hansfakir
30.04.07, 00:18
We wszystkich piwiarniach w sobotnie i niedzielne wieczory panował ścisk:
”A wieczorem o jedenastej, kiedy się je zamyka, wylega z nich tłum pijanych,
którzy zwykle przesypiają swego rausza w przydrożnym rowie{…}. Przyczyny tego
zjawiska są zupełnie jasne; jedną z najpoważniejszych jest praca w fabryce.
Praca w niskich pomieszczeniach, gdzie ludzie wdychają więcej czadu i kurzu
niż tlenu – i to przeważnie już od szóstego roku życia, nadaje się wręcz do
tego, by pozbawić ich wszelkiej siły i radości życia. Tkacze, którzy mają u
siebie w domu po jednym krośnie, siedzą nad nim pochyleni od rana do nocy, a
gorący piec wysusza im mlecz pacierzowy. Ci spośród nich, którzy nie stają
się ofiarami mistycyzmu, popadają się w nałóg pijaństwa...”
Friedrich Oswald (Engels)