Dodaj do ulubionych

Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka...

28.03.07, 18:00
niewiele takich osob mozna znalezc w naszym panstwie koscielnym...
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.spray.net.pl 28.03.07, 18:02
      Dla mnie też, brawo pani Alicjo
    • obraza.uczuc.religijnych Jedna z nielicznych osób 28.03.07, 18:03
      która miała odwagę walczyć z obłudą i mafią chrześcijańskich ginekologów z
      podziemia aborcyjnego.
      • mimim12 Re: Jedna z nielicznych osób 28.03.07, 18:05
        mam nadzieje ze po wygranej wiecej osob zacznie domagac sie swoich praw i nie
        chodzi mi tylko o kobiety kt uniemozliwiono aborcje pisze ogolnie o
        pokrzywdzonych pacjentach
      • xtrin Re: Jedna z nielicznych osób 28.03.07, 21:24
        obraza.uczuc.religijnych napisał:
        > która miała odwagę walczyć z obłudą i mafią chrześcijańskich
        > ginekologów z podziemia aborcyjnego.

        Bez przesady z tą walką z podziemiem. Gdyby ją było na nielegalną aborcję stać
        to pewnie nie byłoby całej sprawy.
    • off_nick Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 28.03.07, 20:06
      dla mnie też jest bohaterką.
      A to dlatego ,że musi mieć dużo odwagi aby swojej córce (niusuniętej 7 lat
      temu) wytłumaczyć przyczynę "swojego" pozwu .
      Interesuje mnie czy Alicję 1000 wesprą wtedy koleżanki feminazistki.
      • mike.recz Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 28.03.07, 20:08
        off_nick napisała:

        > dla mnie też jest bohaterką.
        > A to dlatego ,że musi mieć dużo odwagi aby swojej córce (niusuniętej 7 lat
        > temu) wytłumaczyć przyczynę "swojego" pozwu .
        > Interesuje mnie czy Alicję 1000 wesprą wtedy koleżanki feminazistki.
        Myślę,że pani Alicja poradzi sobie z tym problemem sama.
        Jeżeli będzie wymagała pomocy,to pewnie ją otrzyma.
        • kochanica-francuza Co to jest feminazistka? 28.03.07, 20:52
          Bo Ku..n do dziś nie wyjaśnił...Za to opluł i poniżył własnym piórem wiele kobiet
          niezależnie od ich poglądów.
      • nessie-jp Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 28.03.07, 20:09
        > dla mnie też jest bohaterką.
        > A to dlatego ,że musi mieć dużo odwagi aby swojej córce (niusuniętej 7 lat
        > temu) wytłumaczyć przyczynę "swojego" pozwu .

        Właśnie dlatego jest bohaterką, i właśnie dlatego ta sprawa jest tragedią, że
        jej córka będzie całe życie cierpiała. Gdyby ta aborcja została wykonana, co
        zgodnie z prawem powinno nastąpić, to ta nieszczęsna dziewczynka nie
        nasłuchałaby się od "życzliwych" takich jak ty, nie żyłaby ze świadomością, że
        okaleczyła matkę, że miało jej nie być.

        Dzięki takim oszołomom bez wyobraźni jak ty, to dziecko cierpi. To TY jesteś
        winien jej cierpień, a nie pani Alicja Tysiąc. To TY rzucasz w twarz temu
        dziecku "Mama cię nie chciała, bo przez ciebie jest ślepa". Najwyraźniej masz
        mało wrażliwe sumienie, skoro pozwala ci na takie niegodziwości wobec dziecka.
        • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 28.03.07, 20:24
          >> Dzięki takim oszołomom bez wyobraźni jak ty, to dziecko cierpi. To TY jesteś
          > winien jej cierpień, a nie pani Alicja Tysiąc. To TY rzucasz w twarz temu
          > dziecku "Mama cię nie chciała, bo przez ciebie jest ślepa". Najwyraźniej masz
          > mało wrażliwe sumienie, skoro pozwala ci na takie niegodziwości wobec dziecka.>

          Zadziwiająca wypowiedź.
          Skąd ci oszołomi wiedzieli o problemach tej bohaterskiej kobiety?
          I co wg Ciebie oznacza >wrażliwe sumienie<?
          • jdbad Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 28.03.07, 20:30
            Popieram ją i uważam, żwe warto było. Zwłaszcza, że ze zdrowiem jest coraz
            gorzej.
          • nessie-jp Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 28.03.07, 20:34
            > Zadziwiająca wypowiedź.
            > Skąd ci oszołomi wiedzieli o problemach tej bohaterskiej kobiety?
            > I co wg Ciebie oznacza >wrażliwe sumienie<?

            TERAZ już wiedzą, prawda? I TERAZ już potrafią ujadać pod adresem dziecka. TERAZ
            już wszyscy rzucili się z 'wsparciem' dla tej dziewczynki, polegającym na
            informowaniu jej, jak to mama chciała ją zabić.

            > I co wg Ciebie oznacza >wrażliwe sumienie<?

            Takie, które nie pozwala krzywdzić dziecka. ZWŁASZCZA dla samej uciechy
            krzywdzenia. Dotyczy to szczególnie krzywdzenia dzieci już narodzonych, żebyśmy
            nie zboczyli znowu na tematy aborcji.

            Naprawdę, ferment, nawet TY nie byłbyś chyba tak zajadły, żeby 'uświadamiać' tę
            dziewczynkę, że mama chciała ją zabić, bo przez nią oślepła? Nie wierzę, że
            posunąłbyś się do tego. A jednak przekonasz się, że znajdzie się wiele osób - w
            swoim mniemaniu, niezwykle moralnych - które to dziecko w taki sposób skrzywdzą,
            i jeszcze będą miały z tego satysfakcję. Bo oni są bez grzechu...

            Tylko co to za różnica, zabić a zrujnować życie? Zabić a sprawić, żeby życie
            stało się piekłem? Zabić, a torturować całe życie?
            • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:06
              >> Naprawdę, ferment, nawet TY nie byłbyś chyba tak zajadły, żeby 'uświadamiać' tę
              > dziewczynkę, że mama chciała ją zabić, bo przez nią oślepła? Nie wierzę, że
              > posunąłbyś się do tego. A jednak przekonasz się, że znajdzie się wiele osób - w
              > swoim mniemaniu, niezwykle moralnych - które to dziecko w taki sposób skrzywdzą
              > ,
              > i jeszcze będą miały z tego satysfakcję. Bo oni są bez grzechu...<

              Matka tego dziecka uczyniła jej tę "medialną krzywdę". To za jej sprawą cały
              świat dowiedział się, że to dziecko miało być zabite
              czy źli są ci, którzy próbują ocalić zycie dziecka/
              Czy to obrońcy życia "wyciągnęli" na widok publiczny tę sprawę. Chyba nie, czy
              się mylę?
              • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:14
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                >
                > Matka tego dziecka uczyniła jej tę "medialną krzywdę". To za jej sprawą cały
                > świat dowiedział się, że to dziecko miało być zabite
                > czy źli są ci, którzy próbują ocalić zycie dziecka/


                Nie. To fanatycy antyaborcyjny bezpodstawnie utożsamiają aborcję z zabiciem
                dziecka. Alicja Tysiąc chciała usunąć ciążę zanim doszło urodzenia dziecka i
                nawet zanim zarodek osiągnął takie stadium w pełni rozwiniętego płodu.
                A Ci, którzy pod pozorem troski o życie zarodka, któremu przypisują
                człowieczeństwo chcą skazywać kobiety na kalectwo z całą pewnością nie cechują
                się szlachetnością.
                • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:24
                  >hcą skazywać kobiety na kalectwo z całą pewnością nie cechują
                  > się szlachetnością. <

                  Co do oceny wpływu ciąży na to konkretne kalectwo, to zadnai były ppodzielone.
                  czy lekarze jednomyślnie stwierdzili zagrożenie wzroku z powodu tet ciąży?
                  • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:42
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > >hcą skazywać kobiety na kalectwo z całą pewnością nie cechują
                    > > się szlachetnością. <
                    >
                    > Co do oceny wpływu ciąży na to konkretne kalectwo, to zadnai były ppodzielone.
                    > czy lekarze jednomyślnie stwierdzili zagrożenie wzroku z powodu tet ciąży?

                    Czyżby do uzyskania prawa do aborcji konieczne było jednomyslne stwierdzenie
                    kilkudziesięciu lekarzy, że istnieje zagrożenie dla zdrowia kobiety, a jak się
                    znajdzie jakis antyaborcyjny oszołom, który w swiątobliwym zamiarze ratowania
                    embrionu skłamie, że nie, to kobieta ma to prawo stracić?
                    • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:48
                      >> Czyżby do uzyskania prawa do aborcji konieczne było jednomyslne stwierdzenie
                      > kilkudziesięciu lekarzy, że istnieje zagrożenie dla zdrowia kobiety, a jak się
                      > znajdzie jakis antyaborcyjny oszołom, który w swiątobliwym zamiarze ratowania
                      > embrionu skłamie, że nie, to kobieta ma to prawo stracić?<

                      Nie ma tracić. Jednak chyba nie wszystko było tak czytelne, jednoznaczne, skoro
                      doszło i do procesu i do określonych rozstrzygnięć.

                      • gato.domestico Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 16:01
                        noz sie w kieszeni otwiera a sadzisz ze w tym chorym panstwie jest na peczki
                        lekarzy kt wydadza taki werdykt...zaraz by sie im ilosc pacjentow gwaltownie
                        zmniejszyla...na jakim ty swiecie zyjesz czlowieku
                      • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 16:04
                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                        > a ja
                        > k się
                        > > znajdzie jakis antyaborcyjny oszołom, który w swiątobliwym zamiarze ratow
                        > ania
                        > > embrionu skłamie, że nie, to kobieta ma to prawo stracić?<
                        >
                        > Nie ma tracić. Jednak chyba nie wszystko było tak czytelne, jednoznaczne, skoro
                        > doszło i do procesu i do określonych rozstrzygnięć.
                        >

                        Alicja Tysiąc wygrała sprawę. Czy to nie znaczy, że nieprawidłowości były nie po
                        jej stronie?
                        • Gość: mlot na lewactwo Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 16:19
                          nie, to znaczy, że owy sąd opanowany jest przez lewiznę... żołnierze AK też
                          "przegrywali" procesy sądowe, znaczy, niesprawiedliwi byli
                • mg2005 Szlachetność aborcjonistów... 03.04.07, 17:46
                  wdakra napisała:

                  > A Ci, którzy pod pozorem troski o życie zarodka, któremu przypisują
                  > człowieczeństwo chcą skazywać kobiety na kalectwo z całą pewnością nie cechują
                  > się szlachetnością.

                  A ci, którzy pod pozorem troski o kobietę, odmawiają zarodkowi człowieczeństwa
                  i skazują go na śmierć - cechują się szlachetnością... :))

                  PS: wciąż czekam na twój dowód, że zarodek nie jest człowiekiem...
                  • mimim12 Re: Szlachetność aborcjonistów... 03.04.07, 17:50
                    czyli jesli np prawdopodobienstwo ze kobieta przezyje wynosi np 5%
                    warto "ratowac" plod...?
                    a co z przypadkami kiedy na 100% wiadomo ze dalsza ciaza zakonczy sie smiercia
                    matki?
                    • Gość: ferment Re: opinia okulisty IP: *.chello.pl 03.04.07, 17:57
                      > Prof. Szaflik zaś wyraził opinię, że pogorszenie wzroku u Alicji Tysiąc
                      (obecnie ma minus 26 dioptrii) nastąpiło nie z powodu ciąży, ale jest naturalną
                      konsekwencją choroby. I że taka wada nie jest wskazaniem do aborcji.<

                      www.oska.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=122&Itemid=134
                      • wdakra Re: opinia okulisty 04.04.07, 01:35
                        Opinie lekarzy, którzy są fanatycznymi antyaborcjonistami sa mało wiarygodne.
                        • Gość: ferment Re: opinia okulisty IP: *.chello.pl 04.04.07, 22:06
                          > wdakra napisała:

                          > Opinie lekarzy, którzy są fanatycznymi antyaborcjonistami sa mało wiarygodne.<

                          Fanatyczni antyaborcjoniści? Masz jakieś dowody na to, co piszesz?
                          Przytaczam opinię jednego lekarza, nie wiem, czy jest antyaborcjonistą.
                          Lekarz ma ratować życie. to jego pierwszy obowiązek.
                          • wdakra Re: opinia okulisty 04.04.07, 22:23
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > > wdakra napisała:
                            >
                            > > Opinie lekarzy, którzy są fanatycznymi antyaborcjonistami sa mało wiarygo
                            > dne.<
                            >
                            > Fanatyczni antyaborcjoniści? Masz jakieś dowody na to, co piszesz?

                            Tego okulisty akurat nie znam. Zważywszy jednak, że jako drugi lekarz -
                            "ekspert" wystąpił znany antyaborcyjny fanatyk prof.Chazan nie mam złudzeń, że
                            drugi takowym mógłby nie być.
          • nessie-jp Do fermenta 28.03.07, 20:51
            Bardzo proszę, przeczytaj ten artykuł. Bez uprzedzeń. Spróbuj postawić się w
            sytuacji tej kobiety.
            www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4013605.html?as=1&ias=4&startsz=x
            • Gość: ferment Re: Do fermenta IP: *.chello.pl 04.04.07, 22:02
              > nessie-jp napisała:

              > Bardzo proszę, przeczytaj ten artykuł. Bez uprzedzeń. Spróbuj postawić się w
              > sytuacji tej kobiety.<

              Nikt nie może stawiać się w sytuacji innego człowieka.
              Pisałem wcześniej, że pani Tysiąc i jej dzieci to ofiary. Ofiary spraw ludzkich
              i braku zdrowia.



              • wdakra Re: Do fermenta 04.04.07, 22:24
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > > nessie-jp napisała:
                >
                > > Bardzo proszę, przeczytaj ten artykuł. Bez uprzedzeń. Spróbuj postawić si
                > ę w
                > > sytuacji tej kobiety.<
                >
                > Nikt nie może stawiać się w sytuacji innego człowieka.
                > Pisałem wcześniej, że pani Tysiąc i jej dzieci to ofiary. Ofiary spraw ludzkich
                > i braku zdrowia.
                >
                >
                > Ofiary antyaborcjonistów.
                • Gość: ferment Re: Do fermenta IP: *.chello.pl 05.04.07, 10:05
                  >> > Ofiary antyaborcjonistów.<

                  Na równi z aborcjonistami są winni?
      • Gość: Ala1000 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 13:55
        lol, "bohaterka", może od razu "męczennica"? Baba napuszczona przez bandę
        feministek wygrała w opanowanym przez postępowych faszystów odmawiających płodu
        prawa do życia... ciekawe były słowa jednego (chyba jedynego z głosujących
        przeciw) z sędziów, iż oto trybunał uznał, że oto jest w Polsce dziewczynka
        której istnienie godzi w prawa człowieka... a tak poza tym, to nie zdziwie się
        gdy ten nieżyjący płód powiesi się napisawszy do mamusi list z zapewnieniem, że
        już wreszcie przestanie jej on ciążyć
        • mimim12 idzie wiosna ...zdejmij moherowy berecik... 03.04.07, 14:29
          cala Europa to faszysci a w Polska to oaza praworzadnosci i slowa bozego
      • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:05
        Odezwał się bohater dla ochrony embrionu gotów poświęcić zdrowie i życie...nieswoje.
    • xtrin Bez przesady. 28.03.07, 21:26
      Bohaterka to zdecydowanie zbyt wielkie słowo. Silna kobieta, która walczy o
      swoje. Przynajmniej w pewnych kwestiach.
    • Gość: cristina Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 00:22
      Tak, bohatersko zdobyła pieniądze za cenę traumy swojej córki w przyszlości,
      córki, którą rzekomo kocha. Włos się jeży, że są takie matki.Moralnie i
      psychologicznie ta sprawa jest sprawą przegraną przez p. Tysiąc,która przekaże
      wszystkie negatywne emocje swojej córce, nawet, jeśli tego nie bedzie
      świadoma.A córka jej to kiedyś zwróci. Oczywiście nie życzę jej tego, ale takie
      są prawa psychologii.PS całe szczęście , że niewiele takich osób można w Polsce
      znależć!Poczytaj w encyklopedii, co to jest państwo kościelne!ŻYCZĘ CI
      MYŚLENIA.
      • mimim12 moherze... 03.04.07, 13:47
        uwazasz ze wszystko toczylo sie tylko o kase>?wlos sie jezy jak czytam te
        nedzne wypociny!alleluja i do przodu .wracaj do ojca grzybka!
        • Gość: cristina Re: moherze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 11:05
          Czyżbyś myślała, że wszyscy będą podzielać poglądy p. Tysiąc i Twoje?Jeśli
          kieruje Tobą wyłącznie zacietrzewienie/ nie lubię tego słowa, ale jest czasem
          trafne/, a nie chęć wymiany argumentów, to na takim poziomie nie będę
          dyskutować.P.S Nie jestem moherem, tylko kobietą z wieloma doświadczeniami
          życiowymi.A moher to chyba rodzaj włóczki, tak?
      • mimim12 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 04.04.07, 14:03
        nawroc sie kobieto poki pora...
    • Gość: apropo Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 00:27
      Mnie dziś zasmuciło bardzo, gdy Tomasz Lis zapytał ją czy z perspektywy czasu
      jaki minął jednak trochę nie żałuje, patrząc na swoją córeczkę, że tak bardzo
      chciała dokonać aborcji. Po prostu bardzo mnie to zasmuciło.
      • mg2005 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 18:07
        Gość portalu: apropo napisał(a):

        > Mnie dziś zasmuciło bardzo, gdy Tomasz Lis zapytał ją czy z perspektywy czasu
        > jaki minął jednak trochę nie żałuje, patrząc na swoją córeczkę, że tak bardzo
        > chciała dokonać aborcji. Po prostu bardzo mnie to zasmuciło.

        Czy zasmuciła Cię jej odpowiedź, że gdyby jeszcze raz sie znalazła w takiej
        sytuacji i miała pieniadze na aborcje, to bez wahania by wyskrobała dziecko
        - ku chwale ojczyzny! Wot bohaterka...
    • Gość: olka Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 00:29
      Dzisiaj u Lisa rzekomo dobrzy katolicy próbowali ja sponiewierać po raz
      kolejny.Pani Alicjo proszę być silną i nie dać się zaszczuć oszołomom!
    • neurosceptyk Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 14:54
      Ludzie stawiani w bardzo trudnych sytuacjach często znajdują w sobie dużo siły,
      żeby sobie jakoś pomóc, nawet samych ich to zaskakuje - wiem o tym z autopsji.
      Ale czy są przez to bohaterami? Jeśli założyć, że Tysiąc pomogła także innym
      kobietom w Polsce tym co zrobiła, to może, ale przecież nie taka była jej
      intencja.
      • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:02
        Pani Tysiąc i jej dzieci to są ofiary.
        Tu nie wma bohaterstwa. jest chęć zysku i nomen omen krótkowzroczność.
        Rzeczywista i w przenośni. Ważniejsza ta przenośna.
        Zadne pieniądze nie zapewnią spokoju tej rodzinie
        • mimim12 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:04
          a co miala sie w sadzie domagac tylko przeprosin...?
    • Gość: nevergiveup Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.31.radom.pilicka.pl 03.04.07, 15:09
      Pani Alicja Tysiąc walczyła o swoje i brawa dla niej, że się
      odważyła....niestety wiele osób ma rację, że sytuacja jej córki będzie
      straszna. Znajdą się tacy, a pewnie już się znaleźli, co jej doniosą, że
      mamusia jej nie chciała. Jak to do niej dotrze, to ciężko przewidzieć jak
      zareaguje, jak to się odbije na jej psychice?? Wydaje mi się, już powinni jej
      pomóc psycholodzy...
      W tej sprawie są niestety dwie strony medalu.
      Ale i tak brawa za odwagę w walce dla pani Alicji !!
      • agxa1 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:13
        w GW byl wywiad ..p Alicja powiedziala corce...i ta zrozumiala(starszej) ta
        mala jeszcze by nie zrozumiala wiec po co mowic cos o czym dziecko nie ma
        pojecia.
        dzieci nie sa takie glupie za jakie sie je uwaza...wazne jest to jaki stosunek
        maja rodzice teraz do tego dziecka a wyglada na to mze sa kochajacymi rodzicami.
        • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:20
          <.wazne jest to jaki stosunek
          >
          > maja rodzice teraz do tego dziecka a wyglada na to mze sa kochajacymi rodzicami
          > .
          Na jakiej podstawie tak piszesz?


      • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:19
        > Gość portalu: nevergiveup napisał(a):

        > Pani Alicja Tysiąc walczyła o swoje i brawa <

        No, chyba ze o brawa.
        Freud się kłania?

        > Ale i tak brawa za odwagę w walce dla pani Alicji !!<

        Jednak nie pomyłka? Znowu brawa?!
        Bijmy brawa.
        Kto dziecku otrze łzy?
        A, tak, psycholodzy. Jakie to proste...
        • Gość: nevergiveup Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.31.radom.pilicka.pl 03.04.07, 15:23
          Gość portalu: ferment napisał:

          > > Gość portalu: nevergiveup napisał(a):
          >
          > > Pani Alicja Tysiąc walczyła o swoje i brawa <
          >
          > No, chyba ze o brawa.
          > Freud się kłania?
          >
          > > Ale i tak brawa za odwagę w walce dla pani Alicji !!<
          >
          > Jednak nie pomyłka? Znowu brawa?!
          > Bijmy brawa.
          > Kto dziecku otrze łzy?
          > A, tak, psycholodzy. Jakie to proste...

          TO NIE JEST PROSTE "fermenciku" i nie siej fermentu
          • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:29
            >> > A, tak, psycholodzy. Jakie to proste...
            >
            > TO NIE JEST PROSTE "fermenciku" i nie siej fermentu<

            Były trzy kropki, wyrażajace mą zadumę nad sensem tej wypowiedzi. Bo to nie
            takie proste. Niestety psycholog > nie wszystko może<.
            Będę siać. Bom ferment:)
            • Gość: nevergiveup Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.31.radom.pilicka.pl 03.04.07, 15:35
              Przecież to wiadome, że psycholog nie załatwi wszystkiego, ale gdyby zaszła
              taka potrzeba, może wspomóc rodziców w tej sytuacji. Czyż nie?
              • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:43
                > taka potrzeba, może wspomóc rodziców w tej sytuacji. Czyż nie?<

                Oby mógł wspomóc skutecznie. Jestem za tym, by wspomógł.
                Choć jestem sceptykiem:(
      • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 15:28
        Gość portalu: nevergiveup napisał(a):

        > Pani Alicja Tysiąc walczyła o swoje i brawa dla niej, że się
        > odważyła....niestety wiele osób ma rację, że sytuacja jej córki będzie
        > straszna. Znajdą się tacy, a pewnie już się znaleźli, co jej doniosą, że
        > mamusia jej nie chciała.

        Tak. Z tym sie trzeba liczyć. Nie udało się zastraszyć kobiety, to teraz trzeba
        ją przykładnie ukarać krzywdząc jej dziecko. Podobnie terroryzuje się rodziców,
        żeby chodzili z dzieckiem do kościoła wmawiając dzieciom, że jeśli tego nie
        robią, to znaczy, ze go nie kochają.


        > Jak to do niej dotrze, to ciężko przewidzieć jak
        > zareaguje, jak to się odbije na jej psychice??

        Julka jest kochana i w dodatku ma dwoje starszego rodzeństwa, które akceptuje
        decyzję matki zarówno o aborcji, jak i o żądaniu odszkodowania za jej odmowę.
        Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni nawiedzonych
        oszołomów.
        • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 15:34
          >> Julka jest kochana <

          Nie mnie kwestionować.

          >i w dodatku ma dwoje starszego rodzeństwa, które<

          Też jest skrzywdzone.

          >akceptuje
          > decyzję matki zarówno o aborcji, jak i o żądaniu odszkodowania za jej odmowę.<

          A ileż to rodzeństwo ma lat, ze tak akceptuje/ To poważnie piszesz o
          dzieciakach? czy to rodzeństwo już dorosło?

          > Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni nawiedzonych
          > oszołomów.<

          Przykro mi, ale to sie nie uda. Niestety. Mam tę pewność.
          Ale to chyba nie oszołomy rozpoczęły tę grę o popularność tej rodziny?
          • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 16:00
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            >
            > >i w dodatku ma dwoje starszego rodzeństwa, które<
            >
            > Też jest skrzywdzone.

            Masz rację. Oni tez ponoszą koszty "szlachetności" antyaborcjonistów.
            >
            > >akceptuje
            > > decyzję matki zarówno o aborcji, jak i o żądaniu odszkodowania za jej odm
            > owę.<
            >
            > A ileż to rodzeństwo ma lat, ze tak akceptuje/ To poważnie piszesz o
            > dzieciakach? czy to rodzeństwo już dorosło?

            Czyżbys uważał, że dzieci nie mają za grosz rozumu i nie potrafią mysleć
            logicznie? Właściwie, to mowa o nastolatkach, czyli młodzieży. Zapewniam Cię, że
            wiele młodych osób ma więcej rozumu i wyczucia, niż zaślepieni fanatyzmem dorośli.
            >
            > > Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni nawied
            > zonych
            > > oszołomów.<
            >
            > Przykro mi, ale to sie nie uda. Niestety. Mam tę pewność.

            Bo dla Ciebie byłoby to nie do zniesienia?


            > Ale to chyba nie oszołomy rozpoczęły tę grę o popularność tej rodziny?

            A kto odmówił respektowania prawa Alicji do aborcji?
            • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 03.04.07, 16:43
              > wdakra napisała:

              >
              > Masz rację. Oni tez ponoszą koszty "szlachetności" antyaborcjonistów.<

              Może nie tylko. Przypomnij sobie, kto "stoi za panią T."

              > Czyżbys uważał, że dzieci nie mają za grosz rozumu i nie potrafią mysleć
              > logicznie? Właściwie, to mowa o nastolatkach, czyli młodzieży. Zapewniam Cię, ż
              > e
              > wiele młodych osób ma więcej rozumu i wyczucia, niż zaślepieni fanatyzmem doroś
              > li.<

              Nie musisz mnie tak zapewniać. trochę znam dzieci, bardziej młodzież. Spotykam
              się z nią codziennie.
              Są i wsród młodzieży fanatycy.
              mYśleć samodzielnie, to jest sztuka.
              > >
              > > > Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni
              > nawied
              > > zonych
              > > > oszołomów.<

              Niech póbują, ich prawo.


              > Bo dla Ciebie byłoby to nie do zniesienia?

              Skąd taki sąd?
              Jestem realistą. Coś tam wiem o przedmiocie dyskusji.
              Stąd moja obawa.

              >
              > A kto odmówił respektowania prawa Alicji do aborcji?<

              o 9ile wiem to lekarz.
              Lekarz ma obowiązek ratować życie. Czy to był jedyny lekarz w tym kraju?
              Nie znam bliżej sprawy. Ale lekarze powinni dbać o życia wszystkich. Tych
              nienarodzonych też.
              • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 04.04.07, 22:42
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > > wdakra napisała:
                >
                > >
                > > Masz rację. Oni tez ponoszą koszty "szlachetności" antyaborcjonistów.<
                > ;
                >
                > Może nie tylko. Przypomnij sobie, kto "stoi za panią T."

                Nie byłoby całej sprawy, gdyby antyaborcjoniści nie doprowadzili do naruszenia
                praw przysługujących p.Alicji.
                >
                >
                > Nie musisz mnie tak zapewniać. trochę znam dzieci, bardziej młodzież. Spotykam
                > się z nią codziennie.
                > Są i wsród młodzieży fanatycy.

                Tego nie neguję, ale to głównie ofiary antyaborcyjnej indoktrynacji, które nie
                miały okazji zweryfikować wciskanego im kitu przez jego konfrontację z
                rzeczywistością.

                > mYśleć samodzielnie, to jest sztuka.

                To przynajmniej jedna korzyść dla dzieci Alicji, że mają okazję posiąść tę sztukę.
                > > >

                > Jestem realistą. Coś tam wiem o przedmiocie dyskusji.
                > Stąd moja obawa.

                ja też cos tam wiem i nie podzielam Twoich obaw.
                >
                > >
                > > A kto odmówił respektowania prawa Alicji do aborcji?<
                >
                > o ile wiem to lekarz.

                I to on powinien ponieść konsekwencje.

                > Lekarz ma obowiązek ratować życie.

                Proponujesz ograniczyć rolę lekarza do ratowania życia? A co ze zdrowiem
                pacjenta? Nie ma obowiązku leczyć dopóki choroba nie zagraża życiu? To może
                zmienić nazwę tego zawodu, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd?


                > Czy to był jedyny lekarz w tym kraju?

                To chora kobieta ma chodzić od Annasza do Kajfasza, żeby uzyskać to, co jej się
                należy?
                Przeciąganie sprawy, to jeden ze sposobów uniemożliwiania kobiecie usunięcia ciąży.
                • mazda25 Re: Alicja Tysiac nie zna ojca swoich dzieci. 04.04.07, 23:24
                  Cenie odwage kobiet.Ale zastanawia mnie dlaczego nie zna ona ojca sojej corki?
                  Jak to mozliwe zeby sie tak pomylic.Zastanawia mnie kto za tym stoi i co
                  obiecal jej za te informacje.
                  • wdakra Re: Alicja Tysiac nie zna ojca swoich dzieci. 05.04.07, 06:41
                    mazda25 napisała:

                    > Cenie odwage kobiet.Ale zastanawia mnie dlaczego nie zna ona ojca sojej corki?
                    > Jak to mozliwe zeby sie tak pomylic.Zastanawia mnie kto za tym stoi i co
                    > obiecal jej za te informacje.

                    Chyba pomyliłeś wątek.
                    • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac nie zna ojca swoich dzieci. IP: *.chello.pl 05.04.07, 10:19
                      >
                      > Chyba pomyliłeś wątek.<

                      Wątek nie ten, ojciec też nie ten.
                      Można podyskutować o roli ojca dzieci pani Tysiąc w jej tragedii i tragedii jej
                      dzieci.
                      Jakoś mało o nim. Niezaradny, bezrobotny - usprawiedliwiony?
                  • medea50 Re: Alicja Tysiac nie zna ojca swoich dzieci. 05.04.07, 12:44
                    pomylilam osobe
                • Gość: ferment Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... IP: *.chello.pl 05.04.07, 10:17

                  wdakra napisała:

                  >
                  > Nie byłoby całej sprawy, gdyby antyaborcjoniści nie doprowadzili do naruszenia
                  > praw przysługujących p.Alicji.<

                  Nie byłoby dziecka (Julki?). A pisze się, ze dziecko jest kochane.

                  >
                  > Tego nie neguję, ale to głównie ofiary antyaborcyjnej indoktrynacji, które nie
                  > miały okazji zweryfikować wciskanego im kitu przez jego konfrontację z
                  > rzeczywistością.<

                  Tak, jak z młodzieżż >aborcyjną? Jej też ktoś wcisnął kit? To też ofiary
                  indoktrynacji aborcyjnej?
                  Który kit jest lepszy?

                  > > mYśleć samodzielnie, to jest sztuka.<

                  Nie należy zaprzestawać prób.
                  >

                  > ja też cos tam wiem i nie podzielam Twoich obaw.<

                  Dzięki za informację.

                  > > > A kto odmówił respektowania prawa Alicji do aborcji?<
                  > >
                  > > o ile wiem to lekarz.
                  >
                  > I to on powinien ponieść konsekwencje.<

                  Powtarza: lekarz ma życie ratować, nie zabierać.
                  >

                  > Proponujesz ograniczyć rolę lekarza do ratowania życia? A co ze zdrowiem
                  > pacjenta? Nie ma obowiązku leczyć dopóki choroba nie zagraża życiu? To może
                  > zmienić nazwę tego zawodu, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd?,

                  Jak ma być z tą nazwą? Nie pojąłem.
                  Ratując zdrowie lekarz ratuje zycie. to Przecież proste.

                  >
                  > To chora kobieta ma chodzić od Annasza do Kajfasza, żeby uzyskać to, co jej się
                  > należy?<

                  U nich mogłaby nie uzyskać zgody na aborcję. Tak sądzę.

                  Nie mnie podpowiadać, jak szukać lekarza chętnego do dokonania aborcji. W dobie
                  internetu można nie ruszć się z domu i popytać aborcjonistów. doradzaą.

                  > Przeciąganie sprawy, to jeden ze sposobów uniemożliwiania kobiecie usunięcia ci
                  > ąży.<

                  I jest (Julka?):)
        • mg2005 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 18:15
          wdakra napisała:

          >> sytuacja jej córki będzie
          > > straszna. Znajdą się tacy, a pewnie już się znaleźli, co jej doniosą, że
          > > mamusia jej nie chciała.
          >
          > Tak. Z tym sie trzeba liczyć. Nie udało się zastraszyć kobiety, to teraz
          trzeba
          > ją przykładnie ukarać krzywdząc jej dziecko.

          Nie zapominaj, że to p.Tysiąc udziela się w mediach i sama opowiada o
          swoim "bohaterstwie"...

          > > Jak to do niej dotrze, to ciężko przewidzieć jak
          > > zareaguje, jak to się odbije na jej psychice??
          >
          > Julka jest kochana i w dodatku ma dwoje starszego rodzeństwa, które akceptuje
          > decyzję matki zarówno o aborcji, jak i o żądaniu odszkodowania za jej odmowę.

          Odszkodowania za to , że żyją ... Ty w to wierzysz ?...

          > Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni
          nawiedzonych
          > oszołomów.

          Takich jak Ty ?...
          • wdakra Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 04.04.07, 01:41
            mg2005 napisał:

            > wdakra napisała:
            >

            > >
            > > Julka jest kochana i w dodatku ma dwoje starszego rodzeństwa, które akcep
            > tuje
            > > decyzję matki zarówno o aborcji, jak i o żądaniu odszkodowania za jej odm
            > owę.
            >
            > Odszkodowania za to , że żyją ... Ty w to wierzysz ?...

            Za odmowę ratowania wzroku ich matki. Oni nie są są ślepi i mieli okazję
            przekonać się, że zagrożenie nie było wydumane.
            >
            > > Myślę, że wspólnymi siłami zdołają stworzyć przeciwwagę dla bredni
            > nawiedzonych
            > > oszołomów.
            >
            > Takich jak Ty ?...

            Nie. Takich, jak Ty.
          • xtrin Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 04.04.07, 09:08
            mg2005 napisał:
            > Odszkodowania za to , że żyją ... Ty w to wierzysz ?...

            Rozumiem mg, że Ty nigdy nie wybaczyłbyś matce czegoś takiego, tak?
            • mg2005 Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 04.04.07, 21:33
              xtrin napisała:

              > Rozumiem mg, że Ty nigdy nie wybaczyłbyś matce czegoś takiego, tak?

              Jak zwykle źle rozumiesz - co innego wybaczyć, a co innego akceptować.

              Poza tym nie zapominaj o traumatycznym 'syndromie ocaleńca' w podświadomości
              dziecka...
    • hymen A dla mnie bohaterką ona nie jest. / NT 03.04.07, 15:22
    • nelsonek Re: Alicja Tysiac to dla mnie bohaterka... 03.04.07, 16:22
      Jakiego bohaterskiego czynu dokonala Ala by uznac ja za bohaterke?
      Czy ten, kto wygral sprawe przed sadem z ksiedzem tez zasluguje na miano
      bohatera?
      • mimim12 czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:27
        bo masz z tym problemy jak wiekszosc Polakow...w temacie napisalam ze dla MNIE
        jest bohaterka ...co oznacza ze nie musi dla innych!
        • hymen Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:31
          mimim12 napisała:

          > bo masz z tym problemy jak wiekszosc Polakow...w temacie napisalam ze dla
          MNIE
          > jest bohaterka ...co oznacza ze nie musi dla innych!

          Co nie znaczy, że pytanie jest nieuzasadnione. Skoro założyłeś wątek, dlaczego
          wzbraniasz się od odpowiedzi?
          • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:33
            takiego bohaterskiego czynu dokonala ze odwazyla sie publicznie walczyc o
            swoje prawa.
            wystarczy?
            • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:35
              Czyli: Cimoszewicz, Jankowski, Aneta K. to bohaterzy! Zdaniem Mimim12!
              • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:36
                nie widzisz roznicy? trudno...
                • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:45
                  Ograniczylas sie tylko do pewnego stwierdzenia. Jankowski wzbudza takie same
                  kontrowersje jak temat aborcji...
            • hymen Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:35
              mimim12 napisała:

              > takiego bohaterskiego czynu dokonala ze odwazyla sie publicznie walczyc o
              > swoje prawa.
              > wystarczy?

              Dla Ciebie tak, dla mnie nie.
              • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:36
                no wlasnie napisalam " dla mnie" juz w I poscie.
                • mg2005 To po co ten wątek ?... 03.04.07, 17:38
                  mimim12 napisała:

                  > no wlasnie napisalam " dla mnie" juz w I poscie.

                  To dlaczego chciałaś się z nami tym podzielić , skoro to tylko twoja
                  subiektywna ocena ?
                  • mimim12 Re: To po co ten wątek ?... 03.04.07, 17:39
                    kochana od tego jest forum...jedni pisza ze lubia wachac starych ludzi, inni ze
                    placza po papiezu itp wiec tez moge napisac ze jestem za P. alicja i jest dla
                    mnie bohaterka...
        • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:32
          Nie mam problemow z czytaniem ze zrozumieniem! Pytalem Ciebie, nikogo innego.
          Ale jesli chcesz to doprecyzuje. Wtedy zrozumiesz:
          Jakiego bohaterskiego czynu dokonala Ala by uznac ja za bohaterke, zdaniem
          Mimim12?
          Czy ten, kto wygral sprawe przed sadem z ksiedzem tez zasluguje na miano
          bohatera, zdaniem Mimim12?
          Poniala?
          • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:36
            troche glupi przyklad podales...
            p Alicja liczyla sie ze zostanie napietnowana przez czesc spoleczenstwa...ale
            jednak znalazla sile i odwage aby walczyc.
            A sprawa aborcji w tym kraju jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych i pietno
            bedzie sie ciagnelo za nia i dziecmi pewnie do konca jej dni.ponial?
            • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:38
              To nie byl przyklad tylko pytanie.
              Czytaj ze zrozumieniem!
              :-)

              Ksieza tez wzbudzaja u czesci spoleczenstwa kontrowersje. Zatem czekam na
              odpowiedz...
            • mg2005 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:40
              mimim12 napisała:

              > pietno>
              > bedzie sie ciagnelo za nia i dziecmi pewnie do konca jej dni.

              Czyli zrobiła "dobrze" swoim dzieciom ?...
              • lidia.maj Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:42
                a czy tylko dzieci sie liczyly? dlaczego wszyscy patzra na cala sprawe przez
                pryzmat dzieci?to co ta kobieta czuje/czula nie ma znaczenia?
          • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:42
            dla mnie nie byl by bohaterem (twoj przypadek),ale odwaznym czlowiekiem
            • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:50
              Niektorzy ksieza tez wzbudzaja ogromne emocje, czy tez sa mocno kontrowersyjni.
              Ktos taki moglby przeciez zostac napietnowany przez polskie-katolickie
              spoleczenstwo. A jednak znalazlby odwage by walczyc. Dlaczego zatem nie
              sklasyfikowalabys go jako bohatera a "tylko" jako odwaznego czleka?
              • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 16:51
                Aha: tak tylko pytam, bo imo Ala miala sporo odwagi by walczyc o swoje prawa.
                Ale zeby zaraz zostac (w moich oczach) bohaterka? Nie.
                • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:32
                  bo dla mnie sprawa zatargu z ksiedzem (przed sadem czy tez nie) a walka w Pl o
                  aborcje o 2 rozne sprawy ...i podkreslam DLA MNIE
                  kazdy ma prawo do wyboru wlasnego bohatera...dla mnie dyskusja nz toba jest
                  zakonczona :-)
                  • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:44
                    Wyrok trybunalu nie odnosil sie do samej ustawy aborcyjnej (bo Irlandia ma
                    ostrzejsza i zaden trybunal jej nie kwestionuje) tylko do tego, ze BEZPRAWNIE
                    (w rozumieniu polskiego prawa) odmowiono Ali prawa do aborcji. Co jest rzecza
                    az nadto oczywista. Az dziw bierze, ze polskie NIEZAWISLE sady nie przyznaly
                    racji pani Ali.
                    I doskonale wiem, ze przestawiasz SWOJE zdanie. Jednak ciekaw bylem jakimi
                    kryteriami sie kierujesz w doborze bohaterw.
                    • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:47
                      usilnie drazysz "dlaczego jest bohaterka"...?
                      nie "przestawiam zdania" cokolwiek to znaczy.Ja zakonczylam dyskusje z
                      toba ...zajmij sie swoimi bohaterami :-)
                      • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:50
                        Zjadlem literke. Zdarza sie kazdemu. Powinno byc "przeDstawiasz zdanie". No i
                        kryteria doboru Twoich bohaterow pozostaja niejasne... :-)
                        Do dalszej dyskusji nie namawiam - absolutnie! Niemniej nadal uwazam, ze
                        stosujesz nieco dziwne kryteria. No ale opinia jest jak tylna czesc ciala:
                        kazdy ma swoja. :-)
                        • mimim12 Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:52
                          no wlasnie...
                          • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 17:53
                            Chociaz w jednym sie zgadzamy :-)
                    • hymen Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 20:08
                      nelsonek napisał:

                      > Wyrok trybunalu nie odnosil sie do samej ustawy aborcyjnej (bo Irlandia ma
                      > ostrzejsza i zaden trybunal jej nie kwestionuje) tylko do tego, ze BEZPRAWNIE
                      > (w rozumieniu polskiego prawa) odmowiono Ali prawa do aborcji.

                      Też nie. Zakwestionowano jedynie brak możliwości odwołania się od decyzji
                      administracyjnej.


                      • nelsonek Re: czytaj ze zrozumieniem... 03.04.07, 20:11
                        No dobrze. I tak na jedno wychodzi, ze Ala nie jest zadna bojowniczka w obronie
                        prawa do aborcji.
    • Gość: Matylda Re: Nie przejmujmy się na zapas. IP: 85.112.196.* 03.04.07, 17:25
      Nie musi być tak żle. Pani Alicja jest osoba inteligentną, odważną i silną.
      Jestem pewna, że potrafi sama wyjaśnić córeczce motywy swojego postępowania i
      przygotować ją na ataki ze strony bezmyślnych intrygantów. Nie ważne wśród
      jakich przygód dziewczynka przyszła na świat. Ważna jest jakość jej życia, to
      czy jest kochana i akceptowana przez rodziców bedąc ich dzieckiem a z tym nie
      ma przecież problemów. Dziewczynka też nie musi akurat podzielać poglądów
      jej "obrońców", może będzie dumna z matki, że ta narażając sie na taki stres
      walczyła o prawo wszystkich kobiet do samostanowienia? Może ta walka jej kiedys
      otworzy drogę do decydowania o sobie gdyby okazało sie (co jest bardzo
      prawdopodobne), że odziedziczyła chorobę po matce? Może na swoim przykładzie
      dowiedzie, że tak z uporem przez niektórych lansowany "syndrom ocaleńca" to
      wymysł wrogów kobiet?
    • Gość: lnx A dla mnie schizofreiczką. IP: *.chello.pl 05.04.07, 13:54
      Kobieta, która trzymając na kolanach swą "niechcianą" córkę, opowiada
      dziennikarzom, że gdyby mogła zdecydować jeszcze raz, to by to dziecko
      wyskrobała jest dla mnie albo głupia, albo niespełna rozumu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka