torpeda.wulkaniczna 04.04.07, 09:52 Kilka pytań - Waszym zdaniem przytomnych? www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070404/opinie_a_7.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
torpeda.wulkaniczna Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:00 Więc polski podatnik ma za to zapłacić? Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:05 A dlaczego nie producent owej nieszczesnej gumki? Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:29 > A dlaczego nie producent owej nieszczesnej gumki? a znasz może jakieś precedensy na świecie? Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:33 Pewnie ze nie znam, chociaz może są? Jesli nie ma to mogła nasza bohaterska mamusia spróbowac, a nuż by się udało i byłby...? Pomyśl jakby sie producenci starali, a przez kontrole jakości żaden pekajacy chłam by sie nie przecisnał:) Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_na_baby Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:40 Na nic by się staranność przy produkcji zdała, jeśli w aptece strażniczka moralności szpileczką nakłuwać będzie każdą dostawę . Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_na_baby Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 11:09 Nie jestem zbyt bystry. Kogo Kubalo miałeś na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 11:10 Babę co dziurkuje oczywiście.:) Odpowiedz Link Zgłoś
ross128 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:02 torpeda.wulkaniczna napisał: > Więc polski podatnik ma za to zapłacić? Nie, ma zapłacić za to że lekarz z państwowej służby zdrowia do któego p. Tysiąc się udała po "pęknięciu" stwierdził że on jej RU nie przepisze bo mu światopogląd nie pozwala Odpowiedz Link Zgłoś
mike.recz Re: 04.04.07, 09:59 A może należałoby wdrożyć postępowanie prokuratorskie przeciw jej mężowi?... www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070404/opinie_a_7.html To jakaś niepełnosprytna etatowa opluwaczka musiała napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.freud Re: 04.04.07, 10:18 mike.recz napisał: > A może należałoby wdrożyć postępowanie prokuratorskie przeciw jej mężowi?... > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070404/opinie_a_7.html > To jakaś niepełnosprytna etatowa opluwaczka musiała napisać. Świadczy to o poziomie ludzi którzy czytają teraz Rzeczpospolitą i o poziomie jej redaktorów którzy wybieraja taki list do publikacji. Rzeczpospolita chwali sie w reklamach najlepszym dodadkiem prawnym w Polsce ;-) P.S. Ogórek komentując przyznanie przez Rzeczpospolitą nagród im. Dariusza Fikusa, zauważył że Fikus nie mógłby otrzymać nagrody swego imienia, bp przy zastosowaniu obecnych kryteriów nie zasłużyłby na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: 04.04.07, 10:21 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia "doktorku". Ktoś inny mógłby to samo napisać o czytelnikach gw, przeglądu, nie, fakow i mitów czy słuchaczach chłamu pod nazwa tok. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.freud Re: 04.04.07, 10:31 kubala11 napisał: > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia "doktorku". Ktoś inny mógłby to samo > napisać o czytelnikach gw, przeglądu, nie, fakow i mitów czy słuchaczach chłamu pod nazwa tok. Nie "móglby" tylko piszecie głuptasku. Ale moje tym się różnią od Waszych, że ja piszę na podstawie konkretnego, przytoczonego fakty. Wy piszecie na podstawie polecenia oficera prowadzącego. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: 04.04.07, 10:35 Macie racje "doktorku" dyskusja z wami to głupota, dlatego umykam czym predzej. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.freud Kłamiesz żałosny PiSorku 04.04.07, 10:48 kubala11 napisał: > Macie racje "doktorku" dyskusja z wami to głupota, dlatego umykam czym predzej. Kłamiesz kubala11, jak prawie każdy PiSior. Nie napisałem ze "dyskusja z wami to głupota", więc nie mogę mieć racji lub jej nie mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
joella.r głupie, płytkie, bezduszne i pod publiczkę 04.04.07, 10:05 autorowi taka sytuacja nie grozi, więc uważa, że może się mądrzyć iluż u nas sędziów i strazników cudzej moralności! Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: głupie, płytkie, bezduszne i pod publiczkę 04.04.07, 10:11 Autor chyba nie wypowiada się na temat moralności. Raczej odpowiedzialności - podaje ładny przykład, że mając świadomość zagrożenia zdrowia/życia odpowiedzialny za siebie człowiek unika sytuacji stwarzającej takie zagrożenie. I to stwiedzenie nie jest mądre,głębokie,uduchowione i nonkoformistyczne. Jest normalne swoją zwykłością i banalnością. Chyba, że poszukamy innych definicji na "normalność". Odpowiedz Link Zgłoś
joella.r odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:20 ktoś, kto pisze takie rzeczy, sam się musi uważać za kryształ i wzór wszystkim potępiającym p. Tysiąc gratuluję samopoczucia i 'zdrowego' poczucia wyższości dajcie jej już spokój, przestańcie lać krokodyle łzy nad jej córką Odpowiedz Link Zgłoś
kura56 Re: odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:22 To nie są łzy nad jej córką, tylko nad panią Złotydwadzieścia. Córka może nie podziealć twwoich liberalnych, permisywnych poglądów i to może być źródłem dramatu. Odpowiedz Link Zgłoś
joella.r córka może po prostu kochać swoją matkę 04.04.07, 10:25 słyszałaś, co to jest "kochać"? Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:25 Droga Jolu(?) krokodyle łzy jak piszesz to raczej nalezałoby lac na Pania 1000, która powinna sie modlic aby do czasu jej szczęsliwej starosci nie weszło w naszym pieknym Kraju prawo eutanazji...:) Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:36 > która powinna sie modlic aby do czasu jej szczęsliwej starosci nie weszło w > naszym pieknym Kraju prawo eutanazji...:) a niby dlaczego? czy na pewno wiesz co to takiego ta eutanazja? gdybym wierzyła w Bozię, na pewno modliłabym się o taką możliwość na wypadek, kiedy nie byłabym w stanie sama popełnić samobójstwa myślę, że pani AT myśli podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:38 Słoneczko, samobójstwo możesz popełnic wystarczająco wcześniej, nie musisz czekac na starość. Wolna jesteś, nikt Ci nie zabroni.:) Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: odpowiedzialność nie dotyczy moralności? 04.04.07, 10:43 > Słoneczko, samobójstwo możesz popełnic wystarczająco wcześniej, nie musisz > czekac na starość. Wolna jesteś, nikt Ci nie zabroni.:) urocze:)) Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:10 torpeda.wulkaniczna napisał: > Kilka pytań - Waszym zdaniem przytomnych? Raczej wyjątkowo idiotycznych, świadczących o kompletnym niezrozumieniu istoty problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kura56 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:14 Istotą problemu jest elementarne poczucie odpowoedzialności. Tego akurat ta nieszczęsna, prymitywna kobieta była i jest pozbawiona. W przeciwny razie zastanowiłaby się teraz co ona powie swojej córce Julii za kilka lat, córciu, zyjesz, bo mamusia nie miała piniązków na skorbankę i bardzo tego żałowała. Żałowała tak bardzo ,ze poszła do sądu i ten jej przyznał rację, że niesłusznie żyjesz? Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:27 zastanowiłaby się teraz co ona powie swojej córce Julii za kilka lat, córciu, > zyjesz, bo mamusia nie miała piniązków na skorbankę i bardzo tego żałowała. > Żałowała tak bardzo ,ze poszła do sądu i ten jej przyznał rację, że niesłusznie jestem przekonana , ze ta mądra i odważna kobieta wychowa swoją córkę na osobę dużo mądrzejszą od kogoś myślącego w tak prymitywny sposób Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:36 Nie. Wyrok dotyczy czegoś zupełnie innego. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Jeszcze o Pani Tysiąc. 04.04.07, 10:11 Cześć Torpedo. Sadzę, że doskonale wiesz które nicki napiszą o sensowności owych pytań, a które nazwą je inaczej. Tutaj, ale nie tylko tutaj spotykamy sie z przewidywalnościa wypowiedzi. Wypowiada sie Niesiołowski wiadomo - Gomółka itp, wypowiada się Premier - układ, mlaska Zakowski - lustracja (czy aby on sie czegoś boi?:) ). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Cześć, Kubala, 04.04.07, 10:30 sporo ludzi miesza emocje z faktami, jakoś śmiesznie argumentują inwektywując. Część to pewnie jakieś młodziaki, co to dla polewki sobie pobluzgają. Nie wiem, dlaczego z wielu wypowiedzi wynika jakaś pogarda dla pewnych zasad - robi się bohaterkę z Pani Krawczyk, co miała tak wielu partnerów, że zapomniała z kim ma ŻYJĄCE, MYŚLĄCE JUŻ dziecko. Takie dziecko ma też Pani Tysiąc, zdająca sobie sprawę z ryzyka kolejnej ciąży. Czy ma być to pochwała : "walta się jak chceta?" Pęknieta prezerwatywa nie powinna mnie obchodzić, jako podatnika. A lekarza postepującego zgodnie z własnym sumieniem - rozumiem i gratuluję odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_na_baby Re: Cześć, Kubala, 04.04.07, 10:44 Torpedo, jak Cię szanuję, to w ostatnim akapicie Ciebie nie rozumiem. Gratulować można by w tych czasach odwagi lekarzowi, który postąpiłby zgodnie z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Cześć, Dziadu :) 04.04.07, 11:20 1. Bo nie powinna mnie obchodzić czyjaś pęknieta prezerwatywa i nie powinienem za skutki owego pęknięcia płacić. Pani Tysiąc - uważana tu przez niektórych za mądrą i odważną kobietę - wiedziała o ryzyku w ciążępójścia. 2. Lekarze powinni działać zgodnie ze swoim sumieniem. Co byłoby łatwiejsze - podpis na recepcie, czy uświadomienie (zgodnie ze swoim sumieniem) - mądrej przecież i odważnej kobiecie - że ZAPOMNIAŁA o ryzyku? Lekarz wybrał to drugie. 3. Dziadu, chcesz powiedzieć,że postępujących zgodnie z prawem lekarzy jest tak niewielu? Za szacunek dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_na_baby Dawno Cię nie było, witaj Torpedo, witaj 04.04.07, 11:39 Nic z tego co napisałeś nie chciałem powiedzieć. Każdy ma obowiązek wobec siebie działać z własnym sumieniem, bo inaczej szamocze się sam ze sobą lub nosi skazę przez długie lata. Wiem, że wiesz, co znaczy "prysły zmysły" i nikomu nic do tego. Lekarz powinien rzetelnie poinformować swoją pacjęntkę, w którym szpitalu wykonają zabieg. Nie zabijaj zygoty, nie każdy lakarz ma to zapisane w sumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Cześć, Kubala, 04.04.07, 11:07 MOim skromnym zdaniem to ludziom brakuje dystansu (nie powiem, mnie też nieraz go brakuje...). Zapalają się w bronieniu czy atakowaniu jakiegos pogladu i nie przyjmuja do wiadomości zdania drugiej strony. Traktuja sie jak wrogowie. Pół biedy gdy ma to miejsce na takim forum jak to, gorzej jak ma to miejsce w zyciu codziennym. A propos, również nie mam zamiaru finansować brakoróbstwa firm "oponiarkich".:)) Swoja droga odpowiedzialna para (małżeństwo, kochankowie) nie uzywaja jednej "metody"...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Bo to jest walka drogi Jacku :))) 04.04.07, 10:37 Świeta prawda. Powiem więcej - "i misja" ot co.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
lolitka.w.trabancie Re: Bo to jest walka drogi Jacku :))) 04.04.07, 10:47 kubala11 napisał: > Świeta prawda. Powiem więcej - "i misja" ot co.:)) Czy my się skądś nie znamy? Gadasz zupełnie jak mój pewien znajomy ... Odpowiedz Link Zgłoś
lolitka.w.trabancie Przytomne i oczywiste pytania to młot na lewicę 04.04.07, 10:28 i postęp, co tłumaczy, czemu tak rzadko padaja :) Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Kobiet żal 04.04.07, 11:59 Nawet przy 100 proc.zabezpieczeniu zdarza sie, raz na milion powiedzmy,zajscie w ciążę. Ja papieram p. Tysiąc, aczkolwiek sądze, ze gdyby mnie to sie przydarzylo, to szukałabym pomocy w innych krajach. Nawet gdybym miała sie zapożyczyc na wieki wieki amen. Na szczeście to juz nie moj problem, ale kobiet mi żal. Odpowiedz Link Zgłoś
m.rycho Re: Kobiet żal 04.04.07, 12:04 joannabarska napisała: > Nawet przy 100 proc.zabezpieczeniu zdarza sie, raz na milion powiedzmy,zajscie > w ciążę. < Przy 100% sie nie zdarza.Po prostu nie ma 100 procentowego sposobu antykoncepcyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś