Dodaj do ulubionych

30% dzieci owocem zdrady

30.05.07, 11:38
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4187749.html
A zatem, kto nie jest monogamistą, powinien być leczony, czyż nie?
Obserwuj wątek
    • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 11:47
      Cyt. z tego artykułu: "Z innych badań wynika, że w niektórych krajach 30
      procent dzieci wychowywanych w małżeństwach wcale nie jest potomstwem
      mężczyzny, który uważa się za ich ojca."

      Tiaa - moim zdaniem ten problem nie dot. Polaków - to jeden z syndromów tzw.
      tolerancji w chorej m.in.: Szwecji, Holandii, Belgii etc

      Jeszcze troch a tatusie będą spoglądać na "swoje" dzieci (o czarnym kolorze
      skóry) przekonani na 100 procent że to ich dzieci:P
      • chyba_normalny Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 11:52
        stranger.pl napisał:
        >
        > Tiaa - moim zdaniem ten problem nie dot. Polaków - to jeden z syndromów tzw.
        > tolerancji w chorej m.in.: Szwecji, Holandii, Belgii etc
        >
        Obyś się nie mylił .
        Chyba jedna problem dotyczy również i Polski - może nie 30 % ale jednak . Jak
        myślisz dlaczego tylu mężczyzn robi badania DNA swoje i swoich ( ? ) dzieci ?
        • llukiz Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 09:27
          Po pierwsze jest to oczywistą bzdurą że 30% dzieci jest owocem zdrady, po drugie
          w myśl LPR zdrady są lepsze od homoseksualizmu bo powodują zwiększenie liczby
          polaków, a homoseksualizm nie.
      • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 11:52
        Tolerancji wobec czego? Zdrady?
        Jeśli tak, to uważam, że w Polsce i na "chorym" Zachodzie podejście jest podobne:
        "Nie toleruję bycia zdradzonym, ale zdradzającym tak".
        • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 11:57
          Mówisz za siebie?

          Ja brałem sobie żonę na dobre i złe, zdrowiu i chorbie.
          Ona to samo biorąc sobie mnie na mężą.

          I w moim otoczeniu (a nie zyjemy na bezludnej wyspie- heheh) takie podejście
          jest typowe:)
          • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:04
            > I w moim otoczeniu (a nie zyjemy na bezludnej wyspie- heheh) takie podejście
            > jest typowe

            Myślę, że są rzeczy, o których się po prostu nie mówi, ale nie oznacza to, że
            nie istnieją. Nawet w tym Twoim otoczeniu.
            • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:14
              Aha - uważasz że nie ma niewinnych - bo jak kradną to według ciebie wszyscy
              kradną bo to niemozliwe aby nie chcieć cudzej własności"P
              • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:20
                Nie powiedziałem tego. Twierdzę wręcz, że jest sporo osób w 100% monogamicznych,
                które nie czują silnego pociągu seksualnego do osób trzecich.
                Powiedziałem tylko, że sam fakt iż o czymś się nie mówi nie oznacza, że to nie
                istnieje.
                • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:27
                  Owszem ale hipokryzja też nie jest typowym zjawiskiem - to jest margines!

                  Ponadto ja tego tak nie ujmuje tzn. tak jak ty to ująłeś - bo w twoich słowach
                  brzmi to jak wyrzut wzgl. coś nienaturalnego:

                  Cyt."...które nie czują silnego pociągu seksualnego do osób trzecich..."

                  Ja bym powiedział: "osoby które nie czują potrzeby puszczania się" wzgl. "osoby
                  które nie są zainteresowane zdradą:P
                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:31
                    > Owszem ale hipokryzja też nie jest typowym zjawiskiem - to jest margines!
                    Naukowcy mówią - 30%. Nazwij to marginesem.

                    > Ponadto ja tego tak nie ujmuje tzn. tak jak ty to ująłeś - bo w twoich słowach
                    > brzmi to jak wyrzut wzgl. coś nienaturalnego
                    Podchodzisz emocjonalnie a nie racjonalnie.

                    Obie postawy "puszczalska" i "wierna" są równie naturalne, bo są w genach (to
                    nie jest nasz wybór). Każdy człowiek rodzi się z określoną natiralną strategią
                    prokreacyjną i ją realizuje.
                  • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:43
                    stranger.pl napisał:

                    > Ja bym powiedział: "osoby które nie czują potrzeby puszczania się"
                    wzgl. "osoby
                    >
                    > które nie są zainteresowane zdradą:P

                    Normalny człowiek (tak kobieta, jak i mężczyzna) ma potrzebę skoku na bok,
                    wielu nie uczyniło tego, z braku stosownej okazji, no i gdyby rezultatem każdej
                    zdrady małżeńskiej było zaraz dziecko, to liczba dzieci, wychowywanych przez
                    własnego ojca, byłaby w mniejszości.
                    • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:51
                      piwi77 napisał:

                      "...Normalny człowiek (tak kobieta, jak i mężczyzna) ma potrzebę skoku na bok,
                      wielu nie uczyniło tego..."

                      Stawiasz to jako aksjomat - skąd to wiesz, jakie masz argumenty na poparcue tej
                      tezy?

                      Przemawia prze ciebie wiedza czy doświadczenie - innymi słowy tyś teoretyk czy
                      praktyk że to wiesz?:)
                      • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:54
                        stranger.pl napisał:

                        > piwi77 napisał:
                        > Stawiasz to jako aksjomat - skąd to wiesz, jakie masz argumenty na poparcue
                        tej
                        >
                        > tezy?
                        >
                        > Przemawia prze ciebie wiedza czy doświadczenie - innymi słowy tyś teoretyk
                        czy
                        > praktyk że to wiesz?:)

                        Nazwałbym bym to taką prawdą wiary, nieodparte przekonanie i żadnych papierów
                        na poparcie.
                        • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:00
                          Aha - twoja wiara w UFO i płaską ziemię to też "prawda wiary, nieodparte
                          przekonanie i żadnych papierów na poparcie.":) Hehehe
                          • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:07
                            Musiałeś mnie z kimś pomylić, o UFO i płaskiej ziemi nie wspominałem, z tą
                            ostatnią z resztą, nawet Koścół zerwał, w 1997 roku, rehabilitując Galileusza,
                            więc musiałeś mieć kontakt z prawdziwym reliktem.
                            • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:20
                              Aleś nie pomyliłem - chodzi o twój stosunek do rzeczywistości i uznawanie za
                              real to w co wierzysz w danej chwili - nie masz żadnych podstaw (nawet gdyyś
                              znał sondaże/badania etc.) do uogólnień i twierdzeń że "SKOK" W BOK TO
                              NATURALNY ODRUCH.

                              To tylko spekulacja jakiegoś grona (naukowców i to niedużego) i "fakty"
                              medialne a także ich czytelników:)

                              Niczym poparta spekulacja warta tyle co "prawda" o UFO czy "płaską ziemię":)
                              • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:24
                                Coś mi się wydaje, że dla Ciebie słowo "naturalny" ma zawsze wydźwięk pozytywny.
                                Niesłusznie.
                              • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:28
                                Odnoszę wrażenie, że lepiej wiesz w co wierzę niż ja sam, pewnie jesteś
                                katolikiem, bo podobna wiedza jest u nich powszechna.
                                A co do skoku w bok itd. to może moje przekonanie pochodzi stąd, że obracam się
                                w tzw. złym towarzystwie, czego w żadnym wypadku nie chciałbym zmieniać
                                (towarzystwa, nie przekonania).
                                • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:02
                                  piwi77 napisał:

                                  > Odnoszę wrażenie, że lepiej wiesz w co wierzę niż ja sam, pewnie jesteś
                                  > katolikiem, bo podobna wiedza jest u nich powszechna.

                                  ???

                                  Przecież to twoje słowa:

                                  Cyt.: "Normalny człowiek (tak kobieta, jak i mężczyzna) ma potrzebę skoku na
                                  bok, wielu nie uczyniło tego, z braku stosownej okazji"

                                  Czyli widzisz u innych (coś złego dla ciebie) co u ciebie aż bije na kilometr:P

                                  I jak to ująć?
                                  Może twoimi słowa nieznacznie nie uakutalniając:

                                  "Odnoszę wrażenie, że lepiej wiesz w co wierzę niż ja sam, pewnie jesteś
                                  agnostykiem/ateistą, bo podobna wiedza jest u nich powszechna."

                                  To o tobie mowa, "twoimi" słowami:P
                                  • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:14
                                    Przecież to Ty twierdzisz, że wierzę w UFO i płaską ziemię, stąd moja uwaga, że
                                    widocznie wiesz lepiej w co wierzę, bo sam nic o tych dogmatach nie wiem, więc
                                    nie rżnij teraz głupa.
                                    • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:29
                                      Zawsze wszystko bierzesz dosłownie? Ironie, satyrę i szydestwo też?
                                      • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:41
                                        Zupę mi przesolili, więc dzisiaj nie ma przeproś.
                              • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 13:32
                                stranger.pl napisał:

                                > To tylko spekulacja jakiegoś grona (naukowców i to niedużego)

                                Pochlebia mi, że ni z tego ni z owego, w pojedynkę, awansowałem do grona
                                naukowców, choćby niedużego. Dzięki!
                                • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:05
                                  Jesteś potwierdzeniuem zasady - każdy widzi co chce widzieć.

                                  Wszak do ciebie odnosiła się ostatnia cześć zdania:

                                  "To tylko spekulacja jakiegoś grona (naukowców i to niedużego) i "fakty"
                                  medialne a także ich czytelników:)"

                                  Jeśli tego nie zrozumiałeś i przypisujesz sobie część pierwszą to także
                                  skromność jest ci obcą cechą:P
                                  • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:18
                                    Skromność nie jest moją cechą, a już na pewno nie ta fałszywa. Twoje zdanie
                                    można było dwojako odczytać i zrobiłem tak jak mi było wygodniej.
                                    • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 14:30
                                      piwi77 napisał:

                                      "Twoje zdanie można było dwojako odczytać i zrobiłem tak jak mi było
                                      wygodniej."

                                      No comment!:)))
    • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 11:51
      Ciekawe jak wysoki jest w tym udział kukułczych jaj, podrzuconych przez
      duchownych różnej maści.
      • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:00
        A nie powiedzała ci już mamusia prawdy?
        Skoro uważasz że to jest tak spotykane czemu wykluczasz że ciebie to nie
        dotyczy?:)
        • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:37
          Nie jestem ani szczególnym szczęśliwcem, ani szczególnym pechowcem, więc gdyby
          miało mnie to dotyczyć, czego w żadnym razie nie wykluczam, to by znaczyło, że
          problem jest niemal masowy...
          • stranger.pl Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 12:42
            Ukłon za umiejętność odpowiedzi:))

            Nara
    • Gość: realista Re: 30% dzieci owocem zdrady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:58
      Wyglada mi to na propagande wrogow koalicji Trwam i O.Tadeusza z Torunia.Ale
      moherowa,swiatla spolecznosc nia da sie zwiesc zlu,czuwaja i wskazuja droge dla
      zwyrodnienia,opentancow,zboczencow itp.Moher sila jest i basta!!!!
    • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:08
      nancyboy napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4187749.html
      > A zatem, kto nie jest monogamistą, powinien być leczony, czyż nie?

      Ciekawostka - w badaniach amerykańskich (lata 40.) na podstawie badań grupy
      krwi odrzucono możliwość, że 10% dzieci ma tych rodziców, których się za nich
      uważało. Dodatkowo jednak osoba matki nie pozostawiała wątpliwości. Też na
      podstawie grupy krwi?
      • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:10
        "Jestem w ciąży, ale czy to moje?"
        • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:13
          Numer z Duchem Świętym drugi raz chyba nie przejdzie...
        • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:15
          nancyboy napisał:

          > "Jestem w ciąży, ale czy to moje?"

          Dopóki jesteś w ciąży - Twoje. Jak odbierasz ze szpitala to już takiej pewności
          nie ma...
          • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:17
            No to jak odbierasz tą próbkę krwi ze szpitala to też nie ma pewności, że wyniki
            są Twoje.
            • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:32
              nancyboy napisał:

              > No to jak odbierasz tą próbkę krwi ze szpitala to też nie ma pewności, że
              wynik
              > i
              > są Twoje.

              1. To niczego nie zmienia.
              2. Jak z próbki wynika, że jestem nosicielem HIV, to ponawiam badanie i to samo
              pewnie się robi w przypadku kwestionowania ojcostwa.

              Ale podstawowe pytanie brzmi: Na jakiej podstawie wykluczono w latach 40.
              ubiegłego wieku podmianę w szpitalu? Na podstawie grupy krwi nie można,
              genetyka była wówczas w powijakach... Zostaje mi łacińskie "mater semper
              certa", ale to w XX w. trochę nikła podstawa.
              • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:39
                Z tego co wyczytałem, to tylko jedno z tych badań było robione w latach 40.
                Reszta później.
                Przy okazji, uważasz, że homo sapiens jest gatunkiem monogamicznym?
                • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:46
                  nancyboy napisał:

                  > Z tego co wyczytałem, to tylko jedno z tych badań było robione w latach 40.
                  > Reszta później.
                  > Przy okazji, uważasz, że homo sapiens jest gatunkiem monogamicznym?

                  Ale pomimo rozdzielenia na akapity informacja o "pewności matek" dotyczyła
                  własnie tego badania. Zastanowiłem się po prostu czy ten odsetek dzieci
                  mieszkających z nie-swymi-ojcami to efekt "rozwiązłości" czy bałaganu w służbie
                  zdrowia.
                  Nie uważam... Bo bywa, że "sapiens" trochę na wyrost jest przyznawane...
                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:03
                    > Nie uważam... Bo bywa, że "sapiens" trochę na wyrost jest przyznawane.
                    Człowiek, który myśli, zostaje monogamistą?
                    • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:10
                      nancyboy napisał:

                      > Człowiek, który myśli, zostaje monogamistą?

                      Człowiek, który myśli zostaje celibatariuszem :-)
                      A na poważnie - to akurat ci, którzy nie myślą mają większe problemy z
                      lojalnością i samokontrolą.
                      • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:31
                        > A na poważnie - to akurat ci, którzy nie myślą mają większe problemy z
                        > lojalnością i samokontrolą.
                        Ja myślę, i widzę wiele tego przykładów, że instynktu nie da się okiełznać rozumem.
                        • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:36
                          nancyboy napisał:

                          > Ja myślę, i widzę wiele tego przykładów, że instynktu nie da się okiełznać
                          rozumem.

                          Żeby nie popełniać błędu logicznego, musiałbyś - oprócz "wielu przykładów" -
                          nie zobaczyć ani jednego przykładu potwierdzającego możliwość okiełznania
                          instyntku rozumem. Jeśli rzeczywiście WSZYSCY wokół Ciebie poddają się
                          instynktom wszelakim, to współczuję...
                          • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:37
                            > poddają się instynktom wszelakim
                            Oczywiście wszystko zależy od siły instynktu (a nie siły rozumu).
                            Jeśli ktoś ma słaby instynkt stadny to nie ma wielu przyjaciół itp.

                            A tak przy okazji, dlaczego napisałeś "współczuję"? Instynkt to coś złego?
                            • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 16:47
                              nancyboy napisał:

                              > Oczywiście wszystko zależy od siły instynktu (a nie siły rozumu).
                              > Jeśli ktoś ma słaby instynkt stadny to nie ma wielu przyjaciół itp.
                              >
                              > A tak przy okazji, dlaczego napisałeś "współczuję"? Instynkt to coś złego?

                              Instynkt jako skłonność nie jest niczym złym. Ale ja pisałem o poddawaniu się
                              owym instynktom. Szczerze - życie wsród osobników, którzy nie są w stanie
                              kontrolować swoich instynktów byłoby dla mnie nie do zniesienia. Rozumiem
                              jedzenie, nie rozumiem obżerania się itd...
                              • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:02
                                > Rozumiem jedzenie
                                Jedzenie to też instynkt. Jeśli ktoś ma słabszy, to je mało. Jeśli silniejszy,
                                to się obżera.
                                • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:11
                                  nancyboy napisał:


                                  > Jedzenie to też instynkt. Jeśli ktoś ma słabszy, to je mało. Jeśli silniejszy,
                                  > to się obżera.

                                  Jedzenie to też instynkt i dlatego je wspomniałem.
                                  Jeszcze krok i dojdziesz do wniosku, że ludzie o silniejszych instynktach są
                                  inteligentniejsi, bo potrafią (przymuszeni instynktami) "skombinować" więcej
                                  jedzenia, picia, partnerów seksualnych.
                                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:13
                                    > Jedzenie to też instynkt i dlatego je wspomniałem.
                                    No więc jesteś otoczony ludźmi, którymi kierują instynkty.
                                    • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:26
                                      nancyboy napisał:

                                      > No więc jesteś otoczony ludźmi, którymi kierują instynkty.

                                      Powtarzam: nie o wpływ instynktów idzie, a o poddawanie się im. Przykład:
                                      wieczór, sklepy zamknięte, w lodówce pustki, do jedzenia 1 bułka i 1 jajko.
                                      Dwie osoby siedzą głodne. Jeśli poddam się instynktowi (jakże podstawowemu), to
                                      wsumą bułkę i zaśmieję się z towarzysza, że nie potrafił o siebie zadbać. Jeśli
                                      okiełznam instynkt - podzielimy się tym, co jest.
                                      • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:30
                                        > Jeśli poddam się instynktowi
                                        Ale to nie od Ciebie zależy, tylko od tego instynktu.
                                        • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:43
                                          nancyboy napisał:

                                          > Ale to nie od Ciebie zależy, tylko od tego instynktu.

                                          OK. Ludzie nie potrafią kontrolować instynktów i tylko od siły instynktu zależy
                                          ludzkie zachowanie. Zachowania społecznie niepożądane (kradzież, gwałt) są w
                                          dużej części poddaniem się instynktowi. Ergo - albo nie powinniśmy karać
                                          przestępców, albo jedyną karą powinna być śmierć lub dożywocie w izolatce.
                                          Skoro bowiem zbrodzień raz ukradł, to drugi raz w podobnych warunkach też
                                          ukradnie - instynkt... Pomijam zapewienie zaspokojenia wszystkich potrzeb
                                          fizjologicznych.
                                          • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:48
                                            Ktoś, kto ma gwałt we krwi (a raczej w mózgu) zgwałci niestety wiele razy.
                                            Inni dokonują przestępstw z powodu innych instynktów - na przykład w celu
                                            zapewnienia sobie wysokiej pozycji w grupowej hierarchii. W tym przypadku,
                                            wystarczy jedno pobicie i już udowodniłeś chłopakom, że jesteś kozak.
                                            • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 17:55
                                              nancyboy napisał:

                                              > Ktoś, kto ma gwałt we krwi (a raczej w mózgu) zgwałci niestety wiele razy.
                                              > Inni dokonują przestępstw z powodu innych instynktów - na przykład w celu
                                              > zapewnienia sobie wysokiej pozycji w grupowej hierarchii. W tym przypadku,
                                              > wystarczy jedno pobicie i już udowodniłeś chłopakom, że jesteś kozak.

                                              1. Nawet jeśli istnieje "instynkt stadny" czy "instynkt przywództwa" (a ponoć
                                              nie istnieje), to zawsze grupa może się rozpaść i trzeba będzie udowadiać
                                              innym, że się jest kozakiem.
                                              2. Czy mam rozumieć, że nie ma "jednorazowych" gwałcicieli?
                                              • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 18:02
                                                > 1. Nawet jeśli istnieje "instynkt stadny" czy "instynkt przywództwa" (a ponoć
                                                > nie istnieje), to zawsze grupa może się rozpaść i trzeba będzie udowadiać
                                                > innym, że się jest kozakiem.
                                                Wtedy trzeba będzie znowu udowadniać, zgadza się.

                                                > 2. Czy mam rozumieć, że nie ma "jednorazowych" gwałcicieli?
                                                Wydaje mi się, że jest ich mniej niż wielokrotnych.
                                                • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 09:56
                                                  nancyboy napisał:


                                                  > Wtedy trzeba będzie znowu udowadniać, zgadza się.

                                                  Więc skoro nie można panować nad instynktami, to wypadałoby po pierwszym
                                                  pobiciu delikwenta...


                                                  > Wydaje mi się, że jest ich mniej niż wielokrotnych.

                                                  Być może. A ci "jednorazowi" to tylko dlatego, że ich zapuszkowano i więcej
                                                  okazji nie mają? Czy może instynkt osłabł?
                                                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 10:19
                                                    > Być może. A ci "jednorazowi" to tylko dlatego, że ich zapuszkowano i więcej
                                                    > okazji nie mają? Czy może instynkt osłabł?
                                                    Mówiąc o wielokrotnych mam na myśli ludzi, którzy czatują w ciemnym parku na
                                                    swoje ofiary. Według Ciebie jak wyjdą z więzienia to im przejdzie?
                                                  • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 10:53
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > Mówiąc o wielokrotnych mam na myśli ludzi, którzy czatują w ciemnym parku na
                                                    > swoje ofiary. Według Ciebie jak wyjdą z więzienia to im przejdzie?

                                                    Nie. Na jakiej odstawie wpadłeś na taki pomysł?
                                                    Przypomnę, że dyskutujemy czy można zapanować nad instyntkem, a nie czy są
                                                    ludzie, którzy nad nim nie panują...
                                                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 11:07
                                                    > Przypomnę, że dyskutujemy czy można zapanować nad instyntkem, a nie czy są
                                                    > ludzie, którzy nad nim nie panują...
                                                    No więc każdy ma jakiś instynkt, nad którym nie panuje.
                                                  • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 12:15
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > No więc każdy ma jakiś instynkt, nad którym nie panuje.

                                                    Na przykład "instynkt opanowywania instynktów"?
                                                  • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 12:17
                                                    > Na przykład "instynkt opanowywania instynktów"?
                                                    Instynkt samozachowawczy, przedłużenia gatunku itd...
                                                  • supaari Re: 30% dzieci owocem zdrady 31.05.07, 12:34
                                                    nancyboy napisał:


                                                    > Instynkt samozachowawczy, przedłużenia gatunku itd...

                                                    Ci pierwsi wkładają prezerwatywy w obawie przed AIDS, ci drudzy tego nie robią,
                                                    żeby się doczekać potomstwa. A wszystko ma charakter kompulsywny...
          • piwi77 Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:18
            Można też wynająć kobietę do noszenia ciąży, wtedy nie jest jej, nawet podczas
            ciąży. Tak sie porobiło.
            • nancyboy Re: 30% dzieci owocem zdrady 30.05.07, 15:19
              Rozmawiamy o biologicznym ojcostwie i "matcostwie".
    • yag200 Jacy ludzie, taka ich etyka 30.05.07, 15:40
      Jacy ludzie, taka ich etyka.
      Po owocach ich poznacie - znacie to?
      • piwi77 Re: Jacy ludzie, taka ich etyka 30.05.07, 15:47
        Dziecko zdrowe, rodzina pełna, nie rozbita, gdzie widzisz problem etyczny?
        • pyorunochron Re: Jacy ludzie, taka ich etyka 31.05.07, 12:37
          piwi77 napisał:

          > Dziecko zdrowe, rodzina pełna, nie rozbita, gdzie widzisz problem etyczny?

          Jak to gdzie? W genach!! To geny sa niemoralne!
    • autenty Sprawdziliscie juz, kto jest waszym biologicznym o 30.05.07, 20:30
      nancyboy napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4187749.html
      > A zatem, kto nie jest monogamistą, powinien być leczony, czyż nie?

      Sprawdziliscie juz, kto jest waszym biologicznym ojcem? Tak tylko z ciekawosci
      pytam...
      • nancyboy Re: Sprawdziliscie juz, kto jest waszym biologicz 31.05.07, 07:59
        Mnie to mało interesuje.
        • pyorunochron Re: Sprawdziliscie juz, kto jest waszym biologicz 31.05.07, 12:36
          nancyboy napisał:

          > Mnie to mało interesuje.

          Szkoda, bo to w sumie chyba najciekawsze...
    • Gość: p28 Zdrada to nie zboczenie, leczyc tego nie potrzeba IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.05.07, 21:01
      Bzdury , nic wiecej wynikaja z tej watpliwej notatki. Jesli ktos napisze , ze
      procent ten wynosi 70% to jak udowodnic, ze jest to taka sama bzdura jak te
      30%? Jedyne co mogloby z tego wynikac to to, ze ludzie sie nie zabezpieczaja i
      do tego masowo wpadaja w czasie zdrady... Bylaby to kolejna bzdura.
    • piwi77 Te 30% to też owoc miłości, tylko nielegalnej. 31.05.07, 10:31
      No bo przecież nie chodzi o gwałt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka