Dodaj do ulubionych

Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce?

02.06.07, 16:17
Wlasnie na Onecie przeczytalem raport, w ktorym napisano, ze wg badan polowa
Polakow nie przeczytala ostatnio wiecej niz jednej ksiazki.

I sie dziwie.

Spedzam w internecie 15-20 godzin tygodniowo, calkiem malo, CZYTAJAC, co daje
1200-1600 stron ksiazki w moim tempie.

Moja kolezanka czyta prase kobieca - pare tygodnikow, z ktorych kazdy ma
objetosc przecietnej ksiazki.

Kolega czyta e-booki.

Czy to czyni nas analfabetami? Wg tego sondazu - tak!, w koncu ostatnio nie
przeczytalismy zadnej papierowej ksiazki.

Prawda jest taka, ze Polacy nie maja co czytac. W bibliotekach zalega mnostwo
cegiel z czasow komuny, ktore nadaja sie jedynie dla starszych osob, ktore
sobie w ten sposob przypominaja dziecinstwo oraz snobow, ktorzy czuja sie
dowartosciowani po przeczytaniu tomiszcza, ktore nikt nie tknal od paru lat.

Ministerstwo probuje ratowac sytuacje zmuszajac uczniow do trawienia kanonu
lektur, jednak z aktualnej dyskusji wynika, ze jest to problem. W kanonie
lektur wiekszosc pozycji to archaiczne wielusetstronicowe woluminy,
niestarwne jak skorupy od orzechow, nie dajace zadnej przyjemnosci
wynikajacej z czytania, a jedynie zgryzote i frustracje. Korzystaja jedynie z
tego faktu wydawnictwa, ktore zasypuja ksiegarnie entymi wydaniami lektur
szkolnych oraz polska filmografia, gdyz na kolejna ekranizacje lektury da sie
zapchac tabuny dzieci, ktore wydadza na to pewna kase.

Ciekawe jest takze to, ze sa ksiazki chetnie czytane i kupowane mimo faktu,
ze sa drogie - sa to ksiazki DOBRE, jednak odsadzane od czci i wiary przez
krytykow. Moze ktos pamieta, jak mieszano z blotem "Wladce Pierscieni" dawno
temu, teraz robi sie to z popularnym "Harrym Potterem". O innych po prostu
sie nie mowi... o pani Chmielewskiej na przyklad. Dla wielu polonistek w
szkole chlopak, ktory czyta duzo fantastyki albo dziewczyna, ktora czyta duzo
romansow to zadni czytacze i analfabeci!

Biblioteki nie zachecaja do czytelnictwa. Nie ma pieniedzy na ciekawe
ksiazki, czesto wydaje sie je na encyklopedie, slowniki i albumy, ktore sa
trzymane na specjalnym regale za pania bibliotekarka. A nie sa to rzeczy,
ktore sie czyta, ale z ktorych sie korzysta od czasu do czasu.

Uswiadomcie mi, jak to jest w polskich bibliotekach teraz, w dobie internetu?
W UK, gdzie mieszkam, w bibliotekach jest darmowy internet, platna
wypozyczalnia kaset video i plyt DVD, dostep do wielu pozycji w calej UK,
ktore moga byc sprowadzone na zadanie.

Na koniec ciekawostka: chcialem powiekszyc ksiegozbior Biblioteki
Wojewodzkiej w Gdansku i zanioslem pare wartosciowych ksiazek. NIE PRZYJETO
ICH! Pani powiedziala mi, ze moga je dac komus, albo sprzedac, ale nie moga
ich przyjac na stan, bo im przepisy zabraniaja (podobno dlatego, ze sa to
uzywane ksiazki) Tak samo bylo w Bibliotece Angielskiej na Ogarnej.

I czytelnictwo w Polsce upada, a biblioteki staja sie skansenami...
Obserwuj wątek
    • Gość: Matylda Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 85.112.196.* 02.06.07, 21:24
      Moja koleżanka pracuje w miejskiej bibliotece, w filii na dużym osiedlu.
      Twierdzi, że bardzo dużo czytają emeryci z przyjemności i z przyzwyczajenia.
      Trochę książek wypożyczają dzieci i młodziez ale w 99% są to obowiązkowe
      lektury szkolne. Średnie pokolenie czyta średnio jedną książkę na 5 lat (z
      biblioteki) a tragicznie jest z takimi w wieku 20-35 lat. Oni statystycznie nie
      czytają wcale. To znaczy pewnie czytają to, co jest w bibliotekach na
      uczelniach czyli z konieczności.
    • miniantenka Co to jest książka ? 02.06.07, 21:28
      A co to jest książka ;)
      • miniantenka Re: Co to jest książka ? 02.06.07, 21:30
        Na K to mam kompa, komóre, komiks i krzynke pyfka, to mi wystarczy na K.
    • nostress.ka21 Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 00:17
      Statystycznie przymuje się, że co 4 dorosły Polak czyta książki.

      Nie zgodzę się, że biblioteki są przestarzale wyposażone. Sama przez pewien czas
      pracowałam w miejskiej wypożyczalni. Nie było miesiąca by nie zakupiono książek.
      Problem jest w tym, że Biblio nie mogą/nie powinny podpisywać umów z
      wydawnictwem, tylko z hurtownią. To jest największy absurd, gdyż do hurtownika
      książki trafiają z półrocznym opóźnieniem. Problem jest też z funduszami
      przeznaczonymi na zakup książek, gdyż dokładnie cała kwota jest musi zostać
      zafakturowana na książki. Cóż z tego, skoro nagle w listopadzie jest wielki
      boom, bo trzeba wydać kilkadziesiąt tysięcy, w przeciwnym razie na przysżly rok
      przydizał bedzie mniejszy?! Wtedy kupuje się albumy, encyklopedie, drogi książki
      typowo naukowe, gdyż to się zawsze przyda i mimo wszystko dużo kosztuje.

      Zdziwiłam się jedynie, tym, że nie przyjeto książek od Pana.

      Jeszcze taka jedna moja uwaga biblioteczna --> narzekacie na stosy
      komunistycznych książek zalegających na bibliotecznych półkach. Z tym się
      zgodzę, ale proszę zasnanówcie się nad tym co zrobić z tymi książkami?! Nie
      można ich spalić, wyrzucić, czy oddac na makulaturę, po prostu trzeba je
      przechować, gdyż często sa to rzadkie okazy wydawnicze. teraz wydaje nam się to
      absurdalne, ale za lat kilkadziesiąt?! Po prostu przez szacunek dla książki i
      kultury książek nie powinno się niszczyć. A magazyny biblioteczne i tak wypchane
      są po brzegi.

      Czytają emeryci i renciśi? Owszem! Inni? Studenci i uczniowie tylko książki
      obowiązkowe? Coś w tym jest, ale nie nalezy uogólniać.

      Przytoczę autentyczne zdarzenie z ubiegłych wakacji:
      Wypożyczalnia dla dorosłych, Miejska Biblioteka Publiczna, miescinka mała.
      Wchodzi kobieta w wieku około 37lat. Oddaje książki głównie poświęcone Janowi
      Pawłowi II oraz Pielgrzyma P.C...prosi o coś lekkiego, poczytnego. Niestety, nei
      znam gustów wszystkich czytelników, zaproponowałam klasyczne kobiece czytadła,
      Grocholę, Sowę ewentualnie coś z wyższej półki--> czytaj bestselery. Zostałam
      wyśmiana!!! Pani zażyczyła sobie Rozmyślania Marka Aureliusza. Jakiż był mój
      szok...;o
      jednak ludzie czytają książki ambitne nie tylko z musu, ale i dla własnej
      przyjemnośc.

      Ja też wolę poczytać Dostojewskiego czy Kafkę <o zgrozo!> niż książki, które
      rozptruje się jedynie pod kątem fabularnym...przeciez nie o to chodzi w
      literaturze pięknej...;)
    • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 01:39
      Nie wiem, dlaczego "czytelnictwo" w Polsce zwykło się utożsamiać wyłącznie z
      czytaniem książek z zakresu tzw. literatury - czy to beletrystyki, czy lit.
      pięknej, czy co tam jeszcze.

      A co z młodymi matematykami, którzy przedzierają się przez stosy czasopism
      naukowych? Co z biologami śledzącymi z zafascynowaniem najnowsze publikacje?

      Dlaczego czytanie Sienkiewicza (przepraszam, że tak się go czepiam, ale jest
      akurat na tapecie) miałoby być 'szlachetniejsze' niż czytanie o syntezie
      prostaglandyn?

      I wreszcie - zdarzenie już ze studiów; lektorka pyta, jakie książki ostatnio
      przeczytaliśmy. Wymieniamy po kolei, a ona załamuje ręce: "Ale przecież to są
      wasze lektury obowiązkowe na tym kierunku! Nie czytacie nic innego?" Ano nie -
      po co, do licha? Potośmy wybrali ten kierunek, żeby czytać i analizować dzieła,
      których dotyczy! A studia są na tyle absorbujące, że i samych lektur
      obowiązkowych niekiedy nie sposób przeczytać w całości.

      Ale nie, tumany jesteśmy, bo nie czytamy nic poza tym, co nam "każą"...

      PS. A co dopiero w podstawówce się działo, jak na olimpiadzie polonistycznej
      napisałam esej o fantastyce naukowej! Załamywanie rąk i rozpacz, i wydziwianie.
      A że przeszłam do następnego etapu, a koleżanki piszące o Konopnickiej nie... no
      cóż :)
      • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 06:36
        Nie chwal się nessie:)) Zgadzam się z wykładowcą, to co obowizkowe do czytania,
        to się nie liczy.
        • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:09
          Dlaczego 'obowiązkowe' się nie liczy?

          Przecież w toku studiów wybierasz te zajęcia, na których omawiane są
          interesujące cię lektury i kierunki literackie! I masz tego do przeczytania
          naprawdę tyle, że nie starcza czasu na szukanie czegoś innego. "Coś innego"
          przeczytasz po zakończeniu kursu, gdy nabierzesz ochoty na następny :)
          • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:11
            Bo co obowiązkowe, to pod lekkim przymusem, a to się nie liczy.
          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:12
            nessie-jp napisała:
            > Przecież w toku studiów wybierasz te zajęcia, na których omawiane są
            > interesujące cię lektury i kierunki literackie!

            No to już tak jakby zależy od kierunku studiów. Na moich nie było żadnych kursów
            z interesującymi mnie kierunkami literackimi. Z nieinteresującymi zresztą także
            nie :).
      • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 08:39
        nessie-jp napisała:
        > Nie wiem, dlaczego "czytelnictwo" w Polsce zwykło się utożsamiać
        > wyłącznie z czytaniem książek z zakresu tzw. literatury - czy to
        > beletrystyki, czy lit. pięknej, czy co tam jeszcze.

        Bo to właśnie rozumie się pod pojęciem "czytelnictwo" :).
        Oczywiście, głupotą jest uznawać, że jak ktoś nie czyta literatury pięknej to
        jest automatycznie analfabetą.

        Ale też moim zdaniem człowiek, który wcale nie czyta literatury pięknej jest w
        jakimś stopniu ułomny. Podobnie jak ten, co wcale nie słucha muzyki czy wcale
        nie ogląda filmów.
        • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:08
          > Ale też moim zdaniem człowiek, który wcale nie czyta literatury pięknej jest w
          > jakimś stopniu ułomny.

          A człowiek, który nie czyta wcale prasy naukowej, to nie jest ułomny?!

          A jednak nikt nie grzmi i nie rozpacza w mediach, że Polacy nie czytają
          opracowań naukowych.
          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:10
            nessie-jp napisała:
            > A człowiek, który nie czyta wcale prasy naukowej, to nie jest ułomny?!

            Bynajmniej. Nie każdy jest naukowcem.
          • jdbad Ja grzmię :)) 03.06.07, 14:12

            nessie-jp napisała:

            A jednak nikt nie grzmi i nie rozpacza w mediach, że Polacy nie czytają
            > opracowań naukowych.
            >
    • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 08:39
      Dla mnie czytanie związane jest integralnie z myśleniem. Oczywiście z "czuciem"
      też (jeśli nie jest to ksiązka techniczna, zawodowa :))ale czytanie bez
      myślenia jest moim zdaniem raczej nawykowym przesuwaniem oczami po kartkach.
      Dlatego według mnie trudno nazwać czytanie wyłącznie romansów czy literatury
      fantazy za czytanie. Czytanie powinno coś wnosić, człowiek powinien czegoś sie
      nauczyć, dowiedzieć. To tak samo jak można powiedzieć,że czyta się gazety i
      czasopisma czytając np. Fakt i Panią Domu i mając do tego złudne przekonanie,że
      jest się zorientowanym w sprawach bieżących (polityki i gospodarki Polski i
      świata).
      Przebieranie oczami po kartkach czy monitorze komputerowym nie jest wwartościa
      samą w sobie, wartościa jest to co to przebieranie nam daje, co wnosi, czego
      uczy. Tak jak posiadanie ogromnej ilości słowników nic nie wnosi jeśli z nich
      nie korzystamy, nie uczymy się z nich.
      • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 08:41
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        > Dlatego według mnie trudno nazwać czytanie wyłącznie
        > romansów czy literatury fantazy za czytanie.

        Literatura fantastyczna często bardziej daje do myślenia niż mainstreamowa.
        • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 09:14
          Odróżniam literaturę fantastyczną od literatury fantazy.
          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 09:22
            Gość portalu: Lena napisał(a):
            > Odróżniam literaturę fantastyczną od literatury fantazy.

            Być może. Ale jeżeli używasz swojego własnego określenia ("fantazy"?) to nie
            dziw się, że zostajesz opacznie zrozumiana.
            • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 09:24
              pl.wikipedia.org/wiki/Fantasy
              • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 09:27
                Gość portalu: Lena napisał(a):
                > pl.wikipedia.org/wiki/Fantasy

                No to "fantasy" czy "fantaZy"?
                • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 09:30
                  Ma to jakies znaczenie? Spolszczanie angielskiego fantasy przeszkadza ci w
                  zrozumieniu słowa? Czy też dopiero przeczytałas dokładnie co to jest?
                  • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 09:35
                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                    > Ma to jakies znaczenie? Spolszczanie angielskiego fantasy przeszkadza ci w
                    > zrozumieniu słowa? Czy też dopiero przeczytałas dokładnie co to jest?

                    Ma znaczenie, ponieważ wciąż nie wiem co miałaś na myśli wcześniej literaturę
                    "fantazy" podając jako przykład literatury bezmyślnej. Fantasy w ogólności nie
                    jest takową literaturą, stąd moja odpowiedź na tamten post.
                    • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 09:44
                      Bajki też w ogólnosci nie są bezmyśle.
                      No i - jak to nazywasz - zawsze są "mainstreamowe" :))))). W końcu cała Polska
                      czyta dzieciom.
                      • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 09:48
                        Bajki to już zupełnie insza inszość.

                        Czyli reasumując - pisząc o "fantazy" miałaś w rzeczywistości na myśli fantasy.
                        W takim razie powstaje pytanie: co miałaś na myśli pisząc, że odróżniasz
                        literaturę fantastyczną od fantasy? Bo przecież fantasy to główny dział
                        fantastyki (obok sf i horroru).
                        • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:05
                          A co masz na myśli pisząc "fantastyka" ?
                          • jdbad Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie chce 03.06.07, 10:06
                            cie sobie udowodnic?
                            • xtrin Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie 03.06.07, 10:15
                              Ja nic udowadniać nie chcę, sprzeciwiłam się jedynie tezie Leny, że "fantasy" to
                              literatura, której za literaturę uznawać nie należy. Z dalszej rozmowy wynika,
                              że albo nie do końca wie ona o czym pisze, albo nie do końca potrafi się
                              wysłowić (np. używając niespotykanego określenia "fantazy").
                            • Gość: Lena Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:23
                              Npisałam,że czytanie wyłącznie FANTAZY nie jest dla mnie cztaniem tak samo jak
                              czytanie romansów i podtrzymuje to. Kolega czy tez koleżanka (nie wiem) próbuje
                              mnie przekonać,że nie wiem o czym piszę. Wiem.
                              • xtrin Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie 03.06.07, 10:28
                                Gość portalu: Lena napisał(a):
                                > Npisałam,że czytanie wyłącznie FANTAZY nie jest dla mnie cztaniem tak samo
                                > jak czytanie romansów i podtrzymuje to. Kolega czy tez koleżanka (nie wiem)
                                > próbuje mnie przekonać,że nie wiem o czym piszę. Wiem.

                                Fantazy = fantasy, tak?

                                Czyli dla Ciebie Tolkien czy LeGuin to literatura na poziomie Harlequina?
                                • Gość: Lena Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:31
                                  Nie, to literatura na pozionmie bajek.
                                  • xtrin Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie 03.06.07, 10:33
                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                    > Nie, to literatura na pozionmie bajek.

                                    A czytałaś w ogóle? :)
                                    • Gość: Lena Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:44
                                      Dawno nie czytałam bo nie potrafię przebrnąć. Może już przeczytałam wszsystkie
                                      bajki które miałam w życiu przeczytać. Nie upieram się,że to nie nadaje się do
                                      czytania ale po prostu z tego jak z bajek się wyrasta. Równiez z takich filmów.

                                      PS Dużo wyżej jednak cenie bajki niż harlequiny, bajki mają zwykle przesłanie i
                                      morał, często dają do myślenia.
                                      • xtrin Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie 03.06.07, 10:48
                                        Kojarząc fantasy wyłącznie z bajką (do tego bez przesłania) po prostu dajesz
                                        świadectwo tego, że nie wiesz do końca o czym piszesz. Nie dziwi mnie to
                                        zresztą, taka właśnie jest w społeczeństwie przekonanie, że fantasy to bajki dla
                                        dorosłych, którzy jeszcze z tego nie wyrośli.
                                        • Gość: Lena Re: Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie IP: 83.136.224.* 03.06.07, 11:11
                                          Czytałam duzo literatury fantastycznej, raczej sf ale nie tylko więc doskonale
                                          wiem o czym mówię.
                                          Zanm osoby (dwie takie kobiety, jedna ma nawet jakąś ulubioną autorkę która
                                          napisała chyba ich z tysiące) cztytające wyłącznie romansy i tak samo jak ty
                                          mówią,że prawie każda książka to swego rodzjau romans i pomaga im to czuć,że
                                          czytają literaturę prawie światową ... prawie ....
                          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:12
                            Gość portalu: Lena napisał(a):
                            > A co masz na myśli pisząc "fantastyka" ?

                            Ograniczmy się do literatury.
                            Fantastyka = literatura fantastyczna. Czyli dział beletrystyki, który opisuje
                            świat mniej lub bardziej odmienny od naszego. Dzieli się na trzy główne działy:
                            - fantasy,
                            - science fiction (fantastyka naukowa),
                            - horror.

                            Można wiedzieć co Ty miałaś na myśli? :)
                            • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:19
                              No to reasumując pisząc "fantastyka" masz na mysli literature fantastyczną.

                              Odpowiadając na Twoje pytanie - mam na mysli literaturę fantastyczno-naukową.

                              • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:24
                                Gość portalu: Lena napisał(a):
                                > No to reasumując pisząc "fantastyka" masz na mysli literature fantastyczną.

                                Jeżeli piszemy o literaturze to określenia te są synonimami.

                                > Odpowiadając na Twoje pytanie - mam na mysli literaturę fantastyczno-naukową.

                                Czyli jednak nie do końca rozumiesz, co to jest "literatura fantastyczna",
                                ponieważ nie ogranicza się ona do sf, ale zawiera w sobie także fantasy.
                                Wracamy więc do mojego pierwszego postu - literatura fantastyczna (a więc także
                                fantasty) bywa literaturą jak najbardziej wartościową.
                                • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:29
                                  Przypuszczam,że jak każda "proza" jest "wartościowa". Tak samo bajki, tak samo
                                  romanse. Bajki nawet bardziej.
                                  • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:44
                                    Bajki to literatura przeznaczona dla dzieci, czasami bardzo wartościowa, czasami
                                    zwykły chłam. Rozmawiamy o literaturze dla dorosłych.

                                    Romanse też zresztą bywają różne. "Romeo i Julia" czy "Anna Karenina" to także
                                    romanse.

                                    "Fantasy" to określenie pewnej formy, stylistyki, świata przedstawionego. Pod
                                    nimi mogą się kryć (bądź nie) przeróżne treści, idee, wartości.
                                    Twierdzenie, że fantasy jest bezwartościowa to mniej więcej jak twierdzenie, że
                                    powieść historyczna jest bezwartościowa. Bywa.
                                    • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:46
                                      Dlaczego ludzie, którzy nie rozumieją fantastyki, twierdzą, że jest nieciekawa?
                                      • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:52
                                        jdbad napisała:
                                        > Dlaczego ludzie, którzy nie rozumieją fantastyki,
                                        > twierdzą, że jest nieciekawa?

                                        Bo jedno z drugiego wynika. Nie rozumieją, to jakże ma ich zaciekawić? Uznają za
                                        nieciekawą, widzą w tym wyłącznie bajkę - to i nie wgłębią się w temat, nie
                                        zrozumieją.
                                        Fantastyka to literatura na bardzo specyficzną wrażliwość, wyobraźnię i
                                        zrozumienie. Osobiście ten właśnie gatunek uważam za najbardziej wszechstronny i
                                        najpotężniejszy, bo dający ogromne pole manewru i pozwalający na poruszenie
                                        dowolnych tematów.
                                        • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:54
                                          A jakich pisarzy lubisz najbardziej, oczywiście tych w temacie fantastyki?
                                          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 11:21
                                            jdbad napisała:
                                            > A jakich pisarzy lubisz najbardziej, oczywiście tych w temacie fantastyki?

                                            Szczerze mówiąc to preferuję sf nad fantasy, moim najbardziej chyba ukochanym
                                            pisarzem jest Dick. Z działki fantasy przede wszystkim LeGuin, choć ona też
                                            mocno w stronę sf zbaczała. Cenię polskich pisarzy fantastyki - Dukaj,
                                            Ziemiański, Ziemkiewicz (choć jako publicysty wyjątkowo go nie lubię) - nie mamy
                                            się czego wstydzić. Ostatnio zauroczył mnie "Vertical" Kosika.
                                            No i rzecz jasna Pratchett! :)
                                            • Gość: jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.06.07, 13:35
                                              Do Pratchetta nie mogę się przekonac, ale Dick jest rzeczywiście doskonały.A
                                              znasz A. Snerga Wiśniewskiego?
                                              • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 13:41
                                                Gość portalu: jdbad napisał(a):
                                                > Do Pratchetta nie mogę się przekonac

                                                Mnie Pratchett po prostu bawi, świetnie się czyta. Do tego jest świetnym autorem
                                                do czytania w oryginale, bo ma niezwykle bogate słownictwo.

                                                > A znasz A. Snerga Wiśniewskiego?

                                                Oczywiście znam, jakkolwiek raczej z krótkich form.
                                                • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 13:51
                                                  'Według łotra' jest świetne.


                                                  A znasz A. Snerga Wiśniewskiego?
                                                  >
                                                  > Oczywiście znam, jakkolwiek raczej z krótkich form
                                                  • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:08
                                                    jdbad napisała:
                                                    > 'Według łotra' jest świetne.

                                                    Tego akurat nie miałam okazji przeczytać, jakkolwiek słyszałam sporo dobrego.
                                                    Mam nadzieję niedługo nadrobić zaległości.
                                                  • jdbad Miłego czytania:))) 03.06.07, 14:13
                                    • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 11:05
                                      Przypuszczam,że "Anny Kareniny" w ogóle nie czytałeś. A co Tołstojowskiego
                                      czytałeś?
                                      • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 11:24
                                        Gość portalu: Lena napisał(a):
                                        > Przypuszczam,że "Anny Kareniny" w ogóle nie czytałeś.

                                        Jeżeli to do mnie to Ty nawet forum dokładnie czytać nie potrafisz, a co dopiero
                                        powieści :).
                                        • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 11:41
                                          Pozostań może przy forum i tej fantasy.
                                          Bajki ponoć czegos uczą ... jak widać nie wszystkich :)))
                                          Ile ty masz lat ?
                                          • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 11:51
                                            Gratuluję umiejętności oceny, na podstawie tego, że wiem co to literatura
                                            fantastyczna i nie ograniczam fantasy do bajek wydajesz wyrok co do mojej
                                            dojrzałości, wieku, wiedzy, oczytania...
                                            Ile Ty masz lat? :)
                                            • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 12:50
                                              Twój wywód o podstawawch mojej "oceny" ocenia cię sam
                                              • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 12:56
                                                Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                > Twój wywód o podstawawch mojej "oceny" ocenia cię sam

                                                E.. że co? Wybacz, nie wiem kto to Tołstojewski, ledwo co przedszkole ukończyłam
                                                (trzy lata temu), więc nie do końca zrozumiałam powyższy wywód, możesz jaśniej?
                                                • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 13:28
                                                  Co miałabym ci jasniej ? Odmianę czy logike a raczej jej brak?
                                                  • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 13:30
                                                    Raczej to na jakich podstawach na mnie napadasz.
                                                  • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 13:50
                                                    Nie napadam. Piszę,że nie czytałes Anny Kareniny. Kto czytał Tołstoja wie,że
                                                    nijak to romansem nazwać się nie da. Własciwie "Wojna pokój" to
                                                    podobny "romans". To ty napadasz na mnie (Jeżeli to do mnie to Ty nawet forum
                                                    dokładnie czytać nie potrafisz, a co dopiero powieści :).).
                                                    Jesli jestes niegrzeczny to odpowiem ci w podobnym tonie.
                                                    Czytałam duzo literatury fantastycznej (chyba każdy przeżywał kiedys w życiu
                                                    fascynację "fantastyką")i o ile sf bywa - moim zdaniem dobra, to fantsy jest po
                                                    prostu bajkowa (albo jak ktos tam na dole woli - baśniowa, może napisać do
                                                    Miodka albo Bralczyka czy mozna to wymiennie), To jest MOJE ZDANIE. Jesli komuś
                                                    fantastyka typu fantasy wnosi cos w życie i go uczy to chciałabym wiedziec
                                                    czego uczy, jakie treści niesie bo ja ich nie znajduję.
                                                    Jesli uważasz,że oceniam cie na podstawie rozrózniania fantastyki to własnie
                                                    brak ci logiki. Oceniam cie po niekulturalnym zachowaniu.
                                                  • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:07
                                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                    > Nie napadam. Piszę,że nie czytałes Anny Kareniny.

                                                    Nie czytałEm "Anny Kareniny". W zasadzie to żadnej książki nie czytałEm, bo
                                                    chłopcem nigdy nie byłam. Do tego właśnie odniosłam się sugerując, że nawet
                                                    forum nie czytasz dokładnie, bo gdybyś czytała zauważyłabyś, że przy cytacie z
                                                    moich postów jak byk stoi "xtrin napisałA".
                                                    Natomiast jak najbardziej czytałam całą klasykę rosyjską, w tym i "Annę K.".
                                                    Gdybyś czytała ze zrozumieniem zauważyłabyś zapewne, że podałam ją jako przykład
                                                    książki, która choć może jako romans zostać sklasyfikowana, to jest czymś
                                                    zdecydowanie więcej. Podobnie jak wiele pozycji fantasy poza "baśniową" scenerią
                                                    przekazuje w sobie o wiele bogatsze treści. Do tego jest wspaniałym treningiem
                                                    wyobraźni, ucieczką od rzeczywistości, a czasami wręcz odwrotnie - wspaniałym
                                                    owej rzeczywistości lustrem.

                                                    > Oceniam cie po niekulturalnym zachowaniu.

                                                    W którym miejscu byłam niekulturalna zanim Ty na mnie napadłaś?
                                                  • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 14:50
                                                    Może czytaj ze zrozumieniem - podałam twój "cytat" dokładnie.
                                                    Nie mam zwyczaju napadać na kogokolwiek.

                                                    PS. Następny cytat "Romanse też zresztą bywają różne. "Romeo i Julia" czy "Anna
                                                    Karenina" to także romanse".
                                                    Jakoś nie pozstawia watpliwości co do twojej "klasyfikacji"
                                                    Może warto pamiętac co się pisze.
                                                  • Gość: Paskudek1 Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 17:57
                                                    sorki Lena ale Wichrowe wzgórza i Przeminęło z wiatrem TEŹ moźna zaliczyc do "romansów" a jednak cos
                                                    więcej z nich wynika czyź nie???
                                • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 10:30
                                  Zgadzam się z xtrin.

                                  xtrin napisała:

                                  Wracamy więc do mojego pierwszego postu - literatura fantastyczna (a więc także
                                  > fantasty) bywa literaturą jak najbardziej wartościową.
                                  • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 10:31
                                    Jak wyżej napisałam - jest, na poziomie bajek.
                                    • jdbad Bajki to doskonała literatura. 03.06.07, 10:32
                                      Dobre bajki i dobra literatura fantastyczna.
                                      • Gość: jaija Re: Bajki to doskonała literatura. IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.06.07, 13:04
                                        Aż się wtrącę, bo mnie świerzbi: Leno, pisząc o "bajkach" masz na myśli bajki,
                                        czy baśnie? Bo to wielka różnica. Jeżeli masz problemy z rozróżnianiem gatunków
                                        literackich, to jak możesz wypowiadać się o literaturze?
                                        • Gość: jaija Re: Bajki to doskonała literatura. IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.06.07, 13:05
                                          Poprawka: wypowiadać się na temat literatury.
                                          • Gość: Lena Re: Bajki to doskonała literatura. IP: 83.136.224.* 03.06.07, 13:25
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Bajka
                                            A może o legendy, klechdy i inne :)))
                                            • Gość: Lena PS IP: 83.136.224.* 03.06.07, 13:26
                                              Nie zapomnij się podrapać :)
                                              • Gość: jdbad No teraz ,to już się wygłupiłaś całkowicie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.06.07, 13:38
      • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:13
        Leno, przepraszam cię, ale są ludzie, którzy nie muszą się "czegoś uczyć" z
        książek, bo uczą się czegoś z życia. Szczerze powiedziawszy, to rozróżnienie na
        literaturę dobrą (uczy czegoś) i kiepską (nie uczy) wydaje mi się...
        naiwniutkie. Tak na poziomie podstawówki.

        Nie przyszło ci do głowy, że literatura piękna nie musi niczego uczyć,
        wystarczy, aby była - piękna?

        No i rzeczywiście nie popisałaś się z tą krytyką fantasy. Zapewniam cię, że
        uważna analiza trylogii Tolkiena wiele cię może nauczyć. Nie zapomnij także
        przeczytać książek Pratchetta (polecam "Pomniejsze bóstwa") - zdziwisz się, jak
        wiele przemyśleń i refleksji ci się nasunie.
        • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 03.06.07, 14:20
          nessie-jp napisała:
          > Leno, przepraszam cię, ale są ludzie, którzy nie muszą się "czegoś uczyć"
          > z książek, bo uczą się czegoś z życia. Szczerze powiedziawszy,
          > to rozróżnienie na literaturę dobrą (uczy czegoś) i kiepską (nie uczy)
          > wydaje mi się... naiwniutkie. Tak na poziomie podstawówki.

          Wszystko to w zasadzie zależy od samego czytelnika. Nawet w najpośledniejszym
          utworze można znaleźć coś, co nas poruszy, sprowokuje do myślenia, może nawet
          wbrew zamysłom autora. Nie zdarzy się to jednak w przypadku nawet
          najwybitniejszego dzieła, jeżeli czytelnik z góry zakłada, że pozycja jest
          niczego nie warta.
          A każda dobrze napisana książka ma wartość o tyle, że porusza naszą wyobraźnię,
          wprowadza w odrębny świat. I nawet, jeżeli ma to wartość jedynie rozrywkową to
          jest to zajęciem wartym spędzonego czasu.
          • Gość: Lena Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 14:45
            Dokładnie tak mówia ci którzy czytają wyłącznie romansy. Wchodą w inny świat,
            uczy ich życie nie książki, rozróznianie na dobrą i złą literaturę to
            podstawówka :))))
            • jdbad A co to są, te romansy? 03.06.07, 14:51
              • Gość: Lena Re: A co to są, te romansy? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 14:53
                Takie harlequiny stare i nowe (bo to literatura z długachną tradycją) :))))
                • jdbad Ach tak, romansy... 03.06.07, 15:09
                • nessie-jp Re: A co to są, te romansy? 03.06.07, 15:11
                  Hm, np. "Tessa d'Uberville", "Emma" Austen, cały Dickens? "Lalka" Prusa?

                  Podtrzymuję swoje zdanie - jesteś niesłychanie naiwna, skoro uważasz, że
                  literaturę można podzielić na dobrą i złą według tego kryterium, że ta "dobra"
                  czegoś uczy. Bo według ciebie, to "Na dobre i na złe" jest niesłychanie
                  pouczającym filmem dla niektórych, a zatem - szczytem dobrego smaku i cudem
                  współczesnej fikcji! Nie mówiąc już o tym, ile można się nauczyć z artykułów o
                  gotowaniu w "Pani Domu"!

                  Ja podtrzymuję swoje zdanie - "piękno jest na to, aby zachwycało", literatura
                  jest dobra wtedy, gdy budzi to uczucie zachwytu, zadziwienia czymś ciekawym i
                  niezwykłym. Liczy się piękno języka, głębia metafory. Walory edukacyjne są tu
                  doprawdy drugorzędne.
              • niedo-wiarek Lena wygląda mi na typową ciotkę kulturalną 03.06.07, 14:54
                Weszła w rolę pani profesor i poucza z wyżyn swojej wiedzy (czy może raczej
                niewiedzy ;)
                • Gość: jaija Re: Lena wygląda mi na typową ciotkę kulturalną IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.06.07, 15:10
                  Raczej troll forumowy. Wszystko wygląda mi na prowokację. Nie można być bowiem
                  aż tak niemądrym i aż tak się przy własnej głupocie upierać.
                  A wracając do tematu: emeryci czytają, bo mają dużo wolnego czasu, poza tym
                  czytanie w "ich czasach" to było normalne zajęcie, tylko jedni
                  czytali "romansy", jak je Lena nazywa, a inni woleli coś z szeroko pojętej
                  klasyki. Młodzi nie, bo mają komputery, choć czasem czytają opracowania
                  naukowe. Sama zauważyłam, że więcej czytam w necie, niż na papierze, odkąd w
                  moim domu pojawił się komputer. Nie wyobrażam sobie jednak świata i życia
                  całkowicie bez książek.
                  • Gość: Matylda Re: Lena wygląda mi na typową ciotkę kulturalną IP: 85.112.196.* 03.06.07, 15:39
                    No właśnie. Emeryci czytają z przyzwyczajenia. Szkoda, że obecne młode
                    pokolenie nie będzie już miało takiego przyzwyczajenia. W dobie komputerów i
                    innych urządzeń przybliżających treść książek możemy zapomnieć co znaczy i co
                    daje kontakt z książką prawdziwą. Myślę, że czytanie książek to coś więcej niż
                    poznawanie ich treści.
                  • Gość: Lena Re: Lena wygląda mi na typową ciotkę kulturalną IP: 83.136.224.* 03.06.07, 15:56
                    Rzeczywiście, bywam ciotką bo mam bratanków :)do emerytury mi "dalej niż
                    bliżej":)Komputera uzywam i w domu i w pracy od kilkunastu lat(jestem
                    inzynierem więc i projekty ...) ale czytam. Nie pouczam nikogo bo nie muszę.
                    Wyrażam własne zdanie. Nie wypowiadam sie w sprawie basni i bajek jaki nic o
                    nich nie wiem :))))
    • seth.destructor Do Leny 03.06.07, 15:44
      Hm, wydaje mi sie, ze nie mialas w rekach arcydziel fantasy, tylko jakies
      popluczyny po Conanie i Tolkienie. Ewentualnie "Opowiesci z Narni"
      Zapoznaj sie z tworczoscia G.G.Kaya, U.K.LeGuin, R.Jordana, T.Williamsa a potem
      porownaj.
      • Gość: Lena Re: Do Leny IP: 83.136.224.* 03.06.07, 16:04
        Myślisz,że czarnoksiężnicy , magowie by mnie zachwycili?

        Po prostu wolałabym przeczytać coś historycznego co wydarzyło sie naprawdę,
        wolałabym książkę "polityczną". Dla mnie ciekawa jest rzeczywistość a nie świat
        baśni.
        • seth.destructor Re: Do Leny 03.06.07, 16:09
          Nie gdybaj, przeczytaj. zacznij od "Fionavarskiego gobelinu" Kaya.

          IMHO za bardzo dajesz sie ponosic uprzedzeniom. Nie mozesz sprowadzic np.
          Ursuli LeGuin do bajki dla dzieci tylko na podstawie "Czarnoksieznika z
          Archipelagu".

          A co powiesz na fantasy historyczna? Jest mnostwo dziel osadzonych w naszych
          realiach historycznych, ktore roznia sie tym od literatury nazwanej historyczna
          troche wieksza iloscia elementow nadprzyrodzonych.
          • Gość: Lena Re: Do Leny IP: 83.136.224.* 03.06.07, 16:19
            Może właśnie dlatego,że jestem "techniczna" to "nadprzyrodzone" (a
            nieprawdopodobne) mnie nie pociąga. Dopóki książka nawet fantastyczna ma
            znamiona "realizmu" (nawet zakładając ogromny postęp techniczny) jest dla mnie
            do przeczytania, gdy już wchodzi w to "magia" - nie jest. Po prostu szkoda mi
            czasu. Mam poczucie,że ani nic się ciekawego ani nowego nie dowiem.
            • xtrin Re: Do Leny 03.06.07, 21:29
              Gość portalu: Lena napisał(a):
              > Może właśnie dlatego,że jestem "techniczna" to "nadprzyrodzone" (a
              > nieprawdopodobne) mnie nie pociąga. Dopóki książka nawet fantastyczna ma
              > znamiona "realizmu" (nawet zakładając ogromny postęp techniczny) jest dla mnie
              > do przeczytania, gdy już wchodzi w to "magia" - nie jest. Po prostu szkoda mi
              > czasu. Mam poczucie,że ani nic się ciekawego ani nowego nie dowiem.

              Też jestem "techniczna", nie pociąga mnie żadna metafizyka, nie wierzę w duchy,
              parapsychologię czy insze bajery. I może właśnie dlatego pociąga mnie
              fantastyka, bo realizmu to mam dość na co dzień. A też i wiele sf ma z realizmem
              niewiele więcej wspólnego niż elfy i magia.
              Ale oczywiście, to Twój wybór i Twój gust, nie musisz tego czytać, nie musi Ci
              się podobać. Tylko dlaczego czujesz się w obowiązku z miejsca to skreślać i
              oceniać innych na tej podstawie, że im się to podoba? Ba, uznawać, że oni "nie
              czytają"?
          • Gość: EWa Re: Do Leny IP: 84.205.25.* 03.06.07, 16:19
            A nie możecie po prostu czytać kazda tego, co sprawia radość? Łomatko!
          • hamerykanka Re: Do Leny 04.06.07, 19:15
            jak np cykl Sapkowskiego: Narreturm, Lux perpentua i kurcze nie pamietam
            trzeciego:)
        • nessie-jp Re: Do Leny 03.06.07, 17:55
          > Myślisz,że czarnoksiężnicy , magowie by mnie zachwycili?

          Leno, myślę, że wiele tracisz, odrzucając cały gatunek literacki jako niegodny
          ciebie. Naprawdę.

          Szeroko pojęta "fantasy" to zarówno książeczki na poziomie właśnie Harlequinów,
          jak i książki bardzo głębokie, będące rozbudowaną metaforą tak problemów naszego
          realnego świata, jak i psychiki człowieka w ogóle.

          Fantasy to taka współczesna, potoczna nazwa... mitu. Nie uznajesz mitów za ważny
          gatunek literacki?

          Pomyśl o trylogii Tolkiena, którą zna chyba każdy, niezależnie od opinii na
          temat fantasy: świat bez bogów, ale z elfami, według słów Tolkiena "aniołami
          odzianymi w ciało"; historia konfliktu sielskiej utopii z technologiczną
          dystopią; rytuał przejścia-podróży jako metafora dojrzewania...

          Dla kontrastu Pratchett: "Pomniejsze bóstwa" to historia o tym, jak się rodzą
          bogowie, do czego są człowiekowi potrzebni, w jaki sposób człowiek ich kreuje.
          Skąd się biorą nasze wyobrażenia o boskości, jak można wypaczyć tę ideę dla
          własnych potrzeb. To opowieść o przejściu przez pustynię, o kuszeniu i o samotności.

          A "Królowa elfów" Spensera? Czy to też głupia bajka, tylko że napisana wieki
          temu i czerpiąca dużo z Biblii?
          • Gość: melmire Re: Do Leny IP: *.fbx.proxad.net 03.06.07, 20:09
            A "Sen nocy letniej"? To bajka przeciez pani, chala nie do czytania, kogo to
            moze interesowac?
        • Gość: melmire Re: Do Leny IP: *.fbx.proxad.net 03.06.07, 20:07
          Rozumiem ze nie czytasz niczego poza ksiazkami historycznymi, reportazami i
          autobiografiami?
          Zawsze mnie bawilo to ,ze przeciwnicy fantasy uwazaja ja za zbior bajek, a
          opowiesc o panu z Pcimia ktory spotkal w Pipidowku pewna pania i opowiedzial jej
          historie swojego zycia, za "prawde".
          • Gość: Lena Re: Do Leny IP: 80.48.96.* 03.06.07, 22:46
            Nieprawda,że czytam wyłącznie ksiązki historyczne i reportaże. Podałąm to jako
            przykład. Za sobą mam zawchwyt literaturą rosyjską (w oryginale zresztą),
            literaturę "mocnych mężczyzn" (w oryginale zresztą) - języków uczę się czytając
            ksiązki w oryginałach. literaturę iberoamerykańską (do Marqueza i Vargasa mam
            sentyment do dziś, na nich poznałam taką polityczną literturę), tzw. młodą
            literaturę Czech, fascynecję Indiami, Japonią, Afryką, Turcją, Izreelem
            (polecam Kereta), gdzieś tam między - tą fantastyką naukową. Dziś czytam
            najwięcej nowości ale raczej z literatury "politycznej" bo ze względów
            zawodowych mam niezbyt dużo czasu.
            Włąsnie czytam Hanne Krall. Jeśli to dla kogoś "o panu z Pcimia który
            spotkał ..." to wolę to niż fantasy niemające niczego wspólngo z życiem ...
            • xtrin Re: Do Leny 03.06.07, 23:21
              Gość portalu: Lena napisał(a):
              > to wolę to niż fantasy niemające niczego wspólngo z życiem ...

              Fantasy miewa z życiem o wiele więcej wspólnego niż myślisz.
              • Gość: Lena Re: Do Leny IP: 80.48.96.* 03.06.07, 23:28
                W każdej "literaturze" nawet najgorszej mozesz znależźć "więcej wspólnego niż
                myslisz" ... w magii nie ma jej wiele a ta magia właśnie jest taką cechą
                fantasy.
                • xtrin Re: Do Leny 03.06.07, 23:40
                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                  > W każdej "literaturze" nawet najgorszej mozesz znależźć
                  > "więcej wspólnego niż myslisz" ...

                  Ależ niewątpliwie.

                  > w magii nie ma jej wiele a ta magia właśnie jest taką cechą fantasy.

                  Magia, elfy, nieistniejące krainy, bogowie czy mityczne stwory, podobnie jak
                  napęd nadświetlny, wielkie statki kosmiczne, obce rasy czy myślące komputery to
                  tylko pewna forma, sposób przedstawienia świata. Może być wartością samą w
                  sobie, może też być jedynie pewnym symbolem, metaforą, pod którą ukrywa się
                  prawda o rzeczywistości, jaką doskonale znamy.
                  • seth.destructor Najczesciej zreszta jest to sztafaz 04.06.07, 12:52
                    Wiekszosc z dziel fantasy i sf ma sens nawet, jesli usunie sie z nich cala
                    magie i technologie.
                • Gość: Udijaane Re: Do Leny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 23:42
                  Gość portalu: Lena napisał(a):

                  > W każdej "literaturze" nawet najgorszej mozesz znależźć "więcej wspólnego niż
                  > myslisz" ... w magii nie ma jej wiele a ta magia właśnie jest taką cechą
                  > fantasy.

                  To i ja się przyłączę do obrońców fantasy :) Magia to tylko rekwizyt, za tą
                  magią często kryje się dużo porządnej treści ubranej w piękną formę. A jeśli
                  nawet tego typu literatura nie trafia w Twój gust, nie masz prawa jej
                  krytykować. Możesz jedynie stwierdzić, że Tobie nie odpowiada, a nie, że jest
                  naiwna jak bajki.
            • Gość: melmire Re: Do Leny IP: *.fbx.proxad.net 04.06.07, 02:28
              Marqueza czytalas? Moze jeszcze "Sto lat samotnosci"?^^
              Nie szkoda ci czasu na takie bajki nie majace nic wspolnego z zyciem?

              A tak bardziej serio (chociaz chetnie poznam twoje zdanie o "Stu latach"), to
              dobra ksiazka fantastyczna mowi o sprawach uniwersalnych, o przyjazni, milosci,
              zdradzie, o problemach spolecznych, o tym "co by bylo gdyby" przez tworzenie
              alternatywnych wizji kultury, religii, spoleczenstwa, itp itd.
              To ze ty zatrzymujesz sie na pierwszej warstwie (o, smok ktory w dodatku mowi-
              glupia bajka, odkladam) nie znaczy ze pod nia nie kryja sie wartosciowe tresci.
              • xtrin Re: Do Leny 04.06.07, 02:32
                Gość portalu: melmire napisał(a):
                > dobra ksiazka fantastyczna mowi o sprawach uniwersalnych, o przyjazni,
                > milosci, zdradzie, o problemach spolecznych, o tym "co by bylo gdyby"
                > przez tworzenie alternatywnych wizji kultury, religii, spoleczenstwa

                Powiem więcej - dobra książka fantastyczna jest w stanie więcej o tym powiedzieć
                niż książka realistyczna, bo nie tylko posiada bogatsze narzędzia do budowania
                metafor, ale także dzięki oderwaniu od ograniczeń narzucanych przez realizm jest
                w stanie skoncentrować się na tym, o czym chce opowiedzieć.
                • Gość: melmire Re: Do Leny IP: *.fbx.proxad.net 04.06.07, 03:58
                  I za to ja kochamy. I szanujemy.
                  Ile taki "bajkopisarz" musi sie napracowac zeby stworzyc spojny, logiczny swiat...
                  • Gość: jdbad Interesujące dlaczego Lema tak wiele osób na świec IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.06.07, 06:54
                    ie ceni?
                    • Gość: melmire Re: Interesujące dlaczego Lema tak wiele osób na IP: *.fbx.proxad.net 04.06.07, 13:51
                      Bo to panie dzieju fantastyka naukowa, a nie jakas tam badziewna fantasy :)
                      • nessie-jp Re: Interesujące dlaczego Lema tak wiele osób na 04.06.07, 21:41
                        Gość portalu: melmire napisał(a):

                        > Bo to panie dzieju fantastyka naukowa, a nie jakas tam badziewna fantasy :)


                        No! Nawet "Bajki robotów" to nie bajki i nie fantasy, bo... robotów! Znaczy się,
                        poważna literatura, można czytać :)

                        Zawsze mam takie wrażenie, że osoby kurczowo trzymające się "literatury faktu" i
                        "uznanych" gatunków literackich są po prostu niepewne swojego gustu
                        literackiego. Zwyczajnie boją się zostać posądzone o kiepski gust i stąd atakują
                        całe gatunki literackie, które można by posądzić o brak powagi...
                  • seth.destructor Re: Do Leny 04.06.07, 12:55
                    ...no, i te wszystkie genealogie, kroniki, slowniki...

                    Troche sie dziwnie odroznianiu ksiazek historycznych od fantasy historycznej.
                    Porownajmy np. Komude, Sapkowskiego i Sienkiewicza. Wszyscy pisali o rzeczach,
                    ktore wymyslili na tle rzeczywistych zdarzen. Nawet "Ja, Klaudiusz" Gravesa,
                    mimo ze jest napisane na podstawie autentycznych zyciorysow, to fikcja
                    literacka (no i wystepuja tam wrozby, omeny i przepowiednie - czysta fantasy,
                    nie?)
        • vivian.darkbloom nie znasz fantasy 09.06.07, 11:18
          Nie pretenduje do miana miłośnika fantasy, bo czytałam tylko kilku
          najpopularniejszych autorów, ale mogę Cię zapewnić, że w polskiej fantasy jest
          bardzo dużo aluzji do współczesności - Sapkowski jest moim zdaniem najlepszym
          tego przykładem.
    • Gość: Paskudek1 Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:42
      trochę sam sobie przeczysz i mieszasz kilka rzeczy na raz
      1. czytanie a czytelnictwo to dwia różne rzeczy. Czytanie to ..... czynność a czytelnictwo to zjawisko,
      mierzone w róxny sposób. jednym z nnich jest właśnie obliczenie ile KSIĄŻEK przeczytanych wypada na
      jednego Polaka. Można też mierzyć czytelnictwo w zakresie casopism, ale to inna bajka.
      2. czytająć w internecie czytasz książki czy fora dyskusyjne? bo to drugie z czytelnictwem niewiele ma
      wspólnego
      3. piszesz tak "Moja kolezanka czyta prase kobieca - pare tygodnikow, z ktorych kazdy ma
      > objetosc przecietnej ksiazki." no jeżeli dla Ciebie Pani Domu, Twój Sttyl czy Cosmopolitan to są
      czasopisma objętości przeciętnej książki to.... pozwól że nie skomentuję bo mi się złośliwości cisną na
      klawiaturę
      4. "Kolega czyta e-booki." i dobrze że chciaż tak po literaturę sięga. Nie forma est ważna w tym
      wypadku tylko treść. e-book to też książka, no chyba że kolega czyta w formie elektronicznej
      encyklopedię i podręczniki szkolne?? Wtedy mówimy raczej o korzystaniu z książek a nie czytaniu
      5. "Czy to czyni nas analfabetami? Wg tego sondazu - tak!, w koncu ostatnio nie
      > przeczytalismy zadnej papierowej ksiazki. "
      analfabetów nie, bo czytać w końcu umiecie i korzystacie z umiejętności, ale czytelniczo
      niewyrobionych i owszem
      6. "Prawda jest taka, ze Polacy nie maja co czytac. W bibliotekach zalega mnostwo
      > cegiel z czasow komuny, ktore nadaja sie jedynie dla starszych osob, ktore
      > sobie w ten sposob przypominaja dziecinstwo oraz snobow, ktorzy czuja sie
      > dowartosciowani po przeczytaniu tomiszcza, ktore nikt nie tknal od paru lat. "
      prawda jest taka, że Polaków NIE STAĆ na literaturę niestety. Co do bibliotek to ani Potop, ani Lalka, ani
      np. Dekameron to nie są "cegły z czasów komuny". I wyobraż sobie, że wiele osób chętnie czyta
      kasiążki zakupione w tamtych czasach wcale nie dlatego żeby sobie dzieciństwo przypomnieć. A
      wartość literatury nie zależy od tego kiedy została wydana, napisana ani ile liczy stron.
      7. " Ministerstwo probuje ratowac sytuacje zmuszajac uczniow do trawienia kanonu
      > lektur, jednak z aktualnej dyskusji wynika, ze jest to problem. W kanonie
      > lektur wiekszosc pozycji to archaiczne wielusetstronicowe woluminy,
      > niestarwne jak skorupy od orzechow, nie dajace zadnej przyjemnosci
      > wynikajacej z czytania, a jedynie zgryzote i frustracje. Korzystaja jedynie z
      > tego faktu wydawnictwa, ktore zasypuja ksiegarnie entymi wydaniami lektur
      > szkolnych oraz polska filmografia, gdyz na kolejna ekranizacje lektury da sie
      > zapchac tabuny dzieci, ktore wydadza na to pewna kase."
      Z KAŻEJ ksiażki można odnieść jakąś przyjemność, może tylko nie każda książka jest dla każdego. A;e
      nie taki jest sens kanonu lektur szkonych. Uczniowie mają poznac przekrój literatury polskiej i
      światowej przez wszystkie epoki oraz formy literackie. Rozumiem, że niektrym sprawia trudność
      przzeczytanie tekstu dłuższego niż przeciętna wypowiedż na forum, ale....
      8. co do odsądzania od czci i wiary "Władcy pierścieni" czy Harrego.." to jakoś nie przypominam sobie. I
      obie te pozycje SĄ w wielu bibliotekach, czytane chętnie i przez wielu, więc nie demonizujmy. Tak samo
      moja ukochana Chmielewska. Ale wybacz przy całym moim uwielbieniu dla Chmielewskiej - nie jest to
      literatura najwyższych lotów. Ale nie o ocenę tu chodzi tylko o czytanie jako takie. jak ktos chce to
      niech czyta wyłącznie Chmielewską lub TOlkiena, jego problem:)
      9. co do oceny polonistów to już kwestia wyrobienia tycże polonistów, nie przejmowałabym się
      10. co do nieprzyjęcia książek do biblioteki to współczuę, chyba mają zbyt rygorystyczne podejście do
      przepisów. A zakupy mogą rzecywiście robic tylko w jednej hurtowni co uwaam za glupote kosmiczną,
      ale nie bibliotekarze te głupoty wymyślili.
      • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 06.06.07, 16:33
        Wybacz, ale krew mnie zalała:

        > takie. jak ktos chce to
        > niech czyta wyłącznie Chmielewską lub TOlkiena, jego problem:)

        Jeżeli ktoś przyrównuje profesora Tolkiena do Chmielewskiej, to rzeczywiście
        jest mało wyrobiony czytelniczo... A Defoe i Twain są pewnie równie wiele warci,
        co Ożogowska i Musierowicz?

        Problem z oceną "czytelnictwa" polega na tym, że wiele osób arbitralnie
        dyskwalifikuje pewne pozycje, mimo że nie mają pojęcia, o czym mowa.

        Jeśli ktoś spędza całe dnie w Internecie czytając artykuły z gazet w różnych
        językach, to jest mniej wart niż osoba, która przeczytała w ubiegłym roku 4
        książki? Nawet jeśli te książki to Chmielewska, a te artykuły to polityka,
        ekonomia i biografie?
        • paskudek1 Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 11:06
          > Jeżeli ktoś przyrównuje profesora Tolkiena do Chmielewskiej, to rzeczywiście
          > jest mało wyrobiony czytelniczo... A Defoe i Twain są pewnie równie wiele warci
          przywołałam ty Tolkiena i Chmielewska bo oba nazwiska zostały wczęśniej wyminione jako literatura popularna a nie tzw "wysoka". Do profesora Tolkiiena nic nie mama, a Chmielewską uwielbiam. WYmienieni przez Ciebie autorzy też sa dobrzy, każdy w swoim gatunku, i każdy pewnie dla innych czytelników.
          > Jeśli ktoś spędza całe dnie w Internecie czytając artykuły z gazet w różnych
          > językach, to jest mniej wart niż osoba, która przeczytała w ubiegłym roku 4
          > książki? Nawet jeśli te książki to Chmielewska, a te artykuły to polityka,
          > ekonomia i biografie?
          Nikt nie jest mniej czy więcej wart, nawet jeżeli nie przeczyta ani jednej książki czy artykułu w swoim życiu. PO prostu czytelnictwo bada się na podstawie pewnych "mierników" i najczęściej jest to własnie książka. W dodatku zazwyczaj bierze sie pod uwage czytanie dla przyjemności a nie z obowiązku, bo wtedy to i tak wiadomo że przecytać musi i już. Rozumiesz teraz o co mi chodziło?? Jeżeli czytasz artykuły ekonomiczne i polityczne w internecie to super, masz mozliwość, chęći i chwała Ci za to. Jeżeli dodatkowo w innych językach - jeszcze lepiej. ALe chodzi tu o podstawowy wskaźnik czytelnictwa jakim jest własnie książka.
          • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 14:04
            > ALe chodzi tu o podstawowy wskaźnik czytelnictwa jakim jest własnie książka.

            Ale to jest bardzo kiepski wskaźnik w dzisiejszych czasach - i o tym jest mowa w
            tym wątku!
            • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 14:21
              nessie-jp napisała:
              > Ale to jest bardzo kiepski wskaźnik w dzisiejszych czasach
              > - i o tym jest mowa w tym wątku!

              Cóż, nie zgodzę się, aby było to kiepski wskaźnik. Jedyne, co w "dzisiejszych
              czasach" należy w nim uwzględnić to e-booki (niczym, poza nośnikiem się od
              papierowych wersji nie różniące), książki w wersji "audio" oraz formy literackie
              nieznane wcześniej szerokiej publice, np. wszelakiej maści fanfiki.
              Formy, nośniki, dostępność, sposób kontaktu mogą się różnić, ale kwintesencja
              pozostaje ta sama - kontakt z literaturą (mniej lub bardziej) piękną. Literatura
              fachowa się do tego nie wlicza, nie wpływa więc na "czytelnictwo".
              • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 14:56
                Czyli de facto się zgodzisz :)

                Bo wskaźnik "czytelnictwo" nadal bazuje na tym, ile papierowych książek miał w
                łapce czytelnik w ostatnim miesiącu. I to jest złe! Sama forma drukowana jeszcze
                literatury nie czyni.

                Tak jak mówisz, trzeba uwzględnić również to, co kto czyta. Czy czytanie esejów
                polityczno-ekonomicznych w formie książki jest bardziej "czytelnictwem" niż
                czytanie felietonów tegoż samego autora w Internecie? Nie mam tu na myśli
                czytanie ich 'zawodowo', tylko dla przyjemności - niektórych interesuje polityka
                i lubią sobie poczytać. Podobnie - książki podróżnicze versus National
                Geographic. Jedno to książka, a drugie czasopismo, więc to drugie już nie
                modyfikuje poziomu 'czytelnictwa'...

                To samo dotyczy przywołanej przez ciebie fanfiction - to w ogóle nie mieści się
                na radarze wskaźnika "czytelnictwo". A jak ktoś sam pisuje, ale mało czyta?
                • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 17:37
                  nessie-jp napisała:
                  > Bo wskaźnik "czytelnictwo" nadal bazuje na tym, ile papierowych
                  > książek miał w łapce czytelnik w ostatnim miesiącu. I to jest złe!

                  Papierowych - tak. Ale jeżeli dorzucimy e-booki to wskaźnik jest już dobry.
                  Zresztą gdyby mnie zapytano ile książek przeczytałam w tym roku to nie
                  dzieliłabym ich na papierowe i e-booki.

                  > Czy czytanie esejów polityczno-ekonomicznych w formie książki jest bardziej
                  > "czytelnictwem" niż czytanie felietonów tegoż samego autora w Internecie?

                  Jak na moje ani jedno ani drugie do "czytelnictwa" się nie wlicza.
                  • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 19:53
                    > > Czy czytanie esejów polityczno-ekonomicznych w formie książki jest bardzi
                    > ej
                    > > "czytelnictwem" niż czytanie felietonów tegoż samego autora w Internecie?
                    >
                    > Jak na moje ani jedno ani drugie do "czytelnictwa" się nie wlicza.

                    No i tu wyłazi cała impotencja badań "czytelnictwa" wg liczby książek. Bo takie
                    badanie właśnie nie różnicuje - książka to książka i już. A czy kucharska, czy
                    felietony polityczne, czy historiografia, czy żywoty świętych, czy poezja - to
                    już nie ma znaczenia. Książka ma być, znaczy, dwie okładki i kilka kartek
                    pomiędzy...

                    Krótko mówiąc, uważam ten wskaźnik za zdecydowanie chybiony. Ma niewielką
                    wartość informacyjną, a dziennikarze ubolewają nad tym czytelnictwem, jak co
                    najmniej nad klęską żywiołową.
                    • xtrin Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 20:14
                      nessie-jp napisała:
                      > No i tu wyłazi cała impotencja badań "czytelnictwa" wg liczby książek.
                      > Bo takie badanie właśnie nie różnicuje - książka to książka i już.
                      > A czy kucharska, czy felietony polityczne, czy historiografia, czy żywoty
                      > świętych, czy poezja - to już nie ma znaczenia. Książka ma być, znaczy,
                      > dwie okładki i kilka kartek pomiędzy...
                      >
                      > Krótko mówiąc, uważam ten wskaźnik za zdecydowanie chybiony. Ma niewielką
                      > wartość informacyjną, a dziennikarze ubolewają nad tym czytelnictwem, jak co
                      > najmniej nad klęską żywiołową.

                      Jeżeli ileś tam procent nie przeczytało w roku ŻADNEJ książki to taka informacja
                      ma sporą wartość informacyjną i jest nad czym ubolewać. Bo oznacza, że nie
                      przeczytali ani poezji, ani żywotów świętych, ani powieści, ani nawet książki
                      kucharskiej.
                      • nessie-jp Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 21:11
                        > Jeżeli ileś tam procent nie przeczytało w roku ŻADNEJ książki to taka informacj
                        > a
                        > ma sporą wartość informacyjną i jest nad czym ubolewać. Bo oznacza, że nie
                        > przeczytali ani poezji, ani żywotów świętych, ani powieści, ani nawet książki
                        > kucharskiej.

                        A jeśli czytali fanfiki, czasopisma, e-booki, czy wreszcie po prostu artykuły w
                        gazetach? To po prostu jest kiepski wskaźnik czytelnictwa. Bo nie uwzględnia w
                        ogóle nic poza papierową książką, a jaka to książka - to nieważne. Czyli osoba,
                        która w ciągu roku przeczytała jedną książkę kucharską, jest "lepsza" od osoby,
                        która w ciągu roku czytała stosy czasopism o najróżniejszej treści...

                        Dla mnie to trochę abstrakcja, nie przeczytać ZADNEJ książki w ciągu roku :) Ale
                        co z tego, skoro 90% czytanych przeze mnie książek to książki stare, do których
                        wracam, bo lubię? Co z tego, że czytam średnio 2-3 książki tygodniowo, skoro w
                        kółko te same 100 pozycji? :)) No, trochę upraszczam, ale rozumiesz, o co mi
                        chodzi. Badania czytelnictwa powinny być troszkę bardziej złożone.
      • seth.destructor Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 16:08
        1. Badanie poziomu czytelnictwa obejmuje tylko czytelnictwo ksiazek
        papierowych. I o tym pisze. E-booki, artykuly z internetu i z gazet sie nie
        licza.
        2. Nie myslalem o forach i gg.
        3. 80-120 stronicowe czasopismo formatu A4 rowne jest okolo 200 stronicowej
        ksiazce. Pomijajac reklamy i obrazki oraz uwazgledniajac fakt, ze w ksiazkach
        czcionka jest wieksza, zeby nabic objetosc. W czasopismach tego typu jest
        mnostwo historii takich jak w ksiazkach.
        4. E-booki do czytania, a nie korzystania. I to w jezykach oryginalnych.
        5. Przechodzimy do wnioskow. Czlowiek, ktory nie przeczytal zadnej papierowej
        ksiazki jest rownany z czlowiekiem, ktory nie przeczytal nic z
        literatury "ambitnej" oraz z takim, ktory w ogole nie czyta - wszyscy sa
        nazywani analfabetami.
        6. Wymienile/as trzy ksiazki na przecietnie dziesiec tysiecy w bibliotece. No
        comment, nawet, gdyby bylo ich dwiescie - za maly procent.
        7. Chcialem zwrocic uwage na to, ze przecietny uczen, ktory musi przeczytac
        lektury dostaje wstretu do ksiazek i pozniej nie siegnie po zadna ksiazke, bo
        bedzie mu to sie kojarzylo zle.
        8. Ech, mlodosc? Znam recenzje "Wladcy Pierscieni" z lat szescdziesiatych, w
        ktorych rozpisywano sie na temat walki burzuazyjnych monarchistow z
        proletariatem orkow. O Harrym Potterze to nawet ksiazki pisano, jaka to
        satanistyczna ksiazka. Jednak, tak jak Chmielewska, sa to ksiazki popularne i
        czytane, i kwalifikowanie osob to czytajacych jako analfabetow jest duzym
        przegieciem.
        10. Nie wiem, kto to wymyslil, nie mialem czasu na rozgryzanie tego problemu.
        Mialem rachunki na te ksiazki tak czy inaczej, ze je kupilem, a nie ukradlem na
        przyklad.
        • jdbad Re: Jak jest z tym czytelnictwem w Polsce? 09.06.07, 17:40
          Ale dlaczego przecietny uczeń ma tak zareagowac? :7. Chcialem zwrocic uwage na
          to, ze przecietny uczen, ktory musi przeczytac
          > lektury dostaje wstretu do ksiazek i pozniej nie siegnie po zadna ksiazke, bo
          > bedzie mu to sie kojarzylo zle.
          Też kiedyś byłam uczennicą i jakoś czytam dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka