pobudzony
25.04.07, 08:56
Nie ma czegoś takiego jak gwałt. Bez zachęty rzekomej "ofiary" nigdy do tego
nie dochodzi. Jeżeli kobieta idzie sama w nocy przez park, ubrana jak
ladacznica, to znaczy że tego chce i nie ma co biadolić nad jej losem. Sama
się prosiła, a potem próbuje wrobić Bogu duch niewinnego faceta.
Dlatego, jak czytam, że jakaś baba została zgwałcona, to uważam to za
manipulację nastawiona na budzenie współczucia i jest to po prostu żenujące.