Dodaj do ulubionych

spóźnienie=brak matury

12.05.07, 15:21
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=15151&wid=8859124&rfbawp=1178976033.805&ticaid=13baf
Obserwuj wątek
    • dziwny_gosc Re: spóźnienie=brak matury 12.05.07, 15:36
      Smutne, ale jeśli matura to ma być poważny egzamin, to niestety trzeba
      przestrzegać pewnych reguł.
    • xinga Precz ze spóźnianiem się! 12.05.07, 15:43
      W naszym społeczeństwie spóźnianie się jest ostatnio jakby trendy. Niektórym
      osobom wydaje się, że kilka minut spóźnienia to nic. Jednak spóźnianie się jest
      obrzydliwym lekceważeniem innych ludzi oraz przyjętych zasad współdziałania
      społecznego. Bez tych zasad żylibyśmy w chaosie.
      Precz ze spóźnianiem się! - dotyczy to zarówno ministrów jak i uczniów :)
      • Gość: jj Re: Precz ze spóźnianiem się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 15:48
        Zgadzam się. Nie na próżno nazywa się maturę egzaminem dojrzałości. Dojrzałość
        wymaga żeby się nie spóźniać w ważnych sytuacjach. I nawet jesli to prawda z
        tym innym rozkładem jazdy, to i tak chyba musiala wyjść na ostatnia minutę. Jak
        sie ma bardzo ważną sprawę wychodzi się z większym niż zwykle zapasem czasu-
        autobus mógł się spóźnić, zepsuć itd.
        • jdbad Re: Precz ze spóźnianiem się! 12.05.07, 16:18
          Az się zdziwiłam, ze taka jednomyślonośc. Ja też się z Wami zgadzam.
    • xinga Nie tylko do rodziców 12.05.07, 17:01
      Dokucza nam czyjeś spóźnianie się do urzędu, gabinetu lekarskiego, jak również
      spóźnianie się zaproszonego gościa?

      Spóźnianie się jest lekceważeniem drugich!

      Do rodziców.

      Ciągłe spóźnianie się naszych synów i córek nie może stać się normą zachowania.
      Powoduje bowiem, że dziecko zaczyna być postrzegane przez rówieśników
      i nauczycieli jako osoba niesumienna i niepunktualna. w świadomości innych
      kształtuje się negatywny obraz dziecka. Wchodząc do sali w połowie lekcji, uczeń
      zaburza rytm pracy innych, dezorganizuję ją, dekoncentruje kolegów i
      prowadzącego zajęcia. Samo dziecko narażone jest na niepotrzebny, dodatkowy
      stres. Powody te są wystarczające do zrozumienia, że dorośli jako rodzice
      powinni dążyć do eliminowania z repertuaru zachowań tych, które stają się
      przyczynami spóźniania się gdziekolwiek, nie tylko do szkoły.
      • venus22 Re: Nie tylko do rodziców 12.05.07, 21:51
        a sami sie nie spozniacie, mniemam?

        Venus
        • xinga Do venus22 Re: 13.05.07, 16:38
          venus22 napisała:

          > a sami sie nie spozniacie, mniemam?

          Oczywiście, że się spóźniamy.
          Jednak nie mamy wtedy pretensji ze nas nie wpuścili, że za nami nie poczekali,
          ze odjechali bez nas.
          Spóźnianie się jest paskudna wadą, dokuczliwą i dezorganizującą życie :)
        • kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 17:29
          tylko gdy to jest vis maior - np. korki itp. To nieuniknione. Ale na ważne
          spotkanie wole pojechać wcześniejszym pociągiem lub wyjechać wcześniej - na
          wszelki wypadek.
        • Gość: jdbad Re: Nie tylko do rodziców IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.05.07, 18:48
          A nie. Nigdy, powtarzam nigdy się nie spóźniłam, a już sporo lat chodzę po tym
          padole.
          • kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 18:50
            a ja tak - może 3 razy w życiu... ale jeśli już to z przytupem. raz to półtorej
            godziny do pracy bo ogólnomiejska awaria prądu zresetowała mi budzik...
            • nessie-jp Re: Nie tylko do rodziców 13.05.07, 20:32
              Dla mnie spóźnianie się jest niejako stanem wrodzonym. :) Dlatego zawsze bardzo
              się staram, żeby do tego spóźnienia nie dopuścić, ale co się namęczę... Mam
              nawet wszystkie zegarki ustawione tak, żeby się spieszyły o 5 minut!

              Niemniej, nigdy nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać, że ktoś się z tym moim
              spóźnialstwem będzie liczył i nie zamknie mi drzwi przed nosem. Spóźniam się,
              moja wina i już.
          • kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 16:59
            ciekawe co byś zrobiła gdybyś utknęła na autostradzie w połowie między zjazdami
            albo jechała pociągiem, który spóźnił sie 3 godziny... Nie wierzę, że nie ma
            szczególnych przypadków
            • nessie-jp Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 17:07
              kicior99 napisał:

              > ciekawe co byś zrobiła gdybyś utknęła na autostradzie w połowie między zjazdami
              > albo jechała pociągiem, który spóźnił sie 3 godziny... Nie wierzę, że nie ma
              > szczególnych przypadków

              No przecież są!!! Tylko ta panna nie raczyła nawet podać żadnego powodu
              spóźnienia, pominąwszy fakt, że spóźniła się nawet ze złożeniem odwołania...
              Jeśli ktoś stał w korku albo pociąg mu się spóźnił, to idzie po zaświadczenie do
              drogówki albo do PKP i pisze egzamin w czerwcu. Proste i jasne.
              • kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 15.05.07, 17:14
                Ja tylko polemizuje z panią, która twierdzi że przez swe długie życie NIGDY się
                nie spóźniła. Albo wybitne szczęście, albo brak pamięci albo zwykła konfabulacja.
                • Gość: jdbad Re: Nie tylko do rodziców IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:45
                  Skoro zostałam wezwana do tablicy, bo to ze mną plemizujesz, to zapewniam Cię,
                  że w życiu nie spóźniłam się i nic na to nie poradzę. Niektórzy już tak mają. I
                  bądź łaskaw nie oskarżac mnie o konfabulację.

                  kicior99 napisał:

                  > Ja tylko polemizuje z panią, która twierdzi że przez swe długie życie NIGDY
                  się
                  > nie spóźniła. Albo wybitne szczęście, albo brak pamięci albo zwykła
                  konfabulacj
                  > a.
                  • kicior99 Re: Nie tylko do rodziców 16.05.07, 07:36
                    to była tylko jedna z możliwości :) Podziwiam, bo choć jestem znany jako osoba
                    tępiąca spóźnienia, umawiająca się o 16.23 ioprzychodząca co do sekundy itp...
                    :) to jednak kilka razy materia czasu mnie zwyciężyła, Przepraszam i pozdrawiam.
        • xtrin Re: Nie tylko do rodziców 16.05.07, 07:16
          venus22 napisała:
          > a sami sie nie spozniacie, mniemam?

          Na co dzień - zdarza mi to się, jakkolwiek rzadko.
          Ale w sytuacjach specjalnych (egzamin, ważne spotkanie, pociąg, etc) - nigdy mi
          się spóźnić nie zdarzyło. I doprawdy nie potrzeba do tego specjalnego szczęścia.
          Jako że wykazuję niezwykłą odporność na budziki to w takich wypadkach nastawiam
          3 budziki i zamawiam budzenie telefoniczne. Zawsze zakładam minimum godzinę
          zapasu. Jeżeli mam jechać komunikacją zbiorową to dzień wcześniej sprawdzam
          rozkład i upewniam się, że w tym dniu obowiązuje. I biorę pieniądze na taksówkę
          na wszelki wypadek.
    • Gość: Anna Zaraz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.05.07, 21:59
      Moja corka miala na mature przyjsc o godzinie 8 rano. O 9 zaczyna sie pisac,
      ale od 8 sprawdzają obecnosc itd. Czyzby w szkole tej dziewczynki nie bylo
      takiej zasady?

      Poza tym na mature to naprawde wypadaloby stawic sie wczesniej, a nie na
      ostatnia chwile. Nawet jesli autobusy jezdzily jak w swieto, to ilez mogl
      pozniej przyjechac, pol godziny? Gdyby dziewczyna pomyslala, ze moze warto
      przyjechac pol godziny wczesniej, to pewnie by sie nie spoznila.

      Wspolczuje jej, chociaz rozsmieszyl mnie fragment, ze to najgorsza rzecz jaka
      jej sie przytrafila. Lol:]
    • Gość: Mary Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza IP: 217.153.205.* 12.05.07, 22:37
      Co jej szkodziło wpuscić dziewczynę? Przecież to jest tylko strata uczennicy,
      że miała mniej czasu. Nikogo swoim spóxnieniem nie zlekcewazyła ani nie zmusiła
      do czekania. Los się tej wrednej francy odpłaci.
      • Gość: me Re: Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza IP: *.acn.waw.pl 13.05.07, 00:11
        > Co jej szkodziło wpuscić dziewczynę? Przecież to jest tylko strata uczennicy,
        > że miała mniej czasu.

        Nie tylko. Wchodzac juz po zamknieciu drzwi na sale egzaminacyjna zburzylaby
        atmosfere, zdezorganizowalaby na chwile prace egzaminatorow, umozliwilaby
        dodatkowe kursowanie sciag etc. Ja zawsze nawet na egzaminy na studiach
        przybywalem co najmniej pol godziny wczesniej, a tam zawsze byly terminy
        poprawkowe. A co mowic o czyms tak waznym i oczekiwanym jak matura! Jak
        dziewczyna wyszla z domu w ostatniej chwili i przejechala sie (nomen omen) na
        rozkladzie autobusow to coz, jej wina. Gdyby przyjela odpowiedni zapas to by sie
        nie zdarzylo.
        • Gość: Kinga bardzo dobrze!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 07:30
          może sie wreszcie czegos nauczy to biedne dziewczę, och jak mi psikroooo, lae
          nie moge pani wpuścić, ochhhh jej, ale mogę podać chusteczke i zadzwonić po
          mamusię....
          • acorns A Ty co? Taka idealna jesteś? 14.05.07, 23:27
            Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych? Nie zdarzyło Ci się zaspać.
            Dyrektorka przegieła pałę i to ostro.
            • Gość: me Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? IP: *.acn.waw.pl 14.05.07, 23:33
              > Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych? Nie zdarzyło Ci się zaspać.

              Pewnie wielu osobom sie to czesto zdarza. Ale nia na mature!! No wybacz, jak
              masz cos tak waznego do czego przygotowujesz sie od kilku miesiecy to juz mozna
              odpowiednio wczesnie wstac i sie z zapasem wyrobic!
              • acorns Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 14.05.07, 23:37
                No niby można i tak się powinno. I nie tylko na maturę. Samolot czy pociąg też
                nie będzie czekał i odleci/odjedzie bez spóźninego pasażera. Co nie oznacza że
                trzeba było tę dziewczynę udupić dla zasady z powodu dwuminutowego spóźnienia.
                • snajper55 Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 15.05.07, 16:00
                  acorns napisał:

                  > No niby można i tak się powinno. I nie tylko na maturę. Samolot czy pociąg też
                  > nie będzie czekał i odleci/odjedzie bez spóźninego pasażera. Co nie oznacza że
                  > trzeba było tę dziewczynę udupić dla zasady z powodu dwuminutowego spóźnienia.

                  Ależ oczywiście, że było trzeba. Nie uważasz, że uczenie człowieka podstawowych
                  zasad w wieku 18 lat to i tak już dość późno ?

                  S.
            • xtrin Re: A Ty co? Taka idealna jesteś? 16.05.07, 07:24
              acorns napisał:
              > Nie spóźniłaś się nigdy z przyczyn losowych?

              Jeżeli byłaby to przyczyna losowa niezależna od tej osoby (wypadek, awaria,
              strajk, etc) to miałaby pełne podstawy, by otrzymać możliwość pisania w
              późniejszym terminie.

              > Nie zdarzyło Ci się zaspać.

              Ja mam piekielnie ciężki sen i alergię na budziki. Nigdy nie zdarzyło mi się
              zaspać na egzamin.

              > Dyrektorka przegieła pałę i to ostro.

              Dyrektorka postąpiła zgodnie z zasadami.
      • xinga Re: Uwazam, że dyrektorka to wredna jędza 13.05.07, 16:42
        Gość portalu: Mary napisał(a):

        Dobrze, że zaistniał ten precedens. Teraz mamy przykład jak postępować z
        samolubnymi spóźnialskimi, wszędzie!
    • chyba_normalny Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 11:08
      BRAWO
      postawcie się w tej chwili z drugiej strony - jesteście szefami , kierownikami i
      pracownicy wam się spóźniają . I co głaszczecie ich za to ? ( to do tych co
      uważają , że dyrektorka zrobiła źle )
      • ladyinblack Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 16:55
        1. jak już było wspomniane - na maturze wymaga się od lat obecności min pół godziny PRZED rozpoczęciem pisania. Tak było jak ja pisałam jeszcze starą maturę, tak jest i teraz w każdej szkole. Nie rozumiem tłumaczenia że dziewczyna dojechała o 9 z minutami - i tak powinna być DUŻO wcześniej. Stres stresem ale bez przesady.

        2. rozumiem komisję doskonale. Uczniowie, którym na maturze podwinie się noga szukają każdego sposobu by się odwołać - a najłatwiej jest odwoływać się od uchybień w działaniu komisji. Wpuszczenie osoby spóźnionej jest wbrew przepisom i jeżeli ktokolwiek zapragnąłby odwołać się od wyniku podając że to zaburzyło jego koncentrację - wygrałby. Nie wspominając o tym, że szkoła miałaby dzikie problemy.


        Żal mi dziewczyny, jasne. Ale nie wiem po co robić z tego wielki artkuł prasowy, nie wiem po co użalanie się nad nią i robienie z dyrektorki strasznie złej kobiety. To dziewczyna zawaliła i to bardzo a nie ktoś inny i to ona musi ponieść konsekwencje.
    • nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 13.05.07, 17:00
      Cóż za rozwydrzona, źle wychowana pannica! Waliła pięściami w drzwi, bo nie
      chcieli jej wpuścić?! Histerii dostała? Mój Boże, a czy ona ma 3 latka i na
      przedszkolne przedstawienie jej nie wpuścili?

      Decyzja o niedopuszczeniu jej do egzaminu dojrzałości była jak najbardziej
      słuszna - to dziewczątko z całą pewnością nie jest dojrzałe!
      • Gość: Mary jaka dojrzałość... IP: 217.153.205.* 13.05.07, 20:40
        > Decyzja o niedopuszczeniu jej do egzaminu dojrzałości była jak najbardziej
        > słuszna - to dziewczątko z całą pewnością nie jest dojrzałe!

        Ja co prawda pisałem mature kilkanaście lat temu ale i wtedy i teraz nie uważam
        tego za egzamin potwierdzający jakąkowliek djrzałość. Wypisywanie
        pierdzieluchów o Nad Niemnem albo innej Granicy, lanie wody o oświeceniu albo
        innym Sienkiewiczu na 5-6 stron papieru ma potwierdzac dojrzałość? A może
        rozwiązywanie zadań z trygonometrii albo o pociągach, które jechały z punku A
        do punktu B i ewentualnie opisywanie jak sie pie.. pantofelki albo jak
        przebiegała bitwa pod Monte Chęcino to jest dowód na "dojrzałość". Nie ma co
        robić takich mecyjów z matury, bo dawno straciła ona jakiekolwiek znaczenie
        poza symbolicznym.
        • nessie-jp Re: jaka dojrzałość... 13.05.07, 21:07
          A wiesz, dziecko, co to jest cezura? Czy też pierdziulechy to były, twoim zdaniem?

          Kiedyś istniał w Polsce zwyczaj postrzyżyn. Dla ciebie to pewnie pierdzieluchy
          były...

          O tempora! O mores!
        • snajper55 Re: jaka dojrzałość... 15.05.07, 16:02
          Gość portalu: Mary napisał(a):

          > Ja co prawda pisałem mature kilkanaście lat temu

          Niektórzy nigdy nie dojrzewają.

          S.
      • acorns Re: spóźnienie=brak matury 14.05.07, 23:30
        > Waliła pięściami w drzwi, bo nie chcieli jej wpuścić?!

        Prawdopodobnie dlatego że nie bylo dzwonka do drzwi.

        > Histerii dostała? Mój Boże, a czy ona ma 3 latka i na
        > przedszkolne przedstawienie jej nie wpuścili?

        To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwowana.
        A z racji młodego wieku i nieznajomości rynku pracy od strony praktycznej mogła
        myśleć że bez matury będzie nikim i tym bardziej mogła dostać histerii.
        • nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 00:07
          > To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwowana.

          Większych bzdur w życiu nie słyszałam. A jakby to był chłopczyk, toby nie miał
          prawa dostać histerii ze zdenerwowania?

          To nie jest 'dziewczyna' tylko dorosła kobieta, bo takie zdają maturę.

          Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut i jeszcze miała czelność
          domagać się specjalnego traktowania! Po czym trzeba było wzywać mamusię, żeby
          dziewczę zabrała do domciu i utuliła. Naprawdę w głowie mi się to nie mieści...
          troszkę odpowiedzialności za własne życie trzeba w końcu przyjąć. Bo inaczej to
          ta panna napisałaby do gazet o wrednym pracodawcy, co to jej nie wpuścił na
          rozmowę kwalifikacyjną, bo się zaledwie trzy godziny spóźniła.
          • acorns Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 12:12
            > A jakby to był chłopczyk, toby nie miał prawa dostać histerii ze
            > zdenerwowania?

            Chłopak to prędzej by poszedł do knajpy i się nawalił a nie histeryzował pod
            drzwiami. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie histeryzującego pod drzwiami szkoły
            dziewiętnastolatka :)

            > Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut

            Podobno dwie minuty się spóźniła tylko a nie godzinę i piętnaście.
            • nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 14:55
              > > Pannica raczyła zaspać, spóźniła się godzinę i 15 minut
              >
              > Podobno dwie minuty się spóźniła tylko a nie godzinę i piętnaście.

              To chyba jakaś rozbieżność zeznań nam się wkradła. Na maturę chyba trzeba było
              się stawić o 8:00, chociaż miała się zacząć o 9:00? W tej szkole trochę później
              się zaczęła, to fakt. Ale chyba zbiórka o 8:00 obowiązywała we wszystkich szkołach?

              > Chłopak to prędzej by poszedł do knajpy i się nawalił a nie histeryzował pod
              > drzwiami.

              No więc moim zdaniem dziewucha też i jakoś nie widzę siebie tarzającej się na
              glebie i rwącej włosy z głowy, bo mnie gdzieś nie wpuścili :))
          • snajper55 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:04
            nessie-jp napisała:

            > > To jest dziewczyna i ma prawo tak zareagować w sytuacji gdy jest zdenerwo
            > > wana.
            >
            > Większych bzdur w życiu nie słyszałam. A jakby to był chłopczyk, toby nie miał
            > prawa dostać histerii ze zdenerwowania?

            Chłopczyk miałby prawo powybijać w szkole szyby i skopać do nieprzytomności
            pierwszą spotkaną osobę.

            S.
    • spokojny.login To ma szersze znaczenie 14.05.07, 15:26
      Sprawa nie dotyczy tylko tej niedoszłej maturzystki.
      W naszym kraju spóźnialstwo rozpleniło się jak dokuczliwe chwasty. Spóźniają się
      urzędnicy, wykładowcy i studenci, a zwłaszcza lekarze. Ludzie, jeśli
      uzgodniliśmy, ze jakaś sprawa ma sie odbyć o godz. 11.00, to o 11.01 jest już po
      wszystkim. Za spóźnianie się powinniśmy przykładnie karać, dotyczy to wszystkich
      wszystkich. Więc odczepmy się od tej miłej maturzystki, ona już dostała po nosku.
      Nie spóźniajmy się, będzie nam lepiej żyć.
      • yggdrasill Re: To ma szersze znaczenie 14.05.07, 22:33
        Och, jakie to szczęscie, że w tym kraju sa jeszcze prawi, porządni,
        bezwzględnie przestrzegający reguł, nieomylni, nieskazitelni, mający o każdej
        porze dnia i nocy na względzie dobro ogółu obywatele! Jeszcze Polska nie
        zginęła, dopóki Wy stoicie na straży dobrych obyczajów i żelaznych zasad
        współżycia społecznego.
        Pier...nie kotka za pomoca młotka. Dziewczyna ma teraz rok do tyłu, bo szanowna
        pani dyrektor nie mogła sobie odpuścić i pozwolić jej pisać tego, pożal się
        Boże, 'egzaminu dojrzałości'. Shit happens- autobus sie zepsuje, korek się
        zrobi, obcas się złamie. I za to należy dokopywać ludziom?
        Wszystkim zatroskanym o dobro narodu wcielonym doskonałościom gratuluję dobrego
        samopoczucia.
        • ladyinblack Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 01:29
          dobro narodu mnie strzyka ale chyba nie rozumiecie jednej rzeczy - dyrektorce NIE WOLNO było jej wpuścić. To nie ma nic wspólnego z dobrą lub złą wolą, z chęcią pokazania dziewczynie, że nie należy się spóźniać, z niczym.

          Naginanie przepisów dla tej jednej dziewczyny mogłoby się skończyć fatalnie dla reszty zdających - jak już pisałam, wystarczy że jedna osoba odwoła się z powodu zakłóceń na egzaminie i w całej sali do której ew wpuszczono by naszą spóźnialską matura jest unieważniana i zdający muszą ją pisać jeszcze raz. uczę w liceum, wiem do jakich metod są zdolni uciekać się maturzyści jak im matura nie pójdzie.
          ciekawe co wtedy byście powiedzieli o dyrektorce? że głupia wpuściła jedną spóźnialską a np 20 osób z tego powodu ma dodatkowy stres i problemy.
          Teraz każdy ze znajomych tej dziewczyny powie, że nie przeszkadzałoby im wpuszczenie jej po czasie. Ale jak się w lipcu okaże, że ktoś oblał to na 200% będą szukać sposobów, żeby sobie poradzić - a najłatwiej jest zwalić na błędy formalne popełnione przez komisję.
        • spokojny.login Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 11:21
          yggdrasill napisała:

          > Och, jakie to szczęscie, że w tym kraju sa jeszcze prawi, porządni,
          > bezwzględnie przestrzegający reguł, nieomylni, nieskazitelni, mający o każdej
          > porze dnia i nocy na względzie dobro ogółu obywatele! Jeszcze Polska nie
          > zginęła, dopóki Wy stoicie na straży dobrych obyczajów i żelaznych zasad
          > współżycia społecznego.

          Jasne :)
          A co, podoba Ci się luzactwo? Olewanie podstawowych zasad dyscypliny społecznej,
          spóźnianie się i jeszcze pyskowanie z powodu ukarania za to?
          Wolna wola, wolny wybór, możesz przenieść się do luzackich sobiepańskich krain.

          Spóźnianie się, w każdym przypadku, jest paskudne :)


          • alkoo3 Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 11:43
            uwazam ze kary byla zbyt wielka.
            Nie wiem czy pani dyrektor chciala przez to powiedziec - my dorosli sie nigdy
            nie spozniamy.
            Mysle ze jest to przyklad zakompleksionej pani majacej wladze.
            No i typowe - jesli to nas osobiscie nie dotyczy potrafimy byc konsekwentni,
            jesli by to byla nasza znajoma to byloby wielkie oburzenie.
            • Gość: nikt ważny Re: To ma szersze znaczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:47
              Czyżby to była Twoja znajoma alkoo?
        • snajper55 Re: To ma szersze znaczenie 15.05.07, 16:07
          yggdrasill napisała:

          > Dziewczyna ma teraz rok do tyłu, bo szanowna pani dyrektor nie mogła sobie
          > odpuścić i pozwolić jej pisać tego, pożal się Boże, 'egzaminu dojrzałości'.

          Dziewczyna ma rok do tyłu, bo nie potrafiła przyjść na czas. Może to ją w końcu
          tego nauczy.

          S.
    • Gość: sddff dobra nauczka IP: 81.19.200.* 15.05.07, 09:17
      no i dziewczyna ma nauczke, ze spoznienie moze byc bardzo drogie.
      szkoda jej, ale takie jest zycie. trzeba bylo wzaic taksowke
      • Gość: rozia Re: dobra nauczka IP: *.chello.pl 15.05.07, 09:51
        wlasnie- miaam taka sytuacje-moj cholopaka 2 lata tem mial
        nam aturze zjezyka
        dobiegl
        ale rzecyzwiscie mogl wzisc takxi tylko ze nawet o otym nie pomyslsam
        wszedl, gdy juz sale zamknweli i czekali...
        • Gość: Colo Re: dobra nauczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:46
          kuźwa, w jakim ty języku rozia piszesz? Co to ma być?
    • Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:30
      no tez mi dyscyplina....panie giertych, ze tez ten Pana Bog to widzi i nie
      grzmi;/
      • Gość: moleslaw Re: spóźnienie=brak matury IP: *.icpnet.pl 15.05.07, 13:58
        Nazwisko Pana Giertycha pisze się jednak wielką literą,bez względu na
        odczucia jakie w nas budzi.
        Uważam że słusznie postąpiono.Nie widzę żadnego problemu w nastawieniu
        budzika nawet o godzinę wcześniej.Przypuśćmy że do szkoły mam 15 minut jazdy,czy
        w takim razie wyjdę z domu o 8.40 jadąc na 9.00?Naprawdę nie wymaga zbyt wiele
        wysiłku wyjście nawet o 8.00,w takiej sytuacji nawet dwa autobusy mogą się
        spóżnić a i tak zdążę.
        • Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:13
          Ale to jeszcze nie byla tragedia....jestesmy ludzmi czy upiornymi maszynami?
          Poza tym to ja specjalnie zagladalam podczas dlugiego weekendu na strone kzkg,
          by sprawdzic, jak jezdza busy i nie bylo jasnej informacji, ze w dni
          nieswiateczne busy beda jezdzic jak w swieta...Podobnie jak ta dziewczyna
          spedzilam ponad godzine na przystanku czekaja na autobus(bo przyszlam o porze
          dni roboczych). Oczywiscie na przystankach tez zadnych informacji. Wiec mogli
          sie juz zlitowac....zwlaszcza, ze to 2 minuty, a nie 20;/
          • nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 15:17
            > Poza tym to ja specjalnie zagladalam podczas dlugiego weekendu na strone kzkg,
            > by sprawdzic, jak jezdza busy i nie bylo jasnej informacji, ze w dni
            > nieswiateczne busy beda jezdzic jak w swieta

            No dobrze, w takim razie dziewczyna napisze maturę w czerwcu. Swiat się nie
            zawali. Jeżeli spóźnienie jest usprawiedliwione, to przecież przysługuje termin
            czerwcowy.

            Nie można dla jednego spóźnialskiego dezorganizować matury pozostałych,
            punktualnych osób.
            • Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:20
              z artykuly wynika, ze czerwiec to tez "wielka laska";p....wspusciliby
              dziewczyne i nie byloby problemu:) i tak ledwo na pewno inni sie rozsiedli, zas
              z wypowiedzi jej kolegow, nie wynika, by byli oni zdezorientowani;p
    • paskudek1 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 15:26
      1. rację mają ci, którzy twierdzą że powinna przyjść co najmniej pół godziny przed egazminem czyli o 8:30. W większości szkół zbiórki wyznacznae sa na 8:00, 8:15, zaleznie od ilości piszących, bo trzeba im dać czas do 9:00 na wylosowanie numerków, rozdanie arkuszy, sprawdzenie arkuszy, ewentualna wymianę, zakodowanie peseli itp.
      2. dyrekcja coś tu kręci, bo niby dzwoniła do OKE, ale tam nic o tym nie wiedzą, niby dziewczyna przyszła o 9:15 ale w gabinecie lekarskim była 9:14, a w końcu kotłowanie pod drzwiami szkoły tez trwało.
      3. woźna okazała sie osoba bardzo nadgorliwą, bo mogła dziewczynę wpuścić, poszłaby sobie do swojej sali i cichutko zgłosiła do zespołu nadzorującego
      4. procedury egzaminacyjne mówią wyraźnie, że na salę egzaminacyjną NIE MOŻNA wpuścic NIKOGO dopiero od chwili ogłoszenia czasu pisania egzaminu. Jeżewli dziewczyna była w szkole 9:02 i na sali egzaminacyjnej jeszcze nie zaczęli pisać to JAK NAJBARDZIEJ mogła wejść, dostać swój arkusz, sprawdzic go i zacząć egzamin. Dopiero od chwili, kiedy przewodniczący komisji mówi :zaczynamy" NIKT nie wejdzie na salę
      • Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:32
        Dokladnie, u nas bylo to samo, dopiero jak dostalismy arkusze, napisano pytania
        na tablicy i.....nastapilo oficjalne "zaczynamy", nikt z maturzystow nie mogl
        juz wejsc do sali.....i bylo nam to zreszta wczesniej juz wylozone, bo mamy
        normalnych i tolerancyjnych nauczycieli;p....nawet pamietam, ze prawie kazdy
        juz usiadl, a kumpela akurat szla do wc i na ostatni moment weszla do sali,
        przeprosila i....nie bylo problemu, ze my ma teraz juz wyjsc, bo przyszla
        minute pozniej.
        Moj kochany przyjaciel Adam nie moglby sie uczyc w tak nietolerancyjnej szkole
        jak ta dziewczyna.....bo o nim sie mowi, ze nawet na swoj wlasny pogrzeb sie
        spozni;p. I naparwde, zawsze mu mowie, ze ma byc na 17:00 (jak ma byc na
        17:30), to wtedy w sam raz na 17:30 przyjdzie.
        • Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 15:59
          To już problem Twego kochanego przyjaciela Adama. Nie jest on wyznacznikiem
          tego, co powinno się robic. Spóźnialstwo to spóźnialstwo i tyle.
          • jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:05
            Co nie oznacza, ze 2 minuty powinny stanowic az tak tragiczny problem. Poza tym
            od kiedy to sprzatczki czy wozne w szkole sa....decyzyjnymi osobami. My
            mielismy rewelacyjne wozne, nawet czasem nam pomagaly:), a nie takie problemy
            stwarzaly;/. Uwazam, ze nie dopuszczenie tej dziewczyny do matury z powodu 2
            minut bylo przesadzone.
            • Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 16:13
              Może najpierw poczytaj sobie o zasadach przeprowadzania matur tzw. nowych, a
              potem obwiniaj ludzi, którzy tak zdecydowali.Co do pań woźnych, w czasie
              trwania egzaminu, to między innymi one odpowiadają za ciszę i spokój na terenie
              szkoły. Ta dzieczyna spóxniła się ponad pół godziny w istocie, bo powinna
              byłprzyjśc ok. 8,30 ,aby zdążyc wszystko załatwic.
              • jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:19
                no bardzo dziwne, bo znam nawet kilkanascie tegorocznych maturzystek;).....i
                fakt, Alicja byla 20 minut wczesniej, ale tak sie sklada ze nic nie zalatwiali,
                tylko gledzili z kolezankami i kolegami przed szkola. Za 2-3 minuty 9:00 nawet
                wyszla babka, zeby poinformowac, by juz szli pod sale.....Wtedy to ja sie z nia
                pozegnalam. Zebrali sie pod salami, rozlosowali numerki....jestem nawet pewna,
                ze zanim usiedli do pisania to juz po 9:00 bylo.....Poprostu niektorzy
                wyolbrzymiaja pewne rzeczy i robia wielkieeeee problemy. A wielkie problemy sa
                gdzies indziej:). To tyle na ten temat. Uwazam, ze przesadzili, mogli juz ja
                dopuscic i juz.
                Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
                Przemowie do Was Towarzysze...
                • jdbad Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:37
                  Ty znasz kilkanaście maturzystek, a ja całe stada i znam też procedury, bo
                  jestem nauczycielką w liceum.
                  • Gość: jszhc Re: spóźnienie=brak matury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 16:41
                    No to wspolczuje uczniom, jak jestes iscie nie tolerancyjna nauczycielka:)....
                    Mam nadzieje, ze tak nie jest ;p
                    • Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:47
                      Nie znasz mnie wiec sobie daruj złośliwe uwagi. Zapewniam Cię, ze moi uczniowie
                      sobie nie współczują. Tak się nie powinno prowadzic rozmowy. Gdybym miała
                      zastosowac Twoją metodę, mogłaby napisac parę złośliwych rzeczy, ale nie o to
                      tu chodzi.
                      • jszhc Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 10:10
                        A ja radze Tobie 'nauczycielko' z dystansem podchodzic do pewnych spraw, bo
                        twoj obecny komentarz swiadczy o tym, ze tego dystansu nie masz. Zlosliwa
                        starasz sie narazie byc ty, ja nie widze zloscliwosci w stwierdzeniu, ze
                        zwarzywszy na to, co tutaj piszesz, mozesz byc nie tolerancyjna nauczycielka (w
                        formie "z przymruzeniem oka" zreszta napisane)...co mam nadzieje, nie jest
                        prawda. Zadnych bezpodstawnych oskarzen nie rzucialm, wiec daruj sobie teksty o
                        tym kim ty jestes i co uwazasz o mnie, bo jak sama napisalas, nie sadze bys
                        mnie znala;p.
                        Jak dla mnie to koniec rozmowy, uwazam, ze przesadzono wobec tej dziewczyny i
                        kropka.
                        • chyba_normalny Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 12:55
                          jszhc napisała:

                          > Jak dla mnie to koniec rozmowy, uważam, ze przesadzono wobec tej dziewczyny i
                          > kropka.

                          Ale inni mogą mieć odrębne zdanie
                        • Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.05.07, 16:03
                          Bez wątpienia. Z Tobą nie warto rozmawiac.
            • snajper55 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:13
              jszhc napisała:

              > Co nie oznacza, ze 2 minuty powinny stanowic az tak tragiczny problem.

              Nie 2 minuty. Zbiórki w szkołach były o 8. Spóźniła się ponad godzinę.

              > Poza tym od kiedy to sprzatczki czy wozne w szkole sa....decyzyjnymi osobami.

              O zamknięciu drzwi decyduje dyrektorka, a nie woźna. Gdyby woźna wpuściła
              spóźnialską, to by znaczyło, że jest ważniejsza od dyrektorki.

              S.
              • jszhc Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:22
                Nam tez mowiono, ze dobrze by bylo przyjsc pol godziny wczesniej, ale nie bylo
                to narzucone, bo w koncu najwazniejsze by byc na egzaminie.
    • nessie-jp Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 16:49
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4133431.html
      Czyli panna spóźniła się o 42 minuty... No, trudno to nazwać 'nieznacznym'
      spóźnieniem! Dziwne, że pan Giertych nie zaliczył jej całej matury!

      Najbardziej rozśmieszyło mnie, że Roksana nawet z odwołaniem od decyzji komisji
      się spóźniła! :)) Ciekawe, czy tym razem też będzie oczekiwała specjalnego
      traktowania.
      • 33qq Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 18:26
        Może i tym maturzystom by pan Giertych pomógł:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4132949.html?skad=rss
    • wielki_czarownik I bardzo dobrze 15.05.07, 17:38
      Zaczynamy o 9:00 to znaczy o DZIEWIĄTEJ ZERO ZERO! Pamiętam, że jak ja miałem maturę (kilka lat temu), to zbiórka była pół godziny przed egzaminem, ale ja i tak byłem w szkole aż o godzinę wcześniej. Na wszelki wypadek.
      A pannica jak widać cały czas miała kłopoty z punktualnością. No to się teraz nauczy.
      • yggdrasill Re: I bardzo dobrze 15.05.07, 19:46
        Z całym szacunkiem: jesteście śmieszni.
        • Gość: nikt ważny Re: I bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:54
          Niby dlaczego?
    • emokid666 Re: spóźnienie=brak matury 15.05.07, 20:05
      Zauważyłam dziwną prawidłowość: ludzie starsi popierają dyrektorkę, maturzyści
      zazwyczaj spóźnialską. ;)

      Ja też w tym roku zdaję i osobiście uważam że dobrze zrobiono nie wpuszczając
      jej. Ja uczę się w innym mieście niż uczę i aby zdążyć na czas i ze wszytkim się
      wyrobić wstaję o 6 rano. Zalecane jest stawianie się przynajmniej pół godziny
      przed maturą. Dziewczyna jest skrajnie nieodpowiedzialna, uważam że nie
      dopuszczenie jej do matury jest dobrą nauczką.
      • Gość: jdbad Re: spóźnienie=brak matury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.07, 20:49
        To miło usłyszec tak dojarzały głos.:)
    • Gość: mmm Re: spóźnienie=brak matury IP: *.it-net.pl 15.05.07, 21:30
      Takie są przepisy i kropka. Mają rację osoby piszace, że w razie protestu
      choćby jednej osoby z tej sali nieprzyjemności spotkalyby dyrektorkę. Gazeta
      zajmuje stanowisko, że dyrektorka zła ? W jednym z liceów maturzyści czekali
      pół godziny dłużej na wyniki matury ustnej, bo jedna z panienek również nie
      dojechała na czas i komisja na nią czekała !! Na godziny popołudniowe ! Mało
      tego, była to osoba, ktora chciała poprawić wynik matury ubiegłorocznej. Gdyby
      komisja odpytała wszystkich obecnych i zakończyła prace o 2 minuty wcześniej,
      byłaby zadyma ( słuszna) na caly kraj.A panienka jakby nigdy nic z uśmiechem i
      luzem wmaszerowała przed komisję.
    • xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 07:45
      Matura to egzamin dojrzałości. Spóźniając się na niego (z własnej winy) choćby i
      minutkę wykazujemy się niedojrzałością, więc nie widzę w tym niesprawiedliwości.
      A ta pannica nie spóźniła się 2 minuty jak nam się to próbuje wmówić, ale
      minimum 32 minuty (lub 42 wedle innej wersji).
      Mnie dziwi postawa matki. Ok, maturzysta to osoba (teoretycznie) dorosła, ale
      jednak rodzic powinien zadbać o to, żeby dziecko odpowiednio to załatwiło.
      Mnie na maturę rodzice odwozili pod samą szkołę ze sporym zapasem czasowym
      (jeżeli matura zaczynała się o 9, a zbiórka była o 8:15 to ja byłam w szkole
      najpóźniej 7:45). Jeżeli nie mogli podwieźć - dawali pieniądze na taksówkę i
      pilnowali, żebym wyszła na czas.

      Mam nieco mieszane uczucia co do tego, czy powinno się dziewczynę dopuścić do
      dodatkowego terminu w czerwcu. Bo zgodnie z zasadami się on jej nie należy.
      Jeżeli będzie się respektować takie przypadki to w następnym roku spóźni się 20%
      uczniów, żeby móc sobie pisać później i lepiej się przygotować. Z drugiej strony
      tracenie roku rzeczywiście wydaje się być zbyt wielką karą.
      • yggdrasill Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 08:01
        >dojrzały głos

        Bo zgodny z Twoim własnym zdaniem, jak mniemam?

        > Matura to egzamin dojrzałości. Spóźniając się na niego (z własnej winy)
        choćby
        > i
        > minutkę wykazujemy się niedojrzałością,

        Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie Twój autobus, a
        nie masz pieniędzy na taksówkę?

        > Jeżeli będzie się respektować takie przypadki to w następnym roku spóźni się
        20
        > %
        > uczniów, żeby móc sobie pisać później i lepiej się przygotować.

        Kolejne interesujace stwierdzenie. Rzyzykowac utratę roku na rzecz ostatniej
        powtórki? Ci, którym zależy na wynikach, zaczynają sie uczyć kilka miesięcy
        (jeśli nie lat, jak ja) przed maturą. A reszta ma w d..., chcą ten wielki,
        niebywale trudny i wymagający egzamin układany chyba z myślą o szkołach
        specjalnych mieć za sobą.
        Irytuje mnie usadzanie ludzi w imię idiotycznego obstawania przy zasadach.
        Zaraz posypią sie głosy: 'to otwórzmy więzienia'. Żeby było jasne- niczego
        takiego nie postuluję. Nie chodzi też o samodzielne dokonywanie wyboru, których
        reguł przestrzegamy, a których nie. Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem
        przestrzegania pewnych norm powinno iść ludzkie podejście i empatia. Może wtedy
        ten kraj wyglądałby inaczej, bo udupianie maturzystów za pięciominutowe
        spóźnienie wbrew Waszym marzeniom rzeczywistości nie zmieni.
        • Gość: Milka Roksana!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 08:07
          spóźniając się na maturę dałaś dowód swojej niedojrzałości!!! poczekaj rok,
          może dojrzejesz, dobrze ci to zrobi!!!!
        • emokid666 Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 10:03
          >> Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie Twój autobus,
          >> a nie masz pieniędzy na taksówkę?

          A nie raczej wtedy kiedy człowiek nie potrafi zwlec się z łóżka o odpowiedniej
          porze zamiast wychodzić na ostatnią minutę? Każda ROZSĄDNA i DOJRZAŁA osoba wie,
          że należy sobie zostawić jakiś zapas czasu.

          >> Ci, którym zależy na wynikach, zaczynają sie uczyć kilka miesięcy
          >> (jeśli nie lat, jak ja) przed maturą. A reszta ma w d..., chcą ten wielki,
          >> niebywale trudny i wymagający egzamin układany chyba z myślą o szkołach
          >> specjalnych mieć za sobą.

          Tak, na przykładzie tej dziewczyny widać, że bardzo jej nie zależało.
          Tylko skąd potem ta histeria?
          Mogę postawić się w jej miejscu, ale jeżeli spóźniłabym się z własnej winy, tak
          jak ona, to pretensje mogłabym mieć tylko do siebie. A nie do sprzątaczki,
          dyrektorki, ludzi którzy przestrzegali tylko odgórnie narzuconych zasad których
          złamanie mogło skończyć się dla nich zwolnieniem a dla całej szkoły powtarzaniem
          matury. Trudno, takie jest życie.

          >> Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem
          >> przestrzegania pewnych norm powinno iść ludzkie podejście i empatia. Może
          >> wtedy ten kraj wyglądałby inaczej, bo udupianie maturzystów za pięciominutowe
          >> spóźnienie wbrew Waszym marzeniom rzeczywistości nie zmieni.

          Przykro mi, ale mi brak empatii dla ludzi którzy chcą przejść przez życie
          bazując jedynie na współczuciu innych samemu nie wysilając się na przestrzeganie
          najprostszych reguł, taka ze mnie nazistowska świnia. :'(
        • xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 13:20
          yggdrasill napisała:

          > >dojrzały głos
          > Bo zgodny z Twoim własnym zdaniem, jak mniemam?

          A to a propos czego?

          > Ciekawe wnioski. Wykazujesz niedojrzałość, kiedy nie przyjedzie
          > Twój autobus, a nie masz pieniędzy na taksówkę?

          Jeżeli jadę właśnie na bardzo ważny egzamin, nie zostawiając sobie żadnego
          marginesu to tak, wykazuję wielką niedojrzałość. A jeżeli czas sobie zostawię to
          nieprzyjechanie jednego autobusu nie jest żadnym problemem.
          Proste?

          > Rzyzykowac utratę roku na rzecz ostatniej powtórki?

          A co za różnica, czy ryzykujemy tę utratę w maju, czy w czerwcu?
          No i... ostatniej powtórki? Hehe... przez ten miesiąc to można się wszystkiego
          nauczyć. Z pięć razy :).

          > Moim zdaniem w parze z egzekwowaniem przestrzegania pewnych norm
          > powinno iść ludzkie podejście i empatia.

          Więc w ramach owej empatii można rozważyć dopuszczenie jej do egzaminu w
          czerwcu. Wpuścić na maturę nie było jej wolno.
        • Gość: gaizka Re: spóźnienie=brak matury IP: *.toya.net.pl 16.05.07, 14:59
          Tylko że ona nie spóźniła się 2 minut, tylko 42 minuty. Wszyscy uczniowie winni
          byli się stawić w szkole o 8.30, zatem jej spóźnienie wynikiem losowym trudno
          wytłumaczyć. Poza tym przeczytaj opinię dyrektorki i nauczycieli - panna
          spóźniała się nagminnie na początki lekcji, opuszczała ostatnie godziny i
          zrywała się ze szkoły. Gdyby to był incydent - OK, ale trzeba mieć również
          szacunek dla tych, którzy stawili się o czasie.
          Drakońskie przestrzeganie przepisów byłoby nieludzkie gdyby spóźniła sie te 2
          minuty, ale fakty mówią co innego i jestem zdania że dyrektorka dobrze zrobiła,
          pomimo że rozumiem rozgoryczenie i żal dziewczyny, ale chyba sama sobie jest winna.
          • xtrin Re: spóźnienie=brak matury 16.05.07, 18:00
            Gość portalu: gaizka napisał(a):
            > Drakońskie przestrzeganie przepisów byłoby nieludzkie gdyby spóźniła sie te 2
            > minuty, ale fakty mówią co innego i jestem zdania że dyrektorka dobrze zrobiła,

            Po to właśnie jest ta "zbiórka" pół godziny przed rozpoczęciem egzaminu, żeby
            nie było później takich problemów. I za spóźnienie na nią 2, 5 czy nawet 10
            minut nikt nie zabroni pisać matury. Ale jeżeli przyszła już po godzinie
            rozpoczęcia egzaminu to sama sobie winna i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka