klaudia_kalinowska 12.05.07, 15:21 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=15151&wid=8859124&rfbawp=1178976033.805&ticaid=13baf Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziwny_gosc Re: spóźnienie=brak matury 12.05.07, 15:36 Smutne, ale jeśli matura to ma być poważny egzamin, to niestety trzeba przestrzegać pewnych reguł. Odpowiedz Link Zgłoś
xinga Precz ze spóźnianiem się! 12.05.07, 15:43 W naszym społeczeństwie spóźnianie się jest ostatnio jakby trendy. Niektórym osobom wydaje się, że kilka minut spóźnienia to nic. Jednak spóźnianie się jest obrzydliwym lekceważeniem innych ludzi oraz przyjętych zasad współdziałania społecznego. Bez tych zasad żylibyśmy w chaosie. Precz ze spóźnianiem się! - dotyczy to zarówno ministrów jak i uczniów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Precz ze spóźnianiem się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 15:48 Zgadzam się. Nie na próżno nazywa się maturę egzaminem dojrzałości. Dojrzałość wymaga żeby się nie spóźniać w ważnych sytuacjach. I nawet jesli to prawda z tym innym rozkładem jazdy, to i tak chyba musiala wyjść na ostatnia minutę. Jak sie ma bardzo ważną sprawę wychodzi się z większym niż zwykle zapasem czasu- autobus mógł się spóźnić, zepsuć itd. Odpowiedz Link Zgłoś
jdbad Re: Precz ze spóźnianiem się! 12.05.07, 16:18 Az się zdziwiłam, ze taka jednomyślonośc. Ja też się z Wami zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
xinga Nie tylko do rodziców 12.05.07, 17:01 Dokucza nam czyjeś spóźnianie się do urzędu, gabinetu lekarskiego, jak również spóźnianie się zaproszonego gościa? Spóźnianie się jest lekceważeniem drugich! Do rodziców. Ciągłe spóźnianie się naszych synów i córek nie może stać się normą zachowania. Powoduje bowiem, że dziecko zaczyna być postrzegane przez rówieśników i nauczycieli jako osoba niesumienna i niepunktualna. w świadomości innych kształtuje się negatywny obraz dziecka. Wchodząc do sali w połowie lekcji, uczeń zaburza rytm pracy innych, dezorganizuję ją, dekoncentruje kolegów i prowadzącego zajęcia. Samo dziecko narażone jest na niepotrzebny, dodatkowy stres. Powody te są wystarczające do zrozumienia, że dorośli jako rodzice powinni dążyć do eliminowania z repertuaru zachowań tych, które stają się przyczynami spóźniania się gdziekolwiek, nie tylko do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Nie tylko do rodziców 12.05.07, 21:51 a sami sie nie spozniacie, mniemam? Venus Odpowiedz Link Zgłoś
xinga Do venus22 Re: 13.05.07, 16:38 venus22 napisała: > a sami sie nie spozniacie, mniemam? Oczywiście, że się spóźniamy. Jednak nie mamy wtedy pretensji ze nas nie wpuścili, że za nami nie poczekali, ze odjechali bez nas. Spóźnianie się jest paskudna wadą, dokuczliwą i dezorganizującą życie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 17:29 tylko gdy to jest vis maior - np. korki itp. To nieuniknione. Ale na ważne spotkanie wole pojechać wcześniejszym pociągiem lub wyjechać wcześniej - na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: Nie tylko do rodziców IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.05.07, 18:48 A nie. Nigdy, powtarzam nigdy się nie spóźniłam, a już sporo lat chodzę po tym padole. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 18:50 a ja tak - może 3 razy w życiu... ale jeśli już to z przytupem. raz to półtorej godziny do pracy bo ogólnomiejska awaria prądu zresetowała mi budzik... Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 20:32 Dla mnie spóźnianie się jest niejako stanem wrodzonym. :) Dlatego zawsze bardzo się staram, żeby do tego spóźnienia nie dopuścić, ale co się namęczę... Mam nawet wszystkie zegarki ustawione tak, żeby się spieszyły o 5 minut! Niemniej, nigdy nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać, że ktoś się z tym moim spóźnialstwem będzie liczył i nie zamknie mi drzwi przed nosem. Spóźniam się, moja wina i już. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 16:59 ciekawe co byś zrobiła gdybyś utknęła na autostradzie w połowie między zjazdami albo jechała pociągiem, który spóźnił sie 3 godziny... Nie wierzę, że nie ma szczególnych przypadków Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 17:07 kicior99 napisał: > ciekawe co byś zrobiła gdybyś utknęła na autostradzie w połowie między zjazdami > albo jechała pociągiem, który spóźnił sie 3 godziny... Nie wierzę, że nie ma > szczególnych przypadków No przecież są!!! Tylko ta panna nie raczyła nawet podać żadnego powodu spóźnienia, pominąwszy fakt, że spóźniła się nawet ze złożeniem odwołania... Jeśli ktoś stał w korku albo pociąg mu się spóźnił, to idzie po zaświadczenie do drogówki albo do PKP i pisze egzamin w czerwcu. Proste i jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 17:14 Ja tylko polemizuje z panią, która twierdzi że przez swe długie życie NIGDY się nie spóźniła. Albo wybitne szczęście, albo brak pamięci albo zwykła konfabulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: Nie tylko do rodziców IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:45 Skoro zostałam wezwana do tablicy, bo to ze mną plemizujesz, to zapewniam Cię, że w życiu nie spóźniłam się i nic na to nie poradzę. Niektórzy już tak mają. I bądź łaskaw nie oskarżac mnie o konfabulację. kicior99 napisał: > Ja tylko polemizuje z panią, która twierdzi że przez swe długie życie NIGDY się > nie spóźniła. Albo wybitne szczęście, albo brak pamięci albo zwykła konfabulacj > a. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 16.05.07, 07:36 to była tylko jedna z możliwości :) Podziwiam, bo choć jestem znany jako osoba tępiąca spóźnienia, umawiająca się o 16.23 ioprzychodząca co do sekundy itp... :) to jednak kilka razy materia czasu mnie zwyciężyła, Przepraszam i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Nie tylko do rodziców 16.05.07, 07:16 venus22 napisała: > a sami sie nie spozniacie, mniemam? Na co dzień - zdarza mi to się, jakkolwiek rzadko. Ale w sytuacjach specjalnych (egzamin, ważne spotkanie, pociąg, etc) - nigdy mi się spóźnić nie zdarzyło. I doprawdy nie potrzeba do tego specjalnego szczęścia. Jako że wykazuję niezwykłą odporność na budziki to w takich wypadkach nastawiam 3 budziki i zamawiam budzenie telefoniczne. Zawsze zakładam minimum godzinę zapasu. Jeżeli mam jechać komunikacją zbiorową to dzień wcześniej sprawdzam rozkład i upewniam się, że w tym dniu obowiązuje. I biorę pieniądze na taksówkę na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Zaraz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.05.07, 21:59 Moja corka miala na mature przyjsc o godzinie 8 rano. O 9 zaczyna sie pisac, ale od 8 sprawdzają obecnosc itd. Czyzby w szkole tej dziewczynki nie bylo takiej zasady? Poza tym na mature to naprawde wypadaloby stawic sie wczesniej, a nie na ostatnia chwile. Nawet jesli autobusy jezdzily jak w swieto, to ilez mogl pozniej przyjechac, pol godziny? Gdyby dziewczyna pomyslala, ze moze warto przyjechac pol godziny wczesniej, to pewnie by sie nie spoznila. Wspolczuje jej, chociaz rozsmieszyl mnie fragment, ze to najgorsza rzecz jaka jej sie przytrafila. Lol:] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mary Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza IP: 217.153.205.* 12.05.07, 22:37 Co jej szkodziło wpuscić dziewczynę? Przecież to jest tylko strata uczennicy, że miała mniej czasu. Nikogo swoim spóxnieniem nie zlekcewazyła ani nie zmusiła do czekania. Los się tej wrednej francy odpłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza IP: *.acn.waw.pl 13.05.07, 00:11 > Co jej szkodziło wpuscić dziewczynę? Przecież to jest tylko strata uczennicy, > że miała mniej czasu. Nie tylko. Wchodzac juz po zamknieciu drzwi na sale egzaminacyjna zburzylaby atmosfere, zdezorganizowalaby na chwile prace egzaminatorow, umozliwilaby dodatkowe kursowanie sciag etc. Ja zawsze nawet na egzaminy na studiach przybywalem co najmniej pol godziny wczesniej, a tam zawsze byly terminy poprawkowe. A co mowic o czyms tak waznym i oczekiwanym jak matura! Jak dziewczyna wyszla z domu w ostatniej chwili i przejechala sie (nomen omen) na rozkladzie autobusow to coz, jej wina. Gdyby przyjela odpowiedni zapas to by sie nie zdarzylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga bardzo dobrze!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 07:30 może sie wreszcie czegos nauczy to biedne dziewczę, och jak mi psikroooo, lae nie moge pani wpuścić, ochhhh jej, ale mogę podać chusteczke i zadzwonić po mamusię.... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns A Ty co? Taka idealna jesteś? 14.05.07, 23:27 Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych? Nie zdarzyło Ci się zaspać. Dyrektorka przegieła pałę i to ostro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? IP: *.acn.waw.pl 14.05.07, 23:33 > Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych? Nie zdarzyło Ci się zaspać. Pewnie wielu osobom sie to czesto zdarza. Ale nia na mature!! No wybacz, jak masz cos tak waznego do czego przygotowujesz sie od kilku miesiecy to juz mozna odpowiednio wczesnie wstac i sie z zapasem wyrobic! Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 14.05.07, 23:37 No niby można i tak się powinno. I nie tylko na maturę. Samolot czy pociąg też nie będzie czekał i odleci/odjedzie bez spóźninego pasażera. Co nie oznacza że trzeba było tę dziewczynę udupić dla zasady z powodu dwuminutowego spóźnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 15.05.07, 16:00 acorns napisał: > No niby można i tak się powinno. I nie tylko na maturę. Samolot czy pociąg też > nie będzie czekał i odleci/odjedzie bez spóźninego pasażera. Co nie oznacza że > trzeba było tę dziewczynę udupić dla zasady z powodu dwuminutowego spóźnienia. Ależ oczywiście, że było trzeba. Nie uważasz, że uczenie człowieka podstawowych zasad w wieku 18 lat to i tak już dość późno ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 16.05.07, 07:24 acorns napisał: > Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych? Jeżeli byłaby to przyczyna losowa niezależna od tej osoby (wypadek, awaria, strajk, etc) to miałaby pełne podstawy, by otrzymać możliwość pisania w późniejszym terminie. > Nie zdarzyło Ci się zaspać. Ja mam piekielnie ciężki sen i alergię na budziki. Nigdy nie zdarzyło mi się zaspać na egzamin. > Dyrektorka przegieła pałę i to ostro. Dyrektorka postąpiła zgodnie z zasadami. Odpowiedz Link Zgłoś
xinga Re: Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza 13.05.07, 16:42 Gość portalu: Mary napisał(a): Dobrze, że zaistniał ten precedens. Teraz mamy przykład jak postępować z samolubnymi spóźnialskimi, wszędzie! Odpowiedz Link Zgłoś
chyba_normalny Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 11:08 BRAWO postawcie się w tej chwili z drugiej strony - jesteście szefami , kierownikami i pracownicy wam się spóźniają . I co głaszczecie ich za to ? ( to do tych co uważają , że dyrektorka zrobiła źle ) Odpowiedz Link Zgłoś
ladyinblack Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 16:55 1. jak już było wspomniane - na maturze wymaga się od lat obecności min pół godziny PRZED rozpoczęciem pisania. Tak było jak ja pisałam jeszcze starą maturę, tak jest i teraz w każdej szkole. Nie rozumiem tłumaczenia że dziewczyna dojechała o 9 z minutami - i tak powinna być DUŻO wcześniej. Stres stresem ale bez przesady. 2. rozumiem komisję doskonale. Uczniowie, którym na maturze podwinie się noga szukają każdego sposobu by się odwołać - a najłatwiej jest odwoływać się od uchybień w działaniu komisji. Wpuszczenie osoby spóźnionej jest wbrew przepisom i jeżeli ktokolwiek zapragnąłby odwołać się od wyniku podając że to zaburzyło jego koncentrację - wygrałby. Nie wspominając o tym, że szkoła miałaby dzikie problemy. Żal mi dziewczyny, jasne. Ale nie wiem po co robić z tego wielki artkuł prasowy, nie wiem po co użalanie się nad nią i robienie z dyrektorki strasznie złej kobiety. To dziewczyna zawaliła i to bardzo a nie ktoś inny i to ona musi ponieść konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 17:00 Cóż za rozwydrzona, źle wychowana pannica! Waliła pięściami w drzwi, bo nie chcieli jej wpuścić?! Histerii dostała? Mój Boże, a czy ona ma 3 latka i na przedszkolne przedstawienie jej nie wpuścili? Decyzja o niedopuszczeniu jej do egzaminu dojrzałości była jak najbardziej słuszna - to dziewczątko z całą pewnością nie jest dojrzałe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mary jaka dojrzałość... IP: 217.153.205.* 13.05.07, 20:40 > Decyzja o niedopuszczeniu jej do egzaminu dojrzałości była jak najbardziej > słuszna - to dziewczątko z całą pewnością nie jest dojrzałe! Ja co prawda pisałem mature kilkanaście lat temu ale i wtedy i teraz nie uważam tego za egzamin potwierdzający jakąkowliek djrzałość. Wypisywanie pierdzieluchów o Nad Niemnem albo innej Granicy, lanie wody o oświeceniu albo innym Sienkiewiczu na 5-6 stron papieru ma potwierdzac dojrzałość? A może rozwiązywanie zadań z trygonometrii albo o pociągach, które jechały z punku A do punktu B i ewentualnie opisywanie jak sie pie.. pantofelki albo jak przebiegała bitwa pod Monte Chęcino to jest dowód na "dojrzałość". Nie ma co robić takich mecyjów z matury, bo dawno straciła ona jakiekolwiek znaczenie poza symbolicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: jaka dojrzałość... 13.05.07, 21:07 A wiesz, dziecko, co to jest cezura? Czy też pierdziulechy to były, twoim zdaniem? Kiedyś istniał w Polsce zwyczaj postrzyżyn. Dla ciebie to pewnie pierdzieluchy były... O tempora! O mores! Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jaka dojrzałość... 15.05.07, 16:02 Gość portalu: Mary napisał(a): > Ja co prawda pisałem mature kilkanaście lat temu Niektórzy nigdy nie dojrzewają. S. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: spóźnienie=brak matury 14.05.07, 23:30 > Waliła pięściami w drzwi, bo nie chcieli jej wpuścić?! Prawdopodobnie dlatego że nie bylo dzwonka do drzwi. > Histerii dostała? Mój Boże, a czy ona ma 3 latka i na > przedszkolne przedstawienie jej nie wpuścili? To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwowana. A z racji młodego wieku i nieznajomości rynku pracy od strony praktycznej mogła myśleć że bez matury będzie nikim i tym bardziej mogła dostać histerii. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 00:07 > To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwowana. Większych bzdur w życiu nie słyszałam. A jakby to był chłopczyk, toby nie miał prawa dostać histerii ze zdenerwowania? To nie jest 'dziewczyna' tylko dorosła kobieta, bo takie zdają maturę. Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut i jeszcze miała czelność domagać się specjalnego traktowania! Po czym trzeba było wzywać mamusię, żeby dziewczę zabrała do domciu i utuliła. Naprawdę w głowie mi się to nie mieści... troszkę odpowiedzialności za własne życie trzeba w końcu przyjąć. Bo inaczej to ta panna napisałaby do gazet o wrednym pracodawcy, co to jej nie wpuścił na rozmowę kwalifikacyjną, bo się zaledwie trzy godziny spóźniła. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 12:12 > A jakby to był chłopczyk, toby nie miał prawa dostać histerii ze > zdenerwowania? Chłopak to prędzej by poszedł do knajpy i się nawalił a nie histeryzował pod drzwiami. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie histeryzującego pod drzwiami szkoły dziewiętnastolatka :) > Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut Podobno dwie minuty się spóźniła tylko a nie godzinę i piętnaście. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 14:55 > > Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut > > Podobno dwie minuty się spóźniła tylko a nie godzinę i piętnaście. To chyba jakaś rozbieżność zeznań nam się wkradła. Na maturę chyba trzeba było się stawić o 8:00, chociaż miała się zacząć o 9:00? W tej szkole trochę później się zaczęła, to fakt. Ale chyba zbiórka o 8:00 obowiązywała we wszystkich szkołach? > Chłopak to prędzej by poszedł do knajpy i się nawalił a nie histeryzował pod > drzwiami. No więc moim zdaniem dziewucha też i jakoś nie widzę siebie tarzającej się na glebie i rwącej włosy z głowy, bo mnie gdzieś nie wpuścili :)) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:04 nessie-jp napisała: > > To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwo > > wana. > > Większych bzdur w życiu nie słyszałam. A jakby to był chłopczyk, toby nie miał > prawa dostać histerii ze zdenerwowania? Chłopczyk miałby prawo powybijać w szkole szyby i skopać do nieprzytomności pierwszą spotkaną osobę. S. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.login To ma szersze znaczenie 14.05.07, 15:26 Sprawa nie dotyczy tylko tej niedoszłej maturzystki. W naszym kraju spóźnialstwo rozpleniło się jak dokuczliwe chwasty. Spóźniają się urzędnicy, wykładowcy i studenci, a zwłaszcza lekarze. Ludzie, jeśli uzgodniliśmy, ze jakaś sprawa ma sie odbyć o godz. 11.00, to o 11.01 jest już po wszystkim. Za spóźnianie się powinniśmy przykładnie karać, dotyczy to wszystkich wszystkich. Więc odczepmy się od tej miłej maturzystki, ona już dostała po nosku. Nie spóźniajmy się, będzie nam lepiej żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: To ma szersze znaczenie 14.05.07, 22:33 Och, jakie to szczęscie, że w tym kraju sa jeszcze prawi, porządni, bezwzględnie przestrzegający reguł, nieomylni, nieskazitelni, mający o każdej porze dnia i nocy na względzie dobro ogółu obywatele! Jeszcze Polska nie zginęła, dopóki Wy stoicie na straży dobrych obyczajów i żelaznych zasad współżycia społecznego. Pier...nie kotka za pomoca młotka. Dziewczyna ma teraz rok do tyłu, bo szanowna pani dyrektor nie mogła sobie odpuścić i pozwolić jej pisać tego, pożal się Boże, 'egzaminu dojrzałości'. Shit happens- autobus sie zepsuje, korek się zrobi, obcas się złamie. I za to należy dokopywać ludziom? Wszystkim zatroskanym o dobro narodu wcielonym doskonałościom gratuluję dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
ladyinblack Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 01:29 dobro narodu mnie strzyka ale chyba nie rozumiecie jednej rzeczy - dyrektorce NIE WOLNO było jej wpuścić. To nie ma nic wspólnego z dobrą lub złą wolą, z chęcią pokazania dziewczynie, że nie należy się spóźniać, z niczym. Naginanie przepisów dla tej jednej dziewczyny mogłoby się skończyć fatalnie dla reszty zdających - jak już pisałam, wystarczy że jedna osoba odwoła się z powodu zakłóceń na egzaminie i w całej sali do której ew wpuszczono by naszą spóźnialską matura jest unieważniana i zdający muszą ją pisać jeszcze raz. uczę w liceum, wiem do jakich metod są zdolni uciekać się maturzyści jak im matura nie pójdzie. ciekawe co wtedy byście powiedzieli o dyrektorce? że głupia wpuściła jedną spóźnialską a np 20 osób z tego powodu ma dodatkowy stres i problemy. Teraz każdy ze znajomych tej dziewczyny powie, że nie przeszkadzałoby im wpuszczenie jej po czasie. Ale jak się w lipcu okaże, że ktoś oblał to na 200% będą szukać sposobów, żeby sobie poradzić - a najłatwiej jest zwalić na błędy formalne popełnione przez komisję. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.login Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 11:21 yggdrasill napisała: > Och, jakie to szczęscie, że w tym kraju sa jeszcze prawi, porządni, > bezwzględnie przestrzegający reguł, nieomylni, nieskazitelni, mający o każdej > porze dnia i nocy na względzie dobro ogółu obywatele! Jeszcze Polska nie > zginęła, dopóki Wy stoicie na straży dobrych obyczajów i żelaznych zasad > współżycia społecznego. Jasne :) A co, podoba Ci się luzactwo? Olewanie podstawowych zasad dyscypliny społecznej, spóźnianie się i jeszcze pyskowanie z powodu ukarania za to? Wolna wola, wolny wybór, możesz przenieść się do luzackich sobiepańskich krain. Spóźnianie się, w każdym przypadku, jest paskudne :) Odpowiedz Link Zgłoś
alkoo3 Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 11:43 uwazam ze kary byla zbyt wielka. Nie wiem czy pani dyrektor chciala przez to powiedziec - my dorosli sie nigdy nie spozniamy. Mysle ze jest to przyklad zakompleksionej pani majacej wladze. No i typowe - jesli to nas osobiscie nie dotyczy potrafimy byc konsekwentni, jesli by to byla nasza znajoma to byloby wielkie oburzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt ważny Re: To ma szersze znaczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:47 Czyżby to była Twoja znajoma alkoo? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 16:07 yggdrasill napisała: > Dziewczyna ma teraz rok do tyłu, bo szanowna pani dyrektor nie mogła sobie > odpuścić i pozwolić jej pisać tego, pożal się Boże, 'egzaminu dojrzałości'. Dziewczyna ma rok do tyłu, bo nie potrafiła przyjść na czas. Może to ją w końcu tego nauczy. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sddff dobra nauczka IP: 81.19.200.* 15.05.07, 09:17 no i dziewczyna ma nauczke, ze spoznienie moze byc bardzo drogie. szkoda jej, ale takie jest zycie. trzeba bylo wzaic taksowke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozia Re: dobra nauczka IP: *.chello.pl 15.05.07, 09:51 wlasnie- miaam taka sytuacje-moj cholopaka 2 lata tem mial nam aturze zjezyka dobiegl ale rzecyzwiscie mogl wzisc takxi tylko ze nawet o otym nie pomyslsam wszedl, gdy juz sale zamknweli i czekali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Colo Re: dobra nauczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:46 kuźwa, w jakim ty języku rozia piszesz? Co to ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:30 no tez mi dyscyplina....panie giertych, ze tez ten Pana Bog to widzi i nie grzmi;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moleslaw Re: spóźnienie=brak matury IP: *.icpnet.pl 15.05.07, 13:58 Nazwisko Pana Giertycha pisze się jednak wielką literą,bez względu na odczucia jakie w nas budzi. Uważam że słusznie postąpiono.Nie widzę żadnego problemu w nastawieniu budzika nawet o godzinę wcześniej.Przypuśćmy że do szkoły mam 15 minut jazdy,czy w takim razie wyjdę z domu o 8.40 jadąc na 9.00?Naprawdę nie wymaga zbyt wiele wysiłku wyjście nawet o 8.00,w takiej sytuacji nawet dwa autobusy mogą się spóżnić a i tak zdążę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:13 Ale to jeszcze nie byla tragedia....jestesmy ludzmi czy upiornymi maszynami? Poza tym to ja specjalnie zagladalam podczas dlugiego weekendu na strone kzkg, by sprawdzic, jak jezdza busy i nie bylo jasnej informacji, ze w dni nieswiateczne busy beda jezdzic jak w swieta...Podobnie jak ta dziewczyna spedzilam ponad godzine na przystanku czekaja na autobus(bo przyszlam o porze dni roboczych). Oczywiscie na przystankach tez zadnych informacji. Wiec mogli sie juz zlitowac....zwlaszcza, ze to 2 minuty, a nie 20;/ Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 15:17 > Poza tym to ja specjalnie zagladalam podczas dlugiego weekendu na strone kzkg, > by sprawdzic, jak jezdza busy i nie bylo jasnej informacji, ze w dni > nieswiateczne busy beda jezdzic jak w swieta No dobrze, w takim razie dziewczyna napisze maturę w czerwcu. Swiat się nie zawali. Jeżeli spóźnienie jest usprawiedliwione, to przecież przysługuje termin czerwcowy. Nie można dla jednego spóźnialskiego dezorganizować matury pozostałych, punktualnych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:20 z artykuly wynika, ze czerwiec to tez "wielka laska";p....wspusciliby dziewczyne i nie byloby problemu:) i tak ledwo na pewno inni sie rozsiedli, zas z wypowiedzi jej kolegow, nie wynika, by byli oni zdezorientowani;p Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 15:26 1. rację mają ci, którzy twierdzą że powinna przyjść co najmniej pół godziny przed egazminem czyli o 8:30. W większości szkół zbiórki wyznacznae sa na 8:00, 8:15, zaleznie od ilości piszących, bo trzeba im dać czas do 9:00 na wylosowanie numerków, rozdanie arkuszy, sprawdzenie arkuszy, ewentualna wymianę, zakodowanie peseli itp. 2. dyrekcja coś tu kręci, bo niby dzwoniła do OKE, ale tam nic o tym nie wiedzą, niby dziewczyna przyszła o 9:15 ale w gabinecie lekarskim była 9:14, a w końcu kotłowanie pod drzwiami szkoły tez trwało. 3. woźna okazała sie osoba bardzo nadgorliwą, bo mogła dziewczynę wpuścić, poszłaby sobie do swojej sali i cichutko zgłosiła do zespołu nadzorującego 4. procedury egzaminacyjne mówią wyraźnie, że na salę egzaminacyjną NIE MOŻNA wpuścic NIKOGO dopiero od chwili ogłoszenia czasu pisania egzaminu. Jeżewli dziewczyna była w szkole 9:02 i na sali egzaminacyjnej jeszcze nie zaczęli pisać to JAK NAJBARDZIEJ mogła wejść, dostać swój arkusz, sprawdzic go i zacząć egzamin. Dopiero od chwili, kiedy przewodniczący komisji mówi :zaczynamy" NIKT nie wejdzie na salę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:32 Dokladnie, u nas bylo to samo, dopiero jak dostalismy arkusze, napisano pytania na tablicy i.....nastapilo oficjalne "zaczynamy", nikt z maturzystow nie mogl juz wejsc do sali.....i bylo nam to zreszta wczesniej juz wylozone, bo mamy normalnych i tolerancyjnych nauczycieli;p....nawet pamietam, ze prawie kazdy juz usiadl, a kumpela akurat szla do wc i na ostatni moment weszla do sali, przeprosila i....nie bylo problemu, ze my ma teraz juz wyjsc, bo przyszla minute pozniej. Moj kochany przyjaciel Adam nie moglby sie uczyc w tak nietolerancyjnej szkole jak ta dziewczyna.....bo o nim sie mowi, ze nawet na swoj wlasny pogrzeb sie spozni;p. I naparwde, zawsze mu mowie, ze ma byc na 17:00 (jak ma byc na 17:30), to wtedy w sam raz na 17:30 przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 15:59 To już problem Twego kochanego przyjaciela Adama. Nie jest on wyznacznikiem tego, co powinno się robic. Spóźnialstwo to spóźnialstwo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:05 Co nie oznacza, ze 2 minuty powinny stanowic az tak tragiczny problem. Poza tym od kiedy to sprzatczki czy wozne w szkole sa....decyzyjnymi osobami. My mielismy rewelacyjne wozne, nawet czasem nam pomagaly:), a nie takie problemy stwarzaly;/. Uwazam, ze nie dopuszczenie tej dziewczyny do matury z powodu 2 minut bylo przesadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 16:13 Może najpierw poczytaj sobie o zasadach przeprowadzania matur tzw. nowych, a potem obwiniaj ludzi, którzy tak zdecydowali.Co do pań woźnych, w czasie trwania egzaminu, to między innymi one odpowiadają za ciszę i spokój na terenie szkoły. Ta dzieczyna spóxniła się ponad pół godziny w istocie, bo powinna byłprzyjśc ok. 8,30 ,aby zdążyc wszystko załatwic. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:19 no bardzo dziwne, bo znam nawet kilkanascie tegorocznych maturzystek;).....i fakt, Alicja byla 20 minut wczesniej, ale tak sie sklada ze nic nie zalatwiali, tylko gledzili z kolezankami i kolegami przed szkola. Za 2-3 minuty 9:00 nawet wyszla babka, zeby poinformowac, by juz szli pod sale.....Wtedy to ja sie z nia pozegnalam. Zebrali sie pod salami, rozlosowali numerki....jestem nawet pewna, ze zanim usiedli do pisania to juz po 9:00 bylo.....Poprostu niektorzy wyolbrzymiaja pewne rzeczy i robia wielkieeeee problemy. A wielkie problemy sa gdzies indziej:). To tyle na ten temat. Uwazam, ze przesadzili, mogli juz ja dopuscic i juz. Szykuje sie Rewolucja Lipcowa. Przemowie do Was Towarzysze... Odpowiedz Link Zgłoś
jdbad Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:37 Ty znasz kilkanaście maturzystek, a ja całe stada i znam też procedury, bo jestem nauczycielką w liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 16:41 No to wspolczuje uczniom, jak jestes iscie nie tolerancyjna nauczycielka:).... Mam nadzieje, ze tak nie jest ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:47 Nie znasz mnie wiec sobie daruj złośliwe uwagi. Zapewniam Cię, ze moi uczniowie sobie nie współczują. Tak się nie powinno prowadzic rozmowy. Gdybym miała zastosowac Twoją metodę, mogłaby napisac parę złośliwych rzeczy, ale nie o to tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 10:10 A ja radze Tobie 'nauczycielko' z dystansem podchodzic do pewnych spraw, bo twoj obecny komentarz swiadczy o tym, ze tego dystansu nie masz. Zlosliwa starasz sie narazie byc ty, ja nie widze zloscliwosci w stwierdzeniu, ze zwarzywszy na to, co tutaj piszesz, mozesz byc nie tolerancyjna nauczycielka (w formie "z przymruzeniem oka" zreszta napisane)...co mam nadzieje, nie jest prawda. Zadnych bezpodstawnych oskarzen nie rzucialm, wiec daruj sobie teksty o tym kim ty jestes i co uwazasz o mnie, bo jak sama napisalas, nie sadze bys mnie znala;p. Jak dla mnie to koniec rozmowy, uwazam, ze przesadzono wobec tej dziewczyny i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba_normalny Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 12:55 jszhc napisała: > Jak dla mnie to koniec rozmowy, uważam, ze przesadzono wobec tej dziewczyny i > kropka. Ale inni mogą mieć odrębne zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.05.07, 16:03 Bez wątpienia. Z Tobą nie warto rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:13 jszhc napisała: > Co nie oznacza, ze 2 minuty powinny stanowic az tak tragiczny problem. Nie 2 minuty. Zbiórki w szkołach były o 8. Spóźniła się ponad godzinę. > Poza tym od kiedy to sprzatczki czy wozne w szkole sa....decyzyjnymi osobami. O zamknięciu drzwi decyduje dyrektorka, a nie woźna. Gdyby woźna wpuściła spóźnialską, to by znaczyło, że jest ważniejsza od dyrektorki. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:22 Nam tez mowiono, ze dobrze by bylo przyjsc pol godziny wczesniej, ale nie bylo to narzucone, bo w koncu najwazniejsze by byc na egzaminie. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:49 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4133431.html Czyli panna spóźniła się o 42 minuty... No, trudno to nazwać 'nieznacznym' spóźnieniem! Dziwne, że pan Giertych nie zaliczył jej całej matury! Najbardziej rozśmieszyło mnie, że Roksana nawet z odwołaniem od decyzji komisji się spóźniła! :)) Ciekawe, czy tym razem też będzie oczekiwała specjalnego traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 18:26 Może i tym maturzystom by pan Giertych pomógł: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4132949.html?skad=rss Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik I bardzo dobrze 15.05.07, 17:38 Zaczynamy o 9:00 to znaczy o DZIEWIĄTEJ ZERO ZERO! Pamiętam, że jak ja miałem maturę (kilka lat temu), to zbiórka była pół godziny przed egzaminem, ale ja i tak byłem w szkole aż o godzinę wcześniej. Na wszelki wypadek. A pannica jak widać cały czas miała kłopoty z punktualnością. No to się teraz nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: I bardzo dobrze 15.05.07, 19:46 Z całym szacunkiem: jesteście śmieszni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt ważny Re: I bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:54 Niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
emokid666 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 20:05 Zauważyłam dziwną prawidłowość: ludzie starsi popierają dyrektorkę, maturzyści zazwyczaj spóźnialską. ;) Ja też w tym roku zdaję i osobiście uważam że dobrze zrobiono nie wpuszczając jej. Ja uczę się w innym mieście niż uczę i aby zdążyć na czas i ze wszytkim się wyrobić wstaję o 6 rano. Zalecane jest stawianie się przynajmniej pół godziny przed maturą. Dziewczyna jest skrajnie nieodpowiedzialna, uważam że nie dopuszczenie jej do matury jest dobrą nauczką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:49 To miło usłyszec tak dojarzały głos.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: spóźnienie=brak matury IP: *.it-net.pl 15.05.07, 21:30 Takie są przepisy i kropka. Mają rację osoby piszace, że w razie protestu choćby jednej osoby z tej sali nieprzyjemności spotkalyby dyrektorkę. Gazeta zajmuje stanowisko, że dyrektorka zła ? W jednym z liceów maturzyści czekali pół godziny dłużej na wyniki matury ustnej, bo jedna z panienek również nie dojechała na czas i komisja na nią czekała !! Na godziny popołudniowe ! Mało tego, była to osoba, ktora chciała poprawić wynik matury ubiegłorocznej. Gdyby komisja odpytała wszystkich obecnych i zakończyła prace o 2 minuty wcześniej, byłaby zadyma ( słuszna) na caly kraj.A panienka jakby nigdy nic z uśmiechem i luzem wmaszerowała przed komisję. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 07:45 Matura to egzamin dojrzałości. Spóźniając się na niego (z własnej winy) choćby i minutkę wykazujemy się niedojrzałością, więc nie widzę w tym niesprawiedliwości. A ta pannica nie spóźniła się 2 minuty jak nam się to próbuje wmówić, ale minimum 32 minuty (lub 42 wedle innej wersji). Mnie dziwi postawa matki. Ok, maturzysta to osoba (teoretycznie) dorosła, ale jednak rodzic powinien zadbać o to, żeby dziecko odpowiednio to załatwiło. Mnie na maturę rodzice odwozili pod samą szkołę ze sporym zapasem czasowym (jeżeli matura zaczynała się o 9, a zbiórka była o 8:15 to ja byłam w szkole najpóźniej 7:45). Jeżeli nie mogli podwieźć - dawali pieniądze na taksówkę i pilnowali, żebym wyszła na czas. Mam nieco mieszane uczucia co do tego, czy powinno się dziewczynę dopuścić do dodatkowego terminu w czerwcu. Bo zgodnie z zasadami się on jej nie należy. Jeżeli będzie się respektować takie przypadki to w następnym roku spóźni się 20% uczniów, żeby móc sobie pisać później i lepiej się przygotować. Z drugiej strony tracenie roku rzeczywiście wydaje się być zbyt wielką karą. Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 08:01 >dojrzały głos Bo zgodny z Twoim własnym zdaniem, jak mniemam? > Matura to egzamin dojrzałości. Spóźniając się na niego (z własnej winy) choćby > i > minutkę wykazujemy się niedojrzałością, Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie Twój autobus, a nie masz pieniędzy na taksówkę? > Jeżeli będzie się respektować takie przypadki to w następnym roku spóźni się 20 > % > uczniów, żeby móc sobie pisać później i lepiej się przygotować. Kolejne interesujace stwierdzenie. Rzyzykowac utratę roku na rzecz ostatniej powtórki? Ci, którym zależy na wynikach, zaczynają sie uczyć kilka miesięcy (jeśli nie lat, jak ja) przed maturą. A reszta ma w d..., chcą ten wielki, niebywale trudny i wymagający egzamin układany chyba z myślą o szkołach specjalnych mieć za sobą. Irytuje mnie usadzanie ludzi w imię idiotycznego obstawania przy zasadach. Zaraz posypią sie głosy: 'to otwórzmy więzienia'. Żeby było jasne- niczego takiego nie postuluję. Nie chodzi też o samodzielne dokonywanie wyboru, których reguł przestrzegamy, a których nie. Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem przestrzegania pewnych norm powinno iść ludzkie podejście i empatia. Może wtedy ten kraj wyglądałby inaczej, bo udupianie maturzystów za pięciominutowe spóźnienie wbrew Waszym marzeniom rzeczywistości nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milka Roksana!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 08:07 spóźniając się na maturę dałaś dowód swojej niedojrzałości!!! poczekaj rok, może dojrzejesz, dobrze ci to zrobi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emokid666 Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 10:03 >> Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie Twój autobus, >> a nie masz pieniędzy na taksówkę? A nie raczej wtedy kiedy człowiek nie potrafi zwlec się z łóżka o odpowiedniej porze zamiast wychodzić na ostatnią minutę? Każda ROZSĄDNA i DOJRZAŁA osoba wie, że należy sobie zostawić jakiś zapas czasu. >> Ci, którym zależy na wynikach, zaczynają sie uczyć kilka miesięcy >> (jeśli nie lat, jak ja) przed maturą. A reszta ma w d..., chcą ten wielki, >> niebywale trudny i wymagający egzamin układany chyba z myślą o szkołach >> specjalnych mieć za sobą. Tak, na przykładzie tej dziewczyny widać, że bardzo jej nie zależało. Tylko skąd potem ta histeria? Mogę postawić się w jej miejscu, ale jeżeli spóźniłabym się z własnej winy, tak jak ona, to pretensje mogłabym mieć tylko do siebie. A nie do sprzątaczki, dyrektorki, ludzi którzy przestrzegali tylko odgórnie narzuconych zasad których złamanie mogło skończyć się dla nich zwolnieniem a dla całej szkoły powtarzaniem matury. Trudno, takie jest życie. >> Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem >> przestrzegania pewnych norm powinno iść ludzkie podejście i empatia. Może >> wtedy ten kraj wyglądałby inaczej, bo udupianie maturzystów za pięciominutowe >> spóźnienie wbrew Waszym marzeniom rzeczywistości nie zmieni. Przykro mi, ale mi brak empatii dla ludzi którzy chcą przejść przez życie bazując jedynie na współczuciu innych samemu nie wysilając się na przestrzeganie najprostszych reguł, taka ze mnie nazistowska świnia. :'( Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 13:20 yggdrasill napisała: > >dojrzały głos > Bo zgodny z Twoim własnym zdaniem, jak mniemam? A to a propos czego? > Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie > Twój autobus, a nie masz pieniędzy na taksówkę? Jeżeli jadę właśnie na bardzo ważny egzamin, nie zostawiając sobie żadnego marginesu to tak, wykazuję wielką niedojrzałość. A jeżeli czas sobie zostawię to nieprzyjechanie jednego autobusu nie jest żadnym problemem. Proste? > Rzyzykowac utratę roku na rzecz ostatniej powtórki? A co za różnica, czy ryzykujemy tę utratę w maju, czy w czerwcu? No i... ostatniej powtórki? Hehe... przez ten miesiąc to można się wszystkiego nauczyć. Z pięć razy :). > Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem przestrzegania pewnych norm > powinno iść ludzkie podejście i empatia. Więc w ramach owej empatii można rozważyć dopuszczenie jej do egzaminu w czerwcu. Wpuścić na maturę nie było jej wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaizka Re: spóźnienie=brak matury IP: *.toya.net.pl 16.05.07, 14:59 Tylko że ona nie spóźniła się 2 minut, tylko 42 minuty. Wszyscy uczniowie winni byli się stawić w szkole o 8.30, zatem jej spóźnienie wynikiem losowym trudno wytłumaczyć. Poza tym przeczytaj opinię dyrektorki i nauczycieli - panna spóźniała się nagminnie na początki lekcji, opuszczała ostatnie godziny i zrywała się ze szkoły. Gdyby to był incydent - OK, ale trzeba mieć również szacunek dla tych, którzy stawili się o czasie. Drakońskie przestrzeganie przepisów byłoby nieludzkie gdyby spóźniła sie te 2 minuty, ale fakty mówią co innego i jestem zdania że dyrektorka dobrze zrobiła, pomimo że rozumiem rozgoryczenie i żal dziewczyny, ale chyba sama sobie jest winna. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 18:00 Gość portalu: gaizka napisał(a): > Drakońskie przestrzeganie przepisów byłoby nieludzkie gdyby spóźniła sie te 2 > minuty, ale fakty mówią co innego i jestem zdania że dyrektorka dobrze zrobiła, Po to właśnie jest ta "zbiórka" pół godziny przed rozpoczęciem egzaminu, żeby nie było później takich problemów. I za spóźnienie na nią 2, 5 czy nawet 10 minut nikt nie zabroni pisać matury. Ale jeżeli przyszła już po godzinie rozpoczęcia egzaminu to sama sobie winna i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś