iż w
Polsce kobiety rzadziej decydują się na aborcję nie dlatego, ze jest ona
zakazana lecz dlatego, że jesteśmy krajem katolickim
Szczerze mnie ta teza rozbawiła...
No bo przecież, na zdrowy rozum biorąc, gdyby istotnie nauczanie kościoła
katolickiego miało mieć taki zbawienny wpływ na naszą moralność, to byłoby to
widoczne w łatwo weryfikowalnych statystykach, np zabójstw, kradzieży czy
oszustw - a takze nieco trudniej weryfikowalnych, ale też dających się zbadac
metodami sondażowymi, statystykach zdrad małżeńskich, pijaństwa czy korupcji.
A jak jest to chyba każdy wie i statystyk cytować nie trzeba.
Jak to więc jest, że w Polsce, kraju pełnych kościołów, złodziei, oszustów i
pijaków jest tyle samo co gdzie indziej (żeby nie powiedzieć więcej...)?
Co właściwie daje ta cała nauka koscioła, czy sa widoczne JAKIEKOLWIEK jej
pozytywne skutki?
A jeśli nie, to po co nam potrzebny kosciół?