Dodaj do ulubionych

Legalizacja aborcji - pragmatycznie.

24.03.07, 22:58
Może warto porzucić jałowe dyskusje o zarodkach i zastanowić się nad praktyką.

Mamy obecnie restrykcyjną ustawę, a aborcje w jej świetle nielegalne i tak są
wykonywane. Podziemie aborcyjne ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
i tanie linie lotnicze, dla kobiety dysponującej przeciętnymi środkami
wykonanie aborcji nie jest wielkim problemem. Czy rzeczywiście warto trzymać
się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

Moim zdaniem aborcja powinna być dostępna "na życzenie" z zastosowaniem
następujących reguł:
1. W przypadkach objętych obecną ustawą (przesłanki medyczne bądź karne)
aborcja jest finansowana z NFZ, w przypadku ciężkiej sytuacji finansowej
kobiety współfinansowana (ale sama kobieta musi też dać swój wkład, by nie
wyszło na to, że taniej się wyskrobać niż zabezpieczyć), w pozostałych
przypadkach płatna.
2. Każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania zabiegów - składa on odpowiednie
oświadczenie w tej sprawie (w momencie zatrudniania go lub - dla już
zatrudnionych - wejścia w życie ustawy), może je w dowolnej chwili zmienić,
ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie przyjęcia do
pracy. Oczywiście nie tyczy się to nagłych przypadków gdy zabieg ratuje życie
bądź zdrowie kobiety.
3. Każda kobieta zgłaszająca się na zabieg jest w pełni informowana przez
lekarza o samym zabiegu i jego alternatywach (zrzeczenie się praw do dziecka i
oddanie go do adopcji), dostaje tydzień czasu na przemyślenie sprawy, wtedy
musi potwierdzić swoją decyzję. Jeżeli lekarz uzna to za stosowne kieruje
kobietę na konsultacje psychologiczne. Jeżeli zajdzie potrzeba kobieta jest
obejmowana opieką psychologiczną także po zabiegu.
4. W przypadku kolejnej aborcji u tej samej kobiety wymagana jest konsultacja
psychologiczna, proponowana sterylizacja.
5. Jeżeli zgłoszą się organizacje pro-life mające ochotę współpracować lekarz
informuje każdą kobietę o tym, że może zostać skontaktowana z osobami będącymi
w stanie jej pomóc, jeżeli zdecyduje się utrzymać ciążę. Pomoc taka powinna
przede wszystkim mieć formę pomocy w czasie ciąży oraz przy adopcji urodzonego
dziecka.

W ten sposób zyskujemy kontrolę nad procederem, który tak czy siak ma miejsce.
Z informacją o alternatywach i ewentualną pomocą docieramy wprost do odbiorcy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Peter Re: a Baska chce dozywocia IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.07, 23:19
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8786520,wiadomosc.html
      a moze tak na stosik grzeszne niewiasty a za gume kamyczkami jurnych samcow.
      • xtrin Re: a Baska chce dozywocia 24.03.07, 23:31
        "Baśka" robi swoim krecią robotę. Ale to już jej sprawa. Jakkolwiek podziwiam
        konsekwencję, bardzo niewielu "obrońców życia" ma odwagę powiedzieć "karać za
        aborcję jak za każde inne morderstwo".
    • mike.recz Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:24


      Świetny szanujący życie ludzkie projekt.
      W punkcie 3 dodałbym jeszcze aktywne uczestniczenie państwa lub organizacji
      pozarządowych w znalezieniu domu i rodziców dla dziecka w razie decyzji o
      porodzie.


      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:33
        mike.recz napisał:
        > W punkcie 3 dodałbym jeszcze aktywne uczestniczenie państwa
        > lub organizacji pozarządowych w znalezieniu domu i rodziców
        > dla dziecka w razie decyzji o porodzie.

        Racja, jakkolwiek tutaj raczej nie powinno być problemów. System adopcyjny jakoś
        tam działa, a na niemowlęta popyt zawsze jest i pewnie będzie.

    • michelle28 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:32
      Pozostaje mi tylko się podpisać pod Twoją propozycją- wyważoną, rozsądną i
      pokazującą prawdziwy szacunek dla człowieka, w przeciwieństwie do fanatycznej
      obrony zarodków.
      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:47
        michelle28 napisała:
        > Pozostaje mi tylko się podpisać pod Twoją propozycją- wyważoną,
        > rozsądną i pokazującą prawdziwy szacunek dla człowieka,
        > w przeciwieństwie do fanatycznej obrony zarodków.

        Takie rozwiązanie jest także pewnym testem dla przedstawicieli stanowiska
        pro-life - czy rzeczywiście są obrońcami życia, którzy w imię jego ratowania są
        w stanie podjąć realne działania, czy tylko "obrońcami zarodków", których troska
        o życie sprowadza się do krzyków "zarodek to człowiek". Chciałabym wierzyć, że
        znajdą się w Polsce ci pierwsi.
        • michelle28 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:31
          > Takie rozwiązanie jest także pewnym testem dla przedstawicieli stanowiska
          > pro-life - czy rzeczywiście są obrońcami życia, którzy w imię jego ratowania

          > w stanie podjąć realne działania, czy tylko "obrońcami zarodków", których
          troska
          > o życie sprowadza się do krzyków "zarodek to człowiek". Chciałabym wierzyć, że
          > znajdą się w Polsce ci pierwsi.
          Niestety spora większość "obrońców" ogranicza się tylko do krzyków i
          filozoficznych debat, a na podjęcie jakichkolwiek sensownych działań ich nie
          stać. Ktoś kto koncentruje się na zarodkach i jednocześnie nie wykazuje
          szacunku do dorosłych ludzi nie jest ani wiarygodny ani moralny.

          Największym problemem do pokonania na drodze do wprowadzenia podobnych do
          opisywanych propozycji jest konieczność przyjęcia do wiadomości jak wygląda
          rzeczywista sytuacja w tym temacie. Panujące prawo to czysta hipokryzja,
          udawanie że problemu prawie nie ma, a próby jego zaotrzania mogą wypływać tylko
          od osób kompletnie nieświadomych lub bardzo zakłamanych.
          • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:55
            michelle28 napisała:
            > Niestety spora większość "obrońców" ogranicza się tylko do krzyków i
            > filozoficznych debat, a na podjęcie jakichkolwiek sensownych działań ich nie
            > stać. Ktoś kto koncentruje się na zarodkach i jednocześnie nie wykazuje
            > szacunku do dorosłych ludzi nie jest ani wiarygodny ani moralny.

            I należy obnażyć tą ich hipokryzję!

            > Największym problemem do pokonania na drodze do wprowadzenia podobnych
            > do opisywanych propozycji jest konieczność przyjęcia do wiadomości jak
            > wygląda rzeczywista sytuacja w tym temacie.

            A starczy otworzyć gazetę...
    • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:45
      xtrin napisała:

      > Mamy obecnie restrykcyjną ustawę, a aborcje w jej świetle nielegalne i tak są
      > wykonywane. Podziemie aborcyjne ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
      > i tanie linie lotnicze, dla kobiety dysponującej przeciętnymi środkami
      > wykonanie aborcji nie jest wielkim problemem. Czy rzeczywiście warto trzymać
      > się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

      Podobna sytuacja jest w przypadku zabójstw,kradzieży,rozbojów,korupcji.Mimo
      restryktywnych przepisów,nawet restryktywniejszych niż w przypadku
      aborcji,czyny te i tak są popełniane.Czy warto trzymać się tej hipokryzji?
      Przecież zakazy i tak nie powstrzymają ich popełniania.Czy są więc te zakazy
      potrzebne?
      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:57
        michael.corleone napisał:
        > Podobna sytuacja jest w przypadku zabójstw,kradzieży,rozbojów,korupcji.

        Nie, sytuacja nie jest podobna.
        1. Zabójstwo, kradzież, rozbój czy korupcja są potępiane przez znacznie większą
        ilość osób niż aborcja.
        2. W ich przypadku mamy do czynienia z ewidentną, niekwestionowaną krzywdą.
        3. Ich legalizacja i regulacja są zupełnie niemożliwe.
        4. Nawet jakby były - nie dałoby to żadnych korzyści, a korzyści z legalizacji
        aborcji są ewidentne.
        5. Żaden z krajów UE nie legalizuje żadnego z tych przestępstw, a aborcję -
        większość.
        6. Nawet w obecnej sytuacji prawnej się mocno od aborcji różnią - aborcja jest
        dozwolona pod pewnymi warunkami, zabójstwo - nie.
        To takie pierwsze z brzegu różnice, żeby uciąć temat.

        Jesteś w stanie przedstawić rzeczową krytykę mojego pomysłu, czy tylko się
        czepiać? Jeżeli to drugie to z łaski swojej daruj sobie, idź do innego wątku
        pokrzyczeć "zarodek to człowiek!".
        • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:09
          xtrin napisała:

          > michael.corleone napisał:
          > > Podobna sytuacja jest w przypadku zabójstw,kradzieży,rozbojów,korupcji.
          >
          > Nie, sytuacja nie jest podobna.
          > 1. Zabójstwo, kradzież, rozbój czy korupcja są potępiane przez znacznie
          większą
          > ilość osób niż aborcja.

          Rozumiem,że gdyby zyskały akceptację to można byłoby dyskutować.

          > 2. W ich przypadku mamy do czynienia z ewidentną, niekwestionowaną krzywdą.

          Pomysłowość ludzka nie zna granic.Co dziś jest "oczywiście" ewidentne i
          niekwestionowane jutro może już takim nie być.

          > 3. Ich legalizacja i regulacja są zupełnie niemożliwe.
          > 4. Nawet jakby były - nie dałoby to żadnych korzyści, a korzyści z legalizacji
          > aborcji są ewidentne.

          Gdzie widzisz te korzyści?Jakie mogą wynikać korzyści z faktu,że państwo
          sankcjonuje czyjąś nieodpowiedzialność?

          > 5. Żaden z krajów UE nie legalizuje żadnego z tych przestępstw, a aborcję -
          > większość.

          Jedzmy g...o.Miliony much nie mogą się mylić.

          > 6. Nawet w obecnej sytuacji prawnej się mocno od aborcji różnią - aborcja jest
          > dozwolona pod pewnymi warunkami, zabójstwo - nie.

          A obrona konieczna i stan wyższej konieczności?Choć rzeczywiście w przypadku
          aborcji(moim zdaniem słusznie)katalog sytuacji w których jest dopuszczalna jest
          szerszy.

          > Jesteś w stanie przedstawić rzeczową krytykę mojego pomysłu, czy tylko się
          > czepiać? Jeżeli to drugie to z łaski swojej daruj sobie, idź do innego wątku
          > pokrzyczeć "zarodek to człowiek!".

          A jak nie pójdę to co?Nie rozumiem po prostu dlaczego jedne zarodki mogą się
          urodzić,wymądrzać się,być nieodpowiedzialnymi dupkami i decydować o tym czy
          inne zarodki mają tego dostąpić czy też nie.Bogowie się znaleźli od siedmiu
          boleści.Zapomniał wół jak cielęciem był.

          • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:31
            michael.corleone napisał:
            > Rozumiem,że gdyby zyskały akceptację to można byłoby dyskutować.

            To nie zniwelowałoby innych punktów. Pozatem rozmawiamy o sytuacji obecnej, a
            nie co by było gdyby.

            > Pomysłowość ludzka nie zna granic.Co dziś jest "oczywiście" ewidentne i
            > niekwestionowane jutro może już takim nie być.

            Nie mam pojęcia co masz na myśli, ale - j.w.

            > Gdzie widzisz te korzyści?Jakie mogą wynikać korzyści z faktu,
            > że państwo sankcjonuje czyjąś nieodpowiedzialność?

            Korzyści dość dokładnie podkreśliłam w pierwszym poście, ale jak widać niektórzy
            uwielbiają, by im powtarzać:
            1. Umożliwienie zbadania problemu, a co za tym idzie - umożliwienie lepszego
            sposobu na przeciwdziałanie.
            2. Lepsze warunki przeprowadzania zabiegów. Rozumiem, że Twoim zdaniem
            nieodpowiedzialna nie zasługuje na żadną opiekę czy lepsze warunki, ale w takim
            razie pomyśl ekonomicznie - jak tak czy siak to zrobi, to lepiej, by zrobiła to
            bezpiecznie, niż później płacić za jej leczenie po spapranym zabiegu.
            3. Dotarcie z pomocą i informacją do samych zainteresowanych, a więc wielokrotne
            zwiększenie szans na ich skuteczność.

            > Jedzmy g...o. Miliony much nie mogą się mylić.

            1. Być może Cię to zdziwi, ale nie żyjemy w próżni i nie jesteśmy odciętą od
            świata wyspą. Jeżeli w prawie całej UE aborcja jest legalna to można udać się za
            granicę by ją wykonać. Dość ciężkie do wykonania w przypadku zabójstwa i
            kradzieży :).
            2. Jeżeli taka sytuacja jest powszechna to najwyraźniej "coś w tym jest".
            3. Akurat muchom gó.. służy. A nam zdecydowanie bliżej do Europejczyków niż do
            much (wybacz, tego nie będę Ci tłumaczyć).

            > A obrona konieczna i stan wyższej konieczności?

            O ile mi wiadomo zabójstwo w obronie koniecznej nie jest legalne (jak aborcja w
            pewnych przypadkach), a jedynie wyłączone z karalności. Ale nie mam zamiaru się
            sprzeczać o prawnicze niuanse, bo jak sam zauważyłeś:
            > Choć rzeczywiście w przypadku aborcji (moim zdaniem słusznie) katalog
            > sytuacji w których jest dopuszczalna jest szerszy.

            > A jak nie pójdę to co?

            To sam sobie świadectwo wystawisz.

            > Nie rozumiem po prostu dlaczego jedne zarodki mogą się urodzić,
            > wymądrzać się,być nieodpowiedzialnymi dupkami i decydować o tym czy
            > inne zarodki mają tego dostąpić czy też nie.

            Bo tak właśnie jest ten świat urządzony. Nie podoba się? Pretensje kierować na
            adres Jahwe, Manitou bądź Flying Spaghetti Monster.

            > Zapomniał wół jak cielęciem był.

            Nie wiem jak Ty, ale ja nie pamiętam okresu zarodkowego :).
            • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 01:06
              xtrin napisała:

              > 1. Umożliwienie zbadania problemu, a co za tym idzie - umożliwienie lepszego
              > sposobu na przeciwdziałanie.

              Skórka nie warta wyprawki.

              > 2. Lepsze warunki przeprowadzania zabiegów. Rozumiem, że Twoim zdaniem
              > nieodpowiedzialna nie zasługuje na żadną opiekę czy lepsze warunki, ale w
              takim
              > razie pomyśl ekonomicznie - jak tak czy siak to zrobi, to lepiej, by zrobiła
              to
              > bezpiecznie, niż później płacić za jej leczenie po spapranym zabiegu.

              Uważam,że skutki nielegalnego zabiegu aborcji powinny być niwelowane za
              pieniądze kobiety,która takiemu zabiegowi się poddała,choć nie musiała.

              > O ile mi wiadomo zabójstwo w obronie koniecznej nie jest legalne (jak aborcja
              w
              > pewnych przypadkach), a jedynie wyłączone z karalności.

              To źle Ci wiadomo.SWK i OK wyłączają bezprawność czynu.

              > Bo tak właśnie jest ten świat urządzony. Nie podoba się? Pretensje kierować na
              > adres Jahwe, Manitou bądź Flying Spaghetti Monster.

              Więc powinniśmy świat zmieniać a nie iść na łatwiznę.

              > > Zapomniał wół jak cielęciem był.
              >
              > Nie wiem jak Ty, ale ja nie pamiętam okresu zarodkowego :).

              Jakaś Ty dosłowna!!!Jeśli nie zrozumiałaś to chodzi mi o to,że wcale nie byłaś
              lepsza od tych zarodków,o których losie z tak ogromną łatwością chcesz
              decydować.Skoro Tobie pozwolono się urodzić to czy nie uważasz,że przypisywanie
              sobie prawa do odebrania takiej możliwości innym "zygotom" jest co najmniej nie
              na miejscu.To wygląda tak jakby ten,kto zdążył się wzbogacić teraz przypisywał
              sobie prawo do decydowania kto ma mieć prawo się wzbogacić a kto nie.Choć
              oczywiście on sam już niczym nie ryzykuje.
              • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 08:31
                michael.corleone napisał:
                > Skórka nie warta wyprawki.

                I to w zasadzie kończy dyskusję. Jeżeli ważniejszy jest dla Ciebie martwy zakaz
                niż rzeczywiste zapobieganie to cóż mogę powiedzieć...

                Tak więc tylko kilka uwag na marginesie:

                > Uważam,że skutki nielegalnego zabiegu aborcji powinny być niwelowane za
                > pieniądze kobiety,która takiemu zabiegowi się poddała,choć nie musiała.

                Nie zawsze jesteś w stanie odróżnić kobietę po nielegalnej aborcji od tej, która
                naturalnie poroniła.

                > Więc powinniśmy świat zmieniać a nie iść na łatwiznę.

                To właśnie - zmianę - proponuję. Ty jesteś w stanie jedynie oferować walkę z
                wiatrakami.

                > Jakaś Ty dosłowna!!!

                Ironia to jak rozumiem zupełnie obce Ci pojęcie...

                > Jeśli nie zrozumiałaś to chodzi mi o to, że wcale nie byłaś lepsza od
                > tych zarodków, o których losie z tak ogromną łatwością chcesz decydować.

                Nigdy temu nie zaprzeczałam. Jeżeli chcesz mogę publicznie oświadczyć: tak,
                rozwinęłam się z za zarodka i jestem tego w pełni świadoma.

                > Skoro Tobie pozwolono się urodzić to czy nie uważasz,
                > że przypisywanie sobie prawa do odebrania takiej możliwości
                > innym "zygotom" jest co najmniej nie na miejscu.

                Nie, nie uważam.
                Powstałam też z komórki jajowej. Czy przy każdej miesiączce mam łapać jajeczko i
                chować na cmentarzu?

                > To wygląda tak jakby ten,kto zdążył się wzbogacić teraz przypisywał
                > sobie prawo do decydowania kto ma mieć prawo się wzbogacić a kto nie.
                > Choć oczywiście on sam już niczym nie ryzykuje.

                Ja raczej jestem bogaczem z urodzenia - byłam dzieckiem zaplanowanym, chcianym i
                wyczekiwanym, aborcja nigdy mi nie groziła. :)
                • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 11:26
                  xtrin napisała:

                  > michael.corleone napisał:
                  > > Skórka nie warta wyprawki.
                  >
                  > I to w zasadzie kończy dyskusję. Jeżeli ważniejszy jest dla Ciebie martwy
                  zakaz
                  > niż rzeczywiste zapobieganie to cóż mogę powiedzieć...

                  Mi też zależy na rzeczywistym zapobieganiu dokonynawniu aborcji.Jestem za
                  wprowadzeniem do szkół normalnej,stojącej na wysokim poziomie edukacji
                  seksualnej.Jestem za refundacją przez państwo środków antykoncepcyjnych.Jestem
                  po prostu za zapobieganiem powstawania ciąży.Ale po poczęciu nie widzę
                  powodów,by na jedno życzenie państwo miało pozwalać na uniknięcie konsekwencji
                  swoich czynów.

                  > > Uważam,że skutki nielegalnego zabiegu aborcji powinny być niwelowane za
                  > > pieniądze kobiety,która takiemu zabiegowi się poddała,choć nie musiała.
                  >
                  > Nie zawsze jesteś w stanie odróżnić kobietę po nielegalnej aborcji od tej,
                  któr
                  > a
                  > naturalnie poroniła.

                  Mówiliśmy o spapranym zabiegu.Zdaniem mojego przyjaciela ginekologa trudno
                  pomylić poronienie z aborcją zrobioną mało fachowo.

                  > To właśnie - zmianę - proponuję. Ty jesteś w stanie jedynie oferować walkę z
                  > wiatrakami.

                  Bo chcę,by państwo wymagało minimum odpowiedzialności?Żaden przepis nie jest
                  skuteczny w 100%.To,że istnieje podziemie aborcyjne bardziej świadzczy o
                  nieodpowiedzialnym,gó..arskim społeczeństwie bo o państwie świadczy to czy
                  takie postawy pochwala.

                  > > Jakaś Ty dosłowna!!!
                  >
                  > Ironia to jak rozumiem zupełnie obce Ci pojęcie...

                  No jakiś czas temu zgubiłem słownik wyrazów obcych...

                  > > Skoro Tobie pozwolono się urodzić to czy nie uważasz,
                  > > że przypisywanie sobie prawa do odebrania takiej możliwości
                  > > innym "zygotom" jest co najmniej nie na miejscu.
                  >
                  > Nie, nie uważam.
                  > Powstałam też z komórki jajowej. Czy przy każdej miesiączce mam łapać
                  jajeczko
                  > i
                  > chować na cmentarzu?

                  Naprawdę nie uważałaś na lekcji biologii?Jescze nie słyszałem,żeby z
                  niezapłodnionej komórki jajowej rozwinął się człowiek.

                  > Ja raczej jestem bogaczem z urodzenia - byłam dzieckiem zaplanowanym,
                  chcianym
                  > i
                  > wyczekiwanym, aborcja nigdy mi nie groziła. :)

                  A innym trzeba pozwolić,żeby się stali chciani(niekoniecznie przez
                  rodziców),jeśli jescze nie są.Ja wolałbym być niechciany ale żywy.Zresztą tak
                  pewnie każdy by tak chciał.Dziecko nie jest własnością swoich rodziców,więc
                  trudno się zgodzić na to aby mogli z nim robić co im dusza zapragnie.Ktoś w
                  innym wątku pisze-oczywiście słusznie-że palec ludzki to nie człowiek.W domyśle
                  zygota to też nie człowiek.Nie chcę już po raz n-ty wdawać się w biologiczne
                  dyskusje.Zastanawia mnie tylko jedno.Dlaczego o człowieku,który obcina sobie
                  palce z własnej zachcianki pomyślelibyśmy,że ma nierówno pod kopułą a
                  człowiek,który usuwa "zygotę" z własnej zachcianki,jest przedstawiany przez
                  niektóre środowiska jako człowiek,któremu niczego nie zarzucić.Czy naprawdę pro-
                  choicerów nie razi ta dysproporcja?
                  • Gość: Paskudek1 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 13:51
                    " A innym trzeba pozwolić,żeby się stali chciani(niekoniecznie przez
                    > rodziców),jeśli jescze nie są.Ja wolałbym być niechciany ale żywy.Zresztą tak
                    > pewnie każdy by tak chciał"
                    co ty chrzanisz człowieku, na prawdę CHCIAŁBYS zyć niechciany? niekochany? ZA NIC W ŚWIECIE nie chciałabym tak życ. Z pełna świadomością stwierdzam, że wolałabym sie NIE URODZIĆ niz zyc niechciana, niekochana, oczekiwać az zjawi sie ktoś kto mnie pokocha i zechce zaadoptować. Tak samo nie chciałabym urodzic się kaleką. Idx do domów dziecka i popytaj dzieci tam żyjące czy im tak dobrze i czy cieszy je takie zycie. idż do domów opieki nad cięzko i nieulecalnie chorymi ludźmi, chorymi OD URODZENIA ale świadomymi swego kalectwa i zapytaj czy podoba im sie takie zycie. Wtedy możemy rozmawiać.
                    A na marginesie - chwalebne jest to, że popierasz edukacje seksualną oraz refundację środków antykoncepcyjnych. Jesteś pod tym względem chlubnym wyjątkiem, bo zazwyczaj tzw. "obrońcy życia poczętego" sa za CAŁKOWITYM zakazem antykoncepxcji i w ich umysłach antykoncepcja to ludobójstwo.
                    • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 13:57
                      Gość portalu: Paskudek1 napisał(a):
                      > idż do domów opieki nad cięzko i nieulecalnie chorymi ludźmi,
                      > chorymi OD URODZENIA ale świadomymi swego kalectwa i zapytaj
                      > czy podoba im sie takie zycie. Wtedy możemy rozmawiać.

                      Niedawno ktoś na tym forum przypominał przypadek ciężko chorej osoby, która
                      wprost mówiła: "nie potrafię wybaczyć rodzicom, że skazali mnie na takie
                      cierpienie".

                    • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 14:51
                      Gość portalu: Paskudek1 napisał(a):
                      > co ty chrzanisz człowieku, na prawdę CHCIAŁBYS zyć niechciany? niekochany? ZA
                      > NIC W ŚWIECIE nie chciałabym tak życ. Z pełna świadomością stwierdzam, że
                      wolał
                      > abym sie NIE URODZIĆ niz zyc niechciana, niekochana, oczekiwać az zjawi sie
                      kto
                      > ś kto mnie pokocha i zechce zaadoptować.

                      Widocznie nie jestem tak próżny jak Ty.Czyjeś chcenie i miłość nie jest mi
                      potrzebne do pełnego życia.W każdym razie nie odczuwam z tego powodu jakiegoś
                      dyskomfortu.Zresztą jeśli chcesz sprawdzić przywiązanie do życia ludzi
                      niechcianych w dzieciństwie przyłóż im naładowany pistolet do skroni.95%
                      wybierze życie.

                      >Tak samo nie chciałabym urodzic się ka
                      > leką. Idx do domów dziecka i popytaj dzieci tam żyjące czy im tak dobrze i
                      czy
                      > cieszy je takie zycie. idż do domów opieki nad cięzko i nieulecalnie chorymi
                      lu
                      > dźmi, chorymi OD URODZENIA ale świadomymi swego kalectwa i zapytaj czy podoba
                      i
                      > m sie takie zycie. Wtedy możemy rozmawiać.

                      Nie muszę z nikim rozmawiać,bo jedna z bliskich mi osób jest niepełnosprawna
                      niemal od urodzenia.I mogę powiedzieć,że o osobach niepełnosprawnych wiem
                      więcej i znam je lepiej niż większość społeczeństwa.

                      > A na marginesie - chwalebne jest to, że popierasz edukacje seksualną oraz
                      refun
                      > dację środków antykoncepcyjnych. Jesteś pod tym względem chlubnym wyjątkiem,
                      bo
                      > zazwyczaj tzw. "obrońcy życia poczętego" sa za CAŁKOWITYM zakazem antykoncepxc
                      > ji i w ich umysłach antykoncepcja to ludobójstwo.

                      Bo ja jestem za rzeczywistym spadkiem liczby dokonywanych aborcji.I doskonale
                      rozumiem,że nie uda się to tylko przez same zakazy.Powiem więcej byłby skłonny
                      zawiesić stosowanie obecnej ustawy w stosnku do nastolatek wobec faktu,iż muszą
                      czerpać wiedzę o życiu seksualnych jedynie ze szmatławców typu bravo girls.Ale
                      generalnie jestem za obecnymi rozwiązaniami prawnymi.
                      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 16:14
                        michael.corleone napisał:
                        > Widocznie nie jestem tak próżny jak Ty. Czyjeś chcenie i miłość
                        > nie jest mi potrzebne do pełnego życia. W każdym razie nie odczuwam
                        > z tego powodu jakiegoś dyskomfortu.

                        Smutne.
                        • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 16:39
                          xtrin napisała:

                          > michael.corleone napisał:
                          > > Widocznie nie jestem tak próżny jak Ty. Czyjeś chcenie i miłość
                          > > nie jest mi potrzebne do pełnego życia. W każdym razie nie odczuwam
                          > > z tego powodu jakiegoś dyskomfortu.
                          >
                          > Smutne.

                          Jak dla kogo.Mnie to nie smuci.
                          • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 21:29
                            michael.corleone napisał:
                            > Jak dla kogo.Mnie to nie smuci.

                            A mnie niezwykle smuci, że dla kogoś pragnienie miłości i to tej najczystszej,
                            rodzicielskiej jest wyrazem próżności. To niezwykle smutne.
                            • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 21:39
                              xtrin napisała:

                              > michael.corleone napisał:
                              > > Jak dla kogo.Mnie to nie smuci.
                              >
                              > A mnie niezwykle smuci, że dla kogoś pragnienie miłości i to tej najczystszej,
                              > rodzicielskiej jest wyrazem próżności. To niezwykle smutne.

                              Pragnienie miłości nie jest wyrazem próżności.Brak miłości nie jest jedynym
                              kryterium,według którego powinno się oceniać wartość i jakość życia.Dlaczego
                              miałbym się przejmować tym,że ktoś mnie nie kocha jeżeli to nie jest moja wina?
                      • bengal Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 21:39
                        michael.corleone napisał:


                        > Widocznie nie jestem tak próżny jak Ty.Czyjeś chcenie i miłość nie jest mi
                        > potrzebne do pełnego życia.W każdym razie nie odczuwam z tego powodu jakiegoś
                        > dyskomfortu.

                        wlasnie na odwrot: jestes proznym, zarozumialym, zadufanym w sobie dupkiem
                        ktoremu na niczym tylko na sobie zalezy...
        • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 22:57
          xtrin napisała:

          > 1. Zabójstwo, kradzież, rozbój czy korupcja są potępiane przez znacznie
          większą
          > ilość osób niż aborcja.

          :) Relatywizm, jak zwykle...

          > 2. W ich przypadku mamy do czynienia z ewidentną, niekwestionowaną krzywdą.

          Przestępcy mają inny pogląd, podobnie jak aborcjoniści ws aborcji...

          > 4. a korzyści z legalizacji
          > aborcji są ewidentne.

          :)))

          > 5. Żaden z krajów UE nie legalizuje żadnego z tych przestępstw, a aborcję -
          > większość.

          Znów relatywizm...

          > 6. Nawet w obecnej sytuacji prawnej się mocno od aborcji różnią - aborcja jest
          > dozwolona pod pewnymi warunkami, zabójstwo - nie.

          "Obrona konieczna" ?...
      • mike.recz michael.corleone 25.03.07, 11:37
        michael.corleone napisał:

        Bo chodzi też o to żeby żadna dziewczyna nie wpadła w łapy takiemu lekarzowi.


        www.hot.jpg.pl/6038-Chirurg_z_powolaniem
        • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 11:43
          Z tego co mi wiadomo to lekarze nie urządzają sobie polowań na ciężarne
          dziewczyny po to by je wypatroszyć.To raczej dziewczyny się pchają w ich łapy
          choc nie muszą.
          • mike.recz Re: michael.corleone 25.03.07, 11:47
            Ale często po prostu chcą.
            • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 11:51
              Ja też wielu rzeczy chcę.Ale to nie znaczy,że moja wola ma być jedyną
              przesłanką do decyzji czy mi na moje zachcianki pozwolić czy nie.
              • mike.recz Re: michael.corleone 25.03.07, 12:01
                Oczywiście,że twoja nie ale zainteresowanej dziewczyny tak.
                • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 12:13
                  I weź tu z manipulatorami dyskutuj.Nie miałem na myśli tylko przerywanie ciąży
                  jeśli nie zrozumiałeś w co jednak wątpie.
                  • mike.recz Re: michael.corleone 25.03.07, 12:19
                    Twoje wywody na temat legalizowania przestępstw czytałem już wcześniej.
                    To po prostu bzdury.
                    Tematem jest aborcja i ty rozciągasz temat.
                    Jeżeli ty zarzucasz mi manipulacje,to najlepiej będzie jeżeli zakończymy
                    dyskusje i każdy zostanie przy swoim.
                    • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 12:30
                      mike.recz napisał:

                      > Tematem jest aborcja i ty rozciągasz temat.

                      Rozciągam,bo jest nie do pomyślenia by w przypadku innych sytuacji
                      rozstrygająca ocenę czynu była jedynie wola sprawcy.Ty piszesz,że dziewczyna
                      chce dokonać aborcji.A ja piszę i co z tego.Ja chcę też zrobić niektóre rzecy
                      ale ani państwo ani społeczeństwo mi na wiele z nich nie pozwalają bo jedynie
                      moja wola nie ma nic do rzeczy.Tak samo jest w przypadku aborcji.Sama wola
                      kobiety nie może niczego przesądzać.
                      • Gość: Nina Re: michael.corleone IP: *.chello.pl 25.03.07, 13:50
                        Sama wola
                        > kobiety nie może niczego przesądzać.

                        A dlaczego nie może ? W końcu życie zarodka jest związane z zyciem kobiety i
                        nie pozostaje bez wpływu na jakość jej życia w tym czasie.
                        • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 14:44
                          Gość portalu: Nina napisał(a):

                          > Sama wola
                          > > kobiety nie może niczego przesądzać.
                          >
                          > A dlaczego nie może ? W końcu życie zarodka jest związane z zyciem kobiety i
                          > nie pozostaje bez wpływu na jakość jej życia w tym czasie.

                          1.Jest tak również jeszcze dość dlugi czas po narodzeniu.Postulujesz zabijanie
                          też dzieci urodzonych.

                          2.Dziecko na świat samo się nie prosiło.Trzeba wymagać jakiegoś minimum
                          odpowiedzialności.Nikt nikomu w ciąże zachodzić nie każe.(Póki co).

                          3.Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.Ocena jakości życia może być
                          polem do ogromnych nadużyć.Na przykład kobieta mogłaby usprawiedliwiać aborcję
                          nie tym,że nie ma co do garnka włożyć ale na przykład tym,że nie będzie miała
                          na nowy samochód.
                          • Gość: Nina Re: michael.corleone IP: *.chello.pl 25.03.07, 17:11
                            1.Jest tak również jeszcze dość dlugi czas po narodzeniu.

                            Po urodzeniu dzieckiem moze się zajać ktokolwiek i matka nie jest jedyna osobą,
                            ktora może to zrobić


                            Postulujesz zabijanie
                            > też dzieci urodzonych.

                            W ktorym momencie ????? Chyba masz halucynacje !!!


                            2.Dziecko na świat samo się nie prosiło.Trzeba wymagać jakiegoś minimum
                            > odpowiedzialności.Nikt nikomu w ciąże zachodzić nie każe.(Póki co).

                            Nie ma skutecznych w 100 % środków antykoncepcyjnych.
                            Poza tym to sprawa tylko i wyłącznie osób, których bezpośrednio dotyczy.

                            3.Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.Ocena jakości życia może być
                            > polem do ogromnych nadużyć.Na przykład kobieta mogłaby usprawiedliwiać
                            aborcję
                            > nie tym,że nie ma co do garnka włożyć ale na przykład tym,że nie będzie miała
                            > na nowy samochód.

                            Ciekawa jestem ile znasz takich kobiet ?
                            Jestem zdania, ze ŻADNA kobieta nie dokona aborcji, jeśli nie będzie naprawdę w
                            podbramkowej sytuacji. I ze każdy przypadek nalezy rozpatrywać indywidualnie.






                            • michael.corleone Re: michael.corleone 25.03.07, 17:31
                              Gość portalu: Nina napisał(a):

                              > 1.Jest tak również jeszcze dość dlugi czas po narodzeniu.
                              >
                              > Po urodzeniu dzieckiem moze się zajać ktokolwiek i matka nie jest jedyna
                              osobą,
                              > ktora może to zrobić

                              No ięc czy ta inna osoba też może zabić,oj przepraszam,przerwać życie
                              tego,którym się opiekuje?

                              > Postulujesz zabijanie
                              > > też dzieci urodzonych.
                              >
                              > W ktorym momencie ????? Chyba masz halucynacje !!!

                              Nie.Zgubił mi się znak zapytania.

                              >
                              > 2.Dziecko na świat samo się nie prosiło.Trzeba wymagać jakiegoś minimum
                              > > odpowiedzialności.Nikt nikomu w ciąże zachodzić nie każe.(Póki co).
                              >
                              > Nie ma skutecznych w 100 % środków antykoncepcyjnych.
                              > Poza tym to sprawa tylko i wyłącznie osób, których bezpośrednio dotyczy.

                              W tym także nienarodzonego dziecka.Ponieważ ono swego zdania wyrazić nie może
                              społeczeństwo powinno wziąć jego stronę i je chronić.

                              > 3.Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.Ocena jakości życia może być
                              > > polem do ogromnych nadużyć.Na przykład kobieta mogłaby usprawiedliwiać
                              > aborcję
                              > > nie tym,że nie ma co do garnka włożyć ale na przykład tym,że nie będzie m
                              > iała
                              > > na nowy samochód.
                              >
                              > Ciekawa jestem ile znasz takich kobiet ?

                              Znam kobiety,które dokonały aborcję z o wiele głupszych i bardziej
                              egoistycznych powodów.

                              > Jestem zdania, ze ŻADNA kobieta nie dokona aborcji, jeśli nie będzie naprawdę
                              w
                              >
                              > podbramkowej sytuacji.

                              Nie znasz życia,młoda kobieto.

                              > I ze każdy przypadek nalezy rozpatrywać indywidualnie.

                              Indywidualnie to można decydować przed poczęciem.Po poczęciu decyzje dotyczą
                              dwóch istnień i nikt pojedynczo nie powinien o nich decydować.
                              • Gość: nina Re: michael.corleone IP: *.chello.pl 25.03.07, 20:02
                                1. Po urodzeniu dziecko nie jest już płodem. Jest samodzielnym bytem jak Ty i ja

                                2. Nie. Dopóki "żyje" w matce, to jest sprawa jej i ewentualnie jej partnera.

                                3. Znam życie wystarczajaco dobrze, może nawet lepiej, niż Ci się wydaje. Nie
                                można stosować jednakowej miary w takich przypadkach do wszystkich.
    • hypatia69 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:46
      Nie sposób się nie zgodzić. Tyle, że u nas zamiast rozsądnych rozwiązań wejdą
      domorosłe zielachy, które będą sprawę załatwiać aborcyjno-antykoncepcyjnie. W
      efekcie spaprane skrobanki będą powodowały skutki uboczne od niepłodności po
      zgon włącznie. Niestety.
      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:49
        Właśnie o to chodzi, by wprowadzić kontrolę. Nieznana jest skala zjawiska
        aborcyjnego podziemia w Polsce, ale można przypuszczać, że jest spora. I ciężko
        przypuszczać, że każda nielegalna aborcja przeprowadzana jest prawidłowo.
        • hypatia69 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 24.03.07, 23:53
          Na razie, jak mniemam, sytuacja jeszcze nie jest tragiczna. Ale jak banda
          idiotów szumnie zwana politykami wprowadzi zakaz antykoncepcji, legalnych
          aborcji i programy eukacyjne Romana G. to wszystko szlag trafi, choćby się
          społeczeństwo nie wiem jak starało.
          • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:01
            hypatia69 napisała:
            > Na razie, jak mniemam, sytuacja jeszcze nie jest tragiczna.

            Sytuacja nie jest tragiczna, ale nie jest też dobra. Warto zastanowić się nad
            możliwościami jej poprawy.
            A bandę obecnie przyssanych do stołków uważam za przejściowy folklor, który
            stosunkowo szybko zostanie od stołków odessany, jeżeli trzeba - siekierą. Ostro
            sobie na to pracują, a ich księżycowe pomysły (z panem G. i jego inwencyjną
            sraczką na czele) to gwóźdź do trumny - starczy popatrzeć jak poparcie dla LPR
            spada.
            • nessie-jp Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:16
              > A bandę obecnie przyssanych do stołków uważam za przejściowy folklor,

              No tak, tylko że wszyscy to powtarzamy od ponad roku, a tu nic się nie zmienia
              na lepsze. Jak już, to na gorzej. Ile razy powtarzano, że ta koalicja się nigdy
              nie utrzyma, że to, że tamto. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy
              • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:36
                nessie-jp napisała:
                > No tak, tylko że wszyscy to powtarzamy od ponad roku, a tu nic się
                > nie zmienia na lepsze. Jak już, to na gorzej. Ile razy powtarzano,
                > że ta koalicja się nigdy nie utrzyma, że to, że tamto.

                Póki co ta pożal się Jahwe koalicja nie była jeszcze poddana elekcyjnej
                weryfikacji. To, że się trzyma to było od początku dość prawdopodobne - no bo co
                niby miało ją rozwalić? Mają wspólny interes - przetrwać na stołkach.

                > A niestety, pułapką demokracji jest to, że większość oszołomionych opium*
                > durniów z łatwością przegłosuje garstkę mądrych.

                "Democracy is the worst form of government except from all those other forms
                that have been tried from time to time." (W.Churchill)
                A dealerzy opium powoli, lecz konsekwentnie zaczynają żreć się między sobą.

                > Czy aby na pewno spada? Jest chyba takie, jakie od początku było,
                > na poziomie 3-4%...

                3-4% to jest poniżej progu wyborczego.
                • nessie-jp Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 19:08
                  > > Czy aby na pewno spada? Jest chyba takie, jakie od początku było,
                  > > na poziomie 3-4%...
                  >
                  > 3-4% to jest poniżej progu wyborczego.

                  Dziś przeglądałam sondaż - poparcie dla LPR wzrosło o 1pkt%, teraz mają 8%
                  poparcia! :( I 31 mandatów w Sejmie, gdyby wybory odbywały się obecnie.

                  Ta zaraza jest nie do wybicia.
              • hypatia69 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:37
                Pomysł z siekierą wybitnie mi się podoba. Szkoda tylko, że młodzież najlepiej
                operująca wmiankowanym narzędziem to Młodzież Wszechpolska. Jakby tak paru
                silnych ze stosownym uzbrojeniem posłać na tę salę z mównicą, to świat od razu
                stałby się lepszy. Dodatkow obawiam się, że wzmiankowany folklor zdążył już tak
                namieszać ludziom w głowach, że zwolennicy owego pójdą samodzielnie do urn, a
                przeciwnicy zostaną do urn co najwyżej po kremacji przesypani, bo nawet im się
                nic innego nie będzie chciało. A jak nas tu jest (powiedzmy) 80 osób
                przeciwnych obecnej elicie rządzącej, to sobie naszą dobrą wolę możemy wetknąć.
                Ponownie niestety.
                • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:57
                  Czekaj aż się "ciemnemu ludowi" te rządy na kieszeni odbiją (o ile wcześniej
                  cały nie ucieknie na zmywak do Londynu). Szybko zapomną o aborcjach, lustracjach
                  i innych igrzyskach, a zaczną się domagać chleba. I siekiery pójdą w ruch.
                  • hypatia69 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 01:06
                    Czego i Wam i sobie życzę. Chociaż już teraz na nadmierną zasobność kieszeni
                    trudno narzekać...
                    • nessie-jp Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 19:11
                      > Czego i Wam i sobie życzę. Chociaż już teraz na nadmierną zasobność kieszeni
                      > trudno narzekać...

                      No właśnie... A obecni złotouści mówcy potrafią tak pięknie przekonywać emerytów
                      i rencistów (wszyscy inni - w Londynie), że to nie ich wina i oni zrobią
                      wszystkim lepiej, tylko niech im nikt nie przeszkadza.

                      Jeśli znowu PiS wygra wybory, po tej kompromitacji, którą są obecne rządy, to z
                      bólem serca wyemigruję. Choćby do Finlandii, choćby za koło podbiegunowe. Byle
                      dalej od kraju dyszących nienawiścią łamag życiowych rządzonego przez umiejętnie
                      tę nienawiść podsycających oszołomów.
    • Gość: lsm Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.lublin.mm.pl 25.03.07, 00:21
      Obecne rozwiązanie jest dobre. Próby zmiany tego "kompromisu" są zwykłą walką
      polityczną LPR-u który tonie i brzytwy się chwyta. Obecnie chce wyrwać kilka
      pkt procentowych PiSowi aby pozostać jeszcze na powierzchni. I wiesz co? To
      jest najbardziej przykre. Abstrahuje juz od samych pogladow LPRu ale wydaje mi
      sie ze "aborcja" jako narzędzie polityczne jest niemoralne.
      Mam zastrzezenia do pkt 2. Zwolnienie/nie przyjęcie do pracy moim zdaniem
      byloby dyskryminowaniem takiego lekarza ze wzgledu na jego swiatopoglad.
      Kobieta moglaby usunac ciaze poprostu u innego. Byc moze nalezaloby taka
      mozliwosc stworzyc w wybranych szpitalach gdzie beda specjalisci bo nawet
      legalnie lekarze potrafia aborcje spieprzyc. Dodatkowo powinna byc inf o samym
      zabiegu a takze o jego skutkach.
      • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 00:53
        Gość portalu: lsm napisał(a):
        > Obecne rozwiązanie jest dobre

        Nie, obecne rozwiązanie nie jest dobre.
        Jest "kompromisem", który nikogo nie zadowala i zamiataniem problemu pod dywan.
        To rozwiązanie rodzi absurdalną nierówność - kogo stać na zabieg nielegalny bądź
        zagranicą stoi niejako ponad prawem. A cierpią wszelakie Alicje Tysiąc.
        To rozwiązanie stwarza niebezpieczeństwa związane ze źle przeprowadzonymi
        zabiegami. Za które w końcu płacimy wszyscy.
        Wreszcie - uniemożliwia rzetelną kontrolę i pomoc. Kobieta, w której głowie
        zrodzi się myśl o aborcji koncentruje swoje wysiłki na "jak" zamiast "czy na
        pewno". Ginekolog robiący to w podziemiu (i za sporą kasę) nie ma najmniejszego
        interesu w zniechęcaniu jej do zabiegu, wręcz przeciwnie.

        > Próby zmiany tego "kompromisu" są zwykłą walką polityczną LPR-u
        > który tonie i brzytwy się chwyta.

        Oczywiście, aborcja jest deską ratunkową LPRu i rzeczywiście jest to obrzydliwe,
        ale LPR i tak od początku istnienia puka od spodu. Przyznam też szczerze, że
        wolę już, żeby się miłościwie nam panujący kłócili o aborcje, lustracje i
        podsłuchy niż żeby mieli się bawić gospodarką.
        Nie boję się o ewentualne zaostrzenie ustawy - PiS nie gra jak LPR o ułamki
        procentowe, ale o dziesiątki procentów, więc nie może sobie pozwolić na tak
        radykalne posunięcia, zresztą zmiana konstytucji i tak jest niemożliwa bez
        współpracy PO lub SLD. Niebezpieczne jest natomiast przesunięcie frontu - dziś
        "liberalizm aborcyjny" polega na bronieniu najbardziej resktrykcyjnej w Europie
        ustawy. To jest paranoja.

        > Mam zastrzezenia do pkt 2. Zwolnienie/nie przyjęcie do pracy moim zdaniem
        > byloby dyskryminowaniem takiego lekarza ze wzgledu na jego swiatopoglad.
        > Kobieta moglaby usunac ciaze poprostu u innego.

        Tutaj należy dać wolną rękę osobom odpowiedzialnym w samych placówkach. Jeżeli
        dyrektor ma dziesięciu ginekologów, to jak połowa z nich nie będzie chciała
        aborcji wykonywać to nic się nie stanie. Ale jeżeli jest to jedyny w okolicy
        szpital mający możliwość przeprowadzania aborcji z jednym tylko ginekologiem to
        dyrektor musi mieć możliwość odpowiednio obsadzić to stanowisko.

        > Byc moze nalezaloby taka mozliwosc stworzyc w wybranych
        > szpitalach gdzie beda specjalisci bo nawet
        > legalnie lekarze potrafia aborcje spieprzyc.

        Jasne. Ale jak ją spieprzy legalnie to można go pociągnąć do odpowiedzialności.
        Tak, wiem, to jest ogromny problem nie tylko w przypadku aborcji. Ale jednak
        istnieje taka możliwość.

        > Dodatkowo powinna byc inf o samym zabiegu a takze o jego skutkach.

        Oczywiście.
        • Gość: lsm Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.lublin.mm.pl 25.03.07, 10:41
          Do ALicji Tysiąc mam troche negatywny stosunek. Bo gdybym ja byl kobieta z 2
          dzieci i bylaby mozliwosc ze kolejna ciaza zagrozi mojej osobie to bralbym
          napewno prochy antykoncepcyjne. Jesli chodzi o nierownosc to tak samo mozemy o
          innych rzeczach mowic. Np. jak ktos ma troche wiecej kasy to np. moze prowadzic
          interesy przez "oazy podatkowe". Nierownosc zawsze bedzie. Usuwanie ciazy bo
          komus akurat sie przytrafilo jakos do mnie nie dociera. Z tego co zrozumialem
          wtedy aborcja mialaby byc platna. Tylko czy tych najbiedniejszych bedzie na to
          stac? RAczej nie. W glownej mierze MEN (oczywiscie nie za tego ministra)
          powinien postawic na edukacje seksualną, sposoby zabezpieczania sie.
          Natomiast to ze od wielu lat rzadzacy nie widza problemu to niestety ale boli.
          Jak ktos kiedys na forum napisal uwazaja ze jak cos zakaze to tego nie bedzie.
          Co do gospodarki (a troche sie tym interesuje) to wierz mi ze PiS nawet jakby
          zaczal troche o niej "bardziej myslec" to nic nie spieprzy. Dzis na arenie
          politycznej trzeba gospodarke bronic glownie przed Samoobrona, LPRem i miom
          zdaniem przez PSLem. Prowadzenie gospodarki przez PiS jest dobre. Zreszta
          rowniez poprzednie ekipy rowniez dawaly sobie dobrze rade. Aczkolwiek ta wydaje
          mi sie ze ta materią najlepiej jakby zajela sie PO.
          W kazdym razie Twoija propozycja jest nie glupia.
          Pozdr
          • Gość: Paskudek1 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 14:08
            co do Alicji Tysiąc to ona juz wielokrotnie i wyraźnie powiedziała, że NIE MOGŁA brac antykoncepcji hormonalnej, ani stosowac spirali. W jej przypadku pozostało jedynie podwiązanie jajowodów czyli sterylizacja oraz niepewne prezerwatywy. NO i oczywiście szklanka wody zamiast:). Sterylizacji nikt wykonac nie chce a prezerwatywy własnie zawiodły, czego owocem jest najmłodsza córeczka. To tyle w kwestii antykoncepcji - najgorsze jest to że NIE MA idealnie skutecznych środków.
    • Gość: kix Xtrin.... pełen szacunek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 00:56
      Aż dziw bierze, że nie zlecieli się jeszcze alumni tego forum, by zakrzyczeć cię i nawyzywać od morderczyń "ludzi".

      Respect dla poglądów i formy ich wyrażania (bo ja z tym czasami mam problemy gdy przychodzi mi czytać filozofów z zachrystii typu MG)
      • xtrin Re: Xtrin.... pełen szacunek. 25.03.07, 01:00
        Gość portalu: kix napisał(a):
        > Aż dziw bierze, że nie zlecieli się jeszcze alumni tego forum,
        > by zakrzyczeć cię i nawyzywać od morderczyń "ludzi".

        Dajmy im czas przetrawić :).

        > Respect dla poglądów i formy ich wyrażania (bo ja z tym czasami mam
        > problemy gdy przychodzi mi czytać filozofów z zachrystii typu MG)

        Tego akurat pana to - dla własnej higieny psychicznej - nie należy traktować
        poważnie. Jednak gdy przekracza już granice groteski to zamiast zniżać się do
        jego poziomu lepiej zacząć zwyczajnie ignorować.
        • mg2005 :)) 25.03.07, 22:49
          xtrin napisała:

          Tego akurat pana to - dla własnej higieny psychicznej - nie należy traktować
          > poważnie. Jednak gdy przekracza już granice groteski to zamiast zniżać się do
          > jego poziomu lepiej zacząć zwyczajnie ignorować.


          To wygodniejsze, niż odpowiadanie na niewygodne pytania.
          Lubisz ignorować paradoksy własnej ideologii (fanatycznego liberalizmu z
          domieszką nazizmu) ?... :)
      • hypatia69 Re: Xtrin.... pełen szacunek. 25.03.07, 01:08
        Sobotni wieczór, nie czas oczekiwać tłumów...
      • mg2005 Re: . 25.03.07, 22:43
        Gość portalu: kix napisał(a):

        > Respect dla poglądów i formy ich wyrażania (bo ja z tym czasami mam problemy
        gd
        > y przychodzi mi czytać filozofów z zachrystii typu MG)


        Ty masz przede wszystkim problemy z sobą... :))
    • Gość: Majka Bravo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 01:03
      Nareszcie coś mądrego :) Obawiam się tylko że nasi rządzący jeszcze do tego nie
      dorośli i długo nie dorosną. Nietety..
      W sprawie aborcji i przepisów z nią związanych powinno być ogólnopolskie
      referendum ale niestety społeczeństwa nikt tu nie dopuszcza do głosu, traktuje
      się nas jak bydło, którym można sterowac do woli zaleznie od tego jakie matoły
      sa aktualnie u władzy.
    • jorge.martinez Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 01:14
      Późno jest, więc nie będą wdawał się w polemikę, choć z ogólnym kierunkiem
      pragmatyzacji dyskursu o aborcji się zgadzam.

      Jednak zdaję sobie sprawę, że owa pragmatyzacja w przypadku dyskursu publicznego
      jest niemożliwa, ponieważ został on zdominowany przez ideologię. Przeciętny
      przeciwnik aborcji zbije próby racjonalizacji dyskursu jednym zdaniem: nad
      wartościami się nie dyskutuje, w sprawach wartości nie chodzi się na kompromisy.

      Dopóki społeczeństwo będzie tyranizowane przez dyskurs prawicowo-kościelny, póty
      rozmowa na temat racjonalnych sposobów rozwiązywania problemu aborcji nie
      będzie się toczyć.

      Bogiem a prawdą wystarczyłoby na początek, by zaczęto wykonywać wreszcie rzekomo
      kompromisową ustawę z 1993. W sprawach legalnych wyjątków od zakazu aborcji czy
      w kwestii edukacji seksualnej ustawa ta jest jawnie łamana.
    • clockwork.orange Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 12:13
      nic dodac, nic ujac.

      tylko nie wiem kiedy my sie doczekamy takich rozwiazan. polityk, ktory
      publicznie zaproponowalby cos takiego zostalby zlinczowany. nawet najwiekszy
      liberal w sprawie aborcji nie powie u nie powie u nas glosno, ze aborcja NIE
      ZAWSZE jest zlem i dramatem dla kobiety, ze bywa po prostu ulga i wybawieniem.
      chyba jestesmy skazani na hipokryzje na dlugie lata.
    • hymen Od strony pragmatycznej 25.03.07, 12:18
      dopuszczenie do rozwoju wszystkich zarodków, które zostały wytworzone w
      naturalnym procesie biologicznym jest postępowaniem o wiele bardziej rozsądnym
      niż jakakolwiek selekcja zarodków, która nie ma żadnego związku ze stanem
      samego zarodka.
      • clockwork.orange Re: Od strony pragmatycznej 25.03.07, 12:24
        tak by chyba bylo, gdybysmy przyjeli ze dobro zarodka jest dobrem najwyzszym,
        przewyzszajacym dobro kobiety ktora go nosi.
        • hymen Re: Od strony pragmatycznej 25.03.07, 12:36
          clockwork.orange napisała:

          > tak by chyba bylo, gdybysmy przyjeli ze dobro zarodka jest dobrem najwyzszym,
          > przewyzszajacym dobro kobiety ktora go nosi.

          Zgoda. To była tylko odpowiedź w temacie pragmatyzmu. Wystarczy uwzględnić
          Twoją uwagę z podobnym zastrzeżeniem jak to było w przypadku zarodka.
        • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 25.03.07, 12:37
          clockwork.orange napisała:

          > tak by chyba bylo, gdybysmy przyjeli ze dobro zarodka jest dobrem najwyzszym,
          > przewyzszajacym dobro kobiety ktora go nosi.

          Dobro zarodka na pewno nie jest ważniejsze od dobra kobiety.Tyle,że możliwość
          odebrania zarodkowi możliwości rozwoju i urodzenia się tylko dlatego,że kobieta
          tak chce to zdecydowanie zbyt daleko posunięta ochrona dobra tej kobiety.
          • Gość: :))) Re: Od strony pragmatycznej IP: *.acn.waw.pl 25.03.07, 16:19
            michael.corleone napisał:

            > Dobro zarodka na pewno nie jest ważniejsze od dobra kobiety.Tyle,że możliwość
            > odebrania zarodkowi możliwości rozwoju i urodzenia się tylko dlatego,że kobieta
            > tak chce to zdecydowanie zbyt daleko posunięta ochrona dobra tej kobiety.

            I zgodnie z tym, co piszesz, polski katotaliban skazuje kobiety na śmierć, bo
            ważniejsza jest morula w brzuchu niż zdrowie kobiety. Znany jest mi przypadek
            kobiety w ciąży, jednocześnie chorej na raka, której odmówiono chemioterapii "bo
            może zaszkodzić płodowi", inna dziewczyna zmarła, bo nie leczono wrzodu
            odbytnicy, bo to niebezpieczne dla płodu. I dlatego katolików antyaborcjonistów
            można nazywać mordercami Polek, gdyby chcieć się posłużyć ich stylem. Ale że
            jest on obrzydliwy, nie chcemy zniżać się do poziomu parafii.
            • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 25.03.07, 17:24
              Gość portalu: :))) napisał(a):
              > I zgodnie z tym, co piszesz, polski katotaliban skazuje kobiety na śmierć, bo
              > ważniejsza jest morula w brzuchu niż zdrowie kobiety. Znany jest mi przypadek
              > kobiety w ciąży, jednocześnie chorej na raka, której odmówiono
              chemioterapii "b
              > o
              > może zaszkodzić płodowi", inna dziewczyna zmarła, bo nie leczono wrzodu
              > odbytnicy, bo to niebezpieczne dla płodu. I dlatego katolików
              antyaborcjonistów
              > można nazywać mordercami Polek, gdyby chcieć się posłużyć ich stylem. Ale że
              > jest on obrzydliwy, nie chcemy zniżać się do poziomu parafii.

              Moim zdaniem kobieta powinna mieć prawo do aborcji jeśli ciąża zagraża jej
              życiu lub zdrowiu.Ale to jest zazwyczaj sytuacja obiektywna z nie subiektywna
              zachcianka.
              • kot_behemot8 Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 10:55
                > Moim zdaniem kobieta powinna mieć prawo do aborcji jeśli ciąża zagraża jej
                > życiu lub zdrowiu.Ale to jest zazwyczaj sytuacja obiektywna z nie subiektywna
                > zachcianka.


                Trzeba nie miec za grosz wrazliwości zeby sobie wyobrażać, że jakakolwiek
                kobieta usunie ciążę powodu "subiektywnej zachcianki". Te które to robią mają
                bardzo mocne, poważne powody - nawet jeśli tobie brak empatii by te powody
                zrozumiec. Najczęściej zresztą ten powód to brak oparcia w ojcu dziecka oraz
                świadomość, że dziecko oznacza kłopoty w pracy - czyli niemozność zarobienia na
                utrzymanie.
                • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:11
                  kot_behemot8 napisała:

                  > > Moim zdaniem kobieta powinna mieć prawo do aborcji jeśli ciąża zagraża je
                  > j
                  > > życiu lub zdrowiu.Ale to jest zazwyczaj sytuacja obiektywna z nie subiekt
                  > ywna
                  > > zachcianka.
                  >
                  >
                  > Trzeba nie miec za grosz wrazliwości zeby sobie wyobrażać, że jakakolwiek
                  > kobieta usunie ciążę powodu "subiektywnej zachcianki". Te które to robią mają
                  > bardzo mocne, poważne powody - nawet jeśli tobie brak empatii by te powody
                  > zrozumiec. Najczęściej zresztą ten powód to brak oparcia w ojcu dziecka oraz
                  > świadomość, że dziecko oznacza kłopoty w pracy - czyli niemozność zarobienia
                  na
                  >
                  > utrzymanie.

                  Gdyby rzeczywiście kobiety dokonywały aborcji tylko "z powodów społecznych"
                  to,mimo,iż nadal jest to dla mnie trudne do zaakceptowania,można byłoby
                  dyskutować o legalizacji aborcji czy też liberalizacji.Jednak muszę Ci
                  odpowiedzieć tak samo jak odpowiedziałem innej rozmówczyni w którymś z wątków o
                  zarodkach.Nie znasz życia,młoda damo.Widziałem kobiety,które przerwały lub
                  chciały przerwać ciążę z tak głupich powodów,że nawet byś nie uwierzyła.Ta
                  niedpowiedzialność była porażająca u kobiet tak dorosłych i tak dobrze
                  sytuowanych.Uwierz mi,że gdybyś znała te przypadki to na nadmiar empatii byś
                  nie narzekała.
                  • xtrin Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:19
                    michael.corleone napisał:
                    > Gdyby rzeczywiście kobiety dokonywały aborcji tylko "z powodów społecznych"
                    > to,mimo,iż nadal jest to dla mnie trudne do zaakceptowania,można byłoby
                    > dyskutować o legalizacji aborcji czy też liberalizacji.

                    I któż daje Ci prawo oceny, które powody są "głupie", a które nie, co?
                    Dla jednej kobiety trzecie dziecko na 30m to świetne warunki, dla innej 60m na
                    cztery osoby to gniecenie się. Ludzie są różni.
                    • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:24
                      xtrin napisała:

                      > michael.corleone napisał:
                      > > Gdyby rzeczywiście kobiety dokonywały aborcji tylko "z powodów społecznyc
                      > h"
                      > > to,mimo,iż nadal jest to dla mnie trudne do zaakceptowania,można byłoby
                      > > dyskutować o legalizacji aborcji czy też liberalizacji.
                      >
                      > I któż daje Ci prawo oceny, które powody są "głupie", a które nie, co?
                      > Dla jednej kobiety trzecie dziecko na 30m to świetne warunki, dla innej 60m na
                      > cztery osoby to gniecenie się. Ludzie są różni.

                      Możemy w ogóle się nie oceniać.Niech każdy robi co chce.Ciekawe co z tego
                      wyniknie.
                      • xtrin Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:38
                        Nie udawaj idioty.
                        • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:40
                          O co Ci chodzi?Nie mam prawa do oceny?Społeczeństwo nie ma prawa do oceny?
                          Państwo nie ma prawa do oceny?
                  • kot_behemot8 Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:28
                    michael.corleone napisał:

                    Nie znasz życia,młoda damo.Widziałem kobiety,które przerwały lub
                    > chciały przerwać ciążę z tak głupich powodów,że nawet byś nie uwierzyła.


                    Znam zycie doskonale, młodzieńcze. I stawiam dolary przeciwko orzechom, że
                    wcale nie znałeś rzeczywistych powodów dla których te kobiety o których tak
                    lekceważąco piszesz, zrobiły to co zrobiły. Kobieta usuwa ciążę tylko wtedy,
                    gdy czuje że musi to zrobić i nikt poza nią samą nie może tego oceniać.
                    • michael.corleone Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 11:37
                      kot_behemot8 napisała:

                      > michael.corleone napisał:
                      >
                      > Nie znasz życia,młoda damo.Widziałem kobiety,które przerwały lub
                      > > chciały przerwać ciążę z tak głupich powodów,że nawet byś nie uwierzyła.
                      >
                      >
                      > Znam zycie doskonale, młodzieńcze. I stawiam dolary przeciwko orzechom, że
                      > wcale nie znałeś rzeczywistych powodów dla których te kobiety o których tak
                      > lekceważąco piszesz, zrobiły to co zrobiły. Kobieta usuwa ciążę tylko wtedy,
                      > gdy czuje że musi to zrobić i nikt poza nią samą nie może tego oceniać.

                      Oczywiście lepiej się będzie postrzganym mówiąc,że robi się aborcję z powodu
                      balu sylwestrowego na którym chce się zdrowo zabawić a ciąża by w tym trochę
                      przeszkadzała niż tłumacząc się trudną sytuacją zyciową.Takie rzeczy słyszałem
                      z ust tych kobiet i szczerze mówiąc bym w nie też nie uwierzył gdybym nie
                      widział na własne oczy.Poza tym wyobrażałbym sobie tłumaczenia "trudną sytuacją
                      rodzinną' maskujące rzeczywsty powód niż na odwrót.Nie oczekuję,że mi uwerzysz
                      gdyż dla mnie samego byłoby to trudne.
                      Dlatego jestem przzeciw liberalizacji prawa antyaborcyjnego.Właśnie z powodów
                      nadużyć,które mogą być dokonywane na jego podstawie.
                      • kot_behemot8 Re: Od strony pragmatycznej 27.03.07, 13:47
                        michael.corleone napisał:

                        > Oczywiście lepiej się będzie postrzganym mówiąc,że robi się aborcję z powodu
                        > balu sylwestrowego na którym chce się zdrowo zabawić a ciąża by w tym trochę
                        > przeszkadzała niż tłumacząc się trudną sytuacją zyciową.Takie rzeczy
                        słyszałem
                        > z ust tych kobiet i szczerze mówiąc bym w nie też nie uwierzył gdybym nie
                        > widział na własne oczy.Poza tym wyobrażałbym sobie tłumaczenia "trudną
                        sytuacją
                        > rodzinną' maskujące rzeczywsty powód niż na odwrót.


                        A ja mogę sobie doskonale wyobrazić kobietę, która nie ma ochoty opowiadać o
                        swoich intymnych sprawach i dlatego rzuca cos na odczepnego. Inaczej mówiąc:
                        przyczyny aborcji pani od bali sylwestrowego mogły być, i najpewniej były,
                        zupełnie inne.


                        Nie oczekuję,że mi uwerzysz
                        > gdyż dla mnie samego byłoby to trudne.


                        A tu cię zdziwię, bo powiem ze nie odrzucam do końca wariantu, że rzeczywiscie
                        trafiłeś na bardzo głupią, prymitywna kobietę - bo takie też istnieją, choć ja
                        jakoś mało mam z nimi do czynienia. Rzecz w tym, ze takie kobiety to rzadkość -
                        wyjątek potwierdzajacy regułę.


                        > Dlatego jestem przzeciw liberalizacji prawa antyaborcyjnego.Właśnie z powodów
                        > nadużyć,które mogą być dokonywane na jego podstawie.


                        A nie pomyslałeś o tym, ze taka pani która chce usunąć bo jej koliduje z
                        rozrywkami ma zapewne dość pieniędzy na nielegalny zabieg, więc jej akurat
                        legalizacja do niczego nie jest potrzebna? Zakaz uderza głównie w inne kobiety,
                        te biedniejsze i bardziej niezaradne, które czasami bywają z jego winy zmuszone
                        do urodzenia dziecka które kompletnie rozwala ich zycie - niszczy wszelkie
                        plany, uniemozliwia samodzielność finansową i skazuje na wieczną zależność od
                        państwa? To własnie z ich powodu jestem za liberalizacją ustawy. Nie warto
                        dostosowywac prawa do pań "balujących", bo ich sie i tak ani nie zmieni ani nie
                        ukarze, to margines który zawsze będzie istniał i miał się dobrze. Prawo nie
                        powinno krzywdzic kobiet biednych i niezaradnych.
                  • wdakra Re: Od strony pragmatycznej 29.03.07, 13:35
                    michael.corleone napisał:


                    > zarodkach.Nie znasz życia,młoda damo.Widziałem kobiety,które przerwały lub
                    > chciały przerwać ciążę z tak głupich powodów,że nawet byś nie uwierzyła.Ta
                    > niedpowiedzialność była porażająca u kobiet tak dorosłych i tak dobrze
                    > sytuowanych.

                    I jesteś przekonany, ze to właśnie im ustawowy zakaz aborcji przeszkodzi w jej
                    przeprowadzeniu?
    • Gość: Nina Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.chello.pl 25.03.07, 14:03
      Dobra, rozsądna propozycja. Ja bym jednak dodała do niej obowiązkową
      konsultację u psychologa w każdym przypadku, po wizycie u lekarza i dopiero
      potem - tydzień na przemyślenie- to ad pkt 3.
      N i brakuje mi propozycji odnośnie niepełnoletnich (pon. 18 roku życia) ? Chyba
      wtedy taka wizyta z rodzicami, opiekunami ?
      • Gość: Echo Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 18:42

        > Dobra, rozsądna propozycja. Ja bym jednak dodała do niej obowiązkową
        > konsultację u psychologa w każdym przypadku, po wizycie u lekarza i dopiero
        > potem - tydzień na przemyślenie- to ad pkt 3.
        > N i brakuje mi propozycji odnośnie niepełnoletnich (pon. 18 roku życia) ? Chyba
        >
        > wtedy taka wizyta z rodzicami, opiekunami ?

        Problem jest ten sam co z narkotykami. Podziemie ma sie dobrze. Dlatego co jakis
        czas sa propozycje legalizacji narkotykow (np. Holandia). Problem w tym ze
        zazywanie narkotykow prowadzi do nieodwracalnych szkod. Podobnie aborcja. Zycia
        raz zabranego czlowiekowi nie da sie przywrocic. Owszem, kryminalne podziemie ma
        sie dobrze, ale trzeba je bezwzglednie scigac.
        • Gość: Nina Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.chello.pl 25.03.07, 20:05
          legalizacja aborcji choćby wg założeń założycielki wątku weliminowałaby
          podziemie skuteczniej i nie pociągałaby za sobą tragedii kobiet
          • Gość: michelle Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 08:46
            > legalizacja aborcji choćby wg założeń założycielki wątku weliminowałaby
            > podziemie skuteczniej i nie pociągałaby za sobą tragedii kobiet
            Tylko na tym niestety większości moralistów nie zależy. Wystarczą im gadki o
            konieczności zaotrzania prawa, ścigania za dokonanie aborcji, mimo że zdają
            sobie sprawę z bezsensu i nieskuteczności tych działań. To im wystarcza do
            dobrego samopoczucia, uspokojenia własnego sumienia. A że prawdziwy problem
            istnieje dalej, to ich tak naprawdę nie obchodzi. To taki kolejny przykład na
            katolicką obłudę.
        • Gość: michelle Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 08:30
          Owszem, kryminalne podziemie m
          > a
          > sie dobrze, ale trzeba je bezwzglednie scigac.
          Jakoś panujące prawo nie daje rady ograniczyć tego zjawiska. We wszystkich
          krajach mających restrykcyjne prawo w sprawie aborcji podziemie kwitnie i ma
          się dobrze, a istniejace przepisy sa chyba tylko w celu uspokojenia sumienia
          rządzących i niestety nakręcają biznesy lekarzy.

          Ciekawe w jaki sposób miałoby się odbywać bezwzględne ściaganie za dokonanie
          aborcji? Do tej pory się nie udało i nie uda się dalej. Żadna ze stron nie jest
          zainteresowana ujawnieniem i nie ma sposobu na to wykrywać która kobieta tego
          dokonała a która nie. Może "obrońcom życia" marzyłyby się skuteczne
          rozwiązania w stylu czujników instalowanych w macicach informujących odpowiedni
          urząd o zapłodnieniu albo śledzenie przez ochotników wszystkich podejrzanych
          kobiet w wieku prokreacyjnym. Są to rozwiązania tak samo bezsensowne i
          nierealne jak gadki obrońców o konieczności bezwzględnego ściagania.
    • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 18:42
      xtrin napisała:

      > dla kobiety dysponującej przeciętnymi środkami
      > wykonanie aborcji nie jest wielkim problemem.

      Bywa jednak problemem dla kobiet, którym stan zdrowia nie pozwala na
      peregrynacje i dla tych, które nie dysponują przeciętnymi środkami.

      1. W przypadkach objętych obecną ustawą (przesłanki medyczne bądź karne)
      > aborcja jest finansowana z NFZ,

      Myślę, że w przypadku ofiar gwałtu powinien zostać wprowadzony obowiązek podania
      im niezwłocznie środków zapobiegających zapłodnieniu lub wczesnoporonnych. To
      dużo tańsze i mniej obciążające, niż aborcja chirurgiczna.

      > 2. Każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania zabiegów - składa on odpowiednie
      > oświadczenie w tej sprawie (w momencie zatrudniania go lub - dla już
      > zatrudnionych - wejścia w życie ustawy), może je w dowolnej chwili zmienić,
      > ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie przyjęcia do
      > pracy. Oczywiście nie tyczy się to nagłych przypadków gdy zabieg ratuje życie
      > bądź zdrowie kobiety.

      Za niewykonanie zabiegu w nagłych przypadkach, gdy jest on potrzebny dla
      ratowania życia lub zdrowia kobiety należy przewidzieć sankcje karne, jak za
      spowodowanie z premedytacją uszczerbku na zdrowiu lub śmierci.

      > 3. Każda kobieta zgłaszająca się na zabieg jest w pełni informowana przez
      > lekarza o samym zabiegu i jego alternatywach (zrzeczenie się praw do dziecka i
      > oddanie go do adopcji), dostaje tydzień czasu na przemyślenie sprawy, wtedy
      > musi potwierdzić swoją decyzję.

      Jestem przeciwna odwlekaniu zabiegu aż o tydzień. Jeden dzień powinien w
      zupełności wystarczyć na przemyślenie ewentualnych nowych dla kobiety
      informacji, a każda zwłoka oznacza zwiększenie ryzyka związanego z zabiegiem.

      > 4. W przypadku kolejnej aborcji u tej samej kobiety wymagana jest konsultacja
      > psychologiczna, proponowana sterylizacja.

      Myslę, ze już po pierwszym zabiegu byłaby wskazana konsultacja z ginekologiem
      dotycząca antykoncepcji.

      > Pomoc taka powinna
      > przede wszystkim mieć formę pomocy w czasie ciąży oraz przy adopcji urodzonego
      > dziecka.

      Do tego w zasadzie sprowadza się "pomoc" organizacji pro-life, co nie znaczy, ze
      nie może przybierać innych form, np. pomocy w uzyskaniu świadczeń
      umożliwiających kobiecie osobiste wychowywanie dziecka, ale to raczej domena
      organizacji feministycznych. Tym niemniej w ramach wstępnej rozmowy lekarz
      mógłby informować również o możliwości uzyskania tego rodzaju pomocy i jesli
      kobieta byłaby zainteresowana podawać namiary na te organizacje.
      • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 18:54
        wdakra napisała:

        > xtrin napisała:
        >
        > > dla kobiety dysponującej przeciętnymi środkami
        > > wykonanie aborcji nie jest wielkim problemem.
        >
        > Bywa jednak problemem dla kobiet, którym stan zdrowia nie pozwala na
        > peregrynacje i dla tych, które nie dysponują przeciętnymi środkami.

        Nkt ich do aborcji nie zmusza.
        • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 19:07
          michael.corleone napisał:

          > >
          > > Bywa jednak problemem dla kobiet, którym stan zdrowia nie pozwala na
          > > peregrynacje i dla tych, które nie dysponują przeciętnymi środkami.
          >
          > Nkt ich do aborcji nie zmusza.

          To na pewno. Wręcz przeciwnie - abtyaborcjoniści nie tylko utrudniają im
          aborcję, ale często ją uniemożliwiają skazując na kalectwo lub śmierć.
          • Gość: Echo Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 20:17
            "często ją uniemożliwiają skazując na kalectwo lub śmierć".

            Podaj przyklad. Jak czesto? 0.01%? A skazanie dziecka na bezsensowna smierc w
            99.99% przypadkow to nieczesto? Oczywiscie ze jestem za umozliwieniem kobiecie
            adopcji w tych 99.99% przypadkow niechcianych dzieci.
            • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 23:17
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > "często ją uniemożliwiają skazując na kalectwo lub śmierć".
              >
              > Podaj przyklad. Jak czesto? 0.01%?

              0,01% czego? Nie ma statystyk na ten temat. Jeśli jednak w Hiszpanii, która ma
              zblizoną liczbę ludności wykonuje się klkadziesiąt tysięcy aborcji a w Polsce
              niewiele ponad sto, to jest dostateczna podstawa do oszacowania, że to dotyczy
              kilkudziesięcy tysiący Polek, nawet jesli część z nich miała dość sił i
              pieniędzy, żeby wyjechać za granicę albo usunąć ciążę nielegalnie w Polsce.
              Przykłady możesz znaleźć w prasie i na stronach organizacji feministycznych, ale
              to tylko czubek góry lodowej.
              • Gość: Echo Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 03:21
                > 0,01% czego? Nie ma statystyk na ten temat. Jeśli jednak w Hiszpanii, która ma
                > zblizoną liczbę ludności wykonuje się klkadziesiąt tysięcy aborcji a w Polsce
                > niewiele ponad sto, to jest dostateczna podstawa do oszacowania, że to dotyczy
                > kilkudziesięcy tysiący Polek, nawet jesli część z nich miała dość sił i
                > pieniędzy, żeby wyjechać za granicę albo usunąć ciążę nielegalnie w Polsce.
                > Przykłady możesz znaleźć w prasie i na stronach organizacji feministycznych, al
                > e to tylko czubek góry lodowej.

                W Hiszpanii skrobia sie kobiety socjalistyczne ktorych na szczescie nie mamy tak
                wiele w Polsce. Organizacje feministyczne nigdy nie byly obiektywnym zrodlem
                informacji wg jakichkolwiek kryteriow.
                • michelle28 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 08:43
                  > W Hiszpanii skrobia sie kobiety socjalistyczne ktorych na szczescie nie mamy
                  ta
                  > k
                  > wiele w Polsce.
                  Skąd wiesz jakie kobiety skrobią się w Hiszpanii? Znasz je, rozmawiałaś o
                  powodach aborcji w ich przypadku? Rozsądek podpowiada że aborcji dokonują te
                  które nie chcą albo nie mogą sobie pozwolić na posiadanie dziecka.

                  Organizacje feministyczne nigdy nie byly obiektywnym zrodlem
                  > informacji wg jakichkolwiek kryteriow
                  O wiele bardziej nieobiektywne są opinie osób którym kościół odebrał
                  umiejętność samodzielnego myślenia i stać je tylko na powtarzanie formułek
                  które wtłoczono im do głowy.
    • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 22:41
      xtrin napisała:

      > Czy rzeczywiście warto trzymać
      > się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

      Zalegalizować korupcję ?... :)

      > 2. Każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania zabiegów - składa on odpowiednie
      > oświadczenie w tej sprawie (w momencie zatrudniania go lub - dla już
      > zatrudnionych - wejścia w życie ustawy), może je w dowolnej chwili zmienić,
      > ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie przyjęcia do
      > pracy.

      Domagasz się dyskryminacji lekarzy ze wzgl. na poglądy ??...
      I to mówi fanatyczka, która sprzeciwia się "dyskryminacji" nauczycieli
      transwestytów, prostytutek i jawnych pederastów...

      Misją lekarza jest ratowanie życia, a nie zabijanie. Dlatego jeśli państwo
      legalizuje aborcję, powinno stworzyć odrębny zawód "abortera" (odpowiednik
      kata), a nie obciążać sumienia lekarzy.

      Oczywiście nie tyczy się to nagłych przypadków gdy zabieg ratuje życie
      > bądź zdrowie kobiety.

      Dlaczego "oczywiście" ?

      • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 25.03.07, 23:26
        mg2005 napisał:

        > xtrin napisała:
        >
        > > Czy rzeczywiście warto trzymać
        > > się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?
        >
        > Zalegalizować korupcję ?... :)

        Ustawa antyaborcyjna jest jednym ze źródeł korupcji.
        >
        > > 2. Każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania zabiegów - składa on odpowie
        > dnie
        > > oświadczenie w tej sprawie (w momencie zatrudniania go lub - dla już
        > > zatrudnionych - wejścia w życie ustawy), może je w dowolnej chwili zmieni
        > ć,
        > > ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie przyjęcia
        > do
        > > pracy.
        >
        > Domagasz się dyskryminacji lekarzy ze wzgl. na poglądy ??...

        Nie jest dyskryminacją odmowa zatrudnienia na jakimś stanowisku osoby, która z
        jakichkolwiek względów nie chce lub nie może się podjąć wykonywania całego
        zakresu czynności obowiązującego na tym stanowisku.

        >
        > Misją lekarza jest ratowanie życia, a nie zabijanie. Dlatego jeśli państwo
        > legalizuje aborcję, powinno stworzyć odrębny zawód "abortera" (odpowiednik
        > kata), a nie obciążać sumienia lekarzy.

        Misją lekarza jest opika medyczna nad pacjemtem zgodna z aktualnym stanem wiedzy
        medycznej.
        >
        > Oczywiście nie tyczy się to nagłych przypadków gdy zabieg ratuje życie
        > > bądź zdrowie kobiety.
        >
        > Dlaczego "oczywiście" ?

        Dlatego, że podstawowym obowiązkiem lekarza jest ratowanie życia i zdrowia
        pacjentek i pacjentów zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej.
        >
        • Gość: lsm Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.lublin.mm.pl 26.03.07, 00:49
          Jezeli zwolnimy kogos ze wzgledu na jego poglady to go dyskryminujemy. Obecnie
          jest tak ze lekarz moze powolac sie na klauzule sumienia i dodatkowo musi
          wskazac lekarza ktory wykona taki zabieg. Zreszta aborcja powinna byc wykonywana
          w niektorych sszpitalach w ktorych bylby lekarz ktorego poglady pozwalalyby na
          wykonanie aborcji.
          • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 26.03.07, 09:01
            Gość portalu: lsm napisał(a):
            > Jezeli zwolnimy kogos ze wzgledu na jego poglady to go dyskryminujemy.

            Bez przesadyzmu. O dyskryminacji można mówić gdy poglądy nie mają żadnego
            związku z wykonywaną pracą. Jeżeli - jak w tym przypadku - decydują o
            przydatności pracownika to stają się względem merytorycznym. Zresztą w takim
            przypadku nie chodzi o same poglądy, ale o praktykę.
            • Gość: lsm Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.lublin.mm.pl 27.03.07, 01:34
              Wzgledy merytoryczne ginekologa nie ograniczaj sie tylko do dokonywania aborcji.
              Bo z tego co piszesz to na to wyglada.
              • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 10:31
                Gość portalu: lsm napisał(a):
                > Wzgledy merytoryczne ginekologa nie ograniczaj sie tylko do dokonywania
                > aborcji. Bo z tego co piszesz to na to wyglada.

                Ciekawe z której strony.

                Jeżeli ginekolog jest przyjmowany do szpitala na stanowisko, które przewiduje
                przeprowadzanie aborcji to jest to jednym z względów merytorycznych.
          • nessie-jp Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 26.03.07, 17:36
            > Jezeli zwolnimy kogos ze wzgledu na jego poglady to go dyskryminujemy.

            No to wyobraź sobie, że człowiek, któremu poglądy zabraniają zabijania, chce
            zostać żołnierzem i pojechać do Afganistanu. Sądzisz, że należy mu to umożliwić?
            A jak nie, to będzie dyskryminacja?

            Albo wegetarianin chce zostać kucharzem w twojej restauracji, ale poglądy
            zabraniają mu przygotowywania dań mięsnych. Zatrudniasz? Nie? Dyskryminacja! ;)
            • Gość: lsm Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.lublin.mm.pl 27.03.07, 01:32
              Tylko ze miedzy zolnierzem a lekarzem jest pewna roznica. Przeznaczeniem
              zolnierza jest obrona i zabijanie. Porownanie kucharza z lekarzem jest
              calkowicie bez sensu bo usuniecie ciazy to nie przygotowanie dania miesnego.
              Dlatego tez aborcja powinna byc wykonywana w niektorych szpitalach w ktorych
              beda lekarze ktorym poglady na to pozwola. Bo w innym przypadku zaden ginekolog
              nie znajdzie pracy w zadnym szpitalu bo zawsze moze sie zdazyc sytuacja w ktorej
              bedzie musial dokonac aborcji
              • nessie-jp Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 02:25
                > Porownanie kucharza z lekarzem jest
                > calkowicie bez sensu bo usuniecie ciazy to nie przygotowanie dania miesnego.

                Na tym polega wartość zabiegu stylistycznego zwanego metaforą, że za pomocą
                rzeczy zupełnie do siebie niepodobnych można przekazać pewną ideę. Niestety,
                skuteczność tego środka wyrazu wymaga, aby obie strony komunikacji umiały się
                nim posłużyć.

                Spróbujmy zatem w ten sposób:
                - masz restaurację wegetariańską i przychodzi kucharz, który mówi, że nie
                przyrządza dań mięsnych. Zatrudniasz.

                - masz restaurację o nazwie "Krwawy Befsztyk" i przychodzi kucharz, który mówi,
                że nie przyrządza dań mięsnych. Zatrudniasz? NIE, nie zatrudniasz i nie ma w tym
                żadnej dyskryminacji.

                Teraz lekarze:
                - masz klinikę ginekologiczną zajmującą się problemami menopauzy. Przychodzi
                lekarz, który mówi, że nie usunie ciąży. Zatrudniasz.
                - masz klinikę ginekologiczną zajmującą się usuwaniem ciąży. Przychodzi lekarz,
                który mówi, że nie usunie ciąży. Zatrudniasz? NIE, nie zatrudniasz i nie ma w
                tym żadnej dyskryminacji.
              • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 02:25
                Gość portalu: lsm napisał(a):

                > Dlatego tez aborcja powinna byc wykonywana w niektorych szpitalach w ktorych
                > beda lekarze ktorym poglady na to pozwola. Bo w innym przypadku zaden ginekolog
                > nie znajdzie pracy w zadnym szpitalu bo zawsze moze sie zdazyc sytuacja w ktore
                > j
                > bedzie musial dokonac aborcji

                W każdym szpitalu powinien być przynajmniej jeden lekarz, który nie jest
                antyaborcjonistą choćby po to, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo, że w trosce o
                embrion lekarze - fanatyczni "obrońcy życia poczętego" zatają przed kobietą,
                która będzie tam szukać pomocy zagrożenia dla jej życia i zdrowia i potrzebę
                wykonania aborcji, żeby temu zaradzić.
              • xtrin Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 10:32
                Gość portalu: lsm napisał(a):
                > Bo w innym przypadku zaden ginekolog nie znajdzie pracy w zadnym szpitalu
                > bo zawsze moze sie zdazyc sytuacja w ktorej bedzie musial dokonac aborcji

                Już teraz zawsze może się zdarzyć taka sytuacja, gdy będzie musiał dokonać
                aborcji by ratować życie kobiety. Uważasz, że to go dyskryminuje?
        • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 26.03.07, 14:34
          wdakra napisała:

          > Nie jest dyskryminacją odmowa zatrudnienia na jakimś stanowisku osoby, która z
          > jakichkolwiek względów nie chce lub nie może się podjąć wykonywania całego
          > zakresu czynności obowiązującego na tym stanowisku.

          Dlaczego łączysz zabijanie płodów z pracą lekarza ? Lekarz powinien ratować
          życie, a nie zabijać.
          Tym powinni zajmować się "aborterzy".

          >
          > Misją lekarza jest opika medyczna nad pacjemtem zgodna z aktualnym stanem
          wiedz
          > y
          > medycznej.

          Jak się ma do tego aborcja ?...

          >
          > Dlatego, że podstawowym obowiązkiem lekarza jest ratowanie życia i zdrowia
          > pacjentek i pacjentów zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej.

          Twierdzisz, że lekarz nie powinien zabijać płodu, jeśli ciąża nie zagraża
          zdrowiu kobiety ?
          • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 26.03.07, 15:31
            mg2005 napisał:

            > wdakra napisała:
            >
            > > Nie jest dyskryminacją odmowa zatrudnienia na jakimś stanowisku osoby, kt
            > óra z
            > > jakichkolwiek względów nie chce lub nie może się podjąć wykonywania całeg
            > o
            > > zakresu czynności obowiązującego na tym stanowisku.
            >
            > Dlaczego łączysz zabijanie płodów z pracą lekarza ?

            Czyżby Ci się przywidziało, że napisałam coś o zabijaniu płodów?

            Lekarz powinien ratować
            > życie, a nie zabijać.
            > Tym powinni zajmować się "aborterzy".

            Nie ma potrzeby tworzenia nowotworów językowych. jest szereg zawodów, których
            wykonywanie łączy się z zabijaniem.
            Natomiast aborcja (a nie zabijanie) jest zabiegiem ginekologicznym i w związku z
            tym jest jednym z elementów wykonywania zawodu lekarza ginekologa. Nie ma
            przymusu wybierania tej specjalizacji lekarskiej. Są inne specjalnosci i inne
            piekne zawody na g..
            >
            > >
            > > Misją lekarza jest opika medyczna nad pacjemtem zgodna z aktualnym stanem
            >
            > wiedz
            > > y
            > > medycznej.
            >
            > Jak się ma do tego aborcja ?...
            >
            > >
            Jesli zgodnie z aktualną wiedzą medyczną dla ratowania życia lub zdrowia kobiety
            potrzebna jest aborcja, to lekarz powinien ja wykonać lub skierować na jej
            wykonanie.
            > >
            > > Dlatego, że podstawowym obowiązkiem lekarza jest ratowanie życia i zdrowi
            > a
            > > pacjentek i pacjentów zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej.
            >
            > Twierdzisz, że lekarz nie powinien zabijać płodu, jeśli ciąża nie zagraża
            > zdrowiu kobiety ?

            Masz halucynacje?
            • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 11:15
              wdakra napisała:

              > Czyżby Ci się przywidziało, że napisałam coś o zabijaniu płodów?

              Czy twierdzisz, że aborcja nie jest zabiciem płodu ?...

              > Nie ma potrzeby tworzenia nowotworów językowych.

              To nie kwestia języka, ale odrębnego zawodu, którego istotą jest zabijanie,
              a nie leczenie.

              > jest szereg zawodów, których
              > wykonywanie łączy się z zabijaniem.

              Na przykład ?

              > Natomiast aborcja (a nie zabijanie) jest zabiegiem ginekologicznym

              Czy zarodek nie jest żywym organizmem ??...
              Pozbawienie życia to zabijanie - czy masz jakąś inną definicję ?...
              Chyba zasłużyłaś na Ig-Nobla :)


              > Jesli zgodnie z aktualną wiedzą medyczną dla ratowania życia lub zdrowia
              kobiet
              > y
              > potrzebna jest aborcja, to lekarz powinien ja wykonać lub skierować na jej
              > wykonanie.

              A jeśli aborcja nie wynika ratowania zdrowia matki, to jakie są medyczne
              przesłanki dla zabicia zarodka ?... I dlaczego lekarz powinien być zabójcą ?


              >
              > Masz halucynacje?

              Nie - czytam uważnie twoje posty, pisane pod wpływem halucynogenów... :)
              • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 13:32
                mg2005 napisał:
                >
                > Czy twierdzisz, że aborcja nie jest zabiciem płodu ?...
                >
                Aborcja polega na usunięciu zarodka z organizmu kobiety. Jego smierć jest
                spowodowana tym, że nie jest zdolny do samodzielnego życia. Nic nie stoi na
                przeszkodzie, żeby obrońcy nienarodzonych skoncentrowali sie na skonstruawaniu
                sztucznej macicy i ratowali zycie zarodka umieszczajac go w niej.
                >
                > To nie kwestia języka, ale odrębnego zawodu, którego istotą jest zabijanie,
                > a nie leczenie.
                >
                Swego czasu był zawód kata, którego istotą było zabijanie. Teraz
                antyaborcjoniści wywieraja presje na lekarzy, zeby mordowali kobiety ciężarne i
                ci, którzy tej presji ulegają powinni być pozbawiani prawa wykonywania zawodu.
                >
                > > jest szereg zawodów, których
                > > wykonywanie łączy się z zabijaniem.
                >
                > Na przykład ?
                >
                Np. żołnierz czy policjant.

                >
                > > Natomiast aborcja (a nie zabijanie) jest zabiegiem ginekologicznym
                >
                > Czy zarodek nie jest żywym organizmem ??...
                > Pozbawienie życia to zabijanie - czy masz jakąś inną definicję ?.

                j.w.

                >
                >
                > > Jesli zgodnie z aktualną wiedzą medyczną dla ratowania życia lub zdrowia
                > kobiet
                > > y
                > > potrzebna jest aborcja, to lekarz powinien ja wykonać lub skierować na je
                > j
                > > wykonanie.
                >
                > A jeśli aborcja nie wynika ratowania zdrowia matki, to jakie są medyczne
                > przesłanki dla zabicia zarodka ?...

                Np. poważna wada płodu. Potrafisz logicznie uzasadnić pogląd, że kobieta powinna
                donosić i urodzic bezmózgie dziecko, które umrze zaraz po urodzeniu, byle tylko
                uniknąć aborcji?

                >
                >
                > >
                > > Masz halucynacje?
                >
                > Nie - czytam uważnie twoje posty, pisane pod wpływem halucynogenów... :)

                ja halucynogenów nie używam, a Ty przypisujesz mi stwierdzenia, których z całą
                pewnością nie popełniłam
                • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 19:33
                  wdakra napisała:

                  > Aborcja polega na usunięciu zarodka z organizmu kobiety. Jego smierć jest
                  > spowodowana tym, że nie jest zdolny do samodzielnego życia.

                  :))) Widzę, że niewiele wiesz o aborcji, chociaż wypowiadasz się o niej tak
                  arbitralnie... "Usunięcie" polega rozerwaniu ciała na kawałki i zmiażdżeniu
                  główki.
                  Po takim "zabiegu" też nie byłabyś zdolna do życia... :)


                  .
                  > Np. poważna wada płodu. Potrafisz logicznie uzasadnić pogląd,

                  1. Jeśli płód jest człowiekiem, to ma prawo do naturalnej śmierci.
                  2. Jak wiesz, badania prenatalne są obarczone dużą niepewnością i błędem.
                  (np. niedawny przypadek z Florencji, gdzie zabito zdrowe dziecko)
                  3. Sama widzisz, że nie ma tu przesłanek medycznych - więc aborcję powinien
                  wykonywać 'aborter', a nie lekarz.

                  • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 11:15
                    mg2005 napisał:

                    > wdakra napisała:
                    >
                    > > Aborcja polega na usunięciu zarodka z organizmu kobiety. Jego smierć jest
                    > > spowodowana tym, że nie jest zdolny do samodzielnego życia.
                    >
                    > :))) Widzę, że niewiele wiesz o aborcji, chociaż wypowiadasz się o niej tak
                    > arbitralnie... "Usunięcie" polega rozerwaniu ciała na kawałki i zmiażdżeniu
                    > główki.
                    > Po takim "zabiegu" też nie byłabyś zdolna do życia... :)

                    Już widzę oczami wyobraźni miażdżenie główki moruli. :)))
                    Naczytałeś się antyaborcyjnych broszurek i opowiadasz brednie.
                    >
                    >
                    > .
                    > > Np. poważna wada płodu. Potrafisz logicznie uzasadnić pogląd,
                    >
                    > 1. Jeśli płód jest człowiekiem, to ma prawo do naturalnej śmierci.

                    Ale nie jest, więc nie ma prawa. Natomiast kobieta ciężarna jest człowiekiem i
                    powinna mieć prawo do ochrony zdrowia i zycia.

                    > 2. Jak wiesz, badania prenatalne są obarczone dużą niepewnością i błędem.
                    > (np. niedawny przypadek z Florencji, gdzie zabito zdrowe dziecko)

                    Swegi czasu, gdy pracowałam w szpitalu w trakcie przeprowadzania badania
                    specjalistycznego zmarł pacjent. Zabronić wszelkich badań, przy których może się
                    to zdarzyć?

                    > 3. Sama widzisz, że nie ma tu przesłanek medycznych - więc aborcję powinien
                    > wykonywać 'aborter', a nie lekarz.
                    >
                    Daruj sobie te brednie.
                    • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 29.03.07, 12:29
                      wdakra napisała:


                      > > > Aborcja polega na usunięciu zarodka z organizmu kobiety. Jego smier
                      > ć jest
                      > > > spowodowana tym, że nie jest zdolny do samodzielnego życia.
                      > >
                      > > :))) Widzę, że niewiele wiesz o aborcji, chociaż wypowiadasz się o niej t
                      > ak
                      > > arbitralnie... "Usunięcie" polega rozerwaniu ciała na kawałki i zmiażdżen
                      > iu
                      > > główki.
                      > > Po takim "zabiegu" też nie byłabyś zdolna do życia... :)
                      >
                      > Już widzę oczami wyobraźni miażdżenie główki moruli. :)))

                      Sama pisałaś o "usunięciu" zarodka, więc nie wykręcaj kota ogonem. W 4.tygodniu
                      zaczyna bić serce, w 7. tygodniu zaczyna funkcjonować mózg,
                      10-tyg. zarodek ma nie tylko ręce, ale nawet linie papilarne na palcach...

                      > Naczytałeś się antyaborcyjnych broszurek i opowiadasz brednie.

                      Nie, to Ty nie chcesz spojrzeć prawdzie w oczy...

                      > >
                      > > 1. Jeśli płód jest człowiekiem, to ma prawo do naturalnej śmierci.
                      >
                      > Ale nie jest, więc nie ma prawa.

                      Ponownie proszę o dowód na to twierdzenie, a wtedy porozmawiamy.
                      Dlaczego żyjący i czujący ludzki płód nie ma prawa do życia ?...

                      >Natomiast kobieta ciężarna jest człowiekiem i
                      > powinna mieć prawo do ochrony zdrowia i zycia.

                      Znów wykręcasz kota ogonem - rozmawiamy o "wadliwym" płodzie
                      , a nie zagrożeniu zdrowia matki


                      >
                      > > 2. Jak wiesz, badania prenatalne są obarczone dużą niepewnością i błędem.
                      > > (np. niedawny przypadek z Florencji, gdzie zabito zdrowe dziecko)
                      >
                      > Swegi czasu, gdy pracowałam w szpitalu w trakcie przeprowadzania badania
                      > specjalistycznego zmarł pacjent. Zabronić wszelkich badań,

                      To badanie służyło ochronie zdrowia pacjenta, a nie jego zabiciu.
                      Zabijanie "wadliwych" płodów nie służy ochronie ich zdrowia...



                      > > 3. Sama widzisz, że nie ma tu przesłanek medycznych - więc aborcję powini
                      > en
                      > > wykonywać 'aborter', a nie lekarz.
                      > >
                      > Daruj sobie te brednie.

                      Bardzo merytoryczna odpowiedź... :))
                      • wdakra Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 29.03.07, 13:17
                        mg2005 napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        >
                        > > > > Aborcja polega na usunięciu zarodka z organizmu kobiety.
                        > >
                        > > Już widzę oczami wyobraźni miażdżenie główki moruli. :)))
                        >
                        > Sama pisałaś o "usunięciu" zarodka, więc nie wykręcaj kota ogonem.


                        Z zarodkiem mamy do czynienia od momentu zapłodnienia do momentu urodzenia. Jest
                        więc nim także morula.

                        > W 4.tygodniu
                        >
                        > zaczyna bić serce, w 7. tygodniu zaczyna funkcjonować mózg,
                        > 10-tyg. zarodek ma nie tylko ręce, ale nawet linie papilarne na palcach...

                        A w 16 rysy twarzy zaczynają przypominać ludzkie. Mózg zaczyna pracować mniej
                        wiecej w tym samym czasie.
                        >
                        > > Naczytałeś się antyaborcyjnych broszurek i opowiadasz brednie.
                        >
                        > Nie, to Ty nie chcesz spojrzeć prawdzie w oczy...

                        Jakiej prawdzie? Nie neguję, że są stosowane różne techniki aborcyjne, w tym
                        również takie, o których piszesz, nie mozna ich jednak identyfikowac z aborcją,
                        jako taką. Jeśli uwazasz, że te metody nie powinny być stosowane, to sprzeciwiaj
                        się ich stosowaniu, a nie dopuszczalności aborcji.
                        >
                        > > >
                        > > > 1. Jeśli płód jest człowiekiem, to ma prawo do naturalnej śmierci.
                        > >
                        > > Ale nie jest, więc nie ma prawa.
                        >
                        > Ponownie proszę o dowód na to twierdzenie, a wtedy porozmawiamy.
                        > Dlaczego żyjący i czujący ludzki płód nie ma prawa do życia ?...
                        >
                        Życie płodu nie może być stawiane ponad życiem kobiety, w macicy której ów płód
                        się rozwija. Zapewniam Cię, że nie jestem sadystką, którą rajcuje zadawanie
                        cierpień jakiejkolwiek żyjącej i czującej ból istocie. Jestem za ograniczeniem
                        prawa do aborcji do okresu, zanim zarodek stanie się taką czującą istotą z
                        wyjątkami, które są oczywiste dla kazdego, kto widzi w kobiecie człowieka.

                        > >Natomiast kobieta ciężarna jest człowiekiem i
                        > > powinna mieć prawo do ochrony zdrowia i zycia.
                        >
                        > Znów wykręcasz kota ogonem - rozmawiamy o "wadliwym" płodzie
                        > , a nie zagrożeniu zdrowia matki
                        >

                        > > > 2. Jak wiesz, badania prenatalne są obarczone dużą niepewnością i b
                        > łędem.
                        > > > (np. niedawny przypadek z Florencji, gdzie zabito zdrowe dziecko)
                        > >
                        > > Swegi czasu, gdy pracowałam w szpitalu w trakcie przeprowadzania badania
                        > > specjalistycznego zmarł pacjent. Zabronić wszelkich badań,
                        >
                        > To badanie służyło ochronie zdrowia pacjenta, a nie jego zabiciu.

                        Jednakowoż zamiast podreperować swoje zdrowie stracił życie. I to jest dobra
                        analogia do przypadku, gdy wskutek błędnej diagnozy usunięto zdrowy płód.

                        > Zabijanie "wadliwych" płodów nie służy ochronie ich zdrowia...
                        >
                        >
                        To nie płody są pacjentami, tylko kobiety w ciąży. Ale dla "obrońców życia"
                        kobieta się nie liczy. Czyzby mieli wątpliwości co do jej człowieczeństwa?
      • Gość: michelle Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 08:42
        > Misją lekarza jest ratowanie życia, a nie zabijanie. Dlatego jeśli państwo
        > legalizuje aborcję, powinno stworzyć odrębny zawód "abortera" (odpowiednik
        > kata), a nie obciążać sumienia lekarzy.
        Obciążać sumienia? Dobry żart. Biorąc pod uwagę chociażby skalę podziemia
        aborcyjnego w Polsce, widać że bardzo wielu lekarzy nie ma żadnych problemów
        moralnych z dokonywaniem aborcji. Jakoś nie docierają do mnie argumenty
        dotyczące troski o ich sumienia, skoro tylu dobrowolnie je obciąża.
        Przecież jasne jest że gadki o sumieniu to tylko pretekst żeby bronić
        aktualnego stanu rzeczy lub chcieć jeszcze zaostrzyć prawo, co zagwarantuje
        dalsze, spore wpływy za nielegalne aborcje. Tu nie o obronę sumienia chodzi
        tylko o obronę kieszeni szanownych lekarzy.
        • Gość: Echo Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 03:26
          >Natomiast aborcja (a nie zabijanie) jest zabiegiem ginekologicznym i w związku z
          >tym jest jednym z elementów wykonywania zawodu lekarza ginekologa.

          Wydawalo mi sie ze zabijanie to pozbawianie zycia. Nawet najwiekszy idiota nie
          bedzie sie sprzeczal ze zarodek nie zyje przed aborcja.
          • Gość: michelle Naucz sie wklejac odpowiedzi pod postami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 10:25
            osob ktorym odpowiadasz, a nie pod innymi, bo robisz w ten sposob niepotrzebny
            balagan w watku.
          • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 11:17
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Nawet najwiekszy idiota nie
            > bedzie sie sprzeczal ze zarodek nie zyje przed aborcja.

            Nawet idiota rozumie to , czego nie chcą zrozumieć aborcjoniści zaczadzeni
            swoją ideologią... :)
            • mike.recz Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 11:46
              mg2005 napisał:

              > Gość portalu: Echo napisał(a):
              >
              > > Nawet najwiekszy idiota nie
              > > bedzie sie sprzeczal ze zarodek nie zyje przed aborcja.
              >
              > Nawet idiota rozumie to , czego nie chcą zrozumieć aborcjoniści zaczadzeni
              > swoją ideologią... :)

              Tak i to są właśnie te wasze poważne argumenty.
              • mg2005 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 19:07
                mike.recz napisał:

                > Tak i to są właśnie te wasze poważne argumenty.

                Ty też twierdzisz, że zarodek nie jest żywym organizmem ?...
                To twój "poważny argument" ?... :)
    • mika74 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 10:39
      xtrin napisała:

      > Może warto porzucić jałowe dyskusje o zarodkach i zastanowić się nad praktyką.
      >
      > Mamy obecnie restrykcyjną ustawę, a aborcje w jej świetle nielegalne i tak są
      > wykonywane. Podziemie aborcyjne ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
      > i tanie linie lotnicze, dla kobiety dysponującej przeciętnymi środkami
      > wykonanie aborcji nie jest wielkim problemem. Czy rzeczywiście warto trzymać
      > się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

      Oczywiscie:wszelkie prawo to hipokryzja. Jest zakaz kradziezy a ludzie i tak
      kradna,jest zakaz oszustw podatkowych a ludzie i tak sie nieprawdidlowo
      rozliczają. Z tego powodu proponuje zniesc wszelkie prawo, bedzie bez
      hipokryzji-tak jak chcesz;)
      • mike.recz Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 11:44
        mika74 napisała: Oczywiscie:wszelkie prawo to hipokryzja. Jest zakaz kradziezy
        a ludzie i tak
        > kradna,jest zakaz oszustw podatkowych a ludzie i tak sie nieprawdidlowo
        > rozliczają. Z tego powodu proponuje zniesc wszelkie prawo, bedzie bez
        > hipokryzji-tak jak chcesz;)

        A to gdzie wyczytałaś?
        • michael.corleone Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 11:48
          mike.recz napisał:

          > mika74 napisała: Oczywiscie:wszelkie prawo to hipokryzja. Jest zakaz
          kradziezy
          > a ludzie i tak
          > > kradna,jest zakaz oszustw podatkowych a ludzie i tak sie nieprawdidlowo
          > > rozliczają. Z tego powodu proponuje zniesc wszelkie prawo, bedzie bez
          > > hipokryzji-tak jak chcesz;)
          >
          > A to gdzie wyczytałaś?


          Ona idzie tylko tokiem rozumowania założycielki wątku.Żadne prawo(a ściślej
          zakaz)nie jest przestrzegane przez 100% społeczeństwa.Czy z tego wypływa
          wniosek,że prawo powinno nie istnieć?
          • mike.recz Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 13:37
            michael.corleone napisał:

            > mike.recz napisał:
            >
            > > mika74 napisała: Oczywiscie:wszelkie prawo to hipokryzja. Jest zakaz
            > kradziezy
            > > a ludzie i tak
            > > > kradna,jest zakaz oszustw podatkowych a ludzie i tak sie nieprawdid
            > lowo
            > > > rozliczają. Z tego powodu proponuje zniesc wszelkie prawo, bedzie b
            > ez
            > > > hipokryzji-tak jak chcesz;)
            > >
            > > A to gdzie wyczytałaś?
            >
            >
            > Ona idzie tylko tokiem rozumowania założycielki wątku.Żadne prawo(a ściślej
            > zakaz)nie jest przestrzegane przez 100% społeczeństwa.Czy z tego wypływa
            > wniosek,że prawo powinno nie istnieć?

            Rozmawiamy tu o zmianach w istniejącym prawie i przestrzeganiu nowopowstałego.
          • kot_behemot8 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 27.03.07, 13:54
            michael.corleone napisał:

            >
            > Ona idzie tylko tokiem rozumowania założycielki wątku.Żadne prawo(a ściślej
            > zakaz)nie jest przestrzegane przez 100% społeczeństwa.Czy z tego wypływa
            > wniosek,że prawo powinno nie istnieć?


            Wniosek błędny. Ludzie co prawda nie przestrzegają zakazu kradzieży, zabijania
            czy oszukiwania, ale doskonale wiedzą, że takie zakazy są słuszne - nawet gdyby
            w tej kwestii przepytano tych najmniej moralnych, np więźnów skazanych za
            kradzieże i zabójstwa, to okazałoby się że nawet oni wiedzą, że nie należy
            kraść czy zabijać. A z aborcją jest inaczej - tutaj istnieje ogromna
            rozbieżność poglądów, od całkowicie wykluczających poprzez częściowo
            dopuszczające aż po całkiem liberalne. Jeśli jakis czyn nie jest jednoznacznie
            potępiany w społeczeństwie, to absolutnie nie powinien być objęty sankcją
            prawną - to co jest obecnie to zwykły terror państwowy, narzucanie poglądów
            sprzecznych z wola ogromnej części Polaków.
            • hymen Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 08:50
              kot_behemot8 napisała:

              > Wniosek błędny. Ludzie co prawda nie przestrzegają zakazu kradzieży,
              zabijania
              > czy oszukiwania, ale doskonale wiedzą, że takie zakazy są słuszne - nawet
              gdyby
              >
              > w tej kwestii przepytano tych najmniej moralnych, np więźnów skazanych za
              > kradzieże i zabójstwa, to okazałoby się że nawet oni wiedzą, że nie należy
              > kraść czy zabijać. A z aborcją jest inaczej - tutaj istnieje ogromna
              > rozbieżność poglądów, od całkowicie wykluczających poprzez częściowo
              > dopuszczające aż po całkiem liberalne. Jeśli jakis czyn nie jest
              jednoznacznie
              > potępiany w społeczeństwie, to absolutnie nie powinien być objęty sankcją
              > prawną - to co jest obecnie to zwykły terror państwowy, narzucanie poglądów
              > sprzecznych z wola ogromnej części Polaków.

              Idąc tym tokiem rozumowania należy powiedzieć, że prawo podatkowe należy
              zlikwidować, połowa zapisów kodeksu drogowego czy rodzinnego jest zbędna oraz
              nie ma o czym gadać w przypadku praw homoseksualistów do małżeństwa czy adopcji
              dzieci.
              • kot_behemot8 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 10:17
                hymen napisał:

                > Idąc tym tokiem rozumowania należy powiedzieć, że prawo podatkowe należy
                > zlikwidować,


                Wręcz przeciwnie, większość dorosłych ludzi rozumie ze podatki są niezbędne
                (internet jest niereprezentatywny bo tutaj często o likwidacji podatków
                wypowiadają sie małolaty


                połowa zapisów kodeksu drogowego czy rodzinnego jest zbędna


                A nie jest?


                oraz
                > nie ma o czym gadać w przypadku praw homoseksualistów do małżeństwa czy
                adopcji
                >
                > dzieci.


                Bo nie ma...
                • hymen Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 10:29
                  kot_behemot8 napisała:

                  > hymen napisał:
                  >
                  > > Idąc tym tokiem rozumowania należy powiedzieć, że prawo podatkowe należy
                  > > zlikwidować,
                  >
                  >
                  > Wręcz przeciwnie, większość dorosłych ludzi rozumie ze podatki są niezbędne
                  > (internet jest niereprezentatywny bo tutaj często o likwidacji podatków
                  > wypowiadają sie małolaty

                  I większość ludzi nie chce ich płacić uważając, że jest ich za dużo, są
                  trwonione, za wysokie. Każdy ma swoją własną wizję i "tutaj istnieje ogromna
                  rozbieżność poglądów, od całkowicie wykluczających poprzez częściowo
                  dopuszczające aż po całkiem liberalne". Zatem jeśli już, to podatki które są
                  niezbędne.

                  >
                  >
                  > połowa zapisów kodeksu drogowego czy rodzinnego jest zbędna
                  >
                  >
                  > A nie jest?

                  Jest. Ale zgodność w tym przypadku nie oznacza, że tak uważają wszyscy.

                  >
                  >
                  > oraz
                  > > nie ma o czym gadać w przypadku praw homoseksualistów do małżeństwa czy
                  > adopcji
                  > >
                  > > dzieci.
                  >
                  >
                  > Bo nie ma...

                  I nie ma dopowiedzenia, legalizacja związków homoseksualnych jest zbędna.
                  • kot_behemot8 Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 13:15
                    hymen napisał:

                    >
                    > I większość ludzi nie chce ich płacić uważając, że jest ich za dużo, są
                    > trwonione, za wysokie. Każdy ma swoją własną wizję i "tutaj istnieje ogromna
                    > rozbieżność poglądów, od całkowicie wykluczających poprzez częściowo
                    > dopuszczające aż po całkiem liberalne". Zatem jeśli już, to podatki które są
                    > niezbędne.


                    Kręcisz sie w kółko.
                    Fakt nr 1: zdecydowana większość ludzi uznaje konieczność istnienia podatków,
                    konieczność zakazu kradzieży czy zabójstwa.
                    Fakt nr 2: nie istnieje analogiczna (rzędu powyżej 90%) większość ludzi
                    uznających konieczność istnienia zakazu aborcji.
                    Choćbyś zjadł własny ogon od tego kręcenia sie w kółko to faktów nie zmieniesz,
                    EOT.
                    • hymen Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 14:30
                      kot_behemot8 napisała:

                      > Choćbyś zjadł własny ogon od tego kręcenia sie w kółko to faktów nie
                      zmieniesz,

                      To też nie podważam faktów. Nie sądzisz, że do własnego ogona się dobierasz?
    • hymen Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie napisał 27.03.07, 13:37
      Więc ja to zrobię, pragmatyzmu w tych Twoich propozycjach tyle co kot napłakał,
      za to ideologii co nie miara. Pragmatyczne podejście do aborcji to jej
      ograniczanie, jako rzeczy zbędnej, niepotrzebnej nikomu.
      • Gość: Nina Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na IP: *.chello.pl 27.03.07, 13:51
        Gdzie Ty widzisz tę ideologię ? To tylko propozycja rozwiązania obecnego stanu
        rzeczy. Nie zakłada ona przecież przymuszania do aborcji ?
        • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 14:04
          Czy napisałem, że mamy do czynienia z przymuszaniem?? Aborcja na życzenie jest
          realizacją pewnej ideologii, której autorka jest gorącym zwolennikiem.
          • Gość: Nina Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na IP: *.chello.pl 27.03.07, 15:34
            Zmuszanie do rodzenia bez względu na wszystko zapewne w ogóle ideologią nie jest

            • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 15:42
              Gość portalu: Nina napisał(a):

              > Zmuszanie do rodzenia bez względu na wszystko zapewne w ogóle ideologią nie
              jes
              > t
              >

              Jest i nie ma nic wspólnego z pragmatyzmem. Ale co chciałaś przez to powiedzieć?
      • kot_behemot8 Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 13:56
        Pragmatyczne podejście do aborcji to jej
        > ograniczanie, jako rzeczy zbędnej, niepotrzebnej nikomu.


        No i własnie o to chodzi. Zakaz aborcji nie prowadzi do ograniczania liczby
        aborcji jest więc bezsensowny. Mysląc pragmatycznie, nalezy rozważyc co robić
        by aborcji było jak najmniej - autorka wątku to właśnie robi. Jej pomysły są
        ciekawe, mądre i jak najbardziej pragmatyczne.
        • xtrin Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 14:01
          kot_behemot8 napisała:
          > Mysląc pragmatycznie, nalezy rozważyc co robić by aborcji
          > było jak najmniej - autorka wątku to właśnie robi.

          Niektórzy chyba zatrzymali się na zdaniu "pełna legalizacja", a może nawet na
          samym nicku i już zaczęli krytykować :).
          • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 14:07
            Jedynym pragmatycznym postulatem jest odpłatność aborcji.
        • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 27.03.07, 14:02
          kot_behemot8 napisała:

          > Pragmatyczne podejście do aborcji to jej
          > > ograniczanie, jako rzeczy zbędnej, niepotrzebnej nikomu.
          >
          >
          > No i własnie o to chodzi. Zakaz aborcji nie prowadzi do ograniczania liczby
          > aborcji jest więc bezsensowny. Mysląc pragmatycznie, nalezy rozważyc co robić
          > by aborcji było jak najmniej - autorka wątku to właśnie robi. Jej pomysły są
          > ciekawe, mądre i jak najbardziej pragmatyczne.

          Ależ prowadzi do ograniczenia ilości aborcji, tylko nie bardzo chcesz się z tym
          pogodzić. Tak jak nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego, że "aborcja na
          życzenie" oznacza zwiększenie ilości wykonywanych aborcji.
          • Gość: Tofler Uszczegółówmy nieco dyskusję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 14:08
            1. W jaki sposób (przy pomocy jakich mechanizmów) prawne ograniczenie aborcji prowadzi do jego rzeczywistego ograniczenia?

            2. Jakie są dowody (w liczbach), że prawne ograniczenie aborcji przekłada się na zmniejszenie usuwania ciąż w praktyce?

            3. W jakich krajach, w których aborcja jest prawnie zabroniona, spadła rzeczywista liczba dokonywanych aborcji?


            To takie podstawowe pytania, na które jako pro-life`owiec powinieneś mi odpowiedzieć na poczekaniu. Umiesz na te pytania odpowiedzieć, czy będziesz uprawiał demagogię jak czynisz to do tej pory?
            • hymen Re: Uszczegółówmy nieco dyskusję 27.03.07, 14:28
              Gość portalu: Tofler napisał(a):

              > 1. W jaki sposób (przy pomocy jakich mechanizmów) prawne ograniczenie aborcji
              p
              > rowadzi do jego rzeczywistego ograniczenia?

              W taki sam sposób jak delegalizacja jakiegokolwiek innego czynu. Może to
              zadziałać w mniejszym lub większym stopniu, ale trudno zakładać, że nie
              ograniczy w ogóle. Ilość wpadek, po których dochodzi do aborcji można graniczać
              w różny sposób, przede wszystkim przekonywując, że lepiej stosować środki
              antykoncepcyjne niż być zmuszonym później do zabiegu aborcji. Delegalizacja
              aborcji wzmacnia w mocny sposób takie podejście i wśród uczciwych ludzi, a
              takich jest według mojego założenia zdecydowanie więcej, będzie powodować dużo
              bardziej kategoryczne podejście do antykoncepcji.


              >
              > 2. Jakie są dowody (w liczbach), że prawne ograniczenie aborcji przekłada się
              n
              > a zmniejszenie usuwania ciąż w praktyce?

              Takich dowodów oczywiście nie ma, gdyż nie prowadzi się rejestracji
              nielegalnych zdarzeń. Możesz natomiast sprawdzić jak dużo zabiegów wykonywanych
              jest w UK przez kobiety z Irlandii. I tu oficjalne statystyki mówią, że
              niewiele. Ale to i tak z różnych względów nie jest dowodem. Uważam to pytanie
              za nie trafione.

              >
              > 3. W jakich krajach, w których aborcja jest prawnie zabroniona, spadła
              rzeczywi
              > sta liczba dokonywanych aborcji?

              W Polsce i Irlandii.

              >
              > To takie podstawowe pytania, na które jako pro-life`owiec powinieneś mi
              odpowie
              > dzieć na poczekaniu. Umiesz na te pytania odpowiedzieć, czy będziesz uprawiał
              d
              > emagogię jak czynisz to do tej pory?
              • Gość: Tofler Nie doczekałem się konkretnych odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 14:47
                >> 1. W jaki sposób (przy pomocy jakich mechanizmów) prawne ograniczenie aborcji
                p
                >> rowadzi do jego rzeczywistego ograniczenia?

                >W taki sam sposób jak delegalizacja jakiegokolwiek innego czynu. Może to
                >zadziałać w mniejszym lub większym stopniu, ale trudno zakładać, że nie
                >ograniczy w ogóle. Ilość wpadek, po których dochodzi do aborcji można graniczać
                >w różny sposób, przede wszystkim przekonywując, że lepiej stosować środki
                >antykoncepcyjne niż być zmuszonym później do zabiegu aborcji. Delegalizacja
                >aborcji wzmacnia w mocny sposób takie podejście i wśród uczciwych ludzi, a
                >takich jest według mojego założenia zdecydowanie więcej, będzie powodować dużo
                >bardziej kategoryczne podejście do antykoncepcji.

                Zadałem ci proste pytanie: "przy pomocy jakich mechanizmów prawne ograniczenie aborcji prowadzi do jego rzeczywistego ograniczenia?".

                Ty mi odpowiadasz: "w taki sam jak delegalizacja jakiegokolwiek innego czynu".

                --------
                1. Nie uznaję tego za odpowiedź, bo prosiłem o wskazanie mechanizmu, a nie odpowiedź na poziomie ucznia szkoły podstawowej. Albo dyskutujemy merytorycznie wskazując rzeczywiste mechanizmy, przyczyny, konsekwencje, albo uciekamy się do takiego poziomu dyskusji, do jakiego próbujesz ją sprowadzić: szkolnego.

                Pytam więc jeszcze raz (naprowadzając cię nieco): sankcja karna za dokonanie aborcji będzie jakim mechanizmem? Prewencją ogólną, prewencją szczególną?

                2. Sam w tej lakonicznej odpowiedzi poruszasz dość ważkie elementy walki z aborcją: uświadomienie seksualne, łatwy dostęp do antykoncepcji. Ale jak widzisz, można osiągnąć cel bez nakładania sankcji, poprzez przeciwdziałanie. I to jest clou sprawy.

                3. Napisałeś, że "delegalizacja jakiegokolwiek czynu" prowadzi do jego zmniejszenia występowania. Masz świadomość, że to bzdura? Czy delegalizacja masturbacji będzie prowadziła do jej zaniku? Czy prohibicja na narkotyki powoduje mniejsze ich spożycie? Czy prohibicja na alkohol powoduje, że ludzie mniej piją? Pragmatyka się kłania. I zdrowy rozsądek.


                >> 2. Jakie są dowody (w liczbach), że prawne ograniczenie aborcji przekłada się
                n
                >> a zmniejszenie usuwania ciąż w praktyce?

                >Takich dowodów oczywiście nie ma, gdyż nie prowadzi się rejestracji
                >nielegalnych zdarzeń. Możesz natomiast sprawdzić jak dużo zabiegów wykonywanych
                >jest w UK przez kobiety z Irlandii. I tu oficjalne statystyki mówią, że
                >niewiele. Ale to i tak z różnych względów nie jest dowodem. Uważam to pytanie
                >za nie trafione.

                Pytanie jest bardzo trafione, tylko pro-life`owcy nie umieją na nie odpowiedzieć by nie podważyć ideologii, którą wyznają.
                Bo dowodów nie ma absolutnie żadnych. Bez względu na fakt, czy aborcja jest dopuszczalna prawnie, czy sankcjonowana prawnie, ilośc usuwanych ciąż utrzymuje się na zbliżonym poziomie. W przypadku jednak krajów penalizujących ten czyn, spychana jest do aborcyjnego podziemia i stąd trudność we właściwym oszacowaniu skali zjawiska, które jednak wcale nie maleje, a utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Wystarczy spojrzeć na inne kraje, na ich statystyki i przełożyć sobie to na populację Polski.
                Uprawiamy czystą hipokryzję. Likwidując agencje towarzyskie, nie wyeliminujemy prostytucji. Likwidując sklepy monopolowe, nie zwalczymy alkoholizmu. Zabraniając prawnie aborcji, nie zlikwidujemy tego zjawiska. Istotą problemu jest to o czym pisałeś wcześniej: przeciwdziałanie. Nic więcej.


                >> 3. W jakich krajach, w których aborcja jest prawnie zabroniona, spadła
                rzeczywi
                >> sta liczba dokonywanych aborcji?

                >W Polsce i Irlandii.

                Za czasów Gierka na papierze Polska była dziesiątą potęgą gospodarczą na świecie. Papier przyjmie wszystko. Także liczbę 200 aborcji rocznie. Chyba nie jesteś tak naiwny, by uwierzyć że liczba aborcji poprzez ustawę z 1993r. spadła o kilka tysięcy procent ??? Zepchnęliśmy jako kraj aborcję do podziemia, nic ponadto. Liczba faktycznie dokonanych aborcji utrzymuje się wciąż na tym samym poziomie. Poziomie europejskim, wyrażającym się w proporcji ok 4:1 (liczba ciąż donoszonych do liczby ciąż usuniętych). Warto skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą bardziej obiektywną, a nie wierzyć bezgranicznie w to, co opowiadają ideolodzy obrony zygot i embrionów. Naprawdę.
                • hymen Re: Nie doczekałem się konkretnych odpowiedzi 27.03.07, 15:41
                  Gość portalu: Tofler napisał(a):


                  > Zadałem ci proste pytanie: "przy pomocy jakich mechanizmów prawne
                  ograniczenie
                  > aborcji prowadzi do jego rzeczywistego ograniczenia?".

                  Prosiłeś o odpowiedź na poczekaniu i taką otrzymałeś.

                  >
                  > Ty mi odpowiadasz: "w taki sam jak delegalizacja jakiegokolwiek innego czynu".
                  >
                  > --------
                  > 1. Nie uznaję tego za odpowiedź, bo prosiłem o wskazanie mechanizmu, a nie
                  odpo
                  > wiedź na poziomie ucznia szkoły podstawowej. Albo dyskutujemy merytorycznie
                  wsk
                  > azując rzeczywiste mechanizmy, przyczyny, konsekwencje, albo uciekamy się do
                  ta
                  > kiego poziomu dyskusji, do jakiego próbujesz ją sprowadzić: szkolnego.

                  Czy mechanizm opisany na poziomie szkolnym nie jest mechanizmem? W takim razie
                  opisz mi co rozumiesz pod pojęciem mechanizmu, bo dla mnie np szkolny opis
                  mechanizmu w jaki sposób palenie papierosów i słuchanie radia zwiększa ilość
                  wypadków jest dobrym opisem skutków takiego zachowania. Przy czym w tym
                  przypadku można potwierdzenia szukać w statystykach bezpośrednio. W przypadku
                  czynu nielegalnego bierze się statystykę wyroków sądowych i zwiększa się ją
                  według współczynnika wykrywalności. W przypadku aborcji np, spraw sądowych jest
                  niewiele i przyjmując nawet 1% wykrywalności uzyskuje się niezbyt duże ilości.

                  >
                  > Pytam więc jeszcze raz (naprowadzając cię nieco): sankcja karna za dokonanie
                  ab
                  > orcji będzie jakim mechanizmem? Prewencją ogólną, prewencją szczególną?

                  Sankcje karne dotyczą lekarzy przeprowadzających aborcję, zaś nie dotykają
                  kobiet. Więc oczywistą rzeczą jest, że lekarz prowadzący praktykę
                  ginekologiczną podejmuje duże ryzyko dokonując w swoim gabinecie nielegalnej
                  aborcji. Tu zadziała prewencja szczególna, skoro już zdecydowałeś się na taką
                  podpowiedź. Wyrok skazujący, to jednocześnie zamknięcie gabinetu, co w sposób
                  bardzo negatywny odbije się na prowadzeniu w ogóle jakiejkolwiek praktyki
                  ginekologicznej a nie tylko aborcji. Przykład mechanizmu prewencji ogólnej
                  dostałeś w pierwszym poście tylko uznałeś go za szkolny. Szkolny, znaczy się
                  błędny? Pytam bo nie wiem jak dalej podejść do problemu.


                  >
                  > 2. Sam w tej lakonicznej odpowiedzi poruszasz dość ważkie elementy walki z
                  abor
                  > cją: uświadomienie seksualne, łatwy dostęp do antykoncepcji. Ale jak widzisz,
                  m
                  > ożna osiągnąć cel bez nakładania sankcji, poprzez przeciwdziałanie. I to jest
                  c
                  > lou sprawy.

                  Można, ale pytanie brzmiało nieco inaczej. Czy delegalizacja wpłynie negatywnie
                  czy pozytywnie na cel. Przynajmniej ja to tak rozumiem. Jeśli uważasz inaczej,
                  sprecyzuj lub sformułuj w inny sposób pytanie.

                  >
                  > 3. Napisałeś, że "delegalizacja jakiegokolwiek czynu" prowadzi do jego
                  zmniejsz
                  > enia występowania. Masz świadomość, że to bzdura? Czy delegalizacja
                  masturbacji
                  > będzie prowadziła do jej zaniku? Czy prohibicja na narkotyki powoduje
                  mniejsze
                  > ich spożycie?

                  Tak. Prohibicja na narkotyki zmniejsza ich spożycie. Nie rozwiązuje problemu,
                  powoduje inne, negatywne skutki ale w ogólnym rozrachunku zmniejsza ich
                  spożycie. Dostępność marihuany w każdym narożnym kiosku czy sklepie spożywczym
                  zwiększy spożycie tego narkotyku, gdyż spotęguje przekonanie o tym, że narkotyk
                  ten jest zupełnie nieszkodliwy.

                  Czy prohibicja na alkohol powoduje, że ludzie mniej piją? Pragma
                  > tyka się kłania. I zdrowy rozsądek.

                  Zdrowy rozsądek mówi, że taka zależność istnieje. Masz jakikolwiek dowód, że
                  taka zależność nie istnieje oprócz własnego zdrowego rozsądku?

                  >
                  >
                  > >> 2. Jakie są dowody (w liczbach), że prawne ograniczenie aborcji prze
                  > kłada się
                  > n
                  > >> a zmniejszenie usuwania ciąż w praktyce?
                  >
                  > >Takich dowodów oczywiście nie ma, gdyż nie prowadzi się rejestracji
                  > >nielegalnych zdarzeń. Możesz natomiast sprawdzić jak dużo zabiegów wykonyw
                  > anych
                  > >jest w UK przez kobiety z Irlandii. I tu oficjalne statystyki mówią, że
                  > >niewiele. Ale to i tak z różnych względów nie jest dowodem. Uważam to pyta
                  > nie
                  > >za nie trafione.
                  >
                  > Pytanie jest bardzo trafione, tylko pro-life`owcy nie umieją na nie
                  odpowiedzie
                  > ć by nie podważyć ideologii, którą wyznają.

                  Sprawdź te statystyki i zobacz ile aborcji wykonuje się w UK, w Czechach czy w
                  Niemczech dla obywatelek innych krajów. Jeśli nie będziesz uznawał oczywistych
                  faktów, to jak z Tobą dyskutować?

                  > Bo dowodów nie ma absolutnie żadnych. Bez względu na fakt, czy aborcja jest
                  dop
                  > uszczalna prawnie, czy sankcjonowana prawnie, ilośc usuwanych ciąż utrzymuje
                  si
                  > ę na zbliżonym poziomie.

                  A ta deklaracja jest poparta jakimkolwiek dowodem rzeczowym?

                  > W przypadku jednak krajów penalizujących ten czyn, spy
                  > chana jest do aborcyjnego podziemia i stąd trudność we właściwym oszacowaniu
                  sk
                  > ali zjawiska, które jednak wcale nie maleje, a utrzymuje się na zbliżonym
                  pozio
                  > mie.

                  Trudność nie oznacza tego, że nie można oszacować. Jak już napisałem, można
                  sprawdzić np, ile było wyroków w sprawach o aborcję i przemnożyć przez 100.

                  Wystarczy spojrzeć na inne kraje, na ich statystyki i przełożyć sobie to n
                  > a populację Polski.

                  A które konkretnie kraje?

                  > Uprawiamy czystą hipokryzję. Likwidując agencje towarzyskie, nie
                  wyeliminujemy
                  > prostytucji. Likwidując sklepy monopolowe, nie zwalczymy alkoholizmu.

                  To akurat jest uzasadniona opinia. Natomiast hipokryzją jest również
                  twierdzenie, że delegalizacja nie ma żadnego wpływu na ilość wykonywanych
                  aborcji.

                  > Zabraniaj
                  > ąc prawnie aborcji, nie zlikwidujemy tego zjawiska. Istotą problemu jest to o
                  c
                  > zym pisałeś wcześniej: przeciwdziałanie. Nic więcej.

                  I co z tego? Puste słowa. Niezależnie jakie działanie podejmiesz, nie
                  zlikwidujesz tego zjawiska.


                  >
                  >
                  > >> 3. W jakich krajach, w których aborcja jest prawnie zabroniona, spad
                  > ła
                  > rzeczywi
                  > >> sta liczba dokonywanych aborcji?
                  >
                  > >W Polsce i Irlandii.
                  >
                  > Za czasów Gierka na papierze Polska była dziesiątą potęgą gospodarczą na
                  świeci
                  > e. Papier przyjmie wszystko. Także liczbę 200 aborcji rocznie. Chyba nie
                  jesteś
                  > tak naiwny, by uwierzyć że liczba aborcji poprzez ustawę z 1993r. spadła o
                  kil
                  > ka tysięcy procent ??? Zepchnęliśmy jako kraj aborcję do podziemia, nic
                  ponadto
                  > . Liczba faktycznie dokonanych aborcji utrzymuje się wciąż na tym samym
                  poziomi
                  > e. Poziomie europejskim, wyrażającym się w proporcji ok 4:1 (liczba ciąż
                  donosz
                  > onych do liczby ciąż usuniętych). Warto skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą
                  bar
                  > dziej obiektywną, a nie wierzyć bezgranicznie w to, co opowiadają ideolodzy
                  obr
                  > ony zygot i embrionów. Naprawdę.

                  Nie. Wynika to z szacunków. Mówimy chyba o nielegalnej aborcji a nie o tej
                  wykazanej w oficjalnych statystykach, więc uwaga nieco bez sensu.
          • kot_behemot8 Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 10:24
            hymen napisał:

            >
            > Ależ prowadzi do ograniczenia ilości aborcji, tylko nie bardzo chcesz się z
            tym
            >
            > pogodzić. Tak jak nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego, że "aborcja na
            > życzenie" oznacza zwiększenie ilości wykonywanych aborcji.


            Doprawdy? To dlaczego w naszej niedawnej dyskusji twierdziłeś, ze w Europie
            gdzie nie splunąć tam liczba aborcji maleje a już zwłaszcza dzieje się to w
            Holandii mającej najbardziej liberalne prawo aborcyjne? Jak ci pasowało do
            tezy, że ilość aborcji maleje to naginałeś liczby do niemozliwości żeby na
            twoje wyszło - czy teraz zamierzasz naginać je w przeciwną stronę, jako że teza
            jest przeciwna, ma wyjść że ilość aborcji rośnie?
            Takie dopasowywanie faktów do tezy zawsze się msci, są ludzie uwaznie czytający
            posty i mający dobrą pamięć, nie wiedziałeś o tym?
            • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 10:50
              kot_behemot8 napisała:

              > hymen napisał:
              >
              > >
              > > Ależ prowadzi do ograniczenia ilości aborcji, tylko nie bardzo chcesz się
              > z
              > tym
              > >
              > > pogodzić. Tak jak nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego, że "aborcja n
              > a
              > > życzenie" oznacza zwiększenie ilości wykonywanych aborcji.
              >
              >
              > Doprawdy? To dlaczego w naszej niedawnej dyskusji twierdziłeś, ze w Europie
              > gdzie nie splunąć tam liczba aborcji maleje a już zwłaszcza dzieje się to w
              > Holandii mającej najbardziej liberalne prawo aborcyjne?

              Wiesz, można i tak. Ale posty są na forum i można sprawdzić. W konkretnej
              sprawie napisałem: "Relacja jest prosta, zwiększenie ilości osób
              korzystających z coraz lepszych i wygodniejszych środków anty zmniejsza ryzyko
              dopuszczenia do niechcianej ciąży." i dalej w tym samym poście "Od tego są
              porównania. W Holandii podobny współczynnik wynosi około 10. I dotyczy to
              wszystkich aborcji wykonywanych w tym kraju w warunkach liberalnego stosunku
              władz do tej sprawy." Co oznaczało, że nawet w warunkach liberalnego stosunku
              władz do aborcji ten współczynnik może być wysoki. Ponadto
              napisałem: "Wszystkie kraje postsowieckie odnotowują wyrażny wzrost tego
              wskaźnika, np Czechy 3 krotnie a Bułgaria dwukrotnie w ciągu ostatnich
              dziesięciu lat." a to coś innego niż gdzie splunąć. I wreszcie imputowane mi
              zdanie "Dodam tylko, że Holandia jest jednym z niewielu krajów w których
              obserwujemy tak duży spadek liczby aborcji." zostało wypowiedziane w Twoim
              poście.



              > Jak ci pasowało do
              > tezy, że ilość aborcji maleje to naginałeś liczby do niemozliwości żeby na
              > twoje wyszło - czy teraz zamierzasz naginać je w przeciwną stronę, jako że
              teza
              >
              > jest przeciwna, ma wyjść że ilość aborcji rośnie?

              Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Ja wcześniej i teraz twierdzę, że delegalizacja
              powoduje zmniejszenie ilości wykonywanych aborcji. O jakich więc tezach mówisz
              i o jakim naginaniu?

              > Takie dopasowywanie faktów do tezy zawsze się msci, są ludzie uwaznie
              czytający
              >
              > posty i mający dobrą pamięć, nie wiedziałeś o tym?

              Właśnie widzę, jak to jest z tą pamięcią ;))))

              >
              • xtrin Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 13:30
                hymen napisał:
                > Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Ja wcześniej i teraz twierdzę,
                > że delegalizacja powoduje zmniejszenie ilości wykonywanych aborcji.

                W pewnym stopniu - być może. Mamy nawet na to przykład - Alicja Tysiąc.

                Warto jednak pamiętać o kosztach takiego mechanizmu. Jeden koszt znamy - wzrok
                Alicji Tysiąc. Ale jest ich więcej. To dzieci lądujące na śmietnikach. To absurd
                tego, że jeżeli jakiekolwiek płody są przez tą ustawę "ratowane" to są to dzieci
                z największej biedy.

                I wreszcie - nie jesteś w stanie zapewnić, że delegalizacja mocniej zmniejsza
                ilość aborcji niż _rozsądna_ jej legalizacja.
                • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 14:28
                  xtrin napisała:

                  > hymen napisał:
                  > > Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Ja wcześniej i teraz twierdzę,
                  > > że delegalizacja powoduje zmniejszenie ilości wykonywanych aborcji.
                  >
                  > W pewnym stopniu - być może. Mamy nawet na to przykład - Alicja Tysiąc.
                  >
                  > Warto jednak pamiętać o kosztach takiego mechanizmu. Jeden koszt znamy - wzrok
                  > Alicji Tysiąc. Ale jest ich więcej. To dzieci lądujące na śmietnikach. To
                  absur
                  > d
                  > tego, że jeżeli jakiekolwiek płody są przez tą ustawę "ratowane" to są to
                  dziec
                  > i
                  > z największej biedy.
                  >
                  > I wreszcie - nie jesteś w stanie zapewnić, że delegalizacja mocniej zmniejsza
                  > ilość aborcji niż _rozsądna_ jej legalizacja.

                  Do wszystkich tematów możemy dojść, włącznie z tymi dziećmi na śmietniku, ale w
                  sytucji, gdy bez przerwy muszę prostować projekcje na temat własnych wypowiedzi
                  może to być bardzo trudne.
                  • xtrin Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 16:12
                    hymen napisał:
                    > Do wszystkich tematów możemy dojść, włącznie z tymi dziećmi na śmietniku,
                    > ale w sytucji, gdy bez przerwy muszę prostować projekcje na temat własnych
                    > wypowiedzi może to być bardzo trudne.

                    W którym to niby miejscu mój post był jakąkolwiek projekcją, hę?
                    • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 16:32
                      xtrin napisała:

                      > W którym to niby miejscu mój post był jakąkolwiek projekcją, hę?

                      Przepraszam, to z projekcją to nie do Ciebie było, tylko jako info, co mnie
                      akurat przeszkadza :)) Zgonów dzieci po porzuceniach było naprawdę niewiele.
                      Nie pamiętam w tej chwili dokładnych liczb ale to rząd wielkości kilkanaście,
                      kilkadziesiąt rocznie i jest to poziom podobny do tego sprzed zakazu aborcji.
              • kot_behemot8 Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 13:36
                hymen napisał:

                >
                > Wiesz, można i tak. Ale posty są na forum i można sprawdzić. W konkretnej
                > sprawie napisałem: "Relacja jest prosta, zwiększenie ilości osób
                > korzystających z coraz lepszych i wygodniejszych środków anty zmniejsza
                ryzyko
                > dopuszczenia do niechcianej ciąży." i dalej w tym samym poście "Od tego są
                > porównania. W Holandii podobny współczynnik wynosi około 10. I dotyczy to
                > wszystkich aborcji wykonywanych w tym kraju w warunkach liberalnego stosunku
                > władz do tej sprawy." Co oznaczało, że nawet w warunkach liberalnego stosunku
                > władz do aborcji ten współczynnik może być wysoki. Ponadto
                > napisałem: "Wszystkie kraje postsowieckie odnotowują wyrażny wzrost tego
                > wskaźnika, np Czechy 3 krotnie a Bułgaria dwukrotnie w ciągu ostatnich
                > dziesięciu lat." a to coś innego niż gdzie splunąć. I wreszcie imputowane mi
                > zdanie "Dodam tylko, że Holandia jest jednym z niewielu krajów w których
                > obserwujemy tak duży spadek liczby aborcji." zostało wypowiedziane w Twoim
                > poście.


                Ble ble ble. Całe twoje dowodzenie na tamtym wątku opierało sie na tym, ze
                wszędzie w Europie następuje spadek ilosci aborcji - wymieniałes Holandię i
                chyba Czechy, ale pisałeś ogólnie o wszystkich krajach. Nawet z tego co tutaj,
                nie wiedzieć po co zacytowałeś, to wynika - no bo przeciez im wyższy wskaźnik o
                którym rozmawiamy tym mniej aborcji (tak się własnie zastanawiam, czy tobie się
                to aby nie pochrzaniło i nie wydaje ci się, że odwrotnie - im on większy, tym
                więcej aborcji;)) Już pomiajam to, ze wskaźnik dla Holandii wcale nie wynosi
                10... oraz to że jak wczesniej ci zwróciłam uwagę na ten błąd to zapytałeś
                dramatycznie "a gdzie ja twierdziłem, że w Holandii ten wskaźnik wynosi 10" :)))
                Strasznie roztargniony jesteś.


                >
                > Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Ja wcześniej i teraz twierdzę, że
                delegalizacja
                > powoduje zmniejszenie ilości wykonywanych aborcji. O jakich więc tezach
                mówisz
                > i o jakim naginaniu?


                Poprzednio gdy chciałes wykazać, że w Polsce jest mało nielegalnych aborcji,
                posłuzyłeś się wskaźnikiem liczby narodzin do liczby aborcji w krajach gdzie
                aborcja jest legalna a więc istnieją wiarygodne statystyki. Było ci wtedy na
                rękę by ten wskaźnik był jak najwyzszy, bo wtedy możnaby go uzyć do realiów
                Polski i wyszłoby ze nielegalnych aborcji jest tyle co kot napłakał - czyli że
                wtedy było ci na rękę, by tych aborcji wykonywano jak najmniej. Dlatego właśnie
                wygrzebałeś Holandię słynącą z najwyższego spadku liczby aborcji w Europie, na
                wszelki wypadek jeszcze poszachrowałeś tak żeby wyszło ze wskaźnik holenderski
                wynosi 10 (w rzeczywistości ok. 5-6) no i byłes bardzo z siebie zadowolony.
                Teraz jednak twoja teza jest odmienna - teraz chcesz udowodnić, że tam gdzie
                aborcja jest legalna żaden spadek ich liczby nie nastapił...
                Ot i tu masz problem, bo co zrobić z tą Holandią? W jednej dyskusji dowodziłeś,
                że tam aborcji ubywa, teraz chcesz dowodzić, że nie ubywa? Jakbyś nie kręcił,
                du..pa zawsze z tyłu;)
                • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 14:25
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Ble ble ble. Całe twoje dowodzenie na tamtym wątku opierało sie na tym, ze
                  > wszędzie w Europie następuje spadek ilosci aborcji - wymieniałes Holandię i
                  > chyba Czechy, ale pisałeś ogólnie o wszystkich krajach. Nawet z tego co
                  tutaj,
                  > nie wiedzieć po co zacytowałeś, to wynika - no bo przeciez im wyższy wskaźnik
                  o
                  >
                  > którym rozmawiamy tym mniej aborcji (tak się własnie zastanawiam, czy tobie
                  się
                  >
                  > to aby nie pochrzaniło i nie wydaje ci się, że odwrotnie - im on większy, tym
                  > więcej aborcji;)) Już pomiajam to, ze wskaźnik dla Holandii wcale nie wynosi
                  > 10... oraz to że jak wczesniej ci zwróciłam uwagę na ten błąd to zapytałeś
                  > dramatycznie "a gdzie ja twierdziłem, że w Holandii ten wskaźnik wynosi
                  10" :))
                  > )
                  > Strasznie roztargniony jesteś.

                  No właśnie. Ble, ble, ble i nie na temat. Zarzut był konkretny, że przedtem
                  twierdziłem, iż delegalizacja powodowała wzrost liczby wykonywanych aborcji a
                  teraz odwrotnie. I tego nie jesteś w stanie wykazać. A do pomyłek się
                  przyznałem, więc nie bardzo rozumiem, dlaczego skorygowane opinie nie mają
                  znaczenia. Zresztą one dotyczyły zupełnie czegoś innego.


                  >
                  >
                  > >
                  > > Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Ja wcześniej i teraz twierdzę, że
                  > delegalizacja
                  > > powoduje zmniejszenie ilości wykonywanych aborcji. O jakich więc tezach
                  > mówisz
                  > > i o jakim naginaniu?
                  >
                  >
                  > Poprzednio gdy chciałes wykazać, że w Polsce jest mało nielegalnych aborcji,
                  > posłuzyłeś się wskaźnikiem liczby narodzin do liczby aborcji w krajach gdzie
                  > aborcja jest legalna a więc istnieją wiarygodne statystyki. Było ci wtedy na
                  > rękę by ten wskaźnik był jak najwyzszy, bo wtedy możnaby go uzyć do realiów
                  > Polski i wyszłoby ze nielegalnych aborcji jest tyle co kot napłakał - czyli
                  że
                  > wtedy było ci na rękę, by tych aborcji wykonywano jak najmniej. Dlatego
                  właśnie
                  >
                  > wygrzebałeś Holandię słynącą z najwyższego spadku liczby aborcji w Europie,
                  na
                  > wszelki wypadek jeszcze poszachrowałeś tak żeby wyszło ze wskaźnik
                  holenderski
                  > wynosi 10 (w rzeczywistości ok. 5-6) no i byłes bardzo z siebie zadowolony.

                  To jedynie Twoja projekcja konkretem jest mój wpis, a on mówi zupełnie coś
                  innego.

                  > Teraz jednak twoja teza jest odmienna - teraz chcesz udowodnić, że tam gdzie
                  > aborcja jest legalna żaden spadek ich liczby nie nastapił...


                  Znowu projekcje. Wykaż to, bo jak dotychczas to napisałem tu w tym wątku coś
                  takiego "Ilość wpadek, po których dochodzi do aborcji można graniczać
                  w różny sposób, przede wszystkim przekonywując, że lepiej stosować środki
                  antykoncepcyjne niż być zmuszonym później do zabiegu aborcji." I jedynie to
                  mogę uznać za coś co ma wspólnego ze spadkiem czy wzrostem w sytuacji
                  legalności. Więc nie pisz jak zwykle co Ci się wydaje, że mnie się wydaje,
                  tylko wskaż konkretnie, w którm miejscu chcę udowodnić, że "tam gdzie
                  aborcja jest legalna żaden spadek ich liczby nie nastapił..." Bardzo Cię
                  proszę, nie zanudzaj mnie więcej swoimi projekcjami zwłaszcza, że prośbę tę
                  ponawiam!

                  > Ot i tu masz problem, bo co zrobić z tą Holandią? W jednej dyskusji
                  dowodziłeś,
                  >
                  > że tam aborcji ubywa, teraz chcesz dowodzić, że nie ubywa? Jakbyś nie kręcił,
                  > du..pa zawsze z tyłu;)

                  Nie dowodziłem, że ani spadku ani wzrostu wykonywanych aborcji w Holandii. W
                  ogóle nie chciałem porównywać bezpośrednio wskaźnika z żadnego kraju w Europie.
                  10 oznaczało, że tak wysoki wskaźnik jest możliwy. I tylko to. Nie nudź.

            • Gość: Echo Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 16:11
              > Doprawdy? To dlaczego w naszej niedawnej dyskusji twierdziłeś, ze w Europie
              > gdzie nie splunąć tam liczba aborcji maleje a już zwłaszcza dzieje się to w
              > Holandii mającej najbardziej liberalne prawo aborcyjne?

              W watku o antykoncepcji ktos zauwazyl ze juz nie ma czego abortowac w Europie.
              Teraz kolej na eutanazje.
      • Gość: myk Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 13:28
        > Pragmatyczne podejście do aborcji to jej
        > ograniczanie, jako rzeczy zbędnej, niepotrzebnej nikomu.

        Skakanie na jednej nodze to również rzecz zbędna, niepotrzebna nikomu. Dlaczego
        by więc nie wprowadzić konstytucyjnego zakazu skakania na jednej nodze ?
        • hymen Re: Doczekałaś się już 100 wpisów, nikt Ci nie na 28.03.07, 14:43
          Gość portalu: myk napisał(a):

          > > Pragmatyczne podejście do aborcji to jej
          > > ograniczanie, jako rzeczy zbędnej, niepotrzebnej nikomu.
          >
          > Skakanie na jednej nodze to również rzecz zbędna, niepotrzebna nikomu.
          Dlaczego
          > by więc nie wprowadzić konstytucyjnego zakazu skakania na jednej nodze ?

          Sam sobie odpowiedz, dlaczego nie ma konstytucyjnego zakazu skakania na jednej
          nodze. A pytanie o nowe zapisy konstytucyjne skieruj do tych, którzy je
          promują.
          • Gość: Echo Legalizacja zabojstwa pragmatycznie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 15:59
            Może warto porzucić jałowe dyskusje o zyciu i zastanowić się nad praktyką.

            Mamy obecnie restrykcyjną ustawę, a zabojstwa w jej świetle nielegalne i tak sie
            odbywaja. Podziemie przestepcze ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
            i tanie linie lotnicze, dla mordercy dysponującego przeciętnymi środkami
            dokonanie zabojstwa nie jest wielkim problemem. Czy rzeczywiście warto trzymać
            się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

            Tutaj szczegoly rozwiazania polegajacego glownie na szykanowaniu lekarzy co nie
            chca wspoludzialu w morderstwie bo uwazaja ze ich zadaniem jest bronic zycia
            ludzkiego ("ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie
            przyjęcia do pracy"). Jest prowizja ze morderca powinien byc poinformowany ze
            osoba do zamordowania moglaby zyc na utrzymaniu fanatykow z pro-life (tutaj
            wydete wargi i postempowy wyraz twarzy)

            Epilog: w ten sposób zyskujemy kontrolę nad procederem, który tak czy siak ma
            miejsce. Z informacją o alternatywach i ewentualną pomocą docieramy wprost do
            odbiorcy.
            • xtrin Re: Legalizacja zabojstwa pragmatycznie 28.03.07, 16:17
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              > Podziemie przestepcze ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
              > i tanie linie lotnicze, dla mordercy dysponującego przeciętnymi środkami
              > dokonanie zabojstwa nie jest wielkim problemem.

              Trzeba jeszcze ofiarę namówić na wspólną wycieczkę i znaleźć kraj legalizujący
              morderstwa... Ups...

              Echo, nie wysilaj się.
            • hymen Re: Legalizacja zabojstwa pragmatycznie 28.03.07, 16:26
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Może warto porzucić jałowe dyskusje o zyciu i zastanowić się nad praktyką.
              >
              > Mamy obecnie restrykcyjną ustawę, a zabojstwa w jej świetle nielegalne i tak
              si
              > e
              > odbywaja. Podziemie przestepcze ma się dobrze, co więcej mamy otwarte granice
              > i tanie linie lotnicze, dla mordercy dysponującego przeciętnymi środkami
              > dokonanie zabojstwa nie jest wielkim problemem. Czy rzeczywiście warto trzymać
              > się tej hipokryzji? Czy nie lepiej stawić czoła rzeczywistości?

              Nie mówię nie. Ale wszelkie propozycje w tym zakresie prowadzą w efekcie do
              pełnej legalizacji aborcji. Mimo wszystko wolę trzymać się terminu aborcja niż
              zabójstwo. W pierwszej kolejności należy uczynić wszystko, żeby ustawa
              fukcjonowała w taki sposób, jak została ona sformułowana. A więc, żeby żadna
              kobieta nie miała problemy z aborcją w sytuacji, gdy była zgwałcona, gdy
              zagraża to jej zdrowiu, nie mówiąc o życiu i nie było tak, że w takich
              sytuacjach biega się od sasa do lasa.


              >
              > Tutaj szczegoly rozwiazania polegajacego glownie na szykanowaniu lekarzy co
              nie
              > chca wspoludzialu w morderstwie bo uwazaja ze ich zadaniem jest bronic zycia
              > ludzkiego ("ale takowa odmowa bądź zmiana może być podstawą zwolnienia/nie
              > przyjęcia do pracy"). Jest prowizja ze morderca powinien byc poinformowany ze
              > osoba do zamordowania moglaby zyc na utrzymaniu fanatykow z pro-life (tutaj
              > wydete wargi i postempowy wyraz twarzy)
              >
              > Epilog: w ten sposób zyskujemy kontrolę nad procederem, który tak czy siak ma
              > miejsce. Z informacją o alternatywach i ewentualną pomocą docieramy wprost do
              > odbiorcy.

              Owszem, ale taką informację mielibyśmy, gdyby ustawa działała jak należy.
              Opieka nad dziećmi, które miałyby być pozbawione życia w drodze aborcji z
              tytułu trudnych warunków materialnych, czy społecznych to problem usprawnienia
              procedur adopcyjnych. Problemy z płodnością ma kilkanaście procent ludzi. Po
              drugie oprócz fatalnej praktyki, ustawa jest bardziej restrykcyjna medialnie i
              w odbiorze społecznym niż w rzeczywistości. Podobnym poziomem ochrony płodu
              charakteryzuje się 66 państw w świecie (20% populacji), aborcja na żądanie
              dostępna jest w 50 krajach. Również negatywny wpływ ustawy aborcyjnej na
              dzietność w Polsce jest przyczyną, dla której należałoby uporządkować procedury
              rządzące ustawą. Nie widzę natomiast przyczyn, żeby wprowadzać w Polsce prawo
              do aborcji na żądanie czy z tzw przyczyn społecznych, co w praktyce oznacza
              niemal to samo.
    • jszhc Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 16:20
      I dlatego wlasnie uwazam, ze zakazywanie aborcji doprowadzi tylko do
      negatywnych skutkow, a nie przyrostu ludnosci. Po pierwsze kobiety beda
      zagladaly do "Harlemu", a sterylnosc usuwania zarodka zalezy od wypchanego
      portfela klientki....to moze spowodowac wiele zlego w zakresie zdrowia
      kobiet....Dodatkowo normalne, wyuczone, pracujace kobiety beda sie wrecz baly
      zachodzic w ciaze, a rodzic dzieci nadal beda inne dzieci, bez skonczonej
      szkoly, na garnuszku rodzicow i Panstwa(w ostatnich latach takie dziewczyny
      najczesciej zostaja matkami).
      Kobieta powinna miec pelne prawo do abrocji, w sterylnych warunkach, zwlaszcza
      gdy ciaza zagraza jej zdrowi, dziecko ma sie urodzic bardzo chore, niezdolne do
      samodzielnego zycia lub zostala zgwalcona.
    • truten.zenobi wiesz dobrze że to nie kwestia pragmatyzmu czy.. 28.03.07, 20:26
      wiesz dobrze że to nie kwestia pragmatyzmu czy etyki

      to tylko polityka i walka o poparcie polityczne...
    • magnusg Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 20:29
      NIE-to nie jest argument, ze jest podziemie, wiec nalezy zalegalizowac.Tak samo
      mozna by zalegalizowac narkotyki, sutenerstwo czy pedofilie.
      • truten.zenobi Re: Legalizacja aborcji - pragmatycznie. 28.03.07, 21:48
        > mozna by zalegalizowac narkotyki,

        już masz zalegalizowane alkohol, nikotyna czy kofeina...
        sa kraje gdzie poszli dalej i zalegalizowali marihuanę

        ja wiem że obezna władza ma przyzwyczajenie z lat PRL rzadzić nakazami i
        zakazami ale "nie zawsze" to się sprawdza

        ghdyby im tak naprawdę zalezało na zmniejszeniu liczby aborcji to by wybrali
        inna drogę. a to co robia sprzyjać jedynie będzie powstawaniu przestepczosci
        zorganizowanej... (chociaż może dzięki otwarciu granic niebedzie to taki czarny
        scenariusz)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka