Dodaj do ulubionych

Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga?

30.05.07, 21:16
Uprzejmie proszę o poważne odpowiedzi :)
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 30.05.07, 21:31
      jest pare tysięcy powodów.który chcesz wybrać?
      • niedo-wiarek Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 30.05.07, 21:47
        Ooo! Nawet nie przypuszczałem, że tych powodów wiary w Boga jest aż kilka
        tysięcy. Nie mam śmiałości prosić o wymienienie wszystkich. Proszę więc o
        uszeregowanie ich, o ile to możliwe, w porządku od najistotniejszych :)
        • Gość: romantyk Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 21:55
          Pytalem sasiadow zatwardzialych moherow :bo tak sie nalezy,bezbozniku!
          • Gość: * Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 09:22
            I jedyne comogi logicznego odpowiedzieć to tylko to, że ksiądz tak na kazaniu
            kazał :)
            • figgin1 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 10:55
              Gość portalu: * napisał(a):

              > I jedyne comogi logicznego odpowiedzieć to tylko to, że ksiądz tak na kazaniu
              > kazał :)
              Szczerze watpię, by ktoś wierzył w boga bo słucha ksiedza. Myślę, ze ciąg
              przyczynowo-skutkowy jest akurat odwrotny.
    • piwi77 Tylko ci, co od małego są indoktrynowani. 30.05.07, 22:25
      Zresztą część z nich gdy dorasta rewiduje swoje poglądy, w czym poczynania
      funkcjonariuszy związków religijnych aktywnie pomagają.
      • gringo68 Re: źle postawione pytanie 31.05.07, 08:29
        powinno byźć "dlaczego niektórzy ludzie nie wierzą w Boga". Póki co wierzących
        jest znakomita większość. A reszta to albo ateiści, albo forumowi gó..arze-
        gimnazjaliści, obrażeni na księdza bo grozi im mierny z religii na koniec
        roku...
        • figgin1 Re: źle postawione pytanie 31.05.07, 10:56
          gringo68 napisał:

          > powinno byźć "dlaczego niektórzy ludzie nie wierzą w Boga". Póki co
          wierzących
          > jest znakomita większość. A reszta to albo ateiści, albo forumowi gó..arze-
          > gimnazjaliści, obrażeni na księdza bo grozi im mierny z religii na koniec
          > roku...


          Myślę, ze jest odwrotne, jakby wierzyli to by sie przykładali do religii.
      • Gość: Anna Re: Tylko ci, co od małego są indoktrynowani. IP: *.telsat.wroc.pl 31.05.07, 11:57
        Byłam indokrynowana od małego jako katoliczka, szukałam Go i nie znalazłam w
        instytucjach. Odrzuciłam Go, a on sam do mnie przyszedł, odnalazłam Go w
        medytacji, pomału zaczęłam się modlić, uczyć na nowo modlitwy , a nie klepać
        paciorek. Chodzę do róznych świątyń, kiedy potrzebuję modlitwy w świątyni,
        odnajduję Go w kościele, zborze i cerkwii, odnajduję na łące , kiedy siedzę na
        kocu i odpoczywam, odnajduję Go ,kiedy sama się modlę i co najważniejsze czuję
        tę MIŁOSC. Nie wyznaję żadnej religii, szkoda czasu na indokrynację, chociaż
        pomaga Go odnaleźć, jak się ktoś uprze. Do kontaktu z Bogiem nie są potrzebni
        pośrednicy, ani ksiądz, pastor i guru. Jesli traktujesz ich jak
        przewodników,pytasz i watpisz, ale szukasz sam, znajdziesz.
        • zona_jarka Re: Tylko ci, co od małego są indoktrynowani. 31.05.07, 12:14
          Ślicznie, i to jest właśnie prawdziwa wiara w Boga.
    • Gość: camel a dlaczego niektorzy nie wierza? IP: 81.19.200.* 31.05.07, 08:30
      Uprzejmie proszę o poważne odpowiedzi :)
      • mala.mi74 Re: a dlaczego niektorzy nie wierza? 31.05.07, 08:43
        dlatego,ze doswidczaja jego istnienia i dzialania w zyciu,swoim i innych
        I rzeczywiscie lepsze pytanie jest takie: dlaczego niektórzy(na szczęscie
        nieliczni) się upieraja ,ze Boga nie ma skoro nie maja o Nim zielonego pojęcia?
        • Gość: wierna bo czuja nacodzien jego obecnosc IP: *.petrus.com.pl 31.05.07, 08:58
          gdy modla sie proszac o cos to Bóg im pomaga,zawsze moga na niego liczyc,ten
          kto jest niewierzacy nie zrozumie tego,ja po prostu czuje go w sobie w dobru
          ktore czynie i ktore czynia wobec mnie inni ludzie,wiem w ktora strone mam
          podazac,Bóg to swiadomosc,to glebia,spojnosc,nie potrafie wyobrazic sobie jak
          moje zycie wygladaloby bez wiary,po co mialabym wtedy zyc,rownie dobrze lepiej
          nie zyc w takiej pustce
          • Gość: kix To jakiś horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 09:09
            > gdy modla sie proszac o cos to Bóg im pomaga,zawsze moga na niego liczyc,ten
            > kto jest niewierzacy nie zrozumie tego,ja po prostu czuje go w sobie w dobru
            > ktore czynie i ktore czynia wobec mnie inni ludzie,wiem w ktora strone mam
            > podazac,Bóg to swiadomosc,to glebia,spojnosc,nie potrafie wyobrazic sobie jak
            > moje zycie wygladaloby bez wiary,po co mialabym wtedy zyc,rownie dobrze lepiej
            > nie zyc w takiej pustce

            Zacznij więc żyć dla ludzi, a nie dla Boga. To też ciekawy sens życia.

            ps. A jeśli sama nic nie zrobisz, to i Bóg ci nie pomoże. Uświadom sobie, że to co robisz, to co masz, to co cię spotyka to T W O J A i T Y L K O T W O J A zasługa, niczyja inna. To pochodna twoich chęci, działania i zaangażowania. A jeśli klęczenie mobilizuje cię, i jest to jedyny sposób by cię do czegoś przymusić - klęcz dalej, tylko ze świadomością.
            • franek9613 Re: To jakiś horror 31.05.07, 16:06
              Uważam, że kix ma racje. Problem ten porusza "Dżuma" Camusa...
              Lektura, więc pewnie wszyscy czytali...
        • Gość: kix Brak logiki u wierzących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 09:06
          >dlaczego niektórzy(na szczęscie
          > nieliczni) się upieraja ,ze Boga nie ma skoro nie maja o Nim zielonego pojęcia?

          A dlaczego upierasz się, że nie ma Potwora Spaghetti, skoro też o tym nie masz zielonego pojęcia?

          ps. W kwestii "nieliczności" - Czechy 82% ateistów, Szwecja 60% ateistów, Polska 15% ateistów itd.itd.....
          • mala.mi74 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 09:55
            Gość portalu: kix napisał(a):

            > >dlaczego niektórzy(na szczęscie
            > > nieliczni) się upieraja ,ze Boga nie ma skoro nie maja o Nim zielonego po
            > jęcia?
            >
            > A dlaczego upierasz się, że nie ma Potwora Spaghetti, skoro też o tym nie
            masz
            > zielonego pojęcia?

            Bo nie ma nikogo kto ma o nim pojęcie.
            >
            > ps. W kwestii "nieliczności" - Czechy 82% ateistów, Szwecja 60% ateistów,
            Polsk
            > a 15% ateistów itd.itd.....

            Widzialam sondaz z którego wynikało,ze w Polsce jest ok 5-7 %ateistów. Chodziło
            mi o statystki wierzacych na całym świecie i w dziejach historii,nie w kilku
            zlaicyzowanych, zateizowanych (czasem na sile jak Czechy)panstw wspólczesnie
            (zresztą ciekawe jak długo)
            • Gość: kix Pocieszaj się jak chcesz ))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:18
              >Widzialam sondaz z którego wynikało,ze w Polsce jest ok 5-7 %ateistów.

              A ja widziałem nagą pierś sąsiadki.

              >Chodziło
              >mi o statystki wierzacych na całym świecie i w dziejach historii,nie w kilku
              >zlaicyzowanych, zateizowanych (czasem na sile jak Czechy)panstw wspólczesnie
              >(zresztą ciekawe jak długo)

              Nie przeczę, że na przestrzeni dziejów religia odgrywała dość istotne znaczenie, zwłaszcza w kontekście nie rozumienia procesów, które pchają Wszechświat do przodu. Warto jednak zauważyć, że im społeczeństwo bardziej wykształcone, o wyższym poziomie i kulturze życia, tym mniejsze jest w nim zainteresowanie religią i rola, którą ona w życiu odgrywa. Nie dostrzegłaś tak prostej zależności? I nawet USA nie poprawiają tutaj statystyk. Religia wobec niegdyś powszechnej niewiedzy stanowiła zbiór wyjaśnień, które dzisiaj z racji na postęp w nauce wyraźnie się zdeprecjonowały i straciły na aktualności. Stąd też coraz widoczniejsza marginalna rola religii w życiu narodów, które wyznaczają we współczesnym świecie trendy cywilizacyjne.
            • piwi77 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 10:47
              mala.mi74 napisała:

              > Widzialam sondaz z którego wynikało,ze w Polsce jest ok 5-7 %ateistów.

              A jak Bogu spadnie w sondażach, też go rzucisz?
              • mala.mi74 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 11:07
                piwi77 napisał:

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > Widzialam sondaz z którego wynikało,ze w Polsce jest ok 5-7 %ateistów.
                >
                > A jak Bogu spadnie w sondażach, też go rzucisz?

                To do mnie pytanie czy do kixa? Sondaze wazne sa dla kixa,nie dla mnie. Na
                poczatku było 12 apostołow ktorzy zaufali Jezusowi,a teraz ilu jest
                chrzescijan? Liczba nie ma tu znaczenia,el to co ci lidzie mówia i co
                przezywają- ateisci jakby nie chcieli widziec wierzacych,chyba udaja ,ze ich
                nie ma.
                I co to znaczy "Go rzucisz"?
                • piwi77 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 12:02
                  mala.mi74 napisała:

                  > ateisci jakby nie chcieli widziec wierzacych,chyba udaja ,ze ich
                  > nie ma.

                  Gdzie sie nie obejrzysz, krzyże, w szkołach religia, chcesz, czy nie, forsa z
                  budżetu na KrK płynie szerokim strumieniem, prawo naginane do dekalogu i
                  dogmatów, władza wybierana przez hierarchów, to co my jeszcze mamy dla Was
                  zrobić, abyście czuli się jeszcze bardziej dopieszczeni?
                  • mala.mi74 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 15:11
                    piwi77 napisał:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > ateisci jakby nie chcieli widziec wierzacych,chyba udaja ,ze ich
                    > > nie ma.
                    >
                    > Gdzie sie nie obejrzysz, krzyże,

                    a gdzie w tej chwili widzisz? jaks obsesja?

                    w szkołach religia,

                    chcesz zakazac nauki katechezy dla chętnych ? to chyba się nazywa dyskryminacja

                    chcesz, czy nie, forsa z
                    > budżetu na KrK płynie szerokim strumieniem,

                    bezprawnie?

                    prawo naginane do dekalogu i
                    > dogmatów,

                    Rozumiem,ze trezba zniesc "nie zabijaj i nie kradnij"

                    władza wybierana przez hierarchów,

                    No mam nadzieje,ze duchowienstwo tez chodzi na wybory-p[rzeciez to obywatele
                    Polski. Ale nie jest ich az tak duzo-nie przesadzaj

                    to co my jeszcze mamy dla Was
                    > zrobić, abyście czuli się jeszcze bardziej dopieszczeni?

                    A Tobie wciaz się marzy totalitaryzm...
                    • piwi77 Re: Brak logiki u kixa 31.05.07, 16:37
                      Krzyże w urzędach państwowych, miejscach pracy, dla przykładu, to mało? Tak
                      wiem, zaraz zapytasz, komu one przeszkadzają, ale nie w tym rzecz,
                      przeszkadzają, czy nie, one są i ten fakt opisałem. To nie obsesja.
                      Nie chodzi o zakazywanie nauki religii, lecz nie może być ona wykładana w
                      szkole, za pieniądze podatnika, bo to zaprzeczenie światopoglądowej
                      neutralności państwowej szkoły. Katechizacja powinna się odbywać na koszt i we
                      własnym zakresie, zainteresowanych związków wyznaniowych. Niezgoda na
                      finasowanie religii z kieszeni podatnika, nie jest równoznaczna z zakazem tejże
                      w ogóle. Prosze, rozróżniaj te dwie rzeczy.
                      Forsa płynie, być może zgodnie z literą prawa, ale niezgodnie jego duchem,
                      prawa państwa światopogladowo neutralnego. Dla przykładu Fundusz Koscielny był
                      ustanowiony przez władze komunistyczne jako rekompensata za przejete przez
                      państwo koscielne mienie. Dzisiaj, choć Kościół otrzymał już wszystko z
                      nawiązką, FK istnieje nadal, a nawet jego budżet rokrocznie rośnie, szybciej
                      nawet niż wzrost gospodarczy. I choć jest to zgodne z prawem, to kłóci się z
                      zasadami współżycia społecznego i pojęciem sprawiedliwości społecznej.
                      Prawo jest naginane do dekalogu, dogmatów i aktualnych wynurzeń kościelnych
                      hierarchów. I nie protestuję tym samym przeciwko, nie zabijaj, czy nie kradnij,
                      bo te zakazy są dla wszystkich oczywiste, ale o nadregulację życia prywatnego,
                      wyłącznie w duchu katolickim. Sprawa aborcji i eutanazji może być tu
                      sztandarowym przykładem.
                      Moje zastrzeżenia do sposobu wybierania władzy przez hierarchów odnoszą się do
                      bezprawnego wpływania na wyniki wyborów w ten sposób, że nakazują swoim
                      poddanym, na kogo oddawać głos, strasząc ich konsekwencjami kar koscielnych, z
                      jawnym pogwałceniem ciszy wyborczej.
                      Totalitaryzm to system całkowicie obcy moim marzeniom. Tym bardziej smuci mnie
                      fakt, że z totalitaryzmu komunistycznego bezwolnie wpadamy w totalitaryzm
                      katolicki, z zależności od Moskwy, w zależność od Watykanu.
                      I choć fakty powyższe są w gruncie rzeczy nie wesołe, to pozostaję optymistą,
                      wierząc, że wpływ ducha europejskiej wolności, pozwoli przełamać ten
                      niekorzystny trend klerykalizacji naszego kraju.
    • Gość: Epsilon Nie jest ważne........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:21

      ...............czy ktoś wierzy w Boga czy nie. Wazne jest to, że Bóg wierzy w
      kazdego z nas.
    • nancyboy Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 10:23
      Bo lepiej się żyje z wiarą w ostateczną sprawiedliwość i dobroć.
      • jachyba Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 02.06.07, 12:28
        Bo Wiara daje nadzieję i sens.
        Rozumie to ten, kto w sytuacji beznadziejnej i skrajnie trudnej znajduje w
        Wierze jedyną realną pomoc.
        • Gość: kix Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 12:32
          >Bo Wiara daje nadzieję i sens.

          Wiara w co? Ja wierzę w siebie. W swoje zdolności, umiejętności i pracowitość, a nie w wydumanych bożków, którzy mają mi dać natchnienie. Jak sam go sobie nie dam, nie zmuszę się do pracy, działania, czynu, to żaden Bóg mi w tym nie pomoże. A jeśli tobie potrzebne jest klęczenie przed krzyżykami, to klęcz. Bylebyś tylko jeszcze oprócz tego działał, a nie w modlitwie i bezczynności szukał antidotum na życie.
          • jachyba Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 02.06.07, 16:52
            > Wiara w co? Ja wierzę w siebie. W swoje zdolności, umiejętności i pracowitość,
            > a nie w wydumanych bożków, którzy mają mi dać natchnienie.

            Wiesz, są sytuacje w życiu, kiedy nie wystarczają żadne ludzkie zdolności ani
            umiejętności, po prostu jest się bezsilnym i wtedy jedyne, co pozostaje, to
            uwierzyć i zaufać...
            Życie potrafi zaskakiwać zarówno na plus jak i na minus, i życzę Ci, abyś nigdy
            nie miał okazji w ten "sposób" przekonywać się do Wiary.
            • Gość: kix Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 16:58
              >Wiesz, są sytuacje w życiu, kiedy nie wystarczają żadne ludzkie zdolności ani
              >umiejętności, po prostu jest się bezsilnym i wtedy jedyne, co pozostaje, to
              >UWIERZYĆ I ZAUFAĆ...

              Pytam się - komu i w co? Metafizyczny byt olśni mnie? Ześle anioła, który mi pomoże? ))) Czy da mi natchnienie do działania? )))

              >Życie potrafi zaskakiwać zarówno na plus jak i na minus, i życzę Ci, abyś nigdy
              >nie miał okazji w ten "sposób" przekonywać się do Wiary.

              Byłem w swoim życiu w takich sytuacjach, w których niejeden odebrałby sobie życie. I żaden Bóg mi kredytów w banku nie umorzył. Żaden Bóg nie zesłał pionuna, który uderzył w archiwum bankowe by spalić dokumentację kredytową. MUSIAŁEM SAM. Własnym umysłem i rękoma poradzić sobie w trudnościach i przeszkodach, które los mi zgotował. I dzisiaj wiem, że własną wytężoną pracą i zdolnościami można osiągnąć wiele. A ludzie, gdyby zamiast modlić się wzięli się do uczciwej, benedyktyńskiej pracy, osiągnęliby więcej niż czczymi modłami do wydumanych postaci, na co tracą tylko niepotrzebny czas.
              • jachyba Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 02.06.07, 17:51
                > Byłem w swoim życiu w takich sytuacjach, w których niejeden odebrałby sobie życ
                > ie. I żaden Bóg mi kredytów w banku nie umorzył. Żaden Bóg nie zesłał pionuna,
                > który uderzył w archiwum bankowe by spalić dokumentację kredytową. MUSIAŁEM SAM
                > . Własnym umysłem i rękoma poradzić sobie w trudnościach i przeszkodach, które
                > los mi zgotował

                No i super, a jak byś sobie poradził w sytuacji ciężkiej choroby, gdzie
                wyczerpano wszystkie możliwe metody leczenia, szanse wyleczenia są niewielkie i
                jedyne, co pozostaje, to mieć nadzieję, że się uda ?...
                Udało się, i sądzę, że to wiara pomogła zachować równowagę psychiczną i spokój w
                najcięższych chwilach.
                • Gość: kix Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 18:37
                  >No i super, a jak byś sobie poradził w sytuacji ciężkiej choroby, gdzie
                  >wyczerpano wszystkie możliwe metody leczenia, szanse wyleczenia są niewielkie i
                  >jedyne, co pozostaje, to mieć nadzieję, że się uda ?...

                  Przede wszystkim nie rozpatruje swojego życia jako wartości nadrzędnej. Żyję, bo się urodziłem i taka jest biologia. Jeśli byłbym nieuleczalnie chory, to.... - chciałbym poprosić o śmierć, bądź mieć możliwość zadać ją sam sobie (np. przedawkowanie barbituranów) /dlatego jestem zwolennikiem dobrowolnej eutanazji/. Na pewno nie modliłbym się do wydumanych postaci, bo po prostu nie wierzę że istnieją. A żyć chciałbym do momentu, w którym wciąż spełnione są dwa warunki: 1. Mam dla kogo żyć. 2. Jestem w stanie samodzielnie dbać o siebie.

                  >Udało się, i sądzę, że to wiara pomogła zachować równowagę psychiczną i spokój w
                  >najcięższych chwilach.

                  Oczywiście, że wiara. W siebie. A nie w żadnych bogów.
    • piwi77 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 10:33
      Jak się ktoś wychował w rodzinie wierzącej, wierzy, jak w niewierzącej, nie
      wierzy, dochodzą jeszcze wyjatki od tej reguły. Transcedentnego wpływu w tym
      zjawisku nie dostrzegam.
      • mala.mi74 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 11:13
        piwi77 napisał:

        > Jak się ktoś wychował w rodzinie wierzącej, wierzy, jak w niewierzącej, nie
        > wierzy, dochodzą jeszcze wyjatki od tej reguły. Transcedentnego wpływu w tym
        > zjawisku nie dostrzegam.
        ja znam wielu ludzie z rodzin malo religijnych lub niewierzcych ,ktorzy s
        akatolikami. Wiem tez jak sama sie nawróciłam,moi rodzice nie miali z tym nic
        wspolnego. fakt faktem ktos musi innym o Bogu najpierw powiedziec-dlatego
        Jezuss mówil "Idźcie i nauczajcie",ale nie ma nic wspólnego z wiekiem i
        rodzina. A ilu ytutejszych ateistów jest z rodzin katolickich? Z jakiej Ty
        jestes?
        Na poczatku chrzescijanstwa nawracali się Zydzi i poganie.
        Mnie najbardziej dziwi,ze niektorzy odrzucaja wiare i religie nie znajc jej.
        Jednym slowem -odzrzucaja i krytykują cos czego nie znają. To chyba grzech
        głupoty jesli wiara jest czyms najwazniejszym dla zycia- mówi przeciez o zyciu
        wiecznym.
        • nancyboy Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 11:18
          > Mnie najbardziej dziwi,ze niektorzy odrzucaja wiare i religie nie znajc jej.
          > Jednym slowem -odzrzucaja i krytykują cos czego nie znają.
          Ja odrzucam na przykład narkotyki bez wdawania się w szczegóły czym są i jak
          działają. Podobnie odrzucam wszelkie techniki psychomanipulacji (życie wieczne itp).
          • mala.mi74 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 15:09
            nancyboy napisał:

            > > Mnie najbardziej dziwi,ze niektorzy odrzucaja wiare i religie nie znajc j
            > ej.
            > > Jednym slowem -odzrzucaja i krytykują cos czego nie znają.
            > Ja odrzucam na przykład narkotyki bez wdawania się w szczegóły czym są i jak
            > działają.
            Nie wiesz co to są narkotyki? Zupelnie nie wiesz? I nie wiesz jak dzialają?
            Przejdx się do najbliżeszego domu MONARu

            Podobnie odrzucam wszelkie techniki psychomanipulacji (życie wieczne
            > itp).

            Wszystko co nadprzyrodzone to psychomanipulacja? Ciekawa teoria...Moze jakos to
            udowodnisz?
        • Gość: kix Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:41
          > A ilu ytutejszych ateistów jest z rodzin katolickich? Z jakiej Ty
          > jestes?

          Ja jestem ateistą, z katolickiej, praktykującej rodziny. I znam 5 tuzinów ateistów z katolickich, praktykujących rodzin.
          • piwi77 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 12:11
            Gość portalu: kix napisał(a):

            > Ja jestem ateistą, z katolickiej, praktykującej rodziny.

            No to pięknie, coś czuję, że obaj mamy już rezerwacje w piekle. Ale jak
            pomyślę, że w niebie są wszyscy księża, papieże, całe radio maryja, tylko się
            tam modlą i pletą te swoje nudy, to mnie ta rezerwacja w ogóle nie przeraża.
        • piwi77 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 11:52
          mala.mi74 napisała:

          > A ilu ytutejszych ateistów jest z rodzin katolickich? Z jakiej Ty
          > jestes?

          Z takiej letniej, co mnie dzieciaka wysyłali w niedzielę do koscioła, a sami
          zostawali w domu. Dopiero ostatnio ojciec sie okropnie zaangażował, mówi dziwne
          rzeczy i słucha radia maryja

          > To chyba grzech
          > głupoty jesli wiara jest czyms najwazniejszym dla zycia- mówi przeciez o
          zyciu
          > wiecznym.

          Mówić, to ona sobie może, z samego mówienia wiele nie wynika.
    • figgin1 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 10:53
      Nie niektórzy tylko większość. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jako dzieci
      wierzyli, że jak będą grzeczni to święty Mikołaj przyniesie im prezenty. W
      pewnym wieku w świetego mikołaja wierzyć nie wypada, ale ta wiara nie znika
      tylko sie sublimuje. I dobrze, dzięki temu codziennie wschodzi słońce ;)
      • mala.mi74 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 11:17
        figgin1 napisała:

        > Nie niektórzy tylko większość. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jako dzieci
        > wierzyli, że jak będą grzeczni to święty Mikołaj przyniesie im prezenty. W
        > pewnym wieku w świetego mikołaja wierzyć nie wypada, ale ta wiara nie znika
        > tylko sie sublimuje. I dobrze, dzięki temu codziennie wschodzi słońce ;)

        No własnie mysle,ze "wiara" niektrórych zatrzymała się na poziomie kilkuletnego
        dziecka gdzies na pozimie dziadka mroza przynoszacego prezenty -to nic
        dziwnego,ze ją porzucają. 30-latek nie wbije sie w śpioszki...
        • Gość: kix Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:42
          >30-latek nie wbije sie w śpioszki...

          A ty się jednak ponoć nawróciłaś? ))))
          • Gość: kim Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 13:40
            > A ty się jednak ponoć nawróciłaś? ))))
            Czyzby to byla kolejna nawrocona po latach? ;-) To by tlumaczylo upierdliwosc i
            pogarde dla osob o pogladach odmiennych od jej aktualnych. Tacy sa najgorsi,
            najpierw sami wiele "nagrzeszyli", a pozniej chca przed innymi udawac
            autorytety moralne.
    • Gość: Anna Bo jest przy mnie zawsze i zna mnie doskonale IP: *.telsat.wroc.pl 31.05.07, 11:49
      Nie jestem katoliczką,nie należę do żadnego kościoła. Bóg jest jeden jedyny.
      Czuję Go zawsze i kiedy proszę, otrzymuję pomoc lub odpowiedź na moje pytania,
      nawet najgłupsze. Czuję tę doskonałą miłość w modlitwie i medytacji, kiedy
      rozkładam ręce do Ojcze Nasz i Błogosławieństwa Świata. Każdy, kto chce Go
      znaleźć, znajdzie, bo On jest przy nas, tylko my Go nie widzimy, nie czujemy.
      Oby to było moje ostatnie wcielenie, tak bardzo za Nim tęsknię.
      Pozdrawiam wszystkich wierzących w Boga.
      • piwi77 Re: Bo jest przy mnie zawsze i zna mnie doskonale 31.05.07, 11:55
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Pozdrawiam wszystkich wierzących w Boga.

        Zaczęłaś całkiem, całkiem, aż tu nagle szara rzeczywistość, pozdrowienia tylko
        dla sobie podobnych. Nawet nie rozczarowanie, bo to typowe.
        • Gość: Anna Re: Bo jest przy mnie zawsze i zna mnie doskonale IP: *.telsat.wroc.pl 31.05.07, 12:01
          Przeczytaj uważnie- Pozdrawiam wszystkich wierzących w Boga, nie pisze o
          religii, wyznaniu itd. Napisałam, ze odnajduję Go w modlitwie Ojcze Nasz i
          Medytacji dwóch serc- Błogosławieniu Wszechświata- kiedy błogosławisz wszystkie
          istoty na swiecie , On jest jeden, to my szukamy podziałów i róznic
          • piwi77 Re: Bo jest przy mnie zawsze i zna mnie doskonale 31.05.07, 12:06
            Rozumiem co napisane, pozdrawiasz wszystkich co Bozią za pan brat, reszta
            niewarta miłego słowa. Najsmutniejsze, że to nas, bezbożników, w ogóle nie
            dziwi.
            • Gość: anna do piwi77 IP: *.telsat.wroc.pl 31.05.07, 13:21
              Co innego człowiek kochający Boga, szanujący innych ludzi, co innego człowiek
              mający ludzi i Boga gdzieś. Można być ateistą,a być blisko Boga,można też być
              wierzącym praktykującym i być przeciw Bogu, hierarchowie oczywiście twierdzą
              inaczej. Dla mnie wierzyć w Boga to szanowac każde stworzenie i dać mu wolność,
              tyle że wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda innej
              jednostki.
              Pozdrawiam
              • piwi77 Re: do piwi77 31.05.07, 13:38
                Gość portalu: anna napisał(a):

                > Co innego człowiek kochający Boga, szanujący innych ludzi, co innego człowiek
                > mający ludzi i Boga gdzieś.

                Tym sugerujesz, że tylko kochający Boga szanują ludzi, pozostali nie. Otóż nie
                zgadzam sie z tym poglądem. Stosunek do istoty, nieosiagalnej przez nasze
                zmysły, co do której nie mamy pewności, czy w ogóle istnieje, nie ma nic
                wspólnego z szacunkiem do ludzi, z krwi i kosci, których widzimy na codzień.
                Mówię, nie, rezerwowaniu sobie szacunku do bliźnich jedynie przez uznających
                istnienie Boga. Właściwie skłaniam się ku opinii, że jest dokładnie odwrotnie.
                Albowiem przekonanie, że jesteśmy sami na tym świecie i mimo to musimy coś
                sensownego z tym zyciem zrobić, wymusza na nas niejako wzajemny szacunek. Drugi
                człowiek to wszystko bowiem co mamy. Nie zastąpimy go sobie istotą nie z tej
                ziemi. Mało tego, moje doswiadczenie pozwala mi twierdzić, że ludzie, którzy
                mniemają iż posiedli wiedzę tajemną, przewyższającą wszystko co ziemskie, łatwo
                ulegaja megalomanii i mają skłonność traktować innych z wysoka.

                Pozdrawiam wszystkich, bez znaczenia w co wierzą, a szczególnie tych, z którymi
                sie nie zgadzam, bo zmuszają mnie do myslenia.
                • Gość: Anna Re: do piwi77 IP: *.telsat.wroc.pl 31.05.07, 13:45
                  Wydaje mi się, ze jesteśmy bliżej, niż nam się wydaję, tylko inaczej to
                  nazywamy. Dla mnie osobiście Bóg = Miłość, a zło, nienawiść = zaprzeczenie Boga.
                  i tylko tymi kryteriami oceniam , czy ktoś lub coś jest blisko Boga lub nie.
                  Nigdy nie pytam czy ktoś jest wierzący, to nie ma nic do rzeczy, ale czy jest
                  uczciwym, dobrym człowiekiem. Są tylko 2 bieguny: dobro- zło. I cała gama
                  szarości tych, którzy jeszcze się nie opowiedzieli jednej stronie, szukają,
                  zwątpili. Oni zawsze mogą wybrać.
                  • mala.mi74 Re: do piwi77 31.05.07, 15:17
                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                    > Wydaje mi się, ze jesteśmy bliżej, niż nam się wydaję, tylko inaczej to
                    > nazywamy. Dla mnie osobiście Bóg = Miłość, a zło, nienawiść = zaprzeczenie
                    Boga
                    > .
                    A kto ci o tym pierwszy raz powiedział? sama doszłas w zyciu do istnienia Boga?
              • mala.mi74 Re: do piwi77 31.05.07, 15:14
                Gość portalu: anna napisał(a):

                > Co innego człowiek kochający Boga, szanujący innych ludzi, co innego człowiek
                > mający ludzi i Boga gdzieś. Można być ateistą,a być blisko Boga,można też być
                > wierzącym praktykującym i być przeciw Bogu, hierarchowie oczywiście twierdzą
                > inaczej.

                hierarchowie nie twierdza inaczej, no chyba,ze ktos wtwarza sobie własnego
                boga, ktory jest odbieciem samego czlowieka.

                Dla mnie wierzyć w Boga to szanowac każde stworzenie i dać mu wolność,
                >
                > tyle że wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda innej
                > jednostki.
                > Pozdrawiam

                tak tylko słowo "krzywda" jest bardzo róznie rozumane-w tym problem
    • Gość: Xavier Nox Zacytuję najwybitniejszego polskiego poetę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:17
      "Światopogląd antropomorficzny jest światopoglądem najpierwotniejszym. Bóg z
      takiego światopoglądu wyłoniony jest przedłużeniem w nieskończoność, rozrostem
      w błękity istoty ludzkiej, która wszechświat poznaje z a b o r c z o, nadając
      mu swoje własne prawa i odnajdując w nim obraz i podobieństwo swoje."

      Bolesław Leśmian
    • Gość: proste wierzą, bo sie boją IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.07, 14:36
      wierzą, bo się boją
      śmierci zazwyczaj, i tego co potem

      wolą wierzyć w brednie, bujdy i klechdy, niż pogodzić sie z faktem, że zycie
      pozbawione jest wyższego sensu

      wierzą, że łatwiej jest dawać sie ogłupiać ("zmówie paciorek, to pewnie po
      smierci wszystko bedzie dobrze i ładnie i ja tez bede ładny i uśmiechnięty")
      niż spojrzeć w twarz grotesce, jaką jest życie jednostki

      słabeusze, ot co.
      • mala.mi74 Re: wierzą, bo sie boją 31.05.07, 15:16
        Gość portalu: proste napisał(a):

        > wierzą, bo się boją
        > śmierci zazwyczaj, i tego co potem
        >
        > wolą wierzyć w brednie, bujdy i klechdy, niż pogodzić sie z faktem, że zycie
        > pozbawione jest wyższego sensu
        >
        > wierzą, że łatwiej jest dawać sie ogłupiać ("zmówie paciorek, to pewnie po
        > smierci wszystko bedzie dobrze i ładnie i ja tez bede ładny i uśmiechnięty")
        > niż spojrzeć w twarz grotesce, jaką jest życie jednostki
        >
        > słabeusze, ot co.

        Własnie zaprzeczyles sam sobie. Twoja agresja i slownictwo bierze się własnie z
        frustracji i leku.
        Ale jak masz nie miec lęku skoro uważasz swoje własne życie za groteske
        pozbawioną wyzszego sensu? Wyrazy wspolczucia...
        • Gość: proste Re: wierzą, bo sie boją IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.07, 17:53
          nic nie zrozumiałaś biedaczko :)))

          Moje zycie ma sens - potrafie go odnaleźć WŁAŚNIE DLATEGO, że nie steruje mną
          wiara w bałwany, totemy ani ukrzyżowane ludziki. Ty natomiast maleńka (pisze
          tak, aby uzmysłowić ci, że z agresją moje wypowiedzi nie mają nic wspólnego)
          żyjesz omamiona wizjami rodem z baśni 1001 nocy. To smutne, ale aby spojrzeć z
          pozbawionym złudzeń realizmem we własną - i świata - egzystencje, potrzeba
          dużej odwagi i sprawnego intelektu. Rozumiem tych, których na to nie stać - i
          czasami naawet zazdroszcze im dziecięcej naiwności.
          • chwila.pl Re: wierzą, bo sie boją 01.06.07, 11:08
            Gość portalu: proste napisał(a):

            > To smutne, ale aby spojrzeć z
            > pozbawionym złudzeń realizmem we własną - i świata - egzystencje, potrzeba
            > dużej odwagi i sprawnego intelektu.

            Wytłumacz mi proszę, w jaki sposób wiara pozbawia kogos jasności umysłu, lub
            umiejętności intelektualnych? Pod warunkiem, że ktoś nimi dysponuje.
            Wiara nie zakłóca obiektywizmu i realizmu w odbiorze rzeczywistości, pozwala
            jedynie spojrzeć na pewne zjawiska pod innym kątem, przenosząc punkt odniesienia.
            • Gość: kix Re: wierzą, bo sie boją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:23
              >Wiara nie zakłóca obiektywizmu i realizmu w odbiorze rzeczywistości, pozwala
              >jedynie spojrzeć na pewne zjawiska pod innym kątem,

              Te słowa powyżej to oczywiście żart?

              Najpierw może o obiektywiźmie - z uwagi na abstrakcyjność wiary (Bóg jako aksjomat) nie może być mowy o jej obiektywiźmie. Tym samym wierząc a abstrakt zatracamy zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości i zjawisk w niej panujących.

              Teraz o realiźmie w odbiorze rzeczywistości - jeśli wiara opiera się o nieweryfikowalne dogmaty, to także nie możemy mówić o realiźmie. Jeśli Bóg wg wierzących stworzył świat, to hipoteza ta staje się celem w samym sobie i wszelkie próby realnego odpowiedzenia na pytanie "skąd się wziął Wszechświat" podporządkowane zostają dogmatowi Boga jako stworzyciela.

              Tak więc kąt, pod jakim wiara pozwala spojrzeć na pewne rzeczy, wypacza umiejętność do ich obiektywnego postrzegania. "Kąt" ten bowiem narzucany jest przez wiarę i spoglądanie na otaczającą nas rzeczywistość zawsze jest przez pryzmat ideologii wiary.

              Zobacz np. na ŚJ, czy oni potrafią w jakikolwiek sposób obiektywnie spojrzeć na rzeczywistość? W świele zdobyczy współczesnej nauki oni cały czas twierdzą, że Bóg wymalował pędzlem świat w 6 dni, a ewolucja to nieuprawniona, niespójna jedna w wielu świeckich hipotez dotyczących powstania i rozwoju życia.

              Jak więc wg ciebie wiara nie zakłóca obiektywizmu i realizmu w odbiorze rzeczywistości?
              • chwila.pl Re: wierzą, bo sie boją 01.06.07, 14:55
                Tytułem wstępu,
                bardzo się cieszę, że to własnie Ty nawiązujesz dyskusję.

                Przedstawie Ci mój punkt widzenia, z którym możesz się zgodzic, lub nie.
                Podstawowym kryterium odbioru rzeczywistości, i nie tylko jest dla mnie nauka.
                Jej prawa, twierdzenia, dowody naukowe, odkrycia. Tak długo, jak nie zostanie
                cokolwiek udowodnione jest dla mnie nie do zaakceptowania. Z każym dniem lista
                "zjawisk nadprzyrodzonych" ulega zmiejszeniu. Nowoczesna fizyka potrafi juz
                zapisać w postaci wzorów takie zjawiska jak "duchy", telepatię, i wiele, wiele
                innych. Potrafimy zatem interpretować zjawiska przyrody naukowo, znajdywać jej
                odwzorowania matematyczne. To nie ma nic wspólnego z wiarą, nie koliduje z jej
                dogmatami. Zresztą dogmaty dotyczą prawd wiary, nie nauki. Dlaczego zatem te dwa
                światy, świat wiary i nauki mają się wykluczać? Czy teoria względności
                opracowana przez Einsteina miałaby inne brzmienie gdyby sformułował ja np.
                mahometanin?

                • Gość: kix Re: wierzą, bo sie boją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 15:32
                  >Dlaczego zatem te dwa
                  >światy, świat wiary i nauki mają się wykluczać?

                  W swoim poprzednim poście używałeś słów "obiektywny" i "realizm". Wiara w swej istocie nie jest ani obiektywna ani realna. Jest bowiem subiektywna w swych dogmatach i metafizyczna w odbiorze.
                  Pytasz, dlaczego świat wiary i nauki mają się wykluczać? Dla mnie przyczyna ta jest łatwo dostrzegalna. Ale aby ci to zobrazować muszę tytułem wstępu wyjaśnić czymże jest dla mnie prawdziwa wiara. Wiara jest dla mnie wartością constans. Wiara nie może podlegać zmianom, modyfikacjom, pod potrzeby zdobyczy nauki (tak jak np. chrześcijaństwo, które soborami dopasowuje swoją dogmatykę do stanu wiedzy, który jest nakreślony przez empiryczną, aposterioryczną naukę). Tak więc przedsoborowy chrześcijanizm kompletnie wyklucza się ze współczesną nauką. Oczywiście warto rozróżnić w tym przypadku samą wiarę i religię - na tę boską (nazwijmy ją umownie "chrystusową") i na tę kościelną (soborową). "Chrystusowa" dogmatyka wiary zupełnie nie idzie w parze z nauką. Kościelna stara się za nią nadążyć. Ale to owo nadążanie obnaża właśnie słabość tej religii, bo religia i wiara winna być.... właśnie constans. Albo jako wierzący dostajemy coś w objawieniu, co JEST PRAWDĄ - także prawdą tłumaczącą naszego pochodzenie, albo dopasowujemy sobie "prawdę", by nie tworzyła z nauką zbyt wielkiego dysonansu. Dlatego religie objawione uważam za wątłe i słabe. Ich dogmatyka stoi często w sprzeczności z obiektywną wiedzą i siłą rzeczy MUSI podlegać modyfikacji, co tylko utwierdza mnie w jej słabości. Cenię więc sobie np. buddyzm, który nie stawia sobie za cel zadawnia pytań "skąd (jesteśmy)", tylko "jak (godnie i dobrze żyć)". Wolę więc religię, która jest tylko zbiorem zasad etyczno-moralnych, bo ta NIGDY nie będzie stała w sprzeczności z dorobkiem nauki i naszą wiedzą, w przeciwieństwie do religii objawionych, które w swych przekazach tłumaczą "skąd" i stają się mniej wiarygodnymi wraz ze zdobywaniem przez ludzi coraz większej wiedzy naukowej o procesach, które pchają nasz świat to przodu i które go zapoczątkowały (choć użycie słowa "początek" w świetle obowiązujących w kosmologii teorii wydaje się już wielce nieuprawnione).
                  • chwila.pl Re: wierzą, bo sie boją 01.06.07, 18:04
                    Piszesz:
                    "Wiara powinna być constans" - zgoda.
                    Modyfikacji ulega natomiast język przekazu tej wiary. Nie może być anachroniczny
                    i nie uwzględniać aktualnego stanu nauki. By zobrazować pewne zjawiska musi
                    operować językiem zrozumiałym zarówno dla ludzi prostych, by nie użyć tu
                    sformułowania prymitywnych, jak i wykształconych. Ten język ewoluuje, co jest
                    zjawiskiem pozytywnym. Dbałość o język przekazu, o zachowanie atrybutu
                    aktualności to zadanie Kościoła, który radzi sobie z tym problemem lepiej lub
                    gorzej. Często kwestionuje udowodnione ponad wszelką wątpliwość teorie. Czy to
                    ma oznaczać, że człowiek wierzący ma się identyfikować z Kościołem i też je
                    odrzucać? Moim zdaniem nie. Wierzę w Boga, nie w Kościół. Każdy z nas ma
                    obowiązek zachowania zdrowego rozsądku i obiektywizmu, dlatego też nie wszystkie
                    poglądy głoszone przez KK należy traktować jako prawdy objawione. Kościół to
                    ludzie, a ci reprezentuja zróżnicowany poziom intelektualny.
                    Ostatnio miałam wątpliwą przyjemność spotkania z księdzem pretendującym do miana
                    prekursora pewnej teorii dotyczącej życia po śmierci. Lansował on pogląd, że
                    ludzie po sądzie ostatecznym mieć będą siedem wymiarów. Nie będzie też dusz,
                    występować będą same ciała. Na pytanie, dlaczego siedem wymiarów i gdzie
                    podzieją się dusze stwierdził, że nie oczekiwał tego typu pytań, bo dowodzą one
                    "słabej wiary" o którą mnie nie posądzał. Nie słyszał nawet o
                    czasoprzestrzeni... Zepsułam mu poczucie samozadowolenia i przekonania o swoim
                    geniuszu.
                • jachyba Re: wierzą, bo sie boją 02.06.07, 12:15
                  chwila.pl napisała:

                  To nie ma nic wspólnego z wiarą, nie koliduje z jej
                  > dogmatami. Zresztą dogmaty dotyczą prawd wiary, nie nauki. Dlaczego zatem te dw
                  > a
                  > światy, świat wiary i nauki mają się wykluczać?

                  Dokładnie! Wielu fizyków wierzy i nie widzą w tym sprzeczności.
          • mala.mi74 Re: wierzą, bo sie boją 01.06.07, 15:11
            Gość portalu: proste napisał(a):

            > nic nie zrozumiałaś biedaczko :)))
            >
            > Moje zycie ma sens - potrafie go odnaleźć WŁAŚNIE DLATEGO, że nie steruje mną
            > wiara w bałwany, totemy ani ukrzyżowane ludziki. Ty natomiast maleńka (pisze
            > tak, aby uzmysłowić ci, że z agresją moje wypowiedzi nie mają nic wspólnego)
            > żyjesz omamiona wizjami rodem z baśni 1001 nocy. To smutne, ale aby spojrzeć
            z
            > pozbawionym złudzeń realizmem we własną - i świata - egzystencje, potrzeba
            > dużej odwagi i sprawnego intelektu. Rozumiem tych, których na to nie stać - i
            > czasami naawet zazdroszcze im dziecięcej naiwności.

            A ja nie zazdroszecze Ci cynizmu i frustracji.To ten Twój sprawny intelekt????
            Zaprzeczanie czegos czego się nigdy nie doswidczylo przypomina mi "mądrosc"
            czlowieka,ktory urodził się i żyje na bezludnej wyspie, jakos sie tam
            urzadził ,zyje nieszczesciwy w poczuciu ,ze oprocz znanej przez niego wyspy
            niczego innego na swiecie nie ma...i nawet nie zastanawia się czy moze jest
            inaczej skoro marynarze ze statków przepływajacych obok ciagle mówia cos innego.
            Cóz za wybitny umysł;)
            • Gość: kix Re: wierzą, bo sie boją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 15:34
              Na potrzeby udowodnienia ci błędów myślowych, którymi nas raczysz pozwól że zadam ci pytanie, które być może wyda ci się infantylne, jednak odpowiedź na nie udzielona przez ciebie pomoże mi dokonać tego o czym wspomniałem na wstępie: CZY WIERZYSZ W ELFY?
    • nelsonek Jak ja lubie takie watki 31.05.07, 15:26
      Zaloz jeszcze kilka. Na przyklad:

      1. Dlaczego niektorzy ludzie wierza w ufo?
      2. Dlaczego niektorzy ludzie maja telewizor w domu?
      3. Dlaczego niektorzy ludzie lubia herbate?
      4. Dlaczego niektorzy ludzie sa otyli?
      • niedo-wiarek Re: Jak ja lubie takie watki 31.05.07, 16:10
        Dziękuję za podpowiedzi, być może skorzystam. Na razie jednak jestem
        skoncentrowany na problemie wiary niektórych ludzi w Boga. Mam więc propozycję:
        jaśli chcesz, by pewien wątek zaistniał na forum, załóż go sam. No, chyba że z
        jakichś powodów (nieśmiałość? lęk przed jasnym sformułowaniem tematu?) nie
        jesteś w stanie - wtedy daj znać, chętnie pomogę ;)
        • nelsonek Re: Jak ja lubie takie watki 31.05.07, 16:31
          Ja nie chce zakladac nowych watkow. Nie boj nic: niema to nic wspolnego z
          niesmialoscia. Po prostu podrzucam tematy, ktore ktos moze uznac za ciekawe. Bo
          skoro kogos interesuje dlaczego inni wierza to dlaczego mialoby nie interesowac
          tematy o ktorych wspomnialem?
          A moga mi sie niektore watki podobac (inaczej)? Moge dac temu wyraz?
    • facet123 Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 31.05.07, 16:47
      Większość ludzi wierzy w boga ponieważ od dzieciństwa wpajano im, że dobrze jest
      wierzyć i że przez samą wiarę człowiek staje się lepszy i bardziej moralny. To
      chyba główny powód.
    • miniantenka A mają wybór? 31.05.07, 17:54
      A w co albo w kogo mają wierzyć?
      • Gość: Staś do niedo-wiarka IP: *.toya.net.pl 31.05.07, 21:09
        wybór tego forum w oczekiwaniu na poważną odpowiedz nie jest najmądrzejszym
        pomysłem. Jeśli chciałeś zamącić to jest to dobre miejsce.
        Jest tu stała ekipa zawołanych antagonistów którzy każdy temat sprowadzą do
        absurdu i grupka potakiwaczy którym dedykuję taki wierszyk:
        Raz chory niedzwiedz pierdział,budząc miłosierdzie
        A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie.
        Czy ten suseł zwariował? - spytał dzięcioł śledzia
        • Gość: Staś Re: do niedo-wiarka IP: *.toya.net.pl 31.05.07, 21:14
          cd. Nie - śledz odparł - to rzecznik prasowy niedzwiedzia.
          (A. Waligórski)
          • Gość: Echo Re: do niedo-wiarka IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.06.07, 07:39
            Apostolowie (ci niektorzy ludzie), uwierzyli dopiero jak zobaczyli Chrystusa
            zmartwychwstalego wlasnymi oczami. Jeden po drugim gotow byl pojsc na smierc dla
            Jego imienia. Nauka nie daje czlowiekowi odpowiedzi na pytania egzystencjalne.
            Chrystus dal jedna odpowiedz: zmartwychwstanie.
            • piwi77 Re: do niedo-wiarka 01.06.07, 08:22
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Apostolowie (ci niektorzy ludzie), uwierzyli dopiero jak zobaczyli Chrystusa
              > zmartwychwstalego wlasnymi oczami. Jeden po drugim gotow byl pojsc na smierc
              dl
              > a
              > Jego imienia. Nauka nie daje czlowiekowi odpowiedzi na pytania egzystencjalne.
              > Chrystus dal jedna odpowiedz: zmartwychwstanie.

              Tak twierdzi kilka pism, spisanych dziesieciolecia po tym rzekomym wydarzeniu.
            • Gość: kix Copperfield - uczeń Chrystusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 09:17
              >Chrystus dal jedna odpowiedz: zmartwychwstanie.

              Nie umniejszając roli Chrystusa w dorobku starożytnej filozofii - był pewnie takim Copperfieldem współczesnych mu czasów. Dzisiaj na "zmartwychwstanie" z pewnością nikt by się nie nabrał, tylko uruchomiono by narzędzia badawcze (których wtedy nie było) by sprawdzić wiarygodność dokonanego czynu i autora.
    • chyba_normalny Re: Dlaczego niektórzy ludzie wierzą w Boga? 01.06.07, 08:44
      bo tak wypada
      bo przyniesie to konkretne korzyści
      bo taka jest tradycja rodzinna
      z potrzeby ducha
      i niestety ale są to powody według mnie w takiej kolejności .Znamiennym jest
      fakt , że ci którzy są pośrednikami między bóstwami a plebsem wierzą w
      przytłaczającej większości z pierwszych trzech powodów
    • chwila.pl Dylemat 01.06.07, 10:55
      Wiara - to przyjęcie istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu.
      Jesli jednak mamy całkowitą pewność istnienia Boga, czy nadal jest to wiara?
      Czy tylko subiektywnym przekonaniem?
      Jakim dowodem trzeba dysponować, by mozna było nazwac to inaczej? I czy po
      zdobyciu tych dowodów nadal bedzie można określac czyjes przekonania "wiarą"?


    • piwi77 Nie znamy jeszcze całego genomu człowieka, może 01.06.07, 10:57
      więc w nim należy szukać odpowiedzi?
      • chwila.pl Re: Nie znamy jeszcze całego genomu człowieka, mo 01.06.07, 13:07
        Dokładny opis genomu człowieka został opublikowany w 2001 r.
        • piwi77 Re: Nie znamy jeszcze całego genomu człowieka, mo 01.06.07, 13:50
          Tak, ale bez rozszyfrowania, które za co odpowiadają.
          • chwila.pl Re: Nie znamy jeszcze całego genomu człowieka, mo 01.06.07, 14:26
            Poczekajmy zatem na wyniki analiz naukowych. Może już wkrótce dowiemy się, jakie
            zespoły genów zawartych w zespołach chromosomów znajdujących się w jądrach
            komórkowych odpowiadają za kwestie wiary, religijność, wyznania.

            PS Jak sądzisz, człowiek jest organizmem diploidalnym czy poliploidalnym?
            • piwi77 Re: Nie znamy jeszcze całego genomu człowieka, mo 01.06.07, 17:06
              chwila.pl napisała:

              > PS Jak sądzisz, człowiek jest organizmem diploidalnym czy poliploidalnym?

              Zmiłuj się! Nie mam zielonego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka